<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Agnieszka Marianowicz-Szczygieł &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/autorzy/agnieszka-marianowicz-szczygiel/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 Dec 2015 13:55:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Trenuj twórcze myślenie!</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/trenuj-tworcze-myslenie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/trenuj-tworcze-myslenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Dec 2015 13:55:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Marianowicz-Szczygieł]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1724</guid>

					<description><![CDATA[<p>Twórcze myślenie powstrzymywane jest przez przeszkody emocjonalne, intelektualne oraz społeczne. Jeśli zamkniesz swoje serce, to i umysł trudno będzie otworzyć. Jeśli ktoś wmówi ci, że twój pomysł jest do niczego, pomysł już został pogrzebany. Jeśli wmówisz sam sobie, że to nie dla ciebie, nawet nie spróbujesz zmienić sytuacji. Ale czy w ogóle warto trenować otwartość [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/trenuj-tworcze-myslenie/">Trenuj twórcze myślenie!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Twórcze myślenie powstrzymywane jest przez przeszkody emocjonalne, intelektualne oraz społeczne. Jeśli zamkniesz swoje serce, to i umysł trudno będzie otworzyć. Jeśli ktoś wmówi ci, że twój pomysł jest do niczego, pomysł już został pogrzebany. Jeśli wmówisz sam sobie, że to nie dla ciebie, nawet nie spróbujesz zmienić sytuacji. Ale czy w ogóle warto trenować otwartość umysłu?</p>
<h4>Czym jest proces twórczy?</h4>
<p>Twórczość według obiegowych opinii to coś zarezerwowanego dla artystów i ludzi wybitnych. Opisuje się twórczość jako proces tajemniczy i trudno osiągalny. Z pewnością wybitni twórcy i wybitne dzieła zdarzają się rzadziej, ale, jak mówi przysłowie: „Nie od razu Kraków zbudowano”. Kiedy psycholodzy wzięli proces twórczy pod lupę, okazało się, że składa się z prostych operacji umysłowych. Opisano je, skatalogowano i ułożono tzw. treningi twórczego myślenia. Korzystają z nich nie tylko pracownicy agencji reklamowych czy marketingowych, malarze i architekci. Skorzystać może każdy.</p>
<blockquote><p>W twórczym zespole powinny się znaleźć osoby pełniące w nim różne funkcje: marzyciel, ekspert, spolegliwy „zachęcacz” oraz osoba, która udoskonala pomysły</p></blockquote>
<p>Twórczo – znaczy niestandardowo, niebanalnie, oryginalnie. Działać twórczo to łamać utarte schematy, robić coś lepiej, sprawniej. Przy zastosowaniu takiej definicji twórcze myślenie przydaje się przy udoskonalaniu pracy w biurze, sortowaniu towarów w magazynie czy podejściu do rozwiązywania codziennych problemów. Dlatego warto trenować twórcze myślenie. A może i drugi Einstein się trafi&#8230; Zwłaszcza że dla Boga każdy z nas jest nadzwyczajny, jedyny w swoim rodzaju i może wnieść tak potrzebny powiew świeżości i nowości. Bóg ma dla naszego życia najdoskonalszy plan. Warto o niego pytać, a następnie go wdrażać. O tym właśnie w praktyce mówią słowa: „Przyjdź Królestwo Twoje”.</p>
<h4>Popadanie w stan zadziwienia</h4>
<p>Umysły otwarte i twórcze cechuje łatwość popadania w stan zadziwienia. Przodują w tym zwłaszcza dzieci. Czy kiedy zadają nam swoje naiwne pytania: Dlaczego? A po co? – nie sprawiają, że patrzymy na świat świeżym spojrzeniem? Proces twórczy zaczyna się bowiem od zadziwienia lub dostrzeżenia potrzeby zmiany, wady do naprawienia, błędu do skorygowania. Wielkie wynalazki i drobne pomysły powstają w ten sam sposób. Naukowcy potwierdzają jednak, że same zdolności nie wystarczą. Potrzebna jest jeszcze „twórcza osobowość”, która umożliwi powstanie czegoś nadzwyczajnego.</p>
<blockquote><p>Kiedy psycholodzy wzięli proces twórczy pod lupę, okazało się, że składa się z prostych operacji umysłowych. Opisano je, skatalogowano i ułożono tzw. treningi twórczego myślenia</p></blockquote>
<h4>W burzy mózgów</h4>
<p>W rozwoju twórczego myślenia pomocna jest tzw. burza mózgów. Chodzi nie tylko o pracę zbiorową i powstrzymywanie się od oceny pomysłów (aż do zakończenia ich wymyślania). Ogromnie ważne jest podejmowanie pomysłów innych, niezapisywanie autorów pomysłów, przychylna postawa osoby prowadzącej spotkanie, stawianie na ilość pomysłów, a nie na ich jakość. Chodzi o wyzwolenie się ze schematów myślenia. Dopiero na końcu eliminujemy pomysły nieprzydatne, nie wcielając się jednak w rolę nieomylnego i wszystkowiedzącego eksperta. Język wypowiedzi gra tu bardzo ważną rolę. Sporym ograniczeniem twórczego myślenia jest poprzestawanie na pierwszym lepszym pomyśle. Zawsze warto mieć pomysły alternatywne, zawsze można wymyślić doskonalsze. Pomocne jest także myślenie na głos. I temu służy burza mózgów. To właśnie takimi metodami wymyślono nóż, który rozmraża twarde masło, telefon dla osób z chorobą Alzheimera czy tablet.</p>
<h4>Łaska dobrych pomysłów</h4>
<p>Po te same metody mogą sięgać wszystkie osoby, które cierpią na chwilowy twórczy paraliż: pisarze, architekci, malarze oraz wszyscy inni ślęczący nad białą kartką. Jeśli się pomodlimy, dobry Bóg, który jest dawcą wszelkich dobrych pomysłów, z pewnością nam pomoże. To Jego łaska współdziała z nami we wszystkim ku dobremu. Bez tej łaski nawet techniki twórczego myślenia mogą zawodzić. Warto także trenować twórcze myślenie z dziećmi. To świetny sposób na rodzinną zabawę czy rozrywkę na spotkaniach towarzyskich. W dzieciach możemy w ten sposób wyrobić nawyk samodzielnego myślenia, swobodny stosunek do rzeczywistości. Oczywiście wdrażanie dobrych pomysłów w życie wymaga takich cech charakteru jak pilność, dobre zorganizowanie, cierpliwość.</p>
<h4>Sukces zespołowy</h4>
<p>Myślenie twórcze to także proces zbiorowy, wymagający współdziałania, podejmowania pomysłów innych i rozwijania ich. Warto stosować zasady konstruktywnej krytyki, bowiem dobre pomysły rzadko od razu są doskonałe. Zamiast więc mówić: „To się nie uda”, podaj trzy pozytywne cechy danego pomysłu, a potem zacznij zdanie od: „Co można zrobić, żeby ten pomysł ulepszyć? Co wyeliminować, co dodać?”. I myślmy dalej wspólnie. Zamiast zawiści o sukcesy innych kształtujmy w sobie umiejętność podejmowania zbiorowego myślenia, współpracowania i cieszenia się z zespołowego sukcesu. Wtedy będziemy mogli z dumą powiedzieć: „Ale nam się udało!”. Kopanie pod kimś dołków to, pomijając aspekty moralne, ogromna strata energii, którą możemy przecież spożytkować w dobry sposób. Warto pamiętać też o tym, że w twórczym zespole powinny się znaleźć osoby pełniące w nim różne funkcje: marzyciel, ekspert, spolegliwy „zachęcacz” oraz osoba, która udoskonala pomysły. Taki zbiorowy wysiłek bardziej się opłaca.</p>
<blockquote><p>Myślenie twórcze to także proces zbiorowy, wymagający współdziałania, podejmowania pomysłów innych i rozwijania ich</p></blockquote>
<h4>Bóg wyraża siebie poprzez twórczość</h4>
<p>Tylko Bóg jest samowystarczalnym, doskonałym, wspaniałym artystą wszelkich możliwych rodzajów twórczości.<em> Gdy oglądam niebo twoje, dzieło palców twoich, księżyc i gwiazdy, które Ty ustanowiłeś: Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, lub syn człowieczy, że go nawiedzasz?</em> (Psalm 8:4–5). Oto przykład zachwytu nad dziełami Pana i poczucia małości wobec Niego i doskonałości Jego dzieł. Niemal wszyscy naukowcy badający skrupulatnie różne obszary rzeczywistości dostrzegają niezwykłą harmonię, doskonałość, piękno i ład: od budowy atomu do anatomii ludzkiego organizmu. Bóg jako artysta wyraża więc siebie poprzez swoje dzieła. On sam jest doskonały, pełen harmonii, piękna i ładu. W odróżnieniu od zniszczalnej materii, Bóg jest także wieczny! <em>Bo niewidzialna jego [Boga] istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę</em> (List do Rzym. 1:20). Kiedy patrzę na zebrę, żyrafę czy mrówkojada, dostrzegam także inną cechę Stwórcy: poczucie humoru. Ono także jest przejawem twórczości!</p>
