<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2010/4 (zima) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/zima-2010/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Tue, 10 Mar 2020 13:08:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Poznaj zasady udanego małżeństwa</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poznaj-zasady-udanego-malzenstwa/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poznaj-zasady-udanego-malzenstwa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 13:51:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Lewandowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1123</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wiele osób uważa rozwód za dogodną i zawsze otwartą drogę ucieczki, jeśli konflikty w małżeństwie staną się zbyt poważne, aby móc nad nimi zapanować.Obecnie przyczyną zakończenia małżeństwa może być „niezgodność charakterów”, a możliwość uzyskania rozwodu bez orzekania o winie pozwala zgodnie z prawem położyć kres małżeństwu w sytuacji, w której jedno lub oboje małżonkowie po [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poznaj-zasady-udanego-malzenstwa/">Poznaj zasady udanego małżeństwa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele osób uważa rozwód za dogodną i zawsze otwartą drogę ucieczki, jeśli konflikty w małżeństwie staną się zbyt poważne, aby móc nad nimi zapanować.Obecnie przyczyną zakończenia małżeństwa może być „niezgodność charakterów”, a możliwość uzyskania rozwodu bez orzekania o winie pozwala zgodnie z prawem położyć kres małżeństwu w sytuacji, w której jedno lub oboje małżonkowie po prostu stracą chęć do wspólnego życia. Znakiem czasu jest między innymi pojawienie się tzw. targów rozwodowych – cyklicznej imprezy wystawowej, która ma ułatwić rozstanie się skłóconym małżonkom.</p>
<h4>Ciągle musimy sobie przypominać</h4>
<p>Ponieważ żyjemy w społeczeństwie w coraz większym stopniu wyznającym liberalne wartości w kwestii seksu i małżeństwa, musimy sobie przypominać, co na temat małżeństwa mówi Biblia. W Liście do Hebrajczyków 13:4 czytamy: <em>Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg</em>. Te słowa dotyczą każdego człowieka, a nie tylko małżonków. Boża postawa wobec małżeństwa napawa bojaźnią i respektem, a jednocześnie radością z Jego wierności.</p>
<p>Gdyby każdy człowiek miał świadomość, że Boże Słowo jest dzisiaj tak samo jak kiedyś aktualne i tak samo skierowane bezpośrednio do nas, być może udałoby się uniknąć wielu małżeńskich tragedii. Sprawa ta nabiera szczególnego znaczenia w dzisiejszych czasach, gdy rodzina jako wartość jest „niemodna” i „staroświecka”, kiedy cudzołóstwo staje się sposobem urozmaicenia monotonii życia, a rozwód metodą rozwiązywania małżeńskich problemów.</p>
<p>Skierowanie małżonków przeżywających kryzys do Słowa Bożego powinno wzmocnić motywację do budowania trwałych i twórczych relacji w ich związku. Powinniśmy budować w nich przekonanie o tym, jak wielką wartością w oczach Boga jest związek małżeński.</p>
<h4>Prosta zasada – wcale nie trudna</h4>
<p>Kiedy małżonkowie zgłaszają się do doradcy ze swoim problemem, często mają poczucie beznadziei, są sfrustrowani, wypełnia ich lęk i niezdolność do skutecznego rozwiązania problemu. Więź czy też emocjonalne dopasowanie, dzięki któremu stali się małżeństwem, zostało naruszone, a dotychczasowe metody radzenia sobie z problemami przestały skutkować.</p>
<p>John M. Gottman, profesor psychologii na Uniwersytecie Waszyngtońskim oraz współtwórca Instytutu Małżeńskiego i Rodzinnego w Seattle, na przestrzeni szesnastu lat przeprowadził badania naukowe, obserwując kilka tysięcy par małżeńskich. Sformułował tezę, że kluczem do trwałości lub odrodzenia małżeństwa jest budowanie przyjaźni między małżonkami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Istotnym elementem w budowaniu przyjaźni jest uświadomienie sobie, że istnieje pięć „języków miłości”:</strong></p>
<p><strong>1. Afirmacja</strong>, czyli pochwały i komplementy.</p>
<p><strong>2. Czas</strong>, czyli okazywanie niepodzielnej uwagi, np. na wspólnym spacerze.</p>
<p><strong>3. Podarunki.</strong></p>
<p><strong>4. Praktyczna pomoc</strong>, czyli wykonywanie konkretnych prac dla współmałżonka.</p>
<p><strong>5. Dotyk</strong>, czyli całowanie, przytulanie, poklepywanie po plecach, trzymanie się za ręce, a także relacja intymna.</p>
<p>Jeden z tych języków jest zazwyczaj głównym, dominującym u konkretnej osoby i przemawia do niej na głębokim poziomie emocjonalnym. Posługiwanie się językiem miłości partnera wobec niego jest bardzo silnym czynnikiem budowania przyjaźni w związku. Wiele konfliktów i problemów wynika z niezrozumienia tego zagadnienia. Jeżeli na przykład językiem miłości żony jest praktyczna pomoc, a mąż główny nacisk kładzie na afirmację poprzez komplementy czy próby bycia romantycznym – będzie to dla niej frustrujące i z biegiem czasu żona uzna, że mąż jej nie kocha.</p>
<p>Budowanie przyjaźni w małżeństwie powinno stać się dla małżonków przygodą na całe życie, tym wspanialszą, że patrząc z optymizmem w przyszłość, mogą zadbać o szczęście swojego związku, rozwiązując niejako „przy okazji” problemy z przeszłości.</p>
<h4>Siedem zasad udanego małżeństwa<br />
(według Johna M. Gottmana)</h4>
<p><strong>1. Aktualizujcie mapy świata partnera.</strong></p>
<p>Im więcej wiemy o życiu wewnętrznym współmałżonka, o jego zainteresowaniach, przyjaciołach, lękach, radościach itp., tym głębszy i bardziej satysfakcjonujący staje się związek.</p>
<p><strong>2. Pielęgnujcie uczucie sympatii i podziwu dla partnera.</strong></p>
<p>Przypominanie sobie zalet partnera, nawet wtedy, gdy zmagamy się z jego wadami, i uświadamianie sobie jego dobrych stron pomoże rozwiązywać problemy i wprowadzać pozytywne zmiany w życiu małżeńskim.</p>
<p><strong>3. Zwróćcie się do siebie, zamiast się od siebie odwracać.</strong></p>
<p>Skierowanie się ku swemu partnerowi to zdanie sobie sprawy z tego, jakie znaczenie mają zwyczajne momenty w życiu małżeństwa, takie jak wieczorna rozmowa, wspólne czytanie Bożego Słowa czy prasy, sprzątanie, wspólne zakupy.</p>
<p><strong>4. Ulegajcie wpływom partnera.</strong></p>
<p>Związki na dłuższą metę najszczęśliwsze i najbardziej trwałe to te, w których mężowie traktują żony z szacunkiem, a decyzje są podejmowane wspólnie. W wypadku pojawienia się problemów małżonkowie szukają wspólnej płaszczyzny porozumienia, a nie upierają się przy swoim.</p>
<p><strong>5. Rozwiążcie problemy, które da się rozwiązać.</strong></p>
<p>Zasada ta obejmuje następujące kroki:<br />
– złagodzenie początkowej różnicy zdań w dyskusji,<br />
– podejmowanie prób ratowania dyskusji,<br />
– uspokojenie siebie i partnera,<br />
– szukanie kompromisu i nauczenie się tolerowania swoich słabych stron.</p>
<p><strong>6. Pokonajcie paraliżujący konflikt.</strong></p>
<p>Problem, który nie daje się rozwiązać, paraliżuje małżonków tak, że nie potrafią sobie z tym poradzić. Jednak, by pokonać paraliż, nie trzeba wcale rozwiązać konfliktu – wystarczy nauczyć się tak o nim rozmawiać, żeby wzajemnie nie sprawiać sobie przykrości, a nauczyć się z nim żyć.</p>
<p><strong>7. Odnajdźcie poczucie wspólnoty.</strong></p>
<p>W małżeństwie istnieje wymiar duchowy, który polega na tworzeniu wspólnego wewnętrznego życia – kultury pełnej symboli i rytuałów, a także uznania roli każdego z małżonków we wspólnym życiu, wspólnych celów, które łączą i pozwalają zrozumieć, co znaczy być częścią rodziny.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poznaj-zasady-udanego-malzenstwa/">Poznaj zasady udanego małżeństwa</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/malzenstwo/poznaj-zasady-udanego-malzenstwa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uzdrowienie zranionej duszy</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzdrowienie-zranionej-duszy/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzdrowienie-zranionej-duszy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 13:20:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Rutkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1116</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zranienia naszego wewnętrznego człowieka są niewidzialne, ale często rozpoznajemy je po emocjach i zachowaniu. To, co czuliśmy w chwili zranień, wpływa na nasze uczucia. Nasz mózg rejestruje wydarzenie i związane z nim emocje. W przyszłości, kiedy znajdziemy się w podobnej sytuacji, część naszego mózgu odpowiedzialna za zapis emocjonalny odtworzy tamte uczucia. Możemy zatem powiedzieć, że nasze [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzdrowienie-zranionej-duszy/">Uzdrowienie zranionej duszy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zranienia naszego wewnętrznego człowieka są niewidzialne, ale często rozpoznajemy je po emocjach i zachowaniu. To, co czuliśmy w chwili zranień, wpływa na nasze uczucia. Nasz mózg rejestruje wydarzenie i związane z nim emocje. W przyszłości, kiedy znajdziemy się w podobnej sytuacji, część naszego mózgu odpowiedzialna za zapis emocjonalny odtworzy tamte uczucia. Możemy zatem powiedzieć, że nasze doświadczenia z przeszłości wpływają na obecne reakcje emocjonalne.</p>
<p>Jeśli nosimy w sobie zranienia, szatan na pewno dołoży wszelkich starań, żeby nie zostały odkryte i uzdrowione. W miejscach tych zranień wróg pracuje, wykorzystując nawet nasze mechanizmy obronne, chcąc powstrzymać nas przed przyjęciem pełnego Bożego uzdrowienia. Warto zwracać uwagę na emocje. Mają one tendencję do podnoszenia się w nas, kiedy stajemy twarzą w twarz z sytuacjami, które niosą ze sobą ryzyko ponownego zranienia.</p>
<h4>Identyfikowanie problemu</h4>
<p>Nie musimy sami radzić sobie ze zranieniami w naszym sercu, nawet nie jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. Możemy, tak jak Dawid, poprosić Boga: <em>Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje! Doświadcz mnie i poznaj myśli moje! I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, a prowadź mnie drogą odwieczną!</em> (Psalm 139:23-24). On z radością nam pomoże. Biblia pokazuje, że człowiek nie zna stanu własnego serca ani głębi swojego myślenia.</p>
<p>Dawid o tym wiedział, dlatego w pokorze stawał przed Panem Bogiem. Chciał, by Bóg odkrył mu, co kryje się w jego [Dawida] sercu i konfrontował jego postępowanie z Bożymi drogami. My możemy robić to samo: prosić Boga, aby poprzez doświadczenia w naszym życiu wydobywał na wierzch to, co skrywa nasze serce, nasze emocje i sposób myślenia. A potem objawiał swoją prawdę i leczył nas.</p>
<h4>Dlaczego potrzebujemy uzdrowienia?</h4>
<p>W Liście do Rzymian apostoł Paweł pisze, że <em>Bóg tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego</em> (List do Rzym. 8:29a). A więc nasze uzdrowienie i nasza wolność nie są nam dane tylko po to, abyśmy mogli poczuć się  lepiej i aby było nam łatwiej żyć. Głównym celem uzdrowienia i naszym powołaniem jest stawanie się podobnymi do Jezusa! Być takimi, jak Jezus w sposobie naszego odczuwania, myślenia i zachowania. Sami tego nie możemy zrobić, ale możemy powierzyć ten proces uzdrowienia Bogu, <em>mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w [nas] dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa</em> (List do Filip. 1:6). Naszym zadaniem jest po prostu poddać się Panu Bogu w procesie odkrywania tego, co wymaga zmian, a także w momencie, w którym On będzie chciał te zmiany w nas wprowadzać.</p>
<p>Kiedy zdajemy sobie sprawę, że istnieje w naszym życiu problem, z którym nie jesteśmy sobie w stanie poradzić i który przeżywamy ze zdwojoną siłą w różnych sytuacjach, a modlitwa wydaje się być bezskuteczna, może to wskazywać na jego duchowe korzenie. Taki problem może dotyczyć czterech podstawowych dziedzin: grzechu pokoleniowego, zranienia serca, niebożego sposobu myślenia lub demonicznej presji, które należy rozpoznać i usuwać z pomocą Ducha Świętego.</p>
<blockquote><p>Wielu ludzi jest zranionych i potrzebuje Bożej pomocy. Tworzą coś, co nazywamy mechanizmami obronnymi, które mają za zadanie „chronić”, ale na dłuższą metę powstrzymują przed przyjęciem uzdrowienia.</p></blockquote>
<h4>Mechanizmy obronne</h4>
<p>Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z faktu, że są zranieni i potrzebują Bożej pomocy. Tworzą coś, co nazywamy mechanizmami obronnymi, które mają za zadanie „chronić”, ale na dłuższą metę powstrzymują przed przyjęciem uzdrowienia. Duch Święty jest zawsze gotowy uzdrowić nasze wewnętrzne zranienia, lecz jeśli w żaden sposób nie potrafimy tego przyjąć, oznacza to, że istnieje jakaś przyczyna – blokada, która je powstrzymuje. Najczęściej jest to jakiś mechanizm obronny, który chroni naszą ranę przed kolejnym urazem i bólem, ale jednocześnie, niestety, stanowi przeszkodę na drodze do uleczenia.</p>
<h4>Przebaczenie – klucz do wolności</h4>
