Strona główna Artykuły Numery 2013/4 (zima) Stworzeni, by słyszeć Boga
Stworzeni by słyszeć Boga

Stworzeni, by słyszeć Boga

Gdy ktoś wypowiada zdanie rozpoczynające się od słów: „Bóg mi powiedział...”, nieraz czujemy się nieswojo. Próbujemy odnieść się do faktów i wydarzeń, których dotyczy to stwierdzenie. Na ogół nie wstydzimy się wyznawanych wartości, przyznajemy się do wiary w Boga, nawet publicznie. Jednak mówienie o tym, że słyszymy Boga, dla wielu brzmi dziwnie. Czasami też w nas samych pojawiają się wątpliwości i zastanawiamy się: jak to zostanie odebrane; czy jesteśmy pewni, że dobrze usłyszeliśmy; czy nie pogubimy się w życiu, podejmując decyzję, co do której mamy wrażenie, że to właśnie Bóg nas poinstruował?

W takich sytuacjach myślimy sobie, że ostatecznie Bóg dał nam również rozum, więc w odniesieniu do różnych myśli i wrażeń warto go użyć. Przechodzą nam przez głowę obrazy różnych dziwnych, czasem niemądrych rzeczy, które ludzie robią, a potem przerzucają odpowiedzialność za nie na Boga. Jak rozpoznać, czy dana myśl lub wrażenie naprawdę pochodzi od Boga?

Jak rozpoznać głos Boga?

Zdolność do słyszenia Bożego głosu leży w naszej naturze, ponieważ zostaliśmy stworzeni do relacji z Bogiem. To obejmuje prowadzenie z Nim dialogu. Z jakichś jednak powodów jest nam bardzo trudno usłyszeć i rozpoznać Boży głos. W dialogu tym można dostrzec wiele źródeł zakłóceń. Mogą nimi być niewiara, ciągły pośpiech, brak czasu przeznaczonego tylko dla Boga, rozproszenie itd. Istnieją także blokady, które wznosimy w naszych umysłach. Czego one dotyczą?

BLOKADA PIERWSZA: MÓWIMY „NIE WIEM”

To jedna z najpowszechniejszych reakcji ludzi w odpowiedzi na pytanie, co mówi do nich Bóg. Używając słowa „wiedzieć”, mamy na myśli pojmowanie czegoś umysłem lub umiejętność wyjaśnienia. Tymczasem wiedza w sprawach duchowych zaczyna się w naszym duchu, a nie w umyśle. Możemy poznać duchową prawdę, ale nie dzieje się to w pierwszej kolejności poprzez umysł. Duchową prawdę poznajemy naszym duchem, z którego umysł przyjmuje zrozumienie – wtedy uczymy się, jak tę prawdę wyrazić i zastosować w życiu. To, że nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, czy słyszymy Boży głos, nie oznacza, że go nie znamy. Kiedy mówimy „nie wiem”, wydajemy umysłowi polecenie, żeby przestał szukać Boga w naszym duchu. Bóg dał nam Ducha Świętego, a na poziomie ducha człowieczego możemy odbierać to, co Bóg do nas mówi. Bóg tak to skonstruował, że dzięki Niemu WIEMY.

BLOKADA DRUGA: MÓWIMY ZA DUŻO

Kontakt z Bogiem, rozmowę z Nim nazywamy modlitwą. W praktyce okazuje się jednak, że zazwyczaj nie jest to rozmowa, lecz nasz monolog. Kiedy przez większość czasu naszego spotkania z Bogiem to my mówimy, blokujemy w sobie zdolność słyszenia Bożego głosu. W jaki sposób można coś usłyszeć, jeśli się nie słucha? Kiedy Bóg pozwolił Salomonowi prosić, o co tylko chciał, ten poprosił o mądrość. Tego rodzaju mądrość można nazwać słyszącym sercem. Po prostu zacznijmy słuchać!

BLOKADA TRZECIA: NIECIERPLIWOŚĆ

Często nie słyszymy Bożego głosu, ponieważ nie oczekujemy, że coś usłyszymy. Nawet jeśli czujemy się zrozpaczeni w obliczu problemu, który przedstawiamy Bogu, powinniśmy być przygotowani na to, by czekać w Jego obecności przez dłuższy czas. Słowo Boże uczy: Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka. Dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana (Treny 3:25–26, wyróżnienie dodano). Mojżesz był wybranym rzecznikiem Boga wobec Izraela. Skoro Mojżesz czekał sześć dni, żeby Boga usłyszeć, w jaki sposób ty czy ja możemy oczekiwać, że usłyszymy Go w ciągu minuty?

Często nie słyszymy Bożego głosu, ponieważ nie oczekujemy, że coś usłyszymy

BLOKADA CZWARTA: POCHOPNE WYCIĄGANIE WNIOSKÓW

Czasami, kiedy słyszymy Pana Boga, wpadamy w ekscytację i czujemy się zmotywowani do natychmiastowego działania. Mówimy: „Dzięki Ci, Panie. Teraz już wiem, co mam zrobić”. Następnie śpieszymy się, żeby to zadanie wykonać. Jednak ze względu na naszą tendencję do wyciągania zbyt pochopnych wniosków, blokujemy się na wysłuchanie pełnego Słowa od Boga skierowanego do nas i wskazówek dotyczących tego, co mamy wykonać. Jeśli podejmiemy działanie przedwcześnie, mogą nas ominąć niespodzianki, które Bóg dla nas przygotował.

