atak-na-mozg

Atak na mózg!

Stres jest częścią naszego życia. Do pewnego stopnia może pełnić rolę pozytywną, mobilizującą. Jednak stan skumulowanego stresu oraz długotrwale obniżonego nastroju może mieć poważny wpływ na funkcjonowanie naszego mózgu. Czego nasz mózg potrzebuje do funkcjonowania w pełnym zdrowiu, a co okazuje się dla niego destruktywne?

Okres jesienno-zimowy u wielu osób powoduje sezonowe obniżenie nastroju, krótkotrwałe stany apatii i zniechęcenia. Często wiąże się to ze zmniejszoną dawką słońca i brakiem aktywności ruchowej. Nie jest to stan chorobowy, ale chwilowa zmiana nastroju, na którą możemy mieć wpływ – głównie poprzez zmianę stylu życia. Inną kwestią jest ciągły, kumulowany stres, który znacząco pogarsza jakość naszego życia. Czasem nawet do tego stopnia, że rzeczy, które do tej pory były źródłem radości i zadowolenia, przestają cieszyć i sprawiać przyjemność.

Przyjaciel czy wróg?

Życie pod presją: czasu, terminów, wyzwań, rzeczy pilnych, a także realizacji własnych celów – sprawia, że pozostajemy w ciągłym stresie, czyli w stanie alarmowym. Stres w granicach fizjologicznych jest stanem pozytywnym. Poprawia efektywność funkcjonowania. Problem zaczyna się wtedy, gdy odczuwana presja, np. termin wykonania zadania, przestaje nas mobilizować, a staje się źródłem coraz większego rozdrażnienia i zmęczenia. Narastający stres (stan alarmowy) zaczyna pogarszać jakość naszego funkcjonowania. Można to zaobserwować w sytuacji, w której napotykamy przeszkody w realizacji danego celu. Wtedy stres, ta wewnętrzna mobilizacja, zamiast nam pomagać, zaczyna nas męczyć i frustrować. Powoduje, że tracimy obiektywizm w odbiorze rzeczywistości. Zaczynamy coraz bardziej negatywnie postrzegać zarówno siebie, jak i innych. Jeśli taki stan się pogłębia i utrzymuje przez ponad 2 tyg., ma już znamiona depresji.

Życie w stanie stresu

Kiedy do stanu ciągłego stresu dołączy fałszywa interpretacja rzeczywistości, powstaje zagrożenie nadmiernej koncentracji na negatywnym aspekcie każdego zagadnienia. To z kolei prowadzi do utraty obiektywnego spojrzenia na siebie, swoją sytuację życiową, możliwości, jak i na okoliczności. Skutkiem tego jest nieufność i podejrzliwość, a nawet skłonność do dopatrywania się objawów niechęci ze strony otoczenia. To konsekwencja nadmiernego skoncentrowania się na własnej osobie, przyjmuje postać użalania się nad sobą. Kiedy taki stan rzeczy utrzymuje się przez kilka tygodni, zaczyna się on powoli utrwalać na poziomie odruchów zachowań i przyjmowanych postaw, szczególnie w trudnych sytuacjach.

Mamy duży wpływ na własne samopoczucie. Co za tym idzie, mamy także wpływ na funkcjonowanie naszego mózgu

Mózg pod presją

Za stan depresyjny odpowiedzialne są zmiany w biochemii mózgowia, które stanowią konsekwencję obniżenia poziomu niektórych hormonów mózgowych. Prowadzą do zaburzeń funkcjonowania tzw. układu nagrody (inna jego nazwa to ośrodek przyjemności). Wtedy może wystąpić depresja oraz zaburzenia o podłożu lękowym. W organizmie zaczynają się wyłączać procesy samonaprawcze, które u zdrowego człowieka wiodą do samouleczenia. Stwórca tak nas ukształtował, że dochodzi w nas do ciągłego samouleczania z większości chorób. Nasz system odpornościowy natychmiast podejmuje walkę w sytuacji zagrożenia czy utraty zdrowia. Natomiast w stanie depresyjnym, na skutek obniżenia poziomu niektórych hormonów podwzgórza, zwłaszcza serotoniny – która równocześnie pełni rolę neuroprzekaźnika w synapsach (zakończeniach neuronów) – niektóre procesy samonaprawcze przestają działać. Najnowsze badania z dziedziny neurofizjologii mózgu wskazują jednak na coś, czego do tej pory nie brano pod uwagę. Mianowicie u osób chorych na depresję zaobserwowano zmiany objętości mózgu, a dokładnie istoty szarej w korze przedczołowej. To obszar odpowiedzialny za emocje, funkcje fizjologiczne, samokontrolę, a także utrzymanie odpowiedniego poziomu glukozy i insuliny. Zauważono, że przy depresji kora mózgu w części grzbietowo-bocznej po prostu się obkurcza.

