<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2011/4 (zima) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/zima-2011/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Fri, 26 Nov 2021 10:47:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Bóg przymierza i spełnionych obietnic</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/bog-przymierza-spelnionych-obietnic/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/bog-przymierza-spelnionych-obietnic/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 14:56:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Barczuk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=829</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przymierze w oczach Boga Przymierze jest jednym z najważniejszych błogosławieństw, które Bóg przekazał narodowi izraelskiemu. Wśród wszystkich kwestii dotyczących Izraela, najbardziej istotną jest spojrzenie na Izrael jako naród przymierza. Żydzi zostali nazwani synami przymierza. To jedyna grupa etniczna na ziemi, której przynależność i tożsamość jest oparta na przymierzu zawartym z Bogiem. Żadna inna grupa etniczna [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/bog-przymierza-spelnionych-obietnic/">Bóg przymierza i spełnionych obietnic</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Przymierze w oczach Boga</h4>
<p>Przymierze jest jednym z najważniejszych błogosławieństw, które Bóg przekazał narodowi izraelskiemu. Wśród wszystkich kwestii dotyczących Izraela, najbardziej istotną jest spojrzenie na Izrael jako naród przymierza. Żydzi zostali nazwani synami przymierza. To jedyna grupa etniczna na ziemi, której przynależność i tożsamość jest oparta na przymierzu zawartym z Bogiem. Żadna inna grupa etniczna ani żaden inny naród nie znajdują się w tej pozycji. Wartości narodu izraelskiego, prawo, zasady funkcjonowania, kultura zostały oparte na przymierzu, jakie Bóg zawarł najpierw z Abrahamem, a potem z Mojżeszem. To przymierze określa, kim Żydzi są i do czego Bóg ich powołał.</p>
<p>Większa część Starego Testamentu została napisana dla nas wszystkich, także dla chrześcijan, abyśmy zrozumieli, co znaczy żyć w przymierzu z Bogiem. Aby zrozumieć, co Bóg czyni w czasach nam współczesnych na całym świecie, musimy spojrzeć na to przez pryzmat powołania narodu żydowskiego. To powołanie nie jest podobne do powołania żadnego innego narodu na świecie, tak jak naród żydowski nie jest podobny do żadnej innej grupy etnicznej na całej ziemi. Izrael i dzisiaj jest osią współczesnej historii świata, z tego powodu, że jego istnienie zostało zainicjowane przymierzem zawartym z samym Bogiem.</p>
<h4>Obietnice gwarantowane przymierzem</h4>
<p>W Księdze Rodzaju czytamy opis przymierza, jakie Bóg zawarł z Abrahamem. Z 15 rozdziału dowiadujemy się, że Bóg dał Abrahamowi trzy obietnice. Obiecał mu potomka; obiecał też, że jego potomkowie będą wielkim narodem i że otrzymają konkretną ziemię obiecaną dla Izraela.</p>
<p>Po otrzymaniu tych obietnic Abraham miał problem. W kolejnych latach nie widział żadnych oznak, aby któraś z nich miała się zrealizować. Kiedy czekał na ich spełnienie, jego wiara zaczęła się chwiać. Ogarniało go zniecierpliwienie, pod wpływem którego oczekiwał od Boga jakiegoś potwierdzenia, że te obietnice naprawdę się spełnią. Zadał Bogu pytanie: <em>Panie Boże, po czym poznam, że ją [ziemię] posiądę?</em> (Ks. Rodz. 15:8).</p>
<p>W odpowiedzi na jego prośbę, Pan Bóg postąpił w sposób dla nas zagadkowy, dokonał pewnego aktu. Przeszedł w słupie dymu i płomienia ognia w kształcie pochodni pomiędzy rozciętymi połowami zwierząt. W Słowie Bożym ten akt został zapisany jako akt przymierza, które Bóg zawarł z Abrahamem. W języku hebrajskim dosłownie zostało napisane, że Bóg rozciął coś, by zagwarantować przymierze.</p>
<p>Od tego momentu, kiedy ktoś chciał dać komuś absolutną pewność, co do swoich zamiarów, musiał przywołać ten akt przymierza. Dla Izraelitów było to jednoznaczne: jeżeli nie dotrzymam słowa, niech Bóg uczyni ze mną tak, jak uczynił z tymi zwierzętami. Na tym zostały oparte znaczenie i moc każdego przymierza, jakie w tamtym czasie było zawierane w narodzie żydowskim. Przymierze traktowano bardzo poważnie, ponieważ opierało się na cenie życia. Wzbudzało świętą bojaźń przed Bogiem. Człowiek ze swojej strony dawał własne życie jako zastaw i gwarancję dotrzymania tego, co obiecał. To oznaczało, że Bóg miał prawo, by to życie zabrać, jeżeli człowiek naruszyłby złożoną przez siebie obietnicę przymierza i nie dotrzymał jego warunków.</p>
<p>Bóg z całą powagą swojego majestatu zawarł przymierze z Abrahamem. Wskazując na akt rozcięcia zwierząt, powiedział: tak poważne są moje obietnice i tak poważne są moje zamiary, jak moje przejście między tymi zwierzętami. W innym miejscu Bóg mówi, że dopóki świecą słońce, księżyc i gwiazdy, On pozostanie wierny temu, co obiecał – na zawsze, na wieczność. Tak nienaruszalne jest to przymierze. Oznacza ono, że naród wywodzący się z potomków Abrahama też będzie zawsze istniał na mocy tego przymierza.</p>
<p>Dzisiaj nie ma państwa na świecie, w którym nie zamieszkiwaliby Żydzi. To jest wypełnieniem tego, co Bóg obiecał Abrahamowi: twoje potomstwo będzie jak gwiazdy, jak piasek morski. Bóg dał przymierze i przypieczętował je swoim autorytetem na wieczność. Bóg żyje, jest Wszechmogący i Wieczny. I dzięki temu żyje również naród żydowski. W Księdze Powtórzonego Prawa (32:9–10) jest napisane: <em>Gdyż dziełem Pana jest lud jego, Jakub wyznaczonym mu dziedzictwem. Znalazł go w ziemi pustynnej i w bezludnym zawodzeniu pustyni. Otoczył go, doglądał go, strzegł go jak źrenicy oka.</em> To wszystko wynika z przymierza, jakie Bóg zawarł z Izraelem.</p>
<blockquote><p>W czasach biblijnych przymierze traktowano bardzo poważnie, ponieważ opierało się na cenie życia. Wzbudzało świętą bojaźń przed Bogiem</p></blockquote>
<h4>Przymierze jako fundament życia</h4>
<p>Fundamentem życia człowieka z Bogiem jest przymierze. Wierność temu przymierzu obowiązuje również ludzi. Niestety w naszej kulturze, i nie tylko w naszej, słowo przymierze niemal już nie funkcjonuje. Zostało zamienione na kontrakt. Jedynym aktem, który jest najbardziej zbliżony do biblijnego wzorca przymierza, jest zawarcie małżeństwa. Ale w praktyce częściej jest ono również traktowane bardziej jako kontrakt niż przymierze.</p>
<p>Bóg jednak pragnie, aby małżeństwo nadal miało dla ludzi znaczenie przymierza, ponieważ to właśnie opierając się na nim, Bóg tłumaczy nienaruszalność więzi każdego dziecka Bożego z Jezusem. Biblia, mówiąc o nowym przymierzu dotyczącym tych, którzy uwierzyli w Boga i pokochali Jezusa, porównuje tę relację właśnie do małżeństwa. Ludzie wierzący są Oblubienicą – żoną, natomiast Jezus jest Oblubieńcem. I ta relacja oparta jest na przymierzu, a ludzie wierzący w Jezusa są ludem nowego przymierza.</p>
<p>Nie można jednak pojąć znaczenia i potrzeby nowego przymierza, które zaistniało dzięki ofierze Jezusa, bez zrozumienia znaczenia przymierza, które Bóg ustanowił w Starym Testamencie. Dzisiaj w miejsce przymierza zawierane są kontrakty. Z tego powodu mamy tak wielkie trudności, by żyć w posłuszeństwie Bogu.</p>
<p>Kluczem do poczucia bezpieczeństwa w tym bezprawnym świecie jest właśnie przymierze. W czasach Abrahama świat też nie był bezpieczny. Przymierza były zawierane dla bezpieczeństwa i rozpoznania, komu można ufać i na kim można polegać. Dzisiaj tak samo ważne jest, by wiedzieć, komu można ufać, na kim można polegać i kto stanie obok nas w trudnej chwili.</p>
<p>Gdy uwierzymy w Jezusa, Bóg nie tylko przebacza nasze grzechy, nie tylko daje nam bilet do nieba, ale także wchodzi z nami w przymierze. On – sam święty Bóg – staje się naszym partnerem w przymierzu. Jest tym, któremu możemy zaufać i który nas obroni w każdej chwili.</p>
<h4>Nowe przymierze</h4>
<p>Jeden z najlepszych przykładów przymierza można znaleźć w biblijnej historii o Dawidzie  i Jonatanie. To przepiękny, praktyczny obraz tego, czym jest przymierze i jak było zawierane w czasach starotestamentowych. W historii biblijnej czytamy, że w dniu, kiedy Dawid zabił Goliata, syn króla Saula – Jonatan, zawarł z Dawidem przymierze: <em>[…] dusza Jonatana przylgnęła do duszy Dawida, i umiłował go Jonatan jak siebie samego [&#8230;]. Zawarli tedy Jonatan z Dawidem związek przyjaźni, ponieważ umiłował go jak siebie samego. Jonatan zdjął płaszcz, który miał na sobie, i dał go Dawidowi, tak samo swoją odzież – aż do swego miecza i łuku, i pasa</em> (1 Sam. 18:1–4).<em> I zawarli obaj przymierze przed Panem</em> (1 Sam. 23:18). Dawid i Jonatan rozumieli, na czym przymierze polega. Wiedzieli też, jak się je zawiera.</p>
<p>Ważne jest zrozumienie znaczenia tego, co obaj uczynili. Opis zawarcia przymierza między Dawidem a Jonatanem prowadzi nas krok po kroku przez te istotne elementy. Zrozumienie tego pomoże nam pojąć, co tak naprawdę Jezus uczynił dla nas. Jego śmierć na krzyżu ustanowiła nowe przymierze. W czasie ostatniej wieczerzy z uczniami wziął do ręki kielich i powiedział:<em> Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa</em> (Ew. Łuk. 22:20).</p>
<blockquote><p>Poprzez zrozumienie symboli i dowodów potwierdzających przymierze możemy zrozumieć, co Jezus dla nas zrobił</p></blockquote>
<h4>Symbole i dowody zawartego przymierza</h4>
<p>Poprzez zrozumienie symboli i dowodów potwierdzających przymierze możemy zrozumieć,<br />
co tak naprawdę się wydarzyło – co Jezus dla nas zrobił.</p>