<h4>Do zastosowania na co dzień</h4>
<p>Dziś raczej na półkach sklepowych niczego nie brakuje. Może czasem na biwaku spotykamy się jeszcze z pewnymi ograniczeniami i z konieczności uruchamiamy twórcze myślenie. Jednak prawdą jest, że różne życiowe wyzwania można pokonywać w twórczy sposób. Jill Savage w książce pt. Mama – najlepszy zawód na świecie podaje kilka przykładów. Jak zorganizować randkę z mężem, nie dysponując dodatkowymi funduszami? Można wziąć koc i spędzić wieczór pod gwiazdami, marząc i patrząc w niebo, pójść na lody, wybrać się na wycieczkę. Jak twórczo udekorować mieszkanie? Można skorzystać z szablonów czy z niepotrzebnych drewnianych skrzynek zrobić pufy. Jak twórczo zarządzać czasem? Można wozić w samochodzie ostatnie numery czasopism do przejrzenia, wykłady do przesłuchania. Można też tworzyć piękne prezenty, np. zapakować ozdobnie małe słoiczki dżemów domowej roboty, koszulki dla dziadków z odciskami rączek wnuków, lawendowe woreczki czy suszone domowym sposobem jabłka przewiązane ozdobną wstążką. Warto uruchamiać wyobraźnię, kiedy z jakichś powodów nie możemy być tam, gdzie byśmy chcieli. Możemy wyobrazić sobie to miejsce – naprawdę poczujemy się tak, jakbyśmy tam byli. Metoda ta świetnie się sprawdza w przypadku marudnych dzieci. Wykażmy więc rozsądek i puśćmy wodze twórczej wyobraźni!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Do twórczych operacji umysłowych zalicza się:</strong></p>
<ul>
<li>Abstrahowanie – to wyróżnianie w obiektach pewnych cech, a pomijanie innych, np. powiedz, w czym są do siebie podobne np. leśniczówka i hotel, tatarak i słoń itp. lub wymieniamy wszystkie rzeczy białe, miękkie, czy chropowate.</li>
<li>Dokonywanie skojarzeń: chodzi o kojarzenie jak najbardziej odległe i nieprzewidywalne, np. tworzymy jak najkrótszy ciąg myślowy łączący np. krzesło i motyl (krzesło-drewno-las-łąka-motyl itp.)</li>
<li>Rozumowanie dedukcyjne: polega na wyciąganiu wniosków z przesłanek, np. co by było, gdyby przestało obowiązywać prawo ciążenia.</li>
<li>Rozumowanie indukcyjne: wyciąganie wniosków z niepełnych przesłanek. Tworzenie, dostrzeganie podobieństw przez analogię, np. czego analogią mógłby być parowóz.</li>
<li>Metaforyzowanie: jest zbliżone do analogii, ale nie tożsame z nią, np. życie jest jak jazda na tygrysie, bo&#8230;).</li>
<li>Transformowanie: zmiana wybranych parametrów jakiegoś przedmiotu, procesu, np. parametrów fizycznych przez zmniejszenie, powiększenie, odwrócenie, zestawienie, łączenie, zmienianie porządku, inne zastosowanie, np. na bezludnej wyspie znajdują się same żarówki, guziki i płyty CD. Jak mógłbyś je wykorzystać?</li>
</ul>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/trenuj-tworcze-myslenie/">Trenuj twórcze myślenie!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rozwoj-osobisty/trenuj-tworcze-myslenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Różne twarze dysleksji</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/rozne-twarze-dysleksji/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/rozne-twarze-dysleksji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2015 10:01:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Marianowicz-Szczygieł]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1653</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dysleksja objawia się trudnościami w czytaniu i pisaniu, które są uwarunkowane neurologicznie. Występuje niezależnie od wieku czy zaburzeń sensorycznych (które mogą, ale nie muszą być obecne). Charakteryzuje się dużym stopniem zróżnicowania indywidualnego. U jej podstaw leżą zaburzenia i opóźnienia rozwoju percepcji wzrokowej, słuchowej i kinestetyczno-ruchowej (motoryka mała i duża), za które winą obarczane są geny, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/rozne-twarze-dysleksji/">Różne twarze dysleksji</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dysleksja objawia się trudnościami w czytaniu i pisaniu, które są uwarunkowane neurologicznie. Występuje niezależnie od wieku czy zaburzeń sensorycznych (które mogą, ale nie muszą być obecne). Charakteryzuje się dużym stopniem zróżnicowania indywidualnego. U jej podstaw leżą zaburzenia i opóźnienia rozwoju percepcji wzrokowej, słuchowej i kinestetyczno-ruchowej (motoryka mała i duża), za które winą obarczane są geny, hormony, zmiany struktury mózgu i mikrouszkodzenia (np. przy porodzie).</p>
<p>Przypadek dysleksji po raz pierwszy opisał angielski okulista, Pringle Morgan, w 1896 r. u bardzo inteligentnego 14-letniego chłopca. Wówczas nazywano dysleksję „ślepotą słów”: „Słowo pisane lub drukowane zdawało się zupełnie nie docierać do świadomości chłopca, dopiero przeczytane na głos nabierało dla niego znaczenia. Możliwe, że schorzenie to jest wrodzone”. Dziś wiemy, że dysleksja rozwojowa u dzieci (odróżniana od tej nabytej, np. w wyniku uszkodzenia mózgu) to problem złożony. Ten sam objaw może mieć wiele przyczyn. Powstało więc mnóstwo teorii tłumaczących obserwowane objawy. Co ważne, każda z nich prawdopodobnie przedstawia sporo racji.</p>
<h4>Lenistwo, a może nowa moda?</h4>
<p>Co więc odpowiedzieć tym, którzy twierdzą, że dysleksja to lenistwo albo nowa moda? Jak wytłumaczyć ten problem rodzicom dzieci, które nie mają takich problemów i zazdrosnym okiem spoglądają na tych „uprzywilejowanych dyslektyków”? Na egzaminie szóstoklasisty oraz gimnazjalnym przyznaje się im wydłużony czas pracy, choć na maturze nie mają już takich „forów”. Nauczyciele poszczególnych przedmiotów powinni być zawsze informowani o dysleksji i uwzględniać to zaburzenie przy ocenach cząstkowych. Z pewnością kiedyś mieliśmy mniejszą świadomość dotyczącą dysleksji i mniej narzędzi diagnostycznych. Nie znaczy to jednak, że dysleksja nie występowała. Rodzic dyslektycznego dziecka dobrze wie, że dysleksja nie jest wymówką.</p>
<p>Co ciekawe, dysleksja występuje nawet w krajach, w których stosuje się pismo obrazkowe, np. w Chinach czy Japonii. Częściej pojawia się u chłopców (w stosunku 2:1). Przyjmuje się, że cierpi na nią 5–12% dzieci w wieku szkolnym. Jeśli w rodzinie była już obecna, ryzyko jej wystąpienia sięga 50%. Zidentyfikowano dotąd 6 genów odpowiedzialnych za dysleksję i kilka obszarów mózgu z większą lub mniejszą aktywnością, mniejszym uwarstwieniem, większą lub mniejszą ilością istoty szarej, mniejszym zorganizowaniem połączeń.</p>
<blockquote><p>Dysleksja nie mija z wiekiem. Podlega jednak terapii, ćwiczeniom, które ograniczają jej zasięg</p></blockquote>
<h4>Nie mija z wiekiem</h4>
<p>Do 2009 r. nie istniały w Polsce ujednolicone standardy postępowania z dysleksją. W niektórych województwach diagnozowano ją nawet u 50% dzieci, podczas gdy w innych stwierdzano tylko kilka przypadków. Obecnie wciąż nie wypracowano schematu działania dla poszczególnych podzespołów dysleksji, co sprawia, że nie wszystkie dzieci są prawidłowo diagnozowane i leczone. Dysleksję rozpoznaje się najczęściej w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Dopiero wówczas można miarodajnie stwierdzić opóźnienia w czytaniu i pisaniu. Jak najszybciej należy wtedy wprowadzić odpowiednie działania korygujące, zanim dojdzie do nawarstwienia problemów szkolnych. Placówkami odpowiedzialnymi w tym zakresie są rejonowe poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Zwykle, jeśli rodzice o tym nie pamiętają, w pierwszej klasie przeprowadza się standardowe badania przesiewowe. Co ważne, dysleksja nie mija z wiekiem. Wbrew stereotypom, występuje także u dorosłych. Podlega jednak terapii, ćwiczeniom, które ograniczają jej zasięg. Pomocne są także odpowiednie procedury ułatwiające życie.</p>
<p>Pamiętam, że jeden z moich kolegów dyslektyków, bardzo dobry gitarzysta, musiał przećwiczyć sobie zawsze wszystkie chwyty gitarowe bezpośrednio przed prowadzeniem uwielbienia w kościele. Inna znana mi dorosła osoba z dysleksją w swojej pracy z dokumentacją handlową wypracowała sobie świetną metodę rozpisywania poszczególnych procesów na powtarzalne ciągi kroków i wykonywała je zawsze jeden po drugim, dzięki czemu nigdy się nie myliła. A dyslektyk może pomylić się bardzo łatwo. Jak widać, z dysleksją można jednak normalnie żyć i funkcjonować.</p>
