<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2016/2 (lato) &#8211; Nasze Inspiracje</title>
	<atom:link href="https://naszeinspiracje.com/archiwa/numery/lato-2016/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszeinspiracje.com</link>
	<description>Magazyn online</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Apr 2020 12:49:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Klucze do serc młodych ludzi</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/klucze-do-serc-mlodych-ludzi/</link>
					<comments>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/klucze-do-serc-mlodych-ludzi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 20:48:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2668</guid>

					<description><![CDATA[<p>Henryk Wieja: Witaj, Josh. Czy pamiętasz, kiedy po raz pierwszy byłeś w Polsce? Josh McDowell: Myślę, że jakieś 35 lat temu. Wzięliśmy wtedy razem udział w programie telewizyjnym. Zostałeś bardzo dobrze przyjęty przez Polaków. Co sprawia, że potrafisz z taką łatwością i miłością dotrzeć do młodego pokolenia, bez względu na krąg kulturowy? Wierzę, że w [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/klucze-do-serc-mlodych-ludzi/">Klucze do serc młodych ludzi</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h5>Henryk Wieja: Witaj, Josh. Czy pamiętasz, kiedy po raz pierwszy byłeś w Polsce?</h5>
<p><strong>Josh McDowell:</strong> Myślę, że jakieś 35 lat temu.</p>
<h5>Wzięliśmy wtedy razem udział w programie telewizyjnym. Zostałeś bardzo dobrze przyjęty przez Polaków. Co sprawia, że potrafisz z taką łatwością i miłością dotrzeć do młodego pokolenia, bez względu na krąg kulturowy?</h5>
<p>Wierzę, że w każdej kulturze na świecie najbardziej znaczącej pozycji wpływu na młodych ludzi nie osiąga się jako gwiazda sportu, aktor czy polityk, ale jako ojciec. Dzieci naprawdę pragną poznać serce taty. Za kilka dni, gdy spotkam się dziećmi w szkołach, rozpocznę od słów: „To nie będzie wykład. Po prostu podzielę się z wami moim sercem taty”. Przemawiam z perspektywy ojca czworga dzieci i dziadka dziesięciorga wnuków.</p>
<p>Kiedy komunikujesz się z młodymi ludźmi, oni chcą wiedzieć, czy jesteś prawdziwy. Nie można ich nabrać. Oni przejrzą wszelkie zasłony. Sprawdzą, czy żyjesz tym, o czym mówisz. Dzisiaj większość młodych ludzi, w każdej kulturze na świecie, wysłucha tego, o czym mówisz – ale nie oznacza to jeszcze, że będzie się zgadzać z tym, co mówisz. Zastosują to dopiero wtedy, gdy uwierzą, że żyjesz zgodnie z tym, co mówisz. Bardzo ważne jest, aby być autentycznym. Zawsze chcę, żeby ludzie dostawali ode mnie to, na kogo wyglądam, i żebym wyglądał na osobę, która daje to, co ma. Chcę być tą samą osobą, gdy stoję przed publicznością i gdy idę ulicą. To klucz w kontakcie z młodymi ludźmi. Inną ważną kwestią jest to, by być na czasie z ich problemami. Z tym, czego się boją, co ich cieszy, co frustruje. Poza tym nie możemy traktować młodych osób z góry. Nie musimy ubierać się tak jak oni, bo to spowoduje negatywny odzew. Jednak powinniśmy mówić i ubierać się w taki sposób, by oni chcieli pójść w nasze ślady.</p>
<h5>Czy mógłbyś podzielić się z perspektywy serca ojca tym, jaka jest Twoja największa obawa w obliczu wyzwań, przed którymi stoją dzisiaj młodzi ludzie?</h5>
<p>Myślę, że zagrożeniem numer jeden jest ogólnodostępna pornografia. Jestem przekonany, że to jedno z największych zagrożeń dla młodych ludzi w całej historii świata. W każdym kraju. Nie ma kraju, nawet w najgłębszej dżungli Afryki czy Azji, który pozostawałby poza zasięgiem pornografii. Jest tak rozpowszechniona, że ma z nią styczność ok. 75% dzieci na świecie. Pornografia to w większości przypadków symptom głębszego problemu: braku relacji z tatą, strachu, molestowania seksualnego, braku zrozumienia seksualności. Prawie zawsze zaangażowanie w pornografię wynika z innych, głębszych problemów. I to jest powód, dla którego kościoły, zarówno katolickie, jak i protestanckie, walczą z pornografią. Próbują poradzić sobie z tym wyzwaniem. Mówią: „Musisz przestać to oglądać”. Jednak to nie rozwiązuje problemu. Gdy dana osoba przestanie oglądać pornografię, a ty nie pomożesz jej poradzić sobie z wewnętrznymi problemami, które ją do niej przywiodły, mogę cię zapewnić, że do tego wróci.</p>
<h5>Zatem czym są te czynniki?</h5>
<p>Relacja z ojcem. Wiele z tych przypadków to krzyk i wołanie o miłość. Wiele z nich to narzucana przez internet tożsamość seksualna. Nie umiemy sobie wyobrazić, jak młodzi ludzie radzą sobie z takimi pojęciami jak homoseksualizm czy małżeństwa gejowskie. Są zagubieni i pytają: „Kim jestem?”, „Jaka jest moja tożsamość?”. I wielu młodych ludzi próbuje odnaleźć własną tożsamość w seksualności. Należy im więc pomóc odpowiedzieć na pytanie „Kim jestem?”. Jestem indywidualnością, osobą stworzoną na Boże podobieństwo, o wiecznej wartości i godności. W Stanach Zjednoczonych kilka dni temu, podczas konferencji księży katolickich, zrobiono coś na skalę historyczną. Wydano jedno z najlepszych orzeczeń, jakie kiedykolwiek czytałem na ten temat. Rozpoczyna się tak: „Pierwsza rzecz, jaką powinieneś zrobić, to zdać sobie sprawę z piękna Bożej koncepcji seksualności”. To jest to, czego potrzebujesz. Zdać sobie sprawę ze swojej indywidualności, ze swojego ciała, z tego, że jesteś stworzony na podobieństwo Boga, z wartością i godnością. Celem seksu jest wyrażanie miłości między mężem i żoną. Innymi słowy, w orzeczeniu tym rozpoczęto od ukazania pozytywnego modelu, a dopiero później postanowiono przejść do zagrożeń wynikających z pornografii. I to jest odpowiedź.</p>
<h5>Czy zgodziłbyś się w takim razie z wnioskiem, że większość rodzin albo zaniedbuje, ignoruje problemy, które zalewają młode pokolenie, albo jest nieprzygotowana, by sobie z nimi radzić? W szczególności w dziedzinie przedwczesnego kontaktu seksualnego?</h5>
<p>Trafne jest każde z tych stwierdzeń. Przede wszystkim rodzice są kompletnie nieświadomi rzeczywistości i wyzwań, z jakimi borykają się ich dzieci.</p>
<h5>Aż tak źle to postrzegasz?</h5>
<p>Rodzice myślą w ten sposób: „Nasza drogocenna córka, nasz syn – czy którekolwiek z nich popatrzyłoby na pornografię? Nie ma takiej opcji! To przecież my ich wychowaliśmy, modliliśmy się o nich. Nie będą więc szukać pornografii”. I zastanawiam się: co za naiwność.</p>
<blockquote>
<p>Kiedy komunikujesz się z młodymi ludźmi, oni chcą wiedzieć, czy jesteś prawdziwy. Nie można ich nabrać. Oni przejrzą wszelkie zasłony</p>
</blockquote>
<p>Oczywiście, twoje dziecko prawdopodobnie nie będzie szukać pornografii. Jednak 91% młodych ludzi, którzy uzależnili się od pornografii, nigdy jej nie szukało. To pornografia szuka ich i znajduje! Aż 91% młodych ludzi, którzy zaczęli oglądać pornografię, było kompletnie niewinnych. Robili zadanie domowe, przygotowywali coś do szkoły. Aż do momentu, w którym na komputerze pojawiła pornografia.</p>
<h5>Prawie przez przypadek&#8230;?</h5>
<p>Nie, to celowy zamiar tych, którzy za pornografią stoją. Kolejna kwestia jest taka, że mało się o tym mówi. Dlatego ludzie wierzący są nieświadomi, jak rozległe jest to zjawisko.</p>
<h5>Mówisz wiele o spójności, integralności życia. Dlaczego jest w tej kwestii tak wiele zaprzeczania, a wręcz ciszy?</h5>
<p>Musisz wiedzieć, kim jesteś, i mieć głębokie przekonanie na temat tego, w co wierzysz. Większość ludzi tego nie ma. Wiedzą, w co wierzą, ale nie wiedzą, dlaczego w to wierzą. Rzadko spotykam chrześcijanina, bez względu na denominację, który jest w stanie mi odpowiedzieć, dlaczego wierzy, że Biblia jest prawdziwa. Czy wierzysz, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym? Jeśli tak, to dlaczego? Odpowiedzi z reguły są patetyczne. Jeśli posiadasz tylko system wierzeń zamiast głębokiego przekonania, będziesz milczał. I dopóki nie będziesz miał zdrowego i pozytywnego biblijnego poglądu na seksualność – nie będziesz w stanie o tym mówić. Dopóki nie uzmysłowisz sobie tego, że seks jest czymś pięknym, a nie czymś, co należy ukrywać, czymś brudnym. Sposób, w jaki Bóg nas stworzył, to jedna z najpiękniejszych rzeczy. Nasze ciała są święte, piękne. Nie są czymś grzesznym. Jeśli bazujesz na Biblii, jeśli w taki sposób postrzegasz rzeczywistość, będziesz czuł się naprawdę pewny tego, w co wierzysz. Niestety niewielu ludzi potrafi zwerbalizować swoje przekonania.</p>
<h5>W książce dla ojców napisałeś: „Dobro od zła najłatwiej odróżniają dzieci najbardziej kochane”. Jak jako rodzice możemy być przyjaciółmi, którzy w pełen miłości sposób przedstawią granice i zainwestują w sposób praktyczny w tę dziedzinę życia naszych dzieci?</h5>
<p>Największe poczucie bezpieczeństwa, w prawie każdej kulturze na świecie, daje dziecku w tych czasach nie wiedza o tym, że „Mój tato i moja mama mnie kochają”. Tak było kiedyś. Obecnie największym źródłem poczucia bezpieczeństwa jest świadomość, że „Mój tato kocha moją mamę i nie rozwiodą się”. Podam przykład. Mój syn miał 6 lat, kiedy pewnego dnia zaczął być bardzo niespokojny. Nie pytałem „Synu, co myślisz?”, ale zapytałem „Synu, jak się czujesz?”. Mój syn zadał mi pytanie: „Tato, czy ty zostawisz mamę?”. Czekałem na to. Zapytałem: „Dlaczego o to pytasz?”. Troje z jego przyjaciół miało rodziców, którzy się rozwiedli. I nawet dzieci pochodzące z domów, w których rodzice nawzajem bardzo się kochają, odczuwają ten lęk, że rodzice się rozwiodą. Dlatego popatrzyłem mu prosto w oczy i powiedziałem: „Synu, chcę, żebyś posłuchał swojego taty – kocham twoją mamę, jestem jej oddany. Nigdy nie zostawię twojej mamy. Kropka”. Mój 6-latek odetchnął z ulgą, mówiąc: „Dzięki, tato!”.</p>
<blockquote>
<p>Jeśli ziemski ojciec nie spędza z dzieckiem czasu, dziecku trudno jest uwierzyć, że niebiański Ojciec chce spędzać z nim czas</p>
</blockquote>
<p>Czy on potrzebował usłyszeć, że go kocham? Nie. Potrzebował wiedzieć, że kocham jego mamę i jej nie zostawię. To bardzo ważne, gdy sprawy dotyczą seksualności. W książce pt. „Opowiedz swoim dzieciom o seksie” podkreślałem, że w czasach pornografii w internecie wszystko się zmieniło. Wysłałem więc ekipę filmową do domu każdego z moich dzieci, by przeprowadzono z nimi wywiady. Odpowiedź, która najbardziej mnie poruszyła, padła, kiedy zadano pytanie: „Co było największą motywacją, by zachować czystość seksualną do dnia twojego ślubu?”. Moje dzieci odpowiedziały: „Ponieważ zawsze chciałem tego samego, co łączyło mojego tatę z mamą”. Myślę, że to jedna z największych motywacji dla młodych ludzi, aby czekać. Wtedy będą słuchać ciebie jako rodzica i będą podążać za twoimi wskazówkami.</p>
<p>Gdy moja najmłodsza córka była na pierwszym roku studiów, pewnego razu przyszła na jeden z moich wykładów. Musiała wyjść wcześniej, żeby zdążyć na swoje zajęcia, jednak zostawiła mi kartkę z notatką. Napisała: „Tato, czy wiesz, że jak byłam małą dziewczynką, zawsze chciałam, żeby Jezus był właśnie taki jak Ty?”. Wzruszyłem się. Ludzie patrzyli na mnie, a ja płakałem. Wierzę, że nasze dzieci będą myśleć o Bogu w sposób, w jaki myślą o nas, rodzicach.</p>
<h5>Czy chodzi zatem o nasz wpływ jako rodziców?</h5>
