<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2013/4 (zima) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/zima-2013/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Mar 2020 12:29:33 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Okażmy się wdzięcznymi</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/okazmy-sie-wdziecznymi/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/okazmy-sie-wdziecznymi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 13:59:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=166</guid>

					<description><![CDATA[<p>Droga do zadowolenia Wdzięczność łączy się zawsze z dwoma ważnymi umiejętnościami: dostrzeganiem i docenianiem tego, co już w naszym życiu jest. Tego, co otrzymaliśmy i co mamy do naszej dyspozycji. Bez tych umiejętności posiadanie czegokolwiek traci swój prawdziwy sens – bo czy będziemy cieszyć się z tego, o czym teraz marzymy, jeśli każdy otrzymany dar [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/okazmy-sie-wdziecznymi/">Okażmy się wdzięcznymi</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Droga do zadowolenia</h4>
<p>Wdzięczność łączy się zawsze z dwoma ważnymi umiejętnościami: dostrzeganiem i docenianiem tego, co już w naszym życiu jest. Tego, co otrzymaliśmy i co mamy do naszej dyspozycji. Bez tych umiejętności posiadanie czegokolwiek traci swój prawdziwy sens – bo czy będziemy cieszyć się z tego, o czym teraz marzymy, jeśli każdy otrzymany dar tak szybko nam powszednieje?</p>
<p>Wdzięczność przenosi punkt ciężkości z pozycji: „Tego jeszcze nie mam – i to mnie rozgorycza” na pozycję: „Mam już tak wiele – i wszystko, co mam, czego doświadczam, bardzo mnie cieszy”. Wtedy też coraz więcej korzystamy z tego, co już posiadamy, potrafimy się tym prawdziwie cieszyć. Obejmuje to nasze zdrowie, siły, możliwości, warunki życia, przyjaźnie, życzliwe osoby, które są wokół nas. A co najważniejsze, w ponadnaturalny sposób pomnaża to, co już mamy, i uwalnia nowe cuda.</p>
<blockquote><p>Wdzięczność poszerza granice naszego życia. Pomnaża dobro i ujawnia cuda, które dzieją się wokół nas każdego dnia.</p></blockquote>
<h4>O tym, który podziękował</h4>
<p>Tej nowej postawy serca, które patrzy na wszystko poprzez pryzmat wdzięczności, trzeba zapragnąć i trzeba się uczyć. Na przykładzie biblijnej historii o dziesięciu trędowatych, którzy chcieli być zdrowi, możemy zaobserwować, jak kluczową rolę odgrywa postawa wdzięczności. Wszyscy trędowaci zostali oczyszczeni z symptomów choroby, lecz tylko jeden z tych dziesięciu wrócił do Jezusa i Mu podziękował. I tylko o nim Jezus powiedział, że został w pełni uzdrowiony. <em>Wszedł wiarą w pełnię</em> (w wersji oryg. Ew. Łuk. 17:19). Pełnia i radość życia są możliwe tylko w postawie wdzięczności za to, co od Boga otrzymujemy.</p>
<h4>Chleb spożywany w narzekaniu</h4>
<p>Z kolei w Starym Testamencie znajduje się inna szczególna historia. Opisuje ona wędrówkę narodu izraelskiego przez pustynię, po opuszczeniu Egiptu. Bóg obiecał, że będzie swój lud prowadził i zaspokoi wszystkie jego potrzeby. W ten sposób codziennie rano Izraelici znajdowali świeży pokarm w postaci manny. Jednak po pewnym czasie to, co było ewidentnym cudem, tak bardzo im spowszedniało, że zaczęli narzekać. Gderanie przesłoniło im cel, do jakiego zdążali. Niestety nikt z narzekających nie osiągnął celu tamtej wędrówki. Ta historia ostrzega nas, jak szybko, będąc w miejscu błogosławieństwa, przyzwyczajamy się do niego. I jak szybko przestajemy je zauważać. A później już gderliwie zaczynamy stawiać Bogu nowe wymagania, nie dziękując za to, co już otrzymaliśmy. To jedna z tych lekcji, które powinniśmy sobie stale przypominać. Dotyczy i nas, ludzi dorosłych, i dzieci, które się uczą, kiedy na nas patrzą.</p>
<p>W Liście do Hebrajczyków czytamy o wdzięczności w bardzo poważnym kontekście. To ostrzeżenie przed możliwością wzgardzenia błogosławieństwem danym nam przez Boga i brakiem wdzięczności. Autor tego listu zachęca: <em>Okażmy się wdzięcznymi</em> – aby nie utracić tego, co Bóg dla nas przygotował (List do Hebr. 12:28). Apostoł Paweł podkreśla to w różnych listach: Za wszystko dziękujcie (1 List do Tes. 5:18); <em>a bądźcie wdzięczni [&#8230;], wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych; i wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w Imieniu Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu</em> (List do Kol. 3:15–17). Nie ma lepszych instrukcji dotyczących wdzięczności. Takiej postawy trzeba się uczyć, ponieważ nie leży ona z założenia w ludzkiej naturze.</p>
<h4>Wyrażanie wdzięczności</h4>
<p>Wdzięczność praktykowana to jeden z najcenniejszych sposobów doświadczania obfitości i radości życia. Wdzięczność docenia wielkie i małe cuda, które dzieją się w naszym życiu każdego dnia. Pomaga nam zobaczyć Boga w Jego niezwykłym działaniu dla naszego dobra i uruchamia w nas inne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. Możemy uczyć się wdzięczności poprzez zadawanie sobie konkretnych pytań i zapisywanie odpowiedzi na nie:</p>
<ul>
<li>Za co chcę dzisiaj Panu Bogu podziękować?</li>
<li>Jakie wydarzenie wywołało dziś we mnie poczucie szczęścia?</li>
<li>Co posiadam w perspektywie wieczności, za co mogę stale Bogu dziękować?</li>
</ul>
<h4>Świętowanie Bożych zwycięstw</h4>
<p>Sami dla siebie twórzmy dobre pytania, by odpowiedzi na nie mobilizowały nas do codziennego dziękowania i doceniania tego, co mamy. Przypomnijmy sobie wszystkie dobre rzeczy, przeżycia, wydarzenia, które miały miejsce, np. w minionym tygodniu, miesiącu, roku. Chciejmy okazać za nie wdzięczność Bogu.</p>
<p>Uczmy się także cieszyć z sukcesów innych. Tak, aby okazywać wdzięczność i nie zazdrościć tym, którzy w danym momencie mają się lepiej od nas. Jeśli świętujemy czyjś sukces, czyjeś zwycięstwo w jakiejś sprawie, wówczas i w naszym życiu nastąpią przełomy, pojawią się nowe błogosławieństwa, także w dziedzinie, w której świętowaliśmy Boże zwycięstwa u innych.</p>
<blockquote><p>Wdzięczność pomaga nam zobaczyć Boga, któremu nic nie wymyka się spod kontroli.</p></blockquote>
<h4>Dar, który wyraża wdzięczność</h4>
<p>Obdarowanie kogoś czymś cennym też może być formą wyrażenia wdzięczności za to, kim ta osoba jest w naszym życiu lub co dla nas uczyniła. To może być obdarowanie kogoś wspólnie spędzonym czasem, prezentem lub czymś wykonanym przez nas samych. To mogą być również ciepłe słowa wdzięczności zapisane na ozdobnej kartce lub wypowiedziane słowa, pełne błogosławieństwa.</p>
<p>Warto się zastanowić, jaki charakter mają najczęściej wypowiadane przez nas słowa: czy są to słowa wdzięczności, pozytywne komentarze czy narzekanie, obmawianie, gderanie. Jeśli odkryjemy, że sami stale narzekamy i nie doceniamy tego, co Bóg czyni w naszym życiu, najpierw powinniśmy prosić Boga o wybaczenie i łaskę do zmiany. Powinniśmy też przeprosić osoby, które są godne tego, by wyrazić im wdzięczność za postawę względem nas.</p>
<h4>Zamiana starych nawyków na nowe</h4>
<p>Mądrością jest weryfikowanie swoich nawyków, aby nie powielać starych, złych przyzwyczajeń. By myśleć inaczej: o tym, co dobre, zamiast ciągłego koncentrowania się na brakach. I trzeba narzucić sobie dyscyplinę, by nie narzekać, nie mówić tylko o tym, czego nam brakuje, co boli i nęka. To naprawdę wymaga z naszej strony dyscypliny w dziedzinie myśli, wypowiadanych słów, pielęgnowanych emocji, a także naszego działania.</p>
<h4>Nowy sposób podejścia do problemów</h4>
<p>Mogą być w życiu takie momenty – czy nawet okresy – w których wiele spraw nie układa się po naszej myśli. Problemy mogą się piętrzyć, a każdy nowy poranek wita nas listą trudnych rzeczy do rozwiązania. Ale można mieć inne nastawienie: spojrzeć na własne życie jako proces i niekończącą się sposobność, by z Bożą pomocą i Jego mądrością rozwiązywać problemy i konflikty. Tak, by wprowadzać Boże światło w każdą ciemność. I to może stać się ekscytujące! Pan Bóg da nam zaskakującą mądrość, by w Boży sposób przezwyciężyć problemy. Osobiście poznałam ludzi, którzy tak właśnie podchodzą do życia. Ich codzienność stała się fascynującą przygodą przyjaźni z Bogiem.</p>
<h4>Wdzięczność jako wyraz zaufania</h4>
<p>Umiejętność radzenia sobie z trudnościami prowadzi tylko do dobrych zmian w przyszłości. Bóg zna nasze potrzeby. On może uczynić to, co po ludzku jest niemożliwe. Bóg potrafi zabezpieczyć nasze życie w najlepszy sposób. Zaufajmy Mu i okażmy to zaufanie poprzez praktykowanie wdzięczności. Bóg jest naszym Zaopatrzycielem, a nasza ufność jest dla Niego wielką radością. W każdej chwili, kiedy chcemy znowu myśleć o tym, czego nam brakuje, zacznijmy Boga uwielbiać i dziękować Mu za wszystkie błogosławieństwa. Warto rozmawiać o dobroci Boga przy wspólnych, rodzinnych posiłkach. Wymieniać te wszystkie aspekty życia, za które chcemy Bogu podziękować we wspólnej modlitwie.</p>
<blockquote><p>Radość życia jest możliwa tylko w postawie wdzięczności za to, co od Boga otrzymujemy</p></blockquote>
<h4>Zdrowie ukryte we wdzięczności</h4>
<p>Od wdzięczności jest nawet uzależnione nasze osobiste zdrowie. I dla wielu to może być największą motywacją do praktykowania wdzięczności. Dlaczego? Okazuje się, że osoba o wdzięcznym sercu doświadcza o wiele więcej radości i szczęścia w swoim życiu niż człowiek stale niezadowolony i narzekający. I medycyna potwierdza, że ludzie wdzięczni są nie tylko szczęśliwsi i bardziej zadowoleni z życia, ale także zdrowsi. Słowo Boże mówi, że wdzięczne i radosne serce jest najlepszym lekarstwem dla zgnębionego ciała. Wdzięczność łączy się z radością, która pochodzi wprost z Nieba. A radość w Bogu daje nam siłę, by sobie ze wszystkim dużo lepiej radzić. Wtedy i nasze ciało otrzyma nowe siły, a nasze emocje będą chronione od złego. Wdzięczność oddziela też nasze serce od udręczenia i troski o byt, a nasz umysł wprowadza w Boży, nadzwyczajny pokój. W efekcie nasze ciało zyskuje swoją witalność, odnawia się młodość komórek, a narządy i tkanki wchodzą nawet w proces samouleczenia – bo i w taką możliwość Stwórca wyposażył nasze fizyczne ciała.</p>
<h4>Odpoczywanie w Bożej dobroci</h4>
<p>Bądźmy zatem umotywowani, by praktykować wdzięczność i liczyć otrzymane błogosławieństwa. Uczmy się dziękowania Bogu i dziękowania innym ludziom. Wyrażajmy wdzięczność tym, którymi Bóg posługuje się w naszym życiu. Bóg obdarowuje nas wszystkim, co jest nam w danym czasie potrzebne. On kocha to czynić – szczególnie dla tych, którzy świętują Jego Obecność każdego dnia i wielbią Go wdzięcznym sercem. Ta przemieniająca nas wdzięczność jest także łaską, bo pochodzi od Niego. A zatem warto zachęcać siebie nawzajem do świętowania Bożej obecności i do niezwykłego odpoczynku – odpoczywania w Jego dobroci!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/okazmy-sie-wdziecznymi/">Okażmy się wdzięcznymi</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/okazmy-sie-wdziecznymi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Świętuj cudze sukcesy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/swietuj-cudze-sukcesy/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/swietuj-cudze-sukcesy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 13:47:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Grzeszkowiak]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=163</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy zawsze jesteśmy świadomi tego, jak bardzo nasza postawa wpływa na nas samych? Nie jest prawdą, że np. nasza złość uderza wyłącznie w otoczenie. Uderza ona równie mocno w nas: pozbawia trzeźwego spojrzenia na sytuację, uniemożliwia podejmowanie rozważnych, trafnych decyzji i zdecydowanie negatywnie wpływa na stan naszego zdrowia. Natomiast nasz optymizm, uprzejmość i życzliwość w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/swietuj-cudze-sukcesy/">Świętuj cudze sukcesy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czy zawsze jesteśmy świadomi tego, jak bardzo nasza postawa wpływa na nas samych? Nie jest prawdą, że np. nasza złość uderza wyłącznie w otoczenie. Uderza ona równie mocno w nas: pozbawia trzeźwego spojrzenia na sytuację, uniemożliwia podejmowanie rozważnych, trafnych decyzji i zdecydowanie negatywnie wpływa na stan naszego zdrowia. Natomiast nasz optymizm, uprzejmość i życzliwość w stosunku do ludzi nie tylko im poprawiają humor i sprawiają, że jest im w życiu lżej. W nas samych również wywołują bardzo pozytywne skutki. Choć czasem pozory mylą, można zaobserwować, że na ludzkich obliczach wyryte są te emocje, którymi w przeszłości najczęściej raczyli swoje twarze.</p>
