Strona główna Artykuły Numery 2011/4 (zima) Białe buty w prezencie na święta
biale-buty-w-prezencie-na-swieta

Białe buty w prezencie na święta

Na kilka dni przed świętami wykryto u mnie boreliozę. Choroba rozprzestrzeniła się na cały mój organizm. Przestałam chodzić. Potrzebowałam cudu.

Latem 1994 roku byliśmy w Rumunii, kiedy z niewyjaśnionej przyczyny zaczęła puchnąć mi noga. Spakowaliśmy nasze rzeczy, bo mieliśmy pojechać do Budapesztu. Stamtąd planowaliśmy wrócić do domu w Niemczech. W nocy jednak poczułam się bardzo źle. Miałam wewnętrzne przeczucie, że stan mojego zdrowia jest krytyczny. W ciągu kolejnych tygodni czułam się coraz gorzej. Poszłam do lekarza, ale on nie był w stanie stwierdzić, dlaczego odczuwam taki ból i skąd te trudności z chodzeniem. Moje nogi zatrzymywały wodę i były całe opuchnięte. Potem zaczęło mnie boleć dosłownie wszystko i nie mogłam już zrobić nawet kilku kroków. Musiałam jeździć na wózku. Na kilka dni przed świętami wykryto prawdziwą przyczynę moich dolegliwości: zapadłam na boreliozę. Choroba rozprzestrzeniła się na cały mój organizm. Przestałam chodzić. Potrzebowałam cudu. W szpitalu powiedziałam lekarzowi, że na święta chciałabym pójść do domu. Nie był zachwycony tym pomysłem. Mówił, że mogę tego nie przeżyć. Mimo to pozwolił mi spędzić Wigilię w domu.

Sny o Niebie

Psalmista opisuje nasze życie na ziemi jako „lata, które chyżo mijają”. Zaczęłam się zastanawiać. Jeśli mój czas nadszedł, chciałam jeszcze więcej dowiedzieć się o Niebie. Ditmar zaopatrzył się w książki na ten temat i czytał mi je przed snem. Zdarzało mi się nawet śnić o Niebie. Widziałam przebłyski tak pięknych widoków, jakich nigdy nie oglądałam tu na ziemi. Ktoś trzymał mnie za rękę, ale nie mogłam dostrzec twarzy. Czułam z Jego strony taką miłość, gdy tańczyliśmy wolni i nieskrępowani po wzgórzach i polach, zostawiając za sobą cierpienie i mój wózek inwalidzki. Potem zobaczyłam twarze wielu kobiet, które mi się przyglądały. Wtedy się obudziłam. Podczas gdy ból wykręcał moje ciało, rozmyślałam o tym, jak w Niebie będzie cudownie. Księga Objawienia mówi o tym, że Niebo będzie miejscem pocieszenia. Nie będzie tam łez, bólu ani śmierci. Będziemy żyć w doskonałym pokoju z Bogiem, wolni od ciężaru grzechu i cierpienia (Obj. Jana 21:3-4). Spojrzałam na mojego ukochanego męża i pomyślałam o pracy w czasopiśmie „Lydia”. Modliłam się: „Panie Boże, pewnego dnia na pewno do Ciebie pójdę, ale czy mogłabym jeszcze zostać na tej ziemi nieco dłużej? Jest jeszcze tyle do zrobienia. Moje ciało jest słabowite, ale duch ochotny!”. Miałam jedno życzenie: by nasz zespół redakcyjny dostarczył do każdego domu w naszym mieście jeden egzemplarz „Lydii”, książkę i list. Chciałam mieć pewność, że każdy otrzyma szansę zrozumienia, dlaczego narodził się Jezus i dlaczego obchodzimy święta Jego narodzenia.

Zaskakujący prezent

Wigilię spędziliśmy z mężem sami. Tego roku nie było w naszym domu ani śladu świątecznych dekoracji, żadnych świecidełek. Ale mieliśmy siebie. Ditmar, chcąc poprawić mi nastrój, wręczył mi prezent. Otworzyłam też paczkę, którą dostałam na początku listopada, zawiniętą w brązowy papier z napisem: NIE OTWIERAĆ PRZED WIGILIĄ! Kiedy ją rozpakowałam, zobaczyłam pudełko z butami. Komu przyszło do głowy przysyłać mi buty? Jeszcze nikt nigdy nie podarował mi w prezencie butów. W pudełku była para białych butów do biegania. Co za ironia! Buty do biegania? Kto wie, czy w ogóle będę jeszcze chodzić? Oglądając te buty, przeczytałam na głos napis na metce: Buty do chodzenia.

