<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2013/3 (jesień) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/jesien-2013/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Mar 2020 11:29:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Co zatruwa ciało i duszę?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/co-zatruwa-cialo-dusze/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/co-zatruwa-cialo-dusze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 14:14:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kłosińska]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=199</guid>

					<description><![CDATA[<p>Może trudno to sobie wyobrazić, ale komórki naszego ciała wykazują swoistą pamięć i skrupulatnie odnotowują wszelkie zaniedbania. Niedoleczona choroba może dać o sobie znać wiele lat później, gdy już zupełnie o niej zapomnimy. Jedzenie dużej ilości mięsa czy tłuszczów zwierzęcych sprawia, że gdy my zachwycamy się smakiem schabowego czy pieczeni, w wewnętrznych ścianach naszych tętnic [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/co-zatruwa-cialo-dusze/">Co zatruwa ciało i duszę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Może trudno to sobie wyobrazić, ale komórki naszego ciała wykazują swoistą pamięć i skrupulatnie odnotowują wszelkie zaniedbania. Niedoleczona choroba może dać o sobie znać wiele lat później, gdy już zupełnie o niej zapomnimy. Jedzenie dużej ilości mięsa czy tłuszczów zwierzęcych sprawia, że gdy my zachwycamy się smakiem schabowego czy pieczeni, w wewnętrznych ścianach naszych tętnic systematycznie, przez wiele lat tworzy się tzw. blaszka miażdżycowa, a wątroba i serce coraz bardziej ulegają otłuszczeniu. Spożywanie pysznych ciast i deserów to przyczyna nadmiernego wydzielania insuliny i obciążenia trzustki. Czy mamy świadomość, że im słodsze i bardziej przetworzone jedzenie przyjmujemy, w tym większym stopniu jesteśmy od środka zakwaszeni? Pamiętamy o codziennych zabiegach higienicznych i pielęgnacyjnych dla naszego ciała. Rzadziej uświadamiamy sobie jednak, że możemy mieć również wpływ na stan zanieczyszczenia organizmu od wewnątrz.</p>
<h4>Obciążenie organizmu</h4>
<p>Zdarza się, że bez wyraźnych przyczyn czujemy się zmęczeni, przygnębieni czy ospali. Uporczywych bólów głowy pozbywamy się za pomocą tabletek. Z innymi dolegliwościami, dopóki nie staną się zbyt męczące, również sobie jakoś radzimy. Na alergie stosujemy leki przeciwhistaminowe. Wysypki i egzemy zaleczamy, aplikując maści, często sterydowe. Tymczasem objawy te mogą świadczyć o obciążeniu organizmu toksynami. Już wiele lat temu Hipokrates stwierdził, że przyczyną większości chorób są toksyny. Dodatkowe i niepotrzebne substancje, kiedy dostają się do organizmu, zakłócają przebieg jego funkcji fizjologicznych. Toksyny – w postaci substancji chemicznych, metali ciężkich, wirusów, bakterii, grzybów – mogą pochodzić z zewnątrz (np. z jedzenia, środków czystości). Tworzą się także wewnątrz ciała jako produkty reakcji związanych z trawieniem i metabolizmem.</p>
<h4>Niebezpieczne toksyny</h4>
<p>Za oczyszczanie organizmu odpowiadają głównie: wątroba, nerki, jelito grube. Gdy naturalne mechanizmy odtruwające są przeciążone, toksyny przedostają się do organizmu drogą zastępczą, przez płuca i skórę. Coraz częściej obserwujemy – zarówno u dzieci, jak i u dorosłych – infekcje górnych dróg oddechowych (powtarzające się zapalenia zatok, gardła, krtani), ale też zapalenia oskrzeli czy płuc. Problemy skórne (egzemy, łuszczyca, zmiany zapalne), alergie. Jedną z przyczyn może być zanieczyszczenie toksynami. Może się wydawać, że takie dolegliwości jak nadpobudliwość czy autyzm u dzieci mają podłoże wyłącznie genetyczne. Tymczasem okazuje się, że pewną rolę odgrywają także toksyny. Spory jest też ich udział w powstawaniu depresji czy chorób psychicznych. Stanowią także zagrożenie dla układu odpornościowego i przyczyniają się do wielu chorób, w tym nowotworów. Gdy dotyka nas choroba, nie jesteśmy z tego zadowoleni. Przychodzi bowiem zazwyczaj wtedy, gdy absolutnie nie mamy na nią czasu.</p>
<p>Pojawiająca się choroba może być sygnałem dla naszego organizmu, że powinniśmy zwolnić tempo, odpocząć, zatroszczyć się o swoje ciało. Zanieczyszczenie organizmu toksynami prowadzi do zaburzenia jego funkcji. Proces rozgrywa się przez wiele lat. Najpierw pojawia się gorsze samopoczucie, niewielkie, a następnie coraz większe dolegliwości, w końcu zaś choroba, często niestety nieuleczalna.</p>
<h4>Obciążenie duszy</h4>
<p>Podobnie rzecz ma się z grzechem. Wprowadza on w nasze życie bałagan, dezintegrację. Cierpi wówczas zarówno dusza, jak i ciało. W Biblii czytamy, że grzech jest udziałem wszystkich ludzi (zob. List do Rzym. 3:23). Jest wszechobecny i ulegamy mu wszyscy. I ma on katastrofalne skutki dla duszy człowieka. Biblia mówi, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Grzech jednak powoduje zamazanie, zniekształcenie obrazu Boga w człowieku. Nasze dążenie do piękna i harmonii zostaje wówczas zakłócone. W Bożym planie człowiek otrzymał nie tylko naturę cielesną, ale także duchową, dzięki której może komunikować się ze swoim Panem i Stwórcą. Grzech staje na drodze tej pierwotnej łączności Boga i człowieka. Wtedy nie słyszymy słów, które kieruje do nas Bóg, a potrzeba oddawania swoich spraw opiece Stwórcy jest w nas coraz mniejsza.</p>
<blockquote><p>Jak w praktyce możemy poradzić sobie z zanieczyszczeniem organizmu?</p></blockquote>
<h4>Znieczulanie sumienia</h4>
<p>Jeśli ulegamy codziennym grzechom, stajemy się coraz bardziej podatni na dochodzące do nas oferty ze strony świata. W naszym ludzkim mniemaniu lekarstwem na drobne nieposłuszeństwo bywa praca, internet, telewizja. Kiedy znieczulamy swoje sumienie, w coraz mniejszym stopniu reagujemy na sygnały wysyłane nam przez Pana Boga. Podobnie jak toksyny zatruwają ciało, grzech zatruwa naszą duszę.</p>
<p>Tak jak często nie chcemy zaakceptować choroby, nie przychodzi nam też łatwo przyjąć niedogodności losu. Najczęstszą reakcją bywa bunt. Drobne choroby, dolegliwości są następstwem naszych zaniedbań zdrowotnych. Gdy zareagujemy właściwie, zwalniając tempo, zmieniając dietę, wszystko powinno wrócić do normy. Ale przeciwności bywają dla nas także sygnałem do zmiany priorytetów i odejścia od znieczulania sumienia. Możemy zwrócić się w stronę Boga i ukorzyć przed Nim. Stanem właściwym dla ciała i duszy jest wewnętrzna harmonia i łączność z Bogiem. W Słowie Bożym czytamy:<em> Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym</em> (List do Rzym. 6:23).</p>
<h4>Troska o własny organizm</h4>
<p>Jak w praktyce możemy sobie poradzić z zanieczyszczeniem organizmu, kiedy wysyła on oznaki, że istotnie powinniśmy zrobić coś dla siebie? Częste zmęczenie, bóle głowy, migreny, alergie, wysypki, zaparcia, dyskomfort ze strony układu pokarmowego mogą świadczyć o zatruciu toksynami. Warto zatem podjąć trud oczyszczenia się od wewnątrz.</p>
<p>Dobrym pomysłem może być przeprowadzenie diety warzywno-owocowej. Podczas takiej terapii organizm pozbywa się złogów, zwyrodniałych komórek i ognisk zapalnych, aby móc się zregenerować. Wzmacniane są młode, zdrowe komórki. W efekcie następuje przywrócenie sił witalnych oraz odmłodzenie organizmu. Leczenie polega na jedzeniu wyłącznie warzyw (bez ziemniaków i roślin strączkowych) i owoców (jabłek, grejpfrutów i in.) przez 6 tyg. Następnie zdrowe żywienie oparte jest na produktach pełnoziarnistych, warzywach, roślinach strączkowych, owocach, przy niewielkim udziale produktów zwierzęcych. Bardziej dogodna i łatwiejsza do realizacji jest dieta oczyszczająca 7- lub 14-dniowa.</p>
<h4>Za przykładem Daniela</h4>
<p>Kuracja warzywno-owocowa ma swoje źródło w biblijnej Księdze Daniela. Daniel oraz jego trzej towarzysze zostali osadzeni na dworze obcego władcy. Młodzieńcy<em> postanowili nie kalać się potrawami ze stołu królewskiego ani winem, które król pijał</em> (Ks. Dan. 1:8a). Zamiast tego jedli warzywa i pili wodę. <em>A po upływie dziesięciu dni okazało się, że lepiej wyglądali i byli tężsi na ciele niż wszyscy młodzieńcy, którzy jadali pokarm ze stołu królewskiego</em> (Ks. Dan. 1:15). Można się domyślać, że post wspierany był modlitwą. Oczyszczeniu ciała towarzyszyło oczyszczenie duszy.</p>
<p>Pozbycie się niepotrzebnego balastu w postaci zanieczyszczeń i toksyn uwalnia ciało od chorób. Dobrze jest, jeśli post cielesny połączy się z oczyszczeniem duszy. Celem pokuty jest zerwanie z grzechem, ukorzenie się przed Bogiem, przemiana życia. Wiemy, jak niełatwo tego dokonać i że o własnych siłach nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Żeby zerwać z grzechem, trzeba najpierw go wyznać zarówno przed Bogiem, jak i przed ludźmi, wobec których zawiniliśmy. Tak jak przebacza nam Pan Bóg, powinniśmy sami przebaczyć innym oraz prosić, by przebaczyli nam ci, których skrzywdziliśmy.</p>
<h4>Pokuta jest darem</h4>
<p>Niejednokrotnie doświadczyliśmy, jak ból i objawy chorobowe dość szybko zniknęły po zastosowaniu środków przeciwbólowych czy antybiotyków. Nie znaczy to jednak, że zlikwidowana została prawdziwa przyczyna choroby. Dopóki nie jest ona właściwie zdiagnozowana, dolegliwości mogą powrócić z jeszcze większym nasileniem.</p>
<p>Podobnie jest z grzechem. Nie wystarczą powierzchowne działania – musimy dotrzeć do źródła grzechu i wykorzenić go z serca. Georg Steinberger w książce pt. „Pokuta jest darem Bożym” pisze: „Każdy grzech, popełniony przez nas zewnętrznie, popełniliśmy najpierw w sercu. Dlatego Jezus ingerował właśnie tutaj, wyprowadzając na światło nieczyste pobudki, zamiary i żądze serca, i określając je jako grzech”. Pan Jezus powiedział: <em>Błogosławieni czystego serca.</em> Słowo Boże ocenia głębię naszych serc, diagnozuje prawdziwe przyczyny choroby duszy. Apostoł Paweł, wzdychając słowami: <em>Nędzny ja człowiek</em> (List do Rzym. 7:24), wyraża przekonanie, że<em> grzech nad wami panować nie będzie</em> (List do Rzym. 6:14). Krzyż Jezusa Chrystusa jest miejscem, w którym możemy oddać samych siebie, gotowi do ukrzyżowania naszej grzesznej natury, występków, myśli, motywacji. Musimy zrezygnować całkowicie z siebie, a oddać panowanie Bogu.</p>