<h4>Reakcja zwrotna</h4>
<p>Im bardziej jesteśmy przyjaźni, życzliwi, przebaczający i cierpliwi w stosunku do otoczenia, tym większą przysługę wyświadczamy sobie samym. Warto o tym pamiętać w kontekście biblijnego prawa siania i zbierania – co człowiek sieje, to będzie zbierać. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby ktoś zasiał trawę, a zebrał kukurydzę. Nikogo nie dziwi, że nasiona trawy rodzą siewcy tylko i wyłącznie trawę. A mimo to jesteśmy zaskoczeni, że owoce rozsiewanych przez nas złych nasion okazują się równie złe. Co ciekawe, nie spodziewamy się także, że rozsiewane przez nas dobro zaowocuje na naszą korzyść. Bóg powiedział: <em>Co człowiek sieje, to i żąć będzie</em> (List do Gal. 6:7b). Pamiętajmy, że jest to nie tylko przestroga. To wspaniała obietnica!</p>
<h4>Skonfrontowani ze szczęściem innych</h4>
<p>W naszej kulturze nad otwartością, życzliwością i optymizmem niestety często dominują zaciętość, podejrzliwość i zgryźliwość w stosunku do innych ludzi. Jeśli jesteśmy skupieni tylko na sobie, trudno przychodzi nam żywić szczerą radość z sukcesu i szczęścia innych. Myśl wyrażająca się słowami: „A ja – to co?” bywa naturalną refleksją nad pomyślnością innych.</p>
<blockquote><p>Wspólne świętowanie cudzych sukcesów przyczynia się do ich pomnażania</p></blockquote>
<p>Łatwo nam świętować sukcesy innych, gdy sami odnieśliśmy jeszcze większe. Jak jednak świętować z kimś, kto właśnie zdobył to, na czym nam samym tak bardzo zależy, a czego nie otrzymaliśmy? Nie mam tu na myśli lepszej pracy, podwyżki czy nowego samochodu, choć oczywiście dotyczy to również i takich sytuacji. Chodzi raczej o nasze reakcje, gdy widzimy pomyślność życia innych ludzi dokładnie w tych dziedzinach, w których sami niesiemy najbardziej bolesne rany i wieloletnią tęsknotę za zmianą. Może to dotyczyć rodziców dzieci, które zeszły na złą drogę, tymczasem znajomi wiodą tak udane życie rodzinne. Może się to odnosić do sytuacji kobiety od lat bezskutecznie poszukującej mężczyzny, który pokochałby ją bez reszty, podczas gdy każda z jej koleżanek wyszła już dawno szczęśliwie za mąż. To może być tęsknota mężczyzny, który bezskutecznie stara się o poważanie swojej żony, widząc jednocześnie, jak jego kolega w oczach swej żony jest prawdziwym bohaterem. To także położenie chrześcijanina zmagającego się od lat z problemem, od którego jego znajomy został uwolniony przez Boga w jednej chwili i każdemu z radością o tym zwycięstwie opowiada. To również sytuacja chorego, który prosił innych o modlitwę, a po niej po raz kolejny wraca do domu z chorobą, słysząc jeszcze w swoich uszach radość tych, którzy zostali uzdrowieni. Moglibyśmy mnożyć przykłady ludzi zgnębionych, o złamanych sercach. Tych, którzy w życiu innych dostrzegają z tęsknotą i bólem to, czego sami najbardziej pragną, a czego nie doświadczają. W konfrontacji ze szczęściem innych najbardziej ludzką reakcją jest żal, poczucie opuszczenia, bycia kimś gorszym, rozgoryczenie, a czasem zazdrość i nienawiść w stosunku do tych, którzy mają to, czego nam tak bardzo brakuje. Wtedy własna deprywacja, poczucie pozbawienia pomyślności tak bardzo boleśnie daje o sobie znać. Czy nie wydaje się więc absurdalnym oczekiwać, że w takiej sytuacji można wzbudzić w sobie radość ze szczęścia innych? A nawet jeśli można ją wzbudzić, to po co? Odpowiedź na te pytania może przemienić nasze życie na zawsze.</p>
<h4>Owoce naszych reakcji</h4>
<p>Jeśli zatem nasza reakcja na wydarzenia w życiu innych ludzi determinuje często to, co dzieje się w naszym życiu – jak obchodzimy się z cudzą pomyślnością i powodzeniem? Podobieństwo o dziesięciu minach, przytoczone w 19 rozdziale Ewangelii św. Łukasza, dotyka spraw daleko głębszych niż zysk finansowy z obracania powierzonymi pieniędzmi. Mówi bowiem o tym, jak obchodzimy się z powierzoną nam cudzą własnością. Jeśli obchodzimy się z nią właściwie i odpowiedzialnie, zyskuje nie tylko właściciel – my także. W przypowieści mowa jest o nagrodzie w postaci objęcia władzy nad miastami. Oznacza to nic innego jak rozwój, wzrost znaczenia i autorytetu, poszerzenie możliwości życiowych. W tym tkwi sedno!</p>
<h4>W oczekiwaniu przełomu</h4>
<p>Rodzi się więc zasadnicze pytanie: czy dokładamy starań, aby jeszcze bardziej pomnożyć tę cudzą pomyślność i powodzenie? Jeśli niezależnie od tego, jak bardzo tęsknimy za przełomem we własnym życiu, prawdziwie cieszymy się z pomyślności i błogosławieństwa w życiu innych ludzi, jesteśmy z pewnością na właściwej drodze. Nasza życzliwość, poparcie, gratulacje, wspólne świętowanie cudzych sukcesów przyczyniają się do ich pomnażania. Im serdeczniej, tym skuteczniej. Jezus nie pozostawia przy tym żadnych wątpliwości: ten, kto właściwie obchodzi się z cudzym błogosławieństwem, sam będzie błogosławiony konkretnym rozwojem i może oczekiwać przełomu. Nieprzyjaciel Boga z pewnością nie chce ani właściwych reakcji na powodzenie i sukcesy innych, ani rozwoju i przełomu w życiu tych, którzy sami tak rozpaczliwie za nimi tęsknią. Dlatego właśnie robi, co tylko może, byśmy tkwili w złych i destrukcyjnych wzorcach myślenia i działania. Nasze poczucie klęski, przegranej w życiu oraz frustracja potęgowana widokiem tych, którym się powiodło, wpędzają nas w spiralę złych reakcji. A to, zamiast otwierać nam drogę do przełomu w naszym własnym życiu, coraz bardziej nas od niego oddala.</p>
<blockquote><p>Kto właściwie obchodzi się z cudzym błogosławieństwem, ten sam może oczekiwać przełomu</p></blockquote>
<h4>Droga do dobrych przełomów</h4>
<p>Trudno jest świętować szczęście innych, gdy sami zmagamy się z niepowodzeniem, być może nawet w tej samej dziedzinie. Świętowanie nie przychodzi nam wtedy naturalnie. Jednak mamy wszelkie podstawy, by oczekiwać tego, co ponadnaturalne – Bożego działania w nas. Podobnie jak Dawid, który musiał nakłaniać swoją nie zawsze do tego gotową wolę i emocje, mówiąc: „Chwal, duszo moja, Pana!”. Nie inaczej jest w naszej sytuacji. I my musimy wykonać pewien wysiłek, pewien krok wiary, który Bóg podeprze swoim ponadnaturalnym działaniem. To umożliwi nam dalszy bieg. Właśnie dlatego apostoł Paweł daje nam pewne polecenie: <em>Weselcie się z weselącymi się, płaczcie z płaczącymi</em> (List do Rzym. 12:15). Gdyby to było takie proste i naturalne, polecenie byłoby zbędne.</p>
<h4>Wobec czyjegoś szczęścia</h4>
<p>Mamy pewne zadanie do wykonania wobec innych. Dotyczy to konkretnej postawy, którą powinniśmy przyjąć zarówno wobec tych, którzy się smucą, jak i tych, którzy się cieszą. Najczęściej łatwiej nam przychodzi płakać z płaczącymi, kiedy doświadczają oni poważnych kłopotów w swoim życiu. Nawet wtedy, gdy sami przechodzimy przez problemy, towarzyszymy innym w ich smutku. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się w momencie, w którym sami jesteśmy przygnębieni, a mamy „weselić się z weselącymi”. Zastanawiające, że napisano to w formie polecenia. Niezależnie od tego, jak bardzo sami potrzebujemy przełomu w jakiejś dziedzinie życia, mamy cieszyć się powodzeniem innych. Dlaczego? Ponieważ klucz do naszego własnego przełomu, rozwoju, wyjścia z wieloletnich niepowodzeń i pasma klęsk tkwi niejednokrotnie w tym, jak obchodzimy się z cudzą własnością.</p>
<h4>W przygotowaniu i oczyszczeniu</h4>
<p>Jeśli widząc powodzenie w życiu innych ludzi, dziękujemy za nie Bogu, zamiast popadać w zgorzknienie z powodu własnych niedostatków, nasze serce doznaje oczyszczenia, a my stajemy się gotowi na Boże działanie. Gdy więc od dawna czekamy na zmianę w naszym życiu, a ona ciągle nie nadchodzi, zbadajmy własne serce. Zwróćmy uwagę, jaką przyjmujemy postawę wobec pomyślności innych. Jeśli jest niewłaściwa, zmieńmy ją koniecznie! Może się bowiem okazać, że stanowi jedyną przeszkodę w otrzymaniu przez nas tego, o co tak długo się modlimy.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/swietuj-cudze-sukcesy/">Świętuj cudze sukcesy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/swietuj-cudze-sukcesy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wdzięczność jest wyborem</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wdziecznosc-jest-wyborem/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wdziecznosc-jest-wyborem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 13:39:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Małgorzata Wielchorska]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=160</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Starym Testamencie doskonałym przykładem ilustrującym to zagadnienie jest naród izraelski, któremu Pan Bóg chciał obficie błogosławić. Izrael został uwolniony przez Boga z Egiptu wśród niezwykłych wydarzeń i cudów. Miał wejść do ziemi mlekiem i miodem płynącej (zob. Ks. Powt. Pr. 11:9) i tam zamieszkać. Bóg bardzo konkretnie zapytał cały lud, czy decydują się wybrać [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wdziecznosc-jest-wyborem/">Wdzięczność jest wyborem</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W Starym Testamencie doskonałym przykładem ilustrującym to zagadnienie jest naród izraelski, któremu Pan Bóg chciał obficie błogosławić. Izrael został uwolniony przez Boga z Egiptu wśród niezwykłych wydarzeń i cudów. Miał wejść do ziemi mlekiem i miodem płynącej (zob. Ks. Powt. Pr. 11:9) i tam zamieszkać. Bóg bardzo konkretnie zapytał cały lud, czy decydują się wybrać Go na swojego Boga. Oznaczało to, że będą musieli słuchać Jego głosu, chodzić Jego drogami i przestrzegać przykazań, które od Niego otrzymali. Czytamy, że Bóg powiedział wtedy: <em>Oto ja kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo</em> (Ks. Powt. Pr. 11:26). Bóg chciał i zachęcał ich, aby wybrali Jego i wiedli szczęśliwe życie. Jednocześnie dał swojemu ludowi wolność wyboru.</p>
<h4>Przyjmowanie dobra z Bożych rąk</h4>
<p>To samo dzieje się w naszym życiu, kiedy decydujemy się podążać za Jezusem. Bóg nas uwalnia, uzdrawia i wprowadza do Bożego Królestwa. W Piśmie Świętym napisano, że <em>szukającym Pana żadnego dobra nie zabraknie</em> (Psalm 34:11b, BT) oraz: <em>Kto ufa Panu, bywa nasycony</em> (Przyp. Sal. 28:25). Kiedy patrzę na swoje życie, mogę powiedzieć, że Bóg wszystko cudownie uczynił. Gdy pobraliśmy się z moim mężem, najważniejszy był dla nas Bóg, a nasze życiowe plany układaliśmy razem z Nim. Miałam rodzinę, kościół, przyjaciół i mogę powiedzieć, podobnie jak król Dawid: „Widzę dobroć Pana w krainie żyjących” (zob. Psalm 27:13). Kiedy myślę o tym, jak potoczyło się moje życie, jestem ogromnie wdzięczna Bogu, że to On uczynił. Gdyby nie Bóg, te wspaniałe rzeczy nigdy by się nie wydarzyły.</p>
<h4>Docenianie tego, co mamy</h4>
