Strona główna Artykuły Autorzy Les Carter, Frank Minirth Granica pomiędzy dobrym a złym gniewem
Granica pomiędzy dobrym a złym gniewem

Granica pomiędzy dobrym a złym gniewem

Każdy człowiek doświadcza uczucia gniewu. Czy gniew to coś dobrego czy złego? To zależy. Czasami gniew wiąże się z trywialnymi sprawami, a innym razem, chociaż bywa nieodpowiedzialnie wyrażany, dotyczy słusznych obaw. Równowaga ma miejsce wtedy, kiedy gniew łączy się z rozsądkiem i jest komunikowany we właściwy sposób. Wymaga to jednak subtelnej analizy różnych opcji radzenia sobie z gniewem.

Panowanie nad gniewem

Wszelkie sposoby wyrażania gniewu, zarówno dobre, jak i złe, są wynikiem podejmowanych wyborów. Osoby zaczynające rozumieć, że gniew jest emocją, która czemuś służy, wyrażają swoje spostrzeżenia w podobny sposób: „W przeszłości uczono mnie, że gniew to emocja całkowicie negatywna. Teraz zaczynam zdawać sobie sprawę, że w pewnych sytuacjach jest on uzasadniony. Wciąż się jednak uczę, jak sprawić, aby wyrażanie gniewu nie przekraczało właściwych granic”.

Nasze doświadczenia, np. reakcje obserwowane w domu rodzinnym, często utwierdzają nas w przekonaniu, że gniew nie idzie w parze ze zdrową osobowością. Sugeruję jednak, aby nie posuwać się zbyt daleko w dobrych intencjach. Kiedy bowiem ukrywamy swój gniew, uważając go za reakcję z założenia negatywną, nie obchodzimy się z nim właściwie. Nie przyswajamy też umiejętności panowania nad gniewem. Praktycznie wszyscy mieliśmy kiedyś do czynienia z silnym gniewem – obserwując go u innych lub u siebie. Nikt z nas nie jest osamotniony w pewnej dezorientacji dotyczącej właściwych opinii na temat gniewu. Jak jest w twoim przypadku? Na jakie rodzaje szkodliwego gniewu byłeś kiedykolwiek narażony?

Istnieje wybór

Kiedy nauczysz się rozpoznawać swój gniew i rozumieć jego znaczenie, rozróżnienie dobrych i złych sposobów radzenia sobie z nim stanie się dla ciebie łatwiejsze. Możesz decydować o tym, jak sobie z gniewem poradzić. Wielu ludzi jest zdziwionych, że taki wybór istnieje. Jesteśmy raczej przekonani, że gniew odejdzie, gdy tylko okoliczności w naszym życiu zmienią się na lepsze. Uznanie, że mamy wybór, nakłada na nas odpowiedzialność za własne emocje. Jeśli przyjmiemy, że panowanie nad gniewem jest kwestią wyboru, będziemy mogli szczerze powiedzieć: „Chociaż mój świat nie jest stabilny, ja mogę być w nim stabilny”.

Gromadzenie napięcia

Kiedy ludzie tkwią w bezproduktywnym cyklu gniewu, na początku pojawia się bolesna okoliczność. Może to być informacja uderzająca w poczucie wartości, niezaspokojona potrzeba lub wydarzenie sprzeczne z naszymi przekonaniami. Takie bolesne okoliczności dają początek emocji gniewu. W tym momencie reakcja większości ludzi polega na tym, że usiłują zmienić środowisko (np. przekonując innych o ich błędach). Takie reakcje nie zawsze są złe, ale mogą się okazać ryzykowne, ponieważ nie gwarantują żadnej ulgi. Prowadzą natomiast do wzrostu napięcia w relacjach. Efekt jest taki, że pierwotna emocja gniewu nie znajduje właściwego rozwiązania. Możemy przerwać to błędne koło, podejmując decyzję o zapanowaniu nad gniewem. Czasami pomocna bywa zmiana środowiska, jednak najczęściej emocjonalna stabilność przyjdzie na skutek dokonania wewnętrznego wyboru pomiędzy różnymi opcjami naszych reakcji.

Sposoby radzenia sobie z gniewem

Nie ma dwóch osób, które radziłyby sobie z gniewem w identyczny sposób. Ludzkie temperamenty i okoliczności życia znacząco się od siebie różnią. Możemy jednak zidentyfikować pięć głównych dróg wyjścia z sytuacji, w której pojawia się gniew. Są to:
1. tłumienie gniewu,
2. otwarta agresja,
3. bierna agresja,
4. gniew asertywny,
5. zaniechanie gniewu.

Pierwsze trzy opcje utrwalają gniew. Dwie ostatnie mogą prowadzić do sukcesu. Przyjrzyjmy się każdemu z tych rozwiązań z osobna.

Tłumienie gniewu

Wielu ludzi nie chce przyznawać się do własnego gniewu. Prawdopodobnie byli świadkami konsekwencji złości, dlatego postanowili nie zniżać się do poziomu wyrażania okrutnych emocji. Niektórzy są perfekcjonistami i nie chcą sprawiać wrażenia niezrównoważonych czy słabych, więc z uporem próbują pozostać „ponad” problemami związanymi z gniewem. Większość z nas sądzi, że wyrażanie gniewu oznacza utratę zdolności do budowania relacji. Zastanawiamy się: „Jak można utrzymać dobre relacje, jeśli się słynie z wpadania w gniew?”. Taki sposób myślenia mieści się w schemacie „wszystko albo nic”, powszechnym u osób tłumiących gniew. Jak jest w twoim przypadku? Chociaż twoje przekonania nie muszą być aż tak radykalne, ty również możesz być podatny na tłumienie gniewu. Ludzie nawykowo tłumią gniew. Wykształcili sposób myślenia nakazujący im sądzić, że ich gniew NIE jest czymś normalnym.

Inny powód tłumienia gniewu to poczucie wyższości moralnej. Niektórzy ludzie wierzący zakładają, że tylko „poganie” się złoszczą, i są zdeterminowani wznieść się ponad zachowanie typowe dla „świata”. Osoby takie zazwyczaj mocno dbają o swój wizerunek, narzuciły sobie listę standardów, za którymi muszą podążać. Ostatecznie tłumienie gniewu nie pomaga w jego wyeliminowaniu. Tłumiony gniew przypomina mech rosnący w wilgotnym, ciemnym rogu piwnicy. Chociaż go nie widać, rozprzestrzenia się i sam nie zniknie. Tłumienie gniewu nie jest właściwym wyborem.

Otwarta agresja

Kiedy myślimy o gniewie, najczęściej wyobrażamy sobie otwartą agresję – wystąpienie w obronie poczucia osobistej wartości, podstawowych potrzeb lub przekonań czyimś kosztem. Do takich reakcji należą: wybuchowość, wściekłość, wywoływanie wstydu i obwinianie. Mogą się one również wiązać ze sprzeczką, krytyką, wywieraniem nacisku oraz sarkazmem. Otwarta agresja wynika z tak silnej koncentracji na potrzebach osobistych, że potrzeby innych zostają pominięte. Pewien mężczyzna wyznał mi kiedyś: „Uważałem się za człowieka o łagodnych manierach. Jednak kiedy stało się oczywiste, że moja żona myśli poważnie o odejściu, mój gniew zaczął się wymykać spod kontroli”. Niestety okazywanie niekontrolowanego gniewu jest zjawiskiem powszechnym nawet wśród tzw. porządnych ludzi. Otwartą agresję dużo łatwiej zidentyfikować. Może mieć ona dwie przyczyny: energia emocjonalna jest zużywana na sprawy nieistotne lub zauważamy głęboki brak poczucia bezpieczeństwa, który prowadzi do walki o bycie usłyszanym.

Podobnie jak tłumiony gniew, otwarta agresja jest jedną z opcji wyrażania gniewu, choć – trzeba przyznać – nieudolną. Bez wątpienia każdy z nas może potwierdzić, że taka forma okazywania gniewu praktycznie zawsze prowadzi do napięć. Problemy i frustracje stanowią część naszego niedoskonałego świata. Czy potrafimy to zaakceptować i mimo wszystko zachować spokój emocjonalny?

Bierna agresja

Niektórzy ludzie z wielką determinacją walczą o to, żeby nie poddać się pokusie otwartej agresji. Zdając sobie sprawę, że tworzy ona atmosferę braku szacunku, nie pozwalają sobie na gwałtowne wybuchy gniewu. Jest to oczywiście zjawisko pozytywne. Niestety negatywnym aspektem takiej postawy jest zdolność do destruktywnej, biernej agresji. Jednak gniewu nie da się zatrzymać wewnątrz na stałe. Osoba stosująca bierną agresję myśli, że skutecznie ustanawia granice swojego gniewu. Komunikuje go jednak w sposób prowadzący do napięć.

