<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2016/1 (wiosna) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/wiosna-2016/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Apr 2020 12:59:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Zaufanie testowane</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/zaufanie-testowane/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Aug 2019 11:13:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Burzyński]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2572</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zaufanie Bogu Zaraz po badaniach pojechaliśmy prowadzić razem z zaprzyjaźnionym pastorem weekendowe seminarium na temat darów Ducha Świętego. Podzieliliśmy się z nim naszymi „hiobowymi” wieściami. Zapytał, czy chcemy prosić kościół o modlitewne wsparcie. Odpowiedzieliśmy, że nie, ponieważ byliśmy przekonani, że to sprawa naszego zaufania Bogu. Po skończonym seminarium podszedł do nas i powiedział, że jest [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/zaufanie-testowane/">Zaufanie testowane</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zaufanie Bogu<br />
Zaraz po badaniach pojechaliśmy prowadzić razem z zaprzyjaźnionym pastorem weekendowe seminarium na temat darów Ducha Świętego. Podzieliliśmy się z nim naszymi „hiobowymi” wieściami. Zapytał, czy chcemy prosić kościół o modlitewne wsparcie. Odpowiedzieliśmy, że nie, ponieważ byliśmy przekonani, że to sprawa naszego zaufania Bogu. Po skończonym seminarium podszedł do nas i powiedział, że jest przekonany, iż Duch Święty natchnął go, aby za nas się pomodlił. Do dziś pamiętam słowa tej modlitwy: „Ojcze, w Imieniu Jezusa stwórz to, co nie jest stworzone”. W czasie tej prostej, krótkiej, inspirowanej przez Boga modlitwy odczuliśmy potężną, stwórczą moc Boga. Kilka dni później w czasie badania zdziwiony lekarz potwierdził, że dziecko jest w 100% zdrowe. Jednak&#8230; Dzień przed tą wizytą wiedzieliśmy z moją żoną, Bożeną, że potrzebujemy złożyć Bogu naszą deklarację zaufania, która brzmiała tak: „Boże, wierzymy Ci, że nasze dziecko jest zdrowe. Jeżeli nawet powtórne badania wyjdą negatywnie, będziemy się modlić i walczyć o jego uzdrowienie. Natomiast niezależnie od tego, czy dziecko urodzi się zdrowe czy chore, chcemy powiedzieć, że dalej będziemy Ci ufać i służyć”. To była jedna z najtrudniejszych modlitw mojego życia.</p>
<p>Nie lubię takich sytuacji, co więcej, unikam ich, jak mogę, ale wiem, że co jakiś czas życie stawia nas przed podobnymi wyborami. Dla mnie jednymi z większych bohaterów wiary są Szadrach, Meszach i Abed-Nego, którzy stojąc u progu wrzucenia do pieca ognistego zadeklarowali swoje zaufanie Bogu, mówiąc do króla Nebukadnesara: <em>Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś</em> (Ks. Dan. 3:17–18, BT).</p>
<h3>Zaufanie ludziom</h3>
<p>Jest taka scena w filmie „Braveheart – Waleczne Serce”, w której główny bohater, William Wallace, rusza do walki z przeważającymi siłami Anglików. Czekał na pomoc szlachty, ale nie nadeszła. W czasie walki okazuje się, że szlachta jednak przybyła, ale&#8230; stanęła po stronie wroga. Znamienna jest tu reakcja Wallace’a – odchodzi załamany na duchu. Nie były go w stanie pokonać zewnętrzne problemy, a pokonała go (przynajmniej chwilowo) zdrada tych, którym zaufał. Zapewne wiesz, o czym piszę. Prawie każdy doświadczył w życiu czegoś podobnego. Kiedy pracowałem z ludźmi uzależnionymi, widziałem wiele podobnych dramatów. Czy żona alkoholika powinna przyjąć go do domu, gdy wraca i prosi o przebaczenie? To zależy od tego, czy rzeczywiście zmienił swoje nastawienie. Dowodem zmiany będzie chęć udania się do ośrodka odwykowego lub poddanie się terapii. Czy jeśli mu wybaczyła, nie powinna go przygarnąć? Jeżeli nie zmienił swojej postawy, nie powinna. Jeśli zgodzi się na jego powrót, zaszkodzi w ten sposób mężowi. Utwierdzi go w przekonaniu, że jego zachowanie jest do przyjęcia. Zaszkodzi też samej sobie i dzieciom, skazując je i siebie na nieludzkie życie i dając dzieciom do zrozumienia, że to, co nienormalne i niszczące, można zaakceptować.</p>
<p>Nie zawsze trudne wydarzenia w naszym życiu są aż tak dramatyczne. Zawsze jednak są bolesne dla osoby, która je przeżywa. Bardzo często doświadczenia te dotyczą zdrady ze strony kogoś, kogo uważaliśmy za przyjaciela. Załóżmy, że dwie najlepsze przyjaciółki zwierzają się sobie ze wszystkich swoich sekretów. Któregoś dnia jedna z nich odkrywa, że inna osoba wie wszystko to, z czego w tajemnicy zwierzyła się przyjaciółce. To bolesny cios. Co wtedy? Najlepiej sprawdzić u źródła, jak doszło do tego, że osoba trzecia zna fakty, których znać nie powinna. Jeżeli doszło do zdrady zaufania, najlepiej przebaczyć, nade wszystko dla własnego dobra. Jak zachowywać się wobec dawnej przyjaciółki? Dobrze jest z nią porozmawiać i określić się w relacji. Stanąć przed nią w prawdzie i np. powiedzieć: „Nie jestem w stanie dalej traktować cię jak przyjaciółkę, ale możemy być koleżankami” lub „Straciłam do ciebie zaufanie, ale nadal chciałabym się z tobą przyjaźnić, jednak nabranie na nowo zaufania zapewne potrwa pewien czas”. Krótko mówiąc, przebaczenie nie zobowiązuje cię do odbudowania relacji na tym samym poziomie, choć może w tym pomóc. Wybór należy do ciebie.</p>
<h3>Zaufanie sobie</h3>
<p>Kwestia zaufania sobie budzi zwykle wiele niezrozumienia w kręgach chrześcijańskich. Przecież powinniśmy ufać jedynie Bogu. Oczywiście, ale częścią zaufania do Niego jest nasze zaufanie do tego, jak nas stworzył i obdarował. Wydaje się, że w tej kwestii On bardziej ufa nam niż my samym sobie. Popatrzmy, jak Bóg ufał Mojżeszowi, kiedy objawił się mu w krzewie gorejącym. Bóg był całkowicie przekonany, że Mojżesz się nadaje. A Mojżesz uważał dokładnie odwrotnie. Czy dlatego, że nie ufał Bogu? Oczywiście, że nie. Dlatego, że nie ufał sobie jako temu, którego Bóg przygotował i którego posyła. Jeszcze wyraźniej widać to w scenie, w której Bóg powołał Gedeona (Ks. Sędz. 6:11–16, BT). Bóg postrzegał Gedeona jako „dzielnego wojownika”, Gedeon zaś odpowiedział: <em>Ród mój jest najbiedniejszy w pokoleniu Manassesa, a ja jestem ostatni w domu mego ojca</em>. Bóg jednak wzywał go do zaufania sobie samemu: <em>Idź z tą siłą, jaką posiadasz, i wybaw Izraela z ręki Madianitów</em>, a także do zaufania Bogu: Czyż nie Ja ciebie posyłam?. Zaufanie Bogu i idące za nim zaufanie sobie to dwie strony tej samej monety. Muszą iść w parze. Oczywiście łatwo jest wpaść w dwie niebezpieczne koleiny. Można „ufać” Bogu i nic nie robić, nie traktując siebie samych jako Bożych współpracowników. Można też uważać, że wszystko zawdzięczamy tylko sobie. Natomiast równowagę obrazuje następujący werset: <em>Pamiętaj o Panu, Bogu twoim, bo On udziela ci siły do zdobycia bogactwa</em> (Ks. Powt. Pr. 8:18, BT). Z jednej strony, nic nie robiąc, nie wejdziemy w zaplanowaną dla każdego z nas indywidualnie Bożą obfitość, z drugiej zaś możemy w pewnym momencie zapomnieć, od kogo ową siłę do zdobywania bogactwa otrzymaliśmy.</p>
<p>Mam jednak wrażenie, że wielu chrześcijan jest zbyt zapatrzonych w swoją małość i słabość, zapominając o obietnicy: <em>On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą</em> (Ks. Izaj. 40:29–31, BT). Jeszcze wyraźniej Bóg mówi o tym we fragmencie z Księgi Joela: <em>Kto słaby, niech powie: „Jestem bohaterem”</em> (Ks. Joela 4:10c).</p>
<p>Ufność do Boga polega również na tym, aby traktować siebie we właściwy sposób. Kilka lat temu wypełniałem formularz zgłoszeniowy na pewną konferencję, której miałem być uczestnikiem. Gdy doszedłem do rubryki, w której miałem zaliczyć się do wybranej kategorii, wpisałem kategorię VIP. Kiedy wraz ze znajomymi dostaliśmy bilety na konferencję, okazało się, że jako jedyny z naszej ekipy mam miejsce w trzecim rzędzie – pozostali znaleźli się na samym końcu. Gdy im wyjaśniłem, jak to się stało, odpowiedzieli: „Ale przecież ty nie jesteś VIP-em”. Odparłem: „No cóż, panowie, fakty przeczą waszej opinii” <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jaki stąd wypływa morał? Traktuj siebie jak Bożego VIP-a, ponieważ rzeczywiście nim jesteś!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/andrzej-burzynski/zaufanie-testowane/">Zaufanie testowane</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na co masz wpływ?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wojciech-kowalewski/na-co-masz-wplyw/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Aug 2019 10:48:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Kowalewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2558</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zestresowani, rozproszeni, w ciągłym biegu za spełnieniem. Kariera. Pieniądze. Pozycja. Rodzina. Relaks. I cała machina napędza się sama. Tylko czy na tym polega życie? Czy istniejemy tylko po to, by ciągle biec w wirze codzienności, realizując cele narzucane nam przez innych? W tym kontekście warto zadać sobie pytanie: Czy można być rzeczywiście spełnionym, nie żyjąc [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wojciech-kowalewski/na-co-masz-wplyw/">Na co masz wpływ?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zestresowani, rozproszeni, w ciągłym biegu za spełnieniem. Kariera. Pieniądze. Pozycja. Rodzina. Relaks. I cała machina napędza się sama. Tylko czy na tym polega życie? Czy istniejemy tylko po to, by ciągle biec w wirze codzienności, realizując cele narzucane nam przez innych? W tym kontekście warto zadać sobie pytanie: Czy można być rzeczywiście spełnionym, nie żyjąc zgodnie ze swoim prawdziwym „ja”? Ostatecznie chodzi o odkrycie tego, kim jestem i czym dysponuję, oraz o przełożenie tego na praktyczne działanie.</p>
<h3>Wy jesteście solą ziemi</h3>