<p><strong>Pierwszy krok dotyczący przymierza to obliczenie kosztów i świadomość jego ceny</strong>. Przymierze kosztuje. Zarówno jedna, jak i druga strona musi poznać cenę przymierza. Gdy Jonatan zawierał przymierze z Dawidem, wiedział, że wchodząc w to przymierze, będzie musiał wnieść wszystko, co posiadał. Jonatan obliczył, że radość i szczęście, których doświadczy w tej relacji, przewyższy cenę, jaką przyjdzie mu zapłacić. Jonatan zapłacił za to przymierze życiem, aby Dawid mógł zrealizować swoje powołanie. Obaj znali cenę i byli gotowi ją zapłacić.</p>
<p>Gdy Jezus zawarł przymierze z nami, On wiedział, jaka jest jego cena, i że sam będzie musiał ją zapłacić. Mimo to, nie zawahał się. Zapłacił tę cenę swoim życiem.</p>
<p><strong>Drugi krok w zawarciu przymierza to zamiana</strong>. Czytamy, że Jonatan i Dawid dokonali szczególnej wymiany. Zamienili się swoimi płaszczami, bronią i pasami. Ta wymiana była bardzo znacząca – ona pokazuje naturę przymierza. Jonatan zdjął swój książęcy płaszcz i dał go Dawidowi. Uczynił to publicznie, na oczach wszystkich żołnierzy. Dał mu płaszcz księcia narodu, księcia Izraela. Dawid zdjął swoje odzienie pasterza i dał je Jonatanowi. Tak naprawdę to była zamiana tożsamości i przynależności – bo o tym świadczyła wierzchnia szata. Jonatan był księciem Izraela, synem króla. Dawid był pasterzem. Wcześniej żołnierze patrzący na Jonatana odzianego w płaszcz książęcy, widzieli w nim księcia. I nagle stanął przed nimi Dawid ubrany w ten płaszcz. Z boku stał Jonatan, który przywdział na siebie pasterskie odzienie Dawida.</p>
<p>Co ta wymiana wyrażała? „Utożsamiam się z tobą. Od dzisiaj masz nową tożsamość – moją tożsamość. Ja zajmę się tym, z czym się zmagasz, a ty bądź tym, kim ja jestem”. Takie przymierze zawarł z nami Jezus. On zamienił się z nami płaszczami. Wziął na siebie nasze przywary, naszą brudną szatę, nasze byle jakie życie, naszą starą naturę. A nam dał swój płaszcz Króla królów, Pana panów, książęcą szatę. Wziął na siebie nasze grzechy, abyśmy mogli nosić Jego sprawiedliwość. On wziął na siebie nasze śmiertelne ciało, abyśmy mogli ubrać płaszcz Jego chwały i Jego sprawiedliwości.</p>
<p><strong>Dawid z Jonatanem zamienili się również pasami.</strong> Pas jest symbolem prawdy i siły. Pleciony pas pasterza jest inny od pasa wojownika, jaki miał Jonatan. Jonatan, dając swój pas Dawidowi, ogłosił: „moja siła jest teraz twoją siłą. Kiedy będziesz słaby, ja będę obok ciebie”. I to jest również obrazem tego, co uczynił Jezus, kiedy zawarł z nami przymierze. Jezus wziął na siebie nasze niemoce, żebyśmy mogli przyoblec się w Jego siłę. On wziął nasz pas słabości, a dał nam pas wojownika, pas siły i prawdy.</p>
<p><strong>Dalej czytamy o zamianie broni: procy na miecz</strong>. Jonatan zadeklarował Dawidowi: „twoi wrogowie są moimi wrogami. Stanę w twojej obronie. Daję ci mój miecz, weź go zamiast procy i posługuj się nim”. Tak też dzieje się w przymierzu Jezusa z nami. On obiecał, że będzie wstawiał się za nami. Nasi wrogowie są Jego wrogami. Musimy być tego świadomi, że od czasu, gdy pokochaliśmy Jezusa i kiedy zawarliśmy z Nim przymierze, największy wróg Boga jest też naszym wrogiem. Wcześniej sami byliśmy w obozie tego wroga.</p>
<p><strong>Historia Dawida i Jonatana mówi jeszcze o znaku przymierza</strong>. W tamtych czasach, kiedy było zawierane przymierze, czyniono znak na ręce. Nacinano dłoń i ranę posypywano popiołem. Mimo że rana się zagoiła, na skórze pozostawał czarny znak wyglądający jak nić. Każdy mógł w ten sposób zobaczyć, że jest się z kimś w przymierzu. Kiedy witano się, pokazywano sobie ten znak: mam kogoś, kto się o mnie upomni, kogoś, kto się za mną wstawi. Na dłoniach Jezusa też pozostał taki znak przymierza. On zawarł przymierze z nami i na Jego obydwu dłoniach pozostały ślady po gwoździach wbitych w krzyż. Ten wieczny znak przymierza pozostanie na zawsze na Jego dłoniach. Jezus teraz siedzi na tronie po prawicy Ojca. Ale te znaki są przypomnieniem Jego poświęcenia – ceny tego przymierza. Prorok Izajasz tak to opisał: <em>Oto na moich dłoniach wyrysowałem cię</em> (Ks. Izaj. 49:16). Bóg na swoich dłoniach ma ten znak przymierza ze swoim ludem.</p>
<p><strong>Ceremonia przymierza zawsze kończyła się wieczerzą przymierza</strong>. Był to prosty posiłek składający się tylko z chleba i wina. Dawid i Jonatan spożyli chleb i wino na pamiątkę tego, co uczynili. Taki był zwyczaj w Izraelu. I dokładnie to samo uczynił Jezus w czasie ostatniej wieczerzy przed ukrzyżowaniem. Wziął chleb, dał go swoim uczniom, mówiąc: to jest ciało moje. Wziął kielich i dał go uczniom, mówiąc: to jest moja krew. Uczniowie wiedzieli, o czym mówi Jezus. Oni znali i rozumieli symbole prawdziwego przymierza.</p>
<p><strong>Jezus jest naszym partnerem w przymierzu</strong>. On obliczył koszty. Zapłacił najwyższą cenę. Jest napisane, że nie srebrem i złotem zostaliśmy wykupieni, ale Jego krwią. Cena była ogromna: śmierć niewinnego Bożego Syna. On dał siebie jako ofiarę przebłagania. Dokonał z nami zamiany. Dał nam swój płaszcz sprawiedliwości, a wziął nasz, brudny od grzechu. Dał nam pas prawdy i siły. Dał nam miecz Ducha Świętego – Słowo Boże. On dalej nosi na swoim ciele znak przymierza. On też spożył wieczerzę przymierza, aby potwierdzić to przymierze. My mamy ją teraz spożywać, aby pamiętać o tym przymierzu. Mamy to czynić tak długo, aż Jezus przyjdzie po raz drugi.</p>
<p>Dawid i Jonatan zamienili się płaszczami, pasami i bronią. Uczynili znak przymierza na rękach. Spożyli posiłek przymierza. Ale nade wszystko byli świadomi, że było ono trwałe i wieczne, ponieważ zawarli je w obecności samego Boga.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/bog-przymierza-spelnionych-obietnic/">Bóg przymierza i spełnionych obietnic</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/bog-przymierza-spelnionych-obietnic/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdy Bóg wydaje się być poza zasięgiem</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/gdy-bog-wydaje-sie-byc-poza-zasiegiem/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/gdy-bog-wydaje-sie-byc-poza-zasiegiem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 14:40:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Winfried Hahn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=824</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wielu ludzi stawia sobie pytanie, jak mogą zbliżyć się do Boga. Czy jednak to pytanie jest właściwe? Według przesłania Nowego Testamentu Bóg w Jezusie Chrystusie całkowicie przybliżył się do nas. Przez Jego zbawienie, łaskę i miłość uzyskaliśmy przebaczenie wszystkich naszych win i grzechów. Od tego momentu Jego ramiona są dla nas stale otwarte. Nawet gdy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/gdy-bog-wydaje-sie-byc-poza-zasiegiem/">Gdy Bóg wydaje się być poza zasięgiem</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu ludzi stawia sobie pytanie, jak mogą zbliżyć się do Boga. Czy jednak to pytanie jest właściwe? Według przesłania Nowego Testamentu Bóg w Jezusie Chrystusie całkowicie przybliżył się do nas. Przez Jego zbawienie, łaskę i miłość uzyskaliśmy przebaczenie wszystkich naszych win i grzechów. Od tego momentu Jego ramiona są dla nas stale otwarte. Nawet gdy grzeszymy, On jest przy nas blisko i czeka, byśmy na nowo się do Niego zwrócili.</p>
<p>Grzechy i popełnianie błędów są znakiem i sygnałem, że oddaliliśmy się od Boga. Ważne jest jednak, by wiedzieć, że nawet gdy my się od Niego oddalamy, On nie zostawia nas samych. Gdy jesteśmy niewierni, Bóg zawsze pozostaje wierny: <em>Jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może</em> (2 List do Tym. 2:13). Nawet gdy oddaliliśmy się od Niego o tysiąc kroków, wystarczy tylko jeden krok z naszej strony, by odnowić z Nim społeczność.</p>
<p>On jest naszym Zbawicielem, w Nim jest miłosierdzie, wyrozumiałość i dobroć. Wystarczy zwrócić się do Boga i już promieniuje na nas Jego kochana uwaga. On jest naszą sprawiedliwością, tzn. że dzięki ofierze Jezusa Chrystusa jesteśmy przez Boga przyjęci i zaakceptowani. Nie musimy się obawiać Jego odrzucenia i kary, ponieważ Jezus wziął na siebie nasze winy.</p>
<p>Bóg mówi do każdego z nas: „Kocham cię” bez stawiania warunków. To dodaje nam odwagi, by dostrzegać nasze błędy i ich nie ignorować. Nasze niedoskonałości i zmagania możemy przynieść Bogu i powiedzieć: „Ojcze, znasz mnie. Dziękuję, że nie muszę się przed Tobą ukrywać. Wiesz wszystko, Ty mnie przyjmujesz takim, jaki jestem, i dajesz mi siłę do zmiany. Nawet jeśli moja zmiana nie będzie od razu widoczna dla mnie czy dla innych, to wiem, że Ty okazujesz mi cierpliwość, a ja dzięki Tobie mogę się rozwijać”.</p>
<p>Taka postawa sprawia, że pojedynczy człowiek wraz ze swoimi błędami i słabościami nie musi się ukrywać, lecz pomimo swojej niedoskonałości może czuć się kochany i cenny w oczach Boga. Nie musimy już wypierać ze świadomości popełnionego zła oraz wszelkiej niedoskonałości. Otwarte ramiona Boga pomagają nam wrócić do zdrowego rozwoju osobowości, a także wrócić do tożsamości, którą otrzymaliśmy w zbawieniu, jakie ofiarował nam Jezus Chrystus.</p>
<p>On, nasz Pan, rozkłada swoje ramiona i woła: „Chodź, bądź uzdrowiony od swojej niedoskonałości. Chodź, bądź czysty, oddaj Mi wszystko, z czym sobie nie radzisz. Przyjdź ze swoimi zranieniami i przyjmij uleczenie mojej bliskości i miłości”. Takie nastawienie, taka otwarta postawa jest tym, co Nowy Testament określa jako „wiarę”. Wierzę, czyli mogę zaufać Bogu, że On jest ze mną i nie odwróci się ode mnie, bo jest Bogiem wiernym.</p>
