<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2014/4 (zima) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/zima-2104/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Mar 2020 11:26:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Dziękuję Bogu za każdy cud</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziekuje-bogu-za-kazdy-cud/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziekuje-bogu-za-kazdy-cud/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2016 11:10:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1897</guid>

					<description><![CDATA[<p>1. Mateusz Wójcikiewicz: Sięgamy wstecz do roku 1994. Skąd wziął się pomysł na stworzenie chrześcijańskiego czasopisma w Polsce? Alina Wieja: Mówiąc o pomyśle, trzeba sięgnąć jeszcze bardziej wstecz, do końca lat osiemdziesiątych. Wtedy dotarły do mnie bardzo atrakcyjne jak na tamten czas chrześcijańskie czasopisma dla kobiet w języku angielskim. Nie tylko byłam pod ich ogromnym [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziekuje-bogu-za-kazdy-cud/">Dziękuję Bogu za każdy cud</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>1. Mateusz Wójcikiewicz: Sięgamy wstecz do roku 1994. Skąd wziął się pomysł na stworzenie chrześcijańskiego czasopisma w Polsce?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Mówiąc o pomyśle, trzeba sięgnąć jeszcze bardziej wstecz, do końca lat osiemdziesiątych. Wtedy dotarły do mnie bardzo atrakcyjne jak na tamten czas chrześcijańskie czasopisma dla kobiet w języku angielskim. Nie tylko byłam pod ich ogromnym wrażeniem, ale też odczułam, że to sam Bóg włożył w moje serce marzenie o takim czasopiśmie dla kobiet w Polsce. Bardzo zainspirował mnie również niemiecki magazyn o nazwie „Lydia”, której redaktorem była moja przyjaciółka, Elizabeth Mittelstaedt. W tym czasie na polskim rynku pojawiały się dopiero pojedyncze tytuły chrześcijańskich książek. Zaczęłam się modlić do Boga, by marzenie o czasopiśmie stało się rzeczywistością. I otrzymałam od Boga wspaniałą obietnicę z Księgi Habakuka 2:2: <em>I odpowiedział mi Pan, mówiąc: Zapisz to, co widziałaś, i wyryj to na tablicach, aby to można szybko przeczytać</em>. Na podstawie tego słowa czułam wyraźnie w swoim sercu, że to marzenie jest od Pana Boga – że to Jego pomysł. I że nie chodzi o książkę, ale o czasopismo. „Szybko przeczytać” można artykuły w gazecie [uśmiech] – tak odebrałam te słowa. Zaczęłam się o to modlić i szukać ludzi, z którymi mogłabym to marzenie realizować.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>2. Mateusz Wójcikiewicz: Jak zareagował twój mąż :), kiedy pojawił się pomysł założenia czasopisma?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Z entuzjazmem. Henryk był tym pomysłem bardzo podekscytowany. Wiedziałam, że mogę na niego liczyć, i dokładnie tak było. Od samego początku wspierał mnie bardzo w realizacji tego marzenia. Nie byłoby dalekim od prawdy stwierdzenie, że to wspólnie zrodziliśmy „Nasze Inspiracje”. Stał za mną mocno, szczególnie w takich momentach, kiedy ludzie wmawiali mi, że to się nie uda, że jestem bez szans&#8230; Mój mąż od początku wierzył, że ten pomysł jest od Boga i dlatego musi się udać. Za to jestem mu ogromnie wdzięczna.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>3. Wiola Niedziela: Czyli początki czasopisma były&#8230;</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Ekscytujące, niezwykłe, na miarę cudów, ale czasami też bardzo trudne i stresujące. To było jedno z tych przedsięwzięć, które razem z mężem rozpoczynaliśmy, a nikt w Polsce nie szedł tą ścieżką przed nami. Ale sam Pan Jezus szedł z nami – i to było i jest najważniejsze! Tylko dzięki Niemu, Jego łasce i wierności, Jego zaopatrzeniu w ludzi i w środki świętujemy dzisiaj ten jubileusz. W tamtym czasie na polskim rynku było kilka magazynów chrześcijańskich, wydawanych w ramach działalności kościołów, na zasadzie czasopisma kościelnego czy denominacyjnego. „Nasze Inspiracje” były jednak pierwszym niezależnym chrześcijańskim czasopismem, obecnym również na tzw. rynku świeckim. Musieliśmy spełniać wszystkie wymogi prawne i finansowe dotyczące prasy ogólnej. I to było na początku dużym wyzwaniem i niezwykłą przygodą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>4. Mateusz Wójcikiewicz: Jaki numer magazynu szczególnie pozostaje w Twojej pamięci?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Oczywiście pierwszy numer! Później w sposób szczególny zapisywały się też inne numery, które albo wyróżniały się czymś pięknym i przełomowym co do treści czy grafiki, albo też zmuszały do rozwiązywania bardzo trudnych problemów&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>5. Wiola Niedziela: Skąd redakcja czerpała materiały do publikacji? Czy od samego początku nadsyłano dużo artykułów?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Na początku praktycznie tylko w bardzo wąskim gronie osób tworzących to czasopismo zachęcaliśmy siebie nawzajem do pisania. Pozostałe artykuły były tłumaczone, głównie z języka angielskiego. Zwracałam się do zaprzyjaźnionych wydawców zagranicznych z prośbą o udostępnienie nam artykułów. Spotykałam się z ogromną przychylnością zarówno ze strony redaktorów, jak i samych autorów. Ta sytuacja wzbudziła moje drugie marzenie, aby i wśród nas, Polaków, było coraz więcej autorów, którzy mogliby pisać do „Naszych Inspiracji”. Chodziło przede wszystkim o Polaków, którzy kochają Boga i Jego Słowo. Z tego powodu zorganizowaliśmy kilka szkoleń dla osób piszących artykuły. To były bardzo cenne inwestycje. Dzisiaj tłumaczone artykuły to jeden lub dwa w numerze, i wybieramy je ze względu na ciekawy temat czy postać autora, a nie dlatego, że nie mamy czym wypełnić łamów czasopisma.</p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p>Cel i wizja są nadal takie same: inspirowanie do życia blisko Boga i ludzi, czyli poznawania Bożych niezmiennych wartości, z umiejętnością zastosowania ich w codziennym, praktycznym życiu</p>
<p>&nbsp;</p></blockquote>
<p><strong>6. Mateusz Wójcikiewicz: Kim są obecnie autorzy tekstów w „Naszych Inspiracjach”?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Grupa osób piszących do „Naszych Inspiracji” jest bardzo zróżnicowana, zarówno pod względem doświadczenia pisarskiego i dziennikarskiego, jak i pod względem profesjonalnym – wykonywanego zawodu. Ponieważ i tematyka czasopisma jest bardzo różnorodna, szukamy profesjonalistów z różnych dziedzin, ludzi kompetentnych w danym temacie. Autorami artykułów są m.in. lekarze, psychologowie, doradcy chrześcijańscy, duchowni, biznesmeni, nauczyciele, pedagodzy, artyści. W zależności od poruszanego zagadnienia zwracamy się do osób, które w danej dziedzinie mają szeroką wiedzę, są bogate w konkretne doświadczenia. I oczywiście chcą się nimi dzielić z innymi :). Jest też w tym czasopiśmie miejsce na historie z życia, które czytelnicy bardzo lubią poznawać. Cennym polem poszukiwania autorów są regularnie prowadzone przez nas szkolenia w ramach Instytutu Poradnictwa Chrześcijańskiego. Te szkolenia rozpoczęliśmy wraz z mężem również dokładnie 20 lat temu – są one nie tylko kuźnią doradców chrześcijańskich, ale również kopalnią diamentów, jeżeli chodzi o pozyskiwanie autorów do współpracy w ramach „Naszych Inspiracji”. Dla nas bardzo ważne jest, aby osoby piszące nie tylko miały wiedzę i zdolności pisarskie, ale także kochały Boga i szanowały ludzi, naszych czytelników.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>7. Mateusz Wójcikiewicz: Z „Naszymi Inspiracjami” współpracuje także wiele zagranicznych autorów. Czym dla nich jest współtworzenie tego czasopisma?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Wielu potwierdza, że traktują to jako wielki przywilej i radość, że poprzez „Nasze Inspiracje” mogą ze swoim przesłaniem docierać również do tysięcy Polaków. Do tej pory każdy obcojęzyczny autor, kiedy otrzymywał czasopismo ze swoim opublikowanym artykułem, dziękował nam za taką możliwość. Osoby, które wierzą w moc słowa pisanego i dzielą się tym, czym zostały obdarowane przez Boga, przyjmują każdą taką szansę z wdzięcznością i pokorą. To prawdziwy przywilej pracować z taką grupą autorów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>8. Wiola Niedziela: A sam zespół redakcyjny? Czytając stopki redakcyjne kolejnych roczników, można zobaczyć, że przewinęło się przez redakcję naprawdę sporo osób.</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Tak, tego typu zmiany są nie do uniknięcia na przestrzeni tak wielu lat i w tak dynamicznym przedsięwzięciu, jakim jest czasopismo. Ta praca wymaga ogromnej elastyczności, dyspozycyjności oraz otwartości na ciągłe zmiany. Zachowawcze postawy czy też przywiązanie do jednej wybranej formy w przypadku czasopisma niestety się nie sprawdzają, ponieważ hamują jego rozwój. Sprawiają, że magazyn zaczyna się starzeć. W ten sposób zniknęło z rynku wiele tytułów gazet i czasopism. Ja zawsze z radością przyjmowałam do pracy nowe, w tym też i dużo młodsze osoby. Zdawałam sobie sprawę, że wprowadzenie ich w dynamikę pracy redakcyjnej kwartalnika i nauczenie wielu praktycznych rzeczy będzie wymagało ode mnie wiele czasu i wysiłku. Dzisiaj z perspektywy czasu widzę, że każda osoba, z którą miałam przywilej współpracować, zawsze wnosiła coś nowego, świeżego do ogólnego wizerunku „Naszych Inspiracji”. Tworzenie czasopisma jest zawsze pracą całego zespołu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>9. Wiola Niedziela: A czy zdarzyło się, że dużo w kogoś zainwestowałaś i wiele go nauczyłaś, a potem ta osoba odeszła, np. do konkurencji, albo rozpoczęła swoją własną działalność w branży wydawniczej?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Oczywiście, takie sytuacje miały miejsce. I to nie raz. Rozstania też są częścią takiego procesu. I tak jak wszędzie, w biznesie, w firmach i organizacjach, są rozstania dobre i gorsze. I jednych, i drugich mogłam doświadczyć. Szczególnie jedno rozstanie było dla mnie bardzo przykre i smutne, ale pewna mądra osoba z tej branży powiedziała mi: pamiętaj, że zainwestowałaś w człowieka. Z tej perspektywy to przestaje być ważne, czy ta osoba pracuje w naszym zespole czy dla kogoś innego. Ważne, aby to, co robi, robiła z pasją dla Boga i wypełniła swoje powołanie. To zdjęło ze mnie jakiś wielki ciężar. Dzisiaj, ucząc kogoś tego zawodu, chcę czynić to po prostu dla Boga, bo to On jest Panem tej firmy i Panem każdego człowieka.</p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p>Wierzę, że „Nasze Inspiracje” będą zawsze przynosiły ludziom nadzieję i nowe Boże pomysły na szczęśliwe, spełnione życie, które podoba się Bogu!</p>
<p>&nbsp;</p></blockquote>
