Ojciec wiary, Abraham, był znany z tego, że całkowicie ufał Bogu i Bóg nazwał go swoim przyjacielem. Słowo Boże mówi, że „Bóg przypatruje się całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy potrafią Mu zaufać” (2 Kron. 16:9, parafraza). Czytamy również, że Bóg współpracuje z tymi, którzy potrafią Mu zaufać. W innych miejscach Biblii czytamy, że Bóg nawet nagradza tych, którzy potrafią Mu zaufać (List do Hebr. 10:35; 11:6).
Dlaczego Bogu tak bardzo zależy, abyśmy Mu ufali?
Święty, suwerenny Bóg, panujący nad wszystkim, nieogarnięty umysłem, objawia się również jako Ojciec miłujący. Mówi wprost, że szuka relacji przyjaźni ze swoim stworzeniem. Jest autorem prawa i porządku, konsekwentnym i sprawiedliwym, a jednak w swej miłości do człowieka, który potrafi Mu zaufać, jest zaskakująco ekstrawagancki i wręcz rozrzutny. Proponuje człowiekowi przymierze ze sobą, którego On sam jest gwarantem, bo dobrze wie, że „my jako ludzie nie dochowujemy wiary, jednak On pozostaje wierny” (2 List do Tym. 2:13, parafraza). Jedynym warunkiem wejścia w przymierze z Bogiem jest zaufanie Mu…
Podjęcie takiej decyzji zaufania Bogu jednak wcale nie jest takie łatwe dla człowieka, obdarowanego wolną wolą i własną ambicją. W tej decyzji bowiem trzeba się ukorzyć i z pokorą przyjąć ofertę, na którą nie zasługujemy i w żadnym wymiarze nie jesteśmy w stanie zapracować. Możemy tylko otworzyć się na Jego miłość, bez której nie potrafimy bezinteresownie kochać. Bóg jednak wie, że człowiek obdarowany wolnością wyboru potrzebuje odpowiedzi na drugie bardzo ważne pytanie: dlaczego warto zaufać Bogu?
Bóg w swej miłości do człowieka, który potrafi Mu zaufać, jest zaskakująco ekstrawagancki i wręcz rozrzutny
Dlaczego warto zaufać Bogu?
Bóg, który jest godzien zaufania, dobrze wie, że bez Jego pomocy nie jesteśmy w stanie ani wypełnić Jego Prawa, ani spełnić Jego oczekiwań świętości. Dlatego On sam, w osobie swojego Syna, Jezusa Chrystusa, przyszedł wypełnić Prawo, a następnie ponieść za nas konsekwencje naszego nieposłuszeństwa. Jeśli przyjęliśmy ofiarę Chrystusa – na podstawie tego, co Chrystus uczynił, uznał nas za sprawiedliwych (usprawiedliwionych) i adoptował nas jako swoich dziedziców. Obdarował nas autorytetem Imienia Jezusa i mocą Ducha Świętego: „Tych, którzy Mu zaufali, obdarzył prawem stania się Jego dziećmi. A poprzez to również i dziedzicami wraz z Chrystusem, dziedzicem wszechrzeczy” (Ew. Jana 1:12, parafraza). Uczynił nas nosicielami tej wielkiej tajemnicy: „Chrystus w nas” (List do Kol. 1:17, parafraza).
Okazuje się, że aby otrzymać tak niezwykłą pozycję i tak potężne dziedzictwo, wystarczy po prostu zaufać Bogu całym sercem. Wówczas w naszym wnętrzu mamy osobistego Orędownika, Ducha Świętego, który jest Duchem adopcji i usynowienia. Przed Bożym obliczem mamy naszego Zbawiciela, Obrońcę i nieustającego Wstawiennika, Jezusa Chrystusa. Sam Bóg Ojciec jest też po naszej stronie (zob. List do Rzym. 8:31). Całe stworzenie nam kibicuje, „czekając na objawienie synów Bożych” (List do Rzym. 8:19, parafraza). A to wszystko dlatego, że to Chrystus jest naszym życiem oraz Sprawcą i Dokończycielem naszej wiary (zob. List do Hebr. 12:2a). Bez Niego jesteśmy absolutnie niczym. W Nim mamy wszystko… Dlatego warto zaufać takiemu Bogu. „Zaufaj Bogu z całego swojego serca, nie polegaj na sobie, nie racjonalizuj, po prostu zaufaj, a On cię poprowadzi, więcej, On doprowadzi cię do celu” (Przyp. Sal. 3:5–6, parafraza).