<p>Największą barierą dla większości dzieci, by pokochały Boga, jest obraz ich ziemskiego ojca. Jeśli ziemski ojciec nie spędza z dzieckiem czasu, dziecku trudno jest uwierzyć, że niebiański Ojciec chce spędzać z nim czas. Jeżeli ziemski ojciec nie rozmawia z dzieckiem, już jako dorosłemu trudno jest mu myśleć, że niebiański Ojciec chce z nim rozmawiać. Obraz ziemskiego ojca ma wielkie znaczenie, gdy chodzi o seksualność. Gdy masz pełną miłości relację ze swoimi dziećmi, nie oznacza to, że twoje dzieci zawsze będą się z tobą zgadzać. Ale oznacza, że będą słuchać tego, co do nich mówisz. Zasady bez relacji prowadzą do buntu. Dzieci nie reagują na zasady. Przestrzegają ich dopiero w kontekście bliskiej relacji. Prawda bez relacji prowadzi do odrzucenia. Możesz nauczać biblijnych zasad w swoim domu, ale jeśli nimi nie żyjesz, twoje dzieci nie będą chciały tego, co ty masz w swoim życiu.</p>
<h5>Zatem wszystko sprowadza się do relacji. Po pierwsze z Bogiem, potem ze współmałżonkiem, a następnie z dziećmi. Czy mógłbyś podać praktyczne wskazówki, jak budować zdrowe relacje, a zarazem stawiać dzieciom pełne miłości granice?</h5>
<p>Zanim zaczniesz stawiać pełne miłości granice, najpierw musisz zbudować z dzieckiem relację. Inaczej spotkasz się z buntem. Pierwsza ważna rzecz w przypadku dzieci – doceniaj. Na ogół czekamy, aż dzieci zrobią coś źle, żeby je napomnieć. Uważam, że to jest złe. Musimy szukać w nich tych rzeczy, które robią dobrze, i wyrażać podziw. Gdy doceniasz dziecko – czy kogokolwiek innego, np. uczniów w klasie, pracowników – przekazujesz następujące przesłanie: „Jestem kimś znaczącym”. Mówisz wtedy coś, co ma wartość. Popatrz na Jezusa. Kiedy wyszedł z wody, niebo się otworzyło, a Bóg Ojciec powiedział: „To jest Syn mój umiłowany, w którym mam upodobanie”. Wyraził w ten sposób swoje docenienie dla Jezusa.</p>
<p>Musimy zacząć zwracać uwagę na nasze dzieci, gdy coś robią dobrze, i doceniać je za to. Ważne jest także spędzanie z nimi czasu. Dla dzieci miłość oznacza w rzeczywistości CZAS. Możesz mówić dzieciom, co tylko chcesz, powtarzać, że je kochasz. Ale jeśli nie spędzasz z nimi czasu – będziesz największym hipokrytą na świecie. Każdy, kto spędza z tobą czas, wskazuje tym samym, że jesteś dla niego ważny.</p>
<blockquote>
<p>Musimy zacząć zwracać uwagę na nasze dzieci, gdy coś robią dobrze, i doceniać je za to</p>
</blockquote>
<p>Następna rzecz to wzmacnianie. Gdy wzmacniamy emocje drugiej osoby, daje jej to poczucie autentyczności. W Liście do Rzymian jest napisane: „Cieszcie się z cieszącymi, a płaczcie z płaczącymi”. Co oznacza „cieszcie się z cieszącymi”? Gdy inni są szczęśliwi – bądź szczęśliwy, ciesz się z nimi. Płacz z płaczącymi – jeśli są smutni, dziel z nimi ich smutek.</p>
<p>Moja córka była na studiach medycznych i przygotowywała się do najtrudniejszego egzaminu, jaki można mieć na medycynie. Pomodliłem się z nią. Następnego ranka o 4.45 odprowadziłem ją do samochodu, pomodliłem się z nią jeszcze raz. Tego dnia przemawiałem do grupy ponad 500 dyrektorów korporacji. I gdy moja córka zadzwoniła, przeprosiłem tych wszystkich dyrektorów. Odebrałem telefon i usłyszałem: „Tato, zaliczyłam z wynikiem 98%”. Wiem, że mógłbym odpowiedzieć: „Kochanie, właśnie przemawiam, oddzwonię do Ciebie, jak tylko będę w domu”. Przed 500 dyrektorami odpowiedziałem: „Kochanie, to cudowne! Pracowałaś na to tak ciężko. Mama i ja bardzo się cieszymy z tego powodu”.</p>
<h5>Tak, to jest wspaniały przykład wzmocnienia&#8230;</h5>
<p>Przez resztę swoich studiów moja córka dzwoniła do mnie po każdym egzaminie. Dlaczego? Wzmacniałem i potwierdzałem jej uczucia. Budowałem most, a nie barierę. Żyłem Pismem Świętym, a nie je cytowałem. I to ma wpływ na dziecko. Tak więc ważne jest wzmacnianie dziecka, docenianie, spędzanie czasu. I jeszcze jeden element – wyznaczenie dziecku rozsądnych zasad, granic i nałożenie na nie odpowiedzialności za ich przestrzeganie.</p>
<p>W ten sposób dziecko może się nauczyć odpowiedzialności. Jeżeli nie masz bliskiej relacji ze swoich dzieckiem, odbije się to na tobie rykoszetem. Gdy wytyczasz swojemu dziecku rozsądne granice i zasady oraz czynisz je odpowiedzialnym za ich przestrzeganie – uświadamia to twojemu dziecku: „Mój tatuś i moja mamusia mnie kochają”.</p>
<h5>Bardzo dziękuję za rozmowę.</h5>


<div class="wp-block-columns mt-3 mt-md-5">
<div class="wp-block-column">
<figure class="wp-block-image size-full"><img width="500" height="419" src="https://naszeinspiracje.com/wp-content/uploads/2020/03/josh-mcdowell-portrait.jpg" alt="Josh McDowell" class="wp-image-2670" srcset="https://naszeinspiracje.com/wp-content/uploads/2020/03/josh-mcdowell-portrait.jpg 500w, https://naszeinspiracje.com/wp-content/uploads/2020/03/josh-mcdowell-portrait-380x318.jpg 380w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /><figcaption>Josh McDowell</figcaption></figure>
</div>



<div class="wp-block-column">
<p><strong>Josh McDowell </strong>to jeden z najpopularniejszych chrześcijańskich mówców motywacyjnych, apologetów, pisarzy i globtroterów. Przemawiał do ponad 35 mln ludzi w 149 krajach. Jest autorem 149 książek. Wygłosił ponad 34 tys. wykładów. Nieustannie bada, obserwuje, wyciąga wnioski oraz wyposaża liderów, by mogli żyć i&nbsp;służyć jak Chrystus.</p>
</div>
</div>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/klucze-do-serc-mlodych-ludzi/">Klucze do serc młodych ludzi</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszeinspiracje.com/tematyka/reportaz/klucze-do-serc-mlodych-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Widzieć w dobrym świetle</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/widziec-w-dobrym-swietle/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 11:23:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2639</guid>

					<description><![CDATA[<p>W innej sytuacji pomalowaliśmy dwa pomieszczenia tą samą farbą, przy czym okna jednego pokoju wychodziły na północ, natomiast okna drugiego rozświetlało południowe słońce. W pomieszczeniu od północy zastosowana farba przyjęła bardzo chłodny, a nawet lekko smutny odcień, natomiast z drugiej strony ta sama farba pod wpływem południowych promieni słońca wywołuje miły i ciepły nastrój. Aż [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/widziec-w-dobrym-swietle/">Widzieć w dobrym świetle</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W innej sytuacji pomalowaliśmy dwa pomieszczenia tą samą farbą, przy czym okna jednego pokoju wychodziły na północ, natomiast okna drugiego rozświetlało południowe słońce. W pomieszczeniu od północy zastosowana farba przyjęła bardzo chłodny, a nawet lekko smutny odcień, natomiast z drugiej strony ta sama farba pod wpływem południowych promieni słońca wywołuje miły i ciepły nastrój. Aż trudno uwierzyć, że zewnętrzne oświetlenie może tak bardzo zmienić nie tylko odcień koloru, ale i nastrój panujący w danym pomieszczeniu.</p>
<p>Te dwa przykłady pokazują, jak ważną rolę odgrywa oświetlenie w tym, jak odbieramy otaczającą nas rzeczywistość. I nie chodzi tylko o rodzaj oświetlenia fizycznego, uzyskanego ze sztucznego lub dziennego źródła światła. W duchowej rzeczywistości obowiązują te same prawa. Korzystamy z równie wpływowego duchowego oświetlenia różnego rodzaju. W wybranym przez nas oświetleniu postrzegamy ważne sprawy naszego życia, wyciągamy wnioski, interpretujemy zachowania ludzi i zaistniałe sytuacje. A zatem warto się zastanowić, w jakim świetle widzimy otaczający nas świat, innych ludzi i napotkane problemy, z jakiego rodzaju duchowego oświetlenia sami na co dzień korzystamy.</p>
<h3>Oświetlenie zasilane przeszłością</h3>
<p>Patrzenie na świat poprzez pryzmat przeszłości to postrzeganie wszystkiego w oparciu o własną historię i wydarzenia, które wcześniej miały miejsce w naszym życiu. Najczęściej zapamiętywane są zranienia, ból, złe doświadczenia, które rzucają cień na każde nowe doświadczenie. Rozpatrywanie wszystkiego z perspektywy bolesnej przeszłości okrada nas z radości życia. Nie pozwala cieszyć się na to, co może się zmienić i być dla nas błogosławieństwem. Zatrzymuje nas w miejscu bólu i nieprzebaczenia. A zatem każdy z nas potrzebuje sprawdzić, czy tak naprawdę nie żyje cały czas w mroku trudnej przeszłości. Wielu ludzi, którzy są ofiarami traumatycznych przeżyć, nie chce tego zmienić. Kultywują złe wspomnienia, rozgoryczenie, lęki lub wstyd. Karmią się złymi wspomnieniami i w ten sposób nie dają rozbłysnąć nadziei na dobrą przyszłość, która właśnie z tego powodu po prostu nie nadchodzi.</p>
<h3>Oświetlenie zasilanie negatywnymi emocjami</h3>
<p>Nasze nastroje również wytwarzają pewien rodzaj oświetlenia, w jakim patrzymy na świat. Klasycznym przykładem jest depresja, która wprowadza umysł i emocje w taki stan, że wszystko jest postrzegane w ciemnych, szarych lub czarnych barwach. Nie tylko znikają kolory życia, ale także procesy poznawcze i ocena sytuacji zostają zafałszowane i zaburzone. Tak, jak trzeba wyjść z pomieszczenia ze sztucznym oświetleniem, by zobaczyć prawdziwe kolory w świetle promieni słonecznych, trzeba też podjąć konkretne kroki, by wydostać się spod klosza depresji i zniechęcenia. Nie jesteśmy w stanie w miejscu emocjonalnej ciemności podejmować dobrych decyzji ani kreatywnie działać i z odwagą posuwać się do przodu.</p>
<h3>Oświetlenie zasilane zmęczeniem</h3>
<p>Duchowe oświetlenie generowane zmęczeniem i rozdrażnieniem także tworzy w naszym umyśle fałszywe i zniekształcone obrazy rzeczywistości. To, co widzimy, jawi się bardziej w formie przeszkód, gór nie do zdobycia i olbrzymów nie do pokonania. W takim oświetleniu nie dostrzegamy żadnych możliwości, które prowadziłyby do rozwiązania problemów. I warto wiedzieć, że w takim miejscu i w takim stanie nie powinno się podejmować żadnych wielkich i ważnych decyzji życiowych, dotyczących np. zmiany pracy, nawiązania czy porzucenia relacji, zaangażowania się w coś ważnego.</p>
<h3>Życiodajne oświetlenie</h3>
<p>Jedynym życiodajnym oświetleniem jest światłość płynąca z Bożej Obecności. To najlepsze oświetlenie, jakie można sobie wymarzyć. Jest nasączone nadzieją i miłością oraz mocą do dobrych zmian. Przywraca kolory, radość życia i dobrą perspektywę patrzenia na siebie, innych ludzi i otaczającą nas rzeczywistość. <em>Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności</em> (1 Jana 1:5b). Sam Bóg mówi bardzo dużo na temat światłości. On sam oddzielił światłość od ciemności. Czytamy, że Jego <em>światłość przepędza ciemność</em> (Ew. Jana 1:5, parafraza). Bóg dał nam zdolność uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, wyrwał nas z mocy ciemności.</p>
<blockquote><p>Życiodajnym oświetleniem jest światłość płynąca z Bożej Obecności. To oświetlenie jest nasączone nadzieją i miłością oraz mocą do dobrych zmian</p></blockquote>
