Obecność gniewu w relacjach międzyludzkich, niezależnie od tego, czy się do tego przyznajemy czy nie, wydaje się powszechna. Gniew pojawia się w relacjach rodzinnych, małżeńskich, rówieśniczych, w pracy – także wśród osób wierzących.
Potoczne poglądy
Brak jasnego odniesienia się do problemu, jak również rozmaite porady dotyczące kwestii gniewu sprawiły, że uczucie to stało się pewnym tabu, sprawą wstydliwą. Gdy temat ten przestaje być otwarcie poruszany w kościele i w rodzinie, jest przedmiotem wielu wypaczeń. Stosunek do gniewu kształtuje już wtedy nie Biblia, ale potoczne poglądy. Jedni przejawiają agresję w stosunku do najbliższych, różnie ją usprawiedliwiając. Inni z kolei tłumią w sobie każdą negatywną emocję.
Nagromadzenie emocji
Popularnym podejściem do tematu gniewu jest skupianie się na tym, by „skończyć z problemem” przed położeniem się do snu. Wynika to ze znanego wersetu: Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym (List do Efez. 4:26). Słowa te są często niewłaściwie rozumiane i interpretowane. A gdy nie da się już dłużej powstrzymywać ogromu emocji, osoby tłumiące negatywne uczucia rozładowują je, np. tłukąc kilka talerzy. Swoją reakcję okupują nastrojem samopotępienia. Taki sposób radzenia sobie z gniewem przynosi złe skutki. Po czasie osoby te zmagają się ze stanami lękowymi lub przestają reagować na zło, gdy sytuacja tego wymaga.
Głęboki problem
Niezdrowy gniew niszczy najważniejsze relacje. Podaje się, że ok. 50% problemów omawianych w poradniach chrześcijańskich ma bezpośredni związek z gniewem. Według Windy’ego Drydena najczęściej gniewamy się na swoich bliskich, w ok. 25% na znajomych, w 13% na nieznajomych, a tylko w 8% na osoby nielubiane*.
Człowiek potrafi stwarzać zewnętrzne pozory nienaganności, nawet gdy wewnętrznie skrywa złość. Przed taką postawą Jezus przestrzegał faryzeuszy: Oczyść wpierw wnętrze kielicha, aby i to, co jest zewnątrz niego, stało się czyste (Ew. Mat. 23:26). Należy więc ujarzmić gniew nie tylko w samym zachowaniu, ale już w umyśle.
Informacja i energia
Gniew jako emocja powstaje w układzie limbicznym i wywołuje szereg reakcji organizmu. Przyczyna gniewu to zło i poczucie zagrożenia (czyli jakakolwiek sytuacja, która zostaje tak zinterpretowana). Zagrożenie wywoływane jest przez psychiczne oddziaływanie drugiego człowieka lub przez trudne okoliczności. Czy zatem gniewem powinno się w jakiś sposób zarządzać? Czy jest to możliwe, skoro angażuje on nawet organy naszego ciała?
Gniew niesie ze sobą dwa elementy, które są przydatne w radzeniu sobie z sytuacją: informację oraz energię. Informacja mówi, że nastąpiła sytuacja zagrożenia, pogwałcenia naszych granic: fizycznych, emocjonalnych lub duchowych. Z kolei energia niesiona przez gniew mobilizuje, aby wobec danej sytuacji nie pozostać obojętnym. W momencie pojawienia się uczucia gniewu musimy sobie wyjaśnić, co czujemy i jaka jest tego przyczyna. Następuje kluczowy moment, w którym świadomie decydujemy, jak się zachowamy.
Nieumiejętne postępowanie
Nie zawsze dobrze rozpoznajemy emocję gniewu. Zwłaszcza dzieci mogą mylić gniew z lękiem, samotnością lub stresem. Należy uczyć je odróżniać różne stany (np. poprzez wspólne czytanie książek i nazywanie uczuć bohaterów). Niektórzy ludzie wiedzą, że odczuwają gniew, ale wolą się do tego nie przyznawać. Stosują techniki zwane wypieraniem gniewu, czyli zaprzeczaniem, że uczucie to istnieje. Często występuje też tłumienie gniewu, kiedy otwarcie nie przyznajemy się do jego odczuwania, ale pozwalamy mu żyć w naszym wnętrzu i go podsycamy. Kolejnym zjawiskiem jest przeniesienie gniewu – dana osoba nie jest w stanie dłużej znieść tłumionego gniewu i pozbywa się go w niekontrolowany sposób. Zazwyczaj w okolicznościach, w których czuje się najbezpieczniej, dlatego dotyka to często osób najbliższych.
Tłumienie gniewu może stać się przyczyną nerwicy i wielu chorób. W życiu duchowym widocznym objawem wypierania gniewu bywa rygoryzm i legalizm. Ktoś może być wymagający wobec siebie, ale też bardzo osądzający i bezwzględny wobec innych. Ponadto wypierając gniew, pozbawiamy się dobrodziejstwa jego funkcji informacyjnej – powiadomienia o zagrożeniu (np. dla naszych granic). Przy braku takiej komunikacji pojawia się nieszczerość i rośnie mur obcości w relacjach. Wypieranie gniewu poprzedzone jest często legalistycznym wychowaniem, w którym brakuje zachęty do jakiejkolwiek autentyczności. Dziecko nie wyraża wtedy swoich prawdziwych emocji. A nie chodzi o to, by istnienie gniewu negować, lecz by uczyć się dojrzałości w postepowaniu z nim.
Gniew dany nam jest w jednym celu: aby rozpoznać zło i na nie zareagować
Biblia na temat gniewu
Gniew został nam dany, abyśmy nie zgadzali się na zło. Co Pismo Święte mówi o gniewie? Wiele fragmentów biblijnych pokazuje, że gniew pojawiał się u Jezusa, apostoła Pawła czy króla Dawida. Dostrzegamy to w opisie wywracania stołów przez Jezusa (Ew. Jana 2:15), ganienia faryzeuszy (Ew. Mat. 23), gniewu apostoła Pawła na Galatów (List do Gal. 3:1) czy gniewu Dawida na nieuczciwego bogacza z opowieści proroka Natana (2 Sam. 12). Te przykłady wskazują, że Biblia nie zachęca do wyeliminowania gniewu z życia. Bóg nie pozwala jednak na traktowanie gniewu w samowolny sposób.
Jak zapanować nad gniewem?
Powszechnie uważa się, że emocje nie podlegają ludzkiej kontroli. Istotnie, człowiek nie ma kontroli nad fizjologią. Ale gdy wierząca osoba poddaje się Duchowi Świętemu, On może kształtować w niej także procesy emocjonalne. Dzięki temu osoba bardzo skłonna do gniewu może doznać ulgi. Zbyt silna emocja gniewu przestanie zatruwać jej życie. I odwrotnie – osoba, która nigdy nie była w stanie odczuć żywszej emocji wzburzenia, może zostać do tego uzdolniona w sytuacjach, w których jest to potrzebne. W panowaniu nad emocjami musimy wykonać własną pracę, angażując nasz umysł i wolę, które zawsze są współodpowiedzialne za rozwój duchowy (List do Efez. 4:17–23). Gniew sam w sobie nie jest grzechem, jednak musimy być poddani kształtowaniu Ducha Świętego i uczyć się współpracować z Nim poprzez nasz umysł i wolę.
Słowo Boże jasno odwodzi nas od agresji, odwetu, zemsty, chęci zaszkodzenia temu, kto nam zagraża. Takich agresywnych zachowań dotyczy werset: A teraz i wy odrzućcie to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę od ust waszych! (List do Kol. 3:8, BT). Gniew jako emocja dany nam jest w jednym celu: aby rozpoznać zło i na nie zareagować.
W praktyce
Możemy odczuwać gniew w swoim własnym imieniu lub w imieniu naszych wartości. Jednak tylko Bóg, nie my sami, jest sędzią i strażnikiem swoich praw. Człowiekowi nie dano prawa sądzić drugiego. Autor psalmów w obliczu niezasłużonego cierpienia oczekuje sprawiedliwości Nieba, a nie decyduje się na osobistą zemstę. Nasz gniew może być reakcją jedynie na złe czyny, nigdy reakcją wobec człowieka. Gniew to inaczej niezgoda na zło. Jako taki może zaowocować np. zaangażowaniem w pomoc pokrzywdzonym w ich biedzie, braku edukacji czy innych problemach. Gniew nie ma więc być tłumiony, ale wyrażany jako reakcja na zło i łamanie Bożego porządku. Gniew nie może mieć na celu wyrządzenia komuś krzywdy. Nigdy nie może być ani zemstą, ani osądem.
Przede wszystkim musimy pamiętać, że w każdej sytuacji, w której mamy do czynienia z gniewem, należy zadać sobie pytanie: Czy to ja zapanuję nad gniewem czy gniew zapanuje nade mną? Gniew ma nam służyć, a nie nami rządzić. Albo to człowiek zapanuje nad gniewem, albo odwrotnie.
Stop bierności
W radzeniu sobie z gniewem nie chodzi o zmuszanie się do bierności. Chodzi o to, aby dwie funkcje gniewu: dostarczenie informacji (co mnie dotknęło?) i udzielenie energii (siły, by się przeciwstawić) popchnąć na nowe tory. Zamiast generować zapalczywość przeciwko „winowajcy”, informację i energię poddajmy Bogu i wykorzystajmy, aby tej osobie przebaczyć i błogosławić, modlić się o nią, naprawić złą sytuację. Jest to przemiana postawy serca, która owocuje siłą i poświęceniem w relacjach.
Fałszywa ocena
Niektórzy ludzie uznają gniew za ważną, nawet centralną cechę swojej osobowości. Wiąże się to z lękiem przed utratą tożsamości i poczucia własnej siły. Kiedy jednak człowiek odkrywa swoją prawdziwą tożsamość w relacji z Bogiem, obawy te okazują się bezzasadne. Nie jest bowiem prawdą, że gniew musi być natychmiastowo i naturalnie uzewnętrzniony, gdyż w przeciwnym wypadku nam zaszkodzi. W rzeczywistości wzburzenie fizjologiczne po pewnym czasie samo opada, co w psychologii nazywa się wygaszaniem gniewu. Spożytkowanie gniewu ma podlegać kontroli umysłu i Ducha Świętego. Nie jest też prawdą, że zdrowo jest rozładować swój gniew fizycznie z użyciem „obiektów zastępczych”. Okazuje się, że tak gwałtowny wyraz gniewu nie uspokaja, a nastraja jeszcze bardziej agresywnie. Brak wiedzy o tym w połączeniu z brakiem przemiany umysłu przez Ducha Świętego prowadzą do zachowań agresywnych: aktywnych i pasywnych.
Gniew ma nam służyć, a nie nami rządzić
Agresja aktywna
Do agresywnych zachowań aktywnych należą: atak fizyczny (uderzenie lub przeniesienie agresji na przedmioty, zwierzęta lub samego siebie), atak werbalny (złorzeczenie, krzyk), atak pasywno-agresywny (czyli brak jawnego przeciwstawienia się winowajcy, zamiast tego reakcja zastępcza: niszczenie jego przedmiotów bądź rozpowszechnianie o nim plotek). Występuje też tzw. agresywne wycofanie się (ostentacyjne wyjście, trzaskanie drzwiami lub rzucanie obelg).
Agresja pasywna
Agresja pasywna nie polega na czynieniu zła, a na zaprzestaniu czynienia dobra. Uciekają się do niej osoby przekonane o grzeszności kłótni. Bierna agresja to szkodzenie w taki sposób, by druga strona nie domyśliła się, że jest to naszym celem (np. celowe spóźnianie się). Inne przejawy agresji to odmawianie przywilejów wynikających z relacji (rozmów, pożywienia itp.) lub milczenie, czasami długotrwałe, prowadzające nawet do całkowitej odmowy kontaktu.
Nowy model działania
Osoba ucząca się zarządzania gniewem musi być świadoma, że potrzebny jest czas i trening, aby wymienić stare, niewłaściwe wzorce zachowań na nowe. Należy się przy tym spodziewać zarówno momentów zwycięstw, jak i chwilowych porażek. Na czym zatem dokładnie polega nowy sposób reagowania?
W rzadkich przypadkach można zastosować bardziej żywiołową reakcję, jeśli wymaga tego np. ochrona innych. Nigdy jednak nie można usprawiedliwiać słów ani czynów pozbawionych szacunku. Należy odnosić się zawsze do problemu, nigdy do osoby.
Praca nad gniewem nie jest oderwana od całościowej pracy nad charakterem. Polega na poddaniu się Duchowi Świętemu w połączeniu z osobistą pracą nad sobą. Gniew, podobnie jak inne emocje, został dany człowiekowi w określonym celu. By się zmieniać, musimy poznawać samych siebie, swój charakter i emocje, ale przede wszystkim oczekiwania Boga względem nas. W takiej postawie pokory nauczymy się, jak używać wszystkich emocji, także gniewu, by nie były dla nas przeszkodą, ale sojusznikami w duchowym rozwoju.
Nowy sposób radzenia sobie z gniewem w kilku krokach:
- Czekamy, aż nastąpi wygaszenie wzburzenia fizjologicznej emocji gniewu.
- Oddajemy sytuację Bogu z prośbą, by trudna rozmowa miała dobre oddziaływanie na drugą stronę i na relację (bez agresji i egoizmu).
- Sięgamy po wersety Pisma Świętego, które nas w tym umocnią.
- W spokojnych okolicznościach nawiązujemy kontakt z osobą, na którą się zagniewaliśmy.
- Obiektywnie opisujemy, co nas zagniewało.
- Staramy się nie obciążać drugiej osoby odpowiedzialnością za nasze uczucia.
- Upewniamy się, czy odczytaliśmy sytuację poprawnie – prosimy drugą stronę o przedstawienie jej wersji.
- Słuchamy i reagujemy z umiarem i empatią w celu zachęcenia do zgody.
- Określamy swoje oczekiwania na przyszłość i prosimy drugą stronę o potwierdzenie, czy zgadza się je szanować.