<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dobry wpływ &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/tematyka/dobry-wplyw/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Tue, 16 Mar 2021 15:49:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Prawdziwa męskość</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/krzysztof-jedrzejewski/prawdziwa-meskosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 12:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Jędrzejewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2756</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trzeba być świadomym, co chcemy osiągnąć. Warto zadać sobie ważne pytanie: Jakie owoce może przynieść moje życie? O tym mówi też biblijna przypowieść o ogrodniku. Pewnego dnia przychodzi gospodarz, ogląda konkretne drzewo i stwierdza, że trzeba je usunąć. Natomiast ogrodnik mówi, że chce się nim jeszcze zaopiekować. Wyobraź sobie, że Bóg w swoim ogrodzie przychodzi [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/krzysztof-jedrzejewski/prawdziwa-meskosc/">Prawdziwa męskość</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Trzeba być świadomym, co chcemy osiągnąć. Warto zadać sobie ważne pytanie: Jakie owoce może przynieść moje życie? O tym mówi też biblijna przypowieść o ogrodniku. Pewnego dnia przychodzi gospodarz, ogląda konkretne drzewo i stwierdza, że trzeba je usunąć. Natomiast ogrodnik mówi, że chce się nim jeszcze zaopiekować. Wyobraź sobie, że Bóg w swoim ogrodzie przychodzi do twojego drzewa. To drzewo obrazuje twoje życie. Co Bóg widzi? Być może dorodne drzewo. Może jesteś wysportowany, masz żonę, dzieci, dom, samochód, wykształcenie, dyplomy, trofea. I w tym momencie Bóg, oglądając twoje drzewo, zadaje po raz kolejny pytanie: Gdzie są owoce? Pytasz: Jakie owoce? Przecież moje drzewo jest dorodne – próbujesz przekonać Boga i siebie samego.</p>
<h3>Pielęgnacja drzewa</h3>
<p>Parafrazując tę przypowieść, zapisaną w Ewangelii św. Łukasza 13:6–9, powiedziałbym prosto, aczkolwiek może to brzmieć brutalnie: Jeśli nie będziesz owocować, Bóg będzie musiał cię przyciąć i obłożyć nawozem. I kiedy to zrobi, to może boleć i może też śmierdzieć. Jeśli mimo to nadal nie będziesz owocować, jeśli nadal będziesz zbiornikiem martwej wody, być może kiedyś Bóg ci odpowie: „Nie znamy się”. Wyobraź sobie, jak by to było, gdyby Bóg zwrócił się do ciebie lub do twojego kościoła w taki sposób: „Dałem wam tyle nawozów w postaci pieniędzy, budynku, ludzi z różnymi zdolnościami, umiejętnościami, darami. Pokażcie mi więc wasze owoce”. Wtedy najczęściej chcielibyśmy odpowiedzieć: „Ale przecież robiliśmy tak wiele, wszystkie te wykłady, nabożeństwa, konferencje, grupy studiowania Biblii – rozwijamy się”. Bóg nadal będzie zainteresowany owocami: „Świetnie, nie zaniedbujcie tego. Ale pokażcie mi owoce”.</p>
<h3>Skuteczne owocowanie</h3>
<p>Warto się zastanowić, co w oczach Boga jest owocem. Co dla Boga będzie owocem w twoim osobistym życiu? A co będzie stanowiło owoc w wymiarze życia twojego kościoła? Może się okazać, że generujesz te owoce intuicyjnie, z przyzwyczajenia, poprzez nabyte nawyki. To też dobrze. Jednak bardzo ważne jest, aby robić to świadomie, z przekonaniem, z rozmysłem, w sposób zaplanowany. Bóg dał nam rozum, abyśmy go wykorzystywali jak najlepiej. Abyśmy generowali owoce naszego życia mądrze, skutecznie, efektywnie, dbając jednocześnie o ich jakość i zwiększając skalę.</p>
<blockquote><p>W życiu zawodowym bardzo często opracowujemy strategię, robimy harmonogram, określamy cele, założenia, efekty. Czy robimy to samo w odniesieniu do życia z Bogiem?</p></blockquote>
<p>W życiu zawodowym bardzo często opracowujemy strategię, robimy harmonogram, określamy cele, założenia, efekty. Czy robimy to samo w odniesieniu do życia z Bogiem, do służby, do Królestwa Bożego? Czy mamy określone cele, strategie i owoce? To ważne pytania. Do czego Bóg cię powołał? Czy wiesz, jakich owoców Bóg od ciebie oczekuje?</p>
<h3>Działania zaplanowane</h3>
<p>Niedawno rozmawiałem z człowiekiem, który prowadzi spotkania dla ojców. Zadaje on uczestnikom takie pytania: Skoro w pracy, w sporcie, w wielu dziedzinach życia opracowujecie strategie, czy jako ojcowie macie plan wychowania swoich dzieci? Czy macie określone cele, efekty? Co chcecie osiągnąć w tym procesie?</p>
<p>Co zatem robić, żeby skutecznie owocować? Przede wszystkim sam Pan Jezus mówi, że musimy w Nim trwać, trwać w Jego słowach, budować z Nim relację. Jezus ujął to w ten sposób:<em> Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc</em> (Ew. Jana 15:1–2). Od tego właśnie musisz zacząć – od relacji z Jezusem. Druga sprawa to uświadomienie sobie potrzeby owocowania. Określ, czym są i czym mają być owoce w twoim życiu.</p>
<h3>Na większą skalę</h3>
<p>Kiedyś na spotkaniu z zarządami moich spółek zapytałem: Czy chcecie wpływać na innych ludzi? Tak naprawdę to pytanie jest niewłaściwe. Powinno ono brzmieć: Czy chcecie w sposób świadomy i zaplanowany wywierać dobry wpływ na innych ludzi? Ponieważ tak czy inaczej, każdy z nas codziennie wpływa na innych. Ważne jest, aby robić to w sposób świadomy i zaplanowany. W związku z tym odkryj, do czego Bóg cię powołuje. Poznaj swoje dary. Przeanalizuj swoje umiejętności i kompetencje. Bądź otwarty na okoliczności, sposobności, które pojawiają się w twoim życiu. Bądź wrażliwy na potrzeby otoczenia. Określ owoce, jakich Bóg od ciebie oczekuje. Zdefiniuj konkretne cele i efekty, jakie chcesz osiągnąć. Dbaj o jakość tego, co robisz. Weryfikuj skuteczność i efektywność swoich działań poprzez relację z Bogiem, rozmowy z najbliższymi, przyjaciółmi i doradcami. Współdziałaj z innymi. Żeby rozszerzyć skalę działania i generować obfitszy plon, musimy współdziałać z innymi. Wielu rzeczy nie zrobimy sami.</p>
<blockquote><p>Bóg chce, abyśmy generowali owoce naszego życia mądrze, efektywnie, dbając o ich jakość</p></blockquote>
<p>Jeśli mimo wszystko w twoim życiu nadal nie będzie widać owoców, możesz zostać przycięty i obłożony nawozem z odpowiedniej strony. Dlatego działaj razem z innymi ludźmi, buduj relacje. Bądź otwarty na różne uwagi, żebyś umiał mądrze korygować swoje kroki. To bardzo ważne, aby być otwartym i słyszeć uwagi innych. Niekiedy są to słowa krytyczne, niekiedy porady, co można zmienić w swoim działaniu, żeby być bardziej efektywnym i skutecznym.</p>
<h3>Odpowiedzialne zarządzanie</h3>
<p>Po pierwsze, wiedz, że pieniądze to nie są prawdziwe owoce. Pieniądze to tylko narzędzia. To od ciebie zależy, do czego i w jaki sposób je wykorzystasz. Jestem przekonany, że dla Boga nie jest istotne, ile zarobisz pieniędzy. Jest natomiast istotne, jak je wykorzystasz, jak będziesz używał zasobów, które posiadasz. I nie chodzi tu tylko o zasoby finansowe, ale też o dary, umiejętności, twój cały potencjał.</p>
<p>Przy okazji spotkań z mężczyznami często rozmawiamy o tym, czym jest męskość. Dochodzimy wtedy do wniosku, że jedną z najważniejszych cech mężczyzny jest odpowiedzialność. Ale chodzi o odpowiedzialność nie tylko za moje obowiązki, nie tylko za konsekwencje moich decyzji i działań. Jednym z charakterystycznych aspektów męskości jest odpowiedzialność za właściwe owocowanie, za przynoszenie obfitych owoców z wykorzystaniem tego, czym się dysponuje, całego potencjału.</p>
<p>Prawdziwa odpowiedzialność łączy się także z zaangażowaniem, kreatywnością i satysfakcją z osiągniętych celów. Odpowiedzialność to również owocne wykorzystywanie zasobów w postaci wiedzy, umiejętności i innych darów, w które zostałeś wyposażony. Do tego chciałbym cię zachęcić. Abyś odkrył i poznał, jakich Bóg oczekuje od ciebie owoców, żebyś je konkretnie nazwał. Trzeba je zmierzyć, wyznaczyć bardzo ściśle. Nie musisz tego robić sam. Zrób to przy wsparciu innych osób. Podejmij kroki w kierunku świadomego owocowania.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/krzysztof-jedrzejewski/prawdziwa-meskosc/">Prawdziwa męskość</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lider i jego misja</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/lider-i-jego-misja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2019 11:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Gąsiorowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://ni.chfzim.atthost24.pl/?p=2420</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zaczynamy z wizją końca. I w jakimś sensie w elementarzu lidera, jak napisał Stephen Covey, zajmujemy się nawykami skutecznego przywództwa. Wizja, będąc obrazem przyszłości – którą chcemy widzieć zmienioną przez działanie naszej organizacji – determinuje misję, wyznaczane cele, określane priorytety, przyjmowaną strategię i procedury. Będąc zawsze ważną, wizja musi zostać odzwierciedlona w misji, jaką lider [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/lider-i-jego-misja/">Lider i jego misja</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczynamy z wizją końca. I w jakimś sensie w elementarzu lidera, jak napisał Stephen Covey, zajmujemy się nawykami skutecznego przywództwa. Wizja, będąc obrazem przyszłości – którą chcemy widzieć zmienioną przez działanie naszej organizacji – determinuje misję, wyznaczane cele, określane priorytety, przyjmowaną strategię i procedury. Będąc zawsze ważną, wizja musi zostać odzwierciedlona w misji, jaką lider i dana organizacja przyjmują.</p>
<h3>Wiarygodność misji</h3>
<p>Misja jest wiarygodna, gdy: 1. wyznacza kierunek, 2. wyraża marzenia i wyzwania, 3. strategia jej realizacji jest wiarygodna, 4. jest zwięzłym opisem szczególnej i niepowtarzalnej roli, jaką każdy lider wraz ze swoją organizacją chcą spełniać. Jak więc można opisać lidera, który nie tylko ma misję, ale także jest jej świadomy i potrafi ją zrealizować? Na czym polega misja każdego lidera, każdego przywódcy w kontekście kościoła, wspólnoty czy organizacji chrześcijańskiej? A jeśli zgodzimy się co do najpowszechniej stosowanej definicji przywództwa – że jest to wywieranie wpływu – to w zasadzie to pytanie dotyczy każdego świadomie wierzącego człowieka. Misja?!</p>
<h3>Kierunek działań</h3>
<p>Bezdyskusyjnie najlepszym liderem do podglądania i naśladowania jest osoba Jezusa. Jaki więc był kierunek Jego działalności? Czy da się go określić? Gdy zadał apostołom pytanie – najpierw: za kogo ludzie Go uważają, a ostatecznie: kim dla nich jest, z ust Piotra otrzymał satysfakcjonującą Go odpowiedź. Piotr wyznał: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywego!”. W ten sposób powiedział: „Jezu, jesteś Namaszczonym, Obecnym ratunkiem dla stworzenia. Przynosisz życie i wolność”. I choć niestety wielu widziało to inaczej, Mesjasz przyszedł, aby odnaleźć to, co zaginęło, i odnowić to, co zostało zniszczone. Gdy Chrystus mówił sam o sobie, podkreślał, że przyszedł, aby służyć, a nie aby Jemu służono. Zapewniał, że w Królestwie Bożym, które wraz z Nim nadeszło, istnieją inne normy wielkości i znaczenia: pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi. Mówił, że bohaterstwo nie polega na zabijaniu wrogów, ale na miłowaniu ich. A prawdziwa siła i moc nie leżą w mieczu i broni, ale w wybaczeniu i służbie. Wszystko to jasno i wyraźnie pokazywało – i niezmiennie pokazuje – że chrystusowa misja jest zwrócona w stronę człowieka.</p>
<h3>Skupienie na człowieku</h3>
<p>Jezus przyszedł i ogłosił, że wraz z Nim przybliżyło się Królestwo Boże, jednak nie był On skupiony na strategiach, procedurach, sposobach zarządzania. Nie budował imperium religijnego, ale każdego dnia, w każdym słowie był ukierunkowany na ludzi. To On, gdy modlił się o tych, którzy mieli kontynuować Jego dzieło, wołał: „Ojcze, nie zabieram ich ze sobą, ale zostawiam ich tutaj, bo choć nie są z tego świata, mają na nim pozostać, aby i inni mogli poznać prawdziwego i jedynego Boga”. Kierunek określony w misji Jezusa to działanie skierowane na zewnątrz. Lider z misją to ten, który w swoim działaniu nie jest skupiony na sobie i na swojej organizacji. Nie oznacza to, że o nią nie dba, ale wie, że zadaniem lidera jest odnaleźć drugiego człowieka. Peter Drucker, choć nie wiadomo, czy uczył się od Jezusa, w jednej z najbardziej znanych swoich publikacji o przyczynach nieskuteczności liderów napisał, być może patrząc ma modlitwę Jezusa: „Organizacja, inaczej niż zwierzę, nie jest celem sama dla siebie i nie odnosi sukcesu przez sam fakt kontynuacji gatunku. Organizacja jest organem społecznym i spełnia się poprzez swój wkład w środowisko społeczne” <sup>[1]</sup>.</p>
<h3>Marzenia lidera</h3>
<p>Misja naszego Nauczyciela, Chrystusa, była i jest skierowana w twoją i moją stronę. On nigdy nie był skupiony na sobie! A jak misja Chrystusa wyrażała Jego marzenia i odzwierciedlała wyzwania? W swoim nauczaniu Jezus poświęcił sporo czasu wyzwaniom, przed jakimi stanie Jego Kościół. Mówił o fałszywych prorokach, o wilkach w owczej skórze, a nawet o tych, którzy, choć będą się powoływać na Jego Imię, pozostaną Mu nieznani i obcy. A jakie Jezus miał marzenia? To zadziwiające, ale w zasadzie od ich przedstawienia rozpoczął swoją działalność. Zadeklarował, że Jego marzeniem są ubodzy w duchu. Nie oznacza to tych, którzy mało posiadają, ale tych, którzy wiedzą, co mają, i nie wynoszą się nad innych. Mówił, że Jego marzeniem są ci, którzy potrafią smucić się losem innych, bo oni będą pocieszeni. Ogłaszał, że marzy o cichych, którzy posiądą ziemię, o szukających sprawiedliwości i miłosiernych. O takich, którzy są czystego serca, czynią pokój i są wytrwali w służbie, nawet jeśli spotykają ich prześladowania. Tacy zostaną nagrodzeni. Świadomość tego, o czym marzył Jezus, jest szczególnie ważna dla współczesnych liderów, którzy pragną misji odzwierciedlającej marzenia naszego Mistrza.</p>
<h3>Lider zdaniem współczesnej kultury</h3>
<p>Współczesna kultura promuje inne marzenia – marzenia Jezusa zdaje się zamieniać na następujące: „Marzymy o bogactwie, bo to nam daje władzę. Trzeba być ślepym i niewrażliwym na ból innych, gdyż pociecha jest tylko dla słabych. Naszym marzeniem są silni i wpływowi, bo tylko tacy potrafią zadbać o swoje dziedzictwo. Marzymy o takich, którzy są przekonani o swojej zawsze słusznej racji, bo to oni będą nasyceni. Marzymy o nieugiętych w egzekwowaniu prawa, bo nie wiedzą, czym jest wątpliwość. I w końcu marzymy o tych, którzy nie mają świadomości samych siebie, bo tacy nie muszą przejmować się Bogiem”. Nietrudno dostrzec, że powyższe marzenia wpisane w misję Chrystusa to słowa Jego błogosławieństw z Kazania na górze. Natomiast te prezentowane przez współczesną kulturę są ich negatywnymi odpowiednikami <sup>[2]</sup>.</p>
<blockquote><p>Lider z misją to ten, który w swoim działaniu nie jest skupiony na sobie i na swojej organizacji. Nie oznacza to, że o nią nie dba, ale wie, że zadaniem lidera jest odnaleźć drugiego człowieka</p></blockquote>
<h3>Realizacja misji</h3>
<p>A co z procesem realizacji? Jak w deklaracji swojej misji przedstawił Jezus strategię jej realizacji? Odwołał się do dwóch istotnych elementów. Gdy już zapewnił swoich słuchaczy, że wszystko, co robi, jest skierowane na nich, gdy wyraził swoje marzenia, które również dotyczyły ludzi, przedstawił im rzeczywistość. Nie obiecywał łatwej i przyjemnej drogi. Mówił o przeciwniku, który krąży jak lew ryczący. Opowiadał o tych, którzy będą mieli złe intencje i złe zamiary. Będą wrogo nastawieni i nie zawahają się użyć kłamstwa i nieprawdy. Przedstawił jednak także proces, w jakim chce, aby Jego misja została zrealizowana. Powiedział: „Gdy poproszą was o szatę, dajcie im i płaszcz, a gdy każą wam nieść nie swój ciężar przez jedną milę, pójdźcie i kolejną. Gdy będą wam złorzeczyć, wy macie dobrze mówić o innych. A gdy zapałają nienawiścią, wy im odpłacajcie miłością, za wszelkie zło odpłacajcie dobrem”. To jest strategia misji Jezusa. Nie było i nigdy nie będzie innej!</p>
<h3>Misja rozwoju</h3>
<p>Bóg, choć stworzył nas na swój obraz i swoje podobieństwo, każdego z nas uczynił niepowtarzalnym, jedynym i wyjątkowym. Wyjątkowość i niepowtarzalność tego, co jest do zrobienia, zawarł Jezus nie w odmienności zadań, ale w ludzkiej różnorodności i wyjątkowości każdego z nas. Każdy, będąc wyjątkowym, poprzez to, kim jest w Chrystusie, ma wyjątkowe i niepowtarzalne zdanie do wykonania. Zadanie to odzwierciedla wizję naszego Pana i Mistrza, aby odnaleźć to, co zaginęło, i doprowadzić do poznania prawdy i rozwoju, do pełni danego nam przez Boga potencjału.</p>
<p>Czy zatem bycie liderem z misją, która odzwierciedla pragnienia, marzenia i cele Pana Jezusa, jest możliwe? Tak, ale nie da się zrobić tego samemu. Liderzy potrzebują siebie nawzajem, bo każdy, będąc niepowtarzalnym i wyjątkowym, ma do zaoferowania coś niepowtarzalnego i wyjątkowego innym liderom – możemy się od siebie uczyć.</p>
<h6>Źródła:<br />
1. Peter F. Drucker, Menedżer skuteczny, MT Biznes, 2004.<br />
2. www.metodyzm.pl, 17.10.2014, Marta Shaw.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/lider-i-jego-misja/">Lider i jego misja</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ten moment w życiu faceta</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/ten-moment-w-zyciu-faceta/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2019 09:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2532</guid>

					<description><![CDATA[<p>Prawie półtora roku temu zostałem ojcem. Ten moment w życiu faceta naprawdę zmienia perspektywę. O ile na zewnątrz, poza większym bałaganem w domu, nie zmienia się nic, w głowie i w sercu mężczyzny zmienia się wszystko. Być może jesteś w miejscu rozważania, czy się nadajesz na rodzica, czy podołasz obowiązkom, czy będzie cię stać. Proszę, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/ten-moment-w-zyciu-faceta/">Ten moment w życiu faceta</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Prawie półtora roku temu zostałem ojcem. Ten moment w życiu faceta naprawdę zmienia perspektywę. O ile na zewnątrz, poza większym bałaganem w domu, nie zmienia się nic, w głowie i w sercu mężczyzny zmienia się wszystko. Być może jesteś w miejscu rozważania, czy się nadajesz na rodzica, czy podołasz obowiązkom, czy będzie cię stać. Proszę, zostań ze mną do końca artykułu.</p>
<h3>Czy mnie stać?</h3>
<p>Ktoś policzył, że utrzymanie jednego dziecka od narodzin do pełnoletności kosztuje średnio jakieś 200 tys. złotych. Przy każdym kolejnym dziecku mnożymy tę sumę. Już pewnie budujesz w głowie obraz pięknego domku wybudowanego za te pieniądze. To jednak tak nie działa. Najważniejsze i najlepsze, co możesz dać swojemu dziecku, to czas – i to czas aktywnie spędzony z nim. Dziecko nie potrzebuje najnowszych i najlepszych zabawek, a pewności, że w danym momencie jest dla rodzica całym światem. To może być kwadrans, pół godziny, godzina, weekend. Stać cię na tyle?</p>
<h3>Będę musiał zrezygnować z wielu rzeczy</h3>
<p>Od razu i w ciemno mogę przytaknąć. Tak, rodzicielstwo to rezygnacja z wielu dotychczasowych aktywności, ale nie na rzecz próżni. Pojawiają się nowe zajęcia, priorytety i plany. Wszystko zaczyna się kręcić wokół dzieci – i to jest normalne. My ciągle staramy się, żeby dopasować naszą córkę do naszego trybu życia, i dotychczas całkiem dobrze nam to wychodzi. Czy mam jakieś poczucie straty? Wręcz przeciwnie. Często zastanawiamy się, co robiliśmy i jak wyglądało nasze życie, zanim pojawiła się Bianka.</p>
<h3>Dziecko to duża odpowiedzialność</h3>
<p>Oczywiście. Nic tak nie uczy dojrzałości i odpowiedzialności jak wychowywanie dziecka. Mały człowiek jest zależny od ciebie przez całą dobę, każdego tygodnia, aż do osiągnięcia dorosłości. Myślę jednak, że Bóg daje nam z jednej strony dużą dawkę sił, by temu podołać i nie zwariować, a z drugiej strony kawał swojej łaski, by nawet nasz brak doświadczenia przekuć w wychowawczy sukces. Myślę, że wychowanie dziecka to najlepsza szkoła poznawania Boga jako dobrego Ojca. Gdy dostrzegamy w sobie pewne mechanizmy, łatwość wybaczania, bezgraniczną miłość, łatwiej nam przyjąć je od Boga.</p>
<h3>Nie jestem gotowy</h3>
<p>Nigdy nie będziesz. Emocjonalnie, finansowo, lokalowo, czasowo&#8230; nigdy nie będzie tego „doskonałego” momentu, w którym stwierdzisz, że to już. Wszystko przygotowane, finanse zabezpieczone, dużo wolnego czasu&#8230; <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> To kwestia decyzji, że chcesz odrabiać te lekcje każdego dnia, że zmieniasz priorytety i że chcesz zainwestować wszystko, co masz, w nowe stworzenie. Nikt nie obiecuje ci, że będzie łatwo, ale chwile, w których trzymasz na rękach swoje maleństwo, widzisz pierwszy uśmiech i pomagasz postawić pierwsze kroki, będą najważniejszymi wspomnieniami twojego życia, przy których cała reszta zblednie i wyda się tylko ozdobnikiem. Nie musisz mi wierzyć. Spróbuj!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/ten-moment-w-zyciu-faceta/">Ten moment w życiu faceta</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Siedem wzgórz wpływu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/siedem-wzgorz-wplywu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/siedem-wzgorz-wplywu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jul 2019 15:32:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2015/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2271</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bóg jest Bogiem pomnożenia. Ze względu na to udziela nam namaszczenia i chce, żeby było ono przekazywane dalej. Poprzez Ducha Świętego, Ducha objawienia przyjmijmy prawdę, że Bóg jest Bogiem inwestowania – nie utrzymywania status quo, ale rozwoju i rozkwitu. I Bóg powołał każdego z nas jako osobę wpływu. Rodzaj wpływu, jaki wywieramy na świat, jest [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/siedem-wzgorz-wplywu/">Siedem wzgórz wpływu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Bóg jest Bogiem pomnożenia. Ze względu na to udziela nam namaszczenia i chce, żeby było ono przekazywane dalej. Poprzez Ducha Świętego, Ducha objawienia przyjmijmy prawdę, że Bóg jest Bogiem inwestowania – nie utrzymywania status quo, ale rozwoju i rozkwitu. I Bóg powołał każdego z nas jako osobę wpływu. Rodzaj wpływu, jaki wywieramy na świat, jest określony przez naszą tożsamość. A nasza tożsamość jest określona przez to, jaki mamy w sercu obraz Boga i, co za tym idzie, obraz własnej osoby.</p>
<h4>Rodzaj twojego wpływu</h4>
<p>Jesteś osobą wpływu. Rodzi się tylko pytanie: Jakiego rodzaju jest to wpływ? Ponieważ określony wpływ wywieramy zawsze. Słowo Boże mówi, że Pan Jezus przyszedł objawić nam Ojca, objawić nam źródło, z którego możemy czerpać. Jezus cały czas powoływał się na to, co mówi i co czyni Bóg Ojciec. W ten sposób Pan Jezus odtwarzał dzieła Ojca. Chrystus przyszedł na ziemię, aby objawić nam zamierzenia i miłość Ojca; pokazał nam, jakie jest serce Ojca. Chrystus tłumaczy również, że przyszedł, aby wprowadzić nas w przestrzeń obfitego życia. Musimy sobie jednak zdawać sprawę, że w przestrzeni duchowej istnieje też przeciwnik Boga, który stoi w opozycji do Chrystusa. Pan Jezus nazywa go złodziejem, ponieważ wszystko, co Bóg tworzy, czym obdarowuje jako Stwórca, Jego przeciwnik ma na celu kraść i niszczyć. Próbuje on za wszelką cenę nie dopuścić do tego, by naśladowcy Chrystusa doświadczyli Bożej dobroci i weszli w obfitość życia, którą Bóg dla nas przeznaczył.</p>
<h4>Podłączeni do źródła</h4>
<p>Boża koncepcja wpływu obejmuje trzy kwestie: źródło obfitości, pomnażanie obdarowania oraz twórcze oddziaływanie na otoczenie. Bóg jako Stwórca tworzy nowe rzeczy. Żyjąc na ziemi, zostaliśmy powołani przez Boga jako ludzie wpływu, którzy mają jasno zdefiniowane źródło wszelkich dóbr i znają prawdziwy obraz Boga. A z tej perspektywy możemy mieć zdrowy, wyważony obraz swojej własnej osoby. To sprawia, że stajemy się osobami wpływu czerpiącymi ze źródła, od Boga, poruszającymi się w przestrzeni błogosławieństwa, którą Bóg nazywa obfitością.</p>
<p>Moją największą radością jest, kiedy widzę, jak rozkwita potencjał, który Bóg umieścił w danym człowieku. A największym smutkiem, dramatem jest to, kiedy widzę jak ten potencjał dany człowiekowi, jest marnowany; kiedy widzę, jak ludzie żyją w poczuciu niemocy, bezsilności i braku. Taktyka przeciwnika to pozbawianie wartości, niszczenie i wprowadzanie koncepcji braku oraz niemożności. Boża koncepcja dla życia człowieka to obfitość i kreatywny wpływ.</p>
<p>Z jakiej więc perspektywy my patrzymy na rzeczywistość? Czy myślimy o sobie i o innych ludziach z perspektywy obfitości czy z perspektywy braku, niemocy? Pragnieniem Boga jest, aby każdy z nas stał się w pełni tym, kim może być w Chrystusie, byśmy poruszali się w namaszczeniu, które On dla nas przygotował.</p>
<h4>Dar z rąk Chrystusa</h4>
<p>Bez względu na to, jaka jest twoja dotychczasowa historia, w jakiej rodzinie się wychowałeś, czy inwestowano w ciebie czy nie, czy wzmacniano to, co dobre, czy zafałszowywano obraz twojej osoby – Bóg dzisiaj daje ci możliwość, aby dokonał się przełom w twoim życiu. Możesz pójść w nowym kierunku. Bóg w Chrystusie oferuje każdemu z nas wszystko, co dał do dyspozycji Chrystusowi. Pismo Święte mówi, że Bóg uczynił Chrystusa „Dziedzicem wszechrzeczy”. Wszystko, co jest potrzebne do spełnionego, szczęśliwego życia, Bóg oddał do dyspozycji Jezusa Chrystusa. A Jezus uczynił dokładnie to samo. To wszystko, co Jemu przekazał Ojciec, Chrystus daje do dyspozycji swoim naśladowcom. Możemy przyjąć Jego ofertę: życia w obfitości, kreatywnego działania i twórczego wpływu.</p>
<h4>Tożsamość i dziedzictwo</h4>
<p>Bóg pragnie, abyśmy byli coraz bardziej świadomi tego wszystkiego, co dzięki Chrystusowi stało się naszym udziałem. Każdy z nas otrzymuje od Boga zaproszenie, aby przyjąć nową tożsamość. To przejście z pozycji Bożego stworzenia do życia w tożsamości Bożego syna, Bożej córki. Następnie możemy wejść w dziedzictwo, które jest w dyspozycji Chrystusa, a które teraz może stać się naszym udziałem. A więc Bóg oferuje nam nową pozycję (tożsamość syna lub córki) oraz nowe dziedzictwo. To wszystko może zamanifestować się w naszym życiu poprzez przemieniony charakter, twórcze działanie w naśladowaniu Stwórcy oraz dążenie do doskonałości w tym, co robimy. Bóg pragnie uczynić z nas osoby Jego wpływu, osoby żyjące w Duchu synostwa.</p>
