Strona główna Artykuły Numery 2011/4 (zima) Poszukiwani ludzie wiary i wierności
poszukiwani-ludzie-wiary

Poszukiwani ludzie wiary i wierności

Wierni współmałżonkowie, godni zaufania przyjaciele, spolegliwi pracodawcy, rzetelni pracownicy, oddani Bogu ludzie wiary są pilnie poszukiwani – przez Boga i ludzi. Takie ogłoszenie zostało rozesłane po całej ziemi. Poszukują ich pracodawcy, poszukują ich samotni ludzie, poszukuje ich każdy z nas, ale nade wszystko Bóg wypatruje całą ziemię, by takich znaleźć. I okazuje się, że wcale nie jest to takie łatwe zadanie.

Jedną z cech, które Stwórca w nas zaszczepił, jest pragnienie dotrzymywania przymierza, wypełnienia ślubowania, dotrzymywania danego słowa. Bóg przymierza oczekuje, że Jego ludzie będą ludźmi przymierza. Ale kim jest „człowiek przymierza”? To ten, który dotrzymuje obietnicy, danego słowa. To człowiek, na którym można polegać. Takiego nazywamy człowiekiem honoru.

Składane obietnice, wypowiadane słowa mają wielkie znaczenie, ponieważ ze wszystkich słów zostaniemy rozliczeni. W Piśmie Świętym napisano, że z każdego wypowiedzianego słowa zdamy rachunek. W ten sposób Bóg przestrzega nas przed nierozważnym ślubowaniem. Przed składaniem pustych obietnic. A nawet przestrzega przed konsekwencjami tego, o czym pochopnie i bez przemyślenia zapewniamy innych: Dlaczego Bóg ma się gniewać z powodu twojej mowy i unicestwiać dzieło twoich rąk? (Kazn. Sal. 5:5b).

Znaczenie małżeńskiego przymierza

Kwestia przymierza zawsze dotyczy relacji – człowieka z Bogiem, człowieka z człowiekiem lub z grupą ludzi. Spośród tych relacji międzyludzkich najważniejszą jest małżeństwo. Z Bożego punktu widzenia małżeństwo jest przymierzem dwojga ludzi, zawartym w obliczu Boga. To nie tylko przymierze pomiędzy mężem i żoną, ale także przymierze każdego z nich z osobna i wspólnie razem, właśnie z Bogiem. Ze słów proroków Starego Testamentu i słów Pana Jezusa wynika, że Bóg przykłada ogromną wagę do ślubowania i przymierza małżeńskiego. Jednoznacznie wypowiada się w tej kwestii. Ma za złe, kiedy ta obietnica jest złamana, a przymierze zerwane. Bóg przymierza oczekuje, że i my będziemy dotrzymywali przymierza, idąc za Jego przykładem. I dlatego On jest gotów pomóc każdemu, kto postanawia wytrwać w tym przymierzu, często pomimo różnego rodzaju trudności czy cierpienia.

W czasach współczesnych przymierze coraz częściej jawi się nam jako staroświecka koncepcja, która nie nadąża za tempem życia i zachodzącymi zmianami. Dzisiaj podkreślamy potrzebę elastyczności w dostosowaniu się do szybko zmieniających się uwarunkowań społecznych. W tych dywagacjach nad zasadnością przymierza małżeńskiego zapominamy o jednym: że Bóg się nie zmienia. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki (List do Hebr. 13:8). Tylko On jest źródłem stabilizacji, bezpieczeństwa, trwałości i wierności.

To Bóg stworzył projekt małżeństwa. Zaplanował, by małżonkowie byli jednością i w ten sposób na nich patrzy. Mają być dla siebie nawzajem odpowiednią pomocą. To właśnie małżonkowie jako mąż i żona są odbiciem i obrazem istoty Boga. Ani sam mężczyzna, ani sama kobieta nie jest Jego pełnym odzwierciedleniem. Każde z osobna jest niekompletnym obrazem Stwórcy. Ale w tej relacji zawarte jest jeszcze większe przesłanie. To relacja małżeńska ma być dla całego świata obrazem miłości Jezusa do Kościoła-Oblubienicy. I dlatego szatan tak bardzo walczy z małżeństwami. Opór przeciwnika w tej kwestii powinien szczególnie motywować ludzi wierzących, by świat mógł naprawdę zobaczyć, jak bardzo Jezus kocha Oblubienicę.