<p>Pan Jezus odnosi się do zagadnienia tożsamości i roli ludzi wierzących w świecie, korzystając z porównania do soli: <em>Wy jesteście solą ziemi; jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą?</em> (Ew. Mat. 5:13). Odpowiednia ilość soli przyprawia różne potrawy i ożywia smak. W czasach biblijnych sól miała wiele praktycznych zastosowań: jako przyprawa, konserwant, ważny składnik w systemie ofiar kojarzony z oczyszczeniem. Istnieją też w Piśmie Świętym odniesienia do „wieczystego przymierza soli” (zob. Ks. Liczb 18:19; Ks. Kapł. 2:13), które dotyczą symboliki trwałości przymierza zawartego między Bogiem a narodem wybranym.</p>
<p>Powyższe pytanie Jezusa odczytywane we współczesnym kontekście nie dotyczy jednak soli, ale ciebie:</p>
<ul>
<li>Co wnosisz swoją obecnością w życie ludzi wokół siebie?</li>
<li>W jaki sposób zmieniasz otaczającą cię rzeczywistość?</li>
<li>Jaki masz wpływ na to, co dzieje się wokół ciebie?</li>
</ul>
<p>Sól ma bardzo wyrazisty smak. Bóg stworzył cię w wyjątkowy, ściśle określony sposób. Leonardo Da Vinci namalował jedną Mona Lizę. Beethoven skomponował jedną V symfonię. I Bóg stworzył tylko jedną wersję ciebie, w wyjątkowym wydaniu.</p>
<h3>Odkryj swoją wyjątkowość</h3>
<p>Jesteś kimś wyjątkowym. Nie jesteś dziełem przypadku. Bóg ukształtował ciebie, twój umysł, ducha, zdolności, doświadczenia, relacje i cały kontekst twojego życia tak, by pasowały do całości Jego uniwersalnej opowieści, której jesteś częścią. Życie nabiera sensu, kiedy odkrywasz swoje miejsce w tym świecie i w Bożym planie. Jak zauważa John Ortberg: „Bóg stworzył cię po to, byś rozwijał się i rozkwitał, lecz nigdy nie osiągniesz rozkwitu, jeśli będziesz troszczyć się tylko o siebie”. Warto więc poważnie zastanowić się nad tym, jak twoje wyjątkowe ukształtowanie wpływa na innych:</p>
<ul>
<li>Jak twoja obecność w życiu innych ludzi zmienia ich życie?</li>
<li>Jaki wpływ ma twoje życie i przesłanie na osoby wokół ciebie?</li>
<li>Jak twoje doświadczenia mogą być pomocne w rozwoju innych osób, które Bóg stawia na twojej drodze życia?</li>
</ul>
<p>Chodzi o tego typu sól. To przyprawa, która nadaje smak. Dlatego życie nabiera sensu, kiedy znasz swoje wyjątkowe miejsce w tym świecie i realizujesz swoje powołanie. Jak napisał Max Lucado: „Każdy człowiek otrzymuje jakieś zadanie do wykonania, przez co pokazuje, kim jest Bóg” (por. 1 List do Kor. 12:7). To oznacza, że każdy z nas został wyposażony przez Boga do tego, aby w wyjątkowy dla siebie sposób wywierać pozytywny wpływ na otaczający świat.</p>
<p>Zobacz, w jakie narzędzia jesteś wyposażony, a odkryjesz swoje zadanie. Twoja historia, zdolności i obdarowanie ukazują, jakie jest twoje przeznaczenie. Nasz Stworzyciel dał nam pewne zadania, każdemu według indywidualnych zdolności i talentów. Jeśli powołuje, to odpowiednio wyposaża.</p>
<p>Spójrz na swoje dotychczasowe życie. Czym dysponujesz? Co z tego, co robisz, przychodzi ci z wielką łatwością, choć dla innych wydaje się trudnym zadaniem? W jakich dziedzinach ludzie uznają cię za osobę kompetentną? Nie porównuj mocnych stron innych ludzi z tym, czym ty zostałeś obdarowany. Skup się bardziej na rozwoju tego, czym już dysponujesz, a zobaczysz, jak bardzo zmieni to rzeczywistość wokół ciebie.</p>
<h3>Nie trać zdolności wpływu</h3>
<p>Słowa Jezusa dotyczące soli niosą ze sobą też pewne ostrzeżenie. <em>Jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą?</em> (Ew. Mat. 5:13). W innym tłumaczeniu nie ma tutaj pytania, ale stwierdzenie: <em>Wy jesteście solą ziemi. Gdyby sól zwietrzała, nikt smaku by jej nie przywracał. Byłaby nieprzydatna, w sam raz do wyrzucenia i podeptania przez ludzi</em> (Ew. Mat. 5:13, NP). Jeśli więc sól traci swoją świeżość i staje się bezużyteczna, konsekwencje są poważne. Jak to możliwe? Dzieje się tak, gdy zapominamy o swoim wyjątkowym zadaniu, roli, którą powierzył nam Bóg we współczesnym świecie. W naporze zadań codzienności tak łatwo jest zatracić tę jakość, pozwolić, aby to inne „przyprawy” nadawały naszemu życiu kierunek. Nie pozwól, aby tak się stało. Myśl o każdym kolejnym dniu swojego życia jako o możliwości pozytywnego wpływu na ludzi wokół siebie. Soli używamy codziennie. Twoje życie jest darem od Stwórcy dla tego świata. Jesteś wolny, aby być sobą. Takim, jakim uczynił cię Bóg. Nie pozwól sobie na zatracenie tego, co jest w tobie wyjątkowe, niepowtarzalne!</p>
<p>Bóg posyła cię do świata, abyś odnalazł w nim swoje miejsce wpływu. Darował ci pracę, talenty, pasje, osobowość – jako coś dobrego. Nic z tego nie jest dziełem przypadku. Bóg żywo interesuje się twoim codziennym życiem. Czas każdego z nas jest ograniczony i dlatego tak ważne jest jego umiejętne wykorzystanie. Jedno z greckich słów oznaczających „czas” tłumaczy się dosłownie jako „otwierające się możliwości”. Zastanów się, jaką praktyczną wymowę ma dla ciebie ta prawda.</p>
<ul>
<li>Jakie możliwości wpływu Bóg otwiera w twoim obecnym zaangażowaniu?</li>
<li>Wypisz przynajmniej pięć cech, które opisują ciebie, twoje mocne strony, którymi obdarował cię Bóg. Jak przejawiają się one w twoim codziennym życiu?</li>
</ul>
<p>Warto więc dbać o właściwą relację pomiędzy tym, jak postrzegamy siebie, a tym, co możemy wnieść do życia innych ludzi – w oparciu o to, kim jesteśmy i czym dysponujemy. Patrząc na swoje życie z tej perspektywy, uwolnisz potencjał do tego, by każda chwila stawała się możliwością wpływu na otaczającą cię rzeczywistość.</p>
<h6>Bibliografia:<br />
1. M. Lucado, <em>Wieloryb nie może latać. O sztuce stawania się sobą</em>. Poznań 2009.<br />
2. A. Nelson, <em>Coached by Jesus</em>. Brentwood 2010.<br />
3. J. Ortberg, <em>Ja, którym chcę być</em>. Kraków 2011.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wojciech-kowalewski/na-co-masz-wplyw/">Na co masz wpływ?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czym się różni wiara od zaufania?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/czym-sie-rozni-wiara-od-zaufania/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/czym-sie-rozni-wiara-od-zaufania/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Aug 2019 10:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Wieja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2551</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Liście do Hebrajczyków czytamy, że bez wiary nie można podobać się Bogu oraz że wiara w istnienie Boga jest warunkiem wstępnym do nawiązania osobistej więzi z Bogiem (zob. List do Hebr. 11:6). Inna definicja wiary z tej samej księgi Nowego Testamentu określa ją jako pewność tego, czego się spodziewamy, przeświadczenie o tym, czego nie [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/czym-sie-rozni-wiara-od-zaufania/">Czym się różni wiara od zaufania?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W Liście do Hebrajczyków czytamy, że <em>bez wiary nie można podobać się Bogu</em> oraz że wiara w istnienie Boga jest warunkiem wstępnym do nawiązania osobistej więzi z Bogiem (zob. List do Hebr. 11:6). Inna definicja wiary z tej samej księgi Nowego Testamentu określa ją jako <em>pewność tego, czego się spodziewamy, przeświadczenie o tym, czego nie widzimy</em> (List do Hebr. 11:1). Zatem w wierze zawiera się zarówno pewien aksjomat – pewność istnienia Boga, jak i zdolność do poruszania się w duchowej rzeczywistości, która jest niewidoczna dla oczu fizycznych. Stąd wiara jest „narządem widzenia” w wymiarze świata duchowego.</p>
<p>Pewną komplikacją w pojmowaniu znaczenia i funkcjonowania wiary jest stwierdzenie w Liście św. Jakuba, że <em>demony również wierzą i drżą</em> (Jakuba 2:19). Zatem widzimy, że ta sama wiara, która jest także przeświadczeniem o istnieniu Boga i Jego panowaniu, może być równocześnie połączona z buntem przeciwko Bogu, przerażeniem i strachem przed karą. Nie jest to wtedy wiara zbawienna, która przynosi wewnętrzny pokój z Bogiem i życie wieczne. A zatem na czym polega różnica między tymi dwoma aspektami wiary?</p>
<h3>Wiara, która staje się zaufaniem</h3>
<p>Wiara, która przyjmuje cud zbawienia, stwarza w naszym sercu potrzebę i pragnienie osobistej relacji z Osobą Jezusa Chrystusa. Przyjęcie Jezusa, czyli zaproszenie Go do swojego serca i życia, zmienia naszą tożsamość. Z osoby pogrążonej w mocy grzechu stajemy się dzieckiem Boga. Otrzymujemy nową tożsamość syna lub córki Króla królów, Boga Ojca Wszechmogącego. A zatem sama wiara, bez osobistej więzi z Bogiem nie zmienia naszej tożsamości.</p>
<p>Wiara, która przenosi nas ze śmierci do życia, z ciemności do światłości to wiara, która polega na osobistej relacji z Jezusem Chrystusem i na Jego wierności względem nas. Przyjmując Go jako Boga, zostajemy uwolnieni od strachu i obciążającego nas grzechu. Otrzymujemy w zamian cudowną łaskę dziedziczenia wszystkiego, co Jezus Chrystus dla nas osiągnął na Golgocie i w Zmartwychwstaniu. Dziedziczymy wszystkie wspaniałe Boże obietnice, które tylko w Jezusie Chrystusie mają swoje wypełnienie (zob. 2 List do Kor. 1:20). Poleganie na dokonanym dziele Jezusa Chrystusa oraz pełne poddanie swej woli w posłuszeństwie Słowu Bożemu i Duchowi Świętemu Pismo Święte nazywa „ufnością” lub „zaufaniem Bogu”. Sama wiara w to, że Bóg istnieje, jest konieczna, ale niewystarczająca. Stanowi fundament, na którym wyrasta pełnia zaufania Bogu, oparta na intymnej więzi, na dziele i obecności Jezusa Chrystusa w nas oraz na Jego orędownictwie za nami przed tronem Ojca w Niebie. Zaufanie nie tylko Bogu się podoba i cieszy Jego serce – czytamy też, że dobry Bóg pragnie to zaufanie nawet nagrodzić, bo tak bardzo Mu na nas zależy (zob. List do Hebr. 10:35; 11:6b)!</p>
<h3>Zaufanie zainicjowane miłością</h3>
