Chcę odwołać się do przypowieści, którą Jezus opowiedział swoim uczniom, a która uczy nas, jak inwestować w nasze talenty, ale także tłumaczy, czym jest Boża ambicja i przede wszystkim – jak zdobyć duchowy autorytet. Jest w tej przypowieści ukryty klucz do przebudzenia, a dary i talenty są jego częścią.
W Ewangelii Mateusza czytamy przypowieść o człowieku, który wyrusza w podróż i powierza cały swój majątek sługom. Jest to jedna z czterech zapisanych w Ewangelii Mateusza przypowieści o Królestwie Niebieskim i wydarzeniach końca świata, które Jezus opowiada swoim uczniom. Przybliżają nam one obraz Królestwa, ale nie pozwalają sobie go do końca wyobrazić. Przypowieści Pana Jezusa zachowują tajemnicę, którą objawić może tylko Duch Święty tym, którzy Go szukają.
I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. A ten, który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze pięć. Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa. A ten, który wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego (Mt 25:15-18). Właściciel, kiedy postanowił wybrać się w podróż, powierzył swój majątek sługom. Z tej przypowieści odczytujemy zasady, jakie panują w Bożym Królestwie: właścicielem jest Pan Bóg, a Jego majątek możemy odczytać w szerszym kontekście. Mogą się w tym określeniu zawierać inni słudzy – ludzie, którzy tworzą nasz zespół, a także i same pieniądze. Jednak Pan Bóg poruszył moje serce, żebym spojrzał na tę historię jedynie kontekście naszych talentów. W takim ujęciu inwestowanie w talenty zaczyna mieć zupełnie nowe, duchowe znaczenie.
Dar zrozumienia
Muzyka jest darem Boga. Jednak przede wszystkim darem jest samo zrozumienie muzyki. Muzyka pozostaje muzyką od początków świata, ale to jej zrozumienie jest niesione w ludzkich sercach. Podobnie jest z każdym innym darem, który pochodzi od Boga. Wszystko, co się tyczy twórczości, musi znaleźć swoje zrozumienie w Bogu. Talent jest potrzebny tak samo w muzyce, jak i przy zakładaniu instalacji wodnej, prowadzeniu sprzedaży, w stolarstwie czy w sztukach wizualnych. Nie trzeba długo czekać, by dostrzec, kto w danej dziedzinie ma potrzebne zrozumienie, a kto go nie ma.
A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza się z nimi. I przystąpiwszy ten, który wziął pięć talentów, przyniósł dalsze pięć talentów i rzekł: Panie! Pięć talentów mi powierzyłeś. Oto dalsze pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. Potem przystąpił ten, który wziął dwa talenty, i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś, oto dalsze dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego (Mt 25:19-23).
Wierzę, że na pewnym etapie życia, gdy nasz charakter jest już częściowo ukształtowany, Pan daje nam talenty odpowiednie do naszych zdolności. Zwróćmy uwagę, że mowa tutaj o trzech różnych rzeczach – o darach, talentach i zdolnościach. Słowo „zdolność” może się wydawać niejasne w kontekście tej przypowieści: I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał (Mt 25:15). Słowo, które zostało przetłumaczone jako zdolność, to greckie dunamis. W innych fragmentach Ewangelii to słowo jest używane w opisie Chrystusa jako zdolność do czynienia cudów. Jednak ma ono jeszcze inne znaczenie. Dunamis to także umiejętność właściwa dla jednostki, zgodna z jej naturą, albo też przyzwoitość, moralność – znakomitość duszy. Możemy więc wyciągnąć wniosek, że Pan powierzył swoim sługom talenty zgodnie ze znakomitością ich dusz. Wziął pod uwagę „moc”, którą mają zgodnie z ich naturą. Dlatego uważam, że powinniśmy wydobywać talenty z naszych uzdolnień.