Wpływ kumulowanego stresu

Kora przedczołowa mózgu człowieka jest odpowiedzialna za utrzymanie równowagi w procesach metabolicznych organizmu. Jej sprawne działanie ma szczególne znaczenie w sytuacjach wymagających przetrwania lub adaptacji w nowych życiowych wyzwaniach. Na skutek wyniszczenia tej tkanki nerwowej przez przewlekle kumulowany stres znacznie obniża się zdolność do odpierania pokus niosących zagrożenie lub niebezpieczeństwo, zwłaszcza w ocenie substancji uzależniających. Do tego dochodzi coraz większa trudność w kontrolowaniu impulsywnych zachowań. Co to oznacza w praktyce?

Życie w ciągłym, kumulowanym, nierozładowanym stresie może w znacznym stopniu negatywnie wpływać na naszą samoocenę, asertywność, empatię, samokontrolę, motywację, sumienność i zdolność do współpracy z innymi. To prawda, że jest to konsekwencją zaburzeń biochemii mózgowia na skutek obniżenia poziomu wielu hormonów podwzgórza. Jednak za mało mówi się o tym, że my sami mamy duży wpływ na własne samopoczucie. Co za tym idzie, mamy także wpływ na poziom tychże hormonów mózgowych.

Znaczenie stylu życia

Mózg jest plastyczny, a wymienione poniżej zalecenia stanowią skuteczny sposób odwrócenia efektów destruktywnego stresu. Każdy z nas może w znaczącym stopniu skorygować zaburzenia w funkcjonowaniu swojego mózgu (jego biochemii) poprzez wprowadzenie modyfikacji na kilku poziomach swojego stylu życia. Są nimi:

Regularna aktywność ruchowa i urozmaicona dieta
W ten sposób mamy wpływ na podwyższenie poziomu hormonów mózgowia, które poprawiają nasze samopoczucie i pokonują stany apatii.

Pielęgnowanie relacji z Bogiem i pozytywnych nawyków myślowych
Przede wszystkim w sferze wdzięczności, zaufania Bogu i uwielbienia Jego Osoby. Chodzi o odwrócenie się od samego siebie, rozmyślanie nad Bożym Słowem, wypełnienie umysłu Bożymi myślami. Dobre, pozytywne myśli korzystnie wpływają na biochemię mózgu.

Podtrzymywanie silnych więzi z ludźmi
Nade wszystko z ludźmi emanującymi radością i pogodą ducha. To zawsze wzmacnia nas samych, dodaje optymizmu i otuchy.

Dostrzeganie potrzeb innych ludzi i okazywanie im dobra
To pomaga odwrócić się od nadmiernego skoncentrowania na sobie. Zaś satysfakcja z tych działań przywraca prawidłowe funkcjonowanie układu nagrody w naszym mózgu.

W trosce o pełne zdrowie i sprawność naszego mózgu dużą rolę odgrywa styl życia

Nic dziwnego, że Pan Bóg w swoim Słowie podkreśla, byśmy czujniej niż wszystkiego innego strzegli swego serca, bo z niego tryska źródło życia! (Przyp. Sal. 4:23). To, co w sercu jest źródłem życia, jest także źródłem uzdrowienia. Dotyczy to także naszego umysłu. Poruszanie się w duchowej rzeczywistości Bożej obecności, pielęgnowanie przyjaźni z Duchem Chrystusowym, który nas wybrał na swoje mieszkanie, ogłaszanie nad sobą błogosławieństwa i błogosławienie innych – wprowadzą nas w proces przemiany naszego myślenia z destruktywnego na błogosławiąco-konstruktywne.

Czasami potrzebna jest pomoc medyczna, by poprzez farmakoterapię nie dopuścić do utrwalenia negatywnych procesów (w tym destrukcji tkanki mózgowej). Jednak w takiej sytuacji często przydatne jest wsparcie drugiej osoby, gdyż ludzie cierpiący na depresję nie są skłonni do szukania pomocy. Chciejmy być jedni dla drugich takim wsparciem, przedłużonym Bożym ramieniem, okazując troskę, a także wstawiając się w modlitwie. Pamiętajmy, że Bóg jest źródłem wszelkiego uleczenia. Dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych.