<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2009/3 (jesień) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/jesien-2009/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 05 May 2021 08:04:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Zamiana ról i starzenie się z godnością</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zamiana-rol-starzenie-sie-z-godnoscia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zamiana-rol-starzenie-sie-z-godnoscia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Apr 2015 10:09:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1434</guid>

					<description><![CDATA[<p>Starzenie się nie jest popularnym tematem. Nie lubimy myśleć o starzeniu się i wielu z nas czuje się niekomfortowo w obecności osób w podeszłym wieku. Dlaczego tak się dzieje? Musimy przełamać pewne stereotypy i wypracować w sobie i naszych dzieciach nowe nawyki. Od nas zależy, czy młode pokolenie, którym się opiekujemy, zrozumie na czym polega [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zamiana-rol-starzenie-sie-z-godnoscia/">Zamiana ról i starzenie się z godnością</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Starzenie się nie jest popularnym tematem. Nie lubimy myśleć o starzeniu się i wielu z nas czuje się niekomfortowo w obecności osób w podeszłym wieku. Dlaczego tak się dzieje? Musimy przełamać pewne stereotypy i wypracować w sobie i naszych dzieciach nowe nawyki. Od nas zależy, czy młode pokolenie, którym się opiekujemy, zrozumie na czym polega pokoleniowa zamiana ról.</p>
<h3>Z pokolenia&#8230;</h3>
<p><strong>Patrzyła z czułością na maleństwo śpiące w łóżeczku</strong>. <em>Jak kruche i drobne jest ciałko małego dziecka</em> <em>– pomyślała, biorąc na ręce obudzoną, roześmianą córeczkę.</em><br />
<em>– Chodź skarbie, obiadek czeka. Jeszcze tylko zmienimy pieluszkę. </em><br />
<em>– Jedzie pociąg do tunelu, jedzie…– cierpliwie karmiła ją łyżeczką, wymyślając nowe zabawy. Nie zawsze przynosiły rezultat, bo dziewczynka, jak to dziecko, grymasiła i nie chciała jeść zupki. – Jedz kochanie, bo chcemy iść na spacer – zachęcała mama. Ubrała córeczkę w śliczny, maleńki zielony płaszczyk, pomogła zapiąć guziki, bowiem, choć dziewczynka stale wołała: „Ja sama, ja sama” – niezbyt jej to wychodziło. Zawiązała małej buciki i wzięła za rączkę. Poszły na plac zabaw do parku, bo dwulatka przepadała za towarzystwem rówieśników. Usiadła na ławce i z wielką radością spoglądała na bawiącą się córeczkę. – Kocham cię – powiedziała do umorusanej dziewczynki, która przybiegła, żeby dać jej buzi i sprawdzić, czy mama zanadto się nie oddaliła.</em></p>
<h3><strong>&#8230;w pokolenie</strong></h3>
<p><strong>Patrzyła z czułością na kobietę leżącą w łóżku</strong>. <em>„Jak kruche i drobne może być ciało dorosłego człowieka” – pomyślała, pomagając starszej pani podnieść się i wstać z łóżka.</em><br />
<em>– Chodź mamusiu, obiad czeka. Jeszcze tylko zmienimy pieluchę. Wiem, że tego nie lubisz, ale musimy ją założyć.</em><br />
<em>– Jeszcze jedną łyżkę, proszę… – cierpliwie karmiła ją łyżeczką. Nie zawsze prośby przynosiły rezultaty, bo mama grymasiła i nie chciała jeść zupy. – Jedz, proszę, bo chcemy iść na spacer – zachęcała córka.</em> <em>Ubrała mamę w mocno już sfatygowany zielony płaszcz, pomogła jej zapiąć guziki, bo choć mama stale powtarzała: „Sama to zrobię, nie jestem dzieckiem” – niezbyt jej to wychodziło. Zawiązała starszej pani buty i wzięła ją pod rękę. Poszły na plac zabaw do parku, bo mama przepadała za towarzystwem małych dzieci. Usiadły na ławce i przypatrywały się bawiącym się maluchom. Nagle mała, umorusana dziewczynka podbiegła do kobiety siedzącej na sąsiedniej ławce.</em><br />
<em>– Kocham cię, córeczko – młoda kobieta pochyliła się nad swoją pociechą, która przybiegła, by dać jej buziaka i sprawdzić, czy mama nie oddaliła się zanadto. </em></p>
<p><em>Obie chwilę siedziały w milczeniu, patrząc na ten słodki widok. </em><em>– Kocham cię, córeczko – powiedziała starsza pani. I były to pierwsze od kilku dni świadomie wypowiedziane przez nią słowa.</em></p>
<h3>Starzenie się w dobrym towarzystwie</h3>
<p>Znacie pojęcie sandwicza, czyli wielowarstwowej kanapki? Pochodzę właśnie z takiej sandwiczowej, wielowarstwowej rodziny, w której równocześnie żyły cztery, a nawet pięć generacji kobiet. W takich rodzinach można wiele się nauczyć, zaobserwować i doświadczyć. Jestem gdzieś pośrodku naszego rodzinnego <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2013/co-podarowac-swoim-rodzicom/">sandwicza</a>: mam 91-letnią babcię, która wymaga od kilku lat stałej opieki. Mam energiczną, pełną życia mamusię. Oraz mam także prawie dorosłą córkę.</p>
<p>Kolejne warstwy sandwicza przesuwają się do góry. Starzenie się dzieje się niespodziewanie. Wydaje mi się, że to było niedawno, gdy babcia robiła mi śniadania. Teraz te śniadania przygotowują dla niej jej dzieci. Jeszcze niedawno – takie mam wrażenie – moja mamusia uczyła mnie gotowania, teraz ja uczę ją odbierania smsów i pisania na komputerze. Niedawno – tak mi się wydaje – uczyłam moją małą córeczkę czytać, teraz ona pokazuje mi, jak obsługiwać aparat cyfrowy. Jeszcze niedawno…</p>
<p>Wydaje się, że wszystko to miało miejsce niedawno. Lecz czas biegnie i powoli dokonuje się zamiana ról. Nie przygotowaliśmy się na starzenie się. Nieubłagalny, nieustający rytm wymusza na nas przekazywanie życia nowemu pokoleniu. Jest w tym cyklu niesamowita siła i <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/zaangazowanie-wazne-dla-nastepnego-pokolenia/">potencjał</a> dany przez Boga. Ta, która jeszcze niedawno była dzieckiem, otoczonym opieką i troską swej matki, po kilkudziesięciu latach może stać się jej opiekunką.</p>
<h3>Czy łatwo zamienić się rolami?</h3>
<p>Odwiedziłam niedawno razem z przyjaciółkami 86-letnią przybraną ciocię, bardzo już schorowaną, którą opiekuje się jej córka z rodziną.<br />
– Mam się dobrze – mówiła starsza pani – tylko martwię się, że Asieńka musi się mną opiekować. Czasami nawet musi mi pomóc umyć się i ubrać.<br />
– Mamusiu, ja wcale nie muszę. Ja chcę! – wtrąciła córka.<br />
Zamianę ról niełatwo zaakceptować, bo często w rzeczywistości branie jest trudniejsze od dawania. Konieczność korzystania z opieki rodzi poczucie, że jest się ciężarem dla innych.<br />
– Dla mnie problemem nie jest opieka nad mamusią, ale przekonanie jej, że robię to chętnie – powiedziała Asia.</p>
<p>Jak mówić o nieuchronności przemijania w epoce medialnego terroru młodości i urody? W czasach, gdy życiową podstawą jest dobra zabawa? A jednak starzenie się jest nieuchronne i jest wokół nas coraz więcej osób starszych. Wiele z tych osób jest sprawnych i dynamicznych: 76-letnia pani prowadzi aptekę, jej rówieśniczka uczy niemieckiego. Lecz wielu jest także dotkniętych bardzo poważnymi dolegliwościami: chorobą Alzheimera, Parkinsona, demencją.</p>
<p>Niełatwo jest patrzeć, jak elegancka, wysportowana nauczycielka z biegiem czasu przestaje rozpoznawać własnego męża czy dzieci. Jeszcze trudniej, czasem wręcz bardzo trudno, jest opiekować się taką osobą w domu. Konieczność bezustannego czuwania, pomocy w karmieniu, myciu się i ubieraniu wymaga ogromnego wysiłku psychicznego i fizycznego.</p>
<h3>Czy starzenie się było Bożym planem?</h3>
<p>Matka, która tak niedawno prowadziła dziecko za rękę, teraz sama potrzebuje, by dziecko podtrzymało ją na spacerze czy w drodze do łazienki. Ta, która gotowała kaszkę i budyń, teraz potrzebuje, by dla niej ugotować coś lekkostrawnego. Ona, która karmiła dziecko łyżeczką, teraz sama wymaga karmienia. Mija kilkadziesiąt lat i następuje całkowita zamiana ról.</p>
<p>„Nie chciałbym tego dożyć” – wzdycha wielu.</p>
<p>Bóg rzeczywiście tak nasze życie pierwotnie zaplanował, abyśmy pozostali wiecznie młodzi. Jednak ten wspaniały plan stworzenia został zepsuty przez grzech i upadek człowieka. I dopóki życie trwa na ziemi, ten cykl życia będzie się <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/sprawny-umysl-nawet-w-starosci/">powtarzał</a>. Matki będą wychowywały pokolenia swoich córek, które w przyszłości przejmą tę samą rolę i urodzą dzieci, lecz często staną się także „matkami swoich matek”.</p>
<p>Ich córki, które w międzyczasie urodzą swoje dzieci, po kilkudziesięciu latach także będą potrzebowały opieki… rytm się powtarza. W tym cyklu, pomimo nieodwołalności przemijania, która nie napawa nas optymizmem, kryje się niesamowita moc. Dobroć i miłość ofiarowane nam przez matkę możemy jej kiedyś zwrócić. Nasze dzieci będą mogły zwrócić ją nam. A ich dzieci…</p>
<h3>Dzieci, rodzice, dziadkowie</h3>
<p>Musimy w swoim życiu nauczyć się zarówno dawania, jak i brania. Dawania miłości, otaczania swoich dzieci troską i opieką, ale musimy przygotować się również do tego, że kiedyś sami możemy tej opieki potrzebować. <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/">Nauczmy</a> nasze dzieci miłości, by umiały ofiarować ją innym. Chciejmy wpajać wrażliwość na potrzeby ludzi wokół. A najlepiej uczyć je poprzez własny przykład: <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/jak-nie-wychowac-egoisty/">ofiarowując</a> swoim dzieciom – lecz także swoim starzejącym się rodzicom czy dziadkom – miłość i wrażliwość.</p>
<p>Taka „wielowarstwowa rodzinna kanapka” może niezwykle ubogacić. Nikt z nas nie chce się starzeć, utożsamiając to z fizyczną czy psychiczną niedołężnością, a jednak starotestamentowy psalm uczy, że zasadzeni w domu Pańskim… jeszcze w starości przynoszą owoc, są w pełni sił i świeżości ( Psalm 92).</p>
<p>Z odwiedzin u wspomnianej wcześniej cioci wyszłyśmy prawie o północy, bo cierpi ona na bezsenność i cieszyła się, że noc szybciej jej minie. Ciocia żywo interesuje się wszystkim, co się dzieje, jest bystra i pogodna. My wyszłyśmy od niej zachęcone i radosne. Ciocia nie ma już sił wyjść z domu o własnych siłach, ale nadal wykorzystuje swoje umiejętności: tłumaczy z niemieckiego, a w ciągu dnia i nieprzespanych nocy modli się o innych.</p>
<p>Jest jedną z tych wspaniałych starszych osób zasadzonych w domu Pańskim: fizycznie słabych, ale duchowo pełnych sił i świeżości. Często razem z mężem potrzebują pomocy przy podstawowych codziennych czynnościach, ale w rzeczywistości sami wykonują niezwykłą pracę: modlą się za swoje rodziny, przyjaciół i sąsiadów. I to jest ten najpiękniejszy owoc, o którym wspomina Biblia.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zamiana-rol-starzenie-sie-z-godnoscia/">Zamiana ról i starzenie się z godnością</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zamiana-rol-starzenie-sie-z-godnoscia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wolna miłość czy wolność w związku?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2015 11:37:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Chmiel]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1427</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wolna miłość – co to znaczy? Wolna miłość, w powszechnym rozumieniu, jest to związek bez zobowiązań. Wolne związki to temat, na który chrześcijanie z dezaprobatą kręcą głową. Z punktu widzenia biblijnego wolne związki nie mieszczą się w ramach chrześcijańskiego życia. Odnoszę jednak wrażenie, że pomimo tych samych priorytetów, wiele par w kościele ulega pokusie rozważenia [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/">Wolna miłość czy wolność w związku?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Wolna miłość – co to znaczy?</h4>
<p>Wolna miłość, w powszechnym rozumieniu, jest to związek bez zobowiązań. Wolne związki to temat, na który chrześcijanie z dezaprobatą kręcą głową. Z punktu widzenia biblijnego wolne związki nie mieszczą się w ramach chrześcijańskiego życia.</p>
<p>Odnoszę jednak wrażenie, że pomimo tych samych priorytetów, wiele par w kościele ulega pokusie rozważenia <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/zwiazek-na-probe-czyli-testowanie-milosci/?preview_id=1468&amp;preview_nonce=69b1172d2b&amp;preview=true&amp;_thumbnail_id=1469">wspólnego życia</a> bez zalegalizowania związku. Dzieje się to z czysto praktycznych względów, np. w czasie studiów jako chwilowe rozwiązanie. Siedząc w gronie studentek, słyszę, jak wypowiadają swoje opinie rozmawiają o seksie: „Nie kupuj kota w worku”.</p>
<p>Liczba argumentów, pewność, z jaką wypowiadają te słowa, zwróciły moją uwagę na fakt, że bardzo łatwo powtarza się pewne twierdzenia i przyjmuje się je bezkrytycznie. Nawet sami chrześcijanie zaczynają zakładać, że twierdzenia te są prawdą, często bez odpowiedniego przestudiowania tematu. W związku z tym rodzi się pytanie: czy wiesz, dlaczego wybierasz <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/relacje/ekspert-od-romantycznych-zwiazkow/">małżeństwo</a>?</p>
<h4>Związek i odpowiedzialność</h4>
<p>Pisząc ten artykuł, jestem na etapie przygotowań do ślubu, co jednoznacznie wskazuje, że wybrałam drogę małżeństwa. Szukając Bożej woli dla mojego życia i uznając, że tylko Bóg posiada najlepsze rozwiązania, nie poddawałam w wątpliwość instytucji małżeństwa. Zastanawiałam się jednak, dlaczego małżeństwa, które znam, są albo nudne, albo praktycznie rozbite.</p>
<p>Na podstawie takich obserwacji związki pozamałżeńskie wydawały mi się bardziej spontaniczne, żywe i autentyczne. Starałam się jednak ufać Bogu, że Jego rozwiązanie na wielką romantyczną miłość jest najlepsze. Chciałam jednak zrozumieć, dlaczego ogranicza to <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/szczesliwe-malzenstwo-kwestia-przypadku/">rozwiązanie</a> tylko do małżeństwa.</p>
<p>Odkryłam, że prawdziwą wolność w miłości daje poczucie bezpieczeństwa. A ono jest obecne tylko w relacji budowanej na odpowiedzialności. Każdy krok, który prowadził nas, mojego narzeczonego i mnie, do potwierdzenia naszego związku publicznie, powodował, że czułam się wolna od strachu.</p>
<p>Kiedy mój przyszły mąż zaczął rozmawiać ze mną o małżeństwie oraz kiedy się oświadczył. I w końcu, kiedy udaliśmy się do urzędu, aby uzyskać zaświadczenia o naszym stanie cywilnym. W tym wszystkim rosła moja pewność, że jestem traktowana poważnie.</p>
<p>Każdy człowiek w głębi duszy chce być traktowany poważnie. Dlatego też tak cenny jest ten najważniejszy krok, jakim jest małżeńskie <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2012/po-co-nam-papierek/">ślubowanie</a>. Przymierze zawarte przed Bogiem wnosi poczucie bezpieczeństwa w takim związku, a to daje prawdziwą wolność. Czy nie dlatego mówimy o Jezusie, że jest naszą wolnością? Pewność Jego miłości pozwala nam funkcjonować w poczuciu bezpieczeństwa, które w efekcie rodzi wolność.</p>
<h4>Sprzeczne definicje</h4>
<p>Dzisiaj wolność to słowo-worek. Można włożyć do niego każde pragnienie i potrzebę, bez oceniania ich etycznych konsekwencji. Ta wolność jest zazwyczaj postrzegana przez pryzmat potrzeb, jakie rodzą się w nas samych. Na przykład, osobie przeciętnie zarabiającej, wolną wydaje się osoba bogata, bo realizuje się finansowo. Osoba, która boi się ryzyka, będzie podziwiać te, które podejmują wyzwania.</p>