<p>Mechanizmy obronne mogą przejawiać się w różnych formach, ale główną jest brak przebaczenia. Problem nieprzebaczenia ma swoje źródło w braku zaufania wobec Bożej sprawiedliwości. Kiedy nie chcemy (nie potrafimy) przebaczyć, w gruncie rzeczy boimy się, że nikt (włącznie z Bogiem) nie zrobi nic w sprawie wyrządzonej nam krzywdy. Dlatego staramy się sami dopilnować sprawiedliwości. Przebaczenie jest formą zaufania, że Bóg zajmie się naszą sprawą i wymierzy swoją sprawiedliwość.</p>
<p>Słowo Boże zaleca, abyśmy pozostawiali dochodzenie sprawiedliwości Bogu, ponieważ On odpłaci naszym krzywdzicielom. Czy zdajemy sobie sprawę, że poprzez brak przebaczenia możemy nie dopuścić, by Boża sprawiedliwość została wymierzona? Jeśli nie damy Bogu miejsca, nie możemy oczekiwać Jego działania w naszym imieniu. Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: <em>Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan</em> (List do Rzym. 12:19).</p>
<p>Jednym z kluczy do życia w przebaczeniu jest przyjęcie prawdy, że Bóg się o nas troszczy. Jeśli jakieś krzywdy są nam wyrządzane, to Bóg odda sprawiedliwość tym, którzy nas skrzywdzili. Warunkiem jest, byśmy ufali Mu w tych sytuacjach. Samo przebaczenie nie oznacza automatycznie uzdrowienia, ale jest kluczem, który otwiera do niego drzwi.</p>
<h4>Zmiana sposobu myślenia</h4>
<p>Trauma ma siłę tworzyć w naszym sercu różnego rodzaju przekonania. A one mają wpływ na nasze wyobrażenie o życiu, na poglądy i postawy. Szczególnie ważne jest to, w co wierzymy na temat swojej tożsamości, na temat Boga oraz innych ludzi. Te przekonania stanowią fundament naszego życia.</p>
<p>Głęboko zakorzenione negatywne przekonania nie tak łatwo się zmieniają; czas ich nie leczy; nie ulegają zmianie dzięki zrozumieniu tego, co się stało ani na skutek empatii ze strony innych osób. Żyjemy z nimi, postępujemy według nich, czujemy je. Nasze życie jest zbudowane na tych przekonaniach.</p>
<p>Psychologowie stosują różne metody w terapii zorientowanej na traumę. Terapia poznawczo-behawioralna będzie się starała przeciwstawiać racjonalne przekonania fałszywym. Ponieważ to podejście jest nakierowane na system przekonań, jest w pewnej mierze skuteczne. Jednak zapis racjonalny (kognitywny) w mózgu nie jest w stanie pominąć emocjonalnego zapisu mózgu, a zatem będzie to długi, żmudny proces. W sytuacjach przypominających przebytą traumę, zapis emocjonalny i tak bierze górę nad zapisem kognitywnym, racjonalnym. Zatem taka terapia może trwać bardzo długo. Wygląda na to, że wiedza rozumowa, analityczna niezbyt prędko „przetwarza” przekonania wyrosłe na traumie zapisanej emocjonalnie w mózgu.</p>
<p>Przekonania zrodzone w traumatycznym wspomnieniu są oporne na słowne argumenty. Mówienie o traumie, nawet bezpośrednio po wydarzeniu, nie usunie głęboko tkwiącego przekonania. Tak więc zwykła terapia poprzez rozmowę jest niewystarczająca.</p>
<h4>Objawienie to więcej niż wiedza</h4>
<p>Kiedy przyjmujemy Boże uzdrowienie i słuchamy głosu Ducha Świętego, Boża prawda mierzy się z przekonaniami zrodzonymi z traumatycznych doświadczeń. Duch Święty może przypomnieć nam bolesne doświadczenie, a następnie objawić, w jakie kłamstwo zaczęliśmy wówczas wierzyć w naszym sercu. Wiemy, że objawienie Bożej prawdy przez Ducha Świętego jest pełne mocy. Objawienie to coś więcej niż wiedza na temat Bożej prawdy. Objawienie przebija się przez analityczny umysł do centrum emocjonalnego zapisu w mózgu. Tego właśnie potrzebujemy. Boża prawda jest bardzo skuteczna w usuwaniu „traumatycznych przekonań” i uzdrawianiu emocji.</p>
<h4>Uzdrowienie jest możliwe</h4>
<p>Psalmista ogłasza:<em> [Bóg] uzdrawia tych, których serce jest złamane, i zawiązuje ich rany</em> (Psalm 147:3). Jezus także potwierdza te słowa w Ewangelii: <em>Posłał mnie, abym uzdrawiał skruszone na sercu</em> (Ew. Łuk. 4:18, przekład Biblii Gdańskiej). Wspaniałe jest to, że Jezus, tak samo jak dawniej, dzisiaj poprzez Ducha Świętego dokonuje uzdrowienia, którego możemy doświadczyć w Jego obecności.</p>
<p>Kiedy przypominamy sobie bolesne wydarzenia, możemy, jak Dawid, szczerze i otwarcie opowiadać Bogu o tym, co czujemy. Być może myślimy, że przecież Bóg zna nasze serca i wie, co czujemy, ale popatrzmy na sytuacje opisane w Ewangeliach. Kiedy Jezus uzdrawiał ludzi, zawsze prosił, aby najpierw opowiedzieli Mu o tym, co ich trapi i boli. Z naszym emocjonalnym bólem możemy robić to samo.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzdrowienie-zranionej-duszy/">Uzdrowienie zranionej duszy</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/uzdrowienie-zranionej-duszy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Język serca</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/jezyk-serca/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/jezyk-serca/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 13:11:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Monika Świerczyńska]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1112</guid>

					<description><![CDATA[<p>Język serca jest pełną szacunku i wolną od osądu postawą wobec drugiego człowieka, zgodną z nakazem Chrystusa: „Nie sądźcie”. To wewnętrzne nastawienie pomocne w odkrywaniu ukrytych potrzeb, pragnień i tego, co ważne dla drugiej osoby. Jego siłą jest zadawanie pytań i uważne słuchanie odpowiedzi. Można się tym językiem porozumiewać, nie używając słów. To właśnie za [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/jezyk-serca/">Język serca</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Język serca jest pełną szacunku i wolną od osądu postawą wobec drugiego człowieka, zgodną z nakazem Chrystusa: „Nie sądźcie”. To wewnętrzne nastawienie pomocne w odkrywaniu ukrytych potrzeb, pragnień i tego, co ważne dla drugiej osoby. Jego siłą jest zadawanie pytań i uważne słuchanie odpowiedzi. Można się tym językiem porozumiewać, nie używając słów.</p>
<p>To właśnie za stosowanie tego języka Zbawiciel obiecał nagrodę w dzień sądu. Zgodnie z Pismem Świętym, powie On wtedy do wybranych: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie (Ew. Mat. 25:34-36).</p>
<h4>Widzieć więcej</h4>
<p>Problem w tym, że często nie dostrzegamy potrzeb i pragnień drugiego człowieka: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym albo pragnącym, albo przychodniem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu i nie usłużyliśmy ci? (w. 44). Rozpoznanie ludzi potrzebujących miłości nie jest łatwe, zwłaszcza gdy ich potrzeby są ukryte za fasadą oskarżeń i rozkazów skierowanych pod naszym adresem. Nieumiejętność ich odczytania powoduje, że w zetknięciu z negatywnymi komunikatami przyjmujemy postawę obronną.</p>
<p>Skupiamy się na własnych i cudzych błędach, odpłacając pięknym za nadobne, co prowadzi tylko do eskalacji konfliktu. Przekonani, że przyczyną problemu jest czyjaś zła intencja, nie dostrzegamy bezbronności, obaw, uczuć i pragnień innych ludzi. Wskutek tego paradoksalnie za największych wrogów mogą uchodzić w naszych oczach ci, którzy najbardziej nas potrzebują.</p>
<h4>Nie myśl, że wiesz lepiej</h4>
<p>Język serca to nie tylko wsłuchiwanie się w pragnienia, potrzeby i wartości drugiej osoby, ale również pełne szacunku wyrażanie własnych pragnień. Nie jest to możliwe bez utrzymywania kontaktu ze swoim własnym wnętrzem i rozumienia ważnych informacji, jakie niosą emocje i uczucia.</p>
<p>Trudności mogą powstać, jeśli rodzice uczyli nas od dziecka braku zaufania do naszych uczuć i tego, że nie mają one dla innych znaczenia (poprzez komunikaty: Jak możesz tak myśleć! Nie przesadzaj! Co też ci przyszło do głowy?! Musisz zrobić tak, i koniec!).</p>
<p>Tego typu komunikacja odcina nas od tego, co się w nas dzieje. Ten, kto się nią posługuje, zakłada, że „wie lepiej”, czego chcemy, co czujemy i myślimy. W istocie to język przemocy, który narusza granice i godność drugiej osoby. Może się on wyrażać poprzez udzielanie gotowych recept, narzucanie własnych interpretacji, ignorowanie, niepytanie o ważne sprawy, karanie milczeniem czy też nadopiekuńczość.</p>
<p>Język serca jest przeciwieństwem języka przemocy. To zadawanie pytań: Jak się czujesz? Co się dzieje? Czy to ci się podoba? Co o tym myślisz? Czego byś chciał? – i czekanie na odpowiedź, a także szanowanie tego, co wyraża druga osoba.</p>
<h4>Zrozum swoje uczucia</h4>
<p>Nasze emocje i uczucia są dla nas ważnym nośnikiem informacji, ponieważ wynikają z wartości, jakimi kierujemy się w życiu, oraz z naszych celów i potrzeb. Nieprzyjemne emocje, jakich doświadczam, oznaczają, że istotne dla mnie wartości i cele są zagrożone. To nie okoliczności są ich przyczyną!</p>
<p>Dowodem jest fakt, że to samo zdarzenie może wywołać zupełnie różne reakcje emocjonalne, w zależności od oczekiwań i potrzeb. Inaczej zareaguję na spóźnienie mojej przyjaciółki, kiedy oczekując jej wizyty w swoim domu, w ostatniej chwili sprzątam mieszkanie, a inaczej, gdy zdążę zrobić to wcześniej i, żeby spotkać się z nią, rezygnuję z innych zajęć. W pierwszym przypadku jej spóźnienie może wywołać uczucie ulgi. Jeśli natomiast chcę porozmawiać z nią o czymś bardzo ważnym i, odłożywszy z tego powodu na bok wszystkie inne sprawy, od dwudziestu pięciu minut czekam na nią w kawiarni, moja złość może sięgać zenitu.</p>
<blockquote><p>Nasze emocje i uczucia są dla nas ważnym nośnikiem informacji</p></blockquote>
<h4>Wyraź, co czujesz</h4>
<p>Powodem niepowodzeń w porozumiewaniu się jest to, że nie zostaliśmy nauczeni, jak w jasny, bezpośredni sposób wyrażać swoje uczucia i potrzeby. Wobec tego, zgodnie z odziedziczonym nawykiem, wyrażamy je pośrednio – poprzez okazywanie niezadowolenia i krytyczne uwagi. W ten sposób sami sobie rzucamy kłody pod nogi.</p>
<p>Rozpoznanie tego, co czujemy, umożliwia nam wzięcie odpowiedzialności za nasze uczucia i wyrażenie ich wprost, ze wskazaniem na źródło, jakim jest nasz system wartości. Możemy wtedy powiedzieć: „Czuję złość, bo bycie zrozumianą jest dla mnie ważne”, zamiast cedzić przez zęby: „W ogóle mnie nie słuchasz”. Albo też: „Czuję się sfrustrowany, ponieważ współdecydowanie jest dla mnie ważne”, zamiast warczeć: „Zawsze chcesz dominować”.</p>
<p>Warto przy tym zauważyć, że zdania: „W ogóle mnie nie słuchasz” i „Zawsze chcesz dominować” zawierają ocenę, która jest interpretacją czyjegoś zachowania i przypisaniem drugiej osobie określonych właściwości. Każda taka ocena stwarza ryzyko, że inni odbiorą ją jako krytykę i odpowiedzą kontratakiem. Stąd kluczem do porozumienia jest wyrażanie spostrzeżeń bez ich interpretacji.</p>
<h4>Bądź wolny od oceny</h4>
<p>Marshall Rosenberg, były współpracownik Carla Rogersa, opracował sposób porozumiewania się, który nazwał porozumieniem bez przemocy. Pierwszym jego elementem jest spostrzeżenie wolne od interpretacji i oceny. Odnosi się ono do tego, co widzimy i słyszymy.</p>
<p>Po rzeczowym stwierdzeniu, co robi dana osoba, wyrażamy to, co czujemy wobec jej postępowania (np. uczucie bólu, lęku czy radości). Następnie wyjawiamy naszą potrzebę lub wartość, która kryje się za tym uczuciem (np. potrzebę szacunku, bliskości czy porządku). Na końcu formułujemy prośbę. Różnica pomiędzy żądaniem a prośbą polega na tym, że prosząc, liczymy się z przyjęciem odmowy, zaś żądanie obłożone jest konsekwencjami.</p>
<p>I tak na przykład w opisanej powyżej sytuacji w kawiarni odpowiedź zniecierpliwionej przyjaciółki mogłaby brzmieć: „Spóźniłaś się pół godziny (spostrzeżenie). Czuję złość (uczucie), bo chciałam porozmawiać o czymś ważnym i bardzo zależy mi na naszej relacji (cel/wartość). Czy mogłabyś się nie spóźniać, kiedy umawiamy się na określoną godzinę (prośba)?”.</p>
<h4>Słowa, które blokują komunikat</h4>
<p>Według Rosenberga istnieją słowa, które blokują porozumienie. Używamy ich, aby pchnąć drugą osobę w pożądanym przez nas kierunku. Niestety przynosi to skutek odwrotny. To nie tylko wszelkiego rodzaju oceny, osądy, zarzuty, obelgi, porównania, diagnozy i etykietki, które przypinamy innym, ale również zdania zawierające takie słowa, jak: „zawsze”, „zwykle”, „ciągle”, „nigdy”. Nadają one reszcie wypowiedzi wydźwięk oceny – np. „Zawsze się spóźniasz”, „Nigdy mnie nie słuchasz”.</p>
<p>Odbierane jako krytyka, sprawiają ból i budzą sprzeciw. Dlatego lepiej powiedzieć: „Dwa razy wszedłeś mi w słowo” niż „Ciągle mi przerywasz”. Albo też: „W tym tygodniu dwukrotnie spóźniłeś się do pracy” zamiast „Zawsze się spóźniasz”. Porozumienie blokuje również wyrażanie własnych pragnień w formie żądań i szantażu: „Jak nie&#8230;, to&#8230;”, jak również obarczanie innych odpowiedzialnością za nasze uczucia: „Mamusię bardzo boli, że w szkole masz takie słabe stopnie”.</p>
<p>Słowami wywierającymi szczególną presję są: „powinieneś” i „musisz”. Sugerują one drugiemu, że nie ma wyboru. Wywołują poczucie winy, a jednocześnie wzmagają bunt i opór. Jeśli zależy nam na porozumieniu, warto się ich wystrzegać.</p>
<h4>Szansa na przepływ współczucia</h4>
<p>Gdy słyszymy krytykę, dobrze jest zastanowić się, co spostrzega i czuje druga osoba, jakiej potrzebie, pragnieniu czy ważnej dla niej wartości nie stało się zadość. Warto też postawić sobie pytanie, co czuję, słuchając zarzutów, jakie istotne dla mnie wartości i potrzeby są zagrożone.</p>
