Poznanie własnego budżetu
Pierwszym krokiem do zapanowania nad własnymi finansami jest to, by je po prostu poznać – czyli przeanalizować wpływy i wydatki. W tym celu warto zbierać paragony i rachunki, by na koniec miesiąca przeanalizować je razem ze wszystkimi wyciągami z konta bankowego i karty kredytowej. Pomocne będzie utworzenie (np. w programie Excel) takiego zestawienia i zapisywanie na bieżąco wszystkich wydatków według kategorii (np. wydatki konieczne – dziesięcina, żywność, dom, dojazd do pracy; wydatki ważne – prezenty, polisy majątkowe; wydatki pozostałe – rozrywka itp.). To pozwoli nam się dowiedzieć, ile pieniędzy przeznaczamy na konieczne wydatki, ile na mniej ważne sprawy, a ile pieniędzy „poszło w komin” i po prostu ich nam szkoda.
Nie zapominajmy również najpierw przyjrzeć się dużym kwotom. Ktoś kiedyś powiedział, że ludzie często dzielą zapałkę na czworo, ale nie przeszkadza im to wypić pół litra naraz. Teraz pozostaje tylko odliczyć, ile pieniędzy musimy przeznaczyć na konieczne wydatki w kolejnym miesiącu, a ile mamy wolnych środków na bardziej przemyślane zakupy. W ten sposób zaplanujemy konkretne wydatki w następnych miesiącach.
Kategorie wydatków
Budżet to nie tyle analiza tego, co już za nami, ale stworzenie planu finansowego z wykorzystaniem wyników tej analizy. Starajmy się nie tracić odpowiedniej perspektywy. W budżecie, oprócz kategorii (1) wydatków bieżących (żywność, utrzymanie, mieszkanie, transport, obsługa kredytu), warto wyodrębnić i przewidzieć z wyprzedzeniem powtarzalne (2) wydatki okresowe (wakacje, prezenty, święta, wrześniowe wydatki szkolne, ubezpieczenie), (3) oszczędności na planowane większe wydatki (samochód, remont czy zakup mieszkania) i (4) rezerwę na wydarzenia losowe.
Niech twoja perspektywa planowania budżetu się wydłuża. Najpierw zacznij od tygodnia, potem uwzględnij miesiąc, następnie rok i dłuższy okres. Nie chodzi o to, by zaplanować, ile dokładnie złotówek przeznaczymy w przyszłości na konkretną kategorię wydatków, ale by wyrobić w sobie nawyk rozsądnego wydawania pieniędzy i osiągania konkretnych celów – i w ten sposób zapanować nad swoimi finansami w perspektywie całego swojego życia.
Bieżąca konsumpcja
Przy planowaniu wydatków i definiowaniu podstawowych potrzeb trzeba jednak być bardzo ostrożnym, gdyż z czasem w naturalny sposób one się rozrastają i łatwo wpaść w sidła jakże przyjemnej, coraz większej konsumpcji. Bieżąca konsumpcja powinna być rozważna i warto zawsze zadać sobie pytanie o zasadność takiego, a nie innego wydatku. Na pewno nie można traktować zakupów konsumpcyjnych jako formy rozrywki. Łatwo wtedy wpaść w pułapkę szybkich, spontanicznych, nieprzemyślanych zakupów, których skutki będą długo odczuwane.
Potrzeba, zachcianka czy pragnienie?
Praktycznym sposobem weryfikacji każdego wydatku będzie przeanalizowanie go pod kątem tego, czy zaspokaja on naszą potrzebę, zachciankę czy pragnienie. Najłatwiej wytłumaczyć to na przykładzie. Aby zaspokoić głód, wystarczy wydać kilka złotych na podstawowe produkty w sklepie i samemu przygotować posiłek. Zachcianką może być kupno lepszego jakościowo produktu czy pójście na obiad do restauracji. Pragnieniem będzie wystawne przyjęcie w drogim lokalu (w którym za ten sam napój, który możesz kupić w sklepie, zapłacisz dziesiątki razy więcej). Innym przykładem może być wybór środka lokomocji. Możesz jechać zwykłym pociągiem, drogim ekspresem albo wybrać jeszcze droższy samolot. Oczywiście nasz budżet powinien uwzględniać zaspokajanie różnorakich potrzeb, nie tylko tych podstawowych, egzystencjalnych. Musi być miejsce i na rozrywkę, i może nawet na zachcianki oraz pragnienia (ale w ramach możliwości budżetu, tak aby dzisiejszy spontaniczny wydatek nie położył się cieniem na długie lata). W końcu Jezus też pozwolił namaścić drogim olejkiem swoje nogi, co wielu uważało za marnotrawstwo (zob. Ew. Mat. 26:6–13). Nie chodzi więc o to, by być ascetą. Nie osądzajmy też tych, których status nakazuje stołowanie się w wykwintnych miejscach albo brak czasu wyjaśnia wybór droższego środka transportu. W swoim własnym sumieniu rozsądźmy, co dla nas samych jest właściwe, co jest potrzebą, co zachcianką, a co pragnieniem.
