muzyczni-misjonarze

Muzyczni misjonarze

Muzycy zajmują swoje miejsce przy pulpicie. Rozpoczyna się próba. Stroją instrumenty i po chwili rozbrzmiewają pierwsze dźwięki utworu. Co jakiś czas prowadzący przerywa próbę, krzycząc radośnie w stronę drzwi: „Witamy naszą flecistkę!” albo „Witamy Zbyszka z Łodzi, naszego waltornistę!”. Każdy pochodzi z innej części Polski: z Olsztyna, Lublina, Bydgoszczy, Łodzi, Katowic. Spotkali się, by zagrać z okazji jubileuszu – 20 lat istnienia Stowarzyszenia Muzyków Chrześcijańskich Missio Musica.

W repertuarze koncertu jest wiele różnych utworów. Aranżacje znanych, tradycyjnych pieśni chrześcijańskich oraz autorskie piosenki Missio Musica, które łączą elementy różnych stylów: muzyki klasycznej, popularnej, ludowej, jazzu. Stowarzyszenie jednoczy muzyków chrześcijańskich z całej Polski, obecnie liczy około 55 członków. Wielu z nich zajmuje się muzyką zawodowo: „Na co dzień gramy w orkiestrach, filharmoniach, pracujemy w szkołach, ucząc muzyki lub gry na instrumentach” – tłumaczy Tomek, jeden z kompozytorów i twórców aranżacji.

Zawsze jest inaczej

Członkowie Missio Musica to osoby pełnoletnie, które uwierzyły w Jezusa Chrystusa. Ich wspólnym celem i pasją jest mówienie o Bogu poprzez muzykę – zostali muzycznymi misjonarzami. Docierają do ludzi z różnych środowisk: szkół, domów dziecka, zakładów karnych, kościołów. Można ich usłyszeć zarówno w dużych centrach kulturalnych, jak i na ulicach miast. Jednak Missio Musica nie tworzy jednolitego zespołu. Liczba wykonawców biorących udział w występie jest uzależniona od potrzeb koncertu. Z listy 55 członków powstają zespoły od kilku do kilkudziesięciu muzyków. „Jeszcze nie mieliśmy okazji zagrać w pełnym składzie” – wyznaje Janek Muranty, lider i założyciel Missio Musica.

Po próbie wszyscy przechodzą do sali, w której czeka kolacja. Pomieszczenie przepełnione jest zapachem ciepłego jedzenia i gwarem rozmów. Wiele osób opowiada, w jaki sposób Bóg działa w ich życiu. Niektórzy wspominają również początki Missio Musica – jak zaczęli tworzyć i grać dla Boga…

Bydgoszcz – stan wojenny– historia Janka

Był rok 1982. W Polsce trwał stan wojenny. Rzeczywistość PRL-u wydawała się ponura, szara, bez żadnych perspektyw. Janek, po powrocie z zagranicy, rozpoczął studia na Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Z czasem czuł się coraz bardziej wyczerpany – własną bezsilnością, atmosferą na uczelni, ciągłym przeklinaniem, piciem wódki, bezsensownymi rozmowami o wszystkim i o niczym. Trudno było z kimkolwiek dzielić pasję do Boga, a to wszystko jeszcze bardziej potęgowało uczucie samotności. Narastało uczucie zmęczenia i frustracji: „Kto może zmienić tych ludzi?”. Janek przypominał sobie Gedeona, który pytał: Gdzież są wszystkie jego cuda, o których opowiadali nam nasi ojcowie? (Ks. Sędz. 6:13).

Pewnego dnia, gdy modlił się w parku, przyszedł mu do głowy werset z Biblii, który przeszył jego umysł jak błysk światła: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara (1 Sam. 15:22). Te słowa były jak olśnienie. Po długim czasie zmęczenia i modlitwy przyszedł przełom. Nie rozumiejąc, jak i dlaczego, Janek odczuł ogromną ulgę. Odpoczął, a w jego serce wstąpiła wiara. Słowa, które przyszły mu na myśl, odebrał bardzo osobiście, tak jak gdyby sam Bóg powiedział do niego: „Nie chcę, żebyś podejmował nie wiadomo jakie wysiłki, by zwiastować ewangelię. Po prostu zrób to, co ci każę”.

Rok 1986 – Bóg zaczyna działać na uczelni

Od tamtej pory atmosfera na uczelni zmieniła się. Janek odczuł, że to w duchowej rzeczywistości nastąpiła przemiana. Przedtem nikt nie interesował się Bogiem. Krótko po tym przełomowym dla Janka wydarzeniu pewien kolega, wcześniej w ogóle niezainteresowany Bogiem, zaczął zadawać mu różne pytania. Również inne osoby podchodziły do Janka i mówiły: „Słyszałem, że wierzysz w Boga”. Rozmowy toczyły się w różnych okolicznościach i były zupełnie spontaniczne.

Któregoś dnia Janek czekał na zajęcia z fortepianu. Naprzeciw niego siedziała dziewczyna z wydziału wokalnego i czytała jakąś gazetę. Janek zapytał: „Co tam masz?”. Okazało się, że przeglądała czasopismo o tematyce religijnej. Innym razem widział, że pani na portierni czyta Biblię. Janek był zaskoczony. Nic nie musiał robić. Nie organizował żadnych spotkań, ewangelizacji, nie rozdawał traktatów mówiących, jak stać się człowiekiem wierzącym.

Pojawił się głód Boga, a wiara stała się rzeczą publiczną. Dyskutowało się o tym w klubie, w dymie papierosów. Bóg zaczął działać intensywnie. Na egzaminach profesorowie pytali: „Co się dzieje?”. W czasach PRL-u ten temat nie był zbyt mile widziany, mimo to studenci podejmowali ryzyko. To była pasja dla Boga, płomień w sercach, który mógł przyjść tylko od Ducha Świętego. Ludzie w różnych okolicznościach oddawali swoje życie Bogu i doświadczali przemiany.

Rok 1990 – Łódź

Wszystko zaczęło się w 1990 roku, kiedy Jola przyjechała do Łodzi, by kontynuować naukę w Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej. Krótko po rozpoczęciu roku szkolnego poznała Janusza, Tomka i Tatianę. Jeszcze tego samego dnia opowiedziała Tomkowi, w jaki sposób znalazła się w Łodzi i co Bóg uczynił w jej życiu. Świadectwo Bożego działania poruszyło serce Tomka. Okazało się, że ich nowy kolega, Janusz, w ciągu minionych wakacji także doświadczył Bożego działania. W krótkim czasie zarówno Tomek, jak i Janusz zdecydowali się, że chcą służyć Jezusowi Chrystusowi i żyć dla Niego.

Niesamowite było to, że ludzie przychodzili do Boga i mieli w sercu szczerą chęć pokuty i wyznawania grzechów, zostawiali swoje złe nawyki, grzechy, tak jakby zaczynali życie od nowa. Chodzili do szkoły z Bibliami, po obiedzie na stołówce rozmawiali o Bogu. Przebywając z innymi, powoływali się wprost na słowa zawarte w Biblii. „Wszystko było czarno-białe – wspomina Jola – niektórzy nas nie lubili, wręcz nienawidzili, wyśmiewali się z nas, ale również w pewien sposób nas szanowali. Za swoją bezkompromisowość płaciliśmy cenę”.

Wspólna pasja na początek

Akademia Muzyczna w Bydgoszczy i Liceum Muzyczne w Łodzi to nie jedyne miejsca, w których młodzi muzycy doświadczali Bożego działania. Duch Święty poruszał serca wielu muzyków w naszym kraju i czyni to również dzisiaj.

W Bydgoszczy podczas wspólnych spotkań i modlitw pojawiła się chęć przekazywania chrześcijańskich treści poprzez muzykę. Tak powstał zespół Jerycho. Jego członkowie tworzyli pieśni, dawali koncerty, mieli wiele marzeń i pomysłów. Wkrótce zaczęli szukać muzyków chrześcijańskich poza uczelnią, zrodziła się również idea, by powstało stowarzyszenie.