<h4>Pierwsze znaki alarmowe</h4>
<p>Wczesne symptomy dysleksji są bardzo zróżnicowane. Alarmujące są na pewno pierwsze trudności z czytaniem i pisaniem: wolne czytanie, głoskowanie, przekręcanie wyrazów, czytanie szybkie, ale niepoprawne, pismo zwierciadlane (wyrazów, cyfr, liter), mylenie podobnych liter (np. „m” i „n”), mylenie podobnych głosek (np. ą-om, ę-em, k-g), nagminne opuszczanie, dodawanie oraz podwajanie liter i sylab, błędy w dyktandach, błędy w przepisywaniu tekstów, trudności z zapamiętaniem liter czy tabliczki mnożenia, z gramatyką.</p>
<p>Dyslektyk może mieć problemy z orientacją w czasie (niepoprawne określanie pory roku, godziny na zegarze, daty; spóźnianie się – brak poczucia czasu) i w określaniu przestrzeni (nad, pod, prawo-lewo), a także trudności z zapamiętywaniem wierszy, tekstów piosenek, dni tygodnia, więcej niż jednego polecenia w tym samym czasie. Dyslektyk ma też kłopoty z generalizowaniem, przyswajaniem i stosowaniem zasad, podsumowywaniem, tworzeniem streszczeń, odpowiadaniem na pytania otwarte. Błędy nasilają się pod wpływem stresu, choroby, zmęczenia, głodu itp. Alarmująca jest także niechęć do czytania, a nawet ból brzucha czy głowy. Czasem dziecko sprawia wrażenie, że ma problemy ze wzrokiem. Nie wszystkie wymienione objawy muszą być obecne – mogą wystąpić tylko niektóre.</p>
<blockquote><p>Dyslektyk szybciej uczy się przez doświadczenie i eksperymentowanie, a także korzystając z pomocy wizualnych</p></blockquote>
<h4>Jak pomóc dyslektykowi?</h4>
<p>W przeszłości podejmowano próby farmakologicznego leczenia dysleksji, ale znacznie bardziej skuteczne są ćwiczenia danej funkcji, ponieważ mózg dziecka jest plastyczny. Dyslektyk lepiej wypada podczas egzaminów ustnych niż pisemnych, szybciej uczy się przez doświadczenie i eksperymentowanie, a także korzystając z pomocy wizualnych (np. poprzez historyjkę do zapamiętania reguł ortograficznych). Do nauki wartości rytmicznych warto przygotować np. kołowy diagram pocięty na coraz mniejsze części. Pomocne są zabawy słowne, np. podczas podróży samochodem można wymieniać jak najwięcej słów na literę „p”, poszukiwać słów, które da się ułożyć z liter danego wyrazu (np. krawat: wrak, rak, trawa). Ważniejsze zagadnienia należy notować po prawej stronie (u osób praworęcznych). Ćwiczmy pamięć krótkotrwałą, stwórzmy słowniczek trudnych wyrazów. Grajmy w scrabble, wykonujmy dużo prac manualnych usprawniających grafomotorykę (kolorowanie obrazków, układanie obrazków z kulek papieru), układajmy łamigłówki ortograficzne, wierszyki, „łamańce” językowe. Na komputerze zastosujmy odpowiednie powiększenie widoku, aby rozsunięte cyfry i litery były dobrze widoczne, zmieńmy czcionkę (Times New Roman jest mało przyjazna dla dyslektyka). Uczmy poprzez obrazy i skojarzenia uczuciowe. Dzięki temu dyslektycy myślą głębiej i bardziej całościowo, uzyskują lepsze rezultaty. Nie przerywajmy też podjętych czynności, dobrze się do nich przygotujmy, aby się nie rozpraszać. Złożone polecenia rozłóżmy na prostsze, aby wykonane zostały po kolei, np. zamiast „Posprzątaj biurko” można powiedzieć: „Odłóż książki do szuflady, teraz kredki włóż do pudełka, a potem wyrzuć papiery do kosza”. Planujmy i uczmy planowania. Nie skupiajmy się na formie graficznej pisma czy błędach, ale na treści. Okazujmy wsparcie, życzliwość i zachętę.</p>
<h4>Bądź rozważny, nie wartościuj</h4>
<p>Osoba z dysleksją nie jest gorsza. Poza tym dyslektycy mają pewną przewagę nad innymi ludźmi: postrzegają świat wielozmysłowo, mają bogatą wyobraźnię, myślą holistycznie, dogłębnie, łatwo łączą różne dziedziny, znajdują punkt wspólny. Słabą pamięć krótkotrwałą nadrabiają pamięcią dotyczącą wydarzeń, twarzy, doświadczeń, obrazu, lokalizacji. Potrafią być elokwentni, ciekawi świata, łatwo rozwiązują problemy, często wytrwale dążą do celu. Wśród słynnych dyslektyków znajdują się np. Albert Einstein, Leonardo da Vinci, Wolfgang Amadeusz Mozart, Agatha Christie czy Tom Cruise. Warto wiedzieć, że w Polsce od 1990 r. działa Polskie Towarzystwo Dysleksji. Pamiętajmy, że dysleksja może mieć wiele twarzy. Każdy rodzic najlepiej zna swoje dziecko i najlepiej może mu pomóc. Warto prosić w modlitwie o Bożą mądrość i rozwagę w każdym indywidualnym przypadku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Współczesne teorie genezy dysleksji:</strong></p>
<p><strong>1. Hipoteza deficytu fonologicznego:</strong> problemy z reprezentacją, przechowywaniem i wydobywaniem dźwięków mowy.</p>
<p><strong>2. Hipoteza podwójnego deficytu:</strong> oprócz wspomnianych trudności językowych akcentuje problemy z integracją informacji, które tłumaczyłyby np. wolne tempo czytania.</p>
<p><strong>3. Hipoteza wielkokomórkowa</strong> <strong>drogi grzbietowej</strong> (nazwa pochodzi od pewnego obszaru w mózgu): odwołuje się do zaburzeń postrzegania wzrokowego – stłoczone informacje lub nawet litery tekstu sprawiają, że tworzy się efekt rzeki bądź fali, a litery nie są wyodrębniane z tła.</p>
<p><strong>4. Hipoteza spowolnionej przerzutności uwagi</strong> z jednego zagadnienia na drugie: problemy z wyborem najważniejszej informacji, koncentrowanie uwagi na bodźcach eksponowanych po prawej stronie (u osób praworęcznych), a zaniedbywanie strony lewej.</p>
<p><strong>5. Hipoteza obniżonej pojemności uwagi wzrokowej:</strong> niemożność objęcia większej liczby elementów w jednym rzucie uwagi, problemy z jednoczesnym przetwarzaniem kilku bodźców.</p>
<p><strong>6. Hipoteza kotwiczenia:</strong> trudności z wyodrębnianiem odróżniających cech bodźców, problemy z wyodrębnianiem informacji na tle szumu oraz ich zapamiętywaniem.</p>
<p><strong>7. Hipoteza automatyzacji (móżdżkowa):</strong> problemy z wykonywaniem wielu czynności ruchowych naraz (ewentualnie jedna czynność kosztem drugiej), a także z uczeniem utajonym (nie występuje uczenie się na podstawie powtarzających się sytuacji, nie jest tworzona matryca powtarzalnych zdarzeń – co tłumaczy brak postępów, prowadzący do frustracji dziecka i rodziców).</p>
<h6>Dowiedz się więcej na:<br />
www.psdlux.org/o-dysleksji/symptomy-dysleksji.html</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/rozne-twarze-dysleksji/">Różne twarze dysleksji</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/rozne-twarze-dysleksji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pełnoetatowe mamy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/pelnoetatowe-mamy/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/pelnoetatowe-mamy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2015 08:33:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Marianowicz-Szczygieł]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1606</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś czas temu, kiedy odbierałam córkę po zajęciach tańca, byłam świadkiem rozmowy dwóch pań w klubie fitness: „Ja nie wiem, co te kobiety robią w domu. Czym one się właściwie zajmują?”. Centrum Badania Opinii Społecznej przebadało różne postawy i zapytało, czy w naszym społeczeństwie są szanowane: (a) kobiety pracujące zawodowo – „tak” odpowiedziało 44% badanych, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/pelnoetatowe-mamy/">Pełnoetatowe mamy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu, kiedy odbierałam córkę po zajęciach tańca, byłam świadkiem rozmowy dwóch pań w klubie fitness: „Ja nie wiem, co te kobiety robią w domu. Czym one się właściwie zajmują?”. Centrum Badania Opinii Społecznej przebadało różne postawy i zapytało, czy w naszym społeczeństwie są szanowane: (a) kobiety pracujące zawodowo – „tak” odpowiedziało 44% badanych, (b) gospodynie domowe – „tak” odpowiedziało 5% badanych, (c) bez różnicy – odpowiedziało 44%. Statystyki potwierdzają także, że temat pracy zawodowej dotyka poczucia wartości kobiet bardziej w oczach innych kobiet niż mężczyzn. To one głównie mają dylemat: dom czy kariera.</p>