<p>Uczę się coraz bardziej doceniać to, co mam, i nie narzekać, nawet jeśli zawsze czegoś brakuje. Im jestem starsza, tym bardziej doceniam proste, codzienne drobiazgi, np. kiedy kładę się spać, dziękuję Bogu, że mam wygodne łóżko, że mam gdzie mieszkać, że w moim domu jest ciepło. Może myślimy sobie, że to oczywiste, ale tak naprawdę wszystko, co dobre, pochodzi od Boga. Pozwólmy Duchowi Świętemu przemieniać nasz umysł, abyśmy okazywali więcej wdzięczności Bogu. Umysł podpowiada nam, że to norma i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ciekawe, że najczęściej doceniamy to, co nagle tracimy. Ostatnio na przykład wyłączono nam ciepłą wodę. Przez trzy dni musieliśmy ogrzewać wodę na kuchence, aby móc się umyć. Z radością przyjęłam wiadomość, że w kranie płynie ciepła woda i będziemy mogli wrócić do normalności. Byłam wdzięczna Bogu, że dzisiaj żyjemy w takim komforcie. Pozwólmy Bogu, aby nas zmieniał, tak aby w naszym sercu nieustannie płynęło uwielbienie i wdzięczność za wszystko, co mamy. A także za to, co Bóg zmienił w nas i poprzez nas. To wspaniały powód do radości!</p>
<blockquote><p>Dziękujmy Bogu za to, co zmienił w nas i poprzez nas</p></blockquote>
<h4>Wybieranie właściwych reakcji</h4>
<p>Wiele lat temu zaprosiliśmy z mężem pewne małżeństwo w odwiedziny. Kiedy wychodziłam z domu przed tym spotkaniem, poprosiłam męża, żeby odkurzył mieszkanie. Po powrocie zobaczyłam, że mieszkanie nie jest posprzątane. Zdenerwowałam się, w moim sercu pojawił się gniew i negatywne myśli. Duch Święty przerwał mi jednak ten tok myślenia, zaczął podpowiadać, abym była wdzięczna Bogu za to, że dzisiaj mogę odkurzyć ten dywan, że mam dla kogo to robić. Ważne, żeby pilnować swojego serca i zmienić złe nastawienie. Muszę się przyznać, że byłam zdziwiona tym, co usłyszałam. Zdecydowałam poddać się w tym Bogu. Od razu poczułam zmianę nastroju. Cały mój gniew i niezadowolenie jakby ze mnie wyparowały. Ogarnął mnie pokój i radość.</p>
<h4>Wdzięczność za to, co Bóg czyni</h4>
<p>Myślę, że wdzięczność jest wyborem. Chciejmy ćwiczyć w tym nasze serca, aby nie były nieczułe. Czy będziemy dostrzegać to, co dobre? Czy też nasze serca będą myśleć tylko o problemach i o tym, czego jeszcze nie mamy? To jest nasz osobisty wybór! Bóg pragnie naszej wdzięczności i doceniania tego, co On w naszym życiu czyni. Kiedy Bóg wyzwolił Izrael, oczekiwał, że ludzie będą zachwyceni tym, co się wydarzyło, że całkowicie Mu uwierzą. Niestety stało się inaczej. Ludzie skoncentrowali się na tym, co przyziemne. Najważniejsze dla nich było to, co będą jeść i pić. Na pustyni Bóg cały czas demonstrował wobec nich swoją wielką moc, jednak to nie zmieniło ich serc. Wciąż nie dostrzegali możliwości, jakie mieli, decydując się iść za potężnym Bogiem do Ziemi Obiecanej. Nie wierzyli, że On może wszystko dla nich uczynić i zaspokoić każdą ich potrzebę.</p>
<h4>Weryfikowanie oczekiwań</h4>
<p>Kiedy to piszę, myślę sobie, że my wcale nie jesteśmy lepsi od Izraelitów. Zachowujemy się dokładnie tak jak oni. Czy znalazłeś się kiedyś w sytuacji, w której zabrakło ci pieniędzy na chleb i nie miałeś co jeść? Może nie przeżyłeś takich chwil. Jednak co czujesz, gdy nie możesz kupić sobie rzeczy, którą bardzo chciałbyś mieć? Czy w twojej głowie nie pojawia się zniechęcenie i niezadowolenie, a może nawet pretensja, że służysz Bogu, a nie możesz kupić sobie tego, o czym marzysz? Te codzienne oczekiwania weryfikują, co znajduje się w naszych sercach. Czy wierzymy, że Bóg jest tym, który wypełnia pragnienia naszych serc – czy jesteśmy niezadowoleni i zazdrośni, kiedy inni są błogosławieni.</p>
<p>Być może to dobry moment na refleksję, na postawienie sobie pytania: Czy jestem zadowolonym i szczęśliwym człowiekiem, który oczekuje od Boga tego, co najlepsze, dla siebie i dla innych? Czy jestem może w miejscu, w którym chcę zasłużyć na Bożą przychylność? Bóg chce nas obdarzyć jeszcze większym dobrem. On chce nas codziennie zaskakiwać swoją wiernością, miłością i troską. Czy tak patrzymy na Boga w swoim własnym życiu? Jest wiele pracy, którą Duch Święty chce w nas wykonać, jeżeli Mu na to pozwolimy. Czy jesteśmy gotowi odwrócić się od egocentrycznego nastawienia i zacząć patrzeć na wszystkie sprawy z innej perspektywy? Bóg jest zawsze dobry! On nie da nam kamienia zamiast chleba (zob. Ew. Łuk. 11:11). Dziękujmy Bogu i uwielbiajmy Go za wszystko, co czyni w naszym życiu.</p>
<blockquote><p>Bóg pragnie z naszej strony doceniania tego, co czyni w naszym życiu</p></blockquote>
<h4>Różne sposoby wyrażania wdzięczności</h4>
<p>Bóg uczył Izraelitów, że kiedy wejdą do Ziemi Obiecanej i będzie im się dobrze powodziło, mają składać Bogu ofiary i weselić się przed Bogiem z <em>wszelkiego dobra</em>, które On im dał (zob. Ks. Powt. Pr. 26:11). Był to nakaz, a nie prośba czy propozycja. Weselić się – to coś więcej niż być wdzięcznym. To widoczna manifestacja tego, co mamy w sercu. Bóg nadal oczekuje tego od nas. Pragnie, abyśmy się weselili, celebrowali Jego dobroć.</p>
<p>Kiedy nam na kimś zależy i chcemy dać tej osobie prezent, za który dużo zapłaciliśmy albo którego długo szukaliśmy, jakiej reakcji pragniemy? Czy nie chcielibyśmy, aby ta osoba była miło zaskoczona i aby to dotknęło jej serca? Czy nie chcielibyśmy zobaczyć w jej oczach zachwytu i podziwu, a może wzruszenia i miłości? Tak samo jest z naszym Bogiem. Wierzę, że im bardziej moje serce jest zachwycone Bogiem i tym, co On czyni w moim życiu, tym więcej doświadczam Jego dobroci, łaski i pomocy. On jest naprawdę dla nas dobry i pragnie nam błogosławić.</p>
<p>Może dzisiaj Bóg objawia swoją moc w twoim życiu. Może, podobnie jak Izrael, już wyszedłeś z niewoli i podążasz po pustyni. Może stoisz przed Jerychem, „twierdzą niemożliwości”, i czekasz na Boże instrukcje, jak zdobyć ten teren. Jedno jest pewne – Bóg poprowadzi cię i da ci zwycięstwo, jeśli Mu zaufasz. A kiedy będziesz doświadczać błogosławieństwa, nie zapomnij o swoim Bogu i nie przypisuj sobie tego wszystkiego, co masz. Pamiętaj o swoim Wybawicielu i wesel się przed Nim z tego, co uczynił w twoim życiu!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wdziecznosc-jest-wyborem/">Wdzięczność jest wyborem</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wdziecznosc-jest-wyborem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Życie w przestrzeni wolności finansowej</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/zycie-w-przestrzeni-wolnosci-finansowej/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/zycie-w-przestrzeni-wolnosci-finansowej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 11:55:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Wielchorski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=157</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono badania, które wykazały, że ludzie w społeczeństwie amerykańskim ponad 80% swojego czasu w ciągu dnia spędzają na myśleniu o tym, jak zarobić, jak zaoszczędzić i jak wydać pieniądze. Z kolei w Biblii prawie jedna trzecia wszystkich przypowieści Jezusa zapisanych w Ewangeliach dotyczy pieniędzy i spraw materialnych, bezpośrednio lub pośrednio. Zatem, cokolwiek [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/zycie-w-przestrzeni-wolnosci-finansowej/">Życie w przestrzeni wolności finansowej</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono badania, które wykazały, że ludzie w społeczeństwie amerykańskim ponad 80% swojego czasu w ciągu dnia spędzają na myśleniu o tym, jak zarobić, jak zaoszczędzić i jak wydać pieniądze. Z kolei w Biblii prawie jedna trzecia wszystkich przypowieści Jezusa zapisanych w Ewangeliach dotyczy pieniędzy i spraw materialnych, bezpośrednio lub pośrednio. Zatem, cokolwiek sądzimy na temat finansów – jest to ważne zagadnienie, któremu warto się przyjrzeć.</p>
<h4>Bogactwo (nie)łatwe do uniesienia</h4>
<p>Grupa socjologów amerykańskich dotarła do historii osób, które w ciągu ostatnich 50 lat wygrały główne nagrody w loteriach pieniężnych, podobnych jak u nas Lotto. Po początkowej fazie euforii z powodu wygranej życie prawie 90% z nich zaczęło się „sypać”. Od momentu wzbogacenia się doświadczali różnorakich kryzysów: rozpadały się ich małżeństwa, wpadali w uzależnienia, szybko trwonili majątek. Niektórzy znaleźli się na ulicy jako bezdomni. Los wielu „szczęśliwców” stawał się gorszy w porównaniu z życiem, jakie wiedli przed niespodziewaną wygraną. Czy to sugeruje, że mamy trzymać się z daleka od pieniędzy? Czy błogosławieństwo materialne jest możliwe? Wierzę, że w Piśmie Świętym znajdują się odpowiedzi na te pytania.</p>
<h4>Dwie kluczowe zasady</h4>
<p>W kontekście określenia „wolność finansowa” dostrzegłem ciekawy fragment biblijny, w którym apostoł Paweł mówi o sobie: nauczyłem się przestawać na tym, co mam. <em>Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim <strong>jestem wyćwiczony</strong>; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek. <strong>Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie</strong></em> (List do Filip. 4:11–13, wyróżnienie autora).</p>
<p>Jest to jeden z ważniejszych fragmentów biblijnych, w których widzimy dość jasno określone funkcjonowanie w tzw. przestrzeni wolności finansowej. Apostoł Paweł pisze tutaj o dwóch kluczowych zasadach poruszania się w przestrzeni wolności finansowej: po pierwsze twierdzi, że jest wyćwiczony – co oznacza, że nauczył się żyć w obfitości materialnej, ale też umie się ograniczyć, kiedy okoliczności tego wymagają. Po drugie, Paweł pisze, że wszystko może w Chrystusie – pisze to w kontekście „wyćwiczenia” w obfitości i niedostatku. A więc poruszanie się w przestrzeni wolności finansowej to umiejętność funkcjonowania w różnych warunkach materialnych. Tak, aby sytuacja materialna (niedostatek lub obfitość) nie wpływała negatywnie na człowieka.</p>
<h4>Ćwiczenia w zaufaniu</h4>
<p>Przez ostatnie 20 lat staram się odkrywać w Piśmie Świętym i w codziennych sytuacjach, jak żyć w wolności finansowej. Pamiętam, jak właśnie 20 lat temu w moim mieście, w którym mieszkałem z żoną, Bóg poruszał się w ponadnaturalny sposób i setki młodych ludzi nawróciły się w przeciągu kilku miesięcy. Uczynili oni Jezusa Chrystusa swoim osobistym Zbawicielem i Panem. Powstawała nowa wspólnota, składająca się głównie z młodych ludzi. I w tym czasie usłyszeliśmy z żoną, że Bóg zadaje nam pytanie: „Czy możecie przekazać swoje oszczędności na koszty utrzymania tego powstającego dzieła?”. Mieliśmy dość spore oszczędności, ale w tym czasie ja straciłem pracę, a moja żona była na wypowiedzeniu. Po ludzku myśląc, był to najgorszy moment na „pozbywanie się” oszczędności. Byliśmy jednak podekscytowani tym, co czyni Bóg. Nie zastanawialiśmy się długo, co Mu odpowiedzieć; oddaliśmy Mu nasze oszczędności. I to był właściwie początek „ćwiczenia” mnie w zaufaniu do Boga w obszarze finansów.</p>
<blockquote><p>Kluczem do poruszania się w wolności finansowej jest właściwe zrozumienie naszej roli zarządcy</p></blockquote>
<h4>W myśli i w działaniu</h4>
<p>Przez większość mojego chrześcijańskiego życia stopniowo odkrywałem w Bożym Słowie dwie główne zasady (zarówno w myśleniu, jak i w działaniu), które dotyczą spraw finansowych i materialnych. Zasady te zmieniły moje podejście do finansów. Zacząłem lepiej rozumieć, czym jest mentalność Królestwa Bożego. Te dwie duchowe zasady uwalniają człowieka spod panowania ducha ubóstwa. Oto one:</p>
<p><strong>1. Uznaj Boga za źródło swojego zaopatrzenia</strong><br />
Prawda, że brzmi prosto i klarownie? W Liście do Filipian czytamy: A Bóg mój zaspokoi [to obietnica!] wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego w chwale, w Chrystusie Jezusie (List do Filip. 4:19). Warto zauważyć, że apostoł Paweł pisze o zaspokojeniu naszych potrzeb, a nie np. zachcianek. Kiedy z kolei mamy bliską relację miłości z Bogiem, On zaspokaja też nasze pragnienia, które są zgodne z Jego wolą. Dalej w tym fragmencie apostoł pisze, że Bóg jest bogaty. I to jest prawda! On jest Właścicielem wszelkiego dobra i stworzenia. Jedno z Imion Boga w języku hebrajskim to <em>Jahwe Jireh</em>, czyli <em>Bóg, który zaopatruje</em> (zob. Ks. Rodz. 22:14). Akceptacja tej prawdy, że Bóg jest naszym źródłem zaopatrzenia, oraz wzrastające zaufanie do Niego wprowadzają nas krok po kroku w wymiar poczucia bezpieczeństwa i wolności finansowej. To Bóg, w Chrystusie Jezusie, jest naszym źródłem zaopatrzenia. Nie jest nim ani nasz szef w pracy, ani współmałżonek, ani też rodzice, rząd czy kościół. To są tylko drogi przekazu, przez które Bóg nam błogosławi.</p>
<p>Kiedy stajemy się autentycznymi chrześcijanami, deklarujemy Bogu, że poddajemy Mu całe swoje życie. Słowo „poddanie” (tak dzisiaj niepopularne, oznaczające przeciwieństwo niezależności) sugeruje ograniczenie się w tej wolności. Ale tak naprawdę poddanie to wyjście z samowoli, w której żyliśmy dotąd. Jest coś wspaniałego i wyzwalającego w tym poddaniu się Chrystusowi – to wolność, której sami nie możemy stworzyć ani uzyskać. Podążanie za Bogiem prowadzi nas do punktu drugiego:</p>
<p><strong>2. Przekaż Bogu prawo własności do wszystkiego, co posiadasz</strong><br />
Dlaczego to takie ważne? Ponieważ nie jesteśmy właścicielami tego, co posiadamy, a zarządcami! My sami nie posiadamy aktu własności spisanego z Bogiem na to, co mamy dzisiaj. Zarządca to inaczej ktoś, kto zarządza majątkiem należącym do kogoś innego. W tym wypadku właścicielem jest Bóg. Boże obietnice dotyczące błogosławieństwa finansowego uwarunkowane są naszą rezygnacją z prawa własności. Kluczem do poznawania woli Bożej w sferze finansowej, a co za tym idzie, do poruszania się w wolności finansowej, jest właściwe zrozumienie naszej roli zarządcy w Królestwie Bożym.</p>
<p>Jak znaleźć Bożą mądrość w sprawach finansowych? Jezus powiedział, że jeśli będziemy prosić Boga Ojca o coś zgodnego z Jego wolą, otrzymamy to od Niego. Wola Boga i Jego drogi nie zawsze zgadzają się z naszymi pomysłami. Gdy decydujemy się poddać pod władzę Boga, musimy być gotowi na przyjęcie kierunku, jaki On nam wskazuje. Oznacza to poddanie naszych finansów Jemu. W praktyce wygląda to tak, że podejmujemy decyzje i działania w oparciu już nie o własną perspektywę i nie tylko o własnych siłach.</p>
<h4>Wolność czy niewola?</h4>
<p>Ważne jest, aby zaakceptować fakt, iż z perspektywy Królestwa Bożego jesteśmy zarządcami Bożego majątku, a więc wszystkiego tego, co „przechodzi” przez nasze ręce w czasie całego naszego życia. Uczeń Jezusa, który nie praktykuje takiego zarządzania, nie będzie doświadczał Bożego błogosławieństwa, lecz światowej pomyślności, która cechuje się nieustannym niepokojem w sferze materialnej, przepracowaniem i brakiem stabilności. To tak naprawdę ciągły wewnętrzny niepokój i życie w przestrzeni niewoli finansowej. Gdy próbujemy przejąć na własność rzeczy, które otrzymujemy od Boga, praktycznie zaczynamy funkcjonować na zasadach tego świata i liczymy tylko na to, co możemy osiągnąć poprzez własne, ograniczone ludzkie możliwości.</p>
<p>Bóg jest prawowitym posiadaczem wszystkiego, co istnieje: naszego życia, naszych dzieci, naszego mieszkania, przyjaźni, pracy, finansów. Pieniądze, dobra materialne są praktycznym poligonem, na którym Bóg może kształtować (a my możemy odkrywać) naszą wiarygodność. Wiarygodność jako wierność, dojrzałość i właściwą postawę serca wobec Boga. Jezus powiedział: <em>Jeśli więc w niesprawiedliwej mamonie nie byliście wierni, któż wam powierzy prawdziwą wartość?</em> (w innych tłum.: prawdziwe dobro) (Ew. Łuk. 16:11). Bóg zawsze szukał i dzisiaj także szuka ludzi, którzy będą używać pieniędzy i dóbr materialnych zgodnie z Jego poleceniem, a nie tylko dla własnych korzyści i interesów.</p>
<h4>O zarządzaniu według Jezusa</h4>
<p>Jezus często podkreślał wagę tego tematu, np. w przypowieści o talentach (Ew. Mat. 25:14–30). Wynika z niej, że Bóg powierza nam tyle, na ile pozwalają nasze zdolności i nasza dojrzałość. Bóg jest Właścicielem wszystkiego i ma prawo odzyskać to, co dał nam do zarządzania. Kolejny wiosek, który wynika z tej historii, jest taki, że Bóg nie daje przyzwolenia na lenistwo i egoizm z naszej strony. Oczekuje pomnożenia własności, którą nam powierzył, a nie jedynie jej zachowania.</p>
<p>Kolejny Boży cel w wymiarze spraw materialnych w Królestwie Bożym to wzmocnić nasze zaufanie do Niego. W Bożym Słowie czytamy: <em>Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane</em> (Ew. Mat. 6:32–33). Bóg zna nasze potrzeby. On ma władzę nad wszystkim. Właściwe priorytety w naszym życiu są kluczem do wolności finansowej i Bożego błogosławieństwa.</p>
<h4>Główna odpowiedzialność</h4>
<p>Pamiętam, jak w przeszłości przeżywałem sporo frustracji i zdenerwowania, kiedy sprawy finansowe nie szły po mojej myśli. Przez ostatnie lata Bóg uczy mnie, jak żyć w przestrzeni wolności finansowej. Doświadczam coraz większej osobistej wolności, radości i pokoju! Kiedy wchodzimy w rolę zarządcy, wiemy, że główną odpowiedzialność bierze na siebie właściciel, czyli Bóg. My natomiast mamy się skupić na sumiennym zarządzaniu tym, co od Niego otrzymujemy.</p>
<p>Podsumowując temat wolności finansowej, chcę podkreślić, że bogactwo materialne nie jest grzechem! Choć jako chrześcijanie możemy doświadczać błogosławieństwa finansowego, ważne jest, abyśmy wiedzieli, jak tymi dobrami materialnymi gospodarować, zarządzać. Bóg obdarza nas błogosławieństwem materialnym nie po to, abyśmy spełniali nasze kaprysy. On obiecuje zaspokajać nasze potrzeby i udziela nam błogosławieństwa. Tak, abyśmy mogli służyć zasobami materialnymi w Królestwie Bożym i pomagać innym. Pamiętajmy, że zanim zostaną uwolnione zasoby Królestwa, najpierw etyka Królestwa Bożego w finansach musi zadziałać w naszym życiu! Kiedy nasze serce jest czyste i nasze życie przebiega we właściwy, uczciwy sposób, wtedy Bóg może obficie nam błogosławić.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/zycie-w-przestrzeni-wolnosci-finansowej/">Życie w przestrzeni wolności finansowej</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/zycie-w-przestrzeni-wolnosci-finansowej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak doceniać dziecko?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/jak-doceniac-dziecko/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/jak-doceniac-dziecko/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 11:22:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Borek]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=151</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pewnego razu nauczycielka Kuby postanowiła, że przy okazji wywiadówki musi porozmawiać z jego rodzicami na temat szkolnych postępów chłopca. Kiedy jednak doszło do tego spotkania, zanim nauczycielka zdążyła cokolwiek powiedzieć, mama Kuby zasypała ją słowami: „Tak, tak&#8230; ja wiem, on jest niegrzeczny, nic nie umie, nie uczy się, jest leniem, ciągle mu powtarzam, że źle [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/jak-doceniac-dziecko/">Jak doceniać dziecko?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pewnego razu nauczycielka Kuby postanowiła, że przy okazji wywiadówki musi porozmawiać z jego rodzicami na temat szkolnych postępów chłopca. Kiedy jednak doszło do tego spotkania, zanim nauczycielka zdążyła cokolwiek powiedzieć, mama Kuby zasypała ją słowami: „Tak, tak&#8230; ja wiem, on jest niegrzeczny, nic nie umie, nie uczy się, jest leniem, ciągle mu powtarzam, że źle skończy, jak będzie tak robił”. Narzekaniom nie było końca. Wychowawczyni Kuby niemal sama załamała się pod stosem tych złych słów wypowiadanych przez mamę, więc zamilkła. Pod koniec spotkania powiedziała tylko: „Kuba jest uroczym chłopcem”.</p>
<h4>Kto doceni sukces?</h4>
<p>Po przemyśleniu tej sytuacji nauczycielka postanowiła od tamtego momentu tylko zachęcać Kubę i chwalić go za każdy, nawet najmniejszy drobiazg. Zastanawiała się: Czy ktokolwiek zachwyca się tym chłopcem? Czy ktoś cieszy się razem z nim i wierzy, że chłopiec może czegoś dokonać? Czy ktoś dostrzega jego sukcesy i je celebruje? Czy słyszy on tylko same negatywne stwierdzenia na swój temat?</p>
<h4>W podejściu do sukcesu</h4>
<p>Przecież wszyscy odnosimy jakieś sukcesy. Mniejsze lub większe. Każdy na swoją miarę, ale zawsze to nasze indywidualne zwycięstwa. Skoro więc udaje nam się zrobić coś dobrego, odnosimy sukcesy, to także po to, abyśmy mogli się nimi cieszyć i je celebrować.</p>
<p>Jeśli nie świętujemy sukcesów własnego dziecka, z czego to może wynikać? Nie mamy na to czasu? Uważamy, że to nieistotne? Czy może wcale tych sukcesów nie dostrzegamy? A może obawiamy się, że jeśli będziemy dziecko chwalić, doceniać, to wyrośnie na zapatrzonego w siebie narcyza?</p>
<p>Za pomocą słowa przekazujemy dziecku błogosławieństwo, akceptację, bezpieczeństwo, poczucie siły sprawczej. Wzmacniamy dziecko słowami: potrafisz, dasz radę, uda ci się. Jednak może mieć miejsce także sytuacja odwrotna. Niestety można też przekazywać dziecku przekleństwo, odrzucenie, poczucie niemocy i bezsilności.</p>
<h4>Słowa mają moc sprawczą</h4>
<p>To nie współczesna psychologia, ale Bóg poprzez swoje Słowo od zarania dziejów mówi: <em>Życie i śmierć są w mocy języka</em> (Przyp. Sal. 18:21, BT). Słowa mają moc sprawczą. Nie są tylko niewiele znaczącą falą dźwiękową. Najczęściej wydaje się nam, że potrafimy doceniać innych. Uśmiechniemy się i powiemy: „No, fajnie. Brawo”. I często w tym miejscu kończy się już docenianie, chwalenie naszych bliskich, a także naszych dzieci. Warto się jednak uczyć, jak wyrażać pochwałę i konkretne docenienie.</p>
<h4>Jak wyrażać docenienie?</h4>
<p><strong>Po pierwsze – natychmiast</strong>. Zwłaszcza w stosunku do małych dzieci. W ten sposób utrwalamy w dziecku pozytywne nawyki. Spontaniczna i podekscytowana reakcja jest również komunikatem, że cieszymy się i współuczestniczymy w radości i sukcesie dziecka.</p>
<p><strong>Po drugie – precyzyjnie</strong>. Mówmy dokładnie, co nam się podoba, pytajmy o szczegóły, o wyjaśnienie, jeśli czegoś nie rozumiemy. Dzieci bardzo chętnie opowiadają o swoich dziełach. Chcą się pochwalić, pragną zostać zauważone i docenione.</p>
<blockquote><p>Przytulenie czy uścisk dłoni w geście gratulacyjnym mogą okazać się dla dziecka bezcenne</p></blockquote>
<p><strong>Po trzecie – jednoznacznie pozytywnie, bez ironii</strong>. Dzieci rzadko rozumieją ironię. Poza tym szukają jasnych komunikatów, wypowiedzianych wprost, które nazywają rzeczy po imieniu.</p>
<p><strong>Po czwarte – nie porównujmy</strong>. Możemy porównywać np. jedną sytuację z inną, ale nie odnośmy tego do osób. Nie stosujmy porównań, takich jak: „Piszesz najpiękniej w całej klasie. Piotrek może ci pozazdrościć” lub „Jaka ładna fryzura. Teraz bardzo ładnie wyglądasz, ale przedtem, powiem ci szczerze, że tragicznie”. Tego typu zachęta czy komplement są wątpliwej jakości. Tak rozumiana szczerość ani nie wnosi do czyjegoś życia zachęty, ani też nie jest prawdziwym komplementem. Trzymajmy się tego, co chcemy pochwalić, docenić, a nie tego, co nam się nie podoba. Głupie stwierdzenie, nawet wypowiedziane w dobrej intencji, nadal pozostaje głupie.</p>
<p><strong>Po piąte – doceniajmy gestami</strong>. Mowa ciała jest tak samo ważna jak słowa. Przytulenie czy uścisk dłoni w geście gratulacyjnym mogą okazać się bezcenne dla malucha, który poczynił wielki krok naprzód w swoim rozwoju. Kiedy np. nauczył się rysować całą postać, samodzielnie wiązać buty albo śpiewać piosenkę po angielsku.</p>
<p>Pamiętajmy również, że świętowanie to nie tylko fantastyczna impreza, dobra zabawa. Ważny jest cel świętowania z drugim człowiekiem. Celebracja sukcesu ma przede wszystkim podkreślić wagę danego zdarzenia. Tak, by zapamiętać je na zawsze. By stało się częścią nas. Niech będzie niczym kamień milowy na drodze życia. Niech sukcesy dziecka staną się takimi kamieniami, o których nigdy nie zapomni. Niech przynoszą mu radość i spełnienie. Warto także od najmłodszych lat uczyć dziecko dziękczynienia dla Boga za każdy mały i duży sukces.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/jak-doceniac-dziecko/">Jak doceniać dziecko?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/jak-doceniac-dziecko/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wnosić Boże światło</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wnosic-boze-swiatlo/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wnosic-boze-swiatlo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 11:15:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=148</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najprostsza definicja ciemności to brak światła. Z kolei tam, gdzie pojawi się choćby iskra czy promień światła, żaden mrok i żadna ciemność nie są w stanie temu światłu sprostać. Ono nie tylko przepędza i rozprasza mrok, ale też panuje nad ciemnością, określając jej granice. Więcej, im większy mrok, tym światło jest bardziej widoczne, i to [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wnosic-boze-swiatlo/">Wnosić Boże światło</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Najprostsza definicja ciemności to brak światła. Z kolei tam, gdzie pojawi się choćby iskra czy promień światła, żaden mrok i żadna ciemność nie są w stanie temu światłu sprostać. Ono nie tylko przepędza i rozprasza mrok, ale też panuje nad ciemnością, określając jej granice. Więcej, im większy mrok, tym światło jest bardziej widoczne, i to z większej odległości.</p>
<p>Przyjście Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego na świat w postaci człowieka w wielu fragmentach Pisma Świętego określane jest jako wejście Światłości w ciemność świata. <strong>Jezus jest Światłością, która rozświetla każdy mrok, w każdej przestrzeni i w każdym czasie historii. Tam, gdzie brakuje Obecności Jezusa, tam panuje ciemność.</strong> Co to praktycznie oznacza? Oznacza to brak prawdy, brak pokoju, brak miłości, brak przebaczenia, brak życia w obfitości – brak tego wszystkiego, Kim jest i co daje nam Jezus Chrystus. Jednak człowiek może zobaczyć to tylko oczami duchowymi. I również dlatego Jezus przyszedł do nas, ludzi: <em>Aby nam, ludziom, otworzyć duchowe oczy, odwrócić nas od ciemności do światłości</em> (Dz.Ap.26:18a, parafraza).</p>
<p>Naśladowca Chrystusa to ten, <strong>kto wprowadza Boże światło</strong> wszędzie tam, gdzie panuje mrok. Powołaniem i przywilejem każdego naśladowcy Chrystusa jest <strong>nosić Jego światło</strong>, czyli Jego Obecność, w sobie. Pan Jezus powiedział, że tak, jak On jest Światłością, Jego naśladowcy też nie będą chodzić w ciemności, ale sami w sobie będą mieli Światło Życia (Ew. Jana 8:12).</p>
<p>Poruszamy się w duchowej rzeczywistości. W różnych trudnościach, wyzwaniach i problemach warto pamiętać, że <em>Ten, który jest w nas, większy jest aniżeli ten, który jest na świecie</em> (1 Jana 4:4). To Jezus wnosi światło w każdą najtrudniejszą sytuację. I bez względu na to, jaka jest wokół nas atmosfera, każdy, kto należy do Chrystusa, <strong>może wnosić w nią Jego światło</strong>, ponieważ <em>ono nie może pozostać w ukryciu</em> (zob. Ew. Mat. 5:14).</p>
<p>I mimo że cały świat chrześcijański świętuje rokrocznie pamiątkę narodzin Jezusa Chrystusa, a Żydzi obchodzą w zbliżonym czasie Chanukę, Święto Świateł, widać coraz większe zapotrzebowanie na Prawdziwą Światłość. Światłość, która oświeci każdego człowieka, a jest nią realna Obecność Jezusa Chrystusa, Zbawiciela. Prorokował o tym Izajasz kilkaset lat przed narodzeniem Jezusa i wierzę, że zwracał się także do nas, naśladowców Chrystusa w XXI w.: <em>Powstań, zajaśnij, gdyż zjawiła się twoja światłość, a chwała Pańska rozbłysła nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i mrok narody, lecz nad tobą zabłyśnie Pan, a Jego chwała ukaże się nad tobą</em> (Ks. Izaj. 60:1–2).</p>
<p>Pan Bóg umieścił nas w bardzo ciekawym okresie historii. Musimy jednak pamiętać o tym, że nadal <strong>jedyną Światłością dla współczesnego świata jest Jezus Chrystus</strong>. A On przebywa tylko w tych, którzy sami Go przyjęli. I tylko oni są nosicielami Jego Światła w sobie. Bóg obiecuje słowami proroka Izajasza, że inni to będą dostrzegać: <em>I pójdą narody do twojej światłości</em> (Ks. Izaj. 60:3a). Prawdziwa Światłość przyszła na świat i nie może być ukryta. Ma być Światłem dla całego narodu, a także innych narodów. Ludzie zasługują na to, by widzieć Chrystusa w tych, którzy nazywają się dziećmi Bożymi. Dlatego warto zadać samemu sobie pytania: Czy inni, spotykając się ze mną, mają szansę spotkać się z Tym, który jest Prawdziwą Światłością? Czy wchodząc do danego pomieszczenia, wnoszę w tę przestrzeń Światłość, która przepędza wszelki mrok? Czy poprzez obecność Chrystusa we mnie dokonuje się zmiana atmosfery: z przygnębienia w radość, z rozpaczy w nadzieję, z braku sensu życia w życie w obfitości?</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wnosic-boze-swiatlo/">Wnosić Boże światło</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/wnosic-boze-swiatlo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Paradoks Izraela</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/paradoks-izraela/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/paradoks-izraela/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 10:03:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Jürgen Bühler]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=179</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kiedy czytamy 3 rozdział Listu do Rzymian, możemy mieć wrażenie, że apostoł Paweł albo się zapomniał, albo był w pewnym zamieszaniu, ponieważ dwukrotnie w tym rozdziale zadaje bardzo podobne pytanie: „Czymże więc góruje Żyd?” oraz: „Czy więc Żydzi przewyższają chrześcijan?”. Na te prawie identyczne pytania podaje nam dwie odpowiedzi – tak różne od siebie, jak [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/paradoks-izraela/">Paradoks Izraela</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy czytamy 3 rozdział Listu do Rzymian, możemy mieć wrażenie, że apostoł Paweł albo się zapomniał, albo był w pewnym zamieszaniu, ponieważ dwukrotnie w tym rozdziale zadaje bardzo podobne pytanie: „Czymże więc góruje Żyd?” oraz: „Czy więc Żydzi przewyższają chrześcijan?”. Na te prawie identyczne pytania podaje nam dwie odpowiedzi – tak różne od siebie, jak to tylko możliwe.</p>
<h4>Jedno pytanie, dwie odpowiedzi</h4>
<p>We wstępnych słowach tego rozdziału apostoł Paweł zadaje pierwsze pytanie: <em>Czymże więc góruje Żyd? Albo co za pożytek jest z obrzezania?</em> I daje odpowiedź bardzo jednoznaczną i absolutnie pozytywną: <em>[Pożytek] wielki pod każdym względem</em> (List do Rzym. 3:1–2). I ta odpowiedź jest afirmowana, mocno podkreślana przez wszystkich przyjaciół Izraela. Należą do nich ci, którzy zgadzają się, że Żydzi nadal są wyjątkowym narodem i nadal mają wielkie znaczenie dla Boga, a wspieranie ich ma wielką wagę. Jednak już osiem wersetów dalej apostoł Paweł zadaje podobne pytanie: <em>Cóż więc, czy Żyd przewyższa Greka [poganina]?</em> (List do Rzym. 3:9, parafraza). Oryginalny grecki tekst pozwala nam przeczytać ten fragment następująco: „Czy my, Żydzi, przewyższamy wierzących wywodzących się pogan?”.</p>
<p>W tym momencie odczuwamy pokusę, by przypomnieć apostołowi Pawłowi, że przecież kilka wersetów wcześniej już zadał to pytanie. Czy więc się zapomniał? Czy potrzebuje powtórzyć swoje wcześniejsze słowa? Zaskakująca odpowiedź apostoła Pawła wprowadza nas w zupełną konsternację. Jakby zupełnie zaprzecza on swojej pierwszej, pozytywnej wypowiedzi, odpowiadając tym razem: <em>Wcale nie!</em> Podaje nam więc dwie odpowiedzi na to samo pytanie: „Przewyższa we wszystkim” i „W niczym nie przewyższa”. Co stało się z apostołem Pawłem pomiędzy wersetem 1 i 9, że tak radykalnie zmienił zdanie?</p>
<h4>Kościół podzielony</h4>
<p>Prawdą jest, że te dwie zupełnie sprzeczne odpowiedzi w dużej mierze określają dzisiejsze miejsce Kościoła w nastawieniu do Izraela. Kiedy dziś zapytamy wykładowców w szkołach biblijnych, pastorów, księży oraz członków Kościoła: Co wyróżnia Izrael? Z jakiego powodu Izrael i Żydzi mają takie szczególne znaczenie? Postawy ludzi błyskawicznie się spolaryzują. Jedna grupa powie: „Są szczególni pod każdym względem! Tak, Kościół powinien wspierać Izrael!”. Druga grupa wskaże z naciskiem: „Nic bardziej błędnego! Oni potrzebują Jezusa dokładnie w ten sam sposób jak wszyscy ludzie na ziemi! Nic ich nie wyróżnia!”. Nie ma dziś innego zagadnienia, co do którego Kościół byłby bardziej podzielony, niż kwestia Żydów i Izraela. Doświadczamy tego również bardzo wyraźnie w Kościele w Europie.</p>
<blockquote><p>Jeśli chrześcijanin nie bierze pod uwagę dwóch stron medalu, dwóch odpowiedzi, nie będzie w stanie pojąć paradoksu Izraela</p></blockquote>
<h4>Dwie strony medalu</h4>
<p>Dwie strony mają rację. Problem powstaje wtedy, kiedy wierzący wybierają jedną odpowiedź, odrzucając drugą. Wielu chrześcijańskich przyjaciół Izraela zna na pamięć fragment Listu do Rzymian 3:1–2. Ale zmagają się z zaakceptowaniem drugiej odpowiedzi apostoła Pawła, z wiersza 9. Z kolei druga grupa w Kościele z całą pasją serca zgadza się z drugą odpowiedzią (3:9), ale równie trudno jej przyjąć pierwszą odpowiedź apostoła. Prawda natomiast polega na tym, że apostoł Paweł nie zaprzecza sam sobie. Wyjaśnia nam dwie strony tego samego medalu. Jeśli chrześcijanin nie bierze pod uwagę tych dwóch stron medalu, dwóch odpowiedzi, nie będzie w stanie pojąć tego paradoksu Izraela. I zrozumieć go w taki sposób, w jaki apostoł Paweł rzeczywiście tłumaczy Boży punkt widzenia. Te dwie odpowiedzi nie zaprzeczają sobie, ale raczej uzupełniają się nawzajem.</p>
<p>Pierwsza odpowiedź apostoła Pawła mocno podkreśla i afirmuje powołanie Izraela, jego etniczną tożsamość nadaną przez Boga. Z drugiej strony podkreśla, że nieobrzezani poganie, którzy prowadzą uświęcone życie dla Boga, mogą być bardziej „żydowscy” niż wielu naturalnych potomków Abrahama.</p>
<h4>Boży osobisty sekretarz</h4>
<p>W dalszej kolejności apostoł Paweł tłumaczy, że rzeczywiście nadal istnieje narodowe powołanie Żydów, które różni się od powołania każdego innego narodu.<em> [Żydom] zostały powierzone wyrocznie Boże</em> (w. 2). Biblia jest bardzo żydowskim dokumentem. Została spisana przez Żydów i w ogromnej mierze zachowana dzięki nim, w jej oryginalnym języku. Spisującymi Pismo Święte byli hebrajscy prorocy, królowie, pasterze i kapłani. Kiedy zapisywali to, co Bóg wkładał w ich serca, z pewnością nie mieli świadomości, że spisują największy bestseller wszech czasów, który ostatecznie zostanie przetłumaczony na tysiące języków. Poruszającym tego przykładem jest prorok Jeremiasz. Bóg powołuje tego proroka, by zapisał przesłanie dla Jehojachima, króla Izraela (Ks. Jer. 36). Prorok posyła swojego sługę Barucha, by dostarczył zapisany zwój do adresata. Jednak okazuje się, że królowi nie podoba się to wezwanie do pokuty, spisane przez jakiegoś tam widzącego proroka, po czym wrzuca ten zwój do ognia. Kiedy Baruch wraca do Jeremiasza i przedstawia mu, co się wydarzyło – poselstwo nie zostało dobrze przyjęte w pałacu króla i zwój spalono – Jeremiasz ma prawo czuć się rozczarowany. Jednak Bóg nakazuje mu ponownie spisać to samo przesłanie, na nowym zwoju. Dlaczego? Ponieważ to przesłanie było przeznaczone nie tylko dla ówczesnego króla Izraela, ale również dla prezydenta Rosji, dla sprzedawcy samochodów w Oklahomie, dla pielęgniarki w Berlinie i dla studenta prawa w Manili. Biblia jest globalnym przesłaniem, które ma pokazać całej ludzkości Bożą drogę. To przesłanie zostało dane ludzkości poprzez ręce narodu żydowskiego.</p>