<p>W Liście apostoła Jana czytamy, że zaufanie jest nierozerwalnie utożsamiane z praktycznym wymiarem naszej miłości do Boga. A tak naprawdę nasza miłość to tylko odzew na Bożą miłość do nas. Miłość, która płynie z ojcowskiego serca Boga, wzmacnia naszą ufność do Niego, by była „niezachwiana”. To miłość Boga sprawia, że zostajemy uwolnieni od strachu, lęku, bojaźni przed karą. A wszystko to jest możliwe tylko dzięki temu, co uczynił dla nas Jezus Chrystus. Miłość i wierność Jezusa Chrystusa stanowi gwarancję naszego zaufania. Możemy polegać na wierności Boga w nas. To On sam, <em>który rozpoczął w nas dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa</em> (List do Filip. 1:6). Bóg jest w stanie doprowadzić do końca to, co sam w nas zainicjował. On jest tego gwarantem. I w tym jest cała nasza ufność i nadzieja.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/czym-sie-rozni-wiara-od-zaufania/">Czym się różni wiara od zaufania?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/henryk-wieja/czym-sie-rozni-wiara-od-zaufania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szeregi z Biblią w ręku</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/szeregi-z-biblia-w-reku/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Aug 2019 10:01:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2581</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na początku tego roku uczestniczyłam w Jerozolimie w uroczystości błogosławienia dwóch dziewcząt, które właśnie rozpoczynały obowiązkową służbę wojskową. Ich podekscytowaniu towarzyszył stres rodziców, ale mimo wszystko połączony z wielką dumą. Kilka dni po oficjalnej inauguracji jeden z ojców pochwalił się zdjęciem córki w mundurze, mówiąc: „A tutaj zaprzysiężenie – z karabinem w jednej ręce i [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/szeregi-z-biblia-w-reku/">Szeregi z Biblią w ręku</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku tego roku uczestniczyłam w Jerozolimie w uroczystości błogosławienia dwóch dziewcząt, które właśnie rozpoczynały obowiązkową służbę wojskową. Ich podekscytowaniu towarzyszył stres rodziców, ale mimo wszystko połączony z wielką dumą. Kilka dni po oficjalnej inauguracji jeden z ojców pochwalił się zdjęciem córki w mundurze, mówiąc: „A tutaj zaprzysiężenie – z karabinem w jednej ręce i z Biblią w drugiej”.</p>
<p>W Izraelu służba wojskowa jest jak odznaka honoru. Świadczy o przynależności do narodu i daje poczucie wspólnoty. Większość Izraelczyków, kończąc 18 lat, jest automatycznie wcielana do wojska – mężczyźni na trzy lata, kobiety na dwa. Arabowie nie są zobowiązani służyć w izraelskim wojsku, a jednak nabór cieszy się dużą popularnością pośród druzów, a nawet Beduinów.</p>
<h3>Biblijne realia</h3>
<p>Można odnieść wrażenie, że stosunek współczesnych Izraelczyków do wojska jest bardzo podobny do tego z czasów biblijnych. Mojżesz zwrócił uwagę niektórym plemionom izraelskim, że przynależność do armii jest ich moralnym obowiązkiem (zob. Ks. Liczb 32:6). Za czasów Jozuego i sędziów w wojsku służyła większość mężczyzn zdolnych do walki. Stawianie czoła wrogowi jednoczyło naród, ale nie było zajęciem zawodowym. Po walce „żołnierze” wracali do domów, uprawiali rolę, zajmowali się pasterstwem.</p>
<p>Zaczęło się to zmieniać jeszcze za panowania króla Saula, a pod przywództwem króla Dawida Izrael mógł się już poszczycić wyszkoloną armią. Dawid, który z Bożą pomocą pokonał olbrzyma Goliata zwykłą procą, stworzył wojsko wzbudzające lęk wroga. Pan Bóg okazał Dawidowi przychylność w wielu walkach, sprawiając, że jego syn i następca, Salomon, mógł cieszyć się pokojem w Jerozolimie i skupić się na budowaniu Bożego Domu – Świątyni.</p>
<p>W Nowym Testamencie apostoł Paweł porównuje naśladowców Chrystusa do żołnierzy, sugerując, że bycie żołnierzem to honorowa i odpowiedzialna funkcja (2 List do Tym. 2:3–4). W analogiczny sposób apostoł tłumaczy, że każdy chrześcijanin powinien chodzić w zbroi duchowej (List do Efez. 6:11–17).</p>
<h3>Z Bożym Słowem</h3>
<p>Nie moją rzeczą jest roztrząsać polityczne działania izraelskiego wojska. Co natomiast jest imponujące i kontrastuje z nastawieniem innych przywódców na świecie to otwarte i odważne uznanie Biblii jako autorytetu – nawet w kontekście militarnym. Słynne stały się słowa byłego szefa Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela, generała porucznika Gabiego Aszkenaziego, który kilka lat temu powiedział, że izraelska armia postrzega Biblię jako przewodnik w znaczeniu głębokim i praktycznym. Czy potrafimy zgodzić się z tymi słowami choćby w kontekście własnego życia? A co dopiero, jeśli mówimy o służbie państwowej.</p>
<p>Pan Bóg dał ludziom z narodu izraelskiego swoje Słowo nie po to, by odwrócić ich uwagę od rzeczywistości, ale żeby nauczyć ich w tej rzeczywistości żyć. Biblia w ręku młodych żołnierzy w Izraelu powinna nam przypominać, że Boże Słowo jest praktyczne i użyteczne (List do Hebr. 4:12, 2 List do Tym. 3:16). Młodzi Izraelczycy potrzebują naszych modlitw, żeby Pismo Święte, które trzymają w ręku w dniu zaprzysiężenia, było dla nich – zgodnie ze słowami generała Aszkenaziego – przewodnikiem w każdej dziedzinie życia.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/szeregi-z-biblia-w-reku/">Szeregi z Biblią w ręku</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przełom &#8211; miejsce, w którym wygrywa życie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/przelom-miejsce-w-ktorym-wygrywa-zycie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/przelom-miejsce-w-ktorym-wygrywa-zycie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2019 11:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Bożena Ciechanowska]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://ni.chfzim.atthost24.pl/?p=2430</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czasami przechodzimy w życiu przez sytuacje, które wywracają nasz świat do góry nogami. Stajemy wówczas w miejscu, w którym żadne słowo nie jest odpowiednie. Cokolwiek byśmy zrobili, nic nie jest w stanie zabrać od nas tego niewyobrażalnie trudnego uczucia – bezradności. Chciałoby się powiedzieć: „Nie tak miało być!”. Ten sztorm porusza wszystko, co do tej [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/przelom-miejsce-w-ktorym-wygrywa-zycie/">Przełom &#8211; miejsce, w którym wygrywa życie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami przechodzimy w życiu przez sytuacje, które wywracają nasz świat do góry nogami. Stajemy wówczas w miejscu, w którym żadne słowo nie jest odpowiednie. Cokolwiek byśmy zrobili, nic nie jest w stanie zabrać od nas tego niewyobrażalnie trudnego uczucia – bezradności. Chciałoby się powiedzieć: „Nie tak miało być!”. Ten sztorm porusza wszystko, co do tej pory było dla nas ważne. Zerwane więzi, umarłe marzenia, puste miejsca&#8230; Jak znaleźć w tym sens? Jak poukładać rozsypane w kawałki życie? Jak przedrzeć się przez skałę, która stanęła na naszej drodze i nie pozwala pójść dalej? W takim momencie jak nigdy potrzebujemy Bożej interwencji. Tylko On ma moc odmienić to, co po ludzku nieodwracalne.</p>
<h3>Wyczekiwanie przełomu</h3>
<p>Żyjemy w czasach, w których ludzie wierzący tęsknią do przełomów. Z ekscytacją mówimy: „Idzie nowe”. Modlimy się o przełom, który zmieni coś w naszej duchowej rzeczywistości. Potrzebujemy go też w naszej codzienności. Kiedy szukałam znaczenia słowa „przełom”, znalazłam takie charakterystyczne określenia jak: nagła, zasadnicza zmiana; zwrotny moment w czymś; granica między dwoma okresami; koniec jednego i początek drugiego. Jedna z definicji tłumaczy przełom jako „miejsce, w którym rzeka przecina wyżej położone obszary, wcinając się w skały, tworząc wąskie doliny o stromych ścianach, często bardzo urwistych”. Przejście przez taki przełom nie jest łatwe, bywa nawet niebezpieczne, ale też często pozwala oglądać miejsce niezwykłej urody i niezmierzonej perspektywy.</p>
<p>Kiedy decydujemy się podróżować przez życie z Bogiem, On wcale nie obiecuje nam, że będzie gładko, łatwo i przyjemnie. Pewne rzeczy po prostu się dzieją: rodziny się rozpadają, bliscy odchodzą, ktoś otrzymuje złą diagnozę, ktoś traci relacje z bliską osobą, ktoś inny od lat nie znajduje rozwiązania dla swojej sytuacji. Nie rozumiemy tego. W naszych głowach jest wiele pytań, na które wciąż nie mamy odpowiedzi. Trudności i problemy wydają się wpisane w nasze życie. I choć często tak bardzo ich nie akceptujemy, one właśnie najskuteczniej kształtują naszą tożsamość w Bogu i prowadzą do dojrzałości w Nim. Osoby, które w życiu doświadczają trudnych rzeczy, nabywają wyjątkowej szlachetności, która wynika z przebywania w miejscu uniżenia, słabości i pokory.</p>
<h3>Pod parasolem łaski</h3>
<p>Jezus daje nam jednak pewną obietnicę: zawsze, we wszystkich życiowych okolicznościach, w radości i we łzach, w czasie dobrym i złym, po wszystkie dni aż do końca świata – On będzie z nami (zob. Ew. Mat. 28:20). Kiedy uwierzymy w to, że jako dzieci Ojca o wyjątkowym sercu pozostajemy wciąż pod parasolem Jego łaski, będziemy świadkami niesamowitych dzieł, jakich On dokona w naszym życiu – wtedy, kiedy przyjdą Jego przełomy.</p>
<p>Zwróćmy uwagę, że w definicji przełomu mowa o rzece, która pokonuje przeszkodę, która rzeźbi teren i drąży skały. Na kartach Biblii wielokrotnie czytamy o życiodajnym charakterze rzeki. Motyw ten pojawia się w różnych kontekstach. W Księdze Ezechiela 47:1–12 czytamy proroczą zapowiedź wylania wody ze świątyni. Łączy się ona z obietnicą, iż po obu brzegach potoku będą rosły drzewa, którego owoc będzie na pokarm, a liść na lekarstwo. W 22 rozdziale Księgi Objawienia mowa jest o rzece wody żywej, czystej jak kryształ, wypływającej z tronu Boga i Baranka. Rzeka symbolizuje również moc Ducha Świętego. W Ewangelii św. Jana czytamy: A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej (Ew. Jana 7:37–38). Podsumowując, z całą pewnością rzeka symbolizuje życie. Jezus mówił o sobie: Ja jestem droga i prawda, i żywot (Ew. Jana 14:6).</p>
<blockquote><p>Przełom powstaje w miejscu, w którym wody rzeczne napotykają przeszkodę</p></blockquote>
<p>Jeśli, podążając za definicją, przyjmiemy, że przełom powstaje w miejscu, w którym wody rzeczne napotykają przeszkodę (wzniesienie) i przecinają ją, żłobiąc swe koryto, zrozumiemy, że analogicznie duchowe przełomy dzieją się za sprawą rzeki – rzeki życia, która jest symbolem osoby Jezusa Chrystusa. Przełom leży po stronie kompetencji Pana Boga, a nie naszej. Naszą kompetencją jest nie tracić nadziei, kiedy stoimy pod taką właśnie skalną ścianą. Wierzyć, chociaż nie widzimy rozwiązania. Ufać, gdy bezradność spotyka się z lękiem. On wciąż ma moc wydrążyć każdą skałę, a efekt Jego pracy zachwyca bardziej niż to, co do tej pory widzieliśmy i rozumieliśmy, czego dotychczas doświadczyliśmy.</p>
