Strona główna Artykuły Tematyka Dobry wpływ Za wolność naszą i waszą
za-wolnosci-nasza-wasza

Za wolność naszą i waszą

Kiedy przyjechaliśmy do Polski, ja i moja rodzina, nie znaliśmy języka polskiego i w związku z tym czekało nas wiele zmagań. Gdy nasz syn poszedł do przedszkola, przeżywał bardzo trudne chwile, ponieważ nic nie rozumiał, a inne dzieci nie rozumiały jego. Przez pierwsze dziesięć lat mieszkaliśmy w małej miejscowości, gdzie było bardzo spokojnie i bezpiecznie. Doświadczyliśmy ogromnej miłości i troski ze strony ludzi wierzących w tym kraju. Od początku byliśmy traktowani jako partnerzy w służbie. Dla mnie i mojej rodziny życie w Polsce było dobre. Lubiliśmy pracę, którą wykonywaliśmy i widzimy, jak wzbogacała się Polska – niekoniecznie w sensie finansowym, ale pod względem działań, zaangażowania i w niesieniu pomocy. Wierzę, że nadszedł czas dla Polski, by niosła w świat to, co najlepsze.

Wyjeżdżamy z Polski z ogromem wspaniałych wspomnień. Po wielu latach pracy i służby w Polsce chcę podziękować wam, Polakom, jako Amerykanin. Może nie wszyscy wiedzą, że Polska i Polacy mieli wielki wpływ na powstanie mojego kraju – Stanów Zjednoczonych Ameryki. Bóg łączył Polskę i Stany Zjednoczone przez cały czas istnienia mojego kraju.

W imię wdzięczności chciałbym podkreślić znaczenie tych wspólnych dziejów i mówić o nich. Wiem, że jako Amerykanin nie znam polskiej historii tak dobrze, jak jej mieszkańcy, ale wydaje mi się, że istnieją fakty, które nie są wystarczająco wyeksponowane w polskiej świadomości.

Syn wolności

Był kiedyś pewien człowiek, który stał się wielkim bohaterem Ameryki, o bardzo nieamerykańskim imieniu. Nazywał się Tadeusz Andrzej Bonawentura Kościuszko. Podejrzewam, że niewielu zdaje sobie sprawę z tego, jak ogromną i kluczową rolę odegrał ten Polak w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Bez niego i bez Kazimierza Pułaskiego być może nie byłoby dzisiaj USA.

Kiedy Kościuszko przyjechał do Ameryki, nie posiadaliśmy zbyt wyszkolonej armii, a on był inżynierem-geniuszem. Natychmiast zlecono mu zorganizowanie obrony jednego z najważniejszych miast – Filadelfii. Później wysłano go na północ, do fortu Ticonderoga. Ten strategiczny fort miał stać się miejscem ataku Brytyjczyków od strony Kanady. Ci od tej strony chcieli przybliżyć się do miasta Nowy Jork, ówczesnej stolicy.

Kościuszko spostrzegł, iż aby uchronić fort przed atakiem, należałoby ustawić armaty na wzgórzach, by odciąć wrogowi drogę. Amerykańscy dowódcy stwierdzili, że wciągnięcie tam armat jest niemożliwe i zrezygnowali z tej rady. Kilka tygodni później nadciągnął wróg, wciągnął swoje armaty na wzgórza i zaatakował fort obronny. Po takiej porażce Kościuszko mógł stracić cierpliwość, zrezygnować i machnąć ręką na takich współpracowników.

Ale nie zrobił tego. Pozostał przy amerykańskiej armii, stojąc ramię w ramię z jej dowódcami. Po wycofaniu się Amerykanów z fortu, Kościuszko zaproponował kolejne etapy działań. Ustawił tamy na rzekach, które wylewając z brzegów niszczyły drogi. Ścinał drzewa przy głównych trasach, tak że zagradzały przejście uzbrojonym wojskom wroga.

Walka o wolność Tadeusza Kościuszki

Brytyjczycy nienawidzili go za jego geniusz i skuteczność. Spowolnił armię brytyjską do tego stopnia, że posuwała się naprzód jedną milę dziennie. To dało Amerykanom czas na zebranie armii i umacnianie miejsc obronnych. Generał amerykańskiej armii wysłał Kościuszkę, by zaplanował obronę miasta Saratoga.