<p>W spotkaniu Stwórcy ze swoim stworzeniem, a my nim jesteśmy, odnajdujemy tę wyjątkową nadprzyrodzoną tożsamość, która pozwala nam być tym, kim powinniśmy być: ludźmi z sensem i celem życia, ludźmi z powołaniem. Gdy Bóg mówi do nas „Ty”, możemy przyjąć Jego zaproszenie i odnaleźć w Nim własną tożsamość, a potem otrzymać i rozwijać naszą kreatywną, twórczą i sensowną osobowość.</p>
<p>Jeżeli więc wrócimy do pytania, które pojawiło się na początku: „Jak możemy zbliżyć się do Boga?” – to odpowiedź brzmi: My sami z siebie nie możemy dotrzeć do Boga, ale On sam zdecydował się, by do nas przyjść przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Wystarczy, że uwierzymy, że On zrobił to dla nas, i przyjmiemy Jego zaproszenie. Z tego spotkania rozwija się cudowna społeczność, przyjaźń, dzięki której nie pozostaniemy już takimi, jakimi jesteśmy.</p>
<p><em>Tłumaczenie: Emilia Czyż </em></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/gdy-bog-wydaje-sie-byc-poza-zasiegiem/">Gdy Bóg wydaje się być poza zasięgiem</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/gdy-bog-wydaje-sie-byc-poza-zasiegiem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poszukiwani ludzie wiary i wierności</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poszukiwani-ludzie-wiary-wiernosci/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poszukiwani-ludzie-wiary-wiernosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 14:13:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=819</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jedną z cech, które Stwórca w nas zaszczepił, jest pragnienie dotrzymywania przymierza, wypełnienia ślubowania, dotrzymywania danego słowa. Bóg przymierza oczekuje, że Jego ludzie będą ludźmi przymierza. Ale kim jest „człowiek przymierza”? To ten, który dotrzymuje obietnicy, danego słowa. To człowiek, na którym można polegać. Takiego nazywamy człowiekiem honoru. Składane obietnice, wypowiadane słowa mają wielkie znaczenie, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poszukiwani-ludzie-wiary-wiernosci/">Poszukiwani ludzie wiary i wierności</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jedną z cech, które Stwórca w nas zaszczepił, jest pragnienie dotrzymywania przymierza, wypełnienia ślubowania, dotrzymywania danego słowa. Bóg przymierza oczekuje, że Jego ludzie będą ludźmi przymierza. Ale kim jest „człowiek przymierza”? To ten, który dotrzymuje obietnicy, danego słowa. To człowiek, na którym można polegać. Takiego nazywamy człowiekiem honoru.</p>
<p>Składane obietnice, wypowiadane słowa mają wielkie znaczenie, ponieważ ze wszystkich słów zostaniemy rozliczeni. W Piśmie Świętym napisano, że z każdego wypowiedzianego słowa zdamy rachunek. W ten sposób Bóg przestrzega nas przed nierozważnym ślubowaniem. Przed składaniem pustych obietnic. A nawet przestrzega przed konsekwencjami tego, o czym pochopnie i bez przemyślenia zapewniamy innych: <em>Dlaczego Bóg ma się gniewać z powodu twojej mowy i unicestwiać dzieło twoich rąk?</em> (Kazn. Sal. 5:5b).</p>
<h4>Znaczenie małżeńskiego przymierza</h4>
<p>Kwestia przymierza zawsze dotyczy relacji – człowieka z Bogiem, człowieka z człowiekiem lub z grupą ludzi. Spośród tych relacji międzyludzkich najważniejszą jest małżeństwo. Z Bożego punktu widzenia małżeństwo jest przymierzem dwojga ludzi, zawartym w obliczu Boga. To nie tylko przymierze pomiędzy mężem i żoną, ale także przymierze każdego z nich z osobna i wspólnie razem, właśnie z Bogiem. Ze słów proroków Starego Testamentu i słów Pana Jezusa wynika, że Bóg przykłada ogromną wagę do ślubowania i przymierza małżeńskiego. Jednoznacznie wypowiada się w tej kwestii. Ma za złe, kiedy ta obietnica jest złamana, a przymierze zerwane. Bóg przymierza oczekuje, że i my będziemy dotrzymywali przymierza, idąc za Jego przykładem. I dlatego On jest gotów pomóc każdemu, kto postanawia wytrwać w tym przymierzu, często pomimo różnego rodzaju trudności czy cierpienia.</p>
<p>W czasach współczesnych przymierze coraz częściej jawi się nam jako staroświecka koncepcja, która nie nadąża za tempem życia i zachodzącymi zmianami. Dzisiaj podkreślamy potrzebę elastyczności w dostosowaniu się do szybko zmieniających się uwarunkowań społecznych. W tych dywagacjach nad zasadnością przymierza małżeńskiego zapominamy o jednym: że Bóg się nie zmienia. Jezus Chrystus <em>wczoraj i dziś, ten sam i na wieki</em> (List do Hebr. 13:8). Tylko On jest źródłem stabilizacji, bezpieczeństwa, trwałości i wierności.</p>
<p>To Bóg stworzył projekt małżeństwa. Zaplanował, by małżonkowie byli jednością i w ten sposób na nich patrzy. Mają być dla siebie nawzajem odpowiednią pomocą. To właśnie małżonkowie jako mąż i żona są odbiciem i obrazem istoty Boga. Ani sam mężczyzna, ani sama kobieta nie jest Jego pełnym odzwierciedleniem. Każde z osobna jest niekompletnym obrazem Stwórcy. Ale w tej relacji zawarte jest jeszcze większe przesłanie. To relacja małżeńska ma być dla całego świata obrazem miłości Jezusa do Kościoła-Oblubienicy. I dlatego szatan tak bardzo walczy z małżeństwami. Opór przeciwnika w tej kwestii powinien szczególnie motywować ludzi wierzących, by świat mógł naprawdę zobaczyć, jak bardzo Jezus kocha Oblubienicę.</p>
<p>Dzisiaj wolimy myśleć o małżeństwie bardziej w wymiarze kontraktu niż przymierza. Kontrakt możemy obwarować wieloma klauzulami. Można go zerwać, rozwiązać, unieważnić, odwołać, nie dotrzymać nawet pomimo konsekwencji, które za to grożą. Natomiast konsekwencje zerwanego małżeństwa są nieuchronne i bardziej dramatyczne. Nie tylko dla współmałżonków. Wręcz drastycznie dotykają następnych pokoleń, zwłaszcza dzieci. Dzieci nie są przygotowane ani do tego, żeby opowiadać się po którejkolwiek ze stron, ani do tego, by ponosić konsekwencje złych wyborów swoich rodziców. Stąd wierność ma dzisiaj tak wielką cenę i jest tak bardzo poszukiwana.</p>
<blockquote><p>Wierność to cecha ludzi, na których można polegać. Ich słowo ma wartość, a czyny są wyrazem tego, co zostało postanowione w sercu</p></blockquote>
<h4>Wierność wzmocniona</h4>
<p>Znany powszechnie werset: <em>Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu</em> (List do Hebr. 11:6a) można wyrazić również w nieco inny sposób, zgodny z prawdą całego Bożego Słowa: bez wierności nie można podobać się Bogu. Bóg wynagradza ludzi wiernych, czyli tych, którzy chcą być do Niego podobni.</p>
<p>Jedną z cech Boga, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, jest wierność – dotrzymywanie obietnicy, nieodwoływanie danego wcześniej słowa. Bóg przymierza stworzył ludzi przymierza. Stworzył człowieka jako istotę społeczną, powołaną do więzi, przede wszystkim z Nim samym, a także do więzi międzyludzkich. Człowiek nie potrafi prawidłowo funkcjonować bez tych więzi. Oderwany od Źródła, czyli od Boga, nigdy nie znajdzie pełni szczęścia i autentycznego spełnienia w więziach z innymi ludźmi. Gwarancją pełni szczęścia w relacjach jest przepływ: czerpanie szczęścia, by móc uszczęśliwiać innych. A bez nasycenia u źródła, które jest w Bogu, nie mamy wiele do zaoferowania. Próby czerpania tego od ludzi mogą sprawić, że będziemy bardzo konsumpcyjnie podchodzić do innych: rodziny, przyjaciół, współpracowników. Skoncentrowanie się tylko na swoich własnych potrzebach i oczekiwaniach, bez gotowości do ofiarowania siebie, bardziej promuje formę kontraktu niż przymierza opartego na wierności i wytrwaniu. Kiedy w sytuacjach trudnych, rozczarowujących i raniących mamy bojaźń Bożą w sercach, by wytrwać ze względu na Świętego Boga, by przebaczyć, obdarzyć łaską, wtedy Bóg przychodzi z pomocą. Bóg pomaga nam być wiernym przyrzeczeniom, ślubowaniu, danej obietnicy, danemu słowu. Słowo Boże mówi, że<em> Bóg wypatruje całą ziemię, by wzmacniać tych, którzy sercem skłaniają się ku Niemu</em>. Bóg przymierza wypatruje ludzi przymierza, którzy sercem trwają przy Nim, tych, którzy chcą pozostać Mu wierni. I pragnie to wynagrodzić.</p>
<h4>Wynagrodzona postawa serca</h4>
<p>Wierność to postawa serca, która jest gotowa wytrwać w postanowieniu. Bez względu na wszystko. Wierność jest cechą ludzi spolegliwych, na których można polegać. Ludzie ci są godni zaufania, ich słowo ma wartość, a czyny są wyrazem tego, co zostało postanowione w sercu. Bóg najpierw patrzy w głąb naszego serca, zanim wynagrodzi czyny. Nawet w kwestii ofiarności zachęca, by wszystko było w nas autentyczne, czyli wypływało z postanowienia serca: <em>Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu</em>. Jeśli jest to tak ważne w dawaniu, to o ileż bardziej w kształtowaniu relacji z Bogiem i z ludźmi.</p>
<p>Pewien młody, bardzo przystojny człowiek zaskarbił sobie zaufanie swojego przełożonego do tego stopnia, że ten uczynił go zarządcą całego swojego domostwa. Częste podróże przełożonego i nieobecność w domu sprawiły, że jego żona czuła się coraz bardziej przez niego zaniedbywana. Zwróciła uwagę na atrakcyjnego zarządcę. Pod nieobecność męża próbowała go zwabić do małżeńskiej sypialni. On jednak miał odwagę jej odmówić. Powołał się na Boga, który był z nim. Bo najważniejsza była dla niego obecność Świętego Boga i to, co On o tym myśli. Wykazał się lojalnością względem przełożonego, ale przede wszystkim wiernością wobec Boga przymierza. W konsekwencji ten młody człowiek znalazł się w więzieniu za czyn, którego nie popełnił. Stracił zaufanie pracodawcy, którego nie zawiódł. A mimo to pozostał wierny Bogu, który go nie opuścił. Szybko bowiem przełożony więzienia zorientował się, że ma do czynienia z człowiekiem spolegliwym, któremu można zaufać. Józef, bo tak miał na imię bohater tej historii, opisanej w 39 rozdziale Księgi Rodzaju, został po tym doświadczeniu wyniesiony do rangi premiera, na stanowisko ustanowione w ówczesnym Egipcie zaraz po faraonie. <em>Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu [&#8230;], [Bóg] nagradza tych, którzy go szukają</em> (List do Hebr. 11:6). To duchowe prawo działa w każdym okresie historii zarówno starożytnej, jak i nam współczesnej.</p>