<p>Kluczem do zwycięskiego życia jest poruszanie się w Bożej światłości i słuchanie Bożego głosu, który oddziela światłość od ciemności. W mocy światłości potrafimy wykonać to, co Bóg do nas mówi, ponieważ Jego światłość rozświetla nową przestrzeń i wskazuje nowe możliwości. Zmienić oświetlenie własnego życia to zaprosić Jezusa do swojego wnętrza i do całego swojego życia. To przejść z Jezusem z trudnej przeszłości do teraźniejszości. To spojrzeć w przyszłość w świetle Bożych obietnic. To także uchwycić się Słowa Bożego, które rozświetla drogę naszego życia. Psalmista wyznaje, że Boże Słowo jest światłością ścieżkom moim (Psalm 119:105). W świetle Zmartwychwstałego Jezusa wszystko widzimy inaczej.</p>
<h3>Powołani, by być światłością</h3>
<p>W ostatnich rozdziałach Księgi Izajasza czytamy piękne zapewnienie, że to sam <em>Pan będzie twoją [&#8230;] światłością</em> (Ks. Izaj. 60:19). Pan Jezus kontynuuje tę myśl i mówi, że jesteśmy powołani, by być <em>światłością świata</em> (Ew. Mat. 5:14). Apostoł Paweł idzie jeszcze o krok dalej i zachęca: J<em>esteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości!</em> (List do Efez. 5:8, BT), a w Liście do Rzymian mówi: Obleczmy się w zbroję światłości (13:12). To niezwykłe powołanie i zobowiązanie; mamy być tak podłączeni do prawdziwego Źródła światła, by świecić Bożym światłem w tym ciemnym świecie. Mamy być jak świecznik, który jest rozświetlony światłem Obecności Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Nasze pojawienie się w każdej przestrzeni – w rodzinie, miejscu pracy, społeczeństwie – ma rozświetlić wszelkie zakamarki ciemności. Zapalić światło w ciemności i świecić w tym ciemnym świecie – takie jest nasze powołanie. Sami z siebie nie mamy jednak tej mocy. Tym, który może rozświetlić nasze wnętrze, jest tylko Jezus Chrystus. Jeżeli damy Mu najważniejsze miejsce w naszym sercu, doświadczymy czegoś wyjątkowego.</p>
<h3>Żyć w prawdziwej światłości</h3>
<p>Wchodząc w kontakt z różnymi ludźmi, możemy doświadczać różnego rodzaju wpływu: promiennego ciepła miłości, szacunku i akceptacji lub dystansu, chłodu odrzucenia i duchowej ciemności. Czy potrafimy wnosić w każdą przestrzeń blask, jasność, ciepło, dobre uczucia, duchową przejrzystość? Rodzaj oddziaływania zależy od tego, z jakiego źródła sami czerpiemy energię do życia. <em>Błogosławiony lud, który umie się radować i chodzi w światłości oblicza Twego, Panie. Z imienia Twego raduje się każdy dzień, a sprawiedliwość Twoja wywyższa ich, bo Ty jesteś blaskiem mocy ich, a z życzliwości Twojej podnosi się siła nasza</em> (Psalm 89:16–18).</p>
<p>Mojżesza spotkał wyjątkowy przywilej. Czytamy w Piśmie Świętym, że<em> rozmawiał Pan z Mojżeszem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem</em> (Ks. Wyj. 33:11a). Po każdym spotkaniu z Bogiem skóra na twarzy Mojżesza promieniała od rozmowy z Panem. Do tego stopnia, że ci, którzy go potem widzieli, będąc pod wielkim wrażeniem tego blasku, bali się podejść do Mojżesza. Nawet Apostoła Pawła zachwyciło to zjawisko – w jednym z listów wspomina o obliczu Mojżesza promieniejącym Bożą chwałą.</p>
<p>Warto zadać sobie pytania: Czy moja twarz promienieje od regularnych spotkań z Bogiem? Czy rzeczywiście spotykam się z Nim, by Jego światłość przepełniała moje wnętrze i wpływała na to, co jest wokół mnie? Aby żyć w prawdziwej światłości, potrzebujemy przebywania w Bożej Obecności każdego dnia. <em>Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym</em> (2 List do Kor. 4:6). Każdy człowiek ma swoją życiową misję. Jej głównym aspektem jest żyć w światłości chwały Boga i emanować tą światłością na wszystko wokół nas.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/alina-wieja/widziec-w-dobrym-swietle/">Widzieć w dobrym świetle</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeznaczenie zrodzone z Moabitki</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/norma-sarvis/przeznaczenie-zrodzone-z-moabitki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 11:18:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Norma Sarvis]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2634</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rut była niezwykłą młodą kobietą. Pochodziła z Moabu. Wyszła za mąż za syna Elimelecha i Noemi z Betlejem judzkiego. Na przestrzeni historii Moabici byli wrogami Izraela. Elimelech wyemigrował do Moabu wraz ze swoją rodziną, kiedy w Judzie zapanował głód. Zarówno mąż, jak i synowie Noemi zmarli w ziemi moabskiej. Noemi pozostała tam z dwiema synowymi [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/norma-sarvis/przeznaczenie-zrodzone-z-moabitki/">Przeznaczenie zrodzone z Moabitki</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Rut była niezwykłą młodą kobietą. Pochodziła z Moabu. Wyszła za mąż za syna Elimelecha i Noemi z Betlejem judzkiego. Na przestrzeni historii Moabici byli wrogami Izraela. Elimelech wyemigrował do Moabu wraz ze swoją rodziną, kiedy w Judzie zapanował głód. Zarówno mąż, jak i synowie Noemi zmarli w ziemi moabskiej. Noemi pozostała tam z dwiema synowymi do czasu, kiedy usłyszała, że w Betlejem ponownie zagościła obfitość chleba. Ta obietnica chleba sprawiła, że Noemi postanowiła opuścić ziemię Moabu i wrócić do rodzinnego miasta. Trzykrotnie próbowała przekonać Rut, swoją synową, by ta pozostała w Moabie. Jednak Rut nalegała – stwierdziła, że Bóg Noemi będzie jej Bogiem, lud Noemi będzie jej ludem, a ziemia Noemi będzie również jej ziemią. Cóż za niezwykłe stwierdzenia w ustach Moabitki.</p>
<h3>Ta, która przyniosła ziarno</h3>
<p>Rut bardzo przypomina współczesny Kościół kochający Izrael. Przylgnęła do Noemi, mimo że ta próbowała ją od siebie odepchnąć. Rut zdecydowanie oświadczyła, że będzie służyła temu samemu Bogu i nic nie oddzieli jej od ludu Izraela. To obrazuje tę cudowną garstkę w Ciele Chrystusa, Kościele, która przylgnęła do Izraela. I nawet kiedy żydowskie Ciało Mesjańskie może odpychać ludzi Kościoła, a nawet sprawiać wrażenie, że ci nie są mile widziani, ta wierna grupa nie pozwoli się zniechęcić. Podobnie jak Rut, wnosi coś szczególnego, czego Noemi (Izrael) nie potrafi samotnie unieść. Mesjańskie Ciało w ziemi Izraela obecnie bardzo potrzebuje tej „garstki” z Kościoła. Jako Żydzi potrzebujemy modlitw, zachęcenia i emocjonalnego wsparcia ze strony tych, którzy pochodzą z innych narodów. Potrzebna jest wspólnota <em>jednego nowego człowieka</em> (List do Efez. 2:15). abyśmy my, Żydzi, mogli żyć zwycięsko w naszej ziemi. Z tego właśnie powodu Noemi potrzebowała Rut, która przyniosła ziarno, stanowiące zabezpieczenie dla każdej z nich.</p>
<h3>Udział w obietnicach</h3>
<p>Rut reprezentuje w tej historii Kościół z narodów na całym świecie, mimo że Moabici byli wrogami Izraela i zdecydowanie nie należeli do jego dziedzictwa. W Liście do Efezjan 2:12 apostoł Paweł opisuje to w ten sposób: <em>Byliście w tym czasie bez Chrystusa, dalecy od społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga na świecie.</em> Jednak teraz, w Chrystusie Jezusie, wszyscy, którzy byli oddzieleni, zostali połączeni przez krew Mesjasza. Poprzez Noemi, a później poprzez odkupieńczy akt dokonany przez Boaza Rut została wprowadzona w przymierze obietnic dla Izraela.</p>
<h3>Obdarowana przychylnością</h3>
<p>Boaz był bliskim krewnym Noemi. Szybko możemy zauważyć jego przychylne, wrażliwe serce. Zwracał się do swoich sług słowami: <em>Pan z wami!</em>, a oni z wzajemnością odpowiadali mu: <em>Niech ci Pan błogosławi!</em> (Ks. Rut 2:4). Jaki piękny przykład relacji pomiędzy pracodawcą a pracownikami. Boaz szybko zauważył Rut na jednym ze swoich pól i obdarzył ją wielką przychylnością. Polecił swoim pracownikom, by jej nie przepędzali, a nawet zachęcił, by dołożyli jej zebranego ziarna. Boaz zaczepiany i pytany na temat Rut bronił jej reputacji, głównie ze względu na troskę o umiłowaną Noemi. Błogosławił Rut wspaniałymi słowami: <em>Niech ci wynagrodzi Pan twój postępek i niech będzie pełna twoja odpłata od Pana, Boga izraelskiego, do którego przyszłaś, aby się schronić pod jego skrzydłami</em> (Ks. Rut 2:12).</p>
<blockquote><p>Bóg w sposób intencjonalny wybrał Rut z narodu, który był wrogiem Izraela, by niosła największe dziedzictwo dla Izraela</p></blockquote>
<p>Kiedy Noemi zobaczyła to wszystko, co Boaz zrobił dla Rut, udzieliła swojej synowej bardzo odważnej rady, by ta poszła i położyła się u stóp Boaza. Rut zrobiła dokładnie to, co powiedziała jej Noemi. Udała się do Boaza, zdjęła swoje obuwie i położyła się u jego stóp. Kiedy Boaz zorientował się, kim jest ta kobieta, pobłogosławił ją i obiecał, że uczyni wszystko, o co tylko go poprosi. Zadbał tej nocy o jej reputację i pozwolił jej odejść, zanim zostałaby przez kogokolwiek rozpoznana. Sam zaś, z pełnym honorem i szacunkiem, udał się do drugiego krewnego i opisał mu całą sytuację. Był w tym bardzo szczery i nie zataił niczego. Przedstawił mu historię Rut, oświadczając, że jeśli ów krewny nie ma zamiaru poślubić Rut, on sam jest na to gotowy. Boaz w całej historii okazał wielki szacunek względem Rut. Zobaczył w niej osobę, która mogłaby przyjąć nasienie jego rodu i którą chciałby pokochać. Nie widział w niej zawstydzającego wroga. Nazywał ją nadal „Rut Moabitką”, ale nie było to z jego strony określeniem negatywnym.</p>
<h3>Wierna swojej tożsamości</h3>
<p>Jestem pod wrażeniem tej historii! Bardzo mi się podoba, że Rut pozostała „Rut Moabitką”. Nigdy nie próbowała być kimś innym, niż rzeczywiście była. Tak często spotykamy obecnie ludzi, którzy kochają Izrael, a w efekcie pragną stać się Izraelem. Tracą w ten sposób swoją własną tożsamość. Podejmują wszelkie możliwe wysiłki, by przyjąć tożsamość narodu żydowskiego. Rut nigdy tak nie postąpiła. Nie mówiła o sobie „Rut Żydówka”. Pozostała wierna swojej tożsamości i tak została przyjęta i ukochana – ze względu na to, kim była. To przepiękny obraz dla każdego z nas, abyśmy potrafili akceptować samych siebie i kroczyć w naszym osobistym powołaniu.</p>
<h3>Odbudowane życie</h3>
<p>Powoli dochodzimy do punktu kulminacyjnego. Boaz przyjmuje Rut jako swoją żonę, a ona rodzi mu syna. Nawet wszystkie krewne Noemi wiedziały, że to było najszczęśliwsze i najcudowniejsze wydarzenie w całej tej historii. Dlatego wypowiedziały niezwykłe błogosławieństwo dotyczące tego potomka: <em>Błogosławiony niech będzie Pan, który cię [Noemi] dziś nie pozostawił bez wykupiciela, i niech imię jego będzie głośne w Izraelu</em> (Ks. Rut 4:14). To niezwykle poruszające. Noemi straciła męża i synów, a teraz ma wnuka, który odbuduje także jej przyszłość. Syn Rut i Boaza został nazwany Obed i był ojcem Jessego, ojca króla Dawida. W ten sposób znalazł się w linii genealogicznej, z której narodził się Jezus Chrystus.</p>
<h3>Rola wywodzącej się z narodów</h3>
<p>W tej historii najbardziej dotyka mojego serca to, że w linii genealogicznej Jezusa Chrystusa, Króla żydowskiego, znalazła się kobieta pochodząca z pogan, Moabitka. Bóg potrzebował Rut, kobiety z Moabu, kraju wrogiego Izraelowi, by niosła nasienie w rodzie Jezusa Chrystusa, Mesjasza narodów. Poganka, jedna z narodów, nosiła w swoim łonie dziadka króla żydowskiego, Dawida. Łono wywodzące się z narodów zrodziło przeznaczenie.</p>
<p>Bóg w sposób intencjonalny wybrał Rut z narodu, który był wrogiem Izraela, by niosła największe dziedzictwo dla Izraela. To cudowny obraz <em>jednego nowego człowieka</em>. Pokazuje, w jaki sposób Żydzi potrzebują ludzi z narodów, by ci nieśli niezwykłe dziedzictwo razem z nimi.</p>
