<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2017/1 (wiosna) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/wiosna-2017/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 18 Mar 2021 10:22:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Zaufanie &#8211; przejaw największej mądrości</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/zaufanie-przejaw-najwiekszej-madrosci/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/zaufanie-przejaw-najwiekszej-madrosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Sep 2019 10:41:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Bożena Ciechanowska]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2676</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pewna historia… Co urzekło młodą Moabitkę w tej dziwnej hebrajskiej rodzinie? Kultura, niezrozumiałe zwyczaje, trudne doświadczenia, przez jakie przeszła, czy siła przetrwania pomimo przeciwności? A może wszystko naraz? W każdym razie zdecydowała się wyjść za mąż za jednego z członków tej rodziny. Spodziewam się, iż ta decyzja nie była wolna od szeregu komentarzy zarówno jej [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/zaufanie-przejaw-najwiekszej-madrosci/">Zaufanie &#8211; przejaw największej mądrości</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Pewna historia…</h3>
<p>Co urzekło młodą Moabitkę w tej dziwnej hebrajskiej rodzinie? Kultura, niezrozumiałe zwyczaje, trudne doświadczenia, przez jakie przeszła, czy siła przetrwania pomimo przeciwności? A może wszystko naraz? W każdym razie zdecydowała się wyjść za mąż za jednego z członków tej rodziny. Spodziewam się, iż ta decyzja nie była wolna od szeregu komentarzy zarówno jej krewnych, jak i znajomych. Pewnie byli i tacy, którzy nazwali ją, delikatnie mówiąc, nieprzemyślaną. Pomimo to nie zrezygnowała. Przez 10 następnych lat, u boku swojego męża, poznawała tradycję żydowską i coraz więcej dowiadywała się o niezwykłym Bogu Jahwe. Szczególna więź łączyła ją z teściową. Było coś niezwykłego w osobie tej kobiety, co fascynowało młodą Moabitkę. Coś, co sprawiło, że jej serce przylgnęło do niej. Biblia nie mówi o tym wprost, ale możemy się domyślić, że z jakichś powodów nie mogła z mężem mieć dzieci, podobnie jak jej szwagierka Orpa, która również była Moabitką. Na pewno z nadzieją ich wyczekiwała, ufając, że Bóg jej męża może wszystko. Tymczasem wydarzyło się zupełnie coś innego, co całkowicie zburzyło jej dotychczasowy świat. Wszystko to, w co do tej pory wierzyła, rozpadło się na kawałki. Jej mąż i jego brat umarli, a te trzy niezwykłe kobiety zostały zupełnie same, bez zabezpieczenia, bez perspektyw, bez ochrony.</p>
<h3>W obliczu kryzysu</h3>
<p>Być może niektórzy z nas domyślają się, że chodzi o biblijną historię Rut. Historię, która pomimo upływu czasu, w ogóle nie traci na aktualności. Dotyka ona spraw, które są ważne dla współczesnego człowieka: niepopularne decyzje, wyczekiwane pragnienia, strata, poczucie bezsilności i beznadziei. Jak wielu z nas mogłoby się utożsamić z Rut w aspekcie doświadczania bólu rozczarowania wynikającego z niespełnionych marzeń? Jak wielu z nas życie rozpadło się kiedyś na kawałki? Kto z nas, choćby raz, zadał Panu Bogu pytanie: „Gdzie byłeś, kiedy to się działo?”. Trudne sytuacje zdarzają się w naszym życiu. Mogą dotyczyć różnych obszarów: relacji, zdrowia, finansów, kariery. Tym, co nas łączy, jest pewność, że wcale nie chcieliśmy takich rzeczy dla siebie. Ba! Są to sytuacje, których przecież nikomu nie życzymy. Kiedy przychodzą, zaczynamy rozumieć innych ludzi, którzy w takim miejscu tracą nadzieję, poczucie sensu życia, a nawet podają w wątpliwość to, w co do tej pory wierzyli.</p>
<p>Tym bardziej w przytoczonej powyżej historii zaskakuje mnie postawa Rut. Wszak wszystkie okoliczności, w jakich się znalazła, przemawiały przeciwko Bogu, w którego wierzyli jej mąż, szwagier i teściowa. Wydawałoby się całkiem naturalnym odruchem, gdyby stwierdziła, że nie chce mieć z Nim nic wspólnego.</p>
<h3>Lekcja zaufania</h3>
<p>A jednak historia ta układa się zupełnie inaczej. Kobiety podjęły wspólną decyzję o opuszczeniu Moabu i powrocie do Betlejem. Możemy się domyślać, że dla każdej z nich, choć pewnie z innego powodu, była to trudna decyzja. Jeszcze w trakcie drogi ich teściowa Noemi ciągle podawała ją w wątpliwość, głównie z troski o swoje synowe. Zastanawiała się, czy nie byłoby dla nich lepiej, gdyby pozostały w Moabie i ponownie wyszły za mąż. Tym dzieliła się z nimi, nalegając wręcz, aby zawróciły. W drodze do Betlejem kobiety stanęły w miejscu trudnej decyzji. Czytając tę historię, jesteśmy obserwatorami rozdzierającej sceny pożegnania teściowej z Orpą, która zdecydowała się wrócić do Moabu. Dramaturgii tej scenie dodaje nie tyle odejście Orpy, ile bardzo emocjonalna wypowiedź Rut: Nie nalegaj na mnie, bym cię opuściła, abym zawróciła i nie szła za tobą. <em>Dokąd pójdziesz ty, pójdę i ja. Gdzie ty osiądziesz i ja osiądę. Twój lud będzie moim ludem, a twój Bóg &#8211; moim Bogiem (&#8230;) tylko śmierć oddzieli mnie od ciebie</em> (Ks. Rut 1:16–17). W tym wyznaniu porusza mnie nie tylko to, że Rut stanęła po stronie Noemi, ale także jej decyzja, aby stanąć po stronie Boga i zaufać Mu, pomimo tego, co się wydarzyło.</p>
<blockquote><p>Postawa Rut jest dla nas niezwykłą lekcją. Lekcją zaufania i mądrej postawy wobec trudnych zdarzeń, jakie czasami dzieją się w życiu</p></blockquote>
<p>Kiedy stajemy w miejscu kryzysu, często podajemy w wątpliwość wszystko, na czym budowaliśmy naszą wiarę i ufność. Czy to jest prawda? Czy na pewno jestem w miejscu Bożego planu? Czy On rzeczywiście jest dobry? Dyskusja z własnymi wątpliwościami powoduje, że stają się one tylko większe i groźniejsze. Tak było w wypadku Orpy. Uwierzyła wątpliwościom i wróciła do miejsca, z którego wyszła. Postawa Rut jest dla nas niezwykłą lekcją. Lekcją zaufania i mądrej postawy wobec trudnych zdarzeń, jakie czasami dzieją się w życiu. Czy Rut nie miała wątpliwości? Być może tak, ale nie dyskutowała z nimi. Wbrew okolicznościom zdecydowała się zaufać Bogu. To przejaw niezwykłej, ponadnaturalnej mądrości tej młodej kobiety.</p>