<h4>Co robi pełnoetatowa mama?</h4>
<p>No właśnie, co pełnoetatowe mamy robią? Czy mają wizję i cel? Czasem muszą się tłumaczyć przed dalszą rodziną, znajomymi, urzędniczką w okienku, wypełniając rubrykę „zatrudnienie” na formularzu. Gdy jednak ktoś spróbuje ich konfitur, zobaczy ręcznie zrobiony na drutach sweterek albo po prostu przytulny dom, w którym nie trzeba wiecznie się spieszyć, wówczas zauważy ich trud. I jeszcze uśmiech ich dzieci&#8230; Wydaje się, że jest go w takich domach nieco więcej. Praca kobiet w domu jest wartościowa i potrzebna, bez wątpienia należy jej się szacunek.</p>
<p>Niezależnie od mód i trendów, pełnoetatowe mamy kochają dom tętniący życiem i po prostu chcą być razem ze swoimi dziećmi. Tę potrzebę czują gdzieś głęboko w swoim sercu. Jill Savage założyła organizację skupiającą pełnoetatowe mamy i nazwała ją Hearts at Home (serca w domu). Napisała też książkę pt. <em>Mama – najlepszy zawód na świecie.</em> Po jej lekturze jakiekolwiek poczucie niższości znika.</p>
<h4>Family manager</h4>
<p>A gdyby tak zaproponować nowe określenia: pełnoetatowa mama, family manager lub profesjonalna mama – zamiast: gospodyni domowa czy kura domowa? Mamy chcą obserwować, jak ich dzieci stawiają w życiu pierwsze kroki, dosłownie i w przenośni. Przecież to takie naturalne! Obecnie to państwo przejmuje opiekę społeczną nad dziećmi (żłóbki, przedszkola, świetlice szkolne, system szkolny). Rodziny coraz częściej spożywają posiłki w stołówkach, barach szybkiej obsługi. Codzienne wspólne obiady, a nawet kolacje czy śniadania w wielkich miastach należą już do rzadkości. Niektóre dzieci żywią się wyłącznie kebabami i zupkami chińskimi. Wszędzie króluje pośpiech. Efekt? Coraz więcej uzależnień i depresji wśród dzieci i młodzieży, która zmaga się z poczuciem osamotnienia.</p>
<p>W wielu domach mężczyźni szanują swoje niepracujące zawodowo żony. Wspierają je, doceniają i wysoko cenią sobie wygodę – to, że wiele spraw załatwia za nich ktoś inny, dzięki czemu po powrocie z pracy do domu mają oni czas tylko dla rodziny. Z drugiej strony przeżywają stres jedynego jej żywiciela. Zazwyczaj, kiedy mamy pracują zawodowo, rodzina dzieli się obowiązkami domowymi. Jednak w tych sytuacjach to zawsze wielka sztuka, aby dom nadal był miejscem wypoczynku.</p>
<blockquote><p>Poprzez wychowywanie naszych dzieci mamy wpływ na przyszłość swojego kraju i świata</p></blockquote>
<h4>Mama to skarb</h4>
<p>Oczywiście w życiu zdarzają się różne sytuacje i nie zawsze młoda mama może sobie pozwolić na choćby czasowy brak pracy zawodowej – z różnych względów (np. trudna lub niepewna sytuacja materialna). Jednak wydaje się, że wiele kobiet nawet nie bierze pod uwagę możliwości pozostania z dziećmi w domu. Rozglądają się dokoła, szukając najlepszej opiekunki dla własnego dziecka, a zapominają o własnej kandydaturze. Dzieci zasługują bez wątpienia na to, co najlepsze. Nastolatki, chociaż nie trzeba już zmieniać im pieluszek ani karmić ich łyżeczką, potrzebują nadal troski, uwagi i długich rozmów. Wiele kobiet próbuje godzić obie role i wybiera np. zatrudnienie w oświacie, które nie wiąże się z 8-godzinnym dniem pracy i pozwala część obowiązków wypełniać w domu. Czy robienie kariery w domu i w pracy da się w ogóle pogodzić? Jak to zrobić, żeby rodzina nie była stratna?</p>
<h4>Lojalny i zaangażowany pracownik</h4>
<p>Czasem kobiety mają wrażenie, że próbują na siłę naciągnąć „krótką koszulę czasu”, która wciąż jest za mała – a może się skurczyła? Osobiście spróbowałam jednego i drugiego: pracy na cały etat w firmie i pracy na cały etat w domu. Z pewnością ten wybór nie jest łatwy i każda rodzina musi go dokonać samodzielnie. Gdy dzieci podrosną, kobietom byłoby dużo łatwiej wrócić na rynek pracy, gdyby pojawiało się więcej ofert na 1/2, 3/4 czy 7/8 etatu, które obecnie trafiają się sporadycznie. Praca w domu wymaga zdobywania nowych umiejętności i nie jest prawdą, że kobiety, które ją wykonują, cofają się w rozwoju umysłowym! Mama to zawód, z którego możemy być dumne! Mama musi nauczyć się np. ustalania listy priorytetów, zarządzania sobą w czasie, zarządzania logistyką zakupów, posiłków itp. Pełnoetatowe mamy sprawdziły się już jako lojalni i zaangażowani pracownicy.</p>
<blockquote><p>Mamy przekazują dzieciom wartości, uczą przyszłe pokolenie sztuki życia</p></blockquote>
<h4>Czas na życie i relacje?</h4>
<p>W 13 rozdziale 1 Listu do Koryntian czytamy, że niezależnie od tego, iloma językami mówimy, jaką wiedzę i kompetencje posiadamy, najbardziej liczy się miłość. Wydaje się, że współczesny świat traci miarę. Może czasem lepiej żyć skromniej, ale szczęśliwiej, wolniej i lepiej? „Jestem mamą, to moja kariera” – śpiewa Natalia Niemen. Jej mąż, także znany artysta, Mate.O, bardzo szanuje ją za to, że będąc tak obdarowaną wokalnie, zdecydowała się wychowywać dzieci na pełen etat. Natalia śpiewa: „Wśród ofert rozejrzałam się. Wybrałam, chcę być mamą. [&#8230;] To moja kariera, [&#8230;] to premia, to awans!”. Czołowa szwedzka feministka, Nina Björk, która wypowiadała się przeciwko rzekomo szkodliwej mitologizacji macierzyństwa, sama po urodzeniu dziecka wyznała, że „boli ją brzuch, kiedy musi swoją 2-letnią córeczkę zostawić w przedszkolu”. „Rozmiar naszej dziennej produkcji towarów i usług uzależniony jest od tego, że wszyscy musimy zagłuszać jeden dźwięk. Płacz naszych zostawianych dzieci [&#8230;]. Praca nie jest całym światem. Potrzebujemy mniej rzeczy i więcej czasu na życie i relacje z ludźmi”(1) – napisała Björk.</p>
<h4>Dochód niematerialny</h4>
<p>Jakiś czas temu oszacowano, że w Kanadzie 31–46% dochodu narodowego wnoszą pełnoetatowe mamy(2). A ile wnoszą dochodu niematerialnego? To często mamy mają czas na tzw. patriotyczne wychowanie, są skarbnikami klasowymi, organizują wycieczki szkolne, udzielają się społecznie, uczą życia według Bożych zasad. Mają czas, aby przytulić, kiedy tego najbardziej potrzeba, pogadać o kłótni z koleżanką, poszukać potrzebnych dziecku drobiazgów na plastykę. Przede wszystkim mamy przekazują dzieciom wartości, uczą przyszłe pokolenia sztuki życia. Kiedy zapytano Władysława Bartoszewskiego, człowieka o ogromnym autorytecie i doświadczeniu życiowym, co jest najważniejsze dla Polski, nie odpowiedział wcale, że wzrost PKB czy nowe technologie. Powiedział: „Wychowujcie dzieci!”. Poprzez wychowywanie naszych dzieci mamy wpływ na przyszłość swojego kraju i świata. Nie stawiajmy więc kontry pomiędzy „produkcją a reprodukcją”. Nastawmy się na miłość i odpowiedzialność w jednym.</p>
<blockquote><p>Pełnoetatowa mama to rodzinny menedżer, który na czas wykonuje wiele zadań</p></blockquote>
<h4>Całodobowa pomoc domowa</h4>
<p>Praca mamy wychowującej dzieci jest również pracą, jak każda inna. Jeśli jest wykonywana sumiennie i z sercem, wypełnia cały dzień, a często też noc, bez urlopów i zwolnienia chorobowego. Czasem zauważamy jej wartość dopiero wtedy, kiedy musimy słono zapłacić za pokój w hotelu, w którym ktoś posprząta, pościeli łóżka, zmieni ręczniki i wyszoruje wannę, lub kiedy rachunek w restauracji dla rodziny za zwyczajny obiad wynosi więcej niż 100 zł. Praca pełnoetatowej mamy obejmuje etat: sprzątaczki, kucharki, praczki i prasowaczki, pielęgniarki, opiekunki do dzieci, osoby robiącej zakupy i załatwiającej sprawy urzędowe, nauczyciela, korepetytora, dietetyka, logistyka, a czasem rehabilitantki w jednym. W 2006 r. Główny Urząd Statystyczny (GUS) wycenił wartość tej pracy w kwocie mocno zaniżonej dla całodobowej pomocy domowej. Jednak według innych szacunków(3) z 2013 r., przy wzięciu pod uwagę stawek, jakie obowiązują dla adekwatnych zawodów czy usług, za pracę kobiet w domu zapłacilibyśmy 15 480 zł miesięcznie. Różne rzeczy próbuje się nam wmówić, ale Biblia jednoznacznie docenia i podkreśla wartość żony i matki, kobiety, która dba o rodzinę: <em>Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły</em> (Przyp. Sal. 31:10–31, BT).</p>
