<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2012/4 (zima) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/zima-2012/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Sun, 09 Jan 2022 14:02:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Szofar na rozpoczęcie nowego roku</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/szofar-na-rozpoczecie-nowego-roku/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/szofar-na-rozpoczecie-nowego-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Aug 2015 12:35:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwia Pinkas]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=468</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dziś tak samo dźwięk szofaru ma szczególne znaczenie w wymiarze duchowym. Łączy się z Bożymi zamierzeniami wobec ludzkości, ponieważ nie tylko narodowi izraelskiemu, ale także chrześcijanom ma przypominać, że przybliża się powtórne przyjście Mesjasza, Jezusa Chrystusa. Wpływ na rzeczywistość Brzmienie szofaru kojarzy się narodowi żydowskiemu przede wszystkim z wypełnianiem się proroctw dotyczących powrotu do ziemi [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/szofar-na-rozpoczecie-nowego-roku/">Szofar na rozpoczęcie nowego roku</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś tak samo dźwięk szofaru ma szczególne znaczenie w wymiarze duchowym. Łączy się z Bożymi zamierzeniami wobec ludzkości, ponieważ nie tylko narodowi izraelskiemu, ale także chrześcijanom ma przypominać, że przybliża się powtórne przyjście Mesjasza, Jezusa Chrystusa.</p>
<h4>Wpływ na rzeczywistość</h4>
<p>Brzmienie szofaru kojarzy się narodowi żydowskiemu przede wszystkim z wypełnianiem się proroctw dotyczących powrotu do ziemi Izraela. Jednak ma ono również przypominać o miejscu tego narodu w Bożych rękach. Kiedy słuchamy dźwięku szofaru, powinniśmy wiedzieć, że ma to wpływ na duchową rzeczywistość.</p>
<p>W Piśmie Świętym czytamy, że ogłaszanie oraz inicjowanie wydarzeń przy dźwiękach szofaru dotyczyło np. dnia pojednania: <em>W dniu pojednania każecie dąć w rogi po całej waszej ziemi</em> (Ks. Kapł. 25:9b), ostrzegania przed niebezpieczeństwem (zob. Ks. Jer. 6:1) czy zwoływania świętego zgromadzenia (zob. Ks. Joela 2:15).</p>
<p>Należy zaznaczyć, że kiedy mowa o szofarze, w większości przekładów Biblii użyto sformułowania <em>zadąć na rogu lub dąć w róg</em>. Czym innym były instrumenty nazwane w Biblii <em>trąbami</em> – wykute ze srebra, używane w świątyni. Niektóre wersety biblijne dotyczą szofaru, inne zaś trąb. W rozróżnieniu tej kwestii ważne jest, do czego odnosi się dany fragment. Czasem trzeba też uwzględnić precyzję przekładu z języka oryginalnego.</p>
<h4>Głos, aby wołać</h4>
<p>Dla Pana Boga najpiękniejszym instrumentem, jaki istnieje, są nasze struny głosowe. W Księdze Izajasza Bóg mówi, że pragnie usłyszeć nasze wołanie: <em>Wołaj na całe gardło, nie powściągaj się, podnieś jak trąba swój głos</em> (Ks. Izaj. 58:1). Okazuje się, że kiedy człowiek chce zadąć w szofar lub trąbę, nie ma wdmuchiwać w nią samego powietrza, jak w przypadku innych instrumentów, np. fletu, ale musi wydobyć z siebie głos.</p>
<p>W Piśmie Świętym czytamy, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Wyposażył nas w głos, ponieważ chciał, by ludzki głos był odzwierciedleniem Jego głosu. Nasz głos nie jest jednak tak potężny i donośny jak głos Boga.</p>
<p>Właśnie dlatego Bóg polecił człowiekowi dąć w szofar. A potem nawet kazał wykuć srebrne trąby o jeszcze mocniejszym dźwięku niż szofar, by w wymiarze duchowej rzeczywistości stały się one jeszcze potężniejszym wzmocnieniem naszego wołania.</p>
<h4>Dotyka Bożego serca</h4>
<p>W dźwięku szofaru nie chodzi nawet o instrument czy tradycję. Duchowe znaczenie zadęcia w szofar jest potężne. Dźwięk szofaru w pewien sposób przypomina płacz dziecka. W czym tkwi to podobieństwo?</p>
<p>Kiedy niemowlę płacze, nie wszystkim może się to podobać, ale zawsze wzbudza reakcję w sercu rodzica. Podobnie jak płacz dziecka dotyka matczynego i ojcowskiego serca, tak dźwięk szofaru dotyka serca Boga Ojca. Dźwięk ten może wzbudzać dyskomfort, jednak dotyka on Nieba.</p>
<p>W duchowej rzeczywistości tego rodzaju ogłaszanie danego przekazu dźwiękiem szofaru łączy Niebo z ziemią. Można powiedzieć, że cały świat duchowy zostaje poruszony, kiedy szofar zabrzmi.</p>
<h4>Dźwięk szofaru dotyka nas</h4>
<p>Tak jak wspomniany płacz dziecka spotyka się z reakcją rodzica, tak dźwięk szofaru w szczególny sposób dotyka również naszego wnętrza. Kiedy go słuchamy, zstępuje na nas większa bojaźń Boga, większa wiara w możliwości Bożej ingerencji, większa mobilizacja, by wydać bojowy okrzyk. Wzrasta w nas także świadomość obecności Świętego Boga.</p>
<p>Dźwięk szofaru ogłasza całemu światu, nade wszystko w wymiarze duchowym, że Bóg jest Stwórcą i Królem. Wszystko jest Jemu poddane. On jest Królem Nieba, ziemi i całego Wszechświata. Jezusowi Chrystusowi należne jest także miejsce panowania w naszym życiu osobistym.</p>
<p>Szofar przypomina nam o naszym przeznaczeniu, o Bożym, dobrym planie dla naszego życia. Dźwięk szofaru mówi nam także o powrocie. Powrocie do Boga, do relacji ze współmałżonkiem, z dziećmi, z rodzicami.</p>
<p>Brzmienie szofaru przede wszystkim wzywa do relacji z Bogiem i zachęca do zbliżania się do Niego. Nawołuje do pokuty i odwrócenia się od złych uczynków, a zwrócenia się do Stwórcy. Ma kojarzyć się nam z wyzwoleniem i przypominać, kto jedynie ma moc nas wyzwolić – sam Święty Bóg.</p>
<h4>Zadęcie w szofar jako akt proroczy</h4>
<p>Zadęcie w szofar w wymiarze aktu proroczego ogłasza całemu światu, a także Bożemu przeciwnikowi, naszą tożsamość. Wyznajemy wtedy, że jesteśmy Bożym ludem, że należymy do Boga. Kiedy słuchamy szofaru i z wiarą oczekujemy Bożego działania, w niewidzialnym świecie rzeczy zaczynają się dziać.</p>
<p>W Księdze Jeremiasza Bóg tłumaczy nam, że nasze wołanie za pomocą szofaru może mieć wymiar proroczy i wpływać na duchową rzeczywistość całego kraju: <em>trąbcie na rogu po kraju, wołajcie pełnym głosem</em> (Ks. Jer. 4:5b). Dla tych, którzy wierzą, Boże działanie jest dostrzegalne także w narodach.</p>
<h4>Znaczenie wieczyste</h4>
<p>Bóg uświadamia nam powagę i rolę proroczego ogłaszania:</p>
<blockquote><p><em>Używanie ich [trąb] będzie dla was ustawą wieczystą dla waszych pokoleń. Gdy [&#8230;] będziecie wyruszać na wojnę przeciwko wrogowi, który was gnębi, zadmiecie w trąby dźwiękiem urywanym. Przez to przypomnicie się Panu, Bogu waszemu, i będziecie wybawieni od nieprzyjaciół waszych</em> (Ks. Liczb 10:8–9).</p></blockquote>
<p>Zadęcie w szofar lub trąbę Bóg nazywa ustawą wieczystą. W Bożym Słowie coś, co ma znaczenie wieczyste, nie jest całkowicie tożsame z tym, co ma znaczenie wieczne. Znaczenie wieczne dotyczy tego, co ma swój początek i będzie trwało na wieki.</p>
<p>Gdy natomiast Bóg mówi, że coś jest wieczyste, znaczy to, że podobnie jak On, nie ma ani początku, ani końca. Trwało od zawsze i będzie trwać w nieskończoność. Zaskakujące, że tego właśnie określenia Bóg używa w stosunku do dźwięku szofaru oraz trąb.</p>
<h4>Boży głos</h4>
<p>Więcej w tej kwestii objaśnia nam Księga Wyjścia oraz Księga Objawienia św. Jana. W oryginale, w języku hebrajskim, Księga Wyjścia (20:18) porównuje głos Boga do odgłosu szofaru (Exodus 20:15, Complete Jewish Bible).</p>
<p>Natomiast apostoł Jan opisuje wizję, w której zobaczył Chrystusa: <em>W dzień Pański popadłem w zachwycenie i usłyszałem za sobą głos potężny, jakby trąby, który mówił [&#8230;]</em> (Obj. Jana 1:10). Tutaj czytamy, że głos samego Jezusa Chrystusa jest podobny do odgłosu trąby. Jest on tak potężny, tak pełen mocy!</p>
<p>Kiedy Bóg mówi, cały świat duchowy doznaje poruszenia. Na podobieństwo Jego głosu dźwięk szofaru oraz trąb został ustanowiony przez Boga wieczystym na ziemi.</p>
<h4>Rozpoczynając nowy rok</h4>
<p>Właściwe zrozumienie dźwięku szofaru może być dla nas bardzo pomocne, by dobrze rozpocząć nowy rok. To nie dźwięk petard czy odgłosy sztucznych ogni, ale dźwięk szofaru może nam przypomnieć, że potrzebujemy przyjrzeć się swojej drodze. Potrzebujemy przebaczyć sobie nawzajem oraz ogłosić, że jedynie Jezus Chrystus jest naszym Królem. Za pomocą dźwięku szofaru Boży lud może wydać okrzyk na cześć Wielkiego i Potężnego Boga.</p>
<p>Dźwięk szofaru zawsze jest słyszany przez Boga. Niebo reaguje na to, co ogłaszamy w duchowej rzeczywistości. To potężny rodzaj komunikacji w Bożym Królestwie. Księga Jeremiasza zachęca nas:<em> Podnieście sztandar na ziemi, zadmijcie na rogu między narodami</em> (Ks. Jer. 51:27a). Nadchodzi bowiem czas oczekiwania Bożego działania i drugiego przyjścia Mesjasza, Jezusa Chrystusa.</p>
<h6>Źródła:<br />
Kazimierz Barczuk,<a href="http://www.koinonia.org.pl/products/historia-zbawienia-w-swietach-biblijnych" target="_blank" rel="noopener"><em> Historia zbawienia w świętach biblijnych</em></a>, Koinonia 2009.<br />
Kazimierz Barczuk,<a href="http://www.koinonia.org.pl/products/przeszlosc-i-przyszlosc-w-swietach-biblijnych" target="_blank" rel="noopener"> <em>Przeszłość i przyszłość w świętach biblijnych</em></a>, Koinonia 2008.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/szofar-na-rozpoczecie-nowego-roku/">Szofar na rozpoczęcie nowego roku</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/szofar-na-rozpoczecie-nowego-roku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Największy kapitał rodziny</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/najwiekszy-kapital-rodziny/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/najwiekszy-kapital-rodziny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Aug 2015 12:20:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=465</guid>

					<description><![CDATA[<p>Istnieje wiele sposobów, odpowiednich do wieku i możliwości dziecka. Jednak jeden element jest najważniejszy – na każdym etapie rozwoju dziecka i budowania relacji rodzinnych. Tym najcenniejszym kapitałem w życiu rodziny jest modlitwa. Niezbędny jest nam zarówno indywidualny czas Bogiem, jak i ten, w którym cała rodzina może spędzić go razem w Bożej obecności. Jako rodzice [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/najwiekszy-kapital-rodziny/">Największy kapitał rodziny</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Istnieje wiele sposobów, odpowiednich do wieku i możliwości dziecka. Jednak jeden element jest najważniejszy – na każdym etapie rozwoju dziecka i budowania relacji rodzinnych. <strong>Tym najcenniejszym kapitałem w życiu rodziny jest modlitwa</strong>. Niezbędny jest nam zarówno indywidualny czas Bogiem, jak i ten, w którym cała rodzina może spędzić go razem w Bożej obecności.</p>