<p>Wolność postrzegamy więc subiektywnie i w wąskiej perspektywie. Nie inaczej jest z wolnością w miłości. Wolną miłość definiuje się często jedynie przez pryzmat <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/wszystko-mi-wolno-ale/">przyjemności</a>. A mówiąc ściślej: przez pryzmat seksu, bez uwzględnienia zobowiązań finansowych, prawnych i emocjonalnych. Paradoksalnie jednak, nieograniczony niczym seks prowadzi właśnie do takich obciążeń, czyli obciążeń finansowych, emocjonalnych, a nawet prawnych.</p>
<p>Badania przeprowadzone na temat czystości seksualnej wykazują, że swoboda seksualna niesie ze sobą nie tylko niepożądane niebezpieczeństwa. Ale także negatywnie wpływa na związek i każdą sferę życia człowieka: na relacje z ludźmi, karierę zawodową (np. niechciana ciąża). Zdarza się, że wywołuje zaburzenia psychiczne, spowodowane brakiem poczucia bezpieczeństwa. Lub z powodu nieodwzajemnionych uczuć w powierzchownych, przygodnych relacjach.</p>
<h4>Związek na wątpliwym fundamencie</h4>
<p>Pozytywne komentarze osób badanych można streścić w jednym słowie: przyjemność. Byłam bardzo zaskoczona, że mimo wyraźnych zagrożeń, jakie są naukowo potwierdzone, promuje się nieograniczoną niczym przyjemność. Wręcz nie zważając na konsekwencje (!). Swoboda seksualna nie wynika więc ani z racjonalnych argumentów, ani z naukowych analiz. Jest tylko postawą.</p>
<p>To niekonsekwentna i nie wynikająca z racjonalnego podejścia tendencja, która obecna w historycznej czasoprzestrzeni od wieków, teraz po prostu staje się modą. Jest subiektywnym podejściem, nie opartym na szczerej analizie psychologicznej czy społecznej.</p>
<p>W kontekście wolności <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/walka-o-spojrzenie-mezczyzny/">seksualnej</a> nie można mówić o miłości. A to dlatego, iż postawa ta jest nastawiona na funkcjonowanie w egocentrycznej przestrzeni własnego „ja”. Zaś miłość, w dosłownym znaczeniu tego słowa, nastawiona jest na dawanie i poświęcanie samego siebie. To dzielenie się sobą w każdym wymiarze.</p>
<p>Miłość zawsze była definiowana w kontekście rezygnowania z siebie, a nie tylko zaspokajania własnych potrzeb. Dlatego mówiąc o „wolnej miłości” według definicji społecznej, stajemy przed koniecznością wyboru: albo kochasz, albo jesteś „wolny”. Albo związek, albo wolność.</p>
<p>A zatem prawdziwa wolność w miłości nie może funkcjonować w innej formie niż małżeństwo, bo wolność niesie ze sobą poczucie bezpieczeństwa. A z kolei miłość wnosi troskę i poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka.</p>
<h4>Recepta na związek</h4>
<p>Wychodzę z kina. Obejrzałam kolejny wariant romantycznej, szalonej miłości. Takie filmy są uwielbiane przez młode kobiety, czekające na księcia z bajki. A zarazem wyśmiewane przez te, które twierdzą, że „chodzą twardo po ziemi”. Z kolei u mnie obejrzenie tego rodzaju romantycznego filmu pozostawia pewnego rodzaju niesmak. To odczucie, że w tej wzniosłej, pełnej poświęceń relacji brakuje głównego bohatera – Boga.</p>
<p>Jeśli nawet ten bohater się pojawi, to tylko w roli „błogosławieństwa przed ołtarzem”. Utarło się przekonanie, że romantyczna miłość ma być wolna i pełna swobody. A kościół symbolizuje tylko kontrolę, na której czele stoi Pan Bóg. <a href="https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/komedie-romantyczne-szkodza/s5h2w4x">Filmy</a> te, nawet jeśli poruszają temat wiary, to zazwyczaj spychają go na bok lub zamykają w nieznaczącym epizodzie.</p>
<p>A jak jest w życiu? Połączenie wydawało mi się niemożliwe. Jak pogodzić miłość do Boga, pełną zapału i poświęcenia, z romantyczną miłością do drugiej osoby? Jak pomóc nastolatce, która chce żyć z pasją dla Pana Boga, ale też pragnie zakochać się? Na ile może mieć w tym wolności, ile swobody, a jakie powinny być ograniczenia? Czy słowa wolność i małżeństwo w ogóle do siebie pasują?</p>
<p>Stereotypy, w jakie wrastamy, i podziały ról, które akcentujemy lub drastycznie zmieniamy – to wszystko niesie dodatkowe presje. Walcząc ze stereotypami, często sami mamy wpływ na ich utrwalanie się w naszych umysłach. Patrzymy na małżeństwo jak na skostniałą relację, którą łączą jedynie wspólne problemy. Stereotyp ten potrafi ujawnić się nawet w momencie, gdy wydaje ci się, że rozumiesz Boży model małżeństwa.</p>
<h4>Najlepszy scenariusz filmu romantycznego</h4>
<p>Skoro Pan Bóg stworzył mężczyznę, a potem, po zastanowieniu, także kobietę, to chyba przewidział, że stracą dla siebie głowę. To Bóg zainicjował miłość. Co najważniejsze, od samego początku ich wzajemnego poznawania się (co musiało być bardzo ekscytujące), ciągle im towarzyszył. Myślę, że był nawet bardzo zaangażowany w całą tę pierwszą „historię romantyczną”.</p>
<p>W raju Bóg był głównym bohaterem. Pojawiał się w historii miłosnej Abrahama i Sary, Izaaka i Rebeki, Boaza i Rut, króla Achaszwerosza i Estery, Dawida i Abigail. Przykłady można mnożyć. To niesamowite. Każda z tych par mogłaby z radością opowiedzieć o szczegółach ich zaskakujących przygód, które przeżyli tylko <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/slodki-owoc-malzenskiej-jednosci/">we dwoje</a>. A jednocześnie wszystkie te historie są świadectwem współdziałania i zaangażowania ze strony Boga.</p>
<p>Nasz Stwórca pisze najlepsze scenariusze miłosne dla Jego dzieci. Zawsze jest głównym bohaterem, co nadaje ludzkiej romantycznej historii trwałość, na jaką bez Boga nie byłoby nas stać. Czy w twoim związku też jest obecny główny bohater? To Jego obecność sprawia, że <em>sznur potrójny nie tak szybko się zerwie</em> (Kazn. Sal. 4:12).</p>
<h4>Główny bohater naszego związku</h4>
<p>Główny bohater mojej historii jest dla mnie siłą i wsparciem. Bez niego zostałyby tylko zasuszone płatki róż, kilka zdjęć i zaburzenia emocjonalne, spowodowane brakiem fundamentu, jakim jest Chrystus.</p>
<p>Wolna miłość w znaczeniu, jakim posługuje się współczesne społeczeństwo, stanowi sprzeczność. Związek, w który osoby „zaangażowane” próbują się nie angażować, nie jest tak naprawdę związkiem. Jest raczej egoistycznym układem opartym na kruchym fundamencie. Zbyt kruchym, by pozwolił tej relacji przetrwać.</p>
<p>Małżeństwo jest jedyną możliwą platformą dla miłości – w prawdziwej wolności.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/">Wolna miłość czy wolność w związku?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/wolna-milosc-czy-wolnosc-w-zwiazku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Za wolność naszą i waszą</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/za-wolnosc-nasza-i-wasza/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/za-wolnosc-nasza-i-wasza/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2015 10:14:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Rick Watkins]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1417</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wyjeżdżamy z Polski z ogromem wspaniałych wspomnień. Po wielu latach pracy i służby w Polsce chcę podziękować wam, Polakom, jako Amerykanin. Może nie wszyscy wiedzą, że Polska i Polacy mieli wielki wpływ na powstanie mojego kraju – Stanów Zjednoczonych Ameryki. Bóg łączył Polskę i Stany Zjednoczone przez cały czas istnienia mojego kraju. W imię wdzięczności [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/za-wolnosc-nasza-i-wasza/">Za wolność naszą i waszą</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wyjeżdżamy z Polski z ogromem wspaniałych wspomnień. Po wielu latach pracy i służby w Polsce chcę podziękować wam, Polakom, jako Amerykanin. Może nie wszyscy wiedzą, że Polska i Polacy mieli wielki wpływ na powstanie mojego kraju – Stanów Zjednoczonych Ameryki. Bóg łączył Polskę i Stany Zjednoczone przez cały czas istnienia mojego kraju.</p>
<p>W imię wdzięczności chciałbym podkreślić znaczenie tych wspólnych dziejów i mówić o nich. Wiem, że jako Amerykanin nie znam polskiej historii tak dobrze, jak jej mieszkańcy, ale wydaje mi się, że istnieją fakty, które nie są wystarczająco <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2010/przelom-1989-chrzescijanie-w-polsce/">wyeksponowane</a> w polskiej świadomości.</p>
<h4>Syn wolności</h4>
<p>Był kiedyś pewien człowiek, który stał się wielkim bohaterem Ameryki, o bardzo nieamerykańskim imieniu. Nazywał się <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Kościuszko">Tadeusz Andrzej Bonawentura Kościuszko</a>. Podejrzewam, że niewielu zdaje sobie sprawę z tego, jak ogromną i kluczową rolę odegrał ten Polak w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Bez niego i bez Kazimierza Pułaskiego być może nie byłoby dzisiaj USA.</p>
<p>Kiedy Kościuszko przyjechał do Ameryki, nie posiadaliśmy zbyt wyszkolonej armii, a on był inżynierem-geniuszem. Natychmiast zlecono mu zorganizowanie obrony jednego z najważniejszych miast – Filadelfii. Później wysłano go na północ, do fortu Ticonderoga. Ten strategiczny fort miał stać się miejscem ataku Brytyjczyków od strony Kanady. Ci od tej strony chcieli przybliżyć się do miasta Nowy Jork, ówczesnej stolicy.</p>
<p>Kościuszko spostrzegł, iż aby uchronić fort przed atakiem, należałoby ustawić armaty na wzgórzach, by odciąć wrogowi drogę. Amerykańscy dowódcy stwierdzili, że wciągnięcie tam armat jest niemożliwe i zrezygnowali z tej rady. Kilka tygodni później nadciągnął wróg, wciągnął swoje armaty na wzgórza i zaatakował fort obronny. Po takiej porażce Kościuszko mógł stracić cierpliwość, zrezygnować i machnąć ręką na takich współpracowników.</p>
<p>Ale nie zrobił tego. Pozostał przy amerykańskiej armii, stojąc ramię w ramię z jej dowódcami. Po wycofaniu się Amerykanów z fortu, Kościuszko zaproponował kolejne etapy działań. Ustawił tamy na rzekach, które wylewając z brzegów niszczyły drogi. Ścinał drzewa przy głównych trasach, tak że zagradzały przejście uzbrojonym wojskom wroga.</p>
<h4>Walka o wolność Tadeusza Kościuszki</h4>
<p>Brytyjczycy nienawidzili go za jego geniusz i skuteczność. Spowolnił armię brytyjską do tego stopnia, że posuwała się naprzód jedną milę dziennie. To dało Amerykanom czas na zebranie armii i umacnianie miejsc obronnych. Generał amerykańskiej armii wysłał Kościuszkę, by zaplanował obronę miasta Saratoga.</p>
<p>Zanim Brytyjczycy dotarli do Saratogi, Kościuszko był już doskonale przygotowany. Wybrał miejsce na walkę i opracował precyzyjny plan działania. Bitwa pod Saratogą była pierwszym znaczącym zwycięstwem Amerykanów nad Brytyjczykami. Wszyscy historycy są zgodni, że był to punkt zwrotny w wojnie o niepodległość.</p>
<blockquote><p>Polska ma za sobą wiele lat walki o wolność. To wy, Polacy, zrzuciliście żelazną kurtynę. Inne narody mają wobec was dług wdzięczności</p></blockquote>
<p>Do tego momentu Francja przyglądała się walkom na drugim kontynencie, nie spiesząc się do współdziałania. Dopiero po zwycięstwie pod Saratogą Francuzi przyłączyli się do Amerykanów, by walczyć ze wspólnym wrogiem. Po tym zwycięstwie generał Jerzy Waszyngton wysłał Kościuszkę do West Point.</p>
<p>To było kolejne kluczowe miejsce, które miał obronić przed Brytyjczykami. Kościuszko przygotował obronę na tak wysokim poziomie, że Brytyjczycy nie odważyli się zaatakować. Ale Kościuszko chciał walczyć! Poprosił generała, by mógł udać się na południe, gdzie przesunął się front. Tam także stał się prawą ręką głównego dowódcy. Gdziekolwiek się udał, odnosił zwycięstwa.</p>
<h4>Gotowy oddać życie</h4>
<p>Na koniec wojny mianowano go generałem brygady, otrzymał obywatelstwo amerykańskie i obszar ziemi. Środki uzyskane ze sprzedaży tej ziemi chciał przeznaczyć na wykupienie afrykańskich niewolników. Stał się bohaterem Ameryki. Thomas Jefferson, który napisał Deklarację Niepodległości Stanów Zjednoczonych, nazwał go „najszlachetniejszym synem wolności”.</p>
<p>Kościuszko nie był jedynym Polakiem, który odegrał znaczącą rolę w historii mojego kraju. W tamtym okresie około stu Polaków przypłynęło do Ameryki wyłącznie w celu walki o wolność. Obok nich przybyło także trochę Francuzów. Różnica polegała na tym, że Francuzi mieli w tym własny interes – Wielka Brytania była ich wrogiem.</p>
<p>Polacy mieli inny powód: kochali wolność. Byli gotowi, tak jak są i dzisiaj, walczyć o własną wolność i wolność dla innych. Byli gotowi poświęcić wszystko. Kościuszko wrócił później do Polski, ale był w Ameryce jeszcze jeden wielki Polak, który nie wrócił – <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Pułaski">Kazimierz Pułaski</a> zginął, walcząc za wolność Ameryki.</p>
<p>Dwa lata temu prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił proklamację, którą chcę tutaj przytoczyć:</p>
<p>11 października 2007</p>
<h4><strong>PROKLAMACJA PREZYDENTA STANÓW ZJEDNOCZONYCH:</strong></h4>
<p><em>Ponad dwieście lat po śmieci generała Kazimierza Pułaskiego z czcią wspominamy życie i spuściznę polskiego patrioty i żołnierza amerykańskiej Wojny Rewolucyjnej, który dla wolności złożył najwyższą ofiarę.</em></p>
<p><em>Kazimierz Pułaski pierwszy raz wykazał oddanie sprawie wolności, kiedy wystąpił w obronie własnej ojczyzny, zdobywając sobie uznanie za odwagę i determinację. Następnie, spotkawszy w Paryżu Benjamina Franklina, na wieść o prowadzonej przez Amerykę wojnie o niepodległość, w 1777 roku przyłączył się do generała Jerzego Waszyngtona kierującego Amerykańską Rewolucją. </em></p>
<p><em>Wkrótce został awansowany do stopnia generała brygady. Stworzył i wyszkolił specjalny korpus złożony z oddziałów amerykańskich, polskich, irlandzkich, francuskich i niemieckich i zasłynął jako „ojciec amerykańskiej kawalerii”. W 1779 roku w bitwie pod Savannah odniósł śmiertelne rany, ale jego spuścizna żyje nadal.</em></p>
<p><em>Obchodząc Dzień Pamięci Generała Pułaskiego, oddajemy cześć synowi Polski, który trwał przy Ameryce u zarania jej niepodległości. Jego odważne dokonania w Polsce i Ameryce przypominają nam o wielkim wkładzie, jaki wnoszą do Ameryki Amerykanie polskiego pochodzenia. Doceniamy trwałe więzi łączące naród polski i amerykański i wdzięczni jesteśmy za działania Polski na rzecz wolności i demokracji w Afganistanie, Iraku i w globalnej wojnie z terroryzmem.</em></p>
<p><em>Zatem ja, GEORGE W. BUSH, Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, na mocy uprawnień nadanych mi przez Konstytucję i prawo Stanów Zjednoczonych, ogłaszam 11 października 2007 roku Dniem Pamięci Generała Pułaskiego. </em></p>
<p><em>Wzywam wszystkich Amerykanów, by uczcili ten dzień, organizując stosowne programy i obchody, oddając w ten sposób hołd Kazimierzowi Pułaskiemu i czcząc pamięć wszystkich tych, którzy bronią naszej wolności. W dowód czego składam swój podpis dnia 10 października Roku Pańskiego 2007, w 232. roku niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki*.</em></p>
<p>GEORGE W. BUSH</p>
<blockquote><p>Podczas gdy sąsiednie kraje rozprzestrzeniały się po całym świecie, by kolonizować i wprowadzać ludzi w niewolę, Polska przysyłała swoich synów do Ameryki, by wykupywali wolność swoją krwią. Dzisiaj chcę w imieniu mojego kraju powiedzieć: Dziękuję, Polsko.</p></blockquote>
<h4>Świadomi ceny wolności</h4>
<p>Na 123 lata Polska przestała istnieć na mapach Europy. Rozbici pomiędzy trzech zaborców Polacy podtrzymywali w swoich sercach pragnienie wolności. Na początku XX wieku nasze ścieżki, czyli ścieżki Polaków i Amerykanów, znów zaczęły się krzyżować. Pod wieloma względami jesteśmy podobni – w naszych sercach głęboko zakorzeniona jest <a href="_wp_link_placeholder" data-wplink-edit="true">miłość</a> do wolności i pragnienie sprawiedliwości.</p>
