<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Marta Balon &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/marta-balon/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 Jun 2021 14:38:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Kwarantanna – a za oknem śnieg?!</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-balon/kwarantanna-a-za-oknem-snieg/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2020 11:43:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2020/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Balon]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2790</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kwarantanna, dzień 43&#38;@7?&#8230; Zerwałam się z łóżka i pognałam do okna. Rzeczywiście ogród otulała dość gruba warstwa białego puchu, nie wspominając o oprószonym bambusowym dachu nad tarasem. „A pytałam ogrodników, czy marzec jest na pewno właściwym momentem na sadzenie!” – mruknęłam pod nosem. Mąż żartobliwie i z lekkim przekąsem zaproponował, żebym napisała do nich wiadomość. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-balon/kwarantanna-a-za-oknem-snieg/">Kwarantanna – a za oknem śnieg?!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kwarantanna, dzień 43&amp;@7?&#8230; Zerwałam się z łóżka i pognałam do okna. Rzeczywiście ogród otulała dość gruba warstwa białego puchu, nie wspominając o oprószonym bambusowym dachu nad tarasem. „A pytałam ogrodników, czy marzec jest na pewno właściwym momentem na sadzenie!” – mruknęłam pod nosem. Mąż żartobliwie i z lekkim przekąsem zaproponował, żebym napisała do nich wiadomość.</p>
<p>Głęboko westchnęłam i patrzyłam na leniwie spadające z nieba płatki śniegu. I właśnie wtedy Tata w Niebie zaczął do mnie mówić.</p>
<h3>BOŻA ZACHĘTA</h3>
<p>Przede wszystkim zachęcił mnie stanowczo, ale jednocześnie z ogromną miłością i łagodnością, żebym przestała <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/gdy-swiat-staje-na-glowie/">lamentować</a>, tylko ogłosiła Jego ochronę nad roślinami, a żadna z nich nie zmarznie i nie zginie. Zrobiłam to i wtedy w moim duchu coś się ożywiło.</p>
<p>Pan zapytał mnie, czego symbolem jest śnieg. Pomyślałam: odświeżenia, odnowienia, oczyszczenia, ochłody, świętości… Zastanawiałam się, o co Bogu chodzi. Nawet w międzyczasie napisałam do kogoś wiadomość na temat symboliki śniegu. Wróciłam z Biblią z powrotem do łóżka, ponieważ stwierdziłam, że nie mam ochoty ani na zaplanowane gotowanie, ani ćwiczenie kroków tańca.</p>
<blockquote><p>Pan zapytał mnie, czego symbolem jest śnieg. Pomyślałam: odświeżenia, odnowienia, oczyszczenia, ochłody, świętości…</p></blockquote>
<p>Przymknęłam oczy i niespodziewanie popłynęło <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/swiatlosc-ktora-oczyszcza-i-przemienia/">objawienie</a>. Podniosło moje serce i ufam, że stanie się inspiracją również dla Was.</p>
<p>Bóg skierował mnie do księgi Izajasza 1:18: „<em>Chodźcie, rozpatrzmy to razem – mówi Pan! Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, mogą zbieleć jak śnieg. Choćby czerwieniły się jak purpura, mogą stać się jak wełna. Jeśli zechcecie być Mi posłuszni, możecie korzystać z dóbr tej ziemi, lecz jeśli to zlekceważycie i zatniecie się w uporze, pochłonie was miecz</em>”. (Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza; Ewangeliczny Instytut Biblijny; Poznań 2016).</p>
<h3>KWARANTANNA CZASEM NADZIEI</h3>
<p>Wierzę z całego serca, że Zbawiciel chce przychodzić do naszego narodu (i nie tylko, ale skoncentruję się na naszym kraju). Pan tęskni za bliską relacją z każdym Polakiem. Pragnie oczyszczać zarówno nas wierzących, jak i obwieszczać całemu narodowi swoje zbawienie. Chce obmyć ludzi Jego świętą krwią, usuwając ich grzechy i przewinienia.</p>
<blockquote><p>Pan tęskni za bliską relacją z każdym Polakiem</p></blockquote>
<p>Wierzę, że Stwórca przynosi nowe standardy oparte na <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/zaufanie-przejaw-najwiekszej-madrosci/">zaufaniu</a> Jemu i zależności od Jego mocy. Wierzę, że jest to dla Kościoła czas komory, w której Pan będzie do nas przemawiać i posyłać świeże Słowo dzień po dniu. Pozwólmy Mu się pociągnąć do Jego komnaty. Upajajmy się miłością Jezusa – naszego Oblubieńca, dajmy Mu prawo, żeby nas uświęcał i pielęgnował.</p>
<p>Odpowiedzmy również w posłuszeństwie na Jego wezwanie, żeby nieść nadzieję, otuchę i światło światu pogrążonemu w strachu i rozpaczy. Kiedy usiądziemy u stóp Jezusa, On da nam rozwiązania dla każdej osoby i sytuacji. Tata z Nieba pośle strategie i będziemy korzystać z dóbr tej ziemi. Włoży w nas Jego słowa <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/rzecznicy-bozego-pocieszenia/">pocieszenia</a>, bo tylko pociechy Boga mogą prawdziwie rozweselić serce.</p>
