moc-blogoslawienstwa

Życzenie błogosławieństwa a błogosławienie – czy jest różnica?

W szczególnych i uroczystych momentach składamy innym życzenia. Obok życzeń urodzinowych czy imieninowych towarzyszą nam także w czasie świąt – w tym Świąt Bożego Narodzenia. Święta te są naprawdę wyjątkowe pod względem częstotliwości składanych życzeń. Atmosfera zimy i ciepło zapalanych świec zdają się temu sprzyjać. Sprzyja temu także nadchodzący nowy rok, który zawsze aktualizuje nasze marzenia i daje jeszcze większe przyzwolenie na formułowanie życzeń. Na czym polega ta tradycja obdarowywania siebie nawzajem dobrym słowem?

Życzenia – przekaz miłości?

Można powiedzieć, że życzenia są częścią prezentów, które wręczamy najbliższym, to one wyrażają nasze serce. A może jest odwrotnie? Pięknie wypowiedziane życzenie to tylko wstęp do głównej atrakcji – prezentu? Co jest ważniejsze?

Często starannie wybieram prezenty, a życzenia pozostawiam spontanicznej wymianie uśmiechów i gestów, ograniczając się do słów: „Wszystkiego najlepszego”. Jednak życzenia są bezpośrednim wyrazem naszego stosunku do kogoś.

Wypisywanie kartek świątecznych co roku sprawia mi radość, bo chcę napisać kilka ważnych słów osobom, które są mi bliskie. Myślę o mojej rodzinie i przyjaciołach. Jednak czasem umyka mi, jak wielkie znaczenie mogą mieć dla nich te słowa.

W jaki sposób wyrazić najbliższej osobie, znajomym czy współpracownikom w tych kilku zdaniach to, co dobre? Jak okazać Bożą miłość, pocieszenie – to, co czasem sami chcielibyśmy usłyszeć? Czy zatem nie warto poświęcić formułowaniu życzeń trochę więcej czasu?

Wysłana świąteczna kartka lub uścisk dłoni mogą stać się przekazem miłości dla drugiej osoby, pełnym znaczenia dotknięciem, wyrażeniem wartości, jaką ma dla nas, oraz wytyczeniem szczególnej przed nią przyszłości. Brak pomysłu, twórczej inwencji czy odpowiednich słów często zamyka moje szczere intencje w tych samych, utartych od lat zwrotach: dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności, Bożego błogosławieństwa…

Życzenie Bożego błogosławieństwa

Jednym z najistotniejszych zwrotów jest życzenie Bożego błogosławieństwa. Przekazujemy je sobie, myśląc o wszystkich naszych pragnieniach. Życzymy sobie wiele Bożej przychylności… Czym jest błogosławieństwo? Dlaczego sobie go życzymy?

Błogosławieństwo kojarzy się z dobrobytem, przychylnością samego Pana Boga w realizacji naszych planów i zamierzeń. Może stać się alternatywą dla typowych świątecznych życzeń, ponieważ przywołuje bezpośrednio Bożą obecność i Jego pragnienie działania. Błogosławieństwo ma moc sprawczą, a marzenia nasze i naszych najbliższych mogą zostać w ten sposób poddane Najwyższemu.

Zgodnie z Bożym nakazem dla synów Aarona (Ks. Liczb 6:22-27), błogosławić mógł przede wszystkim ojciec syna. Jednak w narodzie hebrajskim, na wzór kochającego i miłującego Boga, rodzice błogosławili całą rodzinę. Ponadto w Nowym Testamencie czytamy:

Nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo. Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej. (1 Piotra 3:9-11)

Szerzej na ten temat pisze w swojej książce Moc błogosławieństwa ojca Henryk Wieja. Wypowiadanie nad sobą i najbliższymi słów, które niosą miłość i akceptację, jest ogromnie ważne. Znając swoich najbliższych, w czasie kłótni wiemy najlepiej, w jaki sposób zranić drugą osobę. Niestety, często niewłaściwie tę wiedzę wykorzystujemy…

Może właśnie w okresie świątecznym, przede mną i przed tobą pojawi się szansa, by poświęcić więcej czasu tym, których najbardziej kochamy, i błogosławić ich, mówiąc dobre słowa. Warto poświęcić czas, by uczyć się słów błogosławieństwa.

