Strona główna Artykuły Numery 2011/2 (lato) Ratunku! Moi rodzice się kłócą
moi-rodzice-sie-kloca

Ratunku! Moi rodzice się kłócą

Bóg, tworząc człowieka, nie wyposażył go w zdolność do podejmowania decyzji, którego z rodziców bardziej kocha i z którym chciałby mieszkać. Każdy człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga, aby mógł się właściwie rozwijać, potrzebuje wzrastać w pełnej i kochającej się rodzinie. Taki był Boży wspaniały plan dla człowieka, jednak grzech, który wszedł na świat, przyniósł zniszczenie i tragedię.

Pan Bóg jest autorem rodziny. Pierwsze zadanie, jakie dał Adamowi i Ewie, brzmiało: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną (Ks. Rodz. 1:28). Na kartach Biblii jest bardzo wyraźnie zapisane, że dzieci są darem Pana, podarunkiem jest owoc łona (Psalm 127:3). Wiele błogosławieństw dotyczy posiadania potomstwa. Bożą wolą są silne więzy rodzinne między małżonkami oraz między rodzicami a dziećmi. Zrywanie czy niszczenie tych więzi powoduje ból i tragedię, które nigdy nie były w planach dla rodzaju ludzkiego.

Rodzinę można potraktować jako system. Znaczy to, że nie jest ona prostym związkiem poszczególnych osób wchodzących w jej skład, lecz siecią ich wzajemnych relacji. Ich funkcjonowanie wynika zatem z zależności, w jakiej ze sobą pozostają. Zachowanie jednego z członków pociąga za sobą reakcje pozostałych, te z kolei prowadzą do następnych – i tak w nieskończoność. Małżeństwo, które znajduje się w kryzysie, oddziałuje na dzieci, niestety nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. Negatywne emocje przeżywane przez małżonków, ból i rany zadawane sobie wzajemnie powodują, że koncentrują się oni przede wszystkim na sobie i zapominają o ochronie swoich dzieci.

Jak dzieci reagują na kryzys w rodzinie

Wielu rodziców nie uświadamia sobie, jak mocno dzieci przeżywają ich konflikt i rozstanie, a nawet jeśli widzą, że z dzieckiem coś się dzieje, nie bardzo potrafią mu pomóc. Zwykle pierwszym sygnałem problemu w rodzinie są kłopoty, które sprawia dziecko. Rodzice wzywani do szkoły dowiadują się, że ich dziecko zachowuje się agresywnie albo uciekło z lekcji.

Kłopoty dziecka stanowią najczęściej wyraz zaburzeń relacji emocjonalnych między rodzicami. Wzorzec komunikacji w rodzinie jest oparty na wzajemnym odnoszeniu się rodziców do siebie. Dzieci uczą się bądź jawnych i jednoznacznych kontaktów, bądź też odwrotnie – niewyrażania swoich uczuć i ukrywania ich.

Jeżeli w rodzinie dotkniętej poważnym kryzysem, zmierzającym do rozwodu rodziców, są dzieci w wieku przedszkolnym, to one najczęściej czują się winne i odpowiedzialne za problemy rodziców. Starsze dzieci, wchodzące w wiek nastoletni, zagrożone są buntem i izolacją od rodziców. Ratując więc zagrożone rozpadem małżeństwo, jednocześnie ratujemy przyszłość dzieci. Mamy duży wpływ na to, z jakim bagażem ci młodzi ludzie wejdą w swoją dorosłość.

Zagrożone małżeństwo – zagrożone dziecko

Statystyki mówią, że wśród rozwiedzionych w 2006 roku małżeństw ok. 63% wychowywało w momencie rozwodu ponad 67 tysięcy małoletnich dzieci (por. www.rozwod.pl, 2009). Każde z tych 67 tysięcy dzieci to bezcenny człowiek, przed którym jest jeszcze prawie całe życie. Dlatego tak ważne jest, by zatroszczyć się o jego bezpieczną i normalną przyszłość. Negatywne skutki rozpadu małżeństwa, które mają wpływ na dzieci, można by mnożyć. Jeden z nich to nieobecność ojca w życiu dziecka, która jest częstą przyczyną kształtowania się postaw homoseksualnych u młodych ludzi (dogłębnie problem ten analizuje Don Schmierer w książce pt. Zdążyć przed).

Dom rodzinny, relacje panujące między rodzicami, ich relacje z dziećmi, styl wychowywania i rozwiązywania problemów, ewentualna patologia występująca w domu rodzinnym – to wszystko zostawia trwały ślad w każdym człowieku. Jeżeli związek małżeński dotyka kryzys, na ratowaniu tego związku zyskuje każdy członek rodziny, a także osoby z bliższego i dalszego otoczenia.

