Święto Purim, o którego początkach czytamy w biblijnej Księdze Estery, upamiętnia cudowne ocalenie narodu żydowskiego. Upamiętnia królową Esterę i jej wuja Mordochaja. Wyjątkowo w tym roku święto Purim obchodzimy dwa razy. Kalendarz żydowski, w odróżnieniu od gregoriańskiego, ma krótsze miesiące i w związku z tym w roku przestępnym nie ma dodatkowego dnia, ale ma za to dodatkowy miesiąc!
W tym roku dodatkowym miesiącem jest drugi Adar, dzięki czemu obchodzimy małe Purim w pierwszym miesiącu i właściwe Purim w drugim miesiącu Adar. Może się wydawać ironiczne, że właśnie w tym roku dwukrotnie obchodzimy święto przywołujące duchowe i fizyczne zwycięstwo Bożego ludu, który miał zostać zgładzony przez mieszkańców Persji – obecnego Iranu.
Przy rzeczywistym zagrożeniu dla Izraela ze strony Iranu zechciejmy przypomnieć sobie realia, które opisuje Księga Estery. Zbyt często traktujemy historie biblijne jak legendy. Owszem, wyciągamy z nich mądre wnioski, ale zapominamy o prawdziwym życiu ludzi takich jak my, którzy musieli przełamać strach i zmierzyć się z tym, co trudne.
Ilekroć czytam w wiadomościach o nastawieniu Iranu do Izraela, zastanawiam się, jak dzisiaj wyglądałaby sytuacja Estery – Żydówki, która zostaje żoną przywódcy państwa w efekcie konkursu piękności.
Tysiące lat temu Esterę poślubił Achaszwerosz (z hebr.) lub inaczej Kserkses (z grec.), który według podań historycznych jest Kserksesem I. Mało kto jest świadomy, że jeśli rzeczywiście biblijny Achaszwerosz to Kserkses I – Estera, młoda Żydówka, została żoną żądnego władzy przywódcy, który walczył ze Spartanami (stoczył z nimi słynną bitwę pod Termopilami). Niestety w filmowej adaptacji Księgi Estery Jedna noc z królem (2006) widzimy króla Achaszwerosza dokładnie takiego, jakim nie był – młodego, niezdecydowanego i w zasadzie łagodnego. Tymczasem król Persji Kserkses I był porywczy, zaborczy, niewierny, a w momencie poślubienia Estery raczej już niemłody.
Dlaczego te fakty są ważne? Historię biblijnej Estery uwielbiają zarówno Żydzi, jak i chrześcijanie, bo jest w każdym aspekcie doskonała. Mamy króla o wielkiej władzy, jest piękna królowa, okrutny wróg i spektakularne zwycięstwo. Czy jednak pamiętamy, że ta historia jest prawdziwa?
Dzisiejsze okoliczności są trudniejsze od tych historycznych! Czasy króla Kserksesa I charakteryzowały się politeizmem – tolerancją wobec różnych religii i bogów, których wielu czczono wówczas w Persji. Według króla Bóg Izraela nie stanowił dla niego specjalnego zagrożenia (jego nienawiść rozbudził dopiero wezyr królestwa, Haman). Tylko dzięki temu młoda Żydówka mogła mieć nadzieję, że król weźmie jej stronę.
We współczesnej Persji, w Iranie, nie ma politeizmu, panującą religią jest islam. Prezydent Iranu nie zajmuje neutralnego stanowiska ani wobec judaizmu, ani wobec chrześcijaństwa. Przeciwnie – jest nastawiony wrogo. Jego wysiłki skupiają się na tym, jak pozbyć się państwa Izrael z Bliskiego Wschodu.
Dzisiejsza Persja zaangażowana jest w plany nuklearne. Antysemitą nie jest wezyr królestwa, ale sam przywódca. Czy w takich warunkach w Iranie jest miejsce dla Żydówki Estery? Odpowiedź jest prosta: nie. Żeby dzisiaj ratować Izrael, Bóg chce użyć chrześcijan. W miejsce Estery, symbolu odwagi i siły, musi stanąć naśladowca Jezusa.
Czasami myślimy: co ja mogę zrobić? Przecież to są sprawy dotyczące polityki, przywódców państw, decyzji na szczycie. Po raz kolejny świat staje wobec konkretnego wyboru: milczenia lub aktywnej postawy, która powstrzyma narastający antysemityzm i plany wroga. Nie zgadzajmy się na antyizraelskie manifestacje w naszych miastach, na antysemickie komentarze w naszych domach, antysemickie wyzwiska na ulicach, w sklepach, w pociągach. Pozornie drobne ustępstwa otwierają drzwi do zła.
Idąc za przykładem Mordochaja i Estery (Ks. Est. 9:30), módlmy się o pokój dla Izraela oraz o zwycięstwo prawdy nad manipulacją i kłamstwem. Każdy z nas może mieć w tym swój udział – w czynie i w modlitwie.