<p>Kiedy słyszymy: „Jesteś największym egocentrykiem, jakiego w życiu widziałem”, zamiast traktować to w sposób bardzo osobisty, można skupić uwagę na własnych uczuciach i potrzebach i odpowiedzieć: „Kiedy mówisz, że jestem największym egocentrykiem, jakiego w życiu widziałeś, boli mnie to, bo pragnąłbym, żebyś zauważył, jak bardzo staram się uwzględniać twoje upodobania”. Można też skupić uwagę na uczuciach i potrzebach rozmówcy i zapytać: „Czy boli cię to, że twoje upodobania są za mało brane pod uwagę?”.</p>
<p>Niestawianie siebie w roli sędziego, wnikliwe słuchanie siebie i innych oraz wyrażanie wprost swoich uczuć to czynniki, które zwiększają szansę na przepływ empatii i współczucia. Uwalniają obustronne pragnienie dawania. Upodabniają nas do Jezusa Chrystusa, który dostrzegł w Natanaelu pragnienie szczerości i prawdy oraz nienawiść do fałszu: Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu (Ew. Jana 1:47). Nie potępił też Samarytanki, choć ta miała siedmiu mężów, bo wyczuł, że kieruje nią przemożne pragnienie bliskości. Jezus uczy nas patrzeć głębiej, tak jak Bóg, który – jak mówi Biblia – nie patrzy na to, na co patrzy człowiek. Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce (1 Sam. 16:7).</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/jezyk-serca/">Język serca</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/pelne-zdrowie/jezyk-serca/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bahia</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 12:59:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Karolina Zaremba]]></category>
		<category><![CDATA[Okno na świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1109</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mówię jeszcze wiele innych rzeczy. Opowiadam o tym, jak po raz pierwszy usłyszałam język portugalski w jazzowej piosence i długi czas nie zdawałam sobie sprawy, że to prawdziwy język, bo brzmiał jak beztroska słowna interpretacja, intymne gruchanie zakochanych ptaków. O tym, jak – nie wiedzieć czemu – gdy przyszła pora wyboru kierunku studiów, nie wybrałam [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/">Bahia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mówię jeszcze wiele innych rzeczy. Opowiadam o tym, jak po raz pierwszy usłyszałam język portugalski w jazzowej piosence i długi czas nie zdawałam sobie sprawy, że to prawdziwy język, bo brzmiał jak beztroska słowna interpretacja, intymne gruchanie zakochanych ptaków. O tym, jak – nie wiedzieć czemu – gdy przyszła pora wyboru kierunku studiów, nie wybrałam tego, o którym od dawna marzyłam, ale – niespodzianka – portugalistykę.</p>
<p>O tym, jak dziwnym zrządzeniem losu zaraz po przeprowadzce do Warszawy wpadłam na korytarzu na latynoskiego mężczyznę.</p>
<p><em>– Olá, tudo bem?</em> – zagadnęłam moim raczkującym portugalskim. Od słowa do słowa, okazało się, że rozmawiam z brazylijskim misjonarzem. On i jego żona wzięli mnie pod swoje skrzydła. Po wielu modlitwach i wielu miesiącach bilet do Brazylii spadł mi z nieba. A konkretnie tam, dokąd chciałam – do Salwadoru w Bahii.</p>
<h4>Obecność Afryki</h4>
<p>Bahia (portug. „zatoka”) to najstarszy z dwudziestu siedmiu stanów, na które podzielona jest Brazylia. To właśnie tutaj w 1500 roku dotarli portugalscy kolonizatorzy i wzięli tę ziemię w posiadanie, nazywając ją Ziemią Prawdziwego Krzyża, a zatokę – Zatoką Wszystkich Świętych. Tu powstała pierwsza stolica Brazylii – Salwador, tutaj wreszcie przez setki lat istniał port przeładunkowy ludzkiego towaru z portugalskich posiadłości w Afryce. Miliony czarnych niewolników wywieziono z ich ojczyzny do pracy na brazylijskich plantacjach cukrowych. Obecność Afryki nadal odczuwalna jest w całej Bahii. Około 80% mieszkańców ma domieszkę czarnej krwi.</p>
<p>Także w muzyce obecne są afrykańskie rytmy –<em> pagode</em> i <em>axé</em> to charakterystyczne dla Bahii odmiany samby. Tutejsi niewolnicy wymyślili również popularną w Polsce sztukę walki – <em>capoeirę</em>. Nawet sami Brazylijczycy postrzegają Bahię jako region egzotyczny. Niestety, jest ona także jednym z bardziej zaniedbanych obszarów.</p>
<h4>Kraj głodny zmian</h4>
<p>Brazylia to kraj rozwijający się, technologicznie i gospodarczo zaawansowany, lecz społecznie wciąż bardzo upośledzony. Weźmy Bahię – jako stan szczyci się ona jednym z wyższych dochodów w Brazylii, ale wcale nie przekłada się to na życie przeciętnego obywatela; wręcz przeciwnie, pięć lat temu wskaźnik rozwoju społecznego (HDI) Bahii był równy temu w Sri Lance. Problemem w dalszym ciągu jest dystrybucja bogactwa. Slumsy to rzeczywistość każdego wielkiego miasta Brazylii. Widok 8-milionowego Salwadoru z lotu ptaka jest naprawdę przejmujący: szklane biurowce, eleganckie wille, nowoczesne osiedla, a pomiędzy tym wszystkim domki z kradzionych cegieł, zalewające każde wolne zbocze, ciągnące się kilometrami, bez końca.</p>
<p>Te kontrasty przerażają. Wystarczy pięć minut, by z elitarnego osiedla wjechać w rzędy baraków, gdzie ludzie przesiadują na ulicach, na gankach, w oknach, zabijając wlokący się czas. To przygnębia, ale też w niezwykły sposób wciąga. Doskonałość nigdy mnie nie frapowała. Nie ma w sobie nic, co mogłoby porwać moje chętne do pomocy serce. Tutaj natomiast, w rozlicznych pęknięciach, rysach, załamaniach, dostrzegam całą paletę możliwości. Reedukacja dorosłych, edukacja dzieci, szkolenia zawodowe dla młodych dorosłych, profilaktyka uzależnień&#8230; sama czuję się trochę jak na głodzie. Głodzie zmian.</p>
<h4>Synkretyzm religijny</h4>
<p>Wbrew stereotypowi, Brazylia wcale nie jest krajem katolickim. To prawda, katolicyzm odziedziczyła po swoich portugalskich kolonizatorach, ale już od pierwszego momentu powierzchownie nauczane dogmaty katolickie zaczęły mieszać się z afrykańskimi i indiańskimi mitami. Niektórzy Brazylijczycy mówią wręcz, że to właśnie synkretyzm jest ich religią narodową.</p>
<p>Szczególnie Bahia znana jest z tego, że na każdej ulicy stoi kościół – przynajmniej jeden, jeśli nie trzy. Wyznania ewangeliczne, szczególnie zielonoświątkowe i baptystyczne, śmiało mogą konkurować z katolickimi pod względem liczby wiernych. Obrazu dopełniają różnej maści kościółki niezrzeszone, gigantyczne świątynie związane z różnymi kultami i afrobrazylijskimi wierzeniami. Brazylijscy chrześcijanie silnie odczuwają ciężar, który się z tym wiąże</p>
<h4>Otwarte drzwi</h4>
<p>Do Bahii przyjechałam na przeszpiegi, jak dwaj Izraelici, którzy z polecenia Jozuego przybyli do Jerycha. Chciałam zobaczyć, jak wygląda praca misyjna w tym odległym kraju. Pracowałam głównie z dziećmi przy warsztatach misyjnych i projektach edukacji, ale miałam też wiele okazji do dzielenia się moimi doświadczeniami z młodymi ludźmi. Wszyscy – i dzieci, i dorośli – chłonęli wieści o odległej Polsce, kraju, w którym w zimie można suchą stopą przechodzić jeziora, a zamiast mango i papai je się truskawki i jabłka.</p>
<p>Chyba jednak bardziej niż meritum moich słów poruszał ich sam fakt mojej obecności. Kiedy stawałam na środku i zaczynałam mówić po portugalsku, oczy zgromadzonych rozszerzały się. Wzruszenie – bo ktoś usłyszał nasz głos, ktoś nauczył się naszego języka, ktoś przyjechał tu dla nas, żeby z nami być.</p>
<p>Minęły trzy miesiące, a ja znowu jestem w Polsce, ale serce pełne mam Brazylii i zapału do pracy. Chcę wrócić. Chodzę po Warszawie, słuchając brazylijskiego zespołu Tambores Remidos: „Gdy Bóg nadejdzie, zmieni się wszystko. Naród upadnie przed Nim w pył. Nasza ziemia, ziemia wszystkich świętych, stanie się ziemią Jednego Świętego.”. W to wierzę, o to się modlę, na to mam nadzieję. I tak się stanie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/">Bahia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/bahia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sny – nocne podpowiedzi Pana Boga &#8211; cz. I</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/sny-nocne-podpowiedzi-pana-boga-cz/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/sny-nocne-podpowiedzi-pana-boga-cz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 12:17:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Iwona Krzemińska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1104</guid>

					<description><![CDATA[<p>Biblia pokazuje wiele zwrotnych momentów, w których Bóg prowadził swoje dzieci przez sny. Tak naprawdę jedna trzecia Pisma Świętego odnosi się do snów lub wizji: Wszak Bóg przemawia raz i drugi, lecz na to się nie zważa: we śnie, w nocnym widzeniu, gdy głęboki sen pada na ludzi i oni śpią na swym łożu. Wtedy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/sny-nocne-podpowiedzi-pana-boga-cz/">Sny – nocne podpowiedzi Pana Boga &#8211; cz. I</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Biblia pokazuje wiele zwrotnych momentów, w których Bóg prowadził swoje dzieci przez sny. Tak naprawdę jedna trzecia Pisma Świętego odnosi się do snów lub wizji:<em> Wszak Bóg przemawia raz i drugi, lecz na to się nie zważa: we śnie, w nocnym widzeniu, gdy głęboki sen pada na ludzi i oni śpią na swym łożu. Wtedy otwiera ludziom uszy, niepokoi ich i ostrzega, aby odwieść człowieka od złego czynu i uchronić męża od pychy</em> (Ks. Joba 33:14-17).</p>
<h4>Od Abrahama</h4>
<p>Po raz pierwszy Pan zesłał sen Abrahamowi przed zawarciem z nim przymierza. Ukazał w nim swoje plany dotyczące potomstwa ojca wiary i 400-letniej niewoli egipskiej narodu wybranego (Ks. Rodz. 15:12-17). W Księdze Rodzaju odnajdziemy także sny, w których Bóg objawił się Jakubowi, zapewniając o ciągłości przymierza zawartego z Abrahamem (Ks. Rodz. 28:12-16 – „drabina Jakubowa”), a także udzielił mu wskazówek dotyczących jego teścia Labama (Ks. Rodz. 31). Również w najbardziej znanej historii Józefa, umiłowanego syna Jakuba (Ks. Rodz. 37-50), Pan przemówił do niego przez dwa sny dotyczące przyszłości rodziny i jego samego.</p>
<p>Wynikało z nich, że Józef będzie panował nad swoimi bliskimi, mimo że był najmłodszym z rodzeństwa. Interesująca jest reakcja ojca i braci Józefa na jego senne opowieści: <em>Rzekli do niego bracia: Czy chciałbyś naprawdę królować nad nami? Czy chciałbyś naprawdę nami rządzić? I jeszcze bardziej znienawidzili go z powodu snów i słów jego</em> (Ks. Rodz. 37:8). Ojciec go skarcił, ale zapamiętał jego sen. Ludzie Starego Przymierza mieli świadomość, że Bóg przemawia do nich przez sny, rozumieli je i zachowywali w sercu, czekając na ich wypełnienie.</p>
<p>Dalsze losy Józefa potwierdzają prawdziwość jego sennego objawienia, choć droga do realizacji przeznaczenia była długa i niezwykle trudna. Ciągle jednak widoczne było prowadzenie Boże w życiu ukochanego syna Jakuba i determinacja Stwórcy, by uratować swój naród przed wyginięciem z powodu siedmiu lat nieurodzaju i klęski głodu. Warto nadmienić, że dzięki trafnej interpretacji snu faraona Józef stał się „premierem” ówczesnego imperium egipskiego i narzędziem w ręku Boga.</p>
<p>Podobne stanowisko i wielkie uznanie w potężnym królestwie Nebukadnesara otrzymał Daniel dzięki umiejętności tłumaczenia snów. Bóg mógł przez niego zrealizować swoje zamiary względem narodu wybranego oraz ukazać swą moc i chwałę całemu ówczesnemu światu.</p>
<h4>W życiu Józefa I Marii</h4>
<p>W Nowym Testamencie również znajdujemy sytuacje, w których Bóg przemawia przez sny, więcej – interweniuje poprzez sny w życie ludzi, by Jego plan zbawienia został zrealizowany. W Ewangelii Mateusza 1:20 czytamy, jak Józef, mąż Marii, otrzymuje w czasie snu wskazówkę od anioła, by nie wahał się przyjąć swej małżonki, ponieważ była brzemienna za sprawą Ducha Świętego. Józef, kiedy obudził się, <em>uczynił tak, jak mu rozkazał anioł Pański i przyjął żonę swoją</em> (Ew. Mat. 1:24). Nie wątpił w prawdziwość objawienia otrzymanego w czasie snu.</p>
<p>Także mędrcy ze Wschodu zostali ostrzeżeni w czasie snu, by nie wracali do Heroda po złożeniu darów małemu Jezusowi, i<em> inną drogą powrócili do ziemi swojej</em> (Ew. Mat. 2:12). Józef po raz kolejny zastosował się do wskazówki anioła Pańskiego udzielonej mu w trakcie snu, uciekając z rodziną do Egiptu, a następnie wracając po śmierci Heroda, kiedy zagrożenie ze strony okrutnego władcy minęło (Ew. Mat 2:16-22). Tak więc nawet ziemskie życie swojego Syna Bóg chronił, przemawiając do ludzi w czasie snu, a ci rozumieli Jego instrukcje i byli Mu posłuszni.</p>
<blockquote><p>Nie ma gotowych odpowiedzi i ustalonych ściśle zasada dotyczących interpretacji snów. Istnieje jednak ścisła zależności pomiędzy właściwą interpretacją snów a nieustannie pogłębianą osobistą relacją z Bogiem i studiowaniem Biblii</p></blockquote>
<h4>Świat w dwóch perspektywach</h4>
<p>Dlaczego więc my nie mielibyśmy pozwolić naszemu Stwórcy komunikować za pomocą „nocnych podpowiedzi”? On przecież obiecał: <em>I stanie się w ostateczne dni [&#8230;], że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało i prorokować będą synowie wasi i córki wasze, i młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy wasi śnić będą sny</em> (Dz. Ap. 2:17).</p>