<h3>MISA NASZYCH ŁEZ</h3>
<p>Na początku grudnia zeszłego roku miałam przywilej znaleźć się w Brazylii, w podróży misyjnej z Randy Clarkiem. Podczas spotkania w jednym z lokalnych kościołów, stałam w uwielbieniu z wyciągniętymi dłońmi. Czułam intensywną Bożą obecność.</p>
<p>W pewnym momencie zobaczyłam Jezusa zbliżającego się do mnie i niosącego w dłoniach coś w rodzaju misy. Podszedł i włożył naczynie w moje ręce. Nagle uświadomiłam sobie, że są to łzy ludzi, którzy nie mają nadziei, są pogrążeni w smutku, strachu i <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/samotnosc-za-zamknietymi-drzwiami/">depresji</a>. Jezus pytał, czy przyjmę te łzy i czy zaniosę światu Jego dobrą nowinę.</p>
<blockquote><p>Żyjemy w czasie, w którym przed kościołem otwiera się szczególna sposobność, aby przytulić ramionami Ojca ludzi w desperacji</p></blockquote>
<p>To doświadczenie głęboko mnie poruszyło i w jakimś sensie złamało mi serce, ponieważ widziałam, jak bardzo dotknięte współczuciem jest serce Chrystusa. Potem kilka razy zastanawiałam się nad tą wizją, ponieważ odczuwałam, że dotyczy ona czegoś znacznie większego.</p>
<h3>PAN NAWIEDZA ZIEMIĘ</h3>
<p>Jestem przekonana, że obecnie żyjemy w czasie, w którym przed kościołem otwiera się szczególna sposobność, aby przytulić ramionami Ojca ludzi w desperacji, dochodzących do skraju własnych możliwości. Wielu z nich wypłakało już wiele łez i przeraża ich przyszłość.</p>
<p>Wierzę, że to jest ten moment, żeby wołać o zbawienie dla Polaków, poznanie Boga i ustanowienie Jego Królestwa w naszym kraju. To czas, aby modlić się o zmiany w wielu dziedzinach życia społecznego. W tych trudnych okolicznościach Pan nawiedza naszą ziemię otuchą, pokrzepieniem i odświeżeniem.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-balon/kwarantanna-a-za-oknem-snieg/">Kwarantanna – a za oknem śnieg?!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Drobne gesty wielkiej wagi</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/drobne-gesty-wielkiej-wagi/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/drobne-gesty-wielkiej-wagi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jul 2016 12:56:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Balon]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1997</guid>

					<description><![CDATA[<p>(Nie)skuteczny marketing Niektóre osoby nieznające jeszcze Boga osobiście niestety nie miały pozytywnych doświadczeń związanych z chrześcijanami głoszącymi im Dobrą Nowinę. Czuły się potraktowane jak potencjalni klienci, którym zaoferowano kupno pewnego produktu. Odnosiły wrażenie, że osoba usiłująca im „sprzedać” ewangelię nie jest w rzeczywistości zainteresowana tym, kim są, czym się zajmują, jakie smutki czy radości towarzyszą [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/drobne-gesty-wielkiej-wagi/">Drobne gesty wielkiej wagi</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>(Nie)skuteczny marketing</h4>
<p>Niektóre osoby nieznające jeszcze Boga osobiście niestety nie miały pozytywnych doświadczeń związanych z chrześcijanami głoszącymi im Dobrą Nowinę. Czuły się potraktowane jak potencjalni klienci, którym zaoferowano kupno pewnego produktu. Odnosiły wrażenie, że osoba usiłująca im „sprzedać” ewangelię nie jest w rzeczywistości zainteresowana tym, kim są, czym się zajmują, jakie smutki czy radości towarzyszą im w życiu. Za to swoista „sprzedaż produktu” zdecydowanie wysuwała się na pierwszy plan.</p>
<p>To, jak Jezus rozmawiał z ludźmi, pokazuje, że wszystko w naszym życiu powinno być motywowane miłością i autentycznym współczuciem wobec drugiego człowieka. Mimo to zdarza się, że głosimy ewangelię z niewłaściwych pobudek. Być może czujemy się po prostu zobowiązani do wypełnienia Bożego nakazu, ale brak w naszym działaniu otwartości na drugą osobę i na to, czym ona żyje. A osoby nienawrócone doskonale to rozpoznają.</p>
<h4>Poza słowami, między wierszami</h4>
<p>Często postrzegamy głoszenie ewangelii jedynie w kategoriach wypowiadanych słów. Jednak nawet najpiękniejsza i najbardziej kwiecista mowa nie będzie miała żadnego znaczenia, jeśli ludzie nie odczują płynącej w ich kierunku autentycznej serdeczności i miłości. Mimo że trudno się do tego przyznać, zastanówmy się, czy przypadkiem nie kochamy ludzi miłością warunkową, uzależnioną od ich decyzji powierzenia życia Bogu.</p>
