Biblia mówi, że trzymanie rzeczy w tajemnicy jest Bożą chwałą (Przyp. Sal. 25:2). Tajemnice te Bóg powierzył człowiekowi, by ten je zbadał. Język hebrajski zawiera ich wiele. Zgłębiając historię narodu żydowskiego i badając jego język, dotykamy źródła tych tajemnic. Aż trudno uwierzyć, że język Biblii, przez wieki podtrzymywany jedynie przez uczonych i biblistów, dzisiaj jest powszechnie używanym, naturalnym i oficjalnym systemem komunikacji dla sześciu milionów ludzi.
Hebrajski w czasach biblijnych
Czy rzeczywiście na samym początku Pan Bóg, a potem również pierwsi ludzie, posługiwali się językiem hebrajskim? Nie wiemy tego na pewno (wiemy tylko, że księgi zostały spisane po hebrajsku), ale istnieje bardzo silny argument, który może o tym świadczyć. Imiona pierwszych ludzi, które pojawiają się w Biblii, mają konkretne znaczenie tylko w języku hebrajskim. Pierwszy człowiek otrzymał imię Adam – w języku hebrajskim znaczy ono po prostu „człowiek”, a słowo adama znaczy „ziemia, grunt, gleba”. Imię Chava, czyli po polsku „Ewa”, pochodzi od słowa chai – „życie”. Ale, co najważniejsze, imię drugiego Adama, jak mówi o Panu Jezusie Pismo, w języku hebrajskim brzmi Jeszua – co dosłownie znaczy „Zbawienie”.
Język starohebrajski przeżywał swój największy rozkwit za czasów królestw Judy i Izraela, mniej więcej na tysiąc lat przed przyjściem Pana Jezusa. W czasie niewoli babilońskiej Hebrajczycy zaczęli posługiwać się mową swojego środowiska – aramejskim, podstawowym językiem używanym w Asyrii. Kiedy król Cyrus pozwolił Żydom powrócić do Jerozolimy, w sposób naturalny ludność „przyniosła” ze sobą tę mowę. Za życia Pana Jezusa w ziemi izraelskiej posługiwano się kilkoma językami – tym codziennego użytku był aramejski, inteligencja mówiła coraz częściej po grecku, a zasięg hebrajskiego powoli ograniczał się do kręgów religijnych.
W jakim języku mówił pan Jezus?
Wiele historii biblijnych wskazuje na to, że Pan Jezus posługiwał się wszystkimi trzema językami, pomimo wychowania w małej wiosce i w skromnej rodzinie. Choć do niedawna sądzono, że za Jego życia potocznie rozmawiano po aramejsku, pojawia się coraz więcej dowodów, że ówczesne rodziny żydowskie (a tym bardziej samarytańskie) nadal używały hebrajskiego. O tym, że Pan Jezus prawdopodobnie posługiwał się obydwoma, świadczy to, że niektóre Jego wypowiedzi w Ewangeliach zanotowano w języku aramejskim, natomiast rozmowa Pana Jezusa z uczonymi w świątyni (miał wtedy zaledwie dwanaście lat!) mogła mieć miejsce tylko po hebrajsku. Tak też Pan Jezus zwraca się do apostoła Pawła, ukazując mu się na drodze do Damaszku. Ze względu na to, że Zbawiciel żył w miastach pełnych obcokrajowców, możemy przypuszczać, że nauczył się również greckiego lub łacińskiego. Ponadto mało prawdopodobne, by Jego rozmowy z rzymskim dowódcą lub Poncjuszem Piłatem, o których czytamy w Biblii, odbywały się w języku aramejskim.
Języki w diasporze
Proces zanikania hebrajskiego jako języka mówionego rozpoczął się już w czasach antycznych, wraz ze zburzeniem świątyni w Jerozolimie (rok 70 n.e.) i rozproszeniem narodu żydowskiego. W naszej erze Żydzi zaczęli nazywać swój język świętym, bo kojarzony był głównie z pismami biblijnymi. W nowożytnej historii parokrotnie próbowano wskrzesić hebrajski jako język mówiony. Starania takie podejmowano szczególnie w epoce oświecenia, jednak społeczeństwo nigdy nie było na tyle zmotywowane, by wprowadzić język do codziennego użytku. Na tym etapie znacznie popularniejsze były języki stworzone na bazie hebrajskiego i języków lokalnych, na przykład jidysz we wschodniej Europie (z połączenia z niemieckim) lub ladino na półwyspie iberyjskim i w obecnej Turcji (z połączenia z hiszpańskim).