<p>Mamy świadomość, że opresja i niewola jest niesprawiedliwością, z którą trzeba walczyć. Kiedy popatrzymy na kraje świata, szybko zauważymy, że niewiele jest takich narodów, które byłyby skłonne przelać krew za czyjąś wolność. W jakimś małym stopniu Ameryka mogła odwdzięczyć się Polakom, mając swój udział w sporządzeniu Traktatu Wersalskiego.</p>
<p>Treść traktatu z 1918 została sformułowana przez amerykańskiego prezydenta, Woodrowa Wilsona, który w punkcie 13. gwarantuje Polakom niepodległość. Jednak już w przeciągu kolejnych dwóch lat Polska znalazła się w poważnym niebezpieczeństwie. Rewolucja bolszewicka na Wschodzie zaczęła być wypychana na Zachód – Lenin chciał wykorzystać Polskę jako most do Europy Zachodniej.</p>
<p>W efekcie, w 1920 roku Polska musiała stawić czoła bolszewikom. Przypomina mi to o pewnym sztandarze, którym kiedyś się posługiwano, z napisem: „Polska – pierwsza do walki!”. Polska pierwsza walczyła z demonami komunizmu – nie z własnego wyboru, ale gdy sytuacja tego wymagała, Polacy z odwagą stawili im czoła. W tamtych czasach armie dopiero zaczynały używać samolotów i dopiero powstawały siły powietrzne.</p>
<h4>Na własnej ziemi i w przestworzach</h4>
<p>Pewien szalony Amerykanin, Marion Cooper, znając bohaterskie historie o Polakach walczących za Amerykę, chciał sam uczynić coś dla Polski. Kiedy usłyszał o wojnie z bolszewikami, przyjechał do Warszawy i zgłosił się na ochotnika do walki w charakterze pilota. Gdy okazało się, że Polska nawet nie ma samolotów, Cooper postanowił jakiś zdobyć.</p>
<p>Wraz z przyjaciółmi stworzył Dywizjon 303, nazywając go imieniem Tadeusza Kościuszki. Z Ameryki przyjechało siedemnastu ochotników, którzy, tak jak Polacy, kochali wolność i byli gotowi przelać krew za wolność innych. W tej walce z komunizmem byliśmy, Polacy i Amerykanie, jednego serca. My walczyliśmy z tą opresją w Wietnamie i w Korei, natomiast wy, Polacy, walczyliście z nią każdego dnia na własnej ziemi.</p>
<p>Nigdy się nie poddaliście, nigdy nie przyjęliście tego reżimu, aż w latach 80. XX wieku Bóg wzbudził dwa narody i powołał trzech ludzi, by przyczynili się do jego upadku. To były Polska i Stany Zjednoczone, z Lechem Wałęsą, papieżem Janem Pawłem II i prezydentem Ronaldem Reaganem na czele.</p>
<p>Polska ma za sobą wiele lat walki o wolność. To wy, Polacy, zrzuciliście żelazną kurtynę. Inne narody mają wobec was dług wdzięczności. Byliście gotowi ryzykować, byliście gotowi cierpieć i zrobić cokolwiek trzeba, by bronić wolności. Czasami odbywało się to poprzez walkę, innym razem dokonywała tego siła ducha, który wołał: „Nie pokłonimy się złu”.</p>
<h4>Krótka wolność i II Wojna Światowa</h4>
<p>W XX wieku pojawił się jeszcze inny wróg wolności. Polska znów jako pierwsza musiała stanąć do walki. Wszystko rozpoczęło się 1 września 1939. Jestem pod wrażeniem Polski i Polaków, którzy woleli ponosić straty niż poddać się zniewoleniu. Kiedy naziści atakowali różne kraje, te albo im się poddawały od razu, albo robiły to po kilku dniach stawiania oporu. Szybko powstawały rządy, które kolaborowały z hitlerowcami.</p>
<p>Polska była jedynym krajem, który nigdy formalnie się nie poddał i nie współpracował z nazistami. Dziękuję wam jako Amerykanin, ale przedstawiciele wielu innych nacji również powinni stanąć w tym miejscu i okazać wam wdzięczność.</p>
<p>Przykładem bohaterstwa Polaków jest także niezrealizowany plan zbrojnej inwazji Hitlera na Wielką Brytanię, czyli tak zwana Operacja Lew Morski z roku 1940. Największym sprzymierzeńcem Wielkiej Brytanii, w momencie ich największej potrzeby, była Polska. Polacy stanowili 20% Królewskich Sił Powietrznych. To byli najlepsi z najlepszych.</p>
<p>Początkowo Polakom dano najsłabsze samoloty i nie mieli pozwolenia na zaangażowanie się w walkę. Wykonywali głównie zwiady, aż w końcu Anglia, w desperacji z powodu wielkiego zagrożenia i utraty wielu swoich ludzi, pozwoliła polskim pilotom wziąć udział w bitwie. Po pierwszym dniu ich zaangażowania zestrzelono wiele samolotów wroga i nastąpił przełom. Od razu do dywizjonu napłynęły gratulacje dla odważnych lotników.</p>
<h4>Jedyni tacy piloci</h4>
<p>Niedługo potem sam premier osobiście gratulował Polakom. Dowódca bazy lotniczej nie dowierzał raportom, które otrzymywał. Pełen zwątpienia i podejrzliwości pewnego dnia sam wybrał się jednym z samolotów, by zobaczyć na własne oczy, co dzieje się w przestworzach.</p>
<p>Gdy natrafiono na samoloty niemieckie, obsługiwane również przez dobrze wyszkolonych i doświadczonych pilotów, dowódca nie mógł uwierzyć temu, co zaczęło się dziać. Polacy, jak jeden mąż, zaczęli atakować niemieckie samoloty pionowo z góry! Bombowce niemieckie w panice rozpraszały się na wszystkie strony, po czym Polacy wystrzelali je, jeden po drugim.</p>
<p>Dowódca wrócił do bazy pod wielkim wrażeniem. Wielka Brytania nie wygrałaby bitwy o Anglię bez pomocy polskich pilotów i mechaników.</p>
<p>Za najtrudniejszą bitwę wojny uważa się walkę o Monte Cassino, miejsce, które miało strategiczne znaczenie, ze względu na dostęp do Rzymu. Amerykanie próbowali je zdobyć – bez powodzenia. Brytyjczycy próbowali – nie udało się. Nowozelandczycy próbowali – bez skutku. Przyszli Polacy i… zdobyli. Wiele polskiej krwi zostało przelanej pod Monte Cassino. Jeżeli kiedykolwiek sam musiałbym iść na wojnę, chciałbym pójść z wami!</p>
<h4>To dopiero początek</h4>
<p>Jako Amerykanin chcę zwrócić się do was, Polaków. W czasie drugiej wojny światowej zrobiliście daleko więcej ponad to, co ktokolwiek mógłby od was wymagać, lub o co mógłby was prosić. Bez was ten świat wyglądałby dzisiaj zupełnie inaczej.</p>
<p>Wystarczy przypomnieć bitwę pod Wiedniem w 1683 roku. Polska nie była zagrożona w tym czasie, ale ze względu na traktat z Habsburgami, Jan III Sobieski wraz z całą polską armią i kawalerią stawił opór tureckiemu najeźdźcy. Islam nacierał i gdyby Turcy Osmańscy zdobyli wtedy Wiedeń, łatwo posunęliby się dalej wgłąb Europy i na Zachód.</p>
<p>Jest wielce prawdopodobne, że Europa byłaby dzisiaj kontynentem muzułmańskim, gdyby nie obrona Polaków. Oni ryzykowali własnym życiem za wolność całej Europy. Historia nie zakończyła jeszcze swojego biegu. Odwaga i miłość do wolności są zapisane w sercach Polaków.</p>
<p>To się wiąże z Bożym powołaniem i przeznaczeniem dla tego narodu. Wy, Polacy, znacie wartość wolności, bo wiecie, czym jest niewola. Gdziekolwiek jest potrzeba, chociażby jak niedawno na Ukrainie, Polacy są gotowi odważnie opowiedzieć się po stronie wolności i sprawiedliwości. W czasie, gdy reszta świata jest gotowa przemilczeć pewne wydarzenia, Polska podejmuje ryzyko.</p>
<h4>Za wolność naszą i waszą</h4>
<p>Większość dyplomatów chce odwrócić głowę, ale Polacy mają poczucie obowiązku i odpowiedzialności, żeby nie milczeć. Jako Polacy stoicie zawsze z tymi, którzy wołają o wolność. Nie ma zbyt wielu krajów, które posiadają tę odwagę. Jako Amerykanin widzę to w waszych sercach i podzielam. Widzę, że jesteście gotowi przelać własną krew za wolność innych.</p>
<p>Nie będę roztrząsał, czy wojna w Iraku była potrzebna czy nie, ale chcę wyrazić tylko tyle: kiedy potrzebowaliśmy przyjaciela, który stanąłby przy nas, nie zważając na krytykę i oszczerstwa innych krajów, wy – Polacy – byliście z nami. Podjęliście to ryzyko, bo wiedzieliście, że istnieje potrzeba.</p>
<blockquote><p>Wierzę, że macie powołanie, by uwalniać narody i uzdrawiać je. Przez całą waszą historię Bóg kształtował w waszych sercach wielkie powołanie.</p></blockquote>
<p>Boża ręka zawsze była nad Polską. Bóg nigdy was nie porzucił i nigdy nie oddał was w ręce nieprzyjaciela. Każde zło, które wróg zamierzył przeciwko wam, Bóg dzisiaj używa dla dobra ludzkości. Cierpieliście jako naród, ale przez to staliście się wrażliwi na cierpienie innych. Doświadczyliście zdrady i wiecie, jak pocieszać tych, których zdradzono.</p>
<p>Ponieważ przetrwaliście najgorsze zło, dzisiaj macie siłę iść z innymi, których zło spotyka. Wierzę, że macie powołanie, by uwalniać narody i uzdrawiać je. Przez całą waszą historię Bóg kształtował w waszych sercach wielkie powołanie.</p>
<h4>Czy jesteś gotów uwierzyć w to przesłanie?</h4>
<p>Na tym świecie są ludzie związani poprzez swoje zranienia i potrzebują uzdrowienia. Inni są związani przez nieprzyjaciół i tylko fizyczne uwolnienie może uratować im życie. I jedni, i drudzy muszą doświadczyć wolności, by odkryć własne powołanie. Wy, Polacy, możecie im pomóc tę wolność odzyskać.</p>
<p>Czy jesteś gotów zobaczyć siebie takiego, jakim widzi cię Bóg? Będziesz musiał zrzucić z siebie splamione szaty i odrzucić oskarżenia sąsiadów, że jesteś do niczego. Polacy mają w sobie ducha walki. To ma ogromne znaczenie –wiele narodów potrzebuje pomocy w odzyskaniu wolności politycznej.</p>
<p>Ale tak, jak za czasów Jezusa, wolność duchowa jest o wiele ważniejsza nawet od politycznej. Teraz jest ten czas, by walczyć – nie podnosić miecze – ale walczyć w Duchu i w Prawdzie. To jest ten czas, by uwalniać, leczyć i podnosić, w wymiarze duchowej wolności. Polska będzie miała w tym swój udział.</p>
<h6>Artykuł został opracowany w oparciu o wykład wygłoszony na konferencji Polska dla Jezusa 5 października 2008 w Kaliszu. Tłumaczyła Magdalena Kwiecień. Spisała i zredagowała <a href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/estera-wieja/">Estera Wieja</a>.<br />
*źródło: Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/za-wolnosc-nasza-i-wasza/">Za wolność naszą i waszą</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/za-wolnosc-nasza-i-wasza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Światowy Dom Modlitwy w Kansas City</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/swiatowy-dom-modlitwy-w-kansas-city/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/swiatowy-dom-modlitwy-w-kansas-city/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2015 09:25:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1413</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nowe poruszenie Dom modlitwy w Kansas City powstał z inicjatywy Mike&#8217;a Bickle. W posłuszeństwie na Boży głos 5 maja 1999 roku, z niedużym wówczas gronem ludzi, Mike Bickle zainicjował 24-godzinną modlitwę i uwielbienie. Od 19 września tego samego roku już nieprzerwanie przez siedem dni w tygodniu z Domu Modlitwy w Kansas City płynie głos chwały [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/swiatowy-dom-modlitwy-w-kansas-city/">Światowy Dom Modlitwy w Kansas City</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Nowe poruszenie</h3>
<p>Dom modlitwy w Kansas City powstał z inicjatywy Mike&#8217;a Bickle. W posłuszeństwie na Boży głos 5 maja 1999 roku, z niedużym wówczas gronem ludzi, Mike Bickle zainicjował 24-godzinną modlitwę i uwielbienie. Od 19 września tego samego roku już nieprzerwanie przez siedem dni w tygodniu z <a href="https://www.ihopkc.org">Domu Modlitwy</a> w Kansas City płynie głos chwały dla Boga. </p>
<p>Powtarza się sytuacja spod zbocza Góry Oliwnej. Gdy Pan Jezus znajdował się u jej podnóża, rzesza uczniów zaczęła radośnie chwalić i wielbić Boga. Jezus zbliżał się do miasta, by wypełnić największą misję związaną z Jego pierwszym przyjściem na świat. To była misja wyzwolenia człowieka z mocy śmierci i grzechu. Miał tego dokonać poprzez śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie.</p>
<p>W tłumie witających Jezusa byli i tacy, którzy nie rozumieli uczniów chwalących i wielbiących Boga. Namawiali Jezusa, aby ich uciszył. Na to Jezus im odpowiedział: <em>Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą</em> (Ew. Łuk.19:37-40). Zbliża się czas, kiedy Jezus stanie po raz drugi na Górze Oliwnej. Stanie na niej teraz jako Król i Władca. Jako ten, przed którym pokłoni się każde kolano. Jesteśmy już bardzo blisko tego momentu. </p>
<h3>Dziesięć lat modlitwy i uwielbienia</h3>
<p>Miałam przywilej być w Międzynarodowym Domu Modlitwy w Kansas City dokładnie 5 maja 2009 roku. Trwały tam wówczas wyjątkowe uroczystości z okazji 10. rocznicy zainicjowania modlitwy, która od tego czasu nie ustała ani na sekundę. W okresie minionych dziesięciu lat Bóg pobudzał ludzi, którzy dołączali do modlących się. Inni oferowali różnoraką pomoc i finanse, by można było kontynuować to dzieło.</p>
<p>Dom modlitwy w Kansas City to w skrócie <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Międzynarodowy_Dom_Modlitwy">IHOP</a>, bo tak brzmi w języku angielskim skrócona nazwa <em>International House of Prayer. S</em>tał się inspiracją dla 700 innych domów modlitwy, rozsianych na całym globie. O tym, jak zrodził się ten pomysł, opowiedział na uroczystości przywódca ruchu, Mike Bickle:</p>
<p><em>&#8222;Wcześniej przez 25 lat byłem zaangażowany w pracy w kościele. Nie wszystko układało się pomyślnie i coraz bardziej odczuwałem potrzebę zmiany. Zacząłem pytać Boga i zacząłem uczyć się Go słuchać. Można być bardzo uduchowionym i nigdy nie robić tych dwóch rzeczy. Gdy Bóg mówił, a ja Go słuchałem, wtedy zrozumiałem, że każda służba musi opierać się na pięciu elementach. Czyli intymności w relacji z Bogiem, intymności w relacji z Jezusem, uwielbienia Boga, modlitwy wstawienniczej oraz zrozumienia czasów, w jakich żyjemy. </em></p>
<p><em>&#8222;To zrozumienie dotyka dwóch głównych aspektów życia: jak zwyciężać w walce duchowej i jak czynnie oczekiwać rychłego przyjścia Jezusa. Bez tego nikt dzisiaj nie da rady być skutecznym narzędziem w ręku Boga, przez które Bóg będzie zmieniał rzeczywistość. <a href="http://jasonupton.com">Jason Upton</a></em> (amerykański lider uwielbienia – przyp.red.) <em>podkreślił tę myśl: „Jedyną niezbędną dzisiaj w tym świecie rzeczą jest modlitwa”</em>.</p>
<h4>Zainspirowani do modlitwy</h4>
<p>To, co Bóg wielokrotnie potwierdził Mike&#8217;owi Bickle poprzez Swoje Słowo, to znaczenie nieprzerwanej <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/okno-na-swiat/zjednoczeni-w-modlitwie/">modlitwy</a>. Ona płynie przed tron Boga dzień i noc, 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku, aż do przyjścia Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Czyj przykład stał się inspiracją do tego typu modlitwy? To było kolejne pytanie, na które Mike Bickle odpowiadał w swoim wystąpieniu w czasie uroczystości. Wspomniał dwie postaci biblijne, które są wielkim przykładem życia w modlitwie i uwielbieniu.</p>
<p>Pierwsza z nich to Anna, prorokini, która pościła i modliła się przez ponad sześćdziesiąt lat. Aż do momentu przyjścia Pana Jezusa na świat. Poznajemy ją w Nowym Testamencie, w opisie ewangelisty Łukasza (Ew. Łuk. 2:37). Drugą postacią jest król Dawid. Zgromadził i przygotował do takiej służby 4000 muzyków oraz 288 śpiewaków, którzy bez ustanku, dzień i noc, mieli wielbić Boga (1 Ks. Kron. 23-25).</p>
<h4>Uwielbienie całym sercem, całym życiem</h4>
<p><em>&#8222;Naszą wizją jest zgromadzenie w jednym miejscu 5000 ludzi, którzy na wzór Anny będą Boga wielbić i wstawiać się w modlitwie. Aby przygotować kościół jako Oblubienicę na drugie przyjście Jezusa Chrystusa jako Oblubieńca. Pragniemy też przygotować tysiące misjonarzy, którzy będą usługiwali w zakresie modlitwy, proroczego objawienia i służby uzdrowienia.</em></p>
<p><em>&#8222;Chcemy, żeby działali na całym świecie tak, aby kościół powstał pełen jasności i Bożej chwały. Kościół w czasach ostatecznych będzie jaśniał Bożą jasnością tam, gdzie będzie podtrzymywany płomieniem modlitwy i uwielbienia. Będzie wówczas napełniony Bożą mocą, troszczący się o chorych i wszystkich, którzy się źle mają.&#8221;</em></p>
<blockquote>
<p>To, co Bóg wielokrotnie potwierdził Mike&#8217;owi Bickle poprzez Swoje Słowo, to znaczenie nieprzerwanej modlitwy, która płynie przed tron Boga dzień i noc. Dom modlitwy, który działa 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku, aż do przyjścia Jezusa Chrystusa.</p>
</blockquote>
<h3>Dom modlitwy na dziesięciolecie</h3>
<p>Wśród tysięcy ludzi zgromadzonych na sali widziałam małe dzieci modlące się z wielkim zaangażowaniem, w niczym nie ustępujące dorosłym. A obok nich osoby w wieku osiemdziesięciu lat i starsze. Widziałam też pełnych pasji nastolatków i studentów, stanowiących zdecydowaną <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/dlugodystansowi-modliciele/">większość</a>.</p>
<p>– To jest miejsce dla każdego – podkreślają animatorzy ruchu modlitwy. Bóg pragnie chwały z ust niemowląt oraz z ust starców. Nie ma względu na osobę czy wiek, pozycję, zawód. On wypatruje całą ziemię i szuka szczerych serc, które są pełne miłości i uwielbienia dla niego.</p>
<p>– Czy ktoś kogoś rozlicza z ilości godzin spędzonych tutaj na modlitwie? – zadaję to pytanie jednej z osób, która od kilku lat jest zaangażowana w służbę w Domu Modlitwy. Wielu deklaruje przed Bogiem postanowienie, że spędzi w modlitwie więcej niż czterdzieści, pięćdziesiąt, a nawet więcej godzin tygodniowo. To wygląda jak umowa o pracę zawarta z Szefem w niebie – pozwalam sobie na komentarz.</p>
<p>–Tak to traktujemy. Nie robimy tego ze względu na ludzi, ani nie ludzie nas rozliczają. Czynimy to ze względu na świętego Boga. On jest tym, przed którym chcemy wywiązać się z naszych obietnic. </p>
<h4>Harfa i czasza wonności</h4>
<p>Temat numer jeden do modlitwy to przygotowanie kościoła na przyjście Jezusa. Temat drugi jest również szczególny, nie tylko dla Mike&#8217;a Bickle i innych modlicieli. Ale przede wszystkim dla samego Boga – modlitwa o <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-sie-ma-dzis-pokoj-jerozolimy/">Izrael</a> i pokój dla Jerozolimy.</p>
<p>Chodzi o to, by kościół rozumiał Boży plan dla Żydów i dostrzegał, jak wypełniają się proroctwa dotyczące Izraela. One muszą się wypełnić przed drugim przyjściem Mesjasza. Kościół–Oblubienica i Izrael to tematy nierozłączne w czasach ostatecznych. Bóg jest wierny wszystkim obietnicom, które darował. Oczekuje jednak, by Jego ludzie prosili o ich wypełnienie. Te modlitwy są dla Boga cenną wonnością.</p>
<p>Harfa i czasza wonności to dwa piękne symbole z Księgi Objawienia. Nadszedł czas, by harfa, czyli uwielbienie, nigdy nie milkła. A czasza wonności, czyli modlitwy świętych, była stale przepełniona przed tronem Boga. Jezus siedzi po prawicy Boga Ojca i czeka na rozkaz – słowo Ojca: Już czas, Synu, byś zstąpił na ziemię po raz drugi.</p>
<h3>Dom modlitwy do końca</h3>
<p>Tym razem Jezus stanie na szczycie Góry Oliwnej, która rozpadnie się wtedy na dwie części (Ks. Zachariasza 14:4). Dzisiaj część wierzących, tak jak kiedyś faryzeusze, chce uciszyć to uwielbienie i stłumić modlitwy wstawienne. Brzmią mi nadal w uszach słowa Jezusa: <em>Jeżeli oni przestaną Boga wielbić, jeśli będą milczeć, kamienie krzyczeć będą.</em></p>
<p>Wyjeżdżałam z IHOP z potężnym pragnieniem w sercu, abym zawsze, tak jak Maria u stóp Jezusa, potrafiła rozpoznać i wybrać tę najlepszą cząstkę. I z modlitwą, by w naszym kraju Bóg powołał domy modlitwy, w których ani na sekundę nie ustanie wołanie: <em>Przyjdź Panie Jezu!</em> Tak długo, aż do czasu, kiedy On przyjdzie w blasku i chwale. Jeśli my nie rozpoznamy Bożego czasu nawiedzenia, kamienie za nas będą wołały.</p>


<figure></figure>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/swiatowy-dom-modlitwy-w-kansas-city/">Światowy Dom Modlitwy w Kansas City</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/swiatowy-dom-modlitwy-w-kansas-city/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Osobiste finanse i metoda 3D</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/osobiste-finanse-metoda-3d/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/osobiste-finanse-metoda-3d/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2015 09:06:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dawid Mrotek]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1410</guid>

					<description><![CDATA[<p>Osobiste finanse a osobiste nawyki Nasze osobiste finanse w dużej mierze są zależne od naszych wykształconych nawyków. Wszystkie są wyuczone i są wynikiem praktykowania oraz powtarzania ich odpowiednio długo. Jako rodzice jesteśmy „trenerami” naszych dzieci, kiedy uczymy je dobrych nawyków: mycia zębów, sprzątania pokoju, odrabiania zadań domowych itp. Faktem jest to, że dobre nawyki wymagają [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/osobiste-finanse-metoda-3d/">Osobiste finanse i metoda 3D</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Osobiste finanse a osobiste nawyki</h3>
<p>Nasze osobiste finanse w dużej mierze są zależne od naszych wykształconych nawyków. Wszystkie są wyuczone i są wynikiem praktykowania oraz powtarzania ich odpowiednio długo. Jako rodzice jesteśmy „trenerami” naszych dzieci, kiedy uczymy je dobrych nawyków: mycia zębów, sprzątania pokoju, odrabiania zadań domowych itp.</p>
<blockquote><p>Faktem jest to, że dobre nawyki wymagają sporo trudu, aby je ukształtować, lecz przyjemnie się z nimi żyje. Z drugiej strony, złe nawyki z łatwością nabywamy, ale trudno z nimi żyć. W obu przypadkach kształtowanie dobrych lub złych nawyków jest rezultatem osobistych wyborów, decyzji i zachowań.  &#8211; Brain Tracy</p></blockquote>
<p>Zarządzanie finansami osobistymi także jest umiejętnością, zbiorem pewnych nawyków. W każdej dziedzinie naszego życia możemy świadomie wykształcić pewne nawyki, które będą przynosiły dobre rezultaty. W tej dziedzinie obowiązuje biblijne prawo siania i zbierania.</p>
<h3>Nawyki utrwalone</h3>
<p>W Liście do Galacjan 5:7-8 apostoł Paweł przypomina: &#8222;Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie.&#8221; Na pewnym szkoleniu, w którym uczestniczyłem, mówca powiedział ciekawą rzecz: „Jeżeli nic nie robisz, trenujesz się w nic-nierobieniu.&#8221; Znaczy to, że obojętnie czy coś robię, czy nie, za każdym razem poprzez powtarzanie tego utrwalam nawyk.</p>
<p>Odnosząc to do dziedziny finansów, większość naszych decyzji związanych z wydawaniem pieniędzy jest wynikiem nawyku. Oto kilka przykładów: Nie robię budżetu, bo nigdy nie robiłem (nie mam takiego nawyku). Kupuję rzeczy, na które mam ochotę, nie zastanawiając się, czy mnie na nie stać (nie mam takiego nawyku). Chodzę na wyprzedaże i kupuję rzeczy, których nie potrzebuję, ale za to w dobrej cenie!</p>
<blockquote><p>W każdej dziedzinie naszego życia możemy świadomie wykształcić pewne nawyki, które będą przynosiły dobre rezultaty</p></blockquote>
<p>W Biblii w Liście Jakuba 1:23-34 napisane są słowa: &#8222;Bo jeśli ktoś jest słuchaczem Słowa, a nie wykonawcą, to podobny jest do człowieka, który w zwierciadle przygląda się swemu naturalnemu obliczu; bo przypatrzył się sobie i odszedł, i zaraz zapomniał, jakim jest.&#8221;</p>
<h3>Osobiste finanse pod lupą</h3>
<p>Moja żona uświadomiła mi, że w niektórych sklepach są lustra, które „kłamią”. Poprzez złudzenie optyczne pokazują nieprawdziwy kształt sylwetki, tak samo jak w krzywym zwierciadle. Odbicie, które tam widzisz nie pokazuje prawdy. Ale Słowo Boże nie kłamie. Zakładam, że twoi bliscy też.</p>
<p>Jeżeli jesteś w związku małżeńskim, to twój mąż (lub twoja żona) zazwyczaj zna cię dość dobrze, a także twoi przyjaciele albo rodzina mogą udzielić ci wielu cennych informacji o tobie. Aby zobaczyć siebie, też muszę patrzeć w prawdziwe „lustro”.</p>
<p>Zadałem mojej żonie pytanie: „Kochanie, jak myślisz, co jest moją największą słabością?”. Po chwili usłyszałem odpowiedź: „Hm, masz wiele wspaniałych cech [najpierw miód na serce]. Lecz skoro już pytasz, to chyba łatwo się rozpraszasz i często nie kończysz tego, co robisz”. O innym nawyku już wiedziałem wcześniej – odkładam rzeczy na później.</p>
<p>Oba wspomniane złe nawyki mają swoje implikacje w wielu różnych dziedzinach mojego życia. Staram się uczyć nowych umiejętności i nawyków dotyczących finansów, sprzątania, wychowania dzieci i innych. Czytam książki, artykuły, rozmawiam z ludźmi, modlę się. Mimo to, rzeczy nie zmieniają się tak, jak bym tego sobie życzył. Od jakiegoś czasu moja frustracja z powodu złych nawyków sięgnęła zenitu. Sam zacząłem sobie powtarzać słowa, które zazwyczaj mówię innym: „Zrób coś &#8211; Cokolwiek!”.</p>
<h4>Odpowiedzialność i prawo do rozliczenia</h4>
<p>Gdy otrzymałem informację o Maratonie Warszawskim, od razu się nim zainteresowałem. Wiedziałem, że maraton to długi bieg. Bardzo chciałem podjąć to wyzwanie. Co prawda nigdy nie przebiegłem dystansu dłuższego niż 10 km, na dodatek miało to miejsce jeszcze w liceum. Dystans maratonu wynosi 42 km i 195 metrów. Ale byłem pewien, że to wyzwanie dla mnie.</p>
<p>Wiedziałem, że proces prawie 100 dni dyscypliny w przygotowaniach, treningach i nawet diecie, będzie dla mnie trudniejszy od samego maratonu. Przygotowania to trzymiesięczny plan treningowy, realizowany z dyscypliną. Moją motywacją była chęć zmiany nawyków, które mają głębokie korzenie w moim życiu.</p>
<p>Gdy spojrzałem na siebie w lustrze, zobaczyłem słabiutką formę wynikającą z poruszania się głównie samochodem. Cierpiałem też z powodu nawracających bólów pleców spowodowanych długim siedzeniem przed komputerem. Nie pierwszy raz podjąłem wyzwanie wprowadzenia zmian w moim życiu. Ale tym razem, aby nie wycofać się z podjętej decyzji, przedsięwziąłem następujące kroki.</p>
<p>Po pierwsze, powiedziałem o tym moim znajomym. Po drugie, zamieściłem w gazetce kościelnej informację, która dotarła do grona prawie 500 osób, że biorę udział w maratonie i szukam chętnych do wspólnego przygotowywania się. Chciałem dać innym prawo do rozliczenia mnie z tej obietnicy.</p>
<p>Osiągnąłem cel: ponad 500 osób wiedziało już o mojej decyzji. Teraz nie było odwrotu. Później ktoś mi powiedział, że ten sam system działania podejmują palacze, gdy chcą rzucić palenie – mówią o tym dużej ilości osób. Sam nie palę, ale wierzę w skuteczność tej metody.</p>
<h4>Jak mają się osobiste finanse do maratonu?</h4>
<p>Jedna rzecz jest pewna: uczenie się nawyków w dziedzinie finansów jest łatwiejsze niż przygotowywanie się do maratonu. Wspólny natomiast jest fakt, że w obu przypadkach dopiero wytrwanie przez kilka miesięcy w okresie „treningowym” pokaże widoczną różnicę.</p>
<p>Wspomniany wcześniej Brian Tracy w książce „Zjedz tę żabę” pisze o tym, że wysiłkom podczas uczenia się nowych nawyków powinny towarzyszyć trzy istotne czynniki (czyli Metoda 3D):</p>
<ul>
<li><strong>Decyzja</strong><br />
Podejmij decyzję, że nabędziesz określony i pożądany nawyk. Najdalsza nawet podróż zaczyna się od podjęcia pierwszego kroku (przeczytaj także: <a href="https://www.bible.com/pl/bible/319/ROM.8.28-29.NBG">List do Rzym. 8:28-29</a>).</li>
<li><strong>Dyscyplina</strong><br />
Postanów, że będziesz ćwiczył określone metody i reguły aż do momentu pełnego ich opanowania. Proś także o pomoc innych, aby pomogli ci wytrwać w twojej decyzji (przeczytaj także: <a href="https://wbiblii.pl/szukaj/2+Tm+1%2C6-7">2 Tym. 1:6-7</a>).</li>
<li><strong>Determinacja</strong><br />
Wszystko, co robisz, wspomagaj determinacją do momentu, gdy nowe nawyki na trwałe wejdą ci w krew (przeczytaj także: <a href="https://wbiblii.pl/szukaj/Rz+5%2C1-5">List do Rzym. 5:1-5</a>).</li>
</ul>
<p>Dziedzina zarządzania finansami w życiu osobistym, jak stwierdziliśmy wcześniej, oprócz pewnej nabytej wiedzy, to przede wszystkim określone nawyki. Na przykład zbieranie paragonów, oszczędzanie itp. Każda osoba, która bardzo chce, jest w stanie się tego nauczyć. Każdy nawyk w naszym życiu jest wynikiem świadomego lub nieświadomego ćwiczenia i powtarzania.</p>
<p>Prawda w lustrze jest często niewygodna, ale jedynie ona jest punktem startowym do zmian. W procesie uczenia się nowych nawyków będziesz potrzebować wsparcia z zewnątrz i od wewnątrz. O pomoc trzeba poprosić Pana Boga i bliskich. Nie zrażaj się, jeśli nie każdy zareaguje entuzjastycznie na twój pomysł zmian. Ten proces wymaga przede wszystkim twojej wiary!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/osobiste-finanse-metoda-3d/">Osobiste finanse i metoda 3D</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/osobiste-finanse-metoda-3d/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rzeka Jordan: od jeziora do Morza Martwego</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/okno-na-swiat/rzeka-jordan-od-jeziora-do-morza-martwego/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/okno-na-swiat/rzeka-jordan-od-jeziora-do-morza-martwego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2015 14:54:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Okno na świat]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Gadkowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1405</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rzeka Jordan &#8211; początek Rzeka Jordan to najważniejsza rzeka Izraela. Jej nazwa w języku hebrajskim brzmi ha-Jarden, a w arabskim Nahr al-Urdunn. Dosłownie można ją przetłumaczyć jako „rzeka płynąca z gór”. Rzeka wypływa spod góry Hermon, na granicy Libanu i Izraela, gdzie łączą się trzy potoki o nazwach: Ain Hasbeija, Tell el-Kodi i Banijas. Początkowo [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/okno-na-swiat/rzeka-jordan-od-jeziora-do-morza-martwego/">Rzeka Jordan: od jeziora do Morza Martwego</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Rzeka Jordan &#8211; początek</h4>
<p>Rzeka Jordan to najważniejsza rzeka Izraela. Jej nazwa w języku hebrajskim brzmi ha-Jarden, a w arabskim Nahr al-Urdunn. Dosłownie można ją przetłumaczyć jako „rzeka płynąca z gór”. Rzeka wypływa spod góry Hermon, na granicy Libanu i Izraela, gdzie łączą się trzy potoki o nazwach: Ain Hasbeija, Tell el-Kodi i Banijas.</p>
<p>Początkowo Jordan płynie przez skaliste ustronia, otoczone gęstą roślinnością zwrotnikową, w której chroni się ptactwo i drobne zwierzęta. Na 12 kilometrze biegu wpływa do niewielkiego jeziora, kiedyś otoczonego bagnem, noszącego nazwę Bahred el-Hule lub krótko el-Hule.</p>
<p>Jezioro jest długie na 6 km i bardzo prawdopodobne, iż jest biblijnym jeziorem Merom (Ks. Joz. 11:5-7), nad brzegami którego Jozue odniósł zwycięstwo nad królami kananejskimi. Po przepłynięciu jeziora Hule, wody Jordanu pędzą dalej po bazaltowych skałach przez 13 km. Nurt uspokaja się na równinie el-Baticha, po czym woda wpada do Jeziora Genezaret.</p>
<h4>Jezioro Genezaret</h4>
<p>Jezioro to nosiło w historii różne nazwy. W Starym Testamencie występuje jako morze Kinneret (Ks. Liczb 34:11). Nazwa ta pochodzi od instrumentu muzycznego zwanego cytrą (hebr. kinnor), którą przypomina kształtem. Ewangeliści Mateusz i Marek używają nazwy Morze Galilejskie (Ew. Mat 4:18; 15:29; Ew. Mar. 1:16; 7:31) lub piszą po prostu morze (Ew. Mar. 2:13). Dla Jana jest to Jezioro Tyberiadzkie (Ew. Jana 6:1; 2:11), dla Łukasza – jezioro (Ew. Łuk. 8:22) lub Jeziorem Genezaret (Ew. Łuk. 5:1).</p>
<p>Tę ostatnią nazwę nosi również równina rozciągająca się wzdłuż jeziora od północnego zachodu w kierunku południowo-wschodnim. Konsekwentnie będę posługiwał się jedną, ostatnią tu wymienioną nazwą: Jezioro Genezaret.</p>
<p>Genezaret ma 21 km długości i 12 km szerokości. Poziom wody zmienia się w zależności od rocznych opadów i od ilości wody wypompowywanej z jeziora, które obecnie służy jako rezerwuar dla izraelskiego rurociągu wodnego. Średni poziom jeziora wynosi 210 m poniżej poziomu Morza Śródziemnego. Kolor wody jest niebieski, a w pochmurne dni ciemnofioletowy.</p>
<h4>Gdzie wypływa rzeka Jordan</h4>
<p>Woda jest słodka i w miarę ciepła (średnia temperatura okolic jeziora wynosi 33°C). W jeziorze żyją 22 gatunki ryb i dzisiaj, podobnie jak w czasach Jezusa, rybołówstwo odgrywa tu olbrzymią rolę. Rybacy muszą być przygotowani na porywiste wiatry, które niespodziewanie mogą wzburzyć zwykle spokojne wody, o czym czytamy także w Ewangeliach (Ew. Mat. 8:23-27; 14:24-33). Ze wschodniej i zachodniej strony jezioro otoczone jest górami.</p>
<p>Po obu stronach rozciąga się pas urodzajnej ziemi. W czasach Jezusa były to najbardziej zaludnione tereny. Tu znajdują się takie miejscowości, jak Kafarnaum czy Tyberiada. Nad brzegami jeziora miało miejsce wiele ważnych wydarzeń historycznych, w tym bitew, opisywanych przez Józefa Flawiusza w <em>Wojnie żydowskiej</em>.</p>
<p>Z jeziora Genezaret do niedawna Jordan wypływał szerokim strumieniem do Morza Martwego. W linii prostej odległość między Genezaret i Morzem Martwym wynosi 110 km. Dolina Jordanu nosi nazwę el-Ghor. Różnica poziomów wód między jeziorem Genezaret (210 m pnm), a Morzem Martwym (394 m pnm) wynosi prawie dwieście metrów.</p>
<p>Już w odległości 6 km od ujścia, wody Jordanu są nasycone solą, pochodzącą z mniejszych dopływów (np. Wadi el-Hamr), w których łożyskach stwierdzono istnienie złóż soli.</p>
<h4>Czy rzeka Jordan zasila Morze Martwe?</h4>
<p>Nazwa Morza Martwego wywołuje raczej ponure skojarzenia. W czasach Starego Testamentu nazywano je Słonym Morzem (hebr. Jam ha Melach) ze względu na duże zasolenie, czterokrotnie większe niż w oceanach. Józef Flawiusz nazywa je Jeziorem Asfaltowym. Grecy i Rzymianie wprowadzili nazwę Morze Martwe, ze względu na brak widocznych przejawów życia organicznego w jego wodach. Arabowie nazywają je Morzem Lota (Bahr Lut).</p>
<p>Każda z tych nazw ma swoje uzasadnienie, ale martwota jest jego cechą charakterystyczną. Głębokość morza w niektórych miejscach dochodzi do 399 metrów, co czyni zeń fenomen dla geologów. Jeśli do tego dodać wysoką temperaturę i duchotę, wówczas staje się jasne, dlaczego w ciągu długiej historii nie powstało tu żadne miasto. W zatrutej atmosferze jego martwych wód unosi się tylko wspomnienie Sodomy i Gomory.</p>
<p>Morze Martwe ma kształt owalny, wydłużony w kierunku południowym. Jego długość wynosi 75 km, szerokość 16 km. Do Morza Martwego, oprócz Jordanu, wpadają również strumienie Ain Feshka, Ain Dzidzi, Wadi Zerka Main i Wadi el-Modzib (biblijny Armon). Jeszcze na początku XX wieku poziom morza był o 12 cm wyższy niż obecnie.</p>
<h4>Cuda Morza Martwego</h4>
<p>Istnieje kilka projektów, których celem byłoby zapobieganie wysychaniu Morza Martwego, jednak żaden nie został wprowadzony w życie. Morze Martwe traci wodę przez parowanie, dochodzące w lecie do 25 ml na litr w ciągu doby. Wskutek tego, stężenie wszystkich chlorków (magnezu, sodu, wapnia, potasu) w wodzie jest bardzo duże (275 g/l).</p>
<p>Wysokie zasolenie sprawia, że woda jest siedem razy gęstsza od normalnej wody morskiej. Dzięki temu w wodach Morza Martwego można wygodnie „siedzieć” i na przykład czytać. O ile zatonięcie w Morzu Martwym poprzez głębokie zanurzenie jest w zasadzie niemożliwe, to zdarzają się przypadki śmiertelne z powodu zachłyśnięcia się wodą lub z powodu trudności z poruszaniem się (np. wynurzenia się).</p>
<p>Do Morza wchodzi się powoli i rozważnie. Nie wolno do niego skakać, ani zanurzać głowy. Podczas kąpieli trzeba bezwzględnie chronić oczy, a po kąpieli należy wziąć prysznic, by zmyć z ciała sól.</p>
<p>Duże znaczenie ma eksploatacja Morza Martwego. Już w IV wieku przed Chrystusem zbierano z powierzchni bituminy (mieszaniny węglowodorów, których Egipcjanie używali jako jeden ze składników do balsamowania zwłok). Obecnie z substancji mineralnych, pozyskiwanych z Morza Martwego, produkuje się znakomite kosmetyki (na przykład znanej firmy izraelskiej „Ahava”). Nad morzem bardzo popularne i polecane są okłady z błota morskiego.</p>
<h4>Życie jak rzeka Jordan</h4>
<p>Wszystkie te ciekawe informacje mogą stać się pretekstem do rozważań Słowa Bożego. Rzeka Jordan może być dla nas obrazem czasów, w których żyjemy. Jezioro Genezaret, zbiornik słodkiej wody pitnej, czyli dającej życie, symbolizuje przyjście Jezusa Chrystusa. Oczyszcza ludzkość z chaosu i brudu, jednak jakaś część Jordanu płynie dalej.</p>
<p>Osoby, które przechodzą obojętnie obok Jezusa, upadają coraz niżej, by skończyć swój bieg w Morzu Martwym. Wszelkie życie, które było w rzece, gdy tylko wpada do morza – zamiera. Są jednak ludzie, do których ciągle „wpływa” Boża radość: ze zbawienia, z nieustannych błogosławieństw. Jest w nich życie, jak w Jeziorze Genezaret, w którym wciąż łowi się ryby, które jest czyste i ciepłe.</p>
<p>Jednakże są i takie osoby, do których bezustannie wpływa żywa woda, ale tam już zamiera. Nie okazują radości, żyją tym samym, grzesznym życiem, zatroskane jedynie o siebie i swoje dobra. One dawno już zakopały swoje talenty i przemilczały dary, które otrzymały od Boga. Takie osoby nie będą dzieliły się otrzymywanymi od Boga radościami i błogosławieństwami.</p>
<p>W jakich wodach żyjemy? Czy miejsce, w którym jestem, stanowi akwen żywego Jeziora Genezaret, czy jest już Morzem Martwym? Życzę sobie i wszystkim, abyśmy żyli w wodach Jeziora Genezaret – które symbolizuje Jezusa Chrystusa. Tylko w Jezusie znajdziemy czyste, żywe wody, które dalej rodzą życie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/okno-na-swiat/rzeka-jordan-od-jeziora-do-morza-martwego/">Rzeka Jordan: od jeziora do Morza Martwego</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/okno-na-swiat/rzeka-jordan-od-jeziora-do-morza-martwego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sprawiedliwy wśród narodów świata &#8211; Yad Vashem</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sprawiedliwy-wsrod-narodow-swiata-yad-vashem/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sprawiedliwy-wsrod-narodow-swiata-yad-vashem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2015 14:21:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanie]]></category>
		<category><![CDATA[Jerozolima]]></category>
		<category><![CDATA[Żydzi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1398</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata nadaje izraelski instytut pamięci Yad Vashem. Pierwotnie żydowska tradycja udzielała tego tytułu &#8211; po hebrajsku Chasidei Umot HaOlam &#8211; osobom pochodzenia nieżydowskiego, które były dobre i bogobojne. Jednak z czasem termin połączono ze znanym cytatem z Talmudu Babilońskiego. Ten mówi, że kto niszczy jedno życie, to tak, jakby zniszczył cały świat. A jeśli [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sprawiedliwy-wsrod-narodow-swiata-yad-vashem/">Sprawiedliwy wśród narodów świata &#8211; Yad Vashem</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Tytuł <em>Sprawiedliwy wśród Narodów Świata </em>nadaje izraelski instytut pamięci <a href="https://www.yadvashem.org">Yad Vashem</a>. Pierwotnie żydowska tradycja udzielała tego tytułu &#8211; po hebrajsku <em>Chasidei Umot HaOlam &#8211;</em> osobom pochodzenia nieżydowskiego, które były dobre i bogobojne. Jednak z czasem termin połączono ze znanym cytatem z Talmudu Babilońskiego. Ten mówi, że kto niszczy jedno życie, to tak, jakby zniszczył cały świat. A jeśli ratuje jedno życie, to tak, jakby uratował cały świat.</p>
<p>Dzisiaj terminem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata określa się osobę, która w czasie Holokaustu bezinteresownie udzielała pomocy ginącym Żydom. Tytuł ten jest nie tylko symbolem wdzięczności narodu żydowskiego dla tych osób. Ale także jest powszechnie uważany za synonim największego cywilnego bohaterstwa oraz ludzkiej solidarności w obliczu zła.</p>
<h3>Yad Vashem i tytuł Sprawiedliwego</h3>
<p>Yad Vashem przyznaje tytuł Sprawiedliwego bardzo rozważnie. To znaczy, że decyzję poprzedzają długie badania i dyskusje na temat zasług danej osoby. Traktowanie tytułu z taką powagą uświadamia podniosłość tego odznaczenia. Instytut nadaje tytuł osobom, które aktywnie działały na rzecz ocalenia jednego lub więcej Żydów, którym groziła śmierć albo wywiezienie do obozu zagłady. Zatem każda z nich ryzykowała w związku z tym życie, wolność lub swoje stanowisko.</p>
<p>Pod uwagę brani są wyłącznie ci, których motywacją była potrzeba niesienia pomocy prześladowanym Żydom, a nie chęć wzbogacenia się lub jakakolwiek inna korzyść. Aby osoba zasłużona mogła być nominowana do tytułu, wymagane są zeznania uratowanych. Lub przynajmniej jednoznaczna dokumentacja opisująca rodzaj udzielonej pomocy i jej okoliczności. Odznaczenie jest tytułem honorowym, a więc takim, z którym nie wiążą się żadne rekompensaty i wynagrodzenia finansowe.</p>
<p>Izraelski Instytut Pamięci Ofiar i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem zainicjował tę akcję upamiętniania bohaterów na początku lat 1960. Najpierw, w 1962 r., na wzgórzu w Jerozolimie stworzono aleję drzewek upamiętniających takie osoby. Następnie, medal i dyplom zostały powołane dekretem Knesetu w 1963. A na medalu widnieje wspomniany cytat z Talmudu: „Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat”.</p>
<p>Dzisiaj Yad Vashem sadzi drzewka tylko w nielicznych przypadkach. Natomiast nazwisko każdej z osób zostaje zapisane na Murze Honorowym w Ogrodzie Sprawiedliwych w Yad Vashem w Izraelu. Dodatkowo, począwszy od 1988 r., państwo Izrael nadaje także honorowe obywatelstwo Sprawiedliwym i ich potomkom.</p>
<h3>Sprawiedliwi pośród Polaków</h3>
<p><a href="https://www.polin.pl/pl">Muzeum Historii Żydów Polskich</a> w Warszawie zainaugurowało w lipcu 2007 r. program „Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie pamięci”. Jego celem jest ocalić Sprawiedliwych od zapomnienia. Losy każdego z nich muszą zostać przywrócone indywidualnej i zbiorowej pamięci Polaków. Z ponad 6 tysięcy polskich Sprawiedliwych, odznaczonych medalem jerozolimskiego Instytutu Pamięci Yad Vashem, żyje około 600 osób.</p>
<p>W Polsce władze komunistyczne z oporami odnosiły się do nadawania obywatelom polskim tego tytułu przez Yad Vashem. W ich oczach ratowanie żydowskich dzieci nie było powodem do dumy. To znaczy, że Sprawiedliwi mogli być narażeni na szykany ze strony władz czy nawet zwykłych sąsiadów.</p>
<blockquote><p>Tradycja nadawania tytułu narodziła się po drugiej wojnie światowej, jednak kryteria jego nadania spełniło już wielu ludzi z odległych kart historii</p></blockquote>
<p>Jedno z pierwszych drzewek polskich bohaterów posadzili w Ogrodzie Sprawiedliwych w 1963 r. Władysław Bartoszewski i Maria Kann, dla upamiętnienia działalności Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Dopiero pod koniec lat 70. sytuacja zaczęła ulegać zmianie. I przez następne 10 lat około 1500 kolejnych osób z Polski Yad Vashem uhonorowało tytułem Sprawiedliwego.</p>
<h3>Badania historyczne Yad Vashem</h3>
<p>Obecnie Lista Sprawiedliwych wśród Narodów Świata zawiera ponad 6200 nazwisk z Polski. Czyli stanowimy 28% wszystkich Sprawiedliwych na świecie. Zatem Polska znajduje się na pierwszym miejscu pod względem liczby osób umieszczonych na liście Sprawiedliwych.</p>
<p>Nie ulega wątpliwości, że w Polsce liczba osób, które pomagały Żydom w czasie wojny, jest znacznie <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2012/kroki-pojednania/">większa</a> niż 6200, które posiadają tytuł Sprawiedliwego. A obecnie tytuł może być przyznawany pośmiertnie. Jednak najważniejszym kryterium Instytutu Yad Vashem jest fakt, że podstawą wszczęcia procedury przyznania Medalu jest zeznanie osoby ratowanej.</p>
<p>Często to właśnie warunek najtrudniejszy, a nieraz już niemożliwy do spełnienia. Dlatego, że nie każda osoba ratowana przeżyła czasy wojny. Tym bardziej nie każda dożyła końca XX wieku. Wierzymy, że wielu Polaków, narażających własne życie dla żydowskich braci i sióstr, będzie nazwanych Sprawiedliwymi dopiero przez samego Ojca w niebie.</p>
<h3>Sprawiedliwi sprzed wojny?</h3>
<p>Być może tradycja nadawania tytułu<em> Sprawiedliwy wśród Narodów Świata</em> narodziła się dopiero po drugiej wojnie światowej. Jednak kryteria jego nadania spełniło już wielu ludzi z odległych kart historii.</p>
<p>Gdy w Egipcie król egipski nakazał mordować wszystkich chłopców żydowskich, którzy się rodzili, położne w tajemnicy sprzeciwiły się temu nakazowi. I pozostawiały chłopców przy życiu (Ks. Wyjścia 1:15-17). W następnym rozdziale czytamy o Mojżeszu.  Od śmierci uratowała go córka samego faraona. Podobnie jak wielu polskich<em> Sprawiedliwych wśród Narodów Świata</em>, córka faraona zaopiekowała się żydowskim niemowlęciem, by ten mógł żyć jako wolny człowiek bez prześladowań.</p>
<p>Księga Jozuego natomiast opowiada historię nierządnicy Rachab (Ks. Joz. 2), która z narażeniem własnego życia ukrywała Izraelczyków w swoim domu. Można by powiedzieć, że Izraelczycy w sposób praktyczny nadali jej tytuł Sprawiedliwiej. W zamian za swoją bohaterską postawę Rachab wraz z rodziną została uratowana z Jerycha i otrzymała pozwolenie, by zamieszkać pośród Izraela (Ks. Joz. 6:25).</p>
<h3>Sprawiedliwa motywacja</h3>
<p>Bohaterowie czasów biblijnych i nowożytnych nie oczekiwali niczego w zamian, jak tylko życia. Pragnęli życia dla siebie, swoich bliskich i dla tych, których ratowali. Nie narażali się na niebezpieczeństwo z nadzieją na medal. Większość Sprawiedliwych na pytanie, dlaczego ratowali, odpowiada: „Wiedziałem/wiedziałam, że tak trzeba”. „Przecież chodziło o życie ludzi!” – mówią bez zastanowienia, zaskoczeni pytaniem. Ich serca dyktowały im, co jest dobre i jak mają postępować.</p>
<p>Dobry Bóg, który kocha swoje dzieci, poruszał serca innych, by w sposób fizyczny i praktyczny wyciągnąć do nich dłoń. Wielu <em>Sprawiedliwych wśród Narodów Świata</em> do końca życia pozostało anonimowymi bohaterami. Nigdy nie otrzymali dyplomu ani nie zasadzili swojego drzewka w Izraelu. Ale mieli świadomość, że ratują życie. A dla tych osób, które dzięki nim przeżyły – uratowali cały świat.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sprawiedliwy-wsrod-narodow-swiata-yad-vashem/">Sprawiedliwy wśród narodów świata &#8211; Yad Vashem</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/sprawiedliwy-wsrod-narodow-swiata-yad-vashem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Syn nazistów uwolniony od przekleństwa</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/syn-nazistow-uwolniony-od-przeklenstwa/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/syn-nazistow-uwolniony-od-przeklenstwa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2015 13:35:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1392</guid>