Dzisiaj wolimy myśleć o małżeństwie bardziej w wymiarze kontraktu niż przymierza. Kontrakt możemy obwarować wieloma klauzulami. Można go zerwać, rozwiązać, unieważnić, odwołać, nie dotrzymać nawet pomimo konsekwencji, które za to grożą. Natomiast konsekwencje zerwanego małżeństwa są nieuchronne i bardziej dramatyczne. Nie tylko dla współmałżonków. Wręcz drastycznie dotykają następnych pokoleń, zwłaszcza dzieci. Dzieci nie są przygotowane ani do tego, żeby opowiadać się po którejkolwiek ze stron, ani do tego, by ponosić konsekwencje złych wyborów swoich rodziców. Stąd wierność ma dzisiaj tak wielką cenę i jest tak bardzo poszukiwana.

Wierność to cecha ludzi, na których można polegać. Ich słowo ma wartość, a czyny są wyrazem tego, co zostało postanowione w sercu

Wierność wzmocniona

Znany powszechnie werset: Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu (List do Hebr. 11:6a) można wyrazić również w nieco inny sposób, zgodny z prawdą całego Bożego Słowa: bez wierności nie można podobać się Bogu. Bóg wynagradza ludzi wiernych, czyli tych, którzy chcą być do Niego podobni.

Jedną z cech Boga, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, jest wierność – dotrzymywanie obietnicy, nieodwoływanie danego wcześniej słowa. Bóg przymierza stworzył ludzi przymierza. Stworzył człowieka jako istotę społeczną, powołaną do więzi, przede wszystkim z Nim samym, a także do więzi międzyludzkich. Człowiek nie potrafi prawidłowo funkcjonować bez tych więzi. Oderwany od Źródła, czyli od Boga, nigdy nie znajdzie pełni szczęścia i autentycznego spełnienia w więziach z innymi ludźmi. Gwarancją pełni szczęścia w relacjach jest przepływ: czerpanie szczęścia, by móc uszczęśliwiać innych. A bez nasycenia u źródła, które jest w Bogu, nie mamy wiele do zaoferowania. Próby czerpania tego od ludzi mogą sprawić, że będziemy bardzo konsumpcyjnie podchodzić do innych: rodziny, przyjaciół, współpracowników. Skoncentrowanie się tylko na swoich własnych potrzebach i oczekiwaniach, bez gotowości do ofiarowania siebie, bardziej promuje formę kontraktu niż przymierza opartego na wierności i wytrwaniu. Kiedy w sytuacjach trudnych, rozczarowujących i raniących mamy bojaźń Bożą w sercach, by wytrwać ze względu na Świętego Boga, by przebaczyć, obdarzyć łaską, wtedy Bóg przychodzi z pomocą. Bóg pomaga nam być wiernym przyrzeczeniom, ślubowaniu, danej obietnicy, danemu słowu. Słowo Boże mówi, że Bóg wypatruje całą ziemię, by wzmacniać tych, którzy sercem skłaniają się ku Niemu. Bóg przymierza wypatruje ludzi przymierza, którzy sercem trwają przy Nim, tych, którzy chcą pozostać Mu wierni. I pragnie to wynagrodzić.

Wynagrodzona postawa serca

Wierność to postawa serca, która jest gotowa wytrwać w postanowieniu. Bez względu na wszystko. Wierność jest cechą ludzi spolegliwych, na których można polegać. Ludzie ci są godni zaufania, ich słowo ma wartość, a czyny są wyrazem tego, co zostało postanowione w sercu. Bóg najpierw patrzy w głąb naszego serca, zanim wynagrodzi czyny. Nawet w kwestii ofiarności zachęca, by wszystko było w nas autentyczne, czyli wypływało z postanowienia serca: Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu. Jeśli jest to tak ważne w dawaniu, to o ileż bardziej w kształtowaniu relacji z Bogiem i z ludźmi.