<p>Kiedy już prawdziwie poddamy się wewnętrznemu oczyszczeniu, nie będziemy potrzebowali powrotu do wcześniejszego stanu. Ale aby stan ten mógł trwale gościć w naszej duszy, potrzebna jest nieustanna modlitwa, bo Bóg daje moc i siłę. Czy oczyszczenie ciała jest konieczne, aby zbliżyć się do Boga? Nie jest. Warto jednak zasmakować jednego i drugiego. Zdrowie fizyczne pozwala bowiem na służenie Bogu także naszym ciałem oraz korzystanie w pełni z życia danego nam przez Stwórcę.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/co-zatruwa-cialo-dusze/">Co zatruwa ciało i duszę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/co-zatruwa-cialo-dusze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wartości w polityce</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wartosci-w-polityce/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wartosci-w-polityce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:57:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[John Abraham Godson]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=279</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trzy różne porównania Pierwszy obraz &#8211; szambo. Kiedy miałem przekonanie, że powinienem zaangażować się w politykę, poprosiłem kilku przyjaciół pastorów o modlitwę. Podzieliłem się z nimi moim pomysłem. Jeden z nich napisał mi: „Godsonie, polityka jest szambem, a Ty chcesz w nim pływać”. Wielu wierzących właśnie w ten sposób myśli. Traktują zajęcie polityka jako coś [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wartosci-w-polityce/">Wartości w polityce</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Trzy różne porównania</h4>
<p>Pierwszy obraz &#8211; szambo. Kiedy miałem przekonanie, że powinienem zaangażować się w politykę, poprosiłem kilku przyjaciół pastorów o modlitwę. Podzieliłem się z nimi moim pomysłem. Jeden z nich napisał mi: „Godsonie, polityka jest szambem, a Ty chcesz w nim pływać”. Wielu wierzących właśnie w ten sposób myśli. Traktują zajęcie polityka jako coś niegodnego osoby wierzącej. Według nich powinniśmy się trzymać jak najdalej od wszelkiego zaangażowania w ten świat, powinniśmy być czyści. To brzmi romantycznie i atrakcyjnie, jednakże ja z takimi poglądami się nie zgadzam. Dlaczego? Najpierw nadmienię, że ten sam pastor zaprosił mnie ostatnio, abym podzielił się swoimi doświadczeniami z młodzieżą oraz studentami z jego kościoła. Przeprosił mnie za tamto porównanie, ponieważ doszedł do wniosku, że praca w polityce może przynieść pozytywne efekty. Dlaczego zatem jestem w polityce? Dlaczego człowiek, który przyjechał do Polski jako misjonarz i przez 10 lat pełnił tę funkcję, zdecydował się zostać politykiem? Oto moja odpowiedź.</p>
<p>Drugi obraz – miejsce, w które można wprowadzić światło</p>
<p>1. Zaangażowałem się w politykę, gdyż jako chrześcijanie jesteśmy powołani, by być światłością świata: <em>Jesteście światłem dla świata! Nie można ukryć miasta położonego na wzgórzu. Nie zapala się też lampy, aby ją zaraz zasłonić, ale stawia się ją na podwyższeniu, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Wasze światło niech również świeci wszystkim ludziom, aby widzieli wasze dobre postępowanie i oddawali chwałę waszemu Ojcu w niebie</em> (Ew. Mat. 5:14–16 SŻ). Inny przyjaciel, także pastor, kiedyś zadał mi pytanie: „Gdzie najbardziej potrzebne jest światło? Tam, gdzie jest jasno, czy tam, gdzie ciemno?”.</p>
<p>2. Jestem w polityce, gdyż biorę przykład z ukazanych w Biblii ludzi wierzących, których Bóg używał jako narzędzi w sferze polityki. Byli to m.in.: Józef, Daniel (oraz jego trzech przyjaciół: Szadrach, Meszach i Abed-Nego), Nehemiasz, Mordochaj, Estera.</p>
<p>3. Działam w polityce, ponieważ odebrałem takie powołanie, które zostało potwierdzone przez wiele proroctw oraz przez sen.</p>
<p>4. Jestem w polityce, ponieważ zakiełkowało we mnie takie pragnienie, a Biblia mówi: <em>To On bowiem daje wam zarówno dobre chęci, jak i siły do działania</em> (List do Filip. 2:13). Bóg zatem dał mi chęci i możliwości działania.</p>
<p>5. Kolejnym powodem, dla którego zaangażowałem się w politykę, jest fakt, że widzę potrzebę pomagania ludziom. Kilka razy w tygodniu prowadzę dyżury poselskie (a wcześniej dyżury radnego) i zawsze jest duża kolejka. Dlaczego ludzie przychodzą tak tłumnie? Widzą we mnie osobę, która chce im pomóc. Tak naprawdę to Bóg ich przyciąga.</p>
<p>6. Jestem w polityce, bo chcę brać odpowiedzialność i aktywnie uczestniczyć w kreowaniu rzeczywistości. Nie chcę być jedynie biernym obserwatorem jak inni. Często ludzie nieodpowiedzialni kreują rzeczywistość w kraju, w którym żyjemy i będziemy żyć – ja, moje dzieci oraz wnuki. Mam nadzieję, że osoby wierzące będą brały ze mnie przykład i odnajdą w sobie powołanie do tego, aby działać w polityce. Nie musimy uciekać od odpowiedzialności, bowiem Bóg powołał nas, abyśmy wzięli odpowiedzialność za nasze miasto oraz kraj.</p>
<p>7. Jestem w polityce, gdyż bycie politykiem to taki sam zawód i służba jak bycie lekarzem, nauczycielem, biznesmenem czy duchownym. Najważniejsze pytanie brzmi: Dla kogo to robimy? <em>Wszystko, cokolwiek mówicie albo robicie, czyńcie jako reprezentanci Jezusa, waszego Pana, wyrażając Bogu wdzięczność za to, czego dokonał Chrystus</em> (List do Kol. 3:17 SŻ). Słowa Jezusa z Ewangelii św. Marka 16:15 idźcie na cały świat rozumiem nie tylko w kontekście geograficznym, ale także w kontekście każdej dziedziny życia społecznego: polityki, mediów, służby zdrowia, szkolnictwa, sądownictwa, obronności, biznesu itd. Bądźmy tam światłem.</p>
<p>Trzeci obraz – pole minowe<br />
Kiedy zaangażowałem się w politykę, uczyłem się krok po kroku, że polityka często nie wygląda tak jak w telewizji, lecz przeciwnie. Polityka jest jak pole minowe. Tam są potrzebne duchowe okulary, aby dostrzec, gdzie i jak należy postawić krok. Nauczyłem się, że jako chrześcijanin potrzebuję klarownych zasad i wartości, którymi będę się kierować. Zwłaszcza w Polsce, gdzie funkcjonuje system partyjny, co często oznacza, że wykonujemy działania, które zostały podjęte przez same władze partyjne.</p>
<p>Gdy myślę o wartościach w polityce, przypomina mi się historia trzech polityków z Babilonu, którzy byli naciskani, a wręcz zmuszani do łamania niektórych Bożych praw, aby oddać pokłon posągom. Jak zareagowali? Oto krótki dialog pomiędzy królem a wspomnianymi politykami: <em>A Nabukadnecar odezwał się, mówiąc im: Wy, Szaraku, Meszaku i Abedne umyślnie nie czcicie moich bogów oraz się nie kłaniacie złotemu obrazowi, który wystawiłem. Więc wy teraz, gdy usłyszycie głos trąby, piszczałki, liry, trójkąta, harfy, dud oraz wszelkich instrumentów muzyki, bądźcie gotowi upaść oraz pokłonić się temu obrazowi, który zrobiłem. A jeśli się nie pokłonicie – tej godziny zostaniecie wrzuceni w środek pieca pałającego ogniem. Którym jest ten bóg, co wyrwie was z mojej ręki? Zatem Szarak, Meszak i Abedne odpowiedzieli, mówiąc królowi: O Nabukadnecarze! My nie potrzebujemy ci odpowiadać! Oto będzie, że Bóg, którego my chwalimy i który jest władny wyrwać nas z pieca pałającego ogniem – On nas wybawi! A jeśli nie, niech ci będzie wiadomo, o królu, że nie będziemy czcić twoich bogów, ani kłaniać się złotemu obrazowi, który wystawiłeś</em> (Ks. Dan. 3:14–18 NBG).</p>
<h4>10 wartości, którym hołduję w polityce</h4>
<p>Powinienem wspomnieć, że te zasady nie są dane mi na zawsze w takiej postaci, ale wraz ze mną mogą ewoluować, otwierając tym samym nowe możliwości kształtowania otaczającej mnie rzeczywistości. Są one oznaką tego, że cały czas się uczę.</p>
<h4>1. Polityka jest służbą – żyć to służyć.</h4>
<p>Polityka jest przede wszystkim służbą na rzecz społeczeństwa. Tylko takie podejście może sprawiać, że będziemy gotowi dać z siebie wszystko i z całym sercem. Jest to ogromny przywilej – uzyskać zaufanie i głos ludzi, którzy nas wybierają, byśmy ich reprezentowali. Jeszcze większym przywilejem jest reprezentowanie Boga. Wszystko, co czynimy, czynimy dla Boga. Służąc zatem ludziom, służę Bogu.</p>
<h4>2. Bierzmy odpowiedzialność – nie czekajmy, by ktoś inny to zrobił.</h4>
<p>Jedną z najważniejszych cech, których Bóg szuka w człowieku, jest umiejętność brania odpowiedzialności. Niestety, często dzieje się tak, że czekamy, aby to inni zauważali i rozwiązywali problemy, które pojawiają się wokół nas. Gdy coś działa źle, gdy dostrzegamy w czymś problem, nie czekajmy, aż ktoś inny go za nas rozwiąże. Zróbmy to sami i weźmy odpowiedzialność za swoje czyny.</p>
<h4>3. Wszystko, co robimy – róbmy bardzo dobrze i należycie.</h4>
<p>Słowo, którego odpowiednika jeszcze nie udało mi się znaleźć w języku polskim, brzmi: excellence. Można je tłumaczyć jako: „znakomicie, doskonale, celująco”. Nie gódźmy się na bylejakość.<em> Everything worth doing is worth doing well</em> (Wszystko, co warto robić, warto wykonać dobrze). To dlatego staram się skrupulatnie składać sprawozdania z mojej działalności.</p>
<h4>4. Nie lekceważmy małych rzeczy, ale bądźmy w nich wierni.</h4>
<p>Wiele osób, które chcą zaangażować się w politykę, chciałoby od razu zostać posłami. Ale prawda jest taka, że zanim drzewo urośnie, najpierw musi być ziarno, z którego wyrośnie małe drzewko. Rozpocząłem swoją pracę w polityce od najniższego szczebla samorządu lokalnego, czyli od rady osiedla. Potem zostałem wybrany na radnego rady miejskiej, a teraz na posła. Dla Boga wierność w małych rzeczach oznacza także wierność w dużych.</p>
<h4>5. Dotrzymujmy danego słowa oraz obietnic wyborczych.</h4>
<p>A jeśli nie zdołamy, to powiedzmy o tym szczerze. Jednym z najważniejszych kapitałów polityka jest jego słowo. Kandydując, zawsze przedstawiam swoje priorytety jako polityka. Pisząc sprawozdania, staram się rozliczać z tych priorytetów. Niektóre zadania udało mi się wykonać, a niektórych jeszcze nie. Mówię szczerze, jak sprawy się mają.</p>
<h4>6. Bądźmy otwarci i dostępni dla ludzi.</h4>
<p>Staram się być dostępny dla obywateli poprzez stronę internetową, portale społecznościowe (np. Facebook, YouTube, Twitter), e-mail oraz telefon. Codziennie otrzymuję przynajmniej 100 listów oraz kilkadziesiąt telefonów. Na portalach społecznościowych mam łącznie ok. 70 tys. subskrybentów, a strony te odwiedza ok. 150 tys. osób tygodniowo. Takie narzędzia stają się ważnym kanałem komunikowania ze społeczeństwem. Pozwalają przekazywać ważne wiadomości czy wartości. Poza tymi kanałami na moje dyżury poselskie zgłasza się kilkadziesiąt osób tygodniowo. Polityk nie może izolować się od wyborców. Bycie blisko ludzi sprawia, że wiem, co ich boli, i słucham, jakie mają oczekiwania.</p>
<p>Cztery kolejne wartości pomagają mi w relacjach z innymi politykami. Nie zawsze mi to wychodzi, ale staram się, by te wartości były zawsze respektowane.</p>
<h4>7. Postępujmy z innymi tak, jak chcielibyśmy, by inni postępowali z nami.</h4>
<p>Jest to jedna z najważniejszych wartości, które przekazał nam Jezus. To, co my robimy innym, będzie nam uczynione. W tym sensie jesteśmy kowalami naszego losu. Jeżeli podchodzimy z szacunkiem i uprzejmością do innych, tak samo oni będą traktowali nas. Jeżeli lekceważymy i krytykujemy, doświadczymy tego samego.</p>
<h4>8. Bądźmy uczciwi w ocenianiu innych, a zwłaszcza oponentów.</h4>
<p>Szanujmy swoich oponentów, rozmówców. Bardzo istotne jest nasze podejście do oponentów. Codziennością w polityce jest poniżanie oraz krytykowanie wszystkiego, co oponent robi. Uczciwość w polityce polega na tym, abyśmy także chwalili naszych oponentów, gdy rozwiązania, które proponują, są dobre.</p>
<h4>9. Nie odpłacajmy złem za zło.</h4>