Wybory w wymiarze finansowym
To, na co wydajemy pieniądze, tak naprawdę jest realnym obrazem tego, co dla nas ważne. Twoje wydatki, twój wyciąg bankowy najlepiej opisuje, kim jesteś. Jakie są twoje rzeczywiste, konkretne wybory, na co przeznaczasz – niełatwo przecież zdobyte – pieniądze. Finanse są tylko odbiciem twoich decyzji. Czy na pewno w swoich realnych, mających finansowy wymiar wyborach opierasz się na deklarowanych wartościach? Aby twój wyciąg bankowy nie był dowodem twojego egoistycznego życia i spełniania zachcianek, przed każdym wydatkiem (tak jak przed każdą inną decyzją) warto zadać sobie pytanie: Czy to się będzie podobać Bogu? Czy przyniesie Mu chwałę? Mamy czynić sobie ziemię poddaną, ale to nie oznacza, że możemy sobie robić z powierzonymi nam zasobami to, co chcemy. Kupujmy rzeczy, których potrzebujemy, które są dobre. Co z tego, że oddajemy wiernie dziesięcinę, jeśli pozostałe 90% przeznaczamy na zbytki? Przecież Bogu nie chodzi tylko o to, byśmy dokładnie odmierzali dziesięcinę, rozliczali się z mięty, kopru, kminku, zapominając o reszcie (Ew. Mat. 23:23–24). Jezus powiedział, byśmy oddawali Mu wszystko, z całego serca, myśli, duszy. Dlatego do całości, do 100% naszych finansów powinniśmy podchodzić odpowiedzialnie, powinniśmy umieć zapanować nad swoimi zachciankami, impulsywnymi wydatkami i świadomie podejmować decyzje. Używając naszych pieniędzy, powinniśmy czynić dobro. Aby to mądrze robić, warto analizować i planować wydatki. Budżet, plan naszych finansów to realny fundament zdrowego gospodarowania. Jeśli więc w niesprawiedliwej mamonie nie byliście wierni, któż wam powierzy prawdziwą wartość? (Ew. Łuk. 16:11).
Zasada równowagi
Budżet musi być zrównoważony, co oznacza, że wydatki nie powinny być większe od wpływów. Niestety podstawą dzisiejszej gospodarki jest pieniądz umowny, który nie ma oparcia w towarach czy kruszcu, dzięki czemu politycy mogą tworzyć budżet państwa, w którym dochody są mniejsze od wydatków – bo zawsze mogą dodrukować nowy pieniądz. W rodzinnym budżecie takich możliwości tworzenia pieniądza nie ma. Istnieje jednak pokusa, by dochody, które nie wystarczają na pokrycie wydatków, uzupełnić środkami z kredytu. Taki krok łatwo może doprowadzić do pułapki zadłużenia i nie jest dobrym długoterminowym rozwiązaniem. Nieprzemyślane wydatki i ich skutki mogą być przyczyną wielu rodzinnych spięć. Natomiast wspólne rodzinne tworzenie budżetu, szukanie rad u innych, ustalanie hierarchii potrzeb według właściwych wartości, określanie celów, jakie chcemy osiągnąć, oraz zasobów, jakich chcemy przy tym użyć, świadome zarządzanie swoimi rodzinnymi finansami – to świetny budulec rodzinnych relacji. Dom buduje się mądrością, a umacnia się go roztropnością. I dzięki rozsądkowi napełnia się spichlerze wszelkimi cennymi i upragnionymi dobrami (Przyp. Sal. 24:3–4).
- Przyjrzyj się swoim wydatkom. Zobacz, na co przeznaczasz swoje pieniądze, i spróbuj krytycznie to zweryfikować.
- Wydając pieniądze, zastanów się, czy zaspokajasz swoją potrzebę, zachciankę czy też pragnienie. Kupuj rzeczy, których potrzebujesz i na które cię stać.
- Określ cele, które chcesz osiągnąć. Spróbuj zaplanować swoje wydatki, najpierw na tydzień, potem na miesiąc, rok i dłuższy okres.
- Nie wydawaj więcej, niż zarabiasz. Jeśli jest inaczej, powinieneś albo ograniczyć wydatki, albo zwiększyć dochody.