<p>W wielu sytuacjach, rozmowach jesteśmy przekonani, że powinniśmy jak najszybciej wypowiedzieć przesłanie o zbawieniu. Jednak warto poprosić Ducha Świętego o wskazówki, o klucz do serca człowieka, który zna tylko Bóg. Ponadto, kiedy to On napełnia nas prawdziwą miłością, nie próbujemy już prowadzić ludzi do Jezusa własnymi wysiłkami. Coraz więcej przyjemności sprawia nam też okazywanie ludziom różnych gestów uprzejmości i serdeczności. Zaczynamy bardziej ufać Bogu, że On wie, jak poruszyć serce konkretnej osoby.</p>
<blockquote><p>Uśmiech, pomocna dłoń i gotowość do poświęcenia własnego czasu mogą okazać się czymś, co da komuś siłę, by przeżyć kolejny dzień</p></blockquote>
<h4>Zasiać dobro wokół siebie</h4>
<p>W Liście do Galacjan apostoł Paweł zachęca nas, abyśmy czynili dobro, ponieważ w odpowiednim czasie zbierzemy plon: <em>Nie ustawajmy w czynieniu dobra, jeżeli bowiem nie zaniechamy naszych trudów, to gdy nadejdzie czas żniwa, będziemy zbierali plony</em> (List do Gal. 6:9, Biblia Warszawsko-Praska). Serdeczność, szczerość i dobroć torują drogę do ludzkich serc. Nawet drobny i pozornie niemający wielkiego znaczenia gest może zupełnie odmienić życie drugiego człowieka. Uśmiech, pomocna dłoń i gotowość do poświęcenia własnego czasu mogą okazać się czymś, co da komuś siłę, by przeżyć kolejny dzień.</p>
<p>Zgodnie ze słownikową definicją osoba serdeczna to taka, która kieruje się przyjaznymi, dobrymi, ciepłymi i szczerymi uczuciami. Prawdziwa serdeczność i uprzejmość nie są cechami powszechnie występującymi w otaczającym nas świecie. Często za każdym miłym gestem kryje się jakiś haczyk. Ludzie nie są przyzwyczajeni do tego, że ktoś okazuje im dobroć bez żadnych oczekiwań. A kiedy odkrywają, że naprawdę niczego od nich nie chcemy i jesteśmy szczerze zainteresowani ich życiem, zaczynają uważnie słuchać tego, co mamy im do powiedzenia. Czasem pytają nawet o powód naszej odmienności. Wtedy drzwi do powiedzenia im o Bożej miłości stają przed nami otworem.</p>
<h4>Synowie i córki światłości</h4>
<p>Słowo Boże nazywa nas synami i córkami światłości. Żarówka nie musi się wysilać, żeby świecić. Ona po prostu świeci, ponieważ została do tego stworzona. Kiedy ludzie widzą światło, które jest w nas, są do niego przyciągani. Doświadczając z naszej strony dobra i serdeczności, zaczynają odczuwać potrzebę nawiązania relacji z Bogiem, źródłem tej niezwykłej światłości.</p>
<p>Bóg chce, żebyśmy byli dla innych błogosławieństwem i zamiast próbować „sprzedać produkt” – po prostu kochali ludzi. Jeśli nasz sąsiad potrzebuje pomocy, okażmy mu dobroć, a nasze czyny wyprzedzające słowa przygotują przestrzeń dla Bożego działania. Módlmy się o ludzi wokół nas i prośmy o otwarte drzwi do głoszenia Dobrej Nowiny, ponieważ nasz Niebiański Tata jest mistrzem tzw. niezwykłych „zbiegów okoliczności”. Kochajmy ludzi, ponieważ są cenni w Bożych oczach. Pan Jezus wie, w jaki sposób dotrzeć do ich serc. Rozdawajmy obficie gesty miłości, serdeczności i uprzejmości i nie oczekujmy niczego w zamian. A przede wszystkim nie zniechęcajmy się, jeśli ktoś od razu nie padnie przed Bogiem na kolana.</p>
<blockquote><p>Pan Jezus każdego dnia chce nas napełniać pomysłami z Nieba. Uważnie posłuchajmy, co Bóg chce zrobić przez nas względem każdej osoby, którą spotykamy</p></blockquote>
<h4>Boża dobroć prowadzi do zmian</h4>
<p>Bóg pragnie używać nas jako swoich narzędzi. Jego dobroć prowadzi człowieka do upamiętania. Boża dobroć, łagodność i uprzejmość – widoczna w nas – będzie przekonywać ludzi o potrzebie zmiany. Oni tak naprawdę głęboko w swoich sercach tęsknią za innym życiem, nawet jeśli nie potrafią tego wyrazić.</p>
<p>Czasem człowiek musi się zetknąć z dużą ilością Bożego światła, zanim stanie się gotowy na przyjęcie zbawienia. Bóg postawił nas na drodze osób żyjących wokół, abyśmy okazywali im miłość i dobroć. Tylko autentyczna miłość, pozbawiona ukrytych haczyków porusza serce drugiego człowieka.</p>
<h4>Nastawieni na słuchanie Boga</h4>
<p>Pan Jezus każdego dnia chce nas napełniać pomysłami z Nieba. Chce nas uczyć, jak okazywać serdeczność, uprzejmość w codziennych sytuacjach. Nadstawmy ucha i uważnie posłuchajmy, co Bóg chce zrobić przez nas względem każdej osoby, którą spotykamy. Nie próbujmy jak najszybciej i za wszelką cenę przekazać ludziom ewangelii. Uszanujmy fakt, że każdy znajduje się na innym etapie swojej podróży ku Bogu. Bądźmy wytrwali i cierpliwi w kochaniu i czynieniu dobra. Bóg obiecuje nam żniwo, inaczej mówiąc On sam zatroszczy się o efekty. Możemy uczyć się współpracy z Duchem Świętym i nie musimy zakładać, że wiemy, jak mówić ludziom o Bogu. Czekajmy na Jego wskazówki i bądźmy po prostu gotowi służyć ludziom.</p>
