Kto pyta, nie błądzi – Mądre rady i ich źródło

Świat wokół nas zmienia się tak szybko i wydaje się coraz bardziej skomplikowany. Informacja, gdy do nas dociera, jest już historią, która za chwilę zostanie zapomniana, bo zastąpi ją bardziej aktualna. Podejmowanie decyzji w takich okolicznościach staje się coraz większym wyzwaniem. Gdy dodamy do tego presję czasu, oczekiwania najbliższej rodziny, ograniczone zasoby finansowe i ryzyko podjęcia niewłaściwego wyboru, mamy prawo czuć się niegotowi do podejmowania decyzji.

Gdzie szukać pomocy, mądrej rady, aby nasze decyzje były mądre i korzystne? Jak rozsądzić ich potencjalny wpływ na najbliższą rodzinę i jak przewidzieć ich przyszłe skutki? Jako zarządcy Bożych zasobów, także finansowych, powinniśmy wsłuchiwać się w Słowo Boże, by pojąć, jak najlepiej to robić:

Gdzie nie ma narady, nie udają się zamysły; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest powodzenie (Przyp. Sal. 15:22).

Biblia dodaje do tego jeszcze jedną mądrą radę: Wszystko, co mówią, przyjmuje niemądry, a człowiek rozumny na kroki swe zważa (Księga Przysłów 14:15 BT). Innymi słowy, mądry człowiek poszukuje wielu doradców, ale tylko głupiec słucha większości z nich. Z drugiej strony łatwiej nam udzielać porad niż ich słuchać – François de La Rochefoucauld, francuski pisarz i filozof, powiedział kiedyś, że nic na świecie nie jest rozdawane tak hojnie jak rady.

Co powstrzymuje nas przed szukaniem mądrej rady?

W naszej kulturze szukanie porady nie jest popularne. Na piedestale stawia się indywidualizm i samodzielne dochodzenie do wszystkiego przez własny trud i znój. To tak, jakbyśmy próbowali jeszcze raz wynaleźć koło, tyle tylko, że w nowej, własnej wersji. Nie lubimy obnażać się przed kimś, przyznając w ten sposób, że czegoś nie wiemy: „Co by sobie ludzie pomyśleli?”. Wolimy uchodzić za osobę, do której chodzi się po radę, niż za kogoś, kto ciągle czegoś nie wie.

Ponadto często nie mamy wokół siebie ludzi, którym moglibyśmy zaufać i mieć pewność, że rozmowa będzie zachowana w dyskrecji. Obawiamy się, że informacja rozejdzie się po znajomych czy też stanie się lokalną plotką. Dlatego też potrzebujemy mądrości w doborze doradców i ludzi, z którymi chcemy rozmawiać. Czy jest możliwe, abyśmy wiedzieli wszystko na każdy temat i umieli w tym uwzględnić różne punkty widzenia oraz różne potrzeby ludzi?

Czy konsultowanie się z innymi jest korzystne?

Biblia zachęca do poznawania opinii wielu doradców. Jeden z moich przyjaciół opowiadał mi o spotkaniach wierzących przedsiębiorców, w których brał udział. Ich głównym celem było przedstawianie swoich problemów w kwestiach biznesowych przed grupą dwóch lub trzech osób.

W świecie biznesu szukanie porady praktykowane jest pod nazwą konsultacji. Jest to częstą praktyką, która ma na celu sprawdzenie, czy zamierzone działania są zgodne z prawem i procedurami oraz czy są opłacalne dla przedsiębiorstwa. Każdy z tych przedsiębiorców miał okazję być po stronie słuchającej, zadającej pytania i udzielającej porady oraz po stronie przedstawiającej problem, potrzebującej rady.

Po spotkaniu mój przyjaciel stwierdził, że było ono dla niego bardzo cenne – dowiedział się nie tylko, co powinien robić, lecz również czego robić nie powinien. Będąc dyrektorem dużej firmy, stwierdził, że zaniechanie niektórych działań uchroniło przedsiębiorstwo przed ogromnymi stratami. Konsultacje przyniosły mu wymierne korzyści finansowe oraz zaoszczędziły całemu zespołowi wiele trudu.

Szukanie dobrej rady dało mojemu przyjacielowi poczucie pewności, że jego perspektywa i zrozumienie sytuacji są o wiele głębsze. Był przygotowany na wyzwania, które mogły się z tym wiązać. Miał też komfort, że konsultacje odbywały się w zaufanym gronie osób.

Perspektywa innych ludzi może okazać się wyjątkowo cenna. Mądrość Słowa Bożego podpowiada, że im ważniejsza i bardziej skomplikowana sprawa, tym więcej powinno być doradców.

Kto może pomóc nam w podejmowaniu decyzji?

Najważniejszym autorytetem w podejmowaniu decyzji powinien być autorytet Słowa Bożego. Jeżeli oferowane nam porady stoją w jasnej sprzeczności z Biblią, nie powinniśmy im poświęcać naszej cennej uwagi. W Psalmie 119:24 (BT) jest napisane: Twoje ustawy są moimi doradcami. W wielu kwestiach Biblia wypowiada się jednoznacznie. Nierozsądnym jest szukać dalej. Użyję pewnego przykładu.