<h4>Utracone obdarowanie</h4>
<p>W pierwszych wiekach historii Kościoła dominowała koncepcja życia w obfitości, o jakim mówił Jezus. Jednak na przełomie III i IV w. pojawiła się w Kościele grupa przywódców, którzy nie rozumieli hebrajskich koncepcji. Nie byli świadomi, że w języku greckim uczniowie opisali koncepcje hebrajskie. Bez tej świadomości doszło do zerwania pewnego dziedzictwa, wprowadzono Kościół w greckie koncepcje, które bazują na filozofii humanistycznej. Zaczęto więc kłaść nacisk nie na obdarowanie z łaski Boga, ale na mozół i wysiłki człowieka. Utracono obraz Bożej, bezwarunkowej miłości. Przedstawiano Boga jako kogoś, kto kocha warunkowo i wynagradza tylko wówczas, gdy spełnimy konkretne wymagania.</p>
<blockquote><p>Obraz Boga, jaki nosimy w sercu, określa jakość i rodzaj wpływu, jaki wywieramy</p></blockquote>
<p>Podobnie został potraktowany temat obfitości. W Bożym Słowie obfitość jest błogosławieństwem, a ubóstwo przekleństwem. Jednak strach przed porażką i koncentracja na brakach doprowadziły do tego, że te aspekty, które Biblia określa jako przekleństwo, stały się w ludzkim rozumieniu cnotą. Pod wpływem ubóstwa ludzie wierzący zaczęli definiować samych siebie. Człowiek zaczął żyć w strachu oraz ignorancji z powodu nieprawdziwego obrazu Boga. W takim kierunku zdąża cała psychologia nowożytna, która próbuje zdefiniować tożsamość człowieka wyłącznie w oparciu o jego własne zasoby i wysiłki. Ten sposób myślenia odrzuca hojne ojcowskie serce Boga.</p>
<h4>Powrót do Bożego dziedzictwa</h4>
<p>Życie oderwane od Bożych koncepcji stawia nas w miejscu osądzania własnych wysiłków. To wprowadza poczucie beznadziei, użalania się nad sobą i zgorzknienia. Życie pod panowaniem ducha ubóstwa i ducha religijności okrada wielu ludzi z Bożego dziedzictwa, Bożych możliwości i perspektyw. Chrystus powiedział: „Beze mnie nic nie osiągniecie”. Bożym celem dla naszego życia jest rozradowanie się w nowej tożsamości i dziedzictwie. To nie ma nic wspólnego z tym, kim byliśmy, ale jest łaskawym obdarowaniem obfitującego, miłującego serca Boga Ojca.</p>
<h4>W Duchu synostwa</h4>
<p>Bóg, jakim przedstawia Go Słowo Boże, to hojny i łaskawy Dawca, Bóg pomnożenia, który zaprasza nas do współudziału. Chrystus dał nam wszystko do dyspozycji i zaprasza nas do partnerstwa. Biblia przedstawia nam zasady Bożego pomnożenia. Ujmę to obrazowo. Bóg mówi: „Jesteś moim udziałowcem. Otrzymałeś ode mnie wszystko. Ustalamy proporcje udziałów. Moich jest 10%, twoich 90%. Co ty zrobisz z tymi 90%, będzie uzależnione od tego, jak się odniesiesz do 10%, które są moją własnością”.</p>
<p>Hojny Bóg, który obdarowuje, ustanowił pewne kryteria, według których możemy sprawdzić samych siebie, czy żyjemy w obfitości. Czy żyjemy według kryteriów hojnego obdarowywania, inwestowania i pomnażania środków – czy też zbieramy plony w ubóstwie, żyjąc według koncepcji braku. Bóg zaprasza nas do partnerstwa w hojności, w obdarowywaniu i pomnażaniu (zob. 2 List do Kor. 9:6–11).</p>
<h4>Bóg jako hojny inwestor</h4>
<p>Bóg pragnie obdarować nas nieograniczonymi zasobami. A ponieważ jest inwestorem, nie może sobie pozwolić na marnotrawienie środków. Dlatego każdego z nas chce hojnie obdarować według potencjału pomnożenia. Jest tylko jedno kryterium: co zrobimy z tym, co od Boga otrzymamy. Im bardziej będziemy hojni, im bardziej będziemy inwestować, tym większej obfitości będziemy doświadczać. A to z kolei będzie innych pobudzało do wdzięczności i do odkrywania, czym jest hojność Boga.</p>
<p>Bóg jest hojnym inwestorem i powołał nas do hojnego inwestowania. Nie poruszam tu tylko kwestii finansowych. Chodzi o kreatywne oddziaływanie na rzeczywistość wokół nas. Chodzi o inwestowanie w dobro w swojej strefie wpływu. Bóg nazywa to działaniem w Duchu synostwa. Pan Jezus, mówiąc w przypowieściach o talentach i minach, tłumaczy, że kryterium pomnażania decyduje o kryterium obdarowania. Zauważamy, że Bóg oczekuje pomnożenia; przypatruje się sercu i postawie każdego ze sług. Czasem pomnożenie dotyczy jeszcze większego wpływu. Szafarstwo połączone z hojnością łączy się z jeszcze większą nagrodą. W przypowieści o minach w nagrodę Bóg udziela słudze władzy nad miastami. W Duchu synostwa znamy swoją nową tożsamość, znamy dziedzictwo i możemy wywierać dobry wpływ na otaczającą nas rzeczywistość.</p>
<h4>W nowych możliwościach</h4>
<p>W koncepcji siedmiu wzgórz wpływu prawdziwy obraz miłującego serca Boga Ojca, właściwy obraz hojności i obdarowania (które odnoszą się do Bożej łaski, miłości i miłosierdzia) oraz prawdziwy obraz własnej osoby sprawiają, że możemy wejść w sferę pomnażania tego wszystkiego, czym Bóg nas obdarował. Zwróćmy uwagę, że w przypadku sług, którzy nie pomnożyli tego, co otrzymali, status quo zostało zachowane, ale Bóg ich oceniał według kryterium pomnożenia. Czy pomnażamy wszystko, co Bóg daje do naszej dyspozycji?</p>
<p>Bóg jest źródłem naszego zaopatrzenia. Słowo Boże mówi, że Bóg obdarował nas wszystkim, czego potrzebujemy do obfitującego życia, czyli do życia, które się Bogu podoba. Dzieje się to w relacji z Osobą Jezusa Chrystusa. Poprzez bliską, intymną więź z Jezusem Chrystusem otrzymujemy nową tożsamość oraz nowe dziedzictwo, otrzymujemy więc nie tylko nową pozycję, ale także nowe możliwości.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/siedem-wzgorz-wplywu/">Siedem wzgórz wpływu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/siedem-wzgorz-wplywu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przełom 1989 i chrześcijanie w Polsce</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/przelom-1989-chrzescijanie-w-polsce/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/przelom-1989-chrzescijanie-w-polsce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Jul 2018 10:48:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[1989]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanie]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1273</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nowa rzeczywistość w Europie Przełom roku 1989 otworzył drzwi w Polsce dla oficjalnej działalności organizacji chrześcijańskich. To były lata przełomu także dla Kościoła. Od tamtej pory minęło niemal trzydzieści lat. Czy wszystkie inicjatywy przetrwały? W biznesie, dwie dekady istnienia świadczą o zapotrzebowaniu na działalność firmy bądź organizacji. Trzy dekady świadczą o ich skuteczności i sile [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/przelom-1989-chrzescijanie-w-polsce/">Przełom 1989 i chrześcijanie w Polsce</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Nowa rzeczywistość w Europie</h4>
<p>Przełom roku 1989 otworzył drzwi w Polsce dla oficjalnej działalności organizacji chrześcijańskich. To były lata przełomu także dla Kościoła. Od tamtej pory minęło niemal trzydzieści lat. Czy wszystkie inicjatywy przetrwały? W biznesie, dwie dekady istnienia świadczą o zapotrzebowaniu na działalność firmy bądź organizacji. Trzy dekady świadczą o ich skuteczności i sile przetrwania.</p>
<p>To nie są już chwilowe zrywy ani krótkoterminowe projekty. Dzisiaj w Polsce działają liczne ruchy, które powstały tuż po przełomie z 1989 roku dla chwały Bożego Królestwa. Nie utracili swojej misji i zapału.</p>
<p>Większość tych organizacji została zarejestrowana na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Jednak w przeważającej części ich wizje rodziły się już długo wcześniej. A dzisiaj nadal nie poddają się trudnościom i wytrwale <a href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/przelom-w-historii-polski-izraela-i-narodow/">realizują</a> wyznaczone cele.</p>
<h4>Przełom na uczelniach wyższych</h4>
<p>Tak było z pracą wśród studentów i absolwentów wyższych uczelni, prowadzoną pod nazwą <a href="http://chsa.org.pl"><strong>Chrześcijańskie Stowarzyszenie Akademickie – ChSA</strong></a>. Jeszcze zanim ruch uzyskał osobowość prawną w 1989 roku, na polskich uczelniach tworzyły się zrzeszenia studentów i uczniów od lat. Tworzyli je studenci, którzy uznali Jezusa Chrystusa za swojego Pana i Zbawiciela, a także akceptowali i stosowali w codziennym życiu prawdy zawarte w Piśmie Świętym.</p>
<p>„Kiedy powstawało ChSA pod koniec lat osiemdziesiątych, nikt w Polsce nie miał żadnego doświadczenia w działalności organizacji pozarządowych. Wszystko było nowe, brakowało odpowiednich regulacji prawnych.&#8221; – wspomina Ewa Pieszka, która dwadzieścia lat temu zakładała organizację razem z mężem, Mirkiem.</p>
<p>&#8222;ChSA przeszło przez wszystkie doświadczenia, które przyniósł przełom lat dziewięćdziesiątych. Nigdy jednak te wyzwania nie były nazywane problemami, to były dla nas jedynie otwierające się nowe możliwości!” </p>
<h4>Chrześcijańskie Stowarzyszenie Akademickie</h4>
<p>ChSA to misja, której głównym celem jest ewangelizacja i wprowadzanie w uczniostwo, motywowanie i uzdalnianie <a href="https://naszeinspiracje.com/numery/lato-2010/misjonarz-na-swoim-podworku/">studentów</a>, aby byli skutecznymi świadkami Jezusa Chrystusa na wyższych uczelniach poprzez głoszenie ewangelii i świadectwo życia.</p>
<p>„Nie uważamy, że istnieje jedna jedyna właściwa metoda pracy wśród studentów. Stale na nowo próbujemy poznać i zrozumieć środowisko studenckie, by forma naszej pracy była ciągle aktualna i komunikatywna dla współczesnego młodego człowieka. Pomimo zmieniających się form, treść jednak pozostaje ta sama, niezmiennie Dobra Nowina” – kontynuuje Ewa Pieszka.</p>
<p>Stowarzyszenie działa wśród studentów uczelni wyższych, absolwentów, a także uczniów szkół średnich przygotowujących się do rozpoczęcia studiów. Biorąc pod uwagę, że ta młodzież to przyszłość naszego kraju, działalność takich organizacji jak ChSA jest kluczowa.</p>
<blockquote>
<p>Ewa i Mirek Pieszka założyli Chrześcijańskie Stowarzyszenie Akademickie &#8211; ChSA, aby studenci w Polsce mogli poznać Jezusa Chrystusa.</p>
</blockquote>
<h4>Mobilizacja pośród studentów</h4>
<p>Choć ChSA to organizacja w pełni polska, stanowi jednocześnie część ogólnoświatowej organizacji IFES (International Fellowship of Evangelical Students). Gdy ChSA rozpoczynało swoją działalność, nie było wiadomo, czy uczelnie otworzą swoje drzwi. Wcześniej publiczne instytucje, takie jak wyższe uczelnie, eksponowały w kwestiach światopoglądowych swoją „neutralność”. Jednak czasem bardziej przypominała wrogość niż obojętność.</p>
<p>Ale pragnienie czegoś więcej było i jest w młodych ludziach silniejsze. Zespół zakładający ChSA wchodził w zupełnie nowe obszary, począwszy od nakreślenia wyraźnej wizji. Przełom przyszedł poprzez budowanie strategii pracy opartej na lokalnych grupach studenckich, aż do tworzenia podstaw samej organizacji z jej strukturą. ChSA wzrastało w dojrzałość, ucząc się na bezcennych własnych doświadczeniach.</p>
<p>Rezultatem tego jest całkowicie autentyczna, mocno osadzona w realiach zarówno polskiego społeczeństwa, jak i Kościoła służba studencka. Jej liderzy czerpią z bogactwa różnorodności darów i potencjału studentów i absolwentów oraz całkowicie polegają na Bogu i słuchaniu Jego głosu. To pozostaje najlepszą receptą na tworzenie <a href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/lider-i-jego-misja/">misji</a>, która przetrwa wiele kolejnych dziesięcioleci.</p>
<h4>Zasianemu ziarnu Bóg daje wzrost</h4>
<p>Pracownicy i wolontariusze ChSA stworzyli w polskich kręgach akademickich naturalną płaszczyznę współpracy studentów-chrześcijan, dla których sednem życia jest osoba Jezusa Chrystusa. Chodzi przecież o to, aby studenci, zdobywając wiedzę, stali się prawdziwie mądrzy. A – jak napisał Salomon – początkiem mądrości jest poznanie świętego Boga.</p>
<p>„Żeby utrzymać stale świeżą wizję, trzeba przede wszystkim badać ją nieustannie przed Bogiem, pozwolić, aby to On zawsze był na pierwszym miejscu – inaczej stracimy orientację. To Bóg utrzymuje kierunek, wskazuje cel, uwalnia przełom,” podkreśla Ewa Pieszka. </p>
<p>Przez ostatnie niemal trzydzieści lat przez uczelnie przeszło kilka pokoleń, a mimo to aktywność ChSA pozostaje niezachwiana. Wierni wizji, jaką dał im Bóg, idą dalej jak bohaterowie, prosto swoją drogą i nie zbaczają ze swojej ścieżki (por. Jl 2:7).</p>
<p>Można powiedzieć, że ChSA dzieli swoje początki z <a href="http://misja.org.pl"><strong>Chrześcijańską Fundacją Życie i Misja </strong></a>w Ustroniu. Już w latach siedemdziesiątych w obrębie śląskiego środowiska akademickiego wyłoniła się silna, skonsolidowana grupa wierzących studentów, których spotkania organizował Henryk Wieja. Tak było w latach siedemdziesiątych.</p>
<h4>Przełom na Śląsku Cieszyńskim z efektem na cały kraj</h4>
<p>Gdy w Katowicach powstawało stowarzyszenie studenckie, Henryk Wieja z rodziną przenieśli się na południe kraju, by tam kontynuować pracę misyjną, której sztandarowym wydarzeniem był organizowany co roku <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Tydzień_Ewangelizacyjny_w_Dzięgielowie">Tydzień Ewangelizacyjny</a> dla kilku tysięcy uczestników. Razem z żoną, Aliną, inicjowali regularne spotkania i konferencje dla młodzieży.</p>
<p>Z upływem czasu zakres działań się poszerzał, aż 11 maja 1990 roku w Warszawie zarejestrowano Chrześcijańską Fundację Życie i Misja. To był prawdziwy przełom dla tej pracy. Jako niezależna organizacja pozarządowa, jedna z pierwszych w kraju, Fundacja mogła zatrudniać pracowników i rozwijać nowe formy działań misyjnych.</p>
<blockquote>
<p>Poradnictwo chrześcijańskie, działalność wydawnicza i ogólnopolskie konferencje to główne działania Chrześcijańskiej Fundacji Życie i Misja założonej przez Alinę i Henryka Wiejów.</p>
</blockquote>
<p>„W Jezusie znajduje się źródło znaczenia i odkupienia dla każdego człowieka. W celu skutecznego przeciwdziałania patologicznym zjawiskom i społecznemu nonkonformizmowi każde inne działanie jest nieporównywalne. Jezus jest jedynym rozwiązaniem” – tłumaczy Henryk Wieja.</p>
<h4>Chrześcijańska Fundacja Życie i Misja</h4>
<p>Na przestrzeni lat w obrębie <a href="http://www.misja.org.pl">Fundacji Życie i Misja</a> wykształciły się rozmaite misje. Choć były i są bardzo różnorodne, wizja pozostawała zawsze ta sama. Celem jest zachęcanie każdego człowieka, bez względu na to, z czym się zmaga i jaka jest jego przeszłość, do osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem, który zmienia życie.</p>
<p>I tak, z inicjatywy Fundacji powstały: Misja Ewangelizacyjna Wśród Dzieci, Misja Młodzieżowa, Misja Kobieta Kobiecie, Misja Małżeństwa Małżeństwom, Misja Wśród Więźniów, Ewangeliczna Misja Zagraniczna, Instytut Poradnictwa Chrześcijańskiego, Chrześcijańska Szkoła Dramy, Tańca i Pantomimy, Wydawnictwo Koinonia, czasopismo <a href="http://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a> i inne.</p>
<p>Na przestrzeni lat wiele inicjatyw usamodzielniło się, a ich przywódcy powołali do istnienia niezależne organizacje chrześcijańskie. Ewangeliczna Misja Zagraniczna już od 1995 roku prowadzi własną działalność statutową pod nazwą Biblijne Stowarzyszenie Misyjne. Założona w 1991 roku Misja Wśród Więźniów od roku 1998 funkcjonuje samodzielnie jako Chrześcijańskie Stowarzyszenie Pomocy Resocjalizacyjnej FILEO.</p>
<p>Misja Ewangelizacyjna Wśród Dzieci od roku 2003 kontynuuje swą działalność jako Chrześcijańskie Stowarzyszenie Miłość Edukacja Dojrzałość. Na początku 2006 roku usamodzielniła się również Chrześcijańska Szkoła Dramy. Wszystkie, będąc samodzielnymi jednostkami, współpracują ze sobą, w miarę możliwości wspierając wzajemnie swą działalność. Wizja, która jest niezmienna, pomnaża się nie tylko w tym kraju, ale i w bardzo odległych miejscach świata.</p>
<h4>Skoncentrowanie działalności</h4>
<p>Po niespełna trzydziestu latach Fundacja skoncentrowana jest głównie na działaniach szkoleniowych i wyposażaniu osób zaangażowanych w służbę w Kościele i społeczeństwie. Najbardziej prężna praca Fundacji odbywa się w zakresie poradnictwa chrześcijańskiego i działalności wydawniczej.</p>
<p>„Naszym pragnieniem jest kształtowanie liderów, których styl życia, przemieniony przez Chrystusa, prowokuje do zadawania pytań o prawdziwe źródło radości, pokoju, stabilności i o sens życia” – wyjaśnia Henryk Wieja. W ten sposób Fundacja pomaga jednostkom, grupom, instytucjom i Kościołom w efektywnej i przystosowanej kulturowo służbie chrześcijańskiej w Polsce.</p>
<p>&#8222;Bóg dał nam łaskę oglądać owoce tej pracy – uczestnicy szkoleń poprzez swoje listy, a przede wszystkim poprzez świadectwo swojej pracy przypominają nam, że nasz trud nie idzie na marne. Siejemy Boże ziarno” – podkreśla Alina Wieja, inicjatorka wielu konferencji i szkoleń. Na przestrzeni lat Bóg okazywał swoją wielką łaskę, zabezpieczał wszelkie potrzeby i błogosławił w niewysłowiony sposób.&#8221;</p>
<h4>Przełom, aby dać przestrzeń twórczości</h4>
<p>Wizja dana przez Boga zawsze znajdzie swoich przeciwników, ale nie jest krucha ani ulotna. Dowód tego stanowi również <a href="http://proem.pl"><strong>Fundacja PROeM</strong></a>, która w swoich działaniach łączy wypoczynek, sport i zabawę z edukacją biblijną i rozwojem duchowym. </p>
<p>Nazwa organizacji nawiązuje do działania wspierającego – „pro” znaczy bycie za czymś, litera „M” natomiast może symbolizować miłość, młodzież, małżeństwo, muzykę. To wszystko chce wspierać fundacja. Od prawie trzydziestu lat służy nam, naszym dzieciom i naszym rodzinom, pokazując, jak inne może być nasze życie, jeśli żyjemy z Jezusem Chrystusem.</p>
<p>„Fundację rejestrowaliśmy jako jedną z pierwszych chrześcijańskich organizacji parakościelnych w Polsce” – mówi Władysław Dwulat, dyrektor Fundacji PROeM. Akt notarialny o powołaniu Fundacji podpisano w 1989 roku. Od tego czasu w organizacji nastąpiło wiele zmian, niektóre inicjatywy poszerzyły zakres swoich działań, inne przekształciły w coś zupełnie nowego.</p>
<p>Dzisiaj biuro PROeM mieści się w Centrum Chrześcijańskim w Zakościelu koło Inowłodza. Piękny ośrodek o obszarze 6 hektarów położony jest w centrum Polski – 100 km od Warszawy – nad rzeką Pilicą, w lasach Spalskiego Parku Krajobrazowego.</p>
<h4>Fundacja PROeM</h4>
<p>Przez wiele lat działalność organizacji polegała głównie na przekazywaniu doświadczenia i pomocy finansowej z Zachodu. Dzisiaj natomiast staje się ona coraz bardziej samodzielna dzięki wiernej pracy Polaków i współpracy z polskimi Kościołami. Niespełna trzydzieści lat Fundacji to przede wszystkim świadectwo Bożej wierności i ludzkiej wytrwałości.</p>
<p>W ciągu tych lat organizacja została wzbogacona o zespół muzyczny „exodus15”, rozpoczęła program pomocy żywnościowej dla najuboższych, regularnie organizuje konferencje dla kobiet, mężczyzn i całych rodzin.</p>
<blockquote>
<p>Fundacja PROeM, założona przez Ewę i Władysława Dwulatów, w swoich działaniach łączy wypoczynek, sport i zabawę z edukacją biblijną i rozwojem duchowym.</p>
</blockquote>
<p>Kluczowym wydarzeniem był zakup ośrodka w Zakościelu prawie dwadzieścia lat temu, w październiku 2000 roku. „O ośrodek modliliśmy się od samego początku powstania Fundacji, ale Pan Bóg wiedział, że potrzebowaliśmy aż dziesięciu lat, żeby dorosnąć do takiego wyzwania” – wyznaje Władysław Dwulat.</p>
<p>Jego żona, Ewa, również podkreśla, jak wielkim błogosławieństwem jest to miejsce: „Pomysł konferencji dla dziewcząt i kobiet <em>Współczesna Tabita</em> nosiłyśmy w sobie od jakiegoś czasu, ale dopiero ośrodek w Zakościelu pozwolił nam te marzenia urzeczywistnić”.</p>
<h4>Pełni do przelewu</h4>
<p>Ta pierwsza konferencja, w maju 2002 roku, rozpoczęła niesamowicie bogate lato. Tego roku przez okres wakacji w Zakościelu zorganizowano dziesięć tygodni obozów tematycznych, w tym obóz dla dzieci, obóz młodzieży, językowy, koszykarski, muzyczno-artystyczny, sportowy, studencki oraz wczasy dla rodzin. Ogółem przez ośrodek w tym jednym sezonie letnim przewinęło się ponad 1700 uczestników.</p>
<p>Edyta Wawrzyniak, żona kierownika ośrodka, tak wspomina te wydarzenia: „To było niezwykłe lato – udało nam się po raz pierwszy wypełnić dziesięć tygodni lata obozami tak bardzo różniącymi się od siebie tematycznie. Dało nam to pewność niezwykłych możliwości, jakie niesie ze sobą posiadanie tak pięknego ośrodka”.</p>
<p>W październiku roku 2003 Fundacja PROeM założyła <a href="http://schtomy.pl">Społeczność Chrześcijańską TOMY</a> w Tomaszowie Mazowieckim. „Od samego początku marzyliśmy o tym, aby to miejsce w ciągu kilku lat zamieniło się w chrześcijański kościół. Nie mieliśmy pojęcia, jak przyjmą nas ludzie, władze miasta, okoliczne kościoły, ale zaryzykowaliśmy” – z pokorą, ale jednocześnie z nieskrywaną dumą wspomina Agnieszka Crozier.</p>
<p>„I kościół powstał” – podpowiada Agnieszka Piekarska, żona pastora – Rafała. „Dzisiaj wraz z mężem prowadzimy w Tomaszowie chrześcijańskie przedszkole i szkołę podstawową dla 109 dzieci, a także szkołę języka angielskiego”.</p>
<h4>Gotowi na Boże poruszenie</h4>
<p>Z młodzieżą, studentami i nie tylko od lat pracuje w Polsce również<a href="http://mt28.pl"><strong> Ruch Chrześcijański Mt28 </strong></a>(wcześniej Ruch Nowego Życia). To polski przedstawiciel międzynarodowej organizacji Campus Crusade for Christ. Ruch Mt28 został zarejestrowany w Polsce w 1991 roku, chociaż historia jego działania w naszym kraju sięga roku 1976.</p>
<p>Ruch nie jest Kościołem, lecz organizacją, która chce pomagać istniejącym Kościołom w prowadzeniu ewangelizacji oraz budowaniu w wierze osób pozyskanych dla Chrystusa.</p>
<p>„Na początku zdecydowaliśmy się założyć fundację, choć prawnicy odradzali nam takie rozwiązanie i proponowali, by zarejestrować się jako związek wyznaniowy niebędący kościołem. Ustawa o wolności sumienia i wyznania wspomina o kościołach i innych związkach wyznaniowych, a my według nich takim właśnie związkiem jesteśmy. Co też po jakimś czasie zrobiliśmy” – opowiada jeden z założycieli, Zdzisław Miara.</p>
<p>Takie decyzje nie są łatwe. Każde Boże dzieło zawsze ma swoich przeciwników, więc i tym razem nie było łatwo. Jednak zgodnie z wizją, którą Bóg podarował <a href="http://cru.org">Billowi i Vonette Wright</a> z USA w latach pięćdziesiątych, również w Polsce rozpoczęto pracę misyjną w szerokim zakresie.</p>
<h4>Ruch Chrześcijański Mt28</h4>
<p>Już w roku 1979 ukazał się w Polsce film<em> Jezus</em>. Wydanie go w polskiej wersji językowej to jedno z pierwszych kluczowych przedsięwzięć pionierów wówczas Ruchu Nowego Życia. Służba ewangelizacyjna związana z filmem trwa nieprzerwanie od czterdziestu lat.</p>
<p>„Słowo Boże się nie zmienia, tak więc i polecenie Jezusa, by czynić uczniami narody – również. Ludzie bez Chrystusa potrzebują ratunku niezależnie od tego, do którego pokolenia należą. Dlatego nasza wizja docierania do naszego narodu z przesłaniem ewangelii, niosącym duchowe ocalenie, jest ciągle żywa” – kontynuuje Zdzisław Miara.</p>
<p>Z każdym rokiem Ruch poszerza swoją działalność – szkoła misyjna, służba wśród sportowców, kobiet, biznesmenów.</p>
<blockquote>
<p>Ruch Chrześcijański Mt28 to polski przedstawiciel międzynarodowej organizacji Campus Crusade for Christ.</p>
</blockquote>
<p>Jedenaście lat temu z inicjatywy grupy studentów z Politechniki Gdańskiej powstał magazyn „<a href="http://podprad.pl">Płyń POD PRĄD</a>”. „Wizja tego magazynu cały czas żyje w moim sercu. Wierzę, że słowo pisane ma moc. I wierzę też, że tylko Słowo Boże może przemienić ten kraj” – wyznaje z entuzjazmem redaktor naczelna magazynu, Katarzyna Michałowska.</p>
<h4>Wszędzie tam, gdzie jest potrzeba</h4>
<p>Studenci to ludzie z potencjałem, szukający autorytetów, słów pocieszenia i nowych relacji. Jednak często bez uwzględnienia Boga. Czasopismo, jako środek przekazu, daje wolność i przestrzeń, by to zmieniać.</p>
<p>„Moją wizją na przyszłość jest, aby to studenci mówili swoim rówieśnikom Dobrą Nowinę. By pomagali wzrastać tym, którzy uwierzą. Studenci znają swój język, swoje problemy i zmagania, dlatego cieszę się, że są zaangażowani w tworzenie naszego magazynu” – mówi Katarzyna Michałowska o swojej redakcji i współpracownikach.</p>
<p>Przez lata Ruch Chrześcijański Mt28 służył ludziom w Polsce. Dzisiaj nie dziwi fakt, że praca ta dotyka także osoby poza granicami naszego państwa. Szkoła Misyjna Ruchu przygotowuje ochotników do pracy za granicą Polski. Wizja podarowana przez Boga żyje i jest przekazywana dalej.</p>
<p>„Naszą wizję, którą sami odebraliśmy lata temu, przekazujemy każdemu, kto chce zaangażować się w naszą działalność – czy są to studenci czy ludzie pracujący zawodowo. Dlatego w wizji Ruchu jest miejsce dla każdego chrześcijanina” – dodaje Zdzisław Miara.</p>
<h4>Boża wizja nie przemija</h4>
<p>Założyciele każdej z wyżej wymienionych organizacji uwierzyli, że polski Kościół jest w stanie prowadzić zorganizowaną i kierowaną przez Ducha Świętego działalność misyjną. A także może wziąć odpowiedzialność duchową i finansową za osoby w służbie. I Bóg te marzenia realizuje. Nie przez dzień, nie przez miesiąc, ale przez całe lata.</p>
<p>Pan Bóg jest wierny i oczekuje naszej wierności. Pamiętamy czasy, kiedy Polska musiała liczyć na wsparcie z Zachodu – nie tylko finansowe. Pomoc była nam potrzebna w zakresie zdobywania wiedzy, prowadzenia biznesu, życia w prawdzie i stosowania biblijnych wartości, a przede wszystkim rozwoju duchowego.</p>
<p>Dzisiaj misjonarzy do Polski może przyjeżdżać zdecydowanie mniej, bo nasi pionierzy i liderzy chrześcijańscy stali się bardziej niezależni. Po latach niewoli Polska odżyła. Polscy chrześcijanie przyjęli Boże zlecenie dla swojego życia i postanowili je wypełnić. Po trzydziestu latach wiernej służby ich wizja żyje nadal.</p>


