Lada dzień rok dobiegnie końca i wkroczymy w nowy. Ten moment jest zawsze czymś szczególnym. Zostawiamy za sobą porażki i błędy, a czekamy na nowe, lepsze możliwości. Wielu z nas traktuje wchodzenie w nowy rok jako nową szansę – czystą kartę, którą na razie chcemy wypełnić wyłącznie marzeniami i oczekiwaniami, by później zamienić je w piękne wspomnienia. Nie ma na niej żalu ani zgorzknienia.
W Izraelu nowy rok rozpoczęto parę miesięcy temu, kiedy w biblijne Święto Trąb (Rosz Haszana), końcem września, wkroczyliśmy w żydowski rok 5772. Zbliżając się do przełomowego 31 grudnia 2011, możemy przyjrzeć się, jak naród żydowski zwykle wchodzi w nowy rok i możemy przyjąć dla siebie to, co w przekazie biblijnym jest najcenniejsze.
Rosz Haszana rozpoczyna w Izraelu okres Wielkich Świąt, czyli czasu refleksji i modlitwy. Mówi się, że tak jak do zawodów nie przystępuje się bez treningu, podobnie w nowy rok nie wkracza się bez odpowiedniego przygotowania. Dni poprzedzające nowy rok są czasem rozliczenia się z rokiem poprzednim. Według hebrajskiego kalendarza są to dni pokuty, które służą duchowej odnowie.
Nowy rok żydowski 5772 rozpoczęłam w żydowskim domu, z żydowską rodziną. Przy suto zastawionym stole siedziałam z trzema pokoleniami Izraelczyków i razem z nimi powtarzałam “Amen” na każde błogosławieństwo wypowiadane przez ojca domu. Po kolei każdy z nas zanurzył ćwiartkę jabłka w miodzie, symbolicznie życząc wszystkim słodkiego roku. To najpiękniejsze tradycje w kulturze żydowskiej, do których i żydzi, i chrześcijanie powinni nieustannie powracać – ukorzenie się przed Bogiem i przekazywanie błogosławieństwa najbliższym.
Nasz stosunek do kultury hebrajskiej może być różny, ale nie miejmy co do tego wątpliwości – przyjęcie postawy pokory przed Bogiem i wyciąganie wniosków z własnej przeszłości jest bardzo dobrym postępowaniem. Nie ma potępienia dla tych, którzy żyją w Chrystusie, dlatego tym bardziej powinniśmy na każdy dzień pragnąć Jego uświęcenia. Wielu z nas nie będzie miało problemów z rozpoznaniem tego, co w minionym roku było sukcesem, a co porażką i w jakiej dziedzinie nasze życie wymaga poprawy. Wykorzystajmy ten czas refleksji na oczyszczenie własnego życia i relacji z innymi.
Biblijny dzień trąb to proroczy znak dnia, który dopiero nadejdzie. To dzień sądu, dzień spotkania Świętego Boga z Jego stworzeniem. W tym dniu usłyszymy głos szofarów (rogów), które zgodnie z przekazem biblijnym zawsze były symbolem walki i upamiętania. Ten dźwięk nawołuje zabieganych i utrudzonych ludzi do zatrzymania się, spojrzenia w niebo. To także odgłos pokrzepiający człowieka – przypominający o tym, że Bóg słyszy i nieustannie czuwa.
W oczekiwaniu na Bożą sprawiedliwość i sąd, Nowy Rok przypomina także o tym, że świat, w którym żyjemy, nie jest sprawiedliwy. To jednak nigdy nie powinno być powodem zgorzknienia i narzekania, ale motorem do dobrego działania. Przygotowując się do wkroczenia w rok 2012, nie twórzmy noworocznych postanowień, o których nie będziemy pamiętali już pod koniec stycznia. Chciejmy rozpocząć ten rok lepiej – szukając Boga i słuchając Jego głosu. Podnośmy standard naszego życia w każdym jego aspekcie. Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli. […] A modlimy się do Boga o to, abyście nic złego nie czynili, nie dlatego, byśmy uchodzili za wypróbowanych, lecz abyście wy czynili to, co jest dobre (2 List do Kor. 13:5–7).
Żydowski rok 5772 dla wielu rozpoczął się od pokuty oraz od odnowienia relacji z Bogiem i z ludźmi. Niech kolejny rok naszego życia będzie inny od poprzednich. Jak napisał apostoł Paweł, poddawajmy się próbie, nie żeby uchodzić za wypróbowanych, ale żeby czynić to, co dobre. Aby dobrze żyć – czego życzę sobie i wam, drodzy Czytelnicy, na nowy, dobry rok 2012!