<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Styl życia &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/tematyka/styl-zycia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Tue, 25 Apr 2023 09:17:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Nadzieja pomimo zagrożenia</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/nadzieja-pomimo-zagrozenia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/nadzieja-pomimo-zagrozenia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Jun 2020 08:59:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2020/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2844</guid>

					<description><![CDATA[<p>Śmiem twierdzić, że stało się tak, ponieważ wymienione zagrożenia zdawały się nie dotyczyć nas bezpośrednio. Nie odczuwaliśmy konsekwencji tego, co działo się w innej części świata. Obecna sytuacja, a w dużej mierze jej globalny wymiar oraz nieprzewidywalny przebieg, powoduje w ludziach niepokój. Nawet chrześcijanie w ostatnich dniach zaczynają szukać nowych odpowiedzi i pokoju. Czyżbyśmy zapomnieli [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/nadzieja-pomimo-zagrozenia/">Nadzieja pomimo zagrożenia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Śmiem twierdzić, że stało się tak, ponieważ wymienione zagrożenia zdawały się nie dotyczyć nas bezpośrednio. Nie odczuwaliśmy konsekwencji tego, co działo się w innej części świata.</p>
<p><a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/gdy-swiat-staje-na-glowie/">Obecna sytuacja</a>, a w dużej mierze jej globalny wymiar oraz nieprzewidywalny przebieg, powoduje w ludziach niepokój. Nawet chrześcijanie w ostatnich dniach zaczynają szukać nowych odpowiedzi i pokoju.</p>
<p>Czyżbyśmy zapomnieli o biblijnych zapowiedziach podobnych, a nawet jeszcze cięższych wydarzeń, które nas czekają? Powinniśmy wykorzystać stosunkowo niegroźny czas kwarantanny i izolacji na weryfikację swojej wiary i podejścia do trudnych chwil.</p>
<h3>Przepowiedziane zagrożenia</h3>
<p>Osobiście jestem przekonany, że jesteśmy dopiero na początku boleści. Ale co ważniejsze, myślę, że odpowiedź Jezusa na pytanie uczniów o <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/jesien-2012/powtorne-przyjscie-jezusa/">czasy końca</a> zostały zapisane w Biblii ku uspokojeniu, a nie zatrwożeniu nas:</p>
<p>„<em>I odpowiedział im Jezus: Uważajcie, aby was ktoś nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem, mówiąc: Ja jestem Chrystusem. I wielu zwiodą. Usłyszycie też o wojnach i pogłoski o wojnach. Uważajcie, abyście się nie trwożyli. Wszystko to bowiem musi się stać, ale to jeszcze nie koniec. Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu i będzie głód, zaraza i trzęsienia ziemi miejscami. Lecz to wszystko jest początkiem boleści.</em>” (Ew. Mateusza 24:4-8)</p>
<blockquote><p>Cokolwiek wydarzy się wokół nas, Biblia ma na to jasną odpowiedź: <strong>Nie bój się!</strong></p></blockquote>
<p>Jezus wymienia głód, zarazę, wojny i trzęsienia ziemi. Z pewnością nie robi tego po to, aby przestraszyć swoich odbiorców, a raczej by ich przygotować. Cokolwiek wydarzy się wokół nas, Biblia ma na to jasną odpowiedź, która powtarza się na jej kartach ponad 360 razy (na każdy dzień w roku – co najmniej jedno Boże zapewnienie!): <strong>Nie bój się!</strong></p>
<h3>Miłość ponad strachem</h3>
<p>Strach nie pochodzi od Boga. Sprawia, że działamy instynktownie, zamiast poprzez wiarę i w oparciu o Boże prowadzenie.</p>
<p>„<em>Jestem bowiem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani moce, ani teraźniejsze, ani przyszłe rzeczy; Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie będzie mogło nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Jezusie Chrystusie, naszym Panu.</em>” (Rzym. 8:38-39)</p>
<p>W którym momencie Bóg przestał mieć o ciebie staranie? W którym zamyślił się i nie zauważył, że cierpisz? Kiedy zdenerwowałeś Boga na tyle, że postanowił zgładzić cię zarazą? Znając <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/zaufanie-przejaw-najwiekszej-madrosci/">Bożą naturę</a> wiemy, że żadna z tych sytuacji nie miała miejsca.</p>
<p><strong>Bóg jako wszechpotężny Stwórca nie tylko kocha &#8211; On cały jest miłością! Gdyby nie był miłością, to nie byłby Bogiem.</strong> Dlatego tak ważne jest, aby poznawać Go przez Pismo Święte, dowiadując się jakim Bogiem jest naprawdę.</p>
<p>Być może w ostatnim czasie zbyt wiele czasu spędzasz oglądając w Internecie filmiki lub czytając artykuły, które demaskują takie czy inne „zwiedzenie”. W efekcie, zamiast napełniać się pokojem, w twoim sercu gromadzi się niepokój o to, co jest prawdą, a co nie.</p>
<h3>Nadzieja pomimo zagrożenia</h3>
<p>Obawy o zdrowie nasze i bliskich są czymś zupełnie normalnym. Jeśli jednak przerastają nas zamiast dawać bodziec do działania, obawy te staną się ciężarem i powodem niepotrzebnych, negatywnych emocji. Spójrz tylko:</p>
<p>„<em>Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, w cieniu Wszechmocnego przebywać będzie. Będę mówił o PANU: Moja ucieczka i twierdza, mój Bóg, jemu będę ufał. Zaprawdę, on wybawi cię z sideł łowcy i od zgubnej zarazy. Okryje cię swymi piórami i pod jego skrzydłami będziesz bezpieczny; jego prawda będzie ci tarczą i puklerzem. Nie ulękniesz się strachu nocnego ani strzały lecącej za dnia; Ani zarazy, która przychodzi w ciemności, ani dżumy, która pustoszy w południe. Tysiąc padnie u twego boku, a dziesięć tysięcy po twojej prawicy, lecz ciebie to nie dosięgnie.</em>” (Psalm 91:1-7)</p>
<blockquote><p>Najprostszą odpowiedzią na obecną sytuację powinno być spędzanie czasu z Bogiem, normalne funkcjonowanie, podparte prawdą Słowa Bożego</p></blockquote>
<p>Najprostszą odpowiedzią na obecną sytuację powinno być spędzanie czasu <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/uslyszec-bozy-glos-w-halasie-swiata/">z Bogiem</a>, normalne funkcjonowanie, podparte prawdą Słowa Bożego. Pamiętasz, jak ciągle narzekałeś na brak czasu, by poświęcić go na solidne studium Bożego Słowa? Być może chciałeś zacząć ćwiczyć, a piętrzący się na regale stos książek czeka na ich przeczytanie. A może potrzebowałeś kilku dodatkowych tygodni, aby nadrobić obowiązki?</p>
<p>Każda sytuacja może być motorem napędowym dobrych zmian, każda nawet tragedia powinna być nawozem miłości. Poproś Boga o pomoc, by pozwolił ci spojrzeć na obecny czas z Jego <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/jak-sie-nie-bac/">perspektywy</a>. Zobaczysz jak mocno się zdziwisz, jak ta zmiana optyki zmieni nasze reakcje i zachowania.</p>
<p>Aha, i jeszcze jedno. Wyłącz wiadomości.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/nadzieja-pomimo-zagrozenia/">Nadzieja pomimo zagrożenia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/nadzieja-pomimo-zagrozenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stawianie czoła własnym lękom</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bogdan-olechnowicz/stawianie-czola-wlasnym-lekom/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bogdan-olechnowicz/stawianie-czola-wlasnym-lekom/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2020 07:27:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2020/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Bogdan Olechnowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2782</guid>

					<description><![CDATA[<p>Strach się bać – to brzmi prowokacyjnie, ale nie jest pozbawione sensu. Dlaczego? Niektórzy z nas mają wrażenie, że stoją naprzeciw całej armii odważnych „bohaterów wiary”. Którzy nie tylko o swoim bohaterstwie informują połowę świata, ale także wpędzą w poczucie winy drugą jego część. W takich warunkach człowiek aż boi się przyznać, że poddaje się [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bogdan-olechnowicz/stawianie-czola-wlasnym-lekom/">Stawianie czoła własnym lękom</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Strach się bać – to brzmi prowokacyjnie, ale nie jest pozbawione sensu. Dlaczego? Niektórzy z nas mają wrażenie, że stoją naprzeciw całej armii odważnych „bohaterów wiary”. Którzy nie tylko o swoim bohaterstwie informują połowę świata, ale także wpędzą w poczucie winy drugą jego część. W takich warunkach człowiek aż boi się przyznać, że poddaje się własnym <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/jak-sie-nie-bac/">lękom</a>.</p>
<p>Pokorni i szczerzy przywódcy z różnych sfer życia i funkcjonowania społecznego przyznają, że nie ma punktów odniesienia i nie funkcjonują wiarygodne algorytmy, które potrafią przewidzieć dalszy rozwój przypadków. Jest zbyt wiele niepewnych zmiennych, by ktokolwiek pokusił się o wiarygodny opis kryzysu, z którym już teraz mamy do czynienia.</p>
<p><strong>Wszyscy bez wyjątku musimy zdać sobie sprawę z tego, że z podobną sytuacją jak obecna mamy do czynienia po raz pierwszy</strong>. Nikt jeszcze tej drogi przed nami nie przechodził. Ale żeby nie było wątpliwości: nie pochwalam strachu. Chcę natomiast poddać go chłodnej ocenie, zarówno w kategoriach psychologicznych, jak i duchowych.</p>
<h3>Zaburzona hierarchia</h3>
<p>Znaleźliśmy się w punkcie <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/blizej-boga/gdy-swiat-staje-na-glowie/">zero</a> w historii świata, z którego może wyłonić się prawie wszystko. Nasz świat zamarł w bezruchu. Po raz pierwszy system całkowicie się zawiesił i po resecie, który jest nieunikniony, nikt jeszcze nie wie, jak zadziała i czy zadziała. To oznacza, że zostaje podważona podstawowa potrzeba człowieka, jaką jest poczucie bezpieczeństwa.</p>
<blockquote><p>Emocja strachu, która spowija świat, dotyczy dwóch największych lęków egzystencjalnych: o życie i byt materialny</p></blockquote>
<p>Według znanej hierarchii potrzeb Abrahama Maslowa, amerykańskiego psychologa, poza pierwszą i najbardziej fundamentalną potrzebą, czyli zaspokojeniem potrzeb fizjologicznych, następna w hierarchii jest potrzeba <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/utracone-zaufanie/">bezpieczeństwa</a>. Dotyczy ona między innymi obszaru zdrowia i bytu materialnego.</p>