					<description><![CDATA[<p>Otwarcie mówisz o swojej przeszłości i stosunku do nazistów. Gdzie zaczyna się twoja historia? Pochodzę z Linz, miejscowości znanej z nazistów. W końcu pochodzili stamtąd również Eichman i Hitler. Austriacy wybudowali tam obóz koncentracyjny Mauthausen. Dwa pokolenia mojej rodzinny czynnie wspierały nazistów i nazistowskie Niemcy. Pierwszym był mój dziadek. Pracował dla nazistowskiego ambasadora niemieckiego w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/syn-nazistow-uwolniony-od-przeklenstwa/">Syn nazistów uwolniony od przekleństwa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4><strong>Otwarcie mówisz o swojej przeszłości i stosunku do nazistów. Gdzie zaczyna się twoja historia?</strong></h4>
<p>Pochodzę z Linz, miejscowości znanej z nazistów. W końcu pochodzili stamtąd również Eichman i Hitler. Austriacy wybudowali tam obóz koncentracyjny Mauthausen. Dwa pokolenia mojej rodzinny czynnie wspierały nazistów i nazistowskie Niemcy. Pierwszym był mój dziadek. Pracował dla nazistowskiego ambasadora niemieckiego w Bratysławie, który był odpowiedzialny za wysłanie 22 tysięcy słowackich Żydów do obozów śmierci. Ten człowiek poniósł później karę śmierci za dokonane zbrodnie.</p>
<p>Mój ojciec wstąpił do Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (<a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowosocjalistyczna_Niemiecka_Partia_Robotników">NSDAP</a>), organizacji nielegalnej w Austrii. Na tym etapie naziści chcieli przejąć Austrię. Kanclerz Engelbert Dollfuss, który był ich głównym oponentem, został zamordowany. W efekcie mój ojciec był aresztowany i oskarżony o morderstwo. Miał stanąć przed plutonem egzekucyjnym, ale został w porę uwolniony przez nazistów w czasie Anszlusu.</p>
<p>Teoria, że Austria została zaatakowana przez nazistowskie Niemcy, jest mitem, ponieważ Austriacy przywitali nazistów z otwartymi ramionami. Mój ojciec postanowił wystąpić z kościoła i dołączył do armii SS. Został specjalistą w Rabce, w Polsce, gdzie trenował austriackich, niemieckich, polskich i ukraińskich żołnierzy SS w zabijaniu Żydów. Techniki zabijania demonstrowano na żywych przykładach.</p>
<p>Kiedy Związek Radziecki wkroczył na ziemie polskie i wypędził Niemców, ojciec uciekł z obawy, że znów otrzyma wyrok śmierci za popełnione zbrodnie. Ukrywał się w austriackich górach, tam gdzie <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Adolf_Eichmann">Adolf Eichman</a>, lecz w końcu odnaleziono go i aresztowano jako członka SS. W czasie, kiedy dostał się do niewoli, jego brat był członkiem Odessy, tajnej organizacji, która miała na celu pomóc zbrodniarzom wojennym uniknąć kary i zapewnić im dalsze swobodne życie. Mój ojciec został zwolniony z powodu braku dowodów. Otrzymał tylko krótki wyrok za drobne przestępstwa i po kilku miesiącach wyszedł z więzienia.</p>
<h4><strong>To przerażające, że jako małe dziecko wyrosłeś pośród nazistów. Jak to wpłynęło na ciebie i życie twojej rodziny?</strong></h4>
<p>Kiedy ojciec wystąpił z kościoła, to było coś więcej niż tylko wypisanie się z listy członków. To był bunt i prowokacja – odwrócił się od Boga. A kiedy odwrócił się od Boga, zaprzedał swoją duszę diabłu. Za taki czyn jest wysoka cena do zapłacenia. Jeśli się zastanowimy nad demonicznymi siłami, jakie kierowały nazistami, uzmysłowimy sobie, jak realne było niebezpieczeństwo, które groziło wszystkim tym ludziom i ich rodzinom.</p>
<p>Zniszczenie, jakie miało miejsce wśród nazistów było bardzo realne i sam go doświadczyłem. W dzieciństwie nocami miałem wizje demonów. Przeżywałem traumę, którą rozładowywałem krzykiem zarówno w nocy, jak i w ciągu dnia. To nie są efekty bujnej wyobraźni dziecka, to było prawdziwe zagrożenie życia. Siły demoniczne, którym poddał się mój ojciec, zrujnowały mi dzieciństwo. Stawałem się coraz bardziej niezrównoważony, często chorowałem, cierpiałem fizycznie i psychicznie. Moje życie było piekłem i wiedziałem, że jeśli nie nastąpi jakiś cud, to albo ja kogoś zabiję, albo sam zginę.</p>
<h4><strong>A jednak dzisiaj jesteś innym człowiekiem. Jak to się stało? Kiedy nastąpiła zmiana?</strong></h4>
<p>Do dziś jestem pod wrażeniem tego, że doświadczyłem przemiany, ponieważ w naszym domu nie mówiło się o Bogu. Mimo że wokół mnie było wielu religijnych ludzi, z domu wyniosłem przekonanie, że Bóg nie istnieje. Pewnej nocy miałem wizję, w której demon próbował mnie zabić. Było to przerażające. Myślałem, że umrę. Tej nocy zawołałem do Boga o pomoc. Moja mama usłyszała tę modlitwę i zapisała ją. Wołałem: „Boże, ja nie chcę umierać, ja chcę żyć!”. Mama powiedziała mi o tym dopiero znacznie później.</p>
<p>Nikt nie wiedział, jak mi pomóc. Nikt nawet nie próbował, gdyż było zbyt wielu ludzi, którzy potrzebowali pomocy bardziej niż jakieś dziecko. Ale Bóg usłyszał moją modlitwę! Po niedługim czasie odpowiedział mi w niespodziewany sposób: przyprowadził w austriackie góry niemieckiego ewangelistę, który mnie odnalazł. Byłem jedną z pierwszych osób, które poznał w swojej podróży. Miał wspaniałą postawę wobec mnie – nie postrzegał mnie przez pryzmat problemu, który trzeba rozwiązać. Powiedział do mnie: „Werner, Bóg cię bardzo kocha. Posłał Jezusa, by umarł za ciebie. Jeśli mu zaufasz, On uratuje całe twoje życie, duszę i ciało”.</p>
<p>Te słowa same w sobie stały się promieniem <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/nadzieja-dla-wszystkich-rodzin-ziemi/">światła</a> w moim życiu. Żyłem w totalnej ciemności, przez którą przebił się ten promień nadziei. Wiedziałem, że to moja jedyna szansa, by wyrwać się z tej ciemności i zmienić moje życie. Oddałem swoje życie Chrystusowi i mówiąc w skrócie, zostałem uwolniony od wszelkich mocy ciemności, odzyskałem równowagę umysłu, odstąpiła ode mnie choroba i mogłem zacząć normalne życie. Miałem wtedy 15 lat.</p>
<blockquote>
<p>Tak jak wcześniej nienawidziłem Żydów, tylko dlatego, że tak mnie nauczono, teraz zdałem sobie sprawę, że Ten, który zbawił świat i mnie, również był Żydem!</p>
</blockquote>
<h4><strong>Czy ta zmiana wewnętrzna wpłynęła również na to, co działo się wokół?</strong></h4>
<p>Nie ma możliwości, żeby tak diametralna zmiana w człowieku nie miała wpływu na cały jego styl życia. Dlatego ludzie muszą być prowadzeni. Po podjęciu decyzji, by zaufać Jezusowi, ludzie muszą nauczyć się nowego życia – godnego Królestwa. Musiałem zacząć inaczej mówić, musiałem nauczyć się moralności, życia według Bożych standardów… Wszystko to było mi zupełnie obce.</p>
<p>Zajęło mi to trochę czasu, ale gdy już moje życie się zmieniło, odkryłem coś zaskakującego. Tak jak wcześniej nienawidziłem Żydów, tylko dlatego, że tak mnie nauczono, teraz zdałem sobie sprawę, że Ten, który zbawił świat i mnie, również był Żydem! <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2012/kroki-pojednania/">Antysemityzm</a> to nie tylko postawa, ale to szatańska siła. Gdy otworzyły mi się oczy, przyszedłem do rodziców. Oznajmiłem, że oddałem swoje życie Jezusowi, który był Żydem i zapytałem: Powiedzcie mi, co zrobiliście Żydom?</p>
<p>Rozpętało się piekło, ponieważ cała Austria próbowała się schować za zmową milczenia. Ukrywano się za hasłami typu „ci okropni Niemcy” i proklamowano, że nasz kraj był pierwszą ofiarą nazistów. Nie było to prawdą. Austria była pierwszym krajem, który przywitał nazistów, głównie dlatego, że Hitler sam był Austriakiem. Wielu dowódców z obozów zagłady było Austriakami. Byliśmy odpowiedzialni za najgorszą część wojny – za przywództwo. Po wojnie społeczeństwo przyjęło kłamliwą filozofię, że wszystkiemu winni są Niemcy, a Austria o niczym nie wiedziała i do niczego się nie przyczyniła.</p>
<p>Po dziś dzień zmowa milczenia jest nadal powszechna w Austrii. W samym epicentrum tego znalazłem się ja – chrześcijański chłopiec pytający: „Co zrobiliście Żydom?”. Nie spotkało się to z aprobatą. Teraz nikogo nie obchodziło, czyim byłem synem. Oskarżono mnie o różne przestępstwa, byłem aresztowany, raz nawet strzelano we mnie – kula tylko drasnęła mnie w głowę. Było coraz gorzej, aż zostałem zmuszony do opuszczenia kraju. Miałem 21 lat.</p>
<h4><strong>Czyli kolejne traumatyczne doświadczenia! To także musiało wpłynąć na twoje dalsze życie, prawda?</strong></h4>
<p>Chociaż miałem tak przerażającą przeszłość, przestałem się bać. Nie boję się mówić prawdy, ponieważ Bóg uwolnił mnie od lęku. Tylko dzięki temu mogę dzisiaj robić to, co robię. Na moje pytanie: „Co zrobiliście Żydom?” – nigdy nie otrzymałem odpowiedzi. Nikt mi nie powiedział, że mój ojciec był zbrodniarzem wojennym. Z czasem coraz więcej dowiadywałem się, co tak naprawdę działo się w czasie wojny.</p>
<p>Z początku nie wiedziałem zbyt dużo na temat Holokaustu. Wiedziałem o istnieniu obozów, ale nic ponadto. Jednak Bóg dał mi pragnienie poznania prawdy. Blokowano mi dostęp do osób, które znały prawdę, jednak krok po kroku przedostawałem się dalej i dowiadywałem więcej. W końcu zebrałem mnóstwo informacji na temat Holokaustu i dowiedziałem się, że świadkami w procesie mojego ojca byli Żydzi. Z taką historią życia jak moja, trzeba być bardzo ostrożnym, bo można wyrządzić ludziom wiele krzywdy.</p>
<p>W miejscu, gdzie mieszkam, nawiązałem bardzo dobre relacje ze społecznością żydowską i dzisiaj już traktują mnie jak przyjaciela. Wielokrotnie przemawiałem na spotkaniach i konferencjach żydowskich w Londynie. Czułem, że Pan Bóg to błogosławi i przychodzi ze swoim namaszczeniem. Moc Bożej miłości dotykała ludzi. Mimo że ci ludzie nie zgadzają się z moją wiarą w Jezusa Mesjasza, to czują się ze mną niejako połączeni i potrafią widzieć we mnie osobę im przychylną. Bóg dał mi wspaniałą <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/druga-szansa-we-wspolnej-historii/">szansę</a>, by nawiązać z nimi relację.</p>
<h4><strong>Czy w efekcie sam musiałeś także stawić czoła przeszłości swojej rodziny? </strong></h4>
<p>Przegladając dokumenty i dochodząc do coraz to nowych faktów, natknąłem się na nazwisko Goldfinger. Kobieta o imieniu Sarah składała zeznanie w procesie mojego ojca. Dowiedziałem się, że Sarah nadal żyje i mieszka w Izraelu, więc pomyślałem, że muszę ją odnaleźć i porozmawiać. Niedługo potem dowiedziałem się, że jej brat Marek również żyje i mieszka w Anglii. Spytałem jednego z moich przyjaciół Żydów, czy nie pomógłby mi go odnaleźć. Ten spotkał się ze mną i podsunął mi kilka pomysłów, jak mogę szukać.</p>
<p>Dziesięć minut po naszym spotkaniu zadzwonił mój telefon. Po angielsku, z mocnym akcentem, głos w słuchawce zapytał mnie: „Jak masz na imię?”. Przedstawiłem się i zapadła cisza. Padło kolejne pytanie: „A jak miał na imię twój ojciec?”. Odpowiedziałem i znowu zapadła cisza. Po chwili mój rozmówca dodał: „Chyba dosyć dobrze znałem twojego ojca”. W końcu sam zapytałem: „A kim ty jesteś?”. Odpowiedział: „Jestem Marek Goldfinger, pochodzę z Rabki. Miałem zginąć z rąk twojego ojca, ale ktoś zapłacił za mnie okup i tej samej nocy zdołałem uciec”.</p>
<p>Długo rozmawialiśmy. Przeprosiłem Marka w imieniu mojego ojca i przeprosiłem za całą wyrządzoną mu krzywdę. Wyznałem ogromną skruchę i wstyd za to, co się stało. Przez wiele lat wielokrotnie znajdowałem się w podobnych sytuacjach, kiedy z bólem serca przepraszałem za przeszłość. Nigdy nie straciło to na intensywności. Mimo że Pan Bóg uwolnił mnie z poczucia winy i odpowiedzialności za czyny mojego ojca, zawsze takie spotkania dotykają mojego serca. Marek i ja w końcu zdecydowaliśmy się spotkać osobiście i jak się okazało, przez ostatnie dziesięć lat byliśmy praktycznie sąsiadami – Marek mieszkał na drugim końcu mojej ulicy.</p>
<p>Nasze pierwsze spotkanie nie było łatwe. Marek stracił w obozach zagłady wielu krewnych i nienawidził nazistów, Niemców i Austriaków. A teraz w jego domu siedział syn jednego z tych, których tak nienawidził. Powoli rozbieraliśmy wszystkie mury nieprzyjaźni, jakie stały między nami, aż w końcu staliśmy się sobie bardzo bliscy. Wspólnie wielokrotnie byliśmy mówcami na konferencjach dotyczących pojednania.</p>
<blockquote>
<p>Zawsze chciałem wrócić do Rabki, gdzie mój ojciec dokonał tak strasznych czynów. Chciałem pojechać do tego miasta, aby się modlić i uwolnić moją rodzinę od przekleństwa.</p>
</blockquote>
<h4><strong>Rozliczanie się za zbrodnie nazistów musiało być nieziemsko trudne. Jak należy rozliczać się z obciążającą nas przeszłością?</strong></h4>
<p>Zawsze chciałem wrócić do Rabki, gdzie mój ojciec dokonał tak strasznych czynów. Chciałem pojechać do tego miasta, aby się modlić i uwolnić moją rodzinę od przekleństwa. Biblia jasno mówi, że ktokolwiek przeklina Żydów, ten będzie przeklęty. Ja także żyłem pod tym przekleństwem. Chciałem mieć pewność, czy robię dobrą rzecz, więc wielokrotnie pytałem Boga, czy w ogóle mam przyjechać do Polski.</p>
<p>Ponieważ całe dzieciństwo żyłem pod przekleństwem, nigdy nie zapomniałem, jak bardzo jest ono realne. Bóg także nie zapomina, tak jak nie zapomni żydowskiej krwi, która została przelana i która woła do Boga. Nie możemy oczekiwać, że politycy będą za nas przepraszali. Zresztą przepraszanie nie jest ich mocną stroną. To my, wierzący, my jesteśmy członkami Bożego Królestwa. I w duchowej przestrzeni sprawujemy prawdziwe rządy tu na ziemi. A to znaczy, że musimy też wziąć na siebie <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/przelom-w-historii-polski-izraela-i-narodow/">odpowiedzialność</a> za narody.</p>
<p>Bóg otworzył mi drzwi, bym odwiedził takie kraje jak Polska, Rumunia, Łotwa, Litwa, Mołdawia – kraje, w których mieszkali Żydzi, a gdzie później ich prześladowano lub mordowano. To jest odpowiedzialnością kościoła, by prosić o przebaczenie – przede wszystkim Boga, który może uzdrowić ziemię.</p>
<h4><strong>To wielkie wyzwanie dla kościoła. Czy dotyczy ono także kościoła na Zachodzie? </strong></h4>
<p>Kościoły na Zachodzie, a z mojego doświadczenia szczególnie kościoły w Anglii, są bardzo negatywnie nastawione lub co najmniej obojętne wobec Izraela. Agresywnie promują teologię zastępstwa, która głosi, że Bóg skończył z Izraelem z powodu jego grzechu. Moje pytanie brzmi: jeśli Bóg opuścił Izrael z powodu grzechu, to czy nie opuści niebawem także kościoła? Kościół ani trochę nie jest lepszy, a Izrael zawsze pozostanie Izraelem – narodem wybranym przez Boga.</p>
<p>Z mojego doświadczenia kościoły we wschodniej Europie są bardzo otwarte i jestem zachęcony, widząc w nich pozytywne zmiany. Często z radością ruszam w podróż po wschodniej Europie, bo wiem, że zdobędę inspirację, by wrócić do wyzwań, które czekają mnie w Anglii. Mimo wszystko, można dostrzec pęknięcia w murze między kościołem a Izraelem. Jestem przekonany, że ten mur, podobnie jak mur berliński, pewnego dnia runie.</p>
<p>Na całym świecie panuje wspaniałe poruszenie, ludzie modlą się o pokój dla Jerozolimy. A kościoły otwierają swoje serca na Izrael. Widzimy <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/nadzieja-dla-wszystkich-rodzin-ziemi/">zmiany</a>. Kiedy podróżuję, zwracam ludziom uwagę na to, jak wielką uwalniającą z przekleństwa moc ma modlitwa o pokój dla Jerozolimy. Musimy zrozumieć, że pokój dla Jerozolimy to nie to samo, co koniec wojen. Jeśli czytamy Biblię, to szybko zauważymy, że nie podaje ona, by w Izraelu miało nie być wojen.  Nieustannie jest wzbudzany duch antysemityzmu, który chce zniszczyć Izrael.</p>