<p>Sny pokonują opór naszej duszy, czyli umysłu, woli i emocji. Mogą być zupełnie różne od naszych poglądów, wydawać się nielogiczne, niemożliwe do spełnienia, a jednocześnie wszystko może się w nich zdarzyć. Sny najczęściej są symboliczne, choć mogą być też dosłowne. Im jednak sen bardziej zrozumiały, tym dłużej musimy zwykle na jego wypełnienie poczekać (jak Józef, syn Jakuba).</p>
<p>Śniąc, możemy znaleźć się w dwóch (lub więcej) wymiarach jednocześnie, możemy przenieść się do odległej przeszłości lub dalekiej przyszłości. Możemy też spoglądać na świat z dwóch perspektyw: jako uczestnik wydarzeń i jednocześnie obserwator, a nawet z punktu widzenia innej osoby, znając jej myśli i uczucia. Z moich doświadczeń wynika, że często te myśli czy odczucia są prawdziwe, bo na przykład Bóg chce objawić nam prawdę o drugim człowieku, byśmy się za niego modlili lub pomogli mu – albo przeciwnie: chcąc uchronić nas przed oszustwem z jego strony.</p>
<h4>Jak interpretować?</h4>
<p>Nie ma gotowych odpowiedzi i ustalonych ściśle zasad dotyczących interpretacji snów. Próbując zrozumieć sny, powinniśmy kierować się symboliką biblijną, ale przede wszystkim słuchać Ducha Świętego i współpracować z Nim. Dlatego istnieje ścisła zależność pomiędzy właściwą interpretacją snów a nieustannie pogłębianą osobistą relacją z Bogiem i studiowaniem Biblii. Doświadczyłam tego, kiedy zaniedbałam moje spotkania z Bogiem. Nie rozumiałam wtedy swoich snów lub ich nie pamiętałam.</p>
<p>Bóg często daje nam rozumienie znaczenia już w trakcie snu, bo przemawia językiem dla nas zrozumiałym. On wie, jak pojmujemy dane symbole czy słowa, kim jest dla nas jakaś osoba, co znaczy jej imię, jakie są okoliczności naszego życia. Interpretacja może też przyjść w czasie zapisywania snu. Zdarza się jednak, że odkrywamy znaczenie snu przez dłuższy czas, w miarę jak dojrzewamy w poznawaniu Bożych dróg. Czasami Bóg celowo zakrywa przed nami znaczenie snu, byśmy poszukiwali i odkrywali to, co On dla nas przygotował, a przez to dążyli do intymnego spotkania z Nim.</p>
<p>Nie każdy jednak ma objawienie co do interpretacji snów, zwłaszcza cudzych. W Starym Testamencie jedynie Józef i Daniel są wymienieni jako interpretatorzy „nocnych interwencji”. Józef wiedział, że <em>do Boga należy wykład</em> (Ks. Rodz. 40:8) i bez Jego pomocy nie jest w stanie zrozumieć czyjegoś snu. Dlatego i my musimy prosić Ducha Świętego o rozumienie snów, bo często mają one podwójne znaczenie. Konieczne jest też studiowanie przypowieści Jezusa oraz snów i wizji wytłumaczonych w Biblii.</p>
<p>Stwierdzono, że 95% snów, które otrzymujemy, dotyczy nas samych, a około 5% – innych osób, kościołów, narodów&#8230; Nie wszystkie sny pochodzą od Boga, wiele z nich ma źródło w sferze naszych przeżyć, jest zapisem naszych emocji. Niektóre są efektem pewnych procesów chemicznych w naszym organizmie, na przykład spowodowanych zjedzeniem obfitej kolacji o zbyt późnej porze. Także szatan często próbuje manipulować nami przez sny, podobnie jak robi to poprzez nasze myśli.</p>
<h4>Kolory Pana Boga</h4>
<p>Wielu znawców tematu wysuwa tezę, że sny pochodzące od Boga mają barwy. Wyraźnie pamiętamy, w jakim kolorze było na przykład nasze ubranie, pejzaż czy ściany pomieszczenia, w którym rozgrywały się wydarzenia. Sny pochodzące od diabła są zdecydowanie ciemne, pełne paraliżującego strachu. Jeżeli Bóg napomina nas w czasie snu, odczuwamy niepokój, ale nie jest on destruktywny, lecz prowadzi do nawrócenia i upamiętania. Najczęściej sny pochodzące od Boga są pełne pokoju, miłości, piękna i radości. Zachęcają nas do wytrwania w trudnej sytuacji.</p>
<p>Czasami możemy odczuwać lęk, widząc we śnie znajomą osobę, która na przykład ulega wypadkowi drogowemu. Taki sen może przedstawiać plany szatana. W takiej sytuacji Bóg chce, abyśmy się modlili o ochronę dla tej osoby i ogłaszali Boże obietnice także w czasie snu: <em>Nie umrzesz, ale będziesz żyć i opowiadać będziesz dzieła Pana!</em> (Psalm 118:17). Nie możemy poddać się lękowi, który zniszczy nasze życie. Nawet poprzez sny Bóg pokazuje nam drogę wyjścia z trudnej sytuacji; dzięki snom możemy rozpoznać Boże plany, a także zamiary przeciwnika.</p>
<h4>Sny jak przypowieści</h4>
<p>Dlatego musimy patrzeć na sny jak na przypowieści, tj. nie skupiać się na szczegółach (zwłaszcza jeśli jest ich dużo), ale próbować wychwycić główną myśl, temat, ogólną wymowę snu (czyli nadać tytuł temu, co nam się przyśniło), a następnie wątki poboczne. Kolejny ważny krok to określenie naszego miejsca we śnie – czy jesteśmy uczestnikami, obserwatorami czy centralną postacią wydarzeń. Należy też ustalić, jakie jest usposobienie innych osób pojawiających się we śnie i czym się one obecnie zajmują.</p>
<p>Trzeba się również zastanowić, czy sen był pełen nadziei i pokoju czy też ciężaru. Możemy w ten sposób określić, czy sen ma charakter ostrzegający, a jeśli tak, to starać się rozszyfrować, przed czym jesteśmy ostrzegani. Dla właściwej interpretacji ważne są też emocje, jakie nam towarzyszyły w trakcie snu, barwy oraz znaczenie określonych symboli dla danej osoby. W snach także liczby mają znaczenie, ale odnosimy je do liczb występujących w Biblii.</p>
<p>Wielu wybitnych naukowców zawdzięcza swoje odkrycia objawieniu, które przyszło do nich w czasie snu. Ojcowie Kościoła także doceniali ten sposób przemawiania Boga do człowieka, na przykład Augustyn (354-430 n.e.), biskup Hippony, zawarł w swych pismach wiele refleksji na temat snów, a Hieronim, tłumacz łacińskiej Biblii, dzięki snom nawrócił się na chrześcijaństwo.</p>
<p>Sny pochodzące od Boga mogą nas napominać lub uświadamiać nam, w jakich dziedzinach nie naśladujemy Chrystusa, ostrzegać o niebezpieczeństwie, pocieszać, dawać instrukcje, zapowiadać rzeczy przyszłe, odkrywać głębsze znaczenie naszego życia, wskazywać na rzeczy, których w codzienności nie dostrzegamy. Dlatego warto zapamiętywać sny i prosić Boga o zrozumienie ich znaczenia.</p>
<h6>Źródło:<br />
John Paul Jackson: Sny i wizje, RHEMA, Kielce 2003, s. 8.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/sny-nocne-podpowiedzi-pana-boga-cz/">Sny – nocne podpowiedzi Pana Boga &#8211; cz. I</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/sny-nocne-podpowiedzi-pana-boga-cz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Głód Boga początkiem duchowego przebudzenia</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 11:52:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Dobkowska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1101</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przez wieki Duch Święty wciąż na nowo wzbudzał w ludziach głód odkrywania Boga. Nie inaczej było w roku 1901. W szkole biblijnej Charlesa Parhama w Topeka w stanie Kansas w USA spotykali się ludzie, którzy tęsknili za Bogiem i szukali Jego objawienia w Piśmie Świętym. Czytając Dzieje Apostolskie, dotarli do opisów chrztu Duchem Świętym i [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/">Głód Boga początkiem duchowego przebudzenia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przez wieki Duch Święty wciąż na nowo wzbudzał w ludziach głód odkrywania Boga. Nie inaczej było w roku 1901. W szkole biblijnej Charlesa Parhama w Topeka w stanie Kansas w USA spotykali się ludzie, którzy tęsknili za Bogiem i szukali Jego objawienia w Piśmie Świętym. Czytając Dzieje Apostolskie, dotarli do opisów chrztu Duchem Świętym i mówienia innymi językami. Ludzie ci modlili się o takie same doświadczenia.</p>
<p>Wierzyli, że nie były one przeznaczone tylko dla kościoła pierwszych chrześcijan, że mogą się stać także ich udziałem. Pan Bóg spełnił ich pragnienia i wysłuchał modlitwy. Kilka lat później, w roku 1905, w Los Angeles przy Azusa Street, powstała inna wspólnota, w której zgromadzeni również doświadczali wylania Ducha Świętego oraz modlitwy innymi językami. Szerzej o tych zdarzeniach pisaliśmy w jesiennym numerze „Naszych Inspiracji” (Jesień 2010). W tym artykule chcemy przybliżyć zjawisko przebudzenia duchowego w Europie i w Polsce.</p>
<h4>Przebudzenie w europie</h4>
<p>Dokładnie rok po wydarzeniach na Azusa Street, w 1906 roku przebudzenie dotarło do Europy za sprawą Thomasa Balla Barrata, kaznodziei z Norwegii (1862-1940). Po pobycie w Ameryce i kontakcie z członkami misji przy Azusa Street, założył on w Norwegii ośrodek, który zapoczątkował przebudzenie w Duchu Świętym w Europie.</p>
<p>Do Anglii przebudzenie dotarło również na początku XX wielu, w latach 1904-1905, znane jako przebudzenie walijskie. Natomiast przebudzenie w Niemczech miało charakter neopietystyczny – mający na celu pogłębienie żarliwości oraz intymności w nawiązaniu relacji z Bogiem, zbliżony do ruchu w Kościele luterańskim na przełomie XVII i XVIII w. Głosił konieczność studiowania i rozważania Pisma Świętego, a także rozwijania życia modlitewnego. Dotarło ono aż na Dolny Śląsk – do Wrocławia, Opola, Brzegu, Głogowa i innych miast.</p>
<h4>Przebudzenie w Polsce</h4>
<p>Na terenach polskich przebudzenie miało dwa źródła. Jednym z nich były wpływy duchowości, która dotarły do nas z Ameryki i Anglii, a także z Norwegii (z ośrodkiem w Oslo). Poprzez Norwegię i Anglię przedostały się do nas, pełne spontaniczności i entuzjazmu, nowe formy charyzmatycznej odnowy zrodzone w Ameryce Północnej.</p>
<p>Z kolei na Śląsku Cieszyńskim dokładnie w tym samym czasie rozpoczęło się duchowe przebudzenie, które nie było wywołane wpływem innych miejsc świata. „Doświadczenia szczególnego działania Ducha Świętego pojawiały się na Śląsku Cieszyńskim przed 1910 rokiem wśród członków Społeczności Chrześcijańskiej w Kościele ewangelickim. Wspólnie studiujący Biblię i modlący się uczestnicy godzin biblijnych otrzymywali dary mówienia językami i śpiewania w językach. Działo się to spontanicznie, pod wpływem Ducha Świętego, żaden człowiek nie inicjował tych doświadczeń, ani nie nauczał o potrzebie ich przeżywania”.</p>
<p>Stanowczy chrześcijanie – tak ich nazwano – wyróżniali się szczególną pobożnością, bardziej umiarkowaną w swym wyrazie, odmienną od pełnej entuzjazmu i spontanicznej pobożności charakterystycznej dla amerykańskiego przebudzenia. Była to odnowa mocno osadzona na autorytecie Pisma Świętego. Charakteryzowała się powagą, dyscypliną życia i gorącym pragnieniem, aby wrócić do zasad pierwszego Kościoła opisanego w Dziejach Apostolskich. Domagano się radykalnego stylu życia, bezkompromisowo opartego na biblijnych zasadach. Znane są przykłady, że właściciele ówczesnych karczm na Śląsku Cieszyńskim, po osobistym przyjęciu Jezusa Chrystusa jako Pana swojego życia, wylewali do rzeki cały alkohol, który był synonimem grzesznego życia, niszczącego życie jednostek i rodzin.</p>
<p>Na Górnym Śląsku – w Kędzierzynie i Katowicach – a następnie w Legnicy, w Kaliszu oraz w wielu miastach zachodniej Polski pojawiały się kolejne społeczności, w których Bóg poruszał ludzkie serca i objawiał się w nowy sposób. Przebudzenie wkrótce rozwinęło się na ziemiach całej Polski, szczególnie po odzyskaniu niepodległości w roku 1918.</p>
<p>Artur Bergholc następująco opisuje ten proces: „Miejscami zdarzyło się, że ludzie, wywędrowawszy przed wojną (I wojną światową – przyp. redakcji) do Ameryki, tamże się nawrócili. Cudowne, przewspaniałe objawienia Boże w tej części świata nie mogły ich zatrzymać w tym bogatym kraju. I gdy droga do ich rodzinnej ziemi była wolna, spieszyli do ojczyzny, aby zwiastować swym rodakom zbawienie w Jezusie. […] Ci, z których żaden nie uczęszczał do żadnej biblijnej szkoły, głosili najpierw pokutę. Wnet jednak torowały sobie drogę i inne prawdy Boże, jak chrzest z wody i Ducha Świętego”.</p>
<h4>Boża Wierność</h4>
<p>Ruch duchowego przebudzenia miał wiele korzeni i nigdy nie uzyskał jedności organizacyjnej. Jednak wszystkie fale duchowego przebudzenia poprzez wieki łączyło jedno – głód Boga i szukanie doświadczenia głębokiej relacji z Bogiem. Pismo Święte było traktowane jako jedyny wyznacznik norm wiary i życia.</p>
<p>Obok nawrócenia (zwanego też nowym narodzeniem – tzn. uznaniem Jezusa Chrystusa jako jedynego Pana i Zbawiciela), masowo doświadczano przeżycia chrztu w Duchu Świętym. Zazwyczaj przejawiało się to mówieniem językami. Istotne było również praktykowanie darów duchowych, czyli charyzmatów, m. in. prorokowania i uzdrawiania. Charakterystycznym zjawiskiem w tym procesie było traktowanie kościoła jako wspólnoty – rodziny – oraz nacisk na oczekiwanie powtórnego przyjścia Pana Jezusa na ziemię.</p>
<p>Chrześcijanie związani z ruchem przebudzeniowym uważali, że dary duchowe wymienione w listach apostoła Pawła (np. 1 List do Koryntian 14:1-25) zanikły wskutek postępującej instytucjonalizacji kościoła i jego zeświecczenia. Wierzyli jednak, że mogą być one przywrócone kościołowi i stać się udziałem każdego, kto pragnie Bożej obecności oraz jest otwarty na dary, które pochodzą od Boga.</p>
<h4>Bóg – Kreator historii</h4>
<p>W drugiej połowie XX wieku doszło do wyłonienia się kolejnej fali ruchu charyzmatycznej odnowy w obrębie Kościoła katolickiego. Powstawały wówczas wspólnoty doświadczające przeżycia chrztu w Duchu z modlitwą językami. Grupy starają się o wzbogacenie i odnowienie ich życia religijnego. Przykładem takiego ruchu jest ruch Odnowy w Duchu Świętym.</p>
