Zadaniem rodziców jest pomóc dzieciom w znalezieniu drogi do porozumienia ponad tym, co dzieli. Możemy pokazać dzieciom, jak mogą szanować różnice między sobą i dzięki nim tworzyć silny zespół. Z naszą pomocą dzieci odkryją, jak wielką miłość, siłę i wsparcie mogą ofiarować sobie jako rodzeństwo. To zaowocuje w ich dorosłym życiu.
Zgoda na uczucia w rodzeństwie
„Zmuszanie dzieci do dobrych uczuć rozbudza złe uczucia, ale pozwalanie dzieciom na ujawnienie złych uczuć prowadzi do rozbudzenia dobrych”. Jeżeli nie pozwalamy dzieciom wyładowywać ich negatywnych emocji, istnieje niebezpieczeństwo, że będą one w nich narastać i uzewnętrznią się w inny sposób. Na przykład, w postaci objawów chorobowych bądź zaburzeń emocjonalnych.
Dzieci muszą wiedzieć, że mogą okazać swoje emocje dotyczące rodzeństwa, nawet te negatywne. A naszym zadaniem jako rodziców jest wyrażenie zrozumienia dla ich przeżyć. Istnieje jednak zasadnicza różnica między przyzwoleniem na wyrażanie uczuć a przyzwoleniem na działanie. To są dwie odrębne sprawy, których rozróżnienie i stosowanie w relacjach z dziećmi daje im poczucie bezpieczeństwa i przestrzeń na wyrażanie swoich emocji.
Z jednej strony musimy potwierdzić, że rozumiemy uczucia dziecka. Z drugiej, musimy podpowiedzieć mu, jak może bezpiecznie wyrazić swoją złość. Oto kilka przykładów:
- poprzez nazywanie uczuć dziecka („Ale jesteś wściekły”, „Zdenerwowałeś się na swojego brata”, „Zraniło cię jego zachowanie”);
- zachęcanie do wyładowania wrogich uczuć w twórczy lub symboliczny sposób (poprzez narysowanie lub napisanie tego, co dziecko czuje);
- poprzez określenie pragnień dziecka, nawet tych nierealistycznych („Czasami nie lubisz swojego brata i chcesz, żeby go tu nie było”, „Denerwuje cię zachowanie siostry i chciałbyś, aby następnym razem nie krzyczała na ciebie”);
- poprzez pokazanie właściwych sposobów wyrażania gniewu („Powiedz siostrze, jaki jesteś zły, ale nie bij jej”, „Zamiast go przezywać, powiedz mu co czujesz”).
Rodzeństwo bez porównywania i rywalizacji
Porównywanie dzieci zdecydowanie przyczynia się do zaostrzenia rywalizacji pomiędzy rodzeńtwem. Najlepszym sposobem na to, by unikać porównań jest opisanie. Chodzi o to, by mówić do dzieci wprost, bez odwoływania się do rodzeństwa, bez względu na to, co chcemy przekazać.
Mówiąc do dzieci, powinniśmy jasno opisywać, co widzimy, co czujemy, co nam się nie podoba, co chcemy, by dziecko zrobiło. Najważniejsze jest to, by skupić się na zachowaniu tego jednego, jedynego dziecka. A to, co robi, lub czego nie robi jego brat, nie ma z nim nic wspólnego. Również porównywanie dzieci, które pozytywnie wyróżnia jedno z nich, może być szkodliwe.
Podsumowując:
- zamiast porównywać rodzeństwo, stawiając któreś z nich w niekorzystnym świetle ( „Dlaczego nie możesz posprzątać swojego pokoju tak jak twój brat”), powiedz tylko, co ci się nie podoba w jego zachowaniu („Nie posprzątałeś pokoju, to mnie martwi”);
- zamiast porównywać jedno dziecko z drugim, wyróżniając pozytywnie któreś z nich („Ładnie posprzątałeś swój pokój, nie to, co twój brat”), powiedz tylko, co ci się podoba w jego zachowaniu („Cieszę się, że tak szybko i ładnie posprzątałeś swój pokój”).
Równo czy wyjątkowo?
Gdy cenimy indywidualność każdego dziecka i podkreślamy jego wyjątkowość, możemy mieć pewność, że każde z nich czuje się tak, jakby było najważniejszym dzieckiem. Istnieje różnica między dawaniem po równo a dawaniem w sposób dostosowany do uzasadnionych potrzeb dziecka. Istnieje też różnica między kochaniem dzieci tak samo a kochaniem ich w sposób wyjątkowy. Myślę, że czasem zbyt dużo uwagi poświęcamy na to, by obdarowywać dzieci w równych ilościach. Ponieważ wydaje nam się, że to jest sprawiedliwe i dobre dla naszych dzieci.
Tymczasem dzieci w istocie wcale nie chcą być traktowane jednakowo, szczególnie rodzeństwo. One pragną być traktowane jak nikt inny, w sposób indywidualny i wyjątkowy. Bo być kochanym w sposób wyjątkowy, to być kochanym tak, jak się tego potrzebuje. Zatem, kiedy dzieci po raz kolejny zapytają nas, które z nich bardziej kochamy, możemy odpowiedzieć: „Kocham cię mocno. Na całym świecie nie ma drugiej takiej osoby, jak ty. Nikt nie mógłby cię nigdy zastąpić”.