<h4>Niezwykła motywacja</h4>
<p>Najwybitniejszy intelekt swojej epoki, apostoł Paweł, trzymał się innej ważnej duchowej zasady: <em>abym wobec Boga i ludzi miał zawsze czyste sumienie</em> (Dz. Ap. 24:16). Jednak to nie strach przed ludźmi, ale bojaźń Boga w sercu sprawiały, że ze względu na Świętego Boga pozostał Mu wierny. Co ciekawe, często towarzyszył temu brak zrozumienia ze strony ludzi (List do Gal. 1:10). Jeśli nasze serce nie przylgnie do Boga przymierza, łaski i przebaczenia, sami w sobie nie znajdziemy dość determinacji, by okazać się wiernymi. Słowo Boże zapewnia, że nawet: <em>Jeśli my nie dochowujemy wiary, On [Chrystus] pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może</em> (2 List do Tym. 2:13). To sprawia w nas ten sam Chrystus, który powiedział: <em>beze mnie nic uczynić nie możecie</em> (Ew. Jana 15:5b).</p>
<p>Nasza więź z Bogiem musi mieć wymiar przymierza. To nie może być kontrakt. Choć często nasze podejście może tak właśnie wyglądać. Bóg szuka wierności w małym, by wprowadzić nas w większe i coraz większe rzeczy. Bóg pozostaje wierny. On jest Bogiem przymierza i chce wesprzeć każdego, kto modli się o Jego pomoc w dochowaniu wierności. Wierności w małżeństwie, wierności w przyjaźni, wierności w powołaniu, wierności w Kościele, a nade wszystko wierności w postanowieniach naszego serca. Bo to ono najbardziej się dla Boga liczy.</p>
<p>Bóg przymierza chce, by Jego ludzie, którzy czerpią z Jego wierności, poprzez przemianę swoich serc stawali się ludźmi Jego wpływu. Tymi, którzy będą dokonywali wyborów na podstawie niezwykłej motywacji: czynię to lub nie czynię tego „ze względu na Świętego Boga”. Bóg takich wypatruje, takich wzmacnia, takim okazuje łaskę. On wie, że sam jest jedyną gwarancją, by to, co On rozpoczął, zostało doprowadzone do dobrego końca. Ale chce w tym współpracować z ludźmi wiary, wierności i niezwykłej motywacji.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poszukiwani-ludzie-wiary-wiernosci/">Poszukiwani ludzie wiary i wierności</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poszukiwani-ludzie-wiary-wiernosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Święta Światła</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/swieta-swiatla/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/swieta-swiatla/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 13:59:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[David Parsons]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=813</guid>

					<description><![CDATA[<p>Chanuka przywołuje pamięć o wydarzeniach, które dotyczyły powstania żydowskiego pod przywództwem Judy Machabeusza przeciwko uciskającym rządom syryjsko-greckim w 167 r. przed Chrystusem. To powstanie było mocno związane z pragnieniem oczyszczenia Świątyni w Jerozolimie. Tyran Seleucydów, władca starożytnej Syrii z dynastii Seleucydów, Antioch IV Epifanes zbezcześcił ołtarz Świątyni, zakazał też obrzezania oraz innych żydowskich obrzędów. Machabeusze [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/swieta-swiatla/">Święta Światła</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Chanuka przywołuje pamięć o wydarzeniach, które dotyczyły powstania żydowskiego pod przywództwem Judy Machabeusza przeciwko uciskającym rządom syryjsko-greckim w 167 r. przed Chrystusem. To powstanie było mocno związane z pragnieniem oczyszczenia Świątyni w Jerozolimie. Tyran Seleucydów, władca starożytnej Syrii z dynastii Seleucydów, Antioch IV Epifanes zbezcześcił ołtarz Świątyni, zakazał też obrzezania oraz innych żydowskich obrzędów. Machabeusze stanęli na czele ogólnonarodowego powstania, aby przeciwstawić się opresjom na wielu poziomach. Jednak to, co miało największe znaczenie w tamtym czasie, to „cud światła”. Jednodniowy zapas poświęconej oliwy w świątynnej Menorze palił się przez osiem dni – tyle, ile miało trwać oczyszczenie Świątyni, by można było w niej na nowo sprawować służbę.</p>
<p>Niezwykłe jest również to, że na wiele lat przed tymi wydarzeniami zostało w Księdze Daniela przepowiedziane zarówno spustoszenie Świątyni (Ks. Dan. 8), jak i zwycięskie działania Machabeuszy (Ks. Dan. 11:32).</p>
<p>Niestety wśród tych wspaniałych historii pojawił się problem. Rodzina Machabeuszy złamała prawa zawarte w Pismach, które dotyczyły ustanawiania nad Izraelem władców i kapłanów. Władcy mieli pochodzić z rodu Dawida, a kapłani z linii Sadoka. Z tego właśnie powodu, gdy narodził się Jezus, wielu Izraelitów żyło nadzieją, że nie tylko pokonają Rzymian, swoich nowych okupantów i ciemiężycieli. Przede wszystkim oczekiwali, że dzięki Jezusowi zostanie przywrócona właściwa linia królewska i kapłańska, według ustanowionego porządku. Uczniowie Jezusa bez wątpienia byli świadomi tych oczekiwań całego narodu, gdy pytali Go: <em>Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi?</em> (Dz. Ap. 1:6).</p>
<p>Narodziny Jezusa, które celebrujemy podczas świąt Bożego Narodzenia, były tym prawdziwym darem światła dla świata. Narody pogrążone w ciemności potrzebowały, by światło prawdy Bożego Słowa tę ciemność przezwyciężyło. Przełom przyszedł wraz z narodzinami Jezusa, który jest doskonałym odbiciem Bożego wiecznego blasku. Autor Listu do Hebrajczyków, opisując Jezusa Chrystusa, nazywa Go odblaskiem chwały i odbiciem jego [Bożej] istoty (List do Hebr. 1:3).</p>
<p>Starożytne pisma żydowskie podają nam również ciekawe spostrzeżenie. Mianowicie światło świątynnej Menory, które w cudowny sposób paliło się za czasów powstania Machabeuszy, zaczęło inaczej świecić od czasów kapłana Symeona Sprawiedliwego.</p>
<p>Ewangelista Łukasz relacjonuje nam, że gdy kapłan Symeon ujrzał Jezusa jako niemowlę, wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc: <em>Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju, gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów: Światłość, która oświeci pogan, i chwałę ludu twego izraelskiego</em> (Ew. Łuk. 2:28–32).</p>
<p>Światło w świątynnej menorze tliło się aż do czasu, gdy w 70 r. n.e. Świątynię zburzyli Rzymianie. Płomień Menory zgasł. Jednak dla nas, chrześcijan, Boża obietnica, że Izrael stanie się „światłem dla narodów”, wypełnia się, odkąd nauczanie Jezusa z Nazaretu zaczęło docierać do wszystkich krańców ziemi.</p>
<p><em>Tłumaczenie: Estella Korzeń</em></p>
<h6>Początek świąt Chanuka według źródeł żydowskich szacuje się na czasy króla Salomona. Dokładnie łączy się je z dniem, w którym ogień zstąpił z nieba podczas aktu poświęcenia Świątyni zbudowanej przez Salomona (2 Kron. 7:1). Natomiast ostatecznie święta Chanuka zostały przypieczętowane cudem Bożego światła w Świątyni za czasów powstania Machabeuszy [przyp. red.].</h6>
<h6>Artykuł ukazał się w czasopiśmie „The Jeruzalem Post”, Christian Edition, grudzień 2010.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/swieta-swiatla/">Święta Światła</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/swieta-swiatla/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ludzie przymierza czy kontraktu?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/ludzie-przymierza-czy-kontraktu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/ludzie-przymierza-czy-kontraktu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 13:36:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=810</guid>

					<description><![CDATA[<p>Różnica pomiędzy przymierzem a kontraktem Jaka jest różnica pomiędzy kontraktem a przymierzem? Ten pierwszy jest umową pomiędzy dwoma podmiotami uznającymi się za równorzędne. Zobowiązują się one do wzajemnej pomocy, świadczeń, sprzedaży itd. Co znamienne, kontrakt jest w pełni negocjowalny. Jeśli jedna ze stron nie jest zadowolona z jego warunków, przy stole negocjacyjnym siedzi się tak [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/ludzie-przymierza-czy-kontraktu/">Ludzie przymierza czy kontraktu?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Różnica pomiędzy przymierzem a kontraktem</h4>
<p>Jaka jest różnica pomiędzy kontraktem a przymierzem? Ten pierwszy jest umową pomiędzy dwoma podmiotami uznającymi się za równorzędne. Zobowiązują się one do wzajemnej pomocy, świadczeń, sprzedaży itd. Co znamienne, kontrakt jest w pełni negocjowalny. Jeśli jedna ze stron nie jest zadowolona z jego warunków, przy stole negocjacyjnym siedzi się tak długo, aż osiągnie się konsensus. Ci z nas, którzy prowadzą własne firmy, doskonale wiedzą, o co chodzi. Prowadzenie negocjacji i nieustępliwość są dziś niejako wyznacznikiem dobrego biznesmena. Podpisując kontrakt, obie strony dochodzą do pewnej zgody, deklarują to na piśmie i starają się rzetelnie dotrzymać warunków umowy.</p>