Słowa inspirowane Biblią

Nie musimy ograniczać się do jednej formy błogosławieństwa – słowami Aarona. Możemy błogosławić każdym wersetem z Biblii, a także je parafrazować. Podjęłam decyzję, by w tym roku zamiast życzeń wypisać na kartkach świątecznych słowa błogosławieństwa. Jakie? Słowa Pawła skierowane do Tymoteusza, fragmenty Psalmów, Przypowieści czy Ewangelii.

Chcę błogosławić Bożym Słowem, wypowiadać nad sobą i innymi Jego myśli. Wypowiadać słowa, pod których wpływem możemy się zmieniać i motywować innych do zmian. Chcę błogosławić innych poznaniem, mądrością, obecnością Boga. Ale też pewnością, że mamy w Nim bezpieczeństwo, siłę do działania i wytrwania w ciężkich chwilach.

Błogosławmy Jego obietnicami, że zatroszczy się o nasze potrzeby i ma dla nas prezenty – ekscytujące niespodzianki. Chcę utwierdzać siebie i innych w przekonaniu, że marzenia w naszym życiu nie są przypadkowe – że to Bóg je nam daje.

Zamiast życzeń

To nie jest nowa forma teologii, ale świadomość, że błogosławieństwa to życzenia wypowiadane w obecności Boga. To pomysł, który może zainspirować i zastąpić oficjalną formułkę „Wszystkiego najlepszego”. Błogosławieństwo nie jest formułką. To pewnego rodzaju modlitwa, zawierająca w sobie życzenie, by komuś się dobrze powodziło.

Tym różni się od życzeń, że nie jest wypowiadane w pustą przestrzeń. Jest przywołaniem samego Pana Boga i zwróceniem uwagi na Jego obecność. Życzenia raczej skupiają się na nas samych i na tym, czego oczekujemy, co jest naszym pragnieniem. Życzymy komuś dobrej pracy, wspaniałego męża, pieniędzy czy sukcesu. To po prostu myślenie życzeniowe, ale nie zakotwiczone w niczym (bądź w nikim). 

Gdy błogosławimy, wierząc, że jest to Boża sprawa, nasza perspektywa poszerza się o świadomość życia wiecznego. Błogosławimy kogoś mądrością, lepszym poznaniem, przemianą i wzmocnieniem charakteru. A także owocną służbą, pewnością, ugruntowaniem w Chrystusie, niezachwianą wiarą. Błogosławieństwo nie ogranicza naszych marzeń do gdybania. Ono jest ponadczasowe, wykracza ponad nasze doczesne pragnienia, a jednak odnosi się do nich – bo Bóg nadaje im moc sprawczą.

Życzenie przerodzone w marzenie

Błogosławieństwo różni się od życzeń także w kontekście oczyszczania naszych marzeń z niezdrowych ambicji czy pychy.

Czasownik „życzyć” wywodzi się z od słowa „pożytek”, co znaczy, że pierwotnie słowa „życzyć” czy „życzenie” odnosiły się do praktycznych planów. „Błogosławieństwo” etymologicznie wywodzi się natomiast od słowa „biały” i było utożsamiane z czystością.

Zatem błogosławiąc, okazujemy się chwalcami Boga. Gdy kierujemy w Jego stronę swoje marzenia, plany czy charakter, Bóg widzi, że całą ufność pokładamy w Nim. Gdy okazujemy autorytet innym, prosząc ich jednocześnie o błogosławieństwo, uznajemy Bożą siłę i wszechmoc Jego oddziaływania.

Bóg cieszy się, kiedy myśląc o swoim życiu, o swojej woli i marzeniach, Jemu oddajemy cały swój egocentryzm i prosimy Go o błogosławieństwo. Nawet jeśli nie wiemy do końca, gdzie nas to zaprowadzi. To oczyści nasze marzenia i nada im Bożą perspektywę.

Błogosławieństwo ma moc. Nie jest stricte modlitwą, ale nie jest też życzeniem. Staje się bezpośrednim przywoływaniem Boga, odniesieniem się do Jego obietnic i miłości.