<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Aleksandra Wenglorz &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/aleksandra-wenglorz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 19 Aug 2015 13:23:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Samotność za zamkniętymi drzwiami</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/samotnosc-za-zamknietymi-drzwiami/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/samotnosc-za-zamknietymi-drzwiami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 08:20:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksandra Wenglorz]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=840</guid>

					<description><![CDATA[<p>Aneta Wraca do pustego mieszkania. Płacz i rozżalenie. Dlaczego, Boże? Niekończące się podszepty: „Bóg zapomniał, nie słyszy”. Obolałe serce. Bezsilność. Niekiedy zgoda na rzeczywistość i rezygnacja. Zamyka się w swojej samotności lub odwrotnie, lgnie do ludzi. Znajduje pasję, której poświęca zbyt wiele czasu. Lata mijają. Jeszcze wczoraj była zbyt młoda na małżeństwo. Nocne lęki. Wyjazdy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/samotnosc-za-zamknietymi-drzwiami/">Samotność za zamkniętymi drzwiami</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Aneta</h4>
<p>Wraca do pustego mieszkania. Płacz i rozżalenie. Dlaczego, Boże? Niekończące się podszepty: „Bóg zapomniał, nie słyszy”. Obolałe serce. Bezsilność. Niekiedy zgoda na rzeczywistość i rezygnacja. Zamyka się w swojej samotności lub odwrotnie, lgnie do ludzi. Znajduje pasję, której poświęca zbyt wiele czasu. Lata mijają. Jeszcze wczoraj była zbyt młoda na małżeństwo. Nocne lęki. Wyjazdy dla samotnych, spotkania „w ciemno” z nieznajomymi z Internetu. Ciągle czuje, że to nie „to”. Znowu odrzucona, zraniona, niekochana. Rozgoryczona, że to nie ona została wybrana. Czasem zazdrosna. Kolejne wesela, na których jest tylko gościem. Obiady u mamy, wyjazdy z rodzicami. Z rozżaleniem spogląda na szczęśliwe rodziny. Słowa wsparcia ze strony innych przynoszą tylko chwilową ulgę. Tak bardzo pragnie zmian. Ma chwile załamania. Porównuje się z innymi. Z bezsilności przestaje już szukać albo robi to z desperacją, nadmierną intensywnością. Codziennie oczekuje wypełnienia Bożych obietnic.</p>
<h4>Jarek</h4>
<p>Znowu nie wyszło. Znowu nikt nie zadba, nikt nie doradzi, nikt się nie zatroszczy. Samotne wieczory. Myśli, że nie potrafi rozmawiać z dziewczynami. Nie wie, jak podejść, rozpocząć rozmowę. Nie rozumie, dlaczego tak długo jest doświadczany. Odczuwa presję otoczenia. Może obwinia się za niepowodzenia albo boi się zaangażować. Boi się zranienia. Pracuje ponad siły. Chce zapomnieć. Swatany, na siłę uszczęśliwiany. Dla wielu spisany na straty. Czasem bezradny, choć znający swoją wartość. Tak trudno się dopasować. Z upływem lat tak trudno się zakochać.</p>
<blockquote><p>Uwielbienie Boga, oddanie Mu należnej czci jest sposobem na zwątpienie. Wraz z uwielbieniem przychodzi Boża moc, a ciemność zostaje unicestwiona</p></blockquote>
<h4>Andrzej</h4>
<p>Otwiera oczy. Kolejny raz przychodzi świadomość własnych ograniczeń. Przykuty do wózka. Uzależniony od innych. W jednej chwili runął jego świat, a wraz z nim – wszystkie życiowe plany. Myśli samobójcze. Depresja. Izolacja. To stany, które towarzyszyły mu, zanim spotkał Jezusa. Teraz walczy z lękiem o przyszłość, strachem przed samotnością i niską samooceną. Toczy bój z myślami. Przygniata go rutyna i codzienność. Ratunkiem jest modlitwa, a ucieczką rozmowy z ludźmi. Spotkania w gronie szczęśliwych małżeństw uświadamiają mu, że może stracił to wszystko bezpowrotnie. Przychodzi załamanie. Ale i wdzięczność Bogu za krzyż Jezusa.<br />