<p>Inaczej ma się rzecz z przymierzem. Najlepszym przykładem jest przymierze Boga z Izraelem. To również jest umowa, ale już nie pomiędzy równorzędnymi partnerami. Ten większy, silniejszy, bardziej wpływowy proponuje mniejszemu i słabszemu pewien układ. Nie można go negocjować, można go tylko przyjąć lub odrzucić. Bóg zobowiązuje się chronić swój lud, zaopatrywać, przebywać z nim, a w zamian nie oczekuje nic poza&#8230; wiernością temu przymierzu. Dla nas, żyjących dziś „ludzi kontraktu”, nie jest to takie oczywiste.</p>
<p>Mam wrażenie, że traktujemy Boga bardziej jak biznesowego partnera. Widać to często w sytuacjach podbramkowych, gdy ludzie wołają: „Boże, uratuj mnie, a zrobię, oddam, zmienię” itp. Takie targowanie się z Bogiem ma miejsce, kiedy nie uświadamiamy sobie, że Bóg nie potrzebuje naszych ofiar, obietnic czy poświęceń. On po prostu chce być z nami. Nie działa również umowa: „Boże, to ja od dziś rzucę palenie, a w zamian, proszę, uzdrów moją babcię”.</p>
<p>Nie do końca jesteśmy winni takiemu postrzeganiu sprawy. Żyjemy w świecie, który wszystko chce mieć na piśmie, najlepiej w dwóch egzemplarzach, z datą i czytelnym podpisem. Tak po prostu nauczyliśmy się funkcjonować, a przez to zasady z codziennego życia przenosimy na relację z Bogiem.</p>
<h4>Co zatem zrobić, żeby z człowieka kontraktu stać się człowiekiem przymierza?</h4>
<p>Być może najlepiej będzie wyjść z własną inicjatywą przymierza jako jego silniejsza strona. Może to być opieka nad ubogą rodziną, samotnym dzieckiem czy osobą przywiązaną do łóżka przez chorobę. Bardzo szybko będziemy w stanie zrozumieć, że ktoś taki nie ma nam nic do zaoferowania. Co więcej, nawet nie na miejscu byłoby oczekiwanie czegokolwiek w zamian za naszą pomoc. Gdyby jednak zdarzyło się, że pomimo okazania dobrego serca, drugiej stronie takiego przymierza brak wdzięczności, albo nawet gorzkie słowa padłyby pod naszym adresem, moglibyśmy chociaż trochę zrozumieć Boże oczekiwania i rozczarowania względem nas, ludzi.</p>
<p>Niewdzięczność boli bardziej niż cokolwiek innego. Jeśli boli to nas, to rani także Boga, który przecież w swojej łasce błogosławi nam każdego dnia. Być człowiekiem przymierza, to być wiernym. Tylko tego, jak sądzę, Bóg od nas oczekuje. Nie możemy przecież zaoferować Mu nic więcej, a przynajmniej nic takiego, co mogłoby zmienić naszą pozycję wyjściową względem Niego. On jednak nadal chce wejść z nami w układ i nie oczekuje w zamian wiele. Jeśli dotąd wydawało nam się, że aby rozpocząć życie z Bogiem, musimy mieć coś do zaoferowania, to dziś chciałbym, abyśmy zrozumieli, że On chce nas takimi, jacy jesteśmy. To wszystko. Jeśli jeszcze nie zawarłeś z Bogiem przymierza, zrób to i ciesz się dobrodziejstwem, które z takiego układu wypływa. To jedyne przymierze z wieczną gwarancją niezawodności.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/ludzie-przymierza-czy-kontraktu/">Ludzie przymierza czy kontraktu?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/ludzie-przymierza-czy-kontraktu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cena świąt</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 13:16:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Oliwer i Liliana Cieślar]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=807</guid>

					<description><![CDATA[<p>W kolorowych magazynach dominują barwy: zielona i czerwona, złoto i biel. Przy większości tekstów pojawia się a to przyprószona śniegiem gałązka, a to kolorowo zastawiony stół. Co bardziej wysmakowane czasopisma prześcigają się w wynajdowaniu nowych stylów przystrajania mieszkania w tym „świątecznym czasie”. A my po raz kolejny zastanawiamy się, dlaczego świat tak zabiega o świętowanie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/">Cena świąt</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W kolorowych magazynach dominują barwy: zielona i czerwona, złoto i biel. Przy większości tekstów pojawia się a to przyprószona śniegiem gałązka, a to kolorowo zastawiony stół. Co bardziej wysmakowane czasopisma prześcigają się w wynajdowaniu nowych stylów przystrajania mieszkania w tym „świątecznym czasie”. A my po raz kolejny zastanawiamy się, dlaczego świat tak zabiega o świętowanie tych niezwykłych Narodzin, nie bacząc na to, że rok za rokiem ich główny Bohater wypierany jest sprzed naszych oczu.</p>
<h4>W osiemdziesiąt dni dookoła sklepów</h4>
<p>Święta. Czy wszędzie wyglądają tak samo? Wielka Brytania na czas świąteczny stroi się, jak umie: najwykwintniej, najkosztowniej. Dosłownie, ponieważ to wtedy centra handlowe wydają najwięcej pieniędzy na wymyślne świąteczne dekoracje. Strojenie domów to także potężny rynek. Ciekawe jest to, że brytyjscy duchowni coraz częściej ostrzegają swoich wiernych: „Nie zadłużajcie się na święta!”.</p>
<p>Zacznijmy od tego, że w Wielkiej Brytanii odliczanie do świąt rozpoczyna się już w październiku. Człowiek jeszcze nie zdąży schować letnich butów do pudła na szafie, a już zaczynają go stresować wyliczanki w sklepach: „Jeszcze tylko 80 dni do świąt!”. Nietrudno się oprzeć wrażeniu, że sprzedawcy powoli nakręcają spiralę wielkiego handlu i startują do maratonu, w którym nagrodą są zyski ze sprzedaży i usług świątecznych. Jak cieszyć się widokiem kasztanów, gdy uporczywie chcą nas przenieść w sezon zimowy? Nie dajmy się zmanipulować. Jeśli pierwszego grudnia nie mamy w lodówce, szafkach i spiżarce zapasów na świąteczną kolację, to jesteśmy – całkowicie normalni!</p>
<h4>Elvis na święta</h4>
<p>Co jeszcze z nowych „świątecznych” zwyczajów może nas spotkać na Wyspach? Otóż na przykład Elvis. Mniej więcej pod koniec listopada większość brytyjskich restauracji i pubów wypełnia się ulotkami. A ulotki głoszą dobrą wieść o tym, że żona, matka czy babcia może z dumą zrzec się przygotowywania świątecznych smakołyków, powierzając siebie i swoich bliskich zawodowym kucharzom i kelnerom. Gdy widzimy taką ulotkę po raz pierwszy, ogarnia nas nostalgia i zdziwienie, bo może jesteśmy już zbyt staromodni&#8230; I nie powinno nas zaskakiwać hasło: „Christmas day made easy” (Łatwe święta Bożego Narodzenia).</p>
<p>Coś jednak burzy się w głowie na widok dumnej zapowiedzi, że po „Christmas dinner” restauracja przygotowała występy grupy grającej przeboje Elvisa. Ewentualnie w restauracji w centrum miasta będą grali przeboje lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Oczywiście próbujemy sobie tłumaczyć, że to bardziej praktyczne, że nie będzie góry brudnych naczyń, że bilans ekonomiczny może być korzystny, ale… czy na pewno? A to i tak jeszcze nie koniec „nowoczesnych świąt”.</p>
<h4>„Wesołych świąt!”</h4>
<p>Przychodzi w końcu grudzień i myślimy, że miło by było wysłać rodzinie w Polsce świąteczną kartkę. Nie ma obaw, bo każde angielskie miasteczko ma co najmniej dwa sklepy, w których głównym asortymentem są właśnie kartki okolicznościowe. Ochoczo zabieramy się do wyszukania tej jednej jedynej, która ucieszy bliskich. Zimowe pejzaże, myszki w stroju św. Mikołaja… Zaczynamy się niepokoić, ale nerwowo robi się, kiedy napotykamy „kartkowe gotowce” typu: „Dla Cioci”, „Dla najlepszego Kuzyna” czy wreszcie dwa „obrokacone” bałwanki i napis „Dla Partnera Mamy – Wesołych Świąt!”. Wtedy można już poczuć się nieswojo. Wreszcie, gdzieś w rogu, widzimy ją – kartka ŚWIĄTECZNA. Stajenka, Józef, Maria, zwierzęta i… Jezus. Porywamy kartkę, choć za chwilę przytomniejemy. Bez obaw, przecież ona i tak nie cieszy się zainteresowaniem. Z nutką nadziei pada pytanie do sprzedawczyni: – „Czy to jedyna kartka z elementem chrześcijańskim w asortymencie?”. – „Tak. Reklamówkę?”. I tylko my jesteśmy zdziwieni&#8230;</p>
<h4>Narodziny nadziei</h4>
<p>Wtedy zaczynamy rozumieć, że to już coś więcej niż nasza polska obawa o komercjalizację świąt. W Polsce jest ona jeszcze obawą, na Wyspach raczej już faktem. Gdy to staje się jasne, chcemy chronić nasze skromne zwyczaje. I wtedy dzieje się coś pokrzepiającego. Nagle, jak kiedyś, w Betlejem, w ciemną noc, gdy nie było miejsca dla Księcia Pokoju przychodzącego na świat, pojawia się jasne światło. Tu, we współczesnym miasteczku globalnym, gdzie nie ma miejsca na Dobrą Nowinę, bo wszędzie rozgościły się myszki, bałwanki i Elvis – rodzi się nadzieja. Chrześcijanie kilku kościołów przypominają na skromnych kartkach wręczanych przechodniom: „Jezus – the Real Gift” (Jezus – Prawdziwy Prezent). Nie musisz już pieczołowicie szukać w sklepie za jednego funta, możesz ją dostać od wolontariuszy wychodzących na główne place miast i miasteczek. I tak samo jak niegdyś, możesz przyjąć jej przesłanie lub nie.</p>
<h4>Prawdziwy prezent</h4>
<p>Już jakiś czas temu zauważyliśmy wszyscy, że prawdziwy powód świąt Bożego Narodzenia coraz rzadziej jest celebrowany w krajach Europy Zachodniej. W Anglii Boże Narodzenie staje się tylko kolejną okazją do wyjścia, na przykład do pubu. W pogoni za tym, co globalne, zapomina się o Najwspanialszym Prezencie, Jezusie, Zbawicielu, Cudownym Doradcy. Jednak Kościół na Wyspach jest światłem. Tli się lub płonie wielkim płomieniem, przypominając rymującym się hasłem, że „Jesus is the Reason for the Season” (To Jezus jest powodem świąt).</p>
<p>Zastanówmy się zawczasu nad ceną świąt. Nad ilością gotówki przeznaczanej na sztuczne światełka i brokat. W starej czytance dla dzieci „Rodzina Dobrowolskich” ojciec przypominał dzieciom: „Jezus wnosi więcej światła w nasze życie niż te światełka na choince”. Obyśmy również umieli opowiadać innym o Prawdziwym Prezencie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/">Cena świąt</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/cena-swiat/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poruszenie na Srebrnym Wietrze</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/poruszenie-na-srebrnym-wietrze/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/poruszenie-na-srebrnym-wietrze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 13:06:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=804</guid>

