Kultura superhumanity
Od kilkunastu lat Europa Zachodnia na masową skalę promuje kulturę, którą można by nazwać kulturą nadczłowieczeństwa, samorealizacji, omnipotencji. Już na etapie dzieciństwa jesteśmy wciągani w wir ideologii sukcesu, którego celem jest pokonanie pozostałych, „wybicie się”, bycie mistrzem. I nie chodzi tu o fizyczną stronę ludzkich możliwości. W XXI wieku toczy się bitwa o umysł.
Słowa Pana Jezusa: Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców (Ew. Mat. 7:18, BT) – ukazują pewną zasadę dokonywania wyborów. Jeśli podłożem danej praktyki jest niewłaściwy grunt – grzech, zwodnicza filozofia, inna religia, światopogląd ezoteryczny czy magiczny – może ona nieść ze sobą konsekwencje duchowe otwierające nas na niebezpieczne oddziaływanie.
Obecnie liczne szkoły proponują nam możliwości zadziwiająco szybkiej i skutecznej nauki języków obcych, nabycie umiejętności błyskawicznego czytania, wydobywanie ukrytego potencjału naszego umysłu poprzez różnorodne praktyki o charakterze magicznym lub ezoterycznym. Są to techniki w pełni wpisujące się we współczesną kulturę superhumanity, osiągającą w ostatnich dwóch dekadach apogeum popularności. W naszych głowach może zrodzić się pytanie: czy może być coś niewłaściwego w tego typu szkoleniach? Przyjrzyjmy się więc korzeniom tych drzew.
Kurs szybkiego czytania
Metody szybkiego czytania zakładają, że osoba, która ukończy kurs, zdobędzie umiejętność czytania z prędkością nawet 2000 słów na minutę. Elementy konieczne do osiągnięcia takich zdolności to poprzedzająca czytanie relaksacja oraz odpowiednie ćwiczenia. Z pozoru wszystko wydaje się bezpieczne. Kiedy jednak zaczynamy sięgać do rzeczywistych korzeni, natrafiamy na pewne niejasności. Badania psychologiczne wykazują, że czytanie integralne (w przypadku którego obejmujemy całość czytanego tekstu i świadomie się z nim zapoznajemy) może odbywać się z maksymalną prędkością do 400 słów na minutę, po wcześniejszym zastosowaniu ćwiczeń koncentrujących. Przy czytaniu wybiórczym, w którym zakłada się pewną selektywność (zrozumienie tekstu sięga w tym przypadku około 70–75% treści), można osiągnąć szybkość około 900 słów na minutę. Tu pojawia się pierwsze pytanie: dlaczego zatem trenerzy kursów szybkiego czytania oferują tak duże możliwości – 2000 słów na minutę?
Odpowiedź wiąże się ze zjawiskiem fonetyzacji. Jest to proces myślowego wymawiania słów, które czytamy. Kursy szybkiego czytania mają w konsekwencji umożliwiać pozbycie się bariery fonetyzacji, która spowalnia nasze czytanie. Jednak liczne badania naukowe wykazują jednoznacznie, że człowiek posiada naturalną skłonność do fonetyzacji i wyzbycie się jej jest niemożliwe. Pytanie nadal pozostaje aktualne: dlaczego możemy czytać tak szybko? Tego typu kursy proponują rozpoczęcie ćwiczeń wprowadzeniem naszego ciała w stan relaksacji. Chodzi o to, aby uaktywnić pracę mózgu na falach alfa, theta bądź delta. Standardowo nasz mózg pracuje na falach beta. Pozostałe fale charakteryzuje niższa częstotliwość: są one aktywne przy zasypianiu i podczas marzeń sennych, ale także są wykorzystywane w stanach transu, hipnozy, głębokiej medytacji, medytacji transcendentalnej; przy tych falach tok myśli staje się niespójny i zanikają związki logiczne.