<p>Jako rodzice możemy modlić się za nasze dzieci. Jednak chciejmy także modlić się razem – ze współmałżonkiem i dziećmi. To wielki przywilej dany nam przez Boga. W modlitwie możemy ogłaszać nad sobą i innymi dobre plany i zamierzenia Boga Ojca. Słowa modlitwy rodziców są tak ważne, ponieważ Bóg dał rodzicom szczególny autorytet, by te rzeczy ogłaszali. Ale w jaki sposób mamy towarzyszyć dzieciom, poznawać je, wspierać i modlić się razem z nimi, jeżeli – jak wskazują badania – statystyczny Polak poświęca swoim dzieciom ok. 7 min tygodniowo? To za mało czasu, by móc z uwagą ich wysłuchać, poznać ich problemy, marzenia, a potem w modlitwie przynosić je przed oblicze miłującego Boga Ojca.</p>
<h4>Przywilej modlitwy</h4>
<p>Jako rodzice potrzebujemy uczyć się komunikacji z dziećmi na ich poziomie, wejść w świat swoich dzieci. Pozwólmy zaprosić się do ich dziecięcego i nastoletniego świata. Wtedy one, kiedy będą dorosłe, staną się naszymi prawdziwymi przyjaciółmi i same zaproszą nas do swego dorosłego już świata. Aby wiedzieć, jak modlić się o siebie w rodzinie, musimy najpierw nauczyć się słuchać siebie nawzajem. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa panująca w rodzinie atmosfera. Mąż i żona mogą sobie w tym skutecznie pomagać. Największą pomoc rodzice uzyskają, kiedy staną razem w modlitwie, otworzą się na miłość Jezusa Chrystusa. Modląc się razem, rodzina ma przywilej skorzystania z kilku niezwykłych i pełnych mocy Bożych obietnic.</p>
<p>Przede wszystkim, Jezus Chrystus obiecał nam moc i autorytet swojego imienia. Nie tylko pozwolił nam, abyśmy w Jego imieniu prosili Boga Ojca, ale też zachęca nas do tego. Obiecał, że: <em>gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich</em> (Ew. Mat. 18:20). Czyż to nie jest absolutnie niezwykłe i pocieszające? Kiedy stajemy razem w modlitwie w imieniu Jezusa Chrystusa, On jest razem z nami i daje nam autorytet swojego potężnego imienia, na które zgina się każde kolano. Szkoda, że tak niewielu korzysta z tego wspaniałego przywileju.</p>
<p>Kolejna obietnica, którą Pan Jezus nam podarował, brzmi: <em>jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie</em> (Ew. Mat. 18:19). W każdej, nawet najtrudniejszej sprawie, mąż i żona mogą ze sobą uzgadniać rzeczy i wspólnie się o nie modlić, także dla swoich dzieci.</p>
<p>Następna obietnica wynikająca z Bożego prawa dotyczy sprawiedliwości, rozumianej jako zadośćuczynienie za doznane krzywdy. Każda sprawa opiera się na zeznaniu dwóch lub trzech świadków, by trafić przed oblicze Najwyższego Sędziego – Sprawiedliwego Boga (zob. Ks. Powt. Pr. 19:15-17; Ew. Mat. 18:16). W kontekście tej obietnicy rodzice mogą stanąć przed Bogiem jako dwoje świadków, w obronie godności i potrzeb swojego dziecka, skrzywdzonego przez coś lub kogoś czy pozbawionego czegoś.</p>
<h4>Jezus Chrystus jest dla nas wzorem w modlitwie.</h4>
<p>On nieustannie wstawia się przed tronem Boga Ojca za każdym z nas. On jest naszym najważniejszym Orędownikiem dobra w małżeństwie, w rodzinie, w każdej sprawie. Jemu możemy wszystko powierzyć. Możemy korzystać z obietnic, jakie nam pozostawił, i powoływać się na nie z wiarą. Już czas, abyśmy w małżeństwach i rodzinach zaczęli korzystać z tego potężnego kapitału Bożych obietnic związanych z modlitwą w rodzinnym gronie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/najwiekszy-kapital-rodziny/">Największy kapitał rodziny</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/najwiekszy-kapital-rodziny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W oczekiwaniu na Króla Królów</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/w-oczekiwaniu-na-krola-krolow/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/w-oczekiwaniu-na-krola-krolow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2015 14:24:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Wiola Niedziela]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=487</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wypowiadając się na temat różnych etapów planu Ojca w Niebie, w tym i czasów ostatecznych, Jezus Chrystus posługiwał się pewnymi symbolami. Były one bardzo czytelne dla ludzi, do których się zwracał, czyli dla Żydów. Pojmowali je także ci, którzy mieli bezpośrednią styczność z żydowskimi obyczajami. Głębokie znaczenie tych konkretnych symboli było w narodzie wybranym w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/w-oczekiwaniu-na-krola-krolow/">W oczekiwaniu na Króla Królów</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wypowiadając się na temat różnych etapów planu Ojca w Niebie, w tym i czasów ostatecznych, Jezus Chrystus posługiwał się pewnymi symbolami. Były one bardzo czytelne dla ludzi, do których się zwracał, czyli dla Żydów. Pojmowali je także ci, którzy mieli bezpośrednią styczność z żydowskimi obyczajami. Głębokie znaczenie tych konkretnych symboli było w narodzie wybranym w szczególny sposób rozumiane. Ich poznanie może i przed nami odkryć to, co jako dla ludzi wywodzących się z innej kultury jest dla nas zakryte. Jeśli bowiem nie znamy obyczajów żydowskich, w interpretacji możemy rozminąć się z tym, co przekazywał Jezus Chrystus.</p>
<p>Kiedy przyglądamy się bliżej słowom Ewangelii, a szczególnie wypowiedziom Pana Jezusa skierowanym do uczniów, nie zawsze rozumiemy wszystkie niuanse wynikające z kontekstu, ponieważ mają one swoje odniesienie w zapisach Bożego prawa i w kulturze hebrajskiej. Zrozumienie tego kontekstu wypowiedzi Chrystusa może być nam bardzo pomocne. Pozwoli nam dostrzec wyraźniejszy obraz czasów ostatecznych, o których Pan Jezus mówił bardzo dużo.</p>
<h4>Hebrajski kontekst</h4>
<p>Zapewne nie raz czytaliśmy przypowieść o dziesięciu pannach, zapisaną w 25 rozdziale Ewangelii św. Mateusza. Wiemy, że pięć panien zostało określonych jako mądre, pięć jako głupie. Wiemy, że mądre zabrały ze sobą zapas oliwy, której zabrakło pięciu pozostałym. Wiemy, jakie były tego skutki. Wyciągamy z tego naukę dla siebie. Ale czy zastanawiamy się, po co właściwie panny przygotowywały swoje lampy? Jakie były okoliczności i cel takiego postępowania? O tym możemy się dowiedzieć z hebrajskich zwyczajów, jakie panowały w tamtych czasach.</p>
<h4>Trzy etapy ślubu</h4>
<p>Jednym z takich przykładów, które mogą wiele przed nami odkryć, jest protokół dotyczący ślubu, jaki obowiązywał za czasów biblijnych. Składał się on z trzech części. Inaczej niż w naszej kulturze, każda z nich była rozumiana już jako część składowa ślubu. Pierwszym etapem ślubu był okres zwany <em>szidduchin</em> – czas uzgodnień, który poprzedzał zaręczyny. Druga część to<em> ejrusin</em>, czyli właśnie zaręczyny. Po nich pozostawał, trwający około roku, czas do ceremonii zaślubin – zwanej <em>nissuin</em>. Zastanawiające, że nie był to jednak dokładny rok. Bowiem czas zaślubin musiał pozostać bliżej nieokreślony. Nikt nie wiedział, kiedy dokładnie oblubieniec przybędzie po oblubienicę. Ona natomiast miała w tym czasie konkretne zadania do wykonania. Taki okres przygotowań opisany jest również w Księdze Estery, w której mowa m.in. o 12-miesięcznej pielęgnacji urody kobiecej odpowiednimi olejkami i balsamami (Ks. Est. 2:12–13). Oblubienica musiała się zająć przygotowaniami na to spotkanie. A ponieważ oblubieniec mógł przybyć po nią w każdej chwili, nawet późną nocą (zob. Ew. Mat. 25:6), oblubienica oraz jej przyjaciółki musiały być gotowe, by wyruszyć na uroczystości także w nocy. Dlatego właśnie musiały mieć ze sobą również lampy z zapasem oliwy, służące im wtedy za oświetlenie.</p>
<blockquote><p>Każdy z symboli żydowskiej ceremonii zaślubin, do którego odwoływał się Pan Jezus, ma wskazywać na poszczególne etapy Bożego planu</p></blockquote>
<h4>Odpowiedni czas</h4>
<p>Ciekawe może być dla nas również, że o czasie przybycia oblubieńca po narzeczoną nie decydował sam oblubieniec. Zwyczaj hebrajski mówił, że to ojciec oblubieńca najpierw wybierał oblubienicę dla swojego syna w czasie pierwszego etapu uzgodnień. On także dawał znak synowi, kiedy nadszedł już właściwy czas, by wyruszyć po oblubienicę. Wtedy następowało wspaniałe wydarzenie. Przed oblubieńcem szedł uroczysty orszak, który, zmierzając ulicami w stronę oblubienicy, miał za zadanie dąć w szofary i ogłaszać: „Oto nadchodzi oblubieniec!”. O tym wydarzeniu opowiada także Psalm 45:10-16. Odnosząc się dokładnie do tego zwyczaju, Pismo Święte w wielu miejscach mówi nam o powtórnym przybyciu Mesjasza, naszego Oblubieńca.</p>
<p>Na znak przypieczętowania zaręczyn oblubieniec i oblubienica wypijali wino z tzw. pierwszego kielicha. Drugi kielich był zarezerwowany na następny etap – czas zaślubin. W czasie ceremonii zaręczyn wymieniano się cennymi przedmiotami, np. pierścieniami. Do dziś czytane są wtedy słowa z Księgi Ozeasza: <em>I zaręczę cię z sobą na wieki; zaręczę cię z sobą na zasadzie sprawiedliwości i prawa, miłości i zmiłowania. I zaręczę cię z sobą na zasadzie wierności, i poznasz Pana</em> (Ks. Oz. 2:21–22). Dla każdego z nas osobiście i dla całego Kościoła jako Oblubienicy Pana Jezusa te słowa mają szczególne znaczenie. Pokazują nam pragnienia serca Jezusa Chrystusa.</p>
<h4>Czysta i bez skazy</h4>
<p>Istota zaręczyn rozumiana była przede wszystkim jako czas uświęcenia oraz oddzielenia. Oblubienica miała za zadanie odpowiednio się przygotować: poświęcić czas na refleksję i badanie swego serca, dbać o czystość swojego życia. Musiała również pilnować, by cały jej ubiór na czas zaślubin, składający się z wielu ważnych elementów, był czysty i nieskazitelny. Jednym z takich ważnych elementów jej stroju była opaska na głowę wykonana z monet. Nie można było dopuścić, by któraś z monet się zgubiła. Jeśli tak się stało, należało gorliwie szukać, aż się ją znajdzie (zob. Ew. Łuk. 15:8–10).</p>
<h4>Zadanie oblubieńca</h4>
<p>Oblubieniec również miał swoje zadania do wykonania. To do niego należało między innymi przygotowanie mieszkania dla siebie i swojej przyszłej małżonki. W tym kontekście Pan Jezus zwrócił się do uczniów ze słowami:<em> W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce</em> (Ew. Jana 14:2). Tymi słowami Jezus Chrystus nie tylko pocieszał swoich najbliższych naśladowców. Słysząc to, uczniowie mogli zrozumieć pewne etapy planu Ojca w Niebie i czas, który nadchodzi. Wiedzieli, że na uroczystość wesela przyjdzie im jeszcze poczekać, ponieważ następuje drugi etap ślubu – ejrusin, czas zaręczyn.</p>
<p>W kulturze hebrajskiej siła wiążąca zaręczyn była tak wielka, że nie można było tak po prostu ich zerwać. Jedyną osobą, która była uprawniona do zerwania zaręczyn, był oblubieniec. Nikt inny nie miał do tego prawa. Wnioski, jakie wynikają ze zwyczaju ejrusin dla nas, chrześcijan, są wspaniałą wiadomością. Jesteśmy na wieki bezpieczni w przymierzu z naszym Oblubieńcem, ponieważ jedynie On miałby prawo to przymierze zerwać. Jednak to właśnie On obiecał nam, że nigdy tego nie uczyni:<em> I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki moje</em>j (Ew. Jana 10:28).</p>
<blockquote><p>Z hebrajskiego zwyczaju dowiadujemy się, jakie znaczenie ma pierwszy kielich, a jakie drugi</p></blockquote>
<h4>Oblubienica dzisiaj</h4>
<p>Z hebrajskiego zwyczaju dowiadujemy się również, jakie znaczenie w duchowej rzeczywistości ma czas ejrusin dla Kościoła. Oblubienica ma strzec czystości swojego życia, dbać o czystość swoich szat i przygotowywać się na wesele Baranka, na czas wypicia wraz z Oblubieńcem drugiego kielicha. O tym czytamy w Piśmie Świętym, kiedy podczas ostatniej wieczerzy z uczniami Pan Jezus wzniósł pierwszy kielich i wypił z niego na znak zawartego przymierza. Powiedział również o drugim kielichu: Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy go będę pił z wami na nowo w Królestwie Ojca mego (Ew. Mat. 26:29).</p>
<h4>Wesele Baranka</h4>
<p>Trzecim etapem, dopełnieniem całej ceremonii ślubnej w czasach biblijnych, były zaślubiny – <em>nissuin</em>. Oblubienica z wielką radością i ekscytacją wyczekiwała nadejścia pana młodego. Pan młody do końca czekał na decyzję swojego ojca. Na znak ojca oblubieniec wyruszał wraz z całym swoim orszakiem, przy dźwięku trąb. Sygnalizowały one, że nadchodzi czas najwspanialszej uroczystości. Pismo Święte mówi o tym wspaniałym wydarzeniu dla wszystkich wierzących w Mesjasza Jezusa, wywodzących się z narodu wybranego i z pogan. W Księdze Objawienia św. Jana nazwane jest ono ucztą zaślubin Baranka.</p>
<h4>Etapy Bożego planu</h4>
<p>Pan Jezus mówił o bardzo konkretnych symbolach i etapach, w pełni zrozumiałych dla ówczesnych słuchaczy. Bez zrozumienia tego kontekstu wielu ignoruje bardzo ważne przesłanie. Żadnego z tych elementów nie należy traktować jako swego rodzaju literackiego ozdobnika. Głębokie znaczenie tych symboli mówi nam o odwiecznych planach Ojca w Niebie. Każdy z symboli zawarty w żydowskiej ceremonii zaślubin, do którego odwoływał się Pan Jezus, ma wskazywać na poszczególne etapy doskonałego Bożego planu, aż do przyjścia Oblubieńca – Jezusa Chrystusa. Przedstawiają one proroczy wymiar czasów ostatecznych i wydarzeń, które nastaną. Będą one udziałem tych, którzy przyjęli Bożą propozycję zbawienia, oddając swoje życie Jezusowi Chrystusowi. W ten sposób zostajemy nazwani Oblubienicą Jezusa Chrystusa. Jako ta właśnie Oblubienica, mamy w tych wydarzeniach swoją rolę. Mamy dopełnić wszystkich przygotowań, pilnować czystości swojego serca i namaszczenia oliwą Ducha Świętego oraz wyczekiwać nadejścia naszego Oblubieńca, Prawdziwego Mesjasza, wołając razem z Duchem Świętym: Przyjdź, Panie Jezu!</p>
<p>Hebrajski zwyczaj zaślubin pomaga nam zrozumieć jeszcze jedną ważną kwestię. Nasz Oblubieniec w pełni poddał się autorytetowi Ojca, wypowiadając w tej sprawie słowa: <em>Tylko Ojciec wie, kiedy</em>. Jezus Chrystus, trwający w doskonałej relacji z Ojcem i Duchem Świętym, nie jest nieświadomy tych rzeczy. Podkreśla jednak, że to rzecz Ojca Oblubieńca dać znak, kiedy ma wyjść na spotkanie z Oblubienicą.</p>
<blockquote><p>Znając trzy części biblijnego ślubu, rozumiemy także etap wybrania, zaręczyn oraz zaślubin</p></blockquote>
<h4>Oblubieniec i Odnowiciel</h4>
<p>Wskazując na temat zaślubin, Bóg pragnie objawić nam swoje zamiary dotyczące czasów ostatecznych. Zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie znajdujemy fragmenty dotyczące relacji z Oblubieńcem. Bardzo ważne jest to, w jaki sposób Jezus Chrystus zostaje nazwany. To objawia nam Jego tożsamość oraz tytuł, jaki nosi. To także rola, jaką Chrystus pełni, i którą wypełni całkowicie. W Księdze Izajasza czytamy:<em> Bo jak młodzieniec poślubia pannę, tak poślubi cię twój Odnowiciel, a jak oblubieniec raduje się z oblubienicy, tak twój Bóg będzie się radował z ciebie</em> (Ks. Izaj. 62:5). Mesjasz Jezus Chrystus przez Ojca nazwany jest tutaj Oblubieńcem i Odnowicielem Izraela. On jest tym, który poślubi Izrael: tak poślubi cię twój Odnowiciel. Znając trzy etapy biblijnego ślubu, rozumiemy także etap wybrania, zaręczyn oraz zaślubin. Natomiast o relacji Chrystusa z Kościołem dowiadujemy się z Listu do Efezjan. Apostoł Paweł pisze o jedności, jaka zapanuje w tym związku (zob. List do Efez. 5:31–32). Jezus Chrystus nazwany jest Oblubieńcem Kościoła. Każdą z tych ról pełni ta sama Osoba: Jezus Chrystus. Bowiem każda z tych ról wypływa z Jego tożsamości, z tego, jak został nazwany przez Ojca. Ma to swoje odzwierciedlenie w Bożym planie czasów ostatecznych, opartym na Jego wierności, zarówno względem Kościoła wywodzącego się z pogan, jak i względem Żydów. Bóg jest Bogiem wiernym każdemu słowu Obietnicy, które wypowiedział.</p>
<h6>Źródło:<br />
B. Kasdan, <em>Zwyczaje i obyczaje Żydów mesjańskich</em>, Vocatio 2012.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/w-oczekiwaniu-na-krola-krolow/">W oczekiwaniu na Króla Królów</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/w-oczekiwaniu-na-krola-krolow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Izrael oczami Jezusa</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/izrael-oczami-jezusa/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/izrael-oczami-jezusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2015 14:19:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=449</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jerozolima to wyjątkowe miejsce. Piękno ziemi Izraela przerasta jej opisy w przewodnikach. Dopiero osobiste zetknięcie się z tym krajem i jego kulturą pokazuje nam prawdziwy wymiar wydarzeń, o których czytamy w Bożym Słowie. Od kiedy mieszkam w Jerozolimie, często odwiedzają mnie znajomi z całego świata. Niedawno przyjechała do mnie koleżanka ze studiów. Zdecydowałyśmy się podróżować [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/izrael-oczami-jezusa/">Izrael oczami Jezusa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jerozolima to wyjątkowe miejsce. Piękno ziemi Izraela przerasta jej opisy w przewodnikach. Dopiero osobiste zetknięcie się z tym krajem i jego kulturą pokazuje nam prawdziwy wymiar wydarzeń, o których czytamy w Bożym Słowie.</p>
<p>Od kiedy mieszkam w Jerozolimie, często odwiedzają mnie znajomi z całego świata. Niedawno przyjechała do mnie koleżanka ze studiów. Zdecydowałyśmy się podróżować po stolicy i całym Izraelu. Zależało nam na tym, by zobaczyć miejsca związane z życiem Jezusa: Betlejem (miejsce narodzenia Jezusa), Nazaret (w którym się wychował), Galileę (gdzie nauczał i dokonał wielu cudów) oraz Jerozolimę (tu został ukrzyżowany i pochowany, tu zmartwychwstał i stąd wstąpił do Nieba).</p>
<p>Moim pragnieniem było, żeby ten czas wędrówki śladami Jezusa zmienił życie mojej koleżanki. Mieszka ona w dużym mieście, wśród niewierzących znajomych, otwarcie deklarujących swój światopogląd. Czytanie Biblii przychodzi jej z trudnością. Historie biblijne wydają się jej historycznie i geograficznie bardzo odległe. Jednak tęskni za Bogiem i podejmuje odważne kroki, aby Go poznać. Samodzielnie przyjechała do Izraela. Czy to nie zaskakujące? Takich osób, poszukujących Boga i tęskniących za Nim, jest w naszych miastach wiele setek, a nawet tysięcy.</p>
<p>Izrael może wstrząsnąć światopoglądem człowieka. Mimo że upłynęły tysiące lat, naturalne okoliczności pozwalają naszej wyobraźni pracować swobodnie. Nawet dzisiejsza kultura Izraela pomaga odnieść się do tego, co czytamy w Biblii. W tym miejscu biblijne koncepcje nagle w prosty sposób zaczynają mieć dla nas sens. Pan Jezus lubił modlić się na Górze Oliwnej, bo z niej rozciąga się najlepszy widok na wzgórze świątynne i całe miasto.</p>
<p>Rzymianie wybudowali swój port w Cezarei, w której rzeczywiście jest niebywale pięknie i panuje przyjemny klimat. „Nie dziwię się, że Jezus tyle czasu spędzał w Galilei. Panuje tutaj dużo większy spokój niż w Jerozolimie, a atmosfera jest inna niż na pustynnym południu” – powiedziała moja koleżanka, siedząc na Górze Błogosławieństw, na północnym krańcu Jeziora Galilejskiego. Zastanawiała się, jak mógł wyglądać ponad 5-tysięczny tłum zgromadzony na wybrzeżu. Jak ci ludzie mogli usłyszeć Jezusa, gdy przemawiał? Okazuje się, że amfiteatralny układ zbocza nad Jeziorem Galilejskim spełniał funkcję naturalnego nagłośnienia.</p>
<p>Nazaret przestraszył moją przyjaciółkę. Miasto jest dziś w dużej mierze muzułmańskie, a lokalni chłopcy dokuczają turystom odwiedzającym miejsca znane z Ewangelii. Otoczenie chrześcijańskich kościołów czasami wydaje się agresywne, nie pozostawia dobrego wrażenia. W takich warunkach o ileż bardziej rewolucyjne wydaje się życie Jezusa, który spędzał czas z ubogimi, złodziejami, prostytutkami. Nie szukał bezpieczeństwa i komfortu. Oglądając ciemne, brudne ulice, moja towarzyszka wyraziła podziw dla Jezusa, a zarazem poczuła swoją małość w obliczu tutejszych wyzwań.</p>
<p>Trasa między Jerozolimą a Betlejem zainspirowała nas do wspominania narodzin Jezusa. Maria i Józef musieli znaleźć nocleg w mieście, którego wtedy nie znali. Herod rozkazał zabić wszystkie małe dzieci. Ludzie byli wystraszeni, głośni, poirytowani. Dziś niektóre dzielnice wyglądają podobnie.</p>
<p>Nagle historia Jezusa stała się dla mojej przyjaciółki nie tylko bardziej fascynująca, ale po prostu&#8230; żywa! Jezus mieszkał przecież w tej ziemi, chodził po <em>tej</em> wodzie, modlił się na tych górach! Niech ta świadomość, to głębokie objawienie towarzyszy nam podczas świąt – prawdziwy Bóg, Jezus, stał się człowiekiem: <em>Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy</em> (Ew. Jana 1:14).</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/izrael-oczami-jezusa/">Izrael oczami Jezusa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/izrael-oczami-jezusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Problemy sprowokowane</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/problemy-sprowokowane/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/problemy-sprowokowane/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2015 13:59:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=484</guid>

					<description><![CDATA[<p>Okazuje się, że na terenach wokół Opola powodzie występowały wielokrotnie, a nawet regularnie, co kilkadziesiąt lat, praktycznie zawsze. A na pewno od czasów, gdy zaczęto ten fakt odnotowywać. Powodzie były w tym miejscu zjawiskiem normalnym. Natomiast katastrofalnym stały się z powodu tego, że&#8230; ludzie zaczęli się osiedlać na niewłaściwych terenach. Wydawało im się, że pokonają [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/problemy-sprowokowane/">Problemy sprowokowane</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Okazuje się, że na terenach wokół Opola powodzie występowały wielokrotnie, a nawet regularnie, co kilkadziesiąt lat, praktycznie zawsze. A na pewno od czasów, gdy zaczęto ten fakt odnotowywać. Powodzie były w tym miejscu zjawiskiem normalnym. Natomiast katastrofalnym stały się z powodu tego, że&#8230; ludzie zaczęli się osiedlać na niewłaściwych terenach. Wydawało im się, że pokonają siłę żywiołu. Czy dziwi nas to, że to żywioł pokonał ich?</p>
<h4>Zalewani problemami</h4>
<p>Jaka to trafna alegoria naszego życia. Zalewani problemami, jak wodami powodziowymi, czujemy się pokonani i zniechęceni. Jednak to nie samo życie i okoliczności są nieprzyjazne czy niesprawiedliwe. Stają się one takie bardzo często na skutek naszych złych wyborów. To my sami nieraz podejmujemy błędne decyzje o „osiedleniu się na niewłaściwej ziemi”. Sami decydujemy, gdzie zamieszkamy, z kim będziemy się przyjaźnić, w jakim towarzystwie będziemy się obracać. Decydujemy, czy będziemy żyć uczciwie czy będziemy oszukiwać. Co będziemy mówić, a o czym będziemy milczeć. Na co będziemy patrzeć, a kiedy będziemy odwracać wzrok. Ileż „powodzi” w naszym życiu spowodowanych jest tym, że to my sami „osiedliliśmy się na niewłaściwym terenie”.</p>
<p>Bóg w Piśmie Świętym dał nam jasne wskazówki na temat tego, co jest dobre, a co złe. Jakie rzeczy powinniśmy robić, a jakich unikać. W jakim kierunku biec. A my? Ileż razy robimy dokładnie odwrotnie, a potem dziwimy się, że przeżywamy „powódź stulecia”. Może nawet kolejną w naszym życiu&#8230;</p>
<h4>Decyzje i skutki</h4>
<p>W kategoriach jednostki można to porównać z tragedią, jaka rozegrała się na Dolnym Śląsku w 1997 r. Ból, strach, dramaty tysięcy ludzi. Wszystko to spowodowane – jak się okazuje – nie rekordowymi opadami, ale&#8230; ludzką nieodpowiedzialnością i brakiem wyobraźni. Pomimo że były to z pozoru piękne okolice, nie nadawały się do zasiedlenia. Ignorancja i bezmyślność wobec praw natury sprowokowały kataklizm.</p>
<p>Podobne sytuacje można obserwować także w górach. Zdarza się, że ktoś pochodzący z miasta zostaje zauroczony pięknym zboczem, z jeszcze piękniejszym widokiem. Nie zastanawia się, dlaczego do tej pory nikt nie osiedlił się w tym miejscu. Dopiero po wybudowaniu wspaniałego domu jego właściciel poznaje odpowiedź na pytanie, którego sam sobie nie zadał. Urocza polana w sezonie wiatrów halnych staje się główną trakcją zawieruchy, która potrafi wyrywać całe drzewa wraz z korzeniami. To poważne zagrożenie nie tylko dla domu, ale i dla życia jego mieszkańców.</p>
<h4>Mądrze wybrać</h4>
<p>Czy my nie postępujemy podobnie? Może też prowokujemy kataklizmy w swoim życiu? Dzieje się tak, kiedy ignorujemy Boże instrukcje, kiedy nie słuchamy Bożych zasad, kiedy nie stosujemy się do nich. Księga Przypowieści Salomona ostrzega nas, opisując skutki takiej postawy. Wtedy sami musimy <em>spożywać owoc swojego postępowania i sycić się swoimi radami</em> (Przyp. Sal. 1:31). Może właśnie z tego powodu jesteśmy zniechęceni, zmęczeni, pozbawieni radości? Czasem też zestresowani, rozgoryczeni, zgorzkniali albo smutni. Dokładnie tacy jak wielu ludzi, których widujemy w autobusach, w sklepach, na przystankach, w kolejkach do lekarza. Czasem przygnębienie i stres ogarniają ludzi do tego stopnia, że okazywanie radości wydaje im się czymś niewłaściwym. A gdy ktoś jest uśmiechnięty? Przecież to nie pasuje do światowego kryzysu. Ktoś nie narzeka? Pomyślimy: tak, temu to się powodzi, a my mamy wieczne problemy finansowe. Ktoś okazuje życzliwość? Zapewne ma w tym ukryty interes: pewnie chce nas o coś prosić. Wydaje się nam, że o wiele normalniej jest gderać, marudzić i krytykować.</p>
<h4>W poszukiwaniu przyczyn</h4>
<p>Co może wpływać na taki stan rzeczy? W tym zabieganym życiu jesteśmy przemęczeni, często także permanentnie niewyspani. Przeważnie mamy mnóstwo pracy i po prostu nie nadążamy ze wszystkimi obowiązkami. Sama to dobrze znam. Choć zaledwie trzy tygodnie temu wróciłam z urlopu, czuję się zmęczona i zestresowana. Biegnę, nie mogąc zrobić nawet tego, co pilne, nie mówiąc o tym, co ważne. Większość ludzi wokół mnie dotyka ta sama przypadłość. Kolega, który ma warsztat samochodowy, opowiadał mi, iż bywa tak zmęczony pracą, że gdy któregoś wieczoru modlił się z dziećmi, zamknął oczy i rozpoczął modlitwę słowami: „Serwis silników, słucham&#8230;”.</p>
<h4>Zatrzymać się i posłuchać</h4>
<p>Zastanawiam się, czy to okoliczności zmuszają nas do takiego biegu życia czy też my sami narzucamy sobie zbyt szybkie tempo. Coraz częściej nie jesteśmy w stanie tego wytrzymać. Stres nas pożera i paraliżuje. Niejednokrotnie powoduje zaburzenia psychiczne i somatyczne. Jak sobie z tym radzić? Jak wysiąść z pociągu, który pędzi z tak oszałamiającą szybkością? Moje dorosłe już dzieci wielokrotnie powtarzają: „Mamuś, sama sobie narzucasz takie tempo, a potem jesteś przemęczona”. Ja zaprzeczam, argumentuję, że&#8230; (tu podaję mnóstwo niebłahych powodów). Wydaje mi się, że nie mogę powiedzieć: nie. Faktycznie, czasem nie mogę. Ale są także rzeczy, których nie muszę robić, które mnie nadmiernie stresują i prowadzą do wyczerpania. Może rzeczywiście często „osiedlam się na niewłaściwej ziemi”? Wtedy nie powinnam się dziwić, jeśli „zalewają mnie wody”. Powinnam bardziej słuchać Bożych wskazówek. Wyciszyć się. Zatrzymać.</p>
<p>Bóg obiecał, że nas ochroni. Nawet gdy będziemy przechodzić przez wody, On będzie z nami. Gdy pójdziemy przez rzeki, nie zaleją nas i nie zniszczą (zob. Ks. Izaj. 43:2). Jednak z całą pewnością my sami także nie powinniśmy tych kataklizmów prowokować. Powinniśmy nauczyć się stale pytać Boga, jaka „ziemia” jest tą najwłaściwszą właśnie dla nas. Chciejmy naprawdę się wsłuchiwać, by usłyszeć Jego głos.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/problemy-sprowokowane/">Problemy sprowokowane</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/problemy-sprowokowane/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Finanse w małżeństwie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/finanse-w-malzenstwie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/finanse-w-malzenstwie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2015 13:49:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Bury]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=481</guid>

					<description><![CDATA[<p>Problemy finansowe z łatwością przenoszą się na inne obszary związku małżeńskiego, w tym na uczucia i współżycie seksualne. Rozstrzygnięcie tak ważnych kwestii jak dziesięcina, tolerowana wysokość zadłużenia, oszczędzanie czy sposoby inwestowania – odgrywa istotną rolę w budowaniu relacji małżeńskiej. Jest możliwe, aby relacja małżeńska była wolna od zbędnego stresu, jaki często towarzyszy sprawom finansowym. W [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/finanse-w-malzenstwie/">Finanse w małżeństwie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Problemy finansowe z łatwością przenoszą się na inne obszary związku małżeńskiego, w tym na uczucia i współżycie seksualne. Rozstrzygnięcie tak ważnych kwestii jak dziesięcina, tolerowana wysokość zadłużenia, oszczędzanie czy sposoby inwestowania – odgrywa istotną rolę w budowaniu relacji małżeńskiej. Jest możliwe, aby relacja małżeńska była wolna od zbędnego stresu, jaki często towarzyszy sprawom finansowym. W tym temacie warto przyjrzeć się kilku kluczowym kwestiom.</p>
<h4>Dziesięcina</h4>
<p>Oddawanie dziesięciny jest ponadczasową zasadą biblijną, zgodnie z którą oddaje się 10 proc. swoich dochodów do domu Bożego, czyli do kościoła, wspólnoty, do której przynależymy. Pan Bóg mówi: <em>Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, a wtedy możecie Mnie doświadczać w tym – mówi Pan Zastępów – czy wam nie otworzę zaworów niebieskich i nie zleję na was błogosławieństwa w przeobfitej mierze. I zgromię dla waszego dobra szkodnika polnego, aby wam nie niszczył owocu pól, a winorośl nie będzie już pozbawiona owoców, mówi Pan Zastępów</em> (Ks. Mal. 3:10–11, Biblia Tysiąclecia). Jako małżeństwo powinniśmy być zgodni w kwestii dziesięciny. Jeżeli nie jesteśmy, szukajmy informacji na ten temat w Piśmie Świętym. W modlitwie prośmy Boga, aby pozwolił nam poznać Jego wolę. Bardzo ważne jest, aby nie czuć się przymuszonym do ofiarowania dziesięciny.<em> Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg</em> (2 List do Kor. 9:7, BT). W Bożej ekonomii najważniejsza jest postawa serca.</p>
<h4>Zadłużenie</h4>
<p>Dług często jest powodem stresu, może zniszczyć więzi międzyludzkie. Co Pismo Święte mówi na temat długu? Nie mówi, że jest grzechem, lecz stanowczo odradza zadłużanie się. <em>Nikomu nie bądźcie nic dłużni</em> (List do Rzym. 13:8, BT). W Piśmie Świętym dług uznany jest za niewolę: <em>Ubogimi kieruje bogaty, sługą wierzyciela jest dłużnik</em> (Ks. Przysłów 22:7, BT). Zdaniem Edukacji Finansowej Crown, która naucza na temat Bożych zasad finansowych, dozwolone jest branie kredytu hipotecznego, kredytu na rozwój firmy lub na rozwój zawodowy. To dopuszczalne zadłużenie powinno jednak spełniać kilka ważnych warunków. Jeżeli jako małżeństwo zdecydujemy się na zaciągnięcie długu, powinniśmy zadać sobie pytanie, jaką część dochodów jesteśmy w stanie przeznaczyć na spłatę zadłużenia: 10, 20 czy 30 proc.? Przede wszystkim pytajmy Pana Boga w modlitwie, czy to dobra decyzja. Jeżeli nie jesteśmy całkowicie zgodni, lepiej powstrzymajmy się przed podjęciem tego kroku.</p>
<h4>Oszczędzanie</h4>
<p>Jedną z dobrych postaw w małżeństwie jest umiejętność oszczędzania. Pismo Święte zachęca nas: <em>Mądry oszczędza na przyszłość, lecz głupiec wydaje wszystko, co ma</em> (Ks. Przysłów 21:20, tłum. dosł.). Najskuteczniejszy sposób oszczędzania to nawyk regularnego odkładania określonej kwoty. Kiedy otrzymujemy dochód, najpierw powinniśmy odłożyć dziesięcinę należną Bogu, a następnie pewną sumę na rachunek oszczędnościowy. W momencie pojawienia się nieprzewidzianych wydatków, np. utraty pracy czy choroby, dostępne oszczędności będą pomocne w trudniejszym okresie. Zapobiegniemy niepotrzebnym presjom i przeszkodom w budowaniu bliskości w małżeństwie. Najlepiej wspólnie ustalić, jaki procent dochodów chcielibyśmy przeznaczyć na oszczędności, np. 10, 20, a może 40 proc. Upewnijmy się, że jest to realistyczna kwota w świetle naszych obecnych dochodów i standardu życia. Następnym krokiem jest uzgodnienie, od kiedy rozpoczynamy oszczędzanie (konkretny miesiąc) oraz gdzie ulokujemy nasze oszczędności.</p>
<h4>Inwestowanie</h4>
<p>Inwestowanie jest tematem, który może – ale nie musi – powodować napięcia w małżeństwie. Pierwszym krokiem do inwestowania jest oszczędzanie. Najważniejsza zasada, jakiej należy przestrzegać, aby osiągnąć sukces w inwestowaniu, brzmi: wydawaj mniej, niż zarabiasz. Także na temat inwestowania Pismo Święte podaje nam pomocne wskazówki. Radzi, abyśmy cierpliwie inwestowali: <em>Zamiary pracowitego przynoszą zysk, a wszystkich śpieszących się – biedę</em> (Ks. Przysłów 21:5, BT). Mamy też lokować finanse w różne instrumenty finansowe: <em>Rozdaj część między siedmiu czy nawet ośmiu, bo nie wiesz, co może się złego przydarzyć na ziemi</em> (Ks. Koheleta 11:2, BT). Powinniśmy również unikać ryzykownych inwestycji (Ks. Koheleta 5:13–15, BT). Zanim strategia inwestycyjna zostanie ustalona, ważne jest, aby małżeństwo określiło wspólne cele inwestycyjne – czas inwestowania oraz maksymalną kwotę, którą chce uzyskać. To uchroni nas przed niebezpieczeństwem zachłannego gromadzenia.<em> A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami</em> (1 List do Tym. 6:9–10, BT). Musimy być czujni, przywiązani sercem do Boga, a nie do inwestycji.</p>
<h4>Budżet domowy</h4>
<p>Jeśli zaplanujemy, na co przeznaczymy nasze środki finansowe, możemy lepiej je wykorzystać. Tym właśnie jest budżet – planem wydawania pieniędzy. Określa, na co chcemy przeznaczyć pieniądze i w jakiej kwocie. Bez względu na wysokość dochodu, większość z nas napotyka trudności, by związać koniec z końcem. Potrzebujemy planu wydawania pieniędzy. Korzystanie z budżetu świadczy o tym, że mamy nad naszymi wydatkami kontrolę. Prowadzenie budżetu domowego może łączyć się z modlitwą o decyzje dotyczące wydawania. Jest to bardzo ważne, gdyż – jak podkreśla H. Dayton w książce <em>Twoje pieniądze się liczą</em> – zgodnie z wynikami ostatniego badania przeprowadzonego wśród młodych małżonków, w ponad 50 proc. przypadków finanse są powodem poważnych problemów małżeńskich. Jeden z sędziów stwierdził nawet, że kłótnie o pieniądze to główny powód tak wysokiego wskaźnika rozwodów. Rzadko można spotkać rodziny borykające się z problemami finansowymi, w których nie istniałoby poważne napięcie między małżonkami.</p>
<p>Wiele osób ma problemy z rozpoczęciem planowania budżetu o własnych siłach. Na rynku wydawniczym dostępne są pomocne publikacje na ten temat. Można także skorzystać z pomocy doradcy finansowego lub wziąć udział w kursach finansowych Edukacji Finansowej Crown, organizowanych w różnych miastach Polski. Dojrzałość, odpowiedzialność i szczera komunikacja w sferze finansów mogą uchronić małżeństwo przed niepotrzebnymi zranieniami. Bez porozumienia w tej dziedzinie pieniądze mogą prowadzić do rozłamów w małżeństwie. Jeśli naszym celem jest budowanie silnej, bliskiej relacji, jako małżeństwo musimy podejmować rozważne decyzje w wymienionych kwestiach. Lepiej się z tymi wyzwaniami zmierzyć jak najwcześniej.</p>
<h6>Opracowano na podstawie książki Douglasa Weissa 30 dni, które odmienią twoje małżeństwo, Koinonia 2012.</h6>
<h6>Źródła:<br />
Materiały uczestnika kursu Edukacji Finansowej Crown (www.crown.org.pl).<br />
H. Dayton, <em>Twoje pieniądze się liczą</em>, Crown 2008.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/finanse-w-malzenstwie/">Finanse w małżeństwie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/finanse-w-malzenstwie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak pomóc nastolatkowi radzić sobie z presją rówieśników?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/jak-pomoc-nastolatkowi-radzic-sobie-z-presja-rowiesnikow/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/jak-pomoc-nastolatkowi-radzic-sobie-z-presja-rowiesnikow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2015 13:35:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Wielchorski]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=478</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na samym wstępie warto zaznaczyć, że to okres przejściowy. Nastolatki nie są jeszcze młodymi dorosłymi, zwłaszcza na poziomie emocjonalnym. Jednym z błędów, które popełniamy jako dorośli, jest uważanie nastolatków już za młodych dorosłych albo przeciwnie – jeszcze za dzieci. Dynamika zmian zachodzących w tym okresie życia jest bardzo duża. Dorosłym trudno zrozumieć świat nastolatków i [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/jak-pomoc-nastolatkowi-radzic-sobie-z-presja-rowiesnikow/">Jak pomóc nastolatkowi radzić sobie z presją rówieśników?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na samym wstępie warto zaznaczyć, że to okres przejściowy. Nastolatki nie są jeszcze młodymi dorosłymi, zwłaszcza na poziomie emocjonalnym. Jednym z błędów, które popełniamy jako dorośli, jest uważanie nastolatków już za młodych dorosłych albo przeciwnie – jeszcze za dzieci. Dynamika zmian zachodzących w tym okresie życia jest bardzo duża. Dorosłym trudno zrozumieć świat nastolatków i ich potrzeby: pragnienie miłości, akceptacji, poczucia bezpieczeństwa i pewności, że komuś na nich rzeczywiście zależy. Jako rodzice musimy się uczyć dostrzegania, że nasz syn czy córka wraz z wiekiem zmieniają się pod każdym względem: inne potrzeby ma 10-latek, zupełnie inne 13–15-latek, a jeszcze inne 18-latek.</p>
<h4>Presja rówieśnicza</h4>
<p>Wiek nastoletni jest w dzisiejszych czasach bardzo trudny pod względem różnych presji. Presja to inaczej przymus psychiczny, nacisk wywierany na kogoś w określonym celu. Sam nastolatek nie jest w stanie w pełni poradzić sobie z presją rówieśników. O jakiej presji mowa? Wszystkie zachowania destruktywne dla nastolatka: palenie papierosów, picie alkoholu, zażywanie narkotyków, zachowania karalne, inicjacja seksualna – to presja negatywna. Młodzi ludzie często mają przekonanie, że zachowania takie jak palenie, picie czy kontakty seksualne są w ich grupie rówieśniczej czymś naturalnym. Myślą, że skoro większość tak postępuje, oni muszą się dostosować do tego stylu – wtedy nie zostaną wyśmiani ani odrzuceni.</p>
<h4>Ważna rola rodzica</h4>
<p>Dziś nie wystarczy powiedzieć naszemu dziecku: nie bierz tego, nie rób tamtego, bo to przynosi złe skutki. Trzeba znaleźć taki sposób dotarcia do serca i umysłu nastolatka, aby potrafił sam wybrać wolność, aby powiedział „NIE” w sposób świadomy i w odpowiednim momencie. Przed rodzicami stoi bardzo ważne zadanie. To my mamy największy wpływ na kształtowanie w naszym dziecku takiej wewnętrznej siły, która pozwoli mu przeciwstawić się negatywnej presji otoczenia. Dlatego tak ważne jest mądre wychowanie, budujące poczucie własnej wartości. Istotna jest umiejętność dostrzegania w dzieciach tego, co dobre, zachęcania i chwalenia za to, co robią dobrze. Oczywiście potrzebna jest także korekta złego zachowania. Jednak gdy dominuje ona nad zachętą rodzica, dziecko wyrasta na człowieka, który czuje się nie do końca zaakceptowany i żyje w przekonaniu, że jest niewiele wart. Rodzic, który nie zachęca dziecka i nie potrafi go doceniać, tak naprawdę sam wpycha je w środowisko, które da mu akceptację. Życie pokazuje, że często jest to środowisko negatywne. Tam bowiem wymagania są niewielkie. By zostać zaakceptowanym, trzeba jedynie naśladować grupę. Jak zatem pomóc dziecku radzić sobie z negatywnymi naciskami rówieśników?</p>
<blockquote><p>Rodzice mogą mieć największy wpływ na kształtowaniu w nastolatku takiej wewnętrznej siły, która pozwoli mu przeciwstawić się negatywnej presji otoczenia</p></blockquote>
<h4>Wsparcie w relacji z Bogiem</h4>
<p>Jeżeli nasz nastolatek buduje osobistą relację z Bogiem, zachęcajmy go, aby przychodził z problemami do Ojca w Niebie i uczył się zaufania i mądrości od Boga. Uczmy go, że wielu młodym kolegom i koleżankom będzie wolno robić złe rzeczy, ale on jest oddzielony dla Boga od tego świata. To są momenty, w których możemy praktycznie pokazywać swojemu dziecku standardy chrześcijaństwa. Dajmy mu do zrozumienia, że samokontrola przyniesie mu wolność i Boże błogosławieństwo. Ważne, aby nastolatek wiedział nie tylko o kosztach prawidłowych wyborów. Musimy pokazywać mu też zyski. Jako ojciec nastoletniej córki sam byłem nieraz świadkiem tego, jak Bóg ją wzmacniał i dawał jej siłę oraz mądrość w rozmowach z rówieśnikami, którzy próbowali wywierać na nią negatywną presję. Nastolatek, który jest chrześcijaninem, ma do dyspozycji konkretne i mocne wsparcie: łaskę i siłę od Boga. Łatwiej jest mu znosić przykrości od rówieśników, kiedy oddaje je Bogu i umie prosić Boga o pomoc oraz rozeznanie, jak się zachować w danej sytuacji. Trudne doświadczenia przeżywane w bliskości z Bogiem mogą dawać siłę na przyszłość. Ćwiczenie asertywności, czyli stanowczego wyrażania własnego zdania, powoduje, że nabywamy wewnętrznej odporności na presje otoczenia. Z moich wieloletnich doświadczeń w rozmowach z nastolatkami wynika, że ci, którzy na początku przeżywali trudne chwile, nie chcąc ulec negatywnym presjom rówieśników, z czasem zaczęli być doceniani przez środowisko rówieśnicze za odwagę, za posiadanie i wyrażanie własnych poglądów. Stawali się obiektem podziwu i szacunku.</p>
<h4>Wskazówki dla rodzica</h4>
<p><strong>Dbaj o bliską więź z nastolatkiem</strong><br />
To, w jakich relacjach pozostają członkowie rodziny, wpływa na życie domowników, w tym na nastoletnie dzieci. Aby rodzina rozwijała się prawidłowo i aby nie dochodziło w niej do kryzysów, musimy dbać o więź rodzinną, która jednoczy. Kluczem do takiej głębokiej relacji między ludźmi jest wzajemne zrozumienie swoich potrzeb. A zrozumienie potrzeb nastolatka stanowi podstawowy element budowania z nim relacji.</p>
<p>Aby mądrze budować więź, musimy posiąść umiejętność dostosowania się do poziomu emocjonalnego i intelektualnego nastolatka, aby móc się z nim utożsamić i rozumieć jego świat. Pamiętajmy, że w odwrotną stronę to nie działa. Nastolatek nie „wskoczy” na poziom rodzica. Bliska więź z rodzicami jest dla naszego dziecka (w kontekście negatywnych presji rówieśników) niczym zatoka, w której może skryć się statek przed burzą na otwartym morzu. Więź rodzinna daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, akceptacji i własnej wartości, a w konsekwencji – pewność i odwagę w przeciwstawianiu się różnym pokusom i presjom zewnętrznym. Osobiście bardzo cenię sobie zaufanie mojej córki. Często przychodzi ona do mnie i dzieli się różnymi sprawami, również trudnymi i bardzo osobistymi. Postanowiłem sobie kiedyś, że będę się aktywnie interesować tym, co przeżywa moja córka. Chcę być dla niej zawsze do dyspozycji, kiedykolwiek będzie miała potrzebę rozmowy ze mną. To umacnia naszą relację.</p>
<blockquote><p>Rodzic, który nie zachęca dziecka i nie potrafi go doceniać, tak naprawdę sam wpycha je w takie środowisko, które da mu akceptację</p></blockquote>
<p><strong>Naucz nastolatka zadawać pytania</strong><br />
Ważne, aby nastolatek umiał zadawać także sobie samemu istotne pytania: Czy to jest złe? Dlaczego ktoś chce, żebym to zrobił? Czy to jest nielegalne? Dlaczego kusi mnie, by się na to zgodzić? Czy boję się, że mnie wyśmieją? To bardzo ważne, ponieważ – ujmując to w skrócie – nastolatkiem rządzi bardziej sfera emocjonalna, uczuciowa niż racjonalne myślenie.</p>
<p><strong>Rozmawiajcie o sytuacjach, w których dziecko może się znaleźć</strong><br />
Uważaj jednak, by nie był to moralizujący wykład z twojej strony! Podaj przykład trudnej sytuacji i poproś swojego nastolatka, by opisał możliwy rozwój wypadków. Niech zastanowi się nad konsekwencjami poszczególnych decyzji. Czasem nastolatek potrzebuje wsparcia w wyjściu z niewygodnej sytuacji. Pomóż mu wymyślić przykładowe odpowiedzi dla rówieśników w konkretnych sytuacjach, w których może się znaleźć, lub w takich, które już miały miejsce.</p>
<p><strong>Przećwicz różne sytuacje dotyczące grona rówieśników</strong><br />
W takim ćwiczeniu wciel się w rolę kolegi namawiającego twoje dziecko np. do wypicia alkoholu. Jego zadaniem będzie przeciwstawić się presji. Później zamieńcie się rolami: ty bądź w roli nastolatka, a nastolatek niech gra rolę swojego kolegi. Po takich ćwiczeniach zapytaj, co sprawia mu największą trudność, i poćwiczcie to szczególnie starannie.</p>
<p>Jako rodzice miejmy świadomość, że nasze nastoletnie dziecko bardzo nas potrzebuje w tym burzliwym i trudnym dla niego czasie. To prawda, że więź emocjonalna dziecka z rodzicami zmienia się w tym okresie. Musimy zdawać sobie sprawę, że rola rodzica także podlega modyfikacjom. Stopniowo wycofujemy się z form bezpośredniej opieki i dajemy nastolatkowi większą przestrzeń. Jednocześnie musimy być gotowi na rozmowy, oferować swój czas i uwagę. Pamiętajmy także, że nasza więź z nastolatkiem jest silniejsza, kiedy poznajemy i zaczynamy rozumieć jego potrzeby. Nieoceniona jest pomoc i dobra rada rodziców w ich spełnianiu. Jeżeli uda się nam to osiągnąć, żadne presje rówieśnicze nie będą w stanie panować nad naszym nastolatkiem.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/jak-pomoc-nastolatkowi-radzic-sobie-z-presja-rowiesnikow/">Jak pomóc nastolatkowi radzić sobie z presją rówieśników?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/jak-pomoc-nastolatkowi-radzic-sobie-z-presja-rowiesnikow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Atak na mózg!</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/atak-na-mozg/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/atak-na-mozg/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2015 13:20:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=475</guid>

					<description><![CDATA[<p>Okres jesienno-zimowy u wielu osób powoduje sezonowe obniżenie nastroju, krótkotrwałe stany apatii i zniechęcenia. Często wiąże się to ze zmniejszoną dawką słońca i brakiem aktywności ruchowej. Nie jest to stan chorobowy, ale chwilowa zmiana nastroju, na którą możemy mieć wpływ – głównie poprzez zmianę stylu życia. Inną kwestią jest ciągły, kumulowany stres, który znacząco pogarsza [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/atak-na-mozg/">Atak na mózg!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Okres jesienno-zimowy u wielu osób powoduje sezonowe obniżenie nastroju, krótkotrwałe stany apatii i zniechęcenia. Często wiąże się to ze zmniejszoną dawką słońca i brakiem aktywności ruchowej. Nie jest to stan chorobowy, ale chwilowa zmiana nastroju, na którą możemy mieć wpływ – głównie poprzez zmianę stylu życia. Inną kwestią jest ciągły, kumulowany stres, który znacząco pogarsza jakość naszego życia. Czasem nawet do tego stopnia, że rzeczy, które do tej pory były źródłem radości i zadowolenia, przestają cieszyć i sprawiać przyjemność.</p>
<h4>Przyjaciel czy wróg?</h4>
<p>Życie pod presją: czasu, terminów, wyzwań, rzeczy pilnych, a także realizacji własnych celów – sprawia, że pozostajemy w ciągłym stresie, czyli w stanie alarmowym. Stres w granicach fizjologicznych jest stanem pozytywnym. Poprawia efektywność funkcjonowania. Problem zaczyna się wtedy, gdy odczuwana presja, np. termin wykonania zadania, przestaje nas mobilizować, a staje się źródłem coraz większego rozdrażnienia i zmęczenia. Narastający stres (stan alarmowy) zaczyna pogarszać jakość naszego funkcjonowania. Można to zaobserwować w sytuacji, w której napotykamy przeszkody w realizacji danego celu. Wtedy stres, ta wewnętrzna mobilizacja, zamiast nam pomagać, zaczyna nas męczyć i frustrować. Powoduje, że tracimy obiektywizm w odbiorze rzeczywistości. Zaczynamy coraz bardziej negatywnie postrzegać zarówno siebie, jak i innych. Jeśli taki stan się pogłębia i utrzymuje przez ponad 2 tyg., ma już znamiona depresji.</p>
<h4>Życie w stanie stresu</h4>
<p>Kiedy do stanu ciągłego stresu dołączy fałszywa interpretacja rzeczywistości, powstaje zagrożenie nadmiernej koncentracji na negatywnym aspekcie każdego zagadnienia. To z kolei prowadzi do utraty obiektywnego spojrzenia na siebie, swoją sytuację życiową, możliwości, jak i na okoliczności. Skutkiem tego jest nieufność i podejrzliwość, a nawet skłonność do dopatrywania się objawów niechęci ze strony otoczenia. To konsekwencja nadmiernego skoncentrowania się na własnej osobie, przyjmuje postać użalania się nad sobą. Kiedy taki stan rzeczy utrzymuje się przez kilka tygodni, zaczyna się on powoli utrwalać na poziomie odruchów zachowań i przyjmowanych postaw, szczególnie w trudnych sytuacjach.</p>
<blockquote><p>Mamy duży wpływ na własne samopoczucie. Co za tym idzie, mamy także wpływ na funkcjonowanie naszego mózgu</p></blockquote>
<h4>Mózg pod presją</h4>
<p>Za stan depresyjny odpowiedzialne są zmiany w biochemii mózgowia, które stanowią konsekwencję obniżenia poziomu niektórych hormonów mózgowych. Prowadzą do zaburzeń funkcjonowania tzw. <em>układu nagrody</em> (inna jego nazwa to <em>ośrodek przyjemności</em>). Wtedy może wystąpić depresja oraz zaburzenia o podłożu lękowym. W organizmie zaczynają się wyłączać procesy samonaprawcze, które u zdrowego człowieka wiodą do samouleczenia. Stwórca tak nas ukształtował, że dochodzi w nas do ciągłego samouleczania z większości chorób. Nasz system odpornościowy natychmiast podejmuje walkę w sytuacji zagrożenia czy utraty zdrowia. Natomiast w stanie depresyjnym, na skutek obniżenia poziomu niektórych hormonów podwzgórza, zwłaszcza serotoniny – która równocześnie pełni rolę neuroprzekaźnika w synapsach (zakończeniach neuronów) – niektóre procesy samonaprawcze przestają działać. Najnowsze badania z dziedziny neurofizjologii mózgu wskazują jednak na coś, czego do tej pory nie brano pod uwagę. Mianowicie u osób chorych na depresję zaobserwowano zmiany objętości mózgu, a dokładnie istoty szarej w korze przedczołowej. To obszar odpowiedzialny za emocje, funkcje fizjologiczne, samokontrolę, a także utrzymanie odpowiedniego poziomu glukozy i insuliny. Zauważono, że przy depresji kora mózgu w części grzbietowo-bocznej po prostu się obkurcza.</p>
<h4>Wpływ kumulowanego stresu</h4>
<p>Kora przedczołowa mózgu człowieka jest odpowiedzialna za utrzymanie równowagi w procesach metabolicznych organizmu. Jej sprawne działanie ma szczególne znaczenie w sytuacjach wymagających przetrwania lub adaptacji w nowych życiowych wyzwaniach. Na skutek wyniszczenia tej tkanki nerwowej przez przewlekle kumulowany stres znacznie obniża się zdolność do odpierania pokus niosących zagrożenie lub niebezpieczeństwo, zwłaszcza w ocenie substancji uzależniających. Do tego dochodzi coraz większa trudność w kontrolowaniu impulsywnych zachowań. Co to oznacza w praktyce?</p>
<p>Życie w ciągłym, kumulowanym, nierozładowanym stresie może w znacznym stopniu negatywnie wpływać na naszą samoocenę, asertywność, empatię, samokontrolę, motywację, sumienność i zdolność do współpracy z innymi. To prawda, że jest to konsekwencją zaburzeń biochemii mózgowia na skutek obniżenia poziomu wielu hormonów podwzgórza. Jednak za mało mówi się o tym, że my sami mamy duży wpływ na własne samopoczucie. Co za tym idzie, mamy także wpływ na poziom tychże hormonów mózgowych.</p>
<h4>Znaczenie stylu życia</h4>
<p>Mózg jest plastyczny, a wymienione poniżej zalecenia stanowią skuteczny sposób odwrócenia efektów destruktywnego stresu. Każdy z nas może w znaczącym stopniu skorygować zaburzenia w funkcjonowaniu swojego mózgu (jego biochemii) poprzez wprowadzenie modyfikacji na kilku poziomach swojego stylu życia. Są nimi:</p>
<p><strong>Regularna aktywność ruchowa i urozmaicona dieta</strong><br />
W ten sposób mamy wpływ na podwyższenie poziomu hormonów mózgowia, które poprawiają nasze samopoczucie i pokonują stany apatii.</p>
<p><strong>Pielęgnowanie relacji z Bogiem i pozytywnych nawyków myślowych</strong><br />
Przede wszystkim w sferze wdzięczności, zaufania Bogu i uwielbienia Jego Osoby. Chodzi o odwrócenie się od samego siebie, rozmyślanie nad Bożym Słowem, wypełnienie umysłu Bożymi myślami. Dobre, pozytywne myśli korzystnie wpływają na biochemię mózgu.</p>
<p><strong>Podtrzymywanie silnych więzi z ludźmi</strong><br />
Nade wszystko z ludźmi emanującymi radością i pogodą ducha. To zawsze wzmacnia nas samych, dodaje optymizmu i otuchy.</p>
<p><strong>Dostrzeganie potrzeb innych ludzi i okazywanie im dobra</strong><br />
To pomaga odwrócić się od nadmiernego skoncentrowania na sobie. Zaś satysfakcja z tych działań przywraca prawidłowe funkcjonowanie układu nagrody w naszym mózgu.</p>
<blockquote><p>W trosce o pełne zdrowie i sprawność naszego mózgu dużą rolę odgrywa styl życia</p></blockquote>
<p>Nic dziwnego, że Pan Bóg w swoim Słowie podkreśla, <em>byśmy czujniej niż wszystkiego innego strzegli swego serca, bo z niego tryska źródło życia!</em> (Przyp. Sal. 4:23). To, co w sercu jest źródłem życia, jest także źródłem uzdrowienia. Dotyczy to także naszego umysłu. Poruszanie się w duchowej rzeczywistości Bożej obecności, pielęgnowanie przyjaźni z Duchem Chrystusowym, który nas wybrał na swoje mieszkanie, ogłaszanie nad sobą błogosławieństwa i błogosławienie innych – wprowadzą nas w proces przemiany naszego myślenia z destruktywnego na błogosławiąco-konstruktywne.</p>
<p>Czasami potrzebna jest pomoc medyczna, by poprzez farmakoterapię nie dopuścić do utrwalenia negatywnych procesów (w tym destrukcji tkanki mózgowej). Jednak w takiej sytuacji często przydatne jest wsparcie drugiej osoby, gdyż ludzie cierpiący na depresję nie są skłonni do szukania pomocy. Chciejmy być jedni dla drugich takim wsparciem, przedłużonym Bożym ramieniem, okazując troskę, a także wstawiając się w modlitwie. Pamiętajmy, że Bóg jest źródłem wszelkiego uleczenia. Dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/atak-na-mozg/">Atak na mózg!</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/atak-na-mozg/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Etiopia – nie taka gorąca, jak się wydaje</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/etiopia-nie-taka-goraca-jak-sie-wydaje/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/etiopia-nie-taka-goraca-jak-sie-wydaje/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2015 13:00:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Estella Korzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Okno na świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=472</guid>

					<description><![CDATA[<p>Izabela Karpienia mieszka w Etiopii od ośmiu lat. Pracuje tam jako wysłanniczka Biblijnego Stowarzyszenia Misyjnego. Do Etiopii wyjechała z zamiarem współpracy z lokalnymi kościołami w dziedzinie alfabetyzacji (podstawowej edukacji: nauczania pisania i czytania) w językach miejscowej ludności. Także tam poznała swojego męża – Tamyru. „Pod względem klimatu czuję się w Etiopii dużo lepiej niż w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/etiopia-nie-taka-goraca-jak-sie-wydaje/">Etiopia – nie taka gorąca, jak się wydaje</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Izabela Karpienia</strong> mieszka w Etiopii od ośmiu lat. Pracuje tam jako wysłanniczka Biblijnego Stowarzyszenia Misyjnego. Do Etiopii wyjechała z zamiarem współpracy z lokalnymi kościołami w dziedzinie alfabetyzacji (podstawowej edukacji: nauczania pisania i czytania) w językach miejscowej ludności. Także tam poznała swojego męża – Tamyru. „Pod względem klimatu czuję się w Etiopii dużo lepiej niż w ojczystym kraju. Choćby ze względu na większą stabilność ciśnienia, które w Polsce znacznie częściej się waha” – mówi Iza. Jak się żyje w Etiopii na co dzień? Z jakimi wyzwaniami pracujący tam chrześcijanie muszą się zmierzyć?</p>
<h4>To, co było w sercu</h4>
<p>Iza zainteresowała się na początku nie tyle samą Etiopią, co alfabetyzacją. Gdy kilkanaście lat temu przyjechała na szkolenie organizowane przez Biblijne Stowarzyszenie Misyjne, dowiedziała się, że Misja Tłumaczy Biblii im. Wycliffe’a działa w czterech kierunkach: badań językowych, alfabetyzacji, tłumaczenia Pisma Świętego oraz jego promocji. Iza wybrała alfabetyzację, ponieważ obawiała się tłumaczenia Biblii, wiedząc, jak ogromna jest to odpowiedzialność. Uczyć ludzi czytać i pisać – to było to, co przemawiało do niej najbardziej. Wiedziała też, że jeżeli ludzie nie będą umieli czytać, nie będą też mogli poznać Słowa Bożego, nawet gdy zostanie już przetłumaczone. Zobaczyła w tym zadanie dla siebie. Zaczęła się o to modlić. Wówczas nie wiedziała, dokąd Bóg ją pokieruje. Iza z wykształcenia jest nauczycielem, filologiem rusycystą. Jako pedagog wiedziała, że może uczyć w każdym języku.</p>
<h4>Gotowość do służby</h4>
<p>Pierwszym etapem przygotowania do wyjazdu było ukończenie co najmniej jednego roku szkoły biblijnej. W międzyczasie Iza dowiedziała się, że potrzebna jest osoba gotowa podjąć się alfabetyzacji w Etiopii. „Byłam otwarta, by pojechać do jakiegokolwiek miejsca, w którym będę potrzebna właśnie w tego rodzaju służbie” – mówi Iza. Obawiała się jedynie tych krajów, w których jest naprawdę zimno. Etiopia stała się odpowiedzią na jej modlitwy.</p>
<p>Kolejnym krokiem były kursy organizacji Wycliffe’a, odbywające się w Anglii. Na tym etapie trzeba już dokładnie wiedzieć, dokąd zamierza się wyjechać. Można się wtedy przygotować pod kątem profilu grupy językowej. W tym czasie trwa też proces załatwiania pozwolenia na pracę i pobyt oraz zbierania potrzebnego wsparcia finansowego.</p>
<h4>Biblia w Etiopii</h4>
<p>Jesienią 2004 r. Iza przyleciała do Etiopii. To kraj ponad 80 języków. Liczba ludności jest dwa razy większa niż w Polsce. Iza nauczyła się języka urzędowego, którym jest amharski. W tym kraju pięć większych grup językowych ma już całą Biblię w swoim języku, kilkanaście pozostałych – Nowy Testament. W kilku innych językach na razie przetłumaczone są poszczególne księgi. Trwają prace nad przekładem pozostałych, by mógł ukazać się najpierw Nowy, a potem Stary Testament.</p>
<p>Pierwszy projekt Izy dotyczył pracy z językiem gamo. Wszystkie materiały alfabetyzacyjne, które ukazały się w tym języku, zostały przygotowane pod jej kierownictwem. Alfabetyzacja to inaczej podstawowa edukacja – nauczanie czytania i pisania. Oczekiwaniem ze strony Etiopczyków jest też nauka matematyki. W związku z tym opracowane zostały proste elementarze: do nauczania czytania i pisania oraz do nauczania matematyki w języku gamo.</p>
<blockquote><p>Etiopia to kraj ponad 80 języków. Liczba ludności jest dwa razy większa niż w Polsce</p></blockquote>
<h4>Nauka czytania i pisania</h4>
<p>Na pierwszej lekcji ludzie uczą się trzech liter i ćwiczą ich użycie, konstruując proste wyrazy i pojedyncze krótkie zdania. Stopniowo dochodzą coraz bardziej skomplikowane zdania oraz gramatyka i zasady interpunkcji. Wokół samych metod nauczania panują kontrowersje. Nauczyciele wolontariusze dyskutują nad wyborem najwłaściwszych. Fakt, że ktoś zna alfabet, nie jest równoznaczny z tym, że umie czytać. Istnieją szkoły, które uznają naukę alfabetu, a dopiero potem czytania. Inne z kolei propagują naukę równoległą. Skondensowany charakter programu umożliwia naukę w stosunkowo krótkim czasie. Po pierwszej lekcji osoba uczęszczająca na zajęcia umie już czytać podstawowe słowa, a nawet zdania.</p>
<p>W czerwcu 2012 r. Nowy Testament w języku gamo trafił do rąk ludu Gamo. Iza, będąc przez wiele lat związana z misją tłumaczenia Biblii, jest przekonana o decydującym znaczeniu, jakie ma ścisła współpraca tłumaczy Pisma Świętego z nauczycielami pisania i czytania. Gdy te dwa projekty nie idą w parze, pojawienie się Biblii przetłumaczonej na dany język nie przynosi pożądanego rezultatu.</p>
<h4>Współpraca z lokalnymi biurami edukacji</h4>
<p>Programy alfabetyzacyjne w Etiopii są prowadzone z pomocą kościoła. To znacząco wspiera wysiłki rządu, by zlikwidować analfabetyzm. Według raportów UNESCO dotyczy on blisko 60 proc. dorosłej ludności Etiopii. Osoby zajmujące się alfabetyzacją otrzymują wiele pozytywnych sygnałów ze strony władz. Ich współpraca z rządem polega także na prezentowaniu lokalnym biurom edukacji nowych materiałów. Gdy takie biuro dowiaduje się o przeprowadzanych lekcjach, materiałach, projektach, zwykle wyraża swoje poparcie. Zdarzyło się nawet, że nauczyciel pracujący jako ochotnik został poproszony, by dołączyć do programu rządowego, aby w jego ramach uczyć też czytania i pisania w języku gamo.</p>
<h4>Obyczaje i kultura etiopska</h4>
<p>Które ze zwyczajów zaskoczyły Izę? „W Etiopii, gdy jesteś białoskórym obcokrajowcem (a widzi się ich często na ulicy), spotykasz się z dość ostentacyjnym zaczepianiem. Na ulicy ludzie bez przerwy coś do ciebie wykrzykują. Jest to dość nieprzyjemne” – wspomina Iza. W Polsce natomiast Tamyru, mąż Izy, czuł, że jest obserwowany przez Polaków, jednak było to bardzo dyskretne w porównaniu z tym, jak Etiopczycy potrafią traktować białoskórych przybyszów.</p>
<p>W kulturze etiopskiej urzekło Izę serwowanie kawy oraz posiłków. By podać gościom kawę, najpierw dekoruje się podłogę trawą i kwiatami. Na ozdobach stawia się tacę i stojak, na którym układa się i podpala węgiel drzewny. Następnie ustawia się ceramiczny dzbanek, czyli <em>dżebenę</em>. I tak przygotowuje się kawę. Myje się zielone ziarenka, odcedza, wysusza. Wszystko dzieje się na oczach gościa. Potem praży się je, aż ziarenka zaczynają wydzielać olejek, który je pokrywa. Łatwo je przypalić. Gdy są już odpowiednio uprażone, podsuwa się je gościom do powąchania, a potem kruszy w moździerzu. Wsypuje się je do <em>dżebeny</em>, zagotowuje i serwuje na stoliczku, w maleńkich filiżaneczkach. Kawę wlewa się do filiżanki z dużej wysokości. Dodatkiem jest roślinka, tzw. <em>tenadam</em>, nieco podobna do kardamonu.</p>
<p>Tradycyjne posiłki w Etiopii spożywa się z rodziną i gośćmi. Stoły są niskie, na poziomie kolan. Siedzi się na wyższych stołkach, które mają trzy nogi. Na dużej tacy podawana jest<em> indżera</em> – wielki naleśnik z mąki i ziarna zwanego<em> teff</em>. Na naleśniku podaje się różne sosy z przyprawami. To najbardziej popularna potrawa, którą Etiopczycy lubią jeść nawet trzy razy dziennie. Dla gości przygotowuje się wersję luksusową: z rozmaitymi sosami (przeważnie z baraniną) i dodatkiem <em>berbere</em> – najsłynniejszej etiopskiej przyprawy. Kawałek naleśnika urywa się dłonią i używa się go jak łyżki, którą zjada się sos.</p>
<p>W Etiopii istnieje ciekawy obyczaj związany z posiłkami. Warto o nim wiedzieć. Jako wyraz sympatii lub gościnności gospodarz karmi swojego gościa pierwszym kęsem. Gospodarz przygotowuje go dla gościa i osobiście wkłada mu go do ust. Odmowa przyjęcia takiego poczęstunku jest poczytywana za wielką nieuprzejmość. W Etiopii także małżeństwa karmią się nawzajem w ten sposób. Dzieci natomiast nie są dopuszczane do wspólnego stołu, dopóki nie są wystarczająco duże, by wiedzieć, jak się zachować.</p>
<blockquote><p>Ludzie zajmujący się promocją Pisma Świętego pomagają też przełożyć wiarę na praktykę codziennego życia</p></blockquote>
<h4>Iza i Tamyru</h4>
<p>Iza poznała Tamyru w mieście Arba-Minch (czyt.: Myncz). Wcześniej przebywała w szkole językowej w Addis Abebie, gdzie uczyła się amharskiego, po czym przeprowadziła się właśnie tam. Zaczęła współpracę z jednym z kościołów. Tamyru odbywał wtedy praktykę jako mechanik, ale był również kierowcą liderów tego kościoła. Gdy Iza zaczęła podróżować, by poznać zespół tłumaczy i nawiązać współpracę, jeździli razem – i tak rozwijała się ich relacja. Tamyru zaangażował się w tę samą służbę jako koordynator alfabetyzacji. Iza jest doradcą regionalnym takich koordynatorów. Praca związana z alfabetyzacją rozszerza się na zasadzie szkolenia i wysyłania ochotników do kolejnych miejsc. Ponad sto osób zostało przeszkolonych w charakterze nauczycieli wolontariuszy. Ale tylko nieliczne podjęły się ostatecznie tej służby.</p>
<h4>Główny cel</h4>
<p>Celem nauczania jest, aby przeciętny Etiopczyk mógł czytać samodzielnie Pismo Święte. Elementarz jest tak skonstruowany, że może być używany przez każdego. Nie ma tam treści religijnych, a raczej kulturowe. Po zakończeniu kursu pisania i czytania można rozpocząć kolejny etap, wykorzystując studiowanie fragmentów Pisma, i wtedy można już mówić ludziom o ewangelii.</p>
<h4>Rola współpracy</h4>
<p>„Gdyby tłumaczenie Biblii i alfabetyzacja zawsze szły w parze, efekty byłyby lepsze. A ponieważ wiele organizacji prowadziło tłumaczenia niezależnie, rezultatem jest niewielkie zainteresowanie przetłumaczoną na dany język Biblią. Przykładowo, jeden z większych liczebnie ludów Etiopii posiada pięknie wydaną całą Biblię, jednak mało kto z niej korzysta” – dodaje Iza. Tego typu błędy i luki wypełnia jednak służba nazwana Służbą Promocji Biblii</p>
<h4>Służba promocji Biblii</h4>
<p>Polega ona na spotkaniach z liderami i nauczycielami szkółek niedzielnych oraz na wspieraniu ich w nauczaniu ludności. Tak, aby każda osoba mogła indywidualnie studiować Biblię. Przykładem jest sytuacja jednego z ludów, mieszkającego na południu Etiopii. Nie czytają oni Pisma Świętego, ponieważ nie podoba im się ortografia tłumaczenia, które otrzymali w swoim języku w 2000 r. Brakuje też wśród nich głodu Słowa Bożego. O to przede wszystkim warto się modlić. Przeciętny słuchacz nauczania w powszechnie używanym języku amharskim niewiele rozumie ze Słowa Bożego, a przez to nie ma pragnienia poznawania Boga. Dlatego właśnie Służba Promocji Biblii jest obecnie tak bardzo potrzebna.</p>
<p>W Etiopii Pismo Święte jest głoszone, organizowane są też konferencje o tematyce duchowej. Jednak większą rolę odgrywają tutaj emocje niż wzrastanie ku dojrzałości. To niestety widać w codziennym życiu. Ludzie zajmujący się promocją Pisma Świętego czują się za to odpowiedzialni. Pomagają innym przełożyć wiarę na praktykę codziennego życia, tak by prawdziwie wzrastali oni w wierze w Chrystusa. Etiopia to kraj wielu wyzwań. Warto pamiętać w modlitwach o tamtejszych chrześcijanach, ale także o ogromnej liczbie ludzi, którzy nie poznali jeszcze Zbawiciela.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/etiopia-nie-taka-goraca-jak-sie-wydaje/">Etiopia – nie taka gorąca, jak się wydaje</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estella-korzen/etiopia-nie-taka-goraca-jak-sie-wydaje/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pod maską „doskonałości”</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/pod-maska-doskonalosci/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/pod-maska-doskonalosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2015 12:03:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2012/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=462</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jennifer Strickland: Oczywiście nie jestem prawdziwą Barbie, jestem modelką. Jednak dzieci nie są w stanie tego zauważyć. Moja agencja wysłała mnie do Gardalandu (park rozrywki znajdujący się we włoskiej prowincji Werona – przyp. tłum.). Tam miałam zarobić więcej pieniędzy niż w Paryżu. To były urodziny Barbie, a ja byłam główną atrakcją parady: wysoka, szczupła blondynka. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/pod-maska-doskonalosci/">Pod maską „doskonałości”</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jennifer Strickland:</strong> Oczywiście nie jestem prawdziwą Barbie, jestem modelką. Jednak dzieci nie są w stanie tego zauważyć. Moja agencja wysłała mnie do Gardalandu (park rozrywki znajdujący się we włoskiej prowincji Werona – przyp. tłum.). Tam miałam zarobić więcej pieniędzy niż w Paryżu. To były urodziny Barbie, a ja byłam główną atrakcją parady: wysoka, szczupła blondynka. Damien, mój włoski menadżer, był wściekły. Chciał mnie widzieć na wybiegach w Paryżu, a nie tutaj, wśród tysięcy małych dzieci. Czułam się jak marionetka pociągana za sznurki raz w jedną, raz w drugą stronę. Z modelki Armaniego nagle stałam się lalką Barbie. Wizażysta spędził długie godziny, by nałożyć mi makijaż i zatuszować podkrążone oczy. Moje kościste ramiona zakryto warstwami tiulu, a wychudzone ręce długimi rękawiczkami. Teraz byłam lalką, podobną do tej, którą sama bawiłam się w dzieciństwie. Lalką o wręcz niemożliwych do osiągnięcia wymiarach. Doskonale piękna. Przynajmniej na pozór.</p>
<h4>Niczym w bajce?</h4>
<p>Nie czułam się jak w bajce. W tej lalce o ludzkim ciele dusza była uwięziona. Chciałam wreszcie wydostać się z tej pułapki. Chciałam zrzucić z siebie te wszystkie maski i stroje. Tęskniłam, by ukryć się w cieple miłości, a nie pod warstwami szminki. Przyglądałam się dzieciom wokół mnie. Pomyślałam: „Czy czasem nie drzemie w nas wszystkich nadzieja, że staniemy się księżniczkami, dla których ta bajka będzie rzeczywistością, w otoczeniu piękna i szczęścia?”. Pochyliłam się i objęłam kilkoro dzieci. Po chwili zaczęłam się śmiać, a łzy napłynęły mi do oczu. Uświadomiłam sobie, że to ja byłam osobą, która zobaczyła piękno. Były nim dzieci! Ich spojrzenie poruszyło mnie do głębi. Czułam się tak dobrze, kiedy siadały mi na kolanach, obejmowały mnie i całowały. Spoglądały na mnie, gdy ktoś nas fotografował. Kiedy zapytano mnie, czy nie chciałabym chwilę odpocząć, machnęłam przecząco ręką. Nie chciałam stracić żadnej z tych chwil. Zbyt cenny był dla mnie każdy uśmiech tych dzieci, świeże i naturalne piękno. To, co zyskałam tego dnia, przerosło znacznie moje honorarium. Dzieci wzbudziły w moim sercu nową nadzieję. Być może moim przeznaczeniem nie jest bycie jedynie plastikową lalką? Być może dostanę jeszcze nową szansę, aby pomagać ludziom, dotykać serc?</p>
<h4>Kim naprawdę była ta modelka?</h4>
<p>Od kiedy byłam modelką Armaniego, każdy chciał ze mną współpracować. Klienci latali za mną przez oceany tylko po to, by zrobić kilka zdjęć: Nowy Jork, Sydney, Los Angeles. Coraz częściej zadawałam sobie pytanie: Kim jestem? Bardzo często słyszałam, że sukces może zniszczyć człowieka. Tylko ktoś, kto zna swoją wartość, pozostanie niezachwiany w wirze świata mody. Problem polegał na tym, że tego właśnie mi brakowało. Tempo życia, napięte terminy, to wszystko pozostawiało swoje ślady. Moje ciało przypominało raczej szkielet niż ludzką postać, ciągle było mi zimno. Włosy wypadały mi całymi garściami, moje nogi pokryte były niebieskimi plamami. Kiedy zgwałcił mnie syn menadżera, rozpadłam się na kawałki. Moją jedyną ochroną stały się moje maski. Teraz nosiłam je jeszcze bardziej zdecydowanie, ze sztucznym uśmiechem, który mówił: „Nic nie boli! Wszystko w porządku!”.</p>
<blockquote><p>Biblia okazała się dla mnie tym, czym szklanka wody dla osoby o niepohamowanym pragnieniu</p></blockquote>
<h4>Do kupienia i na sprzedaż</h4>
<p>„Bądź doskonała!” – zawołała do mnie Giovanna, kobieta z agencji, w czasie przygotowań do wiosennego pokazu Armaniego. „Co masz na myśli?” – zapytałam ponuro. Ta kobieta dawała nam solidny wycisk na wybiegu, ale guzik ją obchodziło, co dzieje się w naszym prywatnym życiu. Dla niej byłyśmy tylko obiektami: do kupienia i na sprzedaż. Cały ranek pracowałyśmy, podczas gdy kilku fotografów robiło nam zdjęcia. „Bądź doskonała!” – rozbrzmiewało w mojej głowie. Niestety, po pięciu latach w tym biznesie nie potrafiłam już być doskonała.</p>
<p>Na wybiegu przyglądał nam się Giorgio Armani. Nagle podszedł do mnie i szarpnął za moją spódnicę. Waliło mi serce. Czy mnie zwolni? Może w czasie Świąt Bożego Narodzenia zjadłam za dużo i przytyłam? Czy zwolni mnie, bo niezliczone głodówki całkowicie rozregulowały mój system hormonalny? Bo moja skóra pokryta była niebieskimi plamami? Giorgio zszedł ze sceny i poinstruował jedną ze stylistek, by zaprowadziła mnie za scenę. Odebrała mi ubranie i zostawiła mnie samą. Stałam tam, naga, trzęsąc się z zimna. Przebieralnia przypominała ciemny loch. Kiedy wróciłam do agencji, dowiedziałam się, że straciłam wszystkie zlecenia. Jeśli Armani już mnie nie chciał, nie chciał mnie nikt. Już nie byłam doskonała.</p>
<h4>Jeśli mnie słyszysz…</h4>
<p>W małym włoskim kościółku, obok którego codziennie biegałam, modliłam się do Boga: „Proszę, jeśli mnie słyszysz, jeśli naprawdę istniejesz, objaw mi się!”. Promienie słońca wpadały przez kolorowe szyby i odbijały kolory tęczy na drewnianej podłodze.</p>
<p>Giovanna wysłała mnie z Mediolanu do Rzymu. Po przyjeździe ukradziono mój plecak. Sfrustrowana pobiegłam na komendę policji. W myślach wyliczałam wszystko, co miałam w plecaku: paszport, portfolio, ubrania, buty&#8230; O nie! Mój dziennik! W oczach stanęły mi łzy. Znów zaczęłam się modlić: „Nie do końca wierzę w Twoje istnienie, Boże, ale jeśli mnie słyszysz, to mówię szczerze: wszystkie te rzeczy i sukces są mi obojętne! Ktokolwiek ma teraz mój plecak, może go zatrzymać. Ale nie mój dziennik! Na tych stronach wylewałam moje serce. Proszę, spraw, żeby znalazł go ktoś, kto przynajmniej potrafi czytać po angielsku. Niech chociaż jedna osoba na świecie wie, przez co przeszłam”.</p>
<p>Po zakończeniu pracy w Rzymie wyjechałam z Włoch. Kolejnym moim celem było Monachium. Siedziałam przy kuchennym stole i patrzyłam na porozrzucane na nim narkotyki. Moje oczy były przymknięte, serce zatwardziałe, umysł otumaniony. Byłam samotna. Nie był to jednak rodzaj samotności, którym można się rozkoszować. Była to samotność, która zaciska się jak pętla wokół szyi, niczym wąż boa. Nie mogłam już dłużej znieść tej pustki. Nieważne było, ile modnych ubrań nosiłam. Poprzedniego dnia były Walentynki, pracowałam w stroju panny młodej. Stylista nałożył mi grube warstwy makijażu i zawinął mnie w tandetne falbanki. Kiedy spojrzałam w lustro, czułam się okropnie. Nikt, kto oglądał moje zdjęcia, nie miał pojęcia, że przez cały dzień udawałam szczęśliwą dziewczynę, a wieczorem chciałam popełnić samobójstwo. Tylko myśli o mojej rodzinie powstrzymały mnie przed odebraniem sobie życia.</p>
<h4>Jak potem potoczyło się twoje życie?</h4>
<p>Następnego ranka spacerowałam po parku. Dzieci biegały po łące, jeździły na kucykach. Usiadłam na ławce. Za sobą usłyszałam przepiękny śpiew, jakby anioła. Kiedy się odwróciłam, byłam nieco zaskoczona. Zobaczyłam wysokiego mężczyznę o kręconych włosach. Przerwał grę i podszedł do mnie. Ze swojej torby wyjął małą książeczkę. „Nowy Testament” – powiedział i uśmiechnął się.</p>
<p>Biblia okazała się dla mnie tym, czym szklanka wody dla osoby o niepohamowanym pragnieniu. Piłam i piłam. Czytałam o dobrym Pasterzu, o człowieku, którego Jezus uzdrowił i uwolnił, o wąskiej i szerokiej drodze. Pewnego wieczoru mój umysł był tak przyćmiony narkotykowym dymem, że nie mogłam dalej czytać. Nagle usłyszałam cichy głos: „Wyrzuć to! Wyrzuć te narkotyki, żebym mógł z tobą rozmawiać”. Popatrzyłam na stolik. Przecież to był jedyny znany mi sposób, żeby wyciszyć wszystkie uczucia i się uspokoić. To była moja jedyna ucieczka od całego bólu. Pomimo to wszystko spłukałam w toalecie. Głowa pękała mi z bólu, kiedy ten „pseudo pokój” spływał do ścieków. W nocy dręczyły mnie koszmary. Rano znów usłyszałam głos: „Wstań! Jennifer, wstań!”. Powoli zwlekłam się z łóżka i przygotowałam na następny casting.</p>
<h4>Poszłaś na casting?</h4>
<p>Najpierw jechałam metrem, potem biegłam wzdłuż wyludnionej ulicy. Nagle pojawił się przede mną mężczyzna, który machał ręką jak policjant. Stanęłam. To był starszy pan. „Co ty tutaj robisz?” – zapytał. Kiedy odpowiedziałam, odrzekł: „Jesteś modelką? Moje dziecko, nie sprzedawaj swojej urody!”. To była chyba najzabawniejsza rzecz, jaką usłyszałam w ostatnim czasie. Przecież przez całe życie mówiono mi, że mogę zarabiać na swojej urodzie, a nawet powinnam! Mężczyzna powtórzył: „Moja droga, nie sprzedawaj swojej twarzy. Nie idź tam. To oni powinni przychodzić do ciebie!”. Byłam zdumiona. Potem powiedział coś równie dziwnego: „Zawróć, zanim jeszcze nie jest za późno. Pewnego dnia ludzie będą przychodzić do ciebie, żeby posłuchać, co masz do powiedzenia. Wielu będzie przychodziło. Zaufaj mi”.</p>
<h4>Niespodzianka z Nieba</h4>
<p>Wróciłam do domu, a tam czekała na mnie niespodzianka – mój dziennik! Ktoś znalazł go w pociągu na południu Włoch i odesłał do mojej agencji. Serce skakało mi z radości. Bóg wysłuchał mojej modlitwy! To był początek mojego nowego życia.</p>
<p>Spakowałam walizkę i wyrzuciłam wszystkie ubrania w rozmiarze 34 do śmieci. Już więcej nie będę ich potrzebować! Potem poszłam na wycieczkę w góry. Moją uwagę zwróciły krzyże ustawione w różnych miejscach w lesie. To tak, jakbym spotykała Jezusa na każdym kroku. Chciałam pójść Jego drogą. Przed jednym z krzyży położyłam się na plecach i patrzyłam w niebo. Świeże powietrze wypełniało moje płuca. Obserwowałam chmury sunące po niebie. „Wejdź do mojego życia, Panie Jezu” – szeptałam.</p>
<p><strong>Jennifer Strickland jest mężatką i matką trójki dzieci. Od tamtego czasu nie pracuje już jako modelka. Prowadzi wykłady dla dziewczyn i kobiet, zachęcając je, by odkryły prawdziwe piękno. Więcej na ten temat można przeczytać w jej biografii pt.<a href="http://www.koinonia.org.pl/products/idealna-dziewczyna" target="_blank"><em> Idealna dziewczyna</em></a>, Koinonia, 2010.</strong></p>
<h6>Tłumaczenie: Estera Zioła</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/pod-maska-doskonalosci/">Pod maską „doskonałości”</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2012/pod-maska-doskonalosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