<h4>Lider wielozadaniowy</h4>
<p>GUS w szczegółowym raporcie o sytuacji kobiet w Polsce wspomina, że „kobieta w gospodarstwie domowym to organizator życia codziennego, główny wykonawca usług gwarantujących przeżycie (żywienie, ubieranie, utrzymanie mieszkania, pierwsza pomoc psychologiczna, pierwsza pomoc medyczna, edukacyjna), a także lider kulturalny i wypoczynkowy”. To rodzinny menedżer, który na czas wykonuje wiele zadań. Specyfiką pracy pełnoetatowej mamy jest to, że – zwłaszcza przy małych dzieciach – traci poczucie czasu i często nie potrafi powiedzieć, „co właściwie dzisiaj robiła”, ponieważ jedna czynność nakłada się na drugą i już trzeba zaczynać kolejne. Praca ma charakter ciągły, a rezultaty wychowania dzieci są najmocniej widoczne dopiero po kilku latach. Dlatego mamy tak bardzo potrzebują wsparcia ze strony tatusiów. Ich docenienia, podziękowania za pracę, którą inni uważają za coś oczywistego. Podobnie jak mąż ceni sobie, kiedy żona zostawi mu chwilę na odpoczynek po całym dniu spędzonym w pracy, zanim wejdzie on w domowy świat.</p>
<h4>Potrzeba mądrości i wyważenia</h4>
<p>W Polsce mamy obecnie około 5 mln pełnoetatowych mam! To duża grupa, a tak rzadko o niej się mówi. W Szwecji pracuje ok. 72% kobiet w wieku produkcyjnym, a w Polsce ok. 56% (dane z 2011 r.). Media zachęcają kobiety do budowania niezależności finansowej, do zakładania firm. Z pewnością budowanie doświadczenia zawodowego, nawet w formie staży czy szkoleń, które będzie można potem wykorzystać, jeśli będziemy chciały wrócić na rynek pracy, jest bardzo rozsądne i pożądane. Szczególnie wobec faktu, że w Polsce ok. 15% bezrobotnych kobiet ma staż pracy poniżej roku.</p>
<p>Bywają sytuacje skrajne, takie jak choroba męża czy dzieci, śmierć, rozwód, przemoc domowa, uzależnienia, kiedy kobiety pozostające dotychczas w domu nagle muszą podjąć pracę. Brak własnych dochodów i konieczność zaistnienia na wymagającym rynku pracy stają się ogromnym wyzwaniem. Dlatego decyzja o staniu się pełnoetatową mamą musi być zawsze „przemodlona” i przemyślana. Do tej pory nie istnieją obowiązkowe rozwiązania prawne dla tej grupy, które zapewniałyby bezpieczną finansowo przyszłość, dlatego rozsądni mężowie płacą składki emerytalne swoim żonom pracującym jako mamy na cały etat.</p>
<p>Mamy na pełen etat są bez wątpienia ważną częścią kapitału ludzkiego, nie tylko dla państwa, w którym żyją. Pełnoetatowa mama inwestuje w następne pokolenie. Mama, która wychowuje dzieci w oparciu o Boże wartości, ma ogromny wkład w przekaz pokoleniowy, tak ważny w Bożych oczach. Warto to docenić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jak każdy pracownik, zawodowa mama także ma swoje know-how, czyli instruktaż menedżera domowego:</strong></p>
<p>1. Czy razem z mężem ustaliliście, że pozostaniesz w domu? Czy mąż cię wspiera w tej decyzji?<br />
2. Jeśli żyjecie skromniej, ale szczęśliwiej, czy stać was na ubezpieczenie emerytalne dla ciebie?<br />
3. Czy nadal się rozwijasz (obsługa komputera, prawo jazdy, języki obce, hobby, książki, prasa itp.), czy jesteś „na czasie”?<br />
4. Czy masz swobodny dostęp do konta i dokumentów prawnych? Czy wiesz, gdzie one leżą?<br />
5. Czy potrafisz odpocząć? Tak, aby mieć zapas nowych sił, musisz się regenerować psychicznie i fizycznie.<br />
6. Czy dbasz o siebie – o swój wygląd zewnętrzny, zdrowie, samopoczucie?<br />
7. Czy masz swoje „koleżanki z pracy”? Czy regularnie spotykasz się z innymi mamami, z którymi wymieniasz doświadczenia? W książce Mama – najlepszy zawód na świecie można znaleźć przykładowy program takich spotkań.<br />
8. Czy przygotowujesz się do powrotu na rynek pracy, jeśli zajdzie taka potrzeba (wolontariat, szkolenia, studia podyplomowe, praca na część etatu)?<br />
9. Czy podnosisz swoje kwalifikacje jako profesjonalna i twórcza mama (zarządzanie czasem, logistyka żywieniowa, zdrowe odżywianie, czas wolny, wiedza na temat wychowania dzieci)?<br />
10. Czy nie zaniedbujesz swojej relacji z Bogiem, z mężem, kosztem potrzeb dzieci?<br />
11. Czy potrafisz wymagać od członków rodziny, aby z tobą współpracowali? Rodzinny menedżer musi umieć delegować zadania.<br />
12. Czy umiesz odmówić, kiedy ktoś prosi cię od przysługę, a ty jesteś przeciążona?<br />
13. Czy regularnie modlisz się o swojego męża i dzieci?<br />
14. Czy upraszczasz domowe procedury? Czy jesteś dobrym organizatorem, twórczym i pomysłowym w zarządzaniu domem?<br />
15. Czy sumiennie wypełniasz swoje obowiązki albo czy nie jesteś zbyt perfekcyjna?<br />
16. Czy umiesz sobie przebaczyć, kiedy coś ci nie wyjdzie?<br />
17. Jak często się uśmiechasz? To dobry wskaźnik twojej kondycji psychicznej. Jak często śmieje się twoja rodzina?</p>
<h6>Wybrane źródła:<br />
1. http://www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,4538592,20051219RP DGW,Szwedzkie_feministki_chca_rodzic_dzieci,.html<br />
2. „Matki Polki podliczone”. Życie Warszawy z dn. 22.05.2005, s. 13.<br />
3. http://www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/jak-kobiety-wyceniaja-swoja-prace-w-domu-obowiazki-i-stawki</h6>
<p>&nbsp;</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/pelnoetatowe-mamy/">Pełnoetatowe mamy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/rodzina/pelnoetatowe-mamy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Granice wytrwałości w nadziei</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/granice-wytrwalosci-w-nadziei/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/granice-wytrwalosci-w-nadziei/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2015 15:31:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Marianowicz-Szczygieł]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=130</guid>

					<description><![CDATA[<p>Psychologia traktuje nadzieję jako emocję, mechanizm adaptacyjny. Nadzieja stymuluje nasz rozwój. To także czynnik decydujący o ogólnym zdrowiu psychosomatycznym. Nadzieja jest szczególnie ważna w sytuacji kryzysowej. Mobilizuje nas do przekraczania dotychczasowych sposobów działania, czyli do transgresji. Stymuluje do działania Każdy z nas ma swoją prywatną definicję nadziei. Najbardziej podstawowa – nadzieja egzystencjalna – to wola [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/granice-wytrwalosci-w-nadziei/">Granice wytrwałości w nadziei</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Psychologia traktuje nadzieję jako emocję, mechanizm adaptacyjny. Nadzieja stymuluje nasz rozwój. To także czynnik decydujący o ogólnym zdrowiu psychosomatycznym. Nadzieja jest szczególnie ważna w sytuacji kryzysowej. Mobilizuje nas do przekraczania dotychczasowych sposobów działania, czyli do transgresji.</p>
<h4>Stymuluje do działania</h4>
<p>Każdy z nas ma swoją prywatną definicję nadziei. Najbardziej podstawowa – <em>nadzieja egzystencjalna</em> – to wola życia, podążania ciągle naprzód. Istnieje też <em>nadzieja sytuacyjna</em> – dotycząca okoliczności i celów, które sobie stawiamy. Taką nadzieję przejawiamy ze względu na coś lub pomimo czegoś. Nadzieja może być aktywna, stymulująca do działania lub bierna. Nadzieja bierna objawia się czekaniem w pozytywnym nastawieniu na poprawę stanu rzeczy, przy czym nie należy jej mylić z biernością. Jest nam potrzebna, aby po prostu zebrać siły na podejmowanie dalszych kroków.</p>
<h4>Nadzieja kontra bezradność</h4>
<p>Nadzieja jest przeciwieństwem bezradności. Sprawia, że napotkane przeszkody traktujemy bardziej jako wyzwanie, zadanie do wykonania. Możemy je rozłożyć na etapy i konsekwentnie zmierzać do celu. Czasem mówi się też o „szalonej nadziei”, która przecenia szanse i nie docenia ryzyka. Nadzieja zawsze oznacza nastawienie, że będzie lepiej, niż jest, że wytrwamy pomimo przeciwności.</p>