<h3>Bilet w jedną stronę</h3>
<p>Kiedy wyjdziesz z miejsca przełomu, już nigdy nie będziesz taka sama. Jeśli doświadczysz w swoim życiu przełomu, zrozumiesz, że nie ma dla ciebie dobra poza Bogiem. Jezus wiedział, że mowa o trudach i przeciwnościach zniechęca wielu. Sam mówił do swoich uczniów: <em>Czy i wy chcecie odejść?</em> (Ew. Jana 6:67). Może właśnie jesteś w takim miejscu. Miejscu, które ci się nie podoba, które zabiera ci radość i sens życia. Może właśnie zastanawiasz się, czy było warto, czy pójście za Jezusem było słuszną decyzją, czy nie przyszło ci za nią zapłacić zbyt wysokiej ceny. Może jesteś w miejscu, w którym z trudem oddychasz. I tak trudno ci uwierzyć, że czas leczy rany.</p>
<p>Chcę, abyś wiedziała, że nic z tych rzeczy nie jest mi obce. Jednak podtrzymuje mnie w tej sytuacji świadomość tego, co zrozumieli też uczniowie, odpowiadając Jezusowi: <em>Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego</em> (Ew. Jana 6:68). Decydując się na podróżowanie przez życie z Bogiem, kupiłam bilet w jedną stronę. Co to znaczy? To znaczy, że nie ma dla mnie odwrotu, nie mam do czego wracać, nie mam alternatywy, nie mam planu B. On ma słowa życia. On jest rzeką życia, która ma moc pokonać wszelkie przeszkody, ustanowić w moim i twoim życiu przełom, którego tak bardzo potrzebujemy. Przełom przychodzi wtedy, kiedy w bezsilności rozkładasz ręce, kiedy skała stojąca na twojej drodze zdaje się mówić: „Nic już nie zrobisz. Po co ci to było? Zawróć”. A mimo to decydujesz się zaufać swojemu Bogu.</p>
<h3>Rzeka życia</h3>
<p>Przełom zawsze oznacza życie, bo rzeka to Duch Święty, a Duch to życie! Przez największe wzniesienia, przez najtwardsze skały popłynie rzeka życia. Nic nie może stanąć na przeszkodzie niewyobrażalnej sile Ducha Świętego. Dla wierzącego zawsze, nawet w obliczu śmierci, wygrywa życie.</p>
<p>Nie wiem, przed jaką skałą stoisz. Nie wiem też, od jak dawna ta ściana jest przed tobą, ale wiem, że nie stanowi ona żadnej przeszkody dla rzeki życia. Nie zawracaj! Kupiłaś bilet w jedną stronę. Ta podróż będzie trwać dalej. Bóg usunie z twojej drogi każdą przeszkodę. Zaufaj, jeszcze przyjdzie czas radości. Już nadchodzi twój przełom.<em> Złożyłem w Panu całą nadzieję; On schylił się nade mną i wysłuchał mego wołania</em> (Psalm 40:2, BT). To, co kruche i popękane, zostanie znów zebrane. Wypatruj Go, wyczekuj tak długo, aż przyjdzie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/przelom-miejsce-w-ktorym-wygrywa-zycie/">Przełom &#8211; miejsce, w którym wygrywa życie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/bozena-ciechanowska/przelom-miejsce-w-ktorym-wygrywa-zycie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Utracone zaufanie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/utracone-zaufanie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2019 11:14:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://ni.chfzim.atthost24.pl/?p=2425</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bez zaufania nie funkcjonuje dobrze ani relacja małżeńska, ani relacja rodzice-dzieci. Zaufanie potrzebne jest w zespole pracowników w miejscu pracy, w transakcjach biznesowych, a także w relacji lekarz-pacjent. Bez zaufania nie funkcjonuje przyjaźń. A tym bardziej nie funkcjonuje wspólnota kościelna. I nie jest przesadą stwierdzenie, że wszystkie relacje międzyludzkie, w których brakuje zaufania, stają się [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/utracone-zaufanie/">Utracone zaufanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Bez zaufania nie funkcjonuje dobrze ani relacja małżeńska, ani relacja rodzice-dzieci. Zaufanie potrzebne jest w zespole pracowników w miejscu pracy, w transakcjach biznesowych, a także w relacji lekarz-pacjent. Bez zaufania nie funkcjonuje przyjaźń. A tym bardziej nie funkcjonuje wspólnota kościelna. I nie jest przesadą stwierdzenie, że wszystkie relacje międzyludzkie, w których brakuje zaufania, stają się dysfunkcyjne. Przy takim postawieniu sprawy pojawia się jednak bardzo konkretne pytanie: Co można zatem zrobić, aby odbudować raz utracone zaufanie? I czy jest to w ogóle możliwe?</p>
<p>Wiele rozwodów jest efektem utraconego zaufania – pod wpływem zdrady, kłamstwa, nieuczciwości finansowej czy lekkomyślnego podejścia do problemów współmałżonka. Podobne kwestie niszczą zaufanie dziecka do rodziców oraz rodziców do dziecka. Osoba, która utraciła do kogoś zaufanie, zazwyczaj nie jest podatna na gołosłowne obietnice czy zapewnienia o bliżej nieokreślonej zmianie postępowania ani nawet przyrzeczenia o chęci poprawy. Paradoksalnie utrata zaufania staje się wysokim murem pomiędzy bliskimi sobie kiedyś osobami. Taki mur musi zostać rozebrany wspólnie: poprzez tego, kto zawiódł, zniszczył zaufanie, jak również poprzez osobę, która została tym zraniona i pokrzywdzona. Dzieje się tak dlatego, że zaufanie funkcjonuje tylko w relacji, a zatem tylko w tej relacji może być odbudowane niejako zespołowo. Z tego powodu w ten proces odbudowy muszą się zaangażować obydwie strony.</p>
<h3>Zmierzyć się z tym, co miało miejsce</h3>
<p>W Bożym Słowie czytamy historię kobiety, która była w kilku relacjach, z różnymi mężczyznami. Za każdym razem związek się rozpadał i kobieta szukała nowej więzi. W efekcie braku zaufania do mężczyzn w piątej relacji nie zawarła już małżeństwa, ponieważ najprawdopodobniej przestała zupełnie ufać mężczyznom, a także ludziom w miejscowości, z której pochodziła. Kiedy potrzebowała naczerpać wody ze wspólnej studni, przychodziła tam w porze, w której nikogo przy studni nie było. Aż nagle pojawił się tam Ktoś, kto nie tylko okazał jej szacunek, ale też zaciekawił ją konfrontacją pełną prawdy i miłości, połączonej z niezwykłą łaską. Samarytanka, bo o nią chodzi, nie tylko zaufała Jezusowi – także z odwagą i bez wstydu pobiegła do ludzi, by opowiedzieć im, że spotkała Chrystusa (zob. Ew. Jana 4:1–42).</p>
<p>Podstawą odbudowy zaufania jest stawienie czoła prawdzie o tym, co zaistniało, i sytuacji, która miała miejsce. Nie zawsze uda się zmienić czy naprawić konsekwencje popełnionych błędów, ale można zmierzyć się (w prawdzie i nadziei na zmianę) z tym, co się wydarzyło. Dopiero w takim miejscu można podjąć decyzję, by mimo błędów razem odbudować to, co jest możliwe do odbudowania. Stając w prawdzie, otrzymujemy odwagę, by postawić odważne kroki wiary. Aby doświadczyć takiego cudu, potrzebujemy dwóch elementów: musimy zaufać Bogu i powstać, by móc zrobić krok wiary.</p>
<h3>Gotowość do przebaczenia</h3>
<p>Tak jak łatwo jest o tym pisać lub mówić, tak w praktycznym wymiarze przebaczenie wszystkiego, co doprowadziło do utraty zaufania, należy do najtrudniejszych kwestii w odbudowywaniu więzi. Bo tak naprawdę przebaczamy jakiś czyn, wypowiedziane słowa lub postawę. Jednak samo przebaczenie nie jest jednoznaczne z zapomnieniem i z tym, że tej osobie potrafimy ponownie zaufać. Ponowne zaufanie to kolejny wybór, który następuje – lub nie – po przebaczeniu sprawcy. Osoby, które zawiodły w dziedzinie zaufania, często oczekują lub wymagają, by jednocześnie dokonały się te dwa procesy. Jednak nie zawsze jest to możliwe. Co najciekawsze, samo Boże Słowo przestrzega nas przed zaufaniem komuś, kto na nie nie zasługuje. <em>Zaufać przewrotnemu w dniu niedoli to tak, jak mieć zepsuty ząb i chwiejącą się nogę</em> (Przyp. Sal. 25:19). Owszem, Bóg oczekuje z naszej strony przebaczenia, ale zachęca też, aby ufać mądrze. Bezwarunkowo godny zaufania jest jedynie sam Bóg, który jest wierny danym obietnicom, nie cofa danego Słowa i zapewnia nas, że nas nigdy nie opuści. A w każdej sytuacji możemy na Nim polegać.</p>
<h3>Przywilej polegania na Bogu</h3>
<p>Zaufanie Bogu budowane jest na Bożej wierności Słowu obietnicy. Bóg zagwarantował, że nie może się zaprzeć samego siebie. A zatem tylko ufność Bogu i Jego Słowu jest źródłem naszego wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa oraz poczucia własnej wartości. Psalmista pięknie to wyraża: <em>Obietnica twoja mnie ożywia</em> (Psalm 119:50). Poprzez słowa Boga darowany jest nam pokój w umyśle i emocjach.</p>
<p>Dopiero takie bezpieczeństwo w Bogu uwalnia nas do tego, aby ponownie zaufać także człowiekowi. Ale jest to już inny wymiar zaufania, którego źródło i gwarancję stanowi obecność Jezusa w nas. Nie jest to już poleganie na sobie i drugim człowieku, lecz poleganie na Bogu, który pracuje i przemienia serce każdej ze stron. Prorok Izajasz pisze o tym w taki sposób: <em>W ciszy i zaufaniu [Bogu] będzie wasza moc</em> (Ks. Izaj. 30:15). Aby odnieść zwycięstwo w sytuacji konfliktowej, możemy oddać wszystko w Boże ręce i oczekiwać Bożej pomocy, a nawet interwencji. Nie narzucamy jednak Bogu, w jaki sposób On ma w tej sytuacji działać. Zaufanie sprawia, że potrafimy Bogu oddać kontrolę nad okolicznościami, a drugiego człowieka błogosławić objawieniem Bożej Obecności.</p>
<h3>Wymiana kontroli na miłość</h3>
<p>Cały taki proces odbudowywania zaufania i oddawania kontroli w Boże ręce kształtuje przede wszystkim nas samych. Wprowadza nas w miejsce pokory, kiedy własne możliwości kontrolowania drugiej osoby zamieniamy na to, by tę osobę nadal kochać i błogosławić. Tego typu miłość pochodzi wprost z serca Boga Ojca. Ona nie jest czymś naturalnym. Ta miłość ma wymiar cudu i jest darem niezwykłym. Tylko taka miłość daje nam też łaskę odbudowania zaufania. Znam małżeństwa, w których dokładnie taki scenariusz zaistniał. Wszystko wokół krzyczało, że po zdradzie, po zadanym bólu i krzywdzie nie da się już niczego odbudować. A jednak zaproszenie Boga do tych sytuacji spowodowało tak radykalne zmiany we współmałżonkach, że dzisiaj ich relacje są o wiele piękniejsze od wszystkich poprzednich z najlepszych okresów wspólnego życia. Tego może dokonać tylko Obecność Jezusa i ufność, którą mamy pokładać tylko w samym Bogu (zob. Przyp. Sal. 22:19).</p>
<h3>Troska o swoje serce</h3>
