sam-na-sam

Moc miłości

W miłości nie ma strachu, nie ma wstydu, nie ma kontroli i nie ma osądzenia:Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i powściągliwości (2Tm 1:7).

W miłości nie ma strachu, ale jest pewność, że możemy Bogu ufać. On mówi, że możemy polegać na Nim, na Jego słowach. Zachęca nas, byśmy zaufali Mu z całego swojego serca, nie polegali na własnym rozumie, powierzali Mu nasze drogi, a sam będzie wskazywał nam rzeczy do poprawy. Możemy być pewni Jego obietnic. On widzi znacznie więcej niż my, wie o nas wszystko oraz we wszystkim współdziała ku dobremu z tymi, którzy Go kochają. Strach natomiast blokuje wszelkie zmiany i rozwój w naszym życiu. Bóg pragnie, byśmy byli pełni miłości, która nie jest naznaczona strachem czy wątpliwościami. Zarówno wobec Niego, jak i wobec innych. Dopiero taka miłość stwarza przestrzeń, w której Duch Boży może na nas zstępować, działać i przemieniać nas oraz tych, których kochamy (1J 4:16-18).

W miłości nie ma wstydu, ale jawność oraz gotowość do przebaczania. Ważnym elementem, który chroni miłość przed wstydem, jest jawność życia. To, co zostaje wyniesione na światłość, nie tkwi już dłużej w ciemności. Szatan przestaje mieć dostęp do tego i nie może nas już tym zadręczać. Do wyznawania skrywanych problemów czy grzechów zawsze zachęca postawa pełna akceptacji (osoby, nie grzechu) oraz gotowości do przebaczania, które może dotyczyć zarówno odpuszczania innym, jak i sobie samemu. Gdy w miłości następuje przebaczenie i brak osądzania, wtedy kończy się poczucie winy i wstydu, a pojawia się chęć przemiany oraz nowe poczucie godności. Jak długo towarzyszy miłości wstyd, tak długo możemy być pewni, że brakuje jeszcze całkowitego życia w jawności lub przebaczenia. Jawność i przebaczanie oczyszczają miłość ze wstydu. Przykładem tego jest historia kobiety przyłapanej na cudzołóstwie. Pan Jezus przebaczył jej oraz powiedział: I ja cię nie potępiam: idź i odtąd już nie grzesz (J 8:1-11).

W miłości nie ma kontroli, ale jest zaufanie i modlitwa o Bożą ochronę. Osoba, która w przeszłości była pod wpływem kontrolujących, a nie bezwarunkowo kochających osób: rodziców, nauczycieli, przyjaciół, sama zaczyna kontrolować innych. Dorastając w sytuacjach bez poczucia bezpieczeństwa (np. w rodzinie alkoholika), chce nad wszystkim panować, aby nie dać się więcej ranić. Każda kontrola zabija miłość. Bóg zachęca nas, żebyśmy składali swoje troski na Niego, a wszystkie nasze prośby z dziękczynieniem powierzali Bogu. Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu (Flp 4:6).

W miłości nie ma osądzania, jest powściągliwość w krytyce. Jest prawda i łaska. Osądzenie to inaczej wydanie wyroku, np. „On już taki jest”, „Ona nigdy się nie zmieni”. Bóg nie osądza nikogo, kto prosi Go o przebaczenie, ale okazuje łaskę i zawsze daje szansę zmiany. Podobnie my powinniśmy kochać innych tak, jak kocha ich Bóg. Zawsze i do końca, gotowi okazać łaskę wobec błędów lub przewinień. Łaska to coś, na co nikt z nas nie zasługuje. Wiąże się również z praktycznym okazaniem miłości przez zaproponowanie pomocy w rozwiązaniu danego problemu. Bóg okazał nam miłość i łaskę, oferując nam zbawienie i życie w obfitości. Jego miłość nie kontroluje nas, ale jest pełna łaski, dzięki której możemy z własnej woli zdecydować, by żyć w przeznaczonej dla nas, Jego Przestrzeni Błogosławieństwa.