Jak pisze Anna Ostaszewska, zranienia z dzieciństwa mogą spowodować w każdym z nas powstanie fałszywych przekonań i niekonstruktywnych zachowań. Takie przekonania i zachowania funkcjonują także w małżeństwach. Na szczęście braki z dzieciństwa możemy uzupełnić w życiu dorosłym poprzez „uświadomienie treści nieświadomych po to, by móc świadomie kierować swoim zachowaniem, a nie poddawać się nieświadomym mechanizmom”. Przykładem może tu być skutek negatywnych słów wypowiadanych do dzieci: „ty głupcze”, „nie dasz rady”, które bardzo mocno uderzają w jego poczucie własnej wartości i są swego rodzaju samospełniającymi się proroctwami: Śmierć i życie są w mocy języka (Przyp. Sal. 18:21a).

Ból i rany zadawane sobie przez małżonków powodują, że koncentrują się oni przede wszystkim na sobie i zapominają o ochronie swoich dzieci

Co przeżywa dziecko

Należy uświadomić sobie, co dzieci mogą przeżywać w związku z problemami rodziców. Kiedy w życiu dziecka do trzeciego roku życia zabraknie jednego z rodziców, przeżywa ono silny niepokój. Może być płaczliwe, mieć zmienne stany emocjonalne, może mieć kłopoty z zasypianiem lub budzić się w nocy.

Dziecko w wieku przedszkolnym pragnie przede wszystkim, aby rodzice do siebie wrócili. Może cofnąć się do wcześniejszych etapów rozwoju (moczyć się w nocy, ssać kciuk lub kurczowo „trzymać się spódnicy”). Często dzieci w tym wieku obarczają się winą z powodu tego, że rodzice się kłócą lub się rozeszli. Często, żeby odreagować stres związany z konfliktem rodziców, może zachowywać się agresywnie wobec nich, ale także wobec rodzeństwa i reszty swojego otoczenia. Towarzyszy mu permanentny lęk, że zostanie samo. Na tym etapie może mieć kłopoty z koncentracją i z zasypianiem, jak w poprzednim etapie, może również stracić apetyt.

Dzieci w wieku szkolnym (6–12 lat) także nie potrafią pogodzić się z myślą, że ich rodzice nie są razem. Ich marzeniem staje się dzień, w którym rodzice jednak się pogodzą. Zaczynają obwiniać jedną ze stron, samodzielnie analizować przyczyny rozpadu rodziny. Dzieci na tym etapie wstydzą się swojej sytuacji rodzinnej, zaczynają sprawiać trudności wychowawcze, mają problemy na poziomie samoakceptacji. Również na tym etapie rozwoju dziecka mogą pojawić się różnego rodzaju objawy fizyczne, jak bóle brzucha, bóle głowy, wymioty, które są reakcją na stres związany np. ze spotkaniem z jednym z rodziców.

Dziecko w okresie dojrzewania przeżywa kryzys rodziców zarówno na poziomie relacji z nimi, jak i w kształtowaniu własnego światopoglądu i relacji z rówieśnikami. Często staje w roli obrońcy jednego z rodziców, odrzucając drugiego. Ciągle zmuszane jest to szukania winy po którejś ze stron, kiedy rodzice wzajemnie się oskarżają, np. w jego obecności. W okresie dojrzewania często wycofuje się w obręb grupy rówieśniczej, która zastępuje relacje rodzinne.
Bywa zazdrosne o nowych partnerów rodziców, odbiera to jak zdradę. Może również bać się wejść w trwały związek, nie wierzyć w jego trwałość. Często zdarza się, że młody człowiek manipuluje rodzicami, którzy się rozstali, wykorzystując ich poczucie winy.

Zrozumienie przez rodziców zachowań ich dzieci, zaakceptowanie faktu, że są one najczęściej skutkiem kryzysu czy wręcz rozpadu związku małżeńskiego, może stać się punktem zwrotnym w kryzysie. Jeżeli dobro dzieci jest dla rodziców dużą wartością, mogą oni podjąć starania o uratowanie swojego małżeństwa ze względu na dzieci. Nie jest tajemnicą, że dzieci z rozbitych rodzin same w przyszłości bardzo często powielają błędy rodziców – na przykład w obliczu poważnych konfliktów prawie natychmiast podejmują decyzję o rozwodzie. Bardzo ważne jest, by rodzice uświadomili sobie, że walczą nie tylko o swój związek, ale i o przyszłe udane życie swoich dzieci.