<p>Kiedy jesteśmy zranieni, a nasze zaufanie w ludzkich relacjach legło w gruzach, pierwszą rzeczą, o którą musimy zadbać, jest to, by zachować czystym własne serce. Brak przebaczenia, osądzanie, szukanie rewanżu, domaganie się sprawiedliwości w ludzki sposób zanieczyszczają nasze serce. I w tym miejscu najbardziej adekwatną i najlepszą podpowiedzią ze strony naszego Stwórcy są słowa z Przypowieści Salomona: <em>Z całego serca Panu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku [na ludzkim sposobie rozumowania]. Poznawaj Go na każdej swej drodze, a On twe ścieżki wyrówna</em> (Przyp. Sal. 3:5–6, BT). Bardzo praktyczne zastosowanie tego Słowa uwolni nas, tak jak w przypadku Samarytanki, do najbardziej zaskakujących reakcji i rozwiązań problemów, które wydawały się nie do rozwiązania.</p>
<h3>Pielęgnowanie atmosfery zaufania</h3>
<p>Oddając każde rozczarowanie w Boże ręce, nie tylko staniemy się wolni, by zaufać w nowy sposób, ale także będziemy mogli wypowiadać nad osobami, które nas zawiodły, słowa błogosławieństwa, słowa życia. Będziemy nawet doświadczać niezwykłej radości, by życzyć tym osobom dobra i samemu wyświadczać im dobro! Tak, to graniczy z cudem, ale jest możliwe. Taka postawa pomoże nam stworzyć nową atmosferę zaufania, skoncentrowaną już nie na naszych własnych oczekiwaniach i możliwościach, lecz na osobie Jezusa Chrystusa. W takiej atmosferze wszyscy podlegają przemianie, również my sami. Przestajemy pomnażać własne cierpienie ciągłym przypominaniem sobie zadanych nam krzywd. Ufając Bogu, oddajemy problemy w Jego ręce, wierząc, że On wszystko dobrze uczyni. Niepokój i frustracje zostaną pokonane, a promienie Bożego pokoju wniosą niezwykłe poczucie bezpieczeństwa. Nie patrzymy już wtedy na siebie nawzajem z perspektywy złej przeszłości, ale z perspektywy Bożych dobrych planów, przeznaczenia i powołania dla przyszłości.</p>
<p>Każdy z nas może stać się osobą, która w taki sposób ufa Bogu. Zaufanie nie może polegać na okolicznościach. Ono bazuje zawsze na połączeniu serca z sercem: twojego serca z sercem Boga, a także twojego serca z sercem drugiego człowieka. Zaufanie zawsze wzmacnia siłę relacji. Dlatego warto zainwestować w zaufanie i wyrażanie wdzięczności za siebie nawzajem! Zaufanie jest również bardzo ważne we wspólnej modlitwie, modlitwie zgody ze sobą i zgody z Niebem, by dobre zmiany nastąpiły w małżeństwach, rodzinach, wspólnotach i całym narodzie. Ufność oparta na wierności Boga, który nigdy nas nie zawiedzie, czyni cuda i sprowadza z Nieba rzeczy po ludzku niemożliwe.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/utracone-zaufanie/">Utracone zaufanie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Most obietnicy &#8211; wierzyć na tyle, aby zaufać</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/most-obietnicy-wierzyc-na-tyle-aby-zaufac/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2019 11:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Karel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2567</guid>

					<description><![CDATA[<p>Coś się wydarza i dotyka nas samych lub kogoś nam bliskiego: atakująca znienacka choroba, zerwane więzi rodzinne, ukochane dziecko dokonujące złych, niszczących wyborów, zdrada, oszustwo, utrata pracy, tragiczna i niezrozumiała śmierć&#8230; Czasem po prostu mamy dość siebie samych i swoich, wciąż kończących się fiaskiem, prób bycia dobrym człowiekiem, wspierającą żoną, kochającym mężem, cierpliwą mamą, odpowiedzialnym [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/most-obietnicy-wierzyc-na-tyle-aby-zaufac/">Most obietnicy &#8211; wierzyć na tyle, aby zaufać</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Coś się wydarza i dotyka nas samych lub kogoś nam bliskiego: atakująca znienacka choroba, zerwane więzi rodzinne, ukochane dziecko dokonujące złych, niszczących wyborów, zdrada, oszustwo, utrata pracy, tragiczna i niezrozumiała śmierć&#8230; Czasem po prostu mamy dość siebie samych i swoich, wciąż kończących się fiaskiem, prób bycia dobrym człowiekiem, wspierającą żoną, kochającym mężem, cierpliwą mamą, odpowiedzialnym ojcem.</p>
<h3>Równina Bezsilności</h3>
<p>Co cię sprowadziło na Równinę Bezsilności? Właściwie to ważniejsze pytanie brzmi: Co robić, kiedy już się na niej znajdziemy? Po głowie krąży mnóstwo pytań, myśli: „Nie mam już siły. Jestem całkiem sama. Jak długo tu zostanę? Co mam zrobić, żeby przedostać się na drugą stronę, gdzie było jasno i ciepło? Czy to w ogóle możliwe? Czy Bóg o mnie, o nas zapomniał? Czy On w ogóle wie, gdzie jestem? Czy ja Go w ogóle obchodzę?”.</p>
<p>To jest czas batalii w naszych umysłach i sercach. Znam na pamięć wiele Bożych obietnic zapisanych w Biblii. Przychodzi jednak taki moment, kiedy w żalu i rozczarowaniu nie chcę po nie sięgać. Brzmi to przerażająco, ale tak jest. To może być krótka chwila, jednak jeśli pozwolę, aby trwała dłużej, coraz bardziej oddalam się od brzegów Rzeki Zwątpienia, w głąb Doliny Beznadziei, gdzie ponad zamglonym horyzontem majaczą Góry Niewiary. To nie jest dobry kierunek. To śmiertelnie niebezpieczna wyprawa.</p>
<h3>Co zrobię ze zwątpieniem?</h3>
<p>W takim razie – jak to jest z tymi wątpliwościami? Czy mam być stale uśmiechnięta „jak prosię w deszcz”, mówiąc słowami ks. Twardowskiego? Nieporuszona, nietknięta emocjami, zimna jak stal, wyprostowana jak strzała? Czy to, że słyszę w głowie podejrzliwe myśli i czuję wątpliwości, czasem wręcz na całym ciele, oznacza, że właśnie zawodzę Boga, że nie okazuję Mu zaufania? Zatrzymajmy się na chwilę. To właśnie TEN moment. Właśnie ten wybór jest decydujący. Nie sam fakt, że wątpię, ale to, co zrobię z moim zwątpieniem. To nada kierunek moim kolejnym krokom.</p>
<blockquote><p>Możesz zdecydować, czy chcesz głodzić czy też żywić swoją nadzieję</p></blockquote>
<p>W eseju „O wytrwałości w wierze” C.S. Lewis obrazowo opisuje okazanie zaufania: „Niekiedy zrobienie czegoś, czego potrzebuje inne stworzenie, jest możliwe tylko wtedy, gdy okaże nam ono zaufanie. Kiedy wyciągamy psa z potrzasku, wyjmujemy drzazgę z palca dziecka, [&#8230;] czy też próbujemy przeprowadzić przerażonego nowicjusza przez trudny odcinek w górach, jedyną fatalną w skutkach przeszkodą może być ich nieufność. Prosimy o zaufanie wbrew temu, co podpowiadają ich zmysły, wyobraźnia i inteligencja. Prosimy, aby uwierzyli, że to, co boli, uśmierzy ból, a to, co wydaje się niebezpieczne, zapewni bezpieczeństwo. [&#8230;] To zaufanie na pewno nie jest poparte żadnymi dowodami i niewątpliwie walczy z emocjami”.</p>
<h3>Wbrew dowodom</h3>
<p>Bóg oczekuje od nas ufności wykraczającej poza dowody z określonego powodu. „Wszak nie chodzi o jednorazowe wydostanie się z pułapki albo przejście jednego trudnego odcinka w górach – pisze dalej Lewis. – Wierzymy, że Jego zamiarem jest stworzenie pewnej osobistej relacji między Nim a nami [&#8230;] możliwej do opisania w kategoriach miłości synowskiej czy oblubieńczej. Składnikiem tej relacji jest całkowite zaufanie. Takie zaufanie może rozwinąć się tylko tam, gdzie jest miejsce również na wątpliwości. Kochać to znaczy ufać ukochanemu bardziej, niż pozwalają na to dowody, a nawet wbrew dowodom. Nie można nazwać przyjacielem człowieka, który wierzy w nasze dobre intencje tylko wtedy, gdy możemy je udowodnić. Nie można nazwać przyjacielem człowieka, którego szybko przekonują dowody przeciwko nam”.</p>
<h3>Most Obietnicy</h3>
<p>Właśnie wtedy, gdy pomimo tego, co widzimy i czujemy, nie ulegamy bezsilności, niewierze i zwątpieniu, ale przyznajemy się do nich przed naszym Panem, dzieje się cud. Bóg wznosi specjalnie dla ciebie i dla mnie most, po którym możemy bezpiecznie przedostać się na drugi brzeg.<br />
Na imię mu OBIETNICA. Jeśli zdecydujesz się na niego wejść, przekonasz się, że choć z daleka wydawał się chwiejny, a jego drugi koniec gubi się we mgle, z każdym krokiem coraz wyraźniej czujesz, jak pewny jest materiał, z którego go zbudowano. Solidny, niepoddający się napierającej, wzburzonej wodzie Rzeki Zwątpienia. Wszystko, co musimy zrobić, to kolejny krok. I jeszcze jeden krok.</p>
<p><em>Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę</em> (List do Hebr. 10:23). Ja nie mam już siły, ale to Bóg jest moją siłą, moją skałą i twierdzą.<em> To prawda, że ja jestem ubogi i biedny, ale Pan myśli o mnie. Ty jesteś moją pomocą i moim wybawcą! Nie zwlekaj, o mój Boże!</em> (Psalm 40:18 NP). Ja zawodzę, ale On zawsze pozostaje wierny: <em>Wiedz tedy, że to Jahwe, twój Bóg, jest prawdziwym Bogiem, jest Bogiem wiernym, który dochowuje przymierza i okazuje miłosierdzie aż do tysiącznego pokolenia tym wszystkim, którzy Go kochają i zachowują Jego przykazania</em> (Ks. Powt. Pr. 7:9, BWP). Nie rozumiem, co się dzieje, i nie wiem, jak postąpić, ale mój Pan jest źródłem wszelkiej mądrości.</p>
<h3>To nie zmiana okoliczności</h3>
<p>Potrzebujemy pamiętać o jednym. Nie utożsamiajmy wejścia na Most Obietnicy ze zmianą okoliczności. Nie wydostajemy się z Równiny Bezsilności, ponieważ choroba ustąpiła, dziecko wróciło na dobrą drogę, a oszust przeprosił i wynagrodził szkody. Oczekujemy na dobre zakończenie i mamy na nie nadzieję. Może się jednak okazać, że wciąż nie nadchodzi. Jeszcze nie czas. Czy to oznacza, że mamy się błąkać we mgle zwątpienia i niewiary? Wręcz przeciwnie. Możemy wydostać się z niej dzięki tej samej wierze, którą okazał Abraham:<em> wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów</em> (List do Rzym. 4:18).</p>
