Strona główna Artykuły Numery 2012/2 (lato) Perspektywa rzeczy niewidzialnych
perspektywa-rzeczy-niewidzialnych

Perspektywa rzeczy niewidzialnych

„Wierzę w chrześcijaństwo tak, jak w słońce: nie tylko dlatego, że je widzę, lecz także dzięki temu, że widzę wszystko pozostałe” – to niezwykłe słowa C.S. Lewisa. Wiara i zaufanie Bogu opierają się przede wszystkim na tym, czego nie widać, a co jest o wiele istotniejsze. Życie w świadomości świata duchowego pozwala nam lepiej widzieć i rozumieć wszystko pozostałe

Pierwsze słowa użyte w Piśmie Świętym to zwrot: „na początku”. W języku starohebrajskim to forma bezczasowa, nie ma odpowiednika w języku polskim. Ten zwrot może być tłumaczony jako „pewnego razu”. Bóg poruszający się w rzeczywistości niewidzialnej pewnego razu stworzył Ziemię. A więc wcześniej niż „pewnego razu” mógł stworzyć wiele gwiazd i planet. Współczesna nauka potrafi bardzo precyzyjnie zwizualizować nawet całe galaktyki. Ziemia jest dużą planetą, ale kiedy zobaczymy, jak mała jest w porównaniu ze Słońcem, a Słońce z kolei jak okazuje się niewielkie w stosunku do gwiazd olbrzymów, które również Bóg stworzył, nasza perspektywa patrzenia nawet na świat fizyczny może ulec zmianie. A co ze światem duchowym? Jak podchodzić do duchowej rzeczywistości, skoro nasz wzrok jest tak ograniczony?

Autorytet nad światem duchowym

By zrozumieć rzeczywistość duchową, której fizycznym okiem nie widać, musimy przede wszystkim pamiętać, że to Jezus Chrystus posiada największy autorytet nad światem duchowym. To On ma największą władzę. Jeżeli zbierzemy dokładne informacje zaczerpnięte z Pisma Świętego na temat stworzenia człowieka, widzimy, że jednym z celów, do którego człowiek został stworzony, również jest panowanie. Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boże był odzwierciedleniem Bożej natury: zdolności intelektualnych, cech duchowych. Miał władać nad ziemią. Ale najważniejszym celem stworzenia człowieka była więź z Bogiem. Bliskość z Nim była sednem. Z niej wszystko inne miało brać początek. Grzech, który się pojawił, sam w sobie nie był celem Bożego przeciwnika. Grzech stał się środkiem do celu. Było nim właśnie przekazanie władzy. Śmierć, która się pojawiła w tamtym momencie, nie dotyczyła rzeczywistości fizycznej, ale ducha człowieka. Jaki z tego wniosek? Największa zmiana nastąpiła w świecie duchowym. Ta śmierć oznaczała zerwanie głębokiej relacji z Bogiem. Rzeczywistość duchowa ma największe znaczenie, dlatego musimy być jej świadomi.

Wszystko, co pod słońcem

Księga Kaznodziei Salomona zawiera ciekawy, wielokrotnie powtarzany zwrot: wszystko to marność. Jeżeli przechodzimy przez etap zniechęcenia w naszym życiu, czujemy, że te słowa potwierdzają to, do czego sami doszliśmy. Wszystko przemija, wszystko jest marnością. Czy warto się starać, robić cokolwiek? Do czego dążyć? Jeśli nie posiadamy perspektywy rzeczy niewidzialnych, możemy utknąć w miejscu zniechęcenia i braku nadziei, że nasze życie ma jakikolwiek sens.

Słowo „marność” jest przez Salomona podkreślane jeszcze mocniej: Marność nad marnościami. Wszystko to marność. Moją uwagę zwrócił fakt, że zwrot ten występuje w połączeniu z innym: pod słońcem. Można powiedzieć, że marnością jest to, co widzimy pod słońcem, naszymi fizycznymi oczami, dokąd sięga nasz wzrok. Marność dotyczy widzialnego, materialnego świata. Dlatego właśnie tak ważne jest, byśmy jako istoty duchowe, stworzone na podobieństwo Boga, widzieli rzeczywistość, która sięga dalej, ponad nasze możliwości fizycznego postrzegania.

By zrozumieć rzeczywistość duchową, musimy przede wszystkim pamiętać, że to Jezus Chrystus posiada największy autorytet nad światem duchowym

Świat niewidzialny

Apostoł Paweł napisał, że rzeczywistość widzialna jest doczesna, a rzeczywistość niewidzialna – wieczna (zob. 2 List do Kor. 4:18b). Czasami myślimy o rzeczywistości duchowej jako nieokreślonej, nawet nierealnej, ponieważ jej nie widać. Ale to nie oznacza, że ona nie istnieje. W Piśmie Świętym znajdujemy wiele przykładów tego, że Bóg, aniołowie i szatan istnieją naprawdę. Są przedstawieni bardzo konkretnie. Rzeczywistość niewidzialną ciekawie i dobitnie opisuje Księga Daniela. Bóg informuje nas, co działo się w przestrzeni duchowej, kiedy Daniel się modlił.