<p>Jeżeli znaleźliśmy się w miejscu kryzysu, możemy zrezygnować i wrócić do „starego” życia jak Orpa. Możemy jak Noemi pielęgnować w sercu gorycz, wierząc, że Bóg sprawił to wszystko, aby nas ukarać lub czegoś nauczyć. A możemy po prostu pójść dalej i zostawić nasze wątpliwości bez przypisywania Panu Bogu tego, czego On nie zrobił. Możemy uchwycić się nadziei, że Ten, któremu zaufaliśmy, ma moc, aby wyratować nas z każdej sytuacji.</p>
<h3>Bóg – specjalista od rzeczy niemożliwych</h3>
<p>Rut tego doświadczyła. Prosty akt zaufania przyniósł jej niezwykłą siłę. Boża odpowiedź na jej zaufanie była taka, że wniósł w jej życie potężne owoce, mimo że przeciwnik próbował je zniszczyć. Z Biblii dowiadujemy się, że Bóg całkowicie zmienił sytuację Rut i Noemi. Poprzez osobę Boaza zatroszczył się o nie, zapewniając opiekę, miłość i poczucie bezpieczeństwa. Ta historia pokazuje nam, że ostatnie słowo nie należy do nieprzyjaciela, gdyż Pan obraca bieg spraw na dobre. Nie ma takiego momentu w naszym życiu, w którym bylibyśmy poza jego myślami, zamierzeniami i wolą.</p>
<blockquote><p>Kiedy Bóg wkracza do akcji, dokonuje reinterpretacji faktów i zmienia rzeczywistość</p></blockquote>
<p>Kiedy Bóg wkracza do akcji, dokonuje reinterpretacji faktów i zmienia rzeczywistość. Ma dobre myśli o nas, chce dla nas dobrych rzeczy. U niego zawsze jest więcej, a nawet oddaje w dwójnasób to, co utraciliśmy. Bóg sprawił, że Rut nie tylko wyszła za mąż, ale także urodziła syna. On ze wszystkiego może odebrać sobie chwałę, nawet z najgorszego doświadczenia przez jakie przeszliśmy. Kiedy spojrzymy na ostatnie wersety w Księdze Rut, to przeczytamy, że synem Rut i Booza był Obed. Synem Obeda z kolei był Jesse, ojciec Dawida. Z rodu Dawida, kilka pokoleń później, urodził się Jezus. W tym Pan Bóg odebrał sobie chwałę. Przeciwnik zamierzał zniszczyć życie Rut, a Bóg jej to życie przywrócił.</p>
<h3>Przejaw największej mądrości</h3>
<p>Historia Rut jest niesamowitą opowieścią o Bożej trosce i zaopatrzeniu. Wiemy, że Bóg zadbał o każdy aspekt, o każdy szczegół jej życia. Rut dzięki swojej decyzji wybrała bezgraniczne zaufanie Panu Bogu. Są w życiu miejsca, które się nam nie podobają. Przynoszą ze sobą ból, a nierzadko pozostawiają pustkę. To trudny moment, w którym ulega przewartościowaniu nasza wiara. Wówczas w szczególny sposób potrzebujemy mądrości, aby wiedzieć, co zrobić, jak zaufać pomimo, a nawet wbrew temu, czego doświadczamy. Być może z takimi myślami się zmagamy, być może w ten sposób się czujemy. Nie potrafimy znaleźć sensu w tym, przez co przechodzimy. Mamy mnóstwo wątpliwości i trudno nam sobie wyobrazić szczęśliwe zakończenie naszej historii. Warto pamiętać, że naszym zadaniem nie jest szukanie sensu, nie jest dyskusja z wątpliwościami ani wyobrażanie sobie szczęśliwego zakończenia. Naszym zadaniem jest zaufanie Panu Bogu, który jest specjalistą od rzeczy niemożliwych. On nigdy z nas nie zrezygnuje i wciąż ma względem nas plany i marzenia!</p>
<p>Nasze zaufanie Bogu jest przejawem największej mądrości, jakiej moglibyśmy pragnąć. Co więcej, jest ono najlepszym i najmądrzejszym wyborem dla nas samych.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/zaufanie-przejaw-najwiekszej-madrosci/">Zaufanie &#8211; przejaw największej mądrości</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/zaufanie-przejaw-najwiekszej-madrosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wszystko mi wolno, ale…</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/wszystko-mi-wolno-ale/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 09:17:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=3239</guid>

					<description><![CDATA[<p>Często zdarza się w takich sytuacjach, gdy tylko ktoś wspomni, że coś mu dolega, że natychmiast dostaje dobre rady, co powinien zażywać. Zapominamy, że nie musielibyśmy się leczyć, gdybyśmy pewnych rzeczy unikali. Sama przez wiele lat cierpiałam na dokuczliwe problemy zdrowotne. Zasięgałam porady u kilku lekarzy, ale oprócz przepisania tabletek i maści nie byli w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/wszystko-mi-wolno-ale/">Wszystko mi wolno, ale…</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Często zdarza się w takich sytuacjach, gdy tylko ktoś wspomni, że coś mu dolega, że natychmiast dostaje dobre rady, co powinien zażywać. Zapominamy, że nie musielibyśmy się leczyć, gdybyśmy pewnych rzeczy unikali. Sama przez wiele lat cierpiałam na dokuczliwe problemy zdrowotne. Zasięgałam porady u kilku lekarzy, ale oprócz przepisania tabletek i maści nie byli w stanie mi pomóc. W grę wchodziła tylko bardzo nieprzyjemna operacja. Zanim jednak do niej doszło, postanowiłam przeanalizować dokładnie swój jadłospis, by odkryć, czy może powodem zaburzeń nie jest jakiś produkt spożywczy. I nie myliłam się, choć trwało to dość długo, nim namierzyłam głównych winowajców.</p>
<h3>Umiejętność przyjmowania i rezygnowania</h3>
<p>Problem polegał na tym, że wspomniani winowajcy uchodzą za produkty zdrowe, a w niektórych schorzeniach wręcz leczące! Okazały się nimi czarna herbata i jabłka. Czy pełna antyutleniaczy herbata i naszpikowane witaminami jabłka mogą szkodzić? Trudno było mi w to uwierzyć, ale czas potwierdził, że po ich wyeliminowaniu dolegliwości ustały. Czy łatwo było zrezygnować z czarnej herbaty z cytryną, w zimie szczególnie aromatycznej, bo wzbogaconej goździkami i pomarańczą? Z szarlotki czy musu jabłkowego? Odpowiem, że nie stanowiło to dla mnie wielkiego kłopotu. Ale czasem, widząc szczególnie piękne jabłko, moja ręka sama wręcz wyciąga się po nie. Niezręcznie także za każdym razem prosić w towarzystwie o herbatę owocową, gdy na stole stoi jedynie dzbanek z „prawdziwą” herbatą. Wiem jednak, że rozsądnie jest pewnych rzeczy unikać.</p>
<p>Ta prawda dotyczy nie tylko produktów spożywczych, ale także prawie każdej dziedziny naszego życia: książek, które czytamy, muzyki, której słuchamy, ludzi, z którymi utrzymujemy kontakty, rozrywek, stylu ubierania się, sposobu spędzania czasu. Czy zawsze wybieramy właściwie?</p>
<blockquote><p>Nigdy w historii człowiek nie miał tak dużego wyboru towarów do kupienia, zjedzenia, słuchania, oglądania, zażycia.</p></blockquote>
