W piątkowy wieczór, po dniu pełnym przygotowań, gotowania i sprzątania, zbiera się rodzina w radosnym wyczekiwaniu. Wszyscy są gotowi, aby powitać w domu wyjątkowego gościa – szabat. Rabin Abraham J. Heschel, w książce Bóg szukający człowieka, pisał: „Czym jest szabat? Obecnością wieczności, chwilą majestatu, blaskiem radości. Dusza się rozszerza, czas jest radością, a skupienie na wnętrzu najwyższą nagrodą. Czuje się, że każde oburzenie stanowi profanację tego dnia, a każdy konflikt to samobójstwo powiększonej w tym dniu duszy człowieka. Człowiek nie jest samotny, żyje w obecności tego dnia”. I będziesz nazywał sabat rozkoszą, a dzień poświęcony Panu godnym czci, i uczcisz go (…), wtedy będziesz się rozkoszował Panem, a Ja sprawię, że wzniesiesz się nad wyżyny ziemi (Ks. Izaj. 58:13b–14a).
Na pamiątkę i dla przyjemności
Matka zapala szabatowe świece. Wypowiadając modlitwę, oddziela światłość od ciemności i zwraca światłość ku sobie i ku całemu domowi. Świece szabatowe są symbolem świateł jaśniejących w domu Pańskim; wskazują też na światłość Tory, która rozświetla mroki nocy i wskazuje drogę życia.
Pełni pokoju i radości rodzice wraz z dziećmi, a często i innymi bliskimi, zasiadają do odświętnej kolacji. Ojciec rodziny, jako kapłan swego domu, błogosławi dzieci i przy nich również zwraca się do żony, wychwalając ją pieśnią o dzielnej kobiecie (Przyp. Sal. 31:10–31). Potem wygłasza błogosławieństwo nad kielichem wina i chlebem – dwiema chałkami, na pamiątkę podwójnej porcji manny otrzymywanej przez Izraelitów na pustyni w każdy piątek, aby mogli świętować szabat. Rozpoczyna się kolacja szabatowa, podczas której na stole powinny się znaleźć takie potrawy, które naprawdę smakują, gdyż szabat ma być przyjemnością.
Dla duszy i dla ciała
Dla Żydów jest to dzień fizycznego odpoczynku oraz duchowego odrodzenia. Jest to także czas umacniania więzi rodzinnych i relacji z Wszechmogącym. Z pokolenia w pokolenie dar szabatu towarzyszył Izraelowi na ścieżkach wygnania, przypominając mu o jego tożsamości narodu wybranego. Aby bowiem dusza prawdziwie odpoczywała, niezależnie od okoliczności życia, człowiek musi wiedzieć, kim jest, skąd przychodzi i dokąd zmierza. Pisarz Asher Ginsberg powiedział: „Bardziej niż Izrael strzegł szabatu, szabat strzegł Izraela”.
W tym dniu każda żydowska rodzina miała poczucie uczestniczenia w czymś wyjątkowym, czymś, co decyduje o istnieniu świata. Choć często w biedzie, często w pogardzie i izolacji, na zapadłych i zapomnianych prowincjach świata, uświęcając szabat, stawali się Bożymi strażnikami, czuwającymi, aby nie powrócił pierwotny chaos i nie zwyciężyła ciemność. Przy stole szabatowym nawet najubożsi i poniżani stawali się na powrót książętami, znikały różnice i podziały.
Szabat został w unikalny i niezbywalny sposób złączony z narodem żydowskim jako szczególny znak przymierza między Bogiem a Izraelem (Ks. Wyj. 31:16–17). Jednak obdarowując Izrael szabatem, Bóg oznajmił całemu światu, gdzie należy szukać odpoczynku: prawdziwym odpoczynkiem dla człowieka jest rozkoszowanie się Bogiem i radowanie w Jego obecności.
Obdarowując Izrael szabatem, Bóg oznajmił całemu światu, gdzie należy szukać odpoczynku: prawdziwym odpoczynkiem dla człowieka jest rozkoszowanie się Bogiem i radowanie się w Jego obecności
Odpocząć od własnej twórczości
Tora podaje dwa różne uzasadnienia przykazania obchodzenia szabatu (Ks. Wyj. 20:8–11, Ks. Powt. Pr. 5:12–15). Pierwsze odnosi się do stworzenia: Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął (Ks. Wyj. 20:11a). Stworzenie świata jest wydarzeniem wcześniejszym niż Izrael i bardziej uniwersalnym, obejmującym całą ludzkość. Dlatego szabat niesie swoje przesłanie całej ludzkości, która odeszła od Stwórcy, popadając w bałwochwalstwo i rozmaite zniewolenia – w tym także w niewolę pożądania, chciwości, chęci dominacji i egoistycznego wykorzystania zasobów.
Słowo szabat oznacza dosłownie „przerwać”, „zatrzymać się”. Szabat jest więc naśladowaniem Stwórcy w tym, jak On odpoczął. Chodzi o to, aby uczcić Stwórcę, odkładając własną twórczość. Przez sześć dni tygodnia pracujemy w świecie na własny rachunek, przekształcamy go, uprawiamy, czynimy sobie poddanym. W szabat odrywamy swoje ręce i umysły od stworzenia i siebie samych, a pracę naszych rąk składamy u stóp Stwórcy, na Jego ołtarzu. Uznajemy Stwórcę za Króla. Tylko pod takim panowaniem możliwy jest pełny pokój szalom. Szabat przypomina nam o dobroci stworzenia i wspaniałości Stworzyciela, który świadomym i zamierzonym aktem powołał świat do istnienia i przed którym mamy żyć odpowiedzialnie.
