<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Finanse &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/tematyka/finanse/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 18 Mar 2021 10:08:21 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Ja założyć firmę?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 08:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Burzyński]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=3228</guid>

					<description><![CDATA[<p>E-maila, mniej więcej takiej treści, dostałem kiedyś od jednego ze słuchaczy moich cotygodniowych audycji. Nie wiedziałem, czy śmiać się czy obrazić, więc wybrałem poważne potraktowanie tej wiadomości. Ten młody, sympatyczny człowiek napisał coś, z czym stanowczo się nie zgadzam. Nie chodzi mi o to, że nie jestem młody i ambitny. Ale o podejście do tworzenia [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/">Ja założyć firmę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>E-maila, mniej więcej takiej treści, dostałem kiedyś od jednego ze słuchaczy moich cotygodniowych audycji. Nie wiedziałem, czy śmiać się czy obrazić, więc wybrałem poważne potraktowanie tej wiadomości. Ten młody, sympatyczny człowiek napisał coś, z czym stanowczo się nie zgadzam. Nie chodzi mi o to, że nie jestem młody i ambitny. Ale o podejście do tworzenia biznesu. Jedno z podejść mówi: Idź za pieniędzmi, znajdź niszę, dochodowy biznes, dobrze płatną pracę w korporacji. Czy jest w tym coś złego? Nie, jeżeli pozostaje to w zgodzie z naszymi najgłębszymi życiowymi zainteresowaniami. W przeciwnym wypadku możemy mieć (co najwyżej) dużo pieniędzy i jeszcze więcej frustracji. Realizacja czyichś pomysłów na życie prowadzi właśnie do tego, o czym dosłownie pisał ten młody człowiek. Odmienne podejście jest następujące: Znajdź to, co najbardziej w życiu kochasz robić, i zbuduj na tym swój biznes. Wtedy osiągniemy satysfakcję, rozwijamy nasz największy potencjał, a przy okazji zarabiamy pieniądze. Jeśli chodzi o mnie, jestem fanem tego, aby pasja była sposobem na życie. Gdziekolwiek mam tylko możliwość, zachęcam, inspiruję i pokazuję innym, jak przejść od pasji do biznesu.<br />
Potrzebne do tego są trzy kroki:</p>
<h3>I. Odkryj swoją pasję</h3>
<p>„Ale co to jest ta życiowa pasja?” – często zadawane jest mi to pytanie. Zwykle odpowiadam: „To czynność, którą lubisz wykonywać”. „I to wszystko?” – pada kolejne pytanie. „Prawie” – odpowiadam.<br />
Oprócz tego, że lubimy daną czynność wykonywać, ważna jest jeszcze nasza skuteczność. Za pasją stoją konkretne osiągnięcia. Oczywiście nie muszą one występować od razu, ale powinny się pojawiać w miarę jak rozwijamy swoją pasję. Jeżeli się nie wyłaniają, wtedy oznacza to, że odkryliśmy swoje hobby, czyli zajęcie, które sprawia ci satysfakcję, ale nie przynosi korzyści innym. Różnicę tę ułożyłem w dwóch prostych równaniach:</p>
<blockquote><p>POZYTYWNE EMOCJE + SKUTECZNOŚĆ = PASJA<br />
POZYTYWNE EMOCJE – SKUTECZNOŚĆ = HOBBY</p></blockquote>
<p>To działanie z pasją jest powodem, dla którego warto zbudować biznes. Nie tylko sprawi on nam satysfakcję, lecz także skutecznie przysłuży się innym.<br />
Swoją pasję możemy odkryć na kilka sposobów:</p>
<ul>
<li>Analizujemy swoją przeszłość. Jakie czynności najbardziej lubiliśmy wykonywać, a równocześnie byliśmy w nich skuteczni?</li>
<li>Zastanówmy się nad swoją teraźniejszością. W typowym dla nas tygodniu pracy zapiszmy każdą czynność, której wykonywanie sprawia nam satysfakcję, a po tygodniu przyjrzyjmy się swoim zapiskom.</li>
<li>Pomyślmy o swojej przyszłości. Gdybyśmy mieli gwarancję powodzenia, to czym zajmowalibyśmy się w życiu?</li>
<li>Wykonajmy profesjonalny test zawodowy. Wartość testu w dużej mierze zależy od rozmowy z osobą, która jest konsultantem, doradcą zawodowym, coachem kariery itp.</li>
<li>Porozmawiajmy z osobą, która ma doświadczenie w prowadzeniu biznesu.</li>
</ul>
<p>Biblia mówi, że gdzie jest wielu doradców, tam udają się zamysły (Przyp. Sal. 15:20). Warto zatem rozmawiać z doświadczonymi, mądrymi i życzliwymi ludźmi, którzy są gotowi w miłości przekazać nam prawdę.</p>
<h3>II. Rozwijaj się</h3>
<p>„Teraz, kiedy już znam swoją pasję, pokaż mi, jak mam na niej zarabiać”. To zdanie słyszę często. Zwykle odpowiadam: „To za wcześnie. Najpierw stań się bardzo dobry w tym, co kochasz. Zarobisz wtedy, gdy wniesiesz jakąś wartość w życie ludzi”. Jestem zwolennikiem zdania: „Bogactwo to nagroda od społeczeństwa za to, że mu się dobrze służy”. Im będziesz lepszy, im więcej wartości będziesz wnosił w życie ludzi, tym więcej będziesz zarabiał. Oczywiście, że można stać się bogatym w inny sposób, ale ten artykuł nie mówi o takich metodach.<br />
Podczas rozwoju życiowej pasji rozwijajmy również jej jakość oraz ilość naszych działań.<br />
Na temat rozwoju jakości życiowej pasji człowieka wspaniale wypowiedział się dr M. Luther King Junior: „Jeżeli człowiek jest powołany, aby zamiatać ulice, powinien zamiatać ulice na tym samym poziomie co Michał Anioł, gdy malował, czy Ludwig van Beethoven, gdy komponował muzykę. Powinien zamiatać ulice tak dobrze, aby wszyscy gospodarze Nieba i ziemi zatrzymywali się i mówili: „Tutaj mieszka zamiatacz, który dobrze wykonuje swoją pracę”.<br />
Rozwój ilości działań podczas rozwijania życiowej pasji bardzo obrazowo opisał Arnold Schwarzenegger: „W życiu wszystko sprowadza się do ilości powtórzeń. Jeżeli chcesz zostać dobrym narciarzem, musisz jak najczęściej przebywać na stoku. Jeśli grasz w szachy, musisz rozegrać dziesiątki tysięcy partii. Na planie filmowym jedynie powtórki gwarantują, że twoja gra będzie spójna”.</p>
<p>Rozwój pasji następuje dzięki trzem elementom:</p>
<p><strong>1. Wiedza.</strong><br />
Odwołam się do bardzo prostej definicji wiedzy, zaczerpniętej z Wikipedii – wiedza jest tu zdefiniowana jako „ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystania”.<br />
Jak więc być człowiekiem, który zdobywa informacje, na podstawie których działa? Zacznijmy od postawienia sobie kilku pytań:</p>
<ul>
<li>Co chcę osiągnąć?</li>
<li>Jakiej wiedzy potrzebuję?</li>
<li>Gdzie mogę ją zdobyć?</li>
<li>Jak mogę wykorzystać zdobytą wiedzę?</li>
<li>Kiedy zacznę?</li>
</ul>
<p><strong>2. Ludzie.</strong><br />
Na pewno zetknęliśmy się z powiedzeniem: „Nieważne, co wiesz, ważne, kogo znasz”. Jeżeli chodzi o biznes, to chyba nie ma nic ważniejszego. Kiedyś współprowadziłem szkolenie z człowiekiem, który jest właścicielem kilku biznesów i kilkudziesięciu nieruchomości. W czasie szkolenia poprosił uczestników, aby dokończyli takie równanie:<br />
<strong>BIZNES = &#8230;</strong><br />
Podawano różne odpowiedzi. Na zakończenie mój współprowadzący powiedział: „A dla mnie <strong>BIZNES = RELACJE</strong>. Biznes robisz z ludźmi i dla ludzi”. Można więc dopowiedzieć: „Nieważne, co wiesz, ważne, kogo znasz i kto zna ciebie”.</p>
<p>Jeżeli chcemy się rozwijać w swojej pasji, odpowiedzmy sobie na kilka pytań:</p>
<ul>
<li>Kim są ludzie, od których mogę się uczyć?</li>
<li>Jak nawiązać z nimi relacje?</li>
<li>Kim są ludzie, którzy robią to, co ja – na moim poziomie?</li>
<li>Jak mogę z nimi nawiązać relacje?</li>
<li>Z jakich środowisk pochodzą moi potencjalni klienci?</li>
<li>Kto może wprowadzić mnie w te środowiska?</li>
<li>Komu i w jaki sposób mogę pomóc?</li>
</ul>
<p><strong>3. Działanie.</strong><br />
„Pracuj mądrzej, a nie ciężej” – to jedno z moich ulubionych zdań dotyczących pracy. Lubię i umiem ciężko pracować, ale wiem, że trzeba to robić w mądry sposób. Chodzi przecież o efekt, a nie tylko o ciężko przepracowany czas. To jedna z najbardziej niezrozumianych przez ludzi spraw – nie liczą się dobre chęci, włożony wysiłek, ale efekt, jaki uzyskaliśmy. Jeżeli możemy go osiągnąć bez ciężkiej pracy, to wspaniale. Ale nie zdarza się to zbyt często. Jeśli natomiast nasza praca jest zarazem naszą pasją, to pojęcie „ciężka praca” zmienia swoje znaczenie. Lubię ciężko pracować, ponieważ&#8230; sprawia mi to przyjemność!<br />
Pamiętajmy o tym, co powiedział Zig Ziglar: „Nie musisz być wielkim, by zacząć, ale musisz zacząć, aby być wielkim”. Najprostszą i najskuteczniejszą metodą jest wypisanie wszystkich działań, które należy podjąć, aby zrealizować swój cel. A następnie, wybranie jednego prostego, małego i wykonalnego zadania, które zrealizujemy w ciągu najbliższego tygodnia. Kiedy go wykonamy, wybierzmy kolejny. W ten sposób będziemy zbliżali się do realizacji naszego celu.</p>
<h3>III. Zarabiaj na swojej pasji</h3>
<p>„Pracę swoich marzeń łatwiej jest sobie stworzyć, niż znaleźć. Kto szuka pracy w sposób konwencjonalny, raczej nie może na to liczyć. Aby sobie taką pracę zapewnić, trzeba doskonale znać samego siebie”. To słowa Yvesa Pigneura zawarte w książce Business Model Generation, która przedstawia jeden z wielu modeli biznesowych.<br />
Niektórzy nie lubią czegoś planować, mówiąc, że życia nie da się przewidzieć. Bardzo mądrze odpowiedział na to Dwight D. Eisenhower: „Plany są niczym; planowanie jest wszystkim”. Jak zrozumieć ten paradoks, szczególnie w kontekście biznesplanu? Najprościej można to ująć w ten sposób: „Dobry biznes jest bardziej jak kompas niż zegarek. Nie chodzi o to, że musisz go zrealizować krok po kroku, ale przede wszystkim o to, abyś dobrze rozumiał, jaki kierunek obrałeś”.</p>
<p>Jeżeli myślimy o założeniu własnej firmy, to musimy odpowiedzieć sobie na następujące pytania:</p>
<ol>
<li>Jaką wartość wnoszę w życie innych ludzi?</li>
<li>Kim są moi potencjalni klienci?</li>
<li>Jak dotrę do klientów?</li>
<li>W jaki sposób będę budował relacje z klientami?</li>
<li>Na czym będę zarabiał?</li>
<li>Jakimi zasobami dysponuję?</li>
<li>Jakie będą moje kluczowe działania?</li>
<li>Kim będą moi kluczowi partnerzy?</li>
<li>Jakie będą moje koszty?</li>
<li>Jaki będzie mój zysk?</li>
</ol>
<p>Na zakończenie przytoczę cytat amerykańskiego biznesmena Jima Rhona:<br />
„Jeżeli pracujesz nad realizacją celów, to cele pracują nad tobą.<br />
Jeśli działasz zgodnie z planem, to plan oddziaływa na ciebie.<br />
Cokolwiek dobrego budujemy, to buduje nas”.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/">Ja założyć firmę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dobre zasady prowadzenia biznesu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 08:50:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Gasza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=3225</guid>

					<description><![CDATA[<p>Fundamentem naszej postawy wobec posiadanego majątku powinno być uświadomienie sobie, że dobra doczesne są tylko chwilowe. Nic na ten świat nie przynieśliśmy i niczego stąd nie zabierzemy. Tak naprawdę posiadanie dóbr materialnych jest przemijające, nie jesteśmy ich właścicielami, a tylko tymczasowymi zarządcami. Nie oznacza to, że dobra materialne nie mają znaczenia. Przeciwnie na przedsiębiorcach, inwestorach [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/">Dobre zasady prowadzenia biznesu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Fundamentem naszej postawy wobec posiadanego majątku powinno być uświadomienie sobie, że dobra doczesne są tylko chwilowe. Nic na ten świat nie przynieśliśmy i niczego stąd nie zabierzemy. Tak naprawdę posiadanie dóbr materialnych jest przemijające, nie jesteśmy ich właścicielami, a tylko tymczasowymi zarządcami. Nie oznacza to, że dobra materialne nie mają znaczenia. Przeciwnie na przedsiębiorcach, inwestorach ciąży duża odpowiedzialność i muszą zmierzyć się z wieloma trudnościami. Część trudności związana jest z tym, że bogaty ma po prostu więcej pokus i możliwości upadku. I nie ważne jest tutaj, jak wielkim majątkiem przyszło ci zarządzać. Czy jest to firma jednoosobowa, czy wielkie przedsiębiorstwo zatrudniające setki osób, zasady są jednakowe. Pieniądze dają władzę i rozrywkę, dlatego mając pieniądze, łatwo zacząć pokładać w nich nadzieję, a nawet je pokochać. Odpowiedzialność to pamiętanie o tym, że pieniądz jest tylko narzędziem do służenia Bogu. Nie chodzi tu tylko o to, by ograniczać lekkomyślną konsumpcję czy chronić wartość posiadanego majątku, ale by pomnażać go w Boży sposób.</p>
<h3>Wpływ poprzez posiadane środki</h3>
<p>Jeśli dostaliśmy dwa talenty, to powinniśmy przynieść kolejne dwa; jeśli dostaliśmy pięć, to powinniśmy przynieść kolejne pięć, a nie wydać jeden, dwa zakopać i obracać pozostałymi dwoma. Każdy z nas będzie rozliczony z tego, jak korzystał z całości swojego majątku i jak pomnożył go dla dobra innych. Sprawą drugorzędną jest to, czy oddajemy wiernie dziesięcinę, czy nawet 20% z naszego majątku, jeżeli zarządzanie pozostałymi 80% nie jest dobrym świadectwem. Pamiętajmy, komu dużo dano, od tego więcej będzie wymagane. Czy nie będziemy się wstydzić pokazać Bogu swój wyciąg bankowy lub sprawozdania finansowe swojej firmy? Wstydzić swoich biznesowych decyzji? A co z poniesionym nadmiernym ryzykiem albo zaniechaniem działań? I wcale nie chodzi tu o zachętę do fałszywej skromności – jeśli nas stać, możemy wydawać pieniądze nawet na drogie perfumy. Pamiętajmy jednak, że nasze działania są głośniejsze niż słowne deklaracje. Posiadając dużo pieniędzy, możemy mieć wpływ na większą grupę ludzi: pracowników i ich rodziny, kontrahentów, inwestorów i banki, skarb państwa.</p>
<p>Warto zatem odpowiedzieć sobie na konkretne pytania:</p>
<ul>
<li>czy nie spóźniam się z wynagrodzeniem dla swoich pracowników?</li>
<li>czy godziwie płacę za pracę, nadgodziny, zaangażowanie oraz lojalność?</li>
<li>czy wywiązuję się ze swoich zobowiązań przez dotrzymywanie danego słowa oraz płacenie faktur na czas?</li>
<li>czy rzetelnie wykonuję przyjęte zlecenia?</li>
<li>czy oddaję pożyczone od banków pieniądze?</li>
<li>czy nie oszukuję inwestorów (akcjonariuszy)?</li>
<li>czy moje sprawozdania, raporty, plany są wiarygodne?</li>
<li>czy właściwie płacę wszystkie podatki?</li>
</ul>
<h3>Mądrzy doradcy</h3>
<p>Pieniądze stanowią dobry nawóz dla pychy. Często można się spotkać z postawami pod tytułem: „Dorobiłem się tych pieniędzy ciężką pracą; to Bóg pobłogosławił mnie majątkiem, więc sam wiem najlepiej, jak nim zarządzać”. Bycie otwartym na rady czy podpowiedzi innych jest dobrym zwyczajem. Mądry i bogaty król Salomon wielokrotnie zachęcał do otaczania się doradcami. Nie chodzi tu tylko o doradców, którzy czerpią największe pożytki ze zdobytego przez nas majątku. Nasi pracownicy czy osoby, które wspieramy finansowo, mogą być żywo zainteresowani tym, by nas do siebie w żaden sposób nie zrazić. Ich rady będą często tylko pochlebstwami. Znajdźmy niezależnych doradców, specjalistów w swojej dziedzinie. Najlepiej takich, którzy podzielają nasze wartości, wizje i długoterminowe cele. Nikt z nas samodzielnie nie dostrzeże i właściwie nie oceni wszystkich okoliczności. Zaufana osoba, a nawet grupa osób, może pokryć nasze „martwe pole” we wstecznym lusterku. Z reguły są to sprawy, których nie jesteśmy w stanie dostrzec. Jeśli popełniliśmy błąd, warto, abyśmy się do niego przyznali i przeprosili tych, z których rad lub pracy kiedyś zrezygnowaliśmy. Bądźmy pokorni. To, że kwota naszej dziesięciny jest znacząca, nie daje nam większego prawa do oceny innych. Wręcz przeciwnie wiąże się z tym jeszcze większa odpowiedzialność!</p>
<blockquote><p>Przekazywanie środków na cele charytatywne, tzw. społeczna odpowiedzialność biznesu, powinna być pokrywana z nadwyżek.</p></blockquote>
<h3>Moje i firmowe pieniądze</h3>
<p>Jeżeli prowadzimy biznes czy jesteśmy właścicielami przedsiębiorstwa, musimy pamiętać, by konsekwentnie oddzielać pieniądze firmy od prywatnych. Mieszanie tych funduszy może zaburzyć rachunek ekonomiczny. Wyjmując bez większej kontroli pieniądze z firmy, łatwo „wyjąć” za dużo kapitału. Można w ten sposób doprowadzić firmę do problemów z płynnością środków płatniczych, a nawet do upadku. Nawet działając w dobrej wierze, można w taki sposób popełnić błąd. Przekazywanie środków na cele charytatywne, tzw. społeczna odpowiedzialność biznesu, powinna być pokrywana z nadwyżek. Z drugiej strony, dokładając prywatne pieniądze do firmy, można przeoczyć symptomy bankructwa biznesu. Warto ustalić sobie stałą, właścicielską kwotę wypłaty (dywidendy) i ewentualnie co jakiś czas dokonywać, po analizie wyników, jej korekty (np. wypłacić sobie premię). Inne ryzyko nieoddzielenia pieniędzy/spraw prywatnych od pieniędzy związanych z działalnością gospodarczą istnieje w dużych firmach. Tam główny udziałowiec może po prostu do swoich prywatnych celów wykorzystywać potencjał firmy, jej zasoby organizacyjne i ludzkie, a w ten sposób działać na szkodę spółki oraz innych interesariuszy (np. innych mniejszościowych akcjonariuszy, pracowników, skarbu państwa itd.) Szanujmy interesy innych i nie nadużywajmy swojej pozycji. Pamiętajmy biblijną zasadę, aby oddać Bogu, co boskie, a cesarzowi, co cesarskie (Ew. Mat. 22:21).</p>
<h3>Wierni w każdym wymiarze</h3>
<p>Celem funkcjonowania biznesu jest wygenerowanie zysku, czyli nadwyżki przychodów nad kosztami. Ale nie chodzi tu o zysk za wszelką cenę. Co z tego, że osiągniemy zysk, a nawet podzielimy się tym zyskiem dla dobrych celów, jeśli osiągnęliśmy go w nieprawy sposób. Dobre uczynki, które mają swe źródło w złych zyskach, prowadzą do niekorzystnych rezultatów. Prawdą jest, że czasami etyczne prowadzenie firmy może nawet „przeszkadzać” w osiąganiu zysku, a stosowanie biblijnych zasad w zarządzaniu firmą nie zawsze gwarantuje sukces finansowy. Gdyby tak było, to na liście najbogatszych osób musieliby być przecież chrześcijanie, a ich tam nie ma… Czynimy dobrze, kiedy zarządzamy firmą, opierając się na Bożych wartościach, i nie dlatego, by otrzymać Boże błogosławieństwo, lecz okazać Bogu wierność. W końcu jeśli nie będziemy wierni w mamonie, w małych rzeczach, nie będzie nam dana prawdziwa wartość. Naszą motywacją w prowadzeniu biznesu nie powinny być głównie zysk, chciwość i władza. Pamiętajmy, że był moment, gdy prawy i sprawiedliwy Job stracił wszystko, ale zachował właściwa postawę: Pan Bóg dał, Pan Bóg wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione (Ks. Joba 1:21)</p>
<p>Nasza odpowiedzialność polega na tym, by właściwie i z oddaniem zarządzać powierzonym majątkiem oraz zaangażować się na 100% w jego pomnożeniu. Jako przedsiębiorcy lepiej głosimy Ewangelię naszą pracą i kapitałem niż słowami. Bez względu na to, czy prowadzimy małą, jednoosobową działalność gospodarczą, czy jesteśmy właścicielami przedsiębiorstw mających miliardowe przychody i zatrudniających setki osób, stosujmy słowa Marcina Lutra: „Zarabiaj, ile możesz, oszczędzaj, ile możesz, daj, ile możesz”. Ta sekwencja może być dobrym mottem dla każdego przedsiębiorcy.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/">Dobre zasady prowadzenia biznesu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Założenie własnej firmy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/zalozenie-wlasnej-firmy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2019 11:39:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Burzyński]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2859</guid>

					<description><![CDATA[<p>Odpowiedź na pytanie „dlaczego?” jest ważniejsza niż odpowiedź na pytanie „jak?”. To oznacza, że jeśli masz istotny powód, by działać, to znajdziesz rozwiązanie każdego pojawiającego się problemu. A jeżeli go nie masz, to znajdziesz wymówkę. To powszechnie znana prawda. Jak się jednak ma ona do prowadzenia firmy? Prowadzę swój biznes od ponad 10 lat. Pierwszy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/zalozenie-wlasnej-firmy/">Założenie własnej firmy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Odpowiedź na pytanie „dlaczego?” jest ważniejsza niż odpowiedź na pytanie „jak?”. To oznacza, że jeśli masz istotny powód, by działać, to znajdziesz rozwiązanie każdego pojawiającego się problemu. A jeżeli go nie masz, to znajdziesz wymówkę. To powszechnie znana prawda. Jak się jednak ma ona do prowadzenia firmy? Prowadzę swój biznes od ponad 10 lat. Pierwszy rok był trudny, drugi bardzo trudny, a trzeci&#8230; fatalny! To, co mi pomogło przetrwać te ciężkie chwile, to powracanie do powodów, dla których swój biznes założyłem. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że każdy będzie miał swoje własne powody, dla których założy firmę. Ja natomiast podam kilka z tych, które mogą być dobrą inspiracją. Oto kilka powodów, dla których warto założyć firmę.</p>
<h3>1. Mam przekonanie, że jest to moje powołanie.</h3>
<p>Brzmi bardzo duchowo, ale jestem głęboko przekonany, iż jest to podstawowy powód dla każdego chrześcijanina. Oczywiście, świadomość własnego powołania nie oznacza, że wszystko pójdzie „lekko, łatwo i przyjemnie”. Peter Daniels, chrześcijanin, jeden z najbogatszych ludzi w Australii, zbankrutował trzy razy, zanim osiągnął sukces. W tej kategorii ważną wskazówką jest to, aby odróżnić wytrwałość od bycia upartym. Według mnie główna różnica polega na tym, że wytrwałość jest kontynuowaniem wysiłku, który przynosi efekty. Bycie upartym to kontynuacja wysiłku, chociaż nie widzimy efektu. W teorii brzmi to prosto, ale w praktyce wiemy, że potrzeba czasu, aby pojawiły się rezultaty. Samemu bardzo trudno dostrzec tę różnicę, dlatego warto mieć mentora, coacha czy konsultanta, który zobiektywizuje nasze spojrzenie.</p>
<h3>2. Wykorzystam swój potencjał.</h3>
<p>Jeżeli zostałeś obdarowany talentem do prowadzenia firmy, będziesz się męczył, nie prowadząc jej. Wszystko, co stworzył Bóg, otrzymało potencjał wzrostu i pomnożenia. Ziarno wrzucone między płyty chodnikowe ‑ jeżeli tylko znajdzie trochę przestrzeni ‑ zacznie wzrastać. Podobnie jest z człowiekiem. Mamy w sobie to poczucie, że chcemy wykorzystać w pełni swój potencjał. Jeżeli jest nim prowadzenie firmy, to ono da nam niesamowitą radość, ponieważ będziemy robili to, do czego zostaliśmy stworzeni.</p>
<blockquote><p>Jeżeli odpowiednio prowadzisz firmę, wtedy twoi partnerzy biznesowi, współpracownicy, klienci będą w naturalny sposób zadawać ci pytania, na które łatwo ci będzie odpowiedzieć, wskazując Jezusa i Jego Słowo</p></blockquote>
<p>Aby jednak wykorzystać swój potencjał, trzeba nieustannie się rozwijać. Nasze powodzenie zależy od rozwoju naszej duszy, czyli rozumu, sposobu myślenia, emocji oraz woli. W biznesie zdolności intelektualne rozwijamy poprzez naukę. Żyjemy we wspaniałych czasach, w których nie ma usprawiedliwienia braku wiedzy. Mamy mnóstwo możliwości zdobywania wiedzy. Wystarczy tylko sięgnąć po nie, a wiele z nich jest darmowych. Nasze emocje są kształtowane przez środowisko, w którym przebywamy. Jeżeli chcesz rozwijać się jako przedsiębiorca, to przebywaj w środowisku kreatywnych przedsiębiorców jak najczęściej. Naszą wolę wzmacniamy, kiedy podejmujemy działania, ponieważ to właśnie one przynoszą rezultaty. Zdobywanie właściwej wiedzy oraz kształtowanie zdrowych emocji to tylko środki potrzebne do tego, by działać mądrze i efektywnie prowadzić firmę.</p>
<h3>3. Ustanowię własne standardy.</h3>
<p>Pracując u kogoś innego, musimy dostosować się do jego standardów moralnych. Nie chodzi tutaj tylko o takie zagadnienia jak uczciwość, ale także ilość czasu spędzanego w pracy. Także atmosfera panująca w firmie jest w dużej mierze zależna od właściciela, zarządcy. Kiedy firma jest naszą firmą, to my decydujemy o standardach moralnych, czasie pracy i atmosferze panującej w niej. Oczywiście, każda z tych kwestii jest wyzwaniem. Łatwo narzekać na swojego szefa lub teoretyzować na temat rozwiązań. Kiedy sami prowadzimy własny biznes, wtedy widzimy, jak wielkiego nakładu pracy to wymaga.<br />
Największy wysiłek polega na tym, by samemu żyć według własnych standardów. To nie jest łatwe, ale jest głęboko opłacalne, także w wymiarze finansowym. Znam firmę, w której konkurencja chciała podkupić jednego z kluczowych pracowników. On jednak pozostał wierny zatrudniającej go firmie ze względu na sposób, w jaki go traktował jego pracodawca.</p>
<h3>4. Będę zarabiał więcej.</h3>
<p>W większości wypadków, prowadząc własny biznes, zarobisz więcej niż wtedy, gdy pracujesz na etacie u kogoś innego. Oczywiście, że te większe pieniądze nie przyjdą łatwo, ale wyżej postawione sobie wymagania wiążą się z większymi zyskami. Finanse są ważne w życiu, ponieważ ‑ jak mówi Biblia ‑ <em>Pieniądz umożliwia wszystko</em> (Kazn.Sal.10:19b). Pieniądze to możliwości robienia, zarówno dobrych, jak i złych rzeczy. Im więcej masz pieniędzy, tym więcej masz możliwości dokonywania różnych wyborów.</p>
<p>Posiadanie uporządkowanych finansów w firmie to nadal dosyć rzadko spotykane zjawisko. Jeżeli prowadzisz własny biznes, to wiesz, o czym mówię. Najczęstszym błędem jest to, że początkujący przedsiębiorca nie wypłaca sobie pensji, tylko bierze z firmy tyle, ile potrzebuje w danym momencie. Lub jeszcze gorzej: wydaje tyle, ile w danej chwili posiada. Zwykle początek uporządkowania finansów w firmie rozpoczyna się od określenia i uporządkowania budżetu domowego przedsiębiorcy. To zmienia bardzo dużo.</p>
<h3>5. Wybieram z kim i dla kogo pracuję.</h3>
<p>Praca zawodowa zajmuje większą część naszego tygodnia, dlatego bardzo ważne, z kim go spędzimy. Mając własny biznes, sami wybieramy ludzi, z którymi pracujemy. Mając odpowiednich współpracowników, możesz sprawić, że praca będzie dla ciebie ekscytująca i satysfakcjonująca. Podobnie jest z klientami. Może nie na samym początku, ale na pewnym etapie rozwoju firmy będziesz mógł sam decydować, dla kogo chcesz pracować, a dla kogo nie.</p>
<blockquote><p>Kiedy zatrudniamy pracownika, to ważne, aby szczególną uwagę zwrócić na trzy kryteria: kompetencje, charakter i tzw. „chemię”</p></blockquote>
<p>Kiedy zatrudniamy pracownika, to ważne, aby szczególną uwagę zwrócić na trzy kryteria: kompetencje, charakter i tzw. „chemię”, czyli intuicyjne odczucie, dotyczące osobowości tej osoby. Kompetencje można sprawdzić najłatwiej. Odkrycie tego, jaki ktoś ma charakter, zwykle wymaga czasu. W tym zakresie bardzo pomocny może być kontakt z jego poprzednimi pracodawcami, otrzymanie szczerych referencji. Natomiast „chemia” relacyjna, choć wyczuwalna od początku, powinna być łączona z ostrożnością. Warto mieć na uwadze, że dobre pierwsze wrażenie może też być bardzo mylące. W tej kwestii bardzo cenne jest posiadanie choćby podstawowych informacji na temat ludzkiej osobowości, a także na temat wymaganych cech pracownika na dane stanowisko.</p>
<h3>6. Mam więcej wolności.</h3>
<p>Zakładając własną firmę, ludzie oczekują, że będą mieć więcej czasu, pieniędzy i satysfakcji. Czy tak jest rzeczywiście? To zależy od twoich umiejętności biznesowych i przywódczych. Można to wyjaśnić w formie pytania: „czy ty panujesz nad firmą, czy firma panuje nad tobą?” Właściwe zarządzanie i prowadzenie firmy doprowadzi cię do uzyskania większej ilości wolnego czasu, który będziesz mógł poświęcić swojej rodzinie, kościołowi, służbie społecznej itp. Problem zwykle polega na tym, że na początku przedsiębiorca zajmuje się wszystkim. Jednak już na wstępie powinien on określić, co z biegiem czasu chciałby przekazać innym. Druga ważna kwestia to wprowadzenie od początku jasnych procedur, które pomogą zaangażować innych w ich konkretne obowiązki. Na pewnym etapie rozwoju firmy kwestia zatrudnienia odpowiednich pracowników na danym stanowisku oraz stworzenia odtwarzalnych procedur jest kluczowa.</p>
<h3>7. Mam własne pole misyjne.</h3>
<p>W ewangelizacji bardzo ważne jest, aby otrzymać prawo do bycia wysłuchanym. Jeżeli odpowiednio prowadzisz firmę, wtedy nabywasz takie prawo. Twoi partnerzy biznesowi, współpracownicy, klienci będą w naturalny sposób zadawać ci pytania, na które łatwo ci będzie odpowiedzieć, wskazując Jezusa i Jego Słowo. Ważne jednak, aby to twoja fachowość oraz postawa wobec innych sprowokowały ludzi do zadania tobie takich pytań.<br />
Jezus był cieślą. Kiedy powrócił do swojego rodzinnego miasta Nazaret, mógł głosić tam Słowo, ponieważ wiedział, że nikt nie zarzuci Mu, że był złym fachowcem. Czy chcemy, czy nie, te sprawy są ze sobą bardzo ściśle powiązane. Niektórzy spośród wierzących ludzi powinni w miejscu pracy zamilknąć, przestać się wypowiadać, a pozwolić „mówić” swoim czynom. Jakość naszej pracy i postawa uwiarygodniają nasze przesłanie.</p>
<h3>Skąd czerpać motywację?</h3>
<p>Przedstawiłem siedem uniwersalnych powodów, dla których warto założyć własną firmę. Zachęcam jednak każdego, kto jest tym zainteresowany, aby odkrył własne powody, które są dla niego ważne.</p>
<blockquote><p>W prowadzeniu biznesu jest jeszcze jedno bardzo istotne zagadnienie. Najlepiej wyrazić je pytaniem: „jak motywować się na co dzień, kiedy prowadzimy własny biznes?”.</p></blockquote>
<p>Proponuję proste ćwiczenie, które wzmocni twoje poczucie wiary w to, że może się udać to, co rozpoznałeś jako Boże powołanie do prowadzenia biznesu. Potrzebna jest kartka, na której u góry napiszesz pytanie: „Dlaczego uda mi się zbudować ten biznes?”. Następnie pomyśl o wszystkich swoich dotychczasowych osiągnięciach w życiu. Również o takich, co do których byłeś przekonany, że dana rzecz nigdy ci się nie uda. Zacznij od prozaicznych spraw, takich jak sprawdzian w podstawówce, zdana matura, kolokwium, magisterka, pierwsza praca, udany związek itp. Przypomnij sobie wszystko, co po kolei zdobywałeś i pozwól sobie na emocjonalne przeżycie tych wydarzeń raz jeszcze. A następnie je zapisz. Na początku zapisz przynajmniej dziesięć takich wydarzeń. Następnie czytaj je codziennie rano przez trzy tygodnie. W ten sposób wzmocnisz swoją wiarę w to, że ci się uda.</p>
<h3>Czy to zadziała?</h3>
<p>To, co napisałem powyżej, zastosowałem w swoim życiu. W ten sposób poradziłem sobie z moją niewiarą w to, że kiedykolwiek nauczę się jeździć samochodem. Przed kursem napisałem sobie: „Dlaczego nauczę się jeździć autem?”. W połowie kursu zmieniłem tytuł na: „Dlaczego zdam egzamin?”, a pod koniec kursu napisałem: „Dlaczego zdam za pierwszym razem?”. I tak też się stało. Czy tylko dlatego, że zapisałem to na kartce? Oczywiście, że nie. Osiągnąłem taki wynik także dlatego, że wytrwale się uczyłem. Jednak główną rzeczą, z którą musiałem walczyć w czasie tej nauki, była moja niewiara. Wątpiłem, że mi się uda. Czy to jest bezwarunkowa gwarancja sukcesu? Oczywiście, że nie. Jestem jednak przekonany, że zastosowanie tego ćwiczenia, wspominanie własnych osiągnięć istotnie zwiększy twoje szanse na kolejny sukces.</p>
<p>To jest bardzo praktyczny sposób, którego skuteczność przetestowałem wielokrotnie. Jednak najważniejsze w tym procesie jest to, abyśmy pamiętali, że przede wszystkim możemy liczyć na Tego, który nas do prowadzenia biznesu powołał. Bóg pragnie nam pomóc w tym, do czego On sam nas zainspirował.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/zalozenie-wlasnej-firmy/">Założenie własnej firmy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Moje finanse w 3 krokach: inwestowanie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/inwestowanie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Aug 2019 11:26:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Gasza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2851</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jako chrześcijanie odpowiedzmy sobie na pytanie: Czy nasze miejsce w społeczeństwie oraz na rynku powinny wyznaczać tylko zaspokajanie naszych potrzeb i konsumpcja, czy raczej służba innym, nastawiona na dawanie, kreująca dobra i usługi dla zaspokojenia potrzeb innych? Przypowieść o talentach zapisana w Ewangelii Mateusza (25:14–20) jest dobrą zachętą do mądrego wykorzystania swoich zasobów, do inwestowania [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/inwestowanie/">Moje finanse w 3 krokach: inwestowanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jako chrześcijanie odpowiedzmy sobie na pytanie: Czy nasze miejsce w społeczeństwie oraz na rynku powinny wyznaczać tylko zaspokajanie naszych potrzeb i konsumpcja, czy raczej służba innym, nastawiona na dawanie, kreująca dobra i usługi dla zaspokojenia potrzeb innych? Przypowieść o talentach zapisana w Ewangelii Mateusza (25:14–20) jest dobrą zachętą do mądrego wykorzystania swoich zasobów, do inwestowania i pomnażania.</p>
<h3>Umiejętność doboru inwestycji</h3>
<p>Oszczędzanie to podstawa inwestowania, czyli sytuacji, gdy to pieniądz pracuje dla ciebie, a nie ty dla pieniędzy. Trzeba jednak pamiętać, że o ile przy oszczędzaniu zależy nam na zachowaniu już istniejącej wartości ‑ i dlatego ważna jest pewność danej lokaty ‑ o tyle przy inwestycji istotniejsza jest możliwość uzyskania dodatkowego dochodu. To wiąże się z akceptacją większego ryzyka i możliwości poniesienia straty. Nie istnieją po prostu inwestycje bez ryzyka. Z tego powodu ważna jest umiejętność rozpoznania ryzyka związanego z inwestycją. Inwestowanie dużych kwot to duża odpowiedzialność, dlatego należy podchodzić z rezerwą do wszelkiego rodzaju „superokazji”, zwłaszcza gdy wymagają one podjęcia decyzji pod presją czasu. Jeśli inwestycja wymaga podjęcia decyzji natychmiast, bez możliwości skonsultowania z innymi, spokojnego przekalkulowania, czyli po prostu bez czasu na jej przemyślenie, to lepiej taką okazję odpuścić – jest prawie pewne, że to oszustwo.</p>
<h3>Inwestycje giełdowe</h3>
<p>Projekty bardziej zyskowne są często bardziej ryzykowne. Dobrą zasadą jest inwestowanie w projekty, które rozumiemy, i jesteśmy świadomi konsekwencji ewentualnej porażki i możliwości utraty kapitału. W ostatnich latach błędem było utożsamianie przez wielu inwestowania na giełdzie (czy to bezpośrednio, czy to w formie udziału w funduszach inwestycyjnych) z klasycznym bezpiecznym oszczędzaniem. Giełda jest najlepszym instrumentem alokacji zasobów w gospodarce rynkowej i w związku z tym jest użytecznym środkiem do pozyskania kapitału na realizację zamierzeń inwestycyjnych – w wielu wypadkach znacznie lepszym niż kredyt.</p>
<blockquote><p>Pożywką gry giełdowej jest z jednej strony chciwość, a z drugiej ‑ strach przed stratą</p></blockquote>
<p>Wykorzystanie giełdy do pozyskania funduszu na rozwój biznesu, potem czerpanie z niego dywidendy, a może i w końcu spieniężenie projektu, jest jak najbardziej racjonalne. Gdy motywacją do gry giełdowej nie jest jednak pozyskanie kapitału na realizację biznesowych przedsięwzięć, lecz znalezienie alternatywy dla lokowania oszczędności, to do giełdy trzeba podejść z dużą rezerwą. Najczęściej spotykanym w obrocie giełdowym papierem wartościowym jest akcja. Akcja świadczy o udziale w kapitale spółki akcyjnej, i dlatego daje prawo do udziału w walnych zgromadzeniach akcjonariuszy i uprawnia do otrzymywania dywidendy. Akcje nie gwarantują jednak (tak jak np. obligacje, które są formą pożyczki), zwrotu kapitału czy oprocentowania. W praktyce więc wpływ drobnego indywidualnego akcjonariusza na losy spółki i wielkość dywidendy jest iluzoryczna, a zakup akcji na giełdzie bardziej przypomina zakup losu na loterii. Jeżeli więc wykorzystujemy giełdę do gry, spekulacji oderwanej od realnej wartości (dywidendy), jaka stoi za danym papierem wartościowym, to jesteśmy bliżej hazardu. Pamiętajmy, że pożywką gry giełdowej jest z jednej strony chciwość, a z drugiej ‑ strach przed stratą – a nie są to przecież motywy, jakimi powinni kierować się chrześcijanie. Z inwestycji giełdowych powinni korzystać tylko świadomi ryzyka przedsiębiorcy.</p>
<h3>Jak zmniejszyć ryzyko?</h3>
<p>Łatwą metodą zmniejszenia ryzyka jest dywersyfikacja inwestycji. Jednym ze znanych inwestycyjnych powiedzeń jest to, by „nie wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka”. Zamiast lokowania wszystkich oszczędności w jednym miejscu, bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie ich podział na kilka mniejszych inwestycji, najlepiej w różnych miejscach, a w wypadku dużych inwestycji biznesowych ‑ w różnych branżach. Gdy jedna inwestycja „nie wypali”, nie pociągnie to za sobą konsekwencji utraty wszystkich środków. W wypadku przedsiębiorców, którzy mają duże środki inwestycyjne, częstym błędem jest „crossowanie” biznesów. Jest to sytuacja, gdy działanie w jednym biznesie wspomagane jest środkami innego biznesu (np. poprzez udzielanie gwarancji, poręczeń kredytowych). W takiej sytuacji upadek jednego projektu może rozpocząć efekt domina i niweczyć kolejne biznesy. Dobrze przyjąć bezpieczną zasadę, że poszczególne biznesy są samodzielne i samofinansujące się (oczywiście jeśli występują efekty synergii pomiędzy biznesami z różnych branż, należy to wykorzystywać – ale kiedy traktujemy je raczej jako ekstrabonus, a nie podstawę biznesu).</p>
<blockquote><p>Inwestycja często oznacza zamrożenie kapitału i mniejszą dostępność gotówki</p></blockquote>
<h3>Płynność a odpowiedni czas</h3>
<p>Kolejną różnicą pomiędzy inwestycją a oszczędnościami jest płynność. Oszczędności powinny być płynne, czyli powinny szybko dać nam gotówkę do ręki, podczas gdy inwestycja często oznacza zamrożenie kapitału i mniejszą dostępność gotówki. Kiedy inwestujemy więc np. w nieruchomości, warto pamiętać, że zbycie takiej nieruchomości może trwać bardzo długo. Kiedy decydujemy się z kolei na projekt inwestycyjny, częstym błędem jest zapominanie o płynności i czasie koniecznym do wygospodarowania nadwyżki. Cóż z tego, że spodziewany plon może być bardzo wysoki, skoro nie mamy rezerw, pozwalających nam przetrwać czas pomiędzy siewem a zbiorem. <em>Któż bowiem z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie najpierw i nie obliczy kosztów, czy ma na wykończenie? Aby gdy już położy fundament, a nie może dokończyć, wszyscy, którzy by to widzieli, nie zaczęli naśmiewać się z niego, Mówiąc: ten człowiek zaczął budować, a nie mógł dokończyć</em> (Ew. Łuk. 14:28–30).</p>
<h3>Plan finansowy</h3>
<p>Kiedy planujemy przedsięwzięcie gospodarcze, konieczne jest zrobienie biznes planu. Finansowy plan nie powinien opierać się tylko na optymistycznych założeniach, ale także powinien mieć szereg wariantów uwzględniających wszystkie rodzaje ryzyka. Dobrze jest, gdy przy pesymistycznych założeniach dokładamy jeszcze jakąś ekstrarezerwę. Gdy rozpoczynamy biznes, warto też z góry założyć akceptowalną, potencjalną stratę, jaką jesteśmy gotowi ponieść – czasami lepiej zakończyć inwestycję i wycofać się z ograniczoną, akceptowalną stratą, niż dokładać w nieskończoność, wierząc, że sytuacja się odwróci. W analizie pomocne mogą być rady innych osób, w tym na pewno współmałżonka. Zwłaszcza początkujący przedsiębiorcy często są bardzo emocjonalnie związani ze swoim pomysłem, dlatego patrzą na projekt przez „różowe okulary”. Absolutnie nie można też lekceważyć uwag kredytującego banku, a na pewno nie należy ubarwiać kalkulacji przedstawianych kredytodawcy. Bank, który również ryzykuje utratą pożyczonych pieniędzy, także może być bardzo cennym doradcą. Inwestowanie to jedna z niewielu sytuacji, kiedy uzasadnione może być zaciągnięcie kredytu (zob. artykuł <em>Kredyt – szansa czy zagrożenie</em>, „Nasze Inspiracje” nr 4/2015). Oczywiście, podstawą inwestycji powinny być własne oszczędności, a kredyt jedynie ich uzupełnieniem.</p>
<h3>Doradcy i partnerzy</h3>
<p>Przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, jak w każdej innej dziedzinie, warto szukać nie tylko doradców, ale także partnerów. W biznesie efekty skali są szczególnie widoczne, dlatego do wspólnego inwestowania warto zapraszać innych. W takim wypadku jednak nasz wspólnik powinien podzielać nie tylko nasze biznesowe cele, lecz także wartości, którymi żyjemy. <em>Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?</em> (2 List do Kor 6:14). Jest przecież wiele praktyk biznesowych i projektów inwestycyjnych, które mogą być opłacalne i prawnie legalne, ale dla chrześcijanina mogą nie być akceptowalne, bo byłyby złym świadectwem, przynoszącym zgorszenie.</p>
<blockquote><p>Pieniądz nie daje szczęścia. Stwarza wiele możliwości i może dać dużo przyjemności, ale dla chrześcijanina stanowi on głównie odpowiedzialność</p></blockquote>
<h3>Miara sukcesu</h3>
<p>Sukces w dzisiejszym świecie mierzony jest bogactwem i władzą. Jako chrześcijanie pamiętajmy, że nie tak definiujemy sukces z Bożego punktu widzenia. Naszym celem nie jest władza i gromadzenie sobie skarbów na ziemi. I nie taka jest Boża nagroda, ponieważ nasza ojczyzna jest w Niebie. <em>Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie. I powiedział im podobieństwo: Pewnemu bogaczowi pole obfity plon przyniosło. I rozważał w sobie: Co mam uczynić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów moich? I rzekł: Uczynię tak: Zburzę moje stodoły, a większe zbuduję i zgromadzę tam wszystko zboże swoje i dobra swoje. I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznij, jedz, pij, wesel się. Ale rzekł mu Bóg: Głupcze, tej nocy zażądają duszy twojej; a to, co przygotowałeś, czyje będzie? Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie, a nie jest w Bogu bogaty</em> (Ew. Łuk. 12:15–21).</p>
<p>Pieniądz nie daje szczęścia. Stwarza wiele możliwości i może dać dużo przyjemności, ale dla chrześcijanina stanowi on głównie odpowiedzialność – powierzone dobra należy pomnażać z myślą o innych. Pieniądz jest złym panem, ale może być najlepszym sługą. I aby w mądry sposób nim zarządzać, pomocne nam będą: tworzenie domowego budżetu, wyrobienie w sobie nawyku oszczędzania oraz inwestowanie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/inwestowanie/">Moje finanse w 3 krokach: inwestowanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>3 zasady mądrego inwestowania</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/3-zasady-madrego-inwestowania/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Aug 2019 11:58:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Burzyński]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2689</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dobrze znaną przypowieść o talentach, którą przytoczył Jezus (zob. Ew. Mat. 25:14–30), często interpretujemy metaforycznie, co oczywiście jest właściwe. Natomiast w sensie dosłownym ta historia uczy nas wiele na temat podstawowych zasad inwestowania. Przyjrzyjmy się im po kolei. ZASADA PIERWSZA Podobnie też jest jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/3-zasady-madrego-inwestowania/">3 zasady mądrego inwestowania</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dobrze znaną przypowieść o talentach, którą przytoczył Jezus (zob. Ew. Mat. 25:14–30), często interpretujemy metaforycznie, co oczywiście jest właściwe. Natomiast w sensie dosłownym ta historia uczy nas wiele na temat podstawowych zasad inwestowania. Przyjrzyjmy się im po kolei.</p>
<h3>ZASADA PIERWSZA</h3>
<p><em>Podobnie też jest jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek</em> (Ew. Mat. 25:14, BT). Po pierwsze, żeby inwestować, trzeba po prostu mieć środki. Nie inwestujmy pieniędzy, które są pożyczone. Kiedy uczę o zarządzaniu budżetem domowym, mówię, aby jakąś część pieniędzy systematycznie odkładać, a następnie je inwestować, tak aby przynosiły kolejne pieniądze. Nasze osobiste pierwsze doświadczenie z inwestowaniem przyniosło nam straty oraz&#8230; wolność. Wolność od części pieniędzy ;), ale przede wszystkim wolność od strachu. To prawda – ponieśliśmy stratę, ale nie włożyliśmy w inwestycję wszystkich oszczędności naszego życia (czym innym jest pula na oszczędzanie, a czym innym na inwestowanie). Żyliśmy więc nadal na tym samym poziomie co wcześniej. Było nam przykro i smutno z powodu straty, ale pozbyliśmy się lęku przed stratą. Od tego czasu minęło już wiele lat. Nigdy później nie ponieśliśmy tak wielkiej straty. Nauczyliśmy się wiele. Od czasu do czasu ponosimy stratę, ale ogólnie wiemy już, gdzie i jak inwestować, aby przynosiło to zyski, oraz na jaką stratę jesteśmy w stanie się zgodzić. Tym właśnie inwestor różni się od hazardzisty. Nie chodzi wcale o to, że jeden inwestuje np. na giełdzie, a drugi gra w kasynie. Tak naprawdę prawdziwy inwestor uświadamia sobie, jaką stratę jest gotów ponieść, czyli wie, kiedy się wycofać z niewłaściwej inwestycji. Natomiast hazardzista nie ma „planu B”. Zakłada jedynie, że wszystko pójdzie dobrze – co oczywiście jest założeniem błędnym. Jak mawia znany inwestor Warren Buffet, nie ma złych inwestycji, są tylko źli inwestorzy.</p>
<h3>ZASADA DRUGA</h3>
<p><em>Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności</em> (Ew. Mat. 25:15, BT). Kiedy nauczam o inwestowaniu, ludzie najczęściej pytają: „Ale w co mam inwestować?”. Moja odpowiedź zwykle brzmi tak: „Zacznij odkładać pieniądze na inwestycje oraz zdobywaj wiedzę na temat inwestowania. Przeczytaj kilka książek, pojedź na jakieś szkolenie”. Dlaczego? Musisz znać rynek, na którym chcesz inwestować. Inwestycje często kojarzą się nam z giełdą, nieruchomościami, złotem itp. Znam jednak ludzi, którzy inwestują (i nieźle na tym zarabiają) w buty, sprzęt audio, a nawet klocki lego!</p>
<blockquote><p>Prawdziwy inwestor uświadamia sobie, jaką stratę jest gotów ponieść, czyli wie, kiedy się wycofać z niewłaściwej inwestycji</p></blockquote>
<p>To właśnie zrobił inwestor z przypowieści Jezusa. Znał ludzi (ich zdolności), którym powierzył talenty, oraz dokonał tzw. dywersyfikacji, czyli zainwestował w różne „rynki”, oceniając w odmienny sposób ich możliwości. Praktycznym przykładem może być np. zainwestowanie części pieniędzy w srebro, innej części w nieruchomości; jeszcze inne środki można po prostu odłożyć na lokatę. Aby inwestować, trzeba znać rynek, na jakim się działa, oraz mądrze rozdzielić ryzyko inwestycyjne.</p>
<h3>ZASADA TRZECIA</h3>
<p>Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi (Ew. Mat 25:19, BT). Ważne jest, aby wiedzieć, na jaki czas podejmujemy się inwestycji. Wśród inwestorów krąży pewien ironiczny żart: „Co to jest inwestycja długoterminowa? To jest inwestycja krótkoterminowa, która się nie udała”.</p>
<p>Kiedy zaczynamy inwestować, rozpoczyna się walka z dwiema emocjami: chciwością i lękiem. W praktyce wygląda to w następujący sposób: Początkujący inwestor kupuje akcje. Załóżmy, że postanawia zakończyć inwestycję, kiedy zysk wyniesie 10% lub kiedy strata wyniesie 3%. Gdy jednak wartość akcji zaczyna rosnąć – o 7%, 8,5%, 10%, 12%, 13,5% – inwestor kalkuluje, że wycofa się przy zysku 15% (chciwość). Najczęściej wycofuje się przy zysku ok. 3%. Zdarza się i odwrotnie – wartość akcji zaczyna spadać o 1,5%, 2%, 3% i zamiast się wycofać, nierozważny inwestor czeka najczęściej naiwnie na to, że się „odbije”, a następnie wycofuje się przy stracie 10%. To jest właśnie kierowanie się chciwością, która zaślepia.</p>
<p>A co z drugą emocją dotyczącą zarządzania pieniędzmi, czyli z lękiem? Odnajdujemy ją w następującym fragmencie mówiącym o słudze, który nie pomnożył otrzymanych talentów: <em>Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi</em> (Ew. Mat. 25:25, BT). Bał się i dlatego nie zainwestował! Lęk nie jest dobrym doradcą i potrafi człowieka sparaliżować. Oczywiście, że należy inwestować mądrze, ale inwestować! W życiu nie da się uniknąć ryzyka. Czym innym jest niepotrzebne ryzykanctwo (czyli hazard), a czym innym lęk, który prowadzi do lenistwa (wobec takiej postawy jeden ze sług usłyszał: Sługo zły i gnuśny! [Ew. Mat. 25:26, BT]). Nie nauczymy się niczego (w tym sztuki inwestowania), jeżeli nic nie będziemy robić. Trzeba podjąć mądrze skalkulowane ryzyko i zacząć działać.</p>
<h5>Kilka cennych rad bardzo mądrego i zamożnego inwestora, którym niewątpliwie jest Warren Buffet:</h5>
<ol>
<li>Nigdy nie polegaj na pojedynczym dochodzie. Inwestuj w siebie z zamiarem stworzenia drugiego źródła, potem trzeciego, następnie czwartego.</li>
<li>Jeśli kupujesz rzeczy, których nie potrzebujesz, prędzej czy później będziesz musiał sprzedać rzeczy, których potrzebujesz.</li>
<li>Nie oszczędzaj tego, co zostaje po wszystkich wydatkach, lecz wydawaj to, co pozostaje po wszystkich oszczędnościach.</li>
<li>Nie sprawdzaj głębokości rzeki obiema nogami (czyli w praktyce: nie kieruj się chciwością).</li>
<li>Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka (czyli: nie inwestuj wszystkich oszczędności w jedną inwestycję).</li>
<li>Szczerość to drogi dar, nie oczekuj go od tanich ludzi.</li>
</ol>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/3-zasady-madrego-inwestowania/">3 zasady mądrego inwestowania</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Moje finanse w 3 krokach: oszczędzanie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/oszczedzanie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Aug 2019 11:51:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Gasza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2685</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kwota nie decyduje Staraj się zawsze wydawać mniej, niż zarabiasz. Nawet przy niedużych dochodach możliwe jest oszczędzanie. Jest to o tyle istotne, że w oszczędzaniu ważne są nie tyle kwoty, co nawyk. Należy zacząć go sobie wyrabiać już przy niewielkich zarobkach. Warto też uczyć tego swoje dzieci już od najmłodszych lat. Wyrobienie nawyku oszczędzania jest [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/oszczedzanie/">Moje finanse w 3 krokach: oszczędzanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kwota nie decyduje</h3>
<p>Staraj się zawsze wydawać mniej, niż zarabiasz. Nawet przy niedużych dochodach możliwe jest oszczędzanie. Jest to o tyle istotne, że w oszczędzaniu ważne są nie tyle kwoty, co nawyk. Należy zacząć go sobie wyrabiać już przy niewielkich zarobkach. Warto też uczyć tego swoje dzieci już od najmłodszych lat. Wyrobienie nawyku oszczędzania jest podstawą roztropnego wydawania pieniędzy. Uczy cierpliwości i odpowiedzialności. Jest kagańcem wobec podejmowania – jakże łatwych dzisiaj, w dobie kart kredytowych – spontanicznych wydatków, które często rujnują rodzinny budżet. Te umiejętności mogą nas też uchronić przed bezmyślnymi dużymi wydatkami, których ludzie czasem dokonują w momencie niespodziewanego dużego wpływu gotówki. Nie jest przypadkiem, że loteryjni milionerzy szybko trwonią majątek zdobyty jako wygrana – nie mając nawyku oszczędzania i rozważnego podejmowania decyzji finansowych, dostają tzw. małpiego rozumu.</p>
<p>Rozpoczęcia oszczędzania nie należy odkładać na później. Staraj się oszczędzać nawet wtedy, gdy dysponujesz małą kwotą. W wyrobieniu tego nawyku może być pomocne odkładanie oszczędności natychmiast, gdy dostaniesz pieniądze. Gdy np. otrzymujesz 1000 zł, niech pierwszą decyzją będzie odłożenie 100 zł, 50 zł lub chociaż 5 złotych. Niech twoim zwyczajem stanie się regularna, stała praktyka odkładania jakiejś kwoty od razu po otrzymaniu pieniędzy i oddaniu dziesięciny.</p>
<h3>Dobre reguły oszczędzania</h3>
<ol>
<li>Staraj się ustalić jakąś stałą zasadę oszczędzania (np. 200 zł z każdej pensji, 30% od każdej premii). Systematyczne odkładanie nawet małych kwot daje znacznie lepsze efekty niż pojedyncze, nawet duże porywy oszczędzania. W oszczędzaniu pomaga też wyznaczenie sobie konkretnego celu – oszczędzanie na sprzęt, wyjazd, prezent, itp. Oszczędzanie jest trudne, bo wymaga odmówienia sobie czegoś dzisiaj, teraz, a przecież dzisiejszy świat nie lubi czekania ani cierpliwości i namawia do konsumpcji tu i teraz. Jednak to naprawdę duża radość, gdy po trudzie oszczędzania poznasz siłę swoich oszczędności, kupując coś większego! Tak na marginesie, to zastanawiające, że zaoszczędzenie 5% bieżących dochodów okazuje się tak trudne, zwłaszcza w porównaniu z łatwością zaciągania kredytów, które często na długie lata skutkują przecież dużo większym obciążeniem domowego budżetu. Różnica jest jednak zasadnicza – zamiast odkładać i zarabiać odsetki dla siebie i dla rodziny, dajesz zarobić bankowi&#8230;</li>
<li>Oszczędzanie jest bardzo ważne, ale – jak we wszystkim – konieczna jest równowaga. Pamiętajmy, że naszym zadaniem nie jest ukrywanie, „zakopywanie talentów” (czy to ze strachu, czy z chciwości), ale ich pomnażanie i służenie innym. Znamy przykłady chciwego odkładania, które kończy się zmarnowaniem zasobów. Dobrze ilustruje je biblijne ostrzeżenie przed chciwością: <em>Powiedział też do nich [Jezus]: Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie. I powiedział im podobieństwo: Pewnemu bogaczowi pole obfity plon przyniosło. I rozważał w sobie: Co mam uczynić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów moich? I rzekł: Uczynię tak: Zburzę moje stodoły, a większe zbuduję i zgromadzę tam wszystko zboże swoje i dobra swoje. I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznij, jedz, pij, wesel się. Ale rzekł mu Bóg: Głupcze, tej nocy zażądają duszy twojej; a to, co przygotowałeś, czyje będzie? Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie, a nie jest w Bogu bogaty</em> (Ew. Łuk. 12:15–21).</li>
<li>Nie ma nic złego w odkładaniu pieniędzy i oszczędzaniu. Gorzej, gdy gromadzimy ponad miarę (na miejscu dotychczasowej „stodoły” stawiamy większą, by chomikować zapasy). Niewłaściwe jest odkładanie wszystkich plonów, gdy motywację stanowi gromadzenie tylko dla siebie. Ciekawe, że Bóg nie potępił bogactwa, tylko postawę człowieka, który całe bogactwo chciał zachować jedynie dla swojej przyjemności.</li>
<li>Oczywiście, nigdy nie da się oszczędzić więcej, niż się zarobiło – więc po pierwsze, pracujmy i zarabiajmy, by było z czego oszczędzać. Pochwałę pracowitości i oszczędzania możemy znaleźć w wielu miejscach Pisma Świętego. <em>Syn, który zbiera w lecie, jest rozumny; lecz syn, który zasypia w żniwa, przynosi hańbę</em> (Przyp. Sal. 10:5). <em>Idź do mrówki, leniwcze, przypatrz się jej postępowaniu, abyś zmądrzał. Nie ma ona wodza ani nadzorcy, ani władcy. A jednak w lecie przygotowuje swój pokarm, w żniwa zgromadza swoją żywność</em> (Przyp. Sal. 6:6–8).</li>
</ol>
<h3>Myśląc o jutrze</h3>
<p>Oszczędzanie to zabezpieczenie jutra, to przeciwieństwo zadłużania się, czyli bazowania na jutrze. Mądry oszczędza na przyszłość, lecz głupiec wydaje wszystko, co ma (Przyp. Sal. 21:20, tłum. dosł.). Oszczędzania nie należy mylić ze skąpstwem. Dzielenie się i dawanie innym daje więcej radości niż branie od innych. Taką specyficzną formą dzielenia się i dawania jest inwestowanie, bo oznacza powstrzymanie się od bieżącej konsumpcji w celu stworzenia nowej wartości.</p>
<h3>Ważne w oszczędzaniu:</h3>
<ol>
<li>W twoim budżecie zawsze powinny się znaleźć zaplanowane oszczędności – nawet przy niewielkich dochodach oszczędzanie jest możliwe.</li>
<li>W oszczędzaniu ważne są nie tyle kwoty, co nawyk. Wyrobienie nawyku oszczędzania jest podstawą roztropnego wydawania pieniędzy, uczy cierpliwości i odpowiedzialności – dlatego warto wyrabiać ten nawyk już u dzieci.</li>
<li>W oszczędzaniu pomaga systematyczność i wyznaczanie celu.</li>
<li>Oszczędzanie to zabezpieczenie jutra, to przeciwieństwo zadłużania się, czyli bazowania na jutrze.</li>
<li>Oszczędzanie nie może przerodzić się w skąpstwo i gromadzenie dóbr tylko dla siebie.</li>
</ol>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/oszczedzanie/">Moje finanse w 3 krokach: oszczędzanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Moje finanse w 3 krokach: budżet</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/trzy-kroki-do-panowania-nad-pieniedzmi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 10:26:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Gasza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2593</guid>

					<description><![CDATA[<p>Poznanie własnego budżetu Pierwszym krokiem do zapanowania nad własnymi finansami jest to, by je po prostu poznać – czyli przeanalizować wpływy i wydatki. W tym celu warto zbierać paragony i rachunki, by na koniec miesiąca przeanalizować je razem ze wszystkimi wyciągami z konta bankowego i karty kredytowej. Pomocne będzie utworzenie (np. w programie Excel) takiego [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/trzy-kroki-do-panowania-nad-pieniedzmi/">Moje finanse w 3 krokach: budżet</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Poznanie własnego budżetu</h3>
<p>Pierwszym krokiem do zapanowania nad własnymi finansami jest to, by je po prostu poznać – czyli przeanalizować wpływy i wydatki. W tym celu warto zbierać paragony i rachunki, by na koniec miesiąca przeanalizować je razem ze wszystkimi wyciągami z konta bankowego i karty kredytowej. Pomocne będzie utworzenie (np. w programie Excel) takiego zestawienia i zapisywanie na bieżąco wszystkich wydatków według kategorii (np. wydatki konieczne – dziesięcina, żywność, dom, dojazd do pracy; wydatki ważne – prezenty, polisy majątkowe; wydatki pozostałe – rozrywka itp.). To pozwoli nam się dowiedzieć, ile pieniędzy przeznaczamy na konieczne wydatki, ile na mniej ważne sprawy, a ile pieniędzy „poszło w komin” i po prostu ich nam szkoda.</p>
<p>Nie zapominajmy również najpierw przyjrzeć się dużym kwotom. Ktoś kiedyś powiedział, że ludzie często dzielą zapałkę na czworo, ale nie przeszkadza im to wypić pół litra naraz. Teraz pozostaje tylko odliczyć, ile pieniędzy musimy przeznaczyć na konieczne wydatki w kolejnym miesiącu, a ile mamy wolnych środków na bardziej przemyślane zakupy. W ten sposób zaplanujemy konkretne wydatki w następnych miesiącach.</p>
<h3>Kategorie wydatków</h3>
<p>Budżet to nie tyle analiza tego, co już za nami, ale stworzenie planu finansowego z wykorzystaniem wyników tej analizy. Starajmy się nie tracić odpowiedniej perspektywy. W budżecie, oprócz kategorii (1) <strong>wydatków bieżących</strong> (żywność, utrzymanie, mieszkanie, transport, obsługa kredytu), warto wyodrębnić i przewidzieć z wyprzedzeniem powtarzalne (2) <strong>wydatki okresowe</strong> (wakacje, prezenty, święta, wrześniowe wydatki szkolne, ubezpieczenie), (3) <strong>oszczędności na planowane większe wydatki</strong> (samochód, remont czy zakup mieszkania) i (4) <strong>rezerwę na wydarzenia losowe</strong>.</p>
<p>Niech twoja perspektywa planowania budżetu się wydłuża. Najpierw zacznij od tygodnia, potem uwzględnij miesiąc, następnie rok i dłuższy okres. Nie chodzi o to, by zaplanować, ile dokładnie złotówek przeznaczymy w przyszłości na konkretną kategorię wydatków, ale by wyrobić w sobie nawyk rozsądnego wydawania pieniędzy i osiągania konkretnych celów – i w ten sposób zapanować nad swoimi finansami w perspektywie całego swojego życia.</p>
<h3>Bieżąca konsumpcja</h3>
<p>Przy planowaniu wydatków i definiowaniu podstawowych potrzeb trzeba jednak być bardzo ostrożnym, gdyż z czasem w naturalny sposób one się rozrastają i łatwo wpaść w sidła jakże przyjemnej, coraz większej konsumpcji. Bieżąca konsumpcja powinna być rozważna i warto zawsze zadać sobie pytanie o zasadność takiego, a nie innego wydatku. Na pewno nie można traktować zakupów konsumpcyjnych jako formy rozrywki. Łatwo wtedy wpaść w pułapkę szybkich, spontanicznych, nieprzemyślanych zakupów, których skutki będą długo odczuwane.</p>
<h3>Potrzeba, zachcianka czy pragnienie?</h3>
<p>Praktycznym sposobem weryfikacji każdego wydatku będzie przeanalizowanie go pod kątem tego, czy zaspokaja on naszą potrzebę, zachciankę czy pragnienie. Najłatwiej wytłumaczyć to na przykładzie. Aby zaspokoić głód, wystarczy wydać kilka złotych na podstawowe produkty w sklepie i samemu przygotować posiłek. Zachcianką może być kupno lepszego jakościowo produktu czy pójście na obiad do restauracji. Pragnieniem będzie wystawne przyjęcie w drogim lokalu (w którym za ten sam napój, który możesz kupić w sklepie, zapłacisz dziesiątki razy więcej). Innym przykładem może być wybór środka lokomocji. Możesz jechać zwykłym pociągiem, drogim ekspresem albo wybrać jeszcze droższy samolot. Oczywiście nasz budżet powinien uwzględniać zaspokajanie różnorakich potrzeb, nie tylko tych podstawowych, egzystencjalnych. Musi być miejsce i na rozrywkę, i może nawet na zachcianki oraz pragnienia (ale w ramach możliwości budżetu, tak aby dzisiejszy spontaniczny wydatek nie położył się cieniem na długie lata). W końcu Jezus też pozwolił namaścić drogim olejkiem swoje nogi, co wielu uważało za marnotrawstwo (zob. Ew. Mat. 26:6–13). Nie chodzi więc o to, by być ascetą. Nie osądzajmy też tych, których status nakazuje stołowanie się w wykwintnych miejscach albo brak czasu wyjaśnia wybór droższego środka transportu. W swoim własnym sumieniu rozsądźmy, co dla nas samych jest właściwe, co jest potrzebą, co zachcianką, a co pragnieniem.</p>
<h3>Wybory w wymiarze finansowym</h3>
<p>To, na co wydajemy pieniądze, tak naprawdę jest realnym obrazem tego, co dla nas ważne. Twoje wydatki, twój wyciąg bankowy najlepiej opisuje, kim jesteś. Jakie są twoje rzeczywiste, konkretne wybory, na co przeznaczasz – niełatwo przecież zdobyte – pieniądze. Finanse są tylko odbiciem twoich decyzji. Czy na pewno w swoich realnych, mających finansowy wymiar wyborach opierasz się na deklarowanych wartościach? Aby twój wyciąg bankowy nie był dowodem twojego egoistycznego życia i spełniania zachcianek, przed każdym wydatkiem (tak jak przed każdą inną decyzją) warto zadać sobie pytanie: Czy to się będzie podobać Bogu? Czy przyniesie Mu chwałę? Mamy czynić sobie ziemię poddaną, ale to nie oznacza, że możemy sobie robić z powierzonymi nam zasobami to, co chcemy. Kupujmy rzeczy, których potrzebujemy, które są dobre. Co z tego, że oddajemy wiernie dziesięcinę, jeśli pozostałe 90% przeznaczamy na zbytki? Przecież Bogu nie chodzi tylko o to, byśmy dokładnie odmierzali dziesięcinę, rozliczali się z mięty, kopru, kminku, zapominając o reszcie (Ew. Mat. 23:23–24). Jezus powiedział, byśmy oddawali Mu wszystko, z całego serca, myśli, duszy. Dlatego do całości, do 100% naszych finansów powinniśmy podchodzić odpowiedzialnie, powinniśmy umieć zapanować nad swoimi zachciankami, impulsywnymi wydatkami i świadomie podejmować decyzje. Używając naszych pieniędzy, powinniśmy czynić dobro. Aby to mądrze robić, warto analizować i planować wydatki. Budżet, plan naszych finansów to realny fundament zdrowego gospodarowania. Jeśli więc w niesprawiedliwej mamonie nie byliście wierni, któż wam powierzy prawdziwą wartość? (Ew. Łuk. 16:11).</p>
<h3>Zasada równowagi</h3>
<p>Budżet musi być zrównoważony, co oznacza, że wydatki nie powinny być większe od wpływów. Niestety podstawą dzisiejszej gospodarki jest pieniądz umowny, który nie ma oparcia w towarach czy kruszcu, dzięki czemu politycy mogą tworzyć budżet państwa, w którym dochody są mniejsze od wydatków – bo zawsze mogą dodrukować nowy pieniądz. W rodzinnym budżecie takich możliwości tworzenia pieniądza nie ma. Istnieje jednak pokusa, by dochody, które nie wystarczają na pokrycie wydatków, uzupełnić środkami z kredytu. Taki krok łatwo może doprowadzić do pułapki zadłużenia i nie jest dobrym długoterminowym rozwiązaniem. Nieprzemyślane wydatki i ich skutki mogą być przyczyną wielu rodzinnych spięć. Natomiast wspólne rodzinne tworzenie budżetu, szukanie rad u innych, ustalanie hierarchii potrzeb według właściwych wartości, określanie celów, jakie chcemy osiągnąć, oraz zasobów, jakich chcemy przy tym użyć, świadome zarządzanie swoimi rodzinnymi finansami – to świetny budulec rodzinnych relacji. <em>Dom buduje się mądrością, a umacnia się go roztropnością. I dzięki rozsądkowi napełnia się spichlerze wszelkimi cennymi i upragnionymi dobrami</em> (Przyp. Sal. 24:3–4).</p>
<ul>
<li><strong>Przyjrzyj się swoim wydatkom.</strong> Zobacz, na co przeznaczasz swoje pieniądze, i spróbuj krytycznie to zweryfikować.</li>
<li><strong>Wydając pieniądze, zastanów się</strong>, czy zaspokajasz swoją potrzebę, zachciankę czy też pragnienie. Kupuj rzeczy, których potrzebujesz i na które cię stać.</li>
<li><strong>Określ cele, które chcesz osiągnąć.</strong> Spróbuj zaplanować swoje wydatki, najpierw na tydzień, potem na miesiąc, rok i dłuższy okres.</li>
<li><strong>Nie wydawaj więcej, niż zarabiasz.</strong> Jeśli jest inaczej, powinieneś albo ograniczyć wydatki, albo zwiększyć dochody.</li>
</ul>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/trzy-kroki-do-panowania-nad-pieniedzmi/">Moje finanse w 3 krokach: budżet</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kredyt &#8211; różne strony medalu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/kredyt-rozne-strony-medalu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2019 07:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Gasza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2505</guid>

					<description><![CDATA[<p>W sytuacji zadłużenia Jeżeli jednak z jakichś przyczyn wpadliśmy już w pułapkę zadłużenia, ciekawy przykład, jak z niej wyjść, odnajdujemy w 2 Księdze Królewskiej: Pewna kobieta spośród żon uczniów proroków wołała do Elizeusza tymi słowami: „Twój sługa a mój mąż umarł. A ty wiesz, że twój sługa bał się Pana. Lecz lichwiarz przyszedł, aby zabrać [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/kredyt-rozne-strony-medalu/">Kredyt &#8211; różne strony medalu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>W sytuacji zadłużenia</h3>
<p>Jeżeli jednak z jakichś przyczyn wpadliśmy już w pułapkę zadłużenia, ciekawy przykład, jak z niej wyjść, odnajdujemy w 2 Księdze Królewskiej:<em> Pewna kobieta spośród żon uczniów proroków wołała do Elizeusza tymi słowami: „Twój sługa a mój mąż umarł. A ty wiesz, że twój sługa bał się Pana. Lecz lichwiarz przyszedł, aby zabrać sobie dwoje moich dzieci na niewolników”. Elizeusz zaś rzekł do niej: „Co mógłbym uczynić dla ciebie? Wskaż mi, co posiadasz w mieszkaniu?” Odpowiedziała: „Służebnica twoja nie posiada niczego w mieszkaniu poza garncem oliwy”. On zaś rzekł: „Idź, pożycz sobie z zewnątrz naczynia od wszystkich sąsiadów twoich, naczynia puste, i to nie mało. Następnie wrócisz, zamkniesz drzwi za sobą i za synami i będziesz nalewała do tych wszystkich naczyń, a wypełnione odstawisz”. Odeszła więc od niego i postąpiła w ten sposób. Następnie zamknęła drzwi za sobą i za swoimi synami. Ci jej donosili naczynia, a ona nalewała. Kiedy wypełniły się naczynia, rzekła do syna swego: „Przynieś mi jeszcze naczynie!” Odpowiedział jej: „Już nie ma naczyń”. Wtedy oliwa przestała płynąć. Poszła więc kobieta oznajmić mężowi Bożemu, który powiedział: „Idź, sprzedaj oliwę, zwróć twój dług, z reszty zaś żyjcie ty i twoi synowie!”</em> (2 Król. 4:1–7, BT).</p>
<p>Warto zwrócić uwagę na kilka bardzo cennych wniosków: (1) zadłużona kobieta rozumie konieczność spłaty zadłużenia; (2) szuka rady u Boga; (3) źródłem pozyskania środków na spłatę jest zasób – oliwa, którą kobieta już posiada, wie, że może wykorzystać swoje mocne strony; (4) konieczne jest jednak pożyczenie narzędzia – czyli zalecane jest zapożyczenie się na inwestycję; (5) uzyskanie pożądanych efektów wymaga zorganizowanej pracy, np. członków rodziny; (6) już po osiągnięciu efektu kobieta ponownie zasięga rady; Bożej rady potrzebujemy nie tylko wtedy, gdy nam czegoś brakuje, ale również wtedy, gdy doświadczamy obfitości; (7) pozyskane pieniądze mają być przeznaczone nie tylko na spłatę zadłużenia – są także źródłem oszczędności na przyszłość.</p>
<h3>Udzielanie pożyczek</h3>
<p>Jeżeli chodzi o udzielanie pożyczek, to oczywiście można ich udzielać. Nie musimy jednak pożyczyć każdemu, kto nas o to poprosi. Nie musimy dać się nabrać na zaspokojenie czyichś pragnień i zachcianek. Powinniśmy się dzielić i pożyczając, zaspokajać faktyczne potrzeby (nie pragnienia czy zachcianki) osób gorzej sytuowanych. Wspierajmy przy tym mądrze, tam, gdzie to możliwe, dając wędkę zamiast ryby. Pożyczając komuś, nie spodziewajmy się zwrotu. To jest ważna zasada, która odróżnia chrześcijan od innych ludzi. Mamy pożyczać tak, jakbyśmy nie mieli otrzymać z powrotem – takie powinno być nasze nastawienie do <strong>dłużnika</strong>: <em>A jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, na jaką wdzięczność zasługujecie? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, aby to samo odebrać z powrotem. Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu</em> (Ew. Łuk. 6:34–35); <em>Szczęśliwy mąż, który się lituje i pożycza</em> (Psalm 112:5). Pożyczając, trzeba już z góry pogodzić się z możliwością utraty pożyczonej kwoty. Dlatego pożyczki można udzielać tylko wtedy, gdy z góry godzimy się, że może mieć ona charakter podarunku, i kiedy na taki podarunek nas stać. Prześmiewcy zalecają przy tym, by udzielając pożyczki – nawet najlepszemu przyjacielowi – mocno wyściskać pożyczkobiorcę, bo może to być ostatnia okazja, zanim skutecznie zniknie nam z oczu&#8230;</p>
<h3>Umorzenie długu</h3>
<p>Niestety dzisiaj w praktyce nieznany jest biblijny zwyczaj regularnego bezwarunkowego umarzania długu. Pożyczanie bez oczekiwania zwrotu ma też swoje uzasadnienie w Starym Testamencie. Co siedem lat zarządzano umorzenie długów: <em>Po upływie siedmiu lat zarządzisz umorzenie długów. Taki zaś jest sposób umorzenia długów: Każdy wierzyciel umorzy pożyczkę, której udzielił bliźniemu, nie będzie jej ściągał od swego bliźniego i brata, gdyż obwołano umorzenie długów na cześć Pana. Od obcego możesz ją ściągnąć, lecz co masz u twego brata, twoja ręka umorzy. [&#8230;] Strzeż się, aby nie powstała w twoim sercu niegodziwa myśl: Zbliża się siódmy rok, rok umorzenia długów, i abyś nie patrzył nieprzychylnie na twego ubogiego brata i nic mu nie dał. On będzie wzywał przeciwko tobie Pana i grzech będzie ciążył na tobie</em> (Ks. Powt. Pr. 15:1–3.9).</p>
<p>Obserwując praktyki instytucji finansowych, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ich intencje są kardynalnie inne. Kredytodawcy często zachowują się jak dilerzy narkotykowi, którzy chcą cię uzależnić. Najpierw darmowe próbki, potem drobne opłaty, a potem coraz większe i większe obciążenia, problemy z obsługą kredytu, kredyt na spłatę kredytu i zanim się obejrzysz, jesteś sługą banku. Zanim podpiszesz umowę kredytową, dobrze więc się zastanów, czy faktycznie zwiększa ona twoją wolność i jest szansą na rozwinięcie talentów czy też rozpoczyna niewolę finansową. Jakże prawdziwe jest stwierdzenie: „Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, aby podobać się ludziom, których nie lubimy”*.</p>
<h3>Niewola finansowa</h3>
<p>Kredyt sam w sobie nie jest zły. Gdy jednak kupujemy coś na kredyt, zawieramy pewną umowę, którą – jak każdą umowę – musimy wypełnić, by nie być posądzonym o oszustwo i złodziejstwo. <em>Występny pożycza, ale nie zwraca, a sprawiedliwy lituje się i obdarza</em> (Psalm 37:21, BT). Gdy nie jesteśmy w stanie tej umowy dotrzymać, pojawia się niebezpieczeństwo zadłużenia. Gdy nie jesteśmy w stanie płacić naszych zobowiązań w terminie, gdy wartość zobowiązań przewyższa nasz majątek, gdy rodzinne potrzeby są niezaspokojone lub gdy napięcia finansowe powodują stres i mają negatywny wpływ na relacje z innymi, mamy do czynienia z objawami niewoli finansowej – która jest konsekwencją długu.</p>
<p>Pierwszym krokiem do niewoli finansowej może być nierozważne podpisanie umowy kredytowej. Nigdy nie pożyczaj pieniędzy w kwocie wykraczającej poza twoją bieżącą i ostrożnie prognozowaną zdolność spłaty tej pożyczki. <em>Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”</em> (Ew. Łuk. 14:28–30, BT). Kierowanie się uczuciami przy podpisywaniu umowy kredytowej – nawet jeśli wykonujemy najlepsze Boże dzieło – a potem liczenie na to, że Bóg wybawi nas z opresji, nie jest zgodne z Jego planem.</p>
<h3>Roztropność a ryzyko</h3>
<p>Kredyt jest bardzo niebezpieczny i dlatego potrzeba mądrości i roztropności przy korzystaniu z niego. Czy na pewno podoba się Bogu motywacja, która tobą kieruje przy braniu kredytu? Przecież gdy pożyczamy, nie mając zabezpieczonej możliwości spłaty, oznacza to, że kieruje nami chciwość. Należy bezwzględnie pamiętać, że każde zapożyczenie się niesie ryzyko, iż nie będziemy mogli oddać, nawet jeśli na początku mieliśmy najlepsze intencje. To może prowadzić do kłopotów z wierzycielami i powstania długu oraz rodzić duże problemy życiowe. Życie na kredyt na pewno nie jest Bożym planem dla człowieka. O ileż lepiej byłoby kierować się słowami apostoła Pawła: <em>Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek</em> (List do Filip. 4:12).</p>
<h6>*George Fooshee „You Can Beat the Money Squeeze”, [za:] Howard Dayton, <em>Twoje pieniądze się liczą</em>, s. 159.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/kredyt-rozne-strony-medalu/">Kredyt &#8211; różne strony medalu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kredyt &#8211; szansa czy zagrożenie?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/kredyt-szansa-czy-zagrozenie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/kredyt-szansa-czy-zagrozenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jul 2019 15:43:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Gasza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2277</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie ulega wątpliwości, że kredyt, podobnie jak wszystkie inne zobowiązania, należy spłacić. Co ważne, nie spłacamy tylko samej kwoty pożyczonego kapitału – ponosimy również dodatkowe koszty. Zanim więc zaciągniemy kredyt, warto sobie uświadomić kilka podstawowych prawd.. Czy stać mnie na ten kredyt? Skoro nie udało się do tej pory zgromadzić wystarczającej kwoty pieniędzy, to przecież [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/kredyt-szansa-czy-zagrozenie/">Kredyt &#8211; szansa czy zagrożenie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ulega wątpliwości, że kredyt, podobnie jak wszystkie inne zobowiązania, należy spłacić. Co ważne, nie spłacamy tylko samej kwoty pożyczonego kapitału – ponosimy również dodatkowe koszty. Zanim więc zaciągniemy kredyt, warto sobie uświadomić kilka podstawowych prawd..</p>
<h4>Czy stać mnie na ten kredyt?</h4>
<p>Skoro nie udało się do tej pory zgromadzić wystarczającej kwoty pieniędzy, to przecież jeszcze trudniej będzie zebrać tę kwotę powiększoną o odsetki. Odłożenie danego zakupu w czasie i dokonanie go z oszczędności uchroni nas przed dodatkowymi kosztami i stresem. Czy więc zapożyczanie się jest konieczne? Czy na pewno dany zakup w tym momencie jest uzasadniony? Czy jestem gotowy na ponoszenie dodatkowych wyrzeczeń związanych ze spłatą kredytu? Czy znam wszystkie koszty oraz ryzyka kredytu? Czy mam wystarczające źródła spłaty kredytu? Czy pogodziłem się ze stratą wszystkich dóbr, które stanowią zabezpieczenie kredytu? To tylko kilka podstawowych pytań, na które trzeba sobie szczerze odpowiedzieć przed podpisaniem umowy kredytowej.</p>
<h4>Uzależnienie od kredytodawcy</h4>
<p>W przypadku zaciągnięcia kredytu jesteśmy uzależnieni od kredytodawcy. Nie wiemy, co przyniesie dzień jutrzejszy, a zobowiązujemy się przez dłuższy okres spłacać kredyt. W pewnym sensie jesteśmy więc zależni od kredytodawcy, zwłaszcza jeżeli coś pójdzie niezgodnie z założeniami. Pamiętajmy, że <em>Bogacz panuje nad nędzarzem, lecz dłużnik jest sługą wierzyciela</em> (Przyp. Sal. 22:7). Opóźnienie w spłacie raty może skutkować karami, wyższym oprocentowaniem, utratą ustanowionego zabezpieczenia kredytu i innymi nieprzyjemnościami. Biorąc te ryzyka pod uwagę, warto zadbać o to, by ewentualne kary były ściśle limitowane, a zabezpieczenie ograniczało się wyłącznie do przedmiotu kredytowania. Często jest to jednak niemożliwe i wtedy łatwo wpaść w pułapkę zadłużenia. Warto być wolnym i niezależnym, dlatego generalnie lepiej unikać kredytu – chociaż może się czasami zdarzyć, że aby być bardziej niezależnym, lepiej kredyt zaciągnąć.</p>
<p>Jeżeli zaciągamy kredyt na zakup mieszkania, a raty takiego kredytu są porównywalne z sumą, jaką musielibyśmy płacić za wynajem, to taki kredyt zwiększa naszą niezależność. Nawet jeśli regularnie płacimy czynsz, wynajmujący może przecież zmienić swoje plany i wymówić nam najem – w przypadku banku tego ryzyka nie ponosimy. Co więcej, po jakimś czasie, po spłacie kredytu, będziemy przecież właścicielami mieszkania. Pamiętajmy jednak, że dopóki nie spłacimy kredytu, nie mamy prawa do pełnego dysponowania naszym mieszkaniem – jesteśmy w jakiś sposób do mieszkania przywiązani. Nie tylko my mamy mieszkanie, ale także mieszkanie ma nas.</p>
<p>Na marginesie warto zauważyć, że kredyt nie jest jedyną umową, która nakłada na nas zobowiązania pieniężne. Czasami stajemy się zależni poprzez podpisywanie długoterminowych kontraktów, które w zamian za doraźne korzyści na długo nas wiążą. Mogą to być różnego rodzaju ratalne zakupy. Najbardziej chyba rozpowszechnioną obecnie formą takiego „ukrytego kredytu” są długoterminowe umowy abonamentowe na telefon czy telewizję satelitarną. Dostajemy odbiornik za złotówkę, ale zobowiązujemy się przez dłuższy okres płacić konkretny abonament. To także swego rodzaju kredyt. Zobowiązanie, jakie zaciągamy, musimy spłacać, nawet jeżeli zgubimy telefon albo na rynku pojawi się lepsza oferta. Zaciągnięte zobowiązanie ubezwłasnowolnia. Z drugiej zaś strony zaciągnięte zobowiązania mogą uczyć nas odpowiedzialności.</p>
<h4>Cele kredytu</h4>
<p><strong>a) Kredyt konsumpcyjny</strong><br />
Ogólnie nasze wydatki można podzielić na konsumpcję oraz inwestycję. Zaciąganie kredytu dla zaspokojenia bieżących potrzeb konsumpcyjnych jest bardzo niebezpieczne. Skoro bieżące dochody nie wystarczają nam na pokrycie bieżących wydatków, tym bardziej mogą nam nie wystarczyć na pokrycie tych wydatków zwiększonych o koszty kredytu (odsetki). Na koniec może się więc okazać, że kredyt konsumpcyjny co prawda umożliwił nam szybszy dostęp do pożądanego przez nas dobra, ale w dłuższej perspektywie faktycznie ograniczył nasze możliwości konsumpcyjne, ponieważ część pieniędzy musieliśmy przeznaczyć na spłatę odsetek. W przypadku finansowania bieżących potrzeb za pomocą kredytu łatwo wpaść w pułapkę zadłużenia. Uchroni nas przed nią powściągliwość w konsumpcji i oszczędzanie. Zadajmy sobie pytanie: Czy to faktyczna potrzeba czy tylko pragnienie i zachcianka? Najlepszym sposobem na zwiększenie naszego potencjału zakupowego jest wzrost dochodów, a nie kredyt.</p>
<p><strong>b) Kredyt inwestycyjny</strong><br />
Zaciągniecie kredytu inwestycyjnego nie jest już tak jednoznacznie negatywne. Jeżeli kredyt zwiększa nasz potencjał i możliwości służenia innym bardziej niż obciąża kosztami, a przy tym jest właściwie zabezpieczony, jego zaciągnięcie może być uzasadnione. Przykładowo, wspomniany wcześniej kredyt hipoteczny na zakup domu czy mieszkania jest de facto takim kredytem inwestycyjnym, gdyż uwalnia nas od konieczności wynajmowania mieszkania, a dodatkowo na koniec, po spłacie kredytu, stajemy się właścicielami nieruchomości.</p>
<p><strong>c) Kredyt na działalność gospodarczą</strong><br />
Jeszcze klarowniejsza jest sprawa kredytu związanego z działalnością gospodarczą, a kredyt przeznaczany jest na cele mające większą dochodowość niż cena kredytu i ryzyko kredytowe jest mierzalne, ograniczone i akceptowalne. Kiedy taki kredyt jest racjonalnie zabezpieczony (najlepiej tylko na przedmiocie kredytowania), to nie tylko może, ale wręcz powinien być wykorzystany jako katalizator rozwoju naszych talentów.</p>
<h4>Płynność finansowa</h4>
<p>Płynność finansowa to zdolność do wywiązywania się z wymagalnych zobowiązań (spłacania ich) w terminie. Oprócz regularnych zobowiązań (np. czynsz, telefon, gaz) mogą pojawić się nieprzewidywane wydatki związane z chorobą, zdarzeniami losowymi itd. Powinniśmy mieć odłożone oszczędności, aby móc pokryć takie niespodziewane wydatki, ale nie zawsze mamy taki komfort. Wtedy trzeba sięgnąć do nadzwyczajnych źródeł finansowania. Dobrze jest, jeśli spodziewamy się w najbliższej przyszłości wpływu gotówki (np. mieliśmy wypadek i oczekujemy wypłaty odszkodowania) lub mamy jakiś majątek (samochód, działkę itp.), który można spieniężyć. Problem stanowi jednak brak czasu. Pieniędzy na spłatę zobowiązania potrzebujemy już teraz, a wpływu gotówki spodziewamy się za jakiś czas. W takim przypadku zasadne może być skorzystanie z krótkoterminowego kredytu. Koszt takiego kredytu może być mniejszy niż utrata wartości majątku sprzedawanego pod presją czasu. Zaciągnięcie kredytu poprawiającego naszą płynność jest jednak rozsądne tylko wtedy, gdy mamy pewność, że na czas otrzymamy środki na jego spłatę.</p>
<h4>Kredyty walutowe</h4>
<p>Dzisiaj już chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że zaciąganie kredytu w walucie innej niż ta, w której osiągamy przychody, to hazard. Nie otrzymując dochodów w danej walucie, osoba fizyczna praktycznie nie jest w stanie zabezpieczyć się przed wahaniami kursu walut i jest narażona na ryzyko – może osiągnąć zysk, ale może też ponieść dużą stratę. Osobiście kupując przed laty dom, zaciągnąłem kredyt we frankach. Zastrzegłem sobie jednak w umowie o pracę wypłatę odpowiedniej części wynagrodzenia w tej walucie. Ale gdy skończyły mi się dochody w walucie, przewalutowałem swój kredyt z franków na złotówki. Wielu znajomych, którzy w tym czasie zaciągali dużo tańsze kredyty frankowe, uważało mnie za dziwaka. Faktycznie, przez lata moje obciążenia złotówkowego kredytu były wyższe. Z dzisiejszej perspektywy jednak nie mam wątpliwości, że był to dobry wybór. bo moje zadłużenie jest niższe, niż byłoby w przypadku, gdybym nie dokonał przewalutowania. Na pewno przeżywałem też mniej stresu niż osoby narażone na konsekwencje wahań kursu franka.</p>
<p>Muszę przyznać, że często się zastanawiam, jakim prawem tzw. frankowicze (osoby zaciągające kredyt we frankach) żądają od budżetu państwa (czyli od innych podatników) pomocy w spłacie ich zadłużenia. Dlaczego wszyscy mają pomagać w rozwiązaniu problemu, w który wciągnął ich hazard? Zadaję to pytanie nie tylko z perspektywy osoby, która płaciła dużo więcej, bo nie zgadzała się na hazard, ale również jako samozwańczy trybun tych, którzy nigdy nie mieli zdolności kredytowej – których po prostu nie stać na własne mieszkanie. Wolałbym swoje podatki/dochody przeznaczać na pomoc bardziej potrzebującym, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji nie z własnej woli.</p>
<h4>Problem z zadłużeniem</h4>
<p>Gdy z jakichś przyczyn pojawiają się problemy w obsłudze zadłużenia, konieczne jest jak najszybsze stawienie czoła nowym wyzwaniom. Najgorszą rzeczą jest brak reakcji, bierność, czekanie na cud i odkładanie trudnych decyzji albo (to chyba najgorsze) spłacanie długów poprzez zaciąganie nowych kredytów. To tylko na chwilę oddali od nas problem, ale na pewno go nie rozwiąże, a wręcz spowoduje jeszcze większe kłopoty.</p>
<p>Gdy nie stać nas na obsługę kredytu na mieszkanie kupione w czasach prosperity, miały miejsce jakieś losowe wypadki, spadły zarobki, a na horyzoncie nie widać konkretnych zmian na lepsze, trzeba reagować i dostosować styl życia do nowych warunków. Lepiej spieniężyć majątek i samemu sprzedać mieszkanie, zanim staniemy się niewypłacalni i mieszkanie zlicytuje komornik. Gdy takie kroki podejmiemy sami, z odpowiednim wyprzedzeniem, uzyskane wpływy będą większe, niż gdy w drodze licytacji zrobi to komornik; oszczędzimy sobie różnych opłat i stresu. Cóż, w takiej sytuacji trzeba się pogodzić z tym, że po prostu nie stać nas w tym momencie na taki dom, i być wdzięcznym, że przez kilka lat było nam dane się z niego cieszyć.</p>
<p>Często udział kredytu w zakupie nieruchomości jest bardzo wysoki (kiedy kredyt nie stanowi uzupełnienia oszczędności, ale główne źródło finansowania). Nie mając długich doświadczeń dotyczących rynkowych realiów, wielu optymistycznie zakłada, że wartość nieruchomości zawsze może tylko wzrastać. Historia gospodarcza pokazuje jednak, że nie jest to bezwzględnie obowiązująca zasada – kryzysy mogą przynosić spadki cen. Cykle koniunkturalne są naturalną cechą gospodarowania, opisaną już w czasach biblijnych. Kredyt hipoteczny może się dla wielu ludzi stać pułapką na całe lata. Dlatego trzeba odpowiednio szybko właściwie reagować na zmieniającą się rzeczywistość.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/kredyt-szansa-czy-zagrozenie/">Kredyt &#8211; szansa czy zagrożenie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/finanse/kredyt-szansa-czy-zagrozenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co warto wiedzieć na temat poręczenia długu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/warto-wiedziec-temat-poreczenia-dlugu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/warto-wiedziec-temat-poreczenia-dlugu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Mar 2017 13:39:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Gasza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=2125</guid>

					<description><![CDATA[<p>Poręczenie to jedno z częściej stosowanych zabezpieczeń spłaty kredytu. Bankowi daje możliwość żądania spłaty zobowiązania od osoby innej niż kredytobiorca, a dla poręczyciela rodzi prawie takie same konsekwencje jak zaciągnięcie kredytu. Dzięki zawarciu umowy poręczenia wierzyciel zyskuje osobę, która zapewnia, że wypełni zobowiązanie za dłużnika. Poręczyciel, jako drugi dłużnik, odpowiada wobec wierzyciela osobiście, a więc [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/warto-wiedziec-temat-poreczenia-dlugu/">Co warto wiedzieć na temat poręczenia długu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Poręczenie to jedno z częściej stosowanych zabezpieczeń spłaty kredytu. Bankowi daje możliwość żądania spłaty zobowiązania od osoby innej niż kredytobiorca, a dla poręczyciela rodzi prawie takie same konsekwencje jak zaciągnięcie kredytu.</p>
<p>Dzięki zawarciu umowy poręczenia wierzyciel zyskuje osobę, która zapewnia, że wypełni zobowiązanie za dłużnika. Poręczyciel, jako drugi dłużnik, odpowiada wobec wierzyciela osobiście, a więc może odpowiadać całym swoim majątkiem, zarówno teraźniejszym, jak i przyszłym.</p>
<p>Przedmiotem poręczenia może być każde zobowiązanie dłużnika, bez względu na jego źródło (np. umowa, jednostronna czynność prawna) oraz bez względu na to, czy jest to zobowiązanie pieniężne czy niepieniężne. Z chwilą, w której dług stanie się wymagalny, wierzyciel może żądać jego spłaty łącznie od dłużnika i poręczyciela.</p>
<p>Jeśli nie zastrzeżono inaczej, przywilejem wierzyciela, kredytodawcy (np. banku) jest podjęcie decyzji, od kogo będzie ściągał dług. Jeśli stwierdzi, że łatwiej będzie to osiągnąć, obciążając żyranta – wybierze właśnie jego. Wierzyciel nie musi udowadniać, że nie udało mu się ściągnąć długu z majątku dłużnika. Dłużnik będzie miał spokój. Zatem co do zasady – odpowiedzialność dłużnika i poręczyciela jest solidarna. Każdy odpowiada za dług w jego pełnej wysokości. Trzeba przy tym pamiętać, że wierzyciel może dochodzić roszczeń nie tylko za kwotę główną długu, ale również za odsetki, kary umowne, koszty sądowe itd.</p>
<h4>Zalety poręczenia</h4>
<p>Poręczenie jest korzystne dla wierzyciela (np. banku) i dłużnika (kredytobiorcy). Dla banku zmniejsza ryzyko utraty pożyczonych pieniędzy i zwiększa gwarancję zarobku. W przypadku pożyczkobiorcy zwiększa jego zdolność kredytową i zmniejsza ryzyko utraty własnego majątku.</p>
<h4>Wady poręczenia</h4>
<p>Poręczenie ma z punktu widzenia poręczyciela dużo wad. Poręczyciel jest bowiem w specyficznej sytuacji. Faktycznie nie ma żadnej korzyści z zaciągniętego kredytu, a jest zależny i od kredytobiorcy, i od kredytodawcy. Co gorsza, sytuacja poręczyciela w stosunku do kredytodawcy może być dużo gorsza niż sytuacja kredytobiorcy, gdyż w pewnym sensie jest on osobą trzecią, mającą mniejsze możliwości w ewentualnym sporze z kredytodawcą. Najprościej sytuację poręczyciela opisuje stwierdzenie, że płaci on nie swoje rachunki za dobro, z którego nie korzystał, często nie mając nawet wpływu na ich ostateczną wielkość.</p>
<p>Fakt udzielenia poręczenia kredytu jest odnotowywany w instytucji o nazwie Biuro Informacji Kredytowej. Ma to istotne konsekwencje nawet wtedy, gdy zabezpieczany przez nas kredyt jest spłacany bez opóźnień. Dla banków, które będą się o nas pytać w BIK, zapis o poręczeniu jest ostrzeżeniem – możemy zostać obciążeni spłatą czyjegoś zobowiązania. Warto pamiętać, że niewywiązanie się z obowiązków poręczyciela pozostawi trwały ślad w osobistej historii kredytowej. Banki będą takiego poręczyciela traktować podobnie jak osoby, które nie spłacały kredytów.</p>
<h4>Szczegóły umowy</h4>
<p>Decydując się na podpisanie poręczenia, powinniśmy zadbać o to, aby jego warunki były dla nas jak najbardziej korzystne. Ograniczajmy ryzyko. Po pierwsze, można ograniczyć kwotę, za którą odpowiadamy – np. do części długu lub do długu bez należności ubocznych (jak np. odsetki karne). Po drugie, należy dopilnować, że będziemy informowani o tym, czy dłużnik nie opóźnia się ze spłatą. Po trzecie, warto skonstruować umowę tak, aby poręczenie było ostatnią deską ratunku, wykorzystywaną po wyczerpaniu innych możliwości.</p>
<blockquote><p>Gdy zdecydujesz się poręczyć, najpierw się upewnij, że cię na to stać</p></blockquote>
<p>Gdy zdecydujesz się poręczyć, najpierw się upewnij, że cię na to stać. Czy jeśli sprawy przybiorą zły obrót, stać cię będzie na spłatę zobowiązania. Na realizację poręczenia należy być gotowym cały czas. Takie „kontrolowane poręczenie” może czasami być najlepszą pomocą, lepszą niż bezwarunkowa darowizna (np. poręczenie bezrobotnemu dotacji, jaką uzyskał z urzędu pracy na otwarcie biznesu). Poręczenie może nauczyć odpowiedzialności osobę, której poręczamy. Podobnie jak dobrzy rodzice pozwalają na kontrolowany upadek dziecka przy nauce chodzenia, tak świadomy poręczyciel może próbować edukować finansowo kredytobiorcę. Poręczenie jest swego rodzaju substytutem darowizny. Trzeba więc mieć naprawdę duże zaufanie do osoby, której żyrujemy pożyczkę, albo ją bardzo kochać&#8230; Ale przede wszystkim w każdej takiej sytuacji poręczyciela musi być na to stać.</p>
<h4>Schwytany przez własną mowę</h4>
<p>Bóg zawsze chciał, by Jego lud był zależny tylko od Niego i aby polegał tylko Nim. Tę prawdę chrześcijanie muszą brać pod uwagę przy podejmowaniu wszelkich zobowiązań, również poręczenia. Słowo Boże radzi: <em>Nie bądź wśród tych, którzy dają porękę, ani wśród tych, którzy ręczą za długi, bo jeżeli nie masz czym zapłacić, zabiorą łóżko spod ciebie</em> (Przyp. Sal. 22:26–27). W innym fragmencie Biblii znajdziemy bezpośrednie odniesienie do poręczania jako działania niemądrego: <em>Niemądry jest ten, kto daje porękę i kto przysięgą ręczy za bliźniego</em> (Przyp. Sal. 17:18, BT).</p>
<p><strong>Jeden nieprzemyślany podpis jest w stanie bardzo uprzykrzyć życie, a nawet je zniszczyć.</strong> Dlatego Bóg przestrzega: <em>Synu mój! Jeżeli ręczyłeś za swego bliźniego, jeżeli dałeś porękę obcemu, jeżeli związany jesteś przez słowa swoich ust, schwytany przez własną mowę</em> (Przyp. Sal. 6:1–2). Mimo to wiele osób żyruje pożyczki, nawet całkowicie obcym osobom. Dobre serce i naiwność często idą w parze. To rodzina i przyjaciele najczęściej wpędzają na minę, którą jest podżyrowanie pożyczki. Dobra, biblijna wskazówka brzmi: nie bądź żyrantem. A wcześniej cytowany przeze mnie fragment biblijny kończy się słowami: <em>Wyrwij się jak gazela z sieci i jak ptak z ręki ptasznika</em> (Przyp. Sal. 6:5).</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/warto-wiedziec-temat-poreczenia-dlugu/">Co warto wiedzieć na temat poręczenia długu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/warto-wiedziec-temat-poreczenia-dlugu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