<p><strong>10. Mateusz Wójcikiewicz: Czym różni się styl dziennikarstwa w „Naszych Inspiracjach” sprzed lat 20 od tego dzisiejszego?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Ostatnich 20 lat to okres naprawdę niezwykłego tempa zmian. Praktycznie widzimy to w każdej dziedzinie życia, w tym również w stylu dziennikarstwa, w kwestii czytelnictwa, jak i w rozwoju technologii przemysłu poligraficznego. Co do samego stylu dziennikarstwa, trzeba przyznać, że na przestrzeni 20 lat bardzo zmienił się język wypowiedzi, sposób redagowania i graficznego opracowania czasopism. Tempo życia, nowe technologie, wpływ internetu oraz portali społecznościowych narzucają nowy styl przekazu informacji. Język stał się lapidarny, o bardzo zwartej, dynamicznej konstrukcji zdań. Opisowo można ten proces określić jako zdecydowane przejście od strony biernej i zdań wielokrotnie złożonych do strony czynnej i krótszych zdań prostych, co nie znaczy ubogich językowo, ale po prostu bardziej komunikatywnych. Dzisiaj jedno z wyrażeń charakteryzujących nową generację czytelników brzmi: „pokolenie leadu”, czyli pokolenie, które czyta głównie wstępy, nagłówki, śródtytuły i wyróżniki tekstu [uśmiech]. I tego też nie możemy jako redakcja ignorować.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>11. Mateusz Wójcikiewicz: „Nasze Inspiracje” zmieniały się z czasem także w wyglądzie opracowania graficznego.</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Dokładnie tak! Te wszystkie zmiany, które teraz wymieniłam, wymagają też innej grafiki. Możemy zaobserwować pewien trend oddziaływania, głównie za pomocą obrazów, kolorów, czyli za pomocą dużej ilości dobrych zdjęć, ciekawej grafiki, nowych rodzajów czcionki i ogólnie nowej typografii. Nadal pragniemy docierać do nowych pokoleń czytelników, określanych jako<em> Homo videns</em> w miejsce <em>Homo sapiens</em> :). <em>Homo videns</em> to znaczna grupa przedstawicieli millennialsów, którzy odbierają rzeczywistość głównie za pomocą obrazów, a mniejszą wagę przykładają do intelektualnego przekazu werbalnego. Współpracowaliśmy z kilkoma grafikami. Przeglądając kolejne numery, można zobaczyć, jak bardzo zmieniało się pismo pod względem szaty graficznej, nie tylko ze względu na warsztat i upodobania grafików, ale także na ogólne zasady grafiki wprowadzane na rynek prasy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>12. Mateusz Wójcikiewicz: Czy są elementy, zdjęcia, które z dzisiejszej perspektywy wydają się bardzo zabawne? Może łączy się z tym jakaś historia?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Kiedy przyjrzymy się kolejnym okładkom „Naszych Inspiracji” od pierwszego numeru do obecnego, można zauważyć bardzo widoczną drogę poszukiwań samej koncepcji i formy przekazu, tak aby wyjść naprzeciw upodobaniom czytelników. Dotyczy to również samego logo czasopisma, jak i oprawy graficznej wnętrza. Na przestrzeni lat miałam przywilej współpracować z wieloma redaktorami, korektorami, grafikami i osobami wykonującymi skład magazynu. Bardzo dużo zależy od człowieka, z którym się współpracuje&#8230; Tych okładek, zdjęć i opracowań, które dzisiaj wydają się zabawne i wywołują uśmiech na twarzy, znaleźlibyśmy wiele. Czasami z kolei nie były to wcale zabawne historie, kiedy coś nie wyszło grafikom lub na etapie druku. Bardzo to przeżywałam i na początku traktowałam jako osobistą porażkę. Mój mąż musiał mnie wtedy mocno pocieszać [uśmiech].</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>13. Wiola Niedziela: Dziś mamy sporo informacji zwrotnej. Czytelnicy cenią sobie list redaktora na początku numeru, który zawsze wiele mówi o wizji czasopisma. Wizja i cel „Naszych Inspiracji” pozostają niezmienne. Za to z upływem czasu zmieniała się forma kwartalnika&#8230;</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Dokładnie tak, cel i wizja są nadal takie same: inspirowanie do życia blisko Boga i ludzi, czyli poznawania Bożych niezmiennych wartości, z umiejętnością zastosowania ich w codziennym, praktycznym życiu. Wszyscy dzisiaj potrzebujemy przypominania sobie o tym, jakie są biblijne standardy, które nadal obowiązują odnośnie do osobistego życia, małżeństwa, rodziny, troski o własny rozwój, o zdrowie, o relacje&#8230; I tak, jak już wcześniej mówiłam, zawsze dążyłam do tego, aby forma czasopisma spełniała oczekiwania czytelników oraz nadążała za zmianami społecznymi, natomiast pragnę, aby wartości pozostały niezmienne. Na samym początku określiliśmy sobie grupę docelową naszych czytelników. Redagując magazyn, trzeba jednak pamiętać, że czytelnikom też przybywa lat. Ci, którzy w 1994 r. mieli lat czterdzieści, dzisiaj mają sześćdziesiąt. Oni przyzwyczaili się do formy „Naszych Inspiracji” z czasu ich młodości [uśmiech]. A my nadal pragniemy docierać do naszej ustalonej grupy odbiorców, począwszy od 25-latków. Gdy my założyliśmy pismo, oni mieli wtedy pięć lat. Równocześnie nie chcemy stracić naszych czytelników o 20 lat starszych! To pokazuje, jak bardzo elastycznym trzeba być pod względem samej formy przekazu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>14. Wiola Niedziela: Czy sama Redaktor Naczelna czerpie zachętę z treści publikowanych artykułów?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Jak najbardziej! Zawsze jestem podekscytowana, kiedy zaczynają napływać nowe artykuły do kolejnego numeru. Czytam artykuły nie tylko jako redaktor naczelna, by wybrać te właściwe, ale też jako kobieta, która sama chce się czegoś nowego nauczyć i dowiedzieć, z czegoś skorzystać, zachwycić się tym, jak ktoś inny pięknie coś napisał. Otrzymujemy czasami bardzo cenne, osobiste historie, poezję lub inne formy literackie, które nie zawsze mieszczą się w profilu czasopisma, ale samo przeczytanie ich jest dla mnie cennym doświadczeniem, wzbogaca mnie samą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p>Moim marzeniem jest, aby „Nasze Inspiracje” nigdy nie zgubiły swojego głównego przesłania!</p>
<p>&nbsp;</p></blockquote>
<p><strong>15. Wiola Niedziela: Cennym źródłem informacji dla kwartalnika jest praca korespondenta z Jerozolimy, Estery Wieji. Czy to pomaga edukować czytelników w zakresie sprawdzonych wiadomości z Izraela i tamtejszych burzliwych wydarzeń?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Historia współpracy z Esterą jest czymś niezwykłym dla mnie pod wieloma względami. Było to dla mnie szczególnym przywilejem móc współpracować w ramach tej samej redakcji z córką, która była świeżo upieczonym adeptem dziennikarstwa, i to w wymiarze międzynarodowym. Estera studiowała ten kierunek najpierw w Stanach Zjednoczonych, a potem na Uniwersytecie Warszawskim. Początki naszej współpracy były ciekawym doświadczeniem w stylu sprawdzania, czy „jajko jest mądrzejsze od kury” [śmiech]. Doceniałam jej wiedzę, szerokie horyzonty, warsztat dziennikarski, a ona zaczęła doceniać moje doświadczenie zawodowe, którego z reguły uniwersytety nie dają, ponieważ nabiera się go po prostu w działaniu. Kiedy Estera otrzymała propozycję pracy w Międzynarodowej Ambasadzie Chrześcijańskiej w Jerozolimie, wiedziałam, że bardzo będzie mi jej brakowało. Nie tylko jako córki, ale również jako naprawdę bardzo kreatywnego i sumiennego współpracownika. Stąd bardzo się ucieszyłam, kiedy ona sama zaproponowała dalszą współpracę z „Naszymi Inspiracjami” w roli korespondenta z Jerozolimy. A na drugą część pytania to już muszą odpowiedzieć sami czytelnicy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>16. Wiola Niedziela: Która z rubryk „Naszych Inspiracji” spotyka się ze szczególną sympatią?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Stali czytelnicy mają swoich faworytów, czy to w formie działu, tematyki, czy po prostu ulubionego autora. Do takich już długodystansowych autorów lubianych przez wielu należą Lidia Czyż, Kazimierz Barczuk, Henryk Wieja. Jeśli chodzi o nową generację autorów, wiele ciepłych komentarzy otrzymuję pod adresem Sylwii Tomczyk, Tomka Bogowskiego, Karola Sobczyka, Krzysztofa Jędrzejewskiego, Wioli Niedzieli oraz Mateusza Wójcikiewicza [uśmiech]. Praktycznie mogłabym tutaj wymienić całą listę autorów, którym jestem ogromnie wdzięczna za ich niezwykły wkład w czasopismo. A z działów, to rzeczywiście Korespondencja z Jerozolimy Estery Wieji otrzymała mnóstwo zachęcających opinii w ostatnim okresie. Wiele osób informowało nas, że regularnie czyta „Nasze Inspiracje”, od kiedy Estera zaczęła pisać na temat Izraela. Inni dodawali, że w „Naszych Inspiracjach” szukają przede wszystkim artykułów właśnie na temat Izraela.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>17. Mateusz Wójcikiewicz: Gdybyśmy spróbowali sięgnąć myślami w przyszłość, jakie będą „Nasze Inspiracje” za kolejnych 20 lat?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> To pytanie to raczej ja Wam, młodym redaktorom, powinnam zadać :). Obecni 25–30-latkowie będą mieli wtedy 45–50 lat. To graniczy z cudem, ale wierzę, że będzie tak: 45-latkowie i starsi od nich z niecierpliwością będą nadal oczekiwali każdego kolejnego numeru, czyli będą czekać na „swoje” „Inspiracje”. A nowe pokolenie 25-latków zachwyci się tym, że papierowa wersja magazynu przetrwała i ma się dobrze, i potwierdzi, że zostali zainspirowani przez to czasopismo. Wierzę, że „Nasze Inspiracje” będą zawsze przynosiły ludziom nadzieję i nowe Boże pomysły na szczęśliwe, spełnione życie, które podoba się Bogu! Z tego powodu pozostaną zawsze młode, czyli będą nie tylko nadążać za zmianami, ale także kształtować te dobre zmiany w społeczeństwie i zawsze inspirować do relacji z Bogiem oraz do stosowania biblijnych wartości w codziennym życiu. A to są wartości niezmienne! I to jest moim marzeniem, aby „Nasze Inspiracje” nigdy nie zgubiły swojego głównego przesłania!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>18. Mateusz Wójcikiewicz: Jakie są zatem plany na najbliższą przyszłość związane z tworzeniem czasopisma?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> To kolejne pytanie też jest chyba bardziej skierowane do Ciebie, do Wioli Niedzieli i do Rafała Korzenia, który już przymierza się do elektronicznej wersji „Naszych Inspiracji”. Myślę, że wkrótce takie „e-Nasze Inspiracje” się narodzą <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ciągłym wyzwaniem jest poszerzanie kanałów i sposobów dystrybucji czasopisma. Każdy numer „Naszych Inspiracji” jest dostępny w wielu księgarniach i np. w sieci Empik, ale stale poszukujemy nowych możliwości promocji i dystrybucji oraz nowych pomysłów w zakresie docierania do nowych czytelników.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>19. Wiola Niedziela: W najbliższej przyszłości zostanie także uruchomione elektroniczne archiwum, dostępne bezpłatnie dla czytelników. Skąd ten pomysł?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Ten pomysł towarzyszył mi już od wielu, wielu lat, ale jak to z różnymi pomysłami bywa, dopiero kiedy uda się go zrealizować, można powiedzieć, czy jest dobry czy zły. W tym przypadku dziękuję szczególnie Tobie, Mateuszu, że podjąłeś się tego pracochłonnego projektu, dzięki któremu nasi wierni czytelnicy i młodsze pokolenia będą mogły zapoznać się z treściami, które się nigdy nie dezaktualizują. To ukłon w kierunku naszych czytelników.</p>
<p>To archiwum to również forma docenienia autorów i redaktorów, którzy pracowali dla „Naszych Inspiracji”. Wiele artykułów ma potężną wartość merytoryczną w zakresie specjalistycznych tematów dotyczących małżeństwa, rodziny, wychowania dzieci, zdrowia duchowego, psychicznego i fizycznego. Chcemy te wszystkie artykuły udostępnić z okazji dwudziestolecia „Naszych Inspiracji”, aby jak najwięcej osób mogło z tych niezwykłych zasobów skorzystać. Archiwum jest nade wszystko obrazem wierności Boga i Jego błogosławieństwa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>20.  Wiola Niedziela: Czytelnicy sięgają po czasopismo z różnych powodów. Wszyscy każdego dnia napotykamy wyzwania, podejmujemy decyzje, rozwiązujemy problemy. Co najbardziej pomaga redakcji w tym, by wychodzić naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom czytelników?</strong></p>
<p><strong>Alina Wieja:</strong> Nic nie zastąpi dobrego dialogu pomiędzy czytelnikami a redakcją. Dlatego jeszcze raz bardzo pragnę podkreślić, jak ogromnie cenimy sobie wszystkie maile, telefony i listy do redakcji z konkretnymi podpowiedziami, pomysłami, refleksjami; jesteśmy też wdzięczni za udział w ankietach, konkursach. Dziękujemy Wam, drodzy Czytelnicy. Bez Was cały ten trud nie miałby sensu! Niech to pismo nadal będzie w Waszych rękach dobrym ziarnem, które można zasiewać w serca wielu ludzi, by przyniosło tysiąckrotny plon dla Bożej chwały i dla korzyści wielu osób. Dziękujemy też wszystkim reklamodawcom za to, że poprzez Wasze reklamy czasopismo mogło przetrwać na rynku tych 20 lat. Ale nade wszystko pragnę oddać chwałę i podziękować Bogu za Jego wierność, pomoc i ogromne błogosławieństwa, których mogliśmy doświadczać od samego początku aż do dzisiaj – i wierzę mocno, że będziemy je oglądać także w następnych latach! Dziękuję Bogu za każdy cud i przejaw Jego dobroci. Dziękuję wszystkim, z którymi mogłam współpracować w ciągu tych 20 lat.</p>