<p>Nie wszystkim jednak udaje się trwać w nadziei, wytrwać pomimo przeszkód. Niektórzy ludzie są długodystansowcami w kwestii nadziei, a czasem zdarzają się nawet maratończycy. Nieprzeciętne osobowości potrafią porwać za sobą tłumy. Tego na płaszczyźnie politycznej dokonał np. Lech Wałęsa. Być może stąd podtytuł filmu „Wałęsa – człowiek z nadziei”. Innym przykładem nieprzeciętnej nadziei są polscy uciekinierzy z sowieckich łagrów, którzy w 1941 r. bez ekwipunku i mapy pokonali zimą tajgę, pustynię oraz himalajskie przełęcze i dotarli aż do Indii. Trasa ich marszu miała w sumie 6000 km. Ta historia zachwyciła reżysera Petera Weir’a, który zrealizował film pt. „Niepokonani”. Pomysłodawca tej ucieczki, Witold Gliński, wykazał się ogromną determinacją. W dzieciństwie ćwiczył swój charakter w polskim harcerstwie.</p>
<h4>Ludzka nadzieja</h4>
<p>Czy istnieją granice wytrwałości w nadziei? Życie uczy nas, że od czasu do czasu każdy człowiek, także chrześcijanin, przechodzi trudne chwile i potrzebuje Bożego podniesienia, siły, a także modlitwy i wsparcia życzliwych osób, Kościoła. Ci, którzy samych siebie uważają za niezłomnych, czasem po prostu nie byli jeszcze w miejscu słabości i przygniatającej niemocy. Słowo Boże potępia pychę i wynoszenie się nad innych. Zaleca nam podnoszenie słabnących w wierze. Natomiast zarzucanie drugiej osobie braku wiary i nadziei w trudnych życiowych doświadczeniach może być wręcz okrutne. Tracącym siły powinniśmy okazać współczucie i zaoferować wsparcie. Spośród trzech cnót: wiary, nadziei i miłości, największa w nas ma być miłość (zob. 1 List do Kor. 13:13). Wystarczy bowiem mała iskierka nadziei i wsparcia, by obudzić w kimś motywację, a wszystko zaczyna się od pierwszej modlitwy. „Przemienić w jasny, nowy dzień nawet najsmutniejszą noc, to jest dopiero coś!” – pisał Edward Stachura. Tego może dokonać jedynie sam Jezus. Biblia zachęca nas do wiary i postawy ufności Bogu. Zaś przeciwne im narzekanie czy krytykanctwo prowadzą często do destrukcyjnej goryczy.</p>
<h4>Granice ludzkiej nadziei</h4>
<p>Dwa znane fatalistyczne przysłowia: „Nadzieja umiera ostatnia” i „Nadzieja matką głupich” nie są zgodne z prawdą. Ludzka nadzieja rzeczywiście ma swoje granice i  wtedy fatalizm jest formą obrony, ponieważ człowiek chce skrócić niepotrzebne cierpienie, uniknąć kolejnego rozczarowania. Wielu ludzi zastanawia się, czy nadzieja w konkretnej sytuacji nie jest przypadkiem wyrazem naiwności, łudzeniem się, oszukiwaniem samego siebie. Ludzka nadzieja – której źródło znajduje się w człowieku – jest kapryśna i zmienna, zależna od oglądu sytuacji, punktu widzenia.</p>
<p>Warto zadać sobie te pytania: W stosunku do czego żywimy nadzieję? Co jest dla nas wartością w danej sytuacji? Jak chcielibyśmy, aby okoliczności się zmieniły? Jeśli jednak okoliczności nie ułożą się po naszej myśli, będzie to koniec ludzkiej nadziei. Ludzkie możliwości w jakimś momencie się kończą. Kiedy na boisku grają dwie drużyny piłkarskie, każda ma nadzieję na wygraną. Mniejsza liczba bramek oznacza porażkę. Sprawa jest prosta. Jednak chrześcijańska perspektywa sięga znacznie dalej i głębiej. Przegrana w meczu nie oznacza porażki.</p>
<h4>Źródło prawdziwej nadziei</h4>
<p>Nadzieja ukryta w Bogu jest niezależna od okoliczności. Dlatego jest stała i sięga nawet poza śmierć. W Psalmie 125 ufność Bogu przyrównana jest do niezachwianych gór, które otaczają Jeruzalem. Nadzieję można porównać do kotwicy statku, która, zarzucona zbyt płytko, może zostać zerwana przez sztorm nagłych wydarzeń. Apostoł Paweł pisał o chwiejności ludzkiej nadziei i niewzruszonej nadziei pochodzącej od Boga: <em>Jej to [nadziei] trzymamy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej, sięgającej aż poza zasłonę</em> (List do Hebr. 6:19). Zachęcał do głębokiego zakotwiczenia w Bogu, które pozwala zachować pełnię nadziei.</p>
<blockquote><p>Żeby trwać w nadziei, trzeba naprawdę znać Boga i wiedzieć, Kim On jest</p></blockquote>
<p>Możemy budować naszą nadzieję na mocnym, niezmiennym i trwałym fundamencie, którym jest Bóg i Jego obietnice. Nadzieja oparta na ewangelii dotyczy życia wiecznego i obecności Boga w naszym życiu. Można stracić majątek, ciało może ulec chorobie, dusza może zostać zraniona, nerwy zszargane, ale nasz duch jest złączony z samym Świętym i Wszechmocnym Bogiem – jesteśmy nazwani Jego świątynią. Nasz duch może pozostać zwycięski, aż Bóg przeprowadzi nas w miejsce zwycięstwa.</p>
<h4>Niezrozumiałe po ludzku</h4>
<p>Bóg może nas wypełnić swoją obecnością, która przynosi moc, miłość i odświeżenie. Po ludzku to niezrozumiałe. To niesamowita tajemnica zakryta od wieków i od pokoleń [&#8230;] <em>Chrystus w nas, nadzieja chwały</em> (List do Kol. 1:26–27). Kiedy było mi w życiu ciężko, lubiłam sobie tę biblijną prawdę przypominać i wyobrażać, bardzo dosłownie. Poszłam tropem jednej z piosenek Mate.O: „Ty płyniesz w moich żyłach i mieszkasz w mojej głowie”. Te słowa kojarzą mi się też z piosenką Franka Sinatry: <em>I’ve got you under my skin</em> (Mam cię pod skórą). Tak lubię myśleć o Jezusie, który jest źródłem mojej siły i nadziei. <em>Żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus</em> (List do Gal. 2:20). Nawet jeśli okoliczności są chwilowo niepomyślne, co znaczy dosłownie: układają się nie po naszej myśli, możemy się z nimi zmierzyć, bo należymy do Niego. Taka głęboka nadzieja ukryta w Bogu jest niesłychaną siłą do życia!</p>
<h4>W ekstremalnych okolicznościach</h4>
<p>Apostoł Paweł pisał o radości wykraczającej ponad grabież mienia czy męczeńską śmierć. To chrześcijaństwo zdecydowanie ekstremalne, ale ekstremalne okoliczności wymagają ekstremalnej nadziei. Zakotwiczenie w Bogu i ponadczasowych wartościach rodzi nadzieję.</p>
<p>Warto pokładać nadzieję w Bogu pomimo wszystko. Jeśli jest nam trudno, mówmy o tym bezpośrednio Bogu, żalmy się Jemu i prośmy Go o pogodę ducha i siłę do zmian. Życie samo w sobie jest cudem i ma znaczenie. Ogromną lekcją takiej postawy jest List do Hebrajczyków. Abraham uwierzył w Boże obietnice wbrew ludzkiej nadziei i dlatego został nazwany ojcem wiary. Ktoś powiedział, że Bóg odpowiada na nasze modlitwy na trzy sposoby: mówi „tak” i daje nam to, czego potrzebujemy, mówi „nie” i daje nam w zamian coś lepszego, mówi „poczekaj” i daje nam to, co najlepsze.</p>
<h4>Znać Boga prawdziwie</h4>
<p>Najczęściej bowiem zdarza się, że Boże błogosławieństwo jest blisko i musimy na nie po prostu poczekać. Często spełnienie nadziei jest jeszcze bliżej. Nie otrzymujemy, bo nie prosimy, albo prosimy za mało, a wypełnienie nadziei jest odległe zaledwie o krok naszych modlitw, powstania w wierze i powoływania się na Boże obietnice. Nie powinniśmy wówczas polegać na sobie, ale na Bożej sile, do czego zachęca nas Boże Słowo: <em>W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi</em> (List do Efez. 6:10, BT).</p>
<p>Żeby trwać w nadziei, trzeba naprawdę znać Boga i wiedzieć, Kim On jest. Nasz Bóg jest Wszechmocny, to potężny Wybawca i Król, Stwórca nieba i ziemi. On nigdy nas nie opuści, jest nam życzliwy, przychylny i chętnie udziela swoich błogosławieństw. Czy ten, który nie odmówił nam swojego Syna, byłby w stanie odmówić czegoś mniej znaczącego?</p>
<h4>Radość sprzed Bożego tronu</h4>
<p>Biblia mówi, żebyśmy się spodziewali wielkich rzeczy. Wołajmy do Boga wiele razy, bądźmy nieustępliwi w modlitwie, prośmy innych o wstawiennictwo. Bóg potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Radość, która nieustannie trwa przed Bożym tronem, to także potężne lekarstwo na beznadzieję. Sięgnijmy po nią, wróg nie potrafi sobie z nią poradzić. Cieszmy się i świętujmy obecność Tego, który daje prawdziwą i praktyczną nadzieję. Duchową receptą na beznadzieję jest także wdzięczność Bogu nawet za małe dobre rzeczy i wspominanie minionych Bożych dzieł.</p>
<p>Wytrwałość w modlitwie oraz trudne doświadczenia, przez które zwycięsko przeszliśmy, kształtują naszą nadzieję. Dzięki nim łatwiej nam stawiać czoła przeciwnościom. Łatwiej wytrwać w nadziei i się modlić, jeśli już poznaliśmy Boga w czasie naszych poprzednich doświadczeń. Wiemy, że i tym razem On nas nie zawiedzie. To oznacza oczekiwanie na Bożą pomoc, życie nadzieją na co dzień. To radość, jakbyśmy już posiadali to, o co prosimy. Nadzieja łączy się z wiarą, która jest pewnością tego, czego się spodziewamy. Słowo „nadzieja” w języku rosyjskim pochodzi od słowa oznaczającego „oczekiwać”. A w języku polskim nadzieja oznacza, że „coś będzie się działo”.</p>
<h4>Niezachwiana pewność</h4>
<p>Nie porównuj się z tymi, którzy mają więcej, stoją wyżej, bo Bóg patrzy na serce i wie, ile może od każdego z nas oczekiwać. Od Boga spodziewaj się 100%, od siebie wymagaj także 100%. Nie bądź bezczynny w swojej nadziei, idź naprzód. Nawet jeśli po ludzku przegrałeś, Bóg cię podniesie, odbuduje, odnowi. To nie jest pozorne pocieszenie. Z ludzkiego punktu widzenia bałabym się stwierdzenia, że wszystko na pewno będzie dobrze. Ale dla tych, którzy są ukryci w Bogu, to ewidentna obietnica.</p>
<h6>Źródła:<br />
1. J. Kozielecki, Koncepcja transgresyjna człowieka: analiza psychologiczna, PWN, Warszawa 1987.<br />
2. Z. Ratajczak (red.), <em>Bezrobocie: strategie zaradcze i wzorce pomocy psychologicznej</em>, Wyd. UŚ, Katowice 1998.<br />
3. Zainspirował on także nowe pokolenie. Zorganizowano ekspedycję, która przemierzyła tę samą trasę w 2010 r.; www.longwalk.pl.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/granice-wytrwalosci-w-nadziei/">Granice wytrwałości w nadziei</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/granice-wytrwalosci-w-nadziei/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uzależnienia w cyberprzestrzeni</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 13:44:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Marianowicz-Szczygieł]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=245</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pomocne narzędzie Internet wykorzystywany jest do wielu dobrych celów: nauczania języków obcych, szkoleń, wideokonferencji, transakcji, rozliczeń bankowych, przekazywania wiadomości itp. Oferuje bezpłatną pocztę i komunikatory, jest źródłem poznania świata, odpowiada na potrzeby takich grup społecznych jak np. osoby niepełnosprawne. Stosuje się go w treningu chirurgów, terapii oparzeń czy zaburzeń lękowych, a gry strategiczne wspomagają leczenie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/">Uzależnienia w cyberprzestrzeni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Pomocne narzędzie</h4>
<p>Internet wykorzystywany jest do wielu dobrych celów: nauczania języków obcych, szkoleń, wideokonferencji, transakcji, rozliczeń bankowych, przekazywania wiadomości itp. Oferuje bezpłatną pocztę i komunikatory, jest źródłem poznania świata, odpowiada na potrzeby takich grup społecznych jak np. osoby niepełnosprawne. Stosuje się go w treningu chirurgów, terapii oparzeń czy zaburzeń lękowych, a gry strategiczne wspomagają leczenie osób z chorobą Alzheimera.</p>
<h4>Obszary zagrożeń</h4>
<p>Do głównych obszarów zagrożeń w internecie należą: spam reklamowy, pornografia, agresja, rozpowszechnianie szkodliwych treści czy cyberprzestępstwa. Rewolucja cyfrowa odciska na człowieku swoje piętno i to w sensie dosłownym. Znany jest przykład męża, który prośbę o herbatę przesyłał żonie SMS-em, siedząc w pokoju obok. Przeprowadzono nawet badania, w których za pomocą rezonansu magnetycznego stwierdzono różnice w aktywności mózgu pomiędzy osobami zaawansowanymi w obsłudze komputera a laikami. Podczas czytania książki nie ujawniały się różnice. W trakcie używania komputera u osób biegłych w jego obsłudze szczególnie aktywne były neurony lewego płata czołowego. Po pięciu dniach treningu komputerowego u laików wyniki się wyrównały. Niewątpliwie świat wirtualny wkroczył w życie współczesnego człowieka.</p>
<blockquote><p>Uzależnienia od świata wirtualnego jest formą ucieczki od rzeczywistości. To poszukiwanie spełnienia poza dostępnym życiem</p></blockquote>
<h4>Przykłady uzależnień</h4>
<p>Pewien terapeuta [1] przytoczył następujący fragment listu matki, która prosi o pomoc w sprawie syna uzależnionego od gier komputerowych: „Obecny styl życia mojego syna całkowicie wymyka mu się spod kontroli. Pracuje w godz. 7–17. Jednego dnia po pracy kładzie się spać i śpi aż do dnia następnego. W drugim dniu czas po pracy poświęca wyłącznie grom komputerowym. Gra do godz. 3 lub 4 nad ranem. Zauważyłam u niego zaburzenia łaknienia (je szybko, ponadto szkoda mu czasu na odgrzanie obiadu), zanik wizji przyszłości (nie potrafi wyrazić swoich oczekiwań co do życia, kariery itp.), brak udziału w życiu rodziny, brak higieny osobistej. Syn odmawia spotkań z psychologiem. Wyśmiewa je jako leżenie na kozetce”.</p>
<p>Ten sam terapeuta opisał przypadek uzależnienia od komunikatora Gadu-Gadu. Pewna kobieta nałogowo paliła papierosy, rozpoznano u niej zespół depresyjno-lękowy. Straciła pracę. W internecie spędzała ponad 14 godz. dziennie. W domu panował bałagan, zaniedbywała higienę. Żyła z zasiłku dla bezrobotnych, wyłączono jej gaz, grożono eksmisją, opłacała tylko rachunki za prąd i internet. Odszedł od niej mąż i córka, ale to również jej nie otrzeźwiło. Gdy były mąż przywiózł ją do gabinetu terapeuty, szukając ratunku, twierdziła, że to zemsta. Zaprzeczała uzależnieniu.</p>
<h4>Dlaczego wciąga?</h4>
<p>W cyberprzestrzeni można się uzależnić od komunikatorów internetowych, gier on-line, portali społecznościowych, telewizji, telefonów komórkowych i poczty elektronicznej. Każda z tych technologii ma swoją odmienną specyfikę, jednak objawy uzależnienia oraz skutki bywają bardzo podobne. Internet bywa nazywany „Wild, Wild West” (ang. dziki, dziki zachód), telefon komórkowy nazywa się często „smyczą”, a telewizję – „elektryczną niańką”. Wirtualny świat ze swoją globalnością, dostępnością, interaktywnością, anonimowością wykorzystuje mechanizm zanurzenia zmysłowego (angażuje np. wzrok i słuch). Daje złudne poczucie bezpieczeństwa i władzy: gdy ktoś poczuje się niekomfortowo, może łatwo przerwać rozmowę albo przedstawiać siebie jako ideał, bo nikt tego nie sprawdzi. Niebezpieczeństwo świata wirtualnego jest bardzo subtelne. Urządzenia interaktywne wyposażone w kamerę, np. konsole X-box, potęgują wrażenie iluzji.</p>
<h4>Najbardziej podatni</h4>
<p>Uzależnienie od świata wirtualnego jest formą ucieczki od rzeczywistości. To poszukiwanie spełnienia poza dostępnym życiem. U podstaw uzależnienia leży niewiara we własne możliwości oraz odmowa podjęcia wysiłku, by zmienić swoją sytuację. W literaturze specjalistycznej podaje się, że na uzależnienia w cyberprzestrzeni podatni są zwłaszcza: samotnicy, którym trudno jest nawiązywać kontakty towarzyskie, osoby z chorobami psychicznymi, osoby szukające romansu, bezrobotni, osoby przeżywające silne lęki, zabiegające o dominację, ponadprzeciętnie inteligentne, z niską samooceną, sfrustrowane, cierpiące już na inne uzależnienia lub cechujące się brakiem dojrzałości emocjonalnej. Teraźniejszość staje się dla człowieka pułapką, jeśli nie dostrzega on w swoim życiu nadziei. Możemy ją jednak znaleźć u Boga, który chce, byśmy widzieli dla siebie dobrą przyszłość.</p>
<h4>W przypadku dzieci</h4>
<p>Wirtualny świat bywa szczególnie niebezpieczny dla dzieci i młodzieży. Mogą u nich wystąpić zaburzenia osobowościowe oraz zatrzymanie w rozwoju. Dzieci uzależniają się szybko, ale też łatwiej niż dorosłych można je z uzależnienia wyprowadzić. Dzieci nie odróżniają w takim samym stopniu jak dorośli świata fantazji od rzeczywistości. Szczególnie podatni bywają także młodzi ludzie, którzy w świecie wirtualnym szukają sensu życia i wartości. Nierzadko w ten sposób rekompensują sobie poczucie zagubienia czy próbują łagodzić napięcie emocjonalne. Ogromne znaczenie ma także sytuacja w domu rodzinnym: brak więzi emocjonalnej i uwagi rodziców, częste awantury, kłopoty finansowe, źle zaplanowany czas wolny, brak poczucia bezpieczeństwa. Bardzo istotny jest również wpływ rówieśników.</p>
<h4>Jak rozpoznać uzależnienie?</h4>