<h3>Powołanie w połączeniu</h3>
<p>To zastanawiające, że słowo, które określa kobiece łono w języku hebrajskim ma ten sam rdzeń co słowo oznaczające miłosierdzie. Izrael potrzebuje miłosierdzia ze strony narodów, by mógł wejść w swoje powołanie. Apostoł Paweł to wyjaśnia i zwraca się do narodów, by prowokowały Izrael do zazdrości (zob. List do Rzym. 11:13–15). Ta właściwa, pełna szacunku postawa narodów doprowadzi do zbawienia Izraela. Wzbudzi życie z miejsca śmierci. Wszyscy jesteśmy sobie potrzebni na ten czas ostatniego żniwa. Niech Bóg ponownie dotknie i połączy „Rut” z „Noemi”. I niech wzbudzi też „Boazów”, którzy zajmą właściwe miejsce i wypełnią swoje powołanie.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/norma-sarvis/przeznaczenie-zrodzone-z-moabitki/">Przeznaczenie zrodzone z Moabitki</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Droga okryta chwałą</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/droga-okryta-chwala/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 11:16:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Wieja]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2631</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podróżując po Izraelu, możemy się natknąć na Drogę Morską, która przebiega przez takie miasta jak Tel Awiw-Jafa, Cezarea czy Hajfa. Choć dzisiaj łączy je nowoczesna autostrada, trasa ta była popularna jeszcze przed naszą erą, zanim Pan Jezus chodził po tej ziemi. Jedna z dróg Izraela Via Maris (łac. Droga Morska), biegnąca wzdłuż Morza Śródziemnego i [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/droga-okryta-chwala/">Droga okryta chwałą</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Podróżując po Izraelu, możemy się natknąć na Drogę Morską, która przebiega przez takie miasta jak Tel Awiw-Jafa, Cezarea czy Hajfa. Choć dzisiaj łączy je nowoczesna autostrada, trasa ta była popularna jeszcze przed naszą erą, zanim Pan Jezus chodził po tej ziemi.</p>
<h3>Jedna z dróg Izraela</h3>
<p>Via Maris (łac. Droga Morska), biegnąca wzdłuż Morza Śródziemnego i dalej przez dolinę Jezreel (Armagedon) oraz Galileę, była jedną z głównych tras komunikacyjnych w czasach biblijnych i później. Na południu Via Maris sięgała Egiptu, by połączyć się na północy z Damaszkiem. Stąd roztaczały się dalsze trasy do królestw na północ i na wschód od Asyrii. Na tej ważnej trasie handlowej i komunikacyjnej znajduje się miejsce, o którym prorok Izajasz powiedział, że zostanie okryte chwałą i zabłyśnie nad nim światłość (zob. Ks. Izaj. 8:23–9:1). Prorok mówił o konkretnym miejscu, do którego prowadzi dzisiaj malownicza trasa, przedłużenie starożytnej Via Maris od Morza Śródziemnego. Znana turystom droga mija Nazaret i przez serce Galilei prowadzi prosto ku wybrzeżu Jeziora Galilejskiego.</p>
<h3>Światłość i chwała</h3>
<p>Na samym początku swojej służby Pan Jezus udał się do Kafarnaum, na pograniczu ziemi Zebulona i Naftalego, czyli przy Drodze Morskiej, aby wypełniło się proroctwo o wielkiej światłości, która miała zabłysnąć nad mieszkańcami krainy (Ew. Mat. 4:13–16). Ewangelista Mateusz cytuje proroctwo o jasności, a prorok Izajasz oprócz jasności wspomina również chwałę, która ma okryć Drogę Morską. Czy ta chwała jeszcze ma nadejść?</p>
<p>Przez następne wieki na skutek wojen Via Maris podupadła, a dolina Jezreel przemieniła się w mokradła. Dopiero w wieku XX żydowscy pionierzy zapragnęli przekształcić tę odstraszającą dolinę w urodzajne pola. Po powstaniu państwa Izrael dolina Jezreel odżyła. Via Maris, można powiedzieć, częściowo istnieje nadal – jako autostrada.</p>
<h3>Boża Droga</h3>
<p>Poprzez ziemię Izraela Pan Bóg bardzo często pozwala nam zobaczyć podwaliny pod wielkie cuda, które zapowiedział już wieki temu przez swoich proroków. Tym bardziej zwróćmy uwagę na jeszcze jedno znamienne proroctwo, które mówi o drodze z Egiptu do Asyrii przez Izrael, co pokrywałoby się z Drogą Morską, zapisane w Księdze Izajasza 19:24–25. Droga ta ma zrodzić błogosławieństwo. Czy to jest ta chwała, o której Izajasz wspomniał wcześniej, która jeszcze ma spocząć na Drodze Morskiej?</p>
<p>Bóg obiecuje, że Egipt, Izrael i Asyria będą błogosławieństwem na ziemi i razem będą służyć Panu (Ks. Izaj. 19:24). Aż trudno w to uwierzyć dzisiaj, patrząc na okrucieństwo i zniszczenie, jakie mają miejsce dokładnie na terenach, które kiedyś obejmowała Asyria: na ziemiach Syrii, Iraku, części Turcji i Iranu, czyli w miejscach najstraszniejszych wydarzeń, o których słyszymy obecnie w mediach. A Biblia mówi, że kraje te będą błogosławieństwem dla ziemi! Potrzeba ogromnej wiary, by wyobrazić sobie wypełnienie tych proroctw. A jednak z doświadczenia wiemy, że Bóg jest Bogiem cudów! Jeszcze sto lat temu nikt nie wierzył, że naród żydowski będzie miał swoje państwo. Przyglądając się cudownemu odrodzeniu państwa Izrael, chciejmy modlić się o cuda także dla pozostałych narodów Bliskiego Wschodu! Mówiąc o Drodze Morskiej, Bóg obiecuje uleczenie i przebaczenie (Ks. Izaj. 19). Niech nasze serca zostaną wypełnione wiarą, że Bóg Izraela może uczynić cuda w każdym wymiarze życia, również w dzisiejszych Egipcie, Syrii i Iraku.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/estera-wieja/droga-okryta-chwala/">Droga okryta chwałą</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bramy i przedsionki &#8211; znaczenie uwielbienia</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/marcin-zielinski/bramy-i-przedsionki-znaczenie-uwielbienia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 11:09:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Zieliński]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2627</guid>

					<description><![CDATA[<p>Chwała na ustach dzieci Pewna historia związana z Bożym poruszeniem bardzo mnie dotknęła. Ktoś postanowił przeprowadzić wywiad z 14-letnią dziewczynką, która uczestniczyła w takim Bożym poruszeniu. Dziewczynka zaczęła opowiadać, w jaki sposób Bóg działał. Wypowiedziała wtedy słowa: „Kocham Jezusa”. Człowiek, który z nią rozmawiał, zapytał: „Co chcesz teraz z tym zrobić?”. Na co ona odpowiedziała: [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marcin-zielinski/bramy-i-przedsionki-znaczenie-uwielbienia/">Bramy i przedsionki &#8211; znaczenie uwielbienia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Chwała na ustach dzieci<br />
Pewna historia związana z Bożym poruszeniem bardzo mnie dotknęła. Ktoś postanowił przeprowadzić wywiad z 14-letnią dziewczynką, która uczestniczyła w takim Bożym poruszeniu. Dziewczynka zaczęła opowiadać, w jaki sposób Bóg działał. Wypowiedziała wtedy słowa: „Kocham Jezusa”. Człowiek, który z nią rozmawiał, zapytał: „Co chcesz teraz z tym zrobić?”. Na co ona odpowiedziała: „Chcę poświęcić swoje życie Bogu”. Co to jest, jeśli nie dotknięcie Ducha Świętego, kiedy nawet dzieci wypowiadają takie rzeczy?</p>
<p>Niedawno w naszej wspólnocie pewna matka 2-letniego synka opowiedziała nam zadziwiającą historię. Wojtuś obudził się w nocy, mówiąc: „Mamo, chodźmy do garażu”. Budził mamę tymi słowami kilkakrotnie. Poszła więc z synkiem do garażu, a otwierając drzwi, poczuła swąd, zapach czegoś, co się pali, co zaczęło się topić. Dzięki Bogu udało się uratować dom przed pożarem. Bóg przemówił przez 2-letniego Wojtusia. On zapowiedział w swoim Słowie, że w czasach ostatecznych wyleje Ducha Świętego na wszelkie ciało. I te rzeczy się dzieją. Skoro 2-letnie dzieci prorokują, nie mów nigdy, że Bóg nie może użyć ciebie.</p>
<h3>Istota uwielbienia</h3>
<p>W pierwszych latach powstawania naszej wspólnoty spotykaliśmy się regularnie, aby przez kilka godzin uwielbiać Boga. Nie mieliśmy wtedy jeszcze zbyt wielkiego poznania, ale wiedzieliśmy, że uwielbienie jest ważne i że istnieje jego biblijny wzorzec. Kiedy mamy na myśli wzorzec, nie chodzi o schemat składający się z kilku punktów, którymi będziemy się kierować – uwielbienie to nie gra planszowa ani religijny rytuał. Istnieje natomiast pewien biblijny wzór, który warto znać i respektować. W czasie uwielbienia widzę wielkie Boże poruszenie. Następują uzdrowienia, Bóg działa w niesamowity sposób. To dzieje się, kiedy mówimy o Bożej chwale.</p>
<p>Czym zatem jest uwielbienie Boga, a czym nie jest? Uwielbienie nie jest koncertem. To nie śpiewanie pięknych piosenek. Koncert niesie ze sobą piękną melodię, piękne teksty pieśni, natomiast uwielbienie przynosi Bożą Obecność. Chodzi w nim o oddanie czci Bogu. Uwielbienie wywyższa Boga, jako Tego, kim On naprawdę jest.</p>
<h3>Droga i ofiara</h3>
<p>Uwielbienie jest zarówno drogą, jak i ofiarą. Kilka lat temu Bóg pokazał mi pewien obraz. Zobaczyłem świątynię, do której zmierzali ludzie. Jedni zatrzymywali się na poziomie bram, inni wchodzili do środka, do komnat, do przedsionków. Kiedy chciałem to zrozumieć, Bóg powiedział mi, abym przeczytał Psalm 100. Brzmi on tak: <em>Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie; służcie Panu z weselem! Wśród okrzyków radości stawajcie przed Nim! Wiedzcie, że Pan jest Bogiem: On sam nas stworzył, my Jego własnością, jesteśmy Jego ludem, owcami Jego pastwiska. Wstępujcie w Jego bramy wśród dziękczynienia, wśród hymnów w Jego przedsionki; chwalcie Go i błogosławcie Jego imię! Albowiem dobry jest Pan, łaskawość Jego trwa na wieki, a wierność Jego przez pokolenia</em> (Psalm 100:1–5, BT). Psalmista mówi tutaj o konkretnych miejscach w duchowej rzeczywistości, do których mamy dostęp. Pierwszym miejscem są bramy, drugim – przedsionki wewnątrz świątyni. To miejsca, w których w różny sposób spotykamy się z Bogiem. W bramach oddajemy Bogu chwałę, natomiast przedsionki to już miejsce bardziej intymnego spotkania z Nim – w Jego chwale i Obecności.</p>
<blockquote><p>W bramach oddajemy Bogu chwałę, natomiast przedsionki to już miejsce bardziej intymnego spotkania z Nim – w Jego chwale i Obecności</p></blockquote>
<p>Uwielbienie jest drogą, ponieważ prowadzi do celu. Cel to wejście w Bożą Obecność. Pokonujesz pewną drogę. Podejmujesz pewien wysiłek, robisz krok do przodu, aby pójść dalej. Zauważmy, że tak naprawdę wiele spotkań kończy się na etapie bram. Jednak zgodnie ze słowami Psalmu, jest coś więcej.</p>
<p>Uwielbienie coś nas kosztuje, jest poniesieniem pewnej ceny – ma to wymierną wartość. Nie chodzi tu jednak o to, abyśmy składali Bogu ofiarę, by Mu się przypodobać. Najważniejszą ofiarą jest to, co Jezus zrobił na krzyżu. On przelał swoją krew, dał się zabić, dał się przybić do krzyża, stał się ofiarą za nas, abyśmy mogli dzisiaj przyjść za darmo przed oblicze Boga. Ofiara jest zapłacona. Apostoł Paweł pisze jednak, że mamy składać <em>ciała swoje jako ofiarę żywą [&#8230;], miłą Bogu</em> (List do Rzym. 12:1).</p>
<h3>Jak daleko się udasz?</h3>
<p>Bramy i przedsionki pozwalają wejść głębiej. Wyobraź sobie drzwi. Jezus sprawił, że zamek w drzwiach został otwarty. Ale to od ciebie zależy, czy te drzwi otworzysz i jak daleko pójdziesz. Wszystko to dzieje się na podstawie łaski, zbawienia, odkupienia i tego, że jesteśmy ukochanymi dziećmi Boga, usprawiedliwionymi przez krew Jezusa.</p>
