Chanuka przywołuje pamięć o wydarzeniach, które dotyczyły powstania żydowskiego pod przywództwem Judy Machabeusza przeciwko uciskającym rządom syryjsko-greckim w 167 r. przed Chrystusem. To powstanie było mocno związane z pragnieniem oczyszczenia Świątyni w Jerozolimie. Tyran Seleucydów, władca starożytnej Syrii z dynastii Seleucydów, Antioch IV Epifanes zbezcześcił ołtarz Świątyni, zakazał też obrzezania oraz innych żydowskich obrzędów. Machabeusze stanęli na czele ogólnonarodowego powstania, aby przeciwstawić się opresjom na wielu poziomach. Jednak to, co miało największe znaczenie w tamtym czasie, to „cud światła”. Jednodniowy zapas poświęconej oliwy w świątynnej Menorze palił się przez osiem dni – tyle, ile miało trwać oczyszczenie Świątyni, by można było w niej na nowo sprawować służbę.
Niezwykłe jest również to, że na wiele lat przed tymi wydarzeniami zostało w Księdze Daniela przepowiedziane zarówno spustoszenie Świątyni (Ks. Dan. 8), jak i zwycięskie działania Machabeuszy (Ks. Dan. 11:32).
Niestety wśród tych wspaniałych historii pojawił się problem. Rodzina Machabeuszy złamała prawa zawarte w Pismach, które dotyczyły ustanawiania nad Izraelem władców i kapłanów. Władcy mieli pochodzić z rodu Dawida, a kapłani z linii Sadoka. Z tego właśnie powodu, gdy narodził się Jezus, wielu Izraelitów żyło nadzieją, że nie tylko pokonają Rzymian, swoich nowych okupantów i ciemiężycieli. Przede wszystkim oczekiwali, że dzięki Jezusowi zostanie przywrócona właściwa linia królewska i kapłańska, według ustanowionego porządku. Uczniowie Jezusa bez wątpienia byli świadomi tych oczekiwań całego narodu, gdy pytali Go: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi? (Dz. Ap. 1:6).
Narodziny Jezusa, które celebrujemy podczas świąt Bożego Narodzenia, były tym prawdziwym darem światła dla świata. Narody pogrążone w ciemności potrzebowały, by światło prawdy Bożego Słowa tę ciemność przezwyciężyło. Przełom przyszedł wraz z narodzinami Jezusa, który jest doskonałym odbiciem Bożego wiecznego blasku. Autor Listu do Hebrajczyków, opisując Jezusa Chrystusa, nazywa Go odblaskiem chwały i odbiciem jego [Bożej] istoty (List do Hebr. 1:3).
Starożytne pisma żydowskie podają nam również ciekawe spostrzeżenie. Mianowicie światło świątynnej Menory, które w cudowny sposób paliło się za czasów powstania Machabeuszy, zaczęło inaczej świecić od czasów kapłana Symeona Sprawiedliwego.
Ewangelista Łukasz relacjonuje nam, że gdy kapłan Symeon ujrzał Jezusa jako niemowlę, wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc: Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju, gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów: Światłość, która oświeci pogan, i chwałę ludu twego izraelskiego (Ew. Łuk. 2:28–32).
Światło w świątynnej menorze tliło się aż do czasu, gdy w 70 r. n.e. Świątynię zburzyli Rzymianie. Płomień Menory zgasł. Jednak dla nas, chrześcijan, Boża obietnica, że Izrael stanie się „światłem dla narodów”, wypełnia się, odkąd nauczanie Jezusa z Nazaretu zaczęło docierać do wszystkich krańców ziemi.
Tłumaczenie: Estella Korzeń