<p>Pamiętam, że sama zawsze bardzo pragnęłam mówić ludziom o Bogu, ale nie wiedziałam, w jaki sposób mam to robić. Trochę zazdrościłam osobom, które bez trudu nawiązywały z innymi rozmowy o Jezusie, o zbawieniu. Mnie nie wychodziło to naturalnie. Czułam się spięta, a co gorsze, brzmiałam niezwykle sztucznie. Dręczyła mnie frustracja i zniechęcenie. Zaczęłam rozmawiać o tym z Bogiem, pytając Go, co robię nie tak. Wtedy zrozumiałam, że próbuję dzielić się z innymi Dobrą Nowiną, używając własnej mądrości i siły. Nie koncentruję się na tym, żeby patrzeć na drugą osobę z miłością i słuchać wskazówek Ducha Świętego, ale chcę jak najszybciej przekazać ewangelię.</p>
<h4>Troska i serdeczność</h4>
<p>Postanowiłam modlić się o więcej miłości i wrażliwości w stosunku do ludzi. Prosiłam Boga, żeby pokazał mi, jakie On ma serce względem nich. Uświadomiłam sobie, że jeśli będę poruszać się w Bożym pokoju i wsłuchiwać w Jego głos, On pokaże mi, w jaki sposób dotrzeć do ludzi wokół mnie. Okazywanie ludziom troski i serdeczności, bez usilnego zastanawiania się nad tym, czy nadarzy się okazja do głoszenia im ewangelii, zaczęło mi sprawiać coraz więcej radości. Pan Bóg wkładał w moje serce pomysły, jak sprawić innym przyjemność i ich pobłogosławić. Te różne gesty uprzejmości otwierały drzwi do mówienia ludziom o Bogu w bardzo naturalny i niewymuszony sposób. Zaczęłam się cieszyć wolnością i pokojem, wierząc, że Pan Bóg sam utoruje sobie drogę do serca człowieka.</p>
<h4>Pokazać serce Ojca</h4>
<p>Pamiętam też jedną z takich sytuacji, w których poprzez drobny gest Bóg otworzył przestrzeń do nawiązania relacji i głoszenia ewangelii. Moja sąsiadka wychodziła za mąż i zaprosiła nas na uroczystość zaślubin w kościele. Po ceremonii mój mąż zrobił młodej parze kilka bardzo ładnych zdjęć. Nagle przyszedł mi do głowy pomysł, żeby wybrać ramkę, oprawić jedno ze zdjęć i zrobić sąsiadom prezent. Pewnego dnia przynieśliśmy im nasz podarunek. Okazało się, że ten gest otworzył drogę do częstszych kontaktów i głębokich rozmów, również o Bogu i zbawieniu. Naszą odpowiedzialnością nie jest przekonanie ich, żeby zaprosili Jezusa do swoich serc. To zadanie Ducha Świętego. My jednak możemy poprzez naszą serdeczność i dobroć przedstawiać im właściwy obraz Ojca w Niebie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/drobne-gesty-wielkiej-wagi/">Drobne gesty wielkiej wagi</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/drobne-gesty-wielkiej-wagi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Życie na rozpędzonej bieżni</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zycie-na-rozpedzonej-biezni/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zycie-na-rozpedzonej-biezni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2015 09:40:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Balon]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1695</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lista z zadaniami do wykonania wydaje się nigdy nie kończyć. Brakuje nam czasu na najważniejsze sprawy, tkwimy w pułapce nieprzerwanej aktywności. Stajemy się sfrustrowani i zmęczeni. Nasze życie obfituje w napięcia, konfliktowe sytuacje oraz terminy, których trzeba dotrzymać. W obliczu tego wszystkiego marzenie o osiągnięciu stanu równowagi i pokoju zaczyna być utopią, tak samo nierealną [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zycie-na-rozpedzonej-biezni/">Życie na rozpędzonej bieżni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Lista z zadaniami do wykonania wydaje się nigdy nie kończyć. Brakuje nam czasu na najważniejsze sprawy, tkwimy w pułapce nieprzerwanej aktywności. Stajemy się sfrustrowani i zmęczeni. Nasze życie obfituje w napięcia, konfliktowe sytuacje oraz terminy, których trzeba dotrzymać. W obliczu tego wszystkiego marzenie o osiągnięciu stanu równowagi i pokoju zaczyna być utopią, tak samo nierealną jak wyprawa na Księżyc. Można o Księżycu pomarzyć, ale wszyscy wiedzą, że tylko jednostki postawią na nim swoją nogę. „Zwykli śmiertelnicy” muszą zadowolić się oglądaniem zdjęć dumnych astronautów, którym się to udało.</p>
<blockquote><p>Warto nadawać poszczególnym sprawom odpowiedni priorytet i zajmować się jedną rzeczą naraz</p></blockquote>
<h4>Stres wobec oczekiwań</h4>
<p>Około dwóch lat temu zmagałam się z ogromnym napięciem i brakiem pokoju. Czułam, że każda dziedzina mojego życia została zaatakowana niewytłumaczalnym stresem. Każde zadanie mnie przerastało. Ciągle miałam wrażenie, że z niczym nie mogę zdążyć na czas. Co gorsza, pojawiły się również objawy somatyczne: bezsenność i bóle żołądka. Każdego dnia doświadczałam wewnętrznego niepokoju, nie potrafiłam w żaden sposób odpocząć. Nawet kiedy byłam na urlopie, w umyśle toczyłam nieustanne batalie. Czułam się zmęczona i zniechęcona. Stresowałam się także oczekiwaniami ludzi, tymi realnymi i tymi całkowicie wyimaginowanymi.</p>
<h4>Własne dzieła, własne siły</h4>
<p>Pewnego dnia, po wielu tygodniach zmagań, poczułam, że już dłużej tego nie zniosę. Miałam ochotę wyjechać na bezludną wyspę, uciec od wszystkiego, co wiązało się z jakimkolwiek wysiłkiem. Bezradna, stanęłam przed moim Niebiańskim Ojcem. Oczywiście wcześniej również próbowałam z Nim na ten temat rozmawiać. Jednak za każdym razem znów wpadałam w pułapkę niepokoju. Poczułam, że dotarłam do kresu swojej wytrzymałości i desperacko potrzebuję pomocy. Od tamtej pory Bóg zaczął mnie uczyć wchodzenia w Jego pokój, poczucie bezpieczeństwa i miejsce odpocznienia. Przemówił do mnie poprzez wersety z Listu do Hebrajczyków, m.in.: <em>A komu to przysiągł, że nie wejdą do odpocznienia jego, jeśli nie tym, którzy byli nieposłuszni? Widzimy więc, że nie mogli wejść z powodu niewiary</em> (List do Hebr. 3:18–19).<em> A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich</em> (List do Hebr. 4:9–10). Poruszyło mnie stwierdzenie, że Boży lud nie doświadczył odpocznienia z powodu niewiary. Zrozumiałam, że często jest mi bardzo trudno znaleźć prawdziwy pokój i odpocząć, ponieważ nie ufam Bogu i nie wierzę, że On nad wszystkim czuwa, abym nie musiała sama danej sytuacji kontrolować. Moją rolą jest zrobić wszystko, co do mnie należy, a resztę powierzyć Jemu. Zdałam sobie również sprawę z tego, że osoba, która weszła w prawdziwe miejsce odpocznienia w Bogu, odpoczęła od swoich własnych dzieł – czyli pokonywania wyzwań życia własnymi siłami. Żałowałam swojej postawy i w pokorze prosiłam Boga, żeby pomógł mi chodzić w Jego pokoju.</p>
<blockquote><p>Jezus odpoczywał od własnych dzieł i koncentrował się jedynie na tym, co słyszał od Boga</p></blockquote>
<h4>W rozproszeniu albo&#8230; mądrze</h4>
<p>Bóg zaczął zwracać mi uwagę na różne mechanizmy i wzorce, które pojawiały się w moim umyśle i sprawiały, że czułam się obciążona oraz pozbawiona energii. Kiedy próbowałam skoncentrować się na jakimś zadaniu, zaczynały mnie rozpraszać rozmaite inne rzeczy. Wydawało mi się, że muszę natychmiast zareagować na nowy bodziec, np. na e-mail z prośbą o coś. Powodowało to zmęczenie i frustrację. Nie potrafiłam nadawać poszczególnym sprawom odpowiedniego priorytetu. Bóg zaczął udzielać mi praktycznych wskazówek, jak sobie z tym radzić. Zauważyłam, że kiedy wykonuję jakieś zadanie, a myślami zaczynam wybiegać ku kolejnemu, zniechęcam się dużą ilością rzeczy do załatwienia i wysysa to ze mnie wszelki zapał. Postanowiłam więc zajmować się jedną rzeczą naraz i proszę Boga o mądrość w jej wykonaniu.</p>
<h4>Gdzie umysł zmierza, tam trafia</h4>
<p>Bóg przypomniał mi następujące słowa: <em>Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie. Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały</em> (List do Filip. 4:6–8). Bardzo często koncentrujemy się jedynie na wersetach szóstym i siódmym, ale zupełnie zapominamy o ósmym! Modlimy się i powierzamy nasze prośby Bogu, oczekując, że Boży pokój będzie strzegł naszego serca oraz umysłu. Być może przez jakiś czas rzeczywiście tego doświadczamy. Jednak później odkrywamy, że nasze serce i myśli znów wypełniają obawy oraz zamieszanie. W wersecie ósmym znajduje się klucz: Naszą rolą jest myślenie tylko o tym, co prawdziwe, czyste, sprawiedliwe&#8230; Każdą inną myśl powinniśmy natychmiast poddawać Bogu i w Jego mocy odrzucać zamiast przeprowadzać jej wnikliwą analizę. Uświadomiłam sobie, jak często mój umysł był wypełniony negatywnymi myślami, a ja się na to godziłam! Nic dziwnego, że Boży pokój był we mnie niszczony i zastępowany zamieszaniem. Pan Bóg pokazał mi, że moim zadaniem jest dbać o swoje myśli i nie dopuszczać do rozwoju negatywnych scenariuszy.</p>
<h4>Święty (s)pokój?</h4>
<p>Na ten właśnie temat Pan Jezus wypowiedział bardzo interesujące słowa: <em>To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat</em> (Ew. Jana 16:33). <em>Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka</em> (Ew. Jana 14:27). Pan Jezus mówi nam, że na świecie będziemy doświadczać problemów oraz cierpienia i powinniśmy się z tym pogodzić. Celem tej wiadomości nie jest jednak doprowadzenie nas do miejsca zniechęcenia i rezygnacji, ponieważ Chrystus zwyciężył świat i my również możemy stać się zwycięzcami w Nim.</p>