<p>W obrazie otrzymanym od Boga widziałem, że pewni ludzie zatrzymywali się w bramach, nie wchodzili dalej. Słowa Psalmu 100 uświadomiły mi, że ludzie pozostający w bramach nie składali ofiary w miejscu czci dla Boga. Widzimy to też w praktyce. Jak to jest, że w czasie uwielbienia jedni zatracają się w oddawaniu Bogu chwały, a inni szukają wzrokiem czegoś ciekawego na ścianie? Dlaczego tak się dzieje? Jedni składają ofiarę ze swojego uwielbienia dla Boga, inni zaś przychodzą i nie wiedzą, co robić. Nie mają świadomości, że mogą doświadczyć niezwykłego spotkania z Bogiem poprzez uwielbienie.</p>
<p>Bóg mieszka w chwale swojego ludu, jak wskazuje Psalm 22:4. W języku hebrajskim użyto tutaj słowa <em>tehillah</em>. Bóg mieszka w <em>tehillah</em> swojego ludu. Drugim słowem hebrajskim najczęściej stosowanym w Starym Testamencie w odniesieniu do uwielbienia jest halal. Tych słów Bóg używa w Biblii setki razy. Jeśli ktoś mówi nam o czymś dwa razy, wiemy, że jest to ważne. A kiedy Bóg mówi o czymś więcej niż sto razy, warto się nad tym zastanowić. Wyraz halal można dosłownie przetłumaczyć jako „szczycić się, świecić, świętować, hałaśliwie uwielbiać”. W wielu przypadkach, kiedy Bóg mówi w Słowie „Uwielbiaj mnie”, oznacza to: świętuj, hałaśliwie uwielbiaj, świeć. Niech będzie widoczne, że oddajesz chwałę! Słowo tehillah oznacza „głośno wyśpiewywać” lub „spontaniczna, nowa pieśń”. To pieśń, która wypływa z serca.</p>
<h3>Uwielbienie w bramach</h3>
<p>Brama zatem jest miejscem oddawania chwały Bogu w sposób, który określimy jako <em>halal</em>. Oznacza to, że składasz pewną ofiarę, kiedy przychodzisz na spotkanie modlitewne i chcesz wejść całym sobą w uwielbienie Boga. Jak to wygląda w praktyce? Każdy nas przychodzi na takie spotkanie z innym bagażem, każdy ma inne problemy. I ten rodzaj oddawania Bogu chwały sprawia, że przestajemy patrzeć na samych siebie. Kiedy zaczynasz czcić Boga całym sobą, przestajesz myśleć o swoich problemach, przejmować się, co inni ludzie o tobie powiedzą. To naprawdę pomocne, kiedy jest ci trudno wejść w uwielbienie. Zacznij uwielbiać Boga w ten sposób. Jeden z Psalmów mówi: <em>Bramy, podnieście swe szczyty [&#8230;], aby mógł wkroczyć Król chwały!</em> (Psalm 24:9, BT). Bramy muszą się podnieść. I może to brzmi banalnie, ale często zapominamy, że kiedy przychodzimy uwielbić Boga – to my mamy Go uwielbić, a nie On ma uwielbić nas. Dlatego cokolwiek się dzieje, w jakiejkolwiek jesteś sytuacji, postanów, że będziesz wywyższał Boga. Chodzi o to, abyśmy mogli powiedzieć: „Boże, będę wielbić Cię i Twoja chwała będzie zawsze na moich ustach”. W twoim życiu są wzloty i upadki. I to właśnie w trudnościach okazuje się, jak cenne jest twoje uwielbienie. Na tyle jesteś w stanie prawdziwie uwielbić Boga, na ile potrafisz Go czcić w każdych okolicznościach.</p>
<h3>Spotkanie z Namaszczonym</h3>
<p>Do przedsionków, przed Bożą Obecność, nie wchodzi się z plecakiem, z bagażem problemów. Nie wejdziesz w Bożą Obecność z myślami, które są myślami cielesnymi. Ponieważ w Obecność Króla wchodzi się w sposób duchowy. Kiedy przychodzisz uwielbić Boga pomimo zmęczenia, kiedy ci się nie chce, kiedy jest ci trudno, wtedy spalasz ofiarę, która jest jak dym kadzidła. To sprawia, że bramy podnoszą swe szczyty, aby mógł wkroczyć Król chwały. I abyś ty mógł wejść w miejsce, w którym myślisz już tylko o Nim.</p>
<p>Gdy oddajemy Bogu należną Mu cześć, On przychodzi ze swoją chwałą:<em> A chwała Pańska weszła do świątyni przez bramę, która skierowana była ku wschodowi. Wtedy uniósł mię duch i zaniósł mię do wewnętrznego dziedzińca</em> (przedsionka). – <em>A oto świątynia pełna była chwały Pańskiej</em> (Ks. Ezech. 43:4–5). Chwała Pańska wchodzi przez bramy do świątyni – do przedsionków i do miejsca najświętszego, w którym znajduje się Boża Obecność, Boża namacalna bliskość. Uwielbiam Boga, ponieważ chcę się z Nim spotkać. Uwielbienie Boga w tym miejscu duchowej rzeczywistości sprawia, że słyszysz Jego głos, otrzymujesz objawienie, słowa wiedzy, słowa poznania. To miejsce, w którym otrzymujesz namaszczenie, ponieważ spotykasz się z Namaszczonym.</p>
<p>Przebywając z Królem królów, przemieniasz się na Jego obraz. Słowo Boże mówi, że przechowujemy pewien skarb w naczyniach glinianych. My sami jesteśmy tymi naczyniami, w których ma się objawiać Boża moc. Kiedy spotykasz się z Bogiem, twoje poszarpane naczynie doświadcza dotknięcia Jego chwały i zostaje wypełnione Jego Obecnością. To sprawia, że gdziekolwiek idziesz, możesz dać innym to samo, co otrzymałeś od Boga w tym miejscu.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/marcin-zielinski/bramy-i-przedsionki-znaczenie-uwielbienia/">Bramy i przedsionki &#8211; znaczenie uwielbienia</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czego szukasz?</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/wojciech-kowalewski/czego-szukasz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 11:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Bliżej Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Kowalewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2624</guid>

					<description><![CDATA[<p>Znaczące pytanie W tym kontekście zadane przez Pana Jezusa pytanie: Czego szukacie? (Ew. Jana 1:38, NP) wydaje się bardzo aktualne. W opisie ewangelisty Jana pytanie to pada dzień po publicznej inauguracji służby Chrystusa. Jan Chrzciciel właśnie ogłosił, że Jezus to Baranek Boży, który bierze na siebie grzech świata. Po tej deklaracji pojawia się dwóch pierwszych [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wojciech-kowalewski/czego-szukasz/">Czego szukasz?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Znaczące pytanie</h3>
<p>W tym kontekście zadane przez Pana Jezusa pytanie: <em>Czego szukacie?</em> (Ew. Jana 1:38, NP) wydaje się bardzo aktualne.</p>
<p>W opisie ewangelisty Jana pytanie to pada dzień po publicznej inauguracji służby Chrystusa. Jan Chrzciciel właśnie ogłosił, że Jezus to Baranek Boży, który bierze na siebie grzech świata. Po tej deklaracji pojawia się dwóch pierwszych naśladowców, gotowych pójść za Jezusem. Natomiast On sam zatrzymuje się, odwraca i zadaje im znaczące pytanie: Czego szukacie?</p>
<p>Jezus jest mistrzem w nawiązywaniu ważnych rozmów. Nie rozpoczyna od powierzchownego pytania czy grzecznościowej formułki, ale pyta o to, co naprawdę ważne. Nie inicjuje też rozmowy konfrontacją ani oskarżeniami. Nie narzuca odpowiedzi. Zadaje pytanie, które nakłania słuchacza do pomyślenia o czymś istotnym i prowokuje do odsłonięcia własnej tożsamości. Stanowi zaproszenie do głębszej refleksji i rozmowy. Jezus nie odrzuca nikogo. Nie patrzy z góry. Nie narzuca się. Od samego początku swojej służby wyraża zainteresowanie. Stara się nawiązać głęboką rozmowę, poznać najskrytsze pragnienia i nadzieje człowieka. Jest gotowy wysłuchać.</p>
<p>Początkowo uczniowie są zdziwieni tym pytaniem, więc odpowiadają pytaniem: <em>Nauczycielu, gdzie mieszkasz?</em> (w. 38). Jezus w odpowiedzi zaprasza ich do swojego domu. Okazanie komuś gościny było w kulturze hebrajskiej jednoznaczne z akceptacją. Jezus zaprasza ich do swojego życia, mówiąc: <em>Chodźcie, to zobaczycie</em> (w. 39).</p>
<h3>Zaproszenie ciągle aktualne</h3>
<p>Wyobraź sobie przez chwilę, że to ty rozmawiasz z Jezusem, patrzysz w Jego oczy przepełnione miłością i wiarą w ciebie. On patrzy na ciebie jak artysta na dzieło swego życia, jak rodzic na ukochanego syna lub córkę, jak stworzyciel na piękno swego stworzenia. I zadaje ci pytanie: „Czego szukasz?”.</p>
<p>Jak brzmiałaby twoja odpowiedź? Widząc miłość w Jego oczach, wiesz, że nie będzie się z ciebie śmiał. Traktuje to zaproszenie bardzo poważnie i nie ma zamiaru cię odrzucić, jeśli jesteś gotowy się na Niego otworzyć. On rozumie. On widzi. On słucha. I to zmienia wszystko nie do poznania.</p>
<p>Jak każdy człowiek, jesteś tu na ziemi jedynie przez ograniczony czas. Pojawiają się więc istotne pytania dotyczące właściwego wykorzystania twojego potencjału i realizacji najgłębszych pragnień. A nie są one przypadkowe. Jak napisał św. Augustyn, „pragnienie nadaje sercu głębię”. Warto więc poświęcić czas i energię, by właściwie zdefiniować to, na czym chcesz budować swoje życie, i przełożyć to na konkretne cele do realizacji. Czego tak naprawdę szukasz w swoim życiu? Jakie są twoje najgłębsze pragnienia? Gdzie znajdujesz spełnienie, myśląc o latach, które ci pozostały?</p>
<p>Gdy jesteś wewnętrznie spójny, możesz znacznie skuteczniej realizować wyznaczony cel. Od tego więc, w jaki sposób odpowiesz sobie na pytanie „Czego szukasz?”, zależeć będzie, co znajdziesz i w jaki sposób przeżyjesz to życie.</p>
<p>Jest tak wiele głosów, możliwości i opcji, które zabiegają o twoją uwagę. Eksperci twierdzą, że o twoje zainteresowanie walczy kilkadziesiąt tysięcy informacji dziennie. Świat, w którym żyjemy, oferuje wiele sposobów na spełnienie: to kariera, pieniądze, wiedza, pozycja, władza, wpływ, związki&#8230; – to tylko niektóre z propozycji odpowiedzi na pytanie „Czego szukasz?”. Wiele osób doświadcza frustracji. Dochodząc do realizacji wybranych celów, które sobie wyznaczyli, po chwilowym odczuciu satysfakcji odkrywają, że cele te nie spełniły ich oczekiwań. Wynika to często z faktu, że tak naprawdę nie odzwierciedlały wewnętrznego świata wartości i pragnień danej osoby bądź po prostu były źle zdefiniowane.</p>
<h3>Postaw na jakość</h3>
<p>A jeśli w życiu chodzi o coś znacznie więcej? Ostatecznie trzeba zadać sobie pytanie: Co nadaje prawdziwe znaczenie mojemu życiu? Odpowiedź jest powiązana z tym, czego ciągle będziesz poszukiwać. Twoje najgłębsze pragnienia mają wielką moc. Jeśli jesteś w stanie je nazwać, określić i w świadomy sposób poddawać Bogu, zupełnie zmienia się twoja perspektywa, a także zrozumienie tego, co jest tak naprawdę ważne i co nadaje sens twojemu życiu.</p>
<p>Czy masz świadomość, że to, co najlepsze w tobie, jest darem od Boga? Pascal powiedział, że w każdym człowieku jest pustka na kształt Boga, co oznacza, że nic i nikt poza Nim nie jest w stanie jej wypełnić. Ta przestrzeń jest związana z ciągłym poszukiwaniem, które może zostać spełnione tylko w Bogu. Psalmista wyraził to w następujący sposób: <em>Jak łania pragnie źródlanej wody, tak ja pragnę Ciebie, Boże</em> (Psalm 42:1, EŚP). Każdy z nas jest wyjątkowo ukształtowany przez Boga, stąd możemy doświadczać w Bogu zaspokojenia na różne sposoby.</p>
<h3>Warto zadać sobie kilka istotnych pytań:</h3>
<ul>
<li>Co porusza twoje serce? Jakie pasje rozpalają cię do działania?</li>
<li>Gdybyś mógł zainwestować resztę swojego życia, żeby zmienić jedną rzecz wokół siebie, co by to było?</li>
<li>Co w życiu sprawia ci trwałe zadowolenie?</li>
</ul>
<p>Odpowiedzi na te pytania pomogą ci w dostrzeżeniu pragnień drzemiących w twoim sercu. Jest jednak o wiele więcej. A jeśli zaufasz, że konkretne pragnienia mają swojego Ojca? A jeśli z ufną odwagą powierzysz je Bogu, który uwielbia błogosławić swoje dzieci? Psalmista napisał: <em>Rozkoszuj się Panem, a da ci, czego życzy sobie serce twoje!</em> (Psalm 37:4). Warto więc skorzystać z zaproszenia Jezusa i odpowiedzieć na pytanie „Czego szukasz?”. Poproś Boga, by pokazał ci to, co jest dla twojego życia najważniejsze.</p>