Podczas kursu szybkiego czytania relaksacja ma na celu spowolnienie pracy naszego mózgu, wprowadzenie nas w stan prehipnotyczny, aby można było indukować treści w sposób częściowo niezależny od nas samych. Niekiedy stan ten ulega pogłębieniu, co sprawia, że czytanie odbywa się w stanie zupełnego transu. Jest to zjawisko bardzo niebezpieczne dla duchowości człowieka. Wchodzimy w świat, którego nie znamy, który jest nam obcy. Dla zwiększenia własnych możliwości otwieramy się na rzeczywistość duchową, aby w świecie cielesnym uzyskać lepsze rezultaty i wyższe możliwości. Kursy szybkiego czytania są często opatrzone zachętą: „Odkryj możliwości swojego umysłu”, „Wykorzystaj pozostałe 95% własnego mózgu”, „Zobacz, co jeszcze możesz osiągnąć”. Czytanie z prędkością 2000 słów na minutę jest niemożliwe bez udziału sił ponadnaturalnych.
Nie odnajdujemy tutaj racjonalnych związków przyczynowo-skutkowych (logicznych), a jednak widzimy działanie tych metod – możemy mieć więc pewność, że mamy do czynienia z praktyką należącą do rzeczywistości duchowej. Trzeba zadać sobie pytanie: czy ta rzeczywistość duchowa jest tą samą, w której porusza się Bóg? Odpowiedź brzmi: nie, bowiem szybkie czytanie staje się celem, do którego dążymy. Staje się czynnością, której poświęcamy nawet racjonalne i dane nam przez Boga środki, aby osiągnąć więcej niż otrzymaliśmy, aby stać się kimś więcej. Wybieramy owoc budzący pragnienie zdobycia wiedzy w sposób, którego nie podarował nam Bóg. Owoc, który jest owocem zakazanym, bowiem narodził się ze złego drzewa.
Kury języków obcych
Jak wygląda sytuacja z kursem nauki języków obcych podobnymi metodami opartymi na ingerencji w pracę mózgu? Mają one podobne założenia: najpierw trzeba się wprowadzić w stan relaksu, aby potem móc przystąpić do nauki, która daje niesamowite, ponadnaturalne efekty. Pojawia się pytanie: czy relaks jest niewłaściwy? Nie. Jednak Bóg stworzył relaks dla relaksu, dla odpoczynku, a nie dla nauki. To tak, jakby samochód pędzący autostradą z zawrotną prędkością na piątym biegu nagle miał zredukować bieg do „dwójki”, nieprzerwanie jadąc z dotychczasową prędkością.
Walka o nasz umysł toczy się nie tylko przez pryzmat tego, jak wielkie są jego (rzekome) możliwości. Wraz z napływem ideologii New Age wiele osób zaczyna korzystać z praktyk niosących tragiczne skutki. Jest to cała gama różnorodnych technik, których podłoże stanowi kult własnych możliwości, sprawczości, mocy lub też kultywowanie przyrody, natury, niezbadanej i nieznanej energii albo mieszanie religii – gdzie Pan Jezus jest stawiany na równi z innymi bogami i bóstwami. Apostoł Paweł przestrzegał Kolosan: Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie (List do Kol. 2:8, BT).
Ostatnie lata, szczególnie za sprawą takich filmów jak emitowana niedawno „Incepcja”, promują wchodzenie w świat duchowej rzeczywistości poprzez tzw. świadome śnienie lub podróże astralne. Za pomocą różnych technik, których podłożem najczęściej jest wprowadzenie w trans, ludzie usiłują znaleźć się w innym świecie. Niestety jest to doświadczanie rzeczywistości duchowej poprzez pryzmat poszukiwania nowych doznań (ponadzmysłowych), przygody podejmowanej bez względu na cenę i przygotowanie, a przede wszystkim działania skupionego na własnej osobie i kultywowaniu własnych możliwości.
Chęć doświadczania tego, co wykracza poza rzeczywistość świata fizykalnego, oraz egocentryczne skupianie się na sobie skutkuje (najczęściej u młodych ludzi) poszukiwaniem alternatywnych dróg wejścia w duchową rzeczywistość.
Bezpieczna rzeczywistość duchowa
Nasz umysł jest (obok woli i uczuć) funkcją naszej duszy. Nie tylko odpowiada za proces myślenia, ale także umożliwia podejmowanie działania. Dlatego Bóg w sposób szczególny zwraca naszą uwagę właśnie na płaszczyznę umysłu: A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe (List do Rzym. 12:2). Dopiero ta przemiana umożliwia odnowienie naszego sposobu myślenia poprzez działanie Ducha Bożego w nas (zob. List do Efez. 4:23). Otwiera nasze horyzonty poznania także o takie poznanie duchowe, jakie Bóg odkrywa przed tymi, którzy przyoblekli człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (List do Efez. 4:24, BT). Ta duchowa rzeczywistość nie tylko zachwyca i fascynuje, ale także jest wypełniona Bożym pokojem – możemy poruszać się w niej bezpiecznie. A wszelkie ponadnaturalne doświadczenie to przejaw wielkości, potęgi i chwały Ojca w niebie, który On sprawia przez wzgląd na swoje imię. I Jemu jest też oddana cała chwała!
Poszukiwanie błędnych koncepcji rzeczywistości, kiedy wynosimy na szczyt samych siebie i własne możliwości, jest ułudą, która kończy się fiaskiem. W Bogu możemy dostępować pełni, a radując się w Nim, realizować każde marzenie, pragnienie naszego serca (Psalm 37:4). Możemy z Nim sadzić dobre drzewa i obserwować pomnażanie ich owoców. Możemy doświadczać bezpiecznego poruszania się w duchowej rzeczywistości – inaczej niż ci, którzy za pomocą świadomego śnienia czy podróży astralnych próbują zgłębić karykaturalnie zaburzoną rzeczywistość duchową. A przede wszystkim możemy zachwycać się Bogiem w niesamowity, pełen ufności i bezgranicznego oddania sposób, bo On – nasz Tato – pragnie nas uszczęśliwiać i zaspokajać nasze potrzeby. Jedynym „ograniczeniem Jego możliwości” są nasze pragnienia i marzenia w wymiarze darowanej nam przez Niego wolnej woli. Jesteśmy jednak zaproszeni, aby radować się udziałem w Jego Królestwie jako dzieci Króla.
CZYM JEST IQ A CZYM INTELIGENCJA?
INTELIGENCJA opisuje właściwości umysłu, które obejmują wiele umiejętności: zdolność rozumowania, rozwiązywania problemów, planowania, myślenia abstrakcyjnego, rozumienia idei, nauki oraz używania języka. Niektórzy naukowcy twierdzą również, że jest to zdolność do podejmowania działań celowych i racjonalnego myślenia.
Inteligencja nie dotyczy zakresu posiadanej wiedzy fachowej, ale łatwości w zdobywaniu wiedzy i doświadczenia. Określa również to, jak dobrze dana osoba, nieposiadająca specjalistycznej wiedzy, jest w stanie wykonać zadania.
IQ (ang. intelligence quotient – współczynnik inteligencji) jest miarą inteligencji, a dokładniej wartości liczbowej testu psychologicznego, którego celem jest pomiar inteligencji. Wartość ta nie jest miarą absolutną i ma relatywny charakter.
Pomiar IQ zakłada, że między różnymi jednostkami w populacji istnieją różnice w inteligencji. Określa, za pomocą wartości liczbowej, jak inteligentna jest dana osoba w stosunku do reszty populacji. Przeciętny człowiek ma około 100 punktów IQ według skali Cattella.
TESTY OKREŚLAJĄCE POZIOM IQ
Pierwszy test inteligencji – Test Bineta-Simona – wydano w 1905 r. Został nazwany od jego twórców. Oryginalne przeznaczenie tego testu miało na celu badania inteligencji u dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Badania prowadzone przez tych dwóch francuskich uczonych miały pomóc w stworzeniu nowych metod pracy z tymi dziećmi, które wykazywały zdolności mniejsze niż rówieśnicy.
Dzisiaj wielu psychologów uważa, że testy do pomiaru inteligencji nie zawsze przedstawiają prawdziwy obraz umiejętności umysłowych osoby i mogą prowadzić do podziału na „lepszych” i „gorszych”. Są też diagności, którzy uważają, że testy inteligencji sprawdzają w rzeczywistości… umiejętność rozwiązywania testów.