<p>Pozwolę sobie przytoczyć inny przykład osoby, która, pomimo cukrzycy i alergii na pokrzywę, sama „leczyła się” miodem i naparem z pokrzywy, twierdząc że są to „leki z Bożej apteki”. Trudno w takim postępowaniu dopatrzyć się mądrości. A potrzebujemy jej coraz więcej, gdyż rynek ofert, jakimi codziennie jesteśmy wręcz zasypywani, jest coraz bogatszy i bardziej kuszący. Nigdy w historii człowiek nie miał tak dużego wyboru towarów do kupienia, zjedzenia, słuchania, oglądania, zażycia. Sfera rozrywki i różnorodnych atrakcji jest na wyciągnięcie ręki, a precyzyjniej – kliknięcia myszką czy przesunięcia palcem po ekranie. I to od nas zależy, w jaką ikonę klikniemy. Wszak jesteśmy ludźmi wolnymi i „wszystko nam wolno” – nawet Apostoł Paweł tak napisał.</p>
<p>Niestety, chętnie cytując początek zdania napisanego przez Apostoła Narodów, rzadziej pamiętamy o jego dalszej części: ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić (1 List do Kor. 6:12). Apostoł nie wymieniał rzeczy, które nie są pożyteczne, choć w wielu innych fragmentach listów wskazuje, w jaki sposób dokonywać mądrych wyborów. Swojemu uczniowi Tymoteuszowi Apostoł Paweł zalecał, by ze względu na niedomagania żołądkowe nie pił samej wody, ale dodawał do niej trochę wina (1 List do Tym. 5:23). Tej rady na pewno nie dałby osobie uzależnionej od alkoholu. Podobnie jest z seksem, który jest darem Boga, ale zarezerwowanym tylko dla małżeństwa.</p>
<h3>Znaczenie mądrości w codziennych wyborach</h3>
<p>Jak zatem odkryć to, co jest dla nas, a szczególnie dla mnie pożyteczne? Bóg dał nam dekalog, w którym znajdujemy uniwersalne prawdy, a równocześnie obdarzył nas wolną wolą. Tym, co pozwala nam podejmować właściwe decyzje, jest mądrość. Jak ogromne ma ona znaczenie, potwierdza fakt, że w Biblii wspomniana jest w różnych kontekstach aż 480 razy. To właśnie mądrość pozwala rozróżniać między dobrem a złem, a nawet między dobrym a lepszym. Czy możemy utożsamić ją z wykształceniem i powiedzieć, że ludzie wykształceni dokonują lepszych wyborów? Bez wątpienia edukacja, wyposażając nas w wiedzę i poszerzając horyzonty, jest ważna, ale czy kształcąc się, równocześnie nabywamy mądrości? Czy tytuły naukowe gwarantują, że ktoś jest człowiekiem mądrym, czy świadczą jedynie o tym, że jest wykształconym? Już starożytni filozofowie spierali się na ten temat. Platon uważał, że mądrość jest tożsama z wiedzą i ludzie wykształceni podejmują właściwe decyzje. To twierdzenie zakwestionował jednak jego uczeń Arystoteles, dowodząc, że do podejmowania właściwych decyzji sama wiedza zazwyczaj nie wystarcza i wymaga jeszcze dysponowania określonymi zdolnościami psychicznymi. Który z nich miał rację?</p>
<blockquote><p>Bóg obdarza nas mądrością, by jedne rzeczy wybierać, a innych unikać, bo nie są pożyteczne. Czasem jest to sprawa bardzo indywidualna.</p></blockquote>
<p>W Biblii czytamy, że początkiem mądrości jest bojaźń Pana; Wszyscy, którzy ją okazują, są prawdziwie mądrzy (Psalm 111:10). To nie lata spędzone na uczelni, ale przestrzeganie Bożych nakazów zawartych w Biblii i postępowanie zgodnie z tym, co Stwórca nam zaleca, jest oznaką mądrości. Bóg obdarza nas mądrością, by jedne rzeczy wybierać, a innych unikać, bo nie są pożyteczne. Czasem jest to sprawa bardzo indywidualna.</p>
<h3>W poszukiwaniu „złotego środka”</h3>
<p>Czy to źle, że w naszych sklepach mamy obfitość, wręcz nadmiar towarów? Przecież dzięki temu mamy w co się ubrać, wyposażyć mieszkanie, zapełnić lodówkę. Ale dla zakupoholika samo wejście do sklepu stwarza pokusę. „Wszystko mi wolno” – pisze Apostoł, podkreślając, że w Chrystusie jesteśmy ludźmi wolnymi, ale jeżeli jesteśmy też ludźmi mądrymi, wiemy, że nie wszystko przynosi korzyść. Jeżeli dokonujemy złych wyborów, jemy i pijemy śmieciowe produkty, oglądamy niemoralne filmy, przebywamy w nieodpowiednim towarzystwie, w niewłaściwych miejscach, będzie to powodowało w naszym życiu złe lub wręcz katastrofalne konsekwencje.</p>
<p>Nie wiemy, co wybrać, brakuje nam rozeznania, a nasze decyzje przynoszą negatywne efekty? W Piśmie Świętym znajdujemy zachęcającą obietnicę: Jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana. Ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania (Jakuba 1:5–6a). Czyż nie jest to proste? Powinniśmy zwyczajnie poprosić Pana Boga o mądrość. Dlaczego zatem tak rzadko to robimy? Ponieważ wymaga to pokory i przyznania się do swoich ograniczoności.</p>
<p>Czy prosiliśmy już kiedyś Boga o mądrość? Czy raczej uważamy się za tak błyskotliwych i inteligentnych, że niczego nam już nie brakuje w tej materii? Ale mądrość polega na tym, że uświadamiamy sobie, jak bardzo Bożej mądrości potrzebujemy, by umieć dokonywać właściwych wyborów. Bo choć wszystko mi wolno, to nie wszystko jest pożyteczne.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/wszystko-mi-wolno-ale/">Wszystko mi wolno, ale…</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krem do rąk</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 09:14:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Karel]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=3236</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po etapie oczekiwania na to, że samo przejdzie (nie przeszło) i poszukiwaniach skutecznego kosmetyku, wreszcie postawiłam na stoliku nocnym niebiesko-białą tubkę. „Daj nam tydzień, a zobaczysz efekt” – brzmiała obietnica na opakowaniu. Minęło siedem dni, a potem kolejnych siedem, a moje dłonie nie wyglądały ani trochę lepiej. Czyżby producent szubrawiec obiecywał gruszki na wierzbie? Pozwólcie, [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/">Krem do rąk</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po etapie oczekiwania na to, że samo przejdzie (nie przeszło) i poszukiwaniach skutecznego kosmetyku, wreszcie postawiłam na stoliku nocnym niebiesko-białą tubkę. „Daj nam tydzień, a zobaczysz efekt” – brzmiała obietnica na opakowaniu. Minęło siedem dni, a potem kolejnych siedem, a moje dłonie nie wyglądały ani trochę lepiej. Czyżby producent szubrawiec obiecywał gruszki na wierzbie? Pozwólcie, że zdradzę Wam moje małe odkrycie. Otóż każdy kosmetyk działa o wiele skuteczniej, jeśli nałożymy go na skórę. Wieczorami byłam zbyt zmęczona, a rankami zbyt się spieszyłam, żeby poświęcić półtora minuty na posmarowanie moich rąk. Krem w zasięgu wzroku działał kojąco na oczy i sumienie. Niestety nie dałam mu szansy na wywarcie tego samego wpływu na moje obolałe dłonie.</p>
<h3>Uruchomić działanie</h3>
<p>Znajomość instrukcji obsługi pralki nie zapewniła jeszcze nikomu świeżej bielizny, a przeczytanie ze zrozumieniem sposobu użycia szamponu nie odmieniło niczyjej fryzury. Niby to wiem. Zastanawia mnie wobec tego, dlaczego często zachowuję się tak, jakby samo myślenie o czymś było tym samym, co zrobienie tego. Owszem, w sferze naszych myśli wszystko się zaczyna, ale to dopiero początek. Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz – pisze Apostoł Jakub – demony również wierzą i drżą. Ale jak martwe jest ciało bez ducha, tak też martwa jest wiara bez uczynków (Jakuba 2:11).</p>
<p>Rozważanie w myślach sposobów na wsparcie przyjaciółki to nie to samo, co zawiezienie jej obiadu lub przypilnowanie dziecka. Obietnica „Będę się o ciebie modlić!” to nie to samo, co wierne oddawanie Bogu tej osoby. Kwiecista mowa wygłoszona w wyobraźni nie zastąpi krótkiego „Przepraszam Cię, przykro mi”. Muszę bardziej nad sobą panować i nie wybuchać złością przy byle okazji – to niezwykle słuszne postanowienie. Jak długo jednak nie zdecyduję się stawić czoła prawdziwym przyczynom swojej złości i z pochyloną pokornie głową szukać rozwiązań, niewiele się zmieni. Można być bardzo blisko źródła, a wciąż chodzić spragnionym. Można zobaczyć w Biblii prawdę o Bogu, o sobie, o świecie i… nic z tym nie zrobić.</p>
<h3>Lustro Bożego Słowa</h3>
<p>A bądźcie wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie. Jeżeli bowiem ktoś tylko słucha słowa, a nie wprowadza go w czyn, to jest podobny do człowieka, który ogląda w lustrze swe oblicze: przyjrzał się sobie, a odszedłszy, zaraz zapomniał, jak wyglądał. Natomiast ten, kto starannie rozważa wzniosłe Prawo wolności, usiłując jak najdokładniej wniknąć w jego treść i przy nim wiernie trwać, nie jest już skłonnym zapomnieć o wszystkim słuchaczem [słowa] tylko, lecz także jego wykonawcą. Wypełniając zaś słowo, otrzyma błogosławieństwo (Jakuba 1:22–25 BWP).</p>
<p>To poważne ostrzeżenie i dlatego biorę je sobie do serca. Nie chcę być jak człowiek, który odszedł sprzed lustra i natychmiast zapomniał, jak wyglądał. Owszem, to, co zobaczę, może okazać się szokujące, a zmiany do wprowadzenia – radykalne. Nie chcę jednak alternatywy, którą jest oszukiwanie samej siebie.</p>
<p>Starannie rozważa&#8230; usiłując wniknąć&#8230; wiernie trwać&#8230; Ta jasna zachęta do codziennego i cierpliwego odkrywania wskazówek zawartych w Bożym Słowie kończy się obietnicą stania się wykonawcą. A to jedyna droga do błogosławieństwa. Codziennie mamy szansę przejrzenia się w lustrze. Jeżeli Bóg właśnie odkrywa przed nami jakąś prawdę, to bez względu na to, jak bardzo wydaje się to niewdzięczne i żmudne, nie poprzestawajmy na wiedzy. Pamiętajmy, że Jezus jest tym, który daje chcenie i wykonanie.</p>
<p>Artykuł pochodzi z książki „Od serca” wydanej przez Wrocławskie Forum Kobiet. Książkę można nabyć na stronie: www.wroclawskieforumkobiet.org</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/">Krem do rąk</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/krem-do-rak/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zielone rośliny to więcej niż lekarstwo</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/anna-klosinska/zielone-rosliny-to-wiecej-niz-lekarstwo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 09:08:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kłosińska]]></category>
		<category><![CDATA[Pełne Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=3232</guid>

					<description><![CDATA[<p>Paradoks współczesnego odżywiania Pomimo tego że coraz obficiej jemy, dostarczamy organizmowi coraz więcej potrzebnych składników odżywczych, jesteśmy źle odżywieni oraz bardziej podatni na choroby. Według Światowej Organizacji Zdrowia w roku 2025 liczba chorych na raka wzrośnie z 14 mln do 19 mln rocznie, w 2030 do 22 mln, a w 2035 aż do 24 mln [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/anna-klosinska/zielone-rosliny-to-wiecej-niz-lekarstwo/">Zielone rośliny to więcej niż lekarstwo</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Paradoks współczesnego odżywiania</h3>
<p>Pomimo tego że coraz obficiej jemy, dostarczamy organizmowi coraz więcej potrzebnych składników odżywczych, jesteśmy źle odżywieni oraz bardziej podatni na choroby. Według Światowej Organizacji Zdrowia w roku 2025 liczba chorych na raka wzrośnie z 14 mln do 19 mln rocznie, w 2030 do 22 mln, a w 2035 aż do 24 mln (prognozuje World Cancer Report 2014). Choroby, szczególnie te naprawdę poważne, nie biorą się znikąd. Najczęściej długo na nie „pracujemy”. Jemy smacznie, ale niekoniecznie zdrowo. Václav Rathouský, autor książki „Napoje z traw”, zadaje retoryczne pytanie: „Czy odważylibyście się polecieć samolotem, gdybym zamiast benzyny lotniczej zatankował inne paliwo?”. Wydaje się oczywiste, że jeśli chcemy wybudować solidny dom, musi on stać na mocnym fundamencie i składać się z dobrych materiałów. W świetle tych porównań o ile ważniejszy jest nasz wkład we własne zdrowie. Ciągle jednak łudzimy się, że jedząc „śmieciową” żywność, mamy szansę na dobre zdrowie.</p>
<h3>Gdzie wdarł się błąd?</h3>
<p>Amerykańska lekarka, propagatorka prewencji i profilaktyki, a przede wszystkim zdrowego odżywiania, stwierdziła: „Ludzie nie są chorzy dlatego, że nie jedzą leków. Potrzebują leków dlatego, że nie jedzą tego, co powinni jeść”. Aby uwolnić się od nowotworów, chorób układu krążenia, przewlekłych schorzeń stawów, cukrzycy, otyłości, konieczna jest całkowita zmiana stylu życia, a w szczególności sposobu żywienia. Ważne jest docenienie zdrowia, które otrzymaliśmy od Naszego Stwórcy jako dar.</p>
<blockquote><p>Zbyt daleko odeszliśmy także od naturalnych pokarmów, zapominając, że jedynym ratunkiem jest powrót do takiego pożywienia, które nie zostało jeszcze zniszczone przez człowieka.</p></blockquote>
<p>Zbyt daleko odeszliśmy także od naturalnych pokarmów, zapominając, że jedynym ratunkiem jest powrót do takiego pożywienia, które nie zostało jeszcze zniszczone przez człowieka. Pozbycie się chorób jest możliwe jedynie wtedy, gdy zmienimy styl naszego odżywiania. Witalna żywność, taka jak dziko rosnące rośliny, zioła, nienawożone warzywa i owoce, to najlepsza obrona przed nimi.</p>
<p>Nie doceniamy Bożych darów, a rośliny, znane i pogardliwie zwane chwastami, czy też trawy, są naprawdę cudownym lekarstwem. Co więcej, nie trzeba specjalnie zabiegać o to, aby wyrosły nam na działce. Okazuje się, że pokrzywa, mniszek, babka lancetowata, a nawet młody jęczmień są roślinami o nieprzeciętnych właściwościach zdrowotnych.</p>
<h3>Marzenia naukowców</h3>