W 1990 roku zorganizowano wyjazd, na którym podjęto decyzję o założeniu Stowarzyszenia Muzyków Chrześcijańskich Missio Musica. W tym spotkaniu uczestniczyli muzycy chrześcijańscy nie tylko z Bydgoszczy, ale również z innych miast i Akademii Muzycznych w naszym kraju. „Pewnego dnia ktoś puścił nam nagranie wideo z koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zarejestrowanego przez telewizję w Łodzi” – wspomina Janek. W ten sposób odkryli zespół wierzących muzyków z Liceum Muzycznego w Łodzi, który później dołączył do stowarzyszenia i rozpoczęły się wspólne koncerty.

Cała ta historia, którą aranżował przez te wszystkie lata Bóg, ogarniała wszystkich podczas krótkiej ciszy, gdy muzycy w skupieniu oczekiwali na gest dyrygenta. Zabrzmiały pierwsze dźwięki utworu. Stopniowo wyłaniały się poszczególne grupy instrumentów. Na pierwszym planie pojawił się klarnet, po to, by za chwilę wtopić się w tło i ustąpić miejsca partii chóru. Muzyka wypływała z serc, unosząc jednocześnie chwałę skierowaną do Boga. Przeplatała ją świadomość, że to od Niego pochodzą te wszystkie utalentowane dłonie i głosy. Przyszłość Missio Musicia naznaczona jest niezmiennie wciąż tym samym marzeniem – by każdy koncert, jak ten, był powrotem do odwiecznej prawdy, w której stworzenie będzie kierować się w stronę Stwórcy, głośno wyznając: „Tylko Bogu należy się chwała”.

 

KALENDARIUM 

1990 Powstaje Chrześcijańskie Stowarzyszenie Muzyków Missio Musica.

1992 Otwarcie Prywatnej Szkoły Muzycznej I i II st. w Warszawie działającej pod patronatem Stowarzyszenia.

1995 Trasa koncertowa w Anglii, zespół daje koncerty m.in. w Nuneaton, North Shields, Newcastle, Carlisle, Birtley.

1995 Missio Musica organizuje pierwsze warsztaty muzyczne w Ostródzie, na których uczestnicy mogą w praktyczny sposób rozwijać swoje talenty, a także wysłuchać wykładów na temat historii muzyki kościelnej czy różnych nurtów w muzyce chrześcijańskiej. Grupa liderów Missio Musica odwiedza również zbory i kościoły, które zapraszają ich do poprowadzenia warsztatów.

1996 Nagranie płyty Pójdę za Tobą we współpracy z Januszem Bigdą.

2005 Trasa koncertowa na terenach Śląska trwająca 10 dni, zespół koncertuje m.in. w Chorzowie, Raciborzu, Chrzanowie, Oleśnicy.

2007 Nagranie płyty Podróż, która poprzez ciekawe aranżacje, łączące elementy muzyki rozrywkowej i klasycznej, opowiada o życiu chrześcijańskim jako wędrówce do domu Ojca.

2007 Trasa koncertowa w Stanach Zjednoczonych obejmująca takie miasta jak Troy, Chicago, Rockford, Corydon, Cincinnati, Ashland.

2008 Powstaje Chrześcijańska Szkoła Muzyczna, której celem jest wyposażenie muzyków działających w kościele poprzez regularne zajęcia. Obejmują one wykłady dotyczące uwielbienia Boga oraz praktyczny rozwój umiejętności muzycznych.

2009–2010 Nagranie płyty Przy mnie stój, zawierającej klasyczne opracowania tradycyjnych pieśni chrześcijańskich.

2010 W Kościele Ewangelickim w Katowicach odbywa się koncert symfoniczny z okazji XX-lecia działalności Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Muzyków Missio Musica.