					<description><![CDATA[<p>Darku, jak wygląda codzienne życie na statku pasażerskim? Praca na statku to moja praca zawodowa. To dla mnie osobiście trudny okres rozłąki z bliskimi. Ale dzięki temu, że mam oparcie w Stwórcy, mam i siłę trwać w wierze, czyniąc wolę Boga. Nadchodzi jednak moment zmęczenia fizycznego. Zwykle już po 2 miesiącach pobytu ciało okazuje pierwsze [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/poruszenie-na-srebrnym-wietrze/">Poruszenie na Srebrnym Wietrze</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Darku, jak wygląda codzienne życie na statku pasażerskim?</strong></p>
<p>Praca na statku to moja praca zawodowa. To dla mnie osobiście trudny okres rozłąki z bliskimi. Ale dzięki temu, że mam oparcie w Stwórcy, mam i siłę trwać w wierze, czyniąc wolę Boga. Nadchodzi jednak moment zmęczenia fizycznego. Zwykle już po 2 miesiącach pobytu ciało okazuje pierwsze oznaki wyczerpania fizycznego i psychicznego, domagając się odpoczynku. Każdy dzień to dla mnie dzień pracy, stąd też człowiek na morzu traci rachubę czasu. Zapytany, jaki mamy dzień tygodnia, muszę najpierw się zastanowić, by udzielić właściwej odpowiedzi (poniedziałek jest taki sam jak piątek i niedziela). Dobrze, że mam na ręku zegarek, który wskazuje mi dzień miesiąca, bo i z tym byłby pewien problem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Biorąc pod uwagę tak intensywny, siedmiodniowy tryb pracy, w jaki sposób odpoczywasz?</strong></p>
<p>Jestem Panu Bogu wdzięczny, że praca, jaką mi powierzył, w sporej części pokrywa się z moimi zainteresowaniami. Dlatego, wykonując swoje obowiązki, staram się zawsze z wdzięcznością pamiętać o słowach Listu do Kolosan (3:23) i angażować swoje serce. Tym samym praca staje się przyjemniejsza, daje zadowolenie i poczucie relaksu. Zawsze też lubiłem aktywność fizyczną, więc staram się pamiętać o codziennym ruchu. Jednakże najwięcej odpoczynku przynosi mi mój osobisty czas spędzany na rozmowach z Bogiem, najlepiej na otwartej przestrzeni, gdy mogę rozkoszować się otaczającym mnie pięknem. To bardzo pozytywnie wpływa na stan mojego ducha. Wycisza i uspokaja.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Na czym dokładnie polega Twoja praca?</strong></p>
<p>Moje stanowisko pracy to „Food &amp; Beverage Controller”. Do moich obowiązków należy nadzór nad częścią gastronomiczną – kontrola nad zaopatrzeniem, kontrola magazynowa, nadzór finansowy i dbałość o standard oferowanych usług.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy zawsze trafiasz na ten sam statek?</strong></p>
<p>Pracując dla mojego obecnego pracodawcy, trafiam albo na statek Silver Whisper, albo na Silver Wind. Tym razem ponownie znalazłem się na pokładzie Silver Wind (Srebrny Wiatr). Widok wielu znajomych twarzy bardzo mnie ucieszył. Tym bardziej, że odnalazłem dobrych znajomych z naszych wcześniejszych rejsów. Bóg tym samym ułatwił mi zadanie i sprawił, że spotkałem wspaniałych ludzi. Od samego początku zabrałem się także do solidnej pracy w naszej grupie biblijnej. Bóg postawił również obok mnie osobę, która ma otwarte serce na aktywne szerzenie Słowa Bożego, to Maria – nasz doktor pokładowy z Filipin, którą pamiętam z zeszłego roku jako uczestniczkę naszych spotkań. Tym razem nie jest jedynie słuchaczką, ale w czynny sposób bierze udział w organizowaniu spotkań, co jest bardzo pomocne. Dziękuję Bogu z całego serca za takich ludzi. To On zmienia słuchacza w działacza.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Specyfika pracy na statku&#8230;</strong></p>
<p>Statek to zamknięte środowisko ludzi o bardzo różnych poglądach i zwyczajach. Nie jest tu łatwo. Wśród pracujących z nami ludzi są również i tacy, którzy nie akceptują nas, chrześcijan, i naszych wartości opartych na Piśmie Świętym. Czasami, tak jak i w innych środowiskach, doświadczamy ze strony ludzi pogardy i odtrącenia. Czyż nie jest to również częścią wielkiego planu Bożego? Przez cierpienie budujemy swoją wiarę i uczymy się kochać nawet naszych wrogów.</p>
<p>Mimo wszystko Bogu i tylko Jego ogromnej łasce mogę być wdzięczny za każdy dzień mojego życia i za sytuacje, w których mnie stawia. Wierzę, że wszystko, co się w naszym życiu dzieje, ma ważne znaczenie i przesłanie, jakie niesie Bóg w swoim planie dla każdego z nas. Scenariusz pisany przez naszego Stwórcę często wytycza kierunki, których początkowo nie rozumiemy, a które mają swój określony cel.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Bardzo praktyczne lekcje życia&#8230; A czy masz dla siebie wyznaczone jakieś cele?</strong></p>
<p>Cel, jaki Bóg włożył w moje serce, to praktyczne głoszenie prawdy, z zastosowaniem Bożych zasad: miłości, pokoju, cierpliwości. To nie jest łatwa droga. W swoich modlitwach proszę Boga, by mnie posyłał do konkretnych miejsc i konkretnych ludzi. A jak wiemy, moc modlitwy jest wielka. Każde słowo w niej wypowiedziane jest przez Boga słyszane, dlatego należy uważać, o co się modlimy. Bóg sprawia, że niemal każdego dnia dzieją się wokół mnie wspaniałe rzeczy. Posyła mnie tam, gdzie jestem potrzebny, gdzie mogę wypełniać Jego wolę, a tym samym odkrywać wielką potrzebę ludzi, którzy poszukują prawdy. Prawdą tą jest sam Jezus. Nie wiem, jak to się dzieje, lecz wiem, Kto za tym stoi. Nagle znajduję się w gronie różnych ludzi głodnych prawdy o dobroci Boga, o Jego łasce i miłosierdziu. Prawda pochodząca od Stwórcy i Króla świata przynosi słuchaczom ukojenie. To właśnie wolność, jaką niesie Słowo Boże, sprawia, że czują się lepiej. I tak oto zdarza mi się mówić o Bogu na korytarzach czy podczas posiłków w jadalni wypełnionej ludźmi. W mocy poruszenia Ducha Świętego dobierane są miejsca, słowa, które mają ogromną siłę. Tym samym przybywa nam osób biorących udział w naszych wieczornych spotkaniach biblijnych.</p>
<p>Kolejny ważny projekt, który postawiłem sobie za cel, to stworzenie stałego cyklu w telewizji załogowej, gdzie w niedzielę, na jednym z kanałów moglibyśmy umieszczać programy i filmy o tematyce chrześcijańskiej. Udało nam się zebrać dość ciekawy materiał i obecnie staramy się o jego zalegalizowanie i wprowadzenie w życie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Ludzie mają do Ciebie zaufanie. O co najczęściej Cię pytają? Z jakimi wyzwaniami muszą się zmierzyć, pracując na statku? </strong></p>
<p>Staram się zawsze być dostępny dla potrzebujących ludzi, oferując zrozumienie. Często ich problemy są również moimi, bo sam borykam się z podobnymi sytuacjami. Lubię słuchać, a to bardzo ułatwia budowanie relacji. Problemy, z jakimi najczęściej się spotykam u ludzi na statku, to przede wszystkim tęsknota, samotność, brak zrozumienia i akceptacji ze strony innych, ciężar osobistych problemów, ale też ogromna presja w życiu zawodowym, wyzwania w pracy. Ludzie pytają, jak odnaleźć pokój i harmonię, gdzie tak naprawdę inwestować swoje uczucia w tym czasami ciężkim dla nich życiu. Dzielę się z nimi tym, co mnie samego pociesza. Są to słowa Chrystusa z Ewangelii Mateusza (11:28). Bóg naprawdę daje ukojenie.<br />
Bardzo dużo dajesz z siebie ludziom. W jaki sposób troszczysz się o swoje życie duchowe, gdy jesteś na morzu, daleko od wspólnoty, od tradycyjnego kościoła?<br />
Jedynie dzięki stałej relacji z Bogiem mogę przetrwać trudne chwile tęsknoty z dala od domu i bliskich. Najważniejszy cel, jaki sobie stawiam, to pogłębianie moich relacji z Ojcem w niebie. Uwielbiam wczytywać się w Jego Słowo. Myślę, że Kościół Chrystusa to ludzie, którzy go tworzą, a nie mury budynku. Dlatego relacje z ludźmi naszej pokładowej społeczności chrześcijańskiej ogromnie mnie wzmacniają duchowo. Choć najbardziej owocna pod tym względem jest sama modlitwa. Rozmowa ze Stwórcą kształtuje moje wnętrze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jak twoja rodzina przyjmuje fakt, że pracujesz tak daleko od domu? Jak często się widujecie?</strong></p>
<p>Rodzina jest dla mnie niezmiernie ważna. Mimo dzielącej nas odległości, wszystkie decyzje podejmujemy wspólnie. Modlimy się i potem uzgadniamy między sobą. Nauczyliśmy się żyć w pokorze, akceptując wolę Boga Najwyższego. Moje kontrakty są czteromiesięczne. Natomiast wakacje to czas dwóch wspaniale spędzanych miesięcy z rodziną. Czas ten staram się w pełni poświęcać bliskim, angażując się we wszystkie ich sprawy, by służyć im swoim wsparciem i pomocą. Również Internet pozwala nam na częste kontakty. A jeśli jest ku temu sposobność, rodzina odwiedza mnie na statku. Wierzymy jednak, że pewnego dnia Bóg zmieni tryb naszego życia i nagrodą za czas rozłąki będzie coś nowego, wspanialszego, co sprawi, że będziemy ze sobą razem do końca naszych wspólnych dni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy zdarzyło Ci się spędzić święta Bożego Narodzenia w pracy, na statku?</strong></p>
<p>Tak. Wiele świąt spędziłem na morzu. Jednakże ostatnie spędziłem w gronie rodzinnym i najprawdopodobniej w czasie tegorocznych – również będę w domu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>A czym różniły się tamte święta od tych w domowym zaciszu?</strong></p>