<p><em>Artykuł został zaktualizowany.</em></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/przelom-1989-chrzescijanie-w-polsce/">Przełom 1989 i chrześcijanie w Polsce</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/przelom-1989-chrzescijanie-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak przekazać cenne wartości pokoleniu, któremu wydaje się, że wie wszystko?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2016 10:23:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1888</guid>

					<description><![CDATA[<p>Żyjemy w wieku informatycznym, w którym posiadanie informacji i jej przekazywanie wydają się najistotniejszymi wartościami. Z kolei rzeczywistość medialna kreuje świat, w którym zło jest nachalne i krzykliwe, zaś dobro – nienarzucające się, ciche, niedostrzegane i często pomijane. Niepokojącym zjawiskiem jest mnogość tzw. portali społecznościowych i ich rezultat – złudne więzi wirtualne, które nie mają [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/">Jak przekazać cenne wartości pokoleniu, któremu wydaje się, że wie wszystko?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Żyjemy w wieku informatycznym, w którym posiadanie informacji i jej przekazywanie wydają się najistotniejszymi wartościami. Z kolei rzeczywistość medialna kreuje świat, w którym zło jest nachalne i krzykliwe, zaś dobro – nienarzucające się, ciche, niedostrzegane i często pomijane. Niepokojącym zjawiskiem jest mnogość tzw. portali społecznościowych i ich rezultat – złudne więzi wirtualne, które nie mają nic wspólnego z autentycznymi, zdrowymi więziami międzyludzkimi.</p>
<h4>Wiedza czy mądrość?</h4>
<p>Pokolenie, które ma nieograniczony dostęp do informacji i stara się nadążać za wszystkimi nowinkami, wie, gdzie zdobyć potrzebne informacje. Jednocześnie jest bardzo nieporadne w interpersonalnej komunikacji oraz w rozwiązywaniu konfliktów międzyludzkich. Niepokojącym zjawiskiem jest stale rosnący odsetek rozpadających się małżeństw o krótkim stażu – „rozejście się” coraz częściej ma miejsce przed upływem trzeciej rocznicy ślubu. W konsekwencji lawinowo narasta liczba osób, które albo zwlekają z podjęciem decyzji o założeniu rodziny, albo wybierają wspólne życie bez ślubu i bez zobowiązań. Pojawiają się zatem pytania: Czy wiedza i obfitość zdobywanych informacji są tym samym, czym jest mądrość? Jaka jest różnica między umiejętnością znalezienia informacji a mądrością w ocenie zaistniałej sytuacji i dokonywaniu wyborów, szczególnie natury moralnej?</p>
<p>Tempo życia, pęd do zrobienia kariery, rosnący apetyt na posiadanie dóbr i podnoszenie standardu życia doprowadziły do sytuacji, w której wielu młodych ludzi żyje obok siebie, mimo że wydaje im się, że wciąż ze sobą. Nie ma czasu na wspólne posiłki, rozmowy, inwestowanie we wzajemne relacje. Brakuje czasu dla następnego pokolenia, które pozbawione jest dobrych wzorców. A ponieważ młode osoby także tęsknią za bliskością z drugim człowiekiem, eksperymentują w wirtualnej rzeczywistości, bojąc się podjąć ryzyko bycia w pełni poznanym.</p>
<h4>Informacja kontra przekaz dziedzictwa poprzednich pokoleń</h4>
<p>Kiedyś kuchnia była głównym ośrodkiem rodzinnego życia. Tam się spotykali wszyscy, nie tylko przy wspólnym przygotowywaniu posiłków, ale przede wszystkim przy rodzinnym stole – posiłek był częścią biesiadowania, bez pośpiechu. Umożliwiało to prowadzenie ożywionych rozmów, relacjonowania tego, co się wydarzyło, wymiany opinii. Ale nade wszystko było ogniwem pokoleniowego przekazu wartości i mądrości życiowej. Dzięki temu następne pokolenia mogły czerpać z bogactwa dziedzictwa pokoleń poprzednich, co obecnie nie tylko nie jest pielęgnowane, lecz wręcz zostaje zignorowane i odrzucone. Dzisiaj niewiele rodzin celebruje wspólne posiłki jako formę zdrowego i naturalnego dbania o więzi rodzinne oraz jako sposób na przekaz biblijnych wartości i okazję do wspólnej modlitwy domowników. Pośpiech, brak czasu oraz plan dnia układany według programu telewizyjnego kształtują społeczeństwo medialne, ale niedojrzałe we wzajemnych więziach.</p>
<blockquote><p>Czy wiedza i obfitość zdobywanych informacji są tym samym, czym jest mądrość?</p></blockquote>
<p>W rezultacie braku możliwości korzystania z praktycznych i dobrych wzorców rodzinnych i małżeńskich – nie tylko modą, ale i koniecznością stało się poszukiwanie coacha, trenera lub doradcy, po to by lepiej radzić sobie w budowaniu relacji. Pokoleniowy przekaz wartości umożliwiał szczere i otwarte rozmowy w gronie rodzinnym, szukanie odpowiedzi na trudne pytania, wymianę opinii, co w efekcie pogłębiało więzi. Kiedy ten element został pominięty, każde kolejne pokolenie próbuje na własną rękę odkrywać to, co powinno być mu przekazane: Bożą prawdę, Boże wartości, prawa i zasady.</p>
<p>Sam Pan Jezus nie tylko przyszedł po to, by objawić nam Ojca, ale też na każdym kroku podkreślał swoją więź z Bogiem Ojcem. Tłumaczył uczniom, że pragnie przede wszystkim objawić im Ojca, wykonywać dzieła Ojca i doprowadzić ich do pełnej więzi z ich Niebiańskim Ojcem. Główną naukę przekazywał swoim uczniom właśnie w czasie biesiadowania. Wówczas oni mogli Go o wszystko pytać, a On im wyczerpująco odpowiadał. Według tego modelu przebiegają wszystkie szabatowe kolacje, praktykowane do dziś przez ludzi z narodu wybranego. I to szabatowe biesiadowanie, międzypokoleniowe rozmowy i przekaz wartości przez tysiąclecia utrzymywały tożsamość narodu żydowskiego bez istniejącego państwa i ziemi.</p>
<h4>Różnica pomiędzy coachem a ojcem duchowym</h4>
<p>Apostoł Paweł pisze, że możemy mieć tysiące ekspertów i znawców, coachów i trenerów, ale niewielu ojców duchowych. Zatem jaka jest różnica pomiędzy duchowym ojcem a coachem, trenerem, mentorem? Duchowy ojciec w pierwszej kolejności ma świadomość, że jego rolą jest, by tych, których Duch Boży zrodził na nowo poprzez jego posługę, doprowadzić do dojrzałości. Inaczej mówiąc, doprowadzić do tego, by w pełni się rozwinęli i stali tymi, którymi mogą być w Bogu. Jest tylko jedno źródło ojcostwa i wszelkiej jego koncepcji: Święty Bóg (zob. List do Efez. 3:14–15). Bóg pragnie, by biologiczni ojcowie i matki byli równocześnie duchowymi ojcami, rodzicami swoich dzieci, synów i córek. Ale nie zawsze tak jest. I z tego powodu na drodze osobistego rozwoju wielu ludzi Bóg stawia ojców duchowych, przez których On sam chce się zatroszczyć o ich duchowy rozwój. Celem tego procesu jest przede wszystkim pokoleniowy przekaz wartości. Bóg jest Bogiem pokoleń, który zobowiązał poprzedzające pokolenia do wychowywania pokoleń następnych do dojrzałości i mądrości, w tym szczególnie do duchowej dojrzałości – tzn. całkowitego czerpania z jedynego źródła mądrości i pełni życia, jakim jest Bóg.</p>
<p>Sama zdobyta informacja nie jest nauką życia, nie prowadzi nawet do podniesienia poziomu wiedzy – dopiero właściwy przekaz wiedzy i wartości oraz osobisty przykład leżą u podstaw nabywania mądrości i dojrzewania, a w konsekwencji także mądrych wyborów. Zatem samo posiadanie wiedzy nie jest równoznaczne z uzyskaniem mądrości.</p>
<h4>Bóg pokoleniowego przekazu błogosławieństwa</h4>
<p>Słowo Boże objawia Boga pokoleń – Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba. Bóg mówi o sobie także, że jest Bogiem przymierza, który ze względu na przyjaźń z poprzednimi pokoleniami jest gotów okazywać przychylność i łaskę następnym pokoleniom. Wielokrotnie czytamy w relacjach proroków starotestamentowych, że ze względu na postawę życiową Dawida oraz jego posłuszeństwo i przyjaźń z Bogiem Bóg okazywał łaskę następnym pokoleniom.</p>
<blockquote><p>Bóg jest Bogiem pokoleń, który zobowiązał poprzedzające pokolenia do wychowywania pokoleń następnych do dojrzałości i mądrości</p></blockquote>
<p>Początkiem mądrości jest bojaźń Boga przekazywana z pokolenia na pokolenie dzięki więziom pokoleniowym. Bojaźń praktykowana w ten sposób, jako szacunek dla Stwórcy człowieka, stanowi prawdziwą mądrość. W tym procesie niezastąpiony jest osobisty przykład, otwartość na pytania i szukanie prawdy, a także gotowość do rozliczenia. Te elementy tworzą fundament autentyczności w relacjach, integralności życia i prawdziwego autorytetu. Taki przekaz wartości mobilizuje do podtrzymywania więzi i naśladownictwa. Sam Pan Jezus mówił, a za Nim powtarzali to Jego uczniowie: „Dałem wam przykład, abyście wstępowali w moje ślady”. Zatem przekaz wartości to nie tylko posiadanie informacji i wiedzy w zakresie „co i jak”, ale nade wszystko pokazywanie na osobistym przykładzie, „w jaki sposób i w jakim celu”.</p>
<h4>Pokolenie kontynuacji, pokolenie dziedzictwa</h4>
<p>W Psalmie 78 (w. 1–4) czytamy: <em>Słuchaj, ludu mój, nauki mojej, nakłońcie uszu na słowa ust moich! Do przypowieści otworzę usta moje, opowiem zagadkowe dzieje starodawne. Cośmy słyszeli i poznali, i co nam opowiadali ojcowie nasi, tego nie zataimy przed synami ich, lecz opowiemy przyszłemu pokoleniu: chwalebne czyny Pana i moc Jego oraz cudowne dzieła, których dokonał.</em> Dzisiaj Bóg nadal przedstawia siebie jako Boga pokoleń. W Piśmie Świętym czytamy o przekazywanym błogosławieństwie ze względu na ojców, którzy byli wierni Bogu i posłuszni Jego Słowu. Zatem współcześni ojcowie, którzy nie przekazują swoim dzieciom prawdziwego obrazu Boga i biblijnych wartości, okradają następne pokolenia z potężnego Bożego błogosławieństwa, a praktycznie z tego wszystkiego, co w życiu jest najważniejsze. Natomiast pokolenie dzieci, które odrzuca błogosławieństwa poprzednich pokoleń i przekazywane przez nie Boże wartości, odcina swoje życie od szczególnych duchowych zasobów. Z kolei ci, którzy pragną mieć udział w przekazie duchowego dziedzictwa i doceniają wartość tego potężnego błogosławieństwa, nie tylko sami będą doświadczać Bożej przychylności, ale także będą mieli duchowy kapitał do zaoferowania kolejnemu pokoleniu.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/">Jak przekazać cenne wartości pokoleniu, któremu wydaje się, że wie wszystko?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czym dysponujemy jako duchowi ojcowie?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Mar 2016 14:27:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1873</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ojcowie czy mentorzy? Zrobię coś, czego nie powinno się robić, mianowicie wyrwę fragment biblijny z kontekstu. Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu (1 List do Kor. 4:15). Abstrahując od całości nauczania tego rozdziału, Biblia stwierdza, że możemy mieć wielu mentorów i nauczycieli (gr. didaskalos), ale niewielu mamy duchowych [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/">Czym dysponujemy jako duchowi ojcowie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Ojcowie czy mentorzy?</h4>
<p>Zrobię coś, czego nie powinno się robić, mianowicie wyrwę fragment biblijny z kontekstu. <em>Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu</em> (1 List do Kor. 4:15). Abstrahując od całości nauczania tego rozdziału, Biblia stwierdza, że możemy mieć wielu mentorów i nauczycieli (gr. didaskalos), ale niewielu mamy duchowych ojców. Jaka jest zatem między nimi różnica?</p>
<p>Po pierwsze, ojciec to ktoś, kto dał nam życie. Jest bardzo naturalne, jeśli osoba, która przyprowadziła nas do Boga, jest naszym duchowym ojcem. Uczy nas podstaw wiary, w miłości koryguje popełniane błędy, odpowiada na banalne pytania, wyjaśnia rzeczy, które często są dla nas niezrozumiałe. Taka właśnie jest rola ojca – wprowadzać dziecko w pierwsze lata życia i kształtować jego charakter. Potem posyłamy dzieciaki do przedszkola i szkoły, aby osoby do tego przygotowane przekazały im wiedzę, której my sami nie mamy, i aby nauczyły je funkcjonować w społeczeństwie. Nie sposób przecenić wartości dobrego dydaktyka, ale nigdy nie może on zastąpić kochającego ojca. Podobna sytuacja występuje w życiu duchowym.</p>
<blockquote><p>Nasi duchowi ojcowie niejako pomnażają siebie w nas</p></blockquote>
<p>Nasi duchowi ojcowie – bo nie musi to być jedna osoba, ale np. zaprzyjaźnione małżeństwo – niejako pomnażają siebie w nas. Przejmujemy ich styl duchowości oraz wartości moralne, uczymy się oceniać duchowe zjawiska jako pozytywne bądź negatywne, w końcu przez ich naśladowanie szkolimy się w reagowaniu na trudności i problemy. Od duchowych ojców przejmujemy wiele cech – nie tylko przez rozmowę i naukę, ale też po prostu przez naśladowanie. Duchowi nauczyciele natomiast to ludzie obdarowani, często przygotowani do przekazywania merytorycznej wiedzy teologicznej lub praktycznych umiejętności poruszania się w duchowym świecie. Możemy ich słuchać, przyjmować to, co mówią, bądź też to odrzucać i z tym polemizować, ale powinniśmy ich szanować.</p>
<h4>Duchowa odpowiedzialność</h4>
<p>Jako wierzący jesteśmy odpowiedzialni za ludzi, których przyprowadzamy do Chrystusa. Nawet jeśli nasze relacje po jakimś czasie się rozluźniają, to zawsze jako duchowi ojcowie mamy prawo, a nawet obowiązek w pewnym sensie weryfikować jakość duchowego życia naszych duchowych dzieci. Bardzo często także w ich zachowaniu możemy dostrzec swój wpływ, zarówno dobry, jak i negatywny. Mentorzy również odpowiadają za jakość nauczania i prowadzenia ludzi, których powierzył im Bóg, jednak ta odpowiedzialność jest nieco inna.</p>
<p>Apostoł Paweł wzywał swojego duchowego syna Tymoteusza, by szukał ludzi godnych przekazania im wiary i wszystkiego, czego się od niego nauczył. Dziś czytamy jego słowa jako aktualne wezwanie także dla nas: <em>A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać</em> (2 List do Tym. 2:2). Co ciekawe, każdy wierzący ma obowiązek wydawać na świat kolejne duchowe dzieci, czyli głosić ludziom ewangelię. Odpowiedzialność za duchowe wychowanie następnego pokolenia jest tak ważna, ponieważ od wychowania tego zależy jakość Kościoła, jaki po nas zostanie.</p>
<blockquote><p>Najlepszym znakiem duchowego zdrowia i odpowiedzialnego ojcostwa są dzieci, które przerastają rodziców</p></blockquote>
<h4>Przekazuj dziedzictwo</h4>
<p>Biblia naucza, że to rodzice gromadzą majątek dla dzieci. Każdy z nas ma pewne obdarowanie, które może przekazać kolejnym pokoleniom. Nie jest to rola doradców chrześcijańskich czy najlepszych nawet mentorów, ale każdego człowieka wierzącego. Jeśli dzielisz się tym, co masz, i pomnażasz duchowe owoce swojej wiary, przygotowujesz kolejne silne pokolenie. Najlepszym znakiem duchowego zdrowia i odpowiedzialnego ojcostwa są dzieci, które przerastają rodziców. Wierzę, że jest to wezwanie dla Kościoła, byśmy potrafili zainwestować to, co mamy, w życie innych ludzi. Do tego jednak potrzebujemy czasu, miłości i cierpliwości, dokładnie tak jak w przypadku naszych cielesnych dzieci. Nie możemy pozwolić, aby rolę duchowych rodziców przejęli najlepsi nawet nauczyciele. Kluczem do sukcesu w rozwoju Kościoła jest udana współpraca duchowych ojców z mentorami oraz trenerami.</p>
<p>Wydaj owoc wiary i przygotuj wokół siebie następne pokolenie. Zasiej miłość w życie ludzi, którzy cię otaczają, i bądź gotów ponieść z nimi ich zmagania. Uwierz w swój potencjał jako duchowego rodzica, troszcząc się o wierzących być może zostawionych samym sobie. A w końcu oglądaj efekty swojej pracy w zmienionym życiu, niesamowitych osiągnięciach i piętnie, jakie zostawią twoi duchowi następcy, osiągając rzeczy, o których być może ty mogłeś tylko pomarzyć.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/">Czym dysponujemy jako duchowi ojcowie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twórcza postawa wobec zmian</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/tworcza-postawa-wobec-zmian/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/tworcza-postawa-wobec-zmian/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Jan 2016 16:22:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Gąsiorowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1774</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wyrażone słowami Johna Maxwella przekonanie odnosi się do zmian – których nie tylko w zdecydowanej większości nie lubimy, ale które są sprzeczne z naszą naturą. Choć z drugiej strony zmiany nie są naszym wyborem, a raczej istotą istnienia. Heraklit powiedział, że wszystko przemija prócz zmiany. Na zmianie oparte jest funkcjonowanie świata. Kolejne pory roku, kolejne [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/tworcza-postawa-wobec-zmian/">Twórcza postawa wobec zmian</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wyrażone słowami Johna Maxwella przekonanie odnosi się do zmian – których nie tylko w zdecydowanej większości nie lubimy, ale które są sprzeczne z naszą naturą. Choć z drugiej strony zmiany nie są naszym wyborem, a raczej istotą istnienia. Heraklit powiedział, że wszystko przemija prócz zmiany. Na zmianie oparte jest funkcjonowanie świata. Kolejne pory roku, kolejne dni w kalendarzu, dzień i noc – wszystko to jest zmianą, w której każdy człowiek funkcjonuje. A więc pytanie o zmianę nie powinno dotyczyć jej wprowadzenia lub niewprowadzenia, ale raczej przyjmowanej przez nas postawy w obliczu tego, co nieuniknione.</p>
<h4>Proces, który przynosi sukces</h4>
<p>Wybierając zmianę, przemieniasz ją w rozwój! Nie wybierając jej, i tak jej nie powstrzymasz i nie sprawisz, że nie nadejdzie. Zmiana jest konieczna, ponieważ teraźniejszość trwa tylko chwilę. Gdy jej nie wykorzystasz, przyszłość będzie konsekwencją niewykorzystanego momentu. Winston Churchill był przekonany, że w życiu każdego człowieka pojawia się pewna szczególna chwila, dla której przyszedł na świat – gdy ją wykorzysta, jest to dla niego najwspanialszy czas!</p>
<blockquote><p>Przeszłość nie poddaje się zmianom. Z tym, co było, już niewiele da się zrobić</p></blockquote>
<p>Gdy Pan Jezus rozpoczynał swoją publiczną działalność, w swoim pierwszym nauczaniu wezwał słuchaczy – i wzywa nas dzisiaj: „Przemieniajcie się” (w polskim tłumaczeniu greckie<em> metanoia</em> zostało przetłumaczone jako <em>upamiętajcie się</em>, co nie oddaje w pełni znaczenia tego słowa). Chrystus woła: „Musicie się zmieniać, gdyż przybliżył się do was nowy porządek rzeczy. Przybliżyło się do was Boże Królestwo, w którym każdy jest mile widziany, ale nikt nie pozostanie taki sam!”. W Królestwie Bożym zmiana i zmienianie się są istotą i naturalnym sposobem funkcjonowania. Warto jednak pamiętać, że Jezusowa <em>metanoia</em> nie odnosiła się do jakiegoś jednorazowego aktu w życiu człowieka. Jezus nie uczył o zestawie zachowań, których spełnienie zapewni człowiekowi ciągłą zmianę. Uczył, że jest to proces, w którym nie tylko bierzemy udział, ale którego jesteśmy częścią. Zbyt często chcemy zmieniać otaczającą nas rzeczywistość z pominięciem nas samych. Lew Tołstoj w jednej z powieści napisał: „Każdy chce zmieniać świat, nikt nie chce zmieniać siebie”.</p>
<h4>Lider zmiany – zmiana w liderze</h4>
<p>Proces zwany zmianą dotyczy nie tylko świata wokół lidera, ale też jego samego. Brak akceptacji tego faktu sprawia, że zbyt często liderzy przypominają znaki drogowe. Choć udzielają właściwej i potrzebnej informacji, sami nie ruszają z miejsca. Wprowadzanie zmiany lub raczej nadawanie jej właściwego kierunku, wymiaru, zakresu wymaga od lidera zaakceptowania, że zmiana będzie miała wpływ również na niego samego. To proces, któremu każdy z nas musi być poddany. Tylko wtedy stanie się on naszym naturalnym środowiskiem, świadomym zarządzaniem tym, co nas spotyka.</p>
<blockquote><p>Dla liderów istotne jest pytanie, jak zachęcić ludzi do świadomego wejścia w zmianę i zarządzania nią</p></blockquote>
<p>Bez świadomego udziału w zmianie stajemy się jej ofiarą, a nie współtwórcą. Stephen Covey, poruszając zagadnienie nawyków, podkreślał m.in. znaczenie postawy proaktywnej, czyli takiej, w której nie jesteśmy bierną konsekwencją, bierną reakcją na to, co się nam przydarza, ale zanim podejmiemy działanie, zastanawiamy się, jak to zrobić. Na drugim biegunie znajduje się postawa reaktywna, która charakteryzuje się biernością, automatyczną reakcją na to, co nas spotyka. Bo choć nasze życie w dużej mierze zależy od sytuacji i okoliczności, jakie się nam przydarzają, w dużo większym stopniu zależy ono od decyzji, jakie podejmujemy. Zmiana jest zatem zjawiskiem istniejącym obiektywnie. Tylko czy chcesz w tej zmianie się odnaleźć i mieć na nią wpływ – czy raczej staniesz się jej ofiarą?</p>
<h4>Kierunek podróży</h4>
<p>Zmiana oraz to, jak się w niej odnajdziemy, jest naszą najlepszą inwestycją w przyszłość. Dlatego pytanie, czy warto wprowadzać zmianę, traci na znaczeniu. Powinno ono brzmieć: Jak mogę się odnaleźć w zachodzących zmianach? Dla liderów równie istotne jest pytanie, jak zachęcić ludzi do świadomego wejścia w zmianę i zarządzania nią.</p>
<blockquote><p>Jezus chce, abyśmy właściwe zatroszczyli się o to, co mamy, i abyśmy osiągnęli to, co dla nas przygotował</p></blockquote>
<p>Nie lubimy zmian. Nasze poczucie bezpieczeństwa zakorzenione jest w kontrolowanej, przewidywalnej, znanej rzeczywistości. Nie każdy chce proaktywnie traktować otaczającą nas rzeczywistość. Z tego też powodu potrzebujemy lidera zmiany – kogoś, kto nie tylko będzie widział dalej niż pozostali i miał wyraźny cel, ale też potrafi zachęcić ludzi do zaangażowania się w zmianę. Zazwyczaj w takim procesie podkreślamy wagę wizji. I prawdą jest, że nic jej nie zastąpi. Musimy mieć cel do osiągnięcia. Musimy wiedzieć, w jakim kierunku zmierzamy, co będzie „tam”, gdy już tam dojdziemy, i jak to „tam” będzie wyglądało. Wyznaczanie celu to temat na osobną refleksję, jednak wydaje się, że we wprowadzaniu zmiany czy raczej zachęcaniu ludzi do udziału w niej obok wizji znaczenie ma coś jeszcze.</p>
<p>Gdy Mojżesz otrzymał zadanie od Boga, który przestawił mu cel dla swojego wybranego narodu, wydawało się, że nie będzie kłopotu z wprowadzeniem oczekiwanej i wymodlonej zmiany. Jednak gdy Mojżesz przestawił Boży plan całemu narodowi, nie trzeba było długo czekać, aby pojawił się sprzeciw i niechęć do wprowadzanych zmian. Zabrakło determinacji, zaangażowania i oddania zmieniającej się rzeczywistości. Dlaczego? Z całą pewnością to skomplikowany i fascynujący problem. Jednak w tym kontekście najważniejsze jest to, że naród szybko zapomniał, dlaczego miał wyruszyć. Z jakiego powodu miał poddać się zmianie. Bóg usłyszał jego wołanie, nie chciał, aby tkwił dłużej tam, gdzie cierpiał, ale naród szybko o tym zapomniał. Nawet więcej – gdy miejsce, w którym miał się znaleźć, „traciło blask” w jego oczach, a codzienność wydawała się trudna, naród wracał wspomnieniami do przeszłości, którą traktował selektywnie i nieprawdziwie. Tracąc zapał, fałszował swoją przeszłość i rzeczywistość.</p>
<h4>Kreowanie przyszłości poprzez wprowadzanie zmiany</h4>
<p>Jednym z najważniejszych zadań lidera jest zdefiniowanie rzeczywistości i pokazanie całej prawdy o sytuacji. To jasne i wyraźne wskazanie, dlaczego nie można zostać „tutaj”, a trzeba wyruszyć „tam”! Obok wizji przyszłości, obrazu tego, jak pięknie będzie, gdy już „tam” dotrzemy, równie ważne dla zmotywowania ludzi (jeśli nawet nie ważniejsze) jest pokazanie, dlaczego nie można zatrzymać się w naszej teraźniejszości. Chodzi nie tylko o wspomniane już wykorzystanie chwili i przemijanie teraźniejszości. Przede wszystkim musimy pamiętać, że jeśli przyszłość ma być taka, jakiej chcemy, mamy wykorzystać nasze „dzisiaj”. Przeszłość nie poddaje się zmianom. Z tym, co było, już niewiele da się zrobić. Oczywiście należy wyciągnąć wnioski. Gdy trzeba, należy wyznać przeszłość Bogu i pokutować, ponieważ tylko On jest władny uwolnić nas ze złej przeszłości. Jednak Jezus chce, abyśmy właściwe zatroszczyli się o to, co mamy, i abyśmy osiągnęli to, co dla nas przygotował. W swoim nauczaniu zachęca nas do skupienia się na dniu dzisiejszym (zob. Ew. Mat. 6:24–34), gdyż to, co nadejdzie, będzie jego konsekwencją.</p>
<p>Nasza teraźniejszość jest wynikiem tego, co było. Natomiast nasza przyszłość będzie wynikiem tego, co jest teraz. Dlatego stając się liderem zmiany, musimy pamiętać nie tylko o pięknej, danej nam od Boga wizji. Naszym zadaniem jest pokazanie rzeczywistości i wyjaśnienie, dlaczego nie możemy w niej zostać. Wprowadzanie zmiany rozpoczyna się od uświadomienia sobie, jak pozbawione sensu jest pozostawanie „tutaj”, które już jutro będzie nieodwracalną przeszłością. Nie zastanawiajmy się więc, czy wprowadzać zmiany czy nie. Pomyślmy, jak nimi pokierować i jak się w nich odnaleźć, aby nie dryfować bez celu, ale zrealizować otrzymaną wizję.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/tworcza-postawa-wobec-zmian/">Twórcza postawa wobec zmian</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/tworcza-postawa-wobec-zmian/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zrozumieć pokolenie Y</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/zrozumiec-pokolenie-y/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/zrozumiec-pokolenie-y/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2016 12:58:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/3 (jesień)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Podwysocki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1755</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kim są millennialsi? W mojej służbie duszpasterskiej spotykam się z przedstawicielami pokolenia Y (in. millennialsi). Są to osoby urodzone w latach 1981–1995, mają więc obecnie od 18 do 33 lat. Grupa ta stanowi ponad 50% populacji Kościoła, w który jestem zaangażowany. Razem z żoną prowadzimy także nauki przedmałżeńskie dla par tego pokolenia. Wyzwania, jakie niesie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/zrozumiec-pokolenie-y/">Zrozumieć pokolenie Y</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Kim są millennialsi?</h4>
<p>W mojej służbie duszpasterskiej spotykam się z przedstawicielami pokolenia Y (in. millennialsi). Są to osoby urodzone w latach 1981–1995, mają więc obecnie od 18 do 33 lat. Grupa ta stanowi ponad 50% populacji Kościoła, w który jestem zaangażowany. Razem z żoną prowadzimy także nauki przedmałżeńskie dla par tego pokolenia. Wyzwania, jakie niesie praca z przedstawicielami pokolenia Y, są nieco inne niż te, z którymi spotykaliśmy się dotychczas. Inaczej pracuje się np. z przedstawicielami pokolenia X (urodzeni pomiędzy 1961 a 1981 r.). Jeśli natomiast chcemy lepiej zrozumieć indywidualne wyzwania człowieka, musimy zrozumieć wyzwania całego pokolenia. Powinniśmy także uwzględnić typowe dla millennialsów zmiany demograficzne, kulturowe, światopoglądowe oraz technologiczne.</p>
<blockquote><p>Pomimo oficjalnego zaprzeczania autorytetom millennialsi potrzebują wzorów do naśladowania</p></blockquote>
<h4>Cechy charakterystyczne</h4>
<p>Z raportu Pew Research Center wynika, że pokolenie Y wyróżnia się słabymi związkami z polityką i religią. Jest drastycznie odmienne od poprzednich pokoleń. Zdecydowane różnice występują, gdy porówna się cechy charakteryzujące starsze pokolenie i obecnych 18–33-latków. Połowa przedstawicieli pokolenia Y postrzega siebie jako osoby niezależne politycznie, a 30% twierdzi, że nie są związani z żadną religią (od kiedy Pew przeprowadza podobne badania, nigdy ten odsetek nie był tak wysoki). Jednocześnie osoby należące do pokolenia Y mają znacznie bardziej liberalne poglądy w kwestiach politycznych i społecznych, takich jak małżeństwa tej samej płci czy legalizacja marihuany. Członkowie pokolenia Y w większości nie uznają instytucji małżeństwa. Tylko 26% millennialsów żyje w związku małżeńskim. Dla porównania, gdy członkowie pokolenia X byli w ich wieku, związki małżeńskie szacowało się na 36%, a w przypadku powojennego pokolenia tzw. <em>baby boomers</em> aż na 48%. Autorzy raportu zauważają, że zjawisko osłabienia więzi z organizacjami politycznymi i religijnymi trwa od ok. dekady. Dotyczy wszystkich dorosłych, niezależnie od wieku, jednak pokolenie Y zdecydowanie tu przewodzi.</p>
<h4>Pokolenie „JA”</h4>
<p>Przedstawiciele tego pokolenia są na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o używanie narzędzi ery cyfrowej: internetu, technologii mobilnych i mediów społecznościowych, które służą im do budowania więzi. Aż 81% członków pokolenia Y ma profil na Facebooku. „Nic dziwnego, że są tak zapalonymi użytkownikami nowych technologii. To pierwsze pokolenie, które nie musiało się do nich dostosowywać. Oni się z tym urodzili” – głosi raport Pew. Kiedy spojrzymy na modele zachowania, wartości oraz styl życia przedstawicieli pokolenia Y, daje się zauważyć wszechobecny egoizm i dążenie do samozadowolenia. Postawy te czasami skrajnie przechodzą w hedonizm. Pokolenie to jest również nazywane „ME Generation” (z ang. „pokolenie JA”). Sposób traktowania tradycji, kultury, relacji, religii jest bardzo konsumpcyjny i nastawiony na osiągnięcie osobistych korzyści i szybkiego zadowolenia. W przypadku braku tego efektu następuje wycofanie i brak zaangażowania.</p>
<blockquote><p>Millennialsi potrzebują wskazówek dotyczących świadomego angażowania się we współczesną kulturę z perspektywy wyraźnie chrześcijańskiej</p></blockquote>
<h4>Selektywne postrzeganie świata</h4>
<p>Jedną z głównych cech pokolenia Y jest nielojalność. Dotyczy to relacji, począwszy od rodziny, przez pracodawców, aż do przyjaciół i partnerów życiowych. Millennialsi oczekują ciągłych pochwał i najwyższych ocen, nawet jeśli się nie starają. Koncentrują się na swoich osobistych potrzebach. To powoduje obojętność na sprawy ogólnie ważne, takie jak wiara i zaangażowanie, w których nie widzą wartości ani inspiracji w odniesieniu do swojego życia. Dalszą konsekwencją jest niechęć do tworzenia bliższych relacji, które przecież opierają się na zaspokajaniu potrzeb drugiej osoby. Powierzchowność relacji międzyludzkich dominująca w mediach społecznych pogłębia ten problem. Wirtualny świat zachęca do bycia selektywnym i słuchania tylko tego, co uważa się za interesujące i odpowiadające wyłącznie MNIE. Według badań przeprowadzonych przez Instytut Gallupa w 2013 r. ok. 56% Amerykanów w wieku 18–34 lat to single wciąż rozważający związek, a 9% deklaruje jawną niechęć do małżeństwa. Dla porównania, ten ostatni odsetek w pokoleniach wcześniejszych wynosił 3%. To ogromny wzrost. Dodatkową przyczyną są ograniczenia ekonomiczne i osobiste. Millennialsi nie widzą w małżeństwie możliwości polepszenia sytuacji materialnej. Tylko ok. 30% twierdzi, że udane małżeństwo jest wspaniałym osiągnięciem, niezależnie od pozycji materialnej czy bycia dobrym rodzicem.</p>
<h4>Co ukształtowało te postawy?</h4>
<p>Millennialsi to generacja ukształtowana bez wpływu starego systemu, bez rodzinnego przekazu wartości z pokolenia na pokolenie. Oczekują natychmiastowych efektów, są niecierpliwi. Trudno im szanować starszych, lekceważą autorytety. Tak o pokoleniu Y najczęściej mówią naukowcy, socjolodzy i media. Co ciekawe, taki obraz postaw ludzi czasów ostatecznych rysuje przed nami apostoł Paweł: <em>A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga</em> (2 List do Tym. 3:1–4).</p>
<p>Prawdą jest, że pokolenie Y nie jest zbyt wierzącym pokoleniem. Mimo to biblijne słowa „proście, a będzie wam dane” są im wyjątkowo bliskie. Wystarczyło, że poprosili rodziców o cokolwiek, co im się zamarzyło. Rodzice zawsze starali się im dać, co tylko mogli, z miłości do dziecka, ale także z powodu poczucia winy. Nie poświęcali im wystarczająco dużo czasu, tak bardzo zajęci pracą. Dziecko nie powinno rosnąć w przekonaniu, że dla rodziców praca jest ważniejsza niż syn czy córka. Typowy przedstawiciel pokolenia Y uważa, że to właśnie on ma być tym jedynym, najważniejszym. W życiu dorosłym powiela takie postawy w stosunku do partnerów życiowych.</p>
<h4>Właściwa droga</h4>
<p>Boże Słowo wskazuje jasno na inne standardy postępowania. Pokazuje, jakie są konsekwencje egoizmu, koncentracji na sobie i braku szacunku. Biblia ukazuje również zupełnie inny model miłości małżeńskiej. To rodzaj miłości porównanej do relacji Chrystusa i Kościoła, opartej na wzajemnym szacunku, na postawie nieegoistycznej, na świadomej decyzji i konsekwentnej wierności tej decyzji. Apostoł Paweł w Liście do Efezjan (5:26–30) mówi o dbaniu o współmałżonka tak jak o siebie. Obraz wzajemnej miłości i szacunku współmałżonków jest wzorem dla każdego pokolenia. To jednocześnie gwarancja jedności małżeńskiej i satysfakcjonującej relacji. Jest możliwe, aby to dziedzictwo zostało przekazane kolejnym pokoleniom, w tym także pokoleniu Y.</p>
<h4>Jak współpracować z millennialsami?</h4>
<p>W Ewangelii poznajemy pewnego młodego i bogatego „millennialsa”, który przychodzi do Jezusa z pytaniem, co jest najważniejszym przykazaniem w życiu i w Pismach. Odpowiedź Jezusa moglibyśmy współcześnie sparafrazować w taki sposób: „Chcę, żebyś kochał Boga z całego serca, duszy, umysłu i siły. Nic nie jest ważniejsze niż to. To jest numerem 1 w życiu. Chcę, żebyś kochał mnie z pasją”. Nic nie będzie miało głębszego znaczenia w życiu tych młodych ludzi, jeśli nie pokochają Boga z pasją. Bóg nie chce być kochany „na pół gwizdka”, częściowo. On chce, aby człowiek kochał Go całym sercem, całą swoją duszą, umysłem i siłą.</p>
<p>W trakcie spotkań z pokoleniem Y ważne jest przywoływanie autorytetu Bożego Słowa i odkrywanie na nowo jego znaczenia. Okazuje się, że kilka spraw może być kluczowych w procesie omawianych wyzwań, a także sposobach ich pokonywania. O zaangażowaniu pokolenia Y decyduje pięć ważnych dla jego przedstawicieli obszarów:</p>
<p><strong>1. Znaczące relacje</strong></p>
<p>Pierwszym czynnikiem, który będzie angażował millennialsów, są relacje. Wiąże się to z nieustannym poszukiwaniem wiarygodnych i autentycznych wzorców u starszych pokoleń. Prowadzi to do osiągnięcia takiego stopnia zaufania i poczucia bezpieczeństwa, jaki sprzyja zaangażowaniu. Autentyczność i transparentność autorytetu jest tu czynnikiem kluczowym. Pomimo oficjalnego zaprzeczania autorytetom millennialsi potrzebują bowiem wzorów do naśladowania.</p>
<p><strong>2. Kulturowa dywersyfikacja</strong></p>
<p>Drugim ważnym czynnikiem jest pomoc w rozwijaniu umiejętności. Skierujmy nasze wysiłki tak, aby pomóc temu pokoleniu zrozumieć i interpretować współczesną kulturę z perspektywy chrześcijańskiej. Pokoleniu, które lamentuje na temat złożoności współczesnego życia, powinniśmy zaoferować alternatywę w postaci jasnych i spójnych biblijnych standardów. Millennialsom należy pomóc w ich praktycznym zastosowaniu, w połączeniu serc i umysłów z dzisiejszymi realiami kulturowymi. Popkultura stała się dla pokolenia Y motorem religii, więc wspieranie myślenia i odpowiedniego reagowania na kulturę powinno być priorytetem. Millennialsi potrzebują wskazówek dotyczących świadomego angażowania się we współczesną kulturę z perspektywy wyraźnie chrześcijańskiej. Wielu z nich z chęcią podejmie się działań zmierzających w stronę kreowania kultury chrześcijańskiej w lokalnej społeczności.</p>
<p><strong>3. Mentoring i przywództwo</strong></p>
<p>Przywództwo na każdym poziomie to uczenie odpowiedzialności za powierzone zadanie, za obszar działalności, następnie za ludzi. Cechą pokolenia Y jest nieodparta chęć realizowania się poprzez przywództwo tu i teraz, a nie w przyszłości. Ważne jest również poszukiwanie osób, które mogłyby stać się dla tej generacji mentorami. Mentor dla millennialsa to połączenie coacha oraz osoby, której autorytet jest gotów uznać. Potrzebuje on mentora, który nie tylko zadaje pytania i towarzyszy w życiowej podróży, ale także poprzez swój osobisty przykład buduje autorytet i odpowiada na pytania. Co ważne, wiek nie gra tutaj roli. Skuteczny mentoring pomaga przedstawicielom tego pokolenia odkryć własną misję w świecie. Może zachęcać ich do tworzenia nowych przestrzeni dla służby, w której mogliby od razu się realizować. Potrzebują oni takiego rodzaju przywództwa, a Kościół potrzebuje następnej generacji. Badania pokazują, że pomoc pokoleniu Y w odkryciu własnej misji jest ważna w aspekcie kultywowania wiary i utrzymania aktywności w Kościele.</p>
<p><strong>4. Odkrywanie osobistego powołania do uczniostwa</strong></p>
<p>Pomoc w tym obszarze dotyczy odkrywania osobistych talentów i obdarowania, które wynikają z osobistego powołania przez Boga. Kluczowe jest tutaj ukazanie, jak wygląda kariera lub edukacja z biblijnej perspektywy. Celem jest połączenie „tradycyjnego chrześcijaństwa” z unikalnym powołaniem młodych ludzi. Mogą tu być pomocne różnorakie narzędzia badawcze i psychologiczne. Dobrze się sprawdzają testy osobowości, pokazujące naturalne style zachowań lub też predyspozycje myślowe i rozwojowe (MBTI Extended Disc, Insights Discovery). Pomagają one określić indywidualne obdarowanie czy styl pracy. Kwestia powołania sprowadza się do odnalezienia konkretnego miejsca w służbie, zgodnego z obdarowaniem, poprzez postawę uczniostwa, do którego namawia nas Chrystus. To prowadzi do maksymalizacji potencjału danej osoby.</p>
<p><strong>5. Ułatwianie połączenia z Jezusem</strong></p>
<p>Piąty obszar jest najważniejszy. To nie tylko pomoc i wsparcie dla pokolenia Y w procesie przekraczania progu dorosłości. To przede wszystkim pobudzanie w millennialsach trwałej wiary poprzez odkrywanie głębszej bliskości z Bogiem. To przekazywanie prawdy, że Jezus zwraca się do nich osobiście i indywidualnie, w sposób realny, prawdziwy i dla nich istotny. To także wzmacnianie wiary, że Boże Słowo zawiera mądrość i wskazówki, aby nadawać znaczenie każdej sferze ich życia. Te czynniki odpowiadają na dwie kluczowe potrzeby millenialsów: chęć budowania autorytetu i znaczenia oraz poszukiwanie intymności w relacji. Właściwe zachęcanie do odkrywania autorytetu oraz tożsamości Bożego dziecka jest bardzo ważne. Jednak najistotniejsze dla millennialsów jest budowanie intymnej relacji z Jezusem. To podstawa wzrastania w wierze i początek przemian w każdym obszarze życia.</p>
<p>Włączenie pokolenia Y w zaangażowanie w Kościele powinno być priorytetem dla liderów i duszpasterzy. To pokolenie próbuje nauczyć się wierności w szybko zmieniającej się kulturze postchrześcijańskiej. Millennialsi potrzebują pomocy „starszych w wierze”, wcześniejszych pokoleń, jeśli mają nadawać sens wszystkiemu, co zrobią, i pójść znacząco naprzód w życiu i w wierze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Badania Barna Group </strong></span>potwierdzają efektywność działań w pięciu przedstawionych obszarach. Wyniki wskazują na czynniki, które miały decydujący wpływ na millenialsów aktywnych w Kościele. Ważną rolę odgrywają poszczególne obszary świadomego oddziaływania oraz dobrze przygotowanego duszpasterstwa w kościołach:</p>
<p><strong>Relacje</strong><br />
&#8211; Miałem bliskiego dorosłego przyjaciela w kościele – 59%.<br />
&#8211; Miałem mentora w kościele (nie pastora) – 28%.</p>
<p><strong>Wnikliwość</strong><br />
&#8211; Nauczyłem się, jak chrześcijanie mogą wpływać na społeczeństwo – 46%.<br />
&#8211; Lepiej zrozumiałem mój życiowy cel – 45%.</p>