<p>Nawet gdy następstwem lub przyczyną chorób są niedobory określonych witamin bądź składników mineralnych, to ich pojedyncze uzupełnianie nie zawsze przyniesie pożądane rezultaty. Skuteczniejsze jest, po prostu, stosowanie „żywego pożywienia”. Trzeba się tutaj zgodzić ze zdaniem doktora Schnabela: „Głupotą jest zażywanie jednej lub dwóch witamin, gdy nic nie wiemy o ich powiązaniach z pozostałymi pięćdziesięcioma czynnikami żywieniowymi”. Niemożliwe jest opracowanie zdrowotnego modelu matematycznego, w którym zażycie określonej dawki wykluczy u ludzi wszelkie choroby. Od lat uczymy się, jak zbudowane jest nasze ciało oraz jakie są jego potrzeby. Wiemy coraz więcej, ale musimy pamiętać, że nie wymyślimy niczego lepszego od tego, co pochodzi od Stwórcy. Miarą przydatności dla nas określonego produktu powinno być to, jak on działa na nas po jego spożyciu, a nie to, jak powinien działać według wyliczeń naukowych.</p>
<p>Bardziej powinny nas interesować wzajemne powiązania między substancjami odżywczymi, a nie ilość składników w danym produkcie. Marzeniem niektórych naukowców jest skonstruowanie istoty będącej wiernym odwzorowaniem człowieka. Na szczęście marzenie to nigdy się nie spełni. Podobnie też nie zostanie wyprodukowany produkt spożywczy dokładnie taki sam, jak naturalny. Żadna sztuczna kombinacja nie może równać się z doskonałą strukturą fitosubstancji zawartych w zielonym pożywieniu.</p>
<h3>Tajemnica zielonej żywności</h3>
<p>Na początku listy zaleceń dla osób, które naprawdę chcą wyzdrowieć, znajdują się zielone, najlepiej dziko rosnące, rośliny. Sekret tkwi w sieci naturalnych połączeń, jak również w obecności nieodkrytych jeszcze enzymów. To również subtelne zależności między poszczególnymi składnikami oraz ich synergiczne, czyli wzajemnie się wzmacniające oddziaływanie. Pozbawienie rośliny jednego z nich zmniejsza wartość odżywczą, a przede wszystkim biologiczną. To wartość biologiczna decyduje o tym, czy pokarm jest „żywy” i czy naprawdę nam służy. Potwierdzeniem tego mogą być wyniki badań prowadzonych w Norwegii. Ich celem było zbadanie zależności między ryzykiem zachorowania na raka płuc u osób palących papierosy a beta-karotenem, który podawano w postaci tabletek. Badanie nie przyniosło pozytywnych rezultatów. Okazało się natomiast, że spożywanie marchewki ogrodowej powoduje zmniejszenia ryzyka zachorowań na raka o 40%.</p>
<blockquote><p>Białko zielonych roślin charakteryzuje się wyjątkową wartością biologiczną. Kiedy dodamy je, nawet w niewielkiej ilości, do potraw, znacznie podnosi się ich wartość.</p></blockquote>
<p>Kiedy analizujemy skład zielonych traw, a w szczególności jęczmienia, dochodzimy do wniosku, że są one doskonałym źródłem białka i aminokwasów. Białko zielonych roślin charakteryzuje się wyjątkową wartością biologiczną. Kiedy dodamy je, nawet w niewielkiej ilości, do potraw, znacznie podnosi się ich wartość. Kolejną cenną właściwością jest obecność czynnych enzymów. Umożliwiają one prawidłowy przebieg reakcji biochemicznych w naszym organizmie. Przykładem może być dysmutaza nadtlenkowa, która skutecznie unieszkodliwia komórki nowotworowe oraz zapobiega ubocznym skutkom radioterapii. Aktywność enzymów antyoksydacyjnych chroniących membrany komórkowe stwarza warunki do ochrony przed nowotworami. To właśnie uszkodzenie ścian komórkowych może stwarzać zagrożenie dla materiału genetycznego. Obecność zielonych roślin w codziennej diecie zapobiega niekontrolowanym procesom na poziomie komórkowym. Skutecznie wspomagają nasz układ odpornościowy w walce z najcięższymi chorobami.</p>
<h3>Sprzymierzeńcy powrotu do zdrowia</h3>
<p>Cenną właściwością pokrzywy, mniszka czy młodego jęczmienia jest zapobieganie zlepianiu się płytek krwi. Chroniąc w ten sposób naczynia krwionośne, są cennymi sprzymierzeńcami w leczeniu i zapobieganiu chorobom układu sercowo-naczyniowego.</p>
<p>Pokrzywa jest bogactwem hormonów roślinnych, które rozpuszczają się w wodzie. Stąd picie naparów pobudza czynności wydzielnicze trzustki, żołądka, wątroby oraz jelit, a tym samym przyśpiesza usuwanie produktów przemiany materii z organizmu. Podobnie mniszek lekarski jest skutecznym lekiem przy dolegliwościach wątroby, pęcherzyka żółciowego, jak również przy zaburzeniach trawienia. Jego korzystne działanie stwierdzono również w początkowym stadium cukrzycy. Babka lancetowata od bardzo dawna była znana jako środek skuteczny w leczeniu dolegliwości układu oddechowego oraz skóry. Sokiem z babki, z dodatkiem miodu, leczono kaszel, bronchit, a nawet astmę, mimo że roślina ta nie była odróżniana od innych chwastów.</p>
<h3>Środki wzmacniające siły witalne</h3>
<p>Zielone rośliny obfitują w witaminy i składniki mineralne, takie jak: mangan, cynk, wapń, bor, beta-karoten, witaminy C i E oraz cały komplet witamin z grupy B.</p>
<p>Bardzo cenna jest informacja, że wszystkie składniki zielonych roślin występują w proporcjach dla nas najkorzystniejszych. Okazuje się, że pH jęczmienia oraz zawartość składników pokarmowych jest zbliżona do mleka matki w końcowym etapie karmienia, stąd wzięła się nazwa „Zielone mleko”. Mogą pić je dzieci, jak i kobiety w ciąży oraz te, które są w czasie karmienia. Zawiera ono znacznie lepszy zestaw wszystkich witamin, niż jakikolwiek inny preparat mógłby nam zaoferować.</p>
<p>W starożytności sok z jęczmienia wzmacniał organizm i fizyczną siłę gladiatorów, których nazywano jęczmieniowcami. Barbara Moore w wieku 56 lat odbyła pieszą podróż z San Francisco do Nowego Yorku. Pokonała 3200 mil w ciągu 45 dni, idąc dziennie 16–18 godzin. Jej wynik był nie lada wyzwaniem nawet dla znanych biegaczy i piechurów. Kobieta odżywiała się wyłącznie warzywami i owocami. Kiedy pytano ją o niezwykłą siłę witalną, pozwalającą jej dokonać tego wyczynu, stwierdziła, że jej tajemnica to zielony pokarm.</p>
<h3>Gdzie ich szukać?</h3>
