<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2016/4 (zima) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/zima-2016/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Tue, 14 Apr 2020 11:10:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Przestrzeń do najlepszych zmian</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/przestrzen-do-najlepszych-zmian/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Aug 2019 09:22:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2796</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeżeli czujemy w sobie potrzebę zmiany, to powinniśmy tego typu odczucia przyjąć jako pewnego rodzaju wskazówkę, że taka zmiana powinna nastąpić. To komunikat, że wewnętrznie jesteś na to przygotowany i pragniesz, by w danej kwestii coś się naprawdę zmieniło. Warto pamiętać o tym, że zmiana jest częścią naszego rozwoju. Dobrze jest przynajmniej raz w roku [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/przestrzen-do-najlepszych-zmian/">Przestrzeń do najlepszych zmian</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli czujemy w sobie potrzebę zmiany, to powinniśmy tego typu odczucia przyjąć jako pewnego rodzaju wskazówkę, że taka zmiana powinna nastąpić. To komunikat, że wewnętrznie jesteś na to przygotowany i pragniesz, by w danej kwestii coś się naprawdę zmieniło. Warto pamiętać o tym, że zmiana jest częścią naszego rozwoju. Dobrze jest przynajmniej raz w roku zatrzymać się w pędzie własnego życia i pomyśleć o tym, co w naszym życiu powinno się zmienić. Jakie zmiany chcielibyśmy wprowadzić? Co ma być odbudowane, odmienione, naprawione? Jaką osobą chciałbyś być?</p>
<h3>Różne rodzaje zmian</h3>
<p>Są różne rodzaje zmian. Są zmiany w naszym wnętrzu i są zmiany, które dzieją się na zewnątrz. Są to często zmiany wymuszone przez trudne okoliczności: chorobę, śmierć kogoś bliskiego, utratę pracy, lub spowodowane decyzjami innych osób. I są też zmiany, które sami stymulujemy, oczekujemy ich i potrafimy nimi dobrze pokierować, tak aby były dla nas pożyteczne. Są to zmiany, do których dojrzeliśmy, jesteśmy na nie gotowi, lub wręcz pragniemy tych zmian. Warto w tych wszystkich zróżnicowanych scenariuszach pamiętać także o tym, że zmiana dla samej zmiany zazwyczaj nie jest dobra. Również zmiana bez wewnętrznej przemiany przynosi krótkotrwałe efekty, jest jak ubijanie piany.</p>
<blockquote><p>Strach nigdy nie jest dobrym doradcą ani stymulatorem życiodajnej zmiany</p></blockquote>
<p>Zmiany nie powinno się podejmować pod pływem wstydu, czyli odrzucenia własnej tożsamości. Kiedy wstydzimy się tego, kim jesteśmy, i chcielibyśmy być po prostu inną osobą. Lub kiedy wstydzimy się własnej historii. Jeśli chcemy coś zmienić tylko po to, by ukryć swoją przeszłość czy status społeczny. Druga grupa złych zmian to zmiany podejmowane pod wpływem strachu. Strach nigdy nie jest dobrym doradcą ani stymulatorem życiodajnej zmiany. Często paraliżuje dobre odruchy w kierunku pozytywnych rozwiązań. Trzecia grupa zmian to zmiany podejmowane pod wpływem mody i obecnie panujących trendów. One są wprowadzane na swój własny sposób ‑ opierające się niejako na zasadzie wewnętrznego przymusu. Są osoby, które narzucają sobie wysoki poziom samodyscypliny tylko dlatego, by być <em>trendy</em>, pod naciskiem „must have it”. I nawet kiedy postawione sobie cele są dobre, ale próbujemy je osiągnąć, polegając wyłącznie na własnych siłach i zasobach, wtedy się okaże, że szybko się na tej ścieżce wypalimy.</p>
<p>W drodze do zmiany bardzo ważna jest wewnętrzna wolność i świadomość, że jest z nami Ktoś, kto pragnie nam w tym dobrym procesie pomóc. Jest sam Jezus Chrystus. który tak bardzo nas kocha i nie chce, abyśmy pozostali tacy, jacy jesteśmy ‑ nieprzemienieni. Gwarantem dobrej zmiany w nas jest Boża niezmienna miłość do nas. Bez patrzenia na Jezusa i bez Jego pomocy każda próba zmiany na lepsze może być kolejną porażką i źródłem wypalenia.</p>
<h3>Od czego rozpocząć?</h3>
<p>Bardzo mi kiedyś pomogły zadane przez kogoś pytania: &lt;&lt;jeśli byłabyś swoim doradcą, trenerem, od czego byś rozpoczęła? Jaką kobietą zawsze chciałaś być?&gt;&gt; Nie każdy z nas potrafi tak od razu na te pytania odpowiedzieć. Dlatego chciałabym zaproponować jeszcze lepsze pytanie, od którego warto rozpocząć tę podróż do dobrych zmian. Bardzo pomocna jest chęć poznania prawdy o sobie samym. A najlepiej zapytać o to Boga, który nas stworzył i który nas bardzo kocha: Boże, jaka jest Twoja prawda o mnie? Jak Ty mnie widzisz? I od czego Ty chciałbyś rozpocząć dobre zmiany we mnie?</p>
<blockquote><p>Sama łaska bez prawdy pozostawia nas w miejscu chwilowego zadowolenia, ale też nieświadomości, co tak naprawdę się powinno w nas zmienić</p></blockquote>
<p>Bóg z radością wskaże nam kierunek naszego rozwoju. Zrobi to w najlepszy i zachęcający sposób, bo w Nim jest zawsze obfitość zachęty, miłosierdzia i cudownej łaski. Sama łaska bez prawdy pozostawia nas w miejscu chwilowego zadowolenia, ale też nieświadomości, co tak naprawdę się powinno w nas zmienić. Prawda pokazuje to, jacy jesteśmy, ale przede wszystkim pokazuje nam prawdę o Bogu. Prawda „opakowana” miłością Bożą jest najlepszym punktem wyjścia do prawdziwej i wiecznej wewnętrznej przemiany.</p>
<h3>Zmiany wewnętrzne</h3>
<p>Najcenniejszy rodzaj zmian to przemiana naszego wnętrza, która dzieje się pod wpływem Bożej miłości, abyśmy mogli tę miłość rozpoznać i przeżyć. Tylko niezmienna Boża miłość do nas może dokonać najcudowniejszej i największej zmiany w nas. Miłość stwarza najlepszą przestrzeń do zmian i przemiany życia.</p>
<p>Nasze serce zostaje ożywione jedynie miłością. Zaczyna bić w nowym rytmie, w rytmie Bożego serca, naszego Stwórcy i miłującego Ojca. Nasze życie zaczyna się odbudowywać i pojawia się w nim nadzieja, która łączy teraźniejszość z przyszłością. Nasz umysł otwiera się na proces odnowienia, zasila go wiarą umocowaną w Bożych obietnicach. Konsekwencją takiego procesu wewnętrznej przemiany są już inne działania i nowy styl życia. Są nowej jakości, życiodajne relacje. Już bez nadmiernych wysiłków nasze życie po prostu się zmienia. Widzimy w nim rozwój i wewnętrzne poczucie szczęścia, spełnienia.</p>
<h3>Zmiany w relacjach</h3>
<p>Ważnym elementem naszego życia są relacje z innymi. I to głównie w relacjach powstaje przestrzeń do powstawania konfliktów. A chodzi o to, aby w relacjach zachodziła ta prawdziwa dobra przemiana w nas samych. Jeżeli marzymy o zmianie naszych relacji z innymi, musimy jednak zawsze rozpocząć od tej wewnętrznej przemiany własnej. Nie jesteśmy w stanie, i nie jest to nasze zadanie, aby zmieniać innych ludzi. Jednak z tego powodu trzeba określić w samych relacjach, co musi się zmienić, aby było nam z sobą dobrze, i coraz lepiej.</p>
<blockquote><p>By dobre zmiany mogły mieć miejsce, konieczna jest umiejętność budowania więzi</p></blockquote>
<p>Potrzebna jest nam refleksja na temat tego, jak wyglądają nasze relacje, i co się w nich dzieje. W jaki sposób dana relacja na nas wpływa: czy jest dla nas źródłem rozwoju, dodawania energii i motywacji, czy też źródłem dobra lub zła, albo przemocy, kontroli i zniszczenia. By dobre zmiany mogły mieć miejsce, konieczna jest umiejętność budowania więzi, przy jednoczesnym przestrzeganiu określonych dobrych granic. Każda relacja rozwija się w atmosferze prawdziwej wolności i miłości. Taka przestrzeń pozwala na życie w poczuciu własnej wartości i daje moc do realizowania osobistego powołania. Przebaczenie i pojednanie to kolejne elementy budulcowe zdrowych relacji w małżeństwie i rodzinie, które nie ograniczają nas i nie hamują naszego rozwoju.</p>
<h3>Atmosfera prawdziwej przemiany</h3>
<p>Tylko Boża Obecność stwarza przestrzeń do najlepszych zmian. Boża Obecność zawsze generuje nowe doświadczanie miłości Jezusa Chrystusa. Wchodzimy wtedy w głębsze poznanie Tego, Kim On jest, i możemy czerpać życiodajne siły z tego źródła. Uwalniana jest wtedy mowa mądrości i zdolność podejmowania dobrych decyzji. Zaczynamy więcej widzieć duchowymi oczami i więcej słyszeć duchowymi uszami. Jesteśmy odświeżeni, wzmocnieni, odnowieni, pełni entuzjazmu do tego, co lepsze, co nadchodzi jako potężna przemiana w nas, gdzieś w głębi naszego serca i umysłu. To Chwała Bożej Obecności uwalnia takie przemiany w naszym życiu i dla naszego życia. To przemiana, która jest wejściem na nowy poziom relacji z Bogiem, z ludźmi w nowy wymiar służby i stylu życia. To, co było do tej pory mozołem, przychodzi teraz z lekkością, jako nowa jakość w naszym życiu, dlatego że sam Bóg przejmuje z naszych rąk to, co dla nas za trudne, lub po prostu nie jest naszym zleceniem. Wyrazem Bożej przemiany w nas jest dźwięk radości i okrzyk zwycięstwa nad złem czy trudnościami.</p>
<p>Bożym pragnieniem dla nas jest życie w Jego obfitości. A zatem warto każdego dnia koncentrować się na Bożej Obecności, zabiegać o nią, doświadczać jej i cieszyć się nią. Świętować Obecność i Miłość Jezusa. Boża Obecność oddziela nas od rozgoryczenia z powodu porażek w przeszłości. Zabiera też strach przed przyszłością. Jeżeli w taki sposób potrafimy przeżyć każdy darowany nam nowy dzień, to jest to największy przełom i największa przemiana naszego życia!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/przestrzen-do-najlepszych-zmian/">Przestrzeń do najlepszych zmian</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Miłość, która pokonuje przeszkody</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/nick-vujicic/milosc-ktora-pokonuje-przeszkody/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Aug 2019 11:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Nick Vujicic]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2889</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jest pewien aspekt naszego związku, który odróżnia nas od wielu małżeństw, choć oczywiście nie od wszystkich. Poza wykonywaniem codziennych obowiązków żony i matki Kanae musi mi też pomagać radzić sobie z wyzwaniami wynikającymi z mojego braku rąk i nóg. Bardzo chciałbym, aby nie musiała sama stawiać czoła tym wszystkim trudnościom. Moja przyjaciółka i mentorka, Joni [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/nick-vujicic/milosc-ktora-pokonuje-przeszkody/">Miłość, która pokonuje przeszkody</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jest pewien aspekt naszego związku, który odróżnia nas od wielu małżeństw, choć oczywiście nie od wszystkich. Poza wykonywaniem codziennych obowiązków żony i matki Kanae musi mi też pomagać radzić sobie z wyzwaniami wynikającymi z mojego braku rąk i nóg. Bardzo chciałbym, aby nie musiała sama stawiać czoła tym wszystkim trudnościom.</p>
<p>Moja przyjaciółka i mentorka, Joni Eareckson Tada, napisała wiele na temat rozmaitych wyzwań, z jakimi musiał się uporać jej mąż Ken, będąc jednocześnie małżonkiem i opiekunem. Joni wymaga więcej opieki niż ja, ponieważ ja jestem bardziej mobilny. Mimo to moja żona Kanae musi za mnie robić wiele rzeczy. Pomyślcie tylko o setkach codziennych zajęć, które wymagają użycia kończyn, jak chociażby przygotowanie czy jedzenie posiłku, sprzątanie domu, kąpiel, czy nawet podrapanie się po głowie. Udało mi się znaleźć sposoby na wykonywanie może dwóch trzecich z tych czynności samodzielnie. Są jednak wciąż takie rzeczy, których po prostu nie jestem w stanie wykonać sam. Kanae zadziwia mnie każdego dnia tym, z jak niezwykłym wdziękiem mi pomaga. Bez wątpienia Kanae ma więcej codziennych zajęć niż większość żon, jednak radzi sobie z nimi z taką cierpliwością, że moja miłość do niej rośnie każdego dnia.</p>
