Strona główna Artykuły Autorzy Wojciech Kowalewski Pytania zmieniające życie: Komu ufasz?
pytania-zmieniajace-zycie

Pytania zmieniające życie: Komu ufasz?

Czy byłeś kiedyś w sytuacji, w której powiedziałeś coś komuś w zaufaniu, a później okazało się, że ta osoba przekazała to dalej? Ja byłem. I zawsze było to bolesne doświadczenie. Myślę, że przydarzyło się to każdemu z nas. Czasami nawet najbliżsi zawodzą. Podważenie zaufania jest często początkiem końca relacji. Stąd pojawia się bardzo ważne pytanie: Komu ufasz?

Zaufanie podstawą budowania więzi

Zaufanie jest kluczem do budowania bliskich więzi. By zdrowo funkcjonować i żyć pełnią życia, potrzebujemy budować relacje z innymi. Psycholog dr John Townsend zauważa: „Jeśli nie potrafisz ufać innym ludziom i dopuszczać ich do siebie, prawdopodobnie będziesz miał problemy w relacjach, ze zdrowiem, w życiu zawodowym, a może nawet będziesz cierpiał na zaburzenia emocjonalne”. Zaufanie stanowi więc nieodzowny element relacji – co wcale nie oznacza, że można zaufać każdemu.

Często trudne doświadczenia z przeszłości sprawiają, że ciężko jest ufać innym. Niektórzy budują wokół siebie mur, aby zabezpieczyć się przed kolejnymi zranieniami, i w podobnym kontekście postrzegają też wszystkich wokół. Bywa również, że nie ufamy innym, bo nie ufamy samym sobie. Nasza samoocena ma więc też wpływ na to, w jaki sposób budujemy więzi z innymi.

Zaufanie wymaga otwarcia się, wyjścia poza swoją sferę komfortu. Rozważając relacje z innymi, trzeba stanąć w prawdzie o sobie samym. Na tym fundamencie wyraża się autentyczna miłość, zachęta, empatia, wartości, radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami, konstruktywna krytyka, emocje – a wszystko to ma wpływ na rozwój więzi. Budowanie takiej postawy wymaga czasu i jest związane z ciągłym przełamywaniem wewnętrznych barier i obaw. Z czasem jednak – kiedy nasza więź z drugą osobą staje się silniejsza, a osoba ta okazuje się wiarygodna w różnych sytuacjach życiowych – przychodzi nam to z coraz większą łatwością.

Zastanów się przez chwilę: Komu ufasz w swoim życiu? Na jakiej podstawie oceniasz, czy ktoś jest godny zaufania? Jakie cechy powinna mieć taka osoba? Zwykle ufamy komuś na podstawie jego postawy wobec nas – ufamy temu, kto okazuje się wiarygodny, kto przejawia wobec nas pozytywną inicjatywę, kto jest sprawdzony. Dlatego właśnie zaufanie stanowi najcenniejszy kapitał, który spaja ludzi. Kiedy z jakiejś przyczyny zaufanie zostaje nadszarpnięte, bardzo trudno jest zachować dobrą jakość relacji.

Duchowy wymiar zaufania

Jezus odnosi się do tego tematu nie tylko z perspektywy relacji społecznych, ale także wymiaru duchowego: Czy jest pośród was taki człowiek, który – gdy syn go prosi o chleb – podaje mu kamień? Lub, gdy poprosi o rybę, podaje węża? Jeśli więc wy, upadli ludzie, wiecie jak dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej wasz Ojciec, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą (Ew. Mat. 7:9–11, NP). Co ten tekst ma wspólnego z tematem zaufania? Bardzo wiele. Otóż wiara i zaufanie idą ze sobą w parze. Wierzysz w to, do czego masz zaufanie i ufasz ze względu na wiarę w kogoś. Ilustracja, którą posługuje się w tym tekście Jezus, dotyczy więzi pomiędzy rodzicem a dzieckiem. Jest to wyjątkowa więź, która ma wielki wpływ na kształtowanie się naszej tożsamości. Każdy kochający rodzic pragnie tego, co najlepsze, dla swojego dziecka. Aby ta więź rozwijała się w zdrowy sposób, przynoszący długotrwałe efekty, potrzeba jednak wzajemnego zaufania.

Czy podobna zasada odnosi się do naszej duchowości? Oczywiście. Twoja percepcja Boga determinuje to, jak Mu ufasz.
– Jeśli postrzegasz Boga tylko jako sędziego – twoje zaufanie do Boga będzie zbudowane w oparciu o przestrzeganie Prawa;
– Jeśli postrzegasz Boga jako surowego Ojca – będziesz ufać w oparciu o ciągle niezaspokojoną chęć przypodobania Mu się i zdobycia Jego uznania;
– Jeśli postrzegasz Boga jako tego, który powinien zaspokajać wszystkie twoje pragnienia – będziesz ufać w oparciu o zasadę „jak trwoga, to do Boga”.

Twój sposób postrzegania Boga ma ogromny wpływ na to, jak widzisz swoje życie i jak reagujesz na wyzwania z nim związane. W tym właśnie kontekście warto zadać sobie pytanie: Na ile głębokie jest moje zaufanie do Boga? Od tego zależy poziom twojej satysfakcji i spełnienia w życiu duchowym.

Wiarygodność Ojca

W kontekście zaufania Jezus zadaje więc ważne pytanie: Czy jest pośród was taki człowiek, który – gdy syn go prosi o chleb – podaje mu kamień? Lub, gdy poprosi o rybę, podaje węża? (Ew. Mat. 7:9–10, NP). Bóg jest dobry. On jest Dawcą i Źródłem każdego dobrego daru. Czy wierzysz w to? Czy raczej myślisz, że możesz otrzymać kamień, kiedy modlisz się o chleb? Czy ufasz Bogu na tyle, by szczerze powierzać Mu swoje najgłębsze pragnienia, marzenia, a także rozterki codzienności?

Ufamy temu, kogo uznamy w naszym życiu za wiarygodnego. Jeśli nie uznajemy Boga za wiarygodnego, ciężko będzie nam szczerze modlić się o cokolwiek. Musimy pamiętać, że w naszej relacji „jeden na jednego” ze Stwórcą poziom naszego zaufania wyraża się w tym, jak żyjemy na co dzień, a nie tylko od święta. Kiedy żyjesz w oparciu o własne siły, nie szukając Jego prowadzenia w swoich codziennych wyborach i decyzjach – jest to oznaką tego, że tak naprawdę nie uznajesz Boga za kogoś wiarygodnego w swoim życiu.

Jaki obraz Boga nosisz w swoim sercu? Co ma na to wpływ? Wielu ludzi ciągle zderza się z wątpliwościami dotyczącymi tego, czy Bóg rzeczywiście dotrzymuje swoich obietnic. Może to wynikać z trudnych doświadczeń z przeszłości i mierzenia się naszych oczekiwań wobec Boga z rzeczywistością duchową. Tak czy inaczej, Jezus zaprasza cię do skonfrontowania się z pytaniem, komu naprawdę ufasz w swoim życiu.

Zaufać Ojcu Niebieskiemu

Posługując się metaforą więzi między ojcem a synem, Jezus nawiązuje do obrazu relacji Ojca Niebieskiego ze stworzeniem: Jeśli więc wy, upadli ludzie, wiecie jak dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej wasz Ojciec, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą (Ew. Mat. 7:11, NP). Tragedia polega na tym, że jako chrześcijanie często mówimy o zaufaniu do Ojca, ale niestety w praktyce o tym zapominamy i zaczynamy żyć tak, jakbyśmy byli sierotami duchowymi. Dodatkowo, kiedy sprawy nie układają się po naszej myśli, oskarżamy Boga: Gdzie teraz jesteś, Boże? Czemu na to pozwalasz? Dlaczego dopuściłeś do tej tragedii?

Bóg powołuje nas do tego, abyśmy Mu zaufali. Tak naprawdę. Nie tylko słowami czy religijnym żargonem. Ale naszym życiem. Na co dzień. Ciekawe, że choć nie znamy inżyniera mostu, ufamy, że jest skonstruowany tak, aby się nie zawalił. Kiedy wsiadamy do samolotu, ufamy, że pilot, którego w ogóle nie znamy osobiście, wie, jak nas bezpiecznie dowieźć do celu. Kiedy idziemy do lekarza, ufamy jego diagnozie. O ileż bardziej powinniśmy zaufać Dawcy życia, Stworzycielowi wszechrzeczy i Ojcu, który kocha błogosławić swoje dzieci?

Słowa Jezusa stanowią zaproszenie, aby zastanowić się, komu ufamy. Czy jest coś w moim życiu, co przeszkadza mi zaufać, że Bóg jest naprawdę dobrym Ojcem i ma dla mnie to, co najlepsze? Czy jestem gotowy szczerze zaufać Mu i powierzyć całego siebie, wiedząc, że On daje to, co dobre, tym, którzy Go proszą? Odwagi! Naprawdę warto!

Źródła:
A. Nelson, Coached by Jesus. Howard Publishers 2010.
J. Townsend, Gdy pojawi się problem. Koinonia 2011.