BLOKADA PIĄTA: ZADAWANIE NIEWŁAŚCIWYCH PYTAŃ

Zadając pytanie: „Co ja mam robić?”, pozostajemy skoncentrowani na sobie. Taka postawa przeważnie nie prowadzi do otrzymania odpowiedzi. Gdy pytamy: „Panie, co Ty robisz?”, zaczynamy słyszeć Boga. Niezawodną strategią jest oddawanie czci Jego Imieniu. Gdy zapragniemy tego bardziej niż otrzymania od Niego kolejnych wskazówek, będziemy z Nim lepiej współpracować – usłyszymy i zobaczymy o wiele więcej. Czasami zachowujemy się jak turyści wpatrzeni w szlak. Pytamy, gdzie mamy postawić kolejny krok, podczas gdy Pan Jezus, nasz Przewodnik, próbuje pokazać nam wspaniały widok.

BLOKADA SZÓSTA: PRZYPISYWANIE BOŻEGO GŁOSU NASZEMU UMYSŁOWI

Sam Bóg jest źródłem wszelkiej mądrości, wejrzenia duchowego i kreatywności. On zawsze posyła do nas swoje Słowo, które umożliwia nam rozmawianie z Nim. Potrzebujemy nauczyć się rozpoznawać i przyjmować Boże informacje. Boży głos często przychodzi do nas niczym strumień swobodnie płynących spontanicznych myśli, uczuć i wrażeń. Zamiast gloryfikować swoją mądrość, możemy powiedzieć: „Dziękuję Ci, Boże za ten pomysł”. Jednym z powodów, dla których nie rozpoznajemy spontanicznych wrażeń i sygnałów danych nam przez Boga, jest nasze oczekiwanie, że Bóg przemówi głośno, „z wielkim hukiem”. Bóg pragnie prawdziwej rozmowy, nie chce wygłaszać oświadczeń. Kiedy rozpoznamy, że to On z nami rozmawia, uświadomimy sobie, że słyszymy dużo więcej, niż wcześniej myśleliśmy.

BLOKADA SIÓDMA: STRACH

Bóg posługuje się dobrem, ponieważ jest dobry, i dlatego nie musimy odczuwać strachu co do dialogu z Nim. Zarówno wśród niechrześcijan, jak i wśród chrześcijan pojawia się wiele współzawodnictwa. Nie lubimy myśleć, że ktoś inny słyszy głos Pana Boga lepiej niż my. Wielu chrześcijan wolałoby stworzyć doktrynę teologiczną dotyczącą „niesłyszenia” Bożego głosu niż zaryzykować i zacząć słuchać. Boimy się także, że Bóg poleci nam zrobić coś, czego nie chcemy zrobić. Przy założeniu, że nie da się usłyszeć Boga, można unikać wykonywania niewygodnych rzeczy. Można racjonalizować, odrzucać treści kazań i fragmenty Słowa Bożego, które rzucają nam wyzwanie.

Słuchanie Bożego głosu wymaga praktyki. Jest to dar od Boga, pojawiający się w każdym z nas jako zdolność, która musi być rozwijana

Czego Bóg oczekuje w dialogu?

Bóg nie oczekuje, że zawsze w pełni Go zrozumiemy. Nie spodziewa się też, że nigdy się nie pomylimy. Bóg cieszy się, kiedy kochamy Go wystarczająco mocno, aby pragnąć i próbować Go słyszeć. Będziemy popełniać błędy, ale Bóg dopilnował, żeby każdy z nich był okazją do uczenia się i nie przyniósł druzgocących konsekwencji w naszym życiu. Słuchanie Bożego głosu wymaga praktyki. Jest to dar od Boga, pojawiający się w każdym z nas jako zdolność, która musi być rozwijana.

Bóg jako dobry Ojciec pragnie z nami przebywać i dawać nam wskazówki, tak jak w przypadku Adama i Ewy, Abrahama i Mojżesza. Kiedy przyjmujemy łagodny głos Jego prowadzenia, słowa Pisma Świętego i okoliczności naszego życia stają się potwierdzeniem tego, co odbieramy. Nie są one już dłużej jakimś tajemniczym kodem, który należy poprawnie rozszyfrować. Dzięki tym łagodnym wskazówkom dojrzewamy w relacji z Ojcem, której On poszukuje najbardziej.

Celem słuchania jest nie tylko usłyszenie głosu Pana Boga. Nie chodzi tylko o uzyskanie potrzebnych nam odpowiedzi. Chodzi przede wszystkim o relację. Potrzebujemy intymności z Bogiem bardziej niż czegokolwiek innego. On z kolei tęskni za bliskością z nami. Słuchanie Jego głosu i prowadzenie z Nim dialogu są kluczowe w tej relacji. On mówi zawsze. A czy my chcemy Go usłyszeć?

Oprac. na podst. książki Dave’a i Lindy Olson, Modlitwa. Jak usłyszeć Boży głos, Koinonia 2013.