Te trzy sytuacje ludzi w tak odmiennym położeniu łączy jedna cecha – samotność. Bóg stworzył mężczyznę i kobietę. Bożym zamysłem dla człowieka nie jest więc jego samotność. Napisano: <em>Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam</em> (Ks. Rodz. 2:18). Możemy mieć pewność, że bez względu na sytuację życiową, w jakiej się obecnie znajdujemy – mimo naszego wieku, potknięć, ułomności, lęków czy kalectwa – Bóg ma wyjście z naszej samotności, wspaniały plan. <em>Bo co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga</em> (Ew. Łuk. 18:27). Jezus zachęca: <em>tylko wierz</em> (Ew. Mar. 5:36).</p>
<p>Mamy jednak wrażenie, jakby te słowa nie dotyczyły nas. Jakby istniała jakaś przeszkoda, której nie możemy usunąć, by sięgnąć po obietnicę. Przecież codziennie przedstawiamy Bogu nasze prośby w modlitwie. Codziennie wyczekujemy zmian. Tlą się w nas resztki nadziei. Przychodzi zniechęcenie. Boimy się. Wizja o szczęśliwym domu pełnym dzieci oddala się z każdym dniem. Rozumiemy już, że musi nastąpić coś innego niż zwykła kolej rzeczy – musi nastąpić cud.</p>
<p>Biblijny werset: <em>Ten, który zamyka, a nikt nie otworzy</em> (Obj. Jana 3:7) może poniekąd obrazować naszą sytuację. Te słowa pogłębiają naszą bezsilność, bo okazuje się, że barierą są zamknięte drzwi do obietnicy. Przez kogo zamknięte? Siłujemy się z Bogiem w modlitwie, próbujemy przeforsować swoje własne zdanie. Ale to doświadczenie ma konkretny cel. Jezus mówi: <em>Co Ja czynię, ty nie wiesz teraz, ale się potem dowiesz</em> (Ew. Jana 13:7). Poddajmy się więc Bogu.</p>
<h4>Błędy i zagrożenia</h4>
<p>Chrześcijański świat oferuje nam wiele okazji do spotkań. Niestety, wraz z możliwościami pojawia się wiele zagrożeń, a ogromna liczba popełnianych przez nas błędów może zatrzymać nas w drodze. Nasze desperackie poszukiwania miłości absorbują całą naszą uwagę i siły. Wyjazdy na konferencje lub odwiedziny w innych wspólnotach mają jeden cel – szukanie współmałżonka. Strony internetowe dla samotnych, które z założenia miały być narzędziem przynoszącym błogosławieństwo ich użytkownikom, stają się dla wielu powodem zagrożenia czy uzależnienia. Często dokonujemy wyboru drogą eliminacji, kierując się głównie wyglądem. Poznajemy powierzchownie albo angażujemy się emocjonalnie w wirtualną znajomość. Z łatwością przychodzi nam zignorowanie rozmówcy bez zbędnych tłumaczeń, bez konkretnych powodów.</p>
<p>Może jeszcze nie porzuciliśmy rzeczy, które nie pozwalają nam kroczyć do przodu i prowadzić zwycięskiego życia? Oglądamy się za siebie. Kuszą nas nadal nasze dawne grzechy i przyzwyczajenia. Może nasze życie nie zostało tak do końca przemienione? Cechuje nas duchowa i emocjonalna niedojrzałość. Może właśnie zboczyliśmy z Bożej drogi i idziemy własną? Próbujemy sami zaradzić problemowi, bo nasze długoletnie modlitwy nie przyniosły rozwiązań, a nasza cierpliwość już dawno się skończyła. W rezultacie odwracamy się od Boga, idziemy na kompromisy, szukamy osoby niewierzącej, która nie podziela naszego systemu wartości. W końcu wpadamy w sidła pożądliwości. Nasz umysł niszczy wiele destrukcyjnych myśli. Może jesteśmy zapatrzeni we własną niedolę. Próbujemy dokonać wyboru bez Bożej rady. Albo upieramy się przy konkretnej osobie i prosimy o nią w modlitwie, zamiast prosić o męża lub żonę z Bożego serca. Czasem ograniczamy Boga w naszych pragnieniach. A może po prostu na tronie naszego życia już dawno Boga nie ma.</p>
<p>Nieposłuszeństwo, bunt, odstępstwo, niewiara, brak poszukiwań Bożych wskazówek, Jego rozwiązań, dróg prędzej czy później sprowadza na manowce. Cierpliwe trwanie przy Bogu i pełnienie Jego woli jest dla nas lepsze niż nasze własne drogi. Przemiana naszego postępowania i umysłu pomoże nam w urzeczywistnieniu się Bożych obietnic, bo dotyczą one tych, którzy są Mu wierni, żyją według Jego zasad. <em>Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje, doświadcz mnie i poznaj myśli moje! I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady</em> (Psalm 139:23–24).</p>