Pewien młody, bardzo przystojny człowiek zaskarbił sobie zaufanie swojego przełożonego do tego stopnia, że ten uczynił go zarządcą całego swojego domostwa. Częste podróże przełożonego i nieobecność w domu sprawiły, że jego żona czuła się coraz bardziej przez niego zaniedbywana. Zwróciła uwagę na atrakcyjnego zarządcę. Pod nieobecność męża próbowała go zwabić do małżeńskiej sypialni. On jednak miał odwagę jej odmówić. Powołał się na Boga, który był z nim. Bo najważniejsza była dla niego obecność Świętego Boga i to, co On o tym myśli. Wykazał się lojalnością względem przełożonego, ale przede wszystkim wiernością wobec Boga przymierza. W konsekwencji ten młody człowiek znalazł się w więzieniu za czyn, którego nie popełnił. Stracił zaufanie pracodawcy, którego nie zawiódł. A mimo to pozostał wierny Bogu, który go nie opuścił. Szybko bowiem przełożony więzienia zorientował się, że ma do czynienia z człowiekiem spolegliwym, któremu można zaufać. Józef, bo tak miał na imię bohater tej historii, opisanej w 39 rozdziale Księgi Rodzaju, został po tym doświadczeniu wyniesiony do rangi premiera, na stanowisko ustanowione w ówczesnym Egipcie zaraz po faraonie. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu […], [Bóg] nagradza tych, którzy go szukają (List do Hebr. 11:6). To duchowe prawo działa w każdym okresie historii zarówno starożytnej, jak i nam współczesnej.

Niezwykła motywacja

Najwybitniejszy intelekt swojej epoki, apostoł Paweł, trzymał się innej ważnej duchowej zasady: abym wobec Boga i ludzi miał zawsze czyste sumienie (Dz. Ap. 24:16). Jednak to nie strach przed ludźmi, ale bojaźń Boga w sercu sprawiały, że ze względu na Świętego Boga pozostał Mu wierny. Co ciekawe, często towarzyszył temu brak zrozumienia ze strony ludzi (List do Gal. 1:10). Jeśli nasze serce nie przylgnie do Boga przymierza, łaski i przebaczenia, sami w sobie nie znajdziemy dość determinacji, by okazać się wiernymi. Słowo Boże zapewnia, że nawet: Jeśli my nie dochowujemy wiary, On [Chrystus] pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może (2 List do Tym. 2:13). To sprawia w nas ten sam Chrystus, który powiedział: beze mnie nic uczynić nie możecie (Ew. Jana 15:5b).

Nasza więź z Bogiem musi mieć wymiar przymierza. To nie może być kontrakt. Choć często nasze podejście może tak właśnie wyglądać. Bóg szuka wierności w małym, by wprowadzić nas w większe i coraz większe rzeczy. Bóg pozostaje wierny. On jest Bogiem przymierza i chce wesprzeć każdego, kto modli się o Jego pomoc w dochowaniu wierności. Wierności w małżeństwie, wierności w przyjaźni, wierności w powołaniu, wierności w Kościele, a nade wszystko wierności w postanowieniach naszego serca. Bo to ono najbardziej się dla Boga liczy.

Bóg przymierza chce, by Jego ludzie, którzy czerpią z Jego wierności, poprzez przemianę swoich serc stawali się ludźmi Jego wpływu. Tymi, którzy będą dokonywali wyborów na podstawie niezwykłej motywacji: czynię to lub nie czynię tego „ze względu na Świętego Boga”. Bóg takich wypatruje, takich wzmacnia, takim okazuje łaskę. On wie, że sam jest jedyną gwarancją, by to, co On rozpoczął, zostało doprowadzone do dobrego końca. Ale chce w tym współpracować z ludźmi wiary, wierności i niezwykłej motywacji.