Wielu ludzi stawia sobie pytanie, jak mogą zbliżyć się do Boga. Czy jednak to pytanie jest właściwe? Według przesłania Nowego Testamentu Bóg w Jezusie Chrystusie całkowicie przybliżył się do nas. Przez Jego zbawienie, łaskę i miłość uzyskaliśmy przebaczenie wszystkich naszych win i grzechów. Od tego momentu Jego ramiona są dla nas stale otwarte. Nawet gdy grzeszymy, On jest przy nas blisko i czeka, byśmy na nowo się do Niego zwrócili.
Grzechy i popełnianie błędów są znakiem i sygnałem, że oddaliliśmy się od Boga. Ważne jest jednak, by wiedzieć, że nawet gdy my się od Niego oddalamy, On nie zostawia nas samych. Gdy jesteśmy niewierni, Bóg zawsze pozostaje wierny: Jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może (2 List do Tym. 2:13). Nawet gdy oddaliliśmy się od Niego o tysiąc kroków, wystarczy tylko jeden krok z naszej strony, by odnowić z Nim społeczność.
On jest naszym Zbawicielem, w Nim jest miłosierdzie, wyrozumiałość i dobroć. Wystarczy zwrócić się do Boga i już promieniuje na nas Jego kochana uwaga. On jest naszą sprawiedliwością, tzn. że dzięki ofierze Jezusa Chrystusa jesteśmy przez Boga przyjęci i zaakceptowani. Nie musimy się obawiać Jego odrzucenia i kary, ponieważ Jezus wziął na siebie nasze winy.
Bóg mówi do każdego z nas: „Kocham cię” bez stawiania warunków. To dodaje nam odwagi, by dostrzegać nasze błędy i ich nie ignorować. Nasze niedoskonałości i zmagania możemy przynieść Bogu i powiedzieć: „Ojcze, znasz mnie. Dziękuję, że nie muszę się przed Tobą ukrywać. Wiesz wszystko, Ty mnie przyjmujesz takim, jaki jestem, i dajesz mi siłę do zmiany. Nawet jeśli moja zmiana nie będzie od razu widoczna dla mnie czy dla innych, to wiem, że Ty okazujesz mi cierpliwość, a ja dzięki Tobie mogę się rozwijać”.
Taka postawa sprawia, że pojedynczy człowiek wraz ze swoimi błędami i słabościami nie musi się ukrywać, lecz pomimo swojej niedoskonałości może czuć się kochany i cenny w oczach Boga. Nie musimy już wypierać ze świadomości popełnionego zła oraz wszelkiej niedoskonałości. Otwarte ramiona Boga pomagają nam wrócić do zdrowego rozwoju osobowości, a także wrócić do tożsamości, którą otrzymaliśmy w zbawieniu, jakie ofiarował nam Jezus Chrystus.
On, nasz Pan, rozkłada swoje ramiona i woła: „Chodź, bądź uzdrowiony od swojej niedoskonałości. Chodź, bądź czysty, oddaj Mi wszystko, z czym sobie nie radzisz. Przyjdź ze swoimi zranieniami i przyjmij uleczenie mojej bliskości i miłości”. Takie nastawienie, taka otwarta postawa jest tym, co Nowy Testament określa jako „wiarę”. Wierzę, czyli mogę zaufać Bogu, że On jest ze mną i nie odwróci się ode mnie, bo jest Bogiem wiernym.
W spotkaniu Stwórcy ze swoim stworzeniem, a my nim jesteśmy, odnajdujemy tę wyjątkową nadprzyrodzoną tożsamość, która pozwala nam być tym, kim powinniśmy być: ludźmi z sensem i celem życia, ludźmi z powołaniem. Gdy Bóg mówi do nas „Ty”, możemy przyjąć Jego zaproszenie i odnaleźć w Nim własną tożsamość, a potem otrzymać i rozwijać naszą kreatywną, twórczą i sensowną osobowość.
Jeżeli więc wrócimy do pytania, które pojawiło się na początku: „Jak możemy zbliżyć się do Boga?” – to odpowiedź brzmi: My sami z siebie nie możemy dotrzeć do Boga, ale On sam zdecydował się, by do nas przyjść przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Wystarczy, że uwierzymy, że On zrobił to dla nas, i przyjmiemy Jego zaproszenie. Z tego spotkania rozwija się cudowna społeczność, przyjaźń, dzięki której nie pozostaniemy już takimi, jakimi jesteśmy.
Tłumaczenie: Emilia Czyż