<p>Warto wierzyć. Warto czekać, uchwycić się obietnicy. Ale czy Słowo Boże jest żywe w naszym życiu? Doświadczamy go? Ufamy mu? A może stało się dla nas martwe, jest już tylko sloganem?</p>
<blockquote><p>Ważne jest także budowanie relacji, troska o innych ludzi, otwarcie się na ich potrzeby</p></blockquote>
<h4>Doskonały czas</h4>
<p>W końcu opadły kajdany, które więziły nas, trzymały w niewierze i w notorycznie popełnianych błędach w relacji z Bogiem Ojcem. Mimo to drzwi do otrzymania odpowiedzi są stale zamknięte. Panie, przecież porzuciliśmy wszystko, co nas ograniczało. Dlaczego milczysz w naszej sprawie?</p>
<p>Musi nastąpić doskonały Boży czas, kiedy wypełni się obietnica. Niestety, nie wiemy, jak długo przyjdzie nam zmagać się z samotnością, ale bądźmy tymi, którzy <em>wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, [uwierzyli]</em> (List do Rzym. 4:18). I miejmy pewność, że <em>cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić</em> (List do Rzym. 4:21). Wytrwajmy, ufając, że Bóg nie działa przeciwko nam, ale dla nas. Odrzućmy kłamstwa szatana i kłamstwa umysłu. Przyjmijmy Bożą prawdę o nas. Podnieśmy omdlałe kolana.</p>
<h4>Rozkoszuj się Bogiem</h4>
<p>Nie ma gotowej recepty na to, w jaki sposób przetrwać to długotrwałe, męczące i przykre doświadczenie. Tak naprawdę żadne zabiegi z naszej strony nie uciszą naszych pragnień, chyba że chwilowo je stłumią. Ciągle powracające myśli wiążą nas, nie pozwalają skupić się na istotnych sprawach: na radości ze zbawienia, na działaniu w Bożym Królestwie czy na dostrzeganiu Bożych błogosławieństw w naszym życiu. Kluczem do zachowania równowagi jest przede wszystkim modlitwa. Wyciszenie naszego zmęczonego umysłu w Bogu i złożenie naszej bezradności, smutków i lęków w Jego święte ręce uwolni nas od ciągłego poszukiwania ulotnego szczęścia.<em> Rozkoszuj się Panem, a da ci, czego życzy sobie serce twoje!</em> (Psalm 37:4). Uwielbienie Boga, oddanie Mu należytej czci jest sposobem na zwątpienie. Wraz z nim przychodzi Boża moc, a ciemność zostaje unicestwiona. Ważne jest także budowanie relacji, troska o innych ludzi, otwarcie się na ich potrzeby.</p>
<h4>Pan bada serca</h4>
<p>Te zamknięte drzwi do obietnicy wyglądają na twierdzę nie do zdobycia. Jakby były specjalnie zaryglowane, by ograbić nas z błogosławieństwa. Ale to tylko pozory. Przecież niejednokrotnie Bóg ustrzegł nas od dokonania niewłaściwych wyborów. Człowiek patrzy na to, co zewnętrzne, ale to Pan bada serca.</p>
<h4>Czy wierzysz w to?</h4>
<p>Bóg jest tym, który gdy w końcu otworzy, to nikt tego nie zamknie. I obiecuje, że odda wszystko, co zjadła nam szarańcza, czyli zwróci czas naszej samotności i łez. <em>Wy płakać i narzekać będziecie, a świat się będzie weselił; wy smutni będziecie, ale smutek wasz w radość się zamieni</em> (Ew. Jana 16:20). Bóg zachęca, żebyśmy oczekiwali na wypełnienie się Jego słów, bo spełnią się niezawodnie.</p>