<p>Na statku jest oczywiście choinka, Mikołaj i prezenty, lecz nie ma na przykład śniegu za oknem. Osobiście brak mi rodziny wspólnie siedzącej przy stole, naszej wspaniałej tradycyjnej kuchni świątecznej oraz wspólnie śpiewanych pięknych polskich kolęd.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Podróżujecie po całym świecie. Dokąd wasz statek udaje się obecnie?</strong></p>
<p>Pracuję w firmie Silversea, której statki pasażerskie pływają po całym świecie, w zależności od sezonu. Obecnie pływamy po Morzu Śródziemnym, a więc blisko domu [uśmiech]. Odwiedzamy piękne porty w Portugalii, Hiszpanii, Francji, Monako, Włoszech, Chorwacji, Grecji oraz Turcji. Później popłyniemy również do takich krajów, jak Egipt, Jordania, kraje arabskie. To jednak, co najbardziej mnie cieszy, to fakt, że po raz kolejny będę mógł odwiedzić Izrael (Ashdod oraz Haifę). To znakomita okazja, żeby zorganizować wycieczkę dla naszej grupy biblijnej. By odwiedzić te tereny, po których wędrował sam Jezus ponad 2000 lat temu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Często porównujemy wyznaczanie celu naszego życia do utrzymania kursu statku na morzu. Czym kieruje się przywództwo statku, by utrzymać kurs i dotrzeć na właściwe miejsce?</strong></p>
<p>Aby statek bezpiecznie dotarł do wyznaczonego celu, musimy wziąć pod uwagę dystans dzielący nas od kolejnego portu, warunki atmosferyczne (siła i kierunek wiatru oraz sytuacja na morzu – wysokość fal), a także wyznaczony czas wpłynięcia do portu. Wszystkie te wskaźniki pozwolą nam wyznaczyć najlepszą trasę i odpowiednią prędkość, z jaką płyniemy.</p>
<p>Podobnie w życiu duchowym każdego chrześcijanina: płyniemy przez życie, osiągając kolejne etapy rozwoju duchowego (wpływając do kolejnych nowych portów). Często musimy sprostać wielu przeciwnościom (silny wiatr i wysokie fale utrudniają nam wykonanie zadania – woli Bożej). Mając jednakże Boga za kapitana naszego statku (naszego życia), możemy ufać, że bezpiecznie dotrzemy do wyznaczonego końcowego portu, jakim jest Królestwo Boże. Aby to osiągnąć, trzeba znać i trzymać się ważnych wytycznych, które określa jasno Słowo Boże. Biblia wyznacza najlepszą trasę w naszym życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Bardzo dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/poruszenie-na-srebrnym-wietrze/">Poruszenie na Srebrnym Wietrze</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/poruszenie-na-srebrnym-wietrze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sposób na dręczące myśli</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/sposob-na-dreczace-mysli/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/sposob-na-dreczace-mysli/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 12:40:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=875</guid>

					<description><![CDATA[<p>Moje paradoksy Robię to, choć tego nie znoszę. A robię to bardzo często. Czy muszę? Nawet nie muszę, wręcz nie powinnam, a robię. O czym mówię? O myciu garnków, prasowaniu, odkurzaniu, pieczeniu, gotowaniu? Nie. Nie znoszę zamartwiania się! A bardzo często to robię. – To przestań – ktoś (na przykład mój mąż) poradził mądrze i [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/sposob-na-dreczace-mysli/">Sposób na dręczące myśli</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Moje paradoksy</h4>
<p>Robię to, choć tego nie znoszę. A robię to bardzo często. Czy muszę? Nawet nie muszę, wręcz nie powinnam, a robię. O czym mówię? O myciu garnków, prasowaniu, odkurzaniu, pieczeniu, gotowaniu? Nie. Nie znoszę zamartwiania się! A bardzo często to robię.</p>
<p>– To przestań – ktoś (na przykład mój mąż) poradził mądrze i logicznie.<br />
Ba! Chciałabym, ale to nie takie proste. Dlaczego?</p>
<h4>Kobiece „umiejętności”</h4>
<p>Po pierwsze jestem kobietą. To wiele wyjaśnia – westchną mężczyźni. Właśnie tak. Kobiety bowiem (przynajmniej większość z nas) mają specyficzną „umiejętność” martwienia się. Na zapas, niepotrzebnie, w nadmiarze, przedwcześnie, bezsensownie i bezcelowo. Ja się po prostu martwię. Wiem, że bezsensownie i bezcelowo. W nadmiarze i niepotrzebnie. Może tylko nie bez powodu, bo powód do zamartwiania zawsze się znajdzie: zdrowie męża (nie jest z nim najlepiej, to fakt), przyszłość dzieci (moje już są dorosłe, więc obecnie mam powód, by zastanawiać się nad ich przyszłym życiem, rodziną), bezpieczeństwo finansowe (czy wystarczy na wszystkie wydatki?), praca zawodowa (jak poradzić sobie z moimi trudnymi uczniami?). To tylko kilka przykładów. Powody mogą oczywiście być również błahe: jak zorganizować tegoroczne święta, czy zdążę ze wszystkim (sprzątanie, mnóstwo spotkań, prezenty, zakupy). Oj, każda sprawa może być powodem do chociażby maleńkiego strapienia czy niepokoju.</p>
<h4>Złapać dystans</h4>
<p>A jeśli słyszę, że zamartwianie się jest nielogiczne i bez sensu, że nikomu tym nie pomagam, tylko szkodzę swojemu zdrowiu? Źle mi z tym. Bardzo źle. Męczę siebie i najbliższych. Choć staram się moje zamartwianie starannie ukrywać. Męża jednak nie zwiodę:</p>
<p>– Znowu o tym myślisz? – pyta. Mam kręcić, że nie?<br />
– Płakałaś?<br />
– No, bo wiesz&#8230;<br />
– Co ci to pomoże, że się martwisz? – powtarza.<br />
– Właściwie nic&#8230; – przyznaję szczerze.</p>
<p>Też bym chciała jak on, mój kochany mąż, logicznie i z dystansem podchodzić do problemów. Zapomnieć, nie myśleć. Niestety. My, kobiety, stale musimy myśleć. W naszym umyśle trwa ustawiczna praca. Dręczące myśli bzyczą jak pszczoły w ulu. Jedyną chwilą odpoczynku jest sen. Ale jak tu usnąć, gdy&#8230; się martwisz? Więc nie śpię i myślę. Myślę i nie mogę spać. Rano wstaję niewyspana, więc tym bardziej się martwię. Koło się zamyka i toczy. Przybiera na rozmiarach w zawrotnym tempie, niczym wielka śniegowa kula.</p>
<h4>Z bronią w ręku</h4>
<p>Wyjście jest tylko jedno. Postępowanie zgodnie z biblijnym poleceniem: <em>Wszelką troskę swoją złóżcie na Niego, gdyż On ma o was staranie</em> (1 Piotra 5:7). Składanie moich problemów na Boga przypomina zrzucanie ciężkiego worka z pleców. Wręcz obrazowo muszę to czasem robić, by mój „bzyczący” umysł to pojął. Powtarzam sobie:</p>
<p>– Masz oddać wszelką troskę, czyli wszystkie problemy Bogu – mówię do siebie – i nie brać ich z powrotem! A to niejednokrotnie jest jeszcze trudniejsze.</p>
<p>Więc składam, czyli modlę się. I to nie tylko rano czy wieczorem, ale mnóstwo razy dziennie: zaraz po obudzeniu, podczas śniadania, idąc do pracy, dyżurując podczas szkolnych przerw na korytarzu, wracając z pracy, gotując, sprzątając, prasując, kładąc się spać. W trakcie różnych czynności. A także – nie śpiąc. Uczę się wykorzystywać bezsenność nocy na modlitwę. Czasem to tylko jedno westchnienie, nie zawsze ułożone w myśl, bo już sama nie wiem, jak się modlić. Ale powtarzam sobie słowa piosenki: <em>Każde westchnienie do nieba ma sens</em>. I wierzę. Coraz bardziej uczę się modlić z wiarą: Panie, Ty obiecałeś, że jeśli prosimy z wiarą, to otrzymamy.</p>
<p>Przypominam sobie kolejny werset: <em>Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu</em> (List do Filip. 4:6). Powtarzam go wiele razy dziennie. Dręcząca myśl – werset, dręcząca myśl – werset. Unicestwienie! Zwycięstwo! A jeśli martwić się potrafię stale, to i wersety muszę wielokrotnie powtarzać. Cóż, duchowe dojrzewanie to bardzo długi proces.</p>
<h4>Nadchodzi nowe</h4>
<p>Przede mną nowy rok. Nie wiem, co przyniesie. Ale nowy rok to nie powód, żeby zakładać, że będzie źle, że coś się nie uda. Dobra okazja, by na nowo postanowić, że chcę ufać Bogu zamiast uparcie polegać na własnych siłach.</p>
<p>„Poślij swoje troski do nieba” – głosiła myśl, jaką dostałam kiedyś na kartce urodzinowej. Zatem postanawiam, że w nowym roku będę w modlitwie posyłać swoje zmartwienia do nieba. A co w zamian? Wszak kobiecy mózg nie zna pojęcia pustki. W zamian za to, że <em>w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzę prośby moje Bogu</em>, On obiecuje:<em> A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie</em> (List do Filip. 4:7). Pokój Boży zamiast smutku? Naprawdę dobra zamiana.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/sposob-na-dreczace-mysli/">Sposób na dręczące myśli</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/sposob-na-dreczace-mysli/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W nowy rok bez potępienia</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/w-nowy-rok-bez-potepienia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/w-nowy-rok-bez-potepienia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 12:03:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=802</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lada dzień rok dobiegnie końca i wkroczymy w nowy. Ten moment jest zawsze czymś szczególnym. Zostawiamy za sobą porażki i błędy, a czekamy na nowe, lepsze możliwości. Wielu z nas traktuje wchodzenie w nowy rok jako nową szansę – czystą kartę, którą na razie chcemy wypełnić wyłącznie marzeniami i oczekiwaniami, by później zamienić je w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/w-nowy-rok-bez-potepienia/">W nowy rok bez potępienia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Lada dzień rok dobiegnie końca i wkroczymy w nowy. Ten moment jest zawsze czymś szczególnym. Zostawiamy za sobą porażki i błędy, a czekamy na nowe, lepsze możliwości. Wielu z nas traktuje wchodzenie w nowy rok jako nową szansę – czystą kartę, którą na razie chcemy wypełnić wyłącznie marzeniami i oczekiwaniami, by później zamienić je w piękne wspomnienia. Nie ma na niej żalu ani zgorzknienia.</p>