<h6>Źródła:<br />
1. T. Stoltzfus, <em>Sztuka zadawania pytań w coachingu</em>, Wrocław 2012.<br />
2. A. Nelson, <em>Coached by Jesus</em>, Brentwood, 2010.<br />
3. M.B. Copenhaver, <em>Jesus is the Question</em>, Nashville 2014.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/wojciech-kowalewski/czego-szukasz/">Czego szukasz?</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dziesięciu i dwóch &#8211; motywowani przyszłością</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/dziesieciu-i-dwoch-motywowani-przyszloscia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 11:01:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Czyż]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2620</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niestety Izraelitów nie przekonały entuzjastyczne zapewnienia dwóch wysłańców, Jozuego i Kaleba, o ziemi „mlekiem i miodem płynącej”, którą Bóg im przygotował. Ludzie obawiali się olbrzymów mieszkających w tamtych stronach, którymi straszyło ich pozostałych dziesięciu zwiadowców: Wydawaliśmy się sobie w porównaniu z nimi jak szarańcza, i takimi też byliśmy w ich oczach (Ks. Liczb 13:33b). Konsekwencje [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/dziesieciu-i-dwoch-motywowani-przyszloscia/">Dziesięciu i dwóch &#8211; motywowani przyszłością</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety Izraelitów nie przekonały entuzjastyczne zapewnienia dwóch wysłańców, Jozuego i Kaleba, o ziemi „mlekiem i miodem płynącej”, którą Bóg im przygotował. Ludzie obawiali się olbrzymów mieszkających w tamtych stronach, którymi straszyło ich pozostałych dziesięciu zwiadowców: <em>Wydawaliśmy się sobie w porównaniu z nimi jak szarańcza, i takimi też byliśmy w ich oczach</em> (Ks. Liczb 13:33b). Konsekwencje braku wiary były dotkliwe: 40-letnia tułaczka po pustyni bez możliwości wejścia do obiecanej ziemi. Upragniony cel, który był tak bliski, osiągnęły tylko dwie osoby spośród wszystkich dorosłych Izraelitów – Jozue i Kaleb, którzy uwierzyli w Boże przyrzeczenie.</p>
<h3>Współczesne wyzwania</h3>
<p>O tym, że podobne historie mogą przydarzyć się nam współcześnie, mogłam się przekonać, pisząc jedną z książek. Doświadczyłam, że stające na naszej drodze olbrzymy mogą przybierać bardzo różne postacie i tak nas przestraszyć, że zaczynamy wątpić w Boże zapewnienia. Po półtora roku intensywnej pracy kończyłam pisanie powieści opartej, tak jak w przypadku wcześniejszych, na prawdziwej historii życia. Tekst przeszedł przez dwie pracochłonne korekty redaktorskie i wymagał już tylko drobnych poprawek. Projekt okładki był w toku przygotowań, modele do zdjęć umówieni, oczekujący na wiosenny plener. Nawet obcojęzyczne wydawnictwo zadeklarowało już wydanie książki w następnym roku.</p>
<p>Przed przystąpieniem do pisania książki zawsze pierwszym moim krokiem jest modlitwa o to, by wybrać właściwą historię, a następnym – uzyskanie zgody głównych postaci na opublikowanie ich przeżyć jako inspiracji do fabuły. Tak było i tym razem. Główna bohaterka powieści z ochotą zgodziła się na wykorzystanie jej wzruszającej, a zarazem wstrząsającej historii, będącej świadectwem tego, że Bóg dokonuje cudów i może nas podnieść z najgłębszego bagna życia i postawić na mocnej skale. Ostatnim etapem tworzenia była rozmowa z dwoma osobami powiązanymi z tą historią. Choć nie było to konieczne, pragnęłam uzyskać ich akceptację i autoryzować wypowiedzi ogólnodostępne w internecie. Nie chciałam robić tego mailowo, dlatego spotkałam się z nimi osobiście. Niestety usłyszałam zdecydowany sprzeciw nie tylko wobec tego, by wykorzystać fragmenty wypowiedzi, ale nawet wobec tego, by książka się w ogóle ukazała. Wyszłam z tego spotkania całkowicie rozbita, wręcz załamana. „Boże, co ja mam robić?” – pytałam. Zastanawiałam się, czy Bożą wolą jest zostawienie tej sprawy czy jej kontynuacja. Problemem nie był wkład pracy mój i wielu innych osób, ale to, czy publikując książkę, postąpię zgodnie z Bożą wolą. Mogłam się tylko modlić o jasny znak od Boga i potwierdzenie pewności, jaką miałam przed rozpoczęciem pisania. O to, by <em>chwała Pana ukazała się</em> mi tak jasno jak Izraelitom w Namiocie Zgromadzenia.</p>
<p>Dziś, z perspektywy czasu, wiem, że – jak zwiadowcy wysłani do Ziemi Obiecanej – spotkałam się z olbrzymami, którzy mnie przerazili. Nie potrafiłam myśleć o niczym innym niż to, czy może faktycznie powinnam ten projekt zostawić. Wiele rozmawiałam z moim mężem, który był świadkiem rozmowy, napisałam maile do zaufanych osób, a przede wszystkim modliłam się. I w ciągu zaledwie trzech dni, jak Kaleb i Jozue, zobaczyłam pierwsze „zachwycające owoce”. Otrzymałam zapewnienie, które Jozue i Kaleb wypowiadali wobec ludu: <em>Nie lękajcie się ludu tej ziemi [&#8230;]. Pan jest z nami. Nie bójcie się ich!</em> (Ks. Liczb 14:9). Główna bohaterka ujęła to w mailu następująco: „Jesteś prawdziwym wojownikiem, nie poddawaj się teraz!”.</p>
<h3>Nazwani wojownikami</h3>
<p>Nigdy o sobie nie myślałam w kategorii wojownika, tym bardziej dzielnego. To bohaterowie powieści, które piszę, wydają mi się niezwykle dzielni, mają odwagę podzielić się świadectwem swojego życia. Mnie często ogarniają wątpliwości, wolę odpuścić niż walczyć, bojąc się przegranej i tego, że nie mam racji. Czasem pełna obaw wolę „wrócić do Egiptu”, jak pokolenie Izraelitów. Lecz słysząc tak wiele Bożych obietnic, poczułam się jak Jozue i Kaleb – ale czterdzieści lat później – gdy z nowym pokoleniem, które już nie pamiętało egipskiej niewoli, zdobywali Ziemię Przymierza.</p>
<p>Musiałam wprawdzie poświęcić wiele godzin na przeredagowanie tekstu książki, ale dziś, z perspektywy czasu, wiem, że dzięki tym zmianom bardziej uwidoczniona została chwała Niebiańskiego Ojca, a nie osób związanych z opisaną historią. Przekonałam się też kolejny raz, że nie muszę bać się olbrzymów stojących na mojej drodze. Stale uczę się być tak odważna i dzielna jak Jozue. Jego, choć nie brakowało mu odwagi, Bóg też wielokrotnie musiał motywować: <em>Bądź mocny i mężny! Nie bój się i nie lękaj się, bo Pan, Bóg twój, będzie z tobą</em> (Ks. Joz. 1:9).</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/lidia-czyz/dziesieciu-i-dwoch-motywowani-przyszloscia/">Dziesięciu i dwóch &#8211; motywowani przyszłością</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jeśli fakty są przeciwko nam&#8230;</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/jesli-fakty-sa-przeciwko-nam/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 10:57:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bogowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2616</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trudne dni Nasze życie składa się z różnych okresów. Salomon pisał, że na wszystko w życiu człowieka jest czas. Jest czas siania, zbierania, rodzenia, zabijania, rozrywania i naprawiania. Jest czas radości, wesela, świętowania i czas żałoby, smutku oraz cierpienia. Wszystko to spotyka każdego człowieka, może w różnej skali, nikt jednak nie jest od tego wolny. [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/jesli-fakty-sa-przeciwko-nam/">Jeśli fakty są przeciwko nam&#8230;</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Trudne dni</h3>
<p>Nasze życie składa się z różnych okresów. Salomon pisał, że na wszystko w życiu człowieka jest czas. Jest czas siania, zbierania, rodzenia, zabijania, rozrywania i naprawiania. Jest czas radości, wesela, świętowania i czas żałoby, smutku oraz cierpienia. Wszystko to spotyka każdego człowieka, może w różnej skali, nikt jednak nie jest od tego wolny. Trudne dni trwają, czasami po prostu nadchodzą, ale to od ciebie zależy, jak sobie z nimi poradzisz, a może nawet jak długo będą trwały.</p>
<p>Bóg jest dobry. To Jego natura, która się nie zmienia, bez względu na to, czy to czujemy czy nie. Bóg chce jak najlepiej dla nas, swoich dzieci, co czasem oznacza coś innego, niż sami sobie wymyślimy. Bóg ma o nas dobre myśli i przygotował nam dobrą przyszłość, dając nadzieję i szykując pokój. Bóg nie ma upodobania w cierpieniu człowieka. Jeśli trudno ci się zgodzić z kilkoma powyższymi stwierdzeniami, przeczytaj je jeszcze raz, a potem przejdź do dalszej części.</p>
<h3>Co widzisz?</h3>
<p>Patrząc na swoje życie, możesz widzieć jego ciemne strony. Czy to znaczy, że nie ma tych jasnych, przyjemnych i błogich chwil? Nie. To znaczy, że celowo bądź nieświadomie je umniejszasz. Jest dobry sposób, by zacząć zauważać pozytywne aspekty swojego życia. Każdego poranka dziękuj Bogu za trzy rzeczy, które masz. Niezależnie od tego, jak jest ci ciężko, na pewno znajdziesz trzy powody do wdzięczności. Po kolejnych trzech dniach dodaj do nich kolejne trzy. Myśl aktywnie i szukaj dobrych rzeczy w swoim życiu. Mogą to być osoby, które cię otaczają, mogą to być dobre wydarzenia z danego dnia albo chociażby dobry obiad, miłe słowo. Spróbuj wyrobić w sobie nawyk dziękowania za drobne rzeczy, a zobaczysz, jak bardzo zmieni się twoje postrzeganie codzienności.</p>
<h3>Czego nie widzisz?</h3>
<p>Kiedy starasz się zaprząc umysł do poszukiwania dobrych rzeczy, masz mniej czasu i przestrzeni na myślenie o problemach. Wypełniasz swoje myśli pozytywnymi sprawami, zaczynasz być wdzięczny i dochodzisz do wniosku, że może twoje zmagania nie są takie straszne. Fakt, praca nad nimi wymaga czasu, wysiłku, ponoszenia kosztów, ale czas i tak minie. Siłę znajdziesz w Bogu, a koszty jesteś gotów zapłacić, by zwyciężać w swoim życiu, walka po walce. Nie poddawaj się. Zobaczysz, jak po kilku dniach zmieni się twoje nastawienie, a problemy faktycznie zmaleją.</p>
<h3>W dobrym kierunku</h3>
<p>Proszę, zapisz na kartce swoje postanowienie. Możesz nawet zapisywać powody do wdzięczności. Jeśli tego nie zrobisz, po jakimś czasie odczujesz pokusę, by zapomnieć o swoim nowym zwyczaju, i wrócisz do punktu wyjścia, sfrustrowany i przekonany, że akurat w twoim przypadku to nie działa. Jeśli masz ochotę, zacznij prowadzić dziennik. Zapisuj w nim swoje powody do wdzięczności, cele, które chcesz zrealizować, i kroki, jakie musisz podjąć. Przeplataj je zawsze powodami do wdzięczności. Zapisuj także poszczególne małe sukcesy, które udało ci się osiągnąć w tej materii. Być może właśnie nauczyłeś się nowej metody rozwiązywania mniejszych i większych problemów. Na koniec proszę cię o jedną rzecz. Jeśli spotkasz kogoś smutnego, sfrustrowanego, powiedz mu o swoich doświadczeniach i podziel się z nim swoim nawykiem. Wdzięczność nie tylko zmienia nasze nastawienie, ale także w ponadnaturalny sposób wpływa na otoczenie. Zaufaj i spróbuj!</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/tomasz-bogowski/jesli-fakty-sa-przeciwko-nam/">Jeśli fakty są przeciwko nam&#8230;</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nawyki stare i złe oraz nowe i dobre</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/katarzyna-skolimowska/nawyki-stare-i-zle-oraz-nowe-i-dobre/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 10:49:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Skolimowska]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2612</guid>