<p>Fala przebudzenia nie zanikła we współczesnym świecie. Obecnie najbardziej dynamicznie rozwija się w Afryce i Azji. Pan Bóg jest wierny. Obiecał, że wypełni swoje zamierzenia wobec ludzkości. Bóg jest nieograniczony – działa na przestrzeni wieków i na całej ziemi. Nigdy nie zaprzestał czynienia tego, co obiecał. Ma plan zbawienia dla człowieka. Wciąż daje swojego Ducha Świętego. Jego dary duchowe nie zanikły wraz z odejściem ostatniego apostoła, lecz trwają przez wieki. Stają się udziałem tych, którzy szukają Boga, Jego mocy i obecności, zgodnie z tym, co obiecał: <em>Szukajcie, a znajdziecie, proście, a będzie wam dane, pukajcie, a otworzą wam</em> (Ew. Łuk. 11:9).</p>
<h4>U progu XXI wieku</h4>
<p>U progu XXI wieku jesteśmy świadkami wielkich światowych przemian i wydarzeń zarówno w sferze geopolitycznej, jak i w przyrodzie. Coraz więcej kataklizmów, a także kryzys ekonomiczny to zjawiska, które pośród wielu innych zwiastują rychłe powtórne przyjście Pana Jezusa. Równocześnie rośnie głód Bożej obecności, pragnienie poznawania Bożego Słowa i tęsknota za więzią z samym Bogiem – świętym i potężnym, dobrym i sprawiedliwym.</p>
<p>W czasie świąt Bożego Narodzenia, kiedy celebrujemy pamiątkę narodzin Jezusa Chrystusa, chcemy koncentrować się na tym, że On przyszedł, by nas pojednać z Bogiem. Pamiętajmy, by Jezus nie był jedynie treścią kolęd śpiewanych w czasie świąt, ale by Jego obecność napełniała nasze serca każdego dnia.</p>
<p>Czy nasze serca są głodne Boga? To głód Bożej obecności sprawi, że będziemy mieli swój osobisty udział w przebudzeniu XXI wieku, którego nowa fala już płynie przez nasz kraj.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/">Głód Boga początkiem duchowego przebudzenia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/glod-boga-poczatkiem-duchowego-przebudzenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odpowiedzialni za sukces naszego kraju</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/odpowiedzialni-za-sukces-naszego-kraju/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/odpowiedzialni-za-sukces-naszego-kraju/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 11:37:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Nędzusiak]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1098</guid>

					<description><![CDATA[<p>Grzech sprowadza przekleństwo na ziemię Gdy czytamy biblijną historię ludzkości, dowiadujemy się, że grzech Adama sprowadził na ziemię przekleństwo i od tej pory zdobywanie żywności jest związane z ciężką, mozolną pracą (Ks. Rodz. 3:17‑19). Natomiast gdy Kain zamordował swojego brata, Abla, usłyszał od Boga: Bądź więc teraz przeklęty na ziemi, która rozwarła paszczę swoją, aby [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/odpowiedzialni-za-sukces-naszego-kraju/">Odpowiedzialni za sukces naszego kraju</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Grzech sprowadza przekleństwo na ziemię</h4>
<p>Gdy czytamy biblijną historię ludzkości, dowiadujemy się, że grzech Adama sprowadził na ziemię przekleństwo i od tej pory zdobywanie żywności jest związane z ciężką, mozolną pracą (Ks. Rodz. 3:17‑19). Natomiast gdy Kain zamordował swojego brata, Abla, usłyszał od Boga: <em>Bądź więc teraz przeklęty na ziemi, która rozwarła paszczę swoją, aby przyjąć z ręki twojej krew brata twego</em> (Ks. Rodz. 4:11). Dzisiaj jest tak samo – przelewanie niewinnej krwi zanieczyszcza ziemię i sprowadza przekleństwo na jej mieszkańców (zob. także Psalm 106:38‑39).</p>
<p>Żeby to jeszcze lepiej zrozumieć, zwróćmy uwagę, że Pan Bóg działa wobec narodów terytorialnie:<em> Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania, żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas</em> (Dz. Ap. 17:26‑27). Każdy naród został przez Boga w określony sposób umieszczony w ziemskiej czasoprzestrzeni – w określonym miejscu i czasie historii, po to, aby miał szansę Boga szukać i poznać. A więc Pan Bóg działa nie tylko w stosunku do indywidualnych osób, dając im możliwość zbawienia przez wiarę w Jezusa Chrystusa – ma też plany wobec całych narodów i je realizuje!</p>
<h4>Plany wobec narodów</h4>
<p>Wiodącym przykładem jest oczywiście Izrael, naród wybrany przez Boga, którego główna misja to właśnie przedstawianie Pana Boga innym narodom. Poprzez opowiadanie o Nim, poprzez zapisane Słowo, poprzez wydanie na świat Zbawiciela, ale także poprzez obecną historię. Sposób postępowania Boga wobec Izraela wskazuje, jak będzie On traktował inne narody.</p>
<p>Gdy Izrael trwał w posłuszeństwie wobec Boga, obejmował w posiadanie coraz większe obszary Ziemi Obiecanej (co ciekawe, nigdy w całej historii Izrael nie objął w całości ziemi obiecanej Abrahamowi). Gdy Izraelici odwracali się od Boga i zaniedbywali relacje z Nim, sąsiednie narody podbijały zamieszkałe przez nich tereny. Gdy trwali w odstępstwie przez kolejne lata, nastąpił podział kraju na dwa królestwa. Następnie mieszkańcy północnej, a potem i południowej części kraju zostali uprowadzeni do niewoli – musieli opuścić swoją ziemię.</p>
<p>Co ciekawe, lud sprowadzony na miejsce Izraelitów północnego królestwa został zmuszony do oddawania czci Panu Bogu na ziemi Jego narodu (zob. 2 Król. 17:24‑28). Dlaczego? Ponieważ w tamtych czasach poganie wierzyli, że bogowie panują na określonym obszarze (zob. 1 Król. 20:23.28). I chociaż jedyny prawdziwy Bóg jest wszędzie, Jego panowanie musi być ustanowione także w każdym poszczególnym miejscu na ziemi. W jaki sposób to się dokonuje?</p>
<h4>Kto panuje?</h4>
<p>Istnieje duchowa zasada obecna w całej Biblii: ten panuje, komu składane są ofiary. Jeśli ofiary składane są bożkom, zarówno miejsce, jak i ludzie wchodzą pod wpływ i panowanie złych duchów. Sprowadza to zazwyczaj różnego rodzaju nieszczęścia na ludzi, którzy próbowali pozyskać przychylność czczonych bożków.</p>
<p>Smutnym przykładem mogą tu być Indie, których mieszkańcy nadal doświadczają wszelkiego rodzaju nieszczęść, chorób i cierpienia. Dzięki Bogu za to, że ostatnio ewangelia rozprzestrzenia się w Indiach, a kraj ten stopniowo przechodzi pozytywną przemianę. Jeśli zaś ludzie ze szczerego serca czczą jedynego Boga i Jemu składają ofiary uwielbienia i dziękczynienia, doświadczają Jego panowania i Jego błogosławieństwa. Siły tej zasady nie można nie doceniać.</p>
<blockquote><p>Nigdy nie bądź bierny ani nie narzekaj, w jakim kraju przyszło ci się urodzić i żyć. Raczej skorzystaj ze zdolności i odpowiedzialności, jakie przekazał Ci Bóg, wybierz dla swojego kraju błogosławieństwo.</p></blockquote>
<h4>Otwarte Niebo</h4>
<p>Bardzo pouczająca jest również historia Betelu, miejscowości położonej mniej więcej pośrodku Ziemi Obiecanej. Abraham wyruszył na Boże polecenie z Haranu, a gdy dotarł do Kanaanu, ukazał mu się Bóg i obiecał mu ziemię. W pobliżu Betelu Abraham zbudował ołtarz i złożył Bogu ofiarę. Wiele lat później w tym samym miejscu Jakub, wnuk Abrahama, miał poruszający sen, w którym widział otwarte niebo i wiodącą do niego drabinę, po której wchodzili i schodzili aniołowie. Wtedy też Bóg przemówił do Jakuba, obiecując mu ziemię, w której był – tak jak obiecał Abrahamowi – a także potomstwo oraz swoją wierność, przychylność i ochronę (Ks. Rodz. 28:10‑19).</p>
<p>Miejsce to było tak wyjątkowe, że Jakub nadał mu specjalną nazwę – Betel, co znaczy „dom Boży”. W tym miejscu było otwarte połączenie z niebem i odczuwało się Bożą obecność. Tego samego obrazu używa Pan Jezus w rozmowie z Natanaelem (Ew. Jana 1:51). Aniołowie, wstępujący i zstępujący, oznaczają swobodne połączenie z niebem przejawiające się manifestacją mocy Królestwa Bożego w postaci cudów, znaków, uzdrowień, nawróceń, przemiany życia pojedynczych ludzi, a nawet całych społeczności.</p>
<p>Wiele lat później, na Boże polecenie (Ks. Rodz. 35:1), Jakub ponownie udał się do Betelu, aby tam spotkać się z Bogiem. Betel, dom Boży, został poświęcony Panu w szczególny sposób i przez długi czas był miejscem szczególnego Bożego błogosławieństwa. Jednak nie pozostał nim na zawsze. Kiedy Izrael objął już obiecaną ziemię w posiadanie i odstąpił od Boga, na polecenie króla Jeroboama zbudowano w tym miejscu inny ołtarz, na którym składano ofiary innemu bogu. Mimo interwencji Bożego proroka miejsce zostało zanieczyszczone, a brama do nieba zamknięta (1 Król. 12‑13). Historia Betelu symbolicznie ukazuje walkę duchową, która toczy się także dzisiaj. To jest walka o Betel, czyli o dom Pana. Decydujące znaczenie ma to, komu składane są ofiary, kto jest czczony; panuje bowiem ten, kto odbiera ofiary i cześć. Ta walka ma określoną przez Boga strategię.</p>
<h4>Przywrócenie Bożego Panowania</h4>
<p>Bóg przekazał człowiekowi panowanie nad ziemią. Człowiek z kolei oddał ją szatanowi, przeciwnikowi Boga. Pomimo że człowiek straszliwie zawiódł, Bóg nie odwołał swojej decyzji – pozostawił w ręku człowieka nadane wcześniej upoważnienie do sprawowania władzy na ziemi. Bóg czeka na zaproszenie ze strony nas, ludzi, by mógł tę ziemię ponownie błogosławić. Aby przywrócić Boże panowanie na zbezczeszczonej bałwochwalstwem ziemi, trzeba zacząć od złożenia Bogu ofiar.</p>
<p>Kiedyś były to ofiary ze zwierząt; dzisiaj, w czasach Nowego Przymierza, gdy Jezus sam stał się ofiarą za każdy grzech, jest to głównie ofiara uwielbienia i chwały. Następny krok to zburzenie ołtarzy bałwanów, czyli pokuta z oddawania czci bożkom. Dopiero wtedy możemy zwrócić się do Pana o obiecane błogosławieństwo. Tak postępowali Gedeon (Ks. Sędz. 6) i Eliasz (1 Król. 18). Historie Starego Testamentu są cieniem ukazującym rzeczywistość Jezusa Chrystusa (List do Kol. 2:16‑17).</p>
<p>Jego ofiara zastąpiła wszelkie starotestamentowe ofiary ze zwierząt. Jego krew ma moc oczyścić z każdego grzechu, ona może też zdjąć wszelkie przekleństwo, również to, które spoczywa na ziemi z powodu niewinnie przelanej krwi, bo <em>przemawia lepiej niż krew Abla</em> (List do Hebr. 12:24). Krew Jezusa nie domaga się sądu, ale przynosi pokój i pojednanie z Bogiem:<em> I żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego</em> (List do Kol. 1:20).</p>
<blockquote><p>Od każdego z nas zależy, w jakim kierunku będzie toczyć się historia naszego narodu</p></blockquote>
<h4>Wybór każdego z nas</h4>
<p>Ale krew Jezusa nie zmienia każdego człowieka automatycznie, nie oczyszcza też automatycznie z każdego grzechu. Potrzebne jest nawrócenie, wyznanie ustami grzechu i oddanie się Jezusowi Chrystusowi. A więc to my wybieramy dzisiaj pomiędzy przekleństwem a błogosławieństwem. I faktem jest, że nie możemy od tego wyboru uciec. W Ewangelii Mateusza zapisane są zdumiewające słowa Jezusa skierowane do faryzeuszy i uczonych w Piśmie: <em>Aby obciążyła was cała sprawiedliwa krew, przelana na ziemi – od krwi sprawiedliwego Abla aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem. Zaprawdę powiadam wam, spadnie to wszystko na ten ród</em> (Ew. Mat. 23:35‑36).</p>
<p>Możemy powiedzieć, że przecież każdy odpowiada przed Bogiem za swoje własne postępowanie. Tak, ale też w wielu aspektach jesteśmy dziedzicami swoich przodków. Zostawiają nam majątek, przekazują umiejętności, a niektórzy pochodzą z rodów, które od lat cieszą się w społeczeństwie dobrą opinią.</p>
<p>Z drugiej strony zdarza się, że przodkowie przekazują nam złe rzeczy, różne obciążenia. Czy tego chcemy czy nie, każdy z nas rodzi się w kraju i rodzinie, które mają określone duchowe dziedzictwo. I ono na nas wpływa – albo nas obciąża, albo daje wspaniały start. Niezwykle często zdarza się, że ktoś, kto miał źle postępujących rodziców, negatywnie ich ocenia, a jednak sam żyje tak samo, a nawet jeszcze gorzej.</p>
<p>Ze słów Pana Jezusa wynika, że duchowo nigdy nie stoimy w miejscu. Jeśli nie pokutujemy, grzech kumuluje się przez pokolenia i sytuacja staje się coraz gorsza, aż w końcu musi przyjść wylanie Bożego gniewu, gdy miara grzechu się dopełni.</p>
<p>Nie wybieramy sobie ani rodziców, ani narodowości, ale to my decydujemy, co zrobimy z naszym dziedzictwem. Żeby uwolnić się z błędnego koła grzechu na przestrzeni pokoleń, musimy uznać, że postępowanie naszych przodków było grzeszne; zamiast jednak ich osądzać, musimy sami odwrócić się od zła.</p>
<p>Każdy Żyd indywidualnie mógł być zbawiony i wielu z tego skorzystało. Jednak naród nie pokutował z grzechu poprzednich pokoleń, który polegał na wielokrotnym odrzucaniu Bożych posłańców. Słowa Jezusa w straszliwy sposób wypełniły się po zaledwie 40 latach od dnia, w którym przywódcy narodu wydali na Niego – największego Bożego wysłannika – wyrok śmierci.</p>
<h4>Nasza odpowiedzialność</h4>
<p>Z kolei pozytywny przykład to historia Daniela – człowieka, którego Bóg wymienia wśród trzech najbardziej sprawiedliwych ludzi czasów Starego Testamentu. Daniel wstawiał się za swoim narodem, wyznając jego grzechy jak swoje, chociaż sam ich nie popełniał (Ks. Dan. 9). I Bóg wysłuchał jego modlitwy. Naród mógł wrócić z niewoli do swojej ziemi, a dopóki Daniel żył, postępowała odbudowa murów miasta i murów świątyni.</p>