<p>Pokój w Bożym Słowie zawsze odnosi się do Księcia Pokoju. W istocie powinniśmy się modlić o ludzi w Jerozolimie, by poznali Boży pokój za sprawą Księcia Pokoju. Jestem zdania, że teologia zastępstwa jest przeszkodą, która odwleka przyjście Chrystusa i jest sprzeczna z Bożymi planami, które mają się wypełnić. Natomiast modlitwa o pokój dla Jerozolimy przygotowuje ludzi na przyjście Jezusa, ponieważ Bóg położył przyszłość Izraela w rękach kościoła.</p>
<h4><strong>W jaki sposób my, jako chrześcijanie, możemy mieć udział w wypełnieniu Bożych planów?</strong></h4>
<p>Jesteśmy nazwani ambasadorami Chrystusa. To znaczy, że naszym zadaniem jest modlitwa o to, by Boże Królestwo panowało na ziemi tak, jak w niebie. Siła do sprawowania rządów nie leży w rękach partii politycznych, ale w rękach kościoła żywego Boga. Mamy moc i autorytet, ale także pełnomocnictwo, by rządzić w sprawiedliwości.</p>
<p>Jako ambasadorzy wiecznego Królestwa Bożego zostaliśmy powołani, by ogłosić panowanie tego Królestwa wszystkim narodom na ziemi. By to zadanie wypełnić, otrzymaliśmy autorytet nad wszelką ciemnością, zostaliśmy wyposażeni w duchową zbroję, która ma moc zburzyć warownie zła. Mamy prawo prosić Boga, by dał nam narody w nasze dziedzictwo. Jeśli my jako ludzie Królestwa, nie przejmiemy duchowego autorytetu i nie odzyskamy dla Boga narodów, to zostaną one zdobyte przez korupcję, niemoralność i herezję. Wyciągnijmy wnioski z przeszłości, gdy niejednokrotnie kościoły nie wykorzystały okazji, aby odmienić los kraju.</p>
<p>Aby Boże Królestwo wzrastało, musimy stać się duchową siłą, z którą inni będą musieli się liczyć. Nadszedł czas, by wierzący przestali „bawić się w kościół”, a zaczęli praktykować życie w Bożym Królestwie, które ma wszelki autorytet nad światem. To nie pretekst do wojowniczej postawy, ale do bycia mocnym w Chrystusie,<em> który jest większy niż ten, który jest w świecie</em> (1 List Jana 4:4).</p>


<figure></figure>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/syn-nazistow-uwolniony-od-przeklenstwa/">Syn nazistów uwolniony od przekleństwa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/syn-nazistow-uwolniony-od-przeklenstwa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Autorytet i szacunek w przywództwie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/autorytet-szacunek-w-przywodztwie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/autorytet-szacunek-w-przywodztwie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Apr 2015 13:22:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1386</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czym jest autorytet Czym jest autorytet? To miejsce Bożego wybrania i powołania, postawa odpowiedzialności przed Bogiem i ludźmi. A także miejsce wykonania Bożych zleceń, gotowość do rozliczenia (List Jak. 3:1). Czym jest szacunek dla autorytetu? To wsparcie udzielane osobie w autorytecie, by wykonała Boże zlecenia jak najlepiej. Oraz modlitwa o nią, pomoc w niesieniu odpowiedzialności [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/autorytet-szacunek-w-przywodztwie/">Autorytet i szacunek w przywództwie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Czym jest autorytet</h4>
<p>Czym jest autorytet? To miejsce Bożego wybrania i powołania, postawa odpowiedzialności przed Bogiem i ludźmi. A także miejsce wykonania Bożych zleceń, gotowość do rozliczenia (List Jak. 3:1). Czym jest szacunek dla autorytetu? To wsparcie udzielane osobie w autorytecie, by wykonała Boże zlecenia jak najlepiej. Oraz modlitwa o nią, pomoc w niesieniu odpowiedzialności i świadomość, że każdy odpowie za siebie.</p>
<p>Nie można wejść w pozycję autorytetu, nie okazując <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2013/szacunek-blogoslawienstwo/">szacunku</a> osobom, które stoją w autorytecie. W Biblii znajdujemy wybitny przykład króla Dawida, który mimo świadomości, że został namaszczony na króla Izraela, nie podniósł ręki na króla Saula, bo wiedział, że ten jest Bożym pomazańcem. Szacunek dla autorytetu Saula powstrzymał Dawida przed buntem – ufał Bogu, że przyjdzie jego czas.</p>
<h4>Biblijna koncepcja</h4>
<p>Bóg przykłada do każdego równą miarę. Mówi w swoim Słowie o prawie siewu i żniwa, które również odnosi się do naszej postawy wobec autorytetu. Jeżeli dzisiaj szanujemy autorytety, jutro możemy sami stać się dla kogoś autorytetem. Jeśli okazujemy pogardę autorytetom, nigdy nie będziemy prawdziwie szanowani. Postawa <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zyciowe-pulapki-ktore-duzo-kosztuja/">buntu</a> wobec innych rodzi bunt wobec nas.</p>
<p>Musimy uczyć się sprawowania autorytetu i ochrony nad tymi, za których jesteśmy odpowiedzialni przed Bogiem. Bóg Ojciec jest źródłem autorytetu. Jezus Chrystus wielokrotnie powtarzał: autorytet został mi dany przez Ojca w niebie. Dlatego wszelki autorytet płynie od Ojca przez Chrystusa.</p>
<p>Wiele wypaczeń w tej dziedzinie wskazuje nam, jak bardzo jest to ważne zagadnienie. Skoro Bóg jest twórcą tej koncepcji, to należy zbadać i rozpoznać, jakie są konsekwencje wychodzenia spod autorytetu.</p>
<blockquote><p>Pierwszym sprawdzianem dobrego przywódcy jest jego małżeństwo i rodzina. Jeżeli ktoś się w tym nie sprawdził, to znaczy, że powierzanie mu znaczącej roli przywódczej stanowi potężne ryzyko</p></blockquote>
<h4>Przywództwo</h4>
<p>Pierwszym sprawdzianem dobrego przywódcy jest jego małżeństwo i rodzina. Jeżeli ktoś się w tym nie sprawdził, to znaczy, że powierzanie mu znaczącej roli przywódczej stanowi potężne ryzyko, szczególnie w kościele. Bo tylko rodziny, które funkcjonują w sposób właściwy, według Bożego porządku, tworzą silne kościoły i silne społeczeństwa.</p>
<p>Żadne zaangażowanie na zewnątrz, chociażby nie wiem jak utalentowanej i obdarowanej osoby, nie będzie skuteczne, jeżeli nie rozumie on działania Bożych praw w zakresie autorytetu i ochrony we własnej rodzinie.</p>
<p>W czasach starotestamentowych Nehemiasz był odpowiedzialny za odbudowę murów Jeruzalemu. Pewnego dnia zauważył, że duch podupadał w narodzie na skutek zaniedbań w rodzinach, płaczu dzieci i pozostawionych samym sobie żon. Wówczas podzielił mężczyzn na dwie grupy.</p>
<p>Połowa z nich była oddelegowana do zaopatrzenia potrzeb swoich domów, druga połowa odbudowała mury. I tak na zmianę. Owszem, praca przy odbudowie murów postępowała wolniej, ale atmosfera w narodzie była o wiele lepsza, a <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/zaangazowanie-wazne-dla-nastepnego-pokolenia/">rodziny</a> silniejsze. Nehemiasz wiedział, że rozbite i zaniedbane rodziny nie ułatwią dokończenia dzieła, którego się podjęli.</p>
<h4>Poszanowanie dla wszelkiego autorytetu</h4>
<p>Przywództwa i szacunku dla autorytetu uczymy się, okazując szacunek rodzicom w domu, nauczycielom w szkole i przełożonym w pracy. Słowo Boże zachęca, abyśmy szanowali każdy autorytet, w tym w szczególności autorytety w kościele czy władzy państwowej. Jesteśmy zobowiązani modlić się za nich, aby dobrze wypełniali swoje zadania na stanowiskach, które zajmują.</p>
<p>Duchowe prawo mówi, że jeżeli będziemy szanowali tych, którzy mają autorytet nad nami, sami będziemy szanowani, kiedy autorytet osiągniemy. Szanując rodziców oraz wszystkie osoby znajdujące się w pozycji autorytetu, modląc się za nich, wyrażamy pragnienie, aby wypełniali oni swoje powołanie. W przyszłości Bóg powierzy również nam pozycje dobrego wpływu.</p>
<p>Tragedią wielu ojców, liderów i przywódców jest to, że kwestionują i podważają autorytet innych (oczywiście poza sobą) i nie rozumieją, że sami stają się ofiarami tego, czego uczą i co reprezentują swoim stylem życia. To skutki pogwałcania duchowego prawa w tej dziedzinie.</p>
<h4>Autorytet w praktyce</h4>
<p>Pamiętam historię, którą opowiedział mi jeden z pracowników pewnej organizacji misyjnej, po wysłuchaniu wykładu na temat poszanowania autorytetów.</p>
<p>„Cały czas zmagałem się z tym, że moi podwładni mnie nie szanują. Stale ktoś ze mną walczył i podważał mój autorytet. Czułem się coraz bardziej samotny, sfrustrowany i coraz mniej szanowany. Mimo że pracowałem ciężko i starałem się wywiązywać ze swoich obowiązków jak najlepiej.</p>
<p>&#8222;To rozwinęło we mnie postawę walki z każdym, kogo postrzegałem jako zagrożenie dla siebie. Było mi coraz trudniej, ponieważ do tego dołączyły się problemy z nastoletnimi dziećmi, które też przyjęły postawy buntu w stosunku do mnie. I tak było do momentu, gdy wysłuchałem wykładu na temat autorytetu. Przyszło Boże objawienie.</p>
<h4>Zrozumienie Bożych praw</h4>
<p>&#8222;Najpierw z przerażeniem zobaczyłem film własnego życia. Uświadomiłem sobie, że to przecież ja nigdy nikogo nie szanowałem, poczynając od swojego własnego ojca. Fakt, że nie był dla mnie dobrym ojcem. Mama także go nie szanowała. Dzięki jej postawie ja czułem się usprawiedliwiony. Teraz wiem, że nawet postawa mamy w żaden sposób nie zwalniała mnie z szacunku do niego.</p>
<p>&#8222;Później, jako student i młody pracownik, nie potrafiłem szanować swoich przełożonych. Owszem, wykonywałem swoje obowiązki, ale zawsze z wewnętrznym nastawieniem buntu i niezadowolenia w stosunku do nich. Kwestionowałem praktycznie wszystko i wszystkich. I dopiero podczas tego wykładu Pan Bóg pokazał mi miejsce, w którym obecnie jestem jako przywódca i przełożony.</p>
<p>&#8222;Odkryłem, dlaczego nie szanują mnie ani podwładni, ani studenci, a teraz nawet własne dzieci. To wszystko jest zbieraniem plonów złego ziarna, które przez tak wiele lat zasiewałem w moim własnym życiu.</p>
<p>Pierwszą rzeczą, jaką postanowiłem zrobić, było przeproszenie Boga za brak szacunku do mojego ojca, który od kilku lat nie żył. Nie mogłem już osobiście powiedzieć mu, jak bardzo żałuję, że byłem w stosunku do niego taki niedobry. Pokutowałem, że nie szanowałem go jako ojca, że nie szanowałem też matki, która stawiała mnie wyżej od ojca. Pokutowałem i przepraszałem Boga, że nie szanowałem nikogo z tych, których Bóg postawił nade mną w pozycji autorytetu”.</p>
<h4>Przewrócony porządek</h4>
<p>Bunt, kwestionowanie przywództwa i wszelkie przejawy anarchii pochodzą od złego. Tylko obecność Boga przepędza ducha anarchii i buntu. Bóg nigdy nie buduje na złych słowach i na postawach braku poszanowania ustalonego przez Niego porządku. Bożym planem od samego początku jest to, aby postawy poszanowania porządku i pozycji autorytetu były ukształtowane w rodzinie.</p>
<p>To postawy ojca i matki względem siebie nawzajem kreują główny wzorzec szacunku dla rodziców. A później – tylko powielamy model szacunku wobec każdego autorytetu.</p>
<blockquote><p>Szacunek dla wszelkiego autorytetu jest możliwy, gdy my jako dzieci swoich rodziców rozpoczniemy od okazania należnego im szacunku</p></blockquote>
<p>Szacunek dla wszelkiego autorytetu jest możliwy, gdy my jako dzieci swoich rodziców rozpoczniemy od okazania należnego im szacunku. Dzięki takiej postawie z naszej strony, nasze dzieci rozpoczną nowy rodzaj dziedzictwa – dziedzictwo pokolenia autorytetu duchowego. Będą przygotowane, aby dobrze rozumieć, co to znaczy prawdziwy duchowy autorytet. I dlaczego nie ma on nic wspólnego z autorytarnym przywództwem tyranów czy kultem jednostki.</p>
<h4>Miłość i szacunek</h4>
<p>Okazywanie <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/wiosna-2013/szacunek-uznanie-kultura-krolestwa-boga/">szacunku</a> rodzicom, nauczycielom i innym osobom w pozycji władzy wcale nie oznacza ślepego zgadzania się ze wszystkim, co dana osoba robi, z popełnianymi przez nią błędami czy czynionym złem. Wtedy tym bardziej mamy modlić się o takie osoby, by potrafiły wypełniać swoje powołanie, w sposób zgodny z Bożą prawdą i biblijnymi prawami.</p>
<p>Bóg ma moc ustanowić kogoś w miejscu władzy i ma potężną moc, by pozbawić kogoś danego stanowiska. Zaś naszym zadaniem w tych kwestiach jest przede wszystkim modlitwa.&nbsp;Dlatego Bóg zobowiązuje ojców, aby okazywali miłość swoim żonom, matkom swoich dzieci. Wtedy dzieci czują się bezpieczne.</p>
<p>Zobowiązuje także kobiety, żony, by okazywały szacunek swoim mężom – ojcom swoich dzieci. W ten sposób chronią dzieci przed postawą buntu. Oboje rodziców, szczególnie ojców, Bóg przestrzega, aby nie rozgoryczali swoich dzieci, ale byli przykładem autorytetu godnego szacunku.</p>
<h4>Autorytet na szerszą skalę</h4>
<p>Europa stoi u progu fundamentalnych wyzwań. Pozbawiona źródła koncepcji autorytetu i duchowego ojcostwa, którym jest sam Święty Bóg, dąży do katastrofy. Na tym polega wyzwanie dla kościoła, przywrócenie znaczenia i szacunku wobec autorytetu jako źródła ochrony i przykładu.</p>
<p>Kościół to ludzie, o których Bóg mówi: będzie widoczna różnica między tymi, którzy Boga znają i którzy Go nie znają. Także w postawie wobec autorytetów.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/autorytet-szacunek-w-przywodztwie/">Autorytet i szacunek w przywództwie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/autorytet-szacunek-w-przywodztwie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pracoholizm: czy moja praca to całe moje życie?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/pracoholizm-czy-moja-praca-to-cale-moje-zycie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/pracoholizm-czy-moja-praca-to-cale-moje-zycie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Apr 2015 12:26:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2009/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Bernadeta Józefowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1382</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czym jest pracoholizm? Najkrócej można zdefiniować pracoholizm jako „stan uzależnienia od wykonywanej pracy, powodujący zaburzenie równowagi między istotnymi elementami życia codziennego”. Zjawisko to nie występowało w naszym kraju na tak dużą skalę do czasu zmian stylu pracy i oczekiwań wobec pracownika, jakie nastąpiły w momencie przejścia na gospodarkę wolnorynkową. Powodem pracoholizmu w dużych firmach jest [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/pracoholizm-czy-moja-praca-to-cale-moje-zycie/">Pracoholizm: czy moja praca to całe moje życie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Czym jest pracoholizm?</h4>
<p>Najkrócej można zdefiniować pracoholizm jako „stan uzależnienia od wykonywanej pracy, powodujący zaburzenie równowagi między istotnymi elementami życia codziennego”. Zjawisko to nie występowało w naszym kraju na tak dużą skalę do czasu zmian stylu pracy i oczekiwań wobec pracownika, jakie nastąpiły w momencie przejścia na gospodarkę wolnorynkową.</p>
<p>Powodem pracoholizmu w dużych firmach jest konieczność spełniania coraz większych wymagań pracodawcy, a także chęć ucieczki od swoich problemów (np. małżeńskich, rodzinnych czy od samotności). Pracoholikami mogą być osoby ambitne, mające rys perfekcjonisty (chcą dopracować każdy szczegół). Ale również osoby niedowartościowane i wycofane (sprawdzają w nieskończoność, czy nie popełniły błędu).</p>