Rytm błogosławieństwa
Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go (Ks. Wyj. 20:11b). Sześć dni stworzenia było dobre, natomiast siódmy dzień, szabat, był święty. Świat został stworzony jako dobry, ale ma wyższy cel, przekraczający jego materialny byt. Od początku był zamierzony i zaprojektowany tak, aby przenikała go świętość. Ale tę świętość Bóg pragnie wprowadzać w partnerstwie z człowiekiem, przy jego współdziałaniu. Podczas szabatu człowiek i jego Stwórca zamieszkują w szczególnej bliskości – wspólnie tworzą szabat kodesz – szabat świętości. Ta jedność w intymnym partnerstwie, opartym na przymierzu, jest pragnieniem Boga i celem, dla którego stworzył człowieka. Każdy szabat ma wskazywać na to ostateczne przeznaczenie stworzenia.
Siedmiodniowy tydzień, który dziś traktujemy jako coś oczywistego, był obcy starożytnemu światu pogańskiemu, gdyż nie wynikał z porządku kosmicznego w sposób naturalny. Siódmy dzień został oddzielony wyłącznie z Bożego szczególnego zarządzenia, aby odzwierciedlać Boży porządek nałożony na porządek naturalny. W pustą rutynę upływających dni i nocy szabat wprowadza zbawczy rytm błogosławieństwa i odpocznienia. Odpocznienie (hebr. menucha) to coś więcej niż brak znoju i zajęć – to ukojenie ducha, trwałe zaspokojenie stworzenia w Stwórcy.
Zwycięstwo nad czasem
Adam i Ewa zostali stworzeni szóstego dnia. Zatem pierwszy dzień ich życia był dniem, w którym Bóg odpoczywał. Nawet dziś każdy potrzebuje zwykłego, regularnego odpoczynku i oderwania się od kieratu prac i obowiązków, jakie narzuca świat. Każdy potrzebuje odpoczynku. Ale nie ma prawdziwego odpoczynku bez zawierzenia Bogu. W szabacie człowiek doświadcza najgłębszej niezależności od cywilizacji i społeczeństwa, od jego sukcesów i niepokojów.
Szabat uczy nas, jak się zatrzymać i skupić na tym, co naprawdę ma wartość. W myśli rabinicznej celem szabatu nie jest odpoczynek sam w sobie – jako regeneracja sił do dalszej pracy – ale uczynienie z tego dnia świątyni w czasie. I tak jak w świątyni – szczególne przeżywanie obecności Boga, ucztowanie z Bogiem w gronie rodziny.
Wtedy czas nam nie mija, ale to my niejako „mijamy” czas, gdyż odzyskujemy łączność z tym, co nieprzemijalne. Nie starzejemy się, gdyż z każdym dniem zbliżamy się do naszych prawdziwych narodzin. Bóg odpoczął, choć przecież nie był „zmęczony” swymi dziełami. Odpoczynek to nie tylko powstrzymanie się od pracy, ale też zakosztowanie pełni istnienia, pokoju szalom, który jest odzyskaną całością – brakiem rozdwojeń, pęknięć i rys, wciąż obecnych w każdej istocie ludzkiej i w całym stworzeniu.
W szabacie człowiek doświadcza najgłębszej niezależności od cywilizacji i społeczeństwa, od jego sukcesów i niepokojów
Lekcja zaufania
Pierwsze uzasadnienie szabatu odwołuje się do stworzenia i Bożego odpoczynku. Drugie – do odkupienia i wyprowadzenia Izraela z niewoli. Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i że Pan, twój Bóg, wyprowadził cię stamtąd ręką możną i ramieniem wyciągniętym. Dlatego rozkazał ci Pan, twój Bóg, abyś obchodził dzień sabatu (Ks. Powt. Pr. 5:15). Stworzenie i odkupienie to osnowa szabatowych wartości, wskazująca na dwa filary odwiecznego Bożego planu.
Szabat ma przypominać wyzwolenie z niewoli w Egipcie, gdzie Żydzi byli ciemiężeni pracą bez odpoczynku. Ale zostali uwolnieni Bożą mocą. Bóg też troszczył się o nich, żywiąc ich i ochraniając na pustyni, zsyłając z nieba mannę. Dlatego szabat jest także lekcją pełnego zaufania Bożemu zaopatrzeniu i Bożym możliwościom.
Był jeden szczególny…
Wyjście z Egiptu stanowi też wzorzec, zapowiedź i obietnicę ostatecznego odkupienia świata u końca czasów. Jest pełnym nadziei spojrzeniem w przyszłość – którą będzie wieczny, nieustanny Wielki Szabat pełnego pokoju Królestwa Mesjasza. W myśli rabinicznej często określa się szabat jako „przedsmak wieczności”.
Życie Pana Jezusa upływało w rytmie szabatów, które witał w synagodze, i świąt, na które podążał do Jerozolimy. Ale był jeden szabat dla Niego bardzo szczególny, poprzedzony Jego straszliwym mozołem: A był to dzień Przygotowania i nastawał [dosł. rozjaśniał się] sabat (Ew. Łuk. 23:54). Krótko przedtem Jezus skłonił głowę, powiedział: Wykonało się i dokończył dzieła.
Myśląc o tamtym szabacie oraz o poranku pierwszego dnia po szabacie, kiedy nasz Pan powstał z martwych, niejako przekraczając tydzień, przedłużając szabat w szabat bez końca, widzimy ciągłość i pełnię Bożego planu zbawienia. W Mesjaszu skupiają się wszystkie te wątki: stworzenie na nowo, odkupienie, wielkie wyjście spod panowania zła – a wszystko po to, aby każdego człowieka wprowadzić do prawdziwego odpoczywania, w pokoju szalom Jego Królestwa. Jego zaproszenie jest wciąż aktualne: Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie (Ew. Mat. 11:28).