<p>Emocja strachu, która spowija świat, dotyczy dwóch największych lęków egzystencjalnych: o życie i byt materialny. O nic bardziej fundamentalnego człowiek bać się już nie będzie, dlatego ta sytuacja jest tak inna od wszystkiego z czym do tej pory mieliśmy do czynienia i to na tak masową skalę.</p>
<h3>Odwaga a pycha</h3>
<p>Dzisiaj musimy wszyscy, bez wyjątku, baczyć na siebie, aby być dla siebie <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/chce-przekazywac-innym-radosc/">zachętą</a> i wsparciem. To nie czas na okładanie się oskarżeniami i stygmatyzowaniem, tym bardziej powołując się na Pana Boga.</p>
<p>Jeśli mamy coś ważnego do przekazania, to musi to być przekazane w duchu prawdziwej pokory i troski o człowieka, a nie w poczuciu swojej wyższości i odwagi. Ten „heroizm” jest czasami po prostu wyrazem naszej zuchwałości, która pochodzi z pychy. Do prawdziwej odwagi, która jest rzeczywistą cnotą, dorastamy wszyscy. Z nią się człowiek nie rodzi.</p>
<blockquote><p>Jeśli mamy coś ważnego do przekazania, to musi to być przekazane w duchu prawdziwej pokory i troski o człowieka, a nie w poczuciu swojej wyższości i odwagi</p></blockquote>
<p>Znany autor chrześcijański prof. Jack Deere opowiadał kiedyś o wygłoszonym przez siebie wykładzie na temat strachu. Zaczął swoje nauczanie od pytania do swoich słuchaczy, ilu z nich zmaga się ze strachem czy lękiem. Aż 75 procent osób dało mu znać przez podniesienie ręki, że zmaga się ze strachem. Profesor Deere zażartował sobie: podejrzewam, że pozostałe 25 procent nie podniosło ręki, bo się boi. I pewnie coś w tym jest.</p>
<h3>Realne troski</h3>
<p>Zaryzykuję stwierdzenie, że strach, który należy do emocji podstawowych, jest emocją najmocniejszą i najbardziej powszechną. Ale jest też najbardziej destrukcyjny, jeśli pozwolimy mu, aby zaległ w naszych duszach.</p>
<p>Okresowe zmagania w tej sferze dopadają nas wszystkich. Czego innego będzie ten strach dotyczył, ale wszyscy bez wyjątku zmagamy się z nim. Czasami jest on kategorią czysto psychologiczną, innymi razy ma wymiar duchowy i wtedy musimy szczególnie się przed nim bronić.</p>
<p>Chcę przypomnieć nam słowa Pana Jezusa o <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/dlaczego-zadreczamy-sie-zamartwianiem/">martwieniu się</a>. Dlaczego akurat o tym? Powód jest zasadniczy. Zamartwianie się jest zaproszeniem strachu do naszego życia. W Ewangelii Mateusza czytamy następujące słowa: <em>Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia</em> (Mat 6:34).</p>
<blockquote><p>Jezus zniechęca nas do myślenia o przyszłości, tak, by nie przysłoniło nam to tego, co niesie ze sobą dzisiaj</p></blockquote>
<p>Z całą pewnością zacytowane słowa Jezusa nie są zachętą, by mieć lekceważący stosunek do naszej rzeczywistości. Jeśli ktoś tak myśli, to myli się bardzo głęboko. Nie jest to też pochwała lenistwa, tudzież braku przezorności. Jezus zniechęca nas do myślenia o przyszłości, tak, by nie przysłoniło nam to tego, co niesie ze sobą dzisiaj.</p>
<h3>Czego się spodziewamy</h3>
<p>Zwróćmy uwagę na to, z jaką szczerością Pan Jezus mówi o naszym każdym dniu: <em>dosyć ma dzień utrapienia swego</em>. Ten obraz nie jest cukierkowy, ale nie jest też pozbawiony prawdziwej nadziei. Jest po prostu prawdziwy. On wie, że tylko prawda wyzwala. A jaka ona jest?</p>
<p>Z psychologicznego punktu widzenia, należy uwzględnić coś, co nazywa się odchyleniem poznawczym (ang. cognitive bias): przyszłość nigdy nie jest tak niezwykła, jak sobie ją wyobrażamy, ale też nigdy tak zła, jak nam się wydaje, że będzie. Przewidujemy naszą subiektywną rzeczywistość i dopiero przeżywając kolejne dni odkrywamy jak odmienne są od naszych wyobrażeń.</p>
<blockquote><p>Fałszywe oczekiwania są częstym powodem naszych głębokich rozczarowań</p></blockquote>
<p>Fałszywe <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/pozegnaj-rozczarowanie/">oczekiwania</a> są częstym powodem naszych głębokich rozczarowań. W kategoriach duchowych zaufanie Bogu pozwala nam na zachowanie spokoju ducha i nadziei, która nigdy nie zawodzi. Nie oznacza to bynajmniej braku trudów i zmagań po drodze.</p>
<h3>Stawianie czoła własnym lękom</h3>
<p>Łaski, która jest nam potrzebna do przeżycia dnia dzisiejszego, nie da się wziąć na zapas. Ona jest na teraz. To łaska na ten moment, tę chwilę i ten dzień. Skoro tak, to martwienie się o jutro, a nawet pojutrze i przyszły tydzień, zabije siłę i energię, którą masz na dzisiaj.</p>
<p>Martwienie się o przyszłość, w swojej nieograniczonej przestrzeni czasu, nie zrobi dla nas nic poza otwarciem drzwi dla strachu. Ten sparaliżuje Cię tu i teraz. Dlatego tak bardzo potrzebne nam jest dyscyplinowanie własnych myśli.</p>
<p>Na tym polega całe zło martwienia się o jutro. I właśnie temu Jezus mówi zdecydowane nie. Nawet nie chodzi o samo martwienie się w takiej czy innej formie – ale konkretnie o zamartwianie się o jutro. Dzisiaj mamy się zatroszczyć o dzisiaj, w ramach naszych zasobów zarówno naturalnych, jak i nadnaturalnych. Na ten dzień Pan Bóg okazał nam łaskę.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bogdan-olechnowicz/stawianie-czola-wlasnym-lekom/">Stawianie czoła własnym lękom</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bogdan-olechnowicz/stawianie-czola-wlasnym-lekom/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wszystko mi wolno, ale…</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/wszystko-mi-wolno-ale/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 09:17:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=3239</guid>

					<description><![CDATA[<p>Często zdarza się w takich sytuacjach, gdy tylko ktoś wspomni, że coś mu dolega, że natychmiast dostaje dobre rady, co powinien zażywać. Zapominamy, że nie musielibyśmy się leczyć, gdybyśmy pewnych rzeczy unikali. Sama przez wiele lat cierpiałam na dokuczliwe problemy zdrowotne. Zasięgałam porady u kilku lekarzy, ale oprócz przepisania tabletek i maści nie byli w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/wszystko-mi-wolno-ale/">Wszystko mi wolno, ale…</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Często zdarza się w takich sytuacjach, gdy tylko ktoś wspomni, że coś mu dolega, że natychmiast dostaje dobre rady, co powinien zażywać. Zapominamy, że nie musielibyśmy się leczyć, gdybyśmy pewnych rzeczy unikali. Sama przez wiele lat cierpiałam na dokuczliwe problemy zdrowotne. Zasięgałam porady u kilku lekarzy, ale oprócz przepisania tabletek i maści nie byli w stanie mi pomóc. W grę wchodziła tylko bardzo nieprzyjemna operacja. Zanim jednak do niej doszło, postanowiłam przeanalizować dokładnie swój jadłospis, by odkryć, czy może powodem zaburzeń nie jest jakiś produkt spożywczy. I nie myliłam się, choć trwało to dość długo, nim namierzyłam głównych winowajców.</p>
<h3>Umiejętność przyjmowania i rezygnowania</h3>
<p>Problem polegał na tym, że wspomniani winowajcy uchodzą za produkty zdrowe, a w niektórych schorzeniach wręcz leczące! Okazały się nimi czarna herbata i jabłka. Czy pełna antyutleniaczy herbata i naszpikowane witaminami jabłka mogą szkodzić? Trudno było mi w to uwierzyć, ale czas potwierdził, że po ich wyeliminowaniu dolegliwości ustały. Czy łatwo było zrezygnować z czarnej herbaty z cytryną, w zimie szczególnie aromatycznej, bo wzbogaconej goździkami i pomarańczą? Z szarlotki czy musu jabłkowego? Odpowiem, że nie stanowiło to dla mnie wielkiego kłopotu. Ale czasem, widząc szczególnie piękne jabłko, moja ręka sama wręcz wyciąga się po nie. Niezręcznie także za każdym razem prosić w towarzystwie o herbatę owocową, gdy na stole stoi jedynie dzbanek z „prawdziwą” herbatą. Wiem jednak, że rozsądnie jest pewnych rzeczy unikać.</p>
<p>Ta prawda dotyczy nie tylko produktów spożywczych, ale także prawie każdej dziedziny naszego życia: książek, które czytamy, muzyki, której słuchamy, ludzi, z którymi utrzymujemy kontakty, rozrywek, stylu ubierania się, sposobu spędzania czasu. Czy zawsze wybieramy właściwie?</p>
<blockquote><p>Nigdy w historii człowiek nie miał tak dużego wyboru towarów do kupienia, zjedzenia, słuchania, oglądania, zażycia.</p></blockquote>
<p>Pozwolę sobie przytoczyć inny przykład osoby, która, pomimo cukrzycy i alergii na pokrzywę, sama „leczyła się” miodem i naparem z pokrzywy, twierdząc że są to „leki z Bożej apteki”. Trudno w takim postępowaniu dopatrzyć się mądrości. A potrzebujemy jej coraz więcej, gdyż rynek ofert, jakimi codziennie jesteśmy wręcz zasypywani, jest coraz bogatszy i bardziej kuszący. Nigdy w historii człowiek nie miał tak dużego wyboru towarów do kupienia, zjedzenia, słuchania, oglądania, zażycia. Sfera rozrywki i różnorodnych atrakcji jest na wyciągnięcie ręki, a precyzyjniej – kliknięcia myszką czy przesunięcia palcem po ekranie. I to od nas zależy, w jaką ikonę klikniemy. Wszak jesteśmy ludźmi wolnymi i „wszystko nam wolno” – nawet Apostoł Paweł tak napisał.</p>
<p>Niestety, chętnie cytując początek zdania napisanego przez Apostoła Narodów, rzadziej pamiętamy o jego dalszej części: ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić (1 List do Kor. 6:12). Apostoł nie wymieniał rzeczy, które nie są pożyteczne, choć w wielu innych fragmentach listów wskazuje, w jaki sposób dokonywać mądrych wyborów. Swojemu uczniowi Tymoteuszowi Apostoł Paweł zalecał, by ze względu na niedomagania żołądkowe nie pił samej wody, ale dodawał do niej trochę wina (1 List do Tym. 5:23). Tej rady na pewno nie dałby osobie uzależnionej od alkoholu. Podobnie jest z seksem, który jest darem Boga, ale zarezerwowanym tylko dla małżeństwa.</p>
<h3>Znaczenie mądrości w codziennych wyborach</h3>
<p>Jak zatem odkryć to, co jest dla nas, a szczególnie dla mnie pożyteczne? Bóg dał nam dekalog, w którym znajdujemy uniwersalne prawdy, a równocześnie obdarzył nas wolną wolą. Tym, co pozwala nam podejmować właściwe decyzje, jest mądrość. Jak ogromne ma ona znaczenie, potwierdza fakt, że w Biblii wspomniana jest w różnych kontekstach aż 480 razy. To właśnie mądrość pozwala rozróżniać między dobrem a złem, a nawet między dobrym a lepszym. Czy możemy utożsamić ją z wykształceniem i powiedzieć, że ludzie wykształceni dokonują lepszych wyborów? Bez wątpienia edukacja, wyposażając nas w wiedzę i poszerzając horyzonty, jest ważna, ale czy kształcąc się, równocześnie nabywamy mądrości? Czy tytuły naukowe gwarantują, że ktoś jest człowiekiem mądrym, czy świadczą jedynie o tym, że jest wykształconym? Już starożytni filozofowie spierali się na ten temat. Platon uważał, że mądrość jest tożsama z wiedzą i ludzie wykształceni podejmują właściwe decyzje. To twierdzenie zakwestionował jednak jego uczeń Arystoteles, dowodząc, że do podejmowania właściwych decyzji sama wiedza zazwyczaj nie wystarcza i wymaga jeszcze dysponowania określonymi zdolnościami psychicznymi. Który z nich miał rację?</p>
<blockquote><p>Bóg obdarza nas mądrością, by jedne rzeczy wybierać, a innych unikać, bo nie są pożyteczne. Czasem jest to sprawa bardzo indywidualna.</p></blockquote>
<p>W Biblii czytamy, że początkiem mądrości jest bojaźń Pana; Wszyscy, którzy ją okazują, są prawdziwie mądrzy (Psalm 111:10). To nie lata spędzone na uczelni, ale przestrzeganie Bożych nakazów zawartych w Biblii i postępowanie zgodnie z tym, co Stwórca nam zaleca, jest oznaką mądrości. Bóg obdarza nas mądrością, by jedne rzeczy wybierać, a innych unikać, bo nie są pożyteczne. Czasem jest to sprawa bardzo indywidualna.</p>
<h3>W poszukiwaniu „złotego środka”</h3>
<p>Czy to źle, że w naszych sklepach mamy obfitość, wręcz nadmiar towarów? Przecież dzięki temu mamy w co się ubrać, wyposażyć mieszkanie, zapełnić lodówkę. Ale dla zakupoholika samo wejście do sklepu stwarza pokusę. „Wszystko mi wolno” – pisze Apostoł, podkreślając, że w Chrystusie jesteśmy ludźmi wolnymi, ale jeżeli jesteśmy też ludźmi mądrymi, wiemy, że nie wszystko przynosi korzyść. Jeżeli dokonujemy złych wyborów, jemy i pijemy śmieciowe produkty, oglądamy niemoralne filmy, przebywamy w nieodpowiednim towarzystwie, w niewłaściwych miejscach, będzie to powodowało w naszym życiu złe lub wręcz katastrofalne konsekwencje.</p>
<p>Nie wiemy, co wybrać, brakuje nam rozeznania, a nasze decyzje przynoszą negatywne efekty? W Piśmie Świętym znajdujemy zachęcającą obietnicę: Jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana. Ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania (Jakuba 1:5–6a). Czyż nie jest to proste? Powinniśmy zwyczajnie poprosić Pana Boga o mądrość. Dlaczego zatem tak rzadko to robimy? Ponieważ wymaga to pokory i przyznania się do swoich ograniczoności.</p>
<p>Czy prosiliśmy już kiedyś Boga o mądrość? Czy raczej uważamy się za tak błyskotliwych i inteligentnych, że niczego nam już nie brakuje w tej materii? Ale mądrość polega na tym, że uświadamiamy sobie, jak bardzo Bożej mądrości potrzebujemy, by umieć dokonywać właściwych wyborów. Bo choć wszystko mi wolno, to nie wszystko jest pożyteczne.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/wszystko-mi-wolno-ale/">Wszystko mi wolno, ale…</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Babcia czyli mama z domieszką lukru</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/babcia-czyli-mama-z-domieszka-lukru/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2019 11:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2863</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zostaliśmy postawieni z mężem w zupełnie nowej roli i przyznam, że niełatwo nam się jeszcze z nią oswoić. Przez kilka dni zwracaliśmy się do siebie per „babciu”, „dziadku”, i powodowało to… salwy śmiechu oraz niedowierzanie. My dziadkami?! Mimo że na przestrzeni ostatnich lat wielu naszych przyjaciół zostawało babciami i dziadkami (zazwyczaj zupełnie zwariowanymi na punkcie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/babcia-czyli-mama-z-domieszka-lukru/">Babcia czyli mama z domieszką lukru</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zostaliśmy postawieni z mężem w zupełnie nowej roli i przyznam, że niełatwo nam się jeszcze z nią oswoić. Przez kilka dni zwracaliśmy się do siebie per „babciu”, „dziadku”, i powodowało to… salwy śmiechu oraz niedowierzanie. My dziadkami?! Mimo że na przestrzeni ostatnich lat wielu naszych przyjaciół zostawało babciami i dziadkami (zazwyczaj zupełnie zwariowanymi na punkcie wnuków), nadal nie docierało do mnie, że czas tak szybko biegnie, i następuje zmiana pokoleniowa. A to sprawia, że muszę poukładać sobie na nowo mój rodzinny świat. Mądrze podejść do naszych „poszerzonych” relacji. Chcę tak otworzyć serce dla tej małej istotki (oczywiście wnuczka zawładnęła nim od razu), by zarazem nie zaniedbać kontaktów z mężem i naszymi dziećmi. A przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, jak być mądrą babcią.</p>
<h3>Zmiana pokoleniowa</h3>
<p>Prawdę mówiąc, z określaniem siebie „babcią” nadal mam problem. Gdy położna kilka dni po porodzie odwiedzała naszą synową i kilka razy powiedziała: „Babcia poda pieluszkę”, „Babcia przewinie”, ja rozglądałam się… gdzie jest ta babcia?! Samo słowo „babcia” bardzo mi się podoba, tylko że kojarzy mi się z moimi babciami, a zatem osobami raczej w podeszłym wieku. Kiedy patrzę na zdjęcie mojej babci Helenki, która pozuje razem ze mną ‑ kilkumiesięcznym bobasem na rękach, trudno mi uwierzyć, że miała ona wówczas zaledwie czterdzieści pięć lat (i dwóch synów nastolatków). Przez pół wieku ogromnie zmieniły się fryzury, sposób ubierania i dzisiejsze babcie nie wyglądają na babcie. Przynajmniej tak mi się wydaje.</p>
<p>Miałam to szczęście, że wyrastałam w domu wielopokoleniowym – rodzice i dziadkowie mieli pokoje na tym samym piętrze, z jedną wspólną łazienką. Zapewne dla rodziców taki układ nie był prosty, ale z perspektywy dziecka było to świetne: można było skryć się pod babcinym fartuchem w razie zagrażającej kary, lub wkręcić się do niej na obiad, gdy rodzicielka gotowała coś, czego nieszczególnie się lubiło. Babcia prawie zawsze była w domu i większość dnia spędzała w kuchni – tam gotowała (szykowała mi śniadania aż do trzeciej klasy liceum), szyła, pisała listy, czytała Biblię i śpiewała. Była moim ziemskim schronieniem.</p>
<h3>Współczesne babcie</h3>
<p>Nie czuję się więc babcią sensu stricto, bo to kojarzy mi się z sukienkami dobrze za kolano, koczkiem, siwymi włosami, a nawet chustką na głowie, bez której nigdy nie widziałam swojej drugiej babci. Taką babcią raczej nie będę. Bo współczesne babcie to ‑ jak ktoś powiedział ‑ raczej „niezłe babki”. Modnie ubrane, zadbane. Fantazyjne fryzury, kolorowe paznokcie, mnóstwo obowiązków, hobby, pasje czy kariera zawodowa.</p>
<blockquote><p>Babcia to ktoś, kto zawsze przytuli, pomoże, pocieszy. I taką babcią chcę być</p></blockquote>
<p>Jednak pozostało to, co najważniejsze, bo babcia to dla mnie przede wszystkim synonim ciepła – zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Kojarzy mi się z przytuleniem, akceptacją, łagodnymi radami i pysznymi posiłkami. Babcia to uosobienie miłości, którą dopiero teraz w pełni potrafię docenić, gdy żadnej z moich babć nie ma już na świecie. To ktoś, kto zawsze przytuli, pomoże, pocieszy. I taką babcią chcę być. Kochającą, wspierającą, ale zarazem mądrą. W jednym z życzeń, jakie dostałam z okazji „zostania babcią”, napisano, że: „babcia to mama z domieszką lukru”. Tak, chcę być taką „osłodą”, ale jednocześnie wiem, że nadmiar lukru raczej mdli i szkodzi, niż dostarcza przyjemnych doznań smakowych. Pracując w szkole, często właśnie z takimi „przelukrowanymi” babciami mam do czynienia. Nadopiekuńczymi, nadmiernie rozpieszczającymi. Czasem za aprobatą rodziców, ale i wbrew ich woli. Jeśli dziadkowie rozpieszczają wnuki tylko okazjonalnie, to jeszcze nie najgorzej. Problem pojawia się wtedy, gdy takie babcie mieszkają blisko i mają na wnuki duży wpływ. Naprawdę niełatwo patrzeć, jak zmęczona, zdyszana babcia wdrapuje się po schodach, taszcząc tornister za pakerem-trzecioklasistą. Lub na babcie potajemnie przekarmiającą wnuki słodyczami. Takie nadopiekuńcze babcie powodują więcej szkody niż pożytku.</p>
<h3>Według Bożego serca</h3>
<p>Co zatem zrobić, by być mądrą babcią? W Biblii znajdujemy określenie, że król Dawid był „mężem według Bożego serca”. Ale czy nie można tej frazy przenieść i na babcie? O babciach w Mądrej Księdze wprawdzie jest niewiele, ale przecież sam Apostoł Paweł pisał do swojego ucznia, Tymoteusza o jego babci: <em>Przywodzę sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie</em> (2 list do Tym 1,5a). I taką babcią, z nieobłudną wiarą chcę być, babcią według Bożego serca.</p>
<p>Gdy dzień po narodzinach wnuczki jej rodzice, zmęczeni porodem, przysnęli na szpitalnym łóżku, pierwszy raz wzięłam Oliwkę na ręce i szepnęłam cichutko: „Zaprzyjaźnimy się?”. Bo taką babcią zamierzam być: babcią-przyjaciółką. Nie kumpelką ani koleżanką, bo Oliwka będzie miała własny krąg rówieśniczy, ani też matką, bo niewłaściwym jest wchodzenie w kompetencje rodziców – to oni przede wszystkim powinni wychowywać dziecko, a nie dziadkowie. Chcę być przyjaciółką, co oznacza, że chcę być przy niej (a także przy wszystkich innych wnukach, jeśli Bóg nam je da), gdy będzie tego potrzebować. Kochać, przytulać, troszczyć się, wspierać, pomagać, uczyć. A przede wszystkim wskazywać Boga, uczyć Jego dróg i pokładania ufności w Nim. Dlatego zdaję sobie sprawę, że moim najważniejszym zadaniem jest modlitwa o mądrość w wychowaniu dla młodych rodziców. I mądrość dla nas – dziadków. By następne pokolenie mogło zakochiwać się w Bogu i zafascynować się Nim. A więc jeśli i ty jesteś w tej roli, to&#8230; babciu, do dzieła!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/babcia-czyli-mama-z-domieszka-lukru/">Babcia czyli mama z domieszką lukru</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Życiowe pułapki, które dużo kosztują</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/beata-polomska/zyciowe-pulapki-ktore-duzo-kosztuja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2019 10:44:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Połomska]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2884</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego nie mogę się zmienić? Wielu z nas pragnie dobrych zmian w swoim życiu. Czasami jednak nawet wtedy, gdy wkładamy wiele wysiłku w próbę zmiany, upragnione efekty nie nadchodzą. I może jako ludzie wierzący w Boga całe lata już spędziliśmy na studiowaniu Bożego Słowa. Może uczestniczyliśmy w wielu wspaniałych konferencjach i przeczytaliśmy tomy mądrych książek, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/beata-polomska/zyciowe-pulapki-ktore-duzo-kosztuja/">Życiowe pułapki, które dużo kosztują</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego nie mogę się zmienić?</h3>
<p>Wielu z nas pragnie dobrych zmian w swoim życiu. Czasami jednak nawet wtedy, gdy wkładamy wiele wysiłku w próbę zmiany, upragnione efekty nie nadchodzą. I może jako ludzie wierzący w Boga całe lata już spędziliśmy na studiowaniu Bożego Słowa. Może uczestniczyliśmy w wielu wspaniałych konferencjach i przeczytaliśmy tomy mądrych książek, w nadziei na zmianę. Jednak mimo to możemy mieć przeświadczenie, że głęboko w środku pozostajemy tymi samymi niezmienionymi osobami lub przemienionymi tylko powierzchownie. Zadajemy sobie wówczas pytania: „Co jest ze mną nie tak?”, „Dlaczego nie mogę się zmienić?”. Gdy nie znajdujemy odpowiedzi, może pojawić się w nas rozczarowanie i zniechęcenie. Zniechęcenie może narastać, kiedy widzimy wokół siebie innych, promiennych ludzi, wzrastających na naszych oczach w miłości, mądrości i Bożej mocy.</p>
<h3>Schematy myślowe</h3>
<p>Schematy myślowe są jedną z głównych przyczyn takiego stanu. Mogą być głęboko ukryte w nas, jak chociażby negatywne przekonania o sobie. To schematy myślowe, których często nie jesteśmy świadomi, a w które wpadamy jak w życiowe pułapki. Przykładem takich schematów mogą być kłamliwe myśli, typu: „Jestem do niczego”, „Nie pasuję” czy „Nikomu na mnie nie zależy”. Powtarzane przez nas wielokrotnie w życiu, wykazują tendencję do utrwalania się w postaci negatywnych wzorców myślowych. Schematy mają potężny wpływ na nasze życie. Gdy co jakiś czas dochodzą one do głosu w naszym umyśle, są jak silny impuls, intensywnie popychający nasze myśli, uczucia i zachowania w niewłaściwym kierunku. Zostały również zapisane bardzo głęboko w naszym sercu jako życiowe przesłania. Są one silne oraz trwałe i niestety ‑ często przez nas nieuświadomione. To właśnie schematy myślowe w dużym stopniu determinują sposób, w jaki myślimy, czujemy i zachowujemy się. A także, w jaki sposób odnosimy się do siebie, do innych oraz do samego Boga. Schematy myślowe mogą zniekształcić bądź zagłuszyć w nas, ludziach wierzących, Bożą Prawdę, która przynosi wolność.</p>
<blockquote><p>To właśnie schematy myślowe w dużym stopniu determinują sposób, w jaki myślimy, czujemy i zachowujemy się</p></blockquote>
<p>Pan Jezus wypowiedział słowa ostrzeżenia: (…) <em>Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się.</em> (Ew. Mt.12:25, BT). Słowa te możemy odnieść także do naszych myśli. Gdy należymy do Chrystusa, jesteśmy <strong>domem</strong>, świątynią, w której mieszka Święty Duch. Gdy zatem we własnym domu nasze myśli kłócą się z sobą, jesteśmy poważnie zagrożeni! Bo nasze myśli mogą być z jednej strony przepełnione Słowem Bożym, a z drugiej – kłamstwami, dyktowanymi przez negatywne schematy. I gdy nasze myśli kłócą się z sobą, toczy się wewnętrzna walka o nasz umysł, często całkowicie poza naszą wiedzą i kontrolą. I właśnie wtedy wielokrotnie wpadamy w pułapki własnych schematów myślowych. A te schematy walczą o przetrwanie w nas ze wszystkich sił. Niszczą nas, ograniczają i utrudniają nam drogę do dobrych zmian. Mogą zamęczać nas obrazami złych wspomnień lub przerażać wizjami przyszłości. Mogą przypominać nam o przeszłych porażkach i rozczarowaniach. Mogą zadręczać nas na wiele różnych sposobów. Ponadto, zwykle związane są z nimi nieprzyjemne reakcje fizjologiczne i bolesne uczucia. Stanowią one dodatkową przeszkodę na drodze do oczekiwanych zmian. Zazwyczaj na co dzień nie zdajemy sobie jednak z nich sprawy i nie zauważamy ich, chociaż mają na nas niszczący wpływ.</p>
<h3>Skąd się wzięły nasze schematy?</h3>
<p>Najczęściej te negatywne schematy zaczynają się tworzyć w naszym umyśle w okresie wczesnego dzieciństwa (nawet około 3 roku życia). Zawsze powiązane są one z bolesnymi doświadczeniami i trudnymi relacjami.</p>
<p>Wiele czynników w dzieciństwie mogło przyczynić się do ich powstawania i rozwoju, np. nasz temperament czy środowisko. Ale najistotniejszym z nich była nasza rodzina (głównie rodzice), a w późniejszym okresie również i rówieśnicy.</p>
<p>Schematy kształtują się głównie wtedy, gdy najbliższe otoczenie dziecka popełnia błędy i nie zaspokaja podstawowych jego potrzeb, do których zaliczamy: potrzebę bezpieczeństwa, bliskości, wartości, autonomii, autoekspresji i stawiania rozsądnych ograniczeń. Warto podkreślić, że dla naszego prawidłowego rozwoju nie potrzebujemy idealnych warunków, ale jedynie takich, w których nasze podstawowe potrzeby zostaną zaspokojone. To, co w dzieciństwie słyszeliśmy na swój temat od osób dla nas ważnych, zostało zapamiętane przez nas w postaci różnych przekonań i przesłań, np. „Nie bądź leniwy”, „Co za guzdrała z ciebie” czy „Nigdy się tego nie nauczysz! W naszym umyśle zapisane zostały także nasze odczucia i reakcje na to, co usłyszeliśmy. Mogliśmy jako dzieci reagować strachem, buntem, bezradnością lub wycofaniem.</p>
<p>I gdy jako osoby dorosłe znajdujemy się w okolicznościach przypominających jakąś sytuację z dzieciństwa, możemy nieświadomie zareagować podobnie jak wtedy, gdy byliśmy dziećmi. Często spontanicznie i niedojrzale. A to oznacza, że jesteśmy w psychologicznej pułapce! Również kiedy jako osoby dorosłe oceniamy siebie, swoje życie czy życie innych, kierując się tymi samymi krytycznymi przesłankami, które słyszeliśmy w dzieciństwie, jesteśmy więźniami psychologicznej pułapki! Jest to niewątpliwie duża blokada i wielka przeszkoda na drodze do dobrych zmian!</p>
<h5>Prawdziwe zmiany i uwolnienie od schematów (życiowych pułapek) są możliwe, gdy:</h5>
<ul>
<li>spróbujemy je odkryć,</li>
<li>poznamy własne nieskuteczne sposoby radzenia sobie z nimi,</li>
<li>rozpoznamy, w jaki sposób kolejne wydarzenia życiowe obecnie podtrzymują i wzmacniają te schematy,</li>
<li>dotrzemy do genezy schematów i przebaczymy winowajcom,</li>
<li>zakwestionujemy słuszność schematów,</li>
<li>wypracujemy nowe, zdrowe schematy myślenia, opierając się na Bożej prawdzie.</li>
</ul>
<h3>Jak się rozstać z negatywnymi schematami?</h3>
<p>Rozstanie się ze schematami nie jest łatwym zadaniem. Powierzchowne pomysły radzenia sobie z nimi dadzą powierzchowne rozwiązania. Prawdopodobnie ci, którzy zmagają się ze schematami, przekonali się o tym nieraz. Głębokie, niszczące nas przez lata przekonania, w które wpadaliśmy jak w pułapkę, są jak mocno wyżłobione koleiny, które trudno ominąć. Poradzenie sobie ze schematami wymaga od nas cierpliwości, pokory i oczywiście gotowości do zmierzenia się z trudną rzeczywistością naszego wewnętrznego życia. Ale nade wszystko musimy być gotowi, by zaufać naszemu Stwórcy, gdy będzie przeprowadzał nas przez cały proces zmian. Pan Jezus wypowiedział w Ewangelii pouczające słowa, w których zawarte jest ostrzeżenie, ale także i wspaniała obietnica: <em>Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże? I dopiero wtedy dom jego ograbi.</em> (Ew. Mt.12;29). Te słowa dotyczyć mogą także naszych umysłów, które niestety da się związać kłamstwami i ograbić z Bożej Prawdy. Jednak żaden złodziej nie jest w stanie okraść mocarza, jeśli wpierw go nie zwiąże.</p>
<blockquote><p>Gdy nasze myśli będą wypełnione Bożą Prawdą, żadne kłamstwo nie może nam zagrozić i powstrzymać przed dobrymi zmianami</p></blockquote>
<h3>Otwarte drzwi do zmiany</h3>
<p>Jako uczniowie Chrystusa jesteśmy mocarzami, nie dlatego, że sami z siebie jesteśmy tacy silni, lecz dlatego, że mieszka w nas Wszechmogący Bóg i Jego Wszechmoc jest do naszej dyspozycji! Jakże często o tym zapominamy! To smutne i bolesne, gdy jesteśmy słabi w Bożej sile, dostępnej dla nas każdego dnia! Pamiętajmy zatem, że dopóki dysponujemy tak wielką mocą, dopóty żaden złodziej nie jest w stanie nas okraść ‑ jeśli wpierw nie zwiąże naszych myśli kłamstwami (w tym także schematami). Dlatego musimy być czujni i uważni. Gdy nasze myśli będą nieustannie wypełnione i konfrontowane z Bożą Prawdą, żadne kłamstwo nie może nam zagrozić i powstrzymać przed dobrymi zmianami w życiu.</p>
<p>„Otwarte drzwi” ‑ Boży dar dla każdego, kto pragnie oprzeć swoje życie na Bogu i Jego Słowie. Sam Bóg uchyla przed każdym z nas drzwi do dobrych zmian, zapraszając nas słowami: <em>Znam twoje czyny. Oto postawiłem jako dar przed tobą drzwi otwarte, których nikt nie może zamknąć, bo ty chociaż moc masz znikomą, zachowałeś moje słowo i nie zaparłeś się mego imienia.</em> (Obj. Jana 3;8, BT). „Otwarte drzwi” to Boży dar dla każdego, kto pragnie oprzeć swoje życie na Bogu i Jego Słowie. To zaproszenie do nowych zadań, z nowymi możliwościami w Jezusie Chrystusie. To także zaproszenie do nowego sposobu myślenia, oczyszczonego z wszelkich destrukcyjnych schematów. Gdy odpowiemy na to zaproszenie twierdząco, Bóg obiecuje, że nikt nie będzie w stanie tych drzwi przed nami zamknąć, nawet gdyby nasze ludzkie możliwości zawodziły czy wydawały się znikome. A to oznacza drogę do prawdziwej wolności od sideł życiowych pułapek.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/beata-polomska/zyciowe-pulapki-ktore-duzo-kosztuja/">Życiowe pułapki, które dużo kosztują</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podróż do domu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/podroz-do-domu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2019 10:36:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bożena Ciechanowska]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2880</guid>

					<description><![CDATA[<p>Motyw powrotu do domu jest motywem przewodnim wielu przebojów, niezależnie od stylu muzycznego. Dziś, kiedy kupujemy jakieś ozdoby do domu, znajdujemy na nich często napisy typu: „Home Sweet Home” czy „Home Is Where We Are”. Dom od wieków utożsamiany jest z ciepłem, ostoją, z miejscem, w którym się toczą ludzkie historie. Czasami mieszkamy w jednym [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/podroz-do-domu/">Podróż do domu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Motyw powrotu do domu jest motywem przewodnim wielu przebojów, niezależnie od stylu muzycznego. Dziś, kiedy kupujemy jakieś ozdoby do domu, znajdujemy na nich często napisy typu: „Home Sweet Home” czy „Home Is Where We Are”. Dom od wieków utożsamiany jest z ciepłem, ostoją, z miejscem, w którym się toczą ludzkie historie.</p>
<p>Czasami mieszkamy w jednym domu całe życie, kiedy indziej zmieniamy go co jakiś czas. Zazwyczaj dbamy o te domy, chcemy, aby były nowoczesne, a zarazem przytulne. Dom jest zacisznym miejscem, które człowiek lubi i do którego chętnie powraca, aby w nim spokojnie odpocząć z dala od tego, co na zewnątrz. Doceniamy dom szczególnie wtedy, kiedy jesteśmy zabiegani, zatroskani i potrzebujemy oderwania się od tego, co trudne, i co nas męczy.</p>
<h3>Dom to ludzie, których kocham</h3>
<p>W Biblii odnajdujemy wiele fragmentów, mówiących o domu. To samo słowo (hebr. <em>bajit</em>, gr. <em>oikos</em>) oznacza zarówno dom jako budynek, jak i rodzinę. W gruncie rzeczy domem człowieka jest nie tylko budowla z czterema ścianami i dachem, lecz także, a może przede wszystkim grono osób połączonych ze sobą więziami. To ludzie nadają charakter domowi, a dom bez ludzi swój charakter traci. Myśl o domu nieodzownie kojarzy mi się z obecnością tych, których kocham. Kiedy moje dzieci wracają po długiej nieobecności, nasz dom nabiera życia. Jest głośno, jest energetycznie, jest intensywnie. I choć po cichu czasami marzę o chwili „świętego spokoju”, to cieszy mnie dzielenie domowej przestrzeni z nimi. Z drugiej strony, wraz z odejściem mojego męża z naszego domu, przestał on być kompletny. Ta sytuacja sprowokowała mnie do zadawania pytań o sens naszego ludzkiego życia, pytań o kierunek, w jakim zmierzamy. Skonfrontowała wszystko, co było dla mnie ważne. Nie przestałam lubić swojego ziemskiego domu, ale zaczęłam intensywniej myśleć o tym innym miejscu, do którego pewnego listopadowego poranka wrócił mój mąż. O domu, który Bóg przygotował dla nas w Niebie.</p>
<h3>Prawdziwy dom</h3>
<p>W Ewangelii Jana czytamy:<em> W domu mojego Ojca jest wiele mieszkań. Gdyby było inaczej, powiedziałbym wam, bo przecież idę przygotować wam miejsce. A gdy pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście i wy byli, tam gdzie ja jestem</em> (Ew. Jana 14: 2-3). Apostoł Paweł w II Liście do Koryntian mówi o naszym ciele jako tymczasowym mieszkaniu i wskazuje Bożą obietnicę, że jeśli nawet to mieszkanie się rozpadnie, to otrzymamy od Boga prawdziwy dom, nie ręką zbudowany, lecz wiecznie trwały. (2 List do Kor. 5:1).</p>
<blockquote><p>Jeśli zatrzymamy się na jakiejś stacji zbyt długo, stracimy z oczu cel, do jakiego zmierzamy</p></blockquote>
<p>Życie człowieka bywa porównywane do wędrówki. To podróżowanie ma zróżnicowane tempo i przebieg. Po drodze trafiamy na różne stacje i zatrzymujemy się na różnych przystankach. Niektóre z nich bardzo się nam podobają, inne nie. Tak czy inaczej, niezależnie od tego, czy jesteśmy na stacji „cudownie”, czy „to nie tak miało być”, potrzebujemy pamiętać o tym, że naszym zadaniem jest podróżowanie niezależne od okoliczności. Jeśli zatrzymamy się na jakiejś stacji zbyt długo, stracimy z oczu cel, do jakiego zmierzamy. Każda wędrówka ma swój cel. Spośród wszystkich pytań o sens pewnych zdarzeń znajduję jedną odpowiedź: moje życie to podróż, której stacja końcowa nosi nazwę: dom Ojca.</p>
<p>Coraz częściej wyobrażam sobie to miejsce: jakie będzie, co mnie w nim zaskoczy, co rozpoznam, co poczuję. Spodziewam się czegoś szczególnego, wszak <em>czego oko nie zdołało ujrzeć, a ucho usłyszeć, i co ludziom nawet na myśl nie przyszło, to Bóg przygotował tym, którzy Go kochają</em> (1 List do Kor. 2:9). Z ufnością przyjmuję obietnicę, że w tym domu nie będzie łez, ani śmierci, ani cierpienia. Tego wszystkiego, co zdaje się wpisane w nasze ziemskie życie.</p>
<h3>Towarzysz podróży</h3>
<p>Kiedy o tym myślę, zaczynam rozumieć, co miał na myśli Paweł, gdy mówił: <em>Żyjemy więc ufnością, choć wolelibyśmy raczej opuścić ciało i zamieszkać u Pana</em> (2 List do Kor. 5:8). Głośno śpiewam jeden z refrenów z najnowszej płyty TGD: „Chcę do domu!”, ale zaraz potem przychodzi świadomość i pewność tego, że mój Bóg wciąż ma dla mnie jeszcze nowe miejsca i nowe przystanki. Wiem, że w tej podróży nie jestem sama, bo mam niezwykłego Towarzysza, i to, co jest ważne ‑ On zna drogę do domu.</p>
<blockquote><p>Tak jak potrafię, oddaję się do Jego dyspozycji, i wtedy prawdziwie zaczynam rozumieć sens swojego podróżowania</p></blockquote>
<p><em>Lecz zanim się to stanie, stawiamy sobie za cel, niezależnie od tego, czy zostajemy tutaj, czy też stąd odchodzimy, Jemu się podobać</em> (2 List do Kor. 5:9). Moja podróż wciąż trwa. Każdego dnia stawiam czoło nowym wyzwaniom. Uczę się rozpoznawania czasu i miejsca, chodzenia zgodnie z Jego wolą. Czy zawsze mi to wychodzi? Nie, ale doskonałość to Jego cecha ‑ nie moja. Tak jak potrafię, oddaję się do Jego dyspozycji, i wtedy prawdziwie zaczynam rozumieć sens swojego podróżowania.</p>
<h3>W atmosferze świętowania</h3>
<p>Jesteśmy w czasie obchodów Świąt Bożego Narodzenia, które w największym stopniu kojarzą się ludziom z ciepłem domu. Mają one szczególną oprawę. Jednak nie dla wszystkich ludzi są one radosne. Często przypominają nam o tych, których już przy nas nie ma. Niekiedy rzeczywista atmosfera, panująca w rodzinnych domach, daleka jest od tej, którą oglądamy w świątecznych filmach czy reklamach. Jednak i tak co roku zbliżające się święta budzą żywą nadzieję, że tym razem będą szczególne, że będą takie, jakie być powinny.</p>
<p>Wiem, że kiedyś wrócę do tego prawdziwego domu. Mam pewność, że mój Niebiański Ojciec wyjdzie mi na spotkanie, i prawie czuję, jak zatapiam się w Jego ojcowskich ramionach, a potem razem oglądamy moje mieszkanie, w którym wyczekują mnie Ci, których kocham. To będą prawdziwe święta, to będzie prawdziwie królewskie świętowanie. Czas radości i chwały. Czas poznania i zrozumienia.</p>
<p>Tymczasem obchodzę i doceniam każde z miejsc, do których posyła mnie Bóg. Utrwalam w pamięci widok ludzi, których spotykam, cudowność Bożego stworzenia. Oddycham Nim. Robię zdjęcia z najważniejszych momentów mojego życia. Chciałabym, aby część tego miejsca zawsze była ze mną. Tak, czuję dziwną nostalgię, a nawet żal, że kiedyś mój czas tutaj się skończy. Ale chcę odejść nasycona oglądaniem Jego chwały w moim życiu i życiu innych ludzi. Tęsknota zachęca mnie do pakowania walizki. Jednak wciąż jestem w drodze. W podróży do domu…</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/podroz-do-domu/">Podróż do domu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pożegnaj rozczarowanie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/pozegnaj-rozczarowanie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 11:08:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Bożena Ciechanowska]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2722</guid>

					<description><![CDATA[<p>Obiecanki cacanki W dzieciństwie wielokrotnie przyszło mi poczuć smak rozczarowania, kiedy ktoś mi coś obiecał i nie dotrzymał słowa. Ba, z pewnością sama też nie raz byłam – mniej lub bardziej świadomie – sprawczynią czyjegoś zawodu. Dorosłość pod tym względem nie odbiega od dziecięcych doświadczeń, a poza tym jako osoba myśląca dojrzale zaczęłam kojarzyć pewne [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/pozegnaj-rozczarowanie/">Pożegnaj rozczarowanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Obiecanki cacanki</h3>
<p>W dzieciństwie wielokrotnie przyszło mi poczuć smak rozczarowania, kiedy ktoś mi coś obiecał i nie dotrzymał słowa. Ba, z pewnością sama też nie raz byłam – mniej lub bardziej świadomie – sprawczynią czyjegoś zawodu. Dorosłość pod tym względem nie odbiega od dziecięcych doświadczeń, a poza tym jako osoba myśląca dojrzale zaczęłam kojarzyć pewne fakty. W ostateczności doprowadziły mnie one do miejsca, w którym wszystko zdawało się mówić: ludziom nie można ufać.</p>
<p>Życie pełne jest niespełnionych obietnic, zawiedzionych oczekiwań, niezrozumiałych zwrotów akcji. Ktoś inny na moje miejsce idzie do cyrku, ktoś inny dostaje moją wymarzoną pracę, do kogoś innego dzwoni długo wyczekiwany telefon, a upragniony prezent trafia w inne ręce. W tym wszystkim nietrudno dojść do wniosku, że lepiej nie mieć oczekiwań, niczego nie chcieć, na nic i nikogo nie liczyć. Tyle, że jest to niezwykle trudne – żyć bez nadziei.</p>
<h3>Czy Bogu można zaufać?</h3>
<p>Tak bardzo jestem wdzięczna Bogu, że w perspektywie Jego Królestwa panują zgoła odmienne prawidłowości. Bóg zawsze dotrzymuje obietnic, które nam składa. Biblia mówi: <em>Albowiem Syn Boży Chrystus Jezus, którego wam zwiastowaliśmy, ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie był równocześnie „Tak” i „Nie”, lecz w nim było tylko „Tak”</em> (2 List do Kor. 1:19–20). Bóg nigdy nie cofa i nie zmienia zdania: <em>Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę</em> (List do Hebr. 10:23). Boże obietnice wykraczają poza nasze rozumienie tego, co możliwe: <em>Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga</em> (Ew. Łuk. 18:27).</p>
<blockquote><p>Nietrudno dojść do wniosku, że lepiej nie mieć oczekiwań, niczego nie chcieć, na nic i nikogo nie liczyć. Tyle, że jest to niezwykle trudne – żyć bez nadziei</p></blockquote>
<p>Bóg nie odmawia nam żadnego dobra: <em>Albowiem słońcem i tarczą jest Pan, Bóg, łaski i chwały udziela Pan, nie odmawia tego, co dobre, tym, którzy żyją w niewinności</em> (Psalm 84:12). Możemy zatem mieć tę niewzruszoną pewność, że wszystko, co On obiecał, ma moc uczynić. Nawet jeśli spełnienia tych obietnic nie oglądaliśmy i dotąd nie oglądamy w naszym życiu. Nawet jeśli okoliczności zdają się wręcz zaprzeczać temu, co w Bożym Słowie zostało nam obiecane.</p>
<h3>Miejsce przewlekłego oczekiwania</h3>
<p>Oprócz wielu obietnic, jakie zostały dane człowiekowi na kartach Biblii, są jeszcze te szczególne, które Bóg przekazuje nam osobiście, bezpośrednio w odpowiedzi na nasze konkretne potrzeby i marzenia. Zazwyczaj dotyczą one tego, co jest dla nas zaplanowane w Bożym sercu. Niektóre z nich spełniają się szybko, na realizację innych przychodzi nam czekać naprawdę długo. Tak wielu ludzi wciąż znajduje się w miejscu „przewlekłego oczekiwania”.</p>
<p>Wyobraź sobie, że czekasz na przyjście gości. Mieszkanie wysprzątane, stół nakryty, w kuchni unosi się aromat świeżo upieczonego ciasta. Poprawiasz przed lustrem włosy za każdym razem, kiedy idziesz w stronę okna, by zobaczyć, czy przypadkiem goście nie nadjechali. Nasłuchujesz każdego kroku dochodzącego z klatki schodowej, ale to wciąż nie oni. Raz siadasz, raz wstajesz, odliczasz miarowo czas, stukając w oparcie fotela. To moment, który zdaje się trwać wieczność. Coraz bardziej spięta, coraz bardziej niepewna, patrzysz na zegarek, jakby to on miał odpowiedzieć ci na pytanie, dlaczego jeszcze ich nie ma. Czy przyjdzie ci zasnąć przy nakrytym acz pustym stole? Czy wreszcie zabrzmi upragniony dźwięk dzwonka?</p>
<blockquote><p>To, co obumarłe dla naszych oczu, w duchowej rzeczywistości żyje i ma się dobrze</p></blockquote>
<p>Przewlekłe oczekiwanie sprawia sercu ból – czytamy w Księdze Przypowieści Salomona 13:12a. W efekcie długiego czekania zaczynamy wątpić: Czy Bóg naprawdę mi to obiecał? A może moi goście wcale nie mieli przyjść? Jest już tak późno. Wszystko, co przygotowałam, już dawno wystygło. O tak późnej porze do nikogo przecież goście już nie przychodzą&#8230;</p>
<p>Biblia pełna jest historii, w których spotykamy osoby znajdujące się w miejscu „przewlekłego oczekiwania”. Znał to miejsce Abraham, znał je Józef, Dawid i wielu innych. Znam je i ja. Wiem, jak smakuje ból, rozczarowanie i bezsilność. W poczuciu zupełnego zawodu doświadczyłam jednak czegoś jeszcze – zrozumiałam, że kiedy w naszym odczuciu obietnica umiera, Bóg właśnie nadaje jej życie, aby to, co niemożliwe, stało się faktem.</p>
<h3>Kotwica nadziei</h3>
<p>Dawid Wilkerson w jednym ze swoich wykładów powiedział, że Bóg daje nam obietnicę z zamysłem, że będzie ona kotwicą nadziei, utrzymującą nas w czasie każdej burzy, przez jaką przechodzimy. Być może otrzymałeś w swoim życiu jakąś obietnicę od Pana Boga, ale z uwagi na burzę, której teraz doświadczasz, zacząłeś wątpić, czy tak naprawdę się stało. Może wszystkie okoliczności zdają się mówić, że wypełnienie tej obietnicy nie jest już realne. A może sytuacja się pogarsza zamiast polepszać. Wiedz, że to, co niemożliwe dla ludzi, wciąż jest możliwe dla Boga. To, co obumarłe dla naszych oczu, w duchowej rzeczywistości żyje i ma się dobrze.</p>
<p><em>Przewlekłe oczekiwanie sprawia sercu ból, lecz życzenie spełnione jest drzewem życia</em> (Przyp. Sal. 13:12) – Bożym zamysłem dla nas jest i zawsze będzie życie! Jakże szczególną obietnicą jest ta, że Bóg<em> otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu</em> (Obj. Jana 21:4). To obietnica lepszej przyszłości, obietnica wejścia w miejsce spełnienia tego wszystkiego, czego pragniemy, o czym marzymy i czego wyczekujemy. A jeśli Bóg to obiecał, możemy mieć pewność, że to uczyni, bo Jego Imię i zarazem jeden z Jego atrybutów w języku hebrajskim to El HaNe’eman – Bóg Wierny.</p>
<h3>Obietnica i gwarancja</h3>
<p>Tak, Boże obietnice stały się dla mnie kotwicą nadziei. Uchwyciłam się ich naprawdę mocno. To dzięki nim mogę przetrwać nawet w samym środku sztormu i burzy. Wyznaję z wiarą, że przyjdzie taki dzień, w którym <em>poznam całym swoim sercem i całą swoją duszą, że nie zawiodła żadna z tych wszystkich dobrych obietnic, jakie dał mi Pan, mój Bóg; że wszystkie się mi wypełniły, a nie zawiodło z nich żadne słowo</em> (zob. Ks. Joz. 23:14).</p>
<p>Dziękuję Ci, Boże, że Ty jesteś Tym, któremu warto zaufać. Dziękuję, że dając obietnice, dajesz też gwarancję jej wypełnienia. Nawet jeśli nasze oczy widzą rzeczywistość odmiennie, Twoje obietnice są wciąż żywe i realne. Dziękuję Ci, że Twoje „tak” znaczy „tak”. Dziękuję, że nie mówisz równocześnie „tak” i „nie”. Dziękuję Ci za tę kotwicę na czas sztormu. Wyczekuję Ciebie, Panie. Podchodzę do okna, wsłuchuję się w dźwięk kroków, stół nakryty, serce bije szybciej. Wyczekuję Cię tak długo, tak długo. Aż przyjdziesz.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/pozegnaj-rozczarowanie/">Pożegnaj rozczarowanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kobieta zabiegana</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/katarzyna-skolimowska/kobieta-zabiegana/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 09:13:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Skolimowska]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2700</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z biegiem czasu zadania i wyzwania się mnożą. W tym kieracie spoglądamy przed siebie, a tam co? Wielka góra terminów „na wczoraj”, która zakrywa cel naszej drogi, a przede wszystkim dzień dzisiejszy. Życie teraźniejszością w takich warunkach jest niemożliwe. O harmonii możemy pomarzyć, kiedy naszym celem jest ogarnięcie chaosu albo raczej gdy próbujemy w nim [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/katarzyna-skolimowska/kobieta-zabiegana/">Kobieta zabiegana</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Z biegiem czasu zadania i wyzwania się mnożą. W tym kieracie spoglądamy przed siebie, a tam co? Wielka góra terminów „na wczoraj”, która zakrywa cel naszej drogi, a przede wszystkim dzień dzisiejszy. Życie teraźniejszością w takich warunkach jest niemożliwe. O harmonii możemy pomarzyć, kiedy naszym celem jest ogarnięcie chaosu albo raczej gdy próbujemy w nim funkcjonować tak, żeby wszystko się nie posypało&#8230; Czy tego pragniemy? Czy tego pragnie dla nas Bóg?</p>
<h3>Zarządzanie czasem to mit</h3>
<p>Wszyscy teraz mówią o efektywnym zarządzaniu czasem. To podstawowa umiejętność ludzi biznesu. Ja też tak myślałam. Długo wierzyłam w to, że kalendarz musi być wypchany po brzegi, że to tylko kwestia organizacji i nie ma żadnego problemu, aby do planu dnia dopisać jeszcze 15 punktów. Jednego roku musiałam dokupić drugi kalendarz. Jeden już miałam, ale pracowałam wówczas w dwóch szkołach. Każdy z nas ma tyle samo czasu, ale nie każdy potrafi tyle samo osiągnąć. Tak naprawdę możemy zarządzać tylko samymi sobą.</p>
<h3>Przytłoczona nadmiarem możliwości</h3>
<p>Żyjemy w czasach, w których bombarduje się nas informacjami i ogromem wszystkiego. Ale czy musimy być ze wszystkim na bieżąco? Odnosząc zawodowe sukcesy, będąc spełnioną żoną i mamą, pamiętając też o roli córki, siostry, wnuczki, dbając o swój rozwój osobisty, nie da się być na bieżąco z każdym newsem i jeszcze brylować na Facebooku, chwaląc się idealną figurą w entourage’u zagranicznych pejzaży. Czy znasz osobiście taką kobietę? Ja nie, chociażby dlatego, że jest to wizerunek niespójny. Nie da się w tym samym czasie na poziomie mistrzowskim być żoną, mamą, troskliwą córką, przyjaciółką i businesswoman. Zawsze któraś z tych dziedzin ucierpi. Są etapy w życiu, kiedy trzeba coś wybrać i temu się poświęcić. Nie znaczy to, że nasze pozostałe role wygasają, po prostu zmieniają szczebel na drabinie priorytetów. Trzeba o tym pamiętać, aby nie popaść w obwinianie się czy frustrację. Żaden człowiek nie jest w stanie osiągnąć spektakularnego sukcesu w każdym obszarze.</p>
<h3>Kluczowa eliminacja</h3>
<p>Jestem absolutną propagatorką planowania. Uważam, że to podstawowa umiejętność, jakiej powinniśmy być nauczani w szkole. Powszechnie poprzez planowanie rozumie się „wpychanie do kalendarza, ile wlezie”. To największy błąd. Podczas procesu planowania kluczowa jest eliminacja. Skup się na pozbywaniu niepotrzebnych zadań. Tylko ty decydujesz, co zrobisz ze swoim czasem. Bóg podarował ci wolną wolę. Czy dzisiaj jesteś zadowolona z tego, jak wykorzystujesz czas? Czy osiągnęłaś już cząstkowy pułap swoich marzeń?</p>
<p>Gdy myślimy o ludziach sukcesu, w naszej głowie pojawia się wizerunek człowieka i dziedziny jego działalności. Jednej dziedziny, a nie miliarda dziedzin. I o to właśnie chodzi. Wybierz to, co dla ciebie ważne, i skup się na tym. Skończ z wymówkami i obarczaniem okoliczności, rządu, wychowania, rodziny za własne niepowodzenia. Krok po kroku zmierzaj do przodu. Nie musisz od razu biec, wystarczy jeden krok dziennie. Gdy pracujesz nad daną sprawą, rób swoje 100%. Nie porównuj się z innymi, ale ze sobą&#8230; z wczoraj.</p>
<h3>Domowa przestrzeń</h3>
<p>Niech każda rzecz w domu ma swoje miejsce. Posortuj zasób swoich przedmiotów i znajdź dla nich najbardziej optymalne miejsca, czyli po prostu kieruj się funkcjonalnością. Nie rób impulsywnych zakupów, nie kupuj ubrań, w których nie będziesz chodzić. Aby mieć przestrzeń, należy pozbywać się niepotrzebnych przedmiotów – podobnie jak niepotrzebnych zadań. Paradoksalnie minimalizm jest wysokim standardem.</p>
<p>Kolejnym powodem chaosu w domu jest brak rutyny, czyli brak dobrych nawyków, np. zmywania naczyń po sobie. Temat nawyków jest obszernym zagadnieniem (o którym nieco wspomniałam w poprzednim artykule), ale warto się w niego wgłębić. Techniką pomagającą w ogarnianiu domowego bałaganu jest metoda pomodoro. Polega ona na sporządzeniu listy zadań. Następnie wybierasz jedno z nich i pracujesz nad nim 25 minut. Bez przerwy, w pełnym skupieniu. Po tym czasie (gdy zadzwoni ustawiony budzik) robisz sobie 5 minut przerwy i przechodzisz do kolejnego zadania. Jeśli jakieś zadanie spędza ci sen z powiek, właśnie od niego zacznij. Rano masz najwięcej energii, której potrzebujesz do trudnych wyzwań, a poza tym nie będziesz cały dzień rozmyślać o tym, że jeszcze TO cię czeka. Takie zwlekanie tylko potęguje niechęć, a nawet strach. I tak musisz się z tym zmierzyć, więc – jak mówi Brian Tracy – zjedz tę żabę. Uczucie ulgi i spełnienia doskonale zmotywuje cię do pozostałych zadań.</p>
<h3>Jak podnieść swoją efektywność?</h3>
<p>Planuj każdy dzień. Skup się na priorytetach. Najpierw określ te, które są dla ciebie najważniejsze w skali całego życia (np. relacja z Bogiem, dobre relacje z rodziną, pasjonująca praca zawodowa, rozwój osobisty). Następnie na każdy rok, miesiąc, tydzień i dzień planuj zadania, które będą spójne z życiowymi priorytetami. Postaraj się każdego dnia przybliżać do celu. Codziennie wieczorem przeznacz chwilę na zaplanowanie trzech priorytetowych zadań na dzień kolejny. Już po tygodniu przekonasz się, jak wiele jesteś w stanie zrobić metodą małych kroków. Pamiętaj, że w planowaniu najważniejsze jest wykonanie planu, a nie tylko piękne rozpisanie nierealnych oczekiwań wobec siebie. Nie ma nic bardziej frustrującego niż masa niezrealizowanych zadań.</p>
<h3>Dobry początek dnia to połowa sukcesu</h3>
<p>Wypracuj poranne nawyki. Aby uniknąć destrukcyjnego chaosu, wstań znacznie wcześniej niż pozostała część rodziny. Przeczytaj psalm i powierz Bogu wszystkie sprawy, z którymi musisz się zmierzyć. Bóg ma dla nas indywidualne wsparcie, którego potrzebujemy. Nic i nikt nie zastąpi Bożego wzmocnienia. Słowa mówiące, że kobieta jest strażniczką domowego ogniska, nie są szowinistyczną przesadą, ponieważ twój nastrój udziela się całej rodzinie. Zrób eksperyment. Przygotuj wcześnie rano smaczne śniadanie (aby było gotowe, gdy cała rodzina się obudzi), włącz piękną muzykę, obudź rodzinę z uśmiechem na twarzy i powiedz każdemu coś miłego. Przekonasz się, że bliscy wchłoną dobry humor jak gąbka.</p>
<h3>O czym będę pamiętać za rok?</h3>
<p>To pytanie zadaj sobie, ustalając kolejne zadania. Czy będę czuła dumę, że okna w moim domu były zawsze lśniąco czyste? Osobiście bardzo cenię sobie porządek i czystość. Jednak część mojego czasu przeznaczam na marzenia i „kamienie milowe”, o których nigdy nie zapomnę, np. kreatywne zabawy z dzieckiem, randka z mężem, napisanie książki.„Rozpraszaczy” i złodziei czasu jest wiele, poczynając od rozbieganych myśli po telewizję, portale społecznościowe, nieustannie dzwoniący telefon. Podczas wykonywania danego zadania skup się tylko na nim. Pracuj w trybie „nie przeszkadzać”. Oczywiście życie pisze różne scenariusze i gdy np. dziecko jest w potrzebie, stanowi ono priorytet.</p>
<p>Jeśli twoją wymówką jest fakt, że chcesz coś zrobić perfekcyjnie i dlatego tak długo to trwa (bo musisz jeszcze coś przemyśleć), a trwa już któryś rok, zapomnij o perfekcjonizmie! Pamiętaj, że zrobione jest lepsze od doskonałego. Moją metodą jest godzinowy plan dnia. Pozwala odpocząć od natłoku myśli typu: „Jeszcze muszę pamiętać o tym&#8230;”. Rozpisz swój dzień na godziny (mniej więcej), uwzględnij wszystko, co dla ciebie ważne, i trzymaj się planu. Pisząc „ważne”, mam także na myśli czas dla siebie. Wygospodaruj codziennie chociaż godzinę i poświęć ją na to, co lubisz, np. czytanie książek, słuchanie wykładów, sport. Pasja to nie strata czasu! Dzięki niej jesteś interesującą osobą dla swojego męża, dzieci, dla samej siebie.</p>
<h3>Delegowanie zadań</h3>
<p>Brzmi jak hasło w firmie korporacyjnej, ale to narzędzie przydatne także w życiu prywatnym. Nie musisz wszystkiego robić sama. A nawet ci nie wolno, ponieważ w ten sposób okradasz swoich domowników z samodzielności. W końcu i tak zabraknie ci siły, więc taki heroizm jest możliwy na krótką metę. Prace domowe wykonujcie wspólnie. Może niektórym wyda się to oburzające, ale ja od początku małżeństwa nie nastawiłam ani jednego prania. Jestem dumna, że mam męża, dla którego wykonywanie domowych obowiązków nie jest ujmą, ale normalnością.</p>
<h3>Zadbaj o swój poziom energii</h3>
<p>Skąd na to wszystko brać siły? W głównej mierze należy czerpać z Bożego źródła, ono nigdy się nie skończy. Ważne jest również, aby zadbać o siebie. Brzmi to abstrakcyjnie? Kobiety mają taką przypadłość, że o sobie zawsze myślą na końcu. Mnie dało dużo do myślenia, kiedy dowiedziałam się, że w samolocie w razie awarii maskę z tlenem zakłada matka najpierw sobie samej, a dopiero potem swojemu dziecku. Jeśli nam zabraknie siły, kto będzie naszym dzieciom opowiadać o Bogu, o świecie, kto będzie z nimi jeździł na rowerze, wspinał się po górach? Nauczyciel (rodzic) daje swoim uczniom (dzieciom) tylko to, w co sam jest wyposażony.</p>
<p>Wspaniałym lekarstwem i kosmetykiem jest niedoceniany sen. Bo przecież kobieta zapracowana, urobiona po pachy (bo taki wizerunek jest dumą) nie powinna spać w ogóle. Nieprzespane noce są powodem do chwalenia się przed przyjaciółmi. To nic, że potem przysypiasz, gdy dziecko opowiada ci o czymś dla niego ważnym. Ważne, że jako kobieta heroska nie spałaś w nocy, bo np. prasowałaś. Czasem lepiej byłoby coś zrobić wspólnie z dzieckiem. Kiedy ono się nauczy, że tak właśnie wygląda świat, że trzeba czasem coś ugotować, uprać? Do tego dodam kolejną kontrowersyjną sprawę: musisz zdrowo się odżywiać. Dla siebie, ale także dla dzieci. Gdzie one mają się nauczyć, że kasza jaglana z jabłkiem jest lepsza od drożdżówki z budyniem, jak nie właśnie w domu?</p>
<p>Tylko wtedy, gdy będziesz w harmonii ze Stwórcą, w twoim życiu zapanuje ład. Dzielna kobieta to ta, która realizuje cele. Jej marzenia nie pozostają w sferze pobożnych życzeń, ale stają się rzeczywistością. Jej praca przynosi wymierne korzyści i satysfakcję. Kwintesencją piękna kobiety nie jest tylko zwiewna uroda, ale przede wszystkim mądrość. Rozważna kobieta stale się rozwija, nie stoi w miejscu. I to jest chyba najważniejsza rada. Pamiętaj, że urodziłaś się po to, aby być arcydziełem! Stworzył cię przecież Mistrz!</p>
<h6>Wybrane źródła:<br />
http://produktywnie.pl/<br />
http://rowinskabusinesscoaching.com/</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/katarzyna-skolimowska/kobieta-zabiegana/">Kobieta zabiegana</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Spiżarnia &#8211; ile ma wspólnego z łaską</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/spizarnia-ile-ma-wspolnego-z-laska/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 09:09:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Karel]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2696</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sekrety łaski Sekret pierwszy: moja przygoda z przetworami polega na czytaniu z upodobaniem przepisów na smakowite kombinacje na stronach kulinarnych i w ilustrowanych magazynach. Chętnie słucham, jak moje gospodarne i pracowite przyjaciółki opowiadają, jak coś prosto i szybko zrobić. Nawet o przepis poproszę&#8230; I na tym koniec. Zdarza mi się czasem zryw i wtedy usmażę [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/spizarnia-ile-ma-wspolnego-z-laska/">Spiżarnia &#8211; ile ma wspólnego z łaską</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Sekrety łaski</h3>
<p>Sekret pierwszy: moja przygoda z przetworami polega na czytaniu z upodobaniem przepisów na smakowite kombinacje na stronach kulinarnych i w ilustrowanych magazynach. Chętnie słucham, jak moje gospodarne i pracowite przyjaciółki opowiadają, jak coś prosto i szybko zrobić. Nawet o przepis poproszę&#8230; I na tym koniec. Zdarza mi się czasem zryw i wtedy usmażę kilka słoiczków powideł. Zawekuję mięso na wakacje. Generalnie jednak od lat nie zapełniam spiżarni własnymi wyrobami i szczerze podziwiam tych z was, którym się to udaje.</p>
<p>Sekret drugi: półki w mojej spiżarni są pełne przetworów. Legendarny dżem wiśniowy od babci Niny, dwa wielkie słoje ogórków kiszonych i sensacyjna marmolada morelowa od Agi. Dorota obdarowała mnie własnej roboty najzdrowszym bulionem warzywnym w słoiczku, który stoi w lodówce. Ostatnio doszedł do tego zbioru jeszcze słoiczek pigwy od Lucyny. Były i inne dary: pachnące słońcem pomidory od Kasi, słodkie gruszki od Lidzi, jabłka od Reni, bukiet słonecznika i amarantusa od Sylwii – no i jej niezrównana ogórkowa.</p>
<p>Sekret trzeci: myślę sobie, że tak smakuje łaska – niezapracowana, niezasłużona, niezdobyta. Nie kiwnęłam przecież palcem przy żadnym z tych słoików. Nie mam sadu ani ogrodu warzywnego. Nie zebrałam ani jednej gruszki, nie wydrylowałam ani jednej śliwki, nie mieszałam w garnku drewnianą łyżką, żeby nie przywierało do dna, nie parzyłam sobie palców gorącymi pokrywkami. Po prostu przyjęłam i podziękowałam. Dałam sobie spokój z krygowaniem się i natychmiastowym wyrównywaniem długu wdzięczności. Dziękuję w myślach za każdym razem, kiedy nabieram na łyżeczkę pachnącą latem zawartość. Myślę wtedy o osobie, która ją przygotowała.</p>
<h3>Przyjąć dar</h3>
<p>Przetwory kształtują we mnie pokorę. Uczą rezygnować z rewanżu i natychmiastowego odwdzięczania się za wszystko, co otrzymam. Wciąż pamiętam, że bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać, a nie brać, ale akurat w tej dziedzinie mam niewiele do podarowania. Więc się nie silę. Jeśli należysz akurat do tej części populacji, która robi wspaniałe przetwory, na pewno istnieje inna dziedzina, w której możesz tylko podziękować. Łaska weryfikuje, czy umiem przyjąć dar, nie mając możliwości odwdzięczenia się, czy też wolę dumnie zawołać, podobnie jak to robiliśmy jako dzieciaki na podwórku: „Łaski bez!”. Max Lucado w swojej książce pt. „Łaska” zastanawia się: „Używamy tego słowa tak, jakbyśmy wiedzieli, co ono oznacza. Ale czy naprawdę rozumiemy, czym jest łaska? Czy zadowoliliśmy się słabiutką łaską, która grzecznie wpasowuje się w wersy hymnów i ładnie wygląda w tekstach kościelnych? Nigdy nie sprawia problemów i nie wymaga odpowiedzi. [&#8230;] Łaska Boga jest niepohamowana i nieujarzmiona, niczym pieniące się fale, które mogą przewrócić cię do góry nogami. Łaska podąża za tobą. Czy łaska cię zmieniła? Czy cię ukształtowała? Czy cię wzmocniła? Ośmieliła? Wytonowała? A może łaska chwyciła cię za kark i potrząsnęła tobą, kiedy było to konieczne?”.</p>
<h3>Łaska niewzruszona</h3>
<p>Dawca łaski wie, kto z nas potrzebuje ośmielenia, kto stonowania, a kto ożywczego potrząśnięcia. Niewyczerpane są objawy łaski Pana [&#8230;]. Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność Twoja – woła Jeremiasz w Trenach 3:22–23, wybierając wdzięczność i nadzieję zamiast wspominania własnych nieszczęść. Coś mnie spotkało, coś ominęło, czegoś nadal nie rozumiem, z czymś nie mogę się uporać, ale wierność Pana jest niezmienna, a dowody Jego łaski niewyczerpane. Być może to, z czym właśnie przychodzi się mierzyć tobie i mnie, a czego wolelibyśmy uniknąć, jest jednym z dowodów Jego troski i lepszych planów dla nas? Możemy nawet nie zauważyć, kiedy uczyni nas to mocniejszymi, bardziej polegającymi na naszym Bogu i bliższymi Jego sercu. Myślę o łasce, smarując chleb dżemem. A ty?</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/spizarnia-ile-ma-wspolnego-z-laska/">Spiżarnia &#8211; ile ma wspólnego z łaską</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Widzieć w dobrym świetle</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/widziec-w-dobrym-swietle/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 11:23:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2639</guid>

					<description><![CDATA[<p>W innej sytuacji pomalowaliśmy dwa pomieszczenia tą samą farbą, przy czym okna jednego pokoju wychodziły na północ, natomiast okna drugiego rozświetlało południowe słońce. W pomieszczeniu od północy zastosowana farba przyjęła bardzo chłodny, a nawet lekko smutny odcień, natomiast z drugiej strony ta sama farba pod wpływem południowych promieni słońca wywołuje miły i ciepły nastrój. Aż [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/widziec-w-dobrym-swietle/">Widzieć w dobrym świetle</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W innej sytuacji pomalowaliśmy dwa pomieszczenia tą samą farbą, przy czym okna jednego pokoju wychodziły na północ, natomiast okna drugiego rozświetlało południowe słońce. W pomieszczeniu od północy zastosowana farba przyjęła bardzo chłodny, a nawet lekko smutny odcień, natomiast z drugiej strony ta sama farba pod wpływem południowych promieni słońca wywołuje miły i ciepły nastrój. Aż trudno uwierzyć, że zewnętrzne oświetlenie może tak bardzo zmienić nie tylko odcień koloru, ale i nastrój panujący w danym pomieszczeniu.</p>
<p>Te dwa przykłady pokazują, jak ważną rolę odgrywa oświetlenie w tym, jak odbieramy otaczającą nas rzeczywistość. I nie chodzi tylko o rodzaj oświetlenia fizycznego, uzyskanego ze sztucznego lub dziennego źródła światła. W duchowej rzeczywistości obowiązują te same prawa. Korzystamy z równie wpływowego duchowego oświetlenia różnego rodzaju. W wybranym przez nas oświetleniu postrzegamy ważne sprawy naszego życia, wyciągamy wnioski, interpretujemy zachowania ludzi i zaistniałe sytuacje. A zatem warto się zastanowić, w jakim świetle widzimy otaczający nas świat, innych ludzi i napotkane problemy, z jakiego rodzaju duchowego oświetlenia sami na co dzień korzystamy.</p>
<h3>Oświetlenie zasilane przeszłością</h3>
<p>Patrzenie na świat poprzez pryzmat przeszłości to postrzeganie wszystkiego w oparciu o własną historię i wydarzenia, które wcześniej miały miejsce w naszym życiu. Najczęściej zapamiętywane są zranienia, ból, złe doświadczenia, które rzucają cień na każde nowe doświadczenie. Rozpatrywanie wszystkiego z perspektywy bolesnej przeszłości okrada nas z radości życia. Nie pozwala cieszyć się na to, co może się zmienić i być dla nas błogosławieństwem. Zatrzymuje nas w miejscu bólu i nieprzebaczenia. A zatem każdy z nas potrzebuje sprawdzić, czy tak naprawdę nie żyje cały czas w mroku trudnej przeszłości. Wielu ludzi, którzy są ofiarami traumatycznych przeżyć, nie chce tego zmienić. Kultywują złe wspomnienia, rozgoryczenie, lęki lub wstyd. Karmią się złymi wspomnieniami i w ten sposób nie dają rozbłysnąć nadziei na dobrą przyszłość, która właśnie z tego powodu po prostu nie nadchodzi.</p>
<h3>Oświetlenie zasilanie negatywnymi emocjami</h3>
<p>Nasze nastroje również wytwarzają pewien rodzaj oświetlenia, w jakim patrzymy na świat. Klasycznym przykładem jest depresja, która wprowadza umysł i emocje w taki stan, że wszystko jest postrzegane w ciemnych, szarych lub czarnych barwach. Nie tylko znikają kolory życia, ale także procesy poznawcze i ocena sytuacji zostają zafałszowane i zaburzone. Tak, jak trzeba wyjść z pomieszczenia ze sztucznym oświetleniem, by zobaczyć prawdziwe kolory w świetle promieni słonecznych, trzeba też podjąć konkretne kroki, by wydostać się spod klosza depresji i zniechęcenia. Nie jesteśmy w stanie w miejscu emocjonalnej ciemności podejmować dobrych decyzji ani kreatywnie działać i z odwagą posuwać się do przodu.</p>
<h3>Oświetlenie zasilane zmęczeniem</h3>
<p>Duchowe oświetlenie generowane zmęczeniem i rozdrażnieniem także tworzy w naszym umyśle fałszywe i zniekształcone obrazy rzeczywistości. To, co widzimy, jawi się bardziej w formie przeszkód, gór nie do zdobycia i olbrzymów nie do pokonania. W takim oświetleniu nie dostrzegamy żadnych możliwości, które prowadziłyby do rozwiązania problemów. I warto wiedzieć, że w takim miejscu i w takim stanie nie powinno się podejmować żadnych wielkich i ważnych decyzji życiowych, dotyczących np. zmiany pracy, nawiązania czy porzucenia relacji, zaangażowania się w coś ważnego.</p>
<h3>Życiodajne oświetlenie</h3>
<p>Jedynym życiodajnym oświetleniem jest światłość płynąca z Bożej Obecności. To najlepsze oświetlenie, jakie można sobie wymarzyć. Jest nasączone nadzieją i miłością oraz mocą do dobrych zmian. Przywraca kolory, radość życia i dobrą perspektywę patrzenia na siebie, innych ludzi i otaczającą nas rzeczywistość. <em>Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności</em> (1 Jana 1:5b). Sam Bóg mówi bardzo dużo na temat światłości. On sam oddzielił światłość od ciemności. Czytamy, że Jego <em>światłość przepędza ciemność</em> (Ew. Jana 1:5, parafraza). Bóg dał nam zdolność uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, wyrwał nas z mocy ciemności.</p>
<blockquote><p>Życiodajnym oświetleniem jest światłość płynąca z Bożej Obecności. To oświetlenie jest nasączone nadzieją i miłością oraz mocą do dobrych zmian</p></blockquote>
<p>Kluczem do zwycięskiego życia jest poruszanie się w Bożej światłości i słuchanie Bożego głosu, który oddziela światłość od ciemności. W mocy światłości potrafimy wykonać to, co Bóg do nas mówi, ponieważ Jego światłość rozświetla nową przestrzeń i wskazuje nowe możliwości. Zmienić oświetlenie własnego życia to zaprosić Jezusa do swojego wnętrza i do całego swojego życia. To przejść z Jezusem z trudnej przeszłości do teraźniejszości. To spojrzeć w przyszłość w świetle Bożych obietnic. To także uchwycić się Słowa Bożego, które rozświetla drogę naszego życia. Psalmista wyznaje, że Boże Słowo jest światłością ścieżkom moim (Psalm 119:105). W świetle Zmartwychwstałego Jezusa wszystko widzimy inaczej.</p>
<h3>Powołani, by być światłością</h3>
<p>W ostatnich rozdziałach Księgi Izajasza czytamy piękne zapewnienie, że to sam <em>Pan będzie twoją [&#8230;] światłością</em> (Ks. Izaj. 60:19). Pan Jezus kontynuuje tę myśl i mówi, że jesteśmy powołani, by być <em>światłością świata</em> (Ew. Mat. 5:14). Apostoł Paweł idzie jeszcze o krok dalej i zachęca: J<em>esteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości!</em> (List do Efez. 5:8, BT), a w Liście do Rzymian mówi: Obleczmy się w zbroję światłości (13:12). To niezwykłe powołanie i zobowiązanie; mamy być tak podłączeni do prawdziwego Źródła światła, by świecić Bożym światłem w tym ciemnym świecie. Mamy być jak świecznik, który jest rozświetlony światłem Obecności Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Nasze pojawienie się w każdej przestrzeni – w rodzinie, miejscu pracy, społeczeństwie – ma rozświetlić wszelkie zakamarki ciemności. Zapalić światło w ciemności i świecić w tym ciemnym świecie – takie jest nasze powołanie. Sami z siebie nie mamy jednak tej mocy. Tym, który może rozświetlić nasze wnętrze, jest tylko Jezus Chrystus. Jeżeli damy Mu najważniejsze miejsce w naszym sercu, doświadczymy czegoś wyjątkowego.</p>
<h3>Żyć w prawdziwej światłości</h3>
<p>Wchodząc w kontakt z różnymi ludźmi, możemy doświadczać różnego rodzaju wpływu: promiennego ciepła miłości, szacunku i akceptacji lub dystansu, chłodu odrzucenia i duchowej ciemności. Czy potrafimy wnosić w każdą przestrzeń blask, jasność, ciepło, dobre uczucia, duchową przejrzystość? Rodzaj oddziaływania zależy od tego, z jakiego źródła sami czerpiemy energię do życia. <em>Błogosławiony lud, który umie się radować i chodzi w światłości oblicza Twego, Panie. Z imienia Twego raduje się każdy dzień, a sprawiedliwość Twoja wywyższa ich, bo Ty jesteś blaskiem mocy ich, a z życzliwości Twojej podnosi się siła nasza</em> (Psalm 89:16–18).</p>
<p>Mojżesza spotkał wyjątkowy przywilej. Czytamy w Piśmie Świętym, że<em> rozmawiał Pan z Mojżeszem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem</em> (Ks. Wyj. 33:11a). Po każdym spotkaniu z Bogiem skóra na twarzy Mojżesza promieniała od rozmowy z Panem. Do tego stopnia, że ci, którzy go potem widzieli, będąc pod wielkim wrażeniem tego blasku, bali się podejść do Mojżesza. Nawet Apostoła Pawła zachwyciło to zjawisko – w jednym z listów wspomina o obliczu Mojżesza promieniejącym Bożą chwałą.</p>
<p>Warto zadać sobie pytania: Czy moja twarz promienieje od regularnych spotkań z Bogiem? Czy rzeczywiście spotykam się z Nim, by Jego światłość przepełniała moje wnętrze i wpływała na to, co jest wokół mnie? Aby żyć w prawdziwej światłości, potrzebujemy przebywania w Bożej Obecności każdego dnia. <em>Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym</em> (2 List do Kor. 4:6). Każdy człowiek ma swoją życiową misję. Jej głównym aspektem jest żyć w światłości chwały Boga i emanować tą światłością na wszystko wokół nas.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/widziec-w-dobrym-swietle/">Widzieć w dobrym świetle</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