<p>Nie brońmy się sami. To Bóg będzie nas bronił. Jest to chyba dla mnie najtrudniejsza z tych wszystkich wartości. W polityce często panuje zasada: jak wróg cię „uderzy”, rewanżuj się z taką siłą, aby już nigdy nie odważył się uderzyć jeszcze raz. Jednakże Bóg nauczył mnie: „Nie broń się, a Ja będę cię bronił”. Naszą naturalną skłonnością jest oddać, gdy zostajemy zaatakowani. Najlepszy moment do dawania świadectwa pojawia się wtedy, gdy zamiast zareagować „po ludzku”, zareagujemy „po Bożemu”. Dla mnie nie jest to łatwe.</p>
<h4>10. Codziennie proszę Boga o Jego wyposażenie – odwagę, by podejmować trudne decyzje.</h4>
<p>O mądrość i Jego prowadzenie, bym wiedział, jak postępować. Proszę Go o miłość, by kochać innych, nawet kiedy jest to trudne. Chyba nigdy w życiu nie miałem tylu dylematów i rozterek. Chyba nigdy w życiu nie byłem w miejscu, w którym tak bardzo potrzebowałem Boga, Jego mądrości i prowadzenia. Ale wspaniały i budujący jest dla mnie fakt, że wiem, iż posiadam braci i siostry, którzy modlą się zarówno za mnie jako polityka, jak i za nasz kraj. Tylko Boża łaska może sprawić, że będę skutecznym politykiem, a jednocześnie świadectwem jako uczeń Jezusa Chrystusa. Tylko Bóg jest w stanie tego dokonać.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wartosci-w-polityce/">Wartości w polityce</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wartosci-w-polityce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uzależnienia w cyberprzestrzeni</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:44:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Marianowicz-Szczygieł]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=245</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pomocne narzędzie Internet wykorzystywany jest do wielu dobrych celów: nauczania języków obcych, szkoleń, wideokonferencji, transakcji, rozliczeń bankowych, przekazywania wiadomości itp. Oferuje bezpłatną pocztę i komunikatory, jest źródłem poznania świata, odpowiada na potrzeby takich grup społecznych jak np. osoby niepełnosprawne. Stosuje się go w treningu chirurgów, terapii oparzeń czy zaburzeń lękowych, a gry strategiczne wspomagają leczenie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/">Uzależnienia w cyberprzestrzeni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Pomocne narzędzie</h4>
<p>Internet wykorzystywany jest do wielu dobrych celów: nauczania języków obcych, szkoleń, wideokonferencji, transakcji, rozliczeń bankowych, przekazywania wiadomości itp. Oferuje bezpłatną pocztę i komunikatory, jest źródłem poznania świata, odpowiada na potrzeby takich grup społecznych jak np. osoby niepełnosprawne. Stosuje się go w treningu chirurgów, terapii oparzeń czy zaburzeń lękowych, a gry strategiczne wspomagają leczenie osób z chorobą Alzheimera.</p>
<h4>Obszary zagrożeń</h4>
<p>Do głównych obszarów zagrożeń w internecie należą: spam reklamowy, pornografia, agresja, rozpowszechnianie szkodliwych treści czy cyberprzestępstwa. Rewolucja cyfrowa odciska na człowieku swoje piętno i to w sensie dosłownym. Znany jest przykład męża, który prośbę o herbatę przesyłał żonie SMS-em, siedząc w pokoju obok. Przeprowadzono nawet badania, w których za pomocą rezonansu magnetycznego stwierdzono różnice w aktywności mózgu pomiędzy osobami zaawansowanymi w obsłudze komputera a laikami. Podczas czytania książki nie ujawniały się różnice. W trakcie używania komputera u osób biegłych w jego obsłudze szczególnie aktywne były neurony lewego płata czołowego. Po pięciu dniach treningu komputerowego u laików wyniki się wyrównały. Niewątpliwie świat wirtualny wkroczył w życie współczesnego człowieka.</p>
<blockquote><p>Uzależnienia od świata wirtualnego jest formą ucieczki od rzeczywistości. To poszukiwanie spełnienia poza dostępnym życiem</p></blockquote>
<h4>Przykłady uzależnień</h4>
<p>Pewien terapeuta [1] przytoczył następujący fragment listu matki, która prosi o pomoc w sprawie syna uzależnionego od gier komputerowych: „Obecny styl życia mojego syna całkowicie wymyka mu się spod kontroli. Pracuje w godz. 7–17. Jednego dnia po pracy kładzie się spać i śpi aż do dnia następnego. W drugim dniu czas po pracy poświęca wyłącznie grom komputerowym. Gra do godz. 3 lub 4 nad ranem. Zauważyłam u niego zaburzenia łaknienia (je szybko, ponadto szkoda mu czasu na odgrzanie obiadu), zanik wizji przyszłości (nie potrafi wyrazić swoich oczekiwań co do życia, kariery itp.), brak udziału w życiu rodziny, brak higieny osobistej. Syn odmawia spotkań z psychologiem. Wyśmiewa je jako leżenie na kozetce”.</p>
<p>Ten sam terapeuta opisał przypadek uzależnienia od komunikatora Gadu-Gadu. Pewna kobieta nałogowo paliła papierosy, rozpoznano u niej zespół depresyjno-lękowy. Straciła pracę. W internecie spędzała ponad 14 godz. dziennie. W domu panował bałagan, zaniedbywała higienę. Żyła z zasiłku dla bezrobotnych, wyłączono jej gaz, grożono eksmisją, opłacała tylko rachunki za prąd i internet. Odszedł od niej mąż i córka, ale to również jej nie otrzeźwiło. Gdy były mąż przywiózł ją do gabinetu terapeuty, szukając ratunku, twierdziła, że to zemsta. Zaprzeczała uzależnieniu.</p>
<h4>Dlaczego wciąga?</h4>
<p>W cyberprzestrzeni można się uzależnić od komunikatorów internetowych, gier on-line, portali społecznościowych, telewizji, telefonów komórkowych i poczty elektronicznej. Każda z tych technologii ma swoją odmienną specyfikę, jednak objawy uzależnienia oraz skutki bywają bardzo podobne. Internet bywa nazywany „Wild, Wild West” (ang. dziki, dziki zachód), telefon komórkowy nazywa się często „smyczą”, a telewizję – „elektryczną niańką”. Wirtualny świat ze swoją globalnością, dostępnością, interaktywnością, anonimowością wykorzystuje mechanizm zanurzenia zmysłowego (angażuje np. wzrok i słuch). Daje złudne poczucie bezpieczeństwa i władzy: gdy ktoś poczuje się niekomfortowo, może łatwo przerwać rozmowę albo przedstawiać siebie jako ideał, bo nikt tego nie sprawdzi. Niebezpieczeństwo świata wirtualnego jest bardzo subtelne. Urządzenia interaktywne wyposażone w kamerę, np. konsole X-box, potęgują wrażenie iluzji.</p>
<h4>Najbardziej podatni</h4>
<p>Uzależnienie od świata wirtualnego jest formą ucieczki od rzeczywistości. To poszukiwanie spełnienia poza dostępnym życiem. U podstaw uzależnienia leży niewiara we własne możliwości oraz odmowa podjęcia wysiłku, by zmienić swoją sytuację. W literaturze specjalistycznej podaje się, że na uzależnienia w cyberprzestrzeni podatni są zwłaszcza: samotnicy, którym trudno jest nawiązywać kontakty towarzyskie, osoby z chorobami psychicznymi, osoby szukające romansu, bezrobotni, osoby przeżywające silne lęki, zabiegające o dominację, ponadprzeciętnie inteligentne, z niską samooceną, sfrustrowane, cierpiące już na inne uzależnienia lub cechujące się brakiem dojrzałości emocjonalnej. Teraźniejszość staje się dla człowieka pułapką, jeśli nie dostrzega on w swoim życiu nadziei. Możemy ją jednak znaleźć u Boga, który chce, byśmy widzieli dla siebie dobrą przyszłość.</p>
<h4>W przypadku dzieci</h4>
<p>Wirtualny świat bywa szczególnie niebezpieczny dla dzieci i młodzieży. Mogą u nich wystąpić zaburzenia osobowościowe oraz zatrzymanie w rozwoju. Dzieci uzależniają się szybko, ale też łatwiej niż dorosłych można je z uzależnienia wyprowadzić. Dzieci nie odróżniają w takim samym stopniu jak dorośli świata fantazji od rzeczywistości. Szczególnie podatni bywają także młodzi ludzie, którzy w świecie wirtualnym szukają sensu życia i wartości. Nierzadko w ten sposób rekompensują sobie poczucie zagubienia czy próbują łagodzić napięcie emocjonalne. Ogromne znaczenie ma także sytuacja w domu rodzinnym: brak więzi emocjonalnej i uwagi rodziców, częste awantury, kłopoty finansowe, źle zaplanowany czas wolny, brak poczucia bezpieczeństwa. Bardzo istotny jest również wpływ rówieśników.</p>
<h4>Jak rozpoznać uzależnienie?</h4>
<p>Uzależnienie to inaczej fizyczny lub psychiczny przymus wykonywania pewnych czynności lub przyjmowania pewnych substancji i oczekiwanie na efekty (wg DSM IV 1995). Nałóg stwierdza się, jeśli występują: przymus, wzrastająca tolerancja (coraz większe dawki), trudności z samokontrolą, zespół abstynencyjny (agresja, napady lęku), utrata zainteresowania innymi przyjemnościami, trwanie w destrukcyjnym działaniu. Już trzy z powyższych sześciu objawów decydują o stwierdzeniu uzależnienia. Zazwyczaj można zaobserwować coraz większą ilość czasu spędzanego przed ekranem zamiast z rodziną. Nie podaje się, jaka ilość czasu przed monitorem przesądza o uzależnieniu: wymienia się od 31 do 70 godz. tygodniowo. Uzależniony nie wykonuje codziennych obowiązków, zaniedbuje higienę osobistą, jedzenie, spanie, obniża się efektywność jego pracy zawodowej i nauki. Występują też: zaburzenie koncentracji, pogorszenie wzroku, bóle kręgosłupa, zwyrodnienia nadgarstka, bezsenność, nadpobudliwość, padaczka ekranowa, ciągłe zmęczenie i bladość twarzy, podrażnienie skóry spowodowane zjonizowanymi przez monitor cząsteczkami kurzu, a także impotencja o niejasnej etiologii.</p>
<h4>Sygnały alarmowe</h4>
<p>Uzależnienie rozwija się powoli, świat wirtualny systematycznie wypiera realny. Na początku powinny nas zaniepokoić nieudane próby kontrolowania czasu spędzanego przed ekranem, wycofywanie się z relacji, utrata zainteresowań, coraz większe wydatki na akcesoria, ciągłe sprawdzanie maili, SMS-ów, obsesyjne myślenie o sieci, fantazje i marzenia dotyczące świata wirtualnego, mimowolne ruchy rąk naśladujące ruchy na klawiaturze oraz wysokie rachunki w przypadku uzależnienia, np. od telefonu komórkowego. Osoby bliskie stają się współuzależnione.</p>
<h4>Statystyki w Polsce</h4>
<p>Podaje się, że ok. 80% polskich dzieci ma dostęp do internetu. Pod koniec 2009 r. w statystykach Ministerstwa Zdrowia zarejestrowanych było 22 tys. infoholików. Według innych danych 100% dzieci w klasach 5 i 6 szkoły podstawowej używa komunikatorów internetowych (badania z 2007 r.), a ok. 42% dzieci ma włączony komunikator w czasie odrabiania lekcji.</p>
<h4>System kontroli rodzicielskiej</h4>
<p>Według raportu opracowanego na podstawie sytemu kontroli rodzicielskiej Kaspersky Lab najczęściej blokowane strony internetowe to wg kolejności: strony pornograficzne (54%), portale społecznościowe (16%), strony z nielegalnym oprogramowaniem czy systemy płatności on-line.</p>
<h4>Jak przyciąga telewizja</h4>
<p>Każda z technologii ma swoje charakterystyczne punkty przyciągania. Telewizja pełni rolę sprzedawcy, nauczyciela i towarzysza. Niestety w wielu polskich domach telewizor pozostaje włączony np. podczas rodzinnego obiadu, pozornie ułatwiając rozmowę. Mimo że dzięki temu dziecko szybciej poznaje litery i cyfry (co obniża czujność rodziców), ma duże problemy z ciągami logicznymi i myśleniem twórczym. Trzeci rok życia to psychologiczna granica, od której dzieci mogą, ale nie muszą, powoli poznawać świat telewizji. Amerykańska Akademia Pediatryczna wymaga nawet, aby w wywiadzie medycznym pytać o kontakt dziecka z mediami audiowizualnymi, upatrując w nich przyczyn nadpobudliwości. Z kolei internetowe czaty pozornie zaspokajają potrzebę przynależności do grupy, kontaktu z drugim człowiekiem, a jednocześnie sprzyjają ubóstwu emocjonalnemu, używaniu wulgaryzmów i rozmijaniu się z poprawnością językową.</p>