Zanim Brytyjczycy dotarli do Saratogi, Kościuszko był już doskonale przygotowany. Wybrał miejsce na walkę i opracował precyzyjny plan działania. Bitwa pod Saratogą była pierwszym znaczącym zwycięstwem Amerykanów nad Brytyjczykami. Wszyscy historycy są zgodni, że był to punkt zwrotny w wojnie o niepodległość.

Polska ma za sobą wiele lat walki o wolność. To wy, Polacy, zrzuciliście żelazną kurtynę. Inne narody mają wobec was dług wdzięczności

Do tego momentu Francja przyglądała się walkom na drugim kontynencie, nie spiesząc się do współdziałania. Dopiero po zwycięstwie pod Saratogą Francuzi przyłączyli się do Amerykanów, by walczyć ze wspólnym wrogiem. Po tym zwycięstwie generał Jerzy Waszyngton wysłał Kościuszkę do West Point.

To było kolejne kluczowe miejsce, które miał obronić przed Brytyjczykami. Kościuszko przygotował obronę na tak wysokim poziomie, że Brytyjczycy nie odważyli się zaatakować. Ale Kościuszko chciał walczyć! Poprosił generała, by mógł udać się na południe, gdzie przesunął się front. Tam także stał się prawą ręką głównego dowódcy. Gdziekolwiek się udał, odnosił zwycięstwa.

Gotowy oddać życie

Na koniec wojny mianowano go generałem brygady, otrzymał obywatelstwo amerykańskie i obszar ziemi. Środki uzyskane ze sprzedaży tej ziemi chciał przeznaczyć na wykupienie afrykańskich niewolników. Stał się bohaterem Ameryki. Thomas Jefferson, który napisał Deklarację Niepodległości Stanów Zjednoczonych, nazwał go „najszlachetniejszym synem wolności”.

Kościuszko nie był jedynym Polakiem, który odegrał znaczącą rolę w historii mojego kraju. W tamtym okresie około stu Polaków przypłynęło do Ameryki wyłącznie w celu walki o wolność. Obok nich przybyło także trochę Francuzów. Różnica polegała na tym, że Francuzi mieli w tym własny interes – Wielka Brytania była ich wrogiem.

Polacy mieli inny powód: kochali wolność. Byli gotowi, tak jak są i dzisiaj, walczyć o własną wolność i wolność dla innych. Byli gotowi poświęcić wszystko. Kościuszko wrócił później do Polski, ale był w Ameryce jeszcze jeden wielki Polak, który nie wrócił – Kazimierz Pułaski zginął, walcząc za wolność Ameryki.

Dwa lata temu prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił proklamację, którą chcę tutaj przytoczyć:

11 października 2007

PROKLAMACJA PREZYDENTA STANÓW ZJEDNOCZONYCH:

Ponad dwieście lat po śmieci generała Kazimierza Pułaskiego z czcią wspominamy życie i spuściznę polskiego patrioty i żołnierza amerykańskiej Wojny Rewolucyjnej, który dla wolności złożył najwyższą ofiarę.

Kazimierz Pułaski pierwszy raz wykazał oddanie sprawie wolności, kiedy wystąpił w obronie własnej ojczyzny, zdobywając sobie uznanie za odwagę i determinację. Następnie, spotkawszy w Paryżu Benjamina Franklina, na wieść o prowadzonej przez Amerykę wojnie o niepodległość, w 1777 roku przyłączył się do generała Jerzego Waszyngtona kierującego Amerykańską Rewolucją.

Wkrótce został awansowany do stopnia generała brygady. Stworzył i wyszkolił specjalny korpus złożony z oddziałów amerykańskich, polskich, irlandzkich, francuskich i niemieckich i zasłynął jako „ojciec amerykańskiej kawalerii”. W 1779 roku w bitwie pod Savannah odniósł śmiertelne rany, ale jego spuścizna żyje nadal.

Obchodząc Dzień Pamięci Generała Pułaskiego, oddajemy cześć synowi Polski, który trwał przy Ameryce u zarania jej niepodległości. Jego odważne dokonania w Polsce i Ameryce przypominają nam o wielkim wkładzie, jaki wnoszą do Ameryki Amerykanie polskiego pochodzenia. Doceniamy trwałe więzi łączące naród polski i amerykański i wdzięczni jesteśmy za działania Polski na rzecz wolności i demokracji w Afganistanie, Iraku i w globalnej wojnie z terroryzmem.