<blockquote><p>Czasem mąż i żona potrzebują cofnąć się pamięcią w czasie i przypomnieć sobie, co tak właściwie spowodowało, że postanowili być razem</p></blockquote>
<h3>Małżeństwo zbudowane na aktach codziennej życzliwości</h3>
<p>Jezus dał nam najznamienitszy przykład altruizmu, gdy umierając na krzyżu, oddał swoje życie za nasze grzechy. Nie ma większej miłości niż Jego miłość. Gdy łączy nas z Jezusem osobista relacja, rezygnujemy z własnych pragnień i potrzeb i oddajemy nasze życie w Jego ręce. Podobnie jest w przypadku, gdy z kimś się pobieramy. Rezygnujemy z bycia samolubną jednostką na rzecz stania się bezinteresowną parą. Przedkładamy nasze małżeństwo i rodzinę nad swoje indywidualne potrzeby i pragnienia. Stawiając osobę, którą kochasz, na pierwszym miejscu w swoim życiu i w swoich czynach, okazujesz swoją miłość i podtrzymujesz swoją przysięgę małżeńską. Czasem mąż i żona potrzebują cofnąć się pamięcią w czasie i przypomnieć sobie, co tak właściwie spowodowało, że postanowili być razem. Mamy kilka sugestii, które wraz ze swoim współmałżonkiem możecie wypróbować, aby utrzymać mocne więzi Waszej miłości i małżeństwa.</p>
<h3>Codzienne sposoby na wzmocnienie małżeńskiej więzi</h3>
<h5>Zacznijcie dzień razem</h5>
<p>Udało nam się uczynić nawykiem wspólne czytanie Biblii przez pół godziny do godziny dziennie tuż po przebudzeniu. Czerpiemy z tego więcej korzyści, niż mogłoby się Wam wydawać. Napełnia nas to uczuciem niezwykłego spokoju i pozwala zaczynać dzień jako parze ufnej w naszą zjednoczoną siłę. Możecie uznać, że dla Was najlepszym pomysłem będzie wspólne pójście na spacer, słuchanie muzyki, a nawet zwykła wspólna kawa i śniadanie – ważne, by spokojnie omówić nowy dzień.</p>
<h5>Podtrzymujcie romans</h5>
<p>Pojawienie się dziecka z całą pewnością wywołało istotne zmiany w naszym życiu miłosnym. Każda para, którą znam, opowiada mniej więcej taką samą historię. Intymność i spontaniczność wylatują za drzwi z chwilą, kiedy w Waszym domu pojawia się maluch, ale to nie oznacza, że nie możecie dokonywać pewnych zmian i improwizować. Masaże pleców, przytulanie, skupienie na rozmowie i poświęcanie sobie uwagi są drobiazgami, które pomogą Wam rozpalić na nowo romantyczną więź. Podtrzymywanie więzi nie jest czymś, co można robić wtedy, gdy akurat nie masz nic innego do roboty. To coś, co robisz przy każdej nadarzającej się okazji.</p>
<h5>Wieczorne randki</h5>
<p>Muszę przyznać, że kiedy byłem singlem, uważałem pomysł „wieczornych wyjść” czy „randek” dla par małżeńskich za nieco żałosny i wydumany. Znamy małżeństwa, które przywiązują do swoich randkowych wieczorów bardzo dużą wagę. Wraz z Kanae dołączyliśmy do tego trendu „wieczornego randkowania dla małżeństw”. Największym wyzwaniem jest porzucenie wszystkich myśli i trosk związanych z pracą i dziećmi, a skoncentrowanie się na sobie nawzajem i naszych uczuciach. Zasada numer jeden brzmi: nie rozmawiajcie o pieniądzach ani stresie związanym z pracą!</p>
<h5>Miniwyprawy lub wakacje</h5>
<p>Dobrą okazją do takich wspólnych wypraw są naturalnie rocznice. Kiedy Wasze dzieci są małe, możecie poszukać niezbyt odległego miejsca, nawet oddalonego zaledwie o kilka czy kilkanaście kilometrów od Waszego domu. Kiedy są nastolatkami, może powinniście rozbić namiot w ogródku lub nocować w garażu. Żartuję! Mam starszych przyjaciół, małżonków, dla których takie wyjazdy stały się tradycją dawno temu. Każda taka okazja jest dla nich wielkim wydarzeniem nawet teraz, kiedy ich dzieci dorosły i wyprowadziły się z domu.</p>
<blockquote><p>Większość udanych małżeństw to te, w których mężczyzna i kobieta spędzali wspólnie czas jako przyjaciele, zanim zostali kochankami</p></blockquote>
<h5>Bądźcie „przyjaciółmi z przywilejami”</h5>
<p>Szczerze mówiąc, ten pomysł działa najlepiej w przypadku par małżeńskich, chociaż jego początki, o ile dobrze rozumiem, biorą się ze świata singli. Liczne badania potwierdziły, że większość udanych małżeństw to te, w których mężczyzna i kobieta spędzali wspólnie czas jako przyjaciele, zanim zostali kochankami. A zatem zakumplujcie się! Mam na myśli znalezienie sposobów wspólnego spędzania czasu i aktywności, które oboje lubicie. To może być hobby, jakiś rodzaj aktywności fizycznej, na przykład piesze wędrówki, jazda na rowerze czy wspinaczka po skałkach; czy też spokojniejsze zajęcia – wspólne chodzenie do kina, gotowanie posiłków czy wyprawy na plażę.</p>
<h5>Spędzajcie czas z innymi parami, które naprawdę się lubią</h5>
<p>To może okazać się trudniejsze, niż się wydaje, ponieważ tak wielu mężów i żon ma w zwyczaju przygadywać, zrzędzić, zadręczać się i dogryzać sobie nawzajem, kiedy znajdują się w towarzystwie innych par. Odkryłem, że spędzanie czasu z parami naprawdę kochającymi się nawzajem jest niezwykle inspirujące dla mnie i Kanae. Uczymy się od nich, jak zbliżać się do siebie, i widzimy, że miłość i przyjaźń mogą trwać przez naprawdę długi czas.</p>
<h5>Żyj, kochaj i śmiej się</h5>
<p>Ostatnio zapaliła mi się w głowie ostrzegawcza lampka, gdy Kanae powiedziała: Przed ślubem niemal cały czas się śmialiśmy. Brakuje mi tego. Chociaż niezwykle trudno było mi to przyznać przed samym sobą, moja żona miała rację. Co się zatem stało? Moja odruchowa odpowiedź brzmi tak, że po prostu daliśmy się złapać w pułapkę życiowej rutyny, przygotowując się na przyjście na świat Kiyoshiego, przyzwyczajając się do jego obecności w naszym życiu i do wspólnej egzystencji we troje. Nie ma jednak żadnej wymówki dla braku śmiechu w życiu i związku. Jedną z moich najpotężniejszych broni przeciwko moim prześladowcom, depresji i izolacji było poczucie humoru.</p>
<h3>Miłość bez granic</h3>
<p>Wszyscy jesteśmy godni miłości. Jeżeli głęboko w sercu uważasz, że pewnego dnia chciałbyś wziąć ślub i założyć rodzinę, potraktuj, proszę, naszą historię jako potwierdzenie tego, że takie marzenia się spełniają. I pamiętaj o najważniejszych przesłaniach:</p>
<ul>
<li>Nigdy nie rezygnuj z miłości, jeśli czujesz, że jej potrzebujesz, ponieważ Bóg celowo zaszczepił to pragnienie w Twoim sercu.</li>
<li>Zasługujesz na miłość, ponieważ powołał Cię do życia kochający Ojciec.</li>
<li>Istnieje ktoś, kto może Cię pokochać i dzielić z Tobą życie.</li>
<li>Udane małżeństwo wymaga wzajemnej bezinteresownej miłości oraz obustronnego głębokiego i trwałego zaangażowania.</li>
<li>Rodzicielstwo będzie próbą dla Waszego małżeństwa. Wzmocni więzi Waszej miłości, jednak wyłącznie wtedy, gdy będziecie okazywać sobie nawzajem głęboką empatię i niewzruszone wsparcie, przedkładając dobro rodziny nad swoje własne interesy.</li>
<li>Małżeństwo to „praca”, która polega głównie na rezygnowaniu z tak bliskiego każdemu z nas egocentrycznego podejścia i uczeniu się tego, by na pierwszym miejscu stawiać Boga, na drugim – małżonka i rodzinę, a dopiero na trzecim – samego siebie.</li>
<li>Twoje małżeństwo, Twoja rodzina i Twój dom powinny być zawsze bezpiecznym, pełnym miłości, troski i otuchy miejscem – schronieniem przed całym światem i wszystkimi trudnościami.</li>
</ul>
<p>Większość z Was, mam nadzieję, zaakceptuje istnienie miłości bez granic. Możecie mieć wrażenie, że wszystko inne na świecie ma swoje ograniczenia. Wszyscy jesteśmy ograniczeni na rozmaite sposoby, ale wszyscy możemy kochać bez granic dzięki mocy Jezusa Chrystusa. On umacnia mnie codziennie. Czyni mnie lepszym mężem. Czyni mnie lepszym ojcem. Czyni mnie lepszym dzieckiem Boga.</p>
<p>Uwierz w to, że znajdziesz miłość, której szukasz, i wiedz, że możesz kochać bez ograniczeń, na wzór miłości Jezusa Chrystusa do nas. Bóg pomoże Ci kochać Twojego współmałżonka i dzieci w pierwszej kolejności, a oni nauczą Cię więcej o miłości bez granic. Więcej niż sam kiedykolwiek mógłbyś się dowiedzieć.</p>
<h6>Artykuł zredagowany na podstawie książki: Nick i Kanae Vujicic, Miłość bez granic, Aetos Media Sp. z o.o. Wrocław 2016.<br />
Wykorzystano za pozwoleniem.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/nick-vujicic/milosc-ktora-pokonuje-przeszkody/">Miłość, która pokonuje przeszkody</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twórcze myślenie &#8211; jak je rozwijać</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/tworcze-myslenie-jak-je-rozwijac/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Aug 2019 10:10:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Estella Korzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2825</guid>

					<description><![CDATA[<p>Okazuje się, że często mamy mylną definicję tego, czym twórczość faktycznie jest. Albert Einstein mówił, że jednostka twórcza to osoba zdolna do samodzielnego myślenia i osądu. Zatem wielu z nas jest dużo bardziej twórczych, niż mogło się nam do tej pory wydawać. Twórczość jest zapisana w naszym DNA, ponieważ nasz Stwórca jest nieopisanie kreatywny, a [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/tworcze-myslenie-jak-je-rozwijac/">Twórcze myślenie &#8211; jak je rozwijać</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Okazuje się, że często mamy mylną definicję tego, czym twórczość faktycznie jest. Albert Einstein mówił, że jednostka twórcza to osoba zdolna do samodzielnego myślenia i osądu. Zatem wielu z nas jest dużo bardziej twórczych, niż mogło się nam do tej pory wydawać. Twórczość jest zapisana w naszym DNA, ponieważ nasz Stwórca jest nieopisanie kreatywny, a my jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo.</p>
<h3>Pod pojęciem twórczości</h3>
<p>Według Roberta E. Frankena, profesora z Uniwerystetu w Kalgary: „kreatywność (twórczość) jest tendencją do tworzenia lub rozpoznawania pomysłów, alternatywnych metod lub możliwości, które mogą być przydatne w rozwiązywaniu problemów, komunikowaniu się z innymi, dostarczaniu rozrywki (…) ”. Ludzie, którzy myślą twórczo, są wyposażeni w szczególne umysłowe „narzędzia”, które pomagają im definiować i rozwiązywać problemy. Gdy stoją przed dokonaniem ważnych wyborów, potrafią przewidywać ich następstwa. Biorą pod uwagę alternatywne rozwiązania rozwiązania i są w stanie przygotować dobry plan działania.</p>
<p>Inną definicję twórczości podaje Dorothy Sisk, profesor psychologii z Uniwersytetu Lamar: „Twórczość to drogocenny towar, a twórcze osoby to te, które dokonują małych i wielkich odkryć, m.in. w medycynie, nauce, literaturze i sztuce. To osoby, które prowadzą naszą cywilizację naprzód”. O twórczości Tadeusz Kantor, polski reżyser, malarz, scenograf i grafik, powiedział: „Rytm twórczości jest nieprzerwany; wymaga totalnego, bez reszty permanentnego zaangażowania myśli, woli i wyobraźni”.</p>
<h3>Artyzm vs twórczość</h3>
<p>Rodzice, którzy się nie czują zbyt twórczy, mogą się martwić o to, w jaki sposób przekazać tę umiejętność dzieciom. Najczęściej postrzegają tak siebie te osoby, które są świetnie zorganizowane, zaradne, potrafią precyzyjnie trzymać się zasad, reguł i instrukcji, ale nie przejawiają uzdolnień artystycznych. Jednak nie oznacza to, że nie są ludźmi twórczymi. Różnica między artyzmem a twórczością jest ogromna. Twórczość to siła wyobraźni. Każdy z nas posiada umiejętność widzenia starych rzeczy w nowy sposób; robienia rzeczy tak, jak nikt jeszcze do tej pory nie próbował ich zrobić.</p>
<h3>Twórcze myślenie</h3>
<p>Twórczość to naturalna umiejętność, którą wszyscy mamy. Każdy człowiek otrzymuje różne dary i talenty, które musi w sobie odkryć. Natomiast twórczość to wrodzone odbicie kreatywności wszechobecnej wokół nas (Vicki Caruana). Jednym z komponentów twórczości jest szukanie sposobów na lepsze funkcjonowanie spraw, rzeczy, systemów czy nawet relacji międzyludzkich. Większość z udogodnień cywilizacyjnych i udoskonaleń wymaga twórczego myślenia. Każdy z nas może myśleć w twórczy sposób, rozwijać tę umiejętność w sobie oraz uczyć tego innych, także dzieci i młodzież. Pomogą nam w tym cztery cechy: płynność, elastyczność, oryginalność i wrażliwość.</p>
<blockquote><p>Twórcze myślenie wymaga oryginalności, potocznie nazywanej wyjściem poza schemat</p></blockquote>
<h3>Płynność</h3>
<p>Płynność dotyczy głębokiego rozumienia oraz umiejętności posługiwania się specyficznym językiem w danej dziedzinie. Jeśli ktoś jest płynny w twórczym sposobie myślenia, oznacza to, że potrafi wygenerować dużą ilość pomysłów, napotykając przeszkodę, problem, lub szukając usprawnień. Twórcze myślenie w dużej mierze wymaga od nas, abyśmy byli na tyle zdystansowani do jednego rozwiązania (pomysłu, idei), by móc otworzyć umysł na swobodny przypływ nowych rozwiązań i wzięcie ich pod uwagę. To nie przychodzi nam naturalnie, szczególnie gdy jesteśmy przyzwyczajeni do krytykowania własnych pomysłów. Niektórzy tak brutalnie cenzurują rozwiązania, na które sami wpadają, że są w stanie zamęczać się tym w nieskończoność, by wpaść na tę jedną oryginalną myśl. Ale w takim wypadku nasze dzieci mogą uczyć się od nas tego, że istnieje tylko jedno właściwe rozwiązanie – i często będą go szukać, a gdy już je znajdą, zrezygnują z niego. Dziecko, które uczymy takiego myślenia, ma duże szanse, by przejawiać brak poczucia bezpieczeństwa i panikować, gdy oferowana jest mu wolność odnalezienia wielu różnych rozwiązań i pomysłów.</p>
<p>W jednej ze swoich książek na temat twórczości Eugene Raudsepp proponuje wiele ćwiczeń w rozwijaniu kreatywnych strategii. Jednym ze sposobów, w jaki można sprawdzać swoją płynność, jest następujący: Wymień 12 potencjalnych możliwości użycia okularów przeciwsłonecznych. Przykłady: <em>Chronić się przed słońcem. Ukryć niewyspane oczy. Ukryć brak make-upu. Zmienić swój wygląd. Zasłonić zmarszczki. Wyglądać jak celebryta. Wyglądać jak osoba niewidoma. Użyć jako lustra. Zatrzymać opadające włosy. Chronić oczy przed wiatrem lub dymem. Ulżyć sobie w bólu głowy spowodowanym zbyt mocnym światłem. Użyć jako ciężarka na dokumentach. Użyć jako gryzaka podczas długich spotkań.</em></p>
<p>Niektóre z naszych pomysłów mogą wydawać się na początku śmieszne i nieistotne, ale pamiętajmy, że celem tego ćwiczenia jest pozwolenie sobie na wymyślenie jak największej ilości możliwych rozwiązań – zarówno tych śmiesznych, jak i jakościowych. Czasami to najbardziej trafne rozwiązanie problemu chowa się między śmiesznymi pomysłami.</p>
<h3>Elastyczność</h3>
<p>Osoba, która myśli w sposób twórczy, potrafi wybierać oraz testować wiele różnych podejść i możliwości w rozwiązywaniu konkretnych zadań, nie tracąc sprzed oczu głównego celu. Gdy napotyka ślepą uliczkę, bez problemu obiera kolejną. Nie czuje się zniechęcona takim obrotem spraw ani się nie załamuje. Przeciwieństwem osoby elastycznej w twórczym myśleniu jest ktoś tak silnie skoncentrowany na tym, by plan został zrealizowany w jeden określony sposób, że potrafi całkowicie poddać się w momencie, gdy nie jest to możliwe, i potrzebne są inne rozwiązania. Dlatego ćwiczeniem elastyczności w myśleniu jest obmyślanie potencjalnych planów B, C i D, a nawet E. Posiadanie tzw. opcji jest także skutecznym narzędziem zapobiegania wszelkim stresom. Elastyczność jest obecna w procesie twórczego myślenia, gdy potrafimy postrzegać rozwiązanie z wielu punktów widzenia, tak by zwiększyć ilość naszych opcji. Proste ćwiczenie: Wymieńmy od kilku do kilkunastu możliwości spożytkowania czasu podczas deszczowego, jesiennego weekendu, kończąc zdanie: „Jeśli przez weekend nie będzie słońca, możemy&#8230;”.</p>
<h3>Oryginalność</h3>
<p>Twórcze myślenie wymaga oryginalności, potocznie nazywanej „myśleniem poza pudełkiem” lub wyjściem poza schemat. Gdy myślimy oryginalnie, tworzymy nowe połączenia, kombinacje oraz nowe relacje. Sięgają one poza ustanowione dotychczas systemy funkcjonowania i nie są ograniczone „niemożnościami” czy przekonaniami, że „tego się nie da”. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie ma prawdziwie oryginalnych pomysłów, ale są stopnie i poziomy oryginalności, na podstawie których pomysły mogą być porównywane z innymi. Ćwiczenie się w oryginalnym myśleniu może być dość wyczerpujące dla mózgu. Nie jest łatwo być nietypowym. Najprostsze, a zarazem zabawne ćwiczenie oryginalności, to wymienienie jak największej ilości nietypowych sposobów zastosowania np. deski snowboardowej. Ćwiczenie możemy zrobić z drugą osobą, na przemian wymieniając po jednym sposobie, aż zabraknie nam pomysłu. Mamy na zastanowienie nie więcej niż 5 sekund. Bycie kimś, kto myśli w oryginalny sposób, wymaga często myślenia „pod prąd”, polubienia zmiany, oraz umiejętności dodawania czegoś do zwykłych rzeczy, od których oczekuje się, by zostały zrobione w określony sposób. Jednak musimy nastawić się, że oryginalne rozwiązania będą kwestionowane przez innych. Często są uważane za niepraktyczne, trudne, niemożliwe albo nie do zaakceptowania, gdyż zbyt odstają od norm.</p>
<h3>Wrażliwość</h3>
<p>Bycie wrażliwym pomaga w bezpośredniemu rozwiązywaniu problemów. Wszyscy operujemy na różnych poziomach wrażliwości. Niektórzy z nas są nadmiernie wrażliwi i świadomość przeróżnych problemów może nas przytłaczać, a czasem nawet paraliżować. Niektórzy z nas z kolei są niewrażliwi i nawet najwyrazistsze sygnały tego, że zbliża się problem, są ignorowane. Uczenie się balansu pomiędzy tymi dwoma biegunami jest bezcenne dla procesu twórczego myślenia.</p>
<p>W celu wyznaczania sobie realistycznych celów musimy być wrażliwi, a zarazem realistyczni w kwestii diagnozowania problemów wokół nas. Otaczają nas problemy na skalę światową, rodzinne, związane ze znajomymi oraz indywidualne. Osoby, posługujące się twórczym myśleniem, znajdują rozwiązania – w pierwszej kolejności przez uświadomienie sobie zasięgu danego problemu. Dla dzieci dobrym miejscem uczenia się właściwej wrażliwości jest stawianie siebie w miejscu innej osoby. Doris Shallcross, autorka książki „Teaching Creative Behavior” (z&nbsp;ang. Nauka twórczego zachowania), pokazuje, że rozwijanie wrażliwości na problemy odbywa się w dużej mierze dzięki uczeniu się ich przewidywania. A dzieje się to poprzez znajomość tego, jakie konsekwencje wynikają z podjęcia konkretnych działań. To pomaga upewnić się, że dziecko nie będzie reagować pasywnie wobec napotkanego problemu. Wrażliwość na potencjalne zmaganie się z trudnymi doświadczeniami jest ważnym elementem nauki empatii, umiejętności postawienia się w czyjejś sytuacji. Możemy zrobić następujące ćwiczenie (najpierw sami, a potem z dziećmi), by rozwinąć lepszą wrażliwość na potencjalne problemy: Wyobraź sobie spokojny plac zabaw, boisko szkolne, ulicę. Spróbuj przewidzieć potencjalne problemy czy zagrożenia, jakie mogą zaistnieć w danym miejscu, oraz przedyskutuj, jak należy się zachować, lub jak problemowi zapobiec.</p>
<h3>Zaczyna się w umyśle</h3>
<p>Mając świadomość, że istnieje ogromna różnica między byciem artystycznym a twórczym, możemy z większą chęcią angażować się w rozwijanie kreatywności. Bycie twórczym zaczyna się w naszym umyśle, zanim przejawi się jako nasze konkretne działanie czy produkt. Zarówno dzieła, wynalazki, innowacje czy usprawnienia, jak i rozwiązywanie problemów angażują twórcze procesy myślowe. Jedyną rzeczą, która może nas w tym hamować, to strach.</p>
<p>Poniżej niektóre przykłady z krytyk twórczego myślenia, które możemy dostrzec u siebie i innych, oraz sposoby, w jakie możemy zamienić je na zachęcenie i wzmacnianie twórczych procesów.</p>
<h5>Krytyka twórczego myślenia</h5>
<ul>
<li>To się nie uda.</li>
<li>Nie mamy czasu.</li>
<li>Co pomyślą inni?</li>
<li>Wiem, że to nie zadziała.</li>
<li>To nie musi być nasz problem.</li>
<li>Przedyskutujmy to kiedy indziej.</li>
<li>To zbyt nowoczesne.</li>
<li>To już było.</li>
</ul>
<h5>Zachęcanie do twórczego myślenia</h5>
<ul>
<li>Dobrze idzie!</li>
<li>Podoba mi się to.</li>
<li>Twój mózg jest na najwyższych obrotach dzisiaj.</li>
<li>To jest zdecydowanie niebanalne.</li>
<li>Damy radę.</li>
<li>Jesteś naprawdę utalentowany.</li>
<li>Dobrze myślisz!</li>
<li>Rozwijamy się.</li>
</ul>
<h6>Wybrane źródła:<br />
1. Nęcka E., Trening twórczości, GWP 2005.<br />
2. Caruana V., Giving Your Child The Excellence Edge, Tyndale 2004.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/tworcze-myslenie-jak-je-rozwijac/">Twórcze myślenie &#8211; jak je rozwijać</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak dobrze pokierować zmianami?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/jak-dobrze-pokierowac-zmianami/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/jak-dobrze-pokierowac-zmianami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Aug 2019 09:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Gąsiorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2801</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy we współczesnym, tak szybko zmieniającym się świecie, istnieje jakaś zasada na zachowanie biblijnych wartości i adekwatne funkcjonowanie? Świat wokół nas wciąż podąża za czymś nowym, poszukuje nowych rozwiązań. Czy w takiej rzeczywistości człowiek wierzący powinien opierać się zmianom, czy raczej próbować się w nich odnaleźć? Świat pełen zmian Zmiany nie są naszym wyborem, ale [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/jak-dobrze-pokierowac-zmianami/">Jak dobrze pokierować zmianami?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czy we współczesnym, tak szybko zmieniającym się świecie, istnieje jakaś zasada na zachowanie biblijnych wartości i adekwatne funkcjonowanie? Świat wokół nas wciąż podąża za czymś nowym, poszukuje nowych rozwiązań. Czy w takiej rzeczywistości człowiek wierzący powinien opierać się zmianom, czy raczej próbować się w nich odnaleźć?</p>
<h3>Świat pełen zmian</h3>
<p>Zmiany nie są naszym wyborem, ale raczej sednem istnienia. Heraklit powiedział, że „wszystko przemija, prócz zmiany”. Na zmianie oparte jest funkcjonowanie świata. Kolejne pory roku, dni w kalendarzu, dzień i noc; wszystko to jest zmianą, w której każdy człowiek funkcjonuje. Pytanie więc o zmianę nie powinno skupiać się na jej wprowadzeniu lub nie, lecz odnosić się do naszej postawy w obliczu zachodzących zmian.</p>
<p>Wybierając zmianę, przemieniasz ją w rozwój. Nie wybierając zmiany, nie powstrzymasz jej. Nie sprawisz też, że stanie się ona źródłem rozwoju. Zmiana jest konieczna, bo teraźniejszość trwa tylko chwilę. Gdy nie wykorzystasz zmiany, przyszłość będzie konsekwencją niewykorzystanego momentu. Winston Churchill był przekonany, że: „W życiu każdego człowieka pojawia się pewna szczególna chwila, dla której przyszedł na świat (…), gdy ją wykorzysta (…), jest to dla niego najwspanialszy czas!”. Człowiek wierzący nie może stać w opozycji do zachodzących zmian, ale musi w nich odgrywać kluczową rolę!</p>
<blockquote><p>Zmiana jest istotą i naturalnym sposobem funkcjonowania. By móc zmieniać świat, trzeba być zmienionym</p></blockquote>
<h3>Przemianiajcie się</h3>
<p>Jeśli chcemy być ludźmi pełnymi przemienionego życia i mocy, musimy otworzyć się na zmiany, aby nie stać się ich ofiarą. Tym bardziej że zmiana jest wpisana również w istotę chrześcijańskiej wiary. Gdy Pan Jezus rozpoczynał swoją publiczną działalność, w swoim pierwszym nauczaniu wezwał słuchaczy, i wzywa nas dzisiaj: Przemieniajcie się (w polskim tłumaczeniu greckie Metanoia zostało przetłumaczone jako „upamiętajcie się”, co nie oddaje w pełni znaczenia tego słowa). Chrystus woła: „Musicie się zmieniać, gdyż przybliżył się do was nowy porządek rzeczy. Przybliżyło się do Was Królestwo Boże, gdzie każdy jest mile widziany, ale nikt nie pozostanie taki sam!”. Zmiana jest istotą i naturalnym sposobem funkcjonowania. By móc zmieniać świat, trzeba być zmienionym. Aby być zmienionym, trzeba się zmieniać!</p>
<h3>Jak wprowadzać?</h3>
<p>Lew Tołstoj w swojej powieści zauważył: „Każdy chce zmieniać świat, ale nikt nie chce zmieniać siebie”. Wprowadzanie zmiany bez zmieniania siebie to hipokryzja, która jest obca chrześcijaństwu. Pan Jezus sam poddał się przemianie, aby następnie wprowadzić zmianę. Jako chrześcijanie nie powinniśmy więc zadawać sobie pytania: „Czy wprowadzać zmianę?”, ale raczej, jak ją wprowadzać, aby zachować jej istotę. Tylko wtedy pozostaniemy ludźmi prawdziwie zaangażowanymi. Choć nasze życie w dużej mierze zależy od okoliczności, jakie nam się przydarzają, to w większym stopniu zależy ono od naszych decyzji. Zmiana jest zjawiskiem obiektywnym. Czy zatem chcemy się w niej odnaleźć i mieć na nią wpływ, czy raczej stać się jej ofiarą?</p>
<h3>Odpowiednie podejście</h3>
<p>Gdy Apostoł Paweł przebywał w Atenach, znalazł się w nieznanym świecie, w obcej kulturze i religii. Czy potrafił się do tego dostosować, aby zwiastować Boga, o jakim ludzie tam żyjący jeszcze nie słyszeli? Tak, ale zanim to uczynił, najpierw poznał, z czym ma do czynienia. Nie podobało mu się to, co zobaczył. Jednak mimo swojego wewnętrznego oporu okazał Ateńczykom szacunek; został też wyróżniony zaproszeniem i chciano go wysłuchać. Swojej przemowy nie rozpoczął od pogardliwej krytyki zakłamania i zwiedzenia, w jakich żyli słuchacze, lecz odwołał się do ich potrzeby, jaką mieli, oddając cześć bóstwom. Czy Paweł ustalił jakiś wzorzec? Poznać, szanować, zaprezentować? Być może tak, choć wydaje się, że nic nie dorówna standardom Jezusa Chrystusa, który wyparł się samego siebie, aby wprowadzić zmianę w nasze życie.</p>
<h3>Odnaleźć się w zmianie</h3>
<p>Zmiana i to, jak się w niej odnajdziemy, jest naszą najlepszą inwestycją w przyszłość! To sposób na pozostanie na fundamencie stałych wartości, zwiastując z taką samą mocą tego samego Chrystusa, zbawienie i łaskę, miłość i przebaczenie – a te mają moc zmieniania! Takie jest nasze powołanie: wprowadzać zmianę, wskazywać jej konieczność. Chrześcijaństwo nie jest „starodawne”, nie jest też „nowoczesne”, jest po prostu wieczne!</p>
<blockquote><p>Zmiana i to, jak się w niej odnajdziemy, jest naszą najlepszą inwestycją w przyszłość!</p></blockquote>
<p>Musimy szukać nowych metod i nowych sposobów, aby zachować i ochronić to, co niepodważalne i niezbywalne. Zmieniająca się rzeczywistość jest faktem. Dlatego: „Jeśli chcesz dotrzeć do miejsc, w których jeszcze nie byłeś, musisz myśleć sposobami, jakimi nigdy nie myślałeś” (John C. Maxwell). Należy poszukać sposobu, aby zostać wysłuchanym; w tym jako przykład posłużył nam Apostoł Paweł w Atenach. Wydaje mi się, że najlepsze, co ‑ jako ludzie wierzący ‑ możemy zrobić, to nie tylko wprowadzać zmianę, lecz także stać się liderami zachodzących zmian, wyznaczać ich kierunek i zakres, ale także wskazywać to, czego nie wolno zmieniać.</p>
<h3>„Tam” lepsze od „tutaj”</h3>
<p>Lider widzi więcej i dalej niż pozostali; ma wyraźny cel i wizję, potrafi jasno i wyraźnie opisać rzeczywistość. Pokazuje też, dlaczego nie można w tej rzeczywistości pozostać. Wprowadzając zmianę, musimy wskazywać kierunek, w jakim będziemy podążać; pokazywać, jak będzie wyglądało nasze „tam” – gdy już dotrzemy do celu. Równie ważne jest pokazanie, dlaczego nie możemy zostać „tutaj”. Zmiany przychodzą, czy nam się to podoba, czy nie. I nawet podjęcie decyzji o niepodejmowaniu zmian nie sprawi, że zmiany nie nadejdą. A wtedy, kiedy mamy z nimi do czynienia, nasza sytuacja staje się produktem zmian, a my sami nie działamy proaktywnie.</p>
<h3>Niechęć wobec zmiany</h3>
<p>Mojżesz otrzymał zadanie od Boga. Wydawało się, że nie będzie kłopotu z wprowadzeniem oczekiwanej i wymodlonej zmiany. Jednak gdy Mojżesz przedstawił plan całemu narodowi, nie trzeba było dużo czasu, aby pojawiła się niechęć do wprowadzanych zmian. Zabrakło determinacji i zaangażowania w zmieniającą się rzeczywistość. Dlaczego? Z całą pewnością to skomplikowany problem. Jednak najważniejsze jest to, jak szybko naród zapomniał, dlaczego mieli poddać się zmianie. Bóg usłyszał ich wołanie i nie chciał, aby tkwili dłużej tam, gdzie się znajdują. Jednak naród szybko o tym zapomniał. Gdy miejsce, w którym mieli się znaleźć „traciło blask”, a codzienność wydawała się trudna, wracali wspomnieniami do przeszłości, którą traktowali selektywnie i nieprawdziwie. Tracąc zapał, zafałszowali swoją rzeczywistość.</p>
<h3>Prawda o rzeczywistości</h3>
<p>Jednym z naszych najważniejszych zadań jest zdefiniowanie rzeczywistości, pokazanie całej prawdy o niej i wskazanie przyczyn, dlaczego nie można zostać „tutaj”, a trzeba wyruszyć „tam”. Chodzi nie tylko o wykorzystanie chwili. Musimy pamiętać, że aby przyszłość była taka, jaką chcemy, naszym zasobem jest nasze „dzisiaj”. Przeszłość nie poddaje się zmianom. Z tym, co było, już niewiele da się zrobić. Oczywiście, należy wyciągnąć wnioski, gdy trzeba wyznać błędy przeszłości Bogu i pokutować za nie, bo to On i tylko On jest władny uwolnić nas z tego, co było. Ale Bóg chce, abyśmy właściwe zatroszczyli się o to, co mamy, i osiągnęli to, co On dla nas przygotował.</p>
<h3>Dzień dzisiejszy</h3>
<p>Jezus Chrystus w swoim nauczaniu zachęca nas do skupienia się na obecnym dniu (Ew. Mat. 6:24–34), gdyż to, co nadejdzie, będzie jego konsekwencją. Choć nasza teraźniejszość jest wynikiem tego, co było – nasza przyszłość będzie wynikiem tego, co jest teraz. Dlatego musimy pamiętać nie tylko o pięknej, danej nam od Boga wizji, ale także o pokazaniu rzeczywistości i wyjaśnieniu, dlaczego nie możemy w niej pozostać.</p>
<p>Wprowadzanie zmiany musi zacząć się od uświadomienia sobie, jak pozbawione sensu jest pozostawanie „tutaj”, które już jutro będzie nieodwracalną przeszłością! Nie zastanawiajmy się więc, czy wprowadzać zmiany, czy nie, ale jak nimi pokierować i jak się w nich odnaleźć, aby nie dryfować bez celu, tylko zrealizować Bożą wizję przemienionego świata!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/jak-dobrze-pokierowac-zmianami/">Jak dobrze pokierować zmianami?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/jak-dobrze-pokierowac-zmianami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Babcia czyli mama z domieszką lukru</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/babcia-czyli-mama-z-domieszka-lukru/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2019 11:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2863</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zostaliśmy postawieni z mężem w zupełnie nowej roli i przyznam, że niełatwo nam się jeszcze z nią oswoić. Przez kilka dni zwracaliśmy się do siebie per „babciu”, „dziadku”, i powodowało to… salwy śmiechu oraz niedowierzanie. My dziadkami?! Mimo że na przestrzeni ostatnich lat wielu naszych przyjaciół zostawało babciami i dziadkami (zazwyczaj zupełnie zwariowanymi na punkcie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/babcia-czyli-mama-z-domieszka-lukru/">Babcia czyli mama z domieszką lukru</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zostaliśmy postawieni z mężem w zupełnie nowej roli i przyznam, że niełatwo nam się jeszcze z nią oswoić. Przez kilka dni zwracaliśmy się do siebie per „babciu”, „dziadku”, i powodowało to… salwy śmiechu oraz niedowierzanie. My dziadkami?! Mimo że na przestrzeni ostatnich lat wielu naszych przyjaciół zostawało babciami i dziadkami (zazwyczaj zupełnie zwariowanymi na punkcie wnuków), nadal nie docierało do mnie, że czas tak szybko biegnie, i następuje zmiana pokoleniowa. A to sprawia, że muszę poukładać sobie na nowo mój rodzinny świat. Mądrze podejść do naszych „poszerzonych” relacji. Chcę tak otworzyć serce dla tej małej istotki (oczywiście wnuczka zawładnęła nim od razu), by zarazem nie zaniedbać kontaktów z mężem i naszymi dziećmi. A przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, jak być mądrą babcią.</p>
<h3>Zmiana pokoleniowa</h3>
<p>Prawdę mówiąc, z określaniem siebie „babcią” nadal mam problem. Gdy położna kilka dni po porodzie odwiedzała naszą synową i kilka razy powiedziała: „Babcia poda pieluszkę”, „Babcia przewinie”, ja rozglądałam się… gdzie jest ta babcia?! Samo słowo „babcia” bardzo mi się podoba, tylko że kojarzy mi się z moimi babciami, a zatem osobami raczej w podeszłym wieku. Kiedy patrzę na zdjęcie mojej babci Helenki, która pozuje razem ze mną ‑ kilkumiesięcznym bobasem na rękach, trudno mi uwierzyć, że miała ona wówczas zaledwie czterdzieści pięć lat (i dwóch synów nastolatków). Przez pół wieku ogromnie zmieniły się fryzury, sposób ubierania i dzisiejsze babcie nie wyglądają na babcie. Przynajmniej tak mi się wydaje.</p>
<p>Miałam to szczęście, że wyrastałam w domu wielopokoleniowym – rodzice i dziadkowie mieli pokoje na tym samym piętrze, z jedną wspólną łazienką. Zapewne dla rodziców taki układ nie był prosty, ale z perspektywy dziecka było to świetne: można było skryć się pod babcinym fartuchem w razie zagrażającej kary, lub wkręcić się do niej na obiad, gdy rodzicielka gotowała coś, czego nieszczególnie się lubiło. Babcia prawie zawsze była w domu i większość dnia spędzała w kuchni – tam gotowała (szykowała mi śniadania aż do trzeciej klasy liceum), szyła, pisała listy, czytała Biblię i śpiewała. Była moim ziemskim schronieniem.</p>
<h3>Współczesne babcie</h3>
<p>Nie czuję się więc babcią sensu stricto, bo to kojarzy mi się z sukienkami dobrze za kolano, koczkiem, siwymi włosami, a nawet chustką na głowie, bez której nigdy nie widziałam swojej drugiej babci. Taką babcią raczej nie będę. Bo współczesne babcie to ‑ jak ktoś powiedział ‑ raczej „niezłe babki”. Modnie ubrane, zadbane. Fantazyjne fryzury, kolorowe paznokcie, mnóstwo obowiązków, hobby, pasje czy kariera zawodowa.</p>
<blockquote><p>Babcia to ktoś, kto zawsze przytuli, pomoże, pocieszy. I taką babcią chcę być</p></blockquote>
<p>Jednak pozostało to, co najważniejsze, bo babcia to dla mnie przede wszystkim synonim ciepła – zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Kojarzy mi się z przytuleniem, akceptacją, łagodnymi radami i pysznymi posiłkami. Babcia to uosobienie miłości, którą dopiero teraz w pełni potrafię docenić, gdy żadnej z moich babć nie ma już na świecie. To ktoś, kto zawsze przytuli, pomoże, pocieszy. I taką babcią chcę być. Kochającą, wspierającą, ale zarazem mądrą. W jednym z życzeń, jakie dostałam z okazji „zostania babcią”, napisano, że: „babcia to mama z domieszką lukru”. Tak, chcę być taką „osłodą”, ale jednocześnie wiem, że nadmiar lukru raczej mdli i szkodzi, niż dostarcza przyjemnych doznań smakowych. Pracując w szkole, często właśnie z takimi „przelukrowanymi” babciami mam do czynienia. Nadopiekuńczymi, nadmiernie rozpieszczającymi. Czasem za aprobatą rodziców, ale i wbrew ich woli. Jeśli dziadkowie rozpieszczają wnuki tylko okazjonalnie, to jeszcze nie najgorzej. Problem pojawia się wtedy, gdy takie babcie mieszkają blisko i mają na wnuki duży wpływ. Naprawdę niełatwo patrzeć, jak zmęczona, zdyszana babcia wdrapuje się po schodach, taszcząc tornister za pakerem-trzecioklasistą. Lub na babcie potajemnie przekarmiającą wnuki słodyczami. Takie nadopiekuńcze babcie powodują więcej szkody niż pożytku.</p>
<h3>Według Bożego serca</h3>
<p>Co zatem zrobić, by być mądrą babcią? W Biblii znajdujemy określenie, że król Dawid był „mężem według Bożego serca”. Ale czy nie można tej frazy przenieść i na babcie? O babciach w Mądrej Księdze wprawdzie jest niewiele, ale przecież sam Apostoł Paweł pisał do swojego ucznia, Tymoteusza o jego babci: <em>Przywodzę sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie</em> (2 list do Tym 1,5a). I taką babcią, z nieobłudną wiarą chcę być, babcią według Bożego serca.</p>
<p>Gdy dzień po narodzinach wnuczki jej rodzice, zmęczeni porodem, przysnęli na szpitalnym łóżku, pierwszy raz wzięłam Oliwkę na ręce i szepnęłam cichutko: „Zaprzyjaźnimy się?”. Bo taką babcią zamierzam być: babcią-przyjaciółką. Nie kumpelką ani koleżanką, bo Oliwka będzie miała własny krąg rówieśniczy, ani też matką, bo niewłaściwym jest wchodzenie w kompetencje rodziców – to oni przede wszystkim powinni wychowywać dziecko, a nie dziadkowie. Chcę być przyjaciółką, co oznacza, że chcę być przy niej (a także przy wszystkich innych wnukach, jeśli Bóg nam je da), gdy będzie tego potrzebować. Kochać, przytulać, troszczyć się, wspierać, pomagać, uczyć. A przede wszystkim wskazywać Boga, uczyć Jego dróg i pokładania ufności w Nim. Dlatego zdaję sobie sprawę, że moim najważniejszym zadaniem jest modlitwa o mądrość w wychowaniu dla młodych rodziców. I mądrość dla nas – dziadków. By następne pokolenie mogło zakochiwać się w Bogu i zafascynować się Nim. A więc jeśli i ty jesteś w tej roli, to&#8230; babciu, do dzieła!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/babcia-czyli-mama-z-domieszka-lukru/">Babcia czyli mama z domieszką lukru</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Życiowe pułapki, które dużo kosztują</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/beata-polomska/zyciowe-pulapki-ktore-duzo-kosztuja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2019 10:44:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Połomska]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2884</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego nie mogę się zmienić? Wielu z nas pragnie dobrych zmian w swoim życiu. Czasami jednak nawet wtedy, gdy wkładamy wiele wysiłku w próbę zmiany, upragnione efekty nie nadchodzą. I może jako ludzie wierzący w Boga całe lata już spędziliśmy na studiowaniu Bożego Słowa. Może uczestniczyliśmy w wielu wspaniałych konferencjach i przeczytaliśmy tomy mądrych książek, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/beata-polomska/zyciowe-pulapki-ktore-duzo-kosztuja/">Życiowe pułapki, które dużo kosztują</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego nie mogę się zmienić?</h3>
<p>Wielu z nas pragnie dobrych zmian w swoim życiu. Czasami jednak nawet wtedy, gdy wkładamy wiele wysiłku w próbę zmiany, upragnione efekty nie nadchodzą. I może jako ludzie wierzący w Boga całe lata już spędziliśmy na studiowaniu Bożego Słowa. Może uczestniczyliśmy w wielu wspaniałych konferencjach i przeczytaliśmy tomy mądrych książek, w nadziei na zmianę. Jednak mimo to możemy mieć przeświadczenie, że głęboko w środku pozostajemy tymi samymi niezmienionymi osobami lub przemienionymi tylko powierzchownie. Zadajemy sobie wówczas pytania: „Co jest ze mną nie tak?”, „Dlaczego nie mogę się zmienić?”. Gdy nie znajdujemy odpowiedzi, może pojawić się w nas rozczarowanie i zniechęcenie. Zniechęcenie może narastać, kiedy widzimy wokół siebie innych, promiennych ludzi, wzrastających na naszych oczach w miłości, mądrości i Bożej mocy.</p>
<h3>Schematy myślowe</h3>
<p>Schematy myślowe są jedną z głównych przyczyn takiego stanu. Mogą być głęboko ukryte w nas, jak chociażby negatywne przekonania o sobie. To schematy myślowe, których często nie jesteśmy świadomi, a w które wpadamy jak w życiowe pułapki. Przykładem takich schematów mogą być kłamliwe myśli, typu: „Jestem do niczego”, „Nie pasuję” czy „Nikomu na mnie nie zależy”. Powtarzane przez nas wielokrotnie w życiu, wykazują tendencję do utrwalania się w postaci negatywnych wzorców myślowych. Schematy mają potężny wpływ na nasze życie. Gdy co jakiś czas dochodzą one do głosu w naszym umyśle, są jak silny impuls, intensywnie popychający nasze myśli, uczucia i zachowania w niewłaściwym kierunku. Zostały również zapisane bardzo głęboko w naszym sercu jako życiowe przesłania. Są one silne oraz trwałe i niestety ‑ często przez nas nieuświadomione. To właśnie schematy myślowe w dużym stopniu determinują sposób, w jaki myślimy, czujemy i zachowujemy się. A także, w jaki sposób odnosimy się do siebie, do innych oraz do samego Boga. Schematy myślowe mogą zniekształcić bądź zagłuszyć w nas, ludziach wierzących, Bożą Prawdę, która przynosi wolność.</p>
<blockquote><p>To właśnie schematy myślowe w dużym stopniu determinują sposób, w jaki myślimy, czujemy i zachowujemy się</p></blockquote>
<p>Pan Jezus wypowiedział słowa ostrzeżenia: (…) <em>Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się.</em> (Ew. Mt.12:25, BT). Słowa te możemy odnieść także do naszych myśli. Gdy należymy do Chrystusa, jesteśmy <strong>domem</strong>, świątynią, w której mieszka Święty Duch. Gdy zatem we własnym domu nasze myśli kłócą się z sobą, jesteśmy poważnie zagrożeni! Bo nasze myśli mogą być z jednej strony przepełnione Słowem Bożym, a z drugiej – kłamstwami, dyktowanymi przez negatywne schematy. I gdy nasze myśli kłócą się z sobą, toczy się wewnętrzna walka o nasz umysł, często całkowicie poza naszą wiedzą i kontrolą. I właśnie wtedy wielokrotnie wpadamy w pułapki własnych schematów myślowych. A te schematy walczą o przetrwanie w nas ze wszystkich sił. Niszczą nas, ograniczają i utrudniają nam drogę do dobrych zmian. Mogą zamęczać nas obrazami złych wspomnień lub przerażać wizjami przyszłości. Mogą przypominać nam o przeszłych porażkach i rozczarowaniach. Mogą zadręczać nas na wiele różnych sposobów. Ponadto, zwykle związane są z nimi nieprzyjemne reakcje fizjologiczne i bolesne uczucia. Stanowią one dodatkową przeszkodę na drodze do oczekiwanych zmian. Zazwyczaj na co dzień nie zdajemy sobie jednak z nich sprawy i nie zauważamy ich, chociaż mają na nas niszczący wpływ.</p>
<h3>Skąd się wzięły nasze schematy?</h3>
<p>Najczęściej te negatywne schematy zaczynają się tworzyć w naszym umyśle w okresie wczesnego dzieciństwa (nawet około 3 roku życia). Zawsze powiązane są one z bolesnymi doświadczeniami i trudnymi relacjami.</p>
<p>Wiele czynników w dzieciństwie mogło przyczynić się do ich powstawania i rozwoju, np. nasz temperament czy środowisko. Ale najistotniejszym z nich była nasza rodzina (głównie rodzice), a w późniejszym okresie również i rówieśnicy.</p>
<p>Schematy kształtują się głównie wtedy, gdy najbliższe otoczenie dziecka popełnia błędy i nie zaspokaja podstawowych jego potrzeb, do których zaliczamy: potrzebę bezpieczeństwa, bliskości, wartości, autonomii, autoekspresji i stawiania rozsądnych ograniczeń. Warto podkreślić, że dla naszego prawidłowego rozwoju nie potrzebujemy idealnych warunków, ale jedynie takich, w których nasze podstawowe potrzeby zostaną zaspokojone. To, co w dzieciństwie słyszeliśmy na swój temat od osób dla nas ważnych, zostało zapamiętane przez nas w postaci różnych przekonań i przesłań, np. „Nie bądź leniwy”, „Co za guzdrała z ciebie” czy „Nigdy się tego nie nauczysz! W naszym umyśle zapisane zostały także nasze odczucia i reakcje na to, co usłyszeliśmy. Mogliśmy jako dzieci reagować strachem, buntem, bezradnością lub wycofaniem.</p>
<p>I gdy jako osoby dorosłe znajdujemy się w okolicznościach przypominających jakąś sytuację z dzieciństwa, możemy nieświadomie zareagować podobnie jak wtedy, gdy byliśmy dziećmi. Często spontanicznie i niedojrzale. A to oznacza, że jesteśmy w psychologicznej pułapce! Również kiedy jako osoby dorosłe oceniamy siebie, swoje życie czy życie innych, kierując się tymi samymi krytycznymi przesłankami, które słyszeliśmy w dzieciństwie, jesteśmy więźniami psychologicznej pułapki! Jest to niewątpliwie duża blokada i wielka przeszkoda na drodze do dobrych zmian!</p>
<h5>Prawdziwe zmiany i uwolnienie od schematów (życiowych pułapek) są możliwe, gdy:</h5>
<ul>
<li>spróbujemy je odkryć,</li>
<li>poznamy własne nieskuteczne sposoby radzenia sobie z nimi,</li>
<li>rozpoznamy, w jaki sposób kolejne wydarzenia życiowe obecnie podtrzymują i wzmacniają te schematy,</li>
<li>dotrzemy do genezy schematów i przebaczymy winowajcom,</li>
<li>zakwestionujemy słuszność schematów,</li>
<li>wypracujemy nowe, zdrowe schematy myślenia, opierając się na Bożej prawdzie.</li>
</ul>
<h3>Jak się rozstać z negatywnymi schematami?</h3>
<p>Rozstanie się ze schematami nie jest łatwym zadaniem. Powierzchowne pomysły radzenia sobie z nimi dadzą powierzchowne rozwiązania. Prawdopodobnie ci, którzy zmagają się ze schematami, przekonali się o tym nieraz. Głębokie, niszczące nas przez lata przekonania, w które wpadaliśmy jak w pułapkę, są jak mocno wyżłobione koleiny, które trudno ominąć. Poradzenie sobie ze schematami wymaga od nas cierpliwości, pokory i oczywiście gotowości do zmierzenia się z trudną rzeczywistością naszego wewnętrznego życia. Ale nade wszystko musimy być gotowi, by zaufać naszemu Stwórcy, gdy będzie przeprowadzał nas przez cały proces zmian. Pan Jezus wypowiedział w Ewangelii pouczające słowa, w których zawarte jest ostrzeżenie, ale także i wspaniała obietnica: <em>Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże? I dopiero wtedy dom jego ograbi.</em> (Ew. Mt.12;29). Te słowa dotyczyć mogą także naszych umysłów, które niestety da się związać kłamstwami i ograbić z Bożej Prawdy. Jednak żaden złodziej nie jest w stanie okraść mocarza, jeśli wpierw go nie zwiąże.</p>
<blockquote><p>Gdy nasze myśli będą wypełnione Bożą Prawdą, żadne kłamstwo nie może nam zagrozić i powstrzymać przed dobrymi zmianami</p></blockquote>
<h3>Otwarte drzwi do zmiany</h3>
<p>Jako uczniowie Chrystusa jesteśmy mocarzami, nie dlatego, że sami z siebie jesteśmy tacy silni, lecz dlatego, że mieszka w nas Wszechmogący Bóg i Jego Wszechmoc jest do naszej dyspozycji! Jakże często o tym zapominamy! To smutne i bolesne, gdy jesteśmy słabi w Bożej sile, dostępnej dla nas każdego dnia! Pamiętajmy zatem, że dopóki dysponujemy tak wielką mocą, dopóty żaden złodziej nie jest w stanie nas okraść ‑ jeśli wpierw nie zwiąże naszych myśli kłamstwami (w tym także schematami). Dlatego musimy być czujni i uważni. Gdy nasze myśli będą nieustannie wypełnione i konfrontowane z Bożą Prawdą, żadne kłamstwo nie może nam zagrozić i powstrzymać przed dobrymi zmianami w życiu.</p>
<p>„Otwarte drzwi” ‑ Boży dar dla każdego, kto pragnie oprzeć swoje życie na Bogu i Jego Słowie. Sam Bóg uchyla przed każdym z nas drzwi do dobrych zmian, zapraszając nas słowami: <em>Znam twoje czyny. Oto postawiłem jako dar przed tobą drzwi otwarte, których nikt nie może zamknąć, bo ty chociaż moc masz znikomą, zachowałeś moje słowo i nie zaparłeś się mego imienia.</em> (Obj. Jana 3;8, BT). „Otwarte drzwi” to Boży dar dla każdego, kto pragnie oprzeć swoje życie na Bogu i Jego Słowie. To zaproszenie do nowych zadań, z nowymi możliwościami w Jezusie Chrystusie. To także zaproszenie do nowego sposobu myślenia, oczyszczonego z wszelkich destrukcyjnych schematów. Gdy odpowiemy na to zaproszenie twierdząco, Bóg obiecuje, że nikt nie będzie w stanie tych drzwi przed nami zamknąć, nawet gdyby nasze ludzkie możliwości zawodziły czy wydawały się znikome. A to oznacza drogę do prawdziwej wolności od sideł życiowych pułapek.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/beata-polomska/zyciowe-pulapki-ktore-duzo-kosztuja/">Życiowe pułapki, które dużo kosztują</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podróż do domu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/podroz-do-domu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2019 10:36:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bożena Ciechanowska]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2880</guid>

					<description><![CDATA[<p>Motyw powrotu do domu jest motywem przewodnim wielu przebojów, niezależnie od stylu muzycznego. Dziś, kiedy kupujemy jakieś ozdoby do domu, znajdujemy na nich często napisy typu: „Home Sweet Home” czy „Home Is Where We Are”. Dom od wieków utożsamiany jest z ciepłem, ostoją, z miejscem, w którym się toczą ludzkie historie. Czasami mieszkamy w jednym [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/podroz-do-domu/">Podróż do domu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Motyw powrotu do domu jest motywem przewodnim wielu przebojów, niezależnie od stylu muzycznego. Dziś, kiedy kupujemy jakieś ozdoby do domu, znajdujemy na nich często napisy typu: „Home Sweet Home” czy „Home Is Where We Are”. Dom od wieków utożsamiany jest z ciepłem, ostoją, z miejscem, w którym się toczą ludzkie historie.</p>
<p>Czasami mieszkamy w jednym domu całe życie, kiedy indziej zmieniamy go co jakiś czas. Zazwyczaj dbamy o te domy, chcemy, aby były nowoczesne, a zarazem przytulne. Dom jest zacisznym miejscem, które człowiek lubi i do którego chętnie powraca, aby w nim spokojnie odpocząć z dala od tego, co na zewnątrz. Doceniamy dom szczególnie wtedy, kiedy jesteśmy zabiegani, zatroskani i potrzebujemy oderwania się od tego, co trudne, i co nas męczy.</p>
<h3>Dom to ludzie, których kocham</h3>
<p>W Biblii odnajdujemy wiele fragmentów, mówiących o domu. To samo słowo (hebr. <em>bajit</em>, gr. <em>oikos</em>) oznacza zarówno dom jako budynek, jak i rodzinę. W gruncie rzeczy domem człowieka jest nie tylko budowla z czterema ścianami i dachem, lecz także, a może przede wszystkim grono osób połączonych ze sobą więziami. To ludzie nadają charakter domowi, a dom bez ludzi swój charakter traci. Myśl o domu nieodzownie kojarzy mi się z obecnością tych, których kocham. Kiedy moje dzieci wracają po długiej nieobecności, nasz dom nabiera życia. Jest głośno, jest energetycznie, jest intensywnie. I choć po cichu czasami marzę o chwili „świętego spokoju”, to cieszy mnie dzielenie domowej przestrzeni z nimi. Z drugiej strony, wraz z odejściem mojego męża z naszego domu, przestał on być kompletny. Ta sytuacja sprowokowała mnie do zadawania pytań o sens naszego ludzkiego życia, pytań o kierunek, w jakim zmierzamy. Skonfrontowała wszystko, co było dla mnie ważne. Nie przestałam lubić swojego ziemskiego domu, ale zaczęłam intensywniej myśleć o tym innym miejscu, do którego pewnego listopadowego poranka wrócił mój mąż. O domu, który Bóg przygotował dla nas w Niebie.</p>
<h3>Prawdziwy dom</h3>
<p>W Ewangelii Jana czytamy:<em> W domu mojego Ojca jest wiele mieszkań. Gdyby było inaczej, powiedziałbym wam, bo przecież idę przygotować wam miejsce. A gdy pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście i wy byli, tam gdzie ja jestem</em> (Ew. Jana 14: 2-3). Apostoł Paweł w II Liście do Koryntian mówi o naszym ciele jako tymczasowym mieszkaniu i wskazuje Bożą obietnicę, że jeśli nawet to mieszkanie się rozpadnie, to otrzymamy od Boga prawdziwy dom, nie ręką zbudowany, lecz wiecznie trwały. (2 List do Kor. 5:1).</p>
<blockquote><p>Jeśli zatrzymamy się na jakiejś stacji zbyt długo, stracimy z oczu cel, do jakiego zmierzamy</p></blockquote>
<p>Życie człowieka bywa porównywane do wędrówki. To podróżowanie ma zróżnicowane tempo i przebieg. Po drodze trafiamy na różne stacje i zatrzymujemy się na różnych przystankach. Niektóre z nich bardzo się nam podobają, inne nie. Tak czy inaczej, niezależnie od tego, czy jesteśmy na stacji „cudownie”, czy „to nie tak miało być”, potrzebujemy pamiętać o tym, że naszym zadaniem jest podróżowanie niezależne od okoliczności. Jeśli zatrzymamy się na jakiejś stacji zbyt długo, stracimy z oczu cel, do jakiego zmierzamy. Każda wędrówka ma swój cel. Spośród wszystkich pytań o sens pewnych zdarzeń znajduję jedną odpowiedź: moje życie to podróż, której stacja końcowa nosi nazwę: dom Ojca.</p>
<p>Coraz częściej wyobrażam sobie to miejsce: jakie będzie, co mnie w nim zaskoczy, co rozpoznam, co poczuję. Spodziewam się czegoś szczególnego, wszak <em>czego oko nie zdołało ujrzeć, a ucho usłyszeć, i co ludziom nawet na myśl nie przyszło, to Bóg przygotował tym, którzy Go kochają</em> (1 List do Kor. 2:9). Z ufnością przyjmuję obietnicę, że w tym domu nie będzie łez, ani śmierci, ani cierpienia. Tego wszystkiego, co zdaje się wpisane w nasze ziemskie życie.</p>
<h3>Towarzysz podróży</h3>
<p>Kiedy o tym myślę, zaczynam rozumieć, co miał na myśli Paweł, gdy mówił: <em>Żyjemy więc ufnością, choć wolelibyśmy raczej opuścić ciało i zamieszkać u Pana</em> (2 List do Kor. 5:8). Głośno śpiewam jeden z refrenów z najnowszej płyty TGD: „Chcę do domu!”, ale zaraz potem przychodzi świadomość i pewność tego, że mój Bóg wciąż ma dla mnie jeszcze nowe miejsca i nowe przystanki. Wiem, że w tej podróży nie jestem sama, bo mam niezwykłego Towarzysza, i to, co jest ważne ‑ On zna drogę do domu.</p>
<blockquote><p>Tak jak potrafię, oddaję się do Jego dyspozycji, i wtedy prawdziwie zaczynam rozumieć sens swojego podróżowania</p></blockquote>
<p><em>Lecz zanim się to stanie, stawiamy sobie za cel, niezależnie od tego, czy zostajemy tutaj, czy też stąd odchodzimy, Jemu się podobać</em> (2 List do Kor. 5:9). Moja podróż wciąż trwa. Każdego dnia stawiam czoło nowym wyzwaniom. Uczę się rozpoznawania czasu i miejsca, chodzenia zgodnie z Jego wolą. Czy zawsze mi to wychodzi? Nie, ale doskonałość to Jego cecha ‑ nie moja. Tak jak potrafię, oddaję się do Jego dyspozycji, i wtedy prawdziwie zaczynam rozumieć sens swojego podróżowania.</p>
<h3>W atmosferze świętowania</h3>
<p>Jesteśmy w czasie obchodów Świąt Bożego Narodzenia, które w największym stopniu kojarzą się ludziom z ciepłem domu. Mają one szczególną oprawę. Jednak nie dla wszystkich ludzi są one radosne. Często przypominają nam o tych, których już przy nas nie ma. Niekiedy rzeczywista atmosfera, panująca w rodzinnych domach, daleka jest od tej, którą oglądamy w świątecznych filmach czy reklamach. Jednak i tak co roku zbliżające się święta budzą żywą nadzieję, że tym razem będą szczególne, że będą takie, jakie być powinny.</p>
<p>Wiem, że kiedyś wrócę do tego prawdziwego domu. Mam pewność, że mój Niebiański Ojciec wyjdzie mi na spotkanie, i prawie czuję, jak zatapiam się w Jego ojcowskich ramionach, a potem razem oglądamy moje mieszkanie, w którym wyczekują mnie Ci, których kocham. To będą prawdziwe święta, to będzie prawdziwie królewskie świętowanie. Czas radości i chwały. Czas poznania i zrozumienia.</p>
<p>Tymczasem obchodzę i doceniam każde z miejsc, do których posyła mnie Bóg. Utrwalam w pamięci widok ludzi, których spotykam, cudowność Bożego stworzenia. Oddycham Nim. Robię zdjęcia z najważniejszych momentów mojego życia. Chciałabym, aby część tego miejsca zawsze była ze mną. Tak, czuję dziwną nostalgię, a nawet żal, że kiedyś mój czas tutaj się skończy. Ale chcę odejść nasycona oglądaniem Jego chwały w moim życiu i życiu innych ludzi. Tęsknota zachęca mnie do pakowania walizki. Jednak wciąż jestem w drodze. W podróży do domu…</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/podroz-do-domu/">Podróż do domu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Powiedz i pokaż</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/elzbieta-bednarz/powiedz-i-pokaz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2019 11:50:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Bednarz]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2867</guid>

					<description><![CDATA[<p>Miłość i zaangażowanie Pytana o definicję pojęcia „wychowania w wierze”, często odpowiadam, że jest to proces. Polega on na prowadzeniu dziecka ku Bogu poprzez własny przykład, nauczanie biblijne oraz modlitwę. Podkreślam słowo „proces”, gdyż te działania wymagają czasu, zaangażowania, ogromu miłości i dużo wysiłku ze strony wychowującego. Wychowanie w wierze nie będzie efektem krótkotrwałego oddziaływania. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/elzbieta-bednarz/powiedz-i-pokaz/">Powiedz i pokaż</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Miłość i zaangażowanie</h3>
<p>Pytana o definicję pojęcia „wychowania w wierze”, często odpowiadam, że jest to proces. Polega on na prowadzeniu dziecka ku Bogu poprzez własny przykład, nauczanie biblijne oraz modlitwę. Podkreślam słowo „proces”, gdyż te działania wymagają czasu, zaangażowania, ogromu miłości i dużo wysiłku ze strony wychowującego. Wychowanie w wierze nie będzie efektem krótkotrwałego oddziaływania.</p>
<p>Akcentuję również zasadę, że przykład chrześcijańskiego stylu życia rodziców jest często tym, co wyznacza kierunek drogi dla ich dziecka. Drogi, którą dziecko chętnie podąży, aby być blisko Boga, jeżeli zobaczy urzeczywistnienie Boga w życiu rodziców. Szczególnej uwagi w procesie wychowania swojego dziecka wymagają wartości i postawy godne naśladowania. Biblia wyraźnie zachęca nas, by postępować jak godni naśladowcy Chrystusa, <em>wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga</em> (List do Kol. 1:10). Często słyszy się w środowiskach chrześcijańskich, że dziecko wierzące to takie, które się nawróciło, czy ‑ używając innego terminu ‑ „oddało życie Jezusowi”. Nie zwraca się natomiast uwagi na inny aspekt wychowania chrześcijańskiego, który wymaga długiego i wytrwałego procesu kształtowania dojrzałej wiary dziecka.</p>
<h3>Integralny rozwój</h3>
<p>Dla chrześcijan Pismo Święte stanowi „w pełni wystarczającą, pewną, nieomylną normę poznania, wiary i posłuszeństwa”. W Biblii znajdujemy wiele przykładów wzorców wychowawczych. Przede wszystkim spójrzmy na wzorzec samego Chrystusa. W Ewangelii Łukasza czytamy: <em>Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu, oraz łaski u Boga i u ludzi</em> (Ew. Łuk. 2:52). Co ciekawe, Jezus, będąc Bogiem, jako dziecko w procesie wychowania został poddany wszechstronnemu rozwojowi: poznawczemu, fizycznemu i społecznemu. Celem tego rozwoju było nie tylko nabycie wiedzy o Bogu, dogłębne poznanie Bożego Słowa, rozwijanie potencjału intelektualnego czy naturalny wzrost fizyczny, lecz także bliska relacja z Bogiem (łaska u Boga) i człowiekiem (łaska u ludzi – kompetencje społeczne).</p>
<blockquote><p>W Biblii znajdujemy wiele przykładów wzorców wychowawczych</p></blockquote>
<p>Przykład Jezusa Chrystusa, który był w bezpośredniej więzi z Bogiem, wskazuje jednocześnie na Jego bliskość i relację z drugim człowiekiem. Postawa, postępowanie oraz wartości, jakie płyną z życia Jezusa Chrystusa, powinny być zatem wzorem do naśladowania dla każdego chrześcijanina, w tym każdego, kto dopiero kształtuje swój charakter. Jezus nie tylko wiedział, jak kochać Boga i człowieka, On każdym swoim czynem i postawą tę miłość urzeczywistniał.</p>
<h3>„Sprowadzony na ziemię”</h3>
<p>Spójrzmy na znany nam przykład: Oto historia młodzieńca, którą opisuje Ewangelia. Bogaty, młody człowiek z własnej woli przybiega do Jezusa, pada przed Nim na kolana i woła: <em>Nauczycielu dobry! Co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny?</em> (Ew. Mar. 10:17). Pojawia się tutaj podstawowe pragnienie człowieka wiary – bliska relacja z Chrystusem, pewność zbawienia. Ale okazuje się, że nie tylko to stanowi o naszej przynależności do Boga. Jezus odpowiada na pytanie pytaniem: <em>Czy znasz przykazania?</em>; wymienia przy tym kilka z nich (nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, czcij ojca swego i matkę). Młodzieniec nie odpowiada: „znam”, lecz oznajmia, że ich przestrzegał – a więc nie tylko je znał. Musiał on wzrastać w środowisku wychowawczym, które zadbało nie tylko o naukę, wiedzę, lecz także wdrożenie tych zasad w codzienne życie. Nie wszystko jednak udało się młodzieńcowi włączyć w swój osobisty system wartości, norm i działań. Problem stanowiły pieniądze, czyli to, co posiadał, i do czego się przywiązał. To sprawiło, że odszedł zasmucony od Jezusa. Ale przecież miał ogromną potrzebę duchową. On nie pytał Jezusa o potrzebę egzystencjalną ‑ dla niego potrzeba zbawienia była nadrzędna. Jezus „sprowadził go na ziemię”. Zwrócił uwagę na praktykę codziennego życia. Wydawałoby się, że to takie mało uduchowione, że o to nie musimy zabiegać.</p>
<h3>Pamiętając o drugim człowieku</h3>
<p>Przytoczone biblijne przykłady pokazują nam, że kształtowanie pełnej tożsamości chrześcijańskiej musi być zharmonizowane. Nie możemy w naszym procesie wychowywania dziecka zapominać o ważnym aspekcie życia zgodnego z Bożymi standardami, w którym liczy się nie tylko wyznanie wiary, modlitwa oraz tzw. moralne życie, lecz także stosunek do drugiego człowieka, wrażliwość na jego potrzeby, przyjście mu z pomocą. Miłość do Boga, ale także… do człowieka.</p>
<blockquote><p>To, co powiemy, co pokażemy poprzez swoje życie, będzie miało ogromny wpływ na wybory naszych dzieci</p></blockquote>
<p>Przywołam w tym miejscu opis misji Chrześcijańskiego Przedszkola, Szkoły Podstawowej i Gimnazjum „Samuel” w Warszawie, której słowa korespondują z powyższym: „Nasz wspólny cel to wszechstronny rozwój twojego dziecka, aby żyjąc w zgodzie ze Słowem Bożym, brało odpowiedzialność za siebie i pozytywnie wpływało na życie innych”. „Wychowanie w rodzinie, a także wychowanie w szkole (szczególnie w chrześcijańskiej), oraz wychowanie w Kościele powinno być oparte na fundamencie Pisma Świętego, w celu zmiany sposobu swojego życia i udzielaniu wzorca innym, którzy być może nie mają właściwych przykładów wśród najbliższych”.</p>
<h3>W poszukiwaniu drogi</h3>
<p>Chciałoby się tę krótką refleksję podsumować myślą Blaise’a Pascala: „Jakże daleko od wiedzy o Bogu do ukochania Boga!”. A zarazem dodać: „i ukochania drugiego człowieka”. Zatytułowałam swój artykuł: „Wychowywać dziecko w wierze tak, aby pragnęło być bliżej Boga i bliżej drugiego człowieka” nie bez przyczyny. Obserwuję, w jaki sposób rodzice poszukują drogi, którą powinni prowadzić swoje dzieci w poznawaniu Boga, w wychowaniu zgodnym z wartościami chrześcijańskimi tak, aby w przyszłości potrafiły wybrać to, co dobre, i właściwe.</p>
<p>Znamienne w tej kwestii są słowa z Przypowieści Salomona: <em>Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości</em> (Przyp. Sal. 22:6). To, co powiemy, a szczególnie to, co pokażemy dziś poprzez swoje życie, swoją relację z Bogiem i z drugim człowiekiem, będzie miało ogromny wpływ na wybory oraz ukształtowaną tożsamość chrześcijańską naszych dzieci. Tożsamość, która będzie wyznaczać ich sposób życia w dorosłości. Pamiętajmy przy tym, że wychowujemy nasze dzieci do życia w relacji z ludźmi, do tworzenia więzi, które powinny być oparte na miłości, wyrozumiałości, pokoju i innych społecznie akceptowanych wartościach.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/elzbieta-bednarz/powiedz-i-pokaz/">Powiedz i pokaż</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Założenie własnej firmy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/zalozenie-wlasnej-firmy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2019 11:39:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Burzyński]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2859</guid>

					<description><![CDATA[<p>Odpowiedź na pytanie „dlaczego?” jest ważniejsza niż odpowiedź na pytanie „jak?”. To oznacza, że jeśli masz istotny powód, by działać, to znajdziesz rozwiązanie każdego pojawiającego się problemu. A jeżeli go nie masz, to znajdziesz wymówkę. To powszechnie znana prawda. Jak się jednak ma ona do prowadzenia firmy? Prowadzę swój biznes od ponad 10 lat. Pierwszy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/zalozenie-wlasnej-firmy/">Założenie własnej firmy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Odpowiedź na pytanie „dlaczego?” jest ważniejsza niż odpowiedź na pytanie „jak?”. To oznacza, że jeśli masz istotny powód, by działać, to znajdziesz rozwiązanie każdego pojawiającego się problemu. A jeżeli go nie masz, to znajdziesz wymówkę. To powszechnie znana prawda. Jak się jednak ma ona do prowadzenia firmy? Prowadzę swój biznes od ponad 10 lat. Pierwszy rok był trudny, drugi bardzo trudny, a trzeci&#8230; fatalny! To, co mi pomogło przetrwać te ciężkie chwile, to powracanie do powodów, dla których swój biznes założyłem. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że każdy będzie miał swoje własne powody, dla których założy firmę. Ja natomiast podam kilka z tych, które mogą być dobrą inspiracją. Oto kilka powodów, dla których warto założyć firmę.</p>
<h3>1. Mam przekonanie, że jest to moje powołanie.</h3>
<p>Brzmi bardzo duchowo, ale jestem głęboko przekonany, iż jest to podstawowy powód dla każdego chrześcijanina. Oczywiście, świadomość własnego powołania nie oznacza, że wszystko pójdzie „lekko, łatwo i przyjemnie”. Peter Daniels, chrześcijanin, jeden z najbogatszych ludzi w Australii, zbankrutował trzy razy, zanim osiągnął sukces. W tej kategorii ważną wskazówką jest to, aby odróżnić wytrwałość od bycia upartym. Według mnie główna różnica polega na tym, że wytrwałość jest kontynuowaniem wysiłku, który przynosi efekty. Bycie upartym to kontynuacja wysiłku, chociaż nie widzimy efektu. W teorii brzmi to prosto, ale w praktyce wiemy, że potrzeba czasu, aby pojawiły się rezultaty. Samemu bardzo trudno dostrzec tę różnicę, dlatego warto mieć mentora, coacha czy konsultanta, który zobiektywizuje nasze spojrzenie.</p>
<h3>2. Wykorzystam swój potencjał.</h3>
<p>Jeżeli zostałeś obdarowany talentem do prowadzenia firmy, będziesz się męczył, nie prowadząc jej. Wszystko, co stworzył Bóg, otrzymało potencjał wzrostu i pomnożenia. Ziarno wrzucone między płyty chodnikowe ‑ jeżeli tylko znajdzie trochę przestrzeni ‑ zacznie wzrastać. Podobnie jest z człowiekiem. Mamy w sobie to poczucie, że chcemy wykorzystać w pełni swój potencjał. Jeżeli jest nim prowadzenie firmy, to ono da nam niesamowitą radość, ponieważ będziemy robili to, do czego zostaliśmy stworzeni.</p>
<blockquote><p>Jeżeli odpowiednio prowadzisz firmę, wtedy twoi partnerzy biznesowi, współpracownicy, klienci będą w naturalny sposób zadawać ci pytania, na które łatwo ci będzie odpowiedzieć, wskazując Jezusa i Jego Słowo</p></blockquote>
<p>Aby jednak wykorzystać swój potencjał, trzeba nieustannie się rozwijać. Nasze powodzenie zależy od rozwoju naszej duszy, czyli rozumu, sposobu myślenia, emocji oraz woli. W biznesie zdolności intelektualne rozwijamy poprzez naukę. Żyjemy we wspaniałych czasach, w których nie ma usprawiedliwienia braku wiedzy. Mamy mnóstwo możliwości zdobywania wiedzy. Wystarczy tylko sięgnąć po nie, a wiele z nich jest darmowych. Nasze emocje są kształtowane przez środowisko, w którym przebywamy. Jeżeli chcesz rozwijać się jako przedsiębiorca, to przebywaj w środowisku kreatywnych przedsiębiorców jak najczęściej. Naszą wolę wzmacniamy, kiedy podejmujemy działania, ponieważ to właśnie one przynoszą rezultaty. Zdobywanie właściwej wiedzy oraz kształtowanie zdrowych emocji to tylko środki potrzebne do tego, by działać mądrze i efektywnie prowadzić firmę.</p>
<h3>3. Ustanowię własne standardy.</h3>
<p>Pracując u kogoś innego, musimy dostosować się do jego standardów moralnych. Nie chodzi tutaj tylko o takie zagadnienia jak uczciwość, ale także ilość czasu spędzanego w pracy. Także atmosfera panująca w firmie jest w dużej mierze zależna od właściciela, zarządcy. Kiedy firma jest naszą firmą, to my decydujemy o standardach moralnych, czasie pracy i atmosferze panującej w niej. Oczywiście, każda z tych kwestii jest wyzwaniem. Łatwo narzekać na swojego szefa lub teoretyzować na temat rozwiązań. Kiedy sami prowadzimy własny biznes, wtedy widzimy, jak wielkiego nakładu pracy to wymaga.<br />
Największy wysiłek polega na tym, by samemu żyć według własnych standardów. To nie jest łatwe, ale jest głęboko opłacalne, także w wymiarze finansowym. Znam firmę, w której konkurencja chciała podkupić jednego z kluczowych pracowników. On jednak pozostał wierny zatrudniającej go firmie ze względu na sposób, w jaki go traktował jego pracodawca.</p>
<h3>4. Będę zarabiał więcej.</h3>
<p>W większości wypadków, prowadząc własny biznes, zarobisz więcej niż wtedy, gdy pracujesz na etacie u kogoś innego. Oczywiście, że te większe pieniądze nie przyjdą łatwo, ale wyżej postawione sobie wymagania wiążą się z większymi zyskami. Finanse są ważne w życiu, ponieważ ‑ jak mówi Biblia ‑ <em>Pieniądz umożliwia wszystko</em> (Kazn.Sal.10:19b). Pieniądze to możliwości robienia, zarówno dobrych, jak i złych rzeczy. Im więcej masz pieniędzy, tym więcej masz możliwości dokonywania różnych wyborów.</p>
<p>Posiadanie uporządkowanych finansów w firmie to nadal dosyć rzadko spotykane zjawisko. Jeżeli prowadzisz własny biznes, to wiesz, o czym mówię. Najczęstszym błędem jest to, że początkujący przedsiębiorca nie wypłaca sobie pensji, tylko bierze z firmy tyle, ile potrzebuje w danym momencie. Lub jeszcze gorzej: wydaje tyle, ile w danej chwili posiada. Zwykle początek uporządkowania finansów w firmie rozpoczyna się od określenia i uporządkowania budżetu domowego przedsiębiorcy. To zmienia bardzo dużo.</p>
<h3>5. Wybieram z kim i dla kogo pracuję.</h3>
<p>Praca zawodowa zajmuje większą część naszego tygodnia, dlatego bardzo ważne, z kim go spędzimy. Mając własny biznes, sami wybieramy ludzi, z którymi pracujemy. Mając odpowiednich współpracowników, możesz sprawić, że praca będzie dla ciebie ekscytująca i satysfakcjonująca. Podobnie jest z klientami. Może nie na samym początku, ale na pewnym etapie rozwoju firmy będziesz mógł sam decydować, dla kogo chcesz pracować, a dla kogo nie.</p>
<blockquote><p>Kiedy zatrudniamy pracownika, to ważne, aby szczególną uwagę zwrócić na trzy kryteria: kompetencje, charakter i tzw. „chemię”</p></blockquote>
<p>Kiedy zatrudniamy pracownika, to ważne, aby szczególną uwagę zwrócić na trzy kryteria: kompetencje, charakter i tzw. „chemię”, czyli intuicyjne odczucie, dotyczące osobowości tej osoby. Kompetencje można sprawdzić najłatwiej. Odkrycie tego, jaki ktoś ma charakter, zwykle wymaga czasu. W tym zakresie bardzo pomocny może być kontakt z jego poprzednimi pracodawcami, otrzymanie szczerych referencji. Natomiast „chemia” relacyjna, choć wyczuwalna od początku, powinna być łączona z ostrożnością. Warto mieć na uwadze, że dobre pierwsze wrażenie może też być bardzo mylące. W tej kwestii bardzo cenne jest posiadanie choćby podstawowych informacji na temat ludzkiej osobowości, a także na temat wymaganych cech pracownika na dane stanowisko.</p>
<h3>6. Mam więcej wolności.</h3>
<p>Zakładając własną firmę, ludzie oczekują, że będą mieć więcej czasu, pieniędzy i satysfakcji. Czy tak jest rzeczywiście? To zależy od twoich umiejętności biznesowych i przywódczych. Można to wyjaśnić w formie pytania: „czy ty panujesz nad firmą, czy firma panuje nad tobą?” Właściwe zarządzanie i prowadzenie firmy doprowadzi cię do uzyskania większej ilości wolnego czasu, który będziesz mógł poświęcić swojej rodzinie, kościołowi, służbie społecznej itp. Problem zwykle polega na tym, że na początku przedsiębiorca zajmuje się wszystkim. Jednak już na wstępie powinien on określić, co z biegiem czasu chciałby przekazać innym. Druga ważna kwestia to wprowadzenie od początku jasnych procedur, które pomogą zaangażować innych w ich konkretne obowiązki. Na pewnym etapie rozwoju firmy kwestia zatrudnienia odpowiednich pracowników na danym stanowisku oraz stworzenia odtwarzalnych procedur jest kluczowa.</p>
<h3>7. Mam własne pole misyjne.</h3>
<p>W ewangelizacji bardzo ważne jest, aby otrzymać prawo do bycia wysłuchanym. Jeżeli odpowiednio prowadzisz firmę, wtedy nabywasz takie prawo. Twoi partnerzy biznesowi, współpracownicy, klienci będą w naturalny sposób zadawać ci pytania, na które łatwo ci będzie odpowiedzieć, wskazując Jezusa i Jego Słowo. Ważne jednak, aby to twoja fachowość oraz postawa wobec innych sprowokowały ludzi do zadania tobie takich pytań.<br />
Jezus był cieślą. Kiedy powrócił do swojego rodzinnego miasta Nazaret, mógł głosić tam Słowo, ponieważ wiedział, że nikt nie zarzuci Mu, że był złym fachowcem. Czy chcemy, czy nie, te sprawy są ze sobą bardzo ściśle powiązane. Niektórzy spośród wierzących ludzi powinni w miejscu pracy zamilknąć, przestać się wypowiadać, a pozwolić „mówić” swoim czynom. Jakość naszej pracy i postawa uwiarygodniają nasze przesłanie.</p>
<h3>Skąd czerpać motywację?</h3>
<p>Przedstawiłem siedem uniwersalnych powodów, dla których warto założyć własną firmę. Zachęcam jednak każdego, kto jest tym zainteresowany, aby odkrył własne powody, które są dla niego ważne.</p>
<blockquote><p>W prowadzeniu biznesu jest jeszcze jedno bardzo istotne zagadnienie. Najlepiej wyrazić je pytaniem: „jak motywować się na co dzień, kiedy prowadzimy własny biznes?”.</p></blockquote>
<p>Proponuję proste ćwiczenie, które wzmocni twoje poczucie wiary w to, że może się udać to, co rozpoznałeś jako Boże powołanie do prowadzenia biznesu. Potrzebna jest kartka, na której u góry napiszesz pytanie: „Dlaczego uda mi się zbudować ten biznes?”. Następnie pomyśl o wszystkich swoich dotychczasowych osiągnięciach w życiu. Również o takich, co do których byłeś przekonany, że dana rzecz nigdy ci się nie uda. Zacznij od prozaicznych spraw, takich jak sprawdzian w podstawówce, zdana matura, kolokwium, magisterka, pierwsza praca, udany związek itp. Przypomnij sobie wszystko, co po kolei zdobywałeś i pozwól sobie na emocjonalne przeżycie tych wydarzeń raz jeszcze. A następnie je zapisz. Na początku zapisz przynajmniej dziesięć takich wydarzeń. Następnie czytaj je codziennie rano przez trzy tygodnie. W ten sposób wzmocnisz swoją wiarę w to, że ci się uda.</p>
<h3>Czy to zadziała?</h3>
<p>To, co napisałem powyżej, zastosowałem w swoim życiu. W ten sposób poradziłem sobie z moją niewiarą w to, że kiedykolwiek nauczę się jeździć samochodem. Przed kursem napisałem sobie: „Dlaczego nauczę się jeździć autem?”. W połowie kursu zmieniłem tytuł na: „Dlaczego zdam egzamin?”, a pod koniec kursu napisałem: „Dlaczego zdam za pierwszym razem?”. I tak też się stało. Czy tylko dlatego, że zapisałem to na kartce? Oczywiście, że nie. Osiągnąłem taki wynik także dlatego, że wytrwale się uczyłem. Jednak główną rzeczą, z którą musiałem walczyć w czasie tej nauki, była moja niewiara. Wątpiłem, że mi się uda. Czy to jest bezwarunkowa gwarancja sukcesu? Oczywiście, że nie. Jestem jednak przekonany, że zastosowanie tego ćwiczenia, wspominanie własnych osiągnięć istotnie zwiększy twoje szanse na kolejny sukces.</p>
<p>To jest bardzo praktyczny sposób, którego skuteczność przetestowałem wielokrotnie. Jednak najważniejsze w tym procesie jest to, abyśmy pamiętali, że przede wszystkim możemy liczyć na Tego, który nas do prowadzenia biznesu powołał. Bóg pragnie nam pomóc w tym, do czego On sam nas zainspirował.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/zalozenie-wlasnej-firmy/">Założenie własnej firmy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Spotkanie na Pustyni</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/spotkanie-na-pustyni/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2019 10:28:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2833</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ponad połowa powierzchni obecnego Izraela jest pustynią. Południe kraju zajmuje pustynia Negew, która jest bardzo słabo zaludniona i nawet przez zwierzęta słabo zamieszkana. Poza pojedynczymi oazami i sporadycznymi miastami Negew to pustkowie. Mimo to, czego nie widać gołym okiem, pustynia Negew kryje w sobie wiele skarbów. Gdzieniegdzie pod powierzchnią płyną podziemne rzeki, w wielu miejscach [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/spotkanie-na-pustyni/">Spotkanie na Pustyni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ponad połowa powierzchni obecnego Izraela jest pustynią. Południe kraju zajmuje pustynia Negew, która jest bardzo słabo zaludniona i nawet przez zwierzęta słabo zamieszkana. Poza pojedynczymi oazami i sporadycznymi miastami Negew to pustkowie.</p>
<p>Mimo to, czego nie widać gołym okiem, pustynia Negew kryje w sobie wiele skarbów. Gdzieniegdzie pod powierzchnią płyną podziemne rzeki, w wielu miejscach wydobywane są minerały, w południowej części kraju były niegdyś kopalnie, a po północnej stronie możemy znaleźć jaskinie pełne życia – zarówno roślin, jak i zwierząt.</p>
<p>Ku mojemu zaskoczeniu jednym z moich ulubionych miejsc w Izraelu stał się Park Timna na południu kraju, w pobliżu Eilatu. Niegdyś kopalnie Króla Salomona i ważne miejsce handlu, dzisiaj Timna to pustynna atrakcja dla podróżników i miłośników upałów. Ale właśnie tam zobaczyłam też, jak różnorodna może być pustynia, i jak w swoim pozornym półśnie jest majestatyczną oazą spokoju.</p>
<blockquote><p>Na pustyni Bóg pozwalał człowiekowi odnaleźć Siebie, tam dawał ludziom zwycięstwo nad własnymi słabościami lub wrogiem</p></blockquote>
<p>Choć po ludzku odnosimy wrażenie, że na pustyni trudno o przetrwanie, zaczęłam się zastanawiać: czy taki obraz daje mi Biblia? To prawda, że pustynia także w Biblii jest miejscem prób i wyzwań, ale zdecydowanie więcej przykładów jest zaskakująco pozytywnych: na pustyni Bóg pozwalał człowiekowi odnaleźć Siebie, tam dawał ludziom zwycięstwo nad własnymi słabościami lub wrogiem. W historiach opisanych w Biblii pustynia jest bardzo często miejscem spotkań Boga z człowiekiem: tam Bóg rozmawiał z ludźmi, dawał objawienia, wypoczynek, a nawet ożywienie!</p>
<p>Na Boży głos Abraham zamieszkał na pustyni. Na pustyni Pan Bóg spotkał się z Mojżeszem twarzą w twarz i objawił mu swoje Imię. Bóg, którego kochamy i wielbimy, po raz pierwszy objawił człowiekowi swoje cudowne i niepojęte Imię właśnie na pustkowiu. Na Boże polecenie Mojżesz wyprowadził Boży lud na pustynię. Tam Izraelczycy otrzymali Boże Prawo. Prorok Eliasz znalazł na pustyni wyciszenie i posilenie. Jan Chrzciciel uczył się życia w czystości i posłuszeństwie na pustyni. I w końcu Pan Jezus wybrał pustynię na miejsce postu i modlitwy.</p>
<p>Zrekonstruowany Przybytek Mojżesza w Parku Timna, według wymiarów i wytycznych biblijnych, jest dodatkowym przypomnieniem o tym, jak cudownie jest zostawić świat za plecami i mieć przed sobą tylko naszego Stwórcę i Zbawiciela. Symbolika i głęboka precyzyjność w projekcie Przybytku przypomina nam, że Boże plany są doskonałe i nieprzypadkowe. Bóg sprawuje nad wszystkim kontrolę, od początku do końca.</p>
<p>To, co dla świata jest symbolem samotności, dla nas jest pokojem. To, co świat kojarzy z błądzeniem, dla nas jest wolnością. Co w świecie brzmi niebezpiecznie, dla nas jest źródłem życia. Dlatego kiedy następnym razem poczujesz, że twoje życie przypomina pustynię, weź Biblię do ręki i wznieś swój wzrok do góry. Bo pustynia to przede wszystkim niezwykłe miejsce spotkań z Bogiem.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/spotkanie-na-pustyni/">Spotkanie na Pustyni</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
