komu-moge-zaufac

Komu mogę zaufać?

Komu mogę zaufać? To pytanie wraca do nas w kontekście ludzi i sytuacji w różnych momentach. Pojawia się w wielu kwestiach życiowych.

Zaufanie jest jednym z bardzo ważnych elementów budowania więzi i funkcjonowania w relacjach z innymi ludźmi – w rodzinie, w pracy zawodowej, we wspólnotach kościelnych. Raz podważone, raz utracone, bardzo trudno odbudować. I nawet jeśli mamy tę świadomość, że bez zaufania życie jest trudne, to nie zawsze chcemy i potrafimy ponownie zaufać.

Dlaczego zaufanie jest tak ważne?

Zaufanie łączy w sobie dwa cenne elementy: wiarę i obiekt tej wiary. Zaufanie jest więc wiarą w określone działanie kogoś, komu przypisujemy takie cechy, jak wiarygodność, prawdomówność, dotrzymywanie słowa, wierność. Najczęściej postrzegamy w ten sposób osoby, co do których wierzymy, że są nam życzliwe, dobrze doradzą, zatroszczą się o nas i nasze potrzeby. Osobie, której ufamy, pozwalamy też wpływać na nasze poglądy, na nasz światopogląd, na podejmowane wybory i działania. Pod wpływem jej sugestii dokonujemy nawet zakupów. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że cały czas w swoim życiu wybieramy tak zwane osoby znaczące, którym świadomie lub podświadomie pozwalamy kształtować nasze przekonania. W dzieciństwie takimi osobami są rodzice, dziadkowie, później nauczyciele, a następnie grupy rówieśnicze, przedstawiciele wybranych przez nas środowisk. Wybieramy także media, którym ufamy i pozwalamy wpływać na nasze opinie. Wybieramy przywódców, partie polityczne, grupy towarzyskie, środowiska zawodowe i kościoły, z którymi się integrujemy, wobec których mamy przekonanie, że zatroszczą się o nasze potrzeby.

Siła zaufania

Kwestia zaufania działa także w drugim kierunku. Każdy z nas wywiera wpływ na tych, którzy mu ufają lub próbują zaufać. Ma to ogromne znaczenie już nie tylko dla nas samych, ale także dla naszych bliskich: dzieci, rodziny, współpracowników, a nawet dla całego narodu. Nasze wartości będziemy przekazywali innym. Jeśli będziemy im wierni, będziemy dotrzymywali słowa, będziemy poważnie traktowali złożone obietnice, wówczas w swoim otoczeniu będziemy postrzegani coraz bardziej jako osoby godne zaufania. Budowanie zaufania zmniejsza opór wobec tego, co chcemy innym zaproponować, czy wobec zmian, jakie chcemy przeprowadzić. Zbudowanie zaufania zawsze wymaga dłuższego czasu, natomiast zniszczyć je można nawet w jednej chwili. Obdarzenie kogokolwiek kredytem zaufania bardzo wysoko podnosi poprzeczkę odpowiedzialności tej osoby. Prawdziwe zaufanie zawsze musi być zbudowane na fundamencie prawdy, uczciwości i prawości. Próby budowania zaufania w oparciu o manipulację, w trosce o własne egoistyczne interesy, zawsze skończą się porażką.

Zaufanie w relacjach

Badania małżeństw potwierdzają, jak bardzo trudno jest ponownie zaufać współmałżonkowi, nawet po jednorazowej zdradzie. W wielu przypadkach „ten jeden raz” wystarczy, by doszło do rozwodu, do zerwania więzi i zaufania, bez którego małżeństwo nie jest w stanie dobrze funkcjonować. Wiele osób, mimo że przebaczyły, nie potrafi ponownie zaufać współmałżonkowi, który okazał się niewierny w dziedzinie seksualnej, w finansach czy prawdomówności. To samo dzieje się na poziomie relacji pracowniczych, w firmach, pomiędzy pracodawcami i pracownikami.
Zaufanie w relacjach może zbudować silne małżeństwo, silną firmę, silny kościół, silny naród. Brak wzajemnego zaufania czy zniszczone zaufanie jak gangrena może doprowadzić do zniszczenia każdej relacji – na poziomie rodziny, firmy, a nawet kościoła i całego narodu.

Godni zaufania?

W Piśmie Świętym słowo „zaufanie” występuje w kontekście relacji zarówno z Bogiem, jak i z ludźmi. Kiedy w Biblii pojawiają się przykłady współpracy z innymi, w każdym przypadku Bóg podaje cenne kryteria dotyczące osób, które mamy wybierać na odpowiedzialne stanowiska czy do współpracy. Ta charakterystyka nie różni się, gdy porównujemy kryteria ze Starego i Nowego Testamentu. Za każdym razem powtarza się wyrażenie „godni zaufania”.
Takie wytyczne otrzymał Mojżesz, kiedy miał wybrać przełożonych na stanowiska naczelników nad tysiącami, setkami i dziesiątkami ludzi w narodzie (Ks. Wyj. 18:21). Podobne instrukcje dał Tymoteuszowi apostoł Paweł: A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania (2 List do Tym. 2:2). Kiedy pojawiła się potrzeba większego grona pracowników w historii z Dziejów Apostolskich, czytamy, że apostołowie postanowili poszerzyć grono usługujących, wybierając mężczyzn według określonych kryteriów. Pierwsze z nich brzmiało: cieszących się zaufaniem (Dz. Ap. 6:3). Zatem pojawia się pytanie: co z Bożej perspektywy oznacza, że ktoś jest godzien zaufania?

Prawdziwe zaufanie zawsze musi być zbudowane na fundamencie prawdy, uczciwości i prawości. Próby budowania zaufania w oparciu o manipulację, w trosce o własne egoistyczne interesy, zawsze kończą się porażką.

Przykład zaufania

Tłumacząc nam, ludziom, konkretne wartości, Bóg zawsze czyni to poprzez przykład siebie samego. Nie oczekuje od nas czegoś, czego sam nam najpierw nie powiedział i nie pokazał. To, co najcenniejsze, przekazał nam w osobie Jezusa Chrystusa. Bóg jest godny zaufania, ponieważ jest wierny temu, co sam powiedział. W Piśmie Świętym jest napisane, że Bóg nie może zaprzeć się samego siebie. Nie może zerwać prawa, które sam ustanowił jako nierozerwalne. Postanowił, że nie może odwołać tego, co sam powiedział i ustanowił jako prawo, jako swój atrybut wierności i prawdomówności. Sam Bóg jest w tym bezkompromisowy i nie ma względu na osobę. Z tego wypływa dla nas nadzieja i ratunek. Do tego stopnia, że karę za grzech, której Bóg nie chciał więcej wymierzać człowiekowi, wymierzył sam sobie, na krzyżu.

Wierni przymierzom

Bóg dochowuje przymierza, bo jest Bogiem przymierza. Nawet ze względu na praojców nie odmawia miłości, dobroci, powodzenia i błogosławieństwa: Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże (List do Rzym. 11:29). Apostoł Paweł tłumaczy to również w Liście do Tymoteusza: Jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może (2 List do Tym. 2;13). Bóg jest godzien zaufania i pragnie, abyśmy i my tacy byli. Ale nade wszystko pragnie, abyśmy zaufali Jemu z całego serca, bo On nas nigdy nie zawiedzie. To jest źródłem naszego poczucia bezpieczeństwa, gdyż Bóg obiecał, że nas nigdy nie opuści. To jest źródłem naszego poczucia wartości, gdyż dla Niego jesteśmy cenni na miarę ceny, jaką Jezus Chrystus zapłacił za nas na krzyżu. Źródłem naszych nowych możliwości jest to, że nawet nasze błędy i potknięcia On postanowił wyprostować.
Dzisiaj, kiedy wszystko wydaje się niepewne, Bóg, który jest godzien zaufania, mówi: Zaufaj mi z całego serca i nie polegaj na własnym rozumie! Pamiętaj o mnie na wszystkich swoich drogach, a ja będę prostował twoje ścieżki! (Ks. Przyp. Sal. 3:5-6).

Zaufanie – utracone i odbudowane

Człowiek utracił zaufanie, ponieważ sam stał się niegodny zaufania. Zerwał obietnicę daną Bogu w raju. Od tego czasu stale zrywa obietnice i podważa własne zaufanie. Bez zaufania z kolei życie staje się wielkim zmaganiem. Wielu nie radzi sobie z niepokojem, lękami, zaburzeniami snu, strachem, wstydem i porażką. Próbują wtedy kontrolować okoliczności i ludzi wokół siebie. Im bardziej pragniemy wszystko kontrolować, tym bardziej wszystko wymyka się spod kontroli, a we wszystkie relacje i sytuacje wkrada się nieufność.
Droga wyjścia jest tylko jedna: zaufać Temu, który jako Jedyny jest godzien pełnego zaufania. Prawdziwie szczęśliwymi ludźmi staniemy się dopiero wtedy, kiedy w Jego ręce oddamy pełną kontrolę nad wszystkim, co dotyczy naszego życia. On obiecał, że będzie prostował nasze drogi. A jeśli obiecał, możemy być pewni, że tej obietnicy dotrzyma. Na tym polega fenomen pełnego, odbudowanego zaufania. Na bazie tego zaufania można żyć bezpiecznie nawet w najbardziej niebezpiecznym miejscu na świecie.