Zatem ja, GEORGE W. BUSH, Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, na mocy uprawnień nadanych mi przez Konstytucję i prawo Stanów Zjednoczonych, ogłaszam 11 października 2007 roku Dniem Pamięci Generała Pułaskiego.

Wzywam wszystkich Amerykanów, by uczcili ten dzień, organizując stosowne programy i obchody, oddając w ten sposób hołd Kazimierzowi Pułaskiemu i czcząc pamięć wszystkich tych, którzy bronią naszej wolności. W dowód czego składam swój podpis dnia 10 października Roku Pańskiego 2007, w 232. roku niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki*.

GEORGE W. BUSH

Podczas gdy sąsiednie kraje rozprzestrzeniały się po całym świecie, by kolonizować i wprowadzać ludzi w niewolę, Polska przysyłała swoich synów do Ameryki, by wykupywali wolność swoją krwią. Dzisiaj chcę w imieniu mojego kraju powiedzieć: Dziękuję, Polsko.

Świadomi ceny wolności

Na 123 lata Polska przestała istnieć na mapach Europy. Rozbici pomiędzy trzech zaborców Polacy podtrzymywali w swoich sercach pragnienie wolności. Na początku XX wieku nasze ścieżki, czyli ścieżki Polaków i Amerykanów, znów zaczęły się krzyżować. Pod wieloma względami jesteśmy podobni – w naszych sercach głęboko zakorzeniona jest miłość do wolności i pragnienie sprawiedliwości.

Mamy świadomość, że opresja i niewola jest niesprawiedliwością, z którą trzeba walczyć. Kiedy popatrzymy na kraje świata, szybko zauważymy, że niewiele jest takich narodów, które byłyby skłonne przelać krew za czyjąś wolność. W jakimś małym stopniu Ameryka mogła odwdzięczyć się Polakom, mając swój udział w sporządzeniu Traktatu Wersalskiego.

Treść traktatu z 1918 została sformułowana przez amerykańskiego prezydenta, Woodrowa Wilsona, który w punkcie 13. gwarantuje Polakom niepodległość. Jednak już w przeciągu kolejnych dwóch lat Polska znalazła się w poważnym niebezpieczeństwie. Rewolucja bolszewicka na Wschodzie zaczęła być wypychana na Zachód – Lenin chciał wykorzystać Polskę jako most do Europy Zachodniej.

W efekcie, w 1920 roku Polska musiała stawić czoła bolszewikom. Przypomina mi to o pewnym sztandarze, którym kiedyś się posługiwano, z napisem: „Polska – pierwsza do walki!”. Polska pierwsza walczyła z demonami komunizmu – nie z własnego wyboru, ale gdy sytuacja tego wymagała, Polacy z odwagą stawili im czoła. W tamtych czasach armie dopiero zaczynały używać samolotów i dopiero powstawały siły powietrzne.

Na własnej ziemi i w przestworzach

Pewien szalony Amerykanin, Marion Cooper, znając bohaterskie historie o Polakach walczących za Amerykę, chciał sam uczynić coś dla Polski. Kiedy usłyszał o wojnie z bolszewikami, przyjechał do Warszawy i zgłosił się na ochotnika do walki w charakterze pilota. Gdy okazało się, że Polska nawet nie ma samolotów, Cooper postanowił jakiś zdobyć.

Wraz z przyjaciółmi stworzył Dywizjon 303, nazywając go imieniem Tadeusza Kościuszki. Z Ameryki przyjechało siedemnastu ochotników, którzy, tak jak Polacy, kochali wolność i byli gotowi przelać krew za wolność innych. W tej walce z komunizmem byliśmy, Polacy i Amerykanie, jednego serca. My walczyliśmy z tą opresją w Wietnamie i w Korei, natomiast wy, Polacy, walczyliście z nią każdego dnia na własnej ziemi.

Nigdy się nie poddaliście, nigdy nie przyjęliście tego reżimu, aż w latach 80. XX wieku Bóg wzbudził dwa narody i powołał trzech ludzi, by przyczynili się do jego upadku. To były Polska i Stany Zjednoczone, z Lechem Wałęsą, papieżem Janem Pawłem II i prezydentem Ronaldem Reaganem na czele.