Każdy człowiek doświadcza w swoim życiu walki dobra ze złem. Każdy człowiek otrzymał od Boga sumienie – zmysł moralny, by umieć odróżniać dobro od zła. Kłopot w tym, że nie zawsze potrafimy to prawidłowo zweryfikować. Potrzebujemy w tym Bożej pomocy i wskazówek. Bóg poprzez Jezusa Chrystusa przywrócił nam możliwość stałego kontaktu z Nim, zasięgania Bożej rady. Jeżeli nie mamy kontaktu z Bogiem, sami o tym doskonale wiemy. Zdajemy sobie sprawę, że coś w naszym życiu jest zaburzone. Najczęściej czujemy się wtedy pozbawieni znaczenia i celu życia. Wołamy: „Boże, jeżeli jesteś, pomóż mi! Jeżeli naprawdę istniejesz, odpowiedz mi! Jak mam wołać do Ciebie i jak mogę Cię usłyszeć? Jak można się z Tobą skontaktować?”.

Bez telefonów, facebooka, a możemy być w kontakcie

Komunikacja międzyludzka we współczesnym świecie wydaje się bardzo prosta. Kiedy chcemy przekazać komuś informację, używamy telefonu, Facebooka czy wysyłamy e-mail. Kiedy jednak chcemy porozmawiać o czymś naprawdę istotnym, spotykamy się z kimś osobiście. A gdyby tak ktoś z naszych przyjaciół powiedział: „Będziemy w kontakcie, ale nie będziemy używać żadnych telefonów, Facebooka ani maili”? Zaczęlibyśmy się zastanawiać: „W takim razie, jak mamy się ze sobą kontaktować?”.

Rzeczywistość ogrodu Eden była pozbawiona technologii, do której mamy dostęp dzisiaj. Mimo to Adam kontaktował się z Bogiem w sposób najdoskonalszy. Człowiek pomimo najznakomitszych osiągnięć techniki nie jest w stanie wymyślić, jak poruszać się w rzeczywistości niewidzialnej, jak mieć dostęp do Boga. Adam, aby pozostać w tym jakże uprzywilejowanym miejscu, miał spełnić tylko jeden warunek: być posłuszny Słowu, które Bóg wypowiedział. Niestety dokonał złego wyboru. Okazało się, że żaden człowiek nie mógł odzyskać autorytetu, który Adam stracił. To sam Bóg w osobie Jezusa Chrystusa dokonał dla człowieka niemożliwego. Odzyskał nie tylko autorytet, który człowiekowi przeznaczył. Przede wszystkim przywrócił tę bliską jakość więzi z Bogiem, w której autorytet może bezpiecznie funkcjonować. Tylko w osobie Jezusa Chrystusa możliwy jest powrót do takiej relacji. Gdy rozpoczynamy relację z Chrystusem i przyjmujemy Jego zbawienie, dzieje się w nas jeszcze coś. Nasz duch, nad którym od czasów Edenu panuje śmierć, rodzi się na nowo. Wtedy dopiero my, widzialni ludzie, możemy kontaktować się z niewidzialnym Bogiem, być świadomi duchowej rzeczywistości i funkcjonować w niej.

Duch Święty, nasz Pomocnik, porusza się i działa w rzeczywistości, której nie widać, a mimo to możemy stale korzystać z Jego pomocy i rady

Rozumieć duchową rzeczywistość

W poruszaniu się w rzeczywistości duchowej Bóg oferuje nam pomoc. Jezus powiedział uczniom: Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna (Ew. Jana 14:16–17, BT). Duch Święty, nasz Pomocnik, porusza się i działa w rzeczywistości, której nie widać, a mimo to możemy stale korzystać z Jego pomocy i rady. Świat widzialny to ten, który widzimy oczami fizycznymi, a niewidzialny to ten, który możemy zobaczyć tylko duchowym wzrokiem. Pismo Święte pokazuje nam rzeczywistość niewidzialną jako równie istotną: Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne (List do Kol. 1:16).

Bóg komunikuje się z nami w rzeczywistości duchowej. Poruszanie się w tej rzeczywistości nie jest dla nas łatwe. Ale otrzymaliśmy Słowo Boga, które jest dla nas konkretnym, solidnym oparciem. Każde objawienie, wizję czy sen musimy zawsze zweryfikować, opierając się na Bożym Słowie. Mimo że Bóg może komunikować się z nami na różne sposoby i robi to, On nigdy nie mówi niczego, co byłoby sprzeczne z tym, co zapisał w swoim Słowie. Biblia jest naszym punktem odniesienia i podstawą.

Oczy, które patrzą wyżej

Jeżeli tak jak Salomon skupimy się tylko na tym, co widzialne, materialne – tracimy wizję wieczności, prawdziwy obraz Boga, a nasze życie zaczynamy postrzegać jako bezcelowe i pełne frustracji. Jeśli zgubimy perspektywę niewidzialnej rzeczywistości, podobnie jak Salomon możemy w pewnym momencie dojść do wniosku, że nasze życie to marność. Możemy odczuwać i doświadczać, że jakaś niewidzialna siła próbuje zniszczyć nasz osobisty Eden. Poczucie szczęścia wydaje nam się wtedy jakby niesprawiedliwie skradzione. Szeroko rozumiana kultura, poezja, sztuka nie jest rozwiązaniem na to poczucie marności, braku głębszego sensu, jakie odczuwamy. Jest tylko jedno rozwiązanie i odpowiedź, by mieć perspektywę rzeczywistości niewidzialnej. Jest ona osiągalna dla każdego człowieka, ale tylko w osobie Jezusa Chrystusa.