<p>Mamy tendencję do zamartwiania się o to, w jaki sposób spełni się nasza obietnica. Z Bogiem możemy mieć ten komfort, że to On się o wszystko zatroszczy. Z wyczekiwaniem, zaciekawieniem i wdzięcznością obserwujmy, w jaki sposób rozwiąże nasz problem. I będziemy zadziwieni. W końcu drzwi zostaną otwarte, ale – Panie, ja nie wiem, ale Ty wiesz, jak się to stanie. Czy wierzysz w to?</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/samotnosc-za-zamknietymi-drzwiami/">Samotność za zamkniętymi drzwiami</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/samotnosc-za-zamknietymi-drzwiami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niezbędne duchowe okulary, czyli jak szukać pracy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2011/niezbedne-duchowe-okulary-czyli-jak-szukac-pracy/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2011/niezbedne-duchowe-okulary-czyli-jak-szukac-pracy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Aug 2015 07:05:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksandra Wenglorz]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=889</guid>

					<description><![CDATA[<p>Takie myśli może wzbudzać długotrwały brak pracy, szczególnie w obecnych, niespokojnych czasach, kiedy dyplom ukończonych studiów nie jest już – tak jak dawniej – gwarancją znalezienia zatrudnienia, nawet tego poniżej oczekiwań, marzeń, wiedzy i umiejętności. Bezrobocie dotyka już ludzi nie tylko w średnim wieku, mających na utrzymaniu rodzinę, ale także młodych, często po studiach. Po [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2011/niezbedne-duchowe-okulary-czyli-jak-szukac-pracy/">Niezbędne duchowe okulary, czyli jak szukać pracy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Takie myśli może wzbudzać długotrwały brak pracy, szczególnie w obecnych, niespokojnych czasach, kiedy dyplom ukończonych studiów nie jest już – tak jak dawniej – gwarancją znalezienia zatrudnienia, nawet tego poniżej oczekiwań, marzeń, wiedzy i umiejętności. Bezrobocie dotyka już ludzi nie tylko w średnim wieku, mających na utrzymaniu rodzinę, ale także młodych, często po studiach.</p>
<p>Po okresie pogodzenia się z trudnym doświadczeniem, kiedy zauważamy, że okoliczności się nie zmieniają, a my stoimy w miejscu, następuje bunt i pojawiają się pretensje do Boga. Przychodzi bezsilność, tracimy sens życia. Fizyczne oczy widzą tylko brak perspektyw i ciemny tunel, w którym poruszamy się jakby po omacku. Tak trudno uwierzyć, że coś się zmieni. I znowu podnosimy się, by zaufać Bogu, żeby się nie bać i nie zamartwiać. Jednak pytanie o wolę Bożą dla naszego życia wciąż pozostaje bez odpowiedzi. A może właśnie jesteśmy w centrum Jego woli?</p>
<h4>Dlaczego ja?</h4>
<p>W takiej sytuacji nie zawsze znajdziemy zrozumienie ze strony otoczenia, szczególnie wśród tych, którzy nigdy nie doświadczyli bezrobocia. Być może czujemy się gorsi, mniej wartościowi i obwiniamy siebie za nieudolne szukanie pracy, zbyt niskie kwalifikacje czy brak doświadczenia. Być może jesteśmy już tak przeczuleni, że każde słowo lub radę odbieramy jako atak na naszą osobę. Być może odczuwamy presję otoczenia. Wydaje nam się, że wszyscy uważają nas za osoby, którym Bóg z jakiegoś powodu nie błogosławi.</p>
<p>Może właśnie dlatego unikamy już ludzi. Zamykamy się w sobie, pogrążamy w depresji. Być może budzimy się rano i zastanawiamy, po co właściwie wstawać z łóżka. Ciągła apatia. Płacz. Zastój. Lęk o przyszłość. Zauważamy bezsilnie, że wszyscy wokoło mają lub otrzymują pracę, a my ciągle bezskutecznie jej poszukujemy. Ranią nas i irytują pytania: „A co ty właściwie robisz? Gdzie pracujesz?”. Mamy wrażenie, jakby pytali specjalnie, żeby nas doprowadzić do większej rozpaczy.</p>
<p>Jako osoby wierzące możemy jednak spoglądać na tego typu doświadczenia duchowymi oczami, patrzeć wyżej, z Bożej perspektywy. Bóg chce dać nam zatrudnienie – bez względu na sytuację na rynku pracy. Ktoś napisał, że łatwiej jest walczyć niż czekać bezczynnie. A my stoimy w miejscu i wyglądamy Bożych rozwiązań, które długo nie nadchodzą. Nie pytajmy wtedy: „Dlaczego tak się stało? Dlaczego ja?” – ale: „Co mam wynieść z tej lekcji?”. I przyjmijmy z pokorą wszystko, co się dzieje w naszym życiu, wierząc w słuszność Bożych działań.</p>
