Jakie są polskie przedszkola i szkoły? No cóż…dobre i mniej dobre, przyjazne dziecku, ale też często przepełnione, sprzyjające powstawaniu fobii szkolnych, szczególnie u dzieci wrażliwych, wymagających indywidualnego traktowania, trudniej adaptujących się w środowisku rówieśniczym. Co więc ma zrobić rodzic pięciolatka, który chciałby zapewnić swojemu dziecku indywidualną opiekę w ciągu całego dnia i być jego przewodnikiem w poznawaniu świata? Co ma zrobić rodzic gimnazjalisty, który widzi, jak niechętnie jego dziecko chodzi do szkoły, jak trudno przyswaja wiedzę w licznym, klasowym zespole albo nudzi się na lekcjach, pracując szybciej niż grupa.
Kto jest mentorem dzieci uczących się w tradycyjnych szkołach? Początkowo niewątpliwie nauczyciel, którego przekonania nie zawsze są spójne z przekonaniami rodziców. W okresie późniejszym ogromny wpływ na dziecko wywiera grupa rówieśnicza, która czasem kreuje niepożądane wzorce i postawy. W Księdze Przypowieści Salomona (16:17) czytamy: Droga prawych to unikanie złego. Tymczasem współczesne systemy edukacyjne nakłaniają do tego, aby dzieci od najwcześniejszych lat swojego życia objęte były opieką placówek oświatowych, bez względu na swoje cechy psychofizyczne czy koncepcje wychowawcze ich ojców i matek. Tendencje te są niezgodne z biblijną ideą wychowania.
Biblia wskazuje na rodziców jako na tych, którzy są odpowiedzialni za kształtowanie postaw i światopoglądu dziecka. W Psalmie 78 (5,7; Biblia Tysiąclecia) znajdujemy jednoznaczne co do tego wskazówki: I ustanowił Prawo w Izraelu,
aby to, co zlecił naszym ojcom, podawali swym synom […], że mają pokładać nadzieję w Bogu i nie zapominać dzieł Boga, lecz strzec Jego poleceń. Rodzice mają więc nie tylko wpajać swoim dzieciom system wartości i dbać o przestrzeganie jego zasad, ale także przekazywać wiedzę o świecie określoną jako dzieła Boga.
Biblia wskazuje na rodziców jako na tych, którzy są odpowiedzialni za kształtowanie postaw i światopoglądu dziecka
Czy jednak polski rodzic, wyznający biblijne zasady, ma szansę wywierać decydujący wpływ na rozwój emocjonalny, duchowy, ale także intelektualny swojego dziecka? Otóż formą nauczania, która umożliwia pełną realizację tego zadania, jest edukacja domowa praktykowana z powodzeniem w wielu krajach na świecie, a w Polsce zyskująca coraz większe uznanie i popularność.
Edukacja domowa to możliwość przekazywania wiedzy własnemu dziecku bez konieczności chodzenia do szkoły. Jeżeli rodzice czują się na siłach lub jeżeli w rodzinie jest babcia, ciocia czy znajoma mająca odpowiednie chęci i predyspozycje, nauka może odbywać się w zaciszu rodzinnego domu, w czasie dostosowanym do potrzeb i możliwości ucznia.
Edukacja domowa jest legalna. Polski system prawny określa ją jako „spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą”, a mówi o niej art. 16 ust. 7a i 8 Ustawy z dnia 7 września 1991 roku o systemie oświaty. Ponadto gwarantuje ją art. 48 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, stanowiący, że „Rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania, a także jego przekonania”.
Rodzice decydujący się na nauczanie swojego dziecka w domu muszą zgłosić się do dyrektora szkoły, która taką formę nauczania prowadzi, z odpowiednim wnioskiem oraz opinią poradni psychologiczno-pedagogicznej wydaną do dnia 31 maja. Z edukacji domowej mogą korzystać dzieci podczas całego okresu nauki w szkole, także ponadgimnazjalnej. Rodzice mają prawo decydować o czasie jej trwania i powrócić do tradycyjnego systemu. Uczniowie otrzymują świadectwo ukończenia poszczególnych klas lub ukończenia szkoły na podstawie egzaminów przeprowadzanych przez szkołę co najmniej raz w roku. Nie obejmują one takich przedmiotów jak WF, muzyka czy sztuka. Jest to forma bezpłatna. Niektóre szkoły, m.in. Chrześcijańska Szkoła Podstawowa i Gimnazjum Samuel, wspomagają edukatorów domowych, umożliwiając im konsultacje z nauczycielami, udostępniając programy i materiały. Dzieci mogą korzystać z zajęć pozalekcyjnych, wycieczek czy imprez przez nie organizowanych.
W Polsce coraz więcej rodzin decyduje się na tę formę nauczania. Nie można niestety powiedzieć, ile dzieci jest nią objętych, gdyż Ministerstwo Edukacji nie publikuje żadnych danych na ten temat, ale szacuje się, że jest to kilkuset uczniów. Oni i ich rodzice spotykają się na zjazdach edukatorów domowych. Są to atrakcyjne spotkania towarzyskie mające na celu wzajemne wspieranie się i wymianę cennych doświadczeń. Wynika z nich, że dzieci uczą się szybciej i efektywniej, osiągając dobre wyniki, a zakorzenione w nich poczucie bezpieczeństwa sprzyja nawiązywaniu dobrych kontaktów z rówieśnikami.
Edukacja domowa daje gwarancję wychowania dzieci w duchu wartości wyznawanych przez rodziców, w warunkach dostosowanych do ich potrzeb. Jakże ważne jest, aby w życiu naszych pociech Jezus Chrystus zajmował należne Mu miejsce, aby był ich przewodnikiem. Jakże ważne jest, aby uchronić je przed wadami masowej edukacji, przekazującej często chaos informacyjny i relatywizm moralny. Mają one większe możliwości stać się wartościowymi, szczęśliwymi ludźmi, wpływającymi pozytywnie na otaczający ich świat.
Edukacja domowa to propozycja dla rodziców odważnych i zdecydowanych, nieunikających nowych wyzwań i niekonwencjonalnych rozwiązań, rodziców świadomych potrzeb dziecka i swojej roli w jego życiu, pragnących mieć decydujący wpływ na jego wszechstronny rozwój.
Więcej informacji na temat edukacji domowej można znaleźć m.in. na stronie www.samuel.pl