<h4>Rynek gier</h4>
<p>Gry wideo i on-line rozwijają się w Polsce od lat 80 XX w. Wartość tego rynku stale rośnie. W 2005 r. sprzedaż osiągnęła 260 mln, a w 2011 r. już 700 mln. Gry mogą poprawić wyniki w nauce, kreatywność czy umiejętność współdziałania, rozwijają zainteresowanie nowoczesną technologią, ale jednocześnie rozleniwiają intelektualnie i obniżają wrażliwość emocjonalną (np. pod wpływem treści agresywnych). Większość graczy to chłopcy; dziewczęta stanowią 39,2%).</p>
<h4>Portale społecznościowe</h4>
<p>Codzienne zaglądanie na portale społecznościowe odnotowuje się u ok. 66% młodzieży. Większość nastolatków ma konto na Facebooku czy Twitterze i poświęca mu ponad 2 godz. dziennie. Od 2009 r. Polska znajduje się wysoko w rankingu krajów, w których najszybciej rośnie liczba użytkowników Facebooka (ok. 140 tys. nowych kont tygodniowo). Z jednej strony taka samoorganizacja ludzi wyzwala potencjał społeczny: ułatwia skrzyknięcie się zwolenników czy przeciwników danej sprawy. Jednak bywają i takie przypadki jak ten: „Kiedy podczas majówki na Mazurach zepsuł mi się bezprzewodowy internet, musiałam zadzwonić do przyjaciółki, żeby odczytała mi posty na mojej facebookowej tablicy”[2].</p>
<h4>Fonoholizm</h4>
<p>Uzależnienie od telefonu komórkowego nazywa się fonoholizmem. Smartfony stanowią obecnie ok. 40% aparatów w Polsce. Polska jest także światowym liderem, jeśli chodzi o granicę wiekową – aż 83% 10-latków ma swój własny telefon komórkowy. Dla porównania w Wielkiej Brytanii to 73%, w Niemczech 69%, w Meksyku 68%, w Chinach 49%, we Francji 10%. Co trzeci nastolatek nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. Nastolatki głównie dzwonią, wysyłają SMS-y, słuchają muzyki, często robią zdjęcia i filmy. O uzależnieniu mówi się, kiedy dana osoba ciągle myśli i sprawdza, czy ktoś zadzwonił, napisał SMS-a, często zerka na telefon, niechętnie go wyłącza, odbiera telefon niezależnie od miejsca i czasu.</p>
<h4>Rola rodzica</h4>
<p>Najszerzej zakrojone badania, do jakich dotarłam, to międzynarodowy program badawczy EU NET ADB, który w latach 2011–2012 objął 13 300 osób w wieku 14–17 lat (z czego 2045 w Polsce). Badania wykazały, że 1,3% młodzieży w Polsce (1,2% w Europie) przejawia symptomy nadużywania internetu i gier on-line, a 12% jest zagrożonych uzależnieniem (12,7% w Europie). Michał Chrzanowski, dyrektor NASK, pisze: „Jako rodzice nie uczymy dzieci, jak bezpiecznie korzystać z internetu. Wierzymy w skuteczność przepisów i zakazów, w szkołę, a nawet w regulacje prawne. Ale nawet najlepsza szkoła, choć może nam pomóc, na pewno rodziców nie wyręczy”.</p>
<h4>Cyberpost</h4>
<p>Gdyby w dzisiejszych czasach Jezus chodził po ziemi, być może używałby komórki czy Facebooka. Ale podobnie jak 2000 lat temu oddalał się nieraz od tłumów, by spędzić czas z Bogiem Ojcem i się wyciszyć, tak zapewne i dzisiaj pozwalałby sobie na bycie „off-line”. O ileż bardziej dzisiaj potrzebna jest nam dyscyplina komunikacyjna, a nawet cyberdieta lub cyberpost. Spróbujmy czasem wyłączyć telefon, tablet i inne urządzenia, które mocno pochłaniają naszą uwagę. Przeznaczmy czas na odpoczynek, relaks z rodziną, wyciszenie, uwolnienie od natłoku myśli. Syndromem naszych czasów jest bowiem powszechna niecierpliwość, nadmiar informacji, komunikacji i stymulacji. A nieustanna gonitwa bez regeneracji grozi obniżeniem wydajności pracy i rozluźnia więzy rodzinne.</p>
<p>Mówi się, że nuda bywa siostrą twórczości, a cisza drogą do spotkania się z Bogiem. Pewna osoba, która świadomie zmieniła w tych kwestiach sposób życia, przyznaje: „Córka jest przeszczęśliwa, gdy opowiadam jej bajki na dobranoc. Synowie się cieszą, bo ich nie zbywam, kiedy chcą porozmawiać o szkole, radościach czy problemach. Wróciłem do regularnych ćwiczeń fizycznych, czytania chrześcijańskich książek. Zamiast siedzieć przed monitorem, wolę wyjść z żoną do kina albo pojechać z całą rodziną do parku. Nawet nie sądziłem, że ograniczenie czasu spędzanego przed monitorem może przynieść tyle radości” [3].</p>
<h6>Wybrane źródła:<br />
1 A. Augustynek, Uzależnienia komputerowe, Difin S.A., Warszawa 2010.<br />
2 M. Mistrzak, J. Ziemacki, Chorzy na Facebook, Wprost, 2010, nr 18, s. 8–11.<br />
3 M. Konkel, Post 2.0: Pożytki z bywania offline, Tygodnik Powszechny, 2013, nr 9, s. 21.<br />
J. Bednarek, A. Andrzejewska, Cyberświat. Możliwości i zagrożenia, Żak, Warszawa 2009.<br />
www.uwagafonoholizm.pl</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/">Uzależnienia w cyberprzestrzeni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W oczekiwaniu na największe żniwa świata</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/w-oczekiwaniu-na-najwieksze-zniwa-swiata/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/w-oczekiwaniu-na-najwieksze-zniwa-swiata/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:34:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=269</guid>

					<description><![CDATA[<p>Istotną częścią pracy ICEJ jest także coroczne przygotowywanie i prowadzenie konferencji Feast of Tabernacles (Święto Namiotów), która odbywa się w czasie biblijnego święta, znanego również jako święto Sukkot (z hebr.). W tym roku Święto Namiotów przypada na koniec września. Na temat tego zbliżającego się wydarzenia rozmawiam z dyrektorem zarządzającym ICEJ, Juergenem Buehlerem. &#160; Estera Wieja: [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/w-oczekiwaniu-na-najwieksze-zniwa-swiata/">W oczekiwaniu na największe żniwa świata</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Istotną częścią pracy ICEJ jest także coroczne przygotowywanie i prowadzenie konferencji <em>Feast of Tabernacles</em> (Święto Namiotów), która odbywa się w czasie biblijnego święta, znanego również jako święto Sukkot (z hebr.). W tym roku Święto Namiotów przypada na koniec września. Na temat tego zbliżającego się wydarzenia rozmawiam z dyrektorem zarządzającym ICEJ, Juergenem Buehlerem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Estera Wieja: Jakie były początki konferencji Feast of Tabernacles?</strong></p>
<p>Juergen Buehler: Początki tego wydarzenia sięgają roku 1979, kiedy Merv i Merla Watsonowie, małżeństwo z Kanady, zostali głęboko poruszeni przez Ducha Bożego słowami 14 rozdz. Księgi Zachariasza. Mowa tu o narodach pielgrzymujących do Jerozolimy w czasie święta Sukkot. Watsonowie wyraźnie odebrali od Boga polecenie, aby poczynić prorocze kroki w kierunku wypełniania się tego Słowa.</p>
<p>Pierwsza konferencja odbyła się na Starym Mieście w Jerozolimie, w kościele Christ Church. Następna została już przeniesiona do większego audytorium. To był rok 1980, kiedy Izrael ogłosił Jerozolimę swoją niepodzieloną stolicą. Na znak międzynarodowego protestu wszystkie ambasady zostały przeniesione z Jerozolimy do Tel Awiwu. Właśnie wtedy założono Międzynarodową Ambasadę Chrześcijańską, która jako jedyna miała pozostać w Jerozolimie.</p>
<p>Merv i Merla Watsonowie odebrali jeszcze inne powołanie: odkrywając w Bożym Słowie istotę prawdziwego wywyższania Boga, postanowili, że uwielbienie będzie nieodłączną częścią konferencji<em> Feast of Tabernacles</em>. Z użyciem wielu instrumentów, tańca i flag rozpoczęli światowy ruch tzw. uwielbienia dawidowego (<em>Davidic worship</em>). Jego celem było uwolnienie biblijnego wyrazu uwielbienia Boga. W tamtym okresie było to bardzo rewolucyjne posunięcie!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Odniosłeś się do 14 rozdz. Księgi Zachariasza. Czy właśnie to powinno być argumentem dla chrześcijan, aby zwrócili uwagę na biblijne Święto Namiotów</strong></p>
<p>Tak, ale nie tylko. Sukkot to coś znacznie więcej! Jeśli przyjrzymy się żydowskim świętom biblijnym, zauważymy, że te najważniejsze odnoszą się do żniwa. Dwa pierwsze, Pascha i Szawuot, czyli Święto Pięćdziesiątnicy, znalazły już swoje wypełnienie w Jezusie Chrystusie. On został zabity jako baranek paschalny, a zmartwychwstał w dzień po szabacie – w Święto Pierwocin. Jezus był Pierwocinami zmartwychwstania. Święto Pięćdziesiątnicy to upamiętnienie pierwszego zgromadzenia, które opisane jest w księgach Tory (Księgach Mojżeszowych). Czytamy, że w tym dniu 3000 Hebrajczyków straciło życie za czczenie złotego cielca. To niezwykłe, że po zmartwychwstaniu Jezusa, w tym samym dniu, ta sama liczba osób – 3000 – nie straciła życia, ale je zyskała! Zostali wypełnieni Duchem Świętym (zob. Dz. Ap. 2:41). Można powiedzieć, że było to pierwsze żniwo ludzi wierzących w Jerozolimie. To żniwo dojrzewa do dzisiaj. Prowadzi nas to do trzeciego z najważniejszych świąt – Święta Namiotów.</p>
<p>Żydzi łączą Sukkot z trzema aspektami. Po pierwsze, to święto było dla narodu żydowskiego ostatnim zgromadzeniem w roku, by uczcić żniwa. Po drugie, w czasie tego święta zostały wykończone i poświęcone Bogu obie świątynie jerozolimskie (tzw. pierwsza i druga). Po trzecie, w dniu święta Sukkot Mesjasz objawi się swojemu ludowi. Wszystkie te aspekty w piękny, proroczy sposób przemawiają dziś do nas.</p>
<p>Dzisiaj prawdopodobnie widzimy żniwo dla Bożego Królestwa lepiej niż kiedykolwiek w historii Kościoła. Jako ludzie wierzący zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy świątynią Ducha Świętego na ziemi. Żydzi wierzą, że nowa świątynia zostanie wykończona i poświęcona Bogu właśnie w święto Sukkot, a wtedy objawi się im Mesjasz. W pewnym sensie i my tego oczekujemy – zgromadzenia narodów i pełni żniwa, które będzie się składać z Żydów i ludzi na całym świecie. Zatem to bardzo prorocze święto dla naszych czasów!</p>
<blockquote><p>Kościół powinien być świadomy tego, co Bóg dzisiaj czyni w Izraelu i co Biblia mówi o tej ziemi i tym narodzie</p>
<p>&nbsp;</p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy właśnie na tym koncentruje się konferencja organizowana przez ICEJ?</strong></p>
<p>Konferencja <em>Feast of Tabernacles</em> ma dwojaki cel. Chcemy współtworzyć i umożliwiać to wyjątkowe połączenie pomiędzy chrześcijanami z całego świata i tym, co się dzieje w Izraelu. Naród żydowski wciąż powraca do ziemi, którą Bóg mu podarował i do której go powołał. To potężny znak proroczy. Kościół powinien być świadomy tego, co Bóg dzisiaj czyni w Izraelu i co Biblia mówi o tej ziemi i tym narodzie.</p>
<p>Druga strona tego wydarzenia dotyczy opinii, jaką Żydzi mają o chrześcijaństwie. Z powodu wielu prześladowań i skomplikowanej historii naród żydowski nie postrzega chrześcijan w pozytywnym świetle. Poprzez wieki stworzyliśmy zły obraz tego, czym jest Kościół i kim jest Jezus. Święto Namiotów daje nam szansę pokazania prawdziwego oblicza Ciała Chrystusa. To wspaniała okazja, by Kościół z całego świata okazał Żydom miłość Jezusa. Dla wielu Żydów to bardzo miłe zaskoczenie, że na świecie są chrześcijanie, którzy darzą Izrael sympatią, szanują Boże Przymierza i mają serca pełne miłosierdzia. To ogromnie ważne, żebyśmy dobrze wykorzystali tę możliwość i ten czas!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Temat tegorocznej konferencji to „Czas żniw”. Czego możemy się spodziewać w trakcie tego wydarzenia?</strong></p>
<p>Z wielką ostrożnością i modlitwą podejmowaliśmy decyzje, jakich mówców zaprosić w tym roku do Jerozolimy. Zaprosiliśmy te osoby, co do których byliśmy przekonani, że wykonują bardzo ważną pracę dla Królestwa Bożego – pracują na Boże żniwo. Wielu z nich podzieli się świadectwami o tym, co Bóg czyni na świecie. Będziemy gościć Daniela Kolendę, który prowadzi niesamowitą działalność ewangelizacyjną w Afryce, oraz Suzette Hattingh, docierającą do najtrudniejszych miejsc w Azji. Usłyszymy po raz kolejny Angusa Buchana, który zrewolucjonizował Kościół w Południowej Afryce. Mówcami będą także liderzy lokalnych społeczności w Izraelu oraz przedstawiciele ICEJ. Wierzę, że kolejnym etapem w naszej historii będzie duchowa odbudowa Izraela. Oczekujemy w tym kraju wielkich rzeczy, a to znaczy, że żniwo będzie ogromne!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Bardzo dziękuję za słowa inspiracji i zachęcenia. Czy jest coś, co chciałbyś powiedzieć polskim czytelnikom?</strong></p>
<p>Czekamy na jeszcze większą reprezentację z Polski na <em>Feast of Tabernacles</em>! W ostatnich latach obecność Polaków w Jerozolimie na Święcie Namiotów bardzo wzrosła, z czego się niezmiernie cieszymy. Potrzebujemy polskich flag na Marszu Jerozolimy, który zawsze ma miejsce w czasie konferencji. Niech Izrael i mieszkańcy Jerozolimy zobaczą, że Polacy stoją z nimi! Mamy nadzieję, że będziemy mogli otworzyć oddział ICEJ także w Polsce, bo osobiście wierzę, że Polska i Polacy wniosą coś bardzo szczególnego w tę proroczą celebrację święta Sukkot.</p>
<p><strong>Bardzo dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/w-oczekiwaniu-na-najwieksze-zniwa-swiata/">W oczekiwaniu na największe żniwa świata</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/w-oczekiwaniu-na-najwieksze-zniwa-swiata/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Biznes według Bożego pomysłu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/biznes-wedlug-bozego-pomyslu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/biznes-wedlug-bozego-pomyslu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:33:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Jędrzejewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=189</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przede wszystkim często dziękuj Bogu za wszystko, co dostajesz. Uznaj, że to Bóg jest Stworzycielem i Panem wszystkiego, a ty tylko na krótki czas stałeś się zarządcą dóbr, które Bóg ci powierzył. Tak bowiem mówi Boże Słowo: Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości (Jakuba 1:17a). Skoro jesteś tylko [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/biznes-wedlug-bozego-pomyslu/">Biznes według Bożego pomysłu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przede wszystkim często dziękuj Bogu za wszystko, co dostajesz. Uznaj, że to Bóg jest Stworzycielem i Panem wszystkiego, a ty tylko na krótki czas stałeś się zarządcą dóbr, które Bóg ci powierzył. Tak bowiem mówi Boże Słowo: <em>Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości</em> (Jakuba 1:17a). Skoro jesteś tylko zarządcą we własnym biznesie i masz swojego Szefa, pierwszą rzeczą jest poznanie woli Szefa, czyli tego, czym masz się zajmować w Jego „biznesie”. W pierwszej kolejności buduj relację z Bogiem. <em>Bojaźń Pana jest początkiem poznania</em> (Przyp. Sal. 1:7a). Poznawaj Boga jako swojego Szefa, pytaj Go, do czego konkretnie cię powołuje.</p>
<h4>Dbaj o swój rozwój</h4>
<p>Jeśli chcesz dobrze zarządzać, nawet tylko sobą i własnym życiem, potrzebujesz poznać samego siebie: jakie masz kompetencje, zdolności, mocne i słabe strony. A jeśli chcesz czegoś więcej niż tylko rutynowego wykonywania swoich obowiązków w pracy czy w domu – musisz się rozwijać. Powinieneś nie tylko poznawać siebie, ale też się zmieniać, uczyć nowych umiejętności, rozwijać swoje kompetencje. Biznes jest podobny do wychowywania dzieci – wymaga ciągłego uczenia się, rozwijania, zgłębiania wiedzy i podnoszenia kwalifikacji. Nie chodzi tutaj jedynie o wiedzę teoretyczną, ale w dużym stopniu o praktyczną.</p>
<p>Kiedy zarządzasz firmą, zadbaj o własną równowagę we wszystkich sferach życia: duchowej, rodzinnej, finansowej, społecznej itd. Określ swoje motywacje, potrzeby, wyzwania i marzenia. Ale pamiętaj, czego oczekuje od ciebie Szef. Jeśli chcesz prowadzić biznes nie tylko dla własnych korzyści finansowych, naucz się kochać ludzi: <em>Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego</em> (Ew. Mat. 22:39). Inaczej mówiąc – kochaj siebie, żebyś umiał kochać innych.</p>
<h4>Bądź odpowiedzialny za swoją rodzinę, angażuj się</h4>
<p>Jeśli prowadzisz firmę, nie powinieneś tego robić kosztem własnej rodziny. Pismo Święte mówi:<em> A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego</em> (1 List do Tym. 5:8). Nie zrzucaj odpowiedzialności za swoją rodzinę na małżonka czy inne osoby. Porozmawiaj z Bogiem, jak On to widzi. Twoim zadaniem jest zapewnić rodzinie poczucie bezpieczeństwa, stabilności i miłości (zob. 1 List do Kor. 13:1–3).</p>
<h4>Prowadź biznes z zachowaniem Bożych zasad</h4>
<p>Musisz zrozumieć, co jest ważne dla twojego Szefa, czyli dla Boga. Czy ważne jest, że zarobisz np. milion złotych, nawet jeśli będzie on dla firmy Szefa, choć i tak wszystko należy do Niego? Czy może ważniejsza jest twoja postawa, twoje nastawienie, zaufanie, że Bóg wie lepiej? W biznesie kieruj się zasadą, którą przedstawił Jezus: cesarzowi – co cesarskie, Bogu – co Boże (zob. Ew. Mat. 22:21).</p>
<h4>Pamiętaj, że jesteś odpowiedzialny za wszystko, czym zarządzasz</h4>
<p>Biznes to bardziej odpowiedzialność niż własność. To odpowiedzialność za sposób zarządzania posiadanymi aktywami, za ludzi, za ich miejsca pracy, rozwój zawodowy, zapewnienie utrzymania, satysfakcję w pracy. To również odpowiedzialność przed wspólnikami, udziałowcami czy akcjonariuszami za rozwój firmy, jej rentowność i konkurencyjność oraz zainwestowane pieniądze. Zarządzanie biznesem to także umiejętność delegowania odpowiedzialności i zadań, stawiania wyzwań.<em> Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać</em> (Ew. Łuk. 12:48b).</p>
<h4>Buduj relacje z ludźmi – pracownikami, kontrahentami i klientami</h4>
<p>Głównym filarem firmy są ludzie, dlatego szanuj ich i dbaj o nich. Określ zakres obowiązków i wymagania. Następnie oceniaj w sposób motywujący i wspieraj. Ocenę przekazuj bezpośrednio swojemu pracownikowi. Bądź dobrym przykładem do naśladowania:<em> A więc wszystko, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie</em> (Ew. Mat. 7:12). Nawet jako przełożony w pracy przyjmij postawę sługi: <em>służcie jedni drugim w miłości</em> (List do Gal. 5:13). Dbaj o dobrą komunikację w firmie, również między pracownikami. Ważne jest, aby pracownicy wiedzieli, na jakich zasadach funkcjonuje firma i co jest dla niej istotne. Dbaj o informowanie pracowników o zmianach, które ich dotyczą.</p>
<blockquote><p>Biznes to bardziej odpowiedzialność niż własność.</p></blockquote>
<h4>Wspieraj firmę Szefa, czyli Boże Królestwo</h4>
<p><em>A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę, jak napisano: Szczodrze rozdaje, udziela ubogim, sprawiedliwość jego trwa na wieki. A ten, który daje ziarno siewcy i chleb na pokarm, da i pomnoży zasiew wasz, i przysporzy owoców sprawiedliwości waszej</em> (2 List do Kor. 9:8–10). Płacąc podatki i dziesięcinę, możesz też wypłacać Szefowi dywidendę z części zysku wypracowanego przez firmę, którą zarządzasz. Możesz wspierać Boże projekty nie tylko finansowo, ale też poświęcając swój czas, wykorzystując swoje umiejętności i kompetencje. Nie mieszaj jednak działalności biznesowej i charytatywnej. Działalność charytatywną realizuj z wypracowanych zysków.</p>
<p>Bóg może pobłogosławić twoje inwestycje, jeśli używasz dzieł, talentów i plonów, jakie już ci dał. Używaj ich dla Boga i oczekuj konkretnego żniwa. Ogłaszaj Bożą przychylność nad sobą i swoją firmą. Bóg może sprawić, że będziesz doświadczać także przychylności ze strony ludzi. Przyjrzyj się Bożym obietnicom w Piśmie Świętym dotyczącym obfitości, módl się i ogłaszaj te obietnice nad swoim życiem.</p>
<h4>Jeśli zastanawiasz się nad założeniem własnego biznesu:</h4>
<ul>
<li>Poznaj Boży plan dla ciebie. Nie każdy ma obdarowanie do prowadzenia biznesu. Nie każdy odnosi sukcesy i ma powodzenie w biznesie. Poznaj siebie, swoje umiejętności i potrzeby.</li>
<li>Zacznij od wytrwałości i gorliwości w małym (zob. Ew. Łuk. 16:10).</li>
<li>Zacznij tam, gdzie jesteś. Użyj tego, co masz, i zrób to, co możesz.</li>
<li>Nie kładź na szali ryzyka podstaw utrzymania rodziny.</li>
<li>Ostrożnie zaciągaj kredyty. Najlepiej dopiero wtedy, gdy masz już pewne doświadczenie w tym, co robisz.</li>
<li>Nie ryzykuj całej firmy, stawiając na jej szybki rozwój. Rozwijaj ją powoli, solidnie i stabilnie.</li>
<li>Nie zapominaj o marzeniach i wizjach w tym, co robisz.</li>
</ul>
<h4>Przepis na biznes według Bożych zasad:</h4>
<ul>
<li>Oddawaj Bogu dziesięcinę, aby chronił cię przed pożeraczem.</li>
<li>Siej obficie w Boże Królestwo i zbieraj plon.</li>
<li>Co najmniej 10% dochodów odkładaj na konto oszczędnościowe, aż będziesz gotów zainwestować.</li>
<li>Zaoszczędź kwotę pokrywającą kilkumiesięczne koszty utrzymania.</li>
<li>Inwestuj i pomnażaj nadwyżki.</li>
<li>Ponownie zasiewaj część pieniędzy zebranych przez ciebie jako plon. Inwestuj je w służby, które są dobrą glebą i przynoszą owoce dla Bożego Królestwa.</li>
</ul>
<h6> * Opracowano na podst. fragm. książki D. Herzoga Inwazja chwały, Wydawnictwo Dawida, 2012.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/biznes-wedlug-bozego-pomyslu/">Biznes według Bożego pomysłu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/biznes-wedlug-bozego-pomyslu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wybór przyszłego współmałżonka, czyli o zakochaniu na poważnie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wybor-przyszlego-wspolmalzonka-czyli-o-zakochaniu-na-powaznie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wybor-przyszlego-wspolmalzonka-czyli-o-zakochaniu-na-powaznie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:29:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Karolina Hołownia]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=291</guid>

					<description><![CDATA[<p>A czy ktoś nam powiedział, że będzie inaczej? Czy ktoś uprzedził, czego można się spodziewać później? Czy ktoś wyjaśnił, jakie są konsekwencje podejmowanych przez nas decyzji w relacji miłości? Te pytania mają szczególne znaczenie w odniesieniu do młodzieży. W dzisiejszych czasach media kształtują wyidealizowany i romantyczny obraz miłości skierowany do dziewcząt oraz niezobowiązujące, kuszące jej [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wybor-przyszlego-wspolmalzonka-czyli-o-zakochaniu-na-powaznie/">Wybór przyszłego współmałżonka, czyli o zakochaniu na poważnie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>A czy ktoś nam powiedział, że będzie inaczej? Czy ktoś uprzedził, czego można się spodziewać później? Czy ktoś wyjaśnił, jakie są konsekwencje podejmowanych przez nas decyzji w relacji miłości? Te pytania mają szczególne znaczenie w odniesieniu do młodzieży. W dzisiejszych czasach media kształtują wyidealizowany i romantyczny obraz miłości skierowany do dziewcząt oraz niezobowiązujące, kuszące jej wyobrażenie zwrócone do chłopców.</p>
<h4>Przygotowani do życia?</h4>
<p>Tak wiele wysiłku wkładamy w edukację dzieci i młodzieży, w wykształcenie przyszłych specjalistów. Zachęcamy młodych ludzi do właściwego i przemyślanego wyboru przyszłej ścieżki zawodowej, ponieważ to jedna z najważniejszych decyzji w życiu. Tymczasem nie wkładamy wysiłku w przygotowanie młodych ludzi do przyszłego życia rodzinnego i świadomego wyboru współmałżonka. A to dziedzina życia, która w jeszcze większym stopniu będzie się przyczyniać do ich poczucia szczęścia i satysfakcji. Być może z powodu takiego braku przygotowania – w wyniku zderzenia się oczekiwań młodych małżonków z rzeczywistością – w 2008 r. aż 56% rozwodzących się mężczyzn i 75% rozwodzących się kobiet nie ukończyło jeszcze 25 r. życia*.</p>
<h4>O zakochaniu na poważnie</h4>
<p>Zakochanie to bardzo ciekawy stan. Swoim charakterem przypomina stan upojenia alkoholowego, ponieważ poprawia nastrój, daje poczucie mocy, zwiększa odwagę, ale może również opóźniać czas reakcji organizmu na bodźce oraz zaburzać prawidłowe funkcjonowanie zmysłów. Kiedy się zakochujemy, w naszym mózgu wydzielana jest duża ilość hormonu zwanego oksytocyną. To właśnie ta substancja sprawia, że czujemy „motylki w brzuchu”. Oksytocyna przyciąga i przywiązuje nas do obiektu naszych westchnień. Tworzy w naszym mózgu swego rodzaju chemiczną więź z ukochaną osobą. Niestety, jak się okazuje, w pewnym sensie również nas zaślepia, ponieważ dodatkowym efektem działania oksytocyny jest zwiększenie zaufania do naszej sympatii, niezależnie od sytuacji. Usypia to naszą czujność w chwilach, w których powinniśmy być bardziej ostrożni. Sam stan zakochania nie trwa jednak wiecznie. To uczucie fascynacji, ekscytacji i charakterystycznego zaślepienia wygasa po upływie mniej więcej 2 lat. Jednak przywiązanie pozostaje. I może się okazać, że związaliśmy się z kimś w toksycznej relacji.</p>
<h4>Serce w niepowołanych rękach</h4>
<p>Aby więc nasze serce nie znalazło się w niepowołanych rękach, musimy najpierw użyć głowy. Trzeba rozejrzeć się za znakami ostrzegawczymi, które mogą zwiastować kłopoty. Jak dostrzec takie znaki? Posłużyć nam mogą pytania pomocnicze. Podobnie jak czerwone flagi na kąpielisku zakazują wejścia do wody z powodu zagrożenia utraty życia lub zdrowia, w relacjach damsko-męskich znaki ostrzegawcze mogą uchronić przed wejściem w trudny związek. Oto przykładowe pytania, nad którymi warto się zastanowić przy wyborze współmałżonka</p>
<h4>Słodycz i gorycz</h4>
<p>Kiedy już rozważymy znaki ostrzegawcze i zyskamy przekonanie, że osoba, którą się interesujemy, nie wpakuje nas w tarapaty, nie oznacza to jeszcze, że to ktoś właściwy. Na świecie nie ma idealnych ludzi, dlatego nie ma też idealnych związków. Trzeba sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie, ile słodyczy, a ile goryczy jesteśmy gotowi przyjąć? Aby właściwie ulokować swoje serce, warto zebrać odpowiednie informacje o naszej sympatii. Czasami trzeba użyć głowy, aby ochronić serce. O co zatem pytać? Na co zwrócić uwagę?</p>
<p>Po pierwsze, dobrze jest wiedzieć, dlaczego ta osoba chce się z nami spotykać i jakie ma wobec nas zamiary. Jakie są jej poglądy na temat małżeństwa? Jakie na temat czystości przedmałżeńskiej? To bardzo ważne pytania, które pozwolą określić, czy wasze oczekiwania się pokrywają. Dobrze jest też poznać historię relacji damsko-męskich naszej sympatii. W ilu była związkach, jak długo trwały i dlaczego się skończyły. Jak bardzo intymne były te relacje? Czy jest jakiś powtarzający się ciąg wydarzeń lub problemów i kogo ta osoba za nie obwinia? Te informacje mogą się okazać cenną wiedzą w budowaniu obecnej relacji.</p>
<p>Warto też poznać odrobinę historii medycznej osoby, z którą chcemy się związać. To może być niezręczny temat do rozmowy na randce, ale jeśli myślimy o kimś poważnie, powinniśmy odpowiedzialnie podejść do tej kwestii. Lepiej wcześniej wiedzieć, czy dana osoba nie cierpi na jakąś chorobę przenoszoną drogą płciową lub inną dolegliwość, która wpłynie na swobodę i komfort życia. Może zmagała się lub zmaga z depresją, ma zdiagnozowane ADHD lub nadpobudliwość ruchową. Historia medyczna nie musi być czynnikiem decydującym. Dobrze jednak wiedzieć o pewnych rzeczach, kiedy podejmujemy tak ważne decyzje jak spędzenie z kimś reszty życia.</p>
<p>Dowiedzmy się także, czy w życiu naszej sympatii były obecne narkotyki lub alkohol oraz jaki jest jej stosunek do uzależnień. I wreszcie trzeba zadać najważniejsze pytanie, jakie ludzkość zadaje sobie od wieków: Kim jesteś? Kim jest osoba, z którą się spotykamy? Co kształtowało jej osobowość czy wyznawane przez nią wartości? Jakie wydarzenia doprowadziły ją do miejsca, w którym jest teraz? Jaką rolę w jej życiu odgrywa rodzina? Jak wyglądały kiedyś, a jak wyglądają obecnie relacje w jej rodzinie? Jaki funkcjonował podział obowiązków w rodzinnym domu? Co dla tej osoby jest najważniejsze, co lubi, co kocha, a czego nie jest w stanie znieść? Jakie ma marzenia, pragnienia? I jedna z najważniejszych kwestii: kim dla tej osoby jest Bóg i w jakim stopniu jest On obecny w jej życiu?</p>
<p>Mówi się, że miłość jest ślepa, że miłość nie wybiera, że można kogoś złapać w sidła miłości. Tym charakteryzuje się miłość romantyczna, która jest niestety naiwna. Relacja miłości nie ma być pułapką. Wierzę, że oprócz ekscytacji i wielkich uniesień – miłość to decyzja. I to jedna z najważniejszych decyzji w naszym życiu. Tym bardziej należy ją dobrze przemyśleć. Bo w miłości czasem trzeba się też kierować głową, aby zadbać o swoje serce.</p>
<h4>Oto przykładowe pytania, nad którymi warto się zastanowić przy wyborze współmałżonka:</h4>
<ul>
<li>Czy często czujesz, że pakujesz się w tarapaty, kiedy przebywasz z tą osobą?</li>
<li>Czy on/ona jest tobą często rozczarowany(a)?</li>
<li>Czy czujesz presję, żeby wasz związek rozwijał się szybciej, niż tego chcesz?</li>
<li>Czy twoi przyjaciele lub rodzina niepokoją się o ciebie, kiedy jesteś z tą osobą?</li>
<li>Czy masz naglące, wewnętrzne przekonanie, że zanosi się na kłopoty?</li>
<li>Czy jesteś pełen/pełna sprzecznych uczuć?</li>
<li>Czy ta osoba ma w swojej historii wiele krótkich związków? (Może to oznaczać problemy z zaangażowaniem).</li>
<li>Czy ta osoba jest chwiejna w swoim zachowaniu?</li>
<li>Czy on/ona obwinia wszystkich innych za swoje problemy?</li>
<li>Czy on/ona ma problemy z mówieniem prawdy?</li>
<li>Czy on/ona potrafi powiedzieć „przepraszam”?</li>
<li>Czy rodzina lub przyjaciele tej osoby wyrażają się o niej negatywie?</li>
<li>Czy ta osoba nadużywa środków odurzających lub alkoholu?</li>
<li>Czy ta osoba ma wybuchowy temperament?</li>
<li>Czy on/ona zachowuje się w uwłaczający sposób?</li>
<li>Czy lubisz siebie w jego/jej towarzystwie?</li>
<li>Czy łapiesz się na tym, że ciągle starasz się do niego/niej dopasować, żeby go/ją uszczęśliwić?</li>
</ul>
<h6>Źródła:<br />
Na podst.: Daniel G. Amen, <em>Seks zaczyna się w mózgu. Dwanaście lekcji, które udoskonalą twoje życie miłosne</em>, wyd. Medium, s. 101–113.<br />
* Statystyki rozwodowe w Polsce, www.agencjarozwodowa.pl (dostęp z dn. 23.07.2013 r.).</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wybor-przyszlego-wspolmalzonka-czyli-o-zakochaniu-na-powaznie/">Wybór przyszłego współmałżonka, czyli o zakochaniu na poważnie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/wybor-przyszlego-wspolmalzonka-czyli-o-zakochaniu-na-powaznie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na równinie Armagedon</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/na-rowninie-armagedon/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/na-rowninie-armagedon/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:28:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=266</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jest miejsce w Izraelu, którego nazwę wszyscy znają. Nie stoi tam żaden pomnik ani starożytne ruiny. Pola uprawne równiny Megido w środkowym Izraelu w żaden sposób nie wskazują ani na swoją historię, ani na przyszłe wydarzenia. Armagedon – bo o nim mowa – to zgodnie z biblijnym zapisem nazwa geograficzna. Kojarzy się z globalnym kataklizmem [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/na-rowninie-armagedon/">Na równinie Armagedon</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jest miejsce w Izraelu, którego nazwę wszyscy znają. Nie stoi tam żaden pomnik ani starożytne ruiny. Pola uprawne równiny Megido w środkowym Izraelu w żaden sposób nie wskazują ani na swoją historię, ani na przyszłe wydarzenia. Armagedon – bo o nim mowa – to zgodnie z biblijnym zapisem nazwa geograficzna. Kojarzy się z globalnym kataklizmem i zagładą ludzkości. Potocznie mówi się o Armagedonie jako o czymś przerażającym, mimo że w Biblii nigdy nie użyto tego słowa w znaczeniu klęski.</p>
<h4>Czym jest Armagedon i dlaczego kojarzy nam się z końcem świata?</h4>
<p>Słowo <em>Armagedon</em> pochodzi od hebrajskich słów <em>Har Megido</em> i znaczy „góra Megido”. Językoznawcy podejrzewają, że Megido mogło oznaczać „zgromadzenie”. W Starym Testamencie słowo <em>Megido</em> pojawia się 12 razy, głównie w odniesieniu do starożytnego miasta Megido, a 2 razy w odniesieniu do równiny przylegającej do tego miasta. Prawdopodobnie na tych polach zginął w walce król Saul i jego syn Jonatan. W Nowym Testamencie czytamy o Megido zaledwie raz, w Księdze Objawienia, kiedy Bóg mówi o zgromadzeniu na wojnę królów tego świata w wielki dzień Boga Wszechmogącego: <em>I zgromadził ich na miejscu, które po hebrajsku nazywa się Armagedon</em> (Obj. Jana 16:16). Czytamy, że Armagedon to miejsce ostatniej bitwy – kiedy Mesjasz Jezus jako dowódca świętych wojsk pokona wrogów Królestwa Bożego.</p>
<blockquote><p>Patrząc na pola przygotowane do żniwa słucham słów: Moje jutro to Jego dzisiaj</p></blockquote>
<h4>A dziś jakie znaczenie ma dla nas to miejsce?</h4>