Polska ma za sobą wiele lat walki o wolność. To wy, Polacy, zrzuciliście żelazną kurtynę. Inne narody mają wobec was dług wdzięczności. Byliście gotowi ryzykować, byliście gotowi cierpieć i zrobić cokolwiek trzeba, by bronić wolności. Czasami odbywało się to poprzez walkę, innym razem dokonywała tego siła ducha, który wołał: „Nie pokłonimy się złu”.

Krótka wolność i II Wojna Światowa

W XX wieku pojawił się jeszcze inny wróg wolności. Polska znów jako pierwsza musiała stanąć do walki. Wszystko rozpoczęło się 1 września 1939. Jestem pod wrażeniem Polski i Polaków, którzy woleli ponosić straty niż poddać się zniewoleniu. Kiedy naziści atakowali różne kraje, te albo im się poddawały od razu, albo robiły to po kilku dniach stawiania oporu. Szybko powstawały rządy, które kolaborowały z hitlerowcami.

Polska była jedynym krajem, który nigdy formalnie się nie poddał i nie współpracował z nazistami. Dziękuję wam jako Amerykanin, ale przedstawiciele wielu innych nacji również powinni stanąć w tym miejscu i okazać wam wdzięczność.

Przykładem bohaterstwa Polaków jest także niezrealizowany plan zbrojnej inwazji Hitlera na Wielką Brytanię, czyli tak zwana Operacja Lew Morski z roku 1940. Największym sprzymierzeńcem Wielkiej Brytanii, w momencie ich największej potrzeby, była Polska. Polacy stanowili 20% Królewskich Sił Powietrznych. To byli najlepsi z najlepszych.

Początkowo Polakom dano najsłabsze samoloty i nie mieli pozwolenia na zaangażowanie się w walkę. Wykonywali głównie zwiady, aż w końcu Anglia, w desperacji z powodu wielkiego zagrożenia i utraty wielu swoich ludzi, pozwoliła polskim pilotom wziąć udział w bitwie. Po pierwszym dniu ich zaangażowania zestrzelono wiele samolotów wroga i nastąpił przełom. Od razu do dywizjonu napłynęły gratulacje dla odważnych lotników.

Jedyni tacy piloci

Niedługo potem sam premier osobiście gratulował Polakom. Dowódca bazy lotniczej nie dowierzał raportom, które otrzymywał. Pełen zwątpienia i podejrzliwości pewnego dnia sam wybrał się jednym z samolotów, by zobaczyć na własne oczy, co dzieje się w przestworzach.

Gdy natrafiono na samoloty niemieckie, obsługiwane również przez dobrze wyszkolonych i doświadczonych pilotów, dowódca nie mógł uwierzyć temu, co zaczęło się dziać. Polacy, jak jeden mąż, zaczęli atakować niemieckie samoloty pionowo z góry! Bombowce niemieckie w panice rozpraszały się na wszystkie strony, po czym Polacy wystrzelali je, jeden po drugim.

Dowódca wrócił do bazy pod wielkim wrażeniem. Wielka Brytania nie wygrałaby bitwy o Anglię bez pomocy polskich pilotów i mechaników.

Za najtrudniejszą bitwę wojny uważa się walkę o Monte Cassino, miejsce, które miało strategiczne znaczenie, ze względu na dostęp do Rzymu. Amerykanie próbowali je zdobyć – bez powodzenia. Brytyjczycy próbowali – nie udało się. Nowozelandczycy próbowali – bez skutku. Przyszli Polacy i… zdobyli. Wiele polskiej krwi zostało przelanej pod Monte Cassino. Jeżeli kiedykolwiek sam musiałbym iść na wojnę, chciałbym pójść z wami!

To dopiero początek

Jako Amerykanin chcę zwrócić się do was, Polaków. W czasie drugiej wojny światowej zrobiliście daleko więcej ponad to, co ktokolwiek mógłby od was wymagać, lub o co mógłby was prosić. Bez was ten świat wyglądałby dzisiaj zupełnie inaczej.