<p><strong>Dziękujemy za rozmowę.</strong></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziekuje-bogu-za-kazdy-cud/">Dziękuję Bogu za każdy cud</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/dziekuje-bogu-za-kazdy-cud/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Redakcja „Naszych Inspiracji”</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2016 10:31:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1892</guid>

					<description><![CDATA[<p>Praca w czasopiśmie sama w sobie jest fascynująca i prawdopodobnie każdy, kto głębiej interesuje się dziennikarstwem, doświadcza tego niezwykłego, jedynego w swoim rodzaju uczucia radości. To radość wywołana widokiem (na jakimkolwiek zdjęciu, w telewizji, a najlepiej na żywo) grona ludzi z pasją w sercach, którzy zebrani przy jednym stole wymyślają tematykę pisma. To także żywsze [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/">Redakcja „Naszych Inspiracji”</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Praca w czasopiśmie sama w sobie jest fascynująca i prawdopodobnie każdy, kto głębiej interesuje się dziennikarstwem, doświadcza tego niezwykłego, jedynego w swoim rodzaju uczucia radości. To radość wywołana widokiem (na jakimkolwiek zdjęciu, w telewizji, a najlepiej na żywo) grona ludzi z pasją w sercach, którzy zebrani przy jednym stole wymyślają tematykę pisma. To także żywsze bicie serca, kiedy przeczyta się dobry reportaż, felieton, poczuje zapach farby drukarskiej unoszącej się nad czasopismem albo zauważy kubek przeznaczony dla przedstawiciela tego fachu z napisem: „Dociekliwy dziennikarz, zawsze w poszukiwaniu newsa”.</p>
<p><strong>O niezwykłym redakcyjnym klimacie</strong> można pisać sporo, bo tak wiele się dzieje, kiedy zgrany zespół zabiera się do pracy. W tej pracy to właśnie zespół ludzi, którzy mają ten sam cel i tę samą wizję, współpracuje nad pomyślną realizacją każdego kolejnego wydania. Oczywiście w każdym magazynie na czele redakcji stoi redaktor naczelny. Jednak w przypadku „Naszych Inspiracji” ponad zespołem ludzi stoi Bóg, który jest Inicjatorem tej wizji oraz Dawcą pomysłów i Tym, który okazuje swoją wierność numer za numerem, rok za rokiem.</p>
<p><strong>Redakcja „Naszych Inspiracji”</strong> swoim charakterem nie we wszystkim przypomina specyfikę pracy wielu miesięczników czy kwartalników znanych na rynku – choć w wielu aspektach jest podobna. Tak samo jak w każdym czasopiśmie, zbiera się kolegium redakcyjne, żeby wspólnie pomyśleć nad konkretnymi planami do zrealizowania. Najczęściej wtedy rodzi się wiele fantastycznych pomysłów – a każdy z nich coraz lepszy! Trzeba je wtedy odpowiednio rozplanować w numerze. Tak samo również jak w innych redakcjach, potrzebna jest sprawna organizacja pracy, żaden szczegół nie może wpaść w przysłowiową „czarną dziurę” i ze wszystkim trzeba zdążyć na czas. Tak samo jak w każdej redakcji, bezcenny jest kontakt z naprawdę sporym gronem autorów. I mam to niezwykłe szczęście, aby z każdym z tych autorów współpracować. Może nie do końca przypomina to zdawkowe i suche: zamówienie – zlecenie – przesłanie pracy, ponieważ z każdym z autorów łączą nas wspólne modlitwy o te same sprawy, słowa błogosławieństwa wysyłane z serdecznym zaangażowaniem, a to nie zawsze ma szansę zaistnieć w newsroomie.</p>
<p>Praca redakcyjna w „Naszych Inspiracjach”, podobnie jak w typowym magazynie, to najpierw praca nad każdym tekstem, jego odpowiednim przygotowaniem merytorycznym oraz polonistycznym, twórczym ułożeniem treści oraz wieloma innymi szczegółami, które trzeba dopracować. Do każdego artykułu potrzeba także wielu poszukiwań, aby to, co zostało napisane, jak najlepiej zilustrować – tym zajmuje się dział grafiki. Dział korekt pilnuje, aby treść była zgodna z aktualnymi normami pięknego i bogatego języka polskiego, a w składzie pracuje się nad precyzyjnym, fachowym rozmieszczeniem tekstów, zgodnie z wcześniej zaplanowaną rozkładówką, makietą całego wydania. To wszystko i wiele innych elementów, nad którymi pracuje także dział reklamy, prowadzi do finalnego etapu: powstania tzw. layoutu czasopisma, który jest dokładnie przez redakcję sprawdzany i analizowany. Kiedy już wszystko ma swoje miejsce, można z modlitwą i słowami błogosławieństwa wysłać magazyn do druku. Za każdym razem jesteśmy zadziwieni Bożym prowadzeniem. Pełni wdzięczności, że to, co piękne, wartościowe i aktualne, można wysłać na cały kraj.</p>
<blockquote><p>Dzisiejsze „Nasze Inspiracje” to przede wszystkim rezultat współpracy wierności Boga z wiernością ludzi</p></blockquote>
<p><strong>Okrągła rocznica 20-lecia</strong> „Naszych Inspiracji” jest efektem działania wielu zespołów ludzi na przestrzeni lat. I tak samo jak każde pokolenie, które pracuje nad danym przedsięwzięciem, ten magazyn również posiada określone dziedzictwo. Warto zaznaczyć, że każda wartościowa wizja może zostać nie tylko przekazana, ale także przyjęta i z entuzjazmem kontynuowana przez następne pokolenia. A kontynuacja takiego dzieła zawsze przynosi wiele dobrego, o czym Bóg najlepiej nas zapewnia i co nam w sposób najmądrzejszy pokazuje.</p>
<p>Dzisiejsze „Nasze Inspiracje” to przede wszystkim rezultat współpracy wierności Boga z wiernością ludzi. Na czele z Redaktor Naczelną, ludzie ci mieli i mają pasję w sercu, aby zaproponować Czytelnikom w naszym kraju magazyn pomagający zastosować Boże prawdy w życiu. To marzenie jest nadal aktualne: tworzyć zachęcający kwartalnik, pomocny w połączeniu tego, co mówi Bóg, z praktyką naszej codzienności. A to praktyczne życie składa się z wielu wyborów, zwykłych i niezwykłych wyzwań, smutków i radości, nauki i sukcesów.</p>
<p><strong>W czym jeszcze</strong> „Nasze Inspiracje” stały się charakterystyczne? Charles Duhigg w swojej książce pt. „Siła nawyku. Dlaczego robimy to, co robimy, i jak można to zmienić w życiu i biznesie” opisuje działanie nawyków u ludzi, ale także, co bardzo ciekawe, pisze o nawykach firm. Czy w takim razie praca redakcyjna nad czasopismem „Nasze Inspiracje” również pokazuje coś na temat nawyków organizacji?</p>
<p>Spoglądając na te 20 lat jednej wizji, jednego planu i określonej strategii, można z pewnością powiedzieć, że „Nasze Inspiracje” mają już swoje wyrobione nawyki. Nawykiem tego pisma jest codzienne przypominanie sobie głównego celu: oddać chwałę Bogu, przynieść pożytek ludziom. Nawykiem jest uciekanie do Boga w modlitwie, bo bez Jego wsparcia nic nie byłoby możliwe. (Jeśli ktoś prorokuje ci dwa, a w porywach pięć lat przetrwania na rynku, jedyne, co możesz zrobić, to się modlić). O tym znacznie więcej może opowiedzieć już sama Redaktor Naczelna. Nawykiem „Naszych Inspiracji” jest bardzo konkretny wymóg, aby dotykać tematów, które sprowadzają się do codziennego życia. Dlaczego to tak istotne? No bo przecież – co można powiedzieć matce z czwórką dzieci, zajętej do granic możliwości, o aspektach rozwoju takiej czy innej modnej filozofii, jeśli jej największym wołaniem serca jest pytanie: „Jak mogę wychować moje dziecko na dojrzałego człowieka?”. O tych i wielu, wielu innych ciekawych nawykach „Naszych Inspiracji” można opowiadać bardzo długo. Ale może to także pozostać tajemnicą kuluarów.</p>
<p>Bez wątpienia jednak to, co najważniejsze, udaje się sprowadzić do jednego wniosku. Tu posłużę się słowami znakomitego autora, Johna S. Garfielda: „Jeśli powiem ci tę prawdę, że Jezus będzie z tobą, dokądkolwiek pójdziesz – do biznesu, polityki, sztuki, edukacji – wówczas wkroczysz w swoje powołanie z większą odwagą. Jeśli powiem ci, że Bóg jest dobry i On chce dać ci mądrość, uwolni to w twoim życiu kreatywność i błogosławieństwo Boże. Naprawdę możesz rozszerzać Królestwo Boże tam, gdzie jesteś”. Odkryj więc, jakie dziedzictwo jest przeznaczone dla twojego pokolenia, zauważ je i doceń, a potem słuchaj, co Bóg chce powiedzieć na temat kontynuacji&#8230; właśnie tobie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/">Redakcja „Naszych Inspiracji”</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/styl-zycia/redakcja-naszych-inspiracji-od-kuchni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak przekazać cenne wartości pokoleniu, któremu wydaje się, że wie wszystko?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2016 10:23:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1888</guid>

					<description><![CDATA[<p>Żyjemy w wieku informatycznym, w którym posiadanie informacji i jej przekazywanie wydają się najistotniejszymi wartościami. Z kolei rzeczywistość medialna kreuje świat, w którym zło jest nachalne i krzykliwe, zaś dobro – nienarzucające się, ciche, niedostrzegane i często pomijane. Niepokojącym zjawiskiem jest mnogość tzw. portali społecznościowych i ich rezultat – złudne więzi wirtualne, które nie mają [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/">Jak przekazać cenne wartości pokoleniu, któremu wydaje się, że wie wszystko?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Żyjemy w wieku informatycznym, w którym posiadanie informacji i jej przekazywanie wydają się najistotniejszymi wartościami. Z kolei rzeczywistość medialna kreuje świat, w którym zło jest nachalne i krzykliwe, zaś dobro – nienarzucające się, ciche, niedostrzegane i często pomijane. Niepokojącym zjawiskiem jest mnogość tzw. portali społecznościowych i ich rezultat – złudne więzi wirtualne, które nie mają nic wspólnego z autentycznymi, zdrowymi więziami międzyludzkimi.</p>
<h4>Wiedza czy mądrość?</h4>
<p>Pokolenie, które ma nieograniczony dostęp do informacji i stara się nadążać za wszystkimi nowinkami, wie, gdzie zdobyć potrzebne informacje. Jednocześnie jest bardzo nieporadne w interpersonalnej komunikacji oraz w rozwiązywaniu konfliktów międzyludzkich. Niepokojącym zjawiskiem jest stale rosnący odsetek rozpadających się małżeństw o krótkim stażu – „rozejście się” coraz częściej ma miejsce przed upływem trzeciej rocznicy ślubu. W konsekwencji lawinowo narasta liczba osób, które albo zwlekają z podjęciem decyzji o założeniu rodziny, albo wybierają wspólne życie bez ślubu i bez zobowiązań. Pojawiają się zatem pytania: Czy wiedza i obfitość zdobywanych informacji są tym samym, czym jest mądrość? Jaka jest różnica między umiejętnością znalezienia informacji a mądrością w ocenie zaistniałej sytuacji i dokonywaniu wyborów, szczególnie natury moralnej?</p>
<p>Tempo życia, pęd do zrobienia kariery, rosnący apetyt na posiadanie dóbr i podnoszenie standardu życia doprowadziły do sytuacji, w której wielu młodych ludzi żyje obok siebie, mimo że wydaje im się, że wciąż ze sobą. Nie ma czasu na wspólne posiłki, rozmowy, inwestowanie we wzajemne relacje. Brakuje czasu dla następnego pokolenia, które pozbawione jest dobrych wzorców. A ponieważ młode osoby także tęsknią za bliskością z drugim człowiekiem, eksperymentują w wirtualnej rzeczywistości, bojąc się podjąć ryzyko bycia w pełni poznanym.</p>
<h4>Informacja kontra przekaz dziedzictwa poprzednich pokoleń</h4>
<p>Kiedyś kuchnia była głównym ośrodkiem rodzinnego życia. Tam się spotykali wszyscy, nie tylko przy wspólnym przygotowywaniu posiłków, ale przede wszystkim przy rodzinnym stole – posiłek był częścią biesiadowania, bez pośpiechu. Umożliwiało to prowadzenie ożywionych rozmów, relacjonowania tego, co się wydarzyło, wymiany opinii. Ale nade wszystko było ogniwem pokoleniowego przekazu wartości i mądrości życiowej. Dzięki temu następne pokolenia mogły czerpać z bogactwa dziedzictwa pokoleń poprzednich, co obecnie nie tylko nie jest pielęgnowane, lecz wręcz zostaje zignorowane i odrzucone. Dzisiaj niewiele rodzin celebruje wspólne posiłki jako formę zdrowego i naturalnego dbania o więzi rodzinne oraz jako sposób na przekaz biblijnych wartości i okazję do wspólnej modlitwy domowników. Pośpiech, brak czasu oraz plan dnia układany według programu telewizyjnego kształtują społeczeństwo medialne, ale niedojrzałe we wzajemnych więziach.</p>