					<description><![CDATA[<p>W istnienie wiary jest wpisana codzienna praca, tak jak we wszystko, co nas tworzy, bo przecież: „Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem”. Zatem rutyna to nasza wizytówka. Codzienne rytuały tworzą nasz charakter. Tylko to, co robimy często, staje się naszym nawykiem. Sukces nie jest wydarzeniem przypadkowym, ale [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/katarzyna-skolimowska/nawyki-stare-i-zle-oraz-nowe-i-dobre/">Nawyki stare i złe oraz nowe i dobre</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W istnienie wiary jest wpisana codzienna praca, tak jak we wszystko, co nas tworzy, bo przecież: „Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem”. Zatem rutyna to nasza wizytówka. Codzienne rytuały tworzą nasz charakter. Tylko to, co robimy często, staje się naszym nawykiem. Sukces nie jest wydarzeniem przypadkowym, ale efektem zamierzonych i powtarzanych działań. To, jak dobry jesteś w czymkolwiek, zależy od tego, czy masz w tej dziedzinie codzienne rutynowe czynności i czy je wykonujesz. Rutyna jest efektem wytrwałości, niezbędnego składnika jakiegokolwiek powodzenia. Dobre przyzwyczajenia wykształcają się u ludzi wytrwałych, którzy stale walczą i odmawiają złożenia broni.</p>
<h3>Romantyczna wizja w praktyce</h3>
<p>Nigdy w historii żadne spektakularne posunięcie, które nie zostało poparte ciężką pracą, nie odmieniło losów ludzkości. W epoce romantyzmu nasz kraj doświadczał wielu powstań, zrywów narodowowyzwoleńczych, a zadaniem wieszczów było porwać Polaków. Jednak działania te były tak obciążające, że wyeksploatowały wszystkie siły. Mimo tak dobrze zapowiadającej się przyszłości epoka została zwieńczona zniewoleniem. Dlaczego? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć filozofowie kolejnego okresu. Wielkie umysły pozytywizmu doszły do wniosku, że to praca jest w stanie odbudować kraj. Labor omnia vincit! (Praca wszystko zwycięża) to jedno z głównych haseł tego czasu. Umysł ludzki skupił się na działaniu. W romantyzmie zatrzymał się na marzeniu. Posiadanie celu jest kluczowe, ale tylko działanie pozwala cel osiągnąć.</p>
<p>Nasze życie to codzienność, proza, a nie wyjątkowe wydarzenia. Wyjątkowe wydarzenia mają to do siebie, że są wyjątkowe. Cieszmy się dniem codziennym, ponieważ tak właśnie wygląda większość życia. Nie możemy opierać szczęścia na kilku szczególnych okazjach. Nawet najważniejsze wydarzenie, jakim było zmartwychwstanie Pana Jezusa, samo w sobie nie zmienia naszego życia. Nie wystarczy tylko w Niego uwierzyć – trzeba dzień po dniu podążać Jego śladami. Spektakularna może być decyzja, ale za nią idzie codzienność.</p>
<h3>Anatomia nawyku</h3>
<p>Siłą nawyku jest jego automatyzm. Decyzja została już podjęta wcześniej, teraz tylko automatycznie działamy. Według Joyce Meyer „nawykiem nazywamy czynność, którą spełniamy odruchowo, nawet o tym nie myśląc. To rutynowy sposób postępowania lub wzór zachowania, nabyty przez częste powtarzanie”. Zadziwiający jest fakt, że 40% wykonywanych przez nas czynności stanowią nawyki. To prawie połowa naszych codziennych zajęć! Nawyki nie są jednak naszym przeznaczeniem. Zawsze możemy je zmienić. Eksperci twierdzą, że wystarczy nawet 30 dni, aby dowolne przyzwyczajenie zmienić, przeformułować lub wytworzyć. Zmiana życia jest możliwa, to tylko kwestia zmiany nawyków.</p>
<h3>Wszystko zaczyna się w głowie</h3>
<p>Jeśli myślisz, że w twoim życiu i tak nic pozytywnego się nie wydarzy, że ci się nie uda – natychmiast przestań. Skończ ze spiralą negatywnych myśli. To pierwszy nawyk, który należy wygasić. Gdy zaprogramujesz swój umysł na przegraną, podświadomie będziesz do niej dążyć. To, jak myślimy, ogromnie wpływa na to, co osiągamy. Kontroluj swoje myśli. Gdy tylko pojawia się zniechęcenie, od razu je odrzucaj. Biblia mówi: <em>Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwie, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały</em> (List do Filip. 4:8).</p>
<blockquote><p>Największym złodziejem sukcesu jest zwłoka. Nic się samo nie wydarzy</p></blockquote>
<p>Stormie Omartian zwraca uwagę, że o nasz umysł rozgrywa się walka między siłami ciemności i światłości. Do nas należy decyzja, komu chcemy poddać nasze myśli. „Depresja, gorycz, złość, strach, odrzucenie, rezygnacja, samotność, bunt, pokuszenie, zło, jak również wiele chorób, biorą początek w umyśle. Mogą one zawładnąć twoim życiem, jeśli nie zawładniesz wcześniej swoimi myślami. Dlatego Bóg poucza nas, abyśmy nie przyjmowali wszystkich myśli za prawdę. <em>Przez cały dzień wyciągałem moje ręce do ludu opornego, który, kierując się własnymi zamysłami, kroczy niedobrą drogą</em> (Ks. Izaj. 65:2) Bóg chce, abyśmy podzielali Jego myśli”.</p>
<h3>Nie daj się zwieść pozorom</h3>
<p>Wspaniałym przykładem pozytywnie myślącego wojownika jest biblijny Kaleb. Niejeden z nas opadłby z sił, dowiedziawszy się, że na koniec życia przyjdzie mu zmierzyć się z największym wyzwaniem. Kaleb jednak mimo swojego wieku wciąż miał duszę zdobywcy, który wypatruje swojego szczytu i cieszy się wspinaczką. Tylko on i Jozue zachowali trzeźwy umysł i wiarę w powodzenie Bożego planu. Tylko oni nie ulegli pozorom ludzkiej perspektywy i nie poddali się ogólnemu narzekaniu. Kaleb skupił się na działaniu: wyruszyć, zdobyć, przemóc. Nie uległ presji otoczenia. Bóg przyznał się do swego wiernego sługi. I rzekł Pan: <em>Jednakże sługę mojego Kaleba, za to, że inny duch jest w nim i on był mi wierny całkowicie, wprowadzę do ziemi, do której poszedł, i jego potomstwo ją posiądzie</em> (Ks. Liczb 14:24). Kaleb osiągnął to, co po ludzku jest nieosiągalne, ponieważ miał innego ducha, innego niż narzekanie. Na jego ustach nawet w chwili grozy była chwała Pana. Jego usta nie rozpowiadały złych wieści i to mu przyniosło życie w obfitości, o jakiej nawet nie marzył.</p>
<h3>Od czego rozpocząć?</h3>
<p>„Chcieć to móc” – głosi stare powiedzenie. A może by tak odwrócić sytuację? Mogę, więc wystarczy tylko chcieć. Odrobina naszej dobrej woli może otworzyć drzwi nowych możliwości. Dzięki Bożemu wsparciu jesteś w stanie wypracować dobre nawyki i pozbyć się tych szkodliwych. Pracę nad sobą najlepiej rozpocząć od stworzenia wizji nowego siebie. Weź kartkę. Podziel ją poziomą linią na dwie równe części. Zastanów się, jakim chciałbyś być człowiekiem. W górnej części dokładnie określ siebie w każdej dziedzinie życia, np. jako syn, mąż, ojciec, pracownik, córka, żona, matka, pracownica. Następnie dolną połowę kartki przetnij jeszcze raz na dwie części, tym razem linią pionową. Po lewej stronie wypisz wszystkie złe nawyki, które przeszkadzają ci w byciu tym, kim chciałbyś być, np. niekończenie rozpoczętej pracy, bałaganiarstwo, niezdrowy styl życia. Najlepszym sposobem na pozbycie się niechcianego nawyku jest zastąpienie go nowym. Po prawej stronie zanotuj nowe zwyczaje, których chciałbyś nabyć, np. zamiast oglądania telewizji popracuj nad nawykiem codziennej lektury Biblii, co z pewnością cię wzbogaci. Niezdrową dietę zastąp nieprzetworzoną żywnością itd. Jeśli lista twoich złych nawyków cię przygniotła i już chcesz się poddać, powiedz sobie: stop! Oddajmy Bogu ster, a wówczas na horyzoncie ukaże się wymarzony port. Pożądany efekt nie przyjdzie od razu, trzeba być na to przygotowanym. Nie wolno ci się jednak poddawać. Każdy, kto dziś świętuje zwycięstwo, kiedyś był na początku drogi, więc nie przerażaj się długim dystansem. Podejdź do procesu przemiany ze spokojem. Czas i tak upłynie. Jeśli wybrałeś dobry szlak i będziesz się go trzymał, w końcu wejdziesz na szczyt. Autorka bestselleru o kształtowaniu nawyków apeluje: „Nigdy nie czuj zawodu, że nie dotarłeś jeszcze do mety, tylko ciesz się, że wytrwale do niej dążysz. Zniechęcenie jedynie wysysa i zabija siły, których potrzebujesz, by w końcu do niej dobrnąć i osiągnąć sukces”.</p>
<h3>Stop zwlekaniu!</h3>
<p>Największym złodziejem sukcesu jest zwłoka – to ona okrada nas z radości życia. Nic się samo nie wydarzy. Nic się samo nie zrobi. Słowo Boże zachęca nas do aktywności; przez nią zamykamy drzwi lenistwu, zwłoce i bierności. Tylko radość z dokonanego dzieła jest odnawialną motywacją do działania. Każda inna po pewnym czasie wygasa. Sam Bóg, który ma nieograniczoną moc, nie mógł stworzyć świata, nic nie robiąc. Stworzył wszechświat, wypowiadając słowa w odpowiednim czasie i kolejności. Działanie to klucz do wszystkiego, co dobre. <em>Bez gadania, liczy się efekt!</em> – taki napis widnieje w pewnej siłowni. Czy komentarz do tej metafory jest potrzebny?</p>
<h3>Praktyczne narzędzia</h3>
<p>Cel jest na najwyższym piętrze. Nie ma windy. Co robimy? Wchodzimy po schodach, po kolei na każdy. Tak samo jest z pozbywaniem się nawyków i nabywaniem nowych. Skróty nie istnieją. Wybierz jeden zwyczaj z listy (tej po lewej stronie kartki), który najbardziej ci doskwiera, i skup się tylko na nim. Eliminuj i wypracowuj każdy nawyk pojedynczo. Tylko w ten sposób możesz osiągnąć pełen sukces.</p>
<p>Aby ciężka praca została dobrze wykonana, należy posłużyć się odpowiednim narzędziem. Proponuję na początek skorzystać z siedmiu strategii, o których na swoim blogu pisze Aleksandra Budzyńska. Są to: monitorowanie (świadomość tego, co i jak robimy), jasność (precyzja w definiowaniu swoich zachowań), nawyki fundamentalne (kluczowe dla właściwego funkcjonowania), planowanie (naukę nawyku trzeba zaplanować), umiarkowanie lub wstrzemięźliwość (w zależności od tego, jakim typem osoby jesteś), wygoda a niewygoda (wygoda służy wzmacnianiu dobrych nawyków, niewygoda wygaszaniu złych), dobieranie działań w pary (łączenie mniej przyjemnego nawyku z drugim, wyjątkowo przyjemnym daje lepsze efekty).</p>
<h3>Poprzedniego dnia</h3>
<p>Dobry dzień zaczyna się poprzedniego dnia. Wieczorem zapisz wszystkie pomysły, każdą sprawę, którą masz do załatwienia. Nie pozwalaj sobie, aby na godzinę przed snem zajmować się oglądaniem telewizji czy pracą na komputerze. Gdy masz już wolną głowę, posłuchaj muzyki, która ci przyniesie ukojenie i wyciszenie, a przede wszystkim wróć do źródła, które da ci siłę oraz skieruje twoje myśli i działanie na właściwe tory – do Bożego Słowa. Jeśli zawierzysz sobie lub innym ludziom, będziesz rozczarowany, ale jeśli zaufasz Bogu, zaskoczy cię to, czego Pan potrafi dokonać, działając poprzez ciebie. Z wiarą otwieraj każdy dzień, wytrwale praktykując dobre nawyki. Wraz z Bogiem stworzysz zespół nie do pokonania!</p>
<h6>Wybrane źródła:<br />
1. Joyce Meyer, <em>Nawyki. Kształtuj właściwe, przezwyciężaj złe</em>, Compassion, 2014.<br />
2. Charles Duhigg, <em>Siła nawyku</em>, PWN, 2013.<br />
3. Stormie Omartian, <em>Moc modlitwy żony</em>, Dobry Skarbiec, 2012.<br />
4. www.paniswojegoczasu.pl.</h6>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/katarzyna-skolimowska/nawyki-stare-i-zle-oraz-nowe-i-dobre/">Nawyki stare i złe oraz nowe i dobre</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ekspert od romantycznych związków</title>