Talent, który ma moc wpływu
Wreszcie przystąpił i ten, który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał. Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; oto masz, co twoje. A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem. Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem. Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma (Mt 25:24-29). W Ewangelii Łukasza (19:11-27), w której znajduje się podobna przypowieść, jest jeszcze dodane, że tym, którzy pomnożyli swoje talenty, pan dał dodatkowo władzę (autorytet) nad miastami.
Zatem jest moc w moralności i przyzwoitości, jest moc w znakomitości duszy, która należy do ciebie z natury. Dobrym przykładem tego jest zrozumienie muzyki. Gdy byłem młody, próbowałem grać na gitarze, którą tata kupił mi za dziesięć dolarów, i byłem w tym niestrudzony. Mimo że bolały mnie palce, bo gitara była bezlitosna, nie mogłem przestać. Nic nie porywało mojego serca tak mocno, jak pragnienie wyrażenia tego, co słyszałem w mojej głowie. Ta pasja nie zmieniła się przez te wszystkie lata. Chcę grać to, co słyszę wewnątrz. To nie czyni mnie wybitnym muzykiem, ale kimś, kto czuje i rozumie muzykę. Błogosławieństwem dla mnie był moment, kiedy odkryłem, że to Duch Święty wkłada dźwięki do mojej głowy i sprawia Mu to ogromną radość. Możliwość dokonywania wyboru oznacza, że możesz nie robić nic z darem od Boga. Możesz zadowolić się tym, co masz, i żyć swoim życiem, jak gdyby nigdy nic. Dopiero to, co uczynisz z tą umiejętnością, spowoduje, że Pan pozwoli twoim zdolnościom się rozwijać.
Zdobywanie duchowego autorytetu
Bóg daje nam pewne uzdolnienia i w miarę, jak są one rozwijane, Bóg uwalnia w nas talent, który będzie wzrastał do poziomu znakomitości naszej duszy. On nie wybiera sobie ulubieńców w tym względzie – wielu na tym świecie nosi w sercu taką doskonałość duszy. Natomiast jest to niezwykle trudne, żeby nosić w sobie tę ogromną moc bez poznania Jezusa. Nie mylmy tego ze zbawieniem z łaski, usprawiedliwieniem przez krew Chrystusa, uzyskaniem życia wiecznego na podstawie wyznania grzechów i wiary w Jezusa. To, o czym piszę, to zdobywanie duchowego autorytetu poprzez inwestowanie w talenty, które dał nam Pan.
Żeby zdobyć autorytet nad miastami, trzeba inwestować w talenty, które otrzymaliśmy. Pytanie brzmi, co w takim razie nam dano i co mamy z tym zrobić? W Ewangelii Łukasza napisane jest: Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać (Łk 12:48b). Często się cytuje te słowa, zwracając uwagę tylko na fakt, że jeśli wiele się otrzymuje, to znaczy, że więcej trzeba z siebie dać. Ten fragment pokazuje jednak coś więcej. Mówi on, że służąc innym ludziom naszymi talentami, możemy się spodziewać, że będą chcieli od nas więcej. Bóg będzie wymagał od nas tego, co sam dał, i ludzie będą żądali więcej. Obdarowani ludzie mają służyć na chwałę Bogu, a nie dla chwały kościoła. Dopiero chwała Boża będzie oczyszczała kościół, nie służba sama w sobie.
Odkryj bożą ambicję
Ludzkie ambicje często utrudniają nam inwestowanie w talenty, dlatego, że człowiek może poświęcić wszystko dla wypełnienia własnych fantazji, ale nie odkryć Bożych marzeń dotyczących jego życia. Osoba oddana Bogu musi zawalczyć o miejsce, które należy się jej obdarowaniu. Boże ambicje są objawiane wtedy, gdy Bóg widzi znakomitość naszej duszy, siłę moralną i czysty charakter. Nie chodzi o wspinanie się na stworzone przez samego siebie podium. Z mojego doświadczenia widzę, że każdy, kto wierzy Jezusowi, jest obdarowany przez Boga, ale nie każdy zgadza się z tym, czym został obdarowany. Kościół często bardziej dostrzega i wyróżnia bardziej spektakularne dary i dlatego osoby posiadające inne dary, również pragną posiąść te widoczne.
Inwestowanie w talenty, które otrzymaliśmy od Boga, wyraża nasz szacunek dla Dawcy i poważne traktowanie samego daru. To również oznacza, że dostrzegamy Boże obdarowanie i robimy wszystko, co w naszej mocy, by wydać jak najlepszy owoc. Ignorowanie daru jest przejawem braku szacunku i pogardy. Przyznaję, że wiele czasu zmarnowałem na okazywanie fałszywej pokory, mówiąc ludziom, że nie mam żadnych darów. Być może podświadomie wiedziałem, że przyznając się do nich, musiałbym coś z nimi zrobić. Przyświecała temu pierwsza połowa wcześniej zacytowanego wersetu: Lecz ten, który nie znał [woli pana swego], choć popełnił coś karygodnego, odbierze niewiele razów (Łk 12:48a).
Na czym polega inwestowanie w talenty?
Najlepszą ilustracją będzie chyba moja własna historia. Jak wcześniej wspomniałem, już w dzieciństwie uzmysłowiłem sobie, że otrzymałem od Boga dar muzyki. Kiedy dawałem z siebie wszystko i ćwiczyłem z pasją w sercu, Bóg widział znakomitość mojej duszy. Z tego daru Pan wzbudził talent zgodny z charakterem, który we mnie ukształtował. Później nauczyłem się pisać piosenki, wydawać nagrania, pracować w studiu muzycznym, a nawet tworzyć takie studia (powstały już trzy). Wszystko to poddane jest Bogu, żeby to On czynił z tym, co chce. W rezultacie to, co On mi dał, stało się dużo cenniejsze – dało mi duchowy autorytet w wielu dziedzinach. Bóg posyła mnie i moją żonę do służby w uwielbieniu. Mówi do mnie, bym nauczał i spisywał to, czego sam doświadczam. Pracuję teraz nad drugą książką.
Potrzebowałbym wiele czasu (i dużo papieru), by opowiedzieć o tym wszystkim, co przeżyłem i jak musiałem umierać dla własnych ambicji. Musiałem przestać się zastanawiać, co jeszcze mogę wydobyć z moich darów, a skoncentrować się na tym, co mogę z nich dać – a to musi być prowadzone przez Ducha Świętego. Ciekawe, że kiedy Bóg daje człowiekowi talent, uwalnia dar, który ten człowiek miał dużo wcześniej. Umiałem grać na gitarze od lat, ale dopiero Bóg sprawił, że mogłem zacząć tego daru używać. To, jak mogłem go używać, musiało zostać zweryfikowane przez Ducha Świętego. Jednego dnia wszystko to oddałem Bogu i teraz przeżywam najlepsze godziny mojego życia. Zakopanie talentów powoduje u naszego Pana rozdrażnienie. Takie talenty zostaną nam zabrane, a podarowane tym, którzy już i tak mają ich wiele. Być może pewnego dnia Bóg niespodziewanie podaruje ci nowy talent, dlatego że osoba, która otrzymała go wcześniej, wzgardziła nim lub po prostu będąc zazdrosna o talent kogoś innego, nie dostrzegła własnego.
Ciąg dalszy nastąpi
Tutaj nie ma zakończenia – jest tylko ciąg dalszy inwestycji w to, co daje nam Bóg. W większości przypadków posiadanie daru, którego można używać, jest również posiadaniem wpływu. W naszym codziennym świecie wpływy są wykorzystywane do nakłaniania ludzi do określonych zakupów i do zbierania wokół siebie jak największej rzeszy ludzi oddających nam cześć. Wpływ może być manipulacją. Może też być wykorzystywany do gromadzenia pieniędzy na mało szczytne cele. Jeśli masz jednak dar od Boga, możesz go używać, by zyskać talent zgodny ze swoim przemienionym charakterem. Jeśli będziesz gotowy oddać go Panu, poznasz, jak wielki autorytet możesz otrzymać i w jak wielkiej radości możesz mieć udział.