Bierna agresja wynika z potrzeby kontrolowania przy najmniejszej otwartości. Różnica pomiędzy bierną agresją a tłumieniem gniewu polega na tym, że w pierwszym z tych przypadków dana osoba wie, że jest rozgniewana (w przypadku tłumionego gniewu zaprzecza się jego istnieniu). Ponieważ jednak dochodzi do wniosku, że bycie otwartym jest zbyt ryzykowne, frustruje innych za pomocą subtelnego sabotażu.

Gniew wyrażony z szacunkiem

Jeśli gniew można zdefiniować jako próbę zachowania poczucia osobistej wartości, potrzeb i przekonań, w przypadku gniewu asertywnego cel ten jest osiągany z uwzględnieniem potrzeb i uczuć innych ludzi. Kiedy komunikujesz coś z prawdziwą stanowczością, połącz to z szacunkiem. Ta forma okazywania gniewu nie tylko wspiera rozwój relacji, ale także jest oznaką dojrzałości.

Okazywanie uzasadnionego gniewu w sposób właściwy nie prowadzi do konfliktu i nie wyrządza drugiej osobie krzywdy

Okazywanie uzasadnionego gniewu w sposób właściwy nie prowadzi do konfliktu i nie wyrządza drugiej osobie krzywdy. Fragment z Listu do Efezjan 4:26 zachęca nas do dojrzałego postępowania: Gniewajcie się, a nie grzeszcie (BT). Oznacza to, że zdarzą się w naszym życiu takie sytuacje, w których zdrową postawą będzie wystąpienie w obronie poczucia osobistej wartości, potrzeb i przekonań, ale w sposób niezamykający drzwi dla miłości. Postrzeganie gniewu jako czegoś konstruktywnego może być dla nas nowe. Pomyśl jednak o tym, że kiedy poczujesz się nieszanowany lub ignorowany i nie zakomunikujesz swoich potrzeb we właściwy sposób, w końcu staniesz się zgorzkniały. Pamiętajmy, iż rzeczy, które zajmują naszą uwagę, nie powinny być trywialne. Poświęćmy swoją energię emocjonalną na znaczące kwestie. Bądźmy świadomi, że ton naszego głosu może pomóc w stworzeniu atmosfery szacunku wobec innych ludzi.

Zachęcam – przyjrzyj się swoim obecnym relacjom i wymień uzasadnione potrzeby, które mógłbyś wyrazić w sposób bardziej otwarty.

Zaniechanie gniewu

Rezygnacja z gniewu jest najtrudniejszym wyborem. Są sytuacje, w których – choć chcesz zakomunikować właściwe przekonania – twoja otwartość nie przynosi pożądanych rezultatów. W takim przypadku jedyną opcją jest zaniechanie gniewu. Oznacza ono zaakceptowanie własnej niezdolności do pełnego kontrolowania sytuacji i uznanie swoich osobistych granic. Rozwiązanie to obejmuje zaakceptowanie różnic i przebaczenie. Osoba, która postanawia zrezygnować z gniewu, jest w pełni świadoma, że może nadal chować urazę, ale zamiast tego wybiera życie zakotwiczone w uprzejmości.

Ważne ostrzeżenie: u ludzi chcących zaniechać gniewu często pojawia się problem powracania tej emocji. Matka, która przebaczyła swojemu buntowniczemu synowi, może wieść spokojne życie, ale gdy zauważy jego ponowne złe zachowanie, znów odczuwa gniew. Czy to oznacza, że poniosła porażkę w swoim wcześniejszym postanowieniu porzucenia gniewu? Absolutnie nie. Gdy zdecydujemy się zrezygnować z gniewu, pojawią się chwile, w których będziemy musieli sobie przypomnieć o naszym pierwotnym wyborze i ponownie się pod nim podpisać. Jedynie Bóg może odsunąć swoje wspomnienia, jak daleko jest wschód od zachodu (Psalm 103:12).

Wybór własnych reakcji

Kiedy nie rozumiemy znaczenia własnego gniewu, nie zdajemy sobie także sprawy z możliwości wyboru własnej reakcji. Gdy lepiej poznajemy swoje emocje, przestają one nami kierować. Możemy poradzić sobie z przeszkodami środowiska w taki sposób, aby umiejętnie zapanować nad gniewem.

Opracowanie: Wiola Niedziela
Na podstawie: dr Les Carter, dr Frank Minirth, „Gniew. Jak nad nim zapanować?”, Koinonia 2015.

Książkę „Gniew. Jak nad nim zapanować?” można kupić na stronie wyd. Koinonia – przejdź do sklepu