Czasem jednak umyka nam, że Królestwo nie „aktywuje się” samo – ono jest pośród nas i to my mamy autorytet, by uwalniać jego moc na ziemi. Jak to robić? Najpierw ucząc się kultury i standardów, jakie w nim panują. W jaki sposób? Jednym z nich jest po prostu przebywanie w Bożej Obecności, wystawianie siebie na „królewskie promieniowanie”, które zmienia rzeczywistość, podczas gdy my nie musimy się nawet ruszać.
Zasada selekcji bodźców
Nasze umysły są obszarem strategicznym. Od tego, jak myślimy, zależy to, co robimy i mówimy. Z kolei konsekwencją naszych czynów i słów jest atmosfera, w jakiej funkcjonujemy. Słowo Boże mówi, że umysł to pole walki, na którym mamy uzyskany przez Jezusa autorytet, aby burzyć warownie sprzeciwiające się poznaniu Pana. To starcie nie rozgrywa się w sposób cielesny, lecz ma miejsce w przestrzeni duchowej. Jasność patrzenia i rozeznania osiągalna jest dopiero wtedy, gdy zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi (2 List do Kor. 10:5). Nasze myśli są ważne. Dlatego musimy być naprawdę uważni w doborze bodźców, które karmią nasz umysł. To, co oglądamy i czytamy, to, czego słuchamy, nie jest bez znaczenia. Kształtuje to jakość naszych myśli, a dalej kulturę i standard naszego życia. Od nas zależy, jakie warownie zbudujemy w swoim umyśle – czy te prawdziwe i niezwyciężone, jakich pragnie dla nas Bóg, czy te kłamliwe i zgubne, które buduje nieprzyjaciel.
Zasada wybierania Słowa
Biblia nikomu się nie narzuca. Jest doskonałym darem od Boga, dzięki któremu możemy poznać Jego serce i królewskie zamiary, jakie ma wobec nas. Gdy więc uczymy się wybierać Słowo Boże, które jest prawdą, podczas lektury Duch Święty przekonuje nas i zmienia nasze wyobrażenie o charakterze relacji, w której Bóg zapragnął być z nami. Niezwykłą lekcją Jego standardów dla naszego życia jest Psalm 18. Można w nim znaleźć całą ich listę: to On zapala naszą pochodnię, opasuje nas mocą, czyni naszą drogę doskonałą, stawia nas na wyżynach. On sam zaprawia nasze ręce do walki, wydłuża na drodze nasze kroki, to On w zły dzień wyprowadza nas w miejsce przestronne.
Troskliwość, która walczy
W świecie, aby coś znaczyć, trzeba najpierw się wykazać. Szczęście i spełnienie pragnie się osiągnąć za sprawą własnych wysiłków oraz dążenia do jak największej niezależności. W Królestwie Bożym ten mechanizm działa odwrotnie. Godność, znaczenie i szczęście to „pakiet startowy”, który otrzymuje każde z synów i córek Boga zupełnie za darmo – z łaski. Zamiast „dorabiania się” tego pułapu, mogą od razu, motywowani wdzięcznością oraz miłością, sięgać z pasją po rzeczy większe i żyć prawdziwą pełnią. W standardach Królestwa rzeczywista wolność związana jest z poziomem zależności od Boga – to nic innego jak właśnie troskliwość i łaskawość Pana czynią nas wielkimi (Psalm 18:36). Biblia stale zachęca do poddawania Jemu każdej najmniejszej sprawy. Dlaczego? Bo On jest dobrym Ojcem, którego zasięg i zasoby są nielimitowane. Możemy być pewni, że On nie chce, aby Jego dzieci wiodły życie ograniczone tylko do ludzkich możliwości.
Prawda jest taka, że wszystko co jest w Bożym Królestwie można jedynie otrzymać
Strategia kapitulacji
Coś niesamowitego dzieje się, kiedy zamiast szukać ludzkich rozwiązań decydujemy się skapitulować przed Bogiem, stanąć w Jego Obecności, w modlitwie, nawet bez wypowiadania słów – i po prostu pozwalać Mu poruszać się tak, jak On sam chce. Jeśli Słońce, które jest tylko gwiazdą, potrafi dawać nam światło oraz ciepło, o ile bardziej sama Obecność Stwórcy ma moc potężnie wpływać na rzeczywistość i przekształcać ją na wzór Jego Królestwa. Prawda jest taka, że wszystko, co w nim jest, można jedynie otrzymać. Tak działa łaska, niezasłużona przychylność. Im szybciej więc nauczymy się sztuki otrzymywania, tym pełniejsze stanie się nasze życie, bo Niebieski Tata ma dla nas rzeczywiście dużo – spodobało Mu się dać nam CAŁE Królestwo (zob. Ew. Łuk. 12:32)!
Z rozmachem
Biblia przekonuje, że miłość Boga do nas jest naprawdę ekstrawagancka. On ma pasję w „dopieszczaniu” swoich dzieci. Czasem myślimy, że Boża dobroć jest niewychowawcza, a zdanie się na łaskę może szybko rozleniwić. Nic bardziej mylnego! Problem, jaki mamy z dobrocią i łaską, polega raczej na tym, że są one bezprecedensowe, a przez to łamią schematy w naszym małym myśleniu o nas samych, życiu oraz świecie. Bóg ekscytuje się Swoimi zamiarami wobec ziemi i ludzi i zaprasza nas do współdzielenia tej ekscytacji. Kiedy zmęczeni czy poturbowani przychodzimy do Niego, On wyprawia dla nas ucztę na oczach naszych wrogów (zob. Psalm 23:5)! Gdy przytłoczeni i znużeni kapitulujemy przed Nim, wyznając, że to Jego Obecność jest wszystkim, co mamy – On umieszcza nasze umysły i serca wyżej.
Prawdziwsza niż życie
Nie możemy żyć tak, jakby Królestwo nie istniało, a Obecność Boża była jakąś abstrakcyjną chmurką. Są to bowiem konkretne elementy rzeczywistości, których wpływ ma zasięg „nuklearny”. Kiedy czytamy Słowo, poznajemy Boże Królestwo. Kiedy wchodzimy w przestrzeń modlitwy, kiedy uwielbiamy Boga, Jego Obecność zstępuje i czyni zmianę. Kiedy koncentrujemy się na Nim, zostawiając wszystko, zaczynamy widzieć jasno. Zaczynamy czuć, że Jego Obecność jest prawdziwsza niż to życie – i że jest o wiele więcej.