<p>Odbywając spacery za miasto czy do miejsc oddalonych od uczęszczanych dróg samochodowych, z całą pewnością trafimy na zielone, dzikie rośliny. Są one doskonałym dodatkiem do sałatek, zup czy soków. Zielonej żywności nie można traktować jako cudownego sposobu na wyleczenie się ze wszystkich chorób, natomiast wprowadzenie ich do codziennej diety może być początkiem drogi do pełnego zdrowia. U podłoża wielu chorób mogą być reakcje autoimmunologiczne. Zieleniny powoli przywracają funkcjonalność układu odpornościowego oraz wspierają pracę poszczególnych organów. Zmiana sposobu odżywiania, a w szczególności postawienie na zieloną żywność, to jedna z lepszych rzeczy, które możemy zrobić dla swojego organizmu.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/anna-klosinska/zielone-rosliny-to-wiecej-niz-lekarstwo/">Zielone rośliny to więcej niż lekarstwo</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ja założyć firmę?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 08:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Burzyński]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=3228</guid>

					<description><![CDATA[<p>E-maila, mniej więcej takiej treści, dostałem kiedyś od jednego ze słuchaczy moich cotygodniowych audycji. Nie wiedziałem, czy śmiać się czy obrazić, więc wybrałem poważne potraktowanie tej wiadomości. Ten młody, sympatyczny człowiek napisał coś, z czym stanowczo się nie zgadzam. Nie chodzi mi o to, że nie jestem młody i ambitny. Ale o podejście do tworzenia [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/">Ja założyć firmę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>E-maila, mniej więcej takiej treści, dostałem kiedyś od jednego ze słuchaczy moich cotygodniowych audycji. Nie wiedziałem, czy śmiać się czy obrazić, więc wybrałem poważne potraktowanie tej wiadomości. Ten młody, sympatyczny człowiek napisał coś, z czym stanowczo się nie zgadzam. Nie chodzi mi o to, że nie jestem młody i ambitny. Ale o podejście do tworzenia biznesu. Jedno z podejść mówi: Idź za pieniędzmi, znajdź niszę, dochodowy biznes, dobrze płatną pracę w korporacji. Czy jest w tym coś złego? Nie, jeżeli pozostaje to w zgodzie z naszymi najgłębszymi życiowymi zainteresowaniami. W przeciwnym wypadku możemy mieć (co najwyżej) dużo pieniędzy i jeszcze więcej frustracji. Realizacja czyichś pomysłów na życie prowadzi właśnie do tego, o czym dosłownie pisał ten młody człowiek. Odmienne podejście jest następujące: Znajdź to, co najbardziej w życiu kochasz robić, i zbuduj na tym swój biznes. Wtedy osiągniemy satysfakcję, rozwijamy nasz największy potencjał, a przy okazji zarabiamy pieniądze. Jeśli chodzi o mnie, jestem fanem tego, aby pasja była sposobem na życie. Gdziekolwiek mam tylko możliwość, zachęcam, inspiruję i pokazuję innym, jak przejść od pasji do biznesu.<br />
Potrzebne do tego są trzy kroki:</p>
<h3>I. Odkryj swoją pasję</h3>
<p>„Ale co to jest ta życiowa pasja?” – często zadawane jest mi to pytanie. Zwykle odpowiadam: „To czynność, którą lubisz wykonywać”. „I to wszystko?” – pada kolejne pytanie. „Prawie” – odpowiadam.<br />
Oprócz tego, że lubimy daną czynność wykonywać, ważna jest jeszcze nasza skuteczność. Za pasją stoją konkretne osiągnięcia. Oczywiście nie muszą one występować od razu, ale powinny się pojawiać w miarę jak rozwijamy swoją pasję. Jeżeli się nie wyłaniają, wtedy oznacza to, że odkryliśmy swoje hobby, czyli zajęcie, które sprawia ci satysfakcję, ale nie przynosi korzyści innym. Różnicę tę ułożyłem w dwóch prostych równaniach:</p>
<blockquote><p>POZYTYWNE EMOCJE + SKUTECZNOŚĆ = PASJA<br />
POZYTYWNE EMOCJE – SKUTECZNOŚĆ = HOBBY</p></blockquote>
<p>To działanie z pasją jest powodem, dla którego warto zbudować biznes. Nie tylko sprawi on nam satysfakcję, lecz także skutecznie przysłuży się innym.<br />
Swoją pasję możemy odkryć na kilka sposobów:</p>
<ul>
<li>Analizujemy swoją przeszłość. Jakie czynności najbardziej lubiliśmy wykonywać, a równocześnie byliśmy w nich skuteczni?</li>
<li>Zastanówmy się nad swoją teraźniejszością. W typowym dla nas tygodniu pracy zapiszmy każdą czynność, której wykonywanie sprawia nam satysfakcję, a po tygodniu przyjrzyjmy się swoim zapiskom.</li>
<li>Pomyślmy o swojej przyszłości. Gdybyśmy mieli gwarancję powodzenia, to czym zajmowalibyśmy się w życiu?</li>
<li>Wykonajmy profesjonalny test zawodowy. Wartość testu w dużej mierze zależy od rozmowy z osobą, która jest konsultantem, doradcą zawodowym, coachem kariery itp.</li>
<li>Porozmawiajmy z osobą, która ma doświadczenie w prowadzeniu biznesu.</li>
</ul>
<p>Biblia mówi, że gdzie jest wielu doradców, tam udają się zamysły (Przyp. Sal. 15:20). Warto zatem rozmawiać z doświadczonymi, mądrymi i życzliwymi ludźmi, którzy są gotowi w miłości przekazać nam prawdę.</p>
<h3>II. Rozwijaj się</h3>
<p>„Teraz, kiedy już znam swoją pasję, pokaż mi, jak mam na niej zarabiać”. To zdanie słyszę często. Zwykle odpowiadam: „To za wcześnie. Najpierw stań się bardzo dobry w tym, co kochasz. Zarobisz wtedy, gdy wniesiesz jakąś wartość w życie ludzi”. Jestem zwolennikiem zdania: „Bogactwo to nagroda od społeczeństwa za to, że mu się dobrze służy”. Im będziesz lepszy, im więcej wartości będziesz wnosił w życie ludzi, tym więcej będziesz zarabiał. Oczywiście, że można stać się bogatym w inny sposób, ale ten artykuł nie mówi o takich metodach.<br />
Podczas rozwoju życiowej pasji rozwijajmy również jej jakość oraz ilość naszych działań.<br />
Na temat rozwoju jakości życiowej pasji człowieka wspaniale wypowiedział się dr M. Luther King Junior: „Jeżeli człowiek jest powołany, aby zamiatać ulice, powinien zamiatać ulice na tym samym poziomie co Michał Anioł, gdy malował, czy Ludwig van Beethoven, gdy komponował muzykę. Powinien zamiatać ulice tak dobrze, aby wszyscy gospodarze Nieba i ziemi zatrzymywali się i mówili: „Tutaj mieszka zamiatacz, który dobrze wykonuje swoją pracę”.<br />
Rozwój ilości działań podczas rozwijania życiowej pasji bardzo obrazowo opisał Arnold Schwarzenegger: „W życiu wszystko sprowadza się do ilości powtórzeń. Jeżeli chcesz zostać dobrym narciarzem, musisz jak najczęściej przebywać na stoku. Jeśli grasz w szachy, musisz rozegrać dziesiątki tysięcy partii. Na planie filmowym jedynie powtórki gwarantują, że twoja gra będzie spójna”.</p>
<p>Rozwój pasji następuje dzięki trzem elementom:</p>
<p><strong>1. Wiedza.</strong><br />
Odwołam się do bardzo prostej definicji wiedzy, zaczerpniętej z Wikipedii – wiedza jest tu zdefiniowana jako „ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystania”.<br />
Jak więc być człowiekiem, który zdobywa informacje, na podstawie których działa? Zacznijmy od postawienia sobie kilku pytań:</p>
<ul>
<li>Co chcę osiągnąć?</li>
<li>Jakiej wiedzy potrzebuję?</li>
<li>Gdzie mogę ją zdobyć?</li>
<li>Jak mogę wykorzystać zdobytą wiedzę?</li>
<li>Kiedy zacznę?</li>
</ul>
<p><strong>2. Ludzie.</strong><br />
Na pewno zetknęliśmy się z powiedzeniem: „Nieważne, co wiesz, ważne, kogo znasz”. Jeżeli chodzi o biznes, to chyba nie ma nic ważniejszego. Kiedyś współprowadziłem szkolenie z człowiekiem, który jest właścicielem kilku biznesów i kilkudziesięciu nieruchomości. W czasie szkolenia poprosił uczestników, aby dokończyli takie równanie:<br />
<strong>BIZNES = &#8230;</strong><br />
Podawano różne odpowiedzi. Na zakończenie mój współprowadzący powiedział: „A dla mnie <strong>BIZNES = RELACJE</strong>. Biznes robisz z ludźmi i dla ludzi”. Można więc dopowiedzieć: „Nieważne, co wiesz, ważne, kogo znasz i kto zna ciebie”.</p>
<p>Jeżeli chcemy się rozwijać w swojej pasji, odpowiedzmy sobie na kilka pytań:</p>
<ul>
<li>Kim są ludzie, od których mogę się uczyć?</li>
<li>Jak nawiązać z nimi relacje?</li>
<li>Kim są ludzie, którzy robią to, co ja – na moim poziomie?</li>
<li>Jak mogę z nimi nawiązać relacje?</li>
<li>Z jakich środowisk pochodzą moi potencjalni klienci?</li>
<li>Kto może wprowadzić mnie w te środowiska?</li>
<li>Komu i w jaki sposób mogę pomóc?</li>
</ul>
<p><strong>3. Działanie.</strong><br />
„Pracuj mądrzej, a nie ciężej” – to jedno z moich ulubionych zdań dotyczących pracy. Lubię i umiem ciężko pracować, ale wiem, że trzeba to robić w mądry sposób. Chodzi przecież o efekt, a nie tylko o ciężko przepracowany czas. To jedna z najbardziej niezrozumianych przez ludzi spraw – nie liczą się dobre chęci, włożony wysiłek, ale efekt, jaki uzyskaliśmy. Jeżeli możemy go osiągnąć bez ciężkiej pracy, to wspaniale. Ale nie zdarza się to zbyt często. Jeśli natomiast nasza praca jest zarazem naszą pasją, to pojęcie „ciężka praca” zmienia swoje znaczenie. Lubię ciężko pracować, ponieważ&#8230; sprawia mi to przyjemność!<br />
Pamiętajmy o tym, co powiedział Zig Ziglar: „Nie musisz być wielkim, by zacząć, ale musisz zacząć, aby być wielkim”. Najprostszą i najskuteczniejszą metodą jest wypisanie wszystkich działań, które należy podjąć, aby zrealizować swój cel. A następnie, wybranie jednego prostego, małego i wykonalnego zadania, które zrealizujemy w ciągu najbliższego tygodnia. Kiedy go wykonamy, wybierzmy kolejny. W ten sposób będziemy zbliżali się do realizacji naszego celu.</p>
<h3>III. Zarabiaj na swojej pasji</h3>
<p>„Pracę swoich marzeń łatwiej jest sobie stworzyć, niż znaleźć. Kto szuka pracy w sposób konwencjonalny, raczej nie może na to liczyć. Aby sobie taką pracę zapewnić, trzeba doskonale znać samego siebie”. To słowa Yvesa Pigneura zawarte w książce Business Model Generation, która przedstawia jeden z wielu modeli biznesowych.<br />
Niektórzy nie lubią czegoś planować, mówiąc, że życia nie da się przewidzieć. Bardzo mądrze odpowiedział na to Dwight D. Eisenhower: „Plany są niczym; planowanie jest wszystkim”. Jak zrozumieć ten paradoks, szczególnie w kontekście biznesplanu? Najprościej można to ująć w ten sposób: „Dobry biznes jest bardziej jak kompas niż zegarek. Nie chodzi o to, że musisz go zrealizować krok po kroku, ale przede wszystkim o to, abyś dobrze rozumiał, jaki kierunek obrałeś”.</p>
<p>Jeżeli myślimy o założeniu własnej firmy, to musimy odpowiedzieć sobie na następujące pytania:</p>
<ol>
<li>Jaką wartość wnoszę w życie innych ludzi?</li>
<li>Kim są moi potencjalni klienci?</li>
<li>Jak dotrę do klientów?</li>
<li>W jaki sposób będę budował relacje z klientami?</li>
<li>Na czym będę zarabiał?</li>
<li>Jakimi zasobami dysponuję?</li>
<li>Jakie będą moje kluczowe działania?</li>
<li>Kim będą moi kluczowi partnerzy?</li>
<li>Jakie będą moje koszty?</li>
<li>Jaki będzie mój zysk?</li>
</ol>
<p>Na zakończenie przytoczę cytat amerykańskiego biznesmena Jima Rhona:<br />
„Jeżeli pracujesz nad realizacją celów, to cele pracują nad tobą.<br />
Jeśli działasz zgodnie z planem, to plan oddziaływa na ciebie.<br />
Cokolwiek dobrego budujemy, to buduje nas”.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/">Ja założyć firmę?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/ja-zalozyc-firme/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dobre zasady prowadzenia biznesu</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 08:50:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2017/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Gasza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=3225</guid>

					<description><![CDATA[<p>Fundamentem naszej postawy wobec posiadanego majątku powinno być uświadomienie sobie, że dobra doczesne są tylko chwilowe. Nic na ten świat nie przynieśliśmy i niczego stąd nie zabierzemy. Tak naprawdę posiadanie dóbr materialnych jest przemijające, nie jesteśmy ich właścicielami, a tylko tymczasowymi zarządcami. Nie oznacza to, że dobra materialne nie mają znaczenia. Przeciwnie na przedsiębiorcach, inwestorach [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/">Dobre zasady prowadzenia biznesu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Fundamentem naszej postawy wobec posiadanego majątku powinno być uświadomienie sobie, że dobra doczesne są tylko chwilowe. Nic na ten świat nie przynieśliśmy i niczego stąd nie zabierzemy. Tak naprawdę posiadanie dóbr materialnych jest przemijające, nie jesteśmy ich właścicielami, a tylko tymczasowymi zarządcami. Nie oznacza to, że dobra materialne nie mają znaczenia. Przeciwnie na przedsiębiorcach, inwestorach ciąży duża odpowiedzialność i muszą zmierzyć się z wieloma trudnościami. Część trudności związana jest z tym, że bogaty ma po prostu więcej pokus i możliwości upadku. I nie ważne jest tutaj, jak wielkim majątkiem przyszło ci zarządzać. Czy jest to firma jednoosobowa, czy wielkie przedsiębiorstwo zatrudniające setki osób, zasady są jednakowe. Pieniądze dają władzę i rozrywkę, dlatego mając pieniądze, łatwo zacząć pokładać w nich nadzieję, a nawet je pokochać. Odpowiedzialność to pamiętanie o tym, że pieniądz jest tylko narzędziem do służenia Bogu. Nie chodzi tu tylko o to, by ograniczać lekkomyślną konsumpcję czy chronić wartość posiadanego majątku, ale by pomnażać go w Boży sposób.</p>
<h3>Wpływ poprzez posiadane środki</h3>