<h4>Kiedy nie widać celu</h4>
<p>W naszym ucisku usłyszymy nieraz wiele rad ze strony życzliwych nam osób, które w dobrej wierze będą próbować zaradzić naszym problemom. Wówczas, niestety, zamiast odpowiedzi może przyjść niepokój. Przecież nie wiemy, jaką wybrać drogę, która jest słuszna, kto tak naprawdę ma rację. Jest tak wiele ścieżek, tak wiele rozwiązań. Jeśli mamy określony cel, dążymy do niego, ale jeśli nie wiemy, o jakie stanowisko się ubiegać, przychodzi stres. Tak łatwo stracić pokój, którym chce nas obdarzyć Bóg.</p>
<p>Musimy znaleźć równowagę, starając się odciąć od spraw tego świata i od wielu głosów pochodzących z różnych źródeł, a skupić na relacji z Bogiem, na modlitwie<em>. Zdaj się w milczeniu na Pana i złóż w nim nadzieję – </em>zachęca Pismo Święte<em> (</em>Psalm 37:7a). Prośmy wtedy o Boże rozwiązania dla naszego życia. Bóg może nas zainspirować, dać nowe pragnienia. Chcąc wykonywać Jego wolę w naszym życiu, poddając się Mu, szukając tego, co On chce, abyśmy czynili, pokazujemy Bogu, że Mu ufamy. To krok wiary. Paradoksalnie czasem niewysłuchana modlitwa jest przejawem Bożej miłości i ochrony względem nas. On zna nas dokładnie, wie, jakie mamy zdolności i w czym najlepiej będziemy się realizować.</p>
<h4>Czekaj: nie narzekaj</h4>
<p>Permanentne szukanie pracy niesie niebezpieczeństwo, że skupiając się na problemie, stracimy właściwą perspektywę. Poszukiwanie daru zamiast Dawcy sprawia, że odczuwamy ciągłe napięcie dotyczące nierozwiązanego problemu i nie potrafimy dostrzec Bożego działania w naszym życiu, oznak Jego troski i łaski. Problem narasta. Być może jesteśmy już tak zajęci ciągłym poszukiwaniem pracy, że zapominamy o Bogu, a nierozwiązany problem staje się naszym współczesnym bożkiem. Albo w naszej modlitwie brakuje już wdzięczności za to, co do tej pory otrzymaliśmy od naszego Ojca, a skupiamy się na tym, czego jeszcze nie mamy. Być może sami próbujemy rozwiązać problem albo szukamy ratunku u ludzi, którzy zawodzą, zamiast u Boga.</p>
<h4>Potrzeba dystansu</h4>
<p>Tak trudno wierzyć, kiedy przez długie miesiące lub lata nie widać rozwiązań. Wiem z własnego doświadczenia, że w takich sytuacjach bardzo pomaga koncentrowanie się na innych ludziach, ich kłopotach i troskach, a nie na sobie samym. Nabieramy wtedy dystansu do siebie i naszych problemów. Ogromne znaczenie mają spotkania z osobami wierzącymi, które mogą modlić się za nasze życie. Wiele dają pokrzepiające słowa, które na nowo rozbudzą w nas nadzieję.</p>
<p>Patrząc z perspektywy czasu na to doświadczenie, musimy jednak szczerze przyznać, że dzięki niemu jesteśmy już inni niż na początku naszej drogi. Bóg zniszczył to, co było w nas niewłaściwe. Zmieniły się nasze poglądy, sposób patrzenia na życie oraz priorytety. Jesteśmy mocni. Gorzej, jeśli niczego się nie nauczyliśmy w tej dolinie i żyjemy w ciągłym buncie wobec woli Bożej, nie przyjęliśmy z pokorą naszej drogi, którą wyznaczył nam Pan. Trudne doświadczenia uczą uległości wobec Bożych dróg i pozwalają odkryć, że tak naprawdę są błogosławieństwem. Musimy tylko zrozumieć, że<em> każda sprawa ma swój czas i swój sposób</em> (Kazn. Sal. 8:7a). Pozwoli to pozbyć się goryczy i zaufać Bogu na nowo. Czy Jezus umarł za nas, żeby teraz o nas zapomnieć? Przecież powiedział: <em>Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały</em> (Ew. Jana 10:10b).</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2011/niezbedne-duchowe-okulary-czyli-jak-szukac-pracy/">Niezbędne duchowe okulary, czyli jak szukać pracy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2011/niezbedne-duchowe-okulary-czyli-jak-szukac-pracy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
