sila-pytan

Siła pytań

Z jakiego powodu sięgasz po daną książkę lub artykuł? Ciekawość? Potrzeba rozrywki? Chęć poszerzenia horyzontów? Czy może szukasz rozwiązania? Przyznam się: ja najczęściej szukam inspiracji, zaspokojenia wewnętrznej potrzeby odpowiedzi na nurtujące mnie w danym momencie pytanie.

W ostatnich latach siła pytań przejawia się szczególnie w coachingu. Ta nazwa, nadal dla wielu niejasna, oznacza towarzyszenie drugiemu człowiekowi w podróży życia. Rezultatem ma być osiągnięcie konkretnych celów, osobisty rozwój, a co za tym idzie – zmiana jakości życia.

Wszyscy szukamy odpowiedzi. Każdego dnia wiele z nich kierowanych jest w naszą stronę, a poszukiwanie odpowiedzi zazwyczaj wymaga sporego wysiłku. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że pytania zadajemy też sami sobie i nieraz nieświadomie na nie odpowiadamy.

Pytania, które nas oskarżają

Twój stan emocjonalny odzwierciedla odpowiedź, jakiej sobie udzieliłeś. Oto kilka przykładów: „Dlaczego ja?”, „Dlaczego właśnie mnie musiało się to przytrafić?”, „Dlaczego nie umiem nad sobą panować?”. Takie pytania sprawiają, że automatycznie szukasz powodów, dla których to właśnie ciebie spotkała taka czy inna sytuacja, i najczęściej je znajdujesz: „Bo nic nie znaczę”, „Bo zawsze spotyka mnie coś złego”, „Bo mam pecha”, „Bo miałem trudną przeszłość”, „Bo Bóg się o mnie nie troszczy”. To utwierdza cię tylko w przekonaniu, że jesteś słaby i skazany na trudny los. Otrzymujesz takie odpowiedzi, jakie zadajesz pytania.

I choć może być w nich sporo prawdy, to w żaden sposób nie dostarczają one rozwiązań, nie pozwalają dostrzec obietnicy naszego Pana zawartej w Księdze Jeremiasza (29:11–13): Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją.

Zatrzymaj się na chwilę i posłuchaj swoich myśli – gdy wstajesz rano, idziesz do pracy czy szkoły, podczas codziennych zajęć i przed pójściem spać. Być może brzmią następująco: „Jak ja przetrwam ten dzień?”, „Dlaczego muszę pracować z tak okropnym szefem?”, „Jak ci nauczyciele mogą być tak nieludzcy?”.

W Piśmie Świętym jest napisane, że mamy się przemienić przez odnowienie naszego umysłu (List do Efez. 4:23). To my decydujemy o naszych myślach, a więc także o pytaniach, nawet jeśli wydaje nam się, że mimowolnie przychodzą do głowy. Automatyczne oskarżenia, które prowokują tak zadane pytania często są efektem wieloletnich nawyków. Po prostu przyzwyczajamy się do nich i nie zauważamy już ich zwodniczej mocy. Pytania, które nas zniewalają i potępiają, z pozoru mogą brzmieć bardzo niewinnie, ale w subtelny sposób wpuszczają do naszego serca jad. Oto kilka przykładów: „Jak on mógł tak się zachować?”, „Jak ja mogłam być taka głupia?”, „Dlaczego ciągle popełniam te same błędy?”. Zauważ, jaki kierunek nadaje myślom tak postawione pytanie. Efekt tego typu refleksji to: zwątpienie, obawa, brak pewności siebie, poczucie winy, depresja.

„Coaching nie polega na udzielaniu rad ani mówieniu innym, co mają zrobić. Coaching polega na zadawaniu prowokujących, pełnych mocy pytań, które stymulują świeże myślenie, prowadzą do nowego rozumienia, wyjaśniają problemy oraz są wyzwaniem dla klientów, by zbadali nowe, innowacyjne możliwości” (Gary R. Collins, Christian Coaching).

Pytania nakierowane na rozwiązanie

Lepiej jest pytać: „W jakim celu mi się to przytrafiło?”, „Jak mogę nauczyć się nad sobą panować?”. Takie pytania kierują nasz wzrok na szerszą perspektywę. Jeżeli Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują (List do Rzym. 8:28), to trudne doświadczenia, jakie przeżywasz, będą pod Jego kontrolą i pojawi się rozwiązanie. Choć nie jest to łatwe do przyjęcia, szczególnie w obliczu trudnych sytuacji, pozostaje niezmienną duchową prawdą.

