Zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie Boży lud otrzymywał od Pana Boga polecenie, które na kartach Biblii stale się powtarza. Ludzie, którzy należą do Boga mieli widocznie się wyróżniać, żyjąc wśród narodów pogańskich. Izrael, a potem także chrześcijanie, mieli udzielać pomocy wdowom, sierotom i ubogim. Miało to być świadectwem Bożego serca dla świata. Jak podkreśla Pan Jezus (zob. Ew. Mat. 25:31–46), każdy przejaw dobra udzielonego osobom ubogim, chorym i potrzebującym jest w Jego oczach dobrem uczynionym Jemu samemu.
Owocuje działaniem
Moglibyśmy się zastanawiać, dlaczego akurat ten aspekt życia w wierze jest przez Boże Słowo tyle razy przywoływany. Już od pierwszych ksiąg Pismo Święte mówi nam, jak uczyć się mądrego udzielania wsparcia drugiemu człowiekowi, pokładając zaufanie w Bogu. Także w Nowym Testamencie została opisana postawa miła Bogu: Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie nie splamionym przez świat (Jakuba 1:27). Czytamy, że owocuje to konkretnym działaniem. Kiedy Boże Słowo opisuje osobę samego Pana Boga, mówi: Ojcem sierot i sędzią wdów jest Bóg w swym świętym przybytku (Psalm 68:6).
Jeśli przyjrzymy się Bożemu Słowu w oryginale, dostrzeżemy, że temat ten został w niezwykły sposób ujęty w Przypowieściach Salomona: Kto się lituje nad ubogim, pożycza Panu, a ten mu odpłaci za jego dobrodziejstwo (Przyp. Sal. 19:17). Użyte w tym wersecie hebrajskie słowo lavah – przetłumaczone jako „pożyczać” – oznacza także „przyłączać się do kogoś”. Zaś słowo przełożone jako „odpłaci” w oryginale mówi o szczególnie silnej pasji i determinacji, jaką Bóg ma w sercu, aby nam błogosławić, kiedy my w Jego miejsce okazujemy dobro innym ludziom.
Pomagajmy nie dlatego, że ktoś na to zasłużył, lecz ze względu na to, Kim jest Bóg
Wolni od oczekiwań
Oczywiście nikt nam nie zagwarantuje, że pomaganie sierotom czy wdowom jest bez wyjątku miłe i przyjemne. Nie zawsze spotkamy się z wyrazami wdzięczności, jednak nasze serca mogą być wolne od takich oczekiwań. Moje najczęstsze doświadczenia związane z projektami pomocy w Indiach, a dotyczące właśnie sierot, niestety nie należą do najłatwiejszych. Są to często dzieci, które nie tylko nic nie posiadają, lecz przede wszystkim cierpią na ogromny brak miłości. Niejednokrotnie „łapię się” na takim sposobie myślenia: „Jeśli on zmieni swoją postawę, pomogę mu”. Jednak Pan Jezus wskazuje na innego rodzaju nastawienie: Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł (List do Rzym. 5:8). Jezus nie czekał, aż staniemy się godni miłości, ale ofiarował siebie najpierw, wyszedł naprzeciw naszej potrzebie zbawienia. Nie kierujmy się więc tylko postawą potrzebujących. Ważne jest, aby pomagać mądrze i nie działać pochopnie. Przede wszystkim pomagajmy nie dlatego, że ktoś na to zasłużył, lecz ze względu na to, Kim jest Bóg.
Bóg obietnic
Z racji charakteru mojej służby i pracy zawodowej mógłbym wiele opowiadać o tym, jak bardzo Boże obietnice spełniają się w życiu moim i mojej rodziny. To w praktyce po prostu działa. Pytanie, które często zadaję samemu sobie, brzmi: czy naprawdę zależy mi na rzeczach, na których zależy mojemu Bogu? Aby się tego dowiedzieć, potrzebujemy być z Bogiem w bliskiej relacji. Tak, aby sprawy, o których On mówi, że są dla Niego ważne, były ważne również dla nas. Bóg z radością spełnia to, co w swoim Słowie nam obiecuje. A my poprzez okazanie troski i praktycznego wsparcia możemy być dla drugiego człowieka tak jasną wiadomością o Bożym sercu.
Warto po prostu pytać Boga, jak i komu konkretnie możemy pomóc. Istotne jest także, aby nie działać na podstawie własnego potencjału i tylko na nim się koncentrować. Przejawem wiary jest skupianie się na Bożych zasobach i na tym, co Bóg może uczynić.
Na wyciągnięcie ręki
Nie szukając zbyt daleko, jesteśmy w stanie zauważyć osoby potrzebujące, sieroty, wdowy w naszym sąsiedztwie, rodzinie, kościele, szkole, miejscu pracy, mieście… Niektórzy decydują się na adopcję lub założenie rodziny zastępczej. Oczywiście nie są to wybory dokonane pod wpływem chwili. Oprócz tego istnieją także projekty pomocy, w ramach których nie tylko gromadzi się środki materialne, ale także coraz częściej świadczy profesjonalną pomoc w konkretnych aspektach. Boże Słowo mówi, że w pierwszej kolejności powinniśmy pamiętać o domownikach wiary, a więc o osobach wierzących. Jeden z projektów, bliski mojemu sercu, polega na pomocy wdowom i sierotom po pastorach i liderach chrześcijańskich, którzy zginęli podczas prześladowań w 2008 r. w Indiach. Jako Kościół chciejmy się szczerze zainteresować szczególnie takimi osobami jak wdowy i sieroty po naszych wierzących braciach.
Słowo Boże obiecuje, że jeśli my troszczymy się o to, co jest ważne dla Boga, On zatroszczy się o to, co jest ważne dla naszego życia. Bóg zapewnia nas o rezultatach takiej otwartości na Jego głos.