Zdarza się, że jednym z warunków otrzymania pożyczki z banku jest podpis osoby, która będzie dodatkowym zabezpieczeniem spłaty kredytu, czyli tzw. żyranta. Mowa tutaj o poręczeniu kredytu. Poręczyciel jest prawnie odpowiedzialny za spłacenie długu drugiej osoby, w razie gdyby napotkała ona problemy i nie była w stanie spłacić swoich zobowiązań. O takiej sytuacji Biblia wypowiada się jasno:

Niemądry jest ten, kto daje porękę i kto przysięgą ręczy za bliźniego (Księga Przysłów 17:18 BT).

Słowo „niemądry” w innych polskich przekładach tłumaczone jest jako „głupi”, „pozbawiony rozumu”. Badania amerykańskie pokazują, że 50% osób poręczających kredyt w rezultacie spłaca owe długi. Natomiast spośród poręczających kredyty na cele działalności gospodarczej aż 75% musiało spłacać nieswoje długi. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że poręczanie umowy czy zabezpieczanie czyjegoś kredytu jest niemądre i niebiblijne.

Mądre rady od ludzi wokół nas

Jeśli jesteśmy w związku małżeńskim, naszym najbliższym doradcą powinien być nasz współmałżonek. Kobiety działają bardziej intuicyjnie niż mężczyźni, ci natomiast widzą wyraźniej cele i skupiają się na faktach. Moja żona może nie mieć dużej wiedzy na temat finansów, ale zna mnie najlepiej, więc bardzo cenię sobie jej rady.

Kilka lat temu rozmawiałem z nią o pewnej inwestycji, która wymagała wyłożenia naszych wspólnych pieniędzy. Żona wyraziła sporo wątpliwości, ale pozostawiła mi podjęcie decyzji. Niestety cała sprawa zakończyła się niepowodzeniem i straciliśmy zainwestowane pieniądze. Tom Preston powiedział kiedyś znamienne słowa: „50% Bożej mądrości dostępnej dla Ciebie pochodzi od Twojego współmałżonka”.

Ludzie wierzący również są grupą osób, która powinna służyć nam radą. W Psalmie 37:30 (BT) napisane jest: Usta sprawiedliwego głoszą mądrość i język jego mówi to, co słuszne. Od nas zależy, czy będziemy gotowi słuchać ludzi, którzy mają większe doświadczenie życiowe oraz większe rozeznanie duchowe od nas. Ich perspektywa może okazać się bezcenna. Mądrość Słowa podpowiada, że im ważniejsza i bardziej skomplikowana sprawa, tym więcej powinno być doradców.

Rodzice, w zależności od relacji, jaką z nimi mamy, w większości przypadków są naszymi sprzymierzeńcami i chcą dla nas jak najlepiej. Szukanie u nich rady jest okazją do okazania im szacunku. Równocześnie należy pamiętać, że opinia współmałżonka powinna być dla nas ważniejsza od zdania rodziców, zwłaszcza gdy dochodzi do istotnej różnicy zdań i sytuacji konfliktowych.

Kogo powinniśmy unikać, szukając rady?

Wspaniałymi doradcami w naszym życiu mogą być także biznesmeni, którzy nie są częścią kościoła. Jednak w tej sytuacji należy pamiętać, aby nie traktować ich jako głównych doradców, jak ostrzega Pismo w Psalmie 1:1-3. Larry Burkett w książce Biznes zgodny z Biblią zwraca uwagę na ważną kwestię: „Problemem nie jest ta rada, jakiej nam udzielają profesjonalni doradcy, prawnicy czy księgowi, ale ta, której nie są w stanie nam udzielić ze względu na brak duchowego rozeznania”.

To stwierdzenie może wydawać się zbędne, myślę jednak, że warto je tu podkreślić, bo jest szalenie istotne. Nigdy nie szukaj pomocy u wróżki, żadnego medium ani wywoływacza duchów. Słowo Boże wyraża się bardzo jasno na ten temat:

Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz! (Ks. Kapł. 19:31, BT).

Dotyczy to też wszelkiego rodzaju okultyzmu, wróżenia z kart i powszechnie akceptowanych horoskopów.

Czego nie powinniśmy oczekiwać?

Przede wszystkim, nie powinniśmy oczekiwać tego, że ktoś za nas podejmie decyzję. Nasze kolejne kroki są naszą odpowiedzialnością, tak więc musimy sami dokonać wyboru. Nie oczekujmy ponadto, że odpowiedź, jaką otrzymamy, będzie potwierdzeniem naszego zdania w danej sprawie. Może się okazać, że to, co usłyszymy, nie będzie zgodne z naszą opinią i wyda się nam niewygodne.

Nie liczmy też na to, że otrzymamy tzw. gotowca, czyli radę, która będzie najlepsza z możliwych, którą wystarczy zastosować – i sprawa załatwiona. Nic w życiu nie jest takie proste. I w końcu, szukając porady u innych, nie oczekujmy, że z pewnością uchroni nas to przed niepowodzeniem. Na sukces zawsze składa się wiele czynników i wszystkie musimy brać pod uwagę.

Życie pokazuje, że nie wszystko, co podpowiada nam serce, pochodzi od Boga. Lecz mamy od Niego obietnicę, że On będzie prostował nasze ścieżki (Przyp. Sal. 3:6). To On przede wszystkim chce być naszym najlepszym doradcą. Dając nam konkretne instrukcje w Słowie, pragnie uchronić nas przed bolesnymi doświadczeniami.