<p>Równina Megido, schowana pomiędzy górami Karmel, Samarią i Galileą, rozciąga się na południe od trasy łączącej Hajfę i Nazaret. Oficjalna nazwa geograficzna tej równiny to Jezreel. Ma ona powierzchnię ok. 250 km2. Gdy Napoleon przebywał w ziemi izraelskiej i stanął na równinie Megido, stwierdził, że byłoby to wspaniałe pole bitwy. Patrząc dzisiaj na te pola uprawne i piękną roślinność, trudno to sobie wyobrazić.</p>
<p>Podróżując w celach służbowych po całym Izraelu, regularnie przejeżdżam przez Armagedon – i jest to dla mnie dziwne uczucie. Uświadomiłam sobie, że czasem trudno jest żyć z pełną świadomością tego, co dzieje się jednocześnie: w świecie fizycznym i duchowym. Tak łatwo utracić pełny obraz rzeczywistości, w której żyjemy. Codzienne wyzwania mogą sprawić, że gubimy wyczucie duchowe i przestajemy widzieć to, co Bóg czyni. A kiedy skupiamy się tylko na tym, co ponadnaturalne, o dziwo, możemy nie zauważyć tego, co Bóg robi na ziemi tu i teraz!</p>
<p>Ostatnio przejeżdżałam przez równinę Megido dwukrotnie i w sposób niezamierzony słuchałam w samochodzie piosenki pt. <em>New Song</em> (Nowa pieśń) Jake’a Hamiltona. Jej słowa mówią o przygotowaniu drogi dla Króla, który przychodzi przejąć rządy na świecie. Po pełnym emocji okrzyku: „Uwielbiający wojownicy – powstańcie!” lider uwielbienia przestaje śpiewać i&#8230; ogłasza wizję, którą otrzymał Corey Russell. Już pierwsze słowa dotykają sedna: „Ta wizja to Jezus, niezaprzeczalnie Jezus. To wizja armii młodych ludzi [&#8230;]. To wizja świętości, która kłuje w oczy. To ludzie, którzy przestali bawić się w kompromisy i sięgają Nieba. Chcą najlepszego! Ta armia jest niebezpiecznie czysta”.</p>
<p>Tam, na równinie Armagedon, zdałam sobie sprawę, że jako dzieci Króla i dziedzice Królestwa nie możemy myśleć o tym miejscu jak o nadchodzącej tragedii. „Nie bój się” – w Biblii Bóg mówi te słowa do człowieka kilkaset razy. Armagedon to miejsce zwycięstwa! Powinno się nam kojarzyć z Jezusem, który zwycięża jako Dowódca armii. Patrząc na pola przygotowane do żniwa, słucham, jak Corey Russell kończy wypowiedź: „Moje jutro to Jego dzisiaj. Moją odległą nadzieję Bóg widzi w trójwymiarze. Moja wątła, wyszeptana modlitwa wyzwala ogłuszające, potężne AMEN z ust aniołów, bohaterów wiary i samego Chrystusa. On jest największym Marzycielem, ostatecznym Zwycięzcą. On gwarantuje, że nowa pieśń już wydobywa się spod ziemi&#8230;”.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/na-rowninie-armagedon/">Na równinie Armagedon</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/na-rowninie-armagedon/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przekaz wartości w szkole</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/przekaz-wartosci-w-szkole/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/przekaz-wartosci-w-szkole/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:26:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=242</guid>

					<description><![CDATA[<p>A najważniejsze&#8230; Kilka tygodni myślałam i wdrażałam pomysły: mnóstwo pomocy, ciekawe zagadki, kolorowanki, nauka ludowej piosenki (granej przeze mnie osobiście), nakrapianie jajek woskiem, zespołowe robienie wielkanocnej ozdoby – to tylko kilka elementów lekcji, którą przygotowałam. Do tego bardzo metodyczny konspekt zajęć, sala pięknie wiosennie przystrojona, a na parapecie rzeżucha wyhodowana przez uczniów. Mimo to miałam [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/przekaz-wartosci-w-szkole/">Przekaz wartości w szkole</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>A najważniejsze&#8230;</h4>
<p>Kilka tygodni myślałam i wdrażałam pomysły: mnóstwo pomocy, ciekawe zagadki, kolorowanki, nauka ludowej piosenki (granej przeze mnie osobiście), nakrapianie jajek woskiem, zespołowe robienie wielkanocnej ozdoby – to tylko kilka elementów lekcji, którą przygotowałam. Do tego bardzo metodyczny konspekt zajęć, sala pięknie wiosennie przystrojona, a na parapecie rzeżucha wyhodowana przez uczniów. Mimo to miałam mnóstwo obaw i wątpliwości. A jeśli się skompromituję przed panią metodyk, która jest niezwykle kompetentnym fachowcem? Co będzie, jeśli dzieci się stremują? Jak mogę je przygotować? Muszę uczciwie przyznać, że lekko panikowałam. Wtedy moja młodsza siostra, która często „stawia mnie do pionu”, powiedziała: „Nie martw się, nawet jeśli ci coś nie wyjdzie. Dzieci nie udają – metodyk pozna, czego ich nauczyłaś przez dwa lata. A nauczycielem jesteś takim, jakim jesteś człowiekiem&#8230;”.</p>
<h4>To, kim się stajesz</h4>
<p>Tamto mądre zdanie pamiętam doskonale do dziś. Wiele razy mogłam doświadczyć jego trafności: takim jestem nauczycielem (a ktoś inny lekarzem, sprzedawcą, mechanikiem, fryzjerem, księgowym), jakim jestem człowiekiem. Jeśli jestem niekompetentna, leniwa, niesumienna, ujawni się to prędzej czy później. Bo ileż można grać? Udawać, że jest się solidniejszym, pilniejszym, mądrzejszym? Kariera na miarę Nikodema Dyzmy zdarza się tak rzadko, że kręcą o niej filmy. Jeśli ktoś udaje lepszego czy bardziej kompetentnego niż jest w rzeczywistości, prędzej czy później straci poważanie, a może nawet stanowisko. Dlatego im lepszym człowiekiem się staję, tym wartościowszym jestem również pracownikiem. Moje emocje, poglądy i wartości rzutują na to, jak odnoszę się do uczniów, pacjentów, klientów czy kolegów w pracy.</p>
<blockquote><p>Nauczycielem jesteś takim, jakim jesteś człowiekiem</p></blockquote>
<h4>Wartości, które przekazujemy</h4>
<p>Moja wiedza jako nauczyciela określa to, czego nauczę uczniów. Mój system wartości decyduje o tym, jakie wartości moralne przekażę podopiecznym. Dlatego właśnie powstaje coraz więcej szkół chrześcijańskich, których celem jest nie tylko – jak w szkołach powszechnych – stworzenie dzieciom warunków do integralnego rozwoju we wszystkich sferach (intelektualnej, społecznej, emocjonalnej, duchowej i fizycznej), ale także przekaz biblijnych wartości. Rodzice pragną, by ich dzieci były wychowywane przez ludzi, którzy kierują się tymi samymi zasadami co oni. Tak aby charakter ich dzieci był kształtowany zgodnie Bożym Słowem. Aż chciałoby się posłać dziecko do takiej szkoły lub samemu w niej uczyć!</p>
<p>Są to piękne założenia, ale niestety taka forma edukacji obejmuje tylko kilka procent dzieci w Polsce. Rodzą się więc pytania: Co mogą zrobić uczniowie, których rodziców na taką szkołę nie stać? Co mogą zrobić rodzice i nauczyciele, którzy takiej szkoły nie mają w pobliżu? Czy to mnie, nauczyciela szkoły powszechnej, zwania z obowiązku wpajania dzieciom ponadczasowych wartości moralnych opartych na autorytecie Pisma Świętego? Jeśli państwo, a zatem i szkoły, są z założenia świeckie, jak mam przekazywać wartości oparte na dekalogu? Jak mam pokazać Jezusa, jeśli o Bogu nie powinnam mówić wprost? Czy będąc nauczycielem powszechnej szkoły mogę uważać, że w takim razie nie muszę, a nawet nie powinnam kierować się wartościami przekazywanymi przez Biblię?</p>
<h4>Wpływ na naród</h4>
<p>Jeśli jakiś nauczyciel sądzi, że praca w szkole powszechnej zwalnia go z wierności względem własnych wartości chrześcijańskich, a nawet obliguje do świeckiej postawy, jest w ogromnym błędzie! O tym traktuje biblijna Księga Estery. To niezwykła opowieść o zwykłej dziewczynie, która została perską królową, a dzięki temu przyczyniła się do uratowania narodu izraelskiego przed zagładą. Sama jedna, otoczona złymi i mściwymi ludźmi, w obcym środowisku, wspierana tylko potajemnie przez swojego stryja Mordochaja, zmieniła bieg historii. Z sytuacji z pozoru bez wyjścia Bóg wyprowadził swój lud z triumfem! Bóg? Przecież w tej księdze imię Boga nie pada ani razu! A jednak&#8230; Estera działała z rozkazu i według planu dokładnie opracowanego przez Boga. Była Mu posłuszna, nie wypowiadając nawet Bożego imienia. Swoim postępowaniem zapraszała Jego obecność do konkretnych sytuacji.</p>
<h4>Sól, która nadaje światu smak</h4>
<p>Ciocia mojego męża przypominała za każdym razem swojemu wnukowi, gdy wychodził z domu: „Pamiętaj, żebyś był świadectwem Bożych wartości”, a gdy wracał – pytała: „Czy byłeś tam świadectwem?”. Nie trzeba cytować wersetów z Biblii, nie trzeba wygłaszać kazań, żeby być świadkiem Jezusa! Czasem – a właściwie zawsze – nasze czyny, nasze reakcje mówią więcej niż słowa. Ktoś powiedział: „Nie mów o Bogu, dopóki ludzie nie zapytają. Ale żyj tak, żeby zapytali”.</p>
<p>Dlatego jako nauczycielka, stolarz, murarz, malarz, pielęgniarka, sprzedawca, gospodyni domowa (wstaw właściwe), mogę być świadectwem o Jezusie, nie mówiąc o Nim nawet słowa, za to pokazując Go swoim życiem! To samo pytanie powinien sobie zadać każdy z nas: Czy pokazuję Jezusa – w pracy, w domu, w sklepie, na urlopie? Świeckie, a nawet nieprzyjazne środowisko nie może być dla nas wymówką. Czy Jezus kiedykolwiek powiedział, że oddzieli nas od tego świata? Nie. On powiedział:<em> Wy jesteście solą ziemi</em> (Ew. Mat. 5:13). To my mamy nadawać smak, ton, barwę naszemu środowisku, niezależnie od tego, w jakim miejscu mieszkamy i pracujemy.</p>
<p>Królowa Estera ryzykowała życiem. My nie jesteśmy w tak dramatycznym położeniu. Ale tak samo jak ona nie musimy się bać i powinniśmy być świadectwem. Słowa, jakie Mordochaj powiedział Esterze, mają i dzisiaj głęboki sens: <em>Bo jeśli ty w takim czasie będziesz milczeć, ratunek i ocalenie dla Żydów przyjdą skądinąd, lecz ty i dom twego ojca zginiecie. Kto zaś wie, czy godności królewskiej nie osiągnęłaś właśnie na taki czas, jak obecny?</em> (Ks. Est. 4:14). Możemy być pewni: fakt, że znajdujemy się właśnie w takim miejscu pracy, nie jest przypadkiem, ale był ujęty w Bożym planie. W miejscu, w którym Bóg nas postawił, jesteśmy przez Niego powołani, by mówić o Jezusie swoimi czynami i stylem życia.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/przekaz-wartosci-w-szkole/">Przekaz wartości w szkole</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/przekaz-wartosci-w-szkole/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twoje przeznaczenie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twoje-przeznaczenie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twoje-przeznaczenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:19:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Bożena Płaza]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=263</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak poszukiwacze zaginionego skarbu, udajemy się w podróż, poszukujemy swojego miejsca. Chcemy wiedzieć, co mamy robić, aby wywrzeć wpływ na rzeczywistość. Głęboko w sercu wierzymy, że nasze życie ma cel, i pragniemy go odkryć. Fascynująca obserwacja W odświeżeniu mojego poglądu na temat przeznaczenia pomogło mi podglądanie rodziny orłów bielików. W ubiegłym roku na starej sośnie, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twoje-przeznaczenie/">Twoje przeznaczenie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jak poszukiwacze zaginionego skarbu, udajemy się w podróż, poszukujemy swojego miejsca. Chcemy wiedzieć, co mamy robić, aby wywrzeć wpływ na rzeczywistość. Głęboko w sercu wierzymy, że nasze życie ma cel, i pragniemy go odkryć.</p>