<blockquote><p>Czy wiedza i obfitość zdobywanych informacji są tym samym, czym jest mądrość?</p></blockquote>
<p>W rezultacie braku możliwości korzystania z praktycznych i dobrych wzorców rodzinnych i małżeńskich – nie tylko modą, ale i koniecznością stało się poszukiwanie coacha, trenera lub doradcy, po to by lepiej radzić sobie w budowaniu relacji. Pokoleniowy przekaz wartości umożliwiał szczere i otwarte rozmowy w gronie rodzinnym, szukanie odpowiedzi na trudne pytania, wymianę opinii, co w efekcie pogłębiało więzi. Kiedy ten element został pominięty, każde kolejne pokolenie próbuje na własną rękę odkrywać to, co powinno być mu przekazane: Bożą prawdę, Boże wartości, prawa i zasady.</p>
<p>Sam Pan Jezus nie tylko przyszedł po to, by objawić nam Ojca, ale też na każdym kroku podkreślał swoją więź z Bogiem Ojcem. Tłumaczył uczniom, że pragnie przede wszystkim objawić im Ojca, wykonywać dzieła Ojca i doprowadzić ich do pełnej więzi z ich Niebiańskim Ojcem. Główną naukę przekazywał swoim uczniom właśnie w czasie biesiadowania. Wówczas oni mogli Go o wszystko pytać, a On im wyczerpująco odpowiadał. Według tego modelu przebiegają wszystkie szabatowe kolacje, praktykowane do dziś przez ludzi z narodu wybranego. I to szabatowe biesiadowanie, międzypokoleniowe rozmowy i przekaz wartości przez tysiąclecia utrzymywały tożsamość narodu żydowskiego bez istniejącego państwa i ziemi.</p>
<h4>Różnica pomiędzy coachem a ojcem duchowym</h4>
<p>Apostoł Paweł pisze, że możemy mieć tysiące ekspertów i znawców, coachów i trenerów, ale niewielu ojców duchowych. Zatem jaka jest różnica pomiędzy duchowym ojcem a coachem, trenerem, mentorem? Duchowy ojciec w pierwszej kolejności ma świadomość, że jego rolą jest, by tych, których Duch Boży zrodził na nowo poprzez jego posługę, doprowadzić do dojrzałości. Inaczej mówiąc, doprowadzić do tego, by w pełni się rozwinęli i stali tymi, którymi mogą być w Bogu. Jest tylko jedno źródło ojcostwa i wszelkiej jego koncepcji: Święty Bóg (zob. List do Efez. 3:14–15). Bóg pragnie, by biologiczni ojcowie i matki byli równocześnie duchowymi ojcami, rodzicami swoich dzieci, synów i córek. Ale nie zawsze tak jest. I z tego powodu na drodze osobistego rozwoju wielu ludzi Bóg stawia ojców duchowych, przez których On sam chce się zatroszczyć o ich duchowy rozwój. Celem tego procesu jest przede wszystkim pokoleniowy przekaz wartości. Bóg jest Bogiem pokoleń, który zobowiązał poprzedzające pokolenia do wychowywania pokoleń następnych do dojrzałości i mądrości, w tym szczególnie do duchowej dojrzałości – tzn. całkowitego czerpania z jedynego źródła mądrości i pełni życia, jakim jest Bóg.</p>
<p>Sama zdobyta informacja nie jest nauką życia, nie prowadzi nawet do podniesienia poziomu wiedzy – dopiero właściwy przekaz wiedzy i wartości oraz osobisty przykład leżą u podstaw nabywania mądrości i dojrzewania, a w konsekwencji także mądrych wyborów. Zatem samo posiadanie wiedzy nie jest równoznaczne z uzyskaniem mądrości.</p>
<h4>Bóg pokoleniowego przekazu błogosławieństwa</h4>
<p>Słowo Boże objawia Boga pokoleń – Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba. Bóg mówi o sobie także, że jest Bogiem przymierza, który ze względu na przyjaźń z poprzednimi pokoleniami jest gotów okazywać przychylność i łaskę następnym pokoleniom. Wielokrotnie czytamy w relacjach proroków starotestamentowych, że ze względu na postawę życiową Dawida oraz jego posłuszeństwo i przyjaźń z Bogiem Bóg okazywał łaskę następnym pokoleniom.</p>
<blockquote><p>Bóg jest Bogiem pokoleń, który zobowiązał poprzedzające pokolenia do wychowywania pokoleń następnych do dojrzałości i mądrości</p></blockquote>
<p>Początkiem mądrości jest bojaźń Boga przekazywana z pokolenia na pokolenie dzięki więziom pokoleniowym. Bojaźń praktykowana w ten sposób, jako szacunek dla Stwórcy człowieka, stanowi prawdziwą mądrość. W tym procesie niezastąpiony jest osobisty przykład, otwartość na pytania i szukanie prawdy, a także gotowość do rozliczenia. Te elementy tworzą fundament autentyczności w relacjach, integralności życia i prawdziwego autorytetu. Taki przekaz wartości mobilizuje do podtrzymywania więzi i naśladownictwa. Sam Pan Jezus mówił, a za Nim powtarzali to Jego uczniowie: „Dałem wam przykład, abyście wstępowali w moje ślady”. Zatem przekaz wartości to nie tylko posiadanie informacji i wiedzy w zakresie „co i jak”, ale nade wszystko pokazywanie na osobistym przykładzie, „w jaki sposób i w jakim celu”.</p>
<h4>Pokolenie kontynuacji, pokolenie dziedzictwa</h4>
<p>W Psalmie 78 (w. 1–4) czytamy: <em>Słuchaj, ludu mój, nauki mojej, nakłońcie uszu na słowa ust moich! Do przypowieści otworzę usta moje, opowiem zagadkowe dzieje starodawne. Cośmy słyszeli i poznali, i co nam opowiadali ojcowie nasi, tego nie zataimy przed synami ich, lecz opowiemy przyszłemu pokoleniu: chwalebne czyny Pana i moc Jego oraz cudowne dzieła, których dokonał.</em> Dzisiaj Bóg nadal przedstawia siebie jako Boga pokoleń. W Piśmie Świętym czytamy o przekazywanym błogosławieństwie ze względu na ojców, którzy byli wierni Bogu i posłuszni Jego Słowu. Zatem współcześni ojcowie, którzy nie przekazują swoim dzieciom prawdziwego obrazu Boga i biblijnych wartości, okradają następne pokolenia z potężnego Bożego błogosławieństwa, a praktycznie z tego wszystkiego, co w życiu jest najważniejsze. Natomiast pokolenie dzieci, które odrzuca błogosławieństwa poprzednich pokoleń i przekazywane przez nie Boże wartości, odcina swoje życie od szczególnych duchowych zasobów. Z kolei ci, którzy pragną mieć udział w przekazie duchowego dziedzictwa i doceniają wartość tego potężnego błogosławieństwa, nie tylko sami będą doświadczać Bożej przychylności, ale także będą mieli duchowy kapitał do zaoferowania kolejnemu pokoleniu.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/">Jak przekazać cenne wartości pokoleniu, któremu wydaje się, że wie wszystko?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/jak-przekazac-cenne-wartosci-pokoleniu-ktoremu-wydaje-sie-ze-wie-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Głośne Szalom ze strony Polski. Ewenement na tle Europy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/glosne-szalom-ze-strony-polski-ewenement-na-tle-europy/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/glosne-szalom-ze-strony-polski-ewenement-na-tle-europy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Apr 2016 13:01:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Mateusz Wójcikiewicz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1884</guid>

					<description><![CDATA[<p>Otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich przy udziale prezydentów Izraela i Polski Dnia 28 października 2014 r. w Warszawie odbyło się uroczyste oficjalne otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich, w którym wzięli udział prezydent Izraela, Reuwen Riwlin, oraz prezydent Polski, Bronisław Komorowski. Uroczystości te są ukoronowaniem bardzo dobrych obecnie relacji polsko-izraelskich. Stanowią wielkie i historyczne wydarzenie dla [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/glosne-szalom-ze-strony-polski-ewenement-na-tle-europy/">Głośne Szalom ze strony Polski. Ewenement na tle Europy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich przy udziale prezydentów Izraela i Polski</h4>
<p>Dnia 28 października 2014 r. w Warszawie odbyło się uroczyste oficjalne otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich, w którym wzięli udział prezydent Izraela, Reuwen Riwlin, oraz prezydent Polski, Bronisław Komorowski. Uroczystości te są ukoronowaniem bardzo dobrych obecnie relacji polsko-izraelskich. Stanowią wielkie i historyczne wydarzenie dla obu krajów, są zdecydowanie czymś więcej niż sukcesem politycznym. Pokazują, jak bardzo zbliżyły się do siebie oba narody w ostatnim 20-leciu. Pierwsze wystawy w Muzeum otwarto dla zwiedzających w poprzednim roku. Powstało miejsce, które przywraca pamięć o życiu Żydów w Polsce. Pisała o tym Wiola Niedziela w numerze letnim z 2013 r.: „Spośród wszystkich miejsc pamięci w naszym kraju dostępnych dla zwiedzających to muzeum i jego otwarcie były bardzo wyczekiwane. Gmach mieści się w Warszawie, tuż obok Pomnika Bohaterów Getta. Taka lokalizacja nie jest przypadkowa. Stojący obok pomnik przypomina nam o tych, którzy zginęli. Muzeum zaś mówi o tych, którzy żyli. W miejscu, w którym w przeszłości znajdowało się warszawskie getto, zbudowano muzeum opowiadające o&#8230; życiu”.</p>
<h4>Na tle całej Europy</h4>
<p>Takiego renesansu kultury i religii żydowskiej oraz solidarności z Izraelem jeszcze w historii Polski nie było. To już nie tylko nieśmiała chęć odkrywania korzeni żydowskich – to pełne i świadome pragnienie solidarności z narodem izraelskim. Światowe media zgodnie zauważają ten trend, pisząc nawet, że Polska jest bardziej przyjazna Żydom niż inne kraje Europy Zachodniej, w których antysemityzm znowu przybiera na sile. Zauważył to m.in. „The Economist” czy „New York Times”, w którym napisano: „Podczas gdy antysemityzm znowu stał się bardziej widoczny w całej Europie, coś zupełnie innego rośnie w ogromnym budynku w centrum Warszawy”. Bardzo trafnie ujął to Piotr Kadlicik, wiceprezes Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Podkreślił: „Żydzi są bici na ulicach w Niemczech, Francji czy Skandynawii, gdzie synagogi są palone; tu, w Polsce, nie ma żadnej z tych rzeczy. Myślę, że teraz bezpieczniej jest chodzić w jarmułce po Warszawie niż w niektórych dzielnicach Paryża”. Podobnie o zmianie proporcji w odniesieniu do postaw antysemickich wypowiedział się znany reżyser Adam Zucker w wywiadzie dla „The Times of Israel”. Zaakcentował on niezwykłą przychylność Polski dla Żydów (mówiąc nawet o zjawisku narastającego filosemityzmu), szczególnie widoczną na tle innych krajów Europy.</p>
<p>Bardzo popularne są dziś w Polsce (jako jedynym kraju na świecie) festiwale kultury żydowskiej, organizowane tu praktycznie co miesiąc, w różnych częściach kraju. Do największych należą m.in. czerwcowy krakowski <em>Festiwal Kultury Żydowskiej</em>, sierpniowa <em>Warszawa Singera</em>, majowy warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy <em>Żydowskie Motywy</em>. Do tego nie sposób zapomnieć o wielu festiwalach muzycznych czy coraz to nowych restauracjach inspirowanych żydowską kuchnią, słyszymy także o systematycznie odnawianych kirkutach, powstają nowe synagogi. Ciekawym zjawiskiem jest też zainteresowanie modą: na hebrajskie idee, wzornictwo, wystrój wnętrz czy elementy stroju.</p>
<h4>Prezydenci obu krajów i wzajemne relacje obu narodów</h4>
<p>O tym, jak bardzo ważny jest dla Polski Izrael w polityce międzynarodowej, niech świadczą słowa polskiego prezydenta, Bronisława Komorowskiego, wypowiedziane podczas otwarcia Muzeum Historii Żydów Polskich: „Nie da się zrozumieć i w pełni przeżyć historii Polski bez znajomości historii Żydów polskich. Nie da się również zrozumieć historii Żydów bez znajomości historii Polski”. Podobne słowa wypowiedział prezydent Izraela, Reuwen Riwlin, obecny na uroczystościach otwarcia Muzeum: „Nawet jeśli Żydzi zostali oderwani od Polski, jest rzeczą wręcz niemożliwą oderwać Polskę od Żydów”. Prezydent Polski zapewnił, iż „Polska podziela troskę o to, aby bezpieczeństwo Izraela było elementem w porę dostrzeganym przez społeczeństwo międzynarodowe”.</p>
<p>Izrael i Polska, od zawsze połączone ze sobą nie tylko tradycją i historią, dopiero po uzyskaniu demokratycznych fundamentów mogą w pełni realizować wspólną politykę opartą na dobrych braterskich relacjach. Dzisiejsze deklaracje o czynnej współpracy dowodzą, że oba kraje uporały się z piętnem przeszłości i historia nie stanowi już przeszkody we wzajemnych relacjach. W odniesieniu do obecnych wydarzeń Polska staje po stronie Żydów i zachęca do tego inne kraje. W samym centrum Europy podniesiony zostaje donośny głos, pełen szacunku dla Izraela, który wskazuje na jedno słowo: życie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/glosne-szalom-ze-strony-polski-ewenement-na-tle-europy/">Głośne Szalom ze strony Polski. Ewenement na tle Europy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/glosne-szalom-ze-strony-polski-ewenement-na-tle-europy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Komu zaufasz?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/komu-zaufasz/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/komu-zaufasz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Apr 2016 12:45:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1881</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kto nigdy nie zawiedzie? W czym lub w kim pokładasz ufność, kiedy napotykasz trudności w swoim życiu? Czego lub kogo jesteś pewien, że cię nie zawiedzie? Co lub kto daje ci poczucie bezpieczeństwa: ludzie, lekarze, stan konta bankowego, posiadanie dobrej pracy lub pozycji społecznej? Słowo Boże mówi, że Bóg bardzo ceni sobie zaufanie ze strony [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/komu-zaufasz/">Komu zaufasz?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Kto nigdy nie zawiedzie?</h4>
<p>W czym lub w kim pokładasz ufność, kiedy napotykasz trudności w swoim życiu? Czego lub kogo jesteś pewien, że cię nie zawiedzie? Co lub kto daje ci poczucie bezpieczeństwa: ludzie, lekarze, stan konta bankowego, posiadanie dobrej pracy lub pozycji społecznej?</p>
<p>Słowo Boże mówi, że Bóg bardzo ceni sobie zaufanie ze strony człowieka. Więcej, zachęca każdego człowieka, by z zaufania Mu nie rezygnować, by się nie poddawać, bo Bóg pragnie każdemu pomóc, a nawet wynagrodzić ufność pokładaną w Nim. Bóg pragnie wynagrodzić tych, którzy chcą i potrafią Mu zaufać. Słowo Boże zachęca nas:<em> Nie porzucajcie więc ufności waszej, która ma wielką zapłatę</em> (List do Hebr. 10:35).</p>
<blockquote><p>Bóg chce do nas mówić. Pragnie, byśmy słyszeli Jego głos. Chce, byśmy w oparciu o Jego obietnice Mu ufali. I pragnie wynagrodzić naszą ufność</p></blockquote>
<h4>Ponieważ napisano&#8230;</h4>
<p>W kwestii zaufania Bogu ważne jest to, jaki obraz Boga nosimy w swoim sercu i czy znamy Go osobiście, by móc Jemu zaufać. Czy wiesz, komu zaufałeś? Słowo Boże mówi, że<em> lud tych, którzy znają swojego Boga, umocni się i będą działać</em> (Ks. Dan. 11:32b). Co robisz, gdy wróg poważa twoje zaufanie do Boga? Przeciwnik Boga, szatan, niezmiennie od samego początku podważa Słowo Boga, kwestionuje i podaje w wątpliwość każde Jego Słowo: „Czy Bóg rzeczywiście tak powiedział?”. Diabeł dobrze wie, że Bóg ma upodobanie w ludziach, którzy potrafią Mu zaufać. Dlatego właśnie szatan uczyni wszystko, aby tę ufność podważyć lub wręcz zniszczyć. Nie ma nic gorszego niż prowadzić w swoim umyśle dialog z przeciwnikiem Boga, nie znając tego, co Bóg nam, ludziom, obiecał. Gdy Pan Jezus był kuszony przez szatana, za każdym razem powoływał się w odpowiedzi na Boże Słowo. Mówił: „NAPISANO&#8230;”. Czy wiesz, co jest napisane w Piśmie Świętym? Czy znasz Boże obietnice, potrafisz powołać się na to, co Bóg ci obiecał, i na tym oprzeć swoją ufność?</p>
<h4>Zaufanie oparte na obietnicach</h4>
<p>Boże obietnice pomagają nam ufać Bogu w trudnym czasie. Wytyczają one przed nami perspektywę Bożej wierności i Jego dobrych zamierzeń oraz Jego przychylności. Musimy wszakże pamiętać o czynniku czasu i o tym, że spełnienie obietnicy może być oddalone w czasie. Słowo Boże mówi wręcz, że <em>przez wiarę i cierpliwość dziedziczymy obietnice</em> (List do Hebr. 6:12b).</p>
<p>Pan Jezus powiedział o swoich naśladowcach:<em> głosu mojego słuchają i Ja znam ich, a oni idą za mną. I Ja daję im żywot wieczny [&#8230;] i nikt nie wydrze ich z ręki mojej</em> (Ew. Jana 10:27–28). Bóg chce do nas mówić. Pragnie, byśmy słyszeli Jego głos. Daje nam wiele obietnic. Chce, byśmy w oparciu o te obietnice Mu ufali. I pragnie wynagrodzić naszą ufność. Pan Jezus zachęca nas:<em> Ufajcie, Ja zwyciężyłem świat</em> (Ew. Jana 16:33). Potrzebujemy zatem cierpliwości, wytrwania, odporności na przeciwności życia oraz rozpoznania, co jest działaniem Bożego przeciwnika. Gdy postanawiamy zaufać Jezusowi, On wkracza w trudną sytuację i rozprawia się z przeciwnikiem, nawet bez naszego udziału. Dlatego warto zadać sobie pytanie: Czy umiem na sto procent zaufać Jezusowi?</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/komu-zaufasz/">Komu zaufasz?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/komu-zaufasz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Powrót Króla do Jerozolimy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/kazimierz-barczuk/powrot-krola-do-jerozolimy/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/kazimierz-barczuk/powrot-krola-do-jerozolimy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2016 10:49:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Barczuk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1877</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od Ewangelii św. Mateusza aż po księgę Apokalipsy dostrzegamy ten sam motyw. Celem i kulminacją biblijnego nauczania jest ustanowienie Królestwa Bożego, czyli rządów Boga na ziemi. Jego nadejście jest powodem, dla którego warto pokutować przed Bogiem, wyznawać grzechy i prowadzić życie w oparciu o Boże prawa i zasady. Pan Jezus osobiście głosił to przesłanie. Czytamy, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/kazimierz-barczuk/powrot-krola-do-jerozolimy/">Powrót Króla do Jerozolimy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od Ewangelii św. Mateusza aż po księgę Apokalipsy dostrzegamy ten sam motyw. Celem i kulminacją biblijnego nauczania jest ustanowienie Królestwa Bożego, czyli rządów Boga na ziemi. Jego nadejście jest powodem, dla którego warto pokutować przed Bogiem, wyznawać grzechy i prowadzić życie w oparciu o Boże prawa i zasady. Pan Jezus osobiście głosił to przesłanie. Czytamy, że kiedy obchodził wszystkie miasta i wioski, nauczał w synagogach i zwiastował ewangelię o Królestwie Bożym. Wtedy też uzdrawiał wszelką chorobę i niemoc (zob. Ew. Mat. 9:35). Dobra Nowina to inaczej dobra wiadomość o Królestwie Boga. Jezus nigdy nie ogłosił odwołania Bożych planów dotyczących rządów Boga na ziemi. W tych planach Jerozolima na zawsze pozostaje miastem wielkiego Króla.</p>
<h4>W odniesieniu do obecnych czasów</h4>
<p>Jezus Chrystus przyjdzie wkrótce po raz drugi. Biblia zapowiada to wydarzenie: <em>A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały. I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody</em> (Ew. Mat. 25:31–32a). W związku z tym warto się zastanowić, co jest dla nas dzisiaj najważniejsze, jak odnieść to do naszego obecnego życia. Najpierw musimy wiedzieć, w jaki sposób powstało Boże Królestwo.</p>
<p>Na długo przed powstaniem Izraela Bóg miał pewien plan dla pierwszego człowieka, Adama, i jego potomków. Aby wypełnić ten plan, udzielił Adamowi władzy nad ziemią. Człowiek został stworzony, aby rządzić, służąc Bogu Stwórcy. Oczywiście Adam nie był pozostawiony sam sobie w wypełnianiu tego zadania. Bóg przechadzał się z człowiekiem po ogrodzie Eden, rozmawiał z nim. Od samego początku stworzenia Bóg był Panem i Królem całej ziemi. Człowiek zbuntował się przeciwko Bogu, ale nie zmieniło to Bożej tożsamości ani Bożych planów. On zawsze był i pozostaje Królem całej ziemi.</p>
<blockquote><p>Jezus wstąpił do Nieba, aby otrzymać Królestwo, ale powróci na ziemię, aby je ustanowić</p></blockquote>
<h4>Oddzieleni dla Boga</h4>
<p>Bóg zamierza nadal wypełniać swoje panowanie na ziemi. Stworzył i oddzielił do swoich celów pewien szczególny naród – Izrael. Określił samego siebie jako Boga i Króla tego narodu, jako Tego, który wiernie wypełnia wszystkie zawarte przez siebie przymierza. Kiedy Izrael zapragnął mieć króla podobnie jak inne narody, Bóg powierzył doglądanie swojego Królestwa przywódcom tego narodu, wybranym królom i kapłanom.</p>
<p>Nawet zanim naród Izraela zażądał ziemskiego króla, Bóg ogłosił, że zamierza ponownie ustanowić swoje rządy na ziemi. Słowo Boże mówi: <em>Pan wniwecz obraca opornych: przeciw nim grzmi na niebiosach. Pan osądza krańce ziemi, On daje potęgę królowi, wywyższa moc swego pomazańca</em> (1 Sam. 2:10, BT). Mowa tu o pomazańcu, czyli o Mesjaszu. Jezus Chrystus będzie władał ziemią tak, jak na początku miał nią władać Adam</p>
<h4>W służbie wszystkim narodom ziemi</h4>
<p>Izrael miał być Bożym Królestwem na ziemi, miał służyć jako Boże Kapłaństwo wszystkim narodom. Dlatego Bóg wybrał Jerozolimę jako miejsce na swoją ziemską świątynię. Król Dawid po zgromadzeniu wielkiej ilości materiałów na budowę tej świątyni modlił się: <em>Twoją, Panie, jest wielkość i moc, i majestat, i sława, i chwała, gdyż wszystko, co jest na niebie i na ziemi, do ciebie należy, twoim Panie, jest królestwo i Ty jesteś wyniesiony jako głowa nad wszystko</em> (1 Kron. 29:11). Bóg chce być naszym Królem i Panem.</p>
<h4>Potomek z domu Dawidowego</h4>
<p>Bóg stworzył Izrael jako istotny element planu odrodzenia. Spośród Izraela wybrał plemię Judy, a z plemienia Judy wybrał ród Dawida. Następnie złożył Dawidowi obietnicę: <em>Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki</em> (2 Sam. 7:16, BT). Właśnie z tego rodu narodził się Jezus Chrystus. Królestwo Boga zostało oddane w ręce Dawida i jego potomków, którzy mieli prawo do tronu. Podobnie jak na początku Bóg powierzył swoje Królestwo Adamowi, później powierzył je Dawidowi – i od tamtej pory Królestwo miało być rządzone przez prawowitego dziedzica domu Dawidowego. Jezus Chrystus narodził się w królewskiej linii potomków Dawida.</p>
<p>Kiedy Chrystus rozpoczynał swoją służbę, Jan Chrzciciel ogłaszał bliskość nadchodzącego Królestwa Bożego, mówiąc: <em>Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios</em> (Ew. Mat. 3:2). Można powiedzieć, że jego słowa zelektryzowały atmosferę tamtych czasów, ponieważ odzwierciedlały główny motyw inspirujący cały Stary Testament. To, co Jan Chrzciciel zwiastował, było zapowiedzią końca wszystkich królestw ludzkich i ich rebelii na ziemi.</p>
<h4>Przygotowanie drogi dla Króla</h4>
<p>Nie tylko w tamtych czasach świat potrzebował usłyszeć przesłanie o Bożym Królestwie. Dzisiaj również tego potrzebuje. Jezus nakazał swoim uczniom rozgłaszać to przesłanie. Czytamy, że <em>będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom</em> (Ew. Mat. 24:14a). To właśnie dobra wieść o Królestwie, fakt, że Bóg będzie władał całą ziemią, mają być rozgłaszane. To przesłanie przygotowuje drogę dla Króla, Jezusa Chrystusa. Nie chodzi w tym wszystkim o ustanowienie władzy w Niebie, bo tam Bóg cały czas rządzi. Chodzi o ustanowienie władzy Boga jako Króla całej ziemi.</p>
<p>Królestwo Boże na ziemi jest tym, czego naśladowcy Jezusa powinni szukać, co powinni pokazywać przez własne życie. Właśnie dlatego czytamy, że mamy szukać<em> najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego</em> (Ew. Mat. 6:33). Można w takim razie zapytać: czy Boga obchodzą nasze codzienne sprawy? Jestem pewien, że obchodzą – i właśnie dlatego powiedział, że mamy szukać najpierw Jego Królestwa. On wie, że potrzebujemy zdrowych relacji, że marzymy o szczęśliwym życiu. Bóg chce tego dla nas. Kiedy będziemy szukać Jego Królestwa i Jego sprawiedliwości, Królestwo to zacznie już teraz panować w naszym życiu. Doświadczymy Bożego błogosławieństwa.</p>
<blockquote><p>Wszystko, co mówił Jezus, pochodziło z Pism, ponieważ Bóg zapowiedział przez proroków, że potomek Dawida odbuduje Królestwo Izraela</p></blockquote>
<h4>Odwrotny kierunek</h4>
<p>Czego mamy zatem oczekiwać w naszych modlitwach? Jezus powiedział, abyśmy się modlili słowami: <em>Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi</em> (Ew. Mat. 6:10). Zauważmy, że Jezus nie polecił uczniom, aby się modlili: „Zabierz nas do swojego Królestwa”. Jezus chciał, abyśmy ściągali Jego Królestwo na ziemię. To odwrotny kierunek. Mamy się o to modlić, ponieważ gdy Boże Królestwo nadchodzi, wypełniana jest wola Boża – tak w Niebie, jak i na ziemi. Dlatego też ostatnią modlitwą zapisaną w Biblii są słowa: <em>Przyjdź, Panie Jezu!</em> (Obj. Jana 22: 20b). Te słowa oznaczają dokładnie to samo co: <em>Przyjdź Królestwo Twoje</em>. Nie jest to wołanie o ucieczkę z ziemi. To deklaracja przywiązania i wyraz oczekiwania na Boże Królestwo, które ma zostać ustanowione na ziemi. To również wyrażenie tęsknoty za Bożą sprawiedliwością i Bożym panowaniem – w naszych domach i miastach oraz w kraju, w którym mieszkamy.</p>
<h4>Wobec wszystkich obietnic</h4>
<p>Ziemia została stworzona jako dobre miejsce do zamieszkania. Kiedy Bóg ją stworzył, powiedział, że jest to dobre dzieło. Bóg dokonał naszego odkupienia. Pamiętajmy jednak, że Jezus przyszedł, aby najpierw odkupić Izrael. Stał się synem Dawida i Królem Izraela, by uzdolnić Izrael do wypełnienia misji królewskiego kapłaństwa. Jezus stał się synem Dawidowym, by władać z Jerozolimy. Proroctwo o panowaniu Mesjasza mówi: <em>Berło mocy twojej ześle Pan z Syjonu</em> (Psalm 110:2a). W tej misji chodzi o reprezentowanie Boga wobec wszystkich innych narodów na ziemi. Chodzi o wstawianie się za nimi u Boga w modlitwie.</p>
<p>Jezus przyszedł, aby wypełnić wszystkie Boże obietnice złożone Adamowi, Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi, Dawidowi. To właśnie w Nim znajdujemy wypełnienie wszystkich obietnic danych narodowi izraelskiemu. Mesjasz będzie panował z Jerozolimy, a Jego Królestwo rozszerzy się na całą ziemię. Potwierdzenie tych słów możemy przeczytać w wielu proroctwach Starego Testamentu, np.: <em>Potężna będzie władza i pokój bez końca na tronie Dawida i w jego królestwie, gdyż utrwali ją i oprze na prawie i sprawiedliwości, odtąd aż na wieki. Dokona tego żarliwość Pana Zastępów</em> (Ks. Izaj. 9:6); <em>I stanie się w owym dniu, że narody będą szukać korzenia Isajego, który załopocze jako sztandar ludów; a miejsce jego pobytu będzie sławne</em> (Ks. Izaj. 11:10).</p>
<h4>Jako prawowity władca</h4>
<p>Bóg zaplanował powierzyć władzę Jezusowi Chrystusowi – prawowitemu dziedzicowi tronu Dawida. To Jemu oddadzą pokłon wszyscy królowie i wszystkie narody będą Mu służyły (zob. Psalm 72). Dzień, w którym to nastanie, będzie kresem wszystkich osobistych i narodowych tragedii, jakie rozgrywają się wokół nas. I z tego płynie wielka zachęta, aby modlić się o Boży pokój dla Izraela. Modlitwa o Jerozolimę dotyczy codziennych wydarzeń, jakie mają miejsce w tym kraju. Ponadto modlitwa o Izrael wzywa do ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi. Modlimy się o to, ponieważ powrót Mesjasza przyniesie pokój i uwolnienie nie tylko dla Jerozolimy, o czym pisze prorok Zachariasz. Kiedy Jezus powróci do Izraela, zapanuje tam pokój i z tamtego miejsca będzie się on rozchodził na całą ziemię. Jezus obiecał swoim naśladowcom, że odziedziczą Jego Królestwo: <em>Przekazuję wam Królestwo, jak i mnie Ojciec mój przekazał, abyście jedli i pili przy stole moim w Królestwie moim, i zasiadali na tronach, sądząc dwanaście plemion Izraela</em> (Ew. Łuk. 22:29–30). Dwanaście plemion, o których czytamy, będzie służyć Bogu jako zarządcy.</p>
<h4>Rozpoznać Króla</h4>
<p>Zauważmy, że większość pytań, jakie uczniowie zadawali Jezusowi, dotyczyła właśnie Królestwa Bożego. Gdy Jezus wjeżdżał do Jerozolimy, witano Go słowami:<em> Błogosławione Królestwo ojca naszego Dawida, które nadchodzi!</em> (Ew. Mar. 11:10). Wtedy niektórzy faryzeusze mówili do Niego:<em> Nauczycielu, zgrom uczniów swoich. I odpowiadając, rzekł: Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą</em> (Ew. Łuk. 19:39–40). Bez względu na tych, którzy temu zaprzeczają, jestem pewien, że Królestwo Boże nadchodzi.</p>
<p>Nie tylko uczniowie, ale także faryzeusze pytali Jezusa, kiedy i w jaki sposób nadejdzie Królestwo Boże. Jezus odpowiedział im, że uważnie wyglądają nadejścia Królestwa Bożego, ale przegapili je, gdyż ono było przed ich oczami – ponieważ Król stał pośród nich. Jakże więc mogli rozpoznać nadejście Królestwa Bożego, jeśli nie rozpoznali Króla? Potem Jezus objawił uczniom, że będą czekać na Jego powtórne przyjście, ponieważ właśnie wtedy Królestwo Boże nadejdzie w pełni. W Ewangelii św. Mateusza czytamy: <em>Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem</em> (Ew. Mat. 8:11, BT).</p>
<h4>Oparte na Pismach, wypełnione w Mesjaszu</h4>
<p>Po swoim zmartwychwstaniu Jezus objaśniał uczniom Pisma Starego Testamentu mówiące o Nim, o Mesjaszu i o Królestwie Bożym. Wykładał im, co było napisane o Nim samym. Jezus otworzył im umysły, by uczniowie mogli zrozumieć to, czego wcześniej nie pojmowali. Wszystko, co mówił Jezus, pochodziło z Pism, ponieważ Bóg zapowiedział przez proroków, że potomek Dawida odbuduje Królestwo Izraela.</p>
<p>Od założenia świata Królestwo Boże było dla nas przygotowane (zob. Ew. Mat. 25:34). Jest ono celem, na którym koncentruje się całe Pismo Święte. Chrystus będzie władał wszystkimi narodami ziemi. Jezus wstąpił do Nieba, aby otrzymać Królestwo, ale powróci na ziemię, aby je ustanowić.</p>
<h4>Ściągnij z Nieba przemianę na ziemię</h4>
<p>Jezus zawsze mówił o Królestwie Bożym, o odrodzeniu Izraela, o obietnicach, które złożone były Dawidowi. Uczniowie mieli za zadanie przyjąć Ducha Świętego i ogłaszać, że Królestwo Boże się zbliża. Ogłaszanie i ustanawianie Królestwa Bożego miało być ich największym priorytetem. Dzisiaj mamy wiele do zrobienia. Dlatego też Duch Święty uzdolnił nas, abyśmy ogłaszali temu światu nadejście Królestwa Bożego i przemianę, jaką ze sobą niesie. Ta przemiana może być ściągana z Nieba na ziemię poprzez każdego, kto jest oddany Królowi i Jego dziełom.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/kazimierz-barczuk/powrot-krola-do-jerozolimy/">Powrót Króla do Jerozolimy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/kazimierz-barczuk/powrot-krola-do-jerozolimy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czym dysponujemy jako duchowi ojcowie?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Mar 2016 14:27:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1873</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ojcowie czy mentorzy? Zrobię coś, czego nie powinno się robić, mianowicie wyrwę fragment biblijny z kontekstu. Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu (1 List do Kor. 4:15). Abstrahując od całości nauczania tego rozdziału, Biblia stwierdza, że możemy mieć wielu mentorów i nauczycieli (gr. didaskalos), ale niewielu mamy duchowych [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/">Czym dysponujemy jako duchowi ojcowie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Ojcowie czy mentorzy?</h4>
<p>Zrobię coś, czego nie powinno się robić, mianowicie wyrwę fragment biblijny z kontekstu. <em>Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu</em> (1 List do Kor. 4:15). Abstrahując od całości nauczania tego rozdziału, Biblia stwierdza, że możemy mieć wielu mentorów i nauczycieli (gr. didaskalos), ale niewielu mamy duchowych ojców. Jaka jest zatem między nimi różnica?</p>
<p>Po pierwsze, ojciec to ktoś, kto dał nam życie. Jest bardzo naturalne, jeśli osoba, która przyprowadziła nas do Boga, jest naszym duchowym ojcem. Uczy nas podstaw wiary, w miłości koryguje popełniane błędy, odpowiada na banalne pytania, wyjaśnia rzeczy, które często są dla nas niezrozumiałe. Taka właśnie jest rola ojca – wprowadzać dziecko w pierwsze lata życia i kształtować jego charakter. Potem posyłamy dzieciaki do przedszkola i szkoły, aby osoby do tego przygotowane przekazały im wiedzę, której my sami nie mamy, i aby nauczyły je funkcjonować w społeczeństwie. Nie sposób przecenić wartości dobrego dydaktyka, ale nigdy nie może on zastąpić kochającego ojca. Podobna sytuacja występuje w życiu duchowym.</p>
<blockquote><p>Nasi duchowi ojcowie niejako pomnażają siebie w nas</p></blockquote>
<p>Nasi duchowi ojcowie – bo nie musi to być jedna osoba, ale np. zaprzyjaźnione małżeństwo – niejako pomnażają siebie w nas. Przejmujemy ich styl duchowości oraz wartości moralne, uczymy się oceniać duchowe zjawiska jako pozytywne bądź negatywne, w końcu przez ich naśladowanie szkolimy się w reagowaniu na trudności i problemy. Od duchowych ojców przejmujemy wiele cech – nie tylko przez rozmowę i naukę, ale też po prostu przez naśladowanie. Duchowi nauczyciele natomiast to ludzie obdarowani, często przygotowani do przekazywania merytorycznej wiedzy teologicznej lub praktycznych umiejętności poruszania się w duchowym świecie. Możemy ich słuchać, przyjmować to, co mówią, bądź też to odrzucać i z tym polemizować, ale powinniśmy ich szanować.</p>
<h4>Duchowa odpowiedzialność</h4>
<p>Jako wierzący jesteśmy odpowiedzialni za ludzi, których przyprowadzamy do Chrystusa. Nawet jeśli nasze relacje po jakimś czasie się rozluźniają, to zawsze jako duchowi ojcowie mamy prawo, a nawet obowiązek w pewnym sensie weryfikować jakość duchowego życia naszych duchowych dzieci. Bardzo często także w ich zachowaniu możemy dostrzec swój wpływ, zarówno dobry, jak i negatywny. Mentorzy również odpowiadają za jakość nauczania i prowadzenia ludzi, których powierzył im Bóg, jednak ta odpowiedzialność jest nieco inna.</p>
<p>Apostoł Paweł wzywał swojego duchowego syna Tymoteusza, by szukał ludzi godnych przekazania im wiary i wszystkiego, czego się od niego nauczył. Dziś czytamy jego słowa jako aktualne wezwanie także dla nas: <em>A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać</em> (2 List do Tym. 2:2). Co ciekawe, każdy wierzący ma obowiązek wydawać na świat kolejne duchowe dzieci, czyli głosić ludziom ewangelię. Odpowiedzialność za duchowe wychowanie następnego pokolenia jest tak ważna, ponieważ od wychowania tego zależy jakość Kościoła, jaki po nas zostanie.</p>
<blockquote><p>Najlepszym znakiem duchowego zdrowia i odpowiedzialnego ojcostwa są dzieci, które przerastają rodziców</p></blockquote>
<h4>Przekazuj dziedzictwo</h4>
<p>Biblia naucza, że to rodzice gromadzą majątek dla dzieci. Każdy z nas ma pewne obdarowanie, które może przekazać kolejnym pokoleniom. Nie jest to rola doradców chrześcijańskich czy najlepszych nawet mentorów, ale każdego człowieka wierzącego. Jeśli dzielisz się tym, co masz, i pomnażasz duchowe owoce swojej wiary, przygotowujesz kolejne silne pokolenie. Najlepszym znakiem duchowego zdrowia i odpowiedzialnego ojcostwa są dzieci, które przerastają rodziców. Wierzę, że jest to wezwanie dla Kościoła, byśmy potrafili zainwestować to, co mamy, w życie innych ludzi. Do tego jednak potrzebujemy czasu, miłości i cierpliwości, dokładnie tak jak w przypadku naszych cielesnych dzieci. Nie możemy pozwolić, aby rolę duchowych rodziców przejęli najlepsi nawet nauczyciele. Kluczem do sukcesu w rozwoju Kościoła jest udana współpraca duchowych ojców z mentorami oraz trenerami.</p>
<p>Wydaj owoc wiary i przygotuj wokół siebie następne pokolenie. Zasiej miłość w życie ludzi, którzy cię otaczają, i bądź gotów ponieść z nimi ich zmagania. Uwierz w swój potencjał jako duchowego rodzica, troszcząc się o wierzących być może zostawionych samym sobie. A w końcu oglądaj efekty swojej pracy w zmienionym życiu, niesamowitych osiągnięciach i piętnie, jakie zostawią twoi duchowi następcy, osiągając rzeczy, o których być może ty mogłeś tylko pomarzyć.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/">Czym dysponujemy jako duchowi ojcowie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/czym-dysponujemy-jako-duchowi-ojcowie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co łączy rodzinę?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2016 13:56:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1867</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wielu liczy na cud. I rzeczywiście Bóg może uczynić cud. Jednak sam Twórca rodziny wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy Nim (2 Kron. 16:9a), polegają na Nim i pragną stosować na co dzień Jego skuteczne zalecenia. Na temat wzmacniania rodziny można pisać bardzo dużo, można proponować wiele [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/">Co łączy rodzinę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu liczy na cud. I rzeczywiście Bóg może uczynić cud. Jednak sam Twórca rodziny wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy Nim (2 Kron. 16:9a), polegają na Nim i pragną stosować na co dzień Jego skuteczne zalecenia. Na temat wzmacniania rodziny można pisać bardzo dużo, można proponować wiele rozwiązań i pomysłów. Nie da się jednak pominąć głównego przesłania samego Stwórcy małżeństwa i rodziny, który każdą przemianę rozpoczyna od przekazu miłości. W rodzinie jest najwięcej okazji do okazywania sobie miłości. Jednocześnie tam też najtrudniej jest kochać, jeżeli domownicy nie funkcjonują tak, jak byśmy tego chcieli. I nawet w chrześcijańskich rodzinach coraz trudniej zobaczyć miłość i szacunek w działaniu. Co zatem można zrobić, by mimo wszystko wznieść się na poziom miłości ponad konfliktami i nieporozumieniami? Jest co najmniej pięć ważnych elementów, które mogą nam w tym pomóc w sposób bardzo praktyczny.</p>
<h4>1. Wybrać mądrość, by zasiewać tylko dobre ziarna</h4>
<p>Nieporozumienia i konflikty są częścią rozwoju rodziny. Właściwie rozwiązywane wprowadzają domowników na nowy poziom dojrzałości. Nierozwiązywane lub rozwiązywane niewłaściwie stają się narzędziem zniszczenia rodziny. Na podstawie Bożego Słowa można stwierdzić, że każdy konflikt międzyludzki blokuje naszą relację z Bogiem:<em> Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi</em> (1 Jana 4:20). Postawa braku miłości sprawia, że modlitwy współmałżonków nie docierają przez Boży tron, o czym pisze apostoł Piotr (zob. 1 Piotra 3:7). Apostoł Jakub z kolei ostrzega, że wszelkie złe postawy względem siebie nawzajem po prostu blokują nasze szczęście<em>: Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn</em> (Jakuba 3:16). Wypowiadając złe słowa przeciwko sobie, zasiewamy złe ziarno lub wzmacniamy jego wzrost. Przynosi ono plon zgodnie z działającym biblijnym prawem siewu i zbioru. To prawo gwarantuje, że zbierzemy zawsze wielokrotność tego, co zasialiśmy. Jeżeli zasiewamy mądre słowa, zbierzemy dobre plony. Słowa raniące, obraźliwe, słowa krytyki czy narzekania na siebie nawzajem przynoszą złe i pomnożone negatywne rezultaty w życiu rodzinnym. Boża mądrość pokazuje nam sposób rozwiązania problemu, możliwość wybrania dobrego czasu i miejsca na ważną rozmowę, dzięki której tak wiele może się zmienić.</p>
<h4>2. Zaprosić Boży pokój, by patrzeć z perspektywy Nieba</h4>
<p>Boży pokój zawsze działa najpierw dla dobra tego, kto ten Boży pokój zaprasza: wypełnia on serce, myśli i emocje. Wnoszenie Bożego pokoju w rodzinną atmosferę, w miejsce konfliktu, to efekt przemienionego serca. Warto poznać, czym jest, ale też czym nie jest Boży pokój. Nie oznacza on unikania konfliktów, ukrywania problemów, „zamiatania ich pod dywan” czy tłumienia ich „świętym spokojem”. Słowo „pokój” w języku hebrajskim brzmi: shalom. Określa czynny proces wprowadzania dobrostanu, ukojenia, zaopatrzenia każdej potrzeby, szczęścia, poczucia bezpieczeństwa, pojednania. Obecność pokoju szalom w rodzinie jest praktycznie wszystkim, co jest jej potrzebne i co może wzmocnić relacje. Pokazuje nam ból i zranione emocje drugiej osoby. Daje siłę, by nie osądzać jej emocji i zacząć działać dla jej dobra, a nie w kierunku zniszczenia. Boży pokój pozwala w skupieniu i z empatią wysłuchać drugiej strony i spojrzeć na nią oraz jej potrzeby z perspektywy Nieba, oczami Jezusa Chrystusa.</p>
<blockquote><p>Co można zrobić, by wznieść się na poziom miłości ponad konfliktami i nieporozumieniami?</p></blockquote>
<p>Kiedy Pan Jezus wysyłał uczniów do służby, jedno z poleceń, które im dał, dotyczyło wnoszenia pokoju szalom do domów: <em>A gdy do jakiegoś domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój domowi temu</em> (Ew. Łuk. 10:5). Pan Jezus uczył uczniów rozpoznawać, czy w danym domu są osoby, które ten pokój szalom przyjmują. A wśród ośmiu błogosławieństw wymienił: <em>Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani</em> (Ew. Mat. 5:9). Czynienie, czyli wprowadzanie Bożego pokoju jest nie tylko źródłem błogosławieństwa, lecz także powołaniem dzieci Bożych. A zatem każde domostwo zostaje wzmocnione poprzez zaproszenie Boga – Tego, który jest Pokojem, o którym członkowie rodziny mogą powiedzieć: <em>On jest pokojem naszym</em> (List do Efez. 2:14).</p>
<h4>3. Włączyć światło, by posprzątać bałagan</h4>
<p>W budowaniu wzajemnego zaufania pomiędzy mężem i żoną oraz pomiędzy rodzicami a dziećmi potrzebna jest pełna szacunku troska o te relacje. Ta troska wyraża się m.in. w otwartości na konfrontację. Konfrontacja bardzo często jest błędnie utożsamiana z konfliktem, tymczasem jest dokładnie odwrotnie – stoi ona po przeciwnej stronie konfliktu. Właściwa konfrontacja to zaproszenie prawdy w połączeniu z miłością, szacunkiem i łagodnością. Dobrą i słuszną konfrontację można porównać do włączenia światła w ciemności – dopiero wtedy możemy zobaczyć prawdę o danej sytuacji. Bez otwartości na prawdę nie jesteśmy w stanie dobrze rozwiązać żadnego nieporozumienia czy też spojrzeć na sporne zagadnienia z odpowiedniej perspektywy. Nie potrafimy uświadomić sobie również konsekwencji danej sytuacji ani przejąć za nie odpowiedzialności.</p>
<blockquote><p>Stwórca małżeństwa i rodziny każdą przemianę rozpoczyna od okazywania miłości</p></blockquote>
<p>Pamiętajmy jednak, że prawda wypowiadana bez miłości jest odrzucana. Nie da się przekonać o prawdzie, mówiąc w sposób ofensywny, osądzający, ponieważ wtedy będziemy słuchani defensywnie (obronnie). Ktoś, kto zacznie się przed nami bronić, nie będzie otwarty na żadną korektę z naszej strony. Dzisiaj ludzie bardziej słuchają naszych emocji niż słów, które wypowiadamy. Mając złe nastawienie do innych, oskarżając domowników i wskazując tylko na ich błędy, nie będziemy w stanie posprzątać bałaganu, który stworzyliśmy wokół siebie. Oczywiście chodzi o bałagan w relacjach: o zranienia, niezrozumienia i obrażanie się.</p>
<p>Tylko dążenie do prawdy opakowanej w łaskę i miłość daje szansę na odbudowanie utraconych więzi. Rodziny, które potrafią zmierzyć się z prawdą o przeszłości i z tym, jak wygląda dana sytuacja dzisiaj, są w stanie z nadzieją spojrzeć w przyszłość. Wszelkie sposoby wypierania faktów, zaprzeczania temu, co się naprawdę stało, niszczą rodzinę. Są jak gangrena, która atakuje każdą tkankę.</p>
<h4>4. Poprosić Boga o miłość i odwagę, by rozpocząć od siebie</h4>
<p>Trzeba stale pamiętać, że konflikty i nieporozumienia nie rozwiązują się same. Czekanie, by czas to za nas zrobił, niczego nie zmieni. Wbrew obiegowym powiedzeniom, że czas leczy rany, prawdą jest, że czas nie leczy ran, a wręcz działa na ich niekorzyść. Urazę zamienia w gorzkość, a rozgoryczenie prowadzi z czasem do depresji. By stawić czoła trudnej sytuacji, potrzebujemy i miłości, i odwagi. I tylko Jezus może nam je darować. On może wzbudzić w nas miłość, której nam brakuje, bo w Nim jest niewysychające źródło miłości. Miłość pokonuje wstyd, a Boża odwaga przewyższa wszelkie lęki i przepędza strach (zob. 2 List do Tym. 1:7; 1 Jana 4:18–19). Pomaga także przyznać się do błędu; daje siłę, aby przeprosić, nie szukać własnych usprawiedliwień, nie obwiniać innych. Jezus pomoże nam też zrobić pierwszy krok w kierunku pojednania</p>
<h4>5. Zamienić pychę na pokorę, by zmiany były trwałe</h4>
<p>Kolejny bardzo ważny element pozwalający odbudować własną rodzinę to rozpoczęcie od siebie! Ludzie, którzy sami nie potrafią się zmierzyć z konfliktem, zaczynają ze strachu kontrolować innych. Boją się kolejnego odrzucenia czy ośmieszenia i kontrolują ludzi wokół siebie, aby chronić się przed kolejnym zranieniem. Wstydzą się też ujawnienia tego, kim naprawdę są, i zakładają maski.</p>
<blockquote><p>Pokora pomoże nam zobaczyć nasze własne słabości i to, co możemy w sobie zmienić. Pycha zawsze prowadzi do konfliktu</p></blockquote>
<p>W całym tym procesie potrzebna jest zamiana naszej starej natury i pychy na to, co jest darem od Boga – na pokorę. Pokora pomoże nam zobaczyć nasze własne słabości i to, co możemy w sobie zmienić. Pycha zawsze prowadzi do konfliktu. To pycha i wyniosłość sprawiają, że się obrażamy, chowamy urazy, pielęgnujemy zranienia. Pokora pomoże nam wypowiedzieć niezwykłe słowa, które usłyszałam od pewnego człowieka: „Przepraszam, że jestem takim egoistą. Myślałem tylko o sobie&#8230;”. Takich słów pycha nie jest w stanie wypowiedzieć. Takie słowa dotykają głębi ludzkiego serca i wymiatają z niego zranienia, brak przebaczenia. Otwierają drogę do pojednania.</p>
<p>Wytaczanie nawet logicznych argumentów lub oskarżeń, które mogą być prawdziwe, nie odbuduje relacji. Warto sobie samemu przypominać, że przecież chodzi o relację, a nie o to, by za wszelką cenę mieć rację. Bogu zależy na pojednaniu, a nie na intelektualnym rozwiązaniu. Misją Jezusa było pojednać nas ze swoim Ojcem. Bóg Ojciec cały czas wyciąga do nas ręce. Boże serce pragnie pojednania z człowiekiem. Ten, dzięki któremu stało się ono możliwe, Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, woła do każdego człowieka: „Pojednaj się z Bogiem”. A tych, którzy się z Nim pojednali, zaprasza, byśmy w Jego miejsce, w miejsce Chrystusa byli rzecznikami pojednania: najpierw z Bogiem, a potem ze sobą nawzajem. Naszym powołaniem jest, abyśmy w miejsce Chrystusa zachęcali innych: „Pojednajcie się z Bogiem!”.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/">Co łączy rodzinę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/co-laczy-rodzine/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Osądy, pod którymi chcemy podpisać Boga</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/osady-pod-ktorymi-chcemy-podpisac-boga/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/osady-pod-ktorymi-chcemy-podpisac-boga/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2016 13:41:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Mateusz Wójcikiewicz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1864</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na każdym szczeblu rozwoju uczymy się formułować opinie, a także przewidywać, co może się wydarzyć w przyszłości. Jeśli układamy scenariusze, to często takie, w których staramy się przewidzieć zachowanie innych. Jednak czasami idziemy o krok dalej i z góry zakładamy, co Jezus zrobiłby wobec różnych ludzkich zachowań. Dobrze, jeśli podobne przemyślenia pomagają nam w naszym [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/osady-pod-ktorymi-chcemy-podpisac-boga/">Osądy, pod którymi chcemy podpisać Boga</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na każdym szczeblu rozwoju uczymy się formułować opinie, a także przewidywać, co może się wydarzyć w przyszłości. Jeśli układamy scenariusze, to często takie, w których staramy się przewidzieć zachowanie innych. Jednak czasami idziemy o krok dalej i z góry zakładamy, co Jezus zrobiłby wobec różnych ludzkich zachowań.</p>
<p>Dobrze, jeśli podobne przemyślenia pomagają nam w naszym własnym życiu i umiemy rozróżniać dobro od zła. Jednak zbyt często wydajemy także opinie na temat cudzych postaw lub zachowań. Przestrzenią, w której najłatwiej zauważyć bezrefleksyjne opiniowanie innych, jest internet. Tam opiniowane jest wszystko. Można zaobserwować, że przed ekranem komputera mamy więcej odwagi, pozwalamy sobie na mocniejsze i odważniejsze komentarze. Kiedy w ten sposób oceniamy innych i układamy schematy osądów, które chcemy podpisać imieniem Boga, łatwo zapomnieć o najważniejszym: miłości Boga do człowieka.</p>
<h4>Jezus przychodzi, kiedy zostaje zaproszony</h4>
<p>Fascynuje mnie postawa Jezusa. W swojej służbie spotykał się On głównie z osobami, które w życiu się pogubiły. Grzesznicy nie bali się z Nim przebywać. Oczywiście Jezus podkreślał, że nie akceptuje grzechu, jednak oni wiedzieli też, że Jezus ich nie skreśla. Czy nasza postawa wobec innych przypomina sposób działania Jezusa? Czy nie roztaczamy aury naszej „nieskazitelności” na tyle szeroko, że w efekcie zasłaniamy ludziom Boga? Dokładnie tak postępowali faryzeusze. Gardzili grzesznikami, a grzesznicy w zamian gardzili faryzeuszami. Nikt nie chce przebywać w towarzystwie, w którym jest notorycznie oceniany, osądzany. Postawę podobną do tej, która cechowała faryzeuszy, obserwujemy również dzisiaj. Czasami spotykamy ją&#8230; w nas samych.</p>
<blockquote><p>Oto główna różnica, jaką zaznaczył Jezus. W Jego hierarchii najpierw jest miłość</p></blockquote>
<p>W czasach Jezusa faryzeusze byli bardzo hermetyczną grupą. Aby przebywać w ich towarzystwie, trzeba było przestrzegać ściśle określonych norm. Na tle społeczeństwa faryzeusze stawiali siebie wyżej, chcieli zaimponować Bogu, brali udział w konkursie bez nagród. Współcześnie też panują przekonania o własnej wszechwiedzącej perspektywie ewangelii. Osoba o takiej postawie na każdym kroku dokładnie wie, co zrobiłby Jezus.</p>
<p>Jezus natomiast zaprasza do siebie wszystkich, nawet naszych domniemanych wrogów. Chce, abyśmy najpierw nauczyli się kochać tak, jak On sam kocha. Jezus zaoferował wszystkim swoją wolność, zanim zaczęliśmy iść Jego drogą i postępować według Jego wskazówek. Oto główna różnica w podejściu do ludzi, jaką zaznaczył Jezus. W Jego hierarchii najpierw jest miłość. To bardzo proste przesłanie. Tymczasem ciągle toczy się walka i wiele najróżniejszych opinii na ten temat miewa się dziś całkiem dobrze.</p>
<h4>Prawo miłości</h4>
<p>Miłość Jezusa zmienia wszystko! A mimo to obserwujemy tyle niepotrzebnych debat, które mają zaprzeczyć temu przesłaniu. Próbuje się przedstawiać ewangelię, która będzie tylko zbiorem zasad. Jeśliby tak było, 2000 lat temu faryzeusze nie walczyliby z Jezusem. On stałby się wypełnieniem ich nauczania. Przecież dla faryzeuszy najważniejszą sprawą było tworzenie coraz to nowych zasad i ich przestrzeganie. Jezus natomiast skrócił dystans między Bogiem a ludźmi. Bóg na każdego z nas czeka, każdego z nas kocha tak samo. Tak naprawdę nienawiść faryzeuszy do Jezusa wiązała się z ich oczekiwaniem, że zajmie On podobne stanowisko, założy podobne szaty i będzie karcił każdego napotkanego człowieka. Jezus natomiast przebywał z grzesznikami, jadał z nimi i wysłuchiwał ich. Wiedział, że tylko osobiste spotkanie w miejscu potrzeby może zmiękczyć czyjeś serce. Przebywanie z Nim zmieniało ludzi. To najbardziej dziwiło faryzeuszy, którzy między sobą, w ściśle zamkniętym gronie nie dostrzegali perspektywy Bożej miłości.</p>
<h4>Celnik i faryzeusz</h4>
<p>Jedna z najbardziej poruszających przypowieści, jakie Jezus przekazał swoim uczniom, przedstawia celnika i faryzeusza, którzy modlą się w świątyni: <em>Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony</em> (Ew. Łuk. 18:10–14, BT). W tamtych czasach, kiedy Jerozolima znajdowała się pod władzą Rzymu, celnicy byli pogardzani za kolaboracyjną współpracę z okupantem. Praca ta była zaprzeczeniem miłości do ojczyzny. Mimo posiadania wielu dóbr celnicy byli wrogami społeczeństwa. Odrzucano ich za jawną zdradę. W tej przypowieści widzimy typową postawę faryzeusza, który stawia siebie wyżej niż celnika. Jednak kiedy każdy z nich przyszedł do Boga w modlitwie, Bóg widział ich serca.</p>
<blockquote><p>Jezus jest tym, który uzdrawia relacje, rodzinę, podnosi po największych upadkach, przytula samotnych, daje wolność w uzależnieniach i moc w walce</p></blockquote>
<p>Faryzeusz zaczął od wymieniania całego zła, jakie zauważał na co dzień w innych ludziach. Po tym wszystkim porównał się z celnikiem, który modlił się obok. Był przekonany, że jego pozycja w sposób oczywisty pozwala mu na takie porównanie. Widział siebie w lepszym położeniu, jego zasługi i skrupulatne wypełnianie zasad przysłaniały mu relację miłości. Myślał, że skoro zachowuje post i oddaje dziesięcinę, może czuć się ważniejszy. Dlatego był pewien, że taka modlitwa ma sens i daje mu poczucie własnej sprawiedliwości.</p>
<p>Celnik natomiast miał świadomość swoich potknięć i błędów, wiedział, jaka jest prawda o sytuacji, ale chciał zbliżyć się do Boga. Miał świadomość, że pogubił się w swoim życiu, że nie wszystko jest tak, jak powinno być. Prawdopodobnie jego decyzje wywołały cykl grzechów, w które popadł, i bardzo ciężko było mu to zmienić. Tkwił w pułapce złych wyborów. Właśnie dlatego potrzebujemy Jezusa. On przywraca nas do życia, zmienia bieg wydarzeń, sprawia, że stajemy się wolni od samych siebie. Celnik stanął gdzieś z tyłu, przyszedł z ciężarem, którego nie mógł już nieść, w poczuciu niegodności nie miał nawet odwagi popatrzeć w górę. Jednak kiedy wyznał swoje grzechy i poprosił o przebaczenie i łaskę, Bóg zabrał cały ciężar. Celnik został podniesiony.</p>
<p>Dokładnie w ten sam sposób Jezus przychodzi dzisiaj do naszego życia, kiedy zostaje zaproszony. On jest Tym, który uzdrawia relacje, rodzinę, podnosi po największych upadkach, przytula samotnych, daje nam moc w walce.</p>
<h4>Po pierwsze i ostatnie – kochaj</h4>
<p>Rzeczywiście faryzeusz modlił się zgodnie z własnym zrozumieniem. Przestrzegał prawa, był prawym Izraelitą, a jego dokonania były imponujące: posty, modlitwa, dziesięcina. Wszystko wydawało się w jego życiu dobrze ułożone. Był nawet w stanie dziękować Bogu za wszystko. Jednak zabrakło tego, co jest najważniejsze w oczach Boga: miłości, miłosierdzia i łaski wobec tych, którzy się pogubili. Bardzo trafnie ujął to Judah Smith, który napisał: „Nie ma grzeszników na tyle zatwardziałych, żeby nie dało się ich naprawić. Nie ma takiego grzechu, którego nie dałoby się zmyć krwią Jezusa”. Kiedy zapraszamy Jezusa, On nas podnosi. Ludzie wokół nas tylko wtedy są w stanie przyjąć Jego zaproszenie do relacji, kiedy wychodzimy do nich z taką postawą miłości, jaką pokazał nam Jezus.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/osady-pod-ktorymi-chcemy-podpisac-boga/">Osądy, pod którymi chcemy podpisać Boga</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/mateusz-wojcikiewicz/osady-pod-ktorymi-chcemy-podpisac-boga/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Kamienie pamięci” dla następnych pokoleń</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/kamienie-pamieci-dla-nastepnych-pokolen/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/kamienie-pamieci-dla-nastepnych-pokolen/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2016 13:26:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2014/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1862</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dla większości naśladowców Pana Jezusa podroż do Izraela wiąże się z odwiedzaniem miejsc wymienionych w Biblii. Odkrywanie Jerozolimy nie obejdzie się bez spaceru po Górze Oliwnej i pod Wzgórze Świątynne, a jeśli planujemy wyjazd do Galilei, każdy program zazwyczaj obejmuje przejazd przez Nazaret i wizytę w Kafarnaum czy na Górze Błogosławieństw. Biblijne miejsca w Izraelu [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/kamienie-pamieci-dla-nastepnych-pokolen/">„Kamienie pamięci” dla następnych pokoleń</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dla większości naśladowców Pana Jezusa podroż do Izraela wiąże się z odwiedzaniem miejsc wymienionych w Biblii. Odkrywanie Jerozolimy nie obejdzie się bez spaceru po Górze Oliwnej i pod Wzgórze Świątynne, a jeśli planujemy wyjazd do Galilei, każdy program zazwyczaj obejmuje przejazd przez Nazaret i wizytę w Kafarnaum czy na Górze Błogosławieństw.</p>
<p>Biblijne miejsca w Izraelu można by wyliczać bez końca, od jaskini Eliasza na górze Karmel po Bazylikę Narodzenia w Betlejem. Lista architektonicznych stylów i rodzajów budowli, które stoją na straży ich pamięci, również wydaje się nie mieć końca. Wszystkie te niezwykłe miejsca w Izraelu są opisane w Bożym Słowie, a dziś w każdym z nich znajdziemy coś, co upamiętnia wydarzenia sprzed tysięcy lat. W wielu miastach wzniesiono kościoły i bazyliki, na drogach ustawiono pomniki i tablice pamiątkowe.</p>
<p>Nie ukrywam, że rzadko podobało mi się, jak zmieniono krajobraz w celu upamiętnienia tego, co się w danym miejscu stało. Trudno mi było zachwycić się budowlami, w których często brakowało życia, a które zdecydowanie dominowały nad ważnym skrawkiem ziemi. Byłam rozczarowana, że ktoś postanowił zbudować coś w każdym możliwym miejscu, które Pan Bóg uznał za szczególne.</p>
<blockquote><p>Pan Bóg sam zachęca ludzi, by stawiali „kamienie pamięci” na drodze. Żeby pamiętali i przekazywali następnym pokoleniom swoje skarby</p></blockquote>
<p>Takie były moje odczucia do czasu, kiedy to sam Pan Bóg zwrócił moją uwagę na szczególny fragment w swoim Słowie. Przeczytałam historię o Jozuem, który wraz z Izraelitami przeprawił się przez rzekę Jordan, aby skierować się w stronę Jerycha. Pan Bóg powiedział Jozuemu, aby przedstawiciele plemion Izraela wydobyli z rzeki kamienie i złożyli je w miejscu, w którym będą nocować (Ks. Joz. 4:1–11). To jeden z wielu fragmentów Biblii mówiących o Bożym poleceniu, by Jego lud wzniósł pomnik ku pamięci tego, co się w danym miejscu wydarzyło. Dlaczego? Odpowiedź znajdziemy w wersetach 6 i 7 z rozdziału 4: <em>Aby to było znakiem pośród was, gdy wasze dzieci w przyszłości pytać się będą: Co znaczą dla was te kamienie? Odpowiecie im, że wody Jordanu zostały rozdzielone przed Skrzynią Przymierza Pana, gdy przechodziła przez Jordan; zostały rozdzielone wody Jordanu, i te kamienie są dla synów izraelskich pamiątką na wieki.</em></p>
<p>Co dla mnie znaczą te kamienie? Dzisiaj mogłabym wskazać na przeróżne bazyliki w Izraelu. Czy patrząc na nie, wypowiedziałabym słowa: „Tak, tutaj Bóg uczynił cud”? Pan Bóg sam zachęca ludzi, by stawiali „kamienie pamięci” na drodze. Żeby pamiętali i przekazywali następnym pokoleniom swoje skarby. Na jakimś etapie historii ktoś poczuł w sercu pragnienie „złożenia kamieni” w miejscu, w którym Bóg objawił swoją moc.</p>
<p>Dla nas najważniejsze jest umieć wypełnić Boże polecenie: <em>gdy wasze dzieci w przyszłości pytać się będą: Co znaczą dla was te kamienie? ODPOWIECIE IM&#8230;</em> A w naszym własnym&nbsp;życiu? Czy umiemy celebrować rocznice, stawiać symboliczne „kamienie” we własnym domu, by móc opowiadać innym o Bożych cudach w naszym życiu? Zachęcam, aby z okazji Świąt Bożego Narodzenia, pielęgnując wiele tradycji świątecznych w rodzinnym gronie, opowiedzieć naszym najbliższym, co to dla nas znaczy.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/kamienie-pamieci-dla-nastepnych-pokolen/">„Kamienie pamięci” dla następnych pokoleń</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/kamienie-pamieci-dla-nastepnych-pokolen/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