		<link>https://naszeinspiracje.com/autorzy/anna-zablocka/ekspert-od-romantycznych-zwiazkow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafal Korzen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 10:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[2016/2 (lato)]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Zabłocka]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszeinspiracje.com/?p=2608</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sposoby na związek Tak wielu młodych ludzi szuka miłości. Pragniemy jej ja, moja przyjaciółka jubilatka, inne kobiety i mężczyźni w klubokawiarni. Każdy ma własny sposób na szczęście. Jedni z rezerwą dozują uczucia. Inni działają namiętnie, szybko, tu i teraz. Każdy z nas ma różne przekonania i sposoby działania, ufając, że tym razem się powiedzie. Czy [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/anna-zablocka/ekspert-od-romantycznych-zwiazkow/">Ekspert od romantycznych związków</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Sposoby na związek</h3>
<p>Tak wielu młodych ludzi szuka miłości. Pragniemy jej ja, moja przyjaciółka jubilatka, inne kobiety i mężczyźni w klubokawiarni. Każdy ma własny sposób na szczęście. Jedni z rezerwą dozują uczucia. Inni działają namiętnie, szybko, tu i teraz. Każdy z nas ma różne przekonania i sposoby działania, ufając, że tym razem się powiedzie. Czy się wiedzie? Dobrze życzę parze, która poznała się na parkiecie i zamówiła wspólną taksówkę. Jednak statystyki są brutalne. Prawdopodobieństwo rozpadu związku czy rozwodu wzrasta z każdym rokiem. Liczby biją na alarm, że coś nie gra, że dzisiejsze metody zbyt często zawodzą w długofalowej perspektywie. Jeśli marzymy o zdrowej i stabilnej relacji, jeśli pragniemy silnego małżeństwa, rodziny, musimy zbadać fundament, na jakim warto budować swoje życie. Porozmawiajmy nie z parami, które są ze sobą przez namiętne 8 miesięcy, ale z parą, która jest szczęśliwym małżeństwem z 35-letnim stażem i ciągle się trzyma za ręce. Jaka jest recepta na spełnione małżeństwo na całe życie?</p>
<h3>Pytanie do eksperta</h3>
<p>W świecie, w którym prawo do poradnictwa uzurpują sobie pary w trzecim małżeństwie, singiel homoseksualista czy pani psycholog żyjąca w konkubinacie, dziwnie brzmi, że Bóg jest Cudownym Doradcą, Ekspertem w sprawach damsko-męskich. Jednak skoro celebryci nie krępują się publicznych wyznań o pijaństwie czy zdradach, tym bardziej nie mam zahamowań, by podzielić się pewnym pomysłem na sukces związku, mimo że dla wielu może on brzmieć absurdalnie. Chciałabym wynieść na piedestał jedyny gwarant spełnionej relacji, ekscytującego narzeczeństwa, ostatecznie mocnego małżeństwa – produktu deficytowego w dzisiejszych czasach. Jedyny sposób, ponieważ autorem jego jest Twórca instytucji małżeństwa, największy Ekspert od związków, sam Bóg.</p>
<p><em>A jeżeli jednego można pokonać, to we dwóch można się ostać; a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie</em> (Kazn. Sal. 4:12). Mowa o budowaniu związku z Obecnością Pana Boga. Nie okazjonalnie, nie w sytuacji trudnej, ale świadomie od początku do końca. Widzę małżeństwo swoich rodziców, swoich braci, wielu znajomych. Widzę, jak ich życie małżeńskie kwitnie i mimo codziennych zmagań zwyciężają dzięki Ekspertowi. Rozmawiają z Nim codziennie, z Nim planują, od Niego się uczą. Niektórzy moi znajomi ze studiów czy pracy już przegrali z niewiernością i kruchością małżeństwa, a są dopiero po trzydziestce. Porównując dwa modele małżeństw: moich rodziców i znajomych z pracy, widzę, że u tych drugich zabrakło „potrójnego sznura”, o którym pisał Salomon. Zabrakło udziału Eksperta, który jako jedyny wnosi w związek duchową jedność między kobietą a mężczyzną. To taki poziom zażyłości i jedności, jakiej nigdy nie doświadczą nawet najszczęśliwsze pary, które Pana Boga nie znają.</p>
<h3>Istotny filtr</h3>
<p>Sam Bóg jest Twórcą instytucji małżeństwa. On też najbardziej dopinguje każdej parze. Dla naszego dobra i bezpieczeństwa zaproponował, by łączyć się w związki z osobami, które również pałają żywą miłością do Niego. Tak, jak Pan Bóg daje nam dowolność w kwestii charakteru, wykształcenia czy pochodzenia, tak silnie doradza relacje z osobami, dla których On autentycznie jest autorytetem (2 List do Kor. 6:14–15). Takie zalecenie z pozoru wydaje się niepotrzebnym i niewygodnym ograniczeniem związkowych możliwości. Kiedy widzisz, że twoje koleżanki ateistki nadal nie mają partnerów, pytasz, jakie szanse na powodzenie masz ty, jeśli dodasz kolejny filtr – o nazwie „głęboko wierzący”. Czy nie wystarczy, że on jest takim dobrym, troskliwym i odpowiedzialnym człowiekiem, jakich ze świecą szukać? Okazuje się, że za tą Bożą propozycją kryje się coś o wiele głębszego niż tylko narzucenie kolejnego wymagania wobec potencjalnego kandydata. Chodzi o podobne priorytety, wartości, życiowe plany i ambicje, podejście do finansów i wychowania dzieci, chodzi o wszystko. Nie ma możliwości, by małżeńskie drogi były zbieżne, kiedy kobieta jest osobą kochającą Boga, a wchodzi w związek małżeński z mężczyzną, który jest po prostu dobrym, poczciwym człowiekiem, jednak nie widać w nim przemiany ani rozpoczęcia autentycznej relacji z Bogiem. Z całym szacunkiem względem jego dobroci i uczciwości, ale to zbyt mało, by utworzyć wspominany „potrójny sznur”, gwarantujący stabilność i trwałość. Owszem, istnieje szansa, że taki mężczyzna pozna Boga osobiście już w małżeństwie. Ale jeśli nie?</p>
<blockquote><p>Zaufajmy Ekspertowi, czekając i modląc się o najlepsze rozwiązania, a nie te ze „średniej półki”</p></blockquote>
<p>Biblia jest nieomylna i cała natchniona przez Ducha Świętego. Ekspert, o którym w niej czytamy, zna nas po imieniu. Jeśli On doradza, chwytajmy te wskazówki i trzymajmy się ich kurczowo, modląc się o mężczyznę dla naszego życia, który będzie znał Pana Boga przede wszystkim. Choć może do końca tego nie rozumiemy, zaufajmy Ekspertowi, czekając i modląc się o najlepsze rozwiązania, a nie te ze „średniej półki”.</p>
<h3>Wyższe standardy</h3>
<p>A lata biegną. Z każdym rokiem Boże Narodzenie jakby szybciej przychodzi. A rodzina powtarza, że „konkurencja nie śpi”. Codzienność często przychodzi ubrana w tęsknotę pomieszaną z rezygnacją. Tworzy się doskonała przestrzeń do podważania własnych przekonań i mocy zanoszonych modlitw. Doskonale znam to uczucie, kiedy złości cię widok kolejnej nowej pary, zaproszenia na ślub bez osoby towarzyszącej lub monotematycznych życzeń noworocznych. Nastaje wieczór i jesteś bombardowana przez myśli o twoim niemłodniejącym ciele i przekonanie, że najlepsi faceci już są zajęci i małe szanse, aby ktoś wybrał ciebie, kiedy wokół tyle pięknych, energicznych studentek. Mogą to być chwile, okresy zniecierpliwienia i niebezpiecznego napięcia. Mówię „niebezpiecznego”, ponieważ w takich momentach łatwo o pochopne decyzje, rezygnowanie z pewnych standardów i kompromisy. Wówczas poczucie wartości i atrakcyjności może podupaść. Samotność doskwiera, a dominuje przeświadczenie, że relacja z facetem odbuduje to wszystko i przyniesie szczęście. Wtedy łatwo dać upust swoim emocjom, łzom, zniechęceniu i narzekaniu. Przede wszystkim łatwo wejść w relację, która odbiega od jakości wyznaczonej przez naszego Eksperta.</p>
<h3>Skrajności w oczekiwaniach</h3>
<p>Jako kobiety możemy popadać w dwie skrajności – wygórowane oczekiwania wobec mężczyzn albo raptowne, niespodziewane obniżenie standardów, zaspokojenie się po prostu relacją, która się przytrafia. Mężczyzna daleki od ideału. Przede wszystkim istnieje rozdźwięk w kluczowych dla nas wartościach. Są czułe słowa, jest dotyk, są komplementy, są flirty, to, o czym marzyłyśmy tak długo. Jedyne, czego brakuje, to jego relacja z Panem Bogiem. Przed samą sobą próbujesz się tłumaczyć, że on w sumie to bywa w kościele, że nie ma nic przeciwko twojemu większemu zaangażowaniu, że szanuje twoją wiarę. Owszem, nie mam nic przeciwko nawiązywaniu koleżeństwa z różnymi mężczyznami. Wielu niewierzących jest szalenie intrygujących i niezwykle interesujących. Poznawajmy się, uczmy się siebie nawzajem. Ale od samego początku podkreślajmy, kto jest w naszym życiu na pierwszym miejscu, jaka jest nasza hierarchia wartości i czego oczekujemy. Kolegować możesz się z każdym, ale ślub weź jedynie z człowiekiem, który pokocha Boga całym sercem. Bóg współdziała ku dobremu i być może staniesz się inicjatorką wiary w tym człowieku. Jednak widoczna przemiana tego mężczyzny musi zajść przed zalegalizowaniem związku. W przeciwnym razie niwelujemy stosy wieczornych modlitw, kiedy prosiłyśmy Pana Boga o człowieka według Jego serca, z którym będziemy usługiwać innym ludziom, który będzie ojcem zaszczepiającym w dzieciach miłość do biblijnych wartości. To przepiękne i bardzo realistyczne marzenia, których nie warto sprzedawać za tzw. miskę soczewicy.</p>
<h3>Presja o wielu twarzach</h3>
<p>Biblijny Ezaw pochopnie oddał swoje życiowe błogosławieństwo Jakubowi za miskę gorącej, pachnącej zupy. Tylko dlatego, że był ogromnie zniecierpliwiony, czekanie dłużyło mu się w nieskończoność. Lepsze było coś tu i teraz niż nie wiadomo co i nie wiadomo kiedy. Nie rezygnujmy z modlitw, marzeń o rodzinie, w której to mąż zachęca do pogłębiania relacji z Bogiem, w której budujemy od początku na trwałym i bezpiecznym fundamencie. Nie ulegajmy komentarzom, że „po trzydziestce nie ma co wybrzydzać”, silnemu pragnieniu posiadania dziecka czy podszeptom, że to, co dzisiaj nie jest ułożone, w małżeństwie jakoś się samo ułoży. Nie kierujmy się pośpiechem, z podeptaniem wieloletnich westchnień do Pana Boga.</p>
<p>Może nie jesteś osobą głęboko wierzącą i kwestie związane z Bogiem jeszcze cię nie przekonują. Jednak masz solidny kręgosłup moralny i dobre wzorce rodzinne, cenisz sobie unikatowe wartości: małżeństwo do końca życia, wierność, bezinteresowną pomoc, dobro, rodzinę, dzieci. Doszukuj się ich w przyszłym mężu. Ty sama doskonale wiesz, jakie wartości są dla ciebie najważniejsze i które powinniście dzielić z przyszłym mężem. W przeciwnym razie to młode małżeństwo obierze niebezpieczny kierunek, sprawiający potężny zawód i ból, ostatecznie być może prowadzący do rozwodu. Pielęgnuj obrane wartości i ich strzeż. Nie spuszczaj z tonu tylko dlatego, że ktoś składa cudne obietnice i pisze romantyczne SMS-y. To czasowa rozkosz. Jeśli twój cichy wewnętrzny głos podpowiada, że to nie to, słuchaj go uważnie i nie trać czujności.</p>
<p>Wybierajmy się codziennie na wizytę u naszego Eksperta. Jego wskazówki są za darmo dostępne o dowolnej porze. Zadawajmy pytania, oczekując odpowiedzi. On ma na imię Zaopatrzyciel, Bóg Wszechmogący. Jestem przekonana, że nasza cierpliwość będzie sowicie wynagrodzona.</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com/autorzy/anna-zablocka/ekspert-od-romantycznych-zwiazkow/">Ekspert od romantycznych związków</a> pojawił się poraz pierwszy w <a rel="nofollow" href="https://naszeinspiracje.com">Nasze Inspiracje</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