<p>Dotyka więc osób o różnych charakterach, pracujących na różnych stanowiskach i destrukcyjnie wpływa na jakość relacji zawodowych oraz rodzinnych. <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czy-wszystko-musze-robic-sam/">Pracoholik</a> angażuje się w swoją pracę, zapominając o innych sferach życia. Nie myśli o rodzinie, zainteresowaniach, a nawet o śnie i odpoczynku. Jego myśli (również w domu czy na urlopie) krążą wokół pracy, a jedynym tematem w rozmowach stają się opowieści o pracy.</p>
<h4>Jak rozpoznać pracoholika?</h4>
<p>Pracoholik w ostatniej chwili potrafi odwołać spotkanie z przyjaciółmi, ponieważ przez cały dzień był całkowicie pochłonięty swoimi zadaniami. Nie odczuwał upływu czasu i nie zdąży dojechać na umówione miejsce. Na urlop nie wyjeżdża z obawy, że jego nieobecność w pracy zaszkodzi firmie, ponieważ będzie poza „centrum dowodzenia”.</p>
<p>Taka osoba nie ufa współpracownikom i nie umie delegować obowiązków, gdyż uważa, że inni nie zrobią tego tak, jak należy („po jego myśli”). Częstym symptomem uzależnienia od pracy jest ciągłe utrzymywanie kontaktu z firmą, gdy się przebywa poza nią (telefony kontrolne, częste sprawdzanie poczty elektronicznej). A także zadręczanie się i czynienie sobie wyrzutów, gdy popełni się błąd lub zapomni o ważnej sprawie.</p>
<h4>Czy pracoholizm jest zagrożeniem?</h4>
<p>Jak większość uzależnień, pracoholizm usidla stopniowo. Wraz z kolejnym osiągniętym sukcesem, człowiek wciąż stawia sobie następne wyzwania i konsekwentnie dąży do ich realizacji. Niestety, z biegiem czasu zamiast się rozwijać, staje się mniej efektywny i pomysłowy.</p>
<p>Taki <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/codziennosc-pod-napieciem/">intensywny</a> tryb życia ma wpływ na stan zdrowia. Pracoholizm nas wypala. Zaczyna cierpieć na zaburzenia koncentracji i bezsenność. Może miewać wrzody żołądka i różnego rodzaju zaburzenia (lękowe, nerwicowe, seksualne). Jest narażony na choroby układu krążenia.</p>
<p>W skrajnych przypadkach mogą się zdarzyć stany utraty świadomości, a nawet zawał. W Japonii zdarzały się zgony z powodu wycieńczenia organizmu na skutek absorbującej pracy (niefizycznej).</p>
<p>Mając to na uwadze, warto się zastanowić nad stylem pracy i wprowadzić w życie zdrowe proporcje pomiędzy obowiązkami zawodowymi a czasem dla rodziny, przyjaciół oraz dla siebie (zainteresowania, odpoczynek).</p>
<h4>Wypalenie zawodowe</h4>
<p>Niewiele potrzeba, by pracoholik poczuł się wypalony. Ma to miejsce, gdy wykonywane obowiązki przestają cieszyć. Osoba czuje się przepracowana, niezadowolona z zajęć, które wcześniej sprawiały jej przyjemność. Ma poczucie, że zawodowo przestała się rozwijać. Stan ten jest wynikiem przewlekłego stresu na skutek przepracowania. Zdaniem Christiny Maslach można wyróżnić 3 symptomy <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2012/wypalenie/">wypalenia</a> zawodowego:</p>
<ul>
<li>wyczerpanie emocjonalne: uczucie wewnętrznej pustki i bezsilności, spowodowane zawyżonymi wymaganiami w miejscu pracy (lub przecenianiem własnych możliwości);</li>
<li>utrata własnej tożsamości: poczucie bezosobowości, cyniczne podejście do innych;</li>
<li>zaniżona ocena własnych dokonań: wrażenie marnowania czasu w obecnym miejscu pracy i podejmowania zbędnego wysiłku.</li>
</ul>
<p>Wiele osób, pomimo widocznych symptomów, nadal pozostaje na swoim stanowisku w poczuciu bezradności i lęku. Pracownik zwykle uważa, że lepiej trwać w znanym otoczeniu, niż decydować się na zmianę środowiska. Firma często „przychodzi z pomocą” wypalonemu pracownikowi, nadając „nowy kierunek” jego karierze – zwalniając go.</p>
<h4>Stres i rywalizacja</h4>
<p>Atmosfera w miejscu pracy w dużej mierze zależy od charakteru i dojrzałości przełożonych. Można mieć do wykonania trudne i wymagające zadania. Jednak jeśli atmosfera jest dobra, a szef umiejętnie zarządza personelem, pracownik pracuje dużo wydajniej, ponieważ nie odczuwa lęku i stresu.</p>
<p>Umiejętne zarządzanie personelem polega na zlecaniu zadań realnych do wykonania przez daną osobę w określonym czasie. A także niewyładowywanie swoich frustracji na podwładnych, nieponiżanie pracowników, niefaworyzowanie, obdarzanie zaufaniem.</p>
<p>Środowisko pracy w dużych korporacjach często rządzi się twardymi zasadami selekcji. Promuje się najlepszych i zachęca się ich do kolejnych wysiłków. Presja wyniku i coraz większych wymagań sprawia, że ludzie zaczynają odczuwać <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zycie-na-rozpedzonej-biezni/">przeciążenie</a> i dyskomfort. Często rodzi to rywalizację oraz tzw. „wyścig szczurów” (z ang. <em>rat race</em>).</p>
<p>Jest to metafora obrazująca zaangażowanie się w absorbującą i męczącą pracę, motywowaną niekończącą się pogonią za materialnym i/lub zawodowym sukcesem. Taki pracoholizm nabiera tempa. Nie służy ani jednostce, ani jej bliskim – a co ważne, nie służy też firmie.</p>
<h4>Pracoholizm wykraczający poza pracę</h4>
<p>Wielu socjologów uważa, że w życiu współczesnego mieszkańca krajów rozwiniętych praca zarobkowa wraz z dojazdami, zajmuje niezdrową ilość czasu. Do tego stopnia, że nie pozostaje go już zbyt wiele dla rodziny lub na korzystanie z rezultatów pracy.</p>
<p>Poświęcenie się pracy zawodowej ponad miarę (m.in. nadgodziny), rzadko jest właściwie doceniane i wynagradzane, a powoduje frustrację i rozdarcie. Obecnie, aby podnieść wydajność pracy i sprostać trudnej sytuacji, wielu pracodawców zwiększa wymagania wobec pracowników. Rodzi to lęk przed utratą zatrudnienia. Prócz tego napięcie i silne emocje, jakie wywołują trudne sytuacje w pracy zaburzają wewnętrzną równowagę człowieka.</p>
<p><a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/pokonaj-stres-zanim-stres-pokona-ciebie/">Stres</a> prowadzi do stanów lękowych, poczucia winy, zmniejsza wydajność i efektywność. Naraża na popełnianie błędów, sięganie po używki oraz na nieporozumienia ze współpracownikami i z bliskimi. Natomiast silny stres może wywołać dystres i doprowadzić do wyczerpania organizmu (śmierci).</p>
<h4>Używki</h4>
<p>Środowisko pracy narzuca pewne zachowania i sposób bycia. Pragnąc znaleźć sobie miejsce w grupie, nieoczekiwanie można zmienić dobór słów, zacząć sięgać po używki lub chodzić do miejsc, które dotąd się omijało. I tak, osoby niepalące mogą zacząć bywać w palarni „w celach towarzyskich”. Robią to, aby zintegrować się z grupą i przypodobać komuś znaczącemu. A nierzadko także aby wysłuchać najnowszych plotek firmowych lub załatwić swoje sprawy z kimś, kto tam przychodzi.</p>
<p>Z wypowiedzi młodych pracowników wynika, że nawet duże ilości kawy nie są w stanie utrzymać uwagi i zmobilizować do efektywnej, wielogodzinnej pracy wielu pracowników. Intensywny tryb życia, stres, napięcie, brak snu i złe odżywianie się sprawiają, że <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2011/stres-pod-kontrola/">organizm</a> domaga się pobudzenia&#8230;</p>
<p>Zdaniem prof. Mariusza Jędrzejko, pracownika naukowego Pedagogikum Wyższej Szkoły Pedagogiki Resocjalizacyjnej w Warszawie, badani przez niego 30, 40-latkowie przez cały dzień absorbującej pracy wspomagają się różnego rodzaju środkami pobudzającymi. Korzystają z napoi energetyzujących, narkotyków (amfetamina, marihuana), leków (antydepresyjne, uspokajające, środki nasenne) i alkoholu.</p>
<p>Na szczęście nie jest to praktyką wszystkich pracowników, ani wszystkich koncernów. Jednak wyniki przeprowadzonych badań brzmią alarmująco. I pokazują, do jakich „poświęceń” zdolny jest młody człowiek, by w szybkim czasie osiągnąć sukces i wyrobić sobie pozycję.</p>
<h4>Pracoholizm a mobbing</h4>
<p>Od niedawna pojawił się w naszym kraju nowy termin, oznaczający systematyczne i celowe zachowania, które naruszają godność osobistą współpracownika lub podwładnego. Mobbing, z ang. <em>mob</em> – szykanować, odnosi się do zachowań mających na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika wobec współpracowników, które powoduje zaniżenie jego samooceny czy wyeliminowanie go z grupy. Wyróżnia się dwa kierunki mobbingu:</p>
<ul>
<li>mobbing ukośny – obie osoby znajdują się na różnych poziomach w hierarchii</li>
<li>mobbing prosty – obie osoby znajdują się na tym samym poziomie w hierarchii</li>
</ul>
<p>Spotykane taktyki mobbingu, to upokarzanie, zastraszanie, pomniejszanie kompetencji, izolowanie, poniżanie, utrudnianie wykonywania pracy. Niekiedy trudno określić czy dane zachowanie jest mobbingiem czy jedynie egzekwowaniem poleceń, dyscyplinowaniem czy kształtowaniem zachowań w środowisku pracy. Dlatego pracownicy będący dotąd ofiarami mobbingu często nie dochodzili swoich praw. Jednak zgodnie z art. 943 § 1. kodeksu prawnego pracodawca jest zobowiązany przeciwdziałać mobbingowi.</p>
<h4>Rozpad rodziny przez zapracowanie</h4>
<p>Intensywność pracy w koncernach sprawia, że po pracy człowiek niewiele z siebie jest w stanie dać najbliższym. Bywa to powodem wielu nieporozumień w małżeństwie i kłopotów z dziećmi. W odczuciu pracowników, waga ich poświęcenia i zaangażowania w pracę często bywa niedoceniana przez ich rodzinę.</p>
<p>Dlatego, gdy prócz zmęczenia i wysokiego poziomu stresu, dochodzi jeszcze czynnik niezrozumienia ze strony współmałżonki – powstaje poważny konflikt grożący rozpadem małżeństwa. Niepokojące dane podają, że duży procent osób zapracowanych traktuje przypadkowy seks jako sposób na radzenie sobie ze stresem.</p>
<p>Poczucie przynależności do firmy i bycia rozumianym w połączeniu z chęcią odreagowania sprawiają, że wyjazdy integracyjne i konferencje tuż po „części oficjalnej” przeradzają się w niekontrolowaną „imprezę”. Tego typu sytuacje stwarzają łatwe okazje dla sfrustrowanych, niezadowolonych ze swoich związków pracowników czy samotnych osób, aby zawrzeć przypadkową <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/gdzie-zaczyna-sie-zdrada-malzenska/">relację</a> seksualną.</p>
<p>Jeśli tego typu praktyki są tolerowane, a wręcz stosowane przez przełożonych, takie zachowania nie będą piętnowane. Bywa, że za utrzymywanie pozamałżeńskiego związku z innym pracownikiem (również w związku małżeńskim) otrzymuje się wypowiedzenie z pracy. Niestety, czasami to powoduje swego rodzaju „solidarność” między pracownikami, którzy wolą ukrywać takie związki przed przełożonymi.</p>
<h4>Postawienie granic</h4>
<p>Sprawą oczywistą jest, że chrześcijanin powinien być przykładem w miejscu pracy. Oznacza to jednak ustalenie zdrowych zasad i granic w kwestii relacji z ludźmi. A także w sferze zarządzania czasem i wywiązywania się z obowiązków. W książce <em>Sztuka mówienia „nie”</em> autorzy omawiają kwestię odpowiednich granic w miejscu pracy.</p>
<p>Granice sprawią, że będzie ona dla człowieka miejscem wypełniania powołania, a nie źródłem niezadowolenia i porażki. Przede wszystkim konieczne jest uzyskanie jasnego zakresu obowiązków i wywiązywanie się z tego, co do nas należy.</p>
<p>Chrześcijanin, wbrew temu, co może się wydawać, nie jest zobowiązany do pracy za innych. Każdy pracownik powinien odpowiadać za własne obowiązki. Tzw. „przerost odpowiedzialności”, charakterystyczny dla wielu wierzących i sumiennych osób, nie jest wyrazem bratniej pomocy. A może prowadzić do poczucia wykorzystania, problemów z wywiązaniem się ze swoich zadań i w efekcie – do frustracji.</p>
<p>Aby uniknąć tego stanu, warto zweryfikować ilość zlecanych obowiązków i jeśli ich liczba przekracza nasze możliwości, powinniśmy poinformować przełożonego o ich nadmiarze. To wymaga odwagi.</p>
<h4>&#8222;Pracoholizm&#8221; postawiony w granicach</h4>
<p>Cechą dobrego pracownika jest właściwa ocena hierarchii zadań. Powinniśmy umieć dobrze wykorzystywać czas i koncentrować się na tym, co najważniejsze. Nie można marnować energii na dopracowywanie nieistotnych szczegółów, by potem do wykonania wszystkich obowiązków potrzebować nadgodzin.</p>
<p>Sporo wysiłku mogą kosztować relacje z ludźmi, którzy wywierają silny wpływ na nasze emocje i poczucie wartości czy atmosferę w pracy. Może to dotyczyć relacji z przełożonym. U wielu osób powraca powstały w dzieciństwie problem w relacji z autorytetem: rodzicem czy nauczycielem. Pracownik może również odczuwać presję silnej rywalizacji w kontakcie ze współpracownikiem na wzór współzawodnictwa z <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/rodzenstwo-bez-rywalizacji/">rodzeństwem</a>.</p>
<p>Zwykle nie mamy możliwości zmienić osób, które działają na nas deprymująco, ale możemy zmienić naszą reakcję na nich – odmawiając im możliwości destrukcyjnego wpływania na nas. Dzięki temu będziemy mogli właściwie zobaczyć siebie i swoją wartość w Bogu. Wówczas możliwe będzie zbudowanie zdrowych relacji z przełożonym i współpracownikami.</p>
<h4>Czy firma może być rodziną?</h4>
<p>Warto zachować właściwy dystans i nie oczekiwać, że miejsce pracy zapewni nam to, czego nie jesteśmy w stanie zbudować sobie w życiu prywatnym. Firma (nawet pomimo takich zapewnień!) nie stanie się naszą rodziną. A współpracownicy nie będą nas zawsze wspierać emocjonalnie. Tym środowiskiem rządzą wartości wynikające z uwarunkowań rynku (recesja = zwolnienia), a nie więzów i zależności uczuciowo-rodzinnych.</p>
<p>Dlatego też, mając rodzinę, nie można jej zaniedbywać. Nie wolno przenosić na nią niezałatwionych spraw, złych emocji czy stresów związanych z pracą zawodową. Należy na bieżąco starać się eliminować konflikty, by nie odbiły się na naszym zdrowiu. Oraz by najbliżsi nam ludzie nie byli wciąż narażeni na nasze złe samopoczucie czy nieobecność.</p>
<p>Jednak najważniejszą kwestią dotyczącą ustalenia granic w pracy jest umiejętność odnalezienia własnej <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/rownowaga-miedzy-domem-praca/">tożsamości</a>. Ta powinna być oddzielona od cudzych oczekiwań wobec nas.</p>
<h4>Kim jestem?</h4>
<p>Modlitwa o Bożą pomoc w odkryciu naszych talentów i pragnień jest jak najbardziej wskazana. Pan Bóg pomoże nam określić nasze indywidualne umiejętności, cechy i obdarowanie, a w konsekwencji pokieruje nas do pracy naszych marzeń! Mając tak ukształtowane granice, będziemy sumiennymi pracownikami, którzy nie tylko właściwie wywiązują się ze swoich obowiązków, ale są zachętą dla innych.</p>
<p>Osobie, która zwykle zostaje po godzinach, można pomóc lepiej zorganizować sobie czas w ciągu dnia. Można ją zmotywować wspólnym wychodzeniem z biura. Zaufanych współpracowników możemy zachęcać do przemyślenia życiowych priorytetów, pokazując im konsekwencje ich decyzji. Starać się nie utrzymywać nieobecnego w biurze pracoholika w poczuciu „bycia niezastąpionym” i nie dzwonić do niego z każdą sprawą. Przede wszystkim jednak musimy sami być konsekwentni i dobrze zarządzać naszym czasem, obowiązkami.</p>
<p>Każdy człowiek powinien zadbać o właściwe wytyczenie własnych granic, by uniknąć sytuacji, gdy obowiązki zawodowe czy ludzie zdominują nasze zobowiązania wobec rodziny, kościoła czy wpłyną na relację z Bogiem. Klarowne określenie zakresu obowiązków będzie pomocne zarówno dla nas, jak i dla osób, które z nami współpracują.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/pracoholizm-czy-moja-praca-to-cale-moje-zycie/">Pracoholizm: czy moja praca to całe moje życie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/pracoholizm-czy-moja-praca-to-cale-moje-zycie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