<p>Malcolm Hedding, poprzedni dyrektor ICEJ (Międzynarodowej Chrześcijańskiej Ambasady w Jerozolimie), często powtarzał, że Izrael jest Bożym osobistym sekretarzem. Pismo mówi: <em>[Bóg] oznajmił swe słowo Jakubowi, ustawy swe i prawa Izraelowi. Nie uczynił tak żadnemu ludowi, dlatego nie znają jego praw</em> (Psalm 147:19–20). Żaden inny naród nie otrzymał tego przywileju. Chociażby z tego jednego powodu Izrael zasługuje na nasz niekończący się, wieczny szacunek.</p>
<h4>Żydowski Mesjasz</h4>
<p>Jednak nie tylko zapisane Słowo Boże przyszło do nas z narodu żydowskiego, ale również Słowo, które stało się ciałem (zob. Ew. Jana 1:14), Ten, którego Imię <em>brzmi: Słowo Boże</em> (Obj. Jana 19:13) – Jezus – narodził się jako Żyd.</p>
<p>Dobrze pamiętam rozmowę z pewnym chrześcijaninem w Bawarii, który podszedł do mnie po niedzielnym nabożeństwie: „Zgadzam się, że Jezus urodził się jako syn Matki Żydówki. Kiedy przebywał na ziemi, był w pełni Żydem – podsumował. – Ale, Panie Juergen, zapomniał Pan, że Jezus po swoim zmartwychwstaniu otrzymał nowe, uwielbione ciało. W tym nowym ciele zasiada teraz w Niebie jako obywatel świata, bez konkretnej narodowości”. Muszę wyznać, że zrobiło to na mnie wrażenie – pomyśleć o Jezusie jako o osobie nieposiadającej narodowości. Taki „Uniwersalny brat w Niebie. Bez narodowości”. Jednak mimo że zabrzmiało to bardzo intrygująco, niestety nie jest to prawdą biblijną. Ostatnie słowa wypowiedziane przez Pana Jezusa, zapisane w ostatniej księdze Biblii, brzmią: <em>Ja, Jezus, wysłałem anioła mego, by poświadczył wam to w zborach. Jam jest korzeń i ród Dawidowy, gwiazda jasna poranna</em> (Obj. Jana 22:16).</p>
<p>Czy nie jest to zadziwiające? Do ostatniej strony Biblii Jezus nadal podkreśla, że nawet będąc w Niebie, mając nowe, uwielbione ciało, pozostaje <em>Lwem z pokolenia Judy, z korzenia Dawidowego</em> (zob. Obj. 5:5), potomkiem żydowskiego króla z Jeruzalemu. To jest kolejna kwestia, która zasługuje na najwyższy rodzaj szacunku i wdzięczności.</p>
<h4>Nieodwołalne powołanie</h4>
<p>Od samego początku Bóg definiuje DNA Izraela poprzez powołanie dane Abrahamowi: <em>będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi</em> (Ks. Rodz. 12:3b). To niezwykłe powołanie tłumaczy, że Bóg wybrał naród żydowski nie dla niego samego, ale by był błogosławieństwem dla całego świata. I właśnie to apostoł Paweł podkreśla w odpowiedzi na pierwsze pytanie: <em>Czymże więc góruje Żyd? [&#8230;] Przede wszystkim [tym], że im zostały powierzone wyrocznie Boże.</em></p>
<p>Apostoł Paweł zdaje sobie sprawę, że wielu natychmiast wytoczy mu przeciwny argument. „Pawle, czy zapomniałeś, że Żydzi nie przyjęli swojego Mesjasza?”. Paweł konfrontuje dokładnie tę postawę w następnym wersecie: <em>Bo co z tego, że niektórzy nie uwierzyli? Czyż niewierność ich zniweczy wierność Bożą?</em> (List do Rzym 3:3). Czy niewierność Izraela może odwołać Boże przymierze z tym narodem? Czy to, że odrzucili Mesjasza, spowodowało zmianę w Bożym nastawieniu do Izraela? Czy ich nieposłuszeństwo sprawiło, że Kościół został powołany, by zastąpić Izrael jako Boży lud?</p>
<p>Apostoł Paweł nie bawi się w dyplomację. Mówi wprost:<em> Z pewnością nie! Wszak Bóg jest wierny, a każdy człowiek jest kłamcą</em> (List do Rzym. 3:4a). Bóg nigdy nie zmienił zdania, jeśli chodzi o powołanie Izraela. Nawet jeśli Żydzi byli prześladowcami Kościoła i wrogami ewangelii, Bóg nadal traktuje ich jako umiłowanych, ze względu na praojców: <em>Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu na praojców. Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże</em> (List do Rzym. 11:28–29). Bez wątpienia Bóg jest Bogiem, który dotrzymuje przymierza.</p>
<h4>„Wcale nie”</h4>
<p>Biorąc pod uwagę to wszystko, co zostało do tej pory wymienione – jakim cudem apostoł Paweł odpowiada, że Żydzi wcale nie przewyższają nas, chrześcijan, wywodzących się z pogan? Kiedy Paweł odpowiada na pierwsze pytanie w tak pozytywny sposób, odnosi się do powołania całego Izraela – jako narodu. Przy drugim pytaniu przechodzi natomiast na poziom indywidualnej jednostki. To pytanie można sformułować w następujący sposób: Rozpoznając powołanie Izraela jako narodu oraz nieodwołalne Boże obietnice dla Izraela, czy daje to Żydowi jako jednostce przewagę nad chrześcijaninem wywodzącym się z pogan? Wyrażając to jeszcze inaczej: Czy Żydzi idą prosto do Nieba tylko dlatego, że są naturalnymi potomkami Abrahama, narodem wybranym? I tutaj apostoł Paweł daje bardzo jednoznaczną odpowiedź: <em>Wcale nie!</em> (w. 9).</p>
<p>Niemiecka kanclerz Angela Merkel w swoim ostatnim przemówieniu do księży i liderów chrześcijańskich powiedziała: „Przed Bogiem nie jestem kanclerzem, lecz osobą”. To jest dokładnie to, co apostoł Paweł mówi w stosunku do Żydów. Niezależnie od ich unikalnego, uprzywilejowanego, kolektywnego powołania jako narodu, przed Bogiem każdy Żyd staje w takiej samej pozycji jak każda inna osoba na świecie. Przez Boga traktowany jest na równi z każdym innym człowiekiem.</p>
<blockquote><p>Apostoł Paweł nie zaprzecza sam sobie. Wyjaśnia nam dwie strony tej samej kwestii, które uzupełniają się nawzajem</p></blockquote>
<h4>Wszyscy zgrzeszyli</h4>
<p>Apostoł Paweł tłumaczy tę kwestię, powołując się na konkretne fragmenty Pism. Najmocniejsze stwierdzenie znajduje w Księdze Psalmów. Wypowiedziane zostało przez największego króla w całej historii Izraela, króla Dawida: <em>Pan spogląda z niebios na ludzi, aby zobaczyć, czy jest kto rozumny, który szuka Boga. Wszyscy odstąpili, wespół się splugawili. Nie ma, kto by dobrze czynił, nie ma ani jednego</em> (Psalm 14:2–3). Mając to w pamięci, Paweł dochodzi do meritum swojej argumentacji i najistotniejszego przesłania ewangelii: <em>Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej</em> (List do Rzym. 3:22–25). A zatem bycie Żydem nie oznacza automatycznie wstępu do Nieba, lecz wymaga przebaczenia grzechów, tak jak w przypadku każdej innej osoby na świecie.</p>
<h4>Klucz do błogosławieństwa</h4>
<p>Wracając do sedna sprawy: <em>Czymże więc góruje Żyd?</em> Obydwie odpowiedzi są poprawne. Albo jaki ma pożytek z tego, że jest Żydem? <em>Wielki pod każdym względem.</em> Z powodu wyjątkowego narodowego powołania, które Bóg złożył na swój naród. Żydzi zostali nieodwołalnie powołani, by błogosławić całą ludzkość poprzez Boże Słowo oraz Mesjasza. W związku z tym Kościół wywodzący się z pogan powinien uznać siebie jako dłużnika względem Żydów i błogosławić ich, odwzajemniając się za te błogosławieństwa (List do Rzym. 15:27). Natomiast jeśli chodzi o osobiste zbawienie, to prawdą jest, co pewien pastor powiedział mi kiedyś pewnego niedzielnego poranka: „Żydzi to są normalni ludzie, tak jak wszyscy inni, którzy potrzebują zbawienia”. Podsumowując, apostoł Paweł nie zaprzeczał samemu sobie, ale ukazał nam zrównoważoną perspektywę bardzo złożonej kwestii. Wszyscy powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby zrozumieć jego tok myśli i za nim podążać. Jeśli odniesiemy w tym sukces, Kościół nie będzie już taki podzielony na te dwa obozy, które nazywają się: „Pod każdym względem” i „Wcale nie”.</p>
<p>Jeśli pojmiemy, co oznaczają te dwie strony jednego medalu, może się to okazać potężnym i bardzo potrzebnym, milowym krokiem, by te dwie grupy doprowadzić do wspólnego wyznania. To stanie się nie tylko ogromnym błogosławieństwem dla Izraela, ale też wielkim błogosławieństwem dla Kościoła. Niech Bóg nam w tym pomoże.</p>
<h6>Tłumaczenie: Alina Wieja</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/paradoks-izraela/">Paradoks Izraela</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/izrael/paradoks-izraela/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O sensie świąt i&#8230; świętowaniu bez sensu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/o-sensie-swiat-swietowaniu-bez-sensu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/o-sensie-swiat-swietowaniu-bez-sensu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 09:10:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=175</guid>

					<description><![CDATA[<p>Święta bez Boga Okazuje się, że w naszym sposobie świętowania można nawet nie dostrzec pewnej oczywistości: tego, że w grudniu świętujemy przyjście na świat Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Tego dnia Jezus przyszedł do nas z ratunkiem. Oczywiście teologowie i historycy sprzeczają się co do daty narodzin Pana, jednakże umownie świętujemy je w grudniu. Wydaje mi się, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/o-sensie-swiat-swietowaniu-bez-sensu/">O sensie świąt i&#8230; świętowaniu bez sensu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Święta bez Boga</h4>
<p>Okazuje się, że w naszym sposobie świętowania można nawet nie dostrzec pewnej oczywistości: tego, że w grudniu świętujemy przyjście na świat Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Tego dnia Jezus przyszedł do nas z ratunkiem. Oczywiście teologowie i historycy sprzeczają się co do daty narodzin Pana, jednakże umownie świętujemy je w grudniu. Wydaje mi się, że istotna jest nie tyle konkretna data narodzin, co sam ich fakt. Mamy zatem Osobę najważniejszą, wokół której całe to świętowanie powinno się kręcić. Czy jednak tak jest? Próżno szukać odniesień do Jezusa wśród wspomnianych już gadżetów. Nawiązują one bardziej do świątecznych opowieści i tradycji. Tu i ówdzie widzimy stajenkę, jakieś zwierzęta, a może nawet dzieciątko w żłobie. Ale gdybyśmy zrobili plebiscyt na symbol świąt Bożego Narodzenia, to Zbawiciel wraz z rodziną i żłóbkiem byłyby daleko poza podium. Wyprzedzałyby ich mikołaje, choinki, bombki i miś z reklamy coca-coli. Jubilat, który na każdym urodzinowym przyjęciu powinien być traktowany honorowo, został zepchnięty do kąta. I wielu nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia, dopóki impreza jest udana.</p>
<h4>Samotne święta</h4>
<p>Boże Narodzenie to czas, w którym szczególnie myślimy o innych. Wysyłamy SMS-y, by wspomóc ubogich, lub dajemy kilka groszy kwestującym na ulicach. Niektórzy także przygotowują paczki świąteczne i wysyłają je do dzieciaków, których rodziców nie stać na prezenty. Całym sobą popieram takie działania. Chciałbym jednak zwrócić naszą uwagę na tych, którzy są w te dni najbliżej nas. Przygotowanie suto zastawionych stołów jest często tak czasochłonne i stresujące, że kilka godzin przed wigilią rodzina jest ze sobą pokłócona. Członkowie rodziny siadają do stołu ze sztucznymi uśmiechami, bo tak wypada, ale tak naprawdę nikt nie ma ochoty się uśmiechać. Po wigilii każdy wraca do swoich zajęć, najczęściej w milczeniu oglądając telewizję. Rodzinne święta?</p>
<h4>Święta na kredyt</h4>
<p>Dla wielu z nas święta Bożego Narodzenia to jedna z niewielu okazji, kiedy możemy odwiedzić daleko mieszkającą rodzinę. Spotykanie się raz czy dwa razy w roku sprzyja pytaniom cioci: „Kiedy wreszcie wyjdziesz za mąż?”, a to, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do pewnych zachowań naszych krewnych, gwarantuje podniesienie ciśnienia. To nic. Trzeba się pokazać, zastawić stoły i nakupić prezentów, nawet na kredyt. Nie szkodzi, że będziemy go spłacać do następnych świąt, musi być wystawnie!</p>
<p>W całym tym zamieszaniu nie jesteśmy sobą, nie mamy ochoty spędzać czasu z rodziną, pragniemy jedynie chwili spokoju i odpoczynku, w tym (i tak krótkim) czasie grudniowej laby.</p>
<h4>Święta, które mają głęboki sens</h4>
<p>A gdyby w tym roku było inaczej? Odpuśćmy sobie ten ogrom prezentów, niech każdy zrobi coś własnoręcznie. Obdarujmy najbliższych swoim czasem, niewymuszoną, ale pełną miłości i troski uwagą. Zamiast wystawnej kolacji wigilijnej zjedzmy uroczysty posiłek, usiądźmy razem i po prostu bądźmy ze sobą. Postarajmy się z dystansem spojrzeć na całą tę bieganinę, a okaże się, że jest ona całkiem zabawna, gdy nie bierze się w niej udziału. Ponad wszystko jednak spędźmy czas na wspólnej modlitwie. Niech nasze serca wypełnia wdzięczność dla Jezusa, który odarł się z królewskiej godności i stał sługą, dzieckiem urodzonym w trudnym czasie i niesprzyjających okolicznościach. Ale teraz On nie jest już maleńkim dzieckiem w stajence. To Król zasiadający na tronie. Niech Bóg, patrząc na nas w tych dniach, będzie zadowolony z odbudowanej relacji z Nim, ale także z bliskimi, sąsiadami, Kościołem. Wtedy okaże się, że w naszym osobistym życiu – sens świąt jest głębszy, niż nam się wydawało.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/o-sensie-swiat-swietowaniu-bez-sensu/">O sensie świąt i&#8230; świętowaniu bez sensu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/o-sensie-swiat-swietowaniu-bez-sensu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dar świętowania</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 09:05:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=172</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co kryje się w świętowaniu, celebracji Obecności Boga? W prawie każdej księdze biblijnej możemy dostrzec wiele ciekawych opisów świętowania przed Bogiem. Do najbardziej znanych przykładów należy historia, w której król Dawid, sprowadzając Arkę Przymierza do Jerozolimy, nie krył się z celebracją Bożej Obecności, bez względu na opinie ludzi. Inny przykład świętowania widzimy u Mojżesza. Po [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/">Dar świętowania</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Co kryje się w świętowaniu, celebracji Obecności Boga? W prawie każdej księdze biblijnej możemy dostrzec wiele ciekawych opisów świętowania przed Bogiem. Do najbardziej znanych przykładów należy historia, w której król Dawid, sprowadzając Arkę Przymierza do Jerozolimy, nie krył się z celebracją Bożej Obecności, bez względu na opinie ludzi. Inny przykład świętowania widzimy u Mojżesza. Po przejściu Izraela przez Morze Czerwone Mojżesz zaśpiewał Bogu niezwykłą pieśń wdzięczności. Radośnie świętowano wtedy Bożą ingerencję i wyrażano wdzięczność za Boży cud. To było celebrowanie Bożej chwały. Na przestrzeni całej swojej historii Izrael otrzymywał od Boga wiele konkretnych wskazówek dotyczących świętowania. Tego, w jaki sposób uczcić Bożą, świętą Obecność.</p>
<p>Świętowanie w Bożym zamierzeniu ma dotyczyć przede wszystkim praktyki życia. Związane jest z konkretną postawą serca i wyrażaniem jej Bogu. Świętowanie może stać się ważnym elementem dnia codziennego, a przede wszystkim nie jest ono jedynie zwykłą, emocjonalną radością. W świętowaniu kryje się niejeden z darów zaprojektowanych przez Boga.</p>
<h4>Świętowanie wyrażone</h4>
<p>Świętowanie wymaga od nas właściwej postawy serca, która w dużej mierze polega na dostrzeganiu i docenianiu tego, co się ma, zamiast ubolewania nad tym, czego się nie ma. Na wyborze, czy potrafimy się cieszyć czy chcemy skupiać się na przykrych okolicznościach. Nie da się zaprzeczyć problemom, udawać, że ich nie ma. Jednak świętowanie przed Bogiem przenosi nas w inne miejsce. Chwała oddana Bogu dotyka Nieba i ma wpływ na przemianę nas samych.</p>
<blockquote><p>Świętowanie Bożej Obecności związane jest z konkretną postawą serca i wyrażaniem jej Bogu</p></blockquote>
<p>Najlepszym wyborem z naszej strony jest nie tylko odczuwanie Bożej Obecności głęboko w sercu i cieszenie się nią, ale też jej wyrażanie. Uzewnętrznianie radości i czci dla Boga jest dla człowieka wielkim błogosławieństwem: <em>Z owocu swoich ust nasyca człowiek swoje wnętrze, syci się plonem swoich warg</em> (Przyp. Sal. 18:20). Takiej umiejętności świętowania dotknęła także Sarah Young, która następująco ujęła to, czego oczekuje od nas Jezus: „Zamiast przekonywać mnie, abym zrobił to czy tamto, staraj się dostroić do tego, co JUŻ czynię”. Inaczej mówiąc, Jezus zwraca się do nas: zauważ to, doceń i ciesz się z tego.</p>
<p>Taka charakterystyczna postawa serca wypływa z dostrzegania innego, mniej oczywistego obrazu sytuacji. Kiedyś rozmawiałam z przyjaciółką na temat lotu samolotem. Doszłyśmy do wniosku, że kiedy człowiek „zobaczy chmury od drugiej strony”, rzeczywistość wydaje się zupełnie inna. Prosta modlitwa: „Jak tę sprawę widzisz, Boże?” i odpowiedź Boga na to pytanie – uwalniają nas do aktywnego świętowania przed Nim i do szczerej radości. Tak naprawdę wielką łaską i darem jest możliwość, jaką daje nam kochający Bóg: „Możesz patrzeć na rzeczywistość z mojej perspektywy”.</p>
<h4>Świętowanie w miejscu trudności</h4>
<p>Czy świętowanie w obliczu trudnej sytuacji jest możliwe? Świętowanie jako wyzwanie dotyczyło np. osoby ojca z historii o synu marnotrawnym. Ojciec świętował powrót syna, ale czy jednocześnie nie miał żadnego powodu do zmartwienia? Osobiście wydał to przyjęcie, mimo że świętowanie nie było dla niego łatwe w tamtej chwili. Dotarła do niego wiadomość, że jego drugi, także ukochany syn nie chce brać udziału w przyjęciu. Ojciec zdecydował się wyjść w trakcie uroczystości. Chciał przekonać starszego syna, a nawet prosił go (Ew. Łuk. 15:28). To niezwykły obraz. Ojciec miał wiele powodów, by żywić urazę do członków rodziny, jednak wybrał zupełnie inną postawę. Postawa świętowania stoi w zupełnej opozycji do postawy rozgoryczenia.</p>
<p>Czy świętowanie przed Bogiem to emocjonalne uniesienie? Świętowanie dotyka Bożego serca, dotyka także serca człowieka. Jednak nie opiera się na emocjach, nie zależy od nich ani nie zaprzecza łzom. Prorok Jeremiasz, król Dawid czy sam Jezus nie wstydzili się okazać bólu, łez czy wewnętrznego poruszenia. Niejednokrotnie to, co najważniejsze, rodzi się w obecności łez, ducha poruszonego przed Bożą świętością i nieustępliwej modlitwy.</p>
<h4>Świętowanie w oczekiwaniu na rozwiązanie problemu</h4>
<p>Oczekiwanie na odpowiedź jest chyba jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakich doświadczamy w modlitwie. Jeśli nie wiemy, kiedy odpowiedź nadejdzie, jaka będzie ani co będziemy musieli w związku z nią zrobić, postawa zaufania Bogu jest dla każdego człowieka wyzwaniem. Temat takiego oczekiwania ciekawie porusza Bill Johnson: „Każdy potrafi ucieszyć się na widok cudu. Pokaż mi jednak kogoś, kto świętuje, zanim nadejdzie odpowiedź, a pokażę ci, kto zaraz ją od Boga otrzyma”.</p>
<p>Bardzo praktycznym duchowym narzędziem, które otrzymaliśmy od Boga, są Jego atrybuty, inaczej różne aspekty Bożego Imienia, i możliwość ich ogłaszania. W Piśmie Świętym zapisane są atrybuty Boga, który jest: prawdziwie Dobry, Wierny, Cierpliwy, Łaskawy, Wszechmogący, Święty&#8230; i wiele innych. Kiedy ogłaszamy Boże Imię w danej sytuacji, robimy to ze świadomością i w obliczu duchowej rzeczywistości. Prorok Jeremiasz udzielił nam w tym niezwykłej instrukcji, modląc się słowami: O Panie, uczyń tak, jak każe Ci Twoje Imię! (zob. Ks. Jer. 14:7b).</p>
<h4>Świętowanie podczas walki w modlitwie</h4>
<p>Najbardziej dobitnym tego przykładem jest historia z dziejów narodu izraelskiego, w której król podczas fizycznej walki w wrogiem zagrażającym Izraelowi miał ustawić lewitów (śpiewających i uwielbiających Boga) na samym początku szyku bojowego armii Izraela. To Bóg pokonał wroga. Zadaniem Jego ludzi było jedynie – albo aż – uwielbienie Bożej chwały w czasie bitwy.</p>
<p>Jeden z cenionych autorów książek i proroczych ludzi Kościoła naszych czasów, James Goll, napisał, że wiele modlitw zostaje wysłuchanych od razu, ale odpowiedź na wiele pragnień serca wyrażanych w modlitwie przychodzi wtedy, kiedy świętujemy i po prostu cieszymy się przed Bogiem.</p>
<blockquote><p>Widzieć w drugiej osobie taką wartość, jaką widzi w niej Bóg Ojciec, to czysta przyjemność, której Jezus nigdy sobie nie odmówił</p></blockquote>
<h4>Świętowanie sukcesów innych</h4>
<p>Świętowanie niewątpliwie łączy się także z radością z sukcesów. Z tego, co dotyczy nas bezpośrednio, stosunkowo łatwo się cieszyć. Jednak Boże Słowo mówi o <em>umiejętności</em> cieszenia się i świętowania – jest to więc coś, czego można się uczyć (zob. Psalm 89:16). W wielu kulturach, w tym także i w naszym narodzie, cieszenie się z sukcesów innych osób to rzeczywiście jedno z największych wyzwań, patrząc na to z ludzkiego punktu widzenia. Takie świętowanie wciąż nie należy jeszcze do popularnych postaw. Możemy jednak dzielić Bożą radość z tego, że coś dobrego dzieje się w drugim człowieku, w jego życiu, że odnosi sukcesy, przeżywa Boże błogosławieństwo. Takie dzielenie z kimś radości może być lekarstwem w wielu relacjach. Widzieć w drugiej osobie taką wartość, jaką widzi w niej Bóg Ojciec, to nie trudne wyzwanie, a czysta przyjemność, której Jezus nigdy sobie nie odmówił, kiedy chodził po ziemi</p>
<h4>Wywyższenie Bożej Obecności</h4>
<p>Świętowanie przed Bożym obliczem dotyczy nie tylko przeszłości, ale także teraźniejszości i przyszłości. Historie tych, którzy świętowali przed nami, możemy odkryć na kartach Biblii. Są one fascynujące! Znajdziemy w nich także dużo wskazówek dla następnych pokoleń. Jak wobec tego zamierzamy uczcić Boga i świętować Jego obecność w naszych czasach? Świętowanie wiąże się ze świadomością, że radość z Boga i wywyższenie Go jest przeznaczeniem każdego pokolenia i że zawsze ma wymiar duchowy.</p>
<h4>Świętowanie jako znak proroczy</h4>
<p>Ktoś kiedyś powiedział, że spędzanie czasu z Bogiem to przyzwyczajanie się do wieczności. To samo dotyczy świętowania. Jeśli nie ma w nas pragnienia, by uczyć się świętować Bożą obecność teraz, to co zamierzamy ze sobą zrobić, kiedy Król, Jezus Chrystus, powróci? Świętowanie ma swój wymiar proroczy ze względu na przyszłe wydarzenia. Dotyczy największej uczty, jaka jest przed nami, nazwanej weselem Baranka. A kiedy dziś, tu i teraz, świętujemy przed Bogiem, za każdym razem obwieszczamy w duchowej rzeczywistości, że Jezus jest Zwycięzcą i Królem – godnym, by się z Niego cieszyć. Świętując, ogłaszamy z wiarą to, co nadejdzie: uczta Króla, a z Nim <em>błogosławiony lud, który umie się cieszyć</em> (Psalm 89:16).</p>
<h6>Źródła:<br />
1. James W. Goll, <em>Proroczy wstawiennik</em>, Wydawnictwo Dawida, 2013.<br />
2. Sarah Young, <em>Jezus mówi do ciebie</em>, Esprit, 2013.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/">Dar świętowania</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/dar-swietowania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uczta, którą przygotowuje Ojciec</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uczta-ktora-przygotowuje-ojciec/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uczta-ktora-przygotowuje-ojciec/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2015 08:58:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2013/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Barczuk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=169</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Ewangeliach opisano młodego człowieka, który odebrał od ojca swoje dziedzictwo i szybko je roztrwonił. Kiedy wszystko stracił, musiał szukać pracy. Znalazł ją w chlewni. Gdy młodzieniec był już tak głodny, że chciał jeść nawet to, czym karmił zwierzęta, zaczął rozmyślać nad swoim stanem. Uzmysłowił sobie, że najniższy sługa w gospodarstwie jego ojca znajduje się [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uczta-ktora-przygotowuje-ojciec/">Uczta, którą przygotowuje Ojciec</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W Ewangeliach opisano młodego człowieka, który odebrał od ojca swoje dziedzictwo i szybko je roztrwonił. Kiedy wszystko stracił, musiał szukać pracy. Znalazł ją w chlewni. Gdy młodzieniec był już tak głodny, że chciał jeść nawet to, czym karmił zwierzęta, zaczął rozmyślać nad swoim stanem. Uzmysłowił sobie, że najniższy sługa w gospodarstwie jego ojca znajduje się w lepszej sytuacji niż on. Ukorzył się więc, gotów był wrócić i błagać ojca o przebaczenie. Chciał prosić ojca, aby przyjął go do pracy w charakterze służącego. Wiedział, że byłoby to dla niego znacznie lepsze niż to, czego doświadcza teraz.</p>