<p>Istotną kwestią jest też zrozumienie, czym jest pokój, który Bóg pragnie nam dać. Jest on bowiem czymś zupełnie odmiennym od tego, co oferuje nam świat. Boże zrozumienie pokoju niestety często odbiega od naszego sposobu myślenia. Jest to pokój (z hebr.) szalom, który dosłownie oznacza „stan całkowitego zdrowia, trwanie w pokoju, odpoczywanie, zdrowie w każdym aspekcie życia”.</p>
<h4>Niczym bańka mydlana</h4>
<p>Według postrzegania tego świata bezpieczeństwo i pokój opierają się na okolicznościach zewnętrznych. Ludzie w naturalny sposób dążą do spokoju, czyli braku jakiegokolwiek niepokoju i napięcia. Jednak Boży pokój nie polega na doświadczaniu wolności od problemów (skoro Jezus mówi, że spotkamy się w naszym życiu z uciskiem). Boży pokój polega na wewnętrznym stanie ukojenia, pełni i zaufania Bogu, bez względu na to, co dzieje się wokół. Ludzki pokój jest zmienny i chwiejny. W obliczu zagrożenia, trudności, wojny lub jakiejkolwiek innej pełnej zamieszania sytuacji – pryska niczym bańka mydlana. Tymczasem Bóg powołał nas do doświadczania Jego pokoju. On pomoże nam przetrwać najgorsze burze.</p>
<h4>Stop złym scenariuszom</h4>
<p>W trudnych sytuacjach nasz umysł zaczynają wypełniać myśli pełne lęku i obaw o przyszłość. Potrafimy godzinami rozmyślać, wręcz medytować nad tym, co się może wydarzyć i jaki będzie to miało wpływ na nasze życie. Boży pokój ma tę cudowną właściwość, że przewyższa nasz rozum. Nasza logika podpowiada nam najbardziej pesymistyczne scenariusze. Jednak siła Bożego pokoju niszczy je w jednej chwili. A w naszym duchu zaczyna grać cudowna melodia słów: „Ufaj Bogu, bo On wszystko dobrze uczyni (Psalm 37:5)!”. Boży pokój jest ofensywny i ma moc rozprawiania się z naszymi przeciwnikami. Boże Słowo mówi: A Bóg pokoju rychło zetrze szatana pod stopami waszymi (List do Rzym. 16:20).</p>
<h4>Kondycja też ważna</h4>
<p>Jako chrześcijanie często zapominamy, że mamy ciało, które jest świątynią Ducha Świętego i które powinniśmy utrzymywać w dobrej formie. Bóg zachęcił mnie, żebym zaczęła ćwiczyć i dbać o odpoczynek. Okazywanie sobie miłości to również troska o przestrzeń i czas dla siebie, to wysiłek fizyczny oraz rozwijanie swoich talentów i pasji. Dlatego staram się regularnie wyjeżdżać poza miasto i robić rzeczy, które sprawiają mi radość. Wielu ludzi kochających Boga i pragnących Mu wiernie służyć doprowadziło się do wypalenia i wycieńczenia swojego organizmu. Niektórzy odeszli przedwcześnie z tego świata, a przyczyną było skrajne zmęczenie i niezdrowy tryb życia. Można powiedzieć, że poświęcili swoje życie służbie dla Boga. Ale czy Bóg oczekiwał od nich takiego traktowania ciała?</p>
<blockquote><p>Nie jesteśmy powołani do spełniania oczekiwań innych ludzi. Naszą rolą jest bycie wrażliwym na głos Ducha Świętego</p></blockquote>
<h4>Wyznaczyć właściwe granice</h4>
<p>Pan Bóg zaczął mi również pokazywać, że nie jesteśmy powołani do spełniania oczekiwań innych ludzi. Naszą rolą jest bycie wrażliwym na głos Ducha Świętego, a nie czynienie z siebie niewolnika ludzi: <em>Drogoście kupieni; nie stawajcie się niewolnikami ludzi</em> (1 List do Kor. 7:23). Czasem ludzkie oczekiwania umieszczają nas w klatce, z której trudno się wydostać. Wydaje się nam, że im służymy, podczas gdy stajemy się ich niewolnikami. Stawiając właściwe granice, możemy spotkać się z niezrozumieniem, a nawet odrzuceniem, ale prawda jest taka, że jesteśmy przede wszystkimi sługami Chrystusa i możemy Jemu pozwolić prowadzić nas w relacjach. Z drugiej strony także nasze wyobrażenia o oczekiwaniach innych ludzi bywają dalekie od rzeczywistości. Wymagania, jakie narzucamy sami sobie, nie mają nic wspólnego z tym, na co liczą inni. Bóg pragnie wyzwolić nas z obydwu tych pułapek, ponieważ przeznaczył nas do pokoju i wolności.</p>
<h4>Gdzie znaleźć odpowiedź?</h4>
<p>Bardzo porusza mnie historia, w której Jezus, idąc do chorej córki Jaira, zostaje po drodze zatrzymany przez kobietę cierpiącą na krwotok. W Panu Jezusie nie widać najmniejszego zniecierpliwienia czy niepokoju. On nie pozwolił, żeby presja tej sytuacji w jakikolwiek sposób wytrąciła Go z miejsca pokoju. Jezus znał plan Ojca i nie dał się sprowokować, słysząc informację o śmierci dziecka przełożonego synagogi. Bezwzględnie ufał Ojcu. Odpoczywał też od własnych dzieł i koncentrował się jedynie na tym, co słyszał od Boga. Zamiast więc próbować dociec, jaki jest Boży zamiar dla danej sytuacji, gorączkujemy się, spędzamy długie godziny na szukaniu rozwiązań i podejmujemy mnóstwo niepotrzebnych działań. Bóg jest Cudownym Doradcą i pragnie udzielać nam swojej mądrości. Kiedy poświęcimy czas na przebywanie w Jego Obecności i słuchanie Jego głosu, wejdziemy w Jego pokój. I to w Nim odnajdziemy odpowiedzi, których potrzebujemy.</p>
<blockquote><p>Kiedy poświęcimy czas na przebywanie w Obecności Boga, w Nim odnajdziemy odpowiedzi, których potrzebujemy</p></blockquote>
<h4>Gdy plany zawodzą</h4>
<p>Ogromną zachętę stanowią dla mnie słowa:<em> Pouczę ciebie i wskażę ci drogę, którą masz iść; będę ci służył radą, a oko moje spocznie na tobie</em> (Psalm 32:8). Dziś mam pewność, że Bóg może mnie wyposażyć do wykonania każdego zadania. Nie muszę żyć pod presją czasu, nawet jeśli niektóre sytuacje wymagają zrobienia czegoś szybko. Doświadczam cudownych Bożych interwencji, a gdy to konieczne, „zaburzeń” mojego planu, dzięki którym mogą się wypełniać Jego zamierzenia. Dałam Bogu prawo, żeby dokonywał zmian w moim rozkładzie dnia i wprowadzał nieoczekiwane wydarzenia, jeśli On tego chce. Dzięki temu odkrywam, że życie z Bogiem może być ekscytującą przygodą. On każdego dnia chce czynić nowe rzeczy. Zamiast trzymać się sztywno swoich planów, możemy pozwolić Duchowi Świętemu, by działał i wypełniał przez nas swoje zamierzenia. Nie jest to łatwe i uderza w nasze pomysły na życie, ale jednocześnie przynosi ogromną radość.</p>
<h4>Możliwe do wykonania</h4>
<p>Wierzę, że chodzenie w Bożym pokoju jest możliwe, ponieważ Bóg ustanowił je przeznaczeniem każdego swojego dziecka. On nie chce, żebyśmy żyli w lęku i stresie. Czy to oznacza, że przeciwnik Boga nie będzie próbował wywierać na nas presji i ponownie wrzucać nas w kierat pośpiechu i zamieszania? Nie. W moim życiu wciąż zdarzają się momenty, w których spiętrzone obowiązki, zadania do wykonania i intensywność życia starają się postawić mnie na rozpędzonej bieżni. Czasem nieprzyjaciel znów atakuje tę dziedzinę mojego życia, sprawdzając solidność moich „murów”. Nadal zdarzają mi się w tej sferze upadki, ale wiem, że prawda na temat Bożego pokoju przyniosła mi już wiele wolności. Dzięki Bożej łasce jestem w innym miejscu. Dużo łatwiej mi dziś wracać na właściwe tory myślenia i po prostu cieszyć się życiem z Bogiem. To życie, w którym Jego jarzmo jest lekkie, a brzemię miłe.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zycie-na-rozpedzonej-biezni/">Życie na rozpędzonej bieżni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/zycie-na-rozpedzonej-biezni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uleczone skrzydła</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uleczone-skrzydla/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uleczone-skrzydla/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2015 15:44:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Balon]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=135</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szłam leśną drogą, kiedy nagle zauważyłam motyla. W bardzo łatwy sposób mogłam go ominąć, siedział na ziemi, z boku ścieżki. Przykucnęłam, żeby sprawdzić, dlaczego nie lata. Jego złożone skrzydełka wyglądały na mocno uszkodzone. Sprawiał wrażenie, jakby właśnie przydarzyło mu się coś strasznego. Może zaatakowało go inne zwierzę i poszarpało mu skrzydła? A może sam wpadł [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uleczone-skrzydla/">Uleczone skrzydła</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szłam leśną drogą, kiedy nagle zauważyłam motyla. W bardzo łatwy sposób mogłam go ominąć, siedział na ziemi, z boku ścieżki. Przykucnęłam, żeby sprawdzić, dlaczego nie lata. Jego złożone skrzydełka wyglądały na mocno uszkodzone. Sprawiał wrażenie, jakby właśnie przydarzyło mu się coś strasznego. Może zaatakowało go inne zwierzę i poszarpało mu skrzydła? A może sam wpadł w jakąś pułapkę i zranił się, próbując się z niej wydostać?</p>
<h4>Kiedy nie widać wyjścia</h4>
<p>Podsunęłam motylowi swój palec. Sądziłam, że będzie się wzbraniał, ale ku mojemu zdziwieniu motyl chętnie przyczepił się do dłoni swoimi maleńkimi nóżkami. Podniosłam rękę i poszłam dalej. Droga biegła raz pod górkę, raz w dół, czasami skręcała, a motyl wciąż siedział na mojej dłoni, w tym samym miejscu. Ponad nami latały wesoło inne motyle. Blask słońca zaledwie przenikał poprzez gałęzie drzew. Kiedy jednak patrzyłam na biednego owada, ogarnął mnie smutek. Byłam pewna, że już nigdy nie będzie mógł latać i niewątpliwie szybko zginie. Zastanawiałam się, gdzie go posadzić, żeby nie stał się łatwym łupem dla jakiejś innej istoty. W trakcie drogi kilka razy zamierzałam go zostawić, ale coś mi na to nie pozwalało.</p>
<h4>W blasku światła</h4>
<p>Nasza wspólna wędrówka nadal trwała. W pewnym momencie dotarliśmy do miejsca, w którym las nie był już tak gęsty, promienie słoneczne bez trudu przedzierały się poniżej korony drzew i oświetlały ścieżkę. Nagle motyl rozłożył skrzydła i zaczął nimi poruszać. Nie był to zachwycający widok. Niegdyś kolorowe, były teraz wytarte i obszarpane. Motyl wyglądał marnie i smutno. Pomimo to z każdym poruszeniem skrzydeł wstępowały w niego nowe siły, nowa nadzieja. Wydawało mi się, że blask słońca przywracał życie jego ciału. Nagle motyl uniósł się i zaczął latać.</p>
<p>Na początku sądziłam, że jest to jedynie nieudolna próba i za chwilę owad runie żałośnie w dół. Tak się jednak nie stało. Zraniony motyl wzniósł się wysoko, a jego lot nie był w żaden sposób upośledzony. Właściwie wyglądał na zupełnie uleczonego. Wkrótce przyłączył się do beztroskiej gromady innych motyli. To był wyjątkowo poruszający obraz.</p>
<h4>Misternie stworzeni</h4>
<p>My także, niczym te kolorowe motyle, jesteśmy przeznaczeni, by latać wysoko i zachwycać pięknem. Bóg włożył w każdego człowieka niezwykłe skarby i marzenia. Ukształtował nas w misterny sposób. On cieszy się nami. I nie jest to radość statyczna, pozbawiona emocji. Boża radość jest pełna ekspresji i uczuć nasyconych pasją! Bóg powołał nas do relacji ze sobą, przeznaczył, abyśmy w naszej wyjątkowości mogli wypełnić określone zadania i żyć pełnią życia.</p>
<h4>Ten, który budzi życie</h4>
<p>Są jednak wśród nas „motyle”, które na skutek bolesnych doświadczeń lub niestety czasem własnej głupoty zostały zranione i pozbawione zdolności latania. W takim stanie nie potrafią wypełnić Bożych marzeń, które On sam w nich umieścił. Widok zniszczenia, jakie w ludziach uczynił wróg, boli i zasmuca Boga. On nie godzi się na taki stan rzeczy.</p>
<p>Serce Boga pała ogromną żarliwością, kiedy dzieje się nam krzywda. On wyprowadza jeńców na wolność i odbudowuje to, co zostało zrujnowane. Bóg uzdrawia, powołuje do życia to, co umarło, a nawet wzbudza do istnienia to, czego nie było.</p>
<h4>Zobaczyć przestrzeń</h4>
<p>Zranieni ludzie często tkwią w bezruchu, jak gdyby na poboczu drogi, kiedy życie biegnie obok. Sami nie są w stanie podjąć walki o siebie i o swoją przyszłość. Kiedy perspektywa patrzenia na siebie, życie, świat zostaje poważnie zaburzona, niełatwo jest dostrzec ogromną przestrzeń nieba i nowe możliwości. Wielu nie potrafi zobaczyć nic poza beznadziejnymi okolicznościami.</p>
<p>Bóg chce, byśmy mieli otwarte oczy i z wrażliwością umieli dostrzec słabych i porzuconych. On posyła nas do tych ludzi, którym być może dziś się wydaje, że nie ma dla nich żadnych rozwiązań. Kiedy długo siedziało się w dolinie, trudno jest patrzeć na życie z wiarą. Są osoby, które z naszych ust mogą usłyszeć o nadziei, jaka jest w Bogu. Dla Niego nie istnieją ograniczenia. Bóg pragnie poprzez nas pochylić się nad człowiekiem i podnieść go do nowego życia. On chce użyć nas, abyśmy byli Jego ramionami. Byśmy pomagali zobaczyć właściwą perspektywę, przynieśli pociechę, poprowadzili ku życiu.</p>
<h4>Złamanym skrzydłom</h4>
<p>Ludzie pokiereszowani przez różne życiowe doświadczenia nie chcą od razu otworzyć się i pokazać swojego zranienia, swoich „poszarpanych skrzydeł”, nieudolności, błędów. Bardzo często w takiej sytuacji to wstyd panuje nad człowiekiem. Proces uzdrowienia wymaga czasu. Bóg chce zaprowadzić nas do miejsca, w którym nie będziemy oceniać i pochopnie osądzać innych, ale okażemy im Bożą miłość i prawdziwą troskę. On chce nam pokazywać, jak mamy z ludźmi rozmawiać, jak się o nich modlić, jakie gesty powinniśmy wobec nich uczynić.</p>
<p>Jeśli pozwolimy, aby Boże światło płynęło przez nas, Jego ciepło i życie usuną wszelkie bariery. To sam Jezus będzie mógł dokonać uleczenia i wzmocnienia. Zniszczone skrzydła zostaną uzdrowione, i taki człowiek zacznie latać.</p>
<p>Bóg pragnie dotykać ludzi, używając innych niedoskonałych osób, którymi jesteśmy. On zaprasza nas do współpracy. Jezus chce zwrócić naszą uwagę na konkretne osoby wokół nas. Być może spotykamy je w pracy, szkole lub kościele. Jedno jest pewne: możemy przekazać drugiemu człowiekowi Boże światło. Jeśli zechcemy takiej współpracy i włączymy się w nią, będziemy mieli udział nie tylko w dziele Bożego uzdrawiania. Będziemy także dzielić z Jezusem radość oglądania, jak w życiu ludzi przychodzi odpłata za szkody lat, które pożarła szarańcza. Jak dokonuje się cud przemiany – w blasku Bożego światła.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uleczone-skrzydla/">Uleczone skrzydła</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uleczone-skrzydla/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