<h4>Fascynująca obserwacja</h4>
<p>W odświeżeniu mojego poglądu na temat przeznaczenia pomogło mi podglądanie rodziny orłów bielików. W ubiegłym roku na starej sośnie, przy gnieździe bielików, 30 m nad ziemią zamontowana została kamera. Dzięki temu o każdej porze dnia i nocy można było przez internet podglądać zachowanie mieszkańców gniazda. Okazało się, że bieliki wysiadywały jaja, a na początku kwietnia doczekały się potomstwa. Obserwacja wzrostu młodych okazała się fascynująca. Jednocześnie stała się dla mnie ważną lekcją o przeznaczeniu.</p>
<h4>Pisklak i obraz orła</h4>
<p>Z czym kojarzy się nam orzeł? Często nasuwają się takie określenia, jak: majestatyczny, zwycięski, szybujący wysoko, niemający sobie równych, budzący respekt, piękny. Natomiast pisklęcia orła raczej nie można określić takimi słowami. Gdy na nie patrzymy, trudno w nim dostrzec coś majestatycznego. Szczerze mówiąc, jest dosyć brzydkie, bezbronne i niezdarne. Nie potrafi latać. Jednak w miarę upływu czasu zaczyna się zmieniać i nabierać coraz więcej cech dorosłego orła. Mimo to od samego początku to pisklę jest w 100% orłem. Potrzebuje tylko przejść okres wzrostu i zmian, aby dorosnąć i stać się jak „tato orzeł”. Biorąc pod uwagę fakt, że w gnieździe nie ma lustra, mały orzeł wie, kim jest, tylko dlatego, że patrzy na dorosłego orła. To jego przeznaczenie – stać się jak on.</p>
<p>Czy z nami, ludźmi, nie jest podobnie? Kiedy rodzimy się do nowego życia z Bogiem, okazuje się, że – podobnie jak młody orzeł – na początku raczej nie przypominamy zbytnio Tego, który nas zrodził. Nie zmienia to jednak faktu, że jesteśmy z Niego – jesteśmy w 100% Jego dziećmi. Biblia mówi, że zostaliśmy przeznaczeni do tego, aby „wrosnąć w Jego podobieństwo” (por. List do Rzym. 6:5). Gdy przenosimy wzrok z naszych ułomności i patrzymy na Jezusa, stopniowo odkrywamy, kim jesteśmy. Stajemy się prawdziwie sobą i zaczynamy rozumieć, co Bóg wypisał w naszych sercach. <em>Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi</em> (List do Rzym. 8:29, BT).</p>
<h4>Podróż ku zmianie</h4>
<p>Zmiana stanowi nasze przeznaczenie, choć niekoniecznie jest łatwa. Jesteśmy przeznaczeni do zmiany, aby stać się dojrzałymi synami, według Bożego DNA, które w nas włożył. Nie jest to ciężka praca, ponieważ wpisany jest w nas głęboki głód zmiany i pragnienie, by podobać się Bogu Ojcu. On nie zostawił nas samych. Dał nam Ducha Świętego, aby nas uczył i był z nami w tej podróży.</p>
<p>Nie dajmy się zniechęcić początkiem drogi. Może dzisiaj patrzymy na siebie i myślimy, że – tak jak młody orzeł – mamy dopiero kilka marnych piórek, które wyglądają raczej jak puch. Nie potrafimy jeszcze latać i nie dostrzegamy w sobie piękna. Jednak oderwijmy na chwilę wzrok od siebie i spójrzmy na Jezusa – jesteśmy stworzeni na Jego obraz. On chce nas karmić, utwierdzać, uczyć, abyśmy z czasem mogli „latać” jak On. Choć brzmi to dość sielankowo, powinniśmy pamiętać, że okres wzrostu nie zawsze jest komfortowy. Nasze gniazdo nie jest usłane płatkami róż, ale patykami, a wyrastające pióra podobno bardzo drażnią skórę małych orłów. Poza tym&#8230; kiedyś trzeba wylecieć z bezpiecznego gniazda.</p>
<blockquote><p>Zmiana stanowi nasze przeznaczenie, choć niekoniecznie jest łatwa</p></blockquote>
<h4>Niezwykła ekspresja</h4>
<p>Gdy odkrywamy, kim naprawdę jesteśmy, znajdujemy też odpowiedź na pytanie, po co tu jesteśmy i jakie jest nasze zadanie. Jeśli jednak szukamy tylko odpowiedzi na pytanie, co mamy robić, zaczynamy poszukiwania od końca. Każdy z nas może bowiem stanowić unikalną ekspresję tego, jaki jest Bóg. Nasze życie staje się wtedy jasnym wyrazem tego, kim jesteśmy, poprzez nasze niepowtarzalne dary, talenty, umiejętności, osobowość i życiowe role. Nasza służba to nie uciążliwe zadanie, które zostało na nas nałożone niczym na niewolnika. To naturalny wyraz tego, kto przebywa w naszych sercach.</p>
<p>Wśród miliardów ludzi, którzy żyją obecnie na Ziemi, nie ma drugiej takiej osoby jak ty. Poprzez to, kim jesteś, możesz przynieść jedyne w swoim rodzaju objawienie Bożego serca. To On włożył w ciebie szczególne marzenia i pasje. A najbardziej objawiamy Boży charakter, gdy jesteśmy prawdziwie sobą i żyjemy w zgodzie ze swoim sercem oraz tym, co sam Bóg w nie włożył.</p>
<p>Lance Wallnau powiedział: „Tak jak w DNA żołędzia ukryty jest dąb, tak twoje przeznaczenie ukryte jest w mikrokosmosie twojego serca”. Pozostaje zadać sobie pytania: Co porusza moje serce? Co przychodzi mi w naturalny sposób? O czym marzę? Jaki problem w społeczeństwie najbardziej chciałbym rozwiązać? W odpowiedziach kryją się Boże wskazówki, które pomagają nam dostrzec nasze miejsce dobrego wpływu.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twoje-przeznaczenie/">Twoje przeznaczenie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twoje-przeznaczenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twarz w internecie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twarz-w-internecie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twarz-w-internecie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:09:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=260</guid>

					<description><![CDATA[<p>Można się jednak zastanowić, czy zamiast zdjęć kotów i smacznego sernika bądź kolejnego remiksu popularnej piosenki nie podzielić się z naszymi znajomymi czymś wartościowym. Przyznajmy szczerze, że zaglądając na konto na Twitterze czy Facebooku po prostu przewijamy ekran bez szczególnej uwagi. Mamy ulubionych znajomych, których posty są dla nas najciekawsze. Kiedy więc widzimy, że umieścili [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twarz-w-internecie/">Twarz w internecie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Można się jednak zastanowić, czy zamiast zdjęć kotów i smacznego sernika bądź kolejnego remiksu popularnej piosenki nie podzielić się z naszymi znajomymi czymś wartościowym. Przyznajmy szczerze, że zaglądając na konto na Twitterze czy Facebooku po prostu przewijamy ekran bez szczególnej uwagi. Mamy ulubionych znajomych, których posty są dla nas najciekawsze. Kiedy więc widzimy, że umieścili coś nowego, poświęcamy temu więcej czasu. Czy nie byłoby dobrze zostać taką właśnie „ulubioną osobą” dla naszych znajomych? To jednak wymaga czasu i konsekwencji.</p>
<h4>Dobre treści</h4>
<p>Najprostsze cenne treści, jakimi możemy się dzielić z innymi, to fragmenty Bożego Słowa. Wiele portali internetowych pozwala udostępniać wersety lub krótkie studia biblijne. Takie treści zwykle wzbudzają zainteresowanie i prowokują dyskusje. „Oswajanie” ze Słowem Bożym może być dla naszych znajomych dobrym początkiem regularnego czytania Biblii. Jest to dla nas także kolejna możliwość, aby dzielić się swoją wiarą, szczególnie jeśli mamy problem z opowiadaniem o niej w cztery oczy. Oczywiście może to być tylko pierwszy krok. Nic nie zastąpi relacji osobistej, ale od czegoś trzeba zacząć. Musimy pamiętać, że Boże Słowo ma moc i często nawet nie podejrzewamy, jakie zmiany wywołuje w życiu innych.</p>
<p>Dzisiejsze zaawansowanie technologiczne i prędkość światłowodów pozwalają nam umieszczać w sieci bardzo duże pliki – nagrania wideo oraz audio. Stąd właśnie wiele kościołów decyduje się na regularne nagrywanie kazań, a nawet całych nabożeństw. Udostępniają je potem na swoich stronach internetowych. Co ciekawsze, część z nich transmituje w internecie nabożeństwa w czasie rzeczywistym. To pozwala oswoić się osobom, które chciałyby zobaczyć, jak takie spotkanie wygląda, lecz obawiają się pójść na nie osobiście. W sieci znajdziemy mnóstwo dobrych treści, znakomitych kazań i inspirujących wykładów. Wystarczy tylko być świadomym, w jaki sposób nasze profile na portalach społecznościowych mogą być ich świetnym nośnikiem.</p>
<blockquote><p>Dobre oddziaływanie na otoczenie, tak istotne dla chrześcijan, nie może pozostać bezowocne</p></blockquote>
<h4>Poprzez promowanie wartości</h4>
<p>Jako chrześcijanie pewne wartości mamy wpisane głęboko w nasze postrzeganie świata. Staramy się dzielić naszym światopoglądem z innymi i przez to możemy dać znajomym wiele do myślenia. Pozornie „jasna kwestia” zostaje przekazana w nowym świetle. Przykładowo, ostatnio wiele mówi się w naszym kraju o metodzie in vitro, aborcji czy związkach partnerskich, błędnie przez niektórych utożsamianych z prawem do zawierania małżeństw przez pary homoseksualne. Wykorzystujmy zatem internet, aby głos chrześcijan był słyszalny. Niech dowodem na ogromny wpływ mediów społecznościowych będzie cytowanie wpisów z Facebooka czy Twittera w programach publicystycznych i w mediach tradycyjnych.</p>
<p>Dziś nawet sama demokracja – poprzez wpływ mediów społecznościowych – zmienia swoje oblicze. Choć zastosuję tutaj pewne nadużycie, podam przykład, że wysyłając post do ministra czy Kancelarii Premiera RP (wielu rządców naszego kraju działa aktywnie chociażby na Twitterze), możemy wyrazić pochwałę bądź dezaprobatę wobec podjętych decyzji. Co więcej, możemy się spodziewać bezpośredniej odpowiedzi. Żaden z polityków, którzy chcą budować pozytywy wizerunek w mediach społecznościowych, nie pozwoli sobie bowiem na lekceważenie pytań innych użytkowników. Wykorzystujmy więc dane nam możliwości, by zapewnić polityków chociażby o tym, że jako chrześcijanie modlimy się o nasz kraj i o nich – i nie jest nam obojętne, jakie decyzje podejmują.</p>
<h4>Anonimowość</h4>
<p>Portale społecznościowe górują nad forami internetowymi tym, że pod każdym postem podpisujemy się imieniem, nazwiskiem i często także zdjęciem swojej twarzy. Dlatego bardzo rzadko zdarzają się tam dyskusje na żenująco niskim poziomie, które mają na celu jedynie upokorzenie osoby o innych poglądach – co niestety często dzieje się na forach anonimowych. Podpisanie się imieniem i nazwiskiem sprzyja wyrażaniu merytorycznych i prawdziwych poglądów. Dodatkowo nasi znajomi mają wgląd w treści, które umieszczamy. Warto zatem nie tylko brać udział w dyskusjach, ale nawet je prowokować. Pamiętajmy jednak, że to, jaką twarz dzisiejszego chrześcijaństwa pokażemy światu – także w internecie – zależy od każdego z nas.</p>
<p>Internet jest narzędziem, którym – podobnie jak nożem – można zrobić wiele dobrego, ale też wyrządzić zło. Sami wybieramy, jak wykorzystujemy dostępne nam możliwości. Dobre oddziaływanie na otoczenie, tak istotne dla chrześcijan, wymaga podjęcia decyzji, czy chcemy aktywnie i w sposób przemyślany pokazywać światu, co jest dla nas naprawdę ważne.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twarz-w-internecie/">Twarz w internecie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2013/twarz-w-internecie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