<p>Oczyszczenie ziemi, zdjęcie z niej przekleństwa z powodu niewinnie przelanej krwi (i innych grzechów) następują poprzez krew Jezusa (krew za krew). Dokonuje się to, gdy reprezentanci danej ziemi i narodu wyznają popełnione grzechy i ogłaszają odkupieńczą moc krwi Jezusa.</p>
<p>A więc od każdego z nas zależy, w jakim kierunku będzie toczyć się historia naszego narodu. Czy będzie to pogłębianie się przekleństwa, gdy pozostaniemy obojętni na grzechy narodu, na wydarzenia, które w historii zanieczyściły naszą ziemię – czy też weźmiemy za nie odpowiedzialność i staniemy przed Bogiem jako reprezentanci narodu i Boży kapłani, aby wstawiać się, wyznawać grzechy i powoływać się na ofiarę Pana Jezusa. Tylko wtedy przekleństwo zostanie złamane, a zamiast niego przyjdzie błogosławieństwo, jakie dla naszego kraju zaplanował dobry Bóg.</p>
<p>Więc nigdy nie bądź bierny ani nie narzekaj, w jakim kraju przyszło ci się urodzić i żyć. Raczej skorzystaj ze zdolności i odpowiedzialności, jakie przekazał ci Bóg, wybierz dla swojego kraju błogosławieństwo i zabiegaj o nie w oparciu o doskonałą ofiarę Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/odpowiedzialni-za-sukces-naszego-kraju/">Odpowiedzialni za sukces naszego kraju</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/odpowiedzialni-za-sukces-naszego-kraju/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak poruszać się w duchowej rzeczywistości?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/jak-poruszac-sie-w-duchowej-rzeczywistosci/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/jak-poruszac-sie-w-duchowej-rzeczywistosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 11:16:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1095</guid>

					<description><![CDATA[<p>Odbiciem tej duchowej rzeczywistości jest wiele aspektów życia w rzeczywistości fizycznej. Często ulegamy poczuciu tymczasowości, które nas przygniata i zniechęca. Dlatego w interesie nas, ludzi, jest to, by widzieć rzeczy takimi, jakimi są w wymiarze wieczności. Pan Jezus Chrystus przyszedł pokazać swoim naśladowcom, jak poruszać się w duchowej rzeczywistości. Jego słowa Wykonało się – wypowiedziane [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/jak-poruszac-sie-w-duchowej-rzeczywistosci/">Jak poruszać się w duchowej rzeczywistości?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Odbiciem tej duchowej rzeczywistości jest wiele aspektów życia w rzeczywistości fizycznej. Często ulegamy poczuciu tymczasowości, które nas przygniata i zniechęca. Dlatego w interesie nas, ludzi, jest to, by widzieć rzeczy takimi, jakimi są w wymiarze wieczności.</p>
<p>Pan Jezus Chrystus przyszedł pokazać swoim naśladowcom, jak poruszać się w duchowej rzeczywistości. Jego słowa <em>Wykonało się</em> – wypowiedziane na krzyżu – zerwały zasłonę oddzielającą człowieka od możliwości wejścia w Bożą obecność. Dzieło Chrystusa na krzyżu sprawiło, że niebo od strony Boga zostało dla nas otwarte.</p>
<h4>Ze strony człowieka</h4>
<p>Pan Bóg pragnie, byśmy na to, co postrzegamy i czego doświadczamy, potrafili spojrzeć z perspektywy duchowej rzeczywistości. W tym celu umieścił w naszych sercach możliwość odbioru tej rzeczywistości. Co więcej, zaprasza nas, byśmy w nią weszli i bezpiecznie się w niej poruszali.</p>
<p>Z naszej strony konieczna jest wiara, by Bóg mógł nas wprowadzić w duchową rzeczywistość, abyśmy mogli zrozumieć, że to wszystko, co widzimy i odczuwamy, jest tylko cieniem, ilustracją, namiastką duchowej rzeczywistości..</p>
<p>Bóg dał nam też rozum, żebyśmy poznali prawdę i prawdziwego Jezusa Chrystusa (1 Jana 5:20). Zaprasza nas, by nasze umysły były otwarte i poddane ciągłemu procesowi przemiany. Żeby to, co przyjdzie do nas jako objawienie na poziomie serca, nie zostało stłumione i zgaszone przez racjonalizowanie nieprzemienionego umysłu. W tym wymiarze każde ludzkie poznanie jest cząstkowe i nie jesteśmy w stanie do końca pojąć umysłem Bożych rzeczy. Nasz umysł potrzebuje duchowej transformacji.</p>
<p>Niemniej jednak Bóg oczekuje z naszej strony otwartości, byśmy to, czego w danym momencie nie rozumiemy, nosili w sercu, aż przyjdzie na to właściwy czas. Musimy uczyć się Bożego Słowa, rozmyślać, medytować nad nim w swoim umyśle i sercu, aby nasze myśli były coraz bliższe Bożym myślom. I abyśmy mogli coraz lepiej rozpoznawać z Bożej perspektywy to, co się dzieje na świecie,.</p>
<h4>Cienie rzeczy przyszłych</h4>
<p>Apostoł Paweł zwraca uwagę na to, że nadmiernie koncentrujemy się na samych nakazach i zakazach, obrzędach religijnych, świętach, porach roku i wszystkim, co może być tylko formą pobożności. Stajemy się ludźmi religijnymi, zaczynamy się skupiać na sprawach nieistotnych z biblijnego punktu widzenia i gubimy prawdziwą rzeczywistość duchową. Apostoł Paweł mówi o tym w ten sposób: <em>Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych, rzeczywistością natomiast jest Chrystus</em> (List do Kol. 2:17). Przestrzega, by nie zgubić Jezusa Chrystusa w naszej religijności, w zasadach pozbawionych osobistej więzi z Nim.</p>
<p>W Liście do Hebrajczyków znajdujemy inny przykład. Nawet sama świątynia starotestamentowa była tylko cieniem świątyni niebieskiej (por. List do Hebr. 8:5). Jej obraz Bóg precyzyjnie pokazał Mojżeszowi jako wzór. Mojżesz miał go odtworzyć w rzeczywistości fizycznej, by coś ważnego przekazać ludziom. Świątynia miała być miejscem oddawania czci Bogu i miejscem przebywania Boga wśród ludzi. Ale sama w sobie jako budowla miała być ilustracją, a nie obiektem czci. Miała być tylko obrazem i wyobrażeniem tego, jaka jest duchowa rzeczywistość.</p>
<p>Bóg mówi to samo nawet o zakonie, o prawie, które ustanowił. Jego prawo zawiera w sobie tylko cienie przyszłych dóbr, wskazuje na świętość Boga i potrzebę ofiary Jezusa. Samo w sobie nie ma być obiektem kultu czy przestrzegania dla samych zasad (por. List do Hebr. 10:1). Jest pomocą, żebyśmy umieli sobie wyobrazić, że sami z siebie nie potrafimy wejść w Bożą obecność. Byśmy zrozumieli, jak bardzo potrzebujemy Jezusa. Tylko dzięki ofierze Jezusa możemy się zbliżyć do świętego Boga. Przyjęcie ofiary Jezusa za nasze grzechy dokonuje w nas zmiany duchowej rzeczywistości. On czyni to najpierw na poziomie naszego ducha, potem poprzez przemianę umysłu, by w końcu i całe nasze ciało stało się Jego świątynią.</p>
<blockquote><p>Pan Bóg pragnie, byśmy na to, co postrzegamy i czego doświadczamy, potrafili spojrzeć z perspektywy duchowej rzeczywistości.</p></blockquote>
<h4>Wiara – klucz do rzeczywistości duchowej</h4>
<p>Musimy jeszcze raz przyjrzeć się istocie wiary w tym całym procesie. Tylko wiara widzi rzeczy duchowe. Widzi to, czego ludzie niewierzący nie dostrzegają, a wątpiący stracili z horyzontu. Dlatego Bóg obdarzył nas łaską wiary, żebyśmy wiarą mogli wejść w tę nową rzeczywistość, byśmy mogli się w wierze poruszać, przyjąć to, co Bóg mówi, i przekonać się, że jest to prawdą.</p>
<p>Czy potrafimy Bogu zaufać? Ojciec wiary, Abraham, poruszał się w wierze, bo skupiał się na duchowej rzeczywistości. Oczekiwał, że Bóg da mu to, co obiecał mu dać z rzeczywistości nieba.<em> I nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz wzmocniony wiarą dał chwałę Bogu, mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić. I dlatego poczytane mu to zostało za sprawiedliwość</em> (List do Rzym. 4:20-22). Abraham ufał Bogu. Wierzył Mu. Bóg powiedział o nim, że jest sprawiedliwy w Jego oczach, bo potrafił Mu zaufać.</p>
<h4>Co znaczy być sprawiedliwym w bożych oczach?</h4>
<p>Z jednej strony to przywdziać pancerz sprawiedliwości Chrystusa. Dzieje się to przez przyjęcie usprawiedliwienia dokonanego na krzyżu. Ale sama sprawiedliwość ma też inny wymiar – jest zaufaniem Bogu. Bóg nazywa sprawiedliwymi tych, którzy potrafią Mu zaufać. Bóg mówi: jeśli mi ufasz, jesteś w moich oczach sprawiedliwy<em>. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Sprawiedliwy mówi</em>: „Napisano w Bożym Słowie&#8230;”. Nie to, co widzę fizycznymi oczami, nie to, co mi się wydaje, nie to, co w tym momencie czuję, ale to, co Bóg powiedział, jest prawdą. Nasza wiara musi pójść za tym, co mówi nam Bóg przez swoje Słowo. Nasze pragnienia mają się zakotwiczyć w tym, co Bóg nam obiecuje, a nasze wybory mają być ukierunkowane tym, co mówi Słowo. Duch Święty chce nam w tym pomóc i do tego zachęca.</p>
<p>Wiarę można zdefiniować wielorako. <em>Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy</em> (List do Hebr. 11:1). Wiara jest kwintesencją nadziei zakotwiczonej w niebie. Ale równocześnie tu na ziemi jest dowodem duchowej rzeczywistości. Bóg mówi, że On wypatruje ludzi, których wiara sprowadza Boże rzeczy na ziemię. On pragnie wzmacniać tych, którzy chcą żyć jako ludzie wiary.</p>
<p>Wiara jest też głównym ogniwem w duchowej komunikacji z Panem Bogiem. Jest percepcją i nasłuchiwaniem. Nie jest jednorazowym usłyszeniem, lecz nieustannym nasłuchiwaniem. Bóg może czasami posłać nam nowe instrukcje, które skorygują nasz bieg oparty na wcześniejszych wytycznych. Wspaniałym tego przykładem jest historia Abrahama, który w posłuszeństwie pierwszemu poleceniu od Boga był gotów ofiarować Mu swojego syna. Dzięki temu, że cały czas był wyczulony na Boży głos, w ostatnim momencie usłyszał, że jest przygotowany baranek, by ofiarować go w zamian za życie Izaaka. Gdyby Abraham postępował tylko na podstawie instrukcji otrzymanych wcześniej, niechybnie zabiłby Izaaka.</p>
<p>Wiara nie jest z usłyszenia. Wiara nie opiera się na tym, co działo się w przeszłości. Wiara wymaga ciągłego nasłuchiwania Boga. Jest nieustającą percepcją duchowej rzeczywistości.</p>
<blockquote><p>Wiara jest kwintesencją nadziei zakotwiczonej w niebie.</p></blockquote>
<h4>Nasłuchiwanie nieba</h4>
<p>Słowo Boże mówi, że ludzie dojrzali w wierze to ci, <em>którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego</em> (List do Hebr. 5:14). Bóg jest Duchem, który porusza się w duchowej przestrzeni, ale pragnie się z nami nieustannie komunikować. W tym celu do naszego wnętrza dał nam ducha człowieczego, którego ma moc ożywić na całą wieczność. Będzie się z nim komunikował poprzez duchowe zmysły, na poziomie intuicji, czasami na poziomie sumienia. Poprzez sumienie dotknie nas, kiedy uczynimy coś złego. Bóg będzie się też posługiwał naszą wyobraźnią, ponieważ po to nam ją darował. Dzięki tym duchowym zmysłom sam pomoże nam rozpoznać i przyjąć duchową rzeczywistość. Ale my musimy nasze duchowe zmysły ćwiczyć i poddać działaniu Ducha Chrystusowego. To przez Niego będziemy poruszeni, gdy w trakcie lektury Bożego Słowa stanie się ono dla nas Rhema – tym osobistym przesłaniem Boga dla nas.</p>
<p>W jaki sposób możemy ćwiczyć nasze duchowe zmysły? Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że to, czym karmimy naszą wyobraźnię, na czym się skupiamy, w jakim kierunku idą nasze myśli, ma wpływ na naszą duchową percepcję. Jakie myśli karmimy? Czym karmimy naszą wyobraźnię? Na co patrzymy przed snem? Jakie obrazy pozostają w naszym umyśle, kiedy kładziemy się spać?</p>
<p>Dawid, człowiek według Bożego serca, opisuje w Psalmach, w jaki sposób starał się przebywać w Bożej obecności. Ogłaszał z wiarą, że Bóg jest po jego prawicy i że porusza się w cieniu Najwyższego, ponieważ tam czuł się najbardziej bezpieczny. Dawid widział Boga wiarą i widział Go oczami serca. Poddawał Mu swoją wyobraźnię i myśli, tak jak opisał w Psalmie 16:7-11. Dojrzałość Dawida polegała na tym, że przez długie ćwiczenie i poddawanie zmysłów pewnej dyscyplinie duchowej mógł się poruszać w cieniu Najwyższego.</p>
<h4>Dostrzeganie bożej obecności</h4>
<p>Bóg patrzy, na ile jesteśmy pokorni i na ile ufamy, że jest prawdą wszystko to, co On powiedział. Każdego poranka chce objawiać się nam na nowo. Bóg każdego dnia gotów jest wprowadzać nas w nowy wymiar duchowej rzeczywistości.</p>
<p>Oczy naszego serca zaczną widzieć. Nasze duchowe uszy będą słyszeć. Zobaczymy to, czego nie widzieliśmy. Usłyszymy to, czego nie słyszeliśmy, dlatego że do naszego serca zstąpi to, co Bóg dla nas przygotował – dla tych, którzy Go szukają, którzy chcą Go uwielbiać w duchu i prawdzie.</p>
<p>Istotne jest, aby czynić to w prawdzie Jego Słowa, a nie w swoich fałszywych wyobrażeniach na Jego lub swój temat. Uwielbienie i medytacja nad Bożym Słowem pomagają wejść w Bożą obecność. Sprawiają, że Bóg zaczyna oczyszczać nasze serca. Usuwa z nich to, co przeszkadza, by On miał dla siebie więcej miejsca i mógł odkryć nam tę tajemnicę: <em>Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą</em> (Ew. Mat. 5:8).</p>
<p>Mnie osobiście bardzo pomaga studiowanie Bożego Słowa i rozmyślanie nad nim oraz uwielbianie Boga i głośne wypowiadanie tego, kim On jest. Bóg szuka takich, którzy Go uwielbiają w duchu i w prawdzie. Dlatego nie próbuję wątpić w to, co Bóg powiedział, ale wzmocniony wiarą, oddaję Bogu chwałę, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić.</p>