Rodzeństwo a odgrywanie ról
Przydzielanie dziecku roli wywiera wpływ na nie samo, ale również na jego rodzeństwo i ostatecznie na ich wzajemne stosunki. Aby uwolnić dzieci od grania ról i pomóc im stawać się sobą, musimy zacząć od zmiany własnego sposobu myślenia. Chodzi o taki sposób patrzenia na swoje dzieci, kiedy nie przyklejamy im etykietek, nie szufladkujemy ich: „jesteś łobuzem”, „jesteś słabeuszem”, „jesteś czyścioszkiem”. Ale zachęcamy je do poznawania własnych możliwości i odkrywania siły, o której posiadaniu nawet nie marzyły. Rodzice mogą pomagać dzieciom odkrywać ich ukrytą siłę.
Idea „Bez prześladowców i bez ofiar”
Idea ta polega na tym, aby w czasie konfliktów między rodzeństwem zajmować się poszkodowanym, rezygnując zarazem z napadania na napastnika. W praktyce wygląda to następująco:
- zamiast traktować dziecko jako prześladowcę („Ty znowu krzyczysz na siostrę! Dlaczego jesteś taki niedobry?”), możemy zapewnić je, że potrafi zachować się grzecznie: „Wiem, że potrafisz być miły i odpowiadać spokojnie na pytania siostry”.
- zamiast traktować dziecko jako ofiarę („Ty biedactwo, on znowu zabrał twoją zabawkę”), możemy podpowiedzieć dziecku, jak może się bronić, uświadamiając mu jego ukrytą siłę: „Powiedz bratu, że to jest twoja własność i ty decydujesz, czy chcesz ją pożyczyć, czy nie”.
Kiedy uwalniamy dzieci od odgrywania roli „prześladowcy i ofiary”, budujemy ich wiarę we własne możliwości, pomysłowość i poczucie własnej wartości. Zachęcajmy rodzeństwo do tego, aby spojrzały na siebie jako na osoby, które umieją pokojowo rozwiązywać konflikty. Oraz umieją właściwie bronić się przed atakami. Kiedy rodzice wyrażają wiarę w możliwości dzieci, one szukają nowych, pozytywnych rozwiązań. I to jest ogromna korzyść, kiedy rezygnujemy z narzucania dzieciom ról.
„Mamo, on mnie bije!”
Z jednej strony dzieci powinny mieć swobodę rozstrzygania nieporozumień. Z drugiej jednak, mają prawo wymagać interwencji dorosłych, gdy jest to konieczne. Są takie sytuacje między rodzeństwem, jak bicie czy obrażanie słowne, gdy musimy wkroczyć. Ale wkraczamy po to, aby umożliwić dzieciom porozumienie się i znaleźć wspólny język. Natomiast nie po to, aby osądzać lub rozstrzygać za dzieci spory. Tylko przez zajęcie stanowiska, które uwzględnia potrzeby i uczucia każdego dziecka możemy pomóc rodzeństwu w budowaniu zdrowych relacji.
Jak skutecznie interweniować?
- Daj dzieciom do zrozumienia, że dostrzegasz ich emocje („Widzę, że jesteście wściekli na siebie”);
- Opisz sytuację konfliktową swoimi słowami („Widzę, że każde z was chce się w tym momencie bawić tą samą zabawką”);
- Doceń wagę problemu („To trudny problem: jedna zabawka, a dwoje dzieci, które chcą się nią bawić”);
- Wyraź wiarę w zdolność dzieci do samodzielnego znalezienia rozwiązania („Jestem przekonana, że wspólnie znajdziecie takie rozwiązanie, które zadowoli was oboje”);
- Wyjdź z pokoju. W sytuacji zdecydowanie niebezpiecznej konieczna jest natychmiastowa interwencja osoby dorosłej i rozdzielenie dzieci. Jeśli natomiast konflikt nie wymaga naszej interwencji, spróbujmy się nie wtrącać. Jeśli musimy zaingerować, pamiętajmy, aby jak najszybciej wycofać się i pozwolić dzieciom, żeby dalej szukały rozwiązań swoich problemów. Jeżeli dzieci nie potrafią uporać się z konfliktem, możemy podsunąć im jakieś pomysły i rozwiązania,. Ale ostateczną decyzję powinniśmy zostawić dzieciom.
Musimy również zdawać sobie sprawę z tego, iż niektóre nieporozumienia między rodzeństwem nie „rozejdą się”. A nawet mogą narastać i stać się główną przyczyną lęków, stresów i obaw. Dlatego musimy być gotowi do poznawania uczuć dzieci i upewniania się, że właściwie je rozumiemy. Oraz powinniśmy dawać dzieciom czas na obronę własnego stanowiska. Potrzeba nam wiele cierpliwości i mądrości, by właściwie reagować w sytuacjach konfliktowych.
Bardzo ważne jest, aby rodzice wyraźnie ustalali granice zachowań dzieci, co im wolno, a co jest zdecydowanie zabronione. Jasno ustalone zasady, granice i priorytety są punktem odniesienia w rozstrzyganiu konfliktów między rodzeństwem.
Podsumowując, pozwólmy dzieciom dorastać w rodzinach, w których wyrządzanie sobie krzywdy jest zabronione. W których uczy się, jak bezpiecznie wyrażać swoje negatywne emocje. Gdzie każde dziecko jest traktowane w sposób wyjątkowy, a nie w odniesieniu do rodzeństwa. Zachęcajmy dzieci do współpracy, a nie do współzawodnictwa. Budujmy rodziny, gdzie nikt nie musi wpasowywać się w przypisaną mu rolę, a dzieci są zachęcane do samodzielnego poszukiwania rozwiązań własnych sporów.