<p><strong>W Izraelu nowy rok rozpoczęto</strong> parę miesięcy temu, kiedy w biblijne Święto Trąb (Rosz Haszana), końcem września, wkroczyliśmy w żydowski rok 5772. Zbliżając się do przełomowego 31 grudnia 2011, możemy przyjrzeć się, jak naród żydowski zwykle wchodzi w nowy rok i możemy przyjąć dla siebie to, co w przekazie biblijnym jest najcenniejsze.</p>
<p>Rosz Haszana rozpoczyna w Izraelu okres Wielkich Świąt, czyli czasu refleksji i modlitwy. Mówi się, że tak jak do zawodów nie przystępuje się bez treningu, podobnie w nowy rok nie wkracza się bez odpowiedniego przygotowania. Dni poprzedzające nowy rok są czasem rozliczenia się z rokiem poprzednim. Według hebrajskiego kalendarza są to dni pokuty, które służą duchowej odnowie.</p>
<p>Nowy rok żydowski 5772 rozpoczęłam w żydowskim domu, z żydowską rodziną. Przy suto zastawionym stole siedziałam z trzema pokoleniami Izraelczyków i razem z nimi powtarzałam “Amen” na każde błogosławieństwo wypowiadane przez ojca domu. Po kolei każdy z nas zanurzył ćwiartkę jabłka w miodzie, symbolicznie życząc wszystkim słodkiego roku. To najpiękniejsze tradycje w kulturze żydowskiej, do których i żydzi, i chrześcijanie powinni nieustannie powracać – ukorzenie się przed Bogiem i przekazywanie błogosławieństwa najbliższym.</p>
<p>Nasz stosunek do kultury hebrajskiej może być różny, ale nie miejmy co do tego wątpliwości – przyjęcie postawy pokory przed Bogiem i wyciąganie wniosków z własnej przeszłości jest bardzo dobrym postępowaniem. Nie ma potępienia dla tych, którzy żyją w Chrystusie, dlatego tym bardziej powinniśmy na każdy dzień pragnąć Jego uświęcenia. Wielu z nas nie będzie miało problemów z rozpoznaniem tego, co w minionym roku było sukcesem, a co porażką i w jakiej dziedzinie nasze życie wymaga poprawy. Wykorzystajmy ten czas refleksji na oczyszczenie własnego życia i relacji z innymi.</p>
<p><strong>Biblijny dzień trąb to proroczy znak</strong> dnia, który dopiero nadejdzie. To dzień sądu, dzień spotkania Świętego Boga z Jego stworzeniem. W tym dniu usłyszymy głos szofarów (rogów), które zgodnie z przekazem biblijnym zawsze były symbolem walki i upamiętania. Ten dźwięk nawołuje zabieganych i utrudzonych ludzi do zatrzymania się, spojrzenia w niebo. To także odgłos pokrzepiający człowieka – przypominający o tym, że Bóg słyszy i nieustannie czuwa.</p>
<p>W oczekiwaniu na Bożą sprawiedliwość i sąd, Nowy Rok przypomina także o tym, że świat, w którym żyjemy, nie jest sprawiedliwy. To jednak nigdy nie powinno być powodem zgorzknienia i narzekania, ale motorem do dobrego działania. Przygotowując się do wkroczenia w rok 2012, nie twórzmy noworocznych postanowień, o których nie będziemy pamiętali już pod koniec stycznia. Chciejmy rozpocząć ten rok lepiej – szukając Boga i słuchając Jego głosu. Podnośmy standard naszego życia w każdym jego aspekcie. <em>Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli. […] A modlimy się do Boga o to, abyście nic złego nie czynili, nie dlatego, byśmy uchodzili za wypróbowanych, lecz abyście wy czynili to, co jest dobre</em> (2 List do Kor. 13:5–7).</p>
<p>Żydowski rok 5772 dla wielu rozpoczął się od pokuty oraz od odnowienia relacji z Bogiem i z ludźmi. Niech kolejny rok naszego życia będzie inny od poprzednich. Jak napisał apostoł Paweł, poddawajmy się próbie, nie żeby uchodzić za wypróbowanych, ale żeby czynić to, co dobre. Aby dobrze żyć – czego życzę sobie i wam, drodzy Czytelnicy, na nowy, dobry rok 2012!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/w-nowy-rok-bez-potepienia/">W nowy rok bez potępienia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/w-nowy-rok-bez-potepienia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Domowa edukacja – a co na to nauczyciele?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/domowa-edukacja-co-na-nauczyciele/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/domowa-edukacja-co-na-nauczyciele/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2015 11:18:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2011/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Izabela Nauman]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=872</guid>

					<description><![CDATA[<p>Do edukacji, podobnie jak do wychowania, nie musimy podchodzić intuicyjnie. Jako ludzie wierzący odnajdujemy wskazówki w Słowie Bożym. Warto też korzystać ze sprawdzonej wiedzy pedagogicznej zgodnej z naszymi przekonaniami. Powinniśmy rozwijać swój warsztat umiejętności wychowawczych, bo rodzic jest pierwszym, najważniejszym wychowawcą i zna swoją pociechę najlepiej. Jest również odpowiedzialny za rozwój duchowy dziecka. Nie ma [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/domowa-edukacja-co-na-nauczyciele/">Domowa edukacja – a co na to nauczyciele?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Do edukacji, podobnie jak do wychowania, nie musimy podchodzić intuicyjnie. Jako ludzie wierzący odnajdujemy wskazówki w Słowie Bożym. Warto też korzystać ze sprawdzonej wiedzy pedagogicznej zgodnej z naszymi przekonaniami. Powinniśmy rozwijać swój warsztat umiejętności wychowawczych, bo rodzic jest pierwszym, najważniejszym wychowawcą i zna swoją pociechę najlepiej. Jest również odpowiedzialny za rozwój duchowy dziecka. <strong>Nie ma lepszego wpływu wychowawczego niż spójność tego, co się mówi o Bogu i Słowie Bożym, z tym jak rodzic żyje</strong>.</p>
<p>Bardzo ważną kwestią będzie również stworzenie dziecku licznych możliwości rozwijania kompetencji społecznych. Uczeń ma w klasie takich możliwości bardzo wiele: uczy się funkcjonowania w grupie, w relacjach z różnymi dziećmi, poznaje siebie, swoje mocne i słabe strony. Ćwiczy sztukę mówienia „nie” i rozwiązywania trudnych sytuacji. Uczniowie klas I–III bardzo często pracują w grupach: przygotowując scenki, projekty, wspólne prace plastyczne. Zdobywają cenne umiejętności funkcjonowania w zespole, niezbędne w późniejszych etapach edukacji oraz w dorosłym życiu.</p>
<p><strong>Warto spojrzeć na temperament naszej pociechy</strong>. Są dzieci o temperamencie sangwinicznym, które potrzebują pracować w grupie. Czują się tam jak ryba w wodzie i zdecydowanie wolą przebywać w klasie niż uczyć się indywidualnie. W przypadku dziecka, które ma problemy w kontaktach społecznych lub jest nieśmiałe, funkcjonowanie tylko z rodzicem w ramach homeschoolingu – nie pomaga w rozwiązaniu jego problemu. Takim dzieciom potrzebna będzie grupa oraz stworzenie wielu sytuacji przełamania w kontaktach z rówieśnikami, a także pomoc ze strony mądrego i wrażliwego wychowawcy, pedagoga czy psychologa. Uczeń w sytuacjach szkolnych zachowuje się inaczej niż w domu. Ma okazję funkcjonować w innych rolach, poznaje siebie w nowych sytuacjach. Ma wiele możliwości prezentowania siebie, wyrażania poglądów na forum klasy i zmierzenia się z tym, jak inni go postrzegają. To bardzo cenny trening umiejętności społecznych.</p>
<p><strong>Istotną kwestią dla rozwoju dzieci</strong> w tym wieku jest poznawanie otaczającego świata i pobudzanie ich ciekawości poznawczej. Młodemu człowiekowi potrzebne jest zrozumienie tożsamości i wartości własnej rodziny i jej poglądów oraz świadomość, że są ludzie, którzy myślą i żyją inaczej. Niepowtarzalną rolą rodzica jest tłumaczenie i omawianie otaczającego nas świata. Uchroni to dziecko od strachu przed niełatwą rzeczywistością. Więcej, uodporni je i wskaże, jak czynić sobie ziemię poddaną (Ks. Rodz. 1:28).</p>
<p>Zagrożeniem wynikającym z edukacji domowej może być zawężenie obrazu świata tylko do kontekstu własnej rodziny i kościoła. Wydaje się, że kształtowanie postawy otwartości do drugiego człowieka, niezależnie od jego poglądów, oraz poznawanie obyczajów danej kultury może stanowić największe wyzwanie dla formuły edukacji domowej.</p>
<p>Warto odkrywać zdolności dziecka: muzyczne, plastyczne, aktorskie itp. Należy też rozwijać jego kreatywność czy zdolności naukowe. Nie ma co się oszukiwać, że rodzic, któremu „słoń na ucho nadepnął”, rozwinie muzykalność dziecka. I nie musi. Wiemy, że spotkanie na swej drodze dobrego pedagoga może być gwarancją sukcesu w danej dziedzinie. Tacy nauczyciele są i warto ich szukać.</p>
<p><strong>Szkoła, która gromadzi mądrych i wrażliwych pedagogów-pasjonatów</strong> o wysokich kompetencjach społecznych, zdecydowanie wspiera rodziców w wychowaniu. Pozytywnie wpływa na społeczny, poznawczy i emocjonalny rozwój uczniów. Dostrzega ich zdolności i mocne strony, traktując dzieci indywidualnie i podmiotowo. W przypadku szkoły chrześcijańskiej dodatkowym atutem będzie przekazanie światopoglądu i wartości zgodnych ze Słowem Bożym. Wartości spójnych z poglądami rodziców, w których nauczyciele są ludźmi godnymi zaufania, wiernymi swoim przekonaniom.</p>
<p>Realia dzisiejszego świata zmuszają obydwoje rodziców do pracy zarobkowej. Taka sytuacja nie daje najczęściej możliwości wyboru między edukacją szkolną a domową. Nie każdy rodzic jest też pedagogiem z powołania i nie musi nim być. Jeśli jednak mamy takie możliwości i decydujemy się na homeschooling, bądźmy przygotowani, by zapewnić naszym dzieciom pełnowartościową edukację na wysokim poziomie – po to, by w przyszłości bez problemu poradziły sobie na wyższych jej szczeblach.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/domowa-edukacja-co-na-nauczyciele/">Domowa edukacja – a co na to nauczyciele?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2011/domowa-edukacja-co-na-nauczyciele/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