Popatrzyliśmy na siebie z Ditmarem i zaczęliśmy płakać. Byłam unieruchomiona na wózku inwalidzkim. W tej sytuacji prezent w postaci butów do chodzenia wydawał się po prostu groteskowy. Może miał to być znak nadziei? A jeśli Bóg podarował mi te buty do chodzenia, żeby mi przekazać, że znowu będę chodzić? Ileż to razy widzieliśmy w naszym życiu działanie łaskawej i potężnej Bożej ręki. Doszliśmy do wniosku, że z pewnością to Bóg przekazał nam to przesłanie nadziei: znowu będę chodzić. Wiedzieliśmy, że na niezawodnym Bożym zegarze zawsze możemy polegać.

Kobiety, które wybrały ten prezent, nie miały pojęcia, w jakiej jestem sytuacji. Wysłały tę paczkę drogą morską pod koniec lata, mając nadzieję, że dotrze do nas na święta. Musiały kupować te buty mniej więcej w tym czasie, kiedy ugryzł mnie kleszcz. Boga jednak nic nigdy nie zaskoczy. On już wtedy wiedział, że właśnie teraz będzie mi potrzebny jakiś namacalny dowód Jego miłości, który przywróci mi nadzieję. Z jaką precyzją On wszystko planuje, żeby tego typu dary pojawiały się w naszym życiu na czas!

Znak nadziei

Ta para białych butów do chodzenia otrzymała zaszczytne miejsce zaraz obok mojego łóżka. Każdego ranka przypominały mi, że Bóg zwraca na mnie szczególną uwagę. Przez cały rok, miesiąc po miesiącu, były dla mnie znakiem nadziei, przypomnieniem, że mam wierzyć w Bożą obietnicę: pewnego dnia znowu będę chodzić.

Kiedy łzy wsiąkały mi w poduszkę, przypomniałam sobie słowa z Psalmu: Głośno wołam do Boga i krzyczę, głośno wołam do Boga, aby mnie usłyszał. […] Wspominam dzieła Pańskie, zaiste, wspominam twoje dawne cuda (Psalm 77:2.12). Panie, wspominanie Twoich cudów w samym środku cierpienia jest trudne, ale spróbuję. Wiem, że jest to dla Ciebie ważne, Boże, bym pamiętała o Twojej dobroci, ale jeszcze ważniejsze jest to dla mnie samej. Wspominanie, jak pomogłeś mi w przeszłości, zachęca mnie do tego, by dalej na Ciebie liczyć i oczekiwać na Twoje działanie teraz i w przyszłości.

Ćwiczyłam się we wspominaniu, a Boża dobroć i obecność otuliły mnie jak ciepły koc. Chociaż moje nogi pozostawały niesprawne, to jednak byłam w stanie pracować umysłowo. Wykonywałam więc różne prace redakcyjne dla naszego magazynu. Robiłam to na tapczanie i byłam zadowolona, że choć na chwilę mogłam oderwać myśli od przenikliwego bólu.

Nauka zaufania

W każdym momencie życia i w każdych okolicznościach Bóg uczy mnie, jak mam Mu ufać. Jedno wiem na pewno: każdego dnia potrzebuję Jego pomocy. Nie dałabym rady przejść przez to sama. Bóg pokazuje mi, że nie muszę kombinować, ale mogę Mu ufać.

Czy ktoś wie, czym kieruje się Bóg w swoich wyborach, kogo uzdrowić, a kogo nie? Albo dlaczego z jednej choroby uzdrawia, a z drugiej nie? Często sama zastanawiałam się nad tymi kwestiami i doszłam do przekonania, że na tej ziemi odpowiedzi prawdopodobnie nie poznamy. Póki co, wszystko, co mam: nadzieję, życie, pasję, cel, oddaję w ręce Boga, który zawsze jest ze mną, który nigdy się nie zmienia, z pokolenia na pokolenie. Rozpiąłem mój namiot na ziemi nadziei; postawiłeś moje stopy na ścieżce życia (tłum. z The Message). W tych słowach na nowo znajduję nadzieję i uzdrowienie na kolejny etap naszej drogi…

Bóg dokonał cudu. Elizabeth znowu zaczęła chodzić. Prowadziła konferencje dla tysięcy kobiet. Nadal jest redaktorem chrześcijańskiego czasopisma „Lydia”, które obecnie ukazuje się w trzech językach: niemieckim, węgierskim i rumuńskim. Była organizatorką konferencji „Hope for Europe – Women in Leadership” (Nadzieja dla Europy – kobiety w przywództwie).
Więcej na temat niezwykłej historii Elizabeth Mittelstaedt możemy przeczytać w najnowszej książce wydawnictwa Koinonia, We własnych butach