<p>Czy zdajesz sobie sprawę, że żywiąc nadzieję wbrew nadziei i pielęgnując pewność, że Bóg na pewno uczyni to, co obiecał, oddajesz Mu chwałę? Pomyśl o tym, zanim zdecydujesz się głodzić lub też żywić swoją nadzieję. Abraham nie zachwiał się i nie zwątpił, pomimo tego, co widział i wiedział. Zdecydował się nie brać pod uwagę tego, na jakim etapie życia jest on sam i jego żona. To nie był czas na płodzenie i rodzenie dzieci! A jednak Bóg dał konkretną obietnicę i potwierdził ją w chwili zwątpienia, pokazując Abrahamowi rozgwieżdżone niebo. Wszechmogący Bóg Abrahama, który wkrótce miał stać się także Bogiem Izaaka i Jakuba, jest Tym, który zawsze, ale to zawsze dotrzymuje danego słowa. <em>Ze wszystkich wspaniałych obietnic, które dał wam Pan, Bóg wasz, ani jedna nie zawiodła</em> (Ks. Joz. 23:15, BT). Czy wierzysz w to na tyle, aby zaufać?</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marta-karel/most-obietnicy-wierzyc-na-tyle-aby-zaufac/">Most obietnicy &#8211; wierzyć na tyle, aby zaufać</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lider i jego misja</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/lider-i-jego-misja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2019 11:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Dobry wpływ]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Gąsiorowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://ni.chfzim.atthost24.pl/?p=2420</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zaczynamy z wizją końca. I w jakimś sensie w elementarzu lidera, jak napisał Stephen Covey, zajmujemy się nawykami skutecznego przywództwa. Wizja, będąc obrazem przyszłości – którą chcemy widzieć zmienioną przez działanie naszej organizacji – determinuje misję, wyznaczane cele, określane priorytety, przyjmowaną strategię i procedury. Będąc zawsze ważną, wizja musi zostać odzwierciedlona w misji, jaką lider [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/lider-i-jego-misja/">Lider i jego misja</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczynamy z wizją końca. I w jakimś sensie w elementarzu lidera, jak napisał Stephen Covey, zajmujemy się nawykami skutecznego przywództwa. Wizja, będąc obrazem przyszłości – którą chcemy widzieć zmienioną przez działanie naszej organizacji – determinuje misję, wyznaczane cele, określane priorytety, przyjmowaną strategię i procedury. Będąc zawsze ważną, wizja musi zostać odzwierciedlona w misji, jaką lider i dana organizacja przyjmują.</p>
<h3>Wiarygodność misji</h3>
<p>Misja jest wiarygodna, gdy: 1. wyznacza kierunek, 2. wyraża marzenia i wyzwania, 3. strategia jej realizacji jest wiarygodna, 4. jest zwięzłym opisem szczególnej i niepowtarzalnej roli, jaką każdy lider wraz ze swoją organizacją chcą spełniać. Jak więc można opisać lidera, który nie tylko ma misję, ale także jest jej świadomy i potrafi ją zrealizować? Na czym polega misja każdego lidera, każdego przywódcy w kontekście kościoła, wspólnoty czy organizacji chrześcijańskiej? A jeśli zgodzimy się co do najpowszechniej stosowanej definicji przywództwa – że jest to wywieranie wpływu – to w zasadzie to pytanie dotyczy każdego świadomie wierzącego człowieka. Misja?!</p>
<h3>Kierunek działań</h3>
<p>Bezdyskusyjnie najlepszym liderem do podglądania i naśladowania jest osoba Jezusa. Jaki więc był kierunek Jego działalności? Czy da się go określić? Gdy zadał apostołom pytanie – najpierw: za kogo ludzie Go uważają, a ostatecznie: kim dla nich jest, z ust Piotra otrzymał satysfakcjonującą Go odpowiedź. Piotr wyznał: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywego!”. W ten sposób powiedział: „Jezu, jesteś Namaszczonym, Obecnym ratunkiem dla stworzenia. Przynosisz życie i wolność”. I choć niestety wielu widziało to inaczej, Mesjasz przyszedł, aby odnaleźć to, co zaginęło, i odnowić to, co zostało zniszczone. Gdy Chrystus mówił sam o sobie, podkreślał, że przyszedł, aby służyć, a nie aby Jemu służono. Zapewniał, że w Królestwie Bożym, które wraz z Nim nadeszło, istnieją inne normy wielkości i znaczenia: pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi. Mówił, że bohaterstwo nie polega na zabijaniu wrogów, ale na miłowaniu ich. A prawdziwa siła i moc nie leżą w mieczu i broni, ale w wybaczeniu i służbie. Wszystko to jasno i wyraźnie pokazywało – i niezmiennie pokazuje – że chrystusowa misja jest zwrócona w stronę człowieka.</p>
<h3>Skupienie na człowieku</h3>
<p>Jezus przyszedł i ogłosił, że wraz z Nim przybliżyło się Królestwo Boże, jednak nie był On skupiony na strategiach, procedurach, sposobach zarządzania. Nie budował imperium religijnego, ale każdego dnia, w każdym słowie był ukierunkowany na ludzi. To On, gdy modlił się o tych, którzy mieli kontynuować Jego dzieło, wołał: „Ojcze, nie zabieram ich ze sobą, ale zostawiam ich tutaj, bo choć nie są z tego świata, mają na nim pozostać, aby i inni mogli poznać prawdziwego i jedynego Boga”. Kierunek określony w misji Jezusa to działanie skierowane na zewnątrz. Lider z misją to ten, który w swoim działaniu nie jest skupiony na sobie i na swojej organizacji. Nie oznacza to, że o nią nie dba, ale wie, że zadaniem lidera jest odnaleźć drugiego człowieka. Peter Drucker, choć nie wiadomo, czy uczył się od Jezusa, w jednej z najbardziej znanych swoich publikacji o przyczynach nieskuteczności liderów napisał, być może patrząc ma modlitwę Jezusa: „Organizacja, inaczej niż zwierzę, nie jest celem sama dla siebie i nie odnosi sukcesu przez sam fakt kontynuacji gatunku. Organizacja jest organem społecznym i spełnia się poprzez swój wkład w środowisko społeczne” <sup>[1]</sup>.</p>
<h3>Marzenia lidera</h3>
<p>Misja naszego Nauczyciela, Chrystusa, była i jest skierowana w twoją i moją stronę. On nigdy nie był skupiony na sobie! A jak misja Chrystusa wyrażała Jego marzenia i odzwierciedlała wyzwania? W swoim nauczaniu Jezus poświęcił sporo czasu wyzwaniom, przed jakimi stanie Jego Kościół. Mówił o fałszywych prorokach, o wilkach w owczej skórze, a nawet o tych, którzy, choć będą się powoływać na Jego Imię, pozostaną Mu nieznani i obcy. A jakie Jezus miał marzenia? To zadziwiające, ale w zasadzie od ich przedstawienia rozpoczął swoją działalność. Zadeklarował, że Jego marzeniem są ubodzy w duchu. Nie oznacza to tych, którzy mało posiadają, ale tych, którzy wiedzą, co mają, i nie wynoszą się nad innych. Mówił, że Jego marzeniem są ci, którzy potrafią smucić się losem innych, bo oni będą pocieszeni. Ogłaszał, że marzy o cichych, którzy posiądą ziemię, o szukających sprawiedliwości i miłosiernych. O takich, którzy są czystego serca, czynią pokój i są wytrwali w służbie, nawet jeśli spotykają ich prześladowania. Tacy zostaną nagrodzeni. Świadomość tego, o czym marzył Jezus, jest szczególnie ważna dla współczesnych liderów, którzy pragną misji odzwierciedlającej marzenia naszego Mistrza.</p>
<h3>Lider zdaniem współczesnej kultury</h3>
<p>Współczesna kultura promuje inne marzenia – marzenia Jezusa zdaje się zamieniać na następujące: „Marzymy o bogactwie, bo to nam daje władzę. Trzeba być ślepym i niewrażliwym na ból innych, gdyż pociecha jest tylko dla słabych. Naszym marzeniem są silni i wpływowi, bo tylko tacy potrafią zadbać o swoje dziedzictwo. Marzymy o takich, którzy są przekonani o swojej zawsze słusznej racji, bo to oni będą nasyceni. Marzymy o nieugiętych w egzekwowaniu prawa, bo nie wiedzą, czym jest wątpliwość. I w końcu marzymy o tych, którzy nie mają świadomości samych siebie, bo tacy nie muszą przejmować się Bogiem”. Nietrudno dostrzec, że powyższe marzenia wpisane w misję Chrystusa to słowa Jego błogosławieństw z Kazania na górze. Natomiast te prezentowane przez współczesną kulturę są ich negatywnymi odpowiednikami <sup>[2]</sup>.</p>
<blockquote><p>Lider z misją to ten, który w swoim działaniu nie jest skupiony na sobie i na swojej organizacji. Nie oznacza to, że o nią nie dba, ale wie, że zadaniem lidera jest odnaleźć drugiego człowieka</p></blockquote>
<h3>Realizacja misji</h3>
<p>A co z procesem realizacji? Jak w deklaracji swojej misji przedstawił Jezus strategię jej realizacji? Odwołał się do dwóch istotnych elementów. Gdy już zapewnił swoich słuchaczy, że wszystko, co robi, jest skierowane na nich, gdy wyraził swoje marzenia, które również dotyczyły ludzi, przedstawił im rzeczywistość. Nie obiecywał łatwej i przyjemnej drogi. Mówił o przeciwniku, który krąży jak lew ryczący. Opowiadał o tych, którzy będą mieli złe intencje i złe zamiary. Będą wrogo nastawieni i nie zawahają się użyć kłamstwa i nieprawdy. Przedstawił jednak także proces, w jakim chce, aby Jego misja została zrealizowana. Powiedział: „Gdy poproszą was o szatę, dajcie im i płaszcz, a gdy każą wam nieść nie swój ciężar przez jedną milę, pójdźcie i kolejną. Gdy będą wam złorzeczyć, wy macie dobrze mówić o innych. A gdy zapałają nienawiścią, wy im odpłacajcie miłością, za wszelkie zło odpłacajcie dobrem”. To jest strategia misji Jezusa. Nie było i nigdy nie będzie innej!</p>
<h3>Misja rozwoju</h3>
<p>Bóg, choć stworzył nas na swój obraz i swoje podobieństwo, każdego z nas uczynił niepowtarzalnym, jedynym i wyjątkowym. Wyjątkowość i niepowtarzalność tego, co jest do zrobienia, zawarł Jezus nie w odmienności zadań, ale w ludzkiej różnorodności i wyjątkowości każdego z nas. Każdy, będąc wyjątkowym, poprzez to, kim jest w Chrystusie, ma wyjątkowe i niepowtarzalne zdanie do wykonania. Zadanie to odzwierciedla wizję naszego Pana i Mistrza, aby odnaleźć to, co zaginęło, i doprowadzić do poznania prawdy i rozwoju, do pełni danego nam przez Boga potencjału.</p>
<p>Czy zatem bycie liderem z misją, która odzwierciedla pragnienia, marzenia i cele Pana Jezusa, jest możliwe? Tak, ale nie da się zrobić tego samemu. Liderzy potrzebują siebie nawzajem, bo każdy, będąc niepowtarzalnym i wyjątkowym, ma do zaoferowania coś niepowtarzalnego i wyjątkowego innym liderom – możemy się od siebie uczyć.</p>
<h6>Źródła:<br />
1. Peter F. Drucker, Menedżer skuteczny, MT Biznes, 2004.<br />
2. www.metodyzm.pl, 17.10.2014, Marta Shaw.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/piotr-gasiorowski/lider-i-jego-misja/">Lider i jego misja</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zaufanie Bogu a zdolność zaufania w małżeństwie</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Aug 2019 10:46:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Nikiel]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://ni.chfzim.atthost24.pl/?p=2416</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nasze poczucie bezpieczeństwa wynika z tego, że możemy na kogoś liczyć, a on na nas. Nie jesteśmy osamotnieni. Zaufanie pomaga nam pogłębić daną relację i rozwinąć się w niej. Dzięki zaufaniu możemy, bez obaw przed odrzuceniem lub wyrządzeniem krzywdy, współtworzyć bezpieczny obszar dla siebie i innych (np. dzieci). Bóg stworzył nas do relacji przede wszystkim [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/">Zaufanie Bogu a zdolność zaufania w małżeństwie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nasze poczucie bezpieczeństwa wynika z tego, że możemy na kogoś liczyć, a on na nas. Nie jesteśmy osamotnieni. Zaufanie pomaga nam pogłębić daną relację i rozwinąć się w niej. Dzięki zaufaniu możemy, bez obaw przed odrzuceniem lub wyrządzeniem krzywdy, współtworzyć bezpieczny obszar dla siebie i innych (np. dzieci). Bóg stworzył nas do relacji przede wszystkim z Nim samym, a dopiero potem z innymi ludźmi. Ta hierarchia przynosi pozytywne rezultaty w życiu codziennym. Próba zmiany w niej kolejności może mieć negatywne skutki.</p>