<p><strong>Powołanie</strong><br />
&#8211; Rozpoznałem moje obdarowanie i pasję jako część Bożego powołania – 45%.<br />
&#8211; Zrozumiałem biblijną perspektywę dla mojej kariery – 29%.</p>
<p><strong>Misja</strong><br />
&#8211; Służyłem ubogim przez służbę w kościele – 33%.<br />
&#8211; Odbyłem podróż, która poszerzyła moje myślenie – 29%.<br />
&#8211; Znalazłem w kościele obszar, który mnie motywuje – 24%.</p>
<p><strong>Edukacja</strong><br />
&#8211; Otrzymałem istotne informacje na temat mojej edukacji – 21%.<br />
&#8211; Otrzymałem stypendium z kościoła – 5%.</p>
<p><strong>Jezus, Słowo Boże</strong><br />
&#8211; Jezus przemawia do mnie osobiście w istotny sposób – 68%.<br />
&#8211; Biblia zawiera wszystko, co potrzebne, aby prowadzić pełne znaczenia życie – 65%.</p>
<h6>Źródła:<br />
1. Badania Pew Research Center,<em> Raport o pokoleniu Y.</em><br />
2. Barna Group, <em>5 powodów, dla których millennialsi zostają w kościele, na podst. badania You lost me</em>, 2011.<br />
3. Zuza Scherer, Pokolenie Y –<em> nowe wyzwanie liderów w edukacji, Edukacja i Dialog</em>, 2009, 3, 6–15.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/zrozumiec-pokolenie-y/">Zrozumieć pokolenie Y</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/zrozumiec-pokolenie-y/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mówić o Bogu z miłości do Niego</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/mowic-o-bogu-z-milosci-do-niego/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/mowic-o-bogu-z-milosci-do-niego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2015 09:18:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Jędrzejewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1689</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kolejny powszechnie obowiązujący stereotyp jest mocno związany z tym pierwszym. Brzmi on tak: kwestia wiary to osobista, intymna sprawa. W związku z tym nie wypada o niej rozmawiać w pracy, na spotkaniach towarzyskich ani nawet na urlopie. Te dwa stereotypy bardzo mocno blokują społeczeństwo przed osobistym poznaniem Boga. Tymczasem Jezus mówi prosto: Idąc na cały [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/mowic-o-bogu-z-milosci-do-niego/">Mówić o Bogu z miłości do Niego</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejny powszechnie obowiązujący stereotyp jest mocno związany z tym pierwszym. Brzmi on tak: kwestia wiary to osobista, intymna sprawa. W związku z tym nie wypada o niej rozmawiać w pracy, na spotkaniach towarzyskich ani nawet na urlopie.</p>
<p>Te dwa stereotypy bardzo mocno blokują społeczeństwo przed osobistym poznaniem Boga. Tymczasem Jezus mówi prosto: <em>Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu</em> (Ew. Mar. 16:15). Kościół to wspólnota ludzi idących, nie siedzących. Kiedy idziemy, owszem, pojawia się pewne ryzyko, można się potknąć, przewrócić, pokaleczyć, poranić. Kiedy siedzimy, nie ma takiego ryzyka, ale wtedy przysypiamy i stajemy się ociężali.</p>
<h4>Etap 1 – gotowość</h4>
<p>Kiedy zaczynamy z pełną świadomością wierzyć w Jezusa Chrystusa, stajemy się powoli gotowi do mówienia o Bogu. Na tym etapie zaczynamy wyposażać się w wiedzę i doświadczenia. Przede wszystkim musimy wiedzieć, co mówić, a to wymaga poznawania Pisma Świętego i samego Boga. Potrzebujemy też nabrać przekonania, że Bóg oczekuje dzielenia się ewangelią, a nie zachowywania wiary na własny użytek. Kolejnym elementem jest zrozumienie, w jaki sposób można to robić, i wprowadzanie tego w czyn. W tym miejscu bardzo często blokują nas różne obawy przed wyjściem poza stereotypy. Najczęściej biernie czekamy, aż nadarzy się okazja i wystąpią sprzyjające okoliczności. To, co nas powstrzymuje, to lęk przed czyjąś oceną, zlekceważeniem lub wyśmianiem. Poniesienie tego ryzyka to jeden z pierwszych kroków na drodze wiary. Jezus powiedział: <em>Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie; ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed Ojcem moim, który jest w niebie</em> (Ew. Mat. 10:32–33).</p>
<blockquote><p>Ewangelizacja wymaga poświęcenia czasu na uważne wysłuchanie drugiej osoby</p></blockquote>
<h4>Etap 2 – świadomość i aktywność</h4>
<p>Kiedy nie chcemy już być „biernymi naśladowcami” Jezusa, zaczynamy świadomie szukać sposobności do podzielenia się ewangelią. Ludzie robią to na różne sposoby. Często próbujemy naśladować w tym innych, w praktyce jednak każdy musi znaleźć własną drogę. Kiedy wchodzimy w bezpośrednie relacje z ludźmi, szybko okazuje się, że nie znamy odpowiedzi na wiele pytań. Brakuje nam doświadczenia, w różnych sytuacjach nie wiemy, jak zareagować. Jednak i to może nas motywować do pogłębiania wiedzy i poznawania Boga. <em>Szczęśliwy mąż, który [&#8230;] ma upodobanie w zakonie Pana i zakon jego rozważa dniem i nocą</em> (Psalm 1:1–2).</p>
<h4>Etap 3 – jak i co mówić?</h4>
<p>Kiedy mówimy o Bogu, ludzie zadają wiele pytań. Jeśli chcemy pomagać ludziom w ich problemach, musimy się rozwijać. Dobrze jest czytać nie tylko Biblię, ale także różne artykuły i książki, słuchać kazań, brać udział w spotkaniach, konferencjach. Przede wszystkim warto rozmawiać z ludźmi i analizować różne zagadnienia związane z wiarą. Ważne jest też budowanie relacji, z których możemy czerpać wiedzę i doświadczenie. Starajmy się również o dobre relacje z bliskimi osobami, w domu, w rodzinie, wśród przyjaciół. Rozmowy z ludźmi sprawiają, że nasze życie staje się pełniejsze.</p>
<p>To wszystko powoduje wzrost naszej wiary i samoświadomości. Zmusza do jasnego określenia swoich wartości i priorytetów. Jeśli chcesz pracować nad sobą, zacznij mówić o Bogu, a będziesz mieć silną motywację z zewnątrz. <em>Dlatego zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich</em> (1 List do Tes. 5:11, BT).</p>
<h4>Etap 4 – weryfikacja własnego postępowania</h4>
<p>Mówienie o Bogu to także nauczanie, czego Bóg od nas oczekuje, co jest dla Niego miłe, a co stanowi dla Niego obrzydliwość. Głoszenie ewangelii wymaga odwagi wobec ryzyka wyśmiania czy odrzucenia. Jeszcze bardziej bolesny może być zarzut hipokryzji, że sami nie postępujemy zgodnie z tym, co mówimy. Wystawiamy się więc na konfrontację naszej wiarygodności, uczciwości i spójności. Nasze poczucie własnej wartości może zostać dotkliwie zranione. Obawa przed taką oceną mocno blokuje nas przed dzieleniem się Dobrą Nowiną. Łatwo mówimy o tym, w czym jesteśmy dobrzy. Jeśli natomiast mamy problemy z nałogami, z pornografią, w zarządzaniu firmą, w relacjach ze współmałżonkiem czy w wychowaniu dzieci, nie mówimy o tym chętnie i o tym nie nauczamy. Dostosowanie najpierw własnego życia do tego, czego nauczamy, to najtrudniejsza, ale też najważniejsza część całego procesu wzrastania. Konsekwencją mówienia o Bogu są zmiany w nas samych, i to daleko idące.</p>
<blockquote><p>Poznawanie Boga prowadzi nas do odkrywania, co jest dobre, a co złe. To z kolei powoduje podejmowanie konkretnych decyzji dotyczących sposobu życia</p></blockquote>
<p>Obecny świat coraz bardziej się polaryzuje. Z jednej strony ludzie często zaprzeczają Bogu, wyznają światopogląd hedonizmu, materializmu i humanizmu. Z drugiej strony wielu bardziej świadomie wybiera wiarę w Boga i otwarcie propaguje wartości chrześcijańskie. W Piśmie Świętym znajdujemy liczne fragmenty, w których Bóg zapowiada, że w czasach ostatecznych antagonizm pomiędzy wierzącymi i niewierzącymi będzie coraz większy. Już nawet w Polsce nie możemy pozostać bierni wobec wprowadzanych przepisów dotyczących homoseksualizmu czy przemocy w rodzinie. Coraz częściej stajemy przed wyborami, które dotyczą podstawowych wartości chrześcijańskich. W społeczeństwie potrzeba głosu wierzących ludzi, którzy w sposób świadomy i zdecydowany będą opowiadać się po stronie Jezusa. Najbardziej wiarygodnym świadectwem jest nasze własne postępowanie, którego nie boimy się pokazywać innym ludziom.</p>
<h4>Etap 5 – zbieranie owoców i korekta działań</h4>
<p>W tym, co robimy, ważna jest informacja zwrotna: Jaki wywieramy wpływ na innych? Na ile jest to budujące i inspirujące? Czy przybliżamy ludzi do Boga? Dzięki temu wiemy, na czym mamy się koncentrować, co zmienić. Możemy wtedy weryfikować i korygować nasze postępowanie. Informacja zwrotna daje nam też motywację do dalszego działania. Wymaga ono otwartości na ludzi oraz poświęcenia czasu na uważne wysłuchanie drugiej osoby. W pierwszej kolejności uważnie słuchajmy samego Boga – tego, co do nas mówi i gdzie nas posyła. <em>A niech każdy człowiek będzie skory do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do gniewu</em> (Jakuba 1:19). Nasz proces wzrastania w wierze można przedstawić za pomocą czterech pytań: Czy wierzę w Boga? Czy wierzę Bogu? Czy ufam Bogu? Czy kocham Boga?</p>
<h4>Czy wierzę w Boga?</h4>
<p>Większość Polaków uważa się za ludzi wierzących, jednak wielu traktuje wiarę powierzchownie i formalnie. Czasami mówią, że są „wierzący, ale niepraktykujący”. Jeden z prezydentów powiedział nawet kiedyś, że jest praktykujący, ale niewierzący. To pokazuje absurdalność takiej wiary. To bardziej wiedza, że Bóg istnieje, niż wiara. Kiedyś mój znajomy powiedział, że nie wyklucza istnienia Boga, ale nie jest w stanie tego faktu zweryfikować. Taka postawa to ucieczka przed szczerą odpowiedzią samemu sobie na kluczowe pytanie: Jaki jest sens życia?</p>
<p>Jeśli zaś wierzy się w Boga i uznaje Go za swojego Pana, należy wiedzieć, co On do nas mówi i czego oczekuje. Bóg jest Stwórcą wszystkiego i nie chce, abyśmy żyli w Jego świecie w oderwaniu od Niego. Wiara wymaga zaangażowania i poznawania Boga:<em> Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa</em> (List do Filip. 3:8).</p>
<blockquote><p>To, co robimy dla Królestwa Bożego, nie ma być nadrzędnym celem, ale skutkiem, owocem zaufania i miłości do Boga</p></blockquote>
<h4>Czy wierzę Bogu?</h4>
<p>Mówiąc, że wierzymy w Boga, musimy określić, w co wierzymy. Bez poznania Jezusa i określenia, w co wierzymy, nasza wiara jest ślepa. Czy wierzymy, że to, co Bóg mówi, jest prawdą? Czy można to różnie interpretować? Czy wierzymy, że to, co czytamy w Biblii, jest prawdą? Boga można poznawać na różne sposoby: czytając Jego Słowo, słuchając ludzi, którzy mówią o Nim w kazaniach i przy innych okazjach. Poznajemy Boga także przez modlitwę, osobistą relację oraz czerpanie z doświadczeń innych. Poznawanie Boga prowadzi nas do odkrywania, co jest dobre, a co złe. To z kolei powoduje podejmowanie konkretnych decyzji dotyczących sposobu życia. W tych momentach trzeba rozstrzygać, czy wierzy się temu, co Bóg do nas mówi.</p>
<h4>Czy ufam Bogu?</h4>
<p>Kiedy poznajemy Boga, zaczynamy dostrzegać różnice pomiędzy logiką Bożą a ludzką. Nawet w ewangelizacji kierujemy się często skutecznością, efektywnością naszych działań. Ale Bóg wykorzystuje to, co robimy, w dowolny sposób. Czasami większy owoc przynosi rozmowa z jednym człowiekiem niż płomienne wystąpienie przed setką osób. Zaufanie Bogu daje wolność: „Zrobiliśmy, co do nas należało, tak, jak potrafiliśmy najlepiej. Bóg tego użyje”.</p>
<p>Po ludzku dane sprawy często można załatwić szybko i prosto. Ale czy akurat o to Bogu chodzi? Czy istotne jest rozwiązanie problemu własnymi sposobami? Nasze rozwiązania często odbiegają od Bożych standardów. A może najistotniejsze jest to, żebyśmy czegoś się nauczyli i doświadczyli? Potrzebujemy zaufania, że Bóg jest w stanie lepiej poprowadzić nasze sprawy niż my sami. On wie, co dla nas najlepsze. Dla Boga ważniejsze są nasza postawa i serce niż nasze działania i dokonania. To, co robimy dla Królestwa Bożego, nie ma być nadrzędnym celem, ale skutkiem, owocem zaufania i miłości do Boga.</p>
<h4>Czy kocham Boga?</h4>
<p>Czy kocham Boga tak wielką miłością jak najbliższe osoby: współmałżonka czy dzieci? Taka relacja wymaga zaangażowania sfery emocjonalnej, co u mężczyzn jest nieco trudniejsze. Nie da się jej wytłumaczyć i zrozumieć, trzeba jej doświadczyć i ją poczuć. Wiele rzeczy można uzgodnić, zapisać w postaci zakazów i nakazów, ale to zawsze będzie niedoskonałe. Miłość góruje ponad formalnymi zapisami. Postawa miłości do Boga daje możliwość podejmowania najlepszych wyborów. W sytuacjach, w których dochodzi do kolizji formalnych zasad z postawą miłości, odsłaniają się nasze prawdziwe motywacje i intencje. Z miłości do Boga będziemy w stanie zrobić bardzo dużo.</p>
<p>Mówienie o Bogu to proces ciągłego uczenia się. W tym roku nauczyłem się, żeby mówić o Bogu nawet wtedy, gdy popełnia się błędy, ponosi porażki i doświadcza niepowodzeń. Łatwo jest mówić, kiedy odnosimy sukcesy, ale milkniemy w czasie trudności. A przecież oparcie i siłę mamy mieć nie w swoich sukcesach, ale w Bogu.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/mowic-o-bogu-z-milosci-do-niego/">Mówić o Bogu z miłości do Niego</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/dobry-wplyw/mowic-o-bogu-z-milosci-do-niego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
