W ostatnim czasie poszukiwałem w Piśmie Świętym praktycznych podpowiedzi dotyczących dwóch zagadnień: gościnności i wdzięczności. Gdy te wartości Królestwa Bożego są w nas zakorzenione, mają również znaczący wpływ na otoczenie.
GOŚCINNOŚĆ
Wśród takich wartości, jak: miłość braterska, modlitwa o uwięzionych braci, czystość małżeństwa czy życie wolne od chciwości, w Liście do Hebrajczyków znajdujemy fragment dotyczący gościnności: Gościnności nie zapominajcie; przez nią bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli (List do Hebr. 13:2). Ten werset przypominał pierwszym chrześcijanom, żeby nastawiali swoje serca na dawanie, dzielenie się. Anioł w tamtych czasach kojarzony był z posłańcem, który przekazuje wiadomość od Boga. Ludzie, którym się objawił, mogli czuć się błogosławieni nie tylko z powodu odwiedzin nietypowego gościa, lecz głównie dzięki temu, co miał im do przekazania. Anioł nie pojawiał się z błahego powodu. Zawsze miał coś ważnego do zakomunikowania. Marii przyniósł wieść, że urodzi Mesjasza. Zachariaszowi obwieścił, że urodzi mu się syn Jan. W sadzawce Betezda anioł przynosił uzdrowienie. Może się okazać, że nasza gościnność jest testem, jaki musimy przejść, aby otrzymać od Boga wiadomość. Jednak nie jest to jedyny sposób czy wymóg, byśmy mogli otrzymać przesłanie od Boga.
Spójrzmy jednak na gościnność z innej perspektywy. Wystarczy zamienić rolami gościa, gospodarza i anioła. Kiedy otwieramy swój dom dla gości, być może stajemy się dla kogoś aniołami… Kto wie, jaką rolę możemy odegrać. Gdy okazujemy gościnność, otwieramy drzwi swojego domu, a przede wszystkim swoje serce. Możemy wnieść w czyjeś życie nadzieję, dodać komuś otuchy.
Na przełomie roku odwiedził mnie przyjaciel mieszkający na stałe w Anglii. Mimo że lubi podróżować, długo wahał się z przyjęciem zaproszenia. Nigdy wcześniej nie był w Polsce. Przyjechał zaledwie na kilka dni. Otworzyliśmy przed nim drzwi naszego domu. Spędziliśmy ze sobą mnóstwo czasu, dobrze się bawiąc i głośno śmiejąc. Kiedy wyjeżdżał, czułem, że lepiej go poznałem i nabrałem do niego jeszcze większego szacunku. Kilka dni później otrzymałem wiadomość. Dziękował, że przez ten krótki czas mógł stać się niemal częścią naszej rodziny. Szczerze wyznał, że bardzo tego potrzebował. Poczułem się zaskoczony jego słowami, bo przecież nic nadzwyczajnego nie zrobiłem. Najwyraźniej stałem się dla niego kimś w rodzaju anioła niosącego błogosławieństwo dla jego życia w tym konkretnym momencie.
Okazując gościnność możemy wnieść w czyjeś życie nową nadzieję i dodać otuchy
OLEJEK WYRÓŻNIENIA
Tradycją w starożytnym Izraelu było namaszczanie wonnym olejkiem zacnych gości. Gospodarz domu wylewał na głowę przybyłej osoby kilka kropel płynu lub kremu, który pod wpływem temperatury roztapiał się, uwalniając przyjemny, intensywny zapach. Od tego momentu miła woń towarzyszyła tej osobie do końca dnia. Olejki zapachowe były wyjątkowo kosztowne, dlatego używano ich tylko na specjalne okazje. W tamtych czasach, gdy nie dysponowano tak szeroką gamą środków higienicznych, a o szybkim prysznicu nie można było nawet pomarzyć, piękna woń bardzo wyróżniała z tłumu. W dzisiejszych czasach można by przyrównać tę tradycję do przygotowania dla gości czegoś specjalnego. Jeśli zastanawiamy się, co moglibyśmy zmienić w swoim życiu na lepsze, pomyślmy o gościnności. By przyjąć kogoś w swoim domu, trzeba się najpierw przygotować. Zadbać na przykład o porządek. Zaproszenie gościa może być wyzwaniem, ale warto podjąć to wyzwanie.
WDZIĘCZNOŚĆ
Wdzięczność może być dla nas sposobem na zmianę atmosfery w naszym otoczeniu. Najprościej okazać wdzięczność, wyrażając ją słowami. Dziękujemy ludziom na przykład za pomoc, zaangażowanie czy wysiłek. Wdzięczność można komuś okazać także poprzez konkretne działanie. Kiedy jesteśmy komuś bardzo wdzięczni, szukamy sposobu, by mu w czymkolwiek pomóc lub zrobić dla niego coś miłego.
W Nowym Testamencie znajdujemy przykład niezwykle wdzięcznego człowieka. Znakiem rozpoznawczym jego listów była wdzięczność kierowana przede wszystkim do Boga, następnie do poszczególnych wspólnot, a także do pojedynczych osób. Tym człowiekiem był apostoł Paweł, który postanowił zaszczepić w sobie cnotę wdzięczności i zgodnie z nią żyć. W jego listach znajdujemy mnóstwo przykładów dobrego wypowiadania się o innych. Tymoteusz, Filemon, Epafras i Epafrodyta to tylko niektórzy chrześcijanie polecani przez apostoła i opisywani życzliwymi słowami. Docenianie innych wnosiło w jego życie prawdziwą nadzieję. Musimy pamiętać, że wiele jego listów powstało w bardzo niesprzyjających warunkach, ponieważ wielokrotnie przebywał w więzieniach. Myślę, że jego zimna cela wydawała się mniej ponura, gdy wspominał wszystkie dobre chwile, pisząc do innych chrześcijan i wyrażając im swoją wdzięczność. Dobre słowa były odskocznią od ponurej rzeczywistości. To dawało mu nadzieję, że wkrótce znów zobaczy swoich bliskich.
Kiedy nauczymy się okazywać wdzięczność innym ludziom, zobaczymy przemianę swojego otoczenia. Okaże się, że ludzie będą chcieli częściej z nami przebywać. Sami też pragniemy otaczać się ludźmi, którzy dziękują nam za pomoc i doceniają to, co robimy. Pamiętajmy, że kultywując w sobie wdzięczność, zaszczepiamy ją w innych.
Kierując się w życiu tymi wskazówkami Bożego Słowa, nie tylko sami będziemy błogosławieni dobrymi relacjami, ale także staniemy się źródłem błogosławieństwa. Gościnność i wdzięczność uruchamiają w naszym życiu pozytywne zmiany i stają się błogosławieństwem dla otaczających nas ludzi.