<p>Uzależnienie to inaczej fizyczny lub psychiczny przymus wykonywania pewnych czynności lub przyjmowania pewnych substancji i oczekiwanie na efekty (wg DSM IV 1995). Nałóg stwierdza się, jeśli występują: przymus, wzrastająca tolerancja (coraz większe dawki), trudności z samokontrolą, zespół abstynencyjny (agresja, napady lęku), utrata zainteresowania innymi przyjemnościami, trwanie w destrukcyjnym działaniu. Już trzy z powyższych sześciu objawów decydują o stwierdzeniu uzależnienia. Zazwyczaj można zaobserwować coraz większą ilość czasu spędzanego przed ekranem zamiast z rodziną. Nie podaje się, jaka ilość czasu przed monitorem przesądza o uzależnieniu: wymienia się od 31 do 70 godz. tygodniowo. Uzależniony nie wykonuje codziennych obowiązków, zaniedbuje higienę osobistą, jedzenie, spanie, obniża się efektywność jego pracy zawodowej i nauki. Występują też: zaburzenie koncentracji, pogorszenie wzroku, bóle kręgosłupa, zwyrodnienia nadgarstka, bezsenność, nadpobudliwość, padaczka ekranowa, ciągłe zmęczenie i bladość twarzy, podrażnienie skóry spowodowane zjonizowanymi przez monitor cząsteczkami kurzu, a także impotencja o niejasnej etiologii.</p>
<h4>Sygnały alarmowe</h4>
<p>Uzależnienie rozwija się powoli, świat wirtualny systematycznie wypiera realny. Na początku powinny nas zaniepokoić nieudane próby kontrolowania czasu spędzanego przed ekranem, wycofywanie się z relacji, utrata zainteresowań, coraz większe wydatki na akcesoria, ciągłe sprawdzanie maili, SMS-ów, obsesyjne myślenie o sieci, fantazje i marzenia dotyczące świata wirtualnego, mimowolne ruchy rąk naśladujące ruchy na klawiaturze oraz wysokie rachunki w przypadku uzależnienia, np. od telefonu komórkowego. Osoby bliskie stają się współuzależnione.</p>
<h4>Statystyki w Polsce</h4>
<p>Podaje się, że ok. 80% polskich dzieci ma dostęp do internetu. Pod koniec 2009 r. w statystykach Ministerstwa Zdrowia zarejestrowanych było 22 tys. infoholików. Według innych danych 100% dzieci w klasach 5 i 6 szkoły podstawowej używa komunikatorów internetowych (badania z 2007 r.), a ok. 42% dzieci ma włączony komunikator w czasie odrabiania lekcji.</p>
<h4>System kontroli rodzicielskiej</h4>
<p>Według raportu opracowanego na podstawie sytemu kontroli rodzicielskiej Kaspersky Lab najczęściej blokowane strony internetowe to wg kolejności: strony pornograficzne (54%), portale społecznościowe (16%), strony z nielegalnym oprogramowaniem czy systemy płatności on-line.</p>
<h4>Jak przyciąga telewizja</h4>
<p>Każda z technologii ma swoje charakterystyczne punkty przyciągania. Telewizja pełni rolę sprzedawcy, nauczyciela i towarzysza. Niestety w wielu polskich domach telewizor pozostaje włączony np. podczas rodzinnego obiadu, pozornie ułatwiając rozmowę. Mimo że dzięki temu dziecko szybciej poznaje litery i cyfry (co obniża czujność rodziców), ma duże problemy z ciągami logicznymi i myśleniem twórczym. Trzeci rok życia to psychologiczna granica, od której dzieci mogą, ale nie muszą, powoli poznawać świat telewizji. Amerykańska Akademia Pediatryczna wymaga nawet, aby w wywiadzie medycznym pytać o kontakt dziecka z mediami audiowizualnymi, upatrując w nich przyczyn nadpobudliwości. Z kolei internetowe czaty pozornie zaspokajają potrzebę przynależności do grupy, kontaktu z drugim człowiekiem, a jednocześnie sprzyjają ubóstwu emocjonalnemu, używaniu wulgaryzmów i rozmijaniu się z poprawnością językową.</p>
<h4>Rynek gier</h4>
<p>Gry wideo i on-line rozwijają się w Polsce od lat 80 XX w. Wartość tego rynku stale rośnie. W 2005 r. sprzedaż osiągnęła 260 mln, a w 2011 r. już 700 mln. Gry mogą poprawić wyniki w nauce, kreatywność czy umiejętność współdziałania, rozwijają zainteresowanie nowoczesną technologią, ale jednocześnie rozleniwiają intelektualnie i obniżają wrażliwość emocjonalną (np. pod wpływem treści agresywnych). Większość graczy to chłopcy; dziewczęta stanowią 39,2%).</p>
<h4>Portale społecznościowe</h4>
<p>Codzienne zaglądanie na portale społecznościowe odnotowuje się u ok. 66% młodzieży. Większość nastolatków ma konto na Facebooku czy Twitterze i poświęca mu ponad 2 godz. dziennie. Od 2009 r. Polska znajduje się wysoko w rankingu krajów, w których najszybciej rośnie liczba użytkowników Facebooka (ok. 140 tys. nowych kont tygodniowo). Z jednej strony taka samoorganizacja ludzi wyzwala potencjał społeczny: ułatwia skrzyknięcie się zwolenników czy przeciwników danej sprawy. Jednak bywają i takie przypadki jak ten: „Kiedy podczas majówki na Mazurach zepsuł mi się bezprzewodowy internet, musiałam zadzwonić do przyjaciółki, żeby odczytała mi posty na mojej facebookowej tablicy”[2].</p>
<h4>Fonoholizm</h4>
<p>Uzależnienie od telefonu komórkowego nazywa się fonoholizmem. Smartfony stanowią obecnie ok. 40% aparatów w Polsce. Polska jest także światowym liderem, jeśli chodzi o granicę wiekową – aż 83% 10-latków ma swój własny telefon komórkowy. Dla porównania w Wielkiej Brytanii to 73%, w Niemczech 69%, w Meksyku 68%, w Chinach 49%, we Francji 10%. Co trzeci nastolatek nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. Nastolatki głównie dzwonią, wysyłają SMS-y, słuchają muzyki, często robią zdjęcia i filmy. O uzależnieniu mówi się, kiedy dana osoba ciągle myśli i sprawdza, czy ktoś zadzwonił, napisał SMS-a, często zerka na telefon, niechętnie go wyłącza, odbiera telefon niezależnie od miejsca i czasu.</p>
<h4>Rola rodzica</h4>
<p>Najszerzej zakrojone badania, do jakich dotarłam, to międzynarodowy program badawczy EU NET ADB, który w latach 2011–2012 objął 13 300 osób w wieku 14–17 lat (z czego 2045 w Polsce). Badania wykazały, że 1,3% młodzieży w Polsce (1,2% w Europie) przejawia symptomy nadużywania internetu i gier on-line, a 12% jest zagrożonych uzależnieniem (12,7% w Europie). Michał Chrzanowski, dyrektor NASK, pisze: „Jako rodzice nie uczymy dzieci, jak bezpiecznie korzystać z internetu. Wierzymy w skuteczność przepisów i zakazów, w szkołę, a nawet w regulacje prawne. Ale nawet najlepsza szkoła, choć może nam pomóc, na pewno rodziców nie wyręczy”.</p>
<h4>Cyberpost</h4>
<p>Gdyby w dzisiejszych czasach Jezus chodził po ziemi, być może używałby komórki czy Facebooka. Ale podobnie jak 2000 lat temu oddalał się nieraz od tłumów, by spędzić czas z Bogiem Ojcem i się wyciszyć, tak zapewne i dzisiaj pozwalałby sobie na bycie „off-line”. O ileż bardziej dzisiaj potrzebna jest nam dyscyplina komunikacyjna, a nawet cyberdieta lub cyberpost. Spróbujmy czasem wyłączyć telefon, tablet i inne urządzenia, które mocno pochłaniają naszą uwagę. Przeznaczmy czas na odpoczynek, relaks z rodziną, wyciszenie, uwolnienie od natłoku myśli. Syndromem naszych czasów jest bowiem powszechna niecierpliwość, nadmiar informacji, komunikacji i stymulacji. A nieustanna gonitwa bez regeneracji grozi obniżeniem wydajności pracy i rozluźnia więzy rodzinne.</p>
<p>Mówi się, że nuda bywa siostrą twórczości, a cisza drogą do spotkania się z Bogiem. Pewna osoba, która świadomie zmieniła w tych kwestiach sposób życia, przyznaje: „Córka jest przeszczęśliwa, gdy opowiadam jej bajki na dobranoc. Synowie się cieszą, bo ich nie zbywam, kiedy chcą porozmawiać o szkole, radościach czy problemach. Wróciłem do regularnych ćwiczeń fizycznych, czytania chrześcijańskich książek. Zamiast siedzieć przed monitorem, wolę wyjść z żoną do kina albo pojechać z całą rodziną do parku. Nawet nie sądziłem, że ograniczenie czasu spędzanego przed monitorem może przynieść tyle radości” [3].</p>
<h6>Wybrane źródła:<br />
1 A. Augustynek, Uzależnienia komputerowe, Difin S.A., Warszawa 2010.<br />
2 M. Mistrzak, J. Ziemacki, Chorzy na Facebook, Wprost, 2010, nr 18, s. 8–11.<br />
3 M. Konkel, Post 2.0: Pożytki z bywania offline, Tygodnik Powszechny, 2013, nr 9, s. 21.<br />
J. Bednarek, A. Andrzejewska, Cyberświat. Możliwości i zagrożenia, Żak, Warszawa 2009.<br />
www.uwagafonoholizm.pl</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/">Uzależnienia w cyberprzestrzeni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzaleznienia-w-cyberprzestrzeni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