<p>Jeśli dostaliśmy dwa talenty, to powinniśmy przynieść kolejne dwa; jeśli dostaliśmy pięć, to powinniśmy przynieść kolejne pięć, a nie wydać jeden, dwa zakopać i obracać pozostałymi dwoma. Każdy z nas będzie rozliczony z tego, jak korzystał z całości swojego majątku i jak pomnożył go dla dobra innych. Sprawą drugorzędną jest to, czy oddajemy wiernie dziesięcinę, czy nawet 20% z naszego majątku, jeżeli zarządzanie pozostałymi 80% nie jest dobrym świadectwem. Pamiętajmy, komu dużo dano, od tego więcej będzie wymagane. Czy nie będziemy się wstydzić pokazać Bogu swój wyciąg bankowy lub sprawozdania finansowe swojej firmy? Wstydzić swoich biznesowych decyzji? A co z poniesionym nadmiernym ryzykiem albo zaniechaniem działań? I wcale nie chodzi tu o zachętę do fałszywej skromności – jeśli nas stać, możemy wydawać pieniądze nawet na drogie perfumy. Pamiętajmy jednak, że nasze działania są głośniejsze niż słowne deklaracje. Posiadając dużo pieniędzy, możemy mieć wpływ na większą grupę ludzi: pracowników i ich rodziny, kontrahentów, inwestorów i banki, skarb państwa.</p>
<p>Warto zatem odpowiedzieć sobie na konkretne pytania:</p>
<ul>
<li>czy nie spóźniam się z wynagrodzeniem dla swoich pracowników?</li>
<li>czy godziwie płacę za pracę, nadgodziny, zaangażowanie oraz lojalność?</li>
<li>czy wywiązuję się ze swoich zobowiązań przez dotrzymywanie danego słowa oraz płacenie faktur na czas?</li>
<li>czy rzetelnie wykonuję przyjęte zlecenia?</li>
<li>czy oddaję pożyczone od banków pieniądze?</li>
<li>czy nie oszukuję inwestorów (akcjonariuszy)?</li>
<li>czy moje sprawozdania, raporty, plany są wiarygodne?</li>
<li>czy właściwie płacę wszystkie podatki?</li>
</ul>
<h3>Mądrzy doradcy</h3>
<p>Pieniądze stanowią dobry nawóz dla pychy. Często można się spotkać z postawami pod tytułem: „Dorobiłem się tych pieniędzy ciężką pracą; to Bóg pobłogosławił mnie majątkiem, więc sam wiem najlepiej, jak nim zarządzać”. Bycie otwartym na rady czy podpowiedzi innych jest dobrym zwyczajem. Mądry i bogaty król Salomon wielokrotnie zachęcał do otaczania się doradcami. Nie chodzi tu tylko o doradców, którzy czerpią największe pożytki ze zdobytego przez nas majątku. Nasi pracownicy czy osoby, które wspieramy finansowo, mogą być żywo zainteresowani tym, by nas do siebie w żaden sposób nie zrazić. Ich rady będą często tylko pochlebstwami. Znajdźmy niezależnych doradców, specjalistów w swojej dziedzinie. Najlepiej takich, którzy podzielają nasze wartości, wizje i długoterminowe cele. Nikt z nas samodzielnie nie dostrzeże i właściwie nie oceni wszystkich okoliczności. Zaufana osoba, a nawet grupa osób, może pokryć nasze „martwe pole” we wstecznym lusterku. Z reguły są to sprawy, których nie jesteśmy w stanie dostrzec. Jeśli popełniliśmy błąd, warto, abyśmy się do niego przyznali i przeprosili tych, z których rad lub pracy kiedyś zrezygnowaliśmy. Bądźmy pokorni. To, że kwota naszej dziesięciny jest znacząca, nie daje nam większego prawa do oceny innych. Wręcz przeciwnie wiąże się z tym jeszcze większa odpowiedzialność!</p>
<blockquote><p>Przekazywanie środków na cele charytatywne, tzw. społeczna odpowiedzialność biznesu, powinna być pokrywana z nadwyżek.</p></blockquote>
<h3>Moje i firmowe pieniądze</h3>
<p>Jeżeli prowadzimy biznes czy jesteśmy właścicielami przedsiębiorstwa, musimy pamiętać, by konsekwentnie oddzielać pieniądze firmy od prywatnych. Mieszanie tych funduszy może zaburzyć rachunek ekonomiczny. Wyjmując bez większej kontroli pieniądze z firmy, łatwo „wyjąć” za dużo kapitału. Można w ten sposób doprowadzić firmę do problemów z płynnością środków płatniczych, a nawet do upadku. Nawet działając w dobrej wierze, można w taki sposób popełnić błąd. Przekazywanie środków na cele charytatywne, tzw. społeczna odpowiedzialność biznesu, powinna być pokrywana z nadwyżek. Z drugiej strony, dokładając prywatne pieniądze do firmy, można przeoczyć symptomy bankructwa biznesu. Warto ustalić sobie stałą, właścicielską kwotę wypłaty (dywidendy) i ewentualnie co jakiś czas dokonywać, po analizie wyników, jej korekty (np. wypłacić sobie premię). Inne ryzyko nieoddzielenia pieniędzy/spraw prywatnych od pieniędzy związanych z działalnością gospodarczą istnieje w dużych firmach. Tam główny udziałowiec może po prostu do swoich prywatnych celów wykorzystywać potencjał firmy, jej zasoby organizacyjne i ludzkie, a w ten sposób działać na szkodę spółki oraz innych interesariuszy (np. innych mniejszościowych akcjonariuszy, pracowników, skarbu państwa itd.) Szanujmy interesy innych i nie nadużywajmy swojej pozycji. Pamiętajmy biblijną zasadę, aby oddać Bogu, co boskie, a cesarzowi, co cesarskie (Ew. Mat. 22:21).</p>
<h3>Wierni w każdym wymiarze</h3>
<p>Celem funkcjonowania biznesu jest wygenerowanie zysku, czyli nadwyżki przychodów nad kosztami. Ale nie chodzi tu o zysk za wszelką cenę. Co z tego, że osiągniemy zysk, a nawet podzielimy się tym zyskiem dla dobrych celów, jeśli osiągnęliśmy go w nieprawy sposób. Dobre uczynki, które mają swe źródło w złych zyskach, prowadzą do niekorzystnych rezultatów. Prawdą jest, że czasami etyczne prowadzenie firmy może nawet „przeszkadzać” w osiąganiu zysku, a stosowanie biblijnych zasad w zarządzaniu firmą nie zawsze gwarantuje sukces finansowy. Gdyby tak było, to na liście najbogatszych osób musieliby być przecież chrześcijanie, a ich tam nie ma… Czynimy dobrze, kiedy zarządzamy firmą, opierając się na Bożych wartościach, i nie dlatego, by otrzymać Boże błogosławieństwo, lecz okazać Bogu wierność. W końcu jeśli nie będziemy wierni w mamonie, w małych rzeczach, nie będzie nam dana prawdziwa wartość. Naszą motywacją w prowadzeniu biznesu nie powinny być głównie zysk, chciwość i władza. Pamiętajmy, że był moment, gdy prawy i sprawiedliwy Job stracił wszystko, ale zachował właściwa postawę: Pan Bóg dał, Pan Bóg wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione (Ks. Joba 1:21)</p>
<p>Nasza odpowiedzialność polega na tym, by właściwie i z oddaniem zarządzać powierzonym majątkiem oraz zaangażować się na 100% w jego pomnożeniu. Jako przedsiębiorcy lepiej głosimy Ewangelię naszą pracą i kapitałem niż słowami. Bez względu na to, czy prowadzimy małą, jednoosobową działalność gospodarczą, czy jesteśmy właścicielami przedsiębiorstw mających miliardowe przychody i zatrudniających setki osób, stosujmy słowa Marcina Lutra: „Zarabiaj, ile możesz, oszczędzaj, ile możesz, daj, ile możesz”. Ta sekwencja może być dobrym mottem dla każdego przedsiębiorcy.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/">Dobre zasady prowadzenia biznesu</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/radoslaw-gasza/dobre-zasady-prowadzenia-biznesu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