W moim życiu nastąpił pewien przełom, kiedy zadałam sobie następujące pytania: „Co dobrego, twórczego może narodzić się z cierpienia, w obliczu którego się znalazłam?”, „Jak mogę je wykorzystać?”. Nie zmieniło to wszystkiego od razu, ale skierowało moją uwagę w kierunku małych, lecz ważnych spraw, które w tej sytuacji okazały się dobre, budujące, napawające nadzieją, wręcz odkrywcze. Zadawanie właściwych pytań niesie ze sobą siłę – może ona wprowadzić nas na drogę życia w obfitości i otworzyć nasze oczy na nowe obszary, z których istnienia nie zdawaliśmy sobie sprawy.

Najpotężniejsze źródło wpływu

Jezus zadawał mnóstwo pytań. Doskonale wiedział, że jedno z najpotężniejszych narzędzi wpływu to właściwe i umiejętnie zadane pytania. W ten sposób skupiał uwagę człowieka, nadawał kierunek myśleniu. Odpowiedź nie zawsze przychodzi od razu, ale właściwe pytanie może zmienić życie i zapoczątkować prawdziwą wewnętrzną przemianę.

Bóg przekazał nam wyjątkowy dar, jakim jest wolna wola i prawo wyboru. Często jednak nie dostrzegamy jego wartości. Raz za razem spotykam się z opinią, że wszystko zależy od Boga, że my nie mamy na nic wpływu. Taki wniosek jest niezwykle uproszczony i nie zawiera pełnej prawdy. To fakt, że bez Pana nic nie uczynimy, ale przemieniony umysł ma moc kontrolować myśli, a więc również pytania, które stawiamy. Im dłużej będziemy przerzucać odpowiedzialność na Boga, tym dłużej będzie trwał nasz stan zawieszenia, frustracji oraz niemocy.

Rano i wieczorem

Jak zmienić swoje myśli, aby były one rozwojowe, efektywne, aby przejawiała się w nich moc? Po pierwsze, unikaj pytań typu: „Dlaczego ciągle brakuje mi pieniędzy?”, „Dlaczego nie mogę zrzucić zbędnych kilogramów?”, „Dlaczego zawsze ja?”. Po drugie, w konkretnej sytuacji zadaj sobie pytanie: „Czego chcę?”, „Jaki rezultat chcę uzyskać?”, „W jakim kierunku chcę pójść?”. Może się zdarzyć, że znalezienie odpowiedzi będzie niezwykle trudne. Częściej jesteśmy skoncentrowani na tym, czego nie chcemy, niż na tym, czego pragniemy. Może zająć ci to trochę czasu, ale nie zniechęcaj się. Ćwiczenie czyni mistrza.

Światowej sławy coach, Anthony Robbins, proponuje wykorzystanie konkretnych pytań porannych i wieczornych. Idea jest bardzo ciekawa, ponieważ od początku dnia możemy kontrolować nasze nastawienie, a przed jego zakończeniem znaleźć czas na chwilę refleksji.

Zachęcam do stworzenia własnych pytań, które będą ci towarzyszyć każdego dnia. Niech będą one związane z najważniejszymi dla ciebie sprawami i koniecznie sformułowane pozytywnie. Jak wspomniałam na początku, o życiu można myśleć jak o podróży. Nie zawsze mamy wpływ na jej przebieg, może zawieść nas pogoda, samopoczucie i ludzie, których spotykamy. Dlatego ogromnie ważne jest odpowiednie przygotowanie oraz regenerowanie się podczas postojów. Zadawaj sobie mądre pytania, a usłyszysz odpowiedzi pełne mocy.

KILKA PYTAŃ na początek dnia…

1. Co sprawia, że jestem szczęśliwy?
2. Z czego jestem dumny?
3. Za co/za kogo jestem wdzięczny?
4. W co wierzę i czemu chcę się poświęcić?
5. Kogo kocham? Kto kocha mnie?

KILKA PYTAŃ na koniec dnia…

1. Co dzisiaj z siebie dałem innym? W jaki sposób?
2. Czego się dzisiaj nauczyłem?
3. Jak dzień dzisiejszy przyczynił się do oddania chwały Bogu?

Jakie pytania zadawał JEZUS?

  • A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (Ew. Mat. 5:47).
  • A któż z was, troszcząc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? (Ew. Mat. 6:27).
  • A co do odzienia, czemu się troszczycie? (Ew. Mat. 6:28a).
  • A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w swoim oku nie dostrzegasz? (Ew. Mat. 7:3).
  • Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? (Ew. Mat. 7:16b).
  • Czy wierzycie, że mogę to uczynić? (Ew. Mat. 9:28).
  • Któż jest moją matką? I kto to bracia moi? (Ew. Mat. 12:48b).
  • Bo cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli siebie samego zatraci lub szkodę poniesie? (Ew. Łuk. 9:25).