Hebrajski na świecie
Hebrajski przetrwał jako język literacki i liturgiczny, zatem był znany i w pewnym sensie używany w środowiskach religijnych oraz naukowych. Używano go również w nauce medycyny czy filozofii, zatem bez względu na szerokość geograficzną środowiska żydowskie miały ze sobą coś wspólnego. Wykształceni Żydzi pisali listy w języku hebrajskim, a więc w razie potrzeby podróżujący przedstawiciele tego narodu mieli szansę na porozumienie się ze sobą w odległych krajach. Choć brzmi to niewiarygodnie, komunikacja przeciętnego wykształconego Żyda z Polski z dalekim krewnym (na przykład zamieszkałbym w Chinach czy Indiach) przebiegłaby bez problemu. Stąd też w średniowieczu często korzystano z pomocy Żydów w podróżach do odległych ziem.
Odrodzenie języka mówionego
Pomimo nieustannego pielęgnowania języka słownictwo hebrajskie było bardzo ubogie. W czasach oświecenia próbowano stworzyć nowe słowa, po części skutecznie, ale nigdy nie na tyle, by udało się zastąpić mowę codzienną. Istnieje wiele języków, które – podobnie jak hebrajski – przetrwały na przestrzeni wieków w piśmie, ale nigdy nie udało się ich ożywić: to łacina, starożytna greka, klasyczny chiński. Jak zmusić społeczeństwo do używania języka, którym nikt biegle nie mówi, który nie jest przekazywany w przedszkolach i w którym trudno opisać codzienne zajęcia? Nadzieja na wskrzeszenie hebrajskiego pojawiła się po raz kolejny pod koniec XIX wieku. W Europie rósł w siłę syjonizm. Nie był to ruch polityczny, ale zryw ducha, tęsknota do Syjonu, prąd literacko-filozoficzny. Zmęczeni prześladowaniem i izolacją europejscy Żydzi, z Theodorem Herzlem na czele, zaczęli marzyć o własnym kraju, zjednoczeniu całego narodu. Te marzenia, często abstrakcyjne i niezwykle idealistyczne, okazały się bardzo zaraźliwe. Perspektywa odrodzenia niezależnego żydowskiego społeczeństwa stawała się coraz bardziej realna. Właśnie wtedy pewien człowiek mieszkający na Litwie, zainspirowany syjonistyczną ideologią i rozmarzony myślą o świętym Jeruzalem, postanowił sięgnąć po język przodków.
Zaczęło się od jednego
Eliezer Ben Jehuda sam zaczął uczyć się hebrajskiego w bardzo młodym wieku, ponieważ rodzice chcieli, by uczęszczał do szkoły rabinackiej. W roku 1881, mając 23 lata, Eliezer wyemigrował do Jerozolimy, gdzie postanowił porzucić rodzinny język jidysz i rozmawiać z napotykanymi ludźmi tylko w języku hebrajskim. Choć nikomu nie przychodziło to łatwo, większość mieszkańców, dzięki religijnemu wychowaniu lub pokrewieństwu hebrajskiego z językiem aramejskim, była w stanie się z nim porozumieć. Pełen nadziei Ben Jehuda postanowił wywrzeć nacisk na kształtujące się społeczeństwo, by hebrajski stał się głównym językiem Erec Izrael – ziemi izraelskiej. Udało mu się przekonać rabinów i nauczycieli, by język ten zakrólował w szkołach żydowskich w nauczaniu nie tylko tematów religijnych, ale także wszystkich przedmiotów. Rzeczywiście wydawało się to dobrym rozwiązaniem. Do Palestyny (nazwa geograficzna – przyp. autora) napływało bowiem coraz więcej Żydów z całego świata, a każda z tych grup posługiwała się inną mową. Wybranie jakiegokolwiek języka zachodniego na wspólny mogłoby wywołać niepotrzebne konflikty.
Powstanie państwa Izrael było wypełnieniem proroctw, natomiast odrodzenie się języka hebrajskie jest ważne z innego powodu: odżył język Bożych tajemnic
Siła narodu
Przebywając jeszcze w Europie, w wieku zaledwie dwudziestu kilku lat, Ben Jehuda zaczął tworzyć słownik języka hebrajskiego. W Erec Izrael spotkał podobnych sobie marzycieli, idealistów, gotowych do ciężkiej pracy młodych Żydów. W szkołach Ben Jehuda wprowadził nowatorski system nauczania języka: za pomocą hebrajskiego. To znaczy, że wszystko tłumaczono opisowo, bez przekładania na język obcy. Sposób się sprawdził i jest praktykowany w szkołach języka hebrajskiego do dziś. Pokonano wtedy wiele trudności – brak odpowiednich podręczników i wyszkolonych nauczycieli, a zwłaszcza niedostatek słownictwa. Założenie Ben Jehudy zaczęło się sprawdzać, uczniowie coraz więcej i chętniej mówili między sobą po hebrajsku – z prostego względu: nie mieli innego wspólnego języka, by pomóc sobie nawzajem w nauce.