<p>I nawet jeśli nasz umysł pewnych rzeczy nie pojmuje, wiem, że trzeba je duchowo rozsądzać. Bóg dał nam ducha, by to objawienie do nas przyszło. Dał nam rozum, aby się temu poddał. Żebyśmy zrozumieli i poznali prawdę, aby potem w tej prawdzie móc się poruszać i zrozumieć rzeczywistość wokół nas. Wtedy dopiero staniemy się rzecznikami duchowego objawienia i duchowej rzeczywistości.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/jak-poruszac-sie-w-duchowej-rzeczywistosci/">Jak poruszać się w duchowej rzeczywistości?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/jak-poruszac-sie-w-duchowej-rzeczywistosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowy wymiar prywatności</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/nowy-wymiar-prywatnosci/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/nowy-wymiar-prywatnosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 10:19:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanie]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Jerozolima]]></category>
		<category><![CDATA[Żydzi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1092</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kiedyś nastolatki czujnie pilnowały, by ich świat nigdy nie został odkryty przez dorosłych. Dzisiaj niekoniecznie. W ostatnich latach pojęcie prywatności przeszło istną rewolucję. Dostęp do sieci internetowej i nieodparta chęć zwrócenia na siebie uwagi zmieniły nie do poznania rozumienie tego, czym jest ochrona naszej intymności. WWW &#8211; Wielkie Wirtualne Widowisko Przedstawiciele starszego pokolenia skarżą się, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/nowy-wymiar-prywatnosci/">Nowy wymiar prywatności</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedyś nastolatki czujnie pilnowały, by ich świat nigdy nie został odkryty przez dorosłych. Dzisiaj niekoniecznie. W ostatnich latach pojęcie prywatności przeszło istną rewolucję. Dostęp do sieci internetowej i nieodparta chęć zwrócenia na siebie uwagi zmieniły nie do poznania rozumienie tego, czym jest ochrona naszej intymności.</p>
<h4>WWW &#8211; Wielkie Wirtualne Widowisko</h4>
<p>Przedstawiciele starszego pokolenia skarżą się, że młodzi ludzie nie mają za grosz wstydu. Na zdjęciach puszą się jak pawie, publikują swoje pamiętniki, numery telefonów, nieudane wiersze (których nie można nazwać poezją), nagrywają na wideo swój śpiew, taniec, a nawet rejestrują swoje zakupy. Szukają poklasku dla swoich mało znaczących westchnień, wysyłając je na strony internetowe z komórki. Flirtują z całym światem, za nic mają ortografię i ogólnie cierpią na zespół zaburzeń koncentracji zwany ADD, który ogranicza umiejętność skupienia się tylko do kilku minut. Teraz ogranicza się już do zaledwie kilku sekund. Młodzi natomiast nie traktują tych opinii jak krytyki. Nie boją się pisać o sobie, publikować swoich zdjęć i wyrażać myśli w sieci w trybie natychmiastowym, bez wstępnej obróbki. Niewielu z nich zdaje sobie sprawę, że otwierają się przed całym światem – ich życiu w internecie potencjalnie przyglądają się miliony.</p>
<h4>Pokolenia X, Y, Z</h4>
<p>Są drastycznie różni od przedstawicieli generacji X, czyli urodzonych między rokiem 1965 a początkiem lat 80. XX wieku. Wcześniejsze pokolenie świadomie uciekało na margines społeczny. Działało wbrew modzie i konsumpcyjnemu stylowi życia. Kiedy zastąpiło je pokolenie Y, czyli „generacja klapek i iPodów”, urodzona głównie w latach 80., starsi koledzy spod znaku X nie mogli zrozumieć otwartości Y na osiągnięcia cywilizacyjne i ich wszechstronnej tolerancji.</p>
<p>Jednak rzeczywistość generacji Z, czy może raczej I jak internet, to zupełnie inny świat. W dużej mierze są to dzieci pokolenia X, urodzone w latach 90. lub już w nowym tysiącleciu. Od początku życia mają dostęp do mediów, nie boją się najnowszych technologii. Ich drastyczna odrębność jest szczególnie zauważalna w krajach takich jak Polska, gdzie wszyscy przedstawiciele tego pokolenia urodzili się już w nowym – wolnym kraju. Jest to pierwsze pokolenie wychowane na komercyjnej telewizji w kapitalistycznym społeczeństwie.</p>
<h4>Milcząca generacja</h4>
<p>Charakterystyka różnych generacji być może traktuje problem nazbyt pobieżnie, jednak nie można zaprzeczyć, że na życie kolejnych pokoleń wpływ mają warunki życia, sytuacja polityczna i gospodarcza, możliwości techniczne i inne czynniki. Amerykańscy socjologowie przyrównują generację Z do tzw. „milczącego pokolenia”, urodzonego w latach 30. i 40. poprzedniego wieku.</p>
<p>„Milczące” w istocie wcale nie oznaczało „małomówne”, natomiast określenie to wynikało z pozornego braku zaangażowania, mało słyszalnego głosu na arenie publicznej i działania w ukryciu. Pokolenie Z jest podobne, jednak z innego względu. Wycofanie się i pozorna „nieobecność” w codziennym życiu spowodowane są mocnym przywiązaniem do monitora. Podobnie jak ich pradziadkowie, są to ludzie tylko z pozoru niezaangażowani – tak naprawdę ich życie jest bardzo barwne i głośne. Tyle że w świecie wirtualnym.</p>
<blockquote><p>Poprzednie pokolenia zakładały w oknach żaluzję, obecne buduje domy ze szkła</p></blockquote>
<h4>Dwie osoby w jednej</h4>
<p>Nie zapomnę mojego spotkania z pewną nastolatką, którą wcześniej poznałam przez internet. Na pewnym popularnym forum skutecznie drażniła wszystkich czytelników swoim niewyparzonym językiem, ostrymi komentarzami i wulgarnymi prowokacjami. Gdy osobiście przedstawiono mi ją jako ową „komentatorkę”, zobaczyłam przed sobą drobną nastolatkę, z szerokim uśmiechem wyciągającą do mnie dłoń. Cichym głosem i z lekkim rumieńcem przywitała się i schowała głowę w ramionach.</p>
<p>Wcześniej zapytano ją o jej wirtualną aktywność w dyskusjach, na co nieśmiało odpowiedziała, że to taka zabawa, i zaczerwieniła się. Zgromadzonym wokół dorosłym nagle zrobiło się nieswojo, że dali się wciągnąć w internetowe spory – trzynastolatce. A w wystraszonej dziewczynce wezbrała złość, że ktoś „na żywo” skonfrontował jej zachowanie. Nie upłynęło wiele czasu, gdy ta złość została wyrażona – oczywiście wirtualnie.</p>
<h4>Świat obrazów</h4>
<p>Poprzednie pokolenie, oznaczone literą Y, poniekąd skomputeryzowane i zaprzyjaźnione z internetem, przywiązywało jeszcze wartość do słowa pisanego. Choć młodzi ludzie zamienili pamiętniki na blogi, nie przestali pisać. Pokolenie Z jest natomiast ogromnie wrażliwe wizualnie – myśli i komunikuje za pomocą obrazów. Staromodny blog został zastąpiony vlogiem – pamiętnikiem w wersji wideo.</p>
<p>Dzisiaj prowadzenie dziennika polega na tym, że włącza się kamerę i opowiada o sobie, swoich przeżyciach i przemyśleniach, albo komentuje się wypowiedzi innych i odpowiada na „korespondencję” w formie audiowizualnej. YouTube i Vimeo są pełne takich „spowiedzi”. Bez żadnego przymusu młodzi ludzie opowiadają o swoich najskrytszych problemach, dylematach, przeżyciach. Są gotowi nawet się ośmieszyć, żeby tylko ich oglądano.</p>
<p>Wielu starszych użytkowników internetu nie mogło zrozumieć zadowolonej z siebie dziewczyny, która upubliczniła swój filmik. Śpiewając piosenkę, tańczy na stole, łamie go i spada. Ta kompromitacja była w jej oczach sukcesem – nie interesowały jej uszczypliwe komentarze internautów, najważniejsze, że wskaźnik oglądalności pokazywał dziesiątki tysięcy. W następnym vlogu z radością dziękowała wszystkim za to, że zdobyła taką popularność.</p>
<blockquote><p>Dzisiaj pytanie, czy jestem osoba prywatną czy publiczną, jest niewłaściwie postawione. Jestem osobą publiczną.</p></blockquote>
<h4>Ja, gwiazda</h4>
<p>To młode pokolenie, jak żadne poprzednie, jest bardzo świadome siebie, swojego wizerunku i miejsca w globalnej wiosce. Internet pozwala tym ludziom wierzyć, że poniekąd wszystko kręci się wokół nich. Są przyzwyczajeni do tego, że świat na nich patrzy. Żyją na scenie – facebookowej czy innej – na której pokazują się w różnych sytuacjach – na imprezie, na wakacjach, z psem, w domu, gotując, ucząc się, a nawet płacząc. Nie do końca jest to ich wybór – przecież egzystują w rzeczywistości pełnej kamer: w metrze, przy bankomacie, na autostradzie.</p>
<p>Każda czynność i każda myśl może stać się sprawą publiczną. Nie wydaje się to młodym ludziom przeszkadzać; wręcz przeciwnie – skrycie mają nadzieję, że ktoś przygląda się im na każdym kroku. Dochodzi do tego, że doświadczenia i przeżycia zyskują wartość tylko wtedy, gdy ktoś inny może o nich usłyszeć. Ludzie stają się swoistymi „gwiazdami”, tworząc własną „prasę brukową” – o sobie i dla siebie.</p>
<p>Za pomocą Twittera są skłonni informować świat o każdym swoim kroku, obojętne, czy ten świat rzeczywiście chce o tym wiedzieć i czy w ogóle ktokolwiek to zauważy. Poprzednie pokolenia zakładały w oknach żaluzje; obecne buduje domy ze szkła.</p>
<h4>Kreacja wizerunku</h4>
<p>Rzeczywistość wirtualna niekoniecznie zastępuje młodym ludziom wszystkie naturalne formy kontaktu z drugim człowiekiem, ale stała się ich uzupełnieniem. Internet pokazuje inny, głębszy poziom ich osobowości. W bezpośrednim kontakcie poznajemy ludzi niejako od zewnątrz, natomiast w internecie nierzadko ten proces jest odwrócony. Czasami taki internetowy awatar jest tylko kreacją danej osoby, która tak naprawdę nie jest zgodna z rzeczywistością.</p>
<p>Dla pary zakochanych nastolatków ich blogi stają się platformą wejścia na inny poziom relacji. Mogą oni poznawać swoje wnętrza, w pewnym sensie dając drugiej osobie dostęp do zakamarków duszy i umysłu, o których osobiście porozmawialiby dopiero po latach znajomości, o ile w ogóle. O tych odkryciach nie rozmawiają twarzą w twarz, nie potrafiliby. Z początku to poznanie fascynuje, dając poczucie, że ma się wgląd w tajne miejsca we wnętrzu drugiej osoby.</p>
<p>Z czasem jednak taki podział życia na wirtualne i realne tworzy dystans, przepaść między ludźmi. Często takie relacje rozpadają się, kiedy chłopak i dziewczyna potrafią otworzyć się już tylko za pośrednictwem komputera, a nigdy w kontakcie osobistym. Rozczarowanie przychodzi tym szybciej, im szybciej okazuje się, że autor bloga ma niewiele wspólnego z tą żywą osobą, z którą spędzamy (choć coraz rzadziej) czas.</p>
<h4>Nie patrz mi w oczy</h4>
<p>Obycie ze światem wirtualnym, publicznością i popularnością wiąże się oczywiście z pewnymi kosztami. Jak pokazuje wcześniej wspomniany przykład z życia, zwykła ludzka konfrontacja, otwartość w cztery oczy powoduje zakłopotanie i większy dystans.</p>
<p>Młode pokolenie potrafi wyrazić wszystko, każdą emocję i uczucie, za pośrednictwem internetu. Umie też w pełni otworzyć się i zwierzyć, pod warunkiem że nie stanąć twarzą w twarz z odbiorcą. Doskonale potrafi kłócić się, wywyższać, wyśmiewać innych i atakować bez użycia głosu, posługując się tylko palcami i klawiaturą. Wielu przedstawicieli starszych pokoleń nie wie o tym nowym savoir-vivre – o pewnych rzeczach nie mówi się na głos. Przeczytane bądź wysłuchane zwierzenia należy zachować w sferze milczenia.</p>
<p>Internet być może łączy ludzi sobie odległych, ale tak na prawdę okrada ich z umiejętności osobistego komunikowania, patrzenia sobie w oczy, wypowiadania słów czasem trudnych. Komunikatory internetowe i portale społecznościowe stały się łatwą i przyjemną alternatywą dla żywej interakcji.</p>
<h4>Wirtualny ekshibicjonizm</h4>
<p>Takie wirtualnie prześwietlone życie to kij, który ma dwa końce. Wirtualny ekshibicjonista powinien zdawać sobie sprawę z tego, że czeka go i sława, i kompromitacja – często za jednym zamachem.</p>
<p>Niczym gwiazdy Hollywood, nastolatki muszą liczyć się z tym, że wszystkie ich przyjaźnie, sympatie, radości i smutki mogą automatycznie stać się sprawą całej szkoły i całego podwórka. Gdy przyjdzie czas, by przejęli oni wysokie stanowiska w naszym kraju, setki ludzi zechcą opowiadać o ich przeszłości. Większość nawet będzie w posiadaniu ich zdjęć. Żadne szaleństwa sprzed lat i żadne znajomości nie pozostaną tajemnicą – wszystko już dawno będzie publiczne.</p>
<p>Pokolenie Z wie, że ma swoją publiczność, i pewien poziom zakłopotania wkalkulował już w koszty. Mniej lub bardziej świadomie każdy tworzy swojego awatara, który jest publicznym odzwierciedleniem konkretnej osoby. Jeśli uda się temu pokoleniu wykorzystać zanik prywatności dla własnych korzyści, to będzie jego sukces. Już teraz młodzi ludzie poruszają się w tym swobodniej niż ich poprzednicy, którym nadal wydaje się, że są osobami prywatnymi.</p>
<h4>Publiczność kontrolowana</h4>
<p>Wielu zapewne zdziwiłoby się, widząc całą listę wyników po wpisaniu swojego imienia i nazwiska w wyszukiwarkę Google albo Wikipedię. Można nawet nie mieć własnej poczty e-mail – wystarczy być na jakiejś konferencji, weselu, koncercie, aby nasze nazwisko lub zdjęcie znalazło się w sieci bez naszej zgody.</p>