<h3>Przestrzeń dla Boga i współmałżonka</h3>
<p>Ufając Bogu, przyjmujemy właściwą perspektywę postrzegania siebie i współmałżonka. Zachęca nas do tego myśl zawarta w Przypowieściach Salomona: <em>Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie! Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki!</em> (Przyp. Sal. 3:5–6). Co to oznacza dla nas w praktyce? Przede wszystkim nie powinniśmy swoich pomysłów, racji czy sposobów widzenia świata stawiać na pierwszym miejscu. Tworzymy w ten sposób przestrzeń dla Boga i życiowego partnera.</p>
<p>Jakie zagrożenia mogą wynikać ze stawiania małżonka na pierwszym miejscu? Relacja może rozwijać się na pozór poprawnie, do chwili, w której poczujemy się zawiedzeni przez drugą osobę, bo nie spełni naszych oczekiwań. Wtedy małymi krokami zbliża się kryzys. Gdy partnera czynimy odpowiedzialnym za zaspokajanie naszych potrzeb, skazujemy się na porażkę. Francuski filozof Blaise Pascal twierdził, że każdy z nas ma w sobie pustkę na kształt Boga. Kiedy będzie wypełniona przez Niego, a nie zamienniki, powstanie idealna całość. W małżeństwie współistnieje ona z drugą kompletną całością (a nie połówką) – i to stanowi odpowiedni filar bezpieczeństwa. Pojawiające się pragnienie, aby to druga osoba, a nie Bóg, zaspokajała nasze potrzeby, powinno być dla nas sygnałem ostrzegawczym.</p>
<h3>Naturalne ograniczenia</h3>
<p>Ufając Bogu, nabieramy właściwej perspektywy zaufania wobec małżonka. To Bóg wyposaża nas w zdolność zaufania partnerowi w momencie napotkania trudności. Dzięki Niemu będziemy uzdolnieni do towarzyszenia bliskiej osobie w tym wymagającym momencie, udzielając jej szeroko rozumianego wsparcia. W sytuacjach trudnych naturalna jest konfrontacja z ograniczeniami męża czy żony oraz naszymi własnymi, które mogą rodzić frustracje. W atmosferze zaufania jest miejsce, aby je omówić – bez obaw przed odrzuceniem. Wierząc Bogu, zmieniamy naszą postawę: z osoby osądzającej stajemy się osobą rozumiejącą i wspierającą.</p>
<blockquote><p>Ufając Bogu, nabieramy właściwej perspektywy zaufania wobec małżonka. To Bóg wyposaża nas w zdolność zaufania partnerowi w momencie napotkania trudności</p></blockquote>
<p>W sytuacjach ekstremalnie dla nas trudnych nie jesteśmy sami. To poczucie bezgranicznego wsparcia ze strony Boga wyposaża nas w chęć współpracy z kimś, kto jest nam bardzo bliski, ale nie jest naszą własnością – i w szacunek do tej osoby. W relacjach międzyludzkich, a w szczególności z najbliższymi członkami rodziny, czasem uaktywnia się pragnienie wzięcia odpowiedzialności za zachowania innych lub rozliczania ich z przyjmowanych postaw. W praktyce oznacza to, że staramy się narzucić komuś nasz plan wobec niego lub z tego planu go rozliczyć – co jest wyłącznie naszym pomysłem, a nie jego potrzebą. Próba zrobienia przez tę osobę czegoś poza naszym schematem prawdopodobnie wzbudzi w nas spory dyskomfort. Konfrontacja z tą perspektywą może nas skłonić do większej refleksji oraz przyjęcia postawy pokory.</p>
<h3>Rozwój kierowany przez Boga</h3>
<p>Decydując się zastosować przytoczony fragment z Przypowieści Salomona, uwalniamy współmałżonka do wprowadzania zmian, czyli rozwoju, którym kieruje Bóg – a nie my. Nasze postawy to balansowanie pomiędzy dążeniem do bliskości z jednej strony a właściwym dystansem z drugiej. Co oznacza pojęcie właściwego dystansu? Najprościej rzecz ujmując, to aktywne towarzyszenie, jednak bez osądzania. To nic innego jak pozostawianie przestrzeni do zadawania Stwórcy pytań dotyczących danej sytuacji i popełniania błędów – oraz oczekiwanie zmian. Liczy się przyjęcie właściwej postawy wobec zaistniałych okoliczności. Jeżeli w naszym rozumieniu współmałżonek popełnił błąd, to my decydujemy, czy wejdziemy w rolę sędziego (do tego na pewno nie powołał nas Bóg) czy w rolę osoby wspierającej, aby razem przejść przez trudną sytuację.</p>
<p>Dlaczego zaufanie jest tak istotne? Daje nam ono poczucie bezpieczeństwa, tworząc dobrą podstawę do nowych wyzwań. To ta płaszczyzna stwarza obszar, w którym słabości mogą zaistnieć i zostać przepracowane. Zaufanie niweluje obawę przed odrzuceniem i otwiera drzwi do wprowadzania zmian w związku. Słowa osądu zamieniają się w słowa wsparcia, bo wiemy, że Bóg ma o nas staranie.</p>
<h3>Nieufność w małżeństwie</h3>
<p>Relację, w której brakuje zaufania, możemy porównać do skłóconego domu: <em>Dom, rozdwojony sam w sobie, nie ostoi się</em> (Ew. Mat. 12:25). Oznacza to, że nasza relacja również nie przetrwa, jeśli czegoś z brakiem zaufania nie zrobimy. Naszym towarzyszem w codziennym funkcjonowaniu staje się lęk, obawa oraz poczucie zagrożenia. To one determinują dalsze zachowania wobec współmałżonka, w których atmosferze zaczyna się on dusić. Swoją energię wydatkujemy na sprawdzanie, rozliczanie i nadmierne kontrolowanie partnera zamiast na budowanie związku. Kiedy karmimy kontrolę, czyli działamy pod jej dyktando, obawa na chwilę znika, po czym wraca w większym rozmiarze. Powstaje błędne koło, z którego trudno się wydostać. Ktoś, kto boryka się brakiem zaufania, wątpliwościami, tworzy – jako swój bufor bezpieczeństwa – pewnego rodzaju smycz dla drugiej osoby. Zaciska ją poprzez pielęgnowanie podejrzliwości i niesłusznych oskarżeń, prowokowanie kłótni itp. Nieufność sprawia, że relacja małżeńska z dnia na dzień się osłabia. Istnieje wiele przyczyn braku zaufania, ale jedną z nich są nasze działania wobec drugiej osoby wynikające z błędnych oczekiwań.</p>
<h3>Zaufaj mi na nowo</h3>
<p>Co może być pomocne w procesie odnowy zaufania w małżeństwie? Szczera rozmowa na temat relacji oraz zwrócenie się z tym problemem do Boga. On ma wiele dobrych obietnic dla waszego małżeństwa. Jeżeli trudno jest wam poradzić sobie z brakiem zaufania, warto też skorzystać z profesjonalnej pomocy. Ważne jest skupienie uwagi na tym, co buduje związek. Wymaga to obserwacji i powielania tych aktywności, które przynoszą pozytywne efekty, nawet jeśli nie były podejmowane od bardzo dawna.</p>
<p>Człowiek się zmienia pod wpływem doświadczeń, dlatego czujmy się zachęceni, aby poświęcać sobie czas. Chciejmy na nowo poznawać siebie nawzajem. Pan Bóg działa na różne sposoby. On wyraża swoje dobre myśli w ten sposób: <em>Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją</em> (Ks. Jer. 29:11).</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/">Zaufanie Bogu a zdolność zaufania w małżeństwie</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/autorzy/joanna-nikiel/zaufanie-bogu-a-zdolnosc-zaufania-w-malzenstwie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kiedy miłość jest motywacją dzieją się cuda</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/kiedy-milosc-jest-motywacja-dzieja-sie-cuda/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2019 10:41:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/1 (wiosna)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2554</guid>

					<description><![CDATA[<p>Henryk Wieja: Ben, często podkreślasz, że chcąc być jak Jezus, powinniśmy mieć bliską relację z Duchem Świętym. Ben Fitzgerald: Tak. Duch Święty to trzecia Osoba Boga. Myślę, że czasem ludzie wierzący traktują Go z dystansem. A Jezus był w intymnej jedności z Duchem Świętym. I każdy wierzący może żyć w ten sam sposób! Gdyby Jezus [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/kiedy-milosc-jest-motywacja-dzieja-sie-cuda/">Kiedy miłość jest motywacją dzieją się cuda</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h5>Henryk Wieja: Ben, często podkreślasz, że chcąc być jak Jezus, powinniśmy mieć bliską relację z Duchem Świętym.</h5>
<p><strong>Ben Fitzgerald:</strong> Tak. Duch Święty to trzecia Osoba Boga. Myślę, że czasem ludzie wierzący traktują Go z dystansem. A Jezus był w intymnej jedności z Duchem Świętym. I każdy wierzący może żyć w ten sam sposób! Gdyby Jezus powiedział do uczniów: „Będę musiał odejść i będę się komunikował z wami z Nieba” – wówczas nie potrzebowalibyśmy Ducha Świętego. Ale Jezus powiedział coś innego: „Ja odchodzę i to jest lepsze dla was, bo poślę wam mojego Ducha, który zamieszka w was”. Duch Boży przyszedł do nas z samego środka Bożej Obecności w Niebie. On zamieszkał w każdym, kto oddał swoje życie Jezusowi. Osobista więź z Duchem Świętym i kochanie Go są bardzo ważne. Na tym polega relacja z Bogiem. Jeśli masz relację z Duchem Świętym i rozmawiasz z Nim, odnosisz się jednocześnie do Boga Ojca i Jezusa. Dlatego kocham Ducha Świętego.</p>
<h5>Jesteś zaangażowany w rozniecanie miłości do Jezusa w Europie. W jaki sposób ten ogień miłości został rozpalony w Twoim sercu?</h5>
<p>Przyjeżdżam do Europy od blisko czterech lat. W lutym 2014 r. byłem z przyjacielem, Toddem White’em, w Norymbergii, w Niemczech. I wtedy obaj otrzymaliśmy wizję: widzieliśmy ludzi z różnych zakątków Europy, z jaśniejącymi twarzami, którzy wołali: „Panie, czy nie zechciałbyś wziąć Europy z powrotem?”. Staliśmy wtedy w miejscu, z którego kiedyś Hitler głosił płomienne mowy, przeprowadzał marsze i parady. Gdy wróciłem z tego wyjazdu, moje serce biło dla Europy. Miałem silne przekonanie, że Bóg na nowo będzie się tutaj poruszał w niesamowity sposób. Zaraz po tym zrodziło się Awakening Europe. Wierzę, że ta bogata historia przebudzenia w Europie zostanie odnowiona. Wierzę, że Bóg zainspiruje to pokolenie, by odważnie głosić ewangelię. Myślę, że stoimy o krok od jednego z największych Bożych poruszeń w Europie.</p>