Dzięki zaangażowaniu tych idealistów po upływie około czterdziestu lat (czyli okresu biblijnego pokolenia), w drugiej dekadzie XX wieku, większość żydowskich mieszkańców ziemi izraelskiej mówiła już biegle po hebrajsku. Co ważne, ci pionierzy, którzy na początku samotnie podjęli się trudnej nauki nieużywanego języka, kilka lat później zaczęli tworzyć komórki rządzące w nowym społeczeństwie. Pierwsi przywódcy izraelscy nie byli przypadkowymi politykami – wszyscy reprezentowali zdeterminowane, pracowite i w pełni oddane swoim celom młode społeczeństwo.
Język w domu rodzinnym
Szczególnym zjawiskiem była także sama rodzina Eliezera Ben Jehudy, który wraz z żoną, Deborą, postanowił rozmawiać z synem, Ben-Cionem, tylko w języku hebrajskim. Ben-Cion, dosł. „syn Syjonu”, zmienił później swoje imię na Itamar – „wyspa palm”, symbol syjonizmu i imię bohatera biblijnego. Itamar był pierwszym dzieckiem posługującym się wyłącznie nowohebrajskim, dzięki czemu stał się symbolem nowego społeczeństwa. Życie rodzinne inspirowało Eliezera do tworzenia na bieżąco nowych słówek, których nie można było znaleźć w Biblii i pismach religijnych: od najprostszych, takich jak „ręcznik” czy „lody”, po bardziej skomplikowane, jak „rower” czy „statek parowy”. W efekcie tego stopniowego rozwoju i przemyślanego słowotwórstwa Eliezera współczesny hebrajski jest bardzo logiczny, nowe słowa pochodzą od rdzeni pokrewnych wyrazów lub są złożeniem innych słów. Wiele zasad zaczerpnął Eliezer z innych języków semickich, takich jak arabski, syryjski czy etiopski. Ponieważ nowohebrajski został stworzony w stosunkowo krótkim czasie i głównie w środowiskach religijnych, prawdą jest, że nie ma w nim przekleństw. Jedyne „niecenzuralne” słowa, które można usłyszeć na ulicy, to zapożyczenia z innych języków.
Hebrajski językiem oficjalnym
Owocem wielkiego poświęcenia i wytrwałej pracy Eliezera jest siedemnastotomowy słownik nowohebrajskiego, który po sobie zostawił. Itamar został dziennikarzem i kontynuował pracę ojca nad rozwojem języka poprzez dbanie o regularny przepływ informacji po hebrajsku. Dnia 29 listopada 1922 roku przywódcy Mandatu Brytyjskiego uznali język hebrajski za oficjalny język Żydów w Palestynie. Niestety ani Ben Jehuda, ani jego syn nie dożyli powstania państwa Izrael w roku 1948, kiedy to hebrajski ogłoszono językiem oficjalnym i urzędowym nowego państwa.
Dzisiaj wiele rodzin w Izraelu posługuje się tą mową już od trzech pokoleń. To niezwykłe, że język, który jeszcze sto lat temu był ideą marzycieli, obecnie jest na co dzień używany przez miliony mieszkańców – słychać go w sklepach, w urzędach, na ulicach, a co najważniejsze – w domach. Każda rocznica powstania państwa jest przypomnieniem dwóch cudów: nie tylko odrodzenia się Izraela, ale także wskrzeszenia i obecnej powszechności na tej ziemi języka Biblii.
Język hebrajski a nasza wiara
Czy to nie zadziwiające, że język hebrajski został przywrócony do życia właśnie w tym czasie, jak obecny – wyjątkowym? Powstanie państwa Izrael było wypełnieniem proroctw, natomiast odrodzenie się języka hebrajskiego jest ważne z innego powodu: odżył język Bożych tajemnic. Po raz kolejny ten trudny lud, jakim jest naród żydowski, w znacznym stopniu walczący z Bogiem, jak za czasów starotestamentowych proroków, otrzymał szansę na zbliżenie się do Niego. Cały Izrael mówi na co dzień językiem Bożych tajemnic, choć często jest tego nieświadomy. Im bliżej jesteśmy powtórnego przyjścia Mesjasza, tym więcej Bóg nam objawia, udostępnia i tłumaczy. A jednym ze sposobów przybliżenia nas wszystkich do prawdy było przywrócenie prawie już martwego, ale jakże cennego języka.