Wystarczy przypomnieć bitwę pod Wiedniem w 1683 roku. Polska nie była zagrożona w tym czasie, ale ze względu na traktat z Habsburgami, Jan III Sobieski wraz z całą polską armią i kawalerią stawił opór tureckiemu najeźdźcy. Islam nacierał i gdyby Turcy Osmańscy zdobyli wtedy Wiedeń, łatwo posunęliby się dalej wgłąb Europy i na Zachód.

Jest wielce prawdopodobne, że Europa byłaby dzisiaj kontynentem muzułmańskim, gdyby nie obrona Polaków. Oni ryzykowali własnym życiem za wolność całej Europy. Historia nie zakończyła jeszcze swojego biegu. Odwaga i miłość do wolności są zapisane w sercach Polaków.

To się wiąże z Bożym powołaniem i przeznaczeniem dla tego narodu. Wy, Polacy, znacie wartość wolności, bo wiecie, czym jest niewola. Gdziekolwiek jest potrzeba, chociażby jak niedawno na Ukrainie, Polacy są gotowi odważnie opowiedzieć się po stronie wolności i sprawiedliwości. W czasie, gdy reszta świata jest gotowa przemilczeć pewne wydarzenia, Polska podejmuje ryzyko.

Za wolność naszą i waszą

Większość dyplomatów chce odwrócić głowę, ale Polacy mają poczucie obowiązku i odpowiedzialności, żeby nie milczeć. Jako Polacy stoicie zawsze z tymi, którzy wołają o wolność. Nie ma zbyt wielu krajów, które posiadają tę odwagę. Jako Amerykanin widzę to w waszych sercach i podzielam. Widzę, że jesteście gotowi przelać własną krew za wolność innych.

Nie będę roztrząsał, czy wojna w Iraku była potrzebna czy nie, ale chcę wyrazić tylko tyle: kiedy potrzebowaliśmy przyjaciela, który stanąłby przy nas, nie zważając na krytykę i oszczerstwa innych krajów, wy – Polacy – byliście z nami. Podjęliście to ryzyko, bo wiedzieliście, że istnieje potrzeba.

Wierzę, że macie powołanie, by uwalniać narody i uzdrawiać je. Przez całą waszą historię Bóg kształtował w waszych sercach wielkie powołanie.

Boża ręka zawsze była nad Polską. Bóg nigdy was nie porzucił i nigdy nie oddał was w ręce nieprzyjaciela. Każde zło, które wróg zamierzył przeciwko wam, Bóg dzisiaj używa dla dobra ludzkości. Cierpieliście jako naród, ale przez to staliście się wrażliwi na cierpienie innych. Doświadczyliście zdrady i wiecie, jak pocieszać tych, których zdradzono.

Ponieważ przetrwaliście najgorsze zło, dzisiaj macie siłę iść z innymi, których zło spotyka. Wierzę, że macie powołanie, by uwalniać narody i uzdrawiać je. Przez całą waszą historię Bóg kształtował w waszych sercach wielkie powołanie.

Czy jesteś gotów uwierzyć w to przesłanie?

Na tym świecie są ludzie związani poprzez swoje zranienia i potrzebują uzdrowienia. Inni są związani przez nieprzyjaciół i tylko fizyczne uwolnienie może uratować im życie. I jedni, i drudzy muszą doświadczyć wolności, by odkryć własne powołanie. Wy, Polacy, możecie im pomóc tę wolność odzyskać.

Czy jesteś gotów zobaczyć siebie takiego, jakim widzi cię Bóg? Będziesz musiał zrzucić z siebie splamione szaty i odrzucić oskarżenia sąsiadów, że jesteś do niczego. Polacy mają w sobie ducha walki. To ma ogromne znaczenie –wiele narodów potrzebuje pomocy w odzyskaniu wolności politycznej.

Ale tak, jak za czasów Jezusa, wolność duchowa jest o wiele ważniejsza nawet od politycznej. Teraz jest ten czas, by walczyć – nie podnosić miecze – ale walczyć w Duchu i w Prawdzie. To jest ten czas, by uwalniać, leczyć i podnosić, w wymiarze duchowej wolności. Polska będzie miała w tym swój udział.

Artykuł został opracowany w oparciu o wykład wygłoszony na konferencji Polska dla Jezusa 5 października 2008 w Kaliszu. Tłumaczyła Magdalena Kwiecień. Spisała i zredagowała Estera Wieja.
*źródło: Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki