Dysleksja objawia się trudnościami w czytaniu i pisaniu, które są uwarunkowane neurologicznie. Występuje niezależnie od wieku czy zaburzeń sensorycznych (które mogą, ale nie muszą być obecne). Charakteryzuje się dużym stopniem zróżnicowania indywidualnego. U jej podstaw leżą zaburzenia i opóźnienia rozwoju percepcji wzrokowej, słuchowej i kinestetyczno-ruchowej (motoryka mała i duża), za które winą obarczane są geny, hormony, zmiany struktury mózgu i mikrouszkodzenia (np. przy porodzie).
Przypadek dysleksji po raz pierwszy opisał angielski okulista, Pringle Morgan, w 1896 r. u bardzo inteligentnego 14-letniego chłopca. Wówczas nazywano dysleksję „ślepotą słów”: „Słowo pisane lub drukowane zdawało się zupełnie nie docierać do świadomości chłopca, dopiero przeczytane na głos nabierało dla niego znaczenia. Możliwe, że schorzenie to jest wrodzone”. Dziś wiemy, że dysleksja rozwojowa u dzieci (odróżniana od tej nabytej, np. w wyniku uszkodzenia mózgu) to problem złożony. Ten sam objaw może mieć wiele przyczyn. Powstało więc mnóstwo teorii tłumaczących obserwowane objawy. Co ważne, każda z nich prawdopodobnie przedstawia sporo racji.
Lenistwo, a może nowa moda?
Co więc odpowiedzieć tym, którzy twierdzą, że dysleksja to lenistwo albo nowa moda? Jak wytłumaczyć ten problem rodzicom dzieci, które nie mają takich problemów i zazdrosnym okiem spoglądają na tych „uprzywilejowanych dyslektyków”? Na egzaminie szóstoklasisty oraz gimnazjalnym przyznaje się im wydłużony czas pracy, choć na maturze nie mają już takich „forów”. Nauczyciele poszczególnych przedmiotów powinni być zawsze informowani o dysleksji i uwzględniać to zaburzenie przy ocenach cząstkowych. Z pewnością kiedyś mieliśmy mniejszą świadomość dotyczącą dysleksji i mniej narzędzi diagnostycznych. Nie znaczy to jednak, że dysleksja nie występowała. Rodzic dyslektycznego dziecka dobrze wie, że dysleksja nie jest wymówką.
Co ciekawe, dysleksja występuje nawet w krajach, w których stosuje się pismo obrazkowe, np. w Chinach czy Japonii. Częściej pojawia się u chłopców (w stosunku 2:1). Przyjmuje się, że cierpi na nią 5–12% dzieci w wieku szkolnym. Jeśli w rodzinie była już obecna, ryzyko jej wystąpienia sięga 50%. Zidentyfikowano dotąd 6 genów odpowiedzialnych za dysleksję i kilka obszarów mózgu z większą lub mniejszą aktywnością, mniejszym uwarstwieniem, większą lub mniejszą ilością istoty szarej, mniejszym zorganizowaniem połączeń.
Dysleksja nie mija z wiekiem. Podlega jednak terapii, ćwiczeniom, które ograniczają jej zasięg
Nie mija z wiekiem
Do 2009 r. nie istniały w Polsce ujednolicone standardy postępowania z dysleksją. W niektórych województwach diagnozowano ją nawet u 50% dzieci, podczas gdy w innych stwierdzano tylko kilka przypadków. Obecnie wciąż nie wypracowano schematu działania dla poszczególnych podzespołów dysleksji, co sprawia, że nie wszystkie dzieci są prawidłowo diagnozowane i leczone. Dysleksję rozpoznaje się najczęściej w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Dopiero wówczas można miarodajnie stwierdzić opóźnienia w czytaniu i pisaniu. Jak najszybciej należy wtedy wprowadzić odpowiednie działania korygujące, zanim dojdzie do nawarstwienia problemów szkolnych. Placówkami odpowiedzialnymi w tym zakresie są rejonowe poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Zwykle, jeśli rodzice o tym nie pamiętają, w pierwszej klasie przeprowadza się standardowe badania przesiewowe. Co ważne, dysleksja nie mija z wiekiem. Wbrew stereotypom, występuje także u dorosłych. Podlega jednak terapii, ćwiczeniom, które ograniczają jej zasięg. Pomocne są także odpowiednie procedury ułatwiające życie.
Pamiętam, że jeden z moich kolegów dyslektyków, bardzo dobry gitarzysta, musiał przećwiczyć sobie zawsze wszystkie chwyty gitarowe bezpośrednio przed prowadzeniem uwielbienia w kościele. Inna znana mi dorosła osoba z dysleksją w swojej pracy z dokumentacją handlową wypracowała sobie świetną metodę rozpisywania poszczególnych procesów na powtarzalne ciągi kroków i wykonywała je zawsze jeden po drugim, dzięki czemu nigdy się nie myliła. A dyslektyk może pomylić się bardzo łatwo. Jak widać, z dysleksją można jednak normalnie żyć i funkcjonować.
Pierwsze znaki alarmowe
Wczesne symptomy dysleksji są bardzo zróżnicowane. Alarmujące są na pewno pierwsze trudności z czytaniem i pisaniem: wolne czytanie, głoskowanie, przekręcanie wyrazów, czytanie szybkie, ale niepoprawne, pismo zwierciadlane (wyrazów, cyfr, liter), mylenie podobnych liter (np. „m” i „n”), mylenie podobnych głosek (np. ą-om, ę-em, k-g), nagminne opuszczanie, dodawanie oraz podwajanie liter i sylab, błędy w dyktandach, błędy w przepisywaniu tekstów, trudności z zapamiętaniem liter czy tabliczki mnożenia, z gramatyką.
Dyslektyk może mieć problemy z orientacją w czasie (niepoprawne określanie pory roku, godziny na zegarze, daty; spóźnianie się – brak poczucia czasu) i w określaniu przestrzeni (nad, pod, prawo-lewo), a także trudności z zapamiętywaniem wierszy, tekstów piosenek, dni tygodnia, więcej niż jednego polecenia w tym samym czasie. Dyslektyk ma też kłopoty z generalizowaniem, przyswajaniem i stosowaniem zasad, podsumowywaniem, tworzeniem streszczeń, odpowiadaniem na pytania otwarte. Błędy nasilają się pod wpływem stresu, choroby, zmęczenia, głodu itp. Alarmująca jest także niechęć do czytania, a nawet ból brzucha czy głowy. Czasem dziecko sprawia wrażenie, że ma problemy ze wzrokiem. Nie wszystkie wymienione objawy muszą być obecne – mogą wystąpić tylko niektóre.
Dyslektyk szybciej uczy się przez doświadczenie i eksperymentowanie, a także korzystając z pomocy wizualnych
Jak pomóc dyslektykowi?
W przeszłości podejmowano próby farmakologicznego leczenia dysleksji, ale znacznie bardziej skuteczne są ćwiczenia danej funkcji, ponieważ mózg dziecka jest plastyczny. Dyslektyk lepiej wypada podczas egzaminów ustnych niż pisemnych, szybciej uczy się przez doświadczenie i eksperymentowanie, a także korzystając z pomocy wizualnych (np. poprzez historyjkę do zapamiętania reguł ortograficznych). Do nauki wartości rytmicznych warto przygotować np. kołowy diagram pocięty na coraz mniejsze części. Pomocne są zabawy słowne, np. podczas podróży samochodem można wymieniać jak najwięcej słów na literę „p”, poszukiwać słów, które da się ułożyć z liter danego wyrazu (np. krawat: wrak, rak, trawa). Ważniejsze zagadnienia należy notować po prawej stronie (u osób praworęcznych). Ćwiczmy pamięć krótkotrwałą, stwórzmy słowniczek trudnych wyrazów. Grajmy w scrabble, wykonujmy dużo prac manualnych usprawniających grafomotorykę (kolorowanie obrazków, układanie obrazków z kulek papieru), układajmy łamigłówki ortograficzne, wierszyki, „łamańce” językowe. Na komputerze zastosujmy odpowiednie powiększenie widoku, aby rozsunięte cyfry i litery były dobrze widoczne, zmieńmy czcionkę (Times New Roman jest mało przyjazna dla dyslektyka). Uczmy poprzez obrazy i skojarzenia uczuciowe. Dzięki temu dyslektycy myślą głębiej i bardziej całościowo, uzyskują lepsze rezultaty. Nie przerywajmy też podjętych czynności, dobrze się do nich przygotujmy, aby się nie rozpraszać. Złożone polecenia rozłóżmy na prostsze, aby wykonane zostały po kolei, np. zamiast „Posprzątaj biurko” można powiedzieć: „Odłóż książki do szuflady, teraz kredki włóż do pudełka, a potem wyrzuć papiery do kosza”. Planujmy i uczmy planowania. Nie skupiajmy się na formie graficznej pisma czy błędach, ale na treści. Okazujmy wsparcie, życzliwość i zachętę.