<p>Chcemy tego czy nie – z każdym dniem nasze szanse na pozostanie anonimowym maleją w tempie szybszym od prędkości światła. Zostawiamy po sobie ślady, które kształtują nasz publiczny wizerunek. Dzisiaj pytanie, czy jestem osobą prywatną czy publiczną, jest niewłaściwie postawione. Jestem osobą publiczną. Lepszym pytaniem jest, czy będę przed tym uciekać, pozwalając by to inni kreowali mój obraz, czy też świadomie zostawię po sobie ślady, których nie będę się wstydzić.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/nowy-wymiar-prywatnosci/">Nowy wymiar prywatności</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/nowy-wymiar-prywatnosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy można znaleźć Boga w Internecie?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/czy-mozna-znalezc-boga-w-internecie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/czy-mozna-znalezc-boga-w-internecie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[insp_admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2015 09:40:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2010/4 (zima)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://naszeinspiracje.com/?p=1080</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kiedy myślisz o Internecie i o możliwościach, jakie nam daje, jesteś zachęcony czy przerażony? Mało powiedzieć zachęcony. Powiedziałbym raczej – zupełnie zachwycony! Internet to nowy kanał komunikacji. Wynalazek druku przez Gutenberga stał się niezwykłym narzędziem rozpowszechniania Biblii. Tak samo Internet – daje nam, chrześcijanom, kolejną szansę na rozpowszechnianie ewangelii. Internet istnieje niezależnie od nas. I [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/czy-mozna-znalezc-boga-w-internecie/">Czy można znaleźć Boga w Internecie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kiedy myślisz o Internecie i o możliwościach, jakie nam daje, jesteś zachęcony czy przerażony?</strong></p>
<p>Mało powiedzieć zachęcony. Powiedziałbym raczej – zupełnie zachwycony! Internet to nowy kanał komunikacji. Wynalazek druku przez Gutenberga stał się niezwykłym narzędziem rozpowszechniania Biblii. Tak samo Internet – daje nam, chrześcijanom, kolejną szansę na rozpowszechnianie ewangelii. Internet istnieje niezależnie od nas. I będzie się rozwijał bez względu na to, czy się z tym zgadzamy czy nie. Zatem o wiele lepiej będzie, jeżeli postaramy się go jak najszybciej wykorzystać dla Bożego Królestwa.</p>
<p>Nasze statystyki mówią, że w Polsce 51% osób ma dostęp do Internetu. Oznacza to zupełną zmianę struktury oddziaływania. Jest to szerokie pole wpływu, którego ludzie wierzący nie wykorzystują w pełni. Teraz absolutnie najważniejszą sprawą staje się rozwój portali społecznościowych. To główny sposób komunikacji młodego pokolenia. Najmłodsi, poniżej 20. roku życia, nie mają już nawet kont pocztowych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy uważasz, że droga do Boga dla tego pokolenia prowadzi przez Internet?</strong></p>
<p>Myślę, że tak. Poprzez kontakt internetowy poznajemy bardzo wielu ludzi, którzy są totalnie zagubieni. Szukają u Pana Boga pomocy na zasadzie deus ex machina, czyli „Boże pomóż! Módlcie się za mnie, bo mam taką a taką sytuację!”. Nie chcę twierdzić, że jako portal Szukając Boga jesteśmy jedyną drogą, dzięki której można poznać Boga. Prawdopodobnie ci ludzie szukają pomocy wszędzie. Obecnie jednak jest tak wiele zdesperowanych osób, które nie wiedzą, gdzie szukać. Myślę, że droga do tego typu portali internetowych, co nasz, stanowi dla nich jakąś szansę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p>Jeśli ktoś zapyta, jaka jest nasza teologia, to można ją zawrzeć w dwóch słowach: „tylko Jezus”. Oznacza to, że nie wchodzimy w cały szereg zagadnień typowo teologicznych. Jesteśmy absolutnie skoncentrowani na osobie Jezusa Chrystusa</p>
<p>&nbsp;</p></blockquote>
<p><strong>Czy wynika to tylko z braku odwagi, by unikać rozmowy o swoim problemie twarzą w twarz z drugim człowiekiem?</strong></p>
<p>Istnieje wiele powodów takiej sytuacji. Wiele pozytywnych aspektów systemu internetowego sprzyja temu zjawisku. Przede wszystkim anonimowość jest bardzo atrakcyjna dla wielu z tych, którzy mają pytania, ale nie chcą się ujawniać. Kolejny plus to łatwy dostęp do Internetu.</p>
<p>Internet jest medium, dzięki któremu zwiększa się liczba osób szukających Boga. Na co dzień ludzie nie lubią poruszać tematów religijnych. Większość społeczeństwa z niesmakiem odnosi się do nich, z powodu różnych absurdalnych działań fanatyków religijnych i politycznych. Dlatego też ludzie czują się znacznie bezpieczniej, szukając Boga w inny sposób, właśnie poprzez Internet.</p>
<p>Oczywiście, nic nie zastąpi dobrej rozmowy twarzą w twarz z dojrzałym doradcą, ale patrząc realnie, to po prostu nie jest możliwe na tak dużą skalę. Stąd anonimowość i łatwy dostęp, jaki daje nam Internet, stają się bardzo ważną strategią wpływu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>O co najczęściej ludzie pytają, wchodząc na stronę portalu Szukając Boga?</strong></p>
<p>Najczęściej po prostu opisują absolutnie desperackie, drastyczne, porażające fragmenty swojego życia. Niedawno pewna dziewczyna napisała: „Mama mi zmarła, ojciec jest chory i wymaga 24-godzinnej opieki. Z powodu tego nie mogę nigdzie pracować, stale muszę być przy nim. Mieszkamy w małej miejscowości. Z braku opieki społecznej praktycznie nie mogę nawet wyjść z domu. Do tego ojciec krzyczy na mnie, a często bije. Tak mijają dni mojego życia. Nawet nikogo nie mogę poznać. Miałam wiarę, ale straciłam. Czy tak musi być? Czy Bóg mnie widzi w tym wszystkim? Czy jest dla mnie nadzieja, czy Bóg o mnie zapomniał?”.</p>
<p>„Jestem homoseksualistą. Wierzę, że jest to grzech i dlatego kilka razy próbowałem się zmienić, ale nie potrafię. Wiem, że to prowadzi mnie do piekła. Czy jest dla mnie nadzieja?”. Mamy do czynienia z naprawdę trudnymi sytuacjami. Kiedy ludzie piszą o próbach samobójczych, wtedy odsyłamy ich specjalistów. Mieliśmy około dwudziestu takich sytuacji, ale dzięki Bogu żadna z tych osób nie popełniła samobójstwa. Nie przypisujemy tego sobie, lecz Bogu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>W jaki sposób ludzie mogą się o Was dowiedzieć? </strong></p>
<p>Nasz pomysł na rozpowszechnienie portalu Szukając Boga to mix medialny. Pierwsze w kontakcie jest radio, które w delikatny sposób nawiązuje do pewnych tematów i podaje stronę www.SzukajacBoga.pl. Oprócz radia korzystamy z całej sieci współczesnych możliwości docierania do ludzi poprzez koncerty chrześcijańskie, filmiki wideo, artykuły prasowe, szczególnie w prasie świeckiej, TV spoty, ulotki, banery umieszczane na innych portalach, wiadomości Bluetooth i tym podobne.</p>
<p>Większym wyzwaniem jest – w jaki sposób inspirować zainteresowanych ludzi, aby zrozumieli, o co w tym wszystkim chodzi. Chcemy ich zachęcać, aby dotarli do Pisma Świętego, do najlepszego źródła, które wszystko tłumaczy. Realizujemy to głównie poprzez internetowy kurs „Dlaczego Jezus?”. Na dalszym etapie pragniemy, by mogli jeszcze bardziej przybliżyć się do Boga. W tym procesie bardzo dobrą pomocą są Kursy Alfa prowadzone w całym kraju.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jaki jest zatem główny cel projektu SzukajacBoga.pl?</strong></p>
<p>Jest to program ściśle ewangelizacyjny. Najważniejszy cel to zachęcać ludzi, by rozpoczęli osobistą relację z Jezusem Chrystusem, żeby ich życie zostało przekształcone, a także, co jest bardzo ważne, by mogli lepiej poznawać Boga.</p>
<p>Jeśli ktoś zapytałby, jaka jest nasza teologia, to można ją zawrzeć w dwóch słowach: „tylko Jezus”. Oznacza to, że nie wchodzimy w cały szereg zagadnień typowo teologicznych i nie wypowiadamy się na te tematy. Jesteśmy absolutnie skoncentrowani na osobie Jezusa Chrystusa. Ten projekt reprezentuje nurt ponadwyznaniowy, który opiera się na partnerstwie.</p>
<p>Przez wieki kościół bardzo daleko odszedł od codziennych potrzeb ludzi na rzecz dywagacji teologicznych.. Policzono, że podczas dwudziestu trzech indywidualnych spotkań z Jezusem Chrystusem, opisanych w Ewangeliach, tylko trzy osoby miały problemy teologiczne. Problemy pozostałych dotyczyły ich codziennego życia. Zdanie, że Jezus przyszedł do tych, którzy „mają się źle”, często pojawia się w Biblii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy ci, którzy „mają się źle”, otrzymują możliwość dotarcia do strony Szukając Boga?</strong></p>
<p>Przykładowo w Holandii istnieje strona internetowa „Chcę umrzeć”. Szacuje się, że 11% ludzi w tym kraju rozważa samobójstwo jako rozwiązanie problemu. Z myślą o nich przygotowuje się strony w formie psychologicznej porady, jak znaleźć sens życia. Na końcu tej porady podana jest informacja na temat portalu Szukając Boga.</p>
<p>Kolejna kwestia wiąże się z pytaniem „Co po śmierci?”. Wielu ludzi, kiedy straci kogoś bliskiego, zadaje takie pytanie. Dzisiaj wpisują je w okienko wyszukiwarki Google. Pojawia się też bardzo dużo pytań typu: Co mam zrobić w takiej czy innej sytuacji? Ludzie szukają takich rad, które pozwalają im samym dokonać wyboru, a nie takich, które im się narzuca. Nie chcą przyjmować mądrych rad od ludzi, którzy uważają, że zawsze mają rację. E-doradcy portalu Szukając Boga na całym świecie mają szanować wolny wybór każdego człowieka, tak jak szanuje go Bóg.</p>
<blockquote><p>W projekcie Szukając Boga strategiczną siłą jest wspólna platforma działania, nikt nie realizuje tutaj własnego interesu. To nie jest żadna nowość, tylko nieustające wracanie do podstaw biblijnych.</p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Jakie warunki trzeba spełnić, by móc zaangażować się jako e-doradca i pomagać innym ludziom poprzez portal Szukając Boga? </strong></p>
<p>Oto prawdziwy przykład. Pewien mężczyzna jedzie samochodem i słyszy w radiu piosenkę, która wpada mu w ucho. Przychodzi do domu i szuka jej w Internecie. Znajdując piosenkę, znajduje także stronę SzukajacBoga.pl. Potem przechodzi cały kurs „Dlaczego Jezus” i poznaje żywego Boga, by na końcu tej drogi podjąć decyzję, że sam będzie dzielił się z innymi tym odkryciem. Zostaje e-doradcą.</p>
<p>Oczywiście wciąż szukamy pracowników. Struktura jest bardzo luźna, to nie jest organizacja. To jest organizm. Współpracują z nami setki ludzi z różnych grup wyznaniowych, z bardzo różnym doświadczeniem. W tej chwili mamy 37. pracowników i 250. wolontariuszy. To nie jest mała grupa liderów, ale spora grupa chrześcijan, którzy bardzo mocno angażują się w to przedsięwzięcie.</p>
<p>Od początku widzimy, że nawet jeśli nasze wiadomości, wiedza i mądrość są niewystarczające, to Pan Bóg działa swoimi metodami. Polegamy na prowadzeniu Ducha Świętego. Nawet pomimo ludzkiej niekompetencji dzieją się cudowne rzeczy. Okazuje się, że nic nowego nie wymyślamy. Wierzę, że to, co my teraz robimy poprzez Internet, było realizowane przez Jezusa, gdy chodził po ziemi. Pierwsza zasada to: poznaj swoich rozmówców i ich potrzeby. Trzeba mieć tę Bożą wrażliwość, aby w ogóle pomagać innym ludziom. Warunkiem wstępnym i koniecznym w tej pracy jest oczywiście modlitwa, trwanie w relacji z Bogiem i poznawanie Jego Słowa. Trzeba samemu coś mieć, aby móc dać to innym.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>W jaki sposób przygotowujecie e-doradców do tej pracy?</strong></p>
<p>Oczywiście mamy odpowiedni sposób przygotowania. Odnośnie każdego, kto chce się zaangażować, musimy mieć pewność, że jest to człowiek wierzący. Ta osoba przechodzi przez szkolenie i w tym czasie wiele kwestii zostaje wyjaśnionych. Widzimy, że sami ludzie wierzący, zaangażowani jako e-doradcy czy e-trenerzy, robią niesamowity postęp w swoim życiu duchowym. Wielu mężczyzn, którzy wcześniej nudzili się na kościelnych kazaniach, jest w tej służbie bardzo aktywnie zaangażowanych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czy istnieje jakiś sposób oceny skuteczności portalu Szukając Boga?</strong></p>
<p>Dobre programy internetowe dają możliwość precyzyjnej oceny efektywności tego projektu, co pomaga regularnie wprowadzać konieczne zmiany. Możemy w danej chwili zobaczyć na całej mapie świata, ile dokładnie osób w danym momencie przyjmuje Pana Jezusa jako swojego Zbawiciela. Nawet w tych krajach, gdzie chrześcijaństwo jest religią zakazaną, a za przyjęcie Jezusa grozi kara śmierci.</p>
<p>W tym projekcie bardzo strategiczną siłą jest wspólna platforma działania, nikt nie realizuje tutaj własnego interesu. To nie jest żadna nowość, tylko nieustające wracanie do podstaw biblijnych każdej służby.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Główne wyzwania, jakie napotykacie, to…</strong></p>
<p>Pojawiają się ludzie, którzy próbują nie tyle przybliżyć innych do Jezusa, co do swojej wspólnoty, traktując to jako najważniejszą kwestię. Wyłapujemy takie osoby, ponieważ to nie jest nasza metoda i nie o to w tym chodzi. Nie możemy zniekształcać naszego celu poprzez działanie niezgodne z zasadami, które omawiamy na samym początku współpracy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Największy powód do radości…</strong></p>
<p>Codziennie powiększa się grono osób, które przyjęły Jezusa Chrystusa do swojego życia. Za to całą chwałę chcemy oddać tylko i wyłącznie Panu Bogu!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>W imieniu czytelników „Naszych Inspiracji” bardzo dziękuję za rozmowę!</strong></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/czy-mozna-znalezc-boga-w-internecie/">Czy można znaleźć Boga w Internecie?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/numery/zima-2010/czy-mozna-znalezc-boga-w-internecie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