<h5>Często podkreślasz, że gdy Duch Święty używa ludzi, zwiastowanemu Słowu powinny towarzyszyć znaki i cuda. Kiedy sam zacząłeś doświadczać takich przejawów Bożej Obecności w swojej służbie, w życiu?</h5>
<p>Mam niesamowitą mamę. Obserwowałem ją, kiedy byłem dzieckiem i nastolatkiem. Wszędzie rozmawiała z ludźmi o Jezusie. Wtedy nie chciałem mieć nic wspólnego z Bogiem. Ale gdy narodziłem się na nowo, przypomniałem sobie, w jaki sposób ona spędzała czas z Jezusem. Zacząłem czytać Biblię „gedeonitkę” przez cztery godziny dziennie. A więc jedyny przykład, jaki miałem, to Jezus chodzący z uczniami i modlący się o ludzi. W ciągu kilku miesięcy od nawrócenia wyszedłem na ulicę, by robić to samo. Wszedłem do sklepu z meblami. Tam spotkałem ekspedientkę, która miała bandaż na stopie. Zapytałem, co się stało. Odpowiedziała, że na stopie ma narośl i potrzebna jest operacja, w efekcie której straci całą stopę. Byłem świeżo nawróconym wierzącym. Nikt mi nie powiedział: „Nie powinieneś tego robić”. Zapytałem więc: „Czy mogę się o Ciebie pomodlić?”. Nie wiedziałem, jak to zrobić. Po prostu się pomodliłem. I wtedy Duch Święty przemówił do mnie słowami: „Ona zostanie uzdrowiona przed swoimi urodzinami”. Powiedziałem jej to: „Bóg właśnie powiedział mi, że zostaniesz uzdrowiona przed swoimi urodzinami”. Była zszokowana. Urodziny miała za miesiąc. Po miesiącu tam wróciłem, a ona zaczęła biec w moim kierunku. I biegła! A wcześniej tego nie umiała. Narośl całkowicie zniknęła! Bożą wolą jest, byśmy uzdrawiali chorych. Nie ma znaczenia, czy czujemy się doświadczeni czy nie. Stajesz się wykwalifikowany, gdy zamieszka w tobie Duch Święty – ponieważ On jest Tym, który ma dar uzdrawiania i dar słów poznania.</p>
<h5>W ewangelii jako stylu życia przykładasz wielką wagę do okazywania współczującej miłości. To podstawa służby uzdrawiania. Czy mógłbyś podać więcej przykładów, jak Bóg używa Cię w tej służbie?</h5>
<p>Myślę, że jeżeli Jezus okazywał tak wielkie współczucie ludziom chorym, to my też powinniśmy. Współczucie stało się dla mnie największym narzędziem – dzięki niemu mogę dotrzeć do ludzi, których życie zostało zniszczone przez narkotyki. Ich wychodzenie z nałogu, ich przemiana nie przychodzą od razu. Przyjęcie objawienia Bożej miłości zabiera im więcej czasu. Współczucie sprawia, że chcesz im towarzyszyć, bo widzisz już, kim mogą się stać w Bogu. Współczucie sprawia, że kochasz gościa, który leży na kanapie i co dwa tygodnie wraca do swojego uzależnienia od narkotyków. Ale ostatecznie zostaje uwolniony! Tak więc dla mnie motywacją są współczucie, cierpliwość i pełna miłości łagodność. Wierzę, że nie ma lepszego sposobu poruszania się z Bogiem niż przepełnienie współczuciem. Nie chodzi o to, by być tylko świadkiem kolejnego cudu. Poprzez ciebie Bóg może dotknąć danej osoby, by jej życie się zmieniło. Bóg może bez przeszkód przepływać przez ciebie, kiedy twoje serce jest prawe. Może On też bardziej wyrażać siebie samego. A nawet jeśli się modlisz i nie widzisz żadnego cudu, ale jesteś pełen współczucia i miłości, ludzie zostają dotknięci przez Boga.</p>
<h5>Wspomniałeś także, że słowa wiedzy w praktyczny sposób pozwalają rozpocząć rozmowę i powiedzieć komuś o miłości Jezusa.</h5>
<p>Dokładnie tak. Na początku przedstawiam się i zadaję pytanie: „Cześć, mam na imię Ben. To może zabrzmieć trochę dziwnie, ale czy masz może córkę, która nie rozmawiała z tobą od czterech tygodni?”. I często słowo wiedzy, które otrzymałem, okazuje się trafne. Wtedy ta osoba pyta: „Skąd o tym wiesz?”. To świetny moment na przekazanie ewangelii. Mówię: „Jezus wie o wszystkim i troszczy się o ciebie, o to, co ma miejsce w twoim życiu”. Słowa wiedzy oraz uzdrawianie otwierają ludzi na ewangelię jak nic innego. Bo skąd mógłbym o tym wiedzieć? Wówczas mogę powiedzieć komuś o Bożej miłości: „Bóg, który cię zna, chce mieć z tobą relację. I chce ci pomóc”. Dlatego kocham dar słów poznania. Używane w tym celu pomagają przyprowadzić ludzi do Jezusa.</p>
<blockquote><p>Współczująca miłość sprawia, że chcesz drugiemu człowiekowi towarzyszyć, bo widzisz już, kim może się stać w Bogu</p></blockquote>
<h5>Setki tysięcy młodych ludzi w Europie słuchały Cię podczas konferencji „Awakening Europe”. I wielu z nich miało pragnienie, by wyjść na ulice i modlić się o innych w posłuszeństwie Duchowi Świętemu. Natomiast obawiają się, że mogą być nieprecyzyjni lub źle zinterpretują podpowiedzi Ducha Świętego. Od czego mogą zacząć?</h5>
<p>Wielu ludzi prosi mnie: „Czy mógłbyś się pomodlić o odwagę dla mnie?”. Kocham się o to modlić, ale często powtarzam: „Nawet jeśli się o to pomodlę, to ty nadal będziesz musiał być tą osobą, która pójdzie”. Po prostu zacznij to robić. Nie zawsze będzie to wyglądało idealnie. Ale nie możesz sobie tego zbyt mocno wypominać. Jeśli zostaniesz odrzucony i to będzie bardzo boleć, uzbieraj 10 takich porządnych odrzuceń, które naprawdę bolą, i wtedy przestaniesz się martwić o to, co ludzie o tobie myślą. Ja zbierałem takie odrzucenia na początku, gdy sprawy nie szły mi zbyt łatwo, źle odczytałem słowa wiedzy lub ktoś nie został uzdrowiony. Modliłem się wtedy: „Boże, to mi nie wyszło. Proszę, daj mi więcej mądrości, daj mi więcej łaski, więcej namaszczenia”. Ale pozwoliłem, by te odrzucenia bolały mnie przez chwilę, aż przestałem się przejmować. Tu chodzi o Boga, który dotyka ludzi. A w większości przypadków ludzie nie są uprzedzeni względem ciebie – są negatywnie nastawieni do religijnego postrzegania Boga. Dlatego idź z miłością w sercu. Biblia mówi, że miłość nie zawodzi. Jeśli zostaniesz odrzucony, pomyśl sobie: „No cóż, to jedno z dobrych narzędzi, które pomogą mi przestać martwić się o to, co ludzie o mnie pomyślą”. Pokonaj strach przed ludźmi, ponieważ nie urodziłeś się po to, żeby żyć w strachu.</p>
<h5>Co powinno wyróżniać nas, chrześcijan?</h5>
<p>Najważniejszą cechą ludzi wierzących powinna być miłość. Świat pozna nas tylko po miłości do ludzi. Słowo Boże mówi także, że po miłości do siebie nawzajem. Miłość powinna być naszą motywacją numer jeden, gdy modlimy się o chorych lub gdy prosimy Boga, by odnowił Europę. Myślę często o ludziach, którzy giną i idą do piekła. I modlę się nie tylko dlatego, by nie musieli tam trafić. Modlę się, ponieważ miłość nie chce, by cierpieli. Miłość nie chce, by Europa pogrążyła się w ciemności. Miłość jest kluczem.</p>
<h5>Wspomniałeś także o dwóch elementach, które zostały w Kościele zaniedbane lub nie są praktykowane regularnie.</h5>
<p>Tak. To modlitwa i ewangelizacja. Historia pokazuje jasno, że gdy Kościół w tych dwóch kwestiach prze do przodu, następuje przebudzenie. Każde przebudzenie narodziło się z modlitwy i ewangelizacji. Jeżeli przestają one być na czele, widzimy, jak grzech ze świata zaczyna przenikać do Kościoła. To strategia przeciwnika, byśmy przystopowali z modlitwą i ewangelizacją, byśmy zapominali, że ludzie naprawdę giną. Ale żyjąc w perspektywie wieczności, będziemy się modlić: „Boże, przyprowadź ich do siebie. A my pójdziemy im powiedzieć o Tobie!”. Modlitwa i ewangelizacja są potrzebne. Możemy się modlić: „Boże, nie mam zbyt wielkiej pasji do modlitwy. Nie mam też pasji, by wyjść na ulicę. Jest coś zimnego w moim sercu w tych dziedzinach. Czy mógłbyś mi dać Twoje współczucie, czy mógłbyś płonąć we mnie?”. Ja w ten sposób się modlę. Proszę: „Boże, daj mi głębsze życie modlitewne. Daj mi większą pasję, by zdobywać ludzi dla Ciebie”.</p>
<h5>W jaki sposób odważne dzielenie się ewangelią połączone jest z poczuciem wolności?</h5>
<p>Jeżeli jesteś wolny od siebie samego, jesteś także wolny od opinii innych ludzi na twój temat. Wiesz, co Jezus myśli o tobie. Wiesz, że to On mieszka w tobie, nie twoje ego. Myśli innych ludzi cię nie definiują, ponieważ nie żyjesz po to, by coś otrzymać dzięki ich myślom. Przykładowo: jeżeli żyję cały czas tak, byś mnie lubił, będę chodził w strachu, że jeżeli zrobię coś nie tak, nie będziesz mnie lubił. Ale jeśli znam swoją tożsamość, jeśli znam Ojca w Niebie i wiem, że On jest miłością, bez obaw oddam Mu samego siebie. On opanuje moją naturę i będzie mi o wiele łatwiej dotrzeć do ludzi. Kiedy mamy Jezusa, możemy wyjść na zewnątrz ze świadomością, że mamy naszego Ojca ze sobą i On nas wspiera. Wzorce świata nie definiują tego, kim jesteśmy. A z pewnością kultura tego świata nie powinna definiować naszej kultury. Nasza kultura to styl Bożego Królestwa, pochodzący od Króla. To bardzo mi pomaga nie martwić się, co inni o mnie myślą.</p>
<h5>Czy masz jakieś wskazówki dla tych, którzy chcą iść z Bogiem dalej? Kiedy już zostali napełnieni Duchem Świętym i pytają, co teraz?</h5>
<p>Jezus powiedział: „Idź za mną”. Bożą wolą jest, abyśmy naśladowali Jezusa i stawali się tacy jak Jezus. Dlatego zacznij robić to, co robił Jezus. Módl się cały czas. Szukaj Boga cały czas. Czytaj Jego Słowo cały czas. I wychodź do ludzi. W procesie kochania Boga i wychodzenia do ludzi Bóg będzie pilnował tego, by przez ciebie była wykonywana Jego wola. On będzie tego dokonywał, gdy ty skoncentrujesz swój wzrok na Jezusie i podejmiesz decyzję: „Będę w bliskiej więzi, zakochany w Nim. I pójdę z Duchem Świętym, który mnie wypełnia i dotknie ludzi. Zacznę żyć w ten sposób”. Idź na zewnątrz, uzdrawiaj chorych, oczyszczaj trędowatych, wyrzucaj demony, wzbudzaj z martwych. Darmo to otrzymałeś od Ducha Świętego – darmo to rozdawaj.</p>
<h5>Czy chciałbyś odwiedzić wszystkie kościoły i wysłać ludzi na ulice?</h5>
<p>Bardzo bym tego chciał! Ludzie wierzący powinni wyjść na zewnątrz. Nie powinniśmy żyć w ukryciu, ewangelia powinna być widoczna. Największą motywacją jest to, kiedy Duch Święty dotyka serc. I o to się modlę, by Duch Święty dotknął czyjegoś serca, by zapłonęło i pokochało dusze ludzi tak, aby wyrwać je z ciemności.</p>
<h5>Bardzo dziękuję za rozmowę.</h5>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/kiedy-milosc-jest-motywacja-dzieja-sie-cuda/">Kiedy miłość jest motywacją dzieją się cuda</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