Bądź rozważny, nie wartościuj
Osoba z dysleksją nie jest gorsza. Poza tym dyslektycy mają pewną przewagę nad innymi ludźmi: postrzegają świat wielozmysłowo, mają bogatą wyobraźnię, myślą holistycznie, dogłębnie, łatwo łączą różne dziedziny, znajdują punkt wspólny. Słabą pamięć krótkotrwałą nadrabiają pamięcią dotyczącą wydarzeń, twarzy, doświadczeń, obrazu, lokalizacji. Potrafią być elokwentni, ciekawi świata, łatwo rozwiązują problemy, często wytrwale dążą do celu. Wśród słynnych dyslektyków znajdują się np. Albert Einstein, Leonardo da Vinci, Wolfgang Amadeusz Mozart, Agatha Christie czy Tom Cruise. Warto wiedzieć, że w Polsce od 1990 r. działa Polskie Towarzystwo Dysleksji. Pamiętajmy, że dysleksja może mieć wiele twarzy. Każdy rodzic najlepiej zna swoje dziecko i najlepiej może mu pomóc. Warto prosić w modlitwie o Bożą mądrość i rozwagę w każdym indywidualnym przypadku.
Współczesne teorie genezy dysleksji:
1. Hipoteza deficytu fonologicznego: problemy z reprezentacją, przechowywaniem i wydobywaniem dźwięków mowy.
2. Hipoteza podwójnego deficytu: oprócz wspomnianych trudności językowych akcentuje problemy z integracją informacji, które tłumaczyłyby np. wolne tempo czytania.
3. Hipoteza wielkokomórkowa drogi grzbietowej (nazwa pochodzi od pewnego obszaru w mózgu): odwołuje się do zaburzeń postrzegania wzrokowego – stłoczone informacje lub nawet litery tekstu sprawiają, że tworzy się efekt rzeki bądź fali, a litery nie są wyodrębniane z tła.
4. Hipoteza spowolnionej przerzutności uwagi z jednego zagadnienia na drugie: problemy z wyborem najważniejszej informacji, koncentrowanie uwagi na bodźcach eksponowanych po prawej stronie (u osób praworęcznych), a zaniedbywanie strony lewej.
5. Hipoteza obniżonej pojemności uwagi wzrokowej: niemożność objęcia większej liczby elementów w jednym rzucie uwagi, problemy z jednoczesnym przetwarzaniem kilku bodźców.
6. Hipoteza kotwiczenia: trudności z wyodrębnianiem odróżniających cech bodźców, problemy z wyodrębnianiem informacji na tle szumu oraz ich zapamiętywaniem.
7. Hipoteza automatyzacji (móżdżkowa): problemy z wykonywaniem wielu czynności ruchowych naraz (ewentualnie jedna czynność kosztem drugiej), a także z uczeniem utajonym (nie występuje uczenie się na podstawie powtarzających się sytuacji, nie jest tworzona matryca powtarzalnych zdarzeń – co tłumaczy brak postępów, prowadzący do frustracji dziecka i rodziców).