<h4>Przyjęcie przygotowane</h4>
<p>Kiedy czytałem tę historię, dostrzegłem coś bardzo istotnego. Ten młody człowiek, nawet gdy wracał już do domu ojca, nadal jeszcze nie doceniał, kim naprawdę jest ojciec i jak kochające ma serce. Spodziewał się, że zostanie u ojca sługą. Jak widać, nie znał i nie rozumiał miłości swojego ojca ani jego miłosierdzia. Ojciec z utęsknieniem wyczekiwał przecież jego powrotu. Wierzył, że zobaczy swego syna. Kiedy tak się stało, wybiegł synowi naprzeciw, pocałował go, zanim jeszcze ten zdążył cokolwiek powiedzieć. Następnie ojciec polecił przygotowanie wielkiej uczty, aby świętować powrót syna.</p>
<h4>W codziennych błogosławieństwach</h4>
<p>W tej historii, którą opowiedział sam Jezus, poznajemy także starszego brata. Nie chciał on uczestniczyć w przyjęciu, nie chciał świętować z ojcem powrotu młodszego z synów. Nie chciał celebrować tej radości, nie zamierzał brać udziału w uroczystości wydanej przez ojca. Zastanawiające, dlaczego tak się zachował. Starszy brat mieszkał przecież w domu ojca, doświadczał jego miłości i wszystkie błogosławieństwa ojca były darowane właśnie jemu. Jednak mimo doświadczania tych codziennych błogosławieństw, ojcowskiej obecności i troski, tak naprawdę nie rozumiał serca własnego ojca. Nie wiedział, o czym ojciec myśli, jakie ma marzenia, co go trapi, a co rozwesela&#8230;</p>
<h4>Wyjątkowy obraz</h4>
<p>Starszy brat był tak mocno skoncentrowany na swoim położeniu i swojej odpowiedzialności, że nie potrafił dzielić miłości ojca – pomiędzy siebie i swojego brata. Ten szczególny obraz do bólu przypomina mi historię, jaka toczyła się przez wieki. To historia o nastawieniu Kościoła do narodu wybranego, do Żydów. Wierzący w Jezusa, którzy wywodzą się ze wszystkich narodów, są obdarowani wszelkimi błogosławieństwami w domu Ojca. Cieszymy się z miłości Boga Ojca, jednak nie zawsze rozumiemy Jego serce&#8230; Większa część historii Kościoła była świadectwem nienawiści do narodu żydowskiego. Narodu, o którym w Piśmie Świętym czytamy, że Bóg go kocha i traktuje jak źrenicę własnego oka. Tymczasem wielu chrześcijan postrzega Żydów jako jedną z grup etnicznych, religijnych, które należy zewangelizować i włączyć do Kościoła. Mało kto rozumie, jakie miejsce ten naród zajmował i zajmuje w Bożym sercu.</p>
<h4>Jakie jest serce Ojca?</h4>
<p>Żyjemy w takich czasach historii, że zrozumienie Bożego serca w odniesieniu do narodu żydowskiego jest dla nas konieczne. Jeśli bowiem nie zobaczymy, nie zrozumiemy motywów Bożego serca dla Izraela, pozostaniemy w takiej pozycji, w jakiej znalazł się starszy syn opisany w opowieści. W sali bankietowej będzie odbywała się uczta, którą zorganizuje Ojciec, a my nie będziemy chcieli tam wejść. To był osobisty wybór starszego syna. Zauważmy, że nie mówił już nawet o młodszym: „mój brat”. Zwracał się do ojca, używając określenia „twój syn”. Kiedy serce ojca przepełniała radość, starszego syna ogarnął smutek i rozgoryczenie.</p>
<h4>Odbudowa królestwa</h4>
<p>Czy można poznać, co jest w Bożym sercu? W Księdze Dziejów Apostolskich czytamy, że uczniowie zapytali Jezusa: <em>Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi?</em> (Dz. Ap. 1:6). Termin „odbudowa królestwa” został użyty w Nowym Testamencie tylko raz. Potem jest powtórzony w Dziejach Apostolskich, ale już innymi słowami, kiedy Bóg mówi o „odbudowaniu przybytku Dawida” (zob. Dz. Ap. 15:15–16). Określenia „odbudowa królestwa” użyto tylko w związku z Izraelem. Nie tak, jak przywykliśmy myśleć – w związku z odbudową Kościoła. Słowa te, zapisane w Nowym Testamencie, dotyczą odbudowy Izraela, a my czasami wnioskujemy z nich, że zostanie odbudowany Kościół. Owszem, przebudzenie nastaje i jest w Kościele potrzebne. Jednak odbudowa, o której w tym fragmencie czytamy, to odbudowa Izraela.</p>
<blockquote><p>Czy będziemy chcieli dzielić z Ojcem radość, że ma w swoim domu obydwu braci?</p></blockquote>
<h4>Proroczy cel Izraela</h4>
<p>Teologia, która uczy, że Kościół zastąpił Izrael, neguje tym samym proroczy cel, jaki Bóg przeznaczył Izraelowi w czasach ostatecznych. Rozdział 11 Listu do Rzymian mówi o Izraelu jako o korzeniu drzewa. Korzeń daje wsparcie całemu drzewu, a więc także tobie i mnie. Zostaliśmy wszczepieni w drzewo, które nadal posiada swój korzeń. Nie my jesteśmy wsparciem tego drzewa, to korzeń nas utrzymuje. Korzeń znajduje się w ziemi. Fakt, że go nie widzimy, kiedy patrzymy na drzewo, wcale nie oznacza, że go nie ma. Jeżeli nie byłoby korzenia, oznaczałoby to, że my też jesteśmy martwi. Jeśli korzeń drzewa uschnie, umiera całe drzewo.</p>
<p>Jeśliby Bóg zrezygnował z Izraela, oznaczałoby to jednocześnie, że skończył On także z Kościołem. Słowa apostoła Pawła z Listu do Rzymian tłumaczą, że gdyby Bóg miał opuścić naród Izraela z powodu jego grzechów, występków i niewierności, to ma przecież tyle samo powodów, a może nawet więcej, by odrzucić również Kościół. Tak samo mógłby powiedzieć do ludzi w Kościele: „z powodu waszych grzechów i upadków nie chcę mieć z wami więcej do czynienia”. Jednak z żadnego z synów Bóg Ojciec nie zrezygnował: ani z tego, który pozostaje w Jego domu i korzysta z błogosławieństw, ani z tego, który wyruszył w daleką podróż, ale po czasie powraca.</p>
<h4>W obrazie drzewa</h4>
<p>Grzech Izraela był tematem sporu w ciągu całej historii Kościoła. Według Listu do Rzymian chrześcijanie wywodzący się z innych narodów, którzy pokutują i przyjmują Jezusa Chrystusa, zostają wszczepieni w drzewo oliwne. Ci, którzy odrzucają Mesjasza, zostają odcięci. Lecz korzeniem zawsze pozostaje Izrael. W odniesieniu do tego obrazu drzewa – wszystko, co jest pod powierzchnią ziemi, co jest korzeniem – stanowi obraz starotestamentowego Izraela. A wszystko, co ponad powierzchnią ziemi, to obraz Kościoła nowotestamentowego. Zatem Kościół jest duchową kontynuacją starotestamentowego Izraela, a nie jego zastąpieniem. Ma to ścisły związek z przymierzami, jakie Bóg zawierał z poszczególnymi ludźmi.</p>
<h4>Bóg kontynuuje dzieło</h4>
<p>W jaki sposób Bóg kontynuuje swoje dzieło? Przyjrzyjmy się wypowiedzi apostołów w bardzo konkretnej sytuacji. Apostołowie Piotr i Jan regularnie chodzili do Świątyni, aby się modlić. Przy bramie siedział chory człowiek, którego Bóg uzdrowił, posługując się apostołami (zob. Dz. Ap. 3). Uzdrowiony człowiek wstał, zbiegli się ludzie. To był cud! Zgromadzone tam osoby jeszcze przed chwilą przebywały w Świątyni, modląc się. Skąd o tym wiemy? Każdy bogobojny Żyd modlił się trzy razy dziennie. Czynili to też apostołowie. Kiedy ludzie oczekiwali wyjaśnienia cudu uzdrowienia, Piotr powiedział: „To uczynił Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba&#8230;”. A przecież w ten sam sposób Żydzi rozpoczynali każdą modlitwę! Innymi słowy, Piotr oznajmił: „My nie głosimy nowej religii. To uczynił ten sam Bóg: Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, który posłał Jezusa Mesjasza. My jesteśmy Jego uczniami. A wy, zgromadzeni tu, jesteście tego świadkami”. Piotr wyjaśniał, że Bóg jest Bogiem pokoleń. Mówił o pewnej kontynuacji zapisanej w Bożym sercu.</p>
<h4>Stare i Nowe Przymierze</h4>
<p>W nazewnictwie dwóch części Pisma Świętego używamy określeń: Stary Testament i Nowy Testament. Jezus ani apostołowie nigdy nie nazywali pierwszej części Biblii „Testamentem”. To określenie wprowadzono dopiero 200 lat później. Jezus i apostołowie mówili o Słowie Bożym „Pisma”. Kiedy Jezus odwoływał się do Pism, bardzo często stosował określenie „napisano”.</p>
<p>Czy istnieje różnica znaczeniowa pomiędzy terminami „Stary Testament” i „Stare Przymierze”? Może są po prostu zamienne? Otóż gdy ktoś pisze swój testament, najważniejsze są w nim podpis i data. Jeżeli testament nie zawiera daty, jest nieważny. Dlaczego akurat data? Ponieważ ostatnia, najnowsza data testamentu unieważnia wszystko, co zostało spisane wcześniej. Jeżeli zatem określamy drugą część Biblii mianem Nowego Testamentu, sugerujemy tym sposobem unieważnienie wszystkich ksiąg biblijnych, które napisano wcześniej. W tym sensie Pismo Święte nie stanowi testamentu. Pismo Święte to zapis przymierza! To zasadnicza różnica. Dopiero gdy jesteśmy tego świadomi, potrafimy lepiej zrozumieć, o jaką kontynuację chodzi w Bożym planie.</p>
<h4>Zrozumienie serca Boga</h4>
<p>Wszystkie przymierza zawarte przez Boga – bez względu na ich liczbę – są dzisiaj aktualne. Żadne następne nie unieważniło poprzednich. Poprzez każde kolejne przymierze Bóg kontynuuje swoje dzieło. Każde z nich miało znaczenie w przeszłości, ma je obecnie i będzie miało w przyszłości. Z Pisma Świętego wiemy o przymierzach, które Bóg zawierał kolejno z Adamem i Ewą, z Noem, z Abrahamem, z Mojżeszem, z Dawidem&#8230; Każde z nich jest realizowane! Nawet Księga Dziejów Apostolskich przywołuje to, co Bóg obiecał Dawidowi. Jakie znaczenie miałyby Boże obietnice dane Dawidowi, gdyby Jego Słowo rzeczywiście było tylko testamentem?</p>
<p>Nowe Przymierze rozpoczyna się rodowodem Jezusa Chrystusa, spisem poprzednich pokoleń, a więc jest kontynuacją poprzedniego Przymierza. Nie unieważnia ono żadnego z przymierzy zawartych przez Boga wcześniej. Korzeń nadal pozostaje żydowski. Pierwsze gałęzie, czyli pierwsi chrześcijanie, to przecież byli Żydzi. Ci, którzy spisali Nowe Przymierze, także byli Żydami. I również ostatnie pokolenia naśladowców Jezusa będą Żydami.</p>
<blockquote><p>Bóg jest Bogiem pokoleń. W Jego sercu zapisana jest pewna kontynuacja</p></blockquote>
<h4>Dla czasów ostatecznych</h4>
<p>Bóg mówi o odnowie, odbudowie Izraela. Taki jest Boży plan. Poprzez to odnowienie Bóg będzie błogosławił narody. W czasach ostatecznych będzie błogosławił Kościołowi poprzez Żydów. Nasza odpowiedzialność polega teraz na tym, aby szukać w Pismach Bożego serca, jakie ma On dla narodu wybranego, zobaczyć je i zrozumieć.</p>
<p>Wiele lat temu, kiedy podjąłem osobistą decyzję pójścia za Jezusem, moją modlitwą były słowa: „Boże, Ty wiesz, co jest w moim sercu. Ale ja chciałbym wiedzieć, co jest w Twoim. I co jest w Twoim sercu, Boże, w odniesieniu do mojego życia?”. Chciałem to wiedzieć i Bóg odpowiedział mi na tę modlitwę. Aby mówić innym, jakie jest Boże serce, musimy sami naprawdę je poznać.</p>
<h4>Uczta przygotowana przez Ojca</h4>
<p>Wieczerza, jaką spożywamy na pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, przypomina mi o uczcie, którą przygotowuje Bóg. Chleb i wino, które spożywamy podczas Wieczerzy, przypominają mi o przyjęciu, na jakie Bóg zaprasza wszystkich. On zaprasza starszych braci, ale także młodszych. I tych, którzy według własnej oceny nie odeszli od Boga na krok, i tych, którzy pragną drugiej szansy.</p>
<p>Czy zdecydujemy się pójść na przyjęcie wydane przez Boga Ojca? Czy może rozgoryczeni, odrzucimy zaproszenie? Jaka będzie nasza wewnętrzna postawa w tej sytuacji? Ta wyjątkowa uczta, którą przygotowuje Ojciec, będzie miała miejsce tylko raz. Czy będziemy chcieli dzielić z Ojcem radość, że ma w swoim domu obydwu braci, chrześcijan wywodzących się z pogan oraz Żydów?</p>
<p>Z powodu niezrozumienia serca Boga Ojca można nie mieć nawet świadomości wzgardzenia Jego ucztą. Przyjęciem, które organizuje Wszechmogący Bóg, Stwórca wszystkiego. Naszym zadaniem jest zaangażować się w to, aby naród izraelski doszedł do poznania swojego Mesjasza – Jezusa Chrystusa. Chciejmy naprawdę poznać Boże serce. Niech przede wszystkim nasze modlitwy staną się tego wyrazem.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uczta-ktora-przygotowuje-ojciec/">Uczta, którą przygotowuje Ojciec</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2013/uczta-ktora-przygotowuje-ojciec/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
