Jeśli jesteśmy czyści w Bożych oczach, dzięki niewinności lub pokucie, możemy wołać do Niego o niebiańską sprawiedliwość: „Boże, spójrz, co wróg mi uczynił! Przyjdź i zadziałaj w mojej intencji!”. W zależności od wyrządzonej krzywdy możemy otrzymać nie tylko Bożą sprawiedliwość, ale także zadośćuczynienie – wynagrodzenie od dwóch do siedmiu razy większe niż to, co zostało nam skradzione.
Sprawiedliwość może zostać darowana tylko przez Boga
Poza obowiązkiem bycia czystym w Bożych oczach istnieje jeszcze jedno kryterium, które musimy spełnić, by otrzymać Bożą sprawiedliwość. Warunkiem tym jest, że nie będziemy próbowali na własną rękę zdobyć ani wyegzekwować tej sprawiedliwości. Dlaczego? Ponieważ sprawiedliwość jest formą odwetu, a Bóg zachowuje prawo do osądzenia sprawcy wyłącznie dla siebie (Pwt 32:35). Sprawiedliwość wymaga od krzywdziciela rekompensaty lub zwrotu względem strony pokrzywdzonej czy zniesławionej. Musimy pamiętać, że Boży sąd nie rozprawia się z krwią i ciałem (Ef 6:12). Być może niektórzy z nas muszą sobie o tym przypominać każdego dnia. Codziennie przeciwstawiamy się siłom ciemności, które działają także poprzez innych ludzi. To od tych niewidzialnych mocy Bóg żąda odstąpienia i zapłaty na rzecz pokrzywdzonego.
Co staje na przeszkodzie?
Największy błąd popełniamy i najwięcej ryzykujemy, gdy bierzemy w swoje ręce egzekwowanie sprawiedliwości. Szczególnie, jeżeli dotyczy to kwestii, w której nie chcemy przebaczyć. Podejmując decyzję o odmowie przebaczenia, większość z nas tłumaczy sobie, że ta osoba nie zasłużyła na przebaczenie. Jesteśmy w tym zgorzkniali i trzymamy tę osobę na dystans, mając nadzieję, że zadajemy jej odpowiednio silny ból, by ją zgodnie z tym, co zrobiła, ukarać. Jeżeli nie możemy jej takiego bólu zadać, chcemy ją przynajmniej pozostawić z poczuciem dyskomfortu. Obydwie postawy są zemstą, egzekwowaniem własnej sprawiedliwości z powodu nieprzebaczenia. Nie ma to jednak nic wspólnego ze sprawiedliwością z nieba.
Być może brak przebaczenia jest jedyną przeszkodą, z powodu której nie otrzymujemy Bożej sprawiedliwości, czyli rekompensaty i zadośćuczynienia za zło wyrządzone nam w życiu. Czasem jednak pojawia się jeszcze inny problem. Kiedy bowiem sami dochodzimy własnej sprawiedliwości, jesteśmy często poddawani jeszcze większym atakom przeciwnika.
Na którym rodzaju sprawiedliwości bardziej ci zależy?
Który rodzaj sprawiedliwości wolisz otrzymać? Jeśli przebaczysz tym, którzy cię skrzywdzili, Bóg będzie działał w twojej sprawie i na twoją korzyść. Brak przebaczenia z twojej strony sprawia, że będziesz musiał sam działać w swojej obronie. Nie wiem, jak ty, ale ja w każdym przypadku pragnę, by to Bóg działał w mojej sprawie. Wolę wybrać sprawiedliwość nieba!
Jeżeli zmagasz się z jakimkolwiek rodzajem nieprzebaczenia, proś Boga o pomoc. To może wymagać czasu, ale ostatecznie twoje emocje spotkają się z twoją decyzją. Tymczasem Bóg, który widzi twoje serce, będzie działał na twoją korzyść, a sprawiedliwość z nieba nadejdzie. Wówczas Bóg z radością dopilnuje, aby to, z czego okradł cię Jego przeciwnik, zostało ci w wielokrotności zwrócone.
A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż zwleka w ich sprawie? Powiadam wam, że